27.01.2000 Marian - Wiara we wszystkim polegająca na Jezusie Chrystusie

''Wiara we wszystkim polegająca na Jezusie Chrystusie'' 27.01.2000 Marian

 

 

Jeszcze trochę spędzimy też czasu przy wierze i niech Właściciel nas też prowadzi w zastanawianiu się, bo jest to wielka rzecz móc poznawać Właściciela, kosztować jaki On jest i w tym dzisiejszym pielgrzymowaniu widzieć jak podążać, czego się trzymać. Jest to też temat związany z wiarą.

Od 8 wiersza będę czytał.

 

Rzym. 10, 8-13: "Ale co powiada Pismo? Blisko ciebie jest słowo, w ustach twoich i w sercu twoim; to znaczy, słowo wiary, które głosimy. Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Właścicielem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz. Albowiem sercem wierzy się ku sprawiedliwości, a ustami wyznaje się ku zbawieniu. Powiada bowiem Pismo: Każdy, kto w niego wierzy, nie będzie zawstydzony. Nie masz bowiem różnicy między Judejczykiem a Grekiem, gdyż jeden jest Właściciel wszystkich, bogaty dla wszystkich, którzy go wzywają. Każdy bowiem, kto wzywa imienia Właściciela, zbawiony będzie."

 

 I teraz całe doświadczenie człowieka. Jeśli wyznasz, że Jezus jest Właścicielem i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg zbudził Go z martwych, zbawiony będziesz. Wyznając Go jako z Właściciela i wierząc, że On zmartwychwstał, wiesz, że On jest. Jesteś zbawiony, bo masz Tego, który jest, który przyszedł przez śmierć i wszedł do wieczności. Masz Właściciela żyjącego. Masz Tego, który może Ci pomóc, dlatego też wzywasz Jego imienia. Wzywasz imienia Właściciela, który żyje. I wiesz, że On Cię słyszy. I to jest wiara, która jest zbawienna dla Ciebie. W każdym doświadczeniu.

Właściciel nie powiedział nigdzie, że będziesz ulegał różnym doświadczeniom, a od czasu do czasu ci pomogę. On powiedział, że przejdziesz przez wszystkie doświadczenia, bo On jest z tobą, aż do skończenia świata. Niewiara nie wzywa Go, bo nie jest Go pewna, czy On na pewno odpowie. Ale kto wierzy, że On zmartwychwstał, i wyznaje Go jako swego Właściciela, to On wyznaje, że Jezus pomoże Mu we wszystkim. I tu jest zwycięstwo nad światem. Jest zwycięstwa nad wszystkimi przeciwnościami, które stawia diabeł na drodze człowieka, zarazem wypróbowując jego wiarę. Powiedz mi, co masz doświadczenie, że diabeł cię straszy stale, że zabraknie ci kiedyś środków na życie. Będziesz nędzny, wyrzucą cię z domu, stracisz pracę ,nigdzie cię nie przyjmą będziesz zadłużony.

Co robisz wtedy? Zaczynasz walczyć z tym. Odpychasz tą myśl gdzieś w jakiś sposób jakiś tam nie przyjmujesz tego do siebie, ale twoje ciało drży. I boisz się. Jesteś w tym momencie nie do końca zwycięzcą. Twój lęk pozwala diabłu nadal atakować.

Zwycięstwo zaczyna się wtedy, kiedy przychodzisz z tym do Jezusa i mówisz, tak jak Jezus do Ojca. Moja dusza jest strwożona, Właścicielu - Takie i takie myśli mnie atakują. Ale Ty jesteś. I Ty jesteś Ten, który przyszedł mi pomóc we wszystkich moich doświadczeniach. Przynoszę to do Ciebie. I możesz dziękować. On czeka na Ciebie, żebyś mu przyszedł i powiedział prawdę. Czy zwróciliście uwagę, że zły powstrzymuje ludzi, żeby powiedzieli prawdę Jezusowi? Że próbują z tym walczyć sami, że próbują sobie sami radzić, że odpychają te myśli, robią różne rzeczy próbując w swój sposób pokazać, że naprawdę nie są tacy źli, że naprawdę są gotowi dla Jezusa nie pozwolić na to, żeby oni się gdzieś tam, powiedzmy, lękali. Ale szturm jest coraz większy, ich siły coraz słabsze. Gdzie jest zbawienie? W siłach człowieka? W sposobie odrzucenia? Czy w przyjściu tym do Chrystusa? I w powiedzeniu prawdy. Diabeł mnie atakuje w tej chwili, Właścicielu. Atakuje mnie z takim strachem i boję się tego. Ale Ty jesteś moim Właścicielem i Ty przyjąłeś wszystko na siebie. To musi być rzeczywiście z wiarą. To nie wystarczy mówić, bo nauczono ludzi mówić także takie rzeczy że ludzie przychodzą, mówią, ale bez wiary. I nic to nie daje. I później mówią, nic nie skutkuje na diabelskie rzeczy. Ale gdy przychodzisz z wiarą w Jezusa, do Niego i mówisz Mu o tym, co się w tym momencie z Tobą dzieje, to z wiarą też przyjmujesz Jego wyswobodzenie i odchodzisz, bo wiesz, że On jest Twoim Właścicielem. To jest wiara, która Cię zbawia w każdym doświadczeniu. Z czym by diabeł do Ciebie nie przyszedł, masz tego, który pokonał diabła, pokonał grzech i śmierć. Masz Tego, który może napełnić Ciebie w każdej chwili odwagą i siłą do pokonania wszystkich przeciwności, radością uwielbiania Go i przyjęcia konsekwencji, nawet gdyby się tak miało stać. Jesteś spokojny. O tym tutaj pisane jest, bo jeśli wyznajesz Go jako swego Właściciela i wierzysz, że On zmartwychwstał, zbawiony jesteś. Bo będziesz wzywał imienia Właściciela szczerze, z całego serca.

On, jako Twój Zbawiciel, nie pozostawi wezwania szczerego, otwartego, bez odpowiedzi. Jest to niemożliwe. W naturze Zbawiciela jest zbawić tych, którzy wzywają Jego imienia. Nie namawiam do praktykowania litery. Nie namawiam do mówienia czegoś, co człowiek nie wierzy. Mówię o wierze, która mówi do Chrystusa o rzeczywistości, w której przebywam, o której On dobrze wie. Ale to ja przychodzę do Niego i ja mu mówię o tym, co teraz się ze mną dzieje. Jezus przyszedł do Ojca, Ojciec dobrze wiedział, co się dzieje z Synem Bożym. Powiedział, jestem strwożony, dusza moja jest strwożona i drżę, lecz„ nie moja wola, lecz Twoja, Ojcze, niech się stanie”.

Dlatego też nie mamy grać bohaterów, którzy będą, stali i tam się w ogóle nie poddadzą. Po jakimś czasie okazuje się, że ten bohater już nie ma sił i tylko kwili biadoli i narzeka. Całego bohaterstwo zamieniło się w biadolenie, w nic więcej. Ale gdyby z wiarą przyszedł do swojego Zbawiciela, zwyciężył. Odszedłby od Boga ze zwycięstwem, i diabeł uciekł od niego. Wtedy serce człowieka napełnia się wszystko przecież mam w Chrystusie, On jest moim zbawieniem. Z Nim przejdę przez wszystko. On nie musi mi układać tutaj wydarzeń jak z bajki. Jestem gotowy, bo nie należy już do siebie, należy do Niego.

„Już nie żyję ja, lecz żyje we mnie Chrystus”. To są wszystko słowa prawdy, ma się w ustach swoich, mówisz je. Wiara jest pewna tego. Skoro w tym momencie nie żyjesz ty, lecz żyje Chrystus, to czy On się boi tego, co odmówi diabeł? Czy on teraz drży w niebie z powodu tego, co mówi diabeł i nie jest pewny, czy on będzie w stanie go pokonać i uratować ciebie i mnie? Nie. On jest władcą nad diabłem. Diabeł przez kłamstwo, przez różne rzeczy próbuje. Czy ty wierzysz, że On zmartwychwstał? Że śmierć go nie mogła zatrzymać? że zniszczył diabła. To jest nasze, nasze zbawienie. My jesteśmy zbawieni w Nim, kiedy wzywamy imienia Właściciela szczerze, prawdziwie. Właściciel nas uczy tego. Można powiedzieć, że uczy nas przez jakiś czas, kiedy my walczymy, kiedy próbujemy, kiedy odrzucamy, a to, a to wraca. Robimy różne wysiłki. Właściciel próbuje, czy my naprawdę nie chcemy tego. Przecież mógłby nam dać od razu. Uczy nas, uczy nas wzywać swego imienia, żebyśmy doświadczyli też, że jeśli nie będziemy wzywać jego imienia, to będzie trudno. W Jego imieniu jest nasze życie, nasze zbawienie, a więc, wierząc, że On zmartwychwstał, wiem, że jestem bezpieczny. Wiem, że jest bezpieczny mój każdy dzień. Wiem, że moje ciało drży, lecz moja wiara nie radzi się ciała i krwi, lecz radzi się Właściciela. A Właściciel mówi, nie bój się. Idź i zwyciężaj. Bądź spokojny. Diabłu chodzi o to, żeby dziecko Boże przestało być spokojne, żeby się zaczęło szamotać, szarpać, żeby było niepewne, żeby nie mogło się spokojnie modlić, dziękować, wielbić, radować i cieszyć, ale żeby zajęło się rzeczami ciała i zaczęło się trwożyć o rzeczy tego ciała. Co teraz będzie? Jak to będzie? Bóg dał nam Jezusa po to, żebyśmy byli już wdzięczni, szczęśliwi, prawdziwi. Wiedząc, że On jest, a wzywasz imienia Właściciela Właścicieli i Króla Królów przecież, to wiesz, że nie zostajesz jako porażony przez diabła, ale jako zwycięzca. Dzięki temu orężowi duchowemu apostoł Paweł z Sylasem mogli śpiewać w więzieniu zakuci w dybach, pobici. I wyglądałoby, że diabeł może się cieszyć tylko, że sługi Boże zmaltretował i osadził w najgłębszym miejscu więzienia. Ale to słudzy Boży się radowali. I wielbili Właściciela, a mury więzienia wstrząśnięte zostały i wszystkie drzwi się pootwierały. I Bóg chce, aby zbawieni wielbili Go przez całą swoją pielgrzymkę. Aby zbawieni ludzie nigdy nie dali się przestraszyć, że dni nasze nie są w oczach Właściciela ważne. Nigdy przestraszyć. Każdy lęk jest stratą. Każda niepewność jest porażką. Każde banie się o konsekwencje jest niedocenianiem jego mocy. A on jest. Dziękuję Właścicielowi, że On może napełnić każdego z nas każdej chwili taką odwagą, taką siłą, taką mocą, która przeciwstawi się temu, co próbuje nas atakować i okaże się większym.

Otwórzmy list do Hebrajczyków 2 rozdział.

W każdej chwili, mamy otwartą możliwość, by modlić się, by wzywać jego imienia. Będę czytał od 16 wiersza 2 rozdział.

 

Hebr. 2, 16-18: "Bo przecież ujmuje się On nie za aniołami, lecz ujmuje się za potomstwem Abrahama. Dlatego musiał we wszystkim upodobnić się do braci, aby mógł zostać miłosiernym i wiernym arcykapłanem przed Bogiem dla przebłagania Go za grzechy ludu. A że sam przeszedł przez cierpienie i próby, może dopomóc tym, którzy przez próby przechodzą."

 

 Może to pomóc tym, którzy przez próby przechodzą, gdyż sam przez nie przeszedł. Ale ujmuje on się za potomstwa Abrahama, za dziećmi wiary. Za tymi się ujmuje. Nie za niedowiarkami. Za wierzącymi Jezus się ujmuje! Przez wiarę dziedziczą obietnice Boże. Za tymi, którzy wierzą w Niego i pewni są Jego i chociaż ciało drży, przychodzą do Niego i mówią Mu o tym, co się dzieje. Nie oszukują Właściciela i nie mówią, Właścicielu, ja Cię naprawdę wyznaję jako Zbawiciela, ale ja sam sobie poradzę z tym wydarzeniem. Ja sam przejdę przez to. A później ewentualnie Ci podziękuję. Nie przechodzę. Tylko w Jego imieniu jest zwycięstwo nad złem. „Kto będzie wzywał imienia Właściciela, zbawiony będzie.” Jakie ważne jest być tym, który wzywa, bo jest słaby. Prawdziwie wzywa, bo jest słaby. Nie wzywa tak niepotrzebnie, ale wzywa, gdy potrzebuje. Bo Właściciel przeprowadza nas, ale są doświadczenia, w których doznajemy, że siły wrogie przemagają. A po to to jest, abyśmy wzywali imienia Właściciela. Modlimy się, wzywamy Właściciela, wielbimy Go, ale są trudne, trudne dni też, w których musimy stać w całej mocy Właściciela. W pełni zbroi. I są takie łatwe dni, gdzie wydaje się, że Wróg jakby gdzieś daleko, daleko jest. W każdym czasie wzywamy imienia Właściciela w uwielbieniu i w dziękczynieniu, ale w tych próbach tak ważne jest, żebyśmy Go wzywali, szczerze i prawdziwie też nie udawali, że my sobie poradzimy.

To jest wiara, która jest pewna Niego. Kiedy modlimy się, kiedy wielbimy Go, czcimy, szanujemy. Wszystko w nas musi być otwarte przez wiarę. A więc może nam pomóc, dlatego że sam przeszedł przez te próby i doświadczenia.

Chwała Bogu za to. To jest cudowne dla nas, że jako Kościół poznaliśmy Właściciela, który przyszedł dla nas jako Zbawiciel. I że każda cząstka Kościoła wzywa to samo imię, i doznaje zwycięstwa w doświadczeniach swoich. A wspólnie razem dzielimy się tymi doświadczeniami dla chwały tego samego Jezusa. To zwycięstwo, które odnosisz w Jego imieniu, jest dla Jego chwały, ale też ku zbudowaniu Kościoła. Bo Kościół przez to jest budowany, że Ty zwyciężasz. Możemy zobaczyć to, jak w armii wygląda, kiedy poszczególni żołnierze odnoszą zwycięstwo, inni napełniani są jeszcze większą zachętą do bitwy. Dlatego wzywajmy imienia Właściciela. Prawdziwie i szczerze. Niech każda sytuacja uwielbia Jego. Zwycięzcy odziedziczą to wszystko. On powiedział, że „Prawda was wyswobodzi”. Daje nogom naszym wolność, a sercom naszym odwagę i szczęście. Diabeł straszy różnymi rzeczami, a to tym, a to tamtym. Pamiętaj, jeśli jesteś straszony i Twoje ciało drży, przychodź natychmiast do Właściciela, nie czekaj. Przychodź do Właściciela i powiedz Mu z całego swego serca, co teraz czujesz. Co się z Tobą dzieje? Wyznaj mu jako żołnierz Jego, wyznaj przed wodzem. On przeszedł tą próbę i on Ci pomoże. Mamy takie doświadczenia, tak? Niech Właściciel będzie w tym uwielbiony.

4 rozdział jeszcze. One pokazują realność tej prawdy w naszym życiu. od 14 do 16 wiersza.

4 rozdział jest do Listu do Hebrajczyków:

 

Hebr. 4, 14-16: "Mając więc wielkiego arcykapłana, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trzymajmy się mocno wyznania. Nie mamy bowiem arcykapłana, który by nie mógł współczuć ze słabościami naszymi, lecz doświadczonego we wszystkim, podobnie jak my, z wyjątkiem grzechu. Przystąpmy tedy z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze."

 

 On jest naszym przyjacielem we wszystkich doświadczeniach naszych. Nie musimy odgrywać bohaterów przed Nim. On wie, że go potrzebujemy. On sam powiedział, że „beze mnie nic nie możecie uczynić”. Nic! Nie po to, żeby jakoś, nie wiem, specjalnie chlubić sobie, ale dlatego, że to jest rzeczywistością, że bez Jezusa nic nie uczynimy. Bo w Nim Ojciec wszystko zawarł. Nasz Właściciel jest pokorny i cichy. I cokolwiek zwraca na siebie uwagę, to dlatego, że inaczej nie może się stać. A więc przystępujmy ufnie do tronu łaski, abyśmy znajdywali pomoc stosownej Boże. Trzymajmy się mocno wyznania wszyscy, w każdej sprawie, kiedy to dotyka Kościoła całego czy cząstki. Bądźmy zwycięzcami, bo mamy Imię zwycięzcy. abyśmy Jego wzywali w każdej chwili. Co to znaczy wzywać Jego? To znaczy, że wiesz, że On przyjdzie na twoje wyzwanie. A Jezus nawet mówi więcej. „Jestem z wami przez wszystkie dni aż do skończenia świata”. On odeprze wroga. Jezus odeprze wroga. Naprawdę uczy się ludzi różnych sztuczek z diabłem. A Duch Święty uczy jednego, wzywaj imienia Właściciela szczerze i prawdziwie. On jest ten, który dokonuje dzieła.

 12 rozdział Listu do Hebrajczyków.

Hebr. 12, 1-3: "Przeto i my, mając około siebie tak wielki obłok świadków, złożywszy z siebie cały ciężar i mocno krępujący nas grzech, biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami, patrząc na Jezusa, sprawcę i dokończyciela wiary, który będąc naprzeciw przeznaczonej mu radości, wycierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę, i usiadł na prawicy tronu Boga. Przeto pomyślcie o tym, który od grzeszników zniósł tak wielkie sprzeciwy wobec siebie, abyście nie upadli na duchu utrudzeni."

 

Patrzmy na sprawcę dokończyciela wiary naszej. Tak bardzo chciałbym, aby Duch Święty dotarł do każdego z Was. Tak bardzo chciałbym, żeby to, co usłyszeliśmy w Słowie Bożym, co poznaliśmy dotychczas, żeby funkcjonowało w nas dla Jego chwały. Żebyśmy byli prawdziwymi wyznawcami Jego w każdym czasie, dogodnym czy niedogodnym, żebyśmy byli bohaterami wiary, którzy nie trzęsą się duchowo, chociaż ciało może drżeć, ale w duchu i prawdzie zanoszą modły swoje do Boga i wierzą Jemu, temu, który jest arcykapłanem wiary naszej, który gotów jest pomóc nam, bo sam przeszedł przez te doświadczenia. I nigdy nie zostawił nas samych w sobie. Nie musimy się bać ani lękać wroga. Lecz możemy wdzięcznym sercem dziękować Bogu za Jezusa. Za pasterza, który nie zostawia owiec wilkom i nie ucieka ze strachu, bo wilki atakują. Ale nawet jeśli by wilki jakiś porwał owcę, tak jak było z Dawidem, to on szedł i wyrywał ją z paszczęki wilka czy lwa. A jeśli temu się opierał, to zabijał go. Nasz Właściciel jest jeszcze większy. Żaden wilk się nie przedostanie. Skoro apostoł Paweł powiedział, dopóki jestem z wami, żaden wilk się nie przedostanie. A Właściciel Jezus jest większy od Pawła. Właściciel Jezus widzi wszystko. Chwała Bogu, to jest nasze szczęście, że mamy Jego, że możemy wzywać Jego imienia. To jest nasze zwycięstwo wiary. Wierzymy w Syna Bożego. Wiemy, że On nigdy nie zostawia tych, którzy go wzywają szczerze i prawdziwie. W każdym jednym momencie z wiarą przychodźmy do niego, ale nigdy nie ukrywajmy przed Nim. Nie próbujmy tuszować. Nie próbujemy upiększać tego, co przeżywamy. Nie bądźmy obłudni i fałszywi, bo wtedy będziemy musieli doznać, że nic się nie wydarzy. On czeka na szczere serce. Chwała Bogu. Cudowny jest Właściciel. Tak posila. Tak mocno posila w bitwie. Ale naprawdę zobacz, skontroluj to, co mówię. Ile razy powiedziałeś Mu naprawdę to, co przeżywasz? Z całą ufnością złożyłeś to Jemu. To jest nauka, prawda? Ale w nią trzeba wejść. Przez wiarę się w nią wchodzi. Nauka łączy się z wiarą i korzystasz z tego, że Właściciel powiedział, „kto wzywać będzie Mego imienia, zbawiony będzie”. Korzystasz z tego. Po prostu korzystasz z tego, bo to jest dla ciebie wyjście ze wszystkich twoich doświadczeń. Wzywaj imienia Właściciela. Szczerze, prawdziwie.

Jeszcze 2 Tymoteusza tylko.

Niech Właściciel będzie uwielbiony, tak bardzo mu zależy, żeby wszystkie jego owce, znając go, wiedziały, że on jest pewnym pasterzem. Śpiewamy pieśń, pasterzem mym Właściciel. I chwała Bogu, że śpiewamy pieśń, że On jest naszym pasterzem, że tak wielu ją śpiewa, ale jeszcze piękniej jest, kiedy my jesteśmy pewni, że On jest naszym pasterzem i że On zawsze troszczy się o swoje owce. Zawsze. Nawet kiedy pozwala na doświadczenia, które na nas przychodzą, to w trosce o nas, abyśmy nie zasnęli, ale żebyśmy trzeźwymi i czujnymi byli. Chwała Bogu za to. Przez całe doświadczenie, jakie przeżyłem dotychczas zobaczyłem, Jezus nigdy nie porzucił. Nawet wtedy, kiedy nie umiałeś sobie poradzić w doświadczeniu, kiedy następował już kryzys, wtedy Jego ingerencja była zdecydowana, a Ty musiałeś dalej pójść w lekcję, ale nie pozwolił posunąć się dalej diabłu.

 Ale Ty musiałeś wejść znowuż w tę lekcję, żeby się jej nauczyć. Ale nawet dlatego, że nie umiałeś się zachować, bo nie korzystałeś z tego, co już cię nauczył, nie pozwolił cię zabić. Bo on nie pozwala zabijać swoich owiec z powodu tego, że nie korzystają z tego bo dają się gdzieś jeszcze oszukać, gdzieś zatrzymać, ale chce nas nauczyć, żebyśmy byli prawdziwie zwycięskimi. Abyśmy prawdziwie wołali, wzywając Jego imienia i wyznając Mu rzeczywistość, w której przebywamy.

I tutaj czytamy w 1 rozdziale w 7 wierszu:

 

„Albowiem nie dał nam Bóg ducha lękliwości, lecz mocy i miłości i trzeźwego myślenia.”

 

 Nie ducha lęków, niepewności, ale mocy, zwycięstwa, miłości, powściągliwości. Chwała Bogu. Prawda, bracie i siostry? Wyznajemy jednego Jezusa. W tej rzeczywistości wyznawcy Jezusa przechodzą przez wiele prób i doświadczeń, więc z wszystkich wyrywa nas Właściciel. Z wszystkich wyrywa nas Właściciel. Nie ma miejsca, w którym by on nas pozostawił. Jakimkolwiek doświadczeniu. Każdy z nas wzrasta w poznawaniu go. A więc na ile go znasz dzisiaj, na tyle korzystaj z tego. Nie daj sobie zabrać ani cząstki z tego, w czym już go poznałeś. W czym wiesz już, jaki jest. Wytrwaj w tym, co już osiągnąłeś, a i resztę będzie Właściciel Ci poddawał, będzie Cię wprowadzał. Ale wygrywaj w tym, co już masz. Korzystaj z tego, że jest Twoim Właścicielem. Korzystaj, z tego, że jest Twoim Władcą. Korzystaj ze tego, że jest Twoim Królem. Korzystaj ze tego, że chce, żebyś czekał na Niego z wiarą. Trwaj w świętym miejscu. Niech pokornie Twoje kolana będą skłonione przed Nim już dzisiaj. W pokorze wyznawaj, że bez Niego nie możesz żyć, że bez Niego nie możesz pokonać niepewności, bez Niego nie możesz pokonać zwątpienia, bez Niego nie możesz pokonać lęku o jutro. I przyjmuj od Niego ducha odwagi na każdy dzień, ducha radości, pokoju, powściągliwości, miłości. Niech uwielbiony będzie Zbawiciel. To nas zachęca do tego, żebyśmy jednomyślni byli przed Jego obliczem, żebyśmy jednomyślnie wzywali Jego imienia jako cały Kościół. Abyśmy uczyli się nie toczyć bitw niepotrzebnych, ale abyśmy byli tymi, którzy uderzają celnie, bo w Jego imieniu. Tam, gdzie masz zwątpienie, On wie, że je masz. Powiedz Mu o tym. Nie próbuj je pokonać swoimi siłami, bo nadal idziesz ze zwątpieniem i wiesz o tym. Ale gdy przyjdziesz do Niego z Nim, On wszystko wziął na siebie. Chwała Bogu za to, że to jest prawdziwe chrześcijaństwo  budowane zupełnie na Nim. Całkowicie na nim. Może jeszcze na zakończenie, z listu do Hebrajczyków 3 rozdział 14 wiersz.

Chwała Bogu. Umiłowani. Nie ma znaczenia ile my mamy sił w tym ciele. Czy jesteś zdrowy, czy chory. Cokolwiek. Diabeł zaatakuje każde jedno miejsce, które jest tylko możliwe. Wszystko w nas musi należeć do Jezusa. Czy choroba, czy zdrowie. Wszystko musi należeć do Jezusa

 

„Staliśmy się bowiem współuczestnikami Chrystusa, jeśli tylko aż do końca zachowamy niewzruszenie ufność, jaką mieliśmy na początku.”

 

 Pamiętasz, jaką ufność na początku miałeś? Zachowaj ją do końca. Tyle odpowiedzi, co już otrzymaliśmy od Właściciela, są potwierdzeniem, że On słyszy nas. I to jest dla nas cudowne. Przypominając sobie te nasze westchnienia do Niego, w chwili doświadczenia, Jego odpowiedzi, jesteśmy tymi, którzy są zaszczyceni tym, że dał nam wiarę, że wyznajemy Go jako Właściciela i wierzymy w Jego zmartwychwstanie. Wierzymy, że On jest. że On jest. Niech imię Właściciela będzie uwielbione. Niech przełamią się wszystkie barykady cielesności. Niech zburzony będzie mur niepewności. Niech imię Jezusa napełnia całe wnętrze, aż do chwały nieba otwartego, aż do chwały podziwu nad tym, co Bóg dał nam w Chrystusie, aż do chwały zwycięstwa nad wszystkimi rzeczami, aż do chwać odwagi pokonującej wszystkie przeciwności i skłaniającej kolana tylko przed Właścicielem naszym i Królem. I nie uginającym się przed niczym, ani przed nikim, ale tylko przed Nim, przed Właścicielem naszym, uwielbionym Zbawicielem. Niech wszystko w nas wyzna jego imię. W każdej sytuacji nie każdy z nas okaże się wierny mu, ufający mu do końca. Amen.

Jan 14:23