Objawienie Jana - cenna księga

Objawienie Jana - cenna księga - część 4

CENNOŚĆ KSIĘGI OBJAWIENIA

       Mamy do czynienia z Bogiem i dlatego naszym ogromnym doświadczeniem jest to, że kiedy urodziliśmy się, poznawaliśmy zupełnie inny sposób życia. Człowiek, który rodzi się na ziemi nie zna Boga. Często człowiekowi wydaje się, że zna Boga, ale my dzięki tej Biblii możemy rozeznać, czy człowiekowi wydaje się, czy człowiek zna Boga. Czy to jest przydatne, że możemy mieć w rękach Księgę, która pozwoli rozeznać nam, czy człowiek zna, czy udaje, że zna Boga? Boży Syn na pewno znał swojego Ojca. Głosił Boże Słowo, ale patrząc na Jego życie możemy powiedzieć: „On na pewno znał Boga”. Arcykapłani głosili z tej Księgi, wypełniali zadania, ale kiedy patrzymy na ich życie, możemy powiedzieć: „oni nie znali Boga.” Ta Księga mówi o tym. Jezus, który zna powiedział im, kto jest ich bogiem, że jest nim diabeł.

         A więc co jest dla mnie i dla ciebie, dla człowieka, tak ważne tu na ziemi? Poznać Biblię – bardzo ważne. Ale co jest jeszcze ważniejsze, niż poznać Biblię? Żyć każdym Słowem, które z ust Bożych tu dotarło i zostało zapisane w tej Księdze. Jezus powiedział o faryzeuszach i uczonych w Piśmie: „oni mówią, ale nie czynią tego co mówią. Nie znają Boga”. Kiedy znasz Boga i kiedy widzisz Boga, to zdajesz sobie sprawę jak jesteś beznadziejny i jak bardzo potrzebujesz Boga, żeby zmieniał cię. Dopóki nie znasz Boga wydaje ci się, że jesteś w porządku wobec Boga, że Bóg powinien nawet cieszyć się, że robisz coś w Jego kierunku. Ale kiedy czytasz Biblię, możesz zobaczyć: „mam dość waszych śpiewów, świąt, waszych nowiów, sabatów, waszych ofiar. Nie chcę tego”. Dlaczego Bóg mówi: „nie chcę?” Miłości chcę. Jakiej miłości chce Bóg? W Sodomie i Gomorze było pełno miłości. Czy o taką chodziło Bogu? Ludzie byli tam jednomyślni. Czy o to chodziło Bogu? Ale nie była to miłość Boża, ani jedność Boża. To była jedność według ciała.

         A więc nie wystarczy, że ludzie są jednomyślni, tylko czy są jednomyślni w Panu Jezusie. Czy mamy nadany ten sam kierunek, aby poznawać Pana i doznawać coraz więcej, kim jesteśmy wobec Niego? Często zachowujemy się jak intruzi, stając wobec Boga i myśląc sobie, że wiem na co mogę pozwolić sobie przed Jego obliczem, jak mogę żyć, jak mogę funkcjonować. Wydaje mi się, że Bóg powinien być już zadowolony: już nie kradnę, nie piję, nie przeklinam. Bóg powinien być szczęśliwy, coś zrobiłem dla Niego. Ale kiedy czytamy tą Biblię, dowiadujemy się, że Bogu nie wystarczy to, że przestałem pić, palić przeklinać. Czy rozumiemy to, że Bogu nie wystarcza to?

         Zobaczcie, na czym polega kłopot, nas ludzi? Kiedy wydaje się nam, że już daliśmy Bogu to, co powinniśmy dać, wtedy rzucamy luz i to życie tak się toczy. Wcześniej były doświadczenia, a kiedy życie tak toczy się, to nie ma następnych doświadczeń z Bogiem, nie ma wzrostu, nie ma rozwoju. To życie toczy się już w dół, nie do góry, tylko w dół. Nie ma już poznawania Boga, nie ma doświadczeń z Bogiem, jest doświadczenie: „ja od tej chwili jestem bogiem”. Tak naprawdę, to diabeł wszedł w życie. „Ja wiem, co się Bogu podoba”.

I diabeł zorganizował bardzo wiele wśród ludzi wierzących, żeby oni robili to, co on  chce, a Bogu wcale nie podoba się to. Ale diabeł mówi: „róbcie to, Bogu to podoba się”. Kto najlepiej wie, co podoba się Bogu? Sam Bóg i On powiedział w tej Księdze, co podoba Mu się, a co nie podoba się. Mnóstwo grzeszników przychodzi, składa Bogu ofiary. Są pokłóceni ze sobą, zwaśnieni, nastawieni. Składają Bogu ofiarę i cieszą się: „złożyłem ofiarę, śpiewałem modliłem się, robiłem różne rzeczy. Ale Bóg mówi, że jeśli przychodzisz, żeby złożyć mi ofiarę, a wiesz, że jesteś nie w porządku wobec brata i ten brat ma prawdziwie przeciwko tobie, bo zrobiłeś mu krzywdę, to nim złożysz Mi tą ofiarę, idź do tego brata, przeproś go, pojednaj się, a dopiero wtedy, oczyszczony od tego przyjdź i złóż mi tą ofiarę. Wtedy będzie mi podobało się to. Ale człowiek myśli, że jeśli wykasał coś ze swojej kieszeni  i daje Bogu, to już Bogu będzie się to podobać. Jezus mówi, że ta uboga wdowa dała więcej niż ci wszyscy bogaci ludzie, bo ona dała to z serca, a oni z tego, co zbywało im.

Czy chcemy poznawać Boga? Czy możemy określić, że będziemy poznawać Go przez 20, 30 lat naszego chrześcijaństwa, a potem, że już znamy Go? Wiecie ilu ludzi zginęło już w chrześcijaństwie z powodu tego, że po jakimś okresie swego życia zaprzestali poznawania Boga? Myśleli sobie, że mogą już jechać na tym poznaniu, które mają do tego momentu i to już jest wystarczające. Wiecie, takie myślenie świadczy o tym, że serce zgnuśniało, stało się złe, jeśli człowiek uznał, że już zna Boga i teraz może sobie wyluzować i pożyć jakoś inaczej. Jeśli stajesz wobec prawdziwego Boga, nigdy nie masz dość poznawania Go. Ale jeśli nie ma już przed tobą tego Boga, możesz już odpuścić sobie. Nie ma już kogo poznawać. Można  zaniedbać chrześcijaństwo, „bo nic nie tracę, jeśli zaniedbuję chrześcijaństwo. Już wszystko wiem,  mam wieczność, o co mam się martwić? Mam w końcu tyle czasu, że mogę zająć się czymś, co mnie się podoba. Kiedyś musiałem zostawić to, bo Bóg był ważniejszy, ale teraz mam Boga i mogę mieć i ‘to’.”

Mnóstwo ludzi ginie. Naprawdę, wielu wychodzi, ale niewielu idzie dalej. Wielu odpada po drodze, uznając, że to już wystarczy. To jest tragedia! Coraz więcej ludzi wie, co jest napisane w Biblii, a coraz mniej żyje tą Biblią. To jest tragedia!

Czy Bóg jest tak ważny dla mnie, żeby doznać tego, że ja muszę nieustannie uczyć się być z tym Bogiem? Jeśli On przybliża mnie do Siebie i jestem coraz bliżej Niego, to muszę więcej uczyć się, jak przebywać z tym Bogiem. Jaki to jest Bóg? Jakie wydał On świadectwo w tej Biblii?

Ostatnio rozmawialiśmy o Księdze Objawienia. Co ta Księga znaczy dla mnie dzisiaj? Czy tylko poznawanie ukrytych w niej tajemnic? Czy Księga Objawienia mówi coś na temat dzisiejszego słowa, które tu słyszeliśmy? Czy Księga Objawienia przestrzega nas, abyśmy uważali? Czy Księga Objawienia mówi co czeka tych, którzy zlekceważą sobie Boga? Czy Księga Objawienia mówi o tych, którzy nie zlekceważą sobie Boga? Do czego więc potrzebna jest Księga Objawienia? Bóg dał Księgę Objawienia po to, by Jego lud mógł się uratować.

Czasami wydaje się: „ludzie, jak to można nie rozumieć?” Ale to jest właśnie to, co dzieje się w człowieku. Człowiek ma zatkane uszy i słyszy Boże Słowo i nic w sercu nie doznaje z tego powodu. Czy człowiek doznaje? - „mam głuche uszy, moje serce, wnętrze nie reaguje na Słowo, to Słowo nie oświeca mnie i nic ze mną nie dzieje się, kiedy słucham Słowa. Nawet nie zastanawiam się, czy gdzieś pobłądziłem”. Taki człowiek powinien wiedzieć już: „mam głuche uszy i zamknięte serce! Boże ratuj mnie, bo zginę! Takie Słowa z Biblii, a mnie to zupełnie nie rusza. Co ze mną jest?” Posiedzę, posłucham i będę dalej to samo robić.

Wiecie, jak ważne jest, żeby zobaczyć, kiedy serce nie reaguje. Muzyk, któremu zerwałaby się struna, czy reaguje na to, co się dzieje, bo to już nie brzmi normalnie? Człowiek wierzący powinien też reagować, jeśli doznaje, że Słowo zupełnie nie rusza go. „Nic nie rusza się we mnie. Słyszę Słowa, które mówią, ostrzegają, a ja jestem zupełnie nieporuszony. Nie myślę nawet, czy jestem w porządku w tej sprawie, czy nie. Nie kontroluję już siebie, ponieważ już u Boga mam załatwione.”.

Tu toczy się bitwa o całą wieczność. Jezus kładł na to nacisk i cały czas głosił Królestwo Boże. Tylko zszedł z pustyni, na której był kuszony, głosił Królestwo Boże. Kiedy wstał z martwych znowu przez 40 dni głosił im Królestwo Boże, aby oni wiedzieli, co to znaczy żyć w Królestwie Boga. To było tak ważne dla Pana, żeby mieli świadomość z jakim Bogiem mają do czynienia, żeby nie popełnili tego, co czynili Izraelici – niedbale czynili dzieło Boże.

Księga Objawienia ostrzega nas, jakie plagi spadną na wszystkich, którzy nie idą z Bogiem. Co to robi w tobie? Gdyby teraz postraszono cię, że zaraz tutaj za drzwiami, jak nie masz czystego serca, to odetną ci ręce i nogi, co zrobiłoby to z tobą?! A tu słyszymy z Biblii, co przyjdzie na ludzi, którzy nie będą należeć do Boga, którzy nie będą mieli na sobie świadectwa Bożej przynależności. Będą im gniły języki w buzi. Co to robi? Czy człowiek zastanawia się: Boże, żebym nie pomylił się. Muszę być trzeźwy i czujny w tych tak ważnych sprawach. Ludzie będą szukać śmierci i nie znajdą. Czy to coś mówi?

Księga Objawienia po to pokazuje też rzeczy, które przyjdą, żeby człowiek chciał tego koniecznie uniknąć. Tak jak było czytane: Bóg nie ma upodobania w śmierci grzesznika i nie chce, żeby zginął grzesznik. Mówi więc: „grzeszniku, jeśli nie upamiętasz się, jeśli nie skorzystasz z mojego Syna, to Ja poślę to na wszystkich, którzy nie chcieli Mojego Syna. Nie chcieli słuchać Go.” Czy chcesz tego? Bóg zawsze mówi prawdę. Człowiek przez oszustwo grzechu myśli: „nie, tak nie będzie, mnie się uda”.

Jan dokładnie opisuje to, co widział. Jan nie rozumiał tego, co ogląda. Kiedy widział tą kobietę siedzącą na bestii, był zaskoczony kogo tam widział.

Na czym polega praca matki wszetecznic? Na jakiej podstawie ta matka zradza swoje wszetecznice? Co ona takiego robi, że te wszetecznice są bardzo podobne do Kościoła, ale Kościołem nie są? Jak musi być perfidna w tym swoim sposobie kształtowania, żeby tak omamić ludzi? Chociaż jedzie na bestii i wyraźne jest to świadectwo w jakiej mocy i sile ona porusza się, to ludzie bardziej wierzą jej uśmiechom, jej zadowolonym kazaniom, jej sposobowi zorganizowania zgromadzenia, jej zapewnieniu komfortu ludziom, żeby nie czuli się źle na zgromadzeniach.

Ale kiedy popatrzysz na Chrystusa i zobaczysz Jego zgromadzenia, i usłyszysz, co On głosi ludziom i zobaczysz jak On podchodzi do różnych ludzi, wtedy zobaczysz jaka jest olbrzymia różnica między Jezusem, a wszetecznicą. Wtedy zobaczysz, że Jezus naprawdę chciał, żeby ludzie byli uratowani, zbawieni, uwolnieni, oczyszczeni, pojednani z Ojcem. Tak jak mówiliśmy, czytając Księgę Objawienia będę miał nakładające się obrazy na siebie, abym mógł jeszcze bardziej zobaczyć tą całą pełnię wszystkiego, co tu jeszcze będzie się działo i co się dzieje.

Zobaczcie, że Jezus, kiedy już chodził po ziemi, mówił: „Oto przyjdę, jak złodziej, Czuwaj!” Czuwaj i pilnuj. W Ewangelii Mateusza, 24 rozdziale, wiersze 45-51, Jezus mówi: „Czuwaj, czuwaj, abym cię nie zaskoczył!” Co to robi w sercu człowieka? Później spotykamy to w liście apostoła Pawła do Tesaloniczan; „Oto Chrystus przyjdzie jak złodziej, czuwajcie!” (1Tes.5,1-6). Chodźcie zawsze za dnia, nigdy nie lekceważcie żadnego dnia. Nie zmarnujcie żadnego dnia, ludu Pana, bo wasz Chrystus przyjdzie na ziemię. W Księdze Objawienia (3,2.3) Jezus mówi: „Czuwajcie i pilnujcie szat swoich, przyjdę, jak złodziej”. A później, kiedy pokazywane są plagi, straszne doświadczenie tej ziemi, znowu to słowo zjawia się jakby nie wiadomo dlaczego w tym miejscu: „oto przyjdę jak złodziej, a ty czuwaj”. (Obj.16,15).

         Ale ty czuwaj, mówi Pan do Kościoła. Ty nie zmarnuj tego ostrzeżenia Kościele. Czuwaj i pilnuj swoich szat, żebym nie znalazł cię w nagości, ale przyobleczonego w Moją świętość, Moją czystość, Moją nieskalaność, Moją wierność, w Moje posłuszeństwo Ojcu.       Dlaczego Jezus tyle razy ostrzega? Bo nie chce naszej śmierci. Gdyby nie zależało Mu na nas, powiedziałby raz i to byłoby już oskarżenie. („Raz powiedziałem, wystarczy. A wy nie słuchaliście i odpowiecie za to”). Ale Jezus powtarza to, podobnie apostołowie mówią: „będziemy wam to powtarzać. Dopóki jesteśmy na ziemi, będziemy powtarzać wam, bo zależy nam, abyście nie zginęli, abyście żyli i obfitowali.” Senność polega na tym, że człowiek przestaje być wrażliwy na Boże Słowo. Przestaje reagować na to, co mówi Jezus. Jego ostrzeżenia nie działają już. To, czego Jezus nauczał nie jest potrzebne w życiu codziennym. Człowiek radzi sobie sam. Inaczej, człowiek stał się przekorny. Człowiek wie lepiej, co jest dobre, a co złe. Człowiek idzie w tragedię, a mówi, że to jest jego szczęście.

         Księga Objawienia jest tą wspaniałą Księgą z nieba, która ma ostrzec nas, napomnieć, pocieszyć, wzmocnić, dodać otuchy i na końcu: „Jeśli wytrwasz do końca, będziesz tam, gdzie Ja jestem” – mówi Jezus. W Księdze tej opisane jest, co stanie się później, kiedy Jezus wróci. Co stanie się później, kiedy odbędzie się ta największa bitwa i kiedy wróg zostanie zmieciony ogniem Pańskim. Jakie szczęście, jaka wieczna radość, kiedy Bóg otrze łzę z oka każdego dziecka. Każda łza w oku twoim, dziecko Boże, jest widoczna przez Ojca i bardzo ceniona, jeśli jest ona prawdziwe z powodu Jego Syna. Nie z powodu żalu, że coś tracisz w świecie, ale z powodu prawdziwego smutku. Sam Bóg otrze łzę. Jakie cenne są te słowa dla nas ludzi.

         Bóg mówi w tej Księdze: „Mój Kościele na ciebie przyjdzie wielkie doświadczenie, ale Ja nie jestem przeciwko tobie. Ja mam swoje działanie. Ja pozwolę wrogowi, żeby uderzył na ciebie, ponieważ Ja już przygotowałem cię na to uderzenie i ty przejdziesz przez nie.” Wszyscy święci będą gotowi bardziej wierzyć w to, że chociażby umarli, żyć będą, niż mieliby poddać się szatanowi, przestraszyć się śmierci i cofnąć się. Oni zwyciężyli przez to, że oczyścili się krwią Jezusa i bardziej umiłowali życie wieczne od tego przemijającego. Chociaż wróg będzie ścigał was i zabijał, nic Bogu nie umknie.

         Pan pokazuje kilka razy obraz, kiedy zwycięzcy stoją przed Jego obliczem, szczęśliwi i pełni chwały. Ci, którzy przyszli z wielkiego ucisku, ci którzy przeszli przez śmierć stoją przed Bogiem. Stoją przed Jego świętym obliczem i chwalą Go. Zobacz to sobie. I całe niebo wraz z nimi chwali Boga Wszechmogącego i Jego Syna Jezusa Chrystusa.

Jakie to piękne obrazy, dodające otuchy i sił, a ty, jeśli nawet zabiją cię, pójdziesz tam i będziesz zawsze w świątyni Bożej, jak mówi Jezus. I zawsze będziesz chwalił swego Boga. Popatrz, ta Księga dodaje otuchy. Nie bój się śmierci. Jezus przeszedł przez śmierć i śmierć nie mogła zatrzymać Go. Nie bój się Kościele śmierci – mówi Księga Objawienia. Bóg ma swój plan, który realizuje. Ty możesz nie rozumieć tego do końca. My nie jesteśmy w stanie pojąć Boga. Jedynie tyle ile nam da możemy pojąć, zrozumieć. A już widzimy ile szlachetności jest w Nim, ile czystych pragnień w kierunku ciebie i mnie. Piękne to jest.

Kiedy czytam tą Księgę Objawienia, wchodzę jak w gąszcz, jestem jak człowiek, który traci wzrok i potrzebuje, żeby ktoś wziął mnie za rękę i prowadził po tej Księdze i wzdycham do Pana, żeby prowadził mnie. Nie czuję się swobodnie. Czuję, że koniecznie potrzebuję Pana. Pracując z tą Księgą nie chcę sobie czegoś wymyślać. Nie chcę układać sobie, nie chcę znaleźć sobie łatwiejszej drogi, żeby poznać tą Księgę. Chcę znaleźć tą trudną drogę, kiedy tylko od Pana zależy to, czy pojmę ją, czy nie. Mógłbym pójść do historyków i oni ułożyliby mi pięknie wszystko, co łączy się z tą Księgą. Historycy już nie raz ułożyli, a na końcu musieli znowu układać i znowu układać.

Kiedy widzę Daniela, jak pada przed Bogiem, kiedy mija 70 lat niewoli. Pości i szuka Bożej odpowiedzi. „Przecież Danielu to jest takie proste, tylko 70 lat. Nie rozumiesz takich prostych rzeczy, Danielu? Musiałeś aż tyle wołać do Boga? Musiałeś pościć? Przecież jak Bóg powiedział, to się musi stać, to się wykona wszystko. Po co zadajesz sobie trudu?” Ale Daniel wierzył w to i potrzebował Boga, aby też to mogło się stać. I on szukał Boga. I kiedy ten wspaniały Boży człowiek, Daniel, spotyka się z aniołem, to co się z nim dzieje?

Kiedy ten wspaniały Boży człowiek, apostoł Jan, spotyka się z Panem, co się z nim dzieje?

Kiedy my się spotykamy z Panem, co z nami się dzieje?

Dzisiaj Bóg dla ludzi jest niczym. Bóg nie ma znaczenia, nie ma chwały. Nie ma majestatu, nie jest szanowany. Jeśli chcecie zobaczyć, jak szanuje się Boga, przeczytajcie Księgę Objawienia i zobaczcie, jak w niebie szanują Boga. Przeczytajcie o Bożym Synu i zobaczcie, jak Syn szanuje swego Ojca. Kiedy chcecie wiedzieć, jak szanuje się Boga, patrzcie na Jezusa, a nie na ludzi, ponieważ władca tego świata, używając wszetecznicy, matki wszelkiego zwiedzenia tak już otumanił ludzi, że ludzie nie znają Boga. „Bóg jest kimś, co wszystko od nas przyjmie. Co nie dalibyśmy Mu, będzie zadowolony”. Powiem wam, że Bóg jest bardzo „wybredny” i przyjmie tylko to, co jest według Ducha Jego Syna. (...)

Jan 14:23