13.11.2007 Marian - Duch Boży swobodnie działający pośród cząstek Jezusa Chrystusa
„Duch Boży swobodnie działający pośród Cząstek Jezusa Chrystusa” 13.11.2007 Marian
Z Listu do Galacjan z 5 rozdziału.
Piąty rozdział od 22 wiersza:
Gal. 5, 22-26: "Owocem zaś Ducha jest miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, wstrzemięźliwość. Przeciwko takim nie ma zakonu. A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje wraz z namiętnościami i żądzami. Jeśli według Ducha żyjemy, według Ducha też postępujmy. Nie bądźmy chciwi próżnej chwały, jedni drugich drażniąc, jedni drugim zazdroszcząc."
Kiedy czytamy te słowa z Listu do Galacjan, które napisał apostoł Paweł, są to słowa cudowne, wspaniałe, ponieważ one coś pokazują z działalności Ducha Świętego, o którym Jezus powiedział, że lepiej będzie dla was, że ja odejdę, a przyjdzie Duch Święty. I tu jest pokazanie działania tego Ducha Świętego w każdym wierzącym. W taki sposób Duch Święty działa w wierzącym człowieku. To nie jest działanie ciała. Działanie ciała jest opisane wcześniej, ono zupełnie inaczej wygląda. To jest działanie Ducha Świętego. Gdziekolwiek Duch Święty może znajdywać miejsce na uwielbienie Jezusa Chrystusa, tam pojawi się i miłość, i radość, i pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, wstrzemięźliwość, ponieważ taki jest owoc działającego Ducha Świętego.
Tego nie trzeba zrobić własną siłą, ani mocą, ani jakimkolwiek innym sposobem. Nie trzeba przymierzać iluś tam kilometrów, żeby coś takiego osiągnąć. Wystarczy tylko dać miejsce temu Duchowi Świętemu, aby On to uczynił, to jest wszystko.
I dopóki człowiek spokojnie ufa Bogu i Jemu poddaje się i w tym Duchu Świętym upatruje właśnie tego, co powiedział Jezus Chrystus, to mu się tak dzieje – zgodnie z wiarą. Bo tu Słowo Boże mówi, że ci, którzy należą do Chrystusa, ukrzyżowali ciało swoje wraz z namiętnościami i żądzami. Ci ludzie po prostu podjęli konkretną decyzję: to ciało, z którego wypływają te złe rzeczy, niech będzie ukrzyżowane razem z Chrystusem, a życie moje niech będzie napełnione Jego Duchem, Jego obecnością.
I to jest piękna obietnica. Coś najcudowniejszego. Coś najpiękniejszego, ponieważ nie ma to nic wspólnego z działalnością jakiegokolwiek człowieka, ale z działalnością Jego Ducha Świętego. Powinniśmy być naprawdę ludźmi, którzy odpoczęli od sposobów podobania się Bogu w cielesnym wymiarze, ponieważ każdy wymiar tego ciała pokazuje nam się jako coś, co jest złe. Z ciała płynie bałwochwalstwo, a więc oddawanie czci jakimś cielesnym bogom.
Dlatego też tak ważne jest, aby ta woda żywa mogła przepływać przeze mnie i przez ciebie, aby było widać, że Jezus tutaj był na tej ziemi. To jest właśnie najtrudniejsze, kiedy ludzie próbują wykreować jakieś chrześcijańskie życie i bardzo często jest ono, w jakiś sposób tam wygląda, ale nie ma w sobie tych tak ważnych cech, o których tutaj jest powiedziane. Nie ma tak naprawdę miłości, nie ma tak naprawdę radości, pokoju, cierpliwości, uprzejmości, dobroci, wierności, łagodności, wstrzemięźliwości. I ktoś mógłby się zapytać: to jak to naprawdę jest z tym chrześcijaństwem, skoro w tym chrześcijaństwie jest tyle zła, tyle agresji, złośliwości właśnie, kłamstwa, obmowy, niecierpliwości, złorzeczenia?
Ale prawda jest niepodważalna: wszyscy ci, w których Duch Święty wykonuje Bożą pracę, owocują tym, co tu jest napisane. Niemożliwe jest, żeby było inaczej. Wszyscy ci, którzy należą do Boga, chodzą z Nim w społeczności i Bóg dla nich jest prawdziwą wyrocznią, prawdziwym Bogiem, który mówi i może to uczynić – Duch Święty nie ma problemów, by owocować. Nie jest to oparte przecież na tym, że te ręce raptem będą się tylko wyciągały do miłości, bo tak teraz to ciało zostało skonstruowane. Jeszcze nie mamy nowego ciała, jeszcze jesteśmy w tym ciele. To znaczy, że Duch Święty weźmie te ręce w swoje ręce i użyje ich dla chwały Jezusa. Weźmie ten umysł w swoje ręce i użyje go dla chwały Jezusa.
Czy jest ktoś między nami, kto nie chciałby, żeby owoc Ducha Świętego napełniał ciebie czy mnie? Czy jest ktoś między nami, komu nie zależy na tym, żeby Duch Święty mógł owocować w nas? Komu wystarczy, że jest to takie sobie fajne chrześcijaństwo, takie zrównoważone.
Tak jak czytaliśmy i taka jest prawda: „Kto pragnie, niech przyjdzie do Mnie – mówi Jezus Chrystus – a z Niego płynie ta właśnie woda życia”.
Ty i ja musimy pragnąć, aby był wydany owoc dla Właściciela. Ty i ja musimy być jak to drzewo, które w każdym czasie wydaje owoc, dlatego że je napełnia Duch Święty, niezależnie od niczego innego, jak tylko od tegoż Ducha, który jest wieczny. Czyż nie cudowne jest to? Bóg nie mówi do mnie i do ciebie: „Teraz ty będziesz wydawać miłość, radość, pokój”, ale Bóg mówi: „Owocem mojego Ducha działającego w tobie jest miłość. Jego obecność w tobie powoduje to, że zjawia się to, co jest z nieba”.
I czyż nie jest człowiek biedny, kiedy nie ma tego widocznego owocu Ducha Świętego? Czyż nie jest człowiek w takim niedobrym położeniu, gdy własnym ciałem próbuje wypełnić to, co jest miłe Bogu? Paweł mówi: „Jeśli będziecie w ciele pokładać nadzieję, poginiecie, ale jeśli w Duchu, żyć będziecie”. Jeśli pozwolicie, aby Duch Święty napełniał was tym, o czym powiedział Bóg nasz, to będzie to widoczne w piękny sposób. Dlatego Jezus powiedział: „Po miłości wzajemnej poznają, że to jest Kościół mój”. I my możemy mówić wiele razy: „Po miłości wzajemnej poznają, że to jest Kościół mój”, i my możemy chcieć być tym prawdziwym Kościołem Jezusa Chrystusa i nie miłować, i mieć pretensje, obiekcje jakieś czy inne rzeczy.
Ale jeśli Duch Święty może ogarnąć człowieka, to to się dzieje, o czym powiedział Jezus. Jeśli Duch Święty może ogarnąć człowieka, to z niego będzie płynęła miłość, z niego będzie płynęła radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość. To się dzieje dzięki Duchowi Świętemu, nie dzięki temu, że człowiek sam z siebie robi kogoś lepszego. I taki człowiek również w tym przynajmniej czasie, kiedy Duch Święty może spokojnie owocować, nie ma w sobie takiego nastawienia, że to on własną siłą, czy nie chodzi i nie pyszni się tym, ale jest po prostu takim normalnym człowiekiem, przez którego Duch Święty owocuje.
Co więc zrobić, żeby tak było? Co jest dla ciebie i dla mnie najważniejsze, żeby tak było? Trzeba ukrzyżować swoje ciało wraz z jego pożądliwościami i namiętnościami. Trzeba przyjąć śmierć dla tego ciała, aby było miejsce dla Ducha Świętego, na Jego owoc. Dopóki ciało nie jest ukrzyżowane, dopóty owoc Ducha Świętego nie może się pojawić. Będą się pojawiać tamte rzeczy.
I dlatego jest to ważne: ty i ja musimy pragnąć, żeby Duch Święty nas napełniał. Żeby ten Duch, który przyszedł z nieba w miejsce Chrystusa, ogarniał ciebie i mnie, abyśmy to nie my wykreowali miłość. Ludzie żądają miłości od innych ludzi. To znaczy, że wcale nawet nie mają pojęcia do końca, że to jest tak zależne od Ducha Świętego, a nie od człowieka. Obrażają się, kiedy nie spotykają tej miłości, a sami – dlaczego jej nie mają? Dlaczego człowiek się obraża na innych ludzi, że nie miłują go, a sam nie daje miejsca Duchowi Świętemu? To znaczy, że ten człowiek chce w cielesny sposób żyć w chrześcijaństwie i chce to chrześcijaństwo wymalowane mieć według własnej wizji: że wszyscy ludzie się o niego powinni troszczyć.
Ale owocem Ducha jest miłość. Jeśli w człowieku widać działającego Ducha Świętego, to na pewno będziesz musiał zobaczyć miłość, radość i pokój. Widzicie, jak coraz mniej w rzeczywistości jest działającego Ducha na ziemi? Jak coraz mniej widać Ducha Świętego na ziemi? Właśnie w ten sposób widać Ducha Świętego na ziemi: poprzez ludzi, którzy miłują, są napełnieni radością.
Słowo Boże mówi: „Chodź w społeczności ze mną i bądź doskonały”. Chodź w społeczności – to jest to bardzo ważne, by chodzić z Bogiem w społeczności, a krew Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu. Ale ty i ja musimy pragnąć, aby owoc Ducha był w nas dla Jezusa, bo to jest miłe Jezusowi. Nie pragnąć w ten sposób, że sobie po ludzku próbować, tylko tak pragnąć, żeby to Duch Święty uczynił. Być otwartym na to działanie Ducha Świętego, poddawać się temu działaniu, gdy ono zaczyna widoczne być w twoim sercu, w twoim wnętrzu. Ten wewnętrzny człowiek zaczyna to już odbierać – niech to się ujawni na zewnątrz. Nie to, co ciało potrafi, ale to, co Duch Święty potrafi.
Czasami jest tak, kiedy człowiek pragnie takich rzeczy, przychodzi przeciwnik i próbuje zniechęcić do tego. Ale czyż może cię zniechęcić, jeśli ty myślisz o Jezusie i chcesz to dla Jezusa, nie dla własnej chwały? On tylko wypróbowuje, czy ty to chcesz dla własnej chwały, czy dla Jezusa. Czy jeśli ci się nie powiedzie, to machniesz ręką na to, czy będzie ci tak zależało na tym, żeby dalej szukać Jego pomocy? Bo przecież On powiedział, że Jego Duch przyjdzie i uczyni to wszystko.
Jest to naprawdę, powiem wam, cudowne, że to jest obietnica Boża, nie rozkaz do czynienia dla mnie i dla ciebie. To nie jest rozkaz, że ja mam miłować bez Ducha Świętego, bo znamy tą miłość. Taka miłość potrafi zabić. Tak miłował Paweł – Saul z Tarsu – potrafił zabić. To była miłość, ale to nie była miłość Ducha Świętego. To była miłość ciała Saula z Tarsu i w tej miłości on gotów był nawet zabić.
Zastanawiamy się i myślimy sobie o naszym Właścicielu, Jezusie Chrystusie, i czytamy Stary Testament, i wszystkie te przykazania, które były, nakazy i tak dalej, i w rezultacie, powiem wam, że jak zaczyna Duch Święty to pokazywać, to człowiek patrzy i sam się zadziwia w rezultacie. No bo według wszystkich tych mniemań, według ciała, Ten, który przyjść miał – Zbawiciel, Jezus Chrystus – On miał to wszystko, co jest zapisane w Starym Testamencie, wypełnić. A gdy Jezus przyszedł, On to wypełniał w tak dziwny sposób. My byśmy sobie pomyśleli, że tak jak przyprowadzili tą cudzołożną kobietę, że nic innego nie może paść z ust Jezusa, jak tylko: trzeba ją zabić! Bo czy Słowo tego nie mówi, że trzeba ją zabić, ukamienować? A Jezus mówi coś wręcz przeciwnie. Pojawia się Ktoś, kto mówi: „Kto pierwszy, kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamieniem”. I On wypełnia zakon. I to jest właśnie miłość, która wypełnia zakon. Zupełnie inaczej, niż ludzie by sobie myśleli. Tam było „oko za oko” nadal, „ząb za ząb” – nadal to było, a Jezus co robił? Wypełniał zakon, ale miłości.
I Bóg jest dziwnym Bogiem. I tak się zastanawiam i myślę: Boże, dlaczego więc dałeś takie przykazania, skoro Twój Syn, kiedy przyszedł, nie czynił tego, jak wszyscy Judejczycy się spodziewali, ale zupełnie inaczej? Grzesznicy mieli przystęp do Niego i mogli z Nim być. I ci Judejscy faryzeusze Mu zarzucili: „Jak On może jeść z grzesznikami? Zbawiciel? Przecież On musi wypełniać tą literę!” I sam się zastanawiam i myślę, jak dziwnym Bogiem jest nasz Bóg. Nadaje taki zakon, a kiedy przychodzi Jego Syn, aby wypełnić ten zakon, czyni takie pełne miłości działania, pełne miłosierdzia działania.
Czy przez to coś możemy się nauczyć? Ja myślę, że powinniśmy się przez to coś nauczyć. Dlaczego więc Bóg tak postanowił, a kiedy przyszedł Wykonawca tego postanowienia, wykonał to całkowicie inaczej i to podobało się Bogu.
Może pewnego rodzaju przykazania są próbą, doświadczeniem dla nas, dla naszego życia – co my zrobimy? Czy to Duch Święty będzie nas prowadził, czy nasze ciało nas będzie prowadzić? Może Bóg postawił pewne rzeczy przed nami jako próbę, doświadczenie: czy Duch Święty przeprowadzi nas w Boży sposób, czy my cieleśnie się do tego zabierzemy? Jak to wtedy rozeznać?
I Słowo Boże mówi: kogo Duch Święty prowadzi, ten jest dzieckiem Bożym. Jeśli Duch Święty prowadzi mnie, ty będziesz pewny tego, co jest miłe Bogu. Bóg jest Bogiem, który chce, żeby lud Jego był z Nim, żeby On nas mógł nauczyć Siebie – takim, jakim On jest. I myślę, że niejedno takie dziwne działanie możemy znaleźć w Biblii. I ono musi nas zastanowić. Musi. Bo inaczej nie będziemy rozumieć tego tak, jak nie rozumieli to tamci.
Ten Szymon mówił: „Gdyby ten był prorokiem, wiedziałby, kim jest ta kobieta”. Jezus wiedział, a jednak pozwolił jej umyć sobie nogi łzami. Bóg jest Bogiem dziwnym i żaden człowiek Go nie zrozumie bez Ducha Świętego. Żaden. Kiedy czytamy, że gdzieś tam Luter występował przeciwko pewnym ludziom, którzy inaczej patrzyli na pewne rzeczy niż on, dla jego fizycznego człowieka było to nie do pojęcia, to, co tamci ludzie twierdzili. A tamci ludzie twierdzili to, co my teraz robimy: chrzest dorosłych; twierdzili, że wszyscy są ludem kapłańskim, nie tylko jacyś wybrani. Luter wtedy powiedział, to w tym momencie, jeśli to będzie głosił, powiedzmy, rolnik będzie tym kapłanem, to kapłaństwo zejdzie do pozycji ludzi nieuczonych i kazania będą nijakie. Że jednak uczony, jednak człowiek musi być uczony Biblii, żeby mówił odpowiednio, nauczał też. Ale tak myślał rozum Lutra. A kto go nauczył, że usprawiedliwienie jest z łaski, za darmo, nie z uczynków – czyż nie Duch Święty? Czy to mądrość Lutra go doprowadziła do takiego zrozumienia? Dlaczego więc później ktoś był wyrzucany, odrzucany z tego powodu, że dalej był prowadzony przez Ducha Świętego.
I możemy zobaczyć, że ciało nie rozumie pracy Boga. I gdzie tylko to ciało dojdzie do władzy, momentalnie będzie zabijać, będzie zamykać, odrzucać, lekceważyć. Ale tam, gdzie działa Właściciel, tam jest miłość. Tam jest dobroć i łagodność. Jak wolimy żyć? Czy wolimy być chrześcijanami, którzy dobrze panują nad swoim chrześcijaństwem, którzy potrafią się dobrze obracać w chrześcijaństwie, już mają opracowane swoje drogi chrześcijańskie, czy chcemy być chrześcijaństwem owocującym dla Właściciela? Jak bardzo potrzebujemy, aby Jego Duch niezmiennie pracował w nas.
I to jest obietnica. Obietnica dla wszystkich, którzy pragną. Wy, którzy pragniecie tegoż Ducha, Jezus mówi: „Przyjdźcie do Mnie, a otrzymacie”. Którzy pragniecie takiego Ducha w sobie, przyjdźcie do Jezusa – mówi Właściciel. „Przyjdźcie do Mnie, a Ja wam Go dam.” „Gdzież jak ojciec nie odmawia swoim dzieciom tego, co najlepsze, i kto by Go prosił, otrzyma”. Tak Jezus mówi: jeśli o cokolwiek będziecie prosić w imieniu Moim, dam wam to. Tylko czy chcesz? Czy chcesz być cierpliwy, łagodny, wytrwały, wierny? Czy chcesz? Czy chcesz być człowiekiem, który żyje według Ducha?” Bo dalej Słowo Boże mówi, że kto sieje dla ciała swego, z ciała żąć będzie skażenie, a kto sieje dla Ducha, z Ducha żąć będzie żywot wieczny.
I to jest właśnie to, co jest potrzebne każdemu z nas, abyśmy mogli dzisiaj wiedzieć: to jest łaska, że Bóg nie każe mi, mi samemu zrealizować tak potężne zadanie, tylko mi każe wierzyć, że On, dając swego Ducha, daje mi wszystko, co jest potrzebne ku temu, aby owoc we mnie był dla Jego chwały. Żeby to było widać, że to Bóg zrobił to we mnie, a nie ja. I żeby to było wyraźne.
Z Księgi Ezechiela 34 rozdział od 23 wiersza:
I znowuż mamy potężną, piękną Bożą obietnicę daną Bożemu ludowi, na której możemy się oprzeć z ufnością, pewni tego, że skoro Bóg obiecał, to On takich obietnic dotrzymuje:
Ez. 34, 23-31: "Ustanowię nad nimi jednego pasterza, mojego sługę Dawida, i będzie je pasł; będzie je pasł i będzie ich pasterzem. A Ja JESTEM, będę ich Bogiem, a mój sługa Dawid będzie księciem wśród nich – Ja JESTEM, to powiedziałem. Zawrę z nimi przymierze pokoju, wytępię z ziemi drapieżne zwierzęta, tak że będą bezpiecznie mieszkać nawet na pustyni i spać w lasach. I złożę na nich i na otoczenie mojego wzgórza błogosławieństwo, i spuszczę na nich deszcz we właściwym czasie, a będzie to deszcz błogosławieństwa. Wtedy drzewa leśne wydadzą swój owoc, a ziemia wyda swoje plony; będą bezpiecznie mieszkać na swojej ziemi i poznają, że Ja jestem JESTEM, gdy połamię drążki ich jarzma i wyratuję ich z ręki ich ciemiężców. Już nie będą łupem narodów ani dzikie zwierzęta nie będą ich pożerać; będą bezpiecznie mieszkać, a nikt nie będzie ich straszył. I wywiodę dla nich bujną roślinność, tak że już nie będą ofiarami głodu w kraju ani nie będą już znosić zniewag narodów. I poznają, że Ja, JESTEM ich Bóg, jestem z nimi, i że oni, dom izraelski, są moim ludem - mówi Wszechmocny JESTEM. Moimi owcami jesteście, owcami mojego pastwiska, a Ja jestem waszym Bogiem - mówi Wszechmocny JESTEM."
I znowu potężna Boża obietnica: „Ustanowię nad nimi jednego pasterza”. I ten Pasterz przyszedł – Jezus Chrystus. I takiego Pasterza dostaliśmy, jakiego nie można by było sobie nawet według ciała wymarzyć, takiego Pasterza dostaliśmy. Tego, który dokładnie zna Ojca i wie, kto to jest Ojciec, i może nam to powiedzieć. Pasterza, który może pozbierać wszystkie rozproszone owce. Pasterza, który powiedział, że On się troszczy o każdą owcę, którą Ojciec Mu dał. Pasterza, który nie tylko mówi o miłości, ale życie swoje położył za mnie i za ciebie, aby nas uratować i w jedno miejsce zgromadzić.
I znowuż cudownie jest to oparte na Jego działaniu, nie na literalnym zborze, nie na literalnych ludzkich pomysłach na zgromadzania się ludzi, ale znowuż jest to oparte na Jezusie Chrystusie. On przyszedł zgromadzić, uczynić zgromadzenie. I ty, będąc w takim zgromadzeniu, którego Pasterzem jest Jezus Chrystus i które napełnia swoim Duchem wszystkie swoje owce, możesz być pewnym tego po tym, jak to dokonuje się w twoim i moim życiu.
Jeśli ktoś już się zmęczył ludzkimi metodami, niech przyjdzie do Właściciela i prosi. Ale niech prosi z wiarą. Niech szuka u Właściciela tego, co tu jest powiedziane, żeby Właściciel zrealizował to w swój własny sposób – dla swojej i Ojca chwały, nie dla naszej.
To jest najcudowniejszy stan człowieka na ziemi, kiedy Duch może owocować w człowieku. Człowiek jest uprzejmy nie dlatego, że myśli o tym, żeby być uprzejmym – jest uprzejmy, bo jest uprzejmy. Jest miłosierny nie dlatego, że myśli o tym, żeby być miłosiernym, ale jest miłosierny. To jest różnica. Pod zakonem ludzie myśleli, że powinni takimi być i nie mogli tego zrealizować, a tutaj już nie myślisz, ale jesteś. I Paweł dlatego powiedział: „Chciałem – nie mogłem, ale w Jezusie mogę”.
I powiem wam, że to jest bardzo ważne, żebyśmy takiemu Bogu dali miejsce na każdy dzień w naszym życiu, który może tak potężne rzeczy czynić w nas, ludziach. Abyśmy od Niego nigdzie nie uciekali, ale zawsze do Niego biegli. Zawsze do Niego. Ponieważ On jest Bogiem wspaniałym, On jest Bogiem, który właśnie jest długo cierpliwym, miłujący, sprawiedliwy. Jest Bogiem radości. Jest wspaniałym Bogiem i obyśmy wszyscy mieli to w sercu. Pragnij tego, bo Bóg pragnie tego dla wszystkich swoich dzieci. To jest Jego pragnienie, żeby wszystkie Jego dzieci tak żyły. I dopóki to pragnienie jest w sercu dziecka, ta sprawa może się realizować.
Z chwilą, kiedy przez ludzkie jakieś sposoby człowiek odwróci oczy od Boga, może zobaczyć, że te ludzkie sposoby powodują to, że to, co zaczęło się w Duchu, przechodzi na ciało i nic już nie pomaga. Pamiętaj, że jest Duch Święty, który może to wszystko uczynić. Bądź szczęśliwy, bo nie jesteś sam z Biblią, ale jest Duch Święty, który to Słowo może wprowadzać w życie – w tobie i we mnie, na każdy czas, bez względu na to, co nas otacza, w jakich warunkach żyjemy. On to może zrobić. Niech Jemu będzie chwała za to, w imieniu Jezusa. Amen.

