Zgr 23 10 2026 Marian - Niebo jest tronem Boga

Zgr 23 10 2026 Marian - Niebo jest tronem Boga

 

Chwała Bogu. Kiedy już Bóg stwarzał tą ziemię i w Bożym planie było aby stworzyć to wszystko tutaj, i stworzył Bóg człowieka, Bóg dał też człowiekowi władzę nad tym wszystkim. Jeżeli cokolwiek zaczyna istnieć, to potrzebuje to władzy, potrzebuje Bożego prowadzenia. I my ludzie, którzy zostaliśmy stworzeni przez Boga, potrzebujemy władzy. I jakiekolwiek ustroje na tej ziemi były, czy komunizm, kapitalizm, czy inne, jakie by nie wymyślono, to i tak one tylko pojawiają się i znikają. A ogólnie jest władza Boga, który czyni dobro i władza szatana, który czyni zło. I poprzez te wszystkie ustroje, poprzez te wszystkie wymyślone rzeczy, które miałyby być lepsze; ludzie myślą, że tam jest lepiej, a tu jest gorzej; nie ma znaczenia gdzie jesteś. Jesteś albo pod jedną władzą, albo pod drugą władzą. Żyjesz albo w sposób Boży albo w sposób zły.

A więc jeżeli tylko cokolwiek istnieje, to też ma jakąś władzę nad sobą. Wiemy, że diabeł przejął tą władzę w sposób chytry, przebiegły. Bóg ma ją w sposób godny, ponieważ On stworzył nas. Diabeł wszedł w tą władzę zwodząc człowieka i podprowadzając pod swoje złe prowadzenie. Mamy więc nieustanne doświadczenie tych dwóch władztw. Oczywiście Boża władza jest absolutna, jest wieczna. Władza diabła jest tylko na ten czas i później będzie koniec z tym wszystkim. Ale póki co, tak to istnieje. Musimy więc być pod jakąś władzą. Nawet państwa czy kraje, czy cokolwiek mają jakąś władzę, która przewodzi, dobrą czy złą; najczęściej nie jest to dobra władza. Kiedy nawet był Izrael i mieli tą władzę, i mieli czynić to, co jest Boże, to widzimy, że niestety często była to zła władza, skupiona na sobie. Ale tak czy inaczej jakieś władze funkcjonują. I teraz pod jaką władzą my dobrze się czujemy.  Pod jaką władzą jest nam przyjemnie być? Czy pod władzą Boga, czy pod władzą tego, który to osiągnął poprzez kłamstwo, poprzez zwiedzenie? Czy łatwiej jest nam żyć w prawdzie, czy w zakłamaniu?

W Ewangelii Mateusza 5, 34 czytamy: „A Ja wam powiadam, abyście w ogóle nie przysięgali ani na niebo, gdyż jest tronem Boga,”

Niebo jest tronem Boga. Jest miejscem, gdzie jest tron Boga, na którym Bóg objawia się w niebie. To jest miejsce chwały. Wiemy, że kiedy Jezus Chrystus po śmierci i zmartwychwstaniu dociera tam, jaka chwała objawiała się w tym momencie, jaki majestat, jak tam śpiewają, wielbią Boga; Jan ma objawienie i możemy wiedzieć to poprzez to objawienie, które Jan dostał od Boga.

Jest więc tron w niebie i jest to napisane w wielu miejscach o tym tronie w niebie, że Bóg zasiada tam, że stamtąd płyną te niesamowite rozkazy, rozkazy miłości, rozkazy pokoju, rozkazy łaski, przebaczenia, wierności. Z nieba płyną niesamowite rozkazy. Rozkazy te przyniósł nam też Chrystus, który przyszedł z nieba do nas, by objawić nam, co jest miłe Bogu, Władcy naszemu, abyśmy mogli pod tą władzę przedostać się; jak było śpiewane, że w wielkich bólach zrodził nas. Tak złych ludzi zrodzić do władzy Boga, to jest wielki ból, wielkie doświadczenie. Zresztą Jezus przeżył wielkie przeciwności aż po ukrzyżowanie, aż po rozdzielenie z Ojcem, żeby zrodzić nas, żebyśmy mogli dobrze czuć się, żeby było nam przyjemnie być pod władzą Boga, pod dobrą władzą, władzą Tego, która miłuje nas, i który chce, abyśmy też miłowali tą władzę Boga. Dlatego ci, którzy miłują rozkazy Boże, są szczęśliwymi ludźmi. Dawid wołał: Naucz mnie Twoich rozkazów, Boże, chcę poznać wszystkie Twoje rozkazy, zależy mi tak bardzo na tym, abyś Ty był uczczony poprzez moje wypełnianie Twoich rozkazów. Dla Dawida władza Boga nad nim była niesamowitym zaszczytem i on odnajdywał w tym swoje niesamowite szczęście. I chociaż był królem, mógłby zabawiać się jak jego syn, Salomon, jednak on nie zabawiał się. On raczej wstawał w nocy, rozważał Słowo Boże, stawał przed Bogiem i zależało mu, aby ta władza nad nim była prawidłowa. Rozumiał więc, że chociaż jest królem, prawdziwa władza jest w niebie, i że stamtąd płyną niesamowite rozkazy i objawienia Boże, które też docierały do niego, jako króla, kiedy Bóg objawił mu, że będzie miał potomka, według jego ciała, który zasiądzie na tronie tej niesamowitej, doskonałej  władzy.

I kiedy zdajemy sobie z tego sprawę, to tak po prostu Dawid czy inni, którzy byli szczęśliwi, żeby poddać się pod tą władzę, zachęcają nas do tego, żeby nie być bez władzy. Bo to nie jest tak, że człowiek jest bez władzy. Nie ma tak. Bo jeśli nie jesteś pod władzą Boga, to musisz być pod władzą wroga, który przejmuje to wszystko, co nie chce być pod władzą Boga, co przeciwstawia się tej władzy z nieba, co raczej bardziej myśli o rzeczach ziemskich, o tym w jaki sposób tu na ziemi można radzić sobie, aby sobie łatwiej funkcjonować czy cokolwiek. I tu już jest władca innego rodzaju, który raczej ułatwia ludziom, aby mogli w ziemskim wymiarze odnajdywać swoje zadowolenie. On lubi, gdy ludzie w nim odnajdują zadowolenie, w jego władzy, a przecież on jest pierwszym buntownikiem, który przeciwstawił się władzy Boga, który postanowił założyć własną władzę. Oczywiście on nie potrafi robić to, co Bóg, a więc może tylko przeciwstawić się. Bóg dał mu taką możliwość przeciwstawienie się. Dał mu przestrzeń zła, bo od Boga pochodzi i dobro i złe. Dał mu więc przestrzeń, aby władał nad tą przestrzenią. Podczas gdy Bóg włada nad wszystkim, ale nigdy nie czyni nic złego, czyni zawsze dobro. Nawet gdy karci, gdy ćwiczy, gdy wychowuje, czyni dobro, czyni to w sposób cudowny, czysty. Jego władza jest doskonała.

Dlatego rozsądzanie tej władzy jest dla mnie i dla ciebie czymś bardzo ważnym, żeby mieć tą świadomość – tron władzy najbardziej nam potrzebnej, najdrogocenniejszej, którą powinniśmy nieustannie wysławiać, jest w niebie, nie na ziemi, jest w niebie. Rozkazy z nieba są prawdziwymi rozkazami dla Bożych dzieci. Nie z ziemi, z nieba one pochodzą. Są wieczne, prawdziwe, w nich wszystkich jest doskonała miłość. I kiedy tylko cokolwiek widzimy, to widzimy, że to przychodzi do nas z nieba. Chrystus, Słowo, które stało się ciałem, Duch Boży, który przyszedł nauczyć nas prawdy, rozkazów Bożych. A Jezus mówi, że kto miłuje te rozkazy, czyniąc je, ten staje się domem dla Boga. Niesamowita chwała. My musimy być pod władzą, chociaż też mamy pewnego rodzaju władze, które dostaliśmy, z których będziemy też rozliczani, w jaki sposób ona funkcjonuje.

A więc bez względu na to, jaki ustrój jest w jakimkolwiek kraju i tak na podstawie tej władzy z nieba i tej przeciwstawnej, dokonują się wszystkie rzeczy. Gdy ludzie nawracają się, zaczynają potrzebować poznawania prawdy. Dlatego jak nawracaliśmy się, to było niesamowite, jak bardzo potrzebowaliśmy czytać Biblię. To było, jakbyśmy byli trzymani w oddzieleniu od czegoś, czego zawsze potrzebowaliśmy i raptem otrzymaliśmy możliwość, i nie można było nas od tej Biblii w ogóle oderwać. Co by nie było, to wszystko zostawiliśmy, aby tylko znowu wejść i czytać Słowo Boże, i Ono zaczęło przenikać nas. Ta władza z nieba zaczynała zdobywać nas do tego, abyśmy porzucali zło, uświęcali się, regulowali różne rzeczy. Ta władza stała nam się przyjemną. A co było z tymi, którzy pozostali, z naszymi bliskimi, którzy nadal byli pod władzą złego? Co było? Stanęli przeciwko nam, bo ta władza z nieba nie podobała im się. Była raczej zwariowaniem, była czymś, co nie powinno w ogóle zaistnieć w jakimś miejscu, dopóki nie przyszło i do nich, że jedyna słuszna, najlepsza, wspaniała władza pochodzi z nieba. I wtedy i oni zaczęli czytać Biblię.

I w chwilach, kiedy jest ciężko, kiedy człowiekowi jest smutno, kiedy cieszy się, kiedy się raduje; to są niesamowite wydarzenia, które powodują, że człowiek zagłębia się w Słowo Boże, szuka pocieszenia, szuka jak Bogu oddać chwałę, w jaki sposób. To jest niesamowita Księga, która przekazuje nam rozkazy z Nieba. Mojżesz przekazał dziesięć przykazań i całą Księgę Zakonu, ale to miało pokazać jak człowiek jest grzeszny. Bogu chodziło o władzę, która jest władzą, którą my kochamy, w której znajdujemy naprawdę szczęście, która nie jest dla nas wrogiem, która nie jest dla nas czymś, na co wzdrygamy się, tylko z przyjemnością odnajdujemy te rozkazy, aby je czynić. Mamy zadowolenie, gdy możemy uczynić dobro. To jest niesamowity dar z nieba, być pod tą władzą z nieba. Dlatego Paweł pisał, że ci, którzy porzucają tą władzę i znowu wracają pod tą ziemską władzę, tracą niebo. Bo, rozumiecie, musi być miejsce skąd my jesteśmy zarządzani. Czy zarządza nami miłość czy nienawiść? Co nami zarządza?

Księga Objawienia 2, 13: „Znam uczynki twoje i wiem, gdzie mieszkasz, tam, gdzie jest tron szatana; a jednak trzymasz się mocno mego imienia i nie zaparłeś się wiary Mojej, nawet w dniach, kiedy Antypas, świadek Mój wierny, został zabity u was, gdzie szatan ma swoje mieszkanie.”

Wiem gdzie mieszkasz, tam gdzie jest tron szatana. Tron szatana jest więc tutaj, na tej ziemi, z którego on zarządza, posyłając swoje sługi, te siły demoniczne, które mają przenikać, pociągać, kontrolować, pilnować nas, ludzi, abyśmy byli w tej niewoli, mimo tego, że uciskani. Tak jak Izrael był uciskany w Egipcie, jednak niesamowite, kiedy widzimy, że oni wyprowadzeni przez Boga i uczeni tego niesamowitego władztwa Boga nad nimi, nieustannie wspominają władzę Egiptu, jako miejsce przyjemne i stale chcą wrócić pod tą władzę, chociaż tam zabijano ich synów. Można powiedzieć, że wykorzystywano ich siłę do celów nie dla nich pożytecznych, tylko dla jakiegoś faraona czy innych. Jednakże ich stara natura wolała być pod tą władzą, nawet tą niszczycielską, niż pod tą przyjemną, pod tą niesamowicie miłującą ich. Kiedy idzie ten niszczyciel i te odrzwia, i nadproża pomazane są krwią baranka, niszczyciel mija to, uznając władzę Boga nad tym domem, że ten dom poddał się władzy Boga; niesamowity dar z nieba. A tamci ginęli, bo nadal pozostawali pod władzą ciemności.

Oczywiście Bóg włada nad wszystkim. To nie jest tak, że to jest pokierowane. Diabeł ma pewien zakres działania. Bóg ma nad wszystkim władzę, ale Bóg udostępnił to czasowo, aby wróg mógł w tym miejscu poruszać się, abyśmy my, jako ludzie, mieli dwie drogi do wyboru i chcieli pojąć to i zrozumieć, które rozkazy są nam bliższe. Czy te, które pozwolą nam, aby ciało było silne, czy te, które pozwolą, aby Duch był silny, gdzie krzyż staje się nam przyjacielem, a nie wrogiem, gdzie ukrzyżowanie naszego człowieczeństwa staje się dla nas czymś koniecznym a nie czymś jakby wymuszonym przez kogoś, a my tego w ogóle nie chcemy. Tylko my chcemy, żeby to było ukrzyżowane, nienawidzimy tego naszego starego poddania się władzy szatana i tego niewolniczego prowadzenia znowu w zły, taki ciemny sposób. A więc tron szatana jest tutaj, na tej ziemi. On będzie zniszczony wraz z tą ziemią. Tron Boga jest w niebie.

Objawienie 16, 10.11: „A piąty anioł wylał czaszę swoją na tron zwierzęcia; i pogrążyło się królestwo jego w ciemnościach, i gryźli ludzie z bólu swoje języki. I bluźnili Bogu niebieskiemu z powodu swoich bólów i z powodu swoich wrzodów, i nie upamiętali się w swoich uczynkach.”

Zostało wylane to od Boga na tron zwierzęcia i na tych, którzy są mu poddani. Zobaczcie, że nawet kiedy to dotyka ludzi, oni nadal bluźnią Bogu. Będąc pod władzą szatana, są wrogami wobec Boga. Są niechętni, złośliwi, nawet kiedy są karceni i widzą, że ich władca jest słaby wobec tej władzy z nieba, to oni i tak stoją wiernie przy diable, który bluźni Bogu. I oni też bluźnią Bogu według tego władztwa, które jest nad nimi. Zobaczcie, nawet kiedy Bóg karze, oni nadal pozostają wierni diabłu. Nie dadzą doprowadzić się do pokuty, do porzucenia tego zła.

Mamy więc tutaj niesamowitą walkę i zmaganie. I teraz czy ja będę kochał władzę Boga nad sobą? Czy będzie mi wygodniej, będąc pod władzą szatana, przeciwstawić się władzy Boga? Zawierać jakby pewne warunki pobożności, ale uczynkami swymi wypierać się Boga. Rozumiecie? Taki człowiek chciałby podejść Boga, że zrobię coś w Twoim kierunku, ale nie zostawię tamtego. ‘Będę w tamtym też, bo tamten pasuje mi bardzo. Ale wiem, że Jesteś, a więc coś zrobię, żeby zapewnić sobie, że przy końcu weźmiesz mnie jednak do Siebie.’ Tak chytry jest jak diabeł, jak jego władca, jak jej władca. Diabeł uczy więc swoich poddanych jak działać według tego ducha ciemności. Podczas gdy Bóg uczy jak działać według Ducha światłości, Ducha chwały. Kto chodzi w świetle, tego Krew Jezusa oczyszcza.

Mamy więc tą świadomość, że bez władzy nie możemy żyć. Jeżeli nie doznaję Bożej władzy, że ona jest mi bliska i potrzebna, to od razu jestem poddany władzy przeciwnika, bo już stawiam się, już opieram się. Tak jak zbuntowane dziecko, które już opiera się, nie chce słuchać rodzica, wpada pod władzę tego, który przeciwstawia się porządkowi Bożemu.

Czy miłujemy więc rozkazy Boga? Czy rozkazy Boga są bliskie naszemu myśleniu i sercu? To jest takie ważne. Czy my próbujemy chytrze omijać je tak, żeby nie było tak, że my nie chcemy być dla Boga? Czy raczej wyprzemy się siebie, żeby było tak jak chce Bóg, bo rozumiemy, że te rozkazy są nam koniecznie potrzebne, abyśmy wygrali z wrogiem duszy naszej, diabłem? Musimy być komuś posłuszni. Kiedy Ewa stała się posłuszna szatanowi, odwróciła się od Boga i zrobiła to, co Bóg powiedział: Nie czyń tego. Kiedy Adam poszedł za nią, też zrobił to samo – wymówił posłuszeństwo Bogu, a poddał się posłuszeństwu diabła. I widzimy co z tego wynika. Czy my więc miłujemy Boże rozkazy? Słowo Boże mówi w wielu miejscach, że ci, którzy trwają przy wierze Chrystusa i rozkazach Bożych, którzy miłują rozkazy Boże, gotowi są raczej umrzeć, niż wyprzeć się posłuszeństwa Bogu. Dlatego Jezus mówi: Wiem gdzie jesteś; ale jednak okazuje się wierny, wierna rozkazom Chrystusa.

Ewangelia Jana 14,30: „Już wiele nie będę mówił z wami, nadchodzi bowiem władca świata, ale nie ma on nic we Mnie”.

Tu w formie świata, to nie chodzi o to, że diabeł jest władcą ziemi, władcą wszystkiego, co tutaj jest na tej ziemi. On jest władcą świata odstępstwa, świata buntu, świata nieposłuszeństwa, świata żyjącego w sposób ziemski a nie niebiański. To jest władca królestwa ciemności, w którym on włada, kieruje, zniewala i okłamuje wszystkich swoich poddanych. Okłamał wszystkich, okłamał demony, anioły w niebie, zwiódł je przez kłamstwo i one poszły za nim, dały mu się okłamać. On tylko przez kłamstwo zyskuje sobie poddanych. Bóg przez prawdę. Dlatego Jezus mówi: „Poznacie prawdę i prawda was wyswobodzi”. Będziecie wolnymi ludźmi, jak Syn was wyswobodzi; jak będziemy miłowali władzę Syna nad sobą. Niesamowite przemieszczenie. A więc władca tego świata nie ma nic w Tym, który jest Władcą światłości. W Chrystusie nie ma żadnego zaciemnienia, ani żadnej światłości u diabła.

Ewangelia Jana 12,31: „Teraz odbywa się sąd nad tym światem; teraz władca tego świata będzie wyrzucony.”

Później czytamy o tym w Księdze Objawienia, jak władca tego świata zostaje wyrzucony z nieba i jest już tylko tutaj na tej ziemi. On nigdy nie był władcą w niebie; tu na ziemi. Dlatego mówi: To mi zostało dane, to do mnie należy; to co zepsute, to co nikczemne, co złośliwe, zawistne; mógłbym wymieniać tu cała listę tego, co on zdążył zrobić pośród aniołów, ludzi, którzy poddali się jego zwiedzeniu, jego oszukaniu.

A więc nasza struktura, nasza natura jest tak ważna, aby ona była z góry, niebiańska, żebyśmy nie pełzali jak węże po ziemi, ale byśmy chodzili jak dzieci Boże po tej ziemi, mając w sercu niebo otwarte i świadomi, że krótko żyjemy, a potem będzie wieczna radość z Bogiem, tam gdzie jest władza bliska naszemu sercu, tam gdzie jest Ojciec, który posłał Syna do nas, żeby nas zbawić, gdzie jest ten nasz niesamowity Bóg, który posyła Swego Ducha, by nas pouczał, który posyła Swoich aniołów, którzy mają się o nas troszczyć. W tym niebie mamy Arcykapłana, który wstawia się za mną i za tobą.

Ale czy my rozumiemy o co toczy się walka? O nasz umysł, o stan naszego umysłu. Czy prawo Boże jest nam bliższe niż to, co na ziemi zepsute, skażone grzechem? Czy bliżsi są nam ci, którzy wypełniali rozkazy Boże? Czy ci, którzy stawiali się tym rozkazom? Jak na przykład faryzeusze zamieniali rozkazy Boże, na jakie? Na swoje, na ludzkie. A potem kiedy Jezus robił coś zgodnie z wolą Boga, to powiedzieli Mu: Ty nie możesz tak czynić, bo nasi starsi ustalili, że tak mamy robić, a nie tak. Dlatego Jezus powiedział do nich: Obłudnicy. Tak samo jak diabeł jest obłudnikiem. On przybiera pozór anioła światłości, podczas gdy tak naprawdę jest cały czas ciemnością, cały czas zwiedzeniem. A więc przykazania, rozkazy Boże. Zobaczcie, że kiedy Jezus mówi właśnie: „Wróć do pierwszej miłości”, to znaczy, wróć do miłowania Moich rozkazów, do tego, kiedy one były ci bliskie i gotowy byłeś, gotowa byłaś zawsze zrobić to, co On do ciebie mówi. Niesamowita uległość, poddanie się tej władzy, która jakby naraża cię na cierpienia, ale ona jest ci tak potrzebna, żebyś przeszedł przez ziemskie rzeczy i doszedł do wieczności. To jest ta wąska droga, na której bezbożni upadają, nie dają rady, bo tam jest czysto, tam jest inne prawo, tam jest w ogóle inna zasada działania. A więc diabeł został wypędzony i napisane jest, że zaczął z kim walkę? Z synami światłości, z tymi, którzy trzymają się rozkazów Bożych. Tak czytamy, możemy to przeczytać.

Księga Objawienia 12,4-12. 17: „A ogon jego zmiótł trzecią część gwiazd niebieskich i strącił je na ziemię. I stanął smok przed niewiastą, która miała porodzić, aby, skoro tylko porodzi, pożreć jej dziecię. I porodziła syna, mężczyznę, który rządzić będzie wszystkimi narodami laską żelazną; dziecię jej zostało porwane do Boga i do jego tronu.” Wiemy, że to chodzi o Jezusa Chrystusa. „I uciekła niewiasta na pustynię, gdzie ma miejsce przygotowane przez Boga, aby ją tam żywiono przez tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni. I wybuchła walka w niebie: Michał i aniołowie jego stoczyli bój ze smokiem.”

Właśnie wtedy, kiedy Chrystus mówi: Kiedy Ja będę wywyższony, wtedy diabeł będzie wypędzony. „I walczył smok i aniołowie jego, lecz nie przemógł i nie było już dla nich miejsca w niebie. I zrzucony został ogromny smok, wąż starodawny, zwany diabłem i szatanem, który zwodzi cały świat; zrzucony został na ziemię, zrzuceni też zostali z nim jego aniołowie.” A więc mamy tę całą armię niewidzialnych dla nas przeciwników Chrystusowych, wrogich temu, co Bóg chce czynić pośród nas ludzi, którzy zwodzą, oszukują, szeptają ludziom. Bo diabeł nie może być wszędzie. To nie jest Bóg. Ale ma swoich posłańców, którzy dokładnie docierają w jego duchu, jako jego poddani, oddani mu.

„I usłyszałem donośny głos w niebie, mówiący: Teraz nastało zbawienie i moc, i panowanie Boga naszego, i władza Chrystusa Jego, gdyż zrzucony został oskarżyciel braci naszych, który dniem i nocą oskarżał ich przed naszym Bogiem. A oni zwyciężyli go przez krew Baranka i przez słowo świadectwa swojego, i nie umiłowali życia swojego aż do śmierci. Dlatego weselcie się, niebiosa, i wy, którzy w nich mieszkacie. Lecz biada ziemi i morzu, gdyż zstąpił do was diabeł pałający wielkim gniewem, bo wie, iż czasu ma niewiele.” I wiersz 17: „I zawrzał smok gniewem na niewiastę, i odszedł, aby podjąć walkę z resztą jej potomstwa, które strzeże przykazań Boga i ma świadectwo  Jezusa Chrystusa.”

Chwała Bogu. Chciejmy otwierać się na te rozkazy. Chciejmy odnajdywać w nich naprawdę zbawienie, zwycięstwo, pokonanie diabła, odnalezienie tej treści, która przyszła w Chrystusie, jak się pojednać, jak odnaleźć to, co drogocenne dla nas, ludzi, w tym jednym Chrystusie. Jak odnaleźć w tych rozkazach tą posłaną miłość w Chrystusie. Jak odnaleźć w niej to, co jest potrzebne nam, abyśmy nie dali się wrogowi mataczyć, bo on mataczy, to jest matacz. On mataczy proste drogi Boże, Chrystusowe. On przekręca je, on pokręca nimi. Oczywiście one cały czas pozostają proste, tylko on kłamstwami powoduje, że ludziom nieraz wydaje się, że to jest kręta droga i nieraz była tak narysowana jako kręta droga do nieba. Ona nie jest kręta, to jest prosta droga. Tą drogą jest Chrystus Jezus.

My zostaliśmy wyzwoleni od władzy szatana do władzy Boga. I to jest niesamowite. Żyliśmy kiedyś bez Boga na tym świecie, należąc do diabła, który zniewalał nas. Ale kiedy przyszedł Chrystus do nas i zostaliśmy wyzwoleni, w tym momencie doświadczyliśmy, że władza Boga stała się nam bliższa i zaczęliśmy uczyć się, co jest Bogu miłe. Jak tylko zobaczyliśmy, co jest Bogu miłe, kończyliśmy z tym, co niemiłe i tyle. I to jest niesamowite. Taka siła, moc, aby czynić to, co jest z Boga. Rozumiecie? Poddani Króla Jezusa Chrystusa, którzy mają śmiałość i odwagę żyć każdym Słowem, które pochodzi z Jego ust; żyć według Jego rozkazów. Diabeł chce nam odebrać tą odwagę. Dlatego on próbuje działać nam na ciało; a to się nie powiedzie, tamto się nie uda. ‘Zobacz, lepiej zabezpiecz to, lepiej tamto’. I człowiek zaczyna bardziej myśleć o ziemi niż o niebie. A Słowo Boże nieustannie mówi, żebyśmy bardziej myśleli o niebie niż o ziemi, żeby zawsze niebo było dla nas cenniejsze niż ziemia, żebyśmy zawsze rozumieli, że ziemia przeminie, ale niebo jest zawsze, Bóg jest zawsze i to Boże niebo jest zawsze niezniszczalne.

Ewangelia Marka 10, 42: „Ale Jezus przywoławszy ich, rzekł do nich: Wiecie, że ci, których uważa się za władców narodów, nadużywają swej władzy nad nimi, a możni ich rządzą nimi samowolnie.”

To nie jest władza od Boga. Najczęściej Jezusa określa to, że ci, którzy są u steru władzy, to są poddani szatana, diabła. Oni są pożądliwi, oni potrzebują chwały, potrzebują bogactwa, potrzebują mieć poczucie, że rządzą kimś, ale nie rządzą zgodnie z wolą Boga. Nie myślą o dobru tych, którymi rządzą, raczej myślą jak wyciągnąć z nich coś bardziej dla siebie. Jezus więc wyraźnie mówi: Ci, których uważa się za władców narodów, nadużywają swej władzy nad nimi. W tym, co dobre poddajemy się tej władzy, bo nie ma władzy jak nie od Boga. Nawet ci muszą zachować gdzieś pewne standardy Boże, bo inaczej wszystko by się rozleciało. Sami nie byliby w stanie żyć na tej ziemi, tak by się zepsucie momentalnie rozmnożyło. Ale w innych miejscach pożądliwość, pycha niszczy w nich potrzebę dobra i korzystają zupełnie z innych rzeczy.

Żyjemy więc pośród takich warunków i musimy w tych warunkach nadal żyć w sposób godny Boga. Myślę, że to jest ważne, by o tym  z przypominać sobie nawzajem, żeby pamiętać o rozkazach, które przyniósł nam Chrystus Jezus, aby nie dać się oszukać i zwieść. Pamiętajcie, Jezus gdy przyjdzie aby sądzić, to ci, którzy wypełniali Jego rozkazy, będą z Nim w wieczności. Ale do tych, którzy nie wypełniali Jego rozkazów powie: Nie znam was, nigdy was nie znałem, idźcie precz ode mnie, wy, którzy czynicie nieprawość, jak i władca wasz czyni to.

A więc mamy tutaj przed sobą nawzajem możliwości, my, dorośli i dzieci, które są, aby poznając prawdę, uczyć się, że największym zaszczytem dla mnie i dla ciebie jest, że światło z nieba ogarnęło nas. I w świetle zobaczyliśmy nasz straszny stan. Wtedy pamiętasz jak przeraziłeś się kim jesteś naprawdę, na co zasługujesz. I wtedy zacząłeś rozumieć jak bardzo potrzebujesz poznać prawdę, aby nie stawiać się temu Bogu. I to był niesamowity czas, prawda? Ale ten czas nie może skończyć się, że człowiek po jakimś czasie zapomina o rozkazach Bożych i znowu wpada pod rozkazy władcy ciemności. Jezus przyszedł uwolnić nas od złośliwości, a człowiek znowu wpada w złośliwość. Pamiętaj, lepiej zrobić to, co mówi Jezus, chociaż wydaje ci się, że lepiej byłoby zrobić to, co ciało doradza ci, bo ciało pewnego dnia zakończy swój bieg. To ciało nie wejdzie do wieczności. Jest tam przygotowane inne, wspaniałe, takie w jakim teraz jest Chrystus, dla wszystkich wiernych Mu, poddanych tu na ziemi.

Ale musisz wiedzieć, że nastraja cię do twojego życia albo Duch Chrystusowy, albo duch ciemności. Doradcy, którzy doradzają ci, to są albo ci, którzy są posłani od Boga, albo ci, którzy są posłani od diabła. Masz dwa głosy. Jezus mówił, że od obcego uciekaj, od tego, który namawia cię raczej do tej ziemskiej metody. Raczej zaprzyj się siebie, wygraj to. Raz wygrasz, kolejny raz wygrywasz. Sam wiesz, czy sama wiesz i wtedy doznajesz, że chce ci się dalej zwyciężać, że to jest dobre, że może twoje imię nie jest tak wielkie w oczach kogoś, ale za to ty już nie krzywdzisz innych swoją postawą, swoim złym nastawieniem. Niesamowity dar. Ile razy mogłeś, mogłaś cieszyć się, że powiodło się, zrobiłeś, zrobiłaś to, co chciał Bóg. Mogłeś, mogłaś cieszyć się. A potem znowu dałeś się złapać, czy dałaś się złapać gdzieś w tą pułapkę emocji, nastawienia, gdzie diabeł szeptał ci do głowy różne pomysły i znowu wpadałeś, czy wpadałaś w ten szał walki o coś, co nie ma sensu. Diabeł jest taki judasz, po prostu tak judzi do czegoś. Podczas gdy rozkazy Chrystusa dają to wolnym ludziom, mogącym czynić to w wolności, nie będąc zniewolonymi tymi rozkazami, ale w wolności z radosny i z wdzięcznym sercem czyniąc to, co jest bliskie Bogu.

Szukajmy więc tego, co w górze, poznawajmy dalej prawdę tego, co Bogu się podoba, w czym Bóg ma upodobanie. Jezus mówi, że jeśli wypełniamy dwa podstawowe rozkazy – miłość do Boga z całego serca, myśli, duszy i siły, i do bliźniego swego jak do siebie samego – jeśli to czynimy, zbawieni jesteśmy, mamy udział w wieczności. Niesamowite prawo, że w tych dwóch rozkazach mieszczą się wszystkie rozkazy. A co robi wróg, oszczerca? Próbuje nastawiać tak, żeby zamiast miłości mieć podstawę do niechęci, na przykład, do zawiści czy czegokolwiek. I ty musisz mieć tarczę wiary, by się przed nim obronić. Bo te jego strzały strzelają, a nie ma tarczy wiary, nie masz pewności, że rozkazy Boże są zupełnie inne, są czyste, nie prowadzą do waśni, a raczej uwalniają od waśni. Jeśli nie masz tarczy wiary, to diabeł będzie rozpalał cię tym czy tamtym. Ale jeśli ją masz, to odeprzesz to. A to jest zbudowane z Chrystusa, z tego, co Jezus osiągnął dla mnie i dla ciebie.

A więc masz tron w niebie. Albo tronuje nad tobą Chrystus, albo tronuje wróg Chrystusa, bo tu na ziemi też jest tron. I tak jak mówi Jezus: Wiem, że żyjesz na tej ziemi, wiem, że tu jest tron szatana i on szaleje tu, ale wytrwaj do końca w Moich rozkazach. Zachowaj Moje Słowa, odnajduj szczęście w tym, co jest miłe i drogocenne Ojcu i Synowi. Nie daj się zwieść, nie daj się nastawić. Nie szukaj złego, szukaj dobrego. Wygraj w tej bitwie. Rozkazy prowadzą do dobra, nie do zła, nie do tego, by kogoś krzywdzić. Kto mieczem walczy, od miecza zginie. Tu okaże się wytrwałość świętych. Dlatego wiemy o tym i zdajemy sobie też sprawę, że Jezus chce, abyśmy miłowali wolę Ojca, miłowali to, co jest bliskie Ojcu. Powinniśmy siedzieć tu jak umiłowane Boże dzieci, które nawzajem wymieniają się tą świadomością  rozkazów Bożych, co Ojciec powiedział, jak Ojciec powiedział; i to jest taka tęsknota od Boga. Ci Rekabici, przecież dorośli ludzie, a oni nadal czynili to, co powiedział ich ojciec. Niesamowite, że chociaż nie było go, oni dalej to robili, bo miłowali to. Oni nie robili tego, bo on widzi, a jak już nie widzi, to my nie robimy tego. Mimo tego, że on już nie widział tego, i nie mógł nic na to powiedzieć, nie mógł pochwalić ich, ani zganić ich, oni gotowi byli być wierni, chociaż prorok mówi: No, macie, napijcie się. Oni: Nie, ojciec powiedział, że nie i nie będziemy tego robić. I wtedy Ojciec mówi: To Ja mówię do was z nieba i wy jesteście mi nieposłuszni, a ten ziemski ojciec powiedział i synowie jego są mu posłuszni. I co wtedy Bóg powiedział o Rekabitach? Nie zabraknie z tego rodu do końca tej ziemi, żeby w jakimkolwiek pokoleniu zabrakło tego, który by nie stał przed Bożym Obliczem. Zobaczcie jak ta wierność właśnie podoba się Bogu. I to jest niesamowite.

Księga Objawienia 3,21: „Zwycięzcy pozwolę zasiąść ze Mną na Moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem wraz z Ojcem Moim na Jego tronie.”

Zwycięzcy pozwolę zasiąść ze Mną na Moim tronie, mówi Jezus. Niesamowite. Tronujący Król mówi: Pozwolę ci zasiąść razem ze Mną. Będziesz razem ze Mną tronował jako ród królewski, ale tu na ziemi miłuj rozkazy. Pamiętacie Ewangelię Jana: „Jak Ja wypełniałem rozkazy Mojego Ojca i Ojciec miłuje Mnie, tak wy wypełniajcie Moje rozkazy i Ja będę miłował was”. Rozkazy, rozkazy, my nie możemy żyć bez rozkazów.

Dziecko, które nie ma ustawionego prawidłowego porządku, nie wie co robić, ono głupieje. Księga Sędziów – nie było kogoś, kto by zarządził i każdy robił, co chciał, co uważał. Ile wyszło z tego zła? A więc zwycięzca. Potem czytamy na końcu, że Bóg otrze wszelką łzę tym, którzy wygrali, którzy okazali się wierni, którzy byli posłuszni. Niech Bóg pomoże nam tak właśnie rozważać rozkazy. Wiecie, jak te dzieci, takie wspaniałe dzieci, które przychodzą razem, zgromadzają się i rozważają co Ojcu jest miłe a co niemiłe. I tak pouczamy się przez świadectwa, przez doświadczenia, przez przypominanie sobie tego, co jest napisane w Biblii. Bo przecież od tego zależy, gdzie będziemy całą wieczność. Że to nie może być poczucie, że jesteśmy zmuszani do posłuszeństwa; to nie jest zmuszanie do posłuszeństwa. Oporne posłuszeństwo to nie jest dobre posłuszeństwo. Bo może trochę lepsze niż całkiem nieposłuszeństwo, ale i tak człowiek za chwilę pójdzie i okaże się, że zbuntuje się, bo nie ma tego w sercu. Ale jeśli mamy w sercu Jego rozkazy, to chcemy wytrwać w nich, chcemy zachować je.

List do Rzymian 14, 17-19: „Albowiem Królestwo Boga, to nie pokarm i napój, lecz sprawiedliwość i pokój, i radość w Duchu Świętym. Bo kto w tym służy Chrystusowi, miły jest Bogu i przyjemny ludziom. Dążmy więc do tego, co służy ku pokojowi i ku wzajemnemu zbudowaniu.”

I zobacz, każdy z nas ma dwa głosy. Źle jest, kiedy tylko jeden, ten zły dominuje. Ale kiedy słyszysz ten głos korygujący, zdajesz sobie sprawę, że Bóg nie tak chce, jak ten głos, który wydaje się, że to jest ten dobry głos. I raptem doznajesz – nie, to nie pasuje z Chrystusem. A więc tronujący Bóg mówi, że sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym jest przyjemna w tym Królestwie, że przyjemni są mu synowie i córki, którzy uczą się woli Ojca, którzy miłują rozkazy Ojca, którzy odnajdują w nich prawdziwe zwycięstwo nad buntem, nieposłuszeństwem, nad gubieniem dni w nie wiadomo jakim życiu. Jak wykorzystać te dni, kiedy nie ma rozkazów? Jak wykorzystać bez rozkazów? Rozumiecie, jakby ktoś w wojsku powiedział: No, wykorzystajcie ten czas; nie dając żadnych rozkazów. Ale kiedy mówi: Zrobicie to i to, wykorzystajcie ten czas, żeby to zrobić. I wiedzą, że tak mamy postąpić, to mamy zrobić. My jesteśmy żołnierzami Chrystusa, mamy podobać się Temu, który nas do tej armii wziął. Rozkazy Wodza, rozkazy Króla. Niesamowici poddani, którzy z upodobaniem czynią Jego rozkazy, którzy za to mogą zostać zabici, więzieni. Ale oni odnaleźli w tym prawdziwe szczęście – żyć według woli Stwórcy, żyć według woli miłującego Boga. Nie być człowiekiem, który będzie do pewnego momentu pod władzą, a potem, kiedy trzeba by pójść dalej, to już nie za bardzo.

1Jana 4,16.17: „A myśmy poznali i uwierzyli w miłość, którą Bóg ma do nas. Bóg jest miłością, a kto mieszka w miłości, mieszka w Bogu, a Bóg w nim. W tym miłość do nas doszła do doskonałości, że możemy mieć niezachwianą ufność w dzień sądu, gdyż jaki On jest, tacy i my jesteśmy na tym świecie.”

Tu na tym świecie. Jakim On jest tam w niebie, tak i my jesteśmy na tym świecie. Jego rozkazy zdobyły nas, pokonały przeciwności. Zobaczcie, mężczyzna, kobieta biorą ślub. Na tej ziemi jest pełno cudzołóstwa, pełno zdrad. Jak się ostoją, jeżeli nie będą wypełniać Bożego rozkazu, aby byli sobie wierni, że Bóg złączył ich w jedno i nigdy więcej tego nie próbowali rozdzielać, aby pozostali wierni? I kiedy wypełnią ten rozkaz, to wygrają z wieloma wrogimi kombinacjami, którymi diabeł będzie chciał ich skłócić, będzie chciał doprowadzić do walki, do zmagania, do czegoś niedobrego. Ileż razy ten twardy, złośliwy język próbuje coś sprowokować w domu, aby osiągnąć zły stan, stan wojny. Jeżeli jeden ze współmałżonków poddaje się rozkazom Bożym, to nie wchodzi w ten stan wojny. Wydaje się słabszy, słabsza, ale w końcu wygrywa, bo nie wojna, ale pokój okazuje się cenniejszy. I druga strona zaczyna korzystać z odwagi męża czy żony. Szukajmy dobrego a nie złego. Jest to więc dla mnie i dla ciebie bardzo ważne.

Jak dać odpór? Jak młody człowiek da odpór temu złu? Wtedy, kiedy będzie pilnować rozkazów Bożych, kiedy będzie uczyć się rozkazów Bożych, kiedy będzie świadomym, że rozkazy Boże są zbawienne, że rozkazy Boże to nie jest przekleństwo dla młodości, że Bóg nie odbiera radości młodym ludziom, raczej daje im prawdziwą radość w Duchu Świętym, aby oni mogli cieszyć się wiecznie, nie tylko chwilowo tym, co przemija.    

Jest to władza prawdy. W świecie jest władza kłamstwa. Powiedzcie, kto żyjący w świecie nie kłamie? Kiedy rozmawiasz z człowiekiem, człowiek mówi: To nie możliwe żyć bez kłamstwa, nie da rady, człowiek musi kłamać, żeby żyć; tak jak my żyliśmy w świecie. ‘No, nie kłamię, żeby coś tam osiągnąć, ale gdybym zawsze mówił prawdę, to wszyscy by mnie nie lubili, a więc muszę coś skłamać, żeby jakoś zaakceptowali mnie.’ Bo taki jest świat. Władcą jego jest ojciec kłamstwa, ojciec zwodzenia, oszukiwania.

W Ewangelii Maraka 12,36 czytamy: „Wszak sam Dawid powiedział w Duchu Świętym: Rzekł Właściciel do Właściciela mego: Siądź po prawicy mojej, aż położę nieprzyjaciół twoich podnóżkiem stóp twoich.”

Powiedz mi, gdzie jest twoja władza, bracie siostro? Gdzie jest twoja władza, gdzie jest twój władca?  Gdzie jest twój Właściciel, który miłosiernie wykupił cię od tej ciemnej niewoli, żebyś nie musiał żyć dla przekleństwa, żebyś nie musiała żyć dla przekleństwa? Gdzie On jest? W niebie. Jak On tam się dostał? Bo tu na ziemi nie był pod władzą szatana, ale pod władzą Ojca, który jest w niebie. I pełnienie woli Ojca było dla Niego normalne jak jedzenie chleba, to było naturalne każdego dnia. I rozkazy Ojca zawsze były Mu najprzyjemniejsze. Tam więc jest nasz Władca. On stamtąd wróci po wszystkich Swoich poddanych. Kiedy wróci do Swego Królestwa tutaj na ziemi, to pośle aniołów, i co oni najpierw zrobią?  Wybiorą wszystko, co nie chciało być pod władzą Jezusa. I wtedy zostaną tylko ci, którzy pod tą władzą odnaleźli naprawdę swoje przeznaczenie i swoją potrzebę, aby wykorzystać to, że ta władza dociera do ziemi. I wtedy cały Boży lud zajaśnieje chwałą zwycięstwa nad kłamstwem. Niesamowite. Bo Jezus jest drogą, prawdą i życiem wiecznym i nikt nie przyjdzie do Ojca, jak tylko przez Niego.

Pomyśl więc, jak bardzo ważne jest mieć odważne serce, które będzie świadome, by mówić prawdę. Prawda nigdy nie jest takim znieważaniem kogoś. Prawda zawsze jest udzieleniem wsparcia, pomocy. Jezus mógłby powiedzieć prawdę o każdym człowieku. On tego nie użył, ale używał to, co mogło pomóc temu człowiekowi zrozumieć, jak bardzo potrzebuje prawdy. Miłość chce zbawiać, nie niszczyć. Dlatego władza z góry, z nieba jest zbawienna dla mnie i dla ciebie. Ale czy my będziemy miłować te rozkazy?

Pamiętamy jak Jezus nauczył modlitwy: „Ojcze nasz, który” – gdzie jesteś? W niebie. Tu na ziemi jest inny ojciec, diabeł. Nasz Ojciec jest w niebie. On jest Święty. Dlatego tak bardzo potrzebujemy poznawać Jego rozkazy. Niech Bóg pomoże nam, niech napełnia nas tym Duchem uwolnienia, swobody, by rozważać jak dzieci – Ojciec powiedział, Ojciec posłał nam przez Swojego Syna, Ojciec przez Ducha Świętego mówi do nas dzisiaj, Ojciec pozwala, byśmy wchodzili w poznawanie prawdy, Ojciec daje nam poznawać się, jako nasz Bóg. Otworzył przed nami wszystko, a Jego Duch wprowadza nas w kosztowność poznawania Boga, aby poznali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś. Niesamowity dar z nieba! Niech to zachwyca nas, że mamy taką szansę na ziemi, żeby diabeł nie zdusił nas, nie sponiewierał i jakby nie skierował w kierunku ziemi naszego oblicza, abyśmy mieli stale podniesione do góry. Jak mówi apostoł: Tego, co w górze szukajcie, tam siedzi po prawicy Boga Ten, który was miłuje, i który poszedł przygotować miejsce. I kiedy przygotuje miejsce, wróci, aby zabrać tam, gdzie On też jest.

2Koryntian 10, 1-8: „A ja sam, Paweł, napominam was przez cichość i łagodność Chrystusową, ja, który, gdy jestem u was osobiście, rzekomo jestem pokorny, a gdym daleko, jestem ponoć śmiały wobec was; Proszę was tedy, abym po przybyciu do was nie musiał okazywać tej stanowczej śmiałości, z jaką zamierzam ostro wystąpić przeciwko niektórym, pomawiającym nas o to, że prowadzimy cielesny sposób życia. Bo chociaż żyjemy w ciele, nie walczymy cielesnymi środkami. Gdyż oręż nasz, którym walczymy, nie jest cielesny, lecz w Bogu ma moc burzenia warowni, niszcząc racjonalne myślenie  i wszelką pychę, podnoszącą się przeciw poznaniu Boga, i zmuszamy wszelką myśl do poddania się w posłuszeństwo Chrystusowi, gotowi do karania wszelkiego nieposłuszeństwa, aż posłuszeństwo wasze będzie całkowite”.

Ale to jest osiągnięte nie siłą mięśniową, ale siłą przekonania, siłą mocy Ducha Świętego, by prawda mogła dotrzeć i poruszyć sumienie, wzruszyć tym sumieniem i sprawić, by człowiek padł przed Bogiem, poddał się, aby być posłusznym, posłuszną władzy Chrystusa nad sobą.

„Patrzcie na to, co oczywiste. Jeśli ktoś jest przekonany, że jest Chrystusowy, niech też i to rozważy sam w sobie, że, tak jak on jest Chrystusowy, tak i my Chrystusowi. Bo choć bym się nawet nieco więcej chlubił autorytetem naszym, jaki nam Właściciel dał, aby was budować, a nie niszczyć, nie będę zawstydzony;”

Paweł mówi: Dostałem autorytet od Boga, aby was ratować, nie burzyć, nie niszczyć. To nie jest władza dana. Ten autorytet to jak władza, aby budować. Bóg dzieli się władzą ze swymi synami i córkami, ale w tej władzy jest czystość, chwała, nie ma zła, nie ma niszczenia. Bóg jest wspaniały w tym. Sadza Syna po Swojej prawicy, a w Nim także sadza nas, jak Paweł pisze w Liście do Rzymian: Posadzeni wraz z Chrystusem na wysokościach w niebie. On lubi, kiedy my umiemy władać, kiedy umiemy zarządzać, kiedy umiemy podejmować dobre decyzje, jako Jego synowie i córki. On lubi widzieć w nas wzrastających na podobieństwo Jego Syna, który wszystkie decyzje zrobił zgodnie z wolą Ojca. Nie zrobił nic inaczej, jak tylko tak jak Ojciec chce. Niesamowity Syn! Mając tak potężną władzę, nie zrobił niczego innego, jak tylko to, co chce Ojciec. Niesamowicie pokorny Syn! Gdyby diabeł to otrzymał, wszystko by zrobił inaczej. Mając władzę od Boga, Bożą władzę, wykorzystałby to natychmiast, żeby zniszczyć to, co jest dobre, pożyteczne i miłe. A Jezus mając tą władzę, ratuje, zbawia, daje Swoje życie na krzyż, żeby nas uratować. I Paweł, który ma tą władzę, by iść w miejsce Chrystusa i nieść Jego Imię, mówi, że ja nie używam tej władzy, aby wywyższać się nad wami, abyście mi hołdy składali, tylko aby wam służyć i pomóc wam wygrać w tej bitwie z diabłem, abyście osiągnęli zwycięstwo i doszli do pełnego posłuszeństwa, gdyż Bóg posłusznym daje Swego Ducha, aby wygrać, aby pokonać te wszystkie przeciwności.

Kiedy widzimy rozmowę Jezusa, On mówi, że waszym ojcem jest diabeł, bo on jest kłamcą i w prawdzie nie wytrwał, jest ojcem kłamstwa; i on mówi do tych, którzy kłamią mówiąc, że mają Boga w niebie, że to jest ich Ojciec, a żyją wbrew temu; że ojcem ich jest Abraham, a nie mają wiary ojca Abrahama i nie mają świadomości ojca Abrahama. Kłamią. Jezus mówi: Dlatego, że kłamiecie, to waszym ojcem jest ten kłamca. Potem widzimy Ananiasza i Safirę, i co? Od czego to się zaczęło? Dlaczego to tak spadło? Co cię doprowadziło do tego, że podjąłeś decyzję, żeby okłamać Ducha Świętego? – mówi Piotr. Kto go do tego namówił? No, szatan. A kto jego żonę namówił do tego? Też szatan. To jest kłamca. Najpierw mówisz, że dasz to Bogu, a później z tego ujmujesz. Tak, no po co tyle? Nieraz już mówiliśmy, że jak łatwo jest mówić: O, Boże, ja ci daję to, tamto. A kiedy przychodzi aby dać, raptem okazuje się, że może nie tak do końca. Dlatego Jezus mówi: Lepiej nie mów, a jak już powiesz, to zrób to, czyń to co mówisz, bo niech twoje słowo będzie ważne.

Ewangelia Łukasza 11, 18 Jezus mówi tu taką prawdę: „Jeśli więc szatan sam w sobie jest rozdarty, jak się ostanie jego królestwo, skoro mówicie, że Ja mocą Belzebuba wypędzam demony?”

Jezus mówi więc, że dla szatana to byłby koniec, gdyby tak było. On czyni tylko zło, on nie może czynić dobra. On nie umie czynić dobra. Nawet gdy niby coś dobrego czyni, i tak tam jest zło. To byłby koniec szatana, gdyby przestał czynić zło, zaczął czynić dobro. A my możemy przestać czynić zło, aby czynić dobro. Niesamowite. Szatan nie. Możemy więc być wolni. On to czyni.

Księga Objawienia 22, 15: „Na zewnątrz są psy i czarownicy, i wszetecznicy, i zabójcy, i bałwochwalcy, i każdy kto miłuje kłamstwo i czynią je.”

Miłuje i czyni kłamstwo. Nieraz człowiek może ze strachu użyje kłamstwa, obawiając się czegoś, potem czuje się wrednie; sumienie porusza, nie może tak być, trzeba zmienić. Musi to być usunięte. Ale są ludzie, którzy miłują kłamstwo. Uważają to za dobre wyjście we wszystkich tych sprawach. To są ci, którzy są oddani diabłu.

Ewangelia Jana 12,31: „Teraz odbywa się sąd nad tym światem; teraz władca tego świata będzie wyrzucony.”

To jest władca ciemności. Jego królestwo to ciemność. A ty nie będziesz chodzić w ciemności, bracie i siostro, ty będziesz chodzić w światłości, bo jesteś umiłowanym, umiłowaną w Chrystusie. On przyszedł, aby uwolnić nas od ciemności, od życia w różnych złych stanach, abyśmy żyli w stanie łaski, w stanie dobrobytu Bożego, aby móc nawzajem ubogacać się dobrem, nawzajem budować, mieć zdrowe relacje jak Boże dzieci, szukać dobrego a nie złego.

Księga Objawienia 1,5: „i od Jezusa Chrystusa, który jest świadkiem wiernym, pierworodnym z umarłych i władcą nad królami ziemskimi. Jemu, który miłuje nas i który obmył nas z grzechów naszych Swoją Krwią,”

On jest Władcą nad tym wszystkim. Tam mamy to samo słowo: archom – władca, co do szatana. I to samo słowo: Archon – Władca, co do Jezusa. Tylko jeden jest władcą ciemności a drugi Władcą światłości. Jeden władcą nienawiści, drugi Władcą miłości. Po jednej stronie, pod władzą szatana jest zło. Pod władzą Chrystusa jest dobro. Które rozkazy są ci bliższe, czy te, które czynią zło, czy te, które czynią dobro? Które są bliższe, gdy podejmujemy decyzje, czy rozkazy Chrystusa? Czy diabła – rób, co chcesz? Czy zrób, co mówi Chrystus? Niesamowite zwycięstwo. On jest też Tym, który przebacza, Jezus wstawia się za nami. Diabeł raczej, żeby cię skrzywdzić. Pamiętacie, jak wyprosił, żeby przesiać apostołów. A Jezus modlił się za nimi, szczególnie za Piotrem, aby wiara Piotra nie ustała.

Mamy więc władcę, który chciałby, aby niszczyć i Władcę, który chce ratować. Chciejmy być otwarci na rozkazy Jezusa. Niech to nie będzie życie bez władzy, ale życie pod władzą. Bóg ustanowił Głową Chrystusa nad wszelką władzą, także nad Ciałem, którego cząstkami jesteśmy, aby w Ciele nie było rozdwojenia jak u diabła, ale była jedność, było spojenie, byśmy szukali wzajemnie dla siebie dobra i odnajdywali je w czynieniu zgodnie z tym, co mówi do nas nasz Władca Chrystus Jezus. A kiedy On doprowadzi już do pełności, wtedy wszystko zostanie przyprowadzone do Ojca, aby Bóg był wszystkim we wszystkich. A jaki jest Bóg? Doskonały. Aby Bóg był doskonały w nas. Niesamowita łaska. Teraz są decyzje, wybory. Teraz możesz zrobić to, co ratuje, albo zgubić. Wybierz to, co ratuje, wybierz dobro. Wygraj w tym. Okaż się zwycięzcą, zwyciężczynią. Miej Władcę nad sobą, ale władzę Chrystusa. Pod tą władzą – pokora, uniżenie, śmiałość i czyste poddanie jest czymś naturalnym.

Niech Bóg będzie z tobą, bracie i siostro, niech to Słowo mieszka w tobie i pomoże ci wygrać w chwilach, kiedy to ciało pcha cię do czegoś, co jest niezgodne z wolą Boga, żeby raczej nie iść za ciałem ale za Duchem. Amen.

Jan 14:23