20.10.2007 Marian - Oczyszczenie w Krwi Jezusa Chrystusa

„Oczyszczenie w Krwi Jezusa Chrystusa” 20.10.2007 Marian

 

 Mówił, żyjemy w takim ciele i to jest nasze doświadczenie i tak sobie wczoraj też myślałem, że to ciało można umyć, ładnie ubrać, uczesać. I na zewnątrz może ono wyglądać całkiem fajnie, ale to co jest w tym ciele to żadne mydło nie weźmie. Najlepszy jakiś środek czyszczący tego nie ruszy. Można sobie umyć ręce, ale jak umyć serce? Wyciągniesz się z środka na zewnątrz, przepłuczesz, umyjesz i włożysz do środka? 

`A Bóg bada serce i patrzy na nasze serce, jak one wyglądają, czy Bóg bada również nerki, stan naszego oczyszczania się i jak oczyścisz to miejsce, które ma dbać o pokutę, o porzucanie złych dróg. Jak zachowasz w czystości swoje sumienie? Piorąc w pralce trzy razy na dzień? Jak można zadbać o to, co jest najważniejsze?

Jak można sobie poradzić bez Boga w tak ważnej sprawie? To jest nasz ból i Bóg dał doskonały środek, ale ten środek jest skuteczny po Bożemu z wiarą przez Syna Bożego. To jest jedyny środek, który może nas oczyszczać. I chociaż my zdajemy sobie sprawę, że zewnętrznie w tym świecie są różne środki zapachowe i one powodują, że człowiek pachnie świeżością, ale my zdajemy sobie sprawę, jak bardzo potrzebujemy innego środka, który by oczyścił go z tego smrodu starego życia, aby nowe życie prowadzić i diabeł, który gdy przyniósł tamten ten zły zapach tutaj na ziemię i udało mu się skusić naszych rodziców,  Adama i Ewę chciałby, żeby zapulsować jakimiś innymi zapaszkami i żeby człowiek nie myślał o tym, że potrzebuje oczyszczenia. Można powiedzieć, że gdyby nas ubrać teraz w jakieś łachmany brudne rzeczy i tak nas wypuścić na ulicę, to głupio by nam było w takich ubraniach poruszać się po ziemi i ludzie by myśleli o nas tak, że ten nędzny jest człowiek. Ale bardzo często ten zewnętrzny człowiek jest właśnie w takim stanie, w łachmanach pobrudzony przez rzeczy tego świata. którego tak nie widać zewnętrznie, po umytej twarzy. A jednak ten wewnętrzny człowiek jest o wiele ważniejszy, żeby był czystym. Kiedy czytamy 2 list do Koryntian 6 rozdział, wcześniejsze te wiersze od 16, które mówią o Bogu, który chce między nami zamieszkać.

 

"Myśmy bowiem świątynią Boga żywego, jak powiedział Bóg: Zamieszkam w nich i będę się przechadzał pośród nich, i będę Bogiem ich, a oni będą ludem moim. Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi Właściciel, i nieczystego się nie dotykajcie; a ja przyjmę was i będę wam Ojcem, a wy będziecie mi synami i córkami, mówi Właściciel Wszechwładca."

Rozdział 7-1

„Mając więc te obietnice, umiłowani, oczyśćmy się od wszelkiej zmazy ciała i ducha , spełniając uświęcenie swoje w bojaźni Boga”

 

Oczyśćmy się od wszelkiej zmazy ciała. Dla człowieka fizycznego byłoby to zrozumiałe. Wezmę sobie porządną kąpiel, wymyję się, wyczyszczę się, wyfroteruję się. Ale tu nie o to tutaj chodzi, prawda? Chodzi o coś jeszcze głębszego, bardziej. Oczyśćmy się od zmazy ciała. Od tego, co powoduje, że to ciało stoi w przodu i niszczy nas.

 A jeszcze bardziej i głębiej i ducha. Jak umyć ducha? Swojego ducha? Jak obmyć go? Jak go wyczyścić po prostu? Przecież Bóg nie mówi przez apostoła do nas jakichś sloganów, które nie miałyby możliwości, aby się stały rzeczywistością naszego życia.

 A tam gdzie się myjesz i duszę musisz mieć czystą. A więc duch, dusza i ciało mają być czyste. Widzimy, że kiedyś ten zewnętrzny człowiek całkowicie zniszczeje, a ten wewnętrzny ma być właśnie pełen zdrowia, tryskać zdrowiem, tryskać czystością, tryskać tą radością zbawienia we Właścicielu tryskać tym, co masz w sercu swoim i co bardzo bliskie w twoim sercu, ale to właśnie to ciało stoi na przeszkodzie. I trzeba to oczyścić, bo zawsze będzie stało na przeszkodzie. Więc jakie środki stosować? Na ile my możemy dzisiaj mieć tą nadzieję w Właścicielu, że te środki są skuteczne, żeby to, co wewnątrz nas Bóg uczynił, żeby to było na Jego chwałę.

W Księdze Jeremiasza w 2 rozdziale. Nie jest to proste, prawda? A jednak, skoro Bóg mówi, to jest tą koniecznością.

 Drugi rozdział od siedemnastego wiersza.

 

Jer. 2, 17-27: "Czy nie zgotowałaś sobie tego sama, opuszczając JESTEM, swojego Boga? A teraz co masz z tego, że udajesz się do Egiptu, aby pić wodę Nilu, albo co masz z tego, że udajesz się do Asyrii, aby pić wodę Eufratu? Karze cię twoja złość, smaga cię twoje odstępstwo. Poznaj więc i zobacz, jak złą i gorzką jest rzeczą, że opuściłaś JESTEM, swojego Boga, i nie ma u ciebie bojaźni przede mną - mówi Wszechmocny, JESTEM Zastępów. Bo już dawno złamałaś swoje jarzmo i zerwałaś swoje więzy, mówiąc: Nie chcę być niewolnicą. Lecz jak nierządnica kładziesz się na każdym wysokim pagórku i pod każdym zielonym drzewem. A przecież to Ja zasadziłem cię jako szlachetną winorośl, cały szczep prawdziwy, a jakże mi się zmieniłaś na krzew zwyrodniały, na winorośl dziką! Choćbyś nawet obmywała się ługiem i mydła używała obficie, jednak brudna plama twojej winy będzie wyraźna przede mną - mówi Wszechmocny JESTEM. Jak możesz mówić: Nie zbrudziłam się, za Baalami nie chodziłam? Spójrz na swoje postępowanie w Dolinie, zważ, co uczyniłaś, młoda, chyża wielbłądzico, bezmyślnie biegająca swoimi drogami, rwąca się do stepu w niepohamowanej namiętności, łapiąca powietrze; któż może jej żądzę powstrzymać? Wszyscy, którzy mają na nią ochotę, nie muszą się trudzić, znajdą ją w jej miesiącu. Uważaj, abyś sobie nogi nie skaleczyła i aby twoje gardło nie wyschło! Lecz ty mówisz: To daremne! Nie! Gdyż ja ukochałam obcych i pójdę za nimi. Jak złodziej wstydzi się, gdy go złapią, tak wstydzić się będzie dom izraelski, oni, ich królowie, ich książęta, ich kapłani i ich prorocy, którzy mówią do drewna: Ty jesteś moim ojcem, a do kamienia: Ty mnie zrodziłeś! Gdyż obrócili się do mnie plecami, a nie twarzą, a w czasie swojej niedoli mówią: Powstań i wybaw nas!"

 

 

Tłumaczeniem jest przecież: ja nie zgrzeszyłam. A jednak mówisz, jestem niewinna. Nie zgrzeszyłam. A jednak Bóg mówi, lecz plama twojej winy jest przede mną. I choćbyś i ługiem, i mydłem, i szorowała się, to jednak ta plama pozostaje nadal niezmazana. Nie idzie ją zmyć inaczej .Czytamy Izajasza i ten pierwszy rozdział od 18 wersetu czytamy.

 

 

 "Chodźcie więc, a będziemy się prawować - mówi JESTEM! Choć wasze grzechy będą czerwone jak szkarłat, jak śnieg zbieleją; choć będą czerwone jak purpura, staną się białe jak wełna. Jeżeli zechcecie być posłuszni, z dóbr ziemi będziecie spożywać, Lecz jeżeli będziecie się wzbraniać i trwać w uporze, miecz was pożre, bo usta JESTEM tak powiedziały!"

 

Choćby grzechy wasze były czerwone jak szkarłat, się jednak zbieleją. I to właśnie się stało dzięki krwi naszego Jezusa Chrystusa na krzyżu. Że jest środek na moją duszę, na twoją duszę, na naszego ducha i na to ciało. Jest środek, który my potrzebujemy, a ten środek używając, my naprawdę wtedy okazujemy się zwycięzcami. To jest krew Jezusa. Drogocenna krew naszego Właściciela.

 Gdybyśmy czytali tam Jeremiasza dalej od trzeciego rozdziału i dalej tam, to byśmy cały czas mogli zobaczyć te słowa właśnie. Jak Bóg mówi od dwunastego wiersza

 

Jer. 3, 12-16: "Idź i głoś te słowa ku północy i mów: Nawróć się żono odstępna, Izraelu - mówi JESTEM - nie spojrzę na was surowo, gdyż Ja jestem dobrotliwy - mówi JESTEM - a nie chowam gniewu na wieki! Tylko uznaj swoją winę, że od JESTEM, swojego Boga, odstąpiłaś i oddawałaś się obcym bogom pod każdym zielonym drzewem, a mojego głosu nie słuchaliście - mówi JESTEM. Nawróćcie się, odstępni synowie - mówi JESTEM - gdyż Ja rządzę wami, a zabiorę was po jednym z każdego miasta i po dwóch z każdego rodu, i wprowadzę was na Syjon. I dam wam pasterzy według swojego serca, którzy was będą paść rozumnie i mądrze. A gdy się rozmnożycie...."

 

I tak dalej, i tak dalej, i tak dalej.

 

Bóg mówi, zobaczcie, co ja chcę Ja chcę żebyście mieli zdrowe życie, nie takie poobijane i pełno bólu, ale żebyście byli zdrowi, żebyście byli szczęśliwi.

 

Bóg pragnie tego, co jest najcenniejsze, ale całe doświadczenie nasze polega na tym, żeby obmywać się w krwi Chrystusa, żeby codziennie obmywać swoje szaty w krwi Chrystusa, aby nie nosić plam, gdyż później człowiek coraz bardziej jest podatny ku zrezygnowaniu, ku odwróceniu się, ku porzuceniu troski o swoje czyste serce, o czysty umysł, o czyste życie. I tak ważne jest właśnie, żebyśmy pamiętali o tym, że Bóg chce, żebyśmy mieli czyste serce, czyste usta.

Ale Bóg ma swój środek. On nie wymaga od nas tego, żebyśmy zrobili to bez Niego, ponieważ jest to niemożliwe. On może to uczynić, kto wierzy we mnie.

Gdy wierzę Jemu, gdy ufam Jemu, On jest gotów to uczynić. Jeśli nie może przedostać się przez moją nierozumność, to On przedostanie się w taki sposób, który mnie do tego stanu doprowadzić. Ale mówi nie zostawię cię i nie porzuci ,bo nas zbyt bardzo kocha. Wrzucę cię z piec i będę cię tam wytapiał, ale po to, żebyś był czysto. Nie po to, żeby cię zniszczyć, zabić, żeby w tych doświadczeniach okazało się, że jesteś beznadziejny i żebyś uciekł ode mnie, ale po to żebyś właśnie jeszcze bardziej zobaczył, że chcę cię mieć na wieczność na zawszę .

 I Bóg mówi, chcę Cię mieć. Nie chcę, byś zginął nie chcę żebyś zagubił się w rzeczach potępienia tego bezbożnego świata, ale żebyś miał wolność w sercu swoim, czystość w sercu swoim, aby Twoje pragnienia mogły znaleźć wykonanie. Chrystus Jezus, Bóg mówi, ja im dam nowe serce i swego ducha dam mi, aby mógł być ze mną Niech Bóg właśnie pomoże nam pamiętać, że kiedy my jesteśmy w łazience i mydłem zmywasz ten brud tego świata, w którym się poruszamy, fizyczny brud tego świata, pomyśl zawsze, że jest inny brud, który też musi być myty. Brud, który powoduje to, że ludzie nie mogą żyć z sobą, że mają do siebie złe nastawienia, że są kłótnie, baśnie, odszczepieństwa, że ten brud jest o wiele bardziej potrzebny do śmierci niż ten zewnętrzny. Pamiętaj, zawsze przypomina głos tak ważny dla Właściciela, aby dyskutowali przed przesiąkiem. Niech Bóg nam pomoże, bo jest dobrze, że Bóg rozjaśnia to oblicze nad nami i poprzez doświadczenia pokazuje nam, że u nich jest dobro. Zamiast myśleć, może w takich głupotach zanurzyć się w coś, żeby zobaczyć, że On nie zostawia, nie pożycza i kiedy dociera, znowu pokazuje, że zobacz, nie musisz przez to przechodzić. Ale przechodzi do tego, że jest zapomniany, że ja chcę, żeby mieć możliwość przechodzić się po pustej dzielnicy. Żeby Ojciec mógł tutaj być. Dlatego będę się prosił o czyste serce, o czyste ducha, o czyste dusze, o czyste serca. I to jest tak bardzo, bardzo cenne, że Ojciec przed nami tu przebywa. Ojciec jest tutaj przy fabryce między nami i serce nasze raduje się z tego, chociaż doznajemy, że czasami nawet lękamy się za bardzo, żeby znowu coś nie spadło i żeby znowu się nic nie udowodniło nam, że tak naprawdę to jest niemożliwe. Tak jest na Ziemi. Ale Bóg nawet jest na ziemi. Ostatnio to, co mogłem mówić też w czwartek, tak zaszczyciło moje serce właśnie, że Bóg nieustannie mówi nie Twoją siłą ani mocą, ale mocą mojego ducha. Żebyśmy zawsze pamiętali, że my nie mamy środków żadnego na oczyszczenie naszych grzechów. Nic nie mamy takiego prócz krwi Syna Bożego w tej chwili korzystasz. Jesteś oczyszczony. Jesteś gotowy stawić się przed Bogiem przez krew Jezusa mamy wstęp do miejsca najświętszego, a więc ta krew jest skutecznie czyszcząca. Bo gdyby nie była skutecznie czyszcząca, nie mielibyśmy prawa, myśleć nawet, że możemy stawać przed Obliczem Bożym i modlić się. Teraz cieszę się, że jest ta treść i ona pozwala, żeby zmyte z siebie zostało potencjalne oskarżenie diabelskie, które chcę powiedzieć i już koniec, że jest taka troska, która zmienia to. I znowu masz siły i możesz iść dalej. I to jest coś cudownego, co mamy od Boga i to jest łaską Bożą, którą mamy za darmo. Na co On pracował, idąc na krzyż. Tracimy z Jego ran i tracimy z Jego cierpienia. Jesteśmy w Bogu wdzięczni za to, że dał te środki, który pozwala nam doznawać, że On zmywa wszelkich zło. To wszystko. Niech Zbawca będzie z nami w tych wszystkich doświadczeniach, bo... Tak ważne jest mieć czyste uszy, żeby słyszeć, że Właściciel jest z nami. Właściciel odbiera wszelka Cześć i Chwałę. Amen.

Jan 14:23