25.01.2000r Marian - Bóg oczekuje od nas abyśmy wydawali obfity owoc

 

''Bóg oczekuje od nas abyśmy wydawali obfity owoc''.25.01.2000r Marian

 

 To jest, co to dorzucę do tych słów.

Księga Samuela, 25 rozdział. Jest to takie też wydarzenie w życiu Dawida bardzo dla niego nieprzyjemne. Tak samo nieprzyjemne było dla Właściciela Jezusa Chrystusa to, że na jego drodze stanęło drzewo, na którym nie było owoców.

I Właściciel Jezus przeklął to drzewo figowe i ono uschło. Tak samo nieprzyjemne było to w życiu Dawida, to, co się wydarzyłoby. Właściciel Jezus jako stwórca wszystkiego, naprawę oczekiwać, aby każdy owocował dla niego.

Grzech uczynił to na ziemi, że ludzie owocują dla diabła. Zobaczmy, jak to jak to się dzieje na ziemi. Ludzie nie rozumieją, że zostali stworzeni przez Boga i że Jemu winni tylko służyć i jemu wszystkie pierwociny oddawać. Dla niego mieć całe serce swoje.

I z powodu grzechu i nieprawości człowiek nie oddaje Bogu to, co się Bogu należy, ale idzie za poradami diabła, w dumie ich pysze mówi: "A kimże jest ten Bóg? A kimże jest Chrystus?"

I tak ten Nabal, który do którego Dawid posłał swoich sług po bardzo dobrych wartościach zachowanych w tych pasterzach tego Nabala, którzy wiedzieli dobrze, że Dawid wraz ze swoimi żołnierzami nigdy niczego złego nie uczynił, ale troszczył się oni. I oni mogli zupełnie bezpiecznie tam, w tym miejscu, gdzie paśli swoje stada.

Teraz Dawid posyła swoich słów, swoich żołnierzy, swoje sługi do tego Nabala i Nabal odpowiada takie słowa tutaj.

10 wiersz: "Któż to jest Dawid? A któż to jest syn Isajego? W obecnym czasie wielu sług, którzy się buntują przeciwko swoim właścicielom. Mamże wziąć mój chleb i moje wino i mięso z  moich zwierząt, które zarżnąłęm dla moich postrzygaczy, o których nie wiem, skąd są?"

 Dziwne, prawda? Że on nie wiedział, skąd jest Dawid. Że on nie wiedział, skąd jest Dawid. To jest dziwne, tego, że ona wiedziała.

Skąd jest Dawid? Tego, że ona wiedziała, że Dawid jest tym, którego Bóg przeznaczył na księcia Izraela. Ale to wiedziała. A on nie wiedział i zobaczył, ilu ludzi tak naprawdę nie wie, kto to jest Chrystus, czy warto żyć dla Chrystusa? Warto oddać pierwociny swego życia wszystko?

Czy warto mu oddać siebie? Jak człowiek nie zna Chrystusa, to mówi: "Kimże jest ten Chrystus, żebym ja miał dla niego żyć?" Zobaczcie, że świat jest tak opanowany przez ciemność, że imię Jezusa Chrystusa wymieniane z zwiastowaniem jest dla niego żywym świadczeniem.

Jest tak zwieziony, oszukany. On imię Dawida zna, tak Nabal znał imię Dawida. Ale kiedy Dawid posłał sługi, żeby otrzymać coś od Nabala, to Nabal mówi: "A kimże jest ten Dawid?"

I teraz chciałbym, żebyśmy się zastanowili tak i rozważyli, kto naprawdę oddaje Jezusowi siebie? Kto naprawdę daje swoje życie? Ten, kto wie, kim On jest.

Inaczej człowiek nie odda siebie. Jeśli nie zna Jezusa, nie odda mu siebie. I zobaczymy, możemy zobaczyć, jak zwiastujemy ludziom Ewangelię i oni słuchają, a później odchodzą. "Kimże jest ten Chrystus, żebym mu życie oddać? Kimże jest ten Chrystus, żebym zrezygnował ze swojego obecnego życia?"

Kimże On jest, żebym miał czynić jakieś takie powiedzmy rzeczy, które by zabierały mi moje pierwociny? Kimże on jest, żeby tak warto było dla niego żyć? I ludzie odchodzą. Możemy to widzieć, to się na naszych oczach dzieje.

Ten, który wie, kim jest Jezus, on jest gotów całe życie, wszystko pani. Ten młodzieniec, który przyszedł do Jezusa i zadał mu pytanie, usłyszał odpowiedź, oczy zmartwiony były, Jezus powiedział: "Daj mi wszystko. Wszystko".

I wtedy pójść za mną. Mi, to znaczy Chrystus chce, żeby człowiek doznawał błogosławieństwa, żeby człowiek doznawał,  że jest ktoś, kto się o niego troszczy, ktoś, kto chce go ratować, chce.

Czy my jesteśmy gotowi dla Jezusa? Nie dla siebie, jak że często nie wiedziałam się tego, że my chcemy dla siebie, myślimy o sobie. Nie o Jezusie -dla Jezusa.

Dla Jezusa teraz mogę zwiastować Ewangelię, chcę mówić o tym, jak bardzo cenny jest dla nas to, że my wiemy, kim jest Chrystus, że jest synem Bożym. I że wszystko, co na tej ziemi się dzieje, te się obrazem tego, co On powiedział do nas.

Ciemność otacza ten świat. Ciemność, ludzie stworzeni przez Boga nie służą Bogu. To tak, jakby twoje dziecko powiedziało, że się nie nazywa według twego nazwiska, chociaż zostało urodzone, w domu wychowane, nie uznaje tego.

Uznaje, uważa cię za obcego i mówi: "Powiedz, a kimże on jest, czy ona jest?" Dlatego Bóg mówi: "Czcij ojca swego i matkę swoją". I tutaj Bóg pokazuje pewną wartość, która jest jeżeli człowiek naprawdę wie, kim jest Bóg, to będzie go czcił, bo wie, że Bóg go stworzył.

Dla kogo żyjesz? Dla Boga. Dzięki komu, dzięki Chrystusowi. Bogu znasz, wiesz, kim on jest. Wiesz, że on troszczy się o twoje dni. Wiesz, że to dzięki niemu, on Nabal miał, dzięki niemu to błogosławieństwo. Te stada były zachowane od różnych złodziei.

Dzięki niemu żadna sztuka mu nie zginęła. A kiedy przyszło do tego, żeby dać, powiedział, kimże on jest? Chciałem, żebyśmy tak dziękując Bogu za to, że dał nam poznać Jezusa, że to On umierał zaraz na krzyżu, tak zatroszczył się o każdego z nas.

Umierał na krzyżu, żeby przelać tam swoją krew, bo tu był znieść całe to pohańbienie dla nas. To jest pozycja, która jest szturmowana przez ciemność, żebyśmy się wstydzili naszego Chrystusa. Żebyśmy mówili: "Kimże jest Chrystus, że ja miałbym otworzyć dla niego swoje serce i usta i życie? Kim on jest dla mnie?"

Jak go nie poznasz, że on jest twoim zbawicielem, czy ktokolwiek inny, a go nie poznasz, że Jezus jest jego zbawicielem, zawsze będzie miał problem, zawsze. Właściciel przyszedł, aby nas oddzielić od ludzi tego świata.

Całą bitwę toczymy o to, bo diabeł koniecznie chce nam zasłonić to, kim jest Jezus dla nas. Podczas gdy Duch Święty odsłania tę prawdę. On jest wszystkim we wszystkim dla ciebie. Zobacz, dlatego możemy widzieć ludzi wierzących, gdzieś odwracających oczy od Chrystusa i robiących coś, co jest miłe tym światu.

Dlaczego? Tylko jest jeden powód. Oni już nie uznają, że Jezus troszczy się o nich. Oni już nie uznają w pełni, że Jezus jest ich zabezpieczeniem ich życia, że śmierć nawet im krzywdy nie zrobi, gdy będą należeć do niego.

I dlatego diabeł udaje się odciągać od Chrystusa. Bo ludzie tak naprawdę nie uznają Jezusa za swojego pasterza, za swojego obrońcę, za swojego Wodza ,za tego, który ma prawo wydawać rozkaz, a teraz oczekują owoców. Jezus mówi ,że kto trwa we Mnie ten owocuje.

Trwajmy w Jezusie. Każdego dnia niech nasze życie zwiastuje, że gotowi jesteśmy, Właścicielu, abyś mógł spożywać z tego, co uczyniłeś w nas. Czy poprzez tą osobę, czy poprzez tamtą osobę, żebyś mógł spożywać, żebyś zawsze miał mnie jako drzewo owocujące dla Ciebie.

Poznałem cię. Wielkim jesteś dla mnie. Wiem, że dzięki Tobie mogę iść poprzez te dni pielgrzymki i być zachowanym w światłości, bo ty się troszczysz. Nabal mógł nie widzieć Dawida, ale na pewno słyszał, co się tam działo.

Na pewno mógł słyszeć, że stado jego było bezpieczne. Czy jesteśmy tego pewni? Że tylko człowiek, który nie uznaje Jezusa jako swojego jedynego obrońcę, mówi: "Kimże on jest dla mnie?"

Więcej dla mnie znaczy Egipt, Asyria, ten świat. Tam jest mamona, która może mi posłużyć tam są jakieś rzeczy. Tam są przyjaźnie. Bo mówi: "Jeśli ktoś jest przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga".

Zobaczmy, to naprawdę to jest tak bardzo ważne dla nas, że same to słowo dotychczas głoszone było też wskazaniem na to. Ten człowiek, który nie miał tej szaty. Człowiek, który nie przywiązywał zbytnio wagi do tego, co w Jezusie czynił.

Lekko to sobie potraktował. Czy my jesteśmy pewni, że On jest naszym błogosławieństwem, Jezus? I dlatego jesteśmy gotowi dla niego w każdej chwili i życie położyć. Dla Jezusa.

Bo przecież bez niego nie możemy żyć i obfitować. Bez niego nasze stada giną. Chociaż wydaje się, że rosną. Giną.

W chwili śmierci człowiek nic ze sobą już nie weźmie. Ale człowiek, który należy do Chrystusa, idzie ze swoimi czynami poprzez śmierć do wieczności. I jego czyny idą za nim.

25:30 Zobaczmy, co Właściciel mówi.

I Sam. 25, 30-31: "A gdy JESTEM wykona na moim władcy wszystko to dobre, które wypowiedział o tobie, i ustanowi cię księciem nad Izraelem, To nie będzie to dla ciebie, mojego władcy, potknięciem i wyrzutem sumienia, jakby było, gdybyś wylał krew niewinną, i sam siebie ratował swoją własną ręką. Gdy zaś JESTEM wyświadczy dobro mojemu władcy, wspomnij na swoją służebnicę."

Ona była pewna tego ,że to co Bóg obiecał Dawidowi to Bóg to uczyni , była pewna .Jeśli to otrzymasz wspomnij na mnie. Nie wiedziała kiedy. No wiem, że pewnego dnia Jezus przyjdzie. Nie wiemy kiedy, ale wróci tutaj na pewno. Zobaczmy, jak bardzo nasz umysł musi być odnawiany każdego dnia czysty dla jego chwały, żebyśmy zawsze wiedzieli, dlaczego zwyciężamy, dlaczego pokonujemy przeciwności.

Dlaczego nic nie może nas ustawić przeciwko naszemu obrońcy. Na przeciwności jakiejś, jakieś zarzuty, jakieś oskarżenia wnoszone przeciwko naszemu Chrystusowi nie mogą nas zatrzymać w chodzeniu dalej za nim. Nic.

Dlatego bo my wiemy, że on jest naszym obrońcą i że On się nigdy nie spóźnia. Że tu jest właśnie doświadczenie nasze, czy my jesteśmy pewni naszego Chrystusa? Kto jest go pewien, ten przejdzie przez wszystkie doświadczenia i próby i w każdej chwili Chrystus będzie mógł przyjść do niego i otrzymać to.

Otwórzmy Ozeasza, jeszcze 2 rozdział 10 wiersz. Jeśli to jest piękne i to jest takie widoczne dla nas tak dzisiaj. To tak ważne jest, żeby wiedzieć, mieć to zrozumienie dzięki Duchowi Świętemu w nas, że Jezus jest tym Chrystusem, Synem Bożym.

Wspaniale, to tak, naprawdę, możemy być wdzięczni Bogu, że chcemy do niego należeć, że zobaczmy już nie raz przechodzimy przez doświadczenia i cieszymy się w doświadczeniach, że On jest z nami. Chociaż nie działa tak może, jak byśmy chcieli. Może nie dzieje się to tak, jak byśmy chcieli.

Ale wiemy, że On jest z nami. 10 wiersz Ozeasza.

tak Bóg mówi o swojej żonie.

Oz. 2, 10: "Ale ona nie wie, że to Ja dawałem jej zboże, moszcz i oliwę, dawałem jej w obfitości srebro i złoto, z którego oni zrobili Baala."

Nie wie, że wszystko miała dzięki Bogu. Dzięki Bogu. Zamiast okazać wdzięczność Bogu, który jej to wszystko dawał, czyniła sobie Baala. Bożki, którym oddawała część za to, co otrzymywała od Boga.

Wiemy, że Nabal zginął. Bóg sam okazał, że w walczy w sprawie swoich sług. Możesz być tego pewny i jeszcze na końcu II Koryntian 9 rozdział.

Przeczytajmy w tym kontekście właśnie słowa od 6 wiersza.

2 Kor. 9, 6-15: "A powiadam: Kto sieje skąpo, skąpo też żąć będzie, a kto sieje obficie, obficie też żąć będzie. Każdy, tak jak sobie postanowił w sercu, nie z żalem albo z przymusu; gdyż ochotnego dawcę Bóg miłuje. A wszechmocny jest Bóg udzielić wam obficie wszelkiej łaski, abyście, mając zawsze wszystkiego pod dostatkiem, mogli hojnie łożyć na wszelką dobrą sprawę, jak napisano: Szczodrze rozdaje, udziela ubogim, sprawiedliwość jego trwa na wieki. A Ten, który daje ziarno siewcy i chleb na pokarm, da i pomnoży zasiew wasz, i przysporzy owoców sprawiedliwości waszej; a tak ubogaceni we wszystko będziecie mogli okazywać wszelką szczodrobliwość, która za naszym przyczynieniem pobudza do dziękczynienia Bogu. Bo sprawowanie tej służby nie tylko wypełnia braki u świętych, lecz wydaje też obfity plon w licznych dziękczynieniach, składanych Bogu. Doznawszy dobrodziejstwa tej służby, chwalić będą Boga za to, że podporządkowujecie się wyznawanej przez siebie ewangelii Chrystusowej i za szczerą wspólnotę z nimi i ze wszystkimi; a modląc się za was, tęsknić będą za wami z powodu nader obfitej łaski Bożej, która spływa na was. Bogu niech będą dzięki za niewysłowiony dar jego."

 Abigail, która była gotowa i uczyniła to, co powinna uczynić jej mąż, stała się żoną Dawida. Nabal, który pierwszy powinien z wdzięcznością okazać, jak bardzo dziękuje Dawidowi za jego troskę- umarł.

Bądźmy gotowi dla Właściciela. To jest bardzo ważne, to jest porządna Boża lekcja dla nas, abyśmy postępowali w sposób Boży w każdej jednej sprawie, wiedząc, że cokolwiek jednemu z tych najmniejszych uczyniliście, mnie to uczyniliście – mówi Chrystus.

Bądźmy otwarci dla Chrystusa, bo przecież on wszystko nam daje, do niego należymy. On jest pewnym obrońcą. Niech imię Właściciela będzie uwielbione w tym.

A my bądźmy tymi, którzy jako jego ulubieńcy chcą gotowi owocować dla niego każdego dnia. Nigdy nie dajmy się zerwać. Mówię wam, do puki człowiek będzie gotowy dać Chrystusowi to, co powinien mu dać, dopóty jest bezpieczny.

Jeżeli odmówi, staje się w życiu jego niebezpieczeństwo. Bo wtedy znaczy to, że on już nie uznaje Jezusa jako za jedynego obrońcę, ale za kogoś tam w jakiejś kolejności. To jest właśnie to niebezpieczeństwo. Dopóki uznajesz Chrystusa jako we wszystkim, jesteś bezpieczny.

Tak, że uznawajmy go jako pierwszego we wszystkim, tak jak i było czytane: "Trzymaj koronę swoją, aby ci jej kto nie zabrał". Trzymaj koronę swoją. To znaczy, bądźmy rodem królewskim, który należy do Boga i ma naturę Boga. Amen.

Jan 14:23