Kuszenie Jezusa i Jego ludu

Kuszenie Jezusa i Jego ludu - część 3

KUSZENIE JEZUSA I JEGO LUDU

      Kto z was nie był kuszony? Nie ma takiego, prawda? Każdy wie, co to jest pokusa i jak ciężko jest nie wpaść w nią.

Jezus był kuszony na pustyni. Słowo Boże mówi, że był doświadczony, jak i my, prócz jednego, nigdy nie zgrzeszył. Wiesz co to jest pokusa, prawda? I wiesz, kiedy jej ulegasz, poddajesz się i robisz to, co diabeł chce i stajesz się jego niewolnikiem. I wiesz co to jest, nie dać się wprowadzić w pokusę. Słowo Boże mówi, że nikt z nas jeszcze aż do krwi nie walczył przeciwko pokuszeniu, ale w pokuszeniu Bóg daje wyjście, to znaczy, że nie ma pokuszenia, z którego nie ma wyjścia, żeby nie zgrzeszyć. Ze wszystkich jest wyjście i to jest Chrystus. I kto odnalazł w Chrystusie zwycięzcę nad pokuszeniami i trzyma się tego Jezusa, aby tylko do Niego należeć, ten okaże się zwycięzcą i we własnych pokuszeniach. Jezus mówi: „zwycięzcy będą tam, gdzie Ja jestem”. Jeśli ktoś idzie za oczami pożądania tych rzeczy światowych, aby coś mieć z tego świata, coś jeszcze lepszego, to traci zwycięstwo Chrystusa i po pewnym czasie przychodzą pokusy i człowiek nie może już wygrać, zaczyna ulegać im. Dziwi się, dlaczego to się stało? Stało się właśnie to, że już nie ma Pana. Zostałeś sam, czy zostałaś sama ze swoimi pokuszeniami. Musi być Pan, jeśli człowiek ma wygrać. Musi być Boże wyjście – Chrystus w nas, nadzieja chwały. Pan musi być wyjściem we wszystkich pokuszeniach. Wtedy diabeł może cię kusić w różny sposób, ale ty wygrasz i nie zgrzeszysz, ponieważ masz swoją siłę w Chrystusie. Pan chodził po pustyni, nie jadł, był narażony na gorączkę i na chłód i nieustannie kuszony.

Pomyśl sobie, gdyby ciebie, czy mnie, tak wystawić tam. Co myślelibyśmy sobie wtedy o Bogu, jako Boży lud? „Co to za Bóg, który wystawia mnie na takie rzeczy?” A to przecież Duch Święty zaprowadził Bożego Syna na pustynię, aby tam był kuszony. Ile znaczy dla mnie ten Chrystus, który przez 40 dni nie poddaje się, wygrywa i wygrywa? Diabeł nieustannie próbuje z tej, czy z tamtej strony, próbuje z różnych stron, a Pan wygrywa i wygrywa. Nie mamy pojęcia, które to były pokusy w tym czasie, ale mamy pojęcie, jak my jesteśmy kuszeni.

Na ziemi jest ktoś, kto nie poddaje się diabłu. Wiecie, jakie to jest potężne. Ktoś, kto nie poddaje się diabłu jest już na tej ziemi. Chodzi po tej ziemi, chodzi po pustyni i diabeł nie może niczego wprowadzić w Niego.

Jeśli kto w Niego wierzy, wygra. Zobaczcie, Słowo Boże mówi, że jeśli wierzysz, zwyciężasz świat wraz z Jego pożądliwościami. Jeśli wierzysz w Niego. Musisz patrzeć na tego Bożego Syna i musisz zobaczyć w Nim zwycięzcę nad wszystkimi przeciwnościami, bo dopóki sam stajesz przeciwko przeciwnościom i nie widzisz chwały Zwycięzcy, dopóty dziwisz się, dlaczego tak jest? Przecież wiem, że jest Bóg. Ale jak idziesz w pokuszenia i poddajesz się im i robisz to, co chce diabeł? Później wracasz i mówisz: „Boże przebacz”, a po pewnym czasie już przestajesz tak mówić, nie widzisz już nawet, że to jest niebezpieczne. Zgadzasz się, że to już tak wygląda i tak będzie. Diabeł osiągnął swój cel, człowiek już nie walczy o swoją wieczność, zaniedbał swoje wieczne życie, stracił ochotę, żeby walczyć. Tragedia, prawda? Jeszcze Bóg może wydostać, jest jeszcze łaska Boża, modlitwy wstawiające się jakiegoś brata, siostry. Tak, jak Abraham wstawiał się za Lotem. Modlitwy wstawiennicze mogą spowodować, że Bóg pośle jakiegoś anioła, który cię zabierze z tego miejsca.

Dzisiaj jest coraz trudniej, gdyż coraz mnie ludzi ma świadomość tej tragedii, która się dzisiaj dzieje, żeby modlić się do Boga, być samemu wolnym, by modlitwy mogły docierać. Słowo Boże mówi, że wiele znaczy dla Boga modlitwa sprawiedliwego, który trwa w Chrystusie Jezusie. Jak ważne jest trwać, by móc pomóc innym, będąc samemu uratowanym.

Jezus chodzi po tej pustyni i diabeł nic nie może uczynić. Rozbija się o Jego zwycięskie, poddane Ojcu życie. Słowo Boże mówi, że Jezus dochodzi zwycięsko do tego czterdziestego dnia. Tam, gdzie ten lud zawiódł, Pan wygrał.

Czytamy dalej, 3 i 4 wiersz:

I rzekł do niego diabeł: Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz kamieniowi temu, aby się stał chlebem. A Jezus mu odpowiedział: Napisano: Nie samym chlebem człowiek żyć będzie.

Zobaczcie, to jest głód. Tak, jak kiedyś dotarło to do mnie: Ezaw, który sprzedał swoje pierworództwo, ponieważ był tak głodny, myślał, że za chwilę umrze i  wolał sprzedać. Myślę, że ten głód był w Jezusie, to było na granicy śmierci i diabeł mówi: „zamień ten kamień w chleb”, a Jezus zwycięża dalej. Pan mówi, że nie samym chlebem człowiek żyć będzie, a w innej Ewangelii jest jeszcze: „ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.” Zobacz, jakie potężne zwycięstwo: „nie samym chlebem, ale każdym słowem Bożym żyć będzie człowiek”.

Zobacz ojcze swojej rodziny, mężu Boży, zobacz, co musisz zrobić w swojej rodzinie, bo Jezus mówi, że On jest głową męża. Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które z ust Bożych pochodzi. Jeśli w domu mieszka taki mąż, to jest on ostoją tego domu, bo on ma głowę – Chrystusa i nie żyje dla pieniędzy, dla przemijania, on żyje dla Boga, bo Chrystus Jezus napełnia serce tego męża Bożego i on pociąga swoją rodzinę nie do tragedii, ale do wieczności. Starsi w zborach, również, jeśli żyją z Chrystusem, to żyją nie chlebem przemijającym, ich oczy nie są skierowane na pożądliwości tego świata, ich oczy patrzą na Króla królów i Pana panów i wiedzą po co są starszymi w zborze.

Zobaczcie, jaki porządek jest wtedy, kiedy człowiek żyje każdym słowem, które z ust Bożych pochodzi. Ale jeśli żyje tymi światowymi rzeczami, jeśli idzie za radą diabła i cieszy się z tego pomnażania, to po pewnym czasie widzisz, co dzieje się z człowiekiem. Traci rozum, przemijanie staje się wartością docelową. Chociaż człowiek czyta w Biblii, że ziemia i dzieła ludzkie na niej spłoną, serce człowieka związane jest z tymi rzeczami. Jakże oszukany jest ten Boży człowiek, jakże zwiedziony i odprowadzony od tego, co wspaniałe do tego, co przemija. Uwiązany jest do kołka tego świata i kręci się w kółko i nie może odejść, gdyż boi się stracić to, co tam zyskał.

Jakie oszukanie. Czy Jezus umarł na pustyni? Czy jakikolwiek Izraelita, chodząc przez 40 lat po pustyni, umarł z powodu głodu lub pragnienia? Żaden. Każdy z nich umierał z powodu grzechu. Nie zabrakło ani jedzenia, ani picia. To grzech powodował, że oni ginęli.

Jezus zwycięża. Ile razy potrafimy zrezygnować z czystości Chrystusa dla tej mamony obrzydliwości, oszukaństwa, żeby móc coś kupić sobie, coś posiąść, żeby to ciało było bardziej zadowolone? Mówiliśmy ostatnio o duchu, o Bożym porządku. Jak ważne jest, żeby to nie cielesne oczy prowadziły nas, ale oczy duchowe, byśmy byli wpatrzeni w Jezusa i zaszczyceni, że możemy poznawać Go coraz bardziej i stawać się coraz silniejsi w Panu, by podejmować decyzje, pewne Chrystusa i trzymające się Jego: „choćbym nawet zginął, to żyć będę”. Tak jak Abraham był pewien, że choćby Izaak zginął, żyć będzie. „Choćbym zginął, żyć będę” – taka pewność swego Chrystusa. Człowiek święty, oddzielony od przemijania, wie komu zawierzył. Apostoł Paweł mówi: „ja wiem komu zawierzyłem, wiem na kim się oparłem i nie zawiodę się.”

Zobacz, jak ważne jest jaki ślad po mnie, czy po tobie zostaje. Co ludzie mogą powiedzieć - komu bardziej ufam, kogo bardziej kocham, za kim bardziej tęsknię, do kogo biegnie moje serce i moje myślenie, do kogo biegną moje czyny, by oddać Mu chwałę? Czy aniołowie w niebie mogą powiedzieć, że to jest mądry człowiek? Czy nabył mądrości od Jezusa, Króla królów, i żyje na tej ziemi, a jego celem jest wieczność? Czy aniołowie w niebie mogą powiedzieć to o mnie i o tobie? Jesteśmy dla nich jak widowisko, patrzą na nas, obserwują nas. Czy mogą powiedzieć: „to jest mądrość Chrystusa w tym człowieku, bo ten człowiek nie biegnie za rzeczami świata, ale on biegnie ku wieczności”? To już nie jest głupiec z tego świata, to jest mądry człowiek, on wybiera dobro, a odrzuca zło, tak jak Jezus, tak jak apostołowie.

Zobacz, jak możesz pięknie przejść to ziemskie życie, kiedy nie będziesz szedł za oczami, za uszami, ale za swoim prawdziwym Chrystusem, który na pustyni wygrywa. Jak pięknie patrzeć na ojca wiary naszej, Abrahama. Kiedy Abraham zmierzał do tej doskonałości, chodząc z Bogiem, kiedy Bóg zabezpieczał swego sługę, kiedy on nawet zrobił głupią rzecz, Bóg pokazywał: „nie Abramie, to nie tak, to musi być prawidłowo, bo ty jesteś ze Mną”. Bóg nawet karcił królów z powodu swego sługi. Wydawałoby się, że może Bóg powinien robić inaczej.

A więc widzimy naszego Króla, naszego Pana, Jezusa Chrystusa, naszego Władcę, który mówi diabłu: „nie chleb, ale Słowo Boże jest ważniejsze.” Jeśli żyję Bożym Słowem, żyć będę na zawsze. Jeśli będę jeść chleb tego świata, pewnego dnia umrę, ale jeśli będę żyć każdym Słowem Bożym, które z ust Bożych pochodzi, żyć będę na wieki. Diabłu nie udało się namówić Pana Jezusa do łatwiejszego sposobu życia. Pan jest przecież tym chlebem.

Diabeł doradza łatwiejszy sposób poradzenia sobie z kłopotem, z doświadczeniem, przez które przechodzimy, a my wybierajmy ten Boży, chociaż wydaje się trudniejszy, ale jest pewniejszy, bo Słowo Boże trwa na wieki. Ciało przemija jak trawa, a Słowo Boże trwa na wieki. Pewniejsze jest to, co powiedział Bóg.

Czytajmy dalej, 5-8 wiersz:

I wyprowadził go na górę, i pokazał mu wszystkie królestwa świata w mgnieniu oka. I rzekł do niego diabeł: Dam ci tę całą władzę i chwałę ich, ponieważ została mi przekazana, i daję ją, komu chcę. Jeśli więc Ty oddasz mi pokłon, cała ona twoja będzie. A odpowiadając Jezus rzekł mu: Albowiem napisano: Panu Bogu swemu pokłon oddawać i tylko jemu będziesz służył.  (...)

Jan 14:23