Objawienie Jana - cenna księga
Objawienie Jana - cenna księga - część 1
CENNOŚĆ KSIĘGI OBJAWIENIA 1.
Chcielibyśmy dzisiaj porozmawiać o bardzo ważnej sprawie. Myślę, że po tym dzisiejszym rozważaniu będziecie trochę więcej przebywali z Księgą Objawienia, w którą dziś wejrzymy.
Kiedy Pan Jezus chodził po ziemi bardzo ważne było dla Niego, by Jego lud wiedział o tym, co czeka go w drodze za Jezusem. A więc mówił bardzo wyraźnie: „skoro Ja cierpiałem i wy cierpieć będziecie”. Jezusowi zależało, by nie weszli nieświadomi w przyszłość, w to co czeka ich jako uczniów Jezusa Chrystusa. Dlaczego tak zależało Mu na tym? Dlatego, żeby wróg nie podszedł ich i nie oszukał ich, że Bóg nie lubi ich, albo nienawidzi, bo oni muszą teraz umierać z powodu Jezusa, są teraz skracani o głowę za przynależność do Jezusa, są gdzieś wieszani za Jezusa. Pan wyjaśnił to, żeby nie pomyśleli przypadkiem, że Bóg jest przeciwko nim. Jezus mówił: „będzie to przychodzić na was, będą wypędzać was z waszych synagog, będą nienawidzić was z powodu Mojego imienia, a nawet cały świat w końcu znienawidzi was.” Musimy mieć pełną świadomość po co Jezus mówił to.
Pan chce byś był świadomy tego, co czeka cię, kiedy jesteś Jego uczniem, żebyś nie myślał sobie, że to jakieś nieszczęście spadło na ciebie. Apostołowie, uczniowie pisali potem o tym mówiąc: „szczęśliwi bądźcie, kiedy przechodzicie te doświadczenie, o których Jezus mówił, że będziecie przechodzić je z powodu przynależności do Niego. Jeśli ominiecie je i pójdziecie inną drogą, stracicie. Jezus mówił, że skoro o mnie mówili, że we Mnie mieszka diabeł, to i o was będą to mówić”. „Nie jest uczeń większy nad Mistrza, ale należycie będzie przygotowany każdy uczeń, gdy będzie, jak jego Mistrz.”
Pan nie chce, żebyśmy byli nieświadomi, my też nie chciejmy być nieświadomi (jak to fajnie być nieświadomym, nic nie chcę wiedzieć, co przyjdzie, to przyjdzie – i diabeł szybko zabierze cię). Chrześcijanin musi być świadomy tego, jak ważne jest dzisiaj, musi być gotowy, jeśli Bóg da mu jutro, też żyć dla Boga, wiedząc, że każdy dzień przybliża do spotkania z Bogiem. Chrześcijanin nie może marnować czasu, gdyż każdy dzień jest wyliczony. Nie mamy czegoś tak jak rozciągana guma i to życie wyciąga się. Nie, to jest jak sztywny sznurek, od – do i koniec. Twoje i moje ziemskie życie jest dokładnie wyliczone co do sekundy. Czy ono pójdzie dalej zależy od tego, co zrobimy w tym wyliczonym skrawku. Dlatego Jezus mówi: „to przyjdzie na was.” Apostołowie w swoich listach również o tym mówili: „bądźcie tego pewni, bądźcie spokojni. Umarli wstaną przemienieni, wy zaś żywi też zostaniecie przemienieni i razem wyjdziecie na spotkanie z powracającym Chrystusem. Pocieszajcie się tym słowem”. A następnie apostoł mówi, że nim to przyjdzie, musi jeszcze pojawić się syn niegodziwości, syn zatracenia, który będzie czynił siebie Chrystusem, który zwiedzie wielu tych, którzy nie miłowali Bożej prawdy, gdyż Bóg pośle na nich obłęd i uwierzą kłamstwu.
Zrozumcie, że te wszystkie słowa są potrzebne tobie i mnie, żebyś wiedział na co masz być gotowy. „A spośród was również wyjdą ci, którzy będą służyć diabłu, którzy będą przeciwko Chrystusowi, dlatego, że życie Chrystusa nie będzie im podobało się i będą chcieli to życie inaczej pokazać, żeby było łatwiejsze dla człowieka, i żeby człowiek poszedł za tym.” Paweł mówi: „ostrzegam was, wyjdą spośród was, nawet spośród starszych biskupów ci, którzy będą zwodzić.” Dlatego zwróćcie uwagę na te słowa: „Patrząc na koniec ich życia”. Nie na to, jak byli w połowie, czy kiedy zaczynali, na 70 procent życia, nie. Patrząc na koniec, jak dobiegli, wtedy naśladujcie ich wiarę. Jeśli nie dobiegli, nie naśladujcie. Nie ma znaczenie ile kto biegł, tylko czy dobiegł. Gdyby zależało to od tego, kto ile biegł, nie byłoby zwycięzców, a tylko zwycięzcy będą tam, gdzie Pan.
Otwórzmy 2List do Koryntian, 2 rozdział. Przeczytamy to jako wstęp, żebyśmy mieli pojęcie, jak apostołom bardzo zależało na tym, aby i nam zależało.
Lecz Bogu niech będą dzięki, który nam zawsze daje zwycięstwo w Chrystusie i sprawia, że przez nas rozchodzi się wonność poznania Bożego po całej ziemi; 2Kor,2,14
Czy rozumiecie po co tu jesteśmy? Co to jest wonność Chrystusa?
…zaiste, myśmy wonnością Chrystusową dla Boga wśród tych, którzy są zbawieni i tych, którzy są potępieni; dla jednych jest to woń śmierci ku śmierci, dla drugich woń życia ku życiu. A do tego któż jest zdatny? Bo my nie jesteśmy handlarzami Słowa Bożego, jak wielu innych, lecz mówimy w Chrystusie przed obliczem Boga jako ludzie szczerzy, jako ludzie mówiący z Boga. 2Kor.2, 15-17.
Wiecie, nie ma znaczenia ile buntujesz się przeciwko Bożemu Słowu, przeciwko nauce Pańskiej i chcesz mieć swoją naukę. Słowo Prawdy i tak będzie Prawdą. Choćbyś chciał zmienić ewangelię i nauczać tak innych, i tak ewangelia pozostanie prawdą, a ty będziesz zwiedziony. Słowo Boże jest wyrocznią, nie może być raz „takie”, raz „inne”, ono jest wieczne. Jaką wonnością jest Chrystus dla Ojca? Te Boże nozdrza wdychają tą wonność. Co masz w tej wonności? Miłość do Ojca. Apostołowie miłowali Ojca i Bożego Syna z całych serc swoich. Byli gotowi oddać życie, ale nie odwrócić się. Co jeszcze masz w woni Syna? Wierność Ojcu we wszystkim. Co jeszcze tam masz? Weź sobie tą całą woń i zobacz jaką wonią byli apostołowie dla tych wśród których przebywali. Posłuszeństwo. Czy jesteś tą wonią, miłujący Ojca i Syna Jezusa Chrystusa? Czy jesteś wierny Bogu we wszystkim, czy jesteś posłuszny Ojcu i Synowi we wszystkim? Czy twoje życie jest wonią, która jest dla Boga i dla ludzi?
Jednym jest to woń ku życiu, bo doznają, że Jezus przychodzi do nich w tobie, drugim ku śmierci, bo odrzucają Go. Nie odrzucają ciebie, odrzucają Jezusa, dobroć Boga, która jest w tobie, miłosierdzie Boga, które jest w tobie, to co wzięte jest z Chrystusa. A więc odrzucają Chrystusa, nie ciebie. Albo przyjmują Go.
Ty już nie jesteś sobą. Jeśli jesteś sobą, to nie jesteś Jego. Nie mamy już żyć dla siebie, tylko dla Jego chwały. Jeśli jesteśmy sobą, jesteśmy nadal buntownikami przeciwko Bogu i nie chcemy oddać Mu siebie, żeby On mógł napełnić nas Sobą, żebyśmy stali się tą miłą wonią, jaką jest On przed obliczem Ojca, żeby inni ludzie mogli zakosztować Chrystusa w tobie, we mnie. Słowo Boże po to jest do nas skierowane. Nie po to, by zaspokoić nasze potrzeby wiedzy, ale zmienić nas. Pomyśl sobie o tym.
Jeśli jesteś młodym wierzącym, rok, dwa, trzy, możesz nie mieć nawet pojęcia o tym, po co jesteś chrześcijaninem. Ale z każdym okresem musi wzrastać twoje poznanie, dla kogo stałeś się chrześcijaninem. Najpierw myślisz o sobie i jesteś szczęśliwy, czy szczęśliwa: „mam zbawienie, życie wieczne, chwała Bogu, alleluja.” Prawidłowo, ciesz się tym, aż dojdziesz do punktu, gdzie Bóg powie: „ teraz mój synu, czy moja córko, biorę cię całkowicie dla Siebie. Pozwoliłem ci skosztować z tej radości, żebyś mógł wiedzieć, jaką radością dla Mnie będzie to, gdy Mój Syn będzie uwielbiony w tobie”. Wtedy bardzo często zaczyna się kłopot. Człowiek nie chce Jezusa, chce mieć tylko radość. Człowiek nie chce Jezusa, a chce mieć zbawienie, człowiek nie chce Jezusa. A bez Jezusa nie ma tego. Musisz zdecydować się. Jeśli nie masz Jezusa, nie masz nic. Mija pierwsza radość i kończy się wszystko. Zostaje tylko gorycz, oskarżenia, pycha, duma i wysokie mniemanie o sobie. Tego nie ma w Jezusie. Naprawdę, to jest coś potężnego i pięknego.
Później pokażę wam pewien obraz z Księgi Objawienia, te cztery postacie, cztery cheruby, które stoją przed obliczem Najwyższego i jak wielbią Boga. Jeden ma oblicze lwa, drugi cielca, trzeci jakby człowieka, czwarty, jakby orła w locie. A później, kiedy zajrzysz do 6 rozdziału Księgi Izajasza, zobaczysz ich tak samo, kiedy okrywają się skrzydłami. Musisz w tym coś zobaczyć. Czy wiesz, kto postawił ich tam przed obliczem Ojca? Syn. Postawił ich czworo, żeby cały czas wielbili Ojca. Syn jest tak poddany Ojcu, tak uwielbiającym Ojca, że postawił aniołów, tych czworo serafów, żeby nieustannie wielbili Boga i śpiewali bez przerwy: „Święty, Święty, Święty jest Bóg Wszechmogący, Ten, który jest i Który ma przyjść.” To Syn postawił ich tam przed obliczem Ojca i oni wielbią Boga. Później też widzisz kiedy składają uwielbienie Synowi, kiedy Syn zasiada po prawicy Ojca. Syn zadbał o wszystko. To wszystko jest Jego. Ojciec dał Mu to, a On używa to w tak piękny sposób, żeby nauczyć nas, co to znaczy dostać coś i używać tego jak najpiękniej i jak najlepiej. Czy chcesz zobaczyć te skrzydła? Taki jest właśnie Syn, jest pokorny. Jest zwycięzcą jak lew, jak to ciele złożył siebie na ofiarę Bogu, jest jak człowiek, który wygrał bitwę na ziemi, będąc w ciele, jak orzeł unoszący się nad przestrzenią. Te postacie reprezentują tam Syna przed obliczem Ojca i oddają Mu cześć.
Pomyśl sobie. Nasza wzniosłość jest niczym, jeśli nie zobaczymy Syna, jak On jest wzniosły, jak On uwielbia swojego Ojca, jak On zadbał o każdą cząstkę i tak samo chce zadbać w tobie i we mnie. Nie myśl sobie człowieku, że Jezus zadbał tylko, żeby Ojciec tylko w niebie był uwielbiony. On zadbał, żeby Ojciec i tu na ziemi odebrał chwałę.
A w jaki sposób Ojciec może odebrać chwałę z ciebie i ze mnie? Kiedy będziesz święty, wtedy Ojciec odbierze chwałę. „Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty”, mówi Ojciec. Jezus wie o tym, a więc prowadzi nas do uświęcenia. Bez uświęcenia nie zobaczysz Pana. Te skrzydła pokazują Jego pokorę. Jezus jest pokorny i nie wywyższa się, chociaż mógłby zająć wszystko. Ojciec daje Mu wszystko, a Jezus pokornie poddaje się woli Ojca. Widzisz Go na ziemi i nawet słowa nie powiedział sam z siebie. „Tylko to co Ojciec powiedział Mi, to mówię”. Po co Pan to robił? Żebyś ty i ja zobaczył, co to jest pokora. Pan jest Mądrością i mógłby mówić różne rzeczy, ale nic nie powiedział z siebie. Jest pokorny. A więc wonią Syna jest pokora.
Jeśli jest pycha, duma, wysokie mniemanie o sobie, to nie jest woń, która pokazuje Syna. Jeśli masz takie mniemanie o sobie, to nie reprezentujesz Pana na tej ziemi.
Zasłaniasz siebie, żeby był tylko Bóg i nie chcesz wywyższać się, nie chcesz pokazywać się, aby On był wywyższony. Nie chcesz siebie, nie chcesz siebie w Królestwie Bożym. Chcesz Jezusa, On jest dla ciebie najcenniejszy. Ta cenność Syna przychodzi na mnie, na ciebie, na Bożych synów i Boże córki. To jest objawienie. To objawienie miał Paweł i to objawienie go tak zmieniło. Chwała Bogu za to.
To jest sprawa twojego i mojego życia na ziemi, być napełnionym Nim, tak jak kadzidło napełnione jest zapachem Chrystusa. Prześledź tą całą woń i Chrystusową i zobacz – to wszystko musi być w nas.
Kiedy popatrzysz na życie apostołów – jak omieciny tego świata. Gdzie widzisz u nich wywyższanie się, osiąganie swoich możliwości? Byli jak omieciny tego świata i traktowali to jak coś, co należy im się, z powodu tego, że wcześniej żyjąc bez Boga, teraz mogli żyć z Bogiem. Wszystko mieli ku temu, by szukać Go. Pamiętacie Piotra, jak powiedział do Jezusa, kiedy zobaczył, kim jest Jezus: „Panie odejdź ode mnie, bom jest człowiek grzeszny.” Był szczery, prawdziwy i wiedział, że Jezus jest święty, a on grzeszny. Tak to widział, i prosił, by Jezus odszedł od niego. A Jezus: „właśnie po to przyszedłem do ciebie Piotrze, abyś przestał być grzesznikiem, żebyś był synem Bożym, świętym”.
Objawienie ma pokazać nam, co ma być dziś i co ma być w przyszłości i sięga do przeszłości, by pokazać nam, co wtedy też Bóg dawał. Myśl o tym i zastanawiaj się.
Przejdźmy do Księgi Objawienia. Po co ta Księga została napisana? Zwróćcie uwagę, że apostołowie głosili Słowo Boże, pisali listy, ale Kościół nie miał wtedy jeszcze Księgi Objawienia. My dzisiaj tak swobodnie sięgamy do niej, przewracając kartki.
Po co Bóg dał to objawienie? Dlaczego Jan tak płakał, kiedy stał przed Bożym obliczem i widział tą Księgę zapieczętowaną i widział, że nikt nie może otworzyć jej. Dlaczego Jan tak płakał? Wiecie, jakie to jest niebezpieczeństwo dla chrześcijanina, nie wiedzieć? Nie wiedzieć, co cię czeka? Jan był przerażony. My jesteśmy na takich doświadczeniach, a nie będziemy wiedzieć, co będzie? W Księdze Objawienia masz napisane, że diabeł będzie pieczętował ludzi, będzie znaczył ich dla siebie. Jesteś ostrzeżony, już teraz wiesz i masz świadomość. Ale gdyby nie Księga Objawienia, nie byłbyś uświadomiony, może myślałbyś: „to pewnie nic takiego, to tylko tak, jak dowód, czy coś podobnego. To nie zmienia sytuacji, jestem nadal wierzącym człowiekiem”. Ale dzięki tej Księdze, którą Pan mógł otworzyć, dowiedziałeś się ty i ja o tym, co nadchodzi. Kościoły nie miałyby listów napominających od Pana. Kościoły nie wiedziałyby, że zboczyły już z drogi. Ale w tej Księdze Objawienia pokazane jest: „Kościele Mój, zszedłeś w tym, zszedłeś tam. Wróć z powrotem do pierwszej miłości. Zgubiłeś pierwszą miłość, zaniedbałeś, wpuściłeś Izabel i zaczęła nauczać cię. Czego nauczyła cię? Odstępstwa. Spożywania ze stołu demonów.” „Zachowałeś słowo moje i wytrwałeś przy moim imieniu, i Ja zachowam cie w godzinie próby, jaka przyjdzie na cały świat, by doświadczyć mieszkańców ziemi”. Zobacz, jak teraz możesz to czytać, człowieku!
Jan, kiedy zobaczył i usłyszał, że jest Baranek Boży, który może otworzyć tą Księgę, ogarnęła go radość i płacz zamienił się w radość. Kiedy Jan zaczyna Księgę Objawienia pisze: „szczęśliwi jesteście, że możecie ją czytać.” Szczęśliwi jesteście, że do was dociera ta Księga i możecie zachowywać ją w sercach swoich. Błogosławieni jesteście wy, którzy czytacie tą Księgę. Czy jesteś szczęśliwy, że czytasz tą Księgę? Czy jesteś szczęśliwy, że wiesz, co będzie? Czy jesteś szczęśliwy, gdy widzisz co jest, słysząc Słowa Jezusa, patrząc na to co w niebie? Czy pamiętasz, co jest już prawie na końcu tej Księgi: „błogosławieni, którzy piorą szaty swoje, aby mogli wejść do wieczności”?
To jest Księga spisana w taki sposób, żeby wszyscy, którzy nie wejdą w nią z Chrystusem, pobłądzili. To jest Księga tylko dla sług Bożych, dla tych, którym jest potrzebne objawienie, gdyż oni żyją dla Boga. Ta Księga nie jest dla wszystkich. Tak jak Jezus mówił do Ojca: „Ojcze, Ja nie modlę się za całym światem, modlę się za tych, których mi dałeś. Aby oni byli jedno, jak my Ojcze jedno jesteśmy”.
Kiedy zaczynamy tą Księgę, Jan zdaje relacje. On był w niebie i widział, jak Baranek bierze tą Księgę i wszyscy padają przed Barankiem. Co to znaczyło w niebie, kiedy Baranek bierze Księgę?
I zaśpiewali nową pieśń tej treści: Godzien jesteś wziąć księgę i zdjąć jej pieczęcie, ponieważ zostałeś zabity i odkupiłeś dla Boga krwią swoją ludzi z każdego plemienia i języka, i ludu, i narodu, i uczyniłeś z nich dla Boga naszego ród królewski i kapłanów, i będą królować na ziemi .Obj. 5,9.10.
Wiecie to jest tak bardzo ważne, żeby prawda ewangelii przenikała do naszego wnętrza, żeby nie tylko odbijała się od naszej głowy, ale żeby mogła przejść do serca i żebyś zobaczył co to dla ciebie znaczy.
Tak jak mówiliśmy ostatnio, co to znaczy dla mnie i dla ciebie być współdziedzicem Chrystusa? Co to znaczy dla nas? Czy oddamy to dziedzictwo za coś z tego świata? Tylko wtedy, kiedy już nie zależy nam na tym dziedzictwie, bo to jest duchowe błogosławieństwo niebios. Kiedy nie zależy już nam na miłości, bo nie potrzebujemy już jej, gdyż chcemy żyć w tym świecie i radzić sobie w tym świecie. Człowiek, który miłuje nie może radzić sobie w świecie, bo wszyscy będą chcieli wykorzystać go, tak jak próbują wykorzystywać Boga. Czy dobrze jest tu w świecie człowiekowi uczciwemu, prawdomównemu? Ale to jest duchowe błogosławieństwo niebios. Czy cenisz sobie dziedzictwo, żeby nie być z ojca kłamstwa, tylko z Ojca Prawdy? Być zrodzonym z Prawdy.
Zobacz ile w tej Księdze jest ważnych informacji, które są napisane dla mnie i dla ciebie. A więc jeśli jesteś Bożym sługą i żyjesz, aby służyć, to słowo jest dzisiaj dla ciebie. Ty zrozumiesz je, wszyscy inni, nie. Jezus mówił, kto ma uszy, niech słucha. Pojmiesz to Słowo i będziesz wdzięczny Bogu za Księgę Objawienia. Dla wielu ludzi jest ona bardzo trudną Księgą, ale głównym elementem tej Księgi jest Krew Jezusa. Przez tą Krew my ludzie możemy mieć społeczność z Bogiem. To jest główny przekaz tej Księgi. Przez tą Krew zwyciężyliśmy diabła, pokonaliśmy go i on nie może trzymać nas w niewoli. Przez tą Krew pierzemy swoje szaty w krwi Baranka. „Oni przyszli z wielkiego ucisku i wyprali swoje szaty w Krwi Baranka.”(Obj.7,14). (...)

