Objawienie Jana - cenna księga
Objawienie Jana - cenna księga - część 5
CENNOŚĆ KSIĘGI OBJAWIENIA
W Księdze Objawienia jest ciekawie opisane to, kiedy zjawia się te 144 tys. z tych 12 rodów Izraela. Później też zjawia się ten wielki tłum spośród wszystkich narodów. Poznają nową pieśń, której nikt inny nie zna. Później śpiewają pieśń, której nikt inny nie mógł nauczyć się, jak tylko ci. I później, kiedy w pewnym momencie widzisz jak wszyscy są razem, cały ten wielki tłum i wszyscy razem śpiewają pieśń Mojżesza i pieśń Baranka. Co to jest za pieśń, której nikt nie mógł nauczyć się, a tylko oni nauczyli się. Co to jest za pieśń? Myślisz sobie, jakie ona ma wzniosłe słowa. Kto był najpokorniejszym z ludzi? „A Mojżesz był najpokorniejszym z ludzi, którzy żyli na ziemi”. A kiedy spotykamy Pana Jezusa i Jezus mówi: „pójdźcie do Mnie wszyscy obciążeni i spracowani i uczcie się ode mnie, że jestem cichego i pokornego serca.” Sięgasz do Starego Testamentu, a tam jest napisane: „pokorni odziedziczą ziemię.” Potem sięgasz do Nowego i czytasz kazanie na Górze, tam Jezus mówi: „oto ci, którzy są cisi posiądą ziemię.” Pokorni i cisi będą śpiewać tą pieśń i nikt inny nie nauczy się jej, tylko oni. Nikt nie jest w stanie nauczyć się pieśni pokory i cichości, tylko ci, którzy prawdziwie w Chrystusie Jezusie stali się pokorni i cisi.
Żadne usta nie są w stanie zaśpiewać tej pieśni, jeśli nie jesteś pokorny i cichy. Nie zaśpiewasz tej pieśni, bo to jest pieśń pokornego i cichego serca. Oni nauczyli się tej pieśni należąc do Pana, gdyż stali się pokorni i cisi, i ta pieśń będzie śpiewana przed obliczem Boga. Nowa ziemia należy do pokornych i cichych. Jeśli chcesz nauczyć się jej, to uniżaj się. Poznawaj Boga, bo poznawanie Boga uniża nas. Brak poznawania powoduje, że czujemy się coraz ważniejsi, lepsi. Jeśli chcesz zaśpiewać tą pieśń, to musisz być pokornego i cichego serca. Masz przed sobą różne cele życiowe. Czy masz również ten cel, tak ważny przecież, żeby zostać na nowej ziemi w wieczności?
I te 144 tysiące i ten wielki tłum musiał nauczyć się tej pieśni. Oni pokornie przyjęli śmierć, bo Słowo Boże mówi, że kto mieczem walczy, od miecza ginie. Tu okaże się wytrwanie świętych. Czy jesteś gotowy ufać Bogu, aż po śmierć? Tak jak mówi Job: „choćby mnie zabił, ufam.”
Zobacz chrześcijaninie ile tracisz czasu, nie ucząc się tego, co jest tobie potrzebne, żebyś mógł śpiewać Bogu? Tracisz czas na własne pomysły, na własne pyszne kombinacje, zapominając o Bogu, który jest pokorny. Kiedy widzimy całą ziemię i cały bunt tej ziemi, możemy zobaczyć pokorę naszego Boga. Tyle czasu czekać, tyle czasu dawać szansę ludziom, żeby upamiętali się i odwrócili się od swoich grzechów. Bez tej Księgi Objawienia o wielu rzeczach nie mielibyśmy nawet pojęcia. Wydawałoby się nam, że jesteśmy w porządku, bo jesteśmy na zgromadzeniu, jesteśmy chrześcijanami, uczymy się Biblii, potrafimy modlić się, a w tej Księdze to wszystko sięga gdzieś dalej. Tracisz czas na wiele rzeczy, zamiast uniżać się przed swoim Bogiem.
Kiedy chodzisz z Bogiem i Bóg kształtuje ciebie, twoje serce i twój duch łagodnieje. Coraz bardziej przypominasz Baranka. Ale kiedy Bóg nie pracuje nad tobą, to coraz bardziej przypominasz szatana; ma rogi jak baranek, a mówi, jak smok. Wygląda na baranka, ale kiedy przemawia, kłamie. Nie mówi prawdy. Pomyśl, jakie to jest ważne dla mnie i dla ciebie. Często spory, waśnie mają odebrać czas Bożemu ludowi. Pokorni ziemi, szukajcie Pana.
Człowiek myśli o wielu rzeczach. My jesteśmy często już tak popsutym tworem, to żeby prawidłowo nastawić nas i nadać nam odpowiedni kierunek, żebyśmy nie stracili swojego życia, trzeba samego Boga. Jako wierzący ludzie, powinniśmy maksymalnie wykorzystać czas, żeby poznawać Boga i Jezusa Chrystusa, którego On posłał, żeby przez to nabywać coraz więcej świadomości, jak my niewiele znaczymy. Żeby tracić swoje znaczenie, a nabywać znaczenia tego, co Ojciec i Syn uczynili nam, dając nam swego Ducha. Jaki jest to Duch? To jest Święty Duch. To nie jest duch ekstazy, emocji, zawracania głowy i tracenia czasu. To jest Duch, który prowadzi dzieci Boże, aby one pokorniały, wracając do Ojca.
My nie mamy pokory w sobie i dobrze o tym wiemy. Ale Jezus ma. Dlatego tak bardzo potrzebujemy Go i Księga Objawienia też mówi o tym. Jezus mówi: „zachowałeś Słowo Moje, nie wyparłeś się Mego imienia i Ja zachowam cię w godzinie próby, jaka przyjdzie na tą ziemię”. „Byłeś pokorny, liczyłeś tylko na Mnie, na swego Pana, zachowywałeś Moje Słowo, nie widziałeś możliwości, żeby pozwolić sobie na swoje życie.” Pokorny przyjmuje Słowa Jezusa i zostaje z tym Słowem. Pyszny zaś słucha je, ale i tak robi swoje. Można zobaczyć, czy jestem pokorny, czy nie i to nie w formie, że mówię o sobie, że jestem pokorny, tylko czy ja cenię sobie Słowa Jezusa więcej niż swoje i wszystkie inne jakiekolwiek mogą się jeszcze pojawić.
Czy ta Księga Objawienia pozwala mi zajrzeć w to i powiedzieć: ”Boże, Ty dajesz takie piękne obietnice swemu ludowi, ale też również pokazujesz, co będzie z tymi, którzy zaniedbają Twojego Syna”?. „Masz imię, że żyjesz, a jesteś umarły” – mówi Pan Jezus. Tu nie chodzi o to, abyśmy zrobili sobie krzywdę. My mamy olbrzymi problem, jak być ze sobą na warunkach Bożych. Jako ludzie jesteśmy skomplikowani i dlatego potrzeba nam krwi Jezusa, oczyszczania się, szanowania siebie nawzajem, żeby pomóc sobie. My mamy tendencje do wywyższania się, tendencje, do deptania po słabszych, tendencje do lekceważenia tych, którzy nas miłują. Czytamy o tym w Biblii: „im bardziej miłuję was, tym bardziej lekceważycie mnie.” Bo człowiek jest właśnie taki. Jak ktoś wali go i silnie trzyma, to człowiek ugina się, bo ma stracha. Ale kiedy ktoś jest delikatny, łagodny, nie uderza w ten sposób, to człowiek myśli sobie: „a z tym, to można…”. Bóg zawsze poczeka, ale ten agresor nie może. „Muszę dać mu to, teraz jest to najważniejsze”. Czy taki był Jezus?
Później idziemy w tej Księdze poprzez następnych aniołów, którzy trąbią; piąty, szósty i siódmy, ostatni i te czasze, które wylewają się. I kiedy przychodzi ten siódmy anioł, dokańcza się całe dzieło.
Później mamy ten okres, kiedy już przychodzi Pan. Pan ostrzega: „błogosławieni, którzy mają udział w pierwszym zmartwychwstaniu, nad nimi śmierć druga nie ma władzy”. Tak jak powiedzieliśmy sobie w poprzednią sobotę: „najpierw chcę być dojrzały, żeby czytać tą Księgę Objawienia. Chcę być przygotowany przez Boga, żeby On mógł wprowadzać mnie w tą Księgę w łagodności i cichości, pokorze Baranka”.
Księga zaczyna się słowami: „błogosławieni, którzy mogą ją czytać”. Jeśli nie rozumiem czegoś, nie próbuję na siłę czegoś samemu wytłumaczyć. Chcę, żeby Nauczyciel nauczył mnie tego. Żeby Pan nauczył mnie, to nie tylko pragnienie poznania musi być we mnie, ale być jak ta Maria, która usiadła u stóp Jezusa. Pan mówi: „ona obrała lepszą cząstkę”. Muszę zostać z Panem. Niektóre sprawy będą musiały poczekać. To jest najważniejsze dla mnie i dla ciebie, by słyszeć Jezusa, co On mówi. Dlatego, kiedy tego doznajemy, to zależy nam na drugim człowieku, nie dlatego, by zyskać go dla siebie, albo dla swojego nauczania, ale zyskać go, żeby został przy Panu i żeby przy Panu nabrał pokory i łagodności, której nie nabędzie nigdy, nawet w najlepszym kościele, jeśli nie będzie codziennie chodzić z Jezusem, jeśli nie nauczy się osobiście słuchać głosu Pasterza. Wtedy będzie można zobaczyć, że życie takiego człowieka będzie łagodniało, jego wnętrze, usta będą łagodniały. Jego serce, usta, oczy, to wszystko będzie czyste. Taki człowiek jest bohaterem w sprawach wiary. Taki człowiek staje zdecydowanie wobec wroga, bo wie, do kogo należy. Wie, że nie ma w nim pychy, nie ma dumy, arogancji, wie że jest czysty, a więc może iść dalej.
Pan Jezus wszedł do świątyni i wypędził wszystkich, a Paweł, kiedy usłyszał, co dzieje się w Koryncie, od razu napisał dokładnie wykazując, gdzie pobłądzili. To jest pokora, to jest łagodność, ona toczy bój. Ona nie kolebie się, jak bezbożnik, ona jest prosta, czysta i bezpośrednia. Pokora to nie jest, że zamykam oczy, pokora ma otwarte oczy i chce pomóc. Pokora nie przypisuje sobie chwały, ale oddaje chwałę Temu, który otworzył oczy. Być pokornym, to jest dla nas bardzo ważne.
Słowa Jezusa nadal brzmią tak samo. Jeszcze jest ten czas: „pójdźcie do Mnie wszyscy spracowani i obciążeni, weźcie na siebie Moje jarzmo (inaczej, wejdźcie w jarzmo z Jezusem)i chodźcie ze Mną. Wtedy poznacie pokorę”. Wtedy, kiedy wróg naciśnie na ciebie, w ogóle nawet nie odezwiesz się, a będziesz modlić się. Kiedy wróg będzie mógł być podeptany przez ciebie, gdyż zrobi taką gafę, że możesz zmieść go z powierzchni, ty nie zmieciesz go, nie wykorzystasz sytuacji, ty chcesz uratować go, a nie zniszczyć. Nie chodzi ci o wykazanie, że jesteś lepszy, jesteś wolny od tego. To pycha chce wykazywać się, że jest lepsza. Jesteś pokorny i jesteś zwycięzcą.
Te wszystkie plagi, które później spadają, mają tylko pokazać nam, co będzie z ludźmi, którzy przyjmą znamię zwierzęcia na swoje czoło, czy na rękę. Ale Słowo Boże również ostrzega nas i mówi: „jeśli nie będziemy miłować Bożej prawdy, nie będziemy chcieli być z Chrystusem codziennie i będziemy lekceważyć Jezusa jako Prawdę, wtedy Bóg pośle na nas obłęd i uwierzymy kłamstwu.
Dzisiaj, kiedy słucham w internecie niektórych kazań, widzę olbrzymie zamieszanie w zwiastowanym Bożym Słowie. Jest taki chaos zwiastowanego słowa, gdzie prawda miesza się z kłamstwem i to wszystko jest podawane ludziom. Ogólnie panuje olbrzymi chaos w zwiastowanym słowie, to znaczy, że to jest czas końca.
Czy doznajesz, że jesteś człowiekiem, który koniecznie potrzebuje Jezusa? Doznaję, że potrzebuję codziennie pracy Pana nad sobą, nad moim sercem, nad moim umysłem widzę swój niedostatek i widzę, że jeśli On nie będzie nade mną pracował, to zginę z całą swoją wiedzą biblijną. Jeśli On nie przeprowadzi mnie przez te wszystkie pokuszenia diabelskie, to zginę w tych pokuszeniach, mniemając o sobie, że jestem zwycięzcą, kiedy będę przegrany. W Jezusie widzę zwycięstwo. Jakie to było zwycięstwo? Gotów był przyjąć krzyż. To jest zwycięstwo.
Czy ja gotów jestem codziennie przyjąć swój krzyż, bym to już nie ja, lecz Chrystus? My bardzo potrzebujemy Pana, dlatego, że potrzebujemy być przez Niego kształtowani ku sobie nawzajem. Kiedy nie jesteśmy przez Niego ku sobie nawzajem, mamy kłopoty ze sobą. Nie zgadzamy się w różnych rzeczach, mamy swoje nastawienia, pomysły, swoje kombinacje, kiedy jesteśmy gdzieś poza zgromadzeniem i robimy coś swojego, to, czy tamto. Wtedy nie możemy naprawdę zgromadzić się razem w Jezusie. Kilka osób może doznawać już piękna, ale ktoś zaniedbuje sobie codzienne chodzenie z Bogiem. Później przychodzi i dziwi się: „właściwie to nic specjalnego tu nie ma. Mówią jakieś nieważne słowa. Przecież tak nie idzie żyć na tej ziemi.” Słowo Boże mówi, że czy jemy, czy pijemy, czy cokolwiek czynimy, mamy czynić to w imieniu Jezusa dla Jego chwały. Człowiek mija to i idzie dalej, mówiąc: „to nie da rady”. Wiecie, kiedy kochasz kogoś, to da radę. Ale musisz kochać Go. Musisz wiedzieć, kogo kochasz i z Kim przebywasz i wtedy da radę. Nie umiesz już żyć bez Niego. Ale, jeśli już nie kochasz Go, to potrafisz żyć bez Niego, nawet pracując dla Niego.
Pomyślmy o tym. Niech Bóg pomoże nam. To co doznaje na obecny czas – bardzo potrzebujemy miłości Pana, bardzo potrzebujemy miłości Pana, bo jest coraz trudniej. Człowiek jest coraz gorszy, psuje się, tak jak mówi Słowo Boże. Zepsucie jest coraz gorsze i też wśród wierzących. Słowo Boże mówi, że w czasach końca wielu się odwróci i wielu zacznie się przeciwstawiać. Miłość do Pana wielu oziębnie. Jeśli chcemy sobie nawzajem pomóc, potrzebujemy wygrać z wrogiem. Potrzebujemy kochać Pana i siebie nawzajem. Pierwsza miłość zawsze kocha Jezusa i kocha Kościół, zawsze. Kocha ludzi, chce czynić dobro, pierwsza miłość zawsze ma to wszystko, co jest potrzebne. Ale kiedy ona traci się, jest tylko nauka. A co powoduje nauka? Paweł wyraźnie to określił: „poznanie nadyma, miłość buduje.” Już wtedy Paweł to zobaczył, że ludzie doznawali poznania, ale byli coraz bardziej nadęci i czuli się lepsi od innych. Ale brakowało im miłości i nie wiedzieli, że już są niczym.
Zachęcam do dalszego czytania Księgi Objawienia, wglądania w nią, patrzenia i obserwowania, czy przyjmuje te ostrzeżenia, czy są to dla mnie ostrzeżenia od Umiłowanego i zdaję sobie sprawę, że bardzo potrzebuję ich. Mogę nie rozumieć jeszcze pewnych rzeczy. Kiedy spojrzymy na tego pierwszego białego konia, który wyjeżdża i na nim siedzi Jezus Chrystus, to On zwycięża. Gdzie jeszcze później znajdujemy Jezusa na białym koniu? Znajdujemy Go w 19 rozdziale, kiedy jedzie na białym koniu, jako zwycięzca. A Z Nim Jego wojsko też na białych koniach, w białych szatach, wszystko czyste, nieskalane. I przewija się jako zwycięzca.
Po co mam wiedzieć, że Ten, który wezwał mnie do siebie, wezwał mnie na doświadczenia, może nawet i śmierć, ale na pewno na cierpienia? Mówi mi, że On jest zwycięzcą. Po to, żebym wiedział, że w tych cierpieniach będę wzrastał. Pan panuje nad każdą sytuacją. Księga Objawienia jest nam tak bardzo potrzebna. Codziennie, musimy być pewnymi, że te cierpienia mają dla mnie i dla ciebie znaczenie. To, co wspominał Ariel, kiedy ma doświadczenie ze swoim ciałem, mniej, czy więcej, ale każdy z nas ma. Paweł nawet mówił o tym; „wzdychamy w tym ciele, chcąc być już przyobleczeni w nowe ciało. Nie czujemy się dobrze, chociaż chcemy, by to ciało służyło dla Boga, chcemy by te ręce, oczy, stopy, by to wszystko było dla Pana. Chcemy i mamy podporządkowywać to, aby służyło to Bogu, ale wiemy, że dzieje się to opornie. Kiedy wrogowi mamy uczynić coś dobrego, zaraz czujemy, że temu nie i wtedy musimy zmusić to ciało do posłuszeństwa Chrystusowi.
Obserwujmy tą Księgę Objawienia. Czytajmy ją, naprawdę spędźmy z nią czas. Zobaczymy też duże połączenie z Księgą Daniela. Dlaczego Bóg już przez Księgę Zachariasza również o tym mówił? Dlaczego jest to dla Boga tak ważne, że w wielu miejscach Starego i Nowego Testamentu, Bóg zawarł to, co będzie na koncu? Przecież Daniel nie żył w czasach końca, ale oni przeżywali doświadczenia Kościoła. I Bóg już mówił: „Danielu, to będzie później, ty teraz idź, ale to na pewni stanie się.”
Zaglądaj w Księgę Objawienia nie tyle, żeby rozwikływać tajemnice. Pan rozwikła ci tajemnice, jakiekolwiek zawarte są w niej. Zaglądaj w Nią, żeby zobaczyć swoje życie, czy jesteś gotowy na bycie z Bogiem. Czy jesteś po tej stronie, która należy do Chrystusa, czy po drugiej stronie? Obyśmy wszyscy byli mądrzy i wykorzystali czas swojego nawiedzenia. Oby nie trzeba było gonić nas kijem do Pana, ale by diabeł nawet śmiercią nie mógł odgonić nas od Pana.
Niech Bóg będzie z tobą, bracie i siostro i pomoże nam zaglądać w tą wspaniałą Księgę każdego dnia i odkrywać w niej te Boże wspaniałości, te ostrzeżenia, napomnienia, wskazania.
Czytamy piękne słowa w tej Księdze: „błogosławieni ci, którzy w Panu umierają, uczynki ich Ida za nimi.” Szczęśliwi ci, którzy w Panu umierają, którzy należą do Pana. Bądź szczęśliwy bracie, siostro. Jeśli przyszłoby nawet zapłacić taką cenę, wiesz dokąd idziesz i jesteś wtedy gotów. Ale jeśli dzisiaj zaniedbasz chodzenie z Bogiem, kiedy jeszcze nie trzeba płacić wysokich cen, nie myśl sobie, że kiedyś przeciwstawisz się diabłu. Wybieraj już dzisiaj, kiedy widzisz: „muszę wybrać między tym, a Panem”, wybieraj Pana. Wybieraj Pana, tak będziesz nabierał wytrwałości, wierności Panu. A tam, gdzie jest Baranek, będą powołani, wybrani, oraz wierni. Powołani, wybrani i wierni – te trzy pozycje w jednym człowieku. Wybrany musi być wierny. Nie może pozostać niewierny Panu i wejść do wieczności. Wierność najlepiej pokazuje do kogo należymy.
Niech Pan będzie z nami i umacnia kroki nasze. Mógłbym czytać tu wiele rzeczy, które dodrukowałem sobie, ale myślę, że najważniejsze jest, by takie lekcje robić sobie samemu. Szukać, drukować, pisać, patrzeć, wtedy też uczymy się, bo łączymy pewne rzeczy ze sobą i możemy zobaczyć też pewne obrazy, które coś pokazują nam i wtedy dla nas staje się to czymś jeszcze bardziej zachęcającym, żeby to poznawać. Nie zniechęcaj się, jeśli czegoś nie rozumiesz w Księdze Objawienia. Trzymaj się tego, co rozumiesz, a Bóg da ci dalej. Ale jeśli zaniedbasz to co rozumiesz, to po co Bóg miałby ci dawać dalej, tobie czy mnie, jeśli zaniedbamy to, co już rozumiemy z tej Księgi? To nie jest Księga, żeby bawić się. To jest Księga dla sług, którzy ucząc się służą, a Pan wprowadza dalej w tą prawdę.
Chwała Bogu za tą Księgę i za cała Biblię. Dziękujemy Bogu w imieniu Jezusa. Amen

