Zgr. 06.09.2026r. Marian - Bóg pozostaje wierny
Zgr. 06.09.2026r. Marian - Bóg pozostaje wierny.
Chwała Bogu! Właśnie o tym będziemy też mówić, że gdyby Bóg nie okazał się Tym kim jest, to dawno byśmy poginęli wszyscy, gdyż były już mroki średniowiecza, gdzie mordowano, zabijano tych, którzy chcieliby wierzyć zgodnie z Biblią i gdyby Bóg nie był łaskawy i wierny temu, co obiecał, że do końca będzie z nami, żeby nas zachować i przeprowadzić, to dzisiaj byśmy tutaj nie siedzieli. To wszystko byłoby już ograbione, Biblii byśmy nie mieli, bo człowiek został oddzielony od Słowa Bożego. I gdyby Bóg nie był wierny i znowuż nie otwierał możliwości, żeby uczynić to, co my naprawdę potrzebujemy i myślę, że i to, że w ogóle został druk wymyślony i to, że pierwsza wydrukowana była Biblia, tym drukiem, świadczy o tym, że Bóg walczył o każdego z nas, żebyśmy mogli czytać Jego Słowo, żeby nie udało się wrogowi oddzielić nas od prawdy. A więc zawdzięczamy Mu wszystko. Jesteśmy tak daleko od tego momentu, kiedy Jezus chodził po ziemi, a jednakże mamy możliwość i dzisiaj korzystać z tej łaski, z tego Słowa Bożego, spotykać się, czytać Biblię, modlić się, śpiewać pieśni. Niesamowicie wierny Bóg, okazał się wiernym prawdziwie w każdym doświadczeniu. Myśmy narobili wiele zła i teraz nawet jak śpiewaliśmy tą pieśń, wyrusza człowiek, który dociera do ludzi, którzy rzucają w niego kamieniami, rzucają jakimiś zgniłymi owocami, różnymi rzeczami, kpiąc i szydząc sobie z tego, a Bóg znowu posyła kolejnych ludzi, którzy znoszą te całe przeciwności i pozostają wierni Bogu do końca, bo Bóg kocha człowieka i nie chce, żeby człowiek zginął. Człowiek nastawiony przez diabła próbuje znieważyć posłańców Bożych, próbuje znieważyć Boga, żeby Bóg zaprzestał w ogóle tego ratowania człowieka, a jednakże Bóg jest wierny i pozostaje wierny i w każdym czasie dociera do nas ludzi, abyśmy mogli znać prawdę. To jest niesamowita łaska, dla mnie i dla ciebie, wiedzieć, ze mam do czynienia z takim Bogiem, który nie porzuca, nie ucieka z pola bitwy, ale działa w sposób czysty, nie działa w sposób tak, jak diabeł. Do czynienia ma z kimś kto może używać wszystkie zakłamania, wszystkie zawiści, złośliwości, chamstwa, wszystko może używać przeciwko Bogu, a Bóg czyni dalej to wszystko w czysty sposób, miłością, pokojem, czystością, w chwale Swojej obecności. I dlatego widzimy tych Bożych sług, którzy często byli zabijani też, mordowani za to, że szli, aby zanieść ewangelię do tych zagubionych dusz, które myślały, że ci ludzie są zwodzicielami, bo im powiedziano, że to są zwodziciele, że oni zakładają jakąś sektę i będą was wykorzystywać, do niewoli was prowadzą, albo cokolwiek jak to często się mówi, strasząc przez prawdą Bożą.
A Bóg nadal okazuje się wierny i stąd mamy to spotkanie, bo Bóg jest wierny. I chciał właśnie, żebym dzisiaj mówił o Jego wierności do nas, żebyśmy mieli tą świadomość, że zawdzięczamy Jemu to wszystko, że możemy czytać Jego wolę dzisiaj i możemy modlić się, że możemy się spotykać, w tej sprawie, aby poznawać prawdę. On jest wierny we wszystkim, co czyni. Pamiętacie nie dawno robiliśmy zdjęcia niesamowitego doświadczenia na tej ziemi, gdzie tęcza pojawia się na obłokach i tak pięknie wygląda i ona mówi o tym, że Bóg kiedyś dawno temu, parę tysięcy lat temu, obiecał, przyrzekł, zawarł przymierze z nami ludźmi, w ogóle mieszkańcami ziemi, że nigdy nas już więcej potopem nie zatopi. I chociaż ludzie robili wiele szkaradnych rzeczy i robią, ta tęcza mówi nieustannie o Bogu, który złożył kiedyś Swoje własne przyrzeczenie, nigdy więcej was tak nie zniszczę. A więc dotrzymuje Swojego Słowa, straszne rzeczy się działy, naprawdę tyle szyderstw, tyle kpin, co było wypowiedziane na tej ziemi przeciwko Bogu, tyle sobie żartowano z tych, którzy należeli do Boga i służyli Bogu, no różne rzeczy robiono, jednakże chociażby nawet ich wyeliminowali, to Bóg znowuż posyłał kolejnych. Niesamowity Bóg, zbierał Sobie spośród ludzi tych, którzy by poszli, znieśli tą całą hańbę Chrystusową, rozumiejąc, że człowiek jest zagubiony w ciemnościach i człowiek zagubiony w ciemnościach zawsze reaguje jak pies, który się boi i szczeka, wyje, próbuje gryźć, a tak naprawdę potrzebuje pomocy. A więc taki jest też Bóg, że wychodzi naprzeciw nas, nawet gdy my lekceważymy Go i kpiny, jakieś żarty sobie o Nim opowiadamy, On wychodzi naprzeciw nas i traktuje nas poważnie, jako Swoje stworzenie. Dlatego zawdzięczamy Jemu to, że możemy tutaj także być.
I chciałbym żebyśmy przeczytali List do Hebrajczyków 6 rozdział, od 13 wiersza:
"Gdy bowiem Bóg dał Abrahamowi obietnicę, a nie mając nikogo większego, na kogo by przysiąc, przysiągł na siebie samego, mówiąc: Zaiste, będę błogosławił ci obficie i rozmnożę cię bez miary; a tak, ponieważ czekał cierpliwie, otrzymał to, co było obiecane. Ludzie bowiem przysięgają na kogoś większego, a zakończeniem wszelkiego ich sporu jest przysięga, która jest stwierdzeniem; również Bóg, chcąc wyraźniej dowieść dziedzicom obietnicy niewzruszoności swego postanowienia, poręczył je przysięgą, abyśmy przez dwie rzeczy niezmienne, co do których niemożliwe jest, by Bóg skłamał, my, którzy ocaleliśmy, mieli mocną zachętę do pochwycenia leżącej przed nami nadziei. Jej to trzymamy się jako kotwicy duszy, pewnej i mocnej, sięgającej aż poza zasłonę, gdzie jako zwycięzca na naszą korzyść wszedł Jezus, stawszy się arcykapłanem według porządku Melchisedeka na wieki".
A więc mamy dwie pewne obietnice Boże, które w żaden sposób nikt nie będzie w stanie wzruszyć nimi, że gdy Chrystus umarł na krzyżu, wszyscy umarliśmy. Bóg to obiecał: nie zostawię żadnego człowieka na ziemi, który by nie umarł w Moim Synu, wszyscy dostaną tą samą możliwość, aby umrzeć dla grzechu, dla wszelkiego zła, które przyszło tutaj poprzez odstępstwo, umrzeć w Chrystusie dla wszystkich tych spraw, którymi ten świat się tak bardzo nakręca, umrzeć w Chrystusie dla swego własnego, wymyślonego życia, umrzeć w Chrystusie dla swoich planów, zamysłów, które w sobie niosą zawsze zalążek buntu, złości. Umrzeć dla wszystkiego, co sprzeciwia się Bożej woli. Bóg obiecał, w Moim Synu daję wam całkowitą śmierć, nie zostawiając ani trochę z waszego złego człowieczeństwa, abyście mogli zakończyć swoją starą historię całkowicie, bez jakichkolwiek pozostałości. Dlatego Chrystus poniósł grzechy całego świata na Sobie na krzyż, abyśmy my obumarłszy grzechom dla sprawiedliwości żyli.
Bóg jest wierny, jeżeli ja korzystam z tej śmierci Chrystusa, Bóg jest wierny i będzie mi pomagał, abym codziennie nie żył ‘ja’, będzie wspierał mnie przez Swego Ducha Świętego, będzie pomagał mi przechodzić przez wszystkie pokuszenia, które będą chciały wywieźć mnie znowuż na tą ziemię. Będzie pomagał mi wypierać się siebie, zabierać swój krzyż i iść za Jego Synem, aby Go naśladować, jeżeli ja będę ufał, że w tym miejscu, w miejscu Jego obietnicy, którą złożył, że skoro Jego Syn umarł, to wszyscy umarliśmy. Będę codziennie, dlatego Jezus to mówił, jeśli to zrobisz codziennie, Bóg będzie z tobą i Ja będę z tobą i Duch Święty będzie z tobą, abyś dotarł do celu, nie ty, nie grzesznik, On nie przyjdzie z powodu grzechów, ale człowiek oddzielony od tego świata przez krzyż, oddzielony od wszystkich chwał tego zepsutego człowieczeństwa.
I kiedy czytamy w Biblii, w Księdze Izajasza w 53 rozdziale, 5 i 6 wiersz:
"Lecz On zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a Jego ranami jesteśmy uleczeni. Wszyscy jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas na własną drogę zboczył, a JESTEM Jego dotknął karą za winę nas wszystkich".
A więc Bóg za mnie i za ciebie złożył karę, którą każdy z nas powinien otrzymać, na Swego Syna i obiecał, że to będzie rozliczenie za całe nasze zepsute człowieczeństwo, że ta śmierć jest ukaraniem także ciebie i mnie. Jezus mówił: Kiedy Ja tam pójdę, wszystkich was ze Sobą pociągnę. A więc Bóg mówi: Możesz być pewnym, tam jest twoja kara, jeżeli będziesz tam w Moim Synu ukrzyżowanym, tam twoja kara jest na tobie wypełniona. Jeśli nie będziesz tam, w tej pierwszej obietnicy, w śmierci Syna Bożego, kara pozostaje na tobie, bo Bóg obiecał, kto nie trwa w Jego Synu, ten będzie wyrzucony precz.
A więc Jego obietnica daje nam szansę uratowania się od naszego własnego ‘ja’, od spuścizny charakteru wziętego po linii Adama i Ewy, a w najbliższej, po swoich rodzicach z ciała. A więc on rozlicza się poprzez ukaranie złożone na Jego Syna i to jest Jego obietnica: jeżeli będziesz w śmierci Mego Syna, nie ukarzę cię, jesteś poza karą już, ale musisz trwać do końca, żebyś to już nie ty, nie ja. Więc Bóg złożył obietnicę i tak jak te wszystkie obietnice, jak z tą tęczą, która pokazuje to, że Bóg jest wierny tej obietnicy, to i owoc tego, że ty jesteś uwolniony, czy uwolniona od swego zepsutego ‘ja’, jest potwierdzeniem, że Bóg jest wierny Swojej obietnicy, śmierć Jezusa oddziela nas od wszystkiego, ten krzyż, Paweł pisze: Ja umarłem dla świata, a świat umarł dla mnie. A więc mamy pewną obietnicę, która gwarantuje nam, ukarałem cię w Moim Synu, jeżeli nie chcesz wziąć na siebie tej kary, to trwaj w śmierci Mego Syna codziennie, noś na sobie tą śmierć codziennie.
W 1 Liście do Koryntian w 15 rozdziale, w 3 wierszu czytamy:
"Najpierw bowiem podałem wam to, co i ja przejąłem, że Chrystus umarł za grzechy nasze według Pism".
A więc umarł za nasze grzechy, aby nas uwolnić od tego wszystkiego, cośmy robili żyjąc bez Boga na tym świecie. Krew Jego oczyszcza nadal, jeżeli korzystam z Jego śmierci, z tej ofiary, oczyszczam się, uświęcam się, nadal w tej krwi, potrzebuję koniecznie Jego krwi codziennie, by się oczyszczać, wtedy Bóg przyznaje się, że daje mi w tej obietnicy to, że oddzielony będę od tego, co ten świat musi przyjąć od diabła, będę oddzielony, będziesz oddzielona poprzez tą śmierć. A więc tak ważne jest to, żeby o tym też wiedzieć, bo kiedy Chrystus umarł, to i myśmy w Nim umarli, On poniósł nasze grzechy na krzyż, abyśmy obumarłszy grzechom dla sprawiedliwości żyli. A więc mamy to w Biblii opisane, śmierć, gdy On umarł i myśmy umarli i to jest bardzo ważne dla mnie i dla ciebie, abyśmy mogli też mieć udział w tej drugiej obietnicy, bo ta druga nie funkcjonuje bez pierwszej, one są połączone z sobą, najpierw śmierć, a potem zmartwychwstanie. Jeżeli nie ma śmierci, nie ma też nowego życia, nie ma zmartwychwstania, człowiek pozostaje nadal w swoim człowieczeństwie. Bóg, który jest wierny, On daje wszelkie możliwości uratowania się każdemu człowiekowi. Duch Święty ma moc pomóc nam i jest silniejszy od naszego ciała jeżeli nam naprawdę na tym zależy, jeżeli chcemy, żeby tak się stało, jak Bóg obiecał, jak Bóg do nas powiedział.
Może i ten 2 List do Koryntian ten 5 rozdział, od 14 wiersza:
"Bo miłość Chrystusowa całkowicie otacza nas, którzy doszliśmy do tego przekonania, że jeden za wszystkich umarł; a zatem wszyscy umarli; a umarł za wszystkich, aby ci, którzy żyją już nie dla siebie samych żyli, lecz dla Tego, który za nich umarł i został wzbudzony.”
„Tak więc jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło oto wszystko stało się nowe".
A więc taka jest prawda. Ta pierwsza obietnica wprowadza nas w drugą obietnicę, jeżeli ja dzisiaj jestem martwy, żeby mógł żyć we mnie Jezus Chrystus. Jeżeli ja korzystam z tej śmierci w Chrystusie, jeżeli to miejsce ukrzyżowania jest też moim końcem, moim zwycięstwem nad wrogiem i nawet w chwili, kiedy gdzieś zawiódłbym, gdzieś mi się by nie powiodło, straciłbym może orientacje, to Ten, który dał obietnicę, On pozostaje wierny, jeżeli tylko wrócę do Niego, aby przyjąć to, to On da mi to, abym mógł to przyjąć, bo jest wierny, On pozostaje wierny temu, co powiedział. Ja mogę zawieść ze swojej strony, tak jak Izrael zawiódł Boga, Bóg zawarł przymierze z Izraelem, a Izrael zawiódł, a jednakże Bóg nie zawiódł, pozostawił zarodzie w Izraelu, tak by nie było żadnego Izraelity teraz w tym nowym człowieku. Bóg nie zawiódł, dotrzymał Swego przymierza i wprowadził z Izraela ludzi do nowego człowieczeństwa, bo jest Bogiem wiernym. Jeżeli gdzieś doznajesz, że gdzieś zawiodłeś, czy zawiodłaś, to pamiętaj, gdyby On był jak my, to też by zawiódł, ale On nie zawodzi, bo nie jest człowiekiem i daje możliwość człowiekowi powstania z wielu upadków. To nie znaczy, że chce, żeby człowiek upadał, ale kiedy człowiek przychodzi i naprawdę chce, żeby już nikogo nie krzywdzić, żeby czynić to, co jest zgodne z wolą Boga, Bóg przyjmuje i gotów jest pomóc każdemu w takim czy innym doświadczeniu, bo jest wierny, pozostaje wierny.
Też w 1 Liście do Koryntian Paweł o tym pisze w 1 rozdziale, w 9 wierszu:
"Wierny jest Bóg, który was powołał do społeczności Syna swego Jezusa Chrystusa, Właściciela naszego".
Wierny jest Bóg.
A w 10 rozdziale, 13 wierszu:
"Dotąd nie przyszło na was pokuszenie, które by przekraczało siły ludzkie; lecz Bóg jest wierny i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad siły wasze, ale z pokuszeniem da i wyjście, abyście je mogli znieść".
Kiedy rozumiem, że jest wierny, to On pozostaje jako święty, Jego wierność połączona jest z miłością, ze świętością, z doskonałością. A więc w Jego wierności widzę, że wychodzi mi całkowicie na pomoc, żeby mi też dać to, co jest potrzebne. Dlatego Jezus jedną ofiarą uczynił nas doskonałymi, raz na zawsze. Pamiętajmy o tym, nasze życie, to już nie może być prowadzone w ten sposób, jak my sobie tam pomyślimy, wymyślimy. Bóg już przygotował dla nas życie, tym życiem jest Chrystus. Jeżeli ja nie umrę, nie może żyć we mnie Chrystus, wtedy żyję ja, jakoś tam sobie radzę po chrześcijańsku, ale to nie jest życie Chrystusa, to nie jest zwycięstwo, to jest takie po prostu, rozumiecie, kręcenie się koło wspaniałej sprawy, ale tak nie w tej sprawie, tylko tak obok tej sprawy. Widząc ją może nawet podziwiając, ale nie mając w niej udziału, żeby mieć w niej udział, to ja muszę umrzeć, muszę przyjąć swoją śmierć w Chrystusie Jezusie.
I w 2 Liście do Tymoteusza w 2 rozdziale, od 11 wiersza:
"Wiarygodne to Słowo: Jeśli bowiem z nim umarliśmy, z nim też żyć będziemy; jeśli z nim wytrwamy, z nim też królować będziemy; jeśli się go zaprzemy i On się nas zaprze; jeśli my nie dochowujemy wiary, On pozostaje wierny, albowiem samego siebie zaprzeć się nie może".
A więc Jezus zawsze pozostaje wierny, samego siebie zaprzeć się nie może. Jestem w stu procentach przekonany, że to Ojciec przyprowadził mnie do Syna, to jest moja pewność stuprocentowa, ani procenta nie mam niepewności, co do tego. Mam sto procent pewności, że Jezus mnie przyjął i złożył obietnicę, że kogo Ojciec do Niego przyprowadzi, tego nie straci. Doświadczyłem w swoim życiu już nie raz, kiedy ja bym zginął, straciłbym się w jakichkolwiek to sytuacjach, możesz się zawieść na ludziach tak, że nie będziesz potrafił już nawet myśleć, że jeszcze można coś dobrego zrobić. Możesz próbować się zatrzymać, żeby już nie znosić tych wszystkich przeciwności, On wie z czego to wynika i On się okazał wierny. Kiedy już diabeł mnie dopadał i wyglądałoby na to, że mnie pożre, On nie pozwolił. Chwała Bogu za to, że Jezus jest wierny. Kiedy ja poddałem się tej całej presji, nie potrafiłem sobie już z tym poradzić, On potrafił sobie poradzić ze mną. To jest niesamowity Chrystus. Jeżeli powiedział, że nie straci, to nie straci, musiałbym sam osobiście od Niego odejść, to już będzie moja sprawa wtedy, ale jeśli ja sobie gdzieś nie radzę z czymś nie radzę, On okazuje się wierny i pomoże, przeprowadzi, nie zgubi mnie, bo powiedział, On jest wierny każdemu Słowo, które do nas powiedział. Ale żeby być w tym miejscu Jego dobrej wierności, to ja muszę pozostać w Nim, bo On jest wierny również w ukaraniu. On powiedział do tych ludzi, którzy mówili: Właścicielu, Właścicielu, w Twoim imieniu wypędzaliśmy demony, uzdrawialiśmy, prorokowaliśmy, no różne rzeczy robiliśmy, a On mówi: Ale Ja was nigdy nie znałem, idźcie precz ode Mnie wy, którzy czynicie bezprawie, to znaczy, dalej żyjecie w grzechu. On nie zna tych, którzy dalej żyją swoim życiem.
Śmierć w Nim, to nie jest utrapienie, to jest pozbycie się tego strasznego człowieczeństwa, które stale szkodzi, przeszkadza, które nie chce czynić dobra, nienawidzi wręcz dobra, to jest stary człowiek. Chrystus kocha dobro, przyniósł nam dobro i w Nim zostaliśmy przeznaczeni do dobrych uczynków. A więc Jezus jest wczoraj, dziś i na wieki ten sam, On sam siebie nie zaprze się. On powiedział, że On sieje dobre ziarno, potem przychodzi diabeł i sieje złe ziarno. Te obydwa ziarna rosną razem aż do żniwa i kiedy przychodzi żniwo, posyła Swoich aniołów i wybierają to, co zepsute, zostaje tylko to, co jest dobre i On to zabiera do nieba, do wieczności z Bogiem. I to jest dla mnie i dla ciebie czymś bardzo ważnym. Pamiętamy, jak Jezus modlił się o nas: Ojcze, Ja Cię nie proszę za światem, Ja Cię proszę za tymi, których do Mnie przyprowadziłeś z tego świata, zachowaj ich od zła tego świata. Bóg jest wierny, Bóg zawsze wysłuchuje Swojego Syna i zawdzięczam to Ojcu i Synowi, że jeszcze tu siedzę i myślę, że każdy, każdy, który służy sprawie Bożej i zdaje sobie sprawę, że dalej służy sprawie Bożej tylko dzięki wierności Ojca i Syna, że nie zawdzięcza to swojej sile, mocy ani przebiegłości, ani jakiś tam, nie wiem, specjalnemu jakiemuś charakterowi, który zabezpiecza tego człowieka. Nie ma człowieka który by nie poddał się tej presji. Jezus mówił też do Pawła: Nie bój się Pawle, już cię zachowam, nikt cię nie uderzy. Paweł mówi też: Z drżeniem, z lękiem przyszedłem do was głosić wam Chrystusa. Nie ma potężnych ludzi, są słabi ludzie, którzy biorą udział w tym, co jest wiernością Boga i tylko dzięki temu, jaki jest Bóg, człowiek przechodzi przez kolejne rzeczy i pozostaje jeszcze w tej sprawie, tylko dlatego, bo Bóg jest wierny. Ziemia zrobiła już o wiele gorzej niż wtedy było przed potopem i drugi potop już by był całkowitym zakończeniem, a jednakże Bóg tego nie robi, chociaż grzech się rozmnożył, rozplenił się straszliwie, ludzie są totalnie zepsuci, potrzebujący tego niewzruszonego Słowa, które mówi: Mój Syn wziął na Siebie twoją karę, przyjmij śmierć w Moim Synu, uwierz, że ty umarłeś, bo Słowo Boże też tak poucza i wskazuje, abyś już nie żył ty, ale żył w tobie Chrystus. Apostoł Paweł mówi: To zawdzięczam Jemu, z tego się raduję.
Pamiętajmy, że śmierć Jezusa nie jest tylko do opowiadania, to jest dla mnie i dla ciebie przyjęcie miejsca ukarania, żeby nie być ukaranym później, czy ukaraną, stanąć samemu przed Bogiem, aby odpowiadać za swoje czyny bez Chrystusa, bo kto w Chrystusie umiera, szczęśliwy jest, błogosławiony jest taki człowiek. I także Jezus dzisiaj wstawia się za nami przed obliczem Ojca z własną krwią, mamy Orędownika, mamy Arcykapłana wiary, który dzisiaj woła, żebyśmy okazali się wiernymi, żebyśmy przeszli. Wołał za Piotrem, kiedy diabeł sobie uprosił, żeby przesiać apostołów, Jezus mówi: Modliłem się i za tobą, Piotrze, aby zachowana była wiara twoja, abyś przeszedł przez to doświadczenie. Jezus jest wierny, wiedział, że Piotr nie jest gotowy na to doświadczenie, się rozleci, w pył się rozleci, jego ambicja, jego myślenie o sobie, że on Jezusa na pewno nie zawiedzie, diabeł zdmuchnie to wszystko jak nic nie warte. A Piotr później padnie i powie: Ja się w ogóle nie nadaję. Już kiedyś powiedział: Odejdź ode mnie, jestem grzesznym człowiekiem, to tylko wrócić z powrotem i powiedzieć: Jezu, źle postanowiłeś, to nie ja powinienem być apostołem, powinieneś wziąć kogoś innego i pójść sobie w świat. Diabeł był chętny, żeby to zrobić, ale Jezus jest wierny. Zawdzięczamy Jego wierności, że jeszcze mamy ten czas, bo On wstawia się za nami. On jest też tą prawdą i życiem, tą drogą do Ojca, którą wracają sprawiedliwi. On też obiecał nam, że idzie przygotować miejsce, kiedy przygotuje, wróci po nas. Przygotowujmy się na spotkanie z Nim, nie zaniedbujmy czasu swego nawiedzenia, gdyż to jest tak ważne, abyśmy mogli być przygotowani na spotkanie z Jezusem. I kiedy na przykład, otworzymy Księgę Objawienia 2 rozdział, 4 i 5 wiersz:
"Lecz mam ci za złe, że porzuciłeś pierwszą twoją miłość. Wspomnij więc, z jakiej wysokości spadłeś i upamiętaj się, i spełniaj uczynki takie, jak pierwej; a jeżeli nie, to przyjdę do ciebie i ruszę świecznik twój z jego miejsca, jeśli się nie upamiętasz".
Jezus nie mówi: Jeśli nie, to cię zostawię w tej twojej tragedii, ale Jezus mówi: Będę interweniował, bo Moim zadaniem jest doprowadzić ciebie do wieczności. Będę cię karcił, ćwiczył nie zostawię cię w tej biedzie. Będziesz pod trudnym doświadczeniem, ale nie zostawię cię, będę dobijał się do twojego sumienia, do twojego serca, do twojego umysłu, żeby cię doprowadzić do pokuty, do porzucenia zła i przyjścia, powrotu do miłości i życia według miłości. Bo kogo On karci, ćwiczy, wychowuje, tego miłuje też. A więc Jezus składa obietnice, bo jestem nadal wierny. Masz wiele dobrych rzeczy, masz na swoją obronę nawet to, że nienawidzisz uczynków nikolaitów, których i Ja nienawidzę, mówi Jezus, ale mam ci to za złe, bo to cię oddziela od Mojej wieczności, od tego, po co Ojciec przyprowadził ciebie do Mnie. A więc biorę się do pracy, mówi, jeśli ty nie zrobisz porządku, to Ja się wezmę do pracy, żeby ci pomóc w tym. I wiele lat doświadczałem ludzi, spotykałem ludzi, wierzących, których spotkała naprawdę tragedia w życiu, ale ta tragedia pomogła im się upamiętać i oni ze łzami dziękowali Bogu za to, że im zrobił tą tragedię, że wyzwolił ich z tych pęt, którymi się pozwolili spętać diabłu i ciągnąć w stronę coraz większego zła. Widziałem tych ludzi, słyszałem jak ze łzami płacząc dziękowali Ojcu za Jego cudowną miłość, dziękowali Bogu, że zabrał im to wszystko, ale uratował ich przed tragedią. Bo taki jest wierny Bóg i wielu ludzi na tej ziemi już dziękowało Bogu za wierność. Wiele Bożych dzieci, które mogłyby się już pogubić dziękowało Bogu, że nie odebrał im światła życia, nie odebrał im świadomości Chrystusa po co On przyszedł, że diabłu nie udało się tego wykraść, chociaż próbował wieloma sposobami i wiele razy już człowiek mówi: Nie, idę, to nie da rady tak po chrześcijańsku żyć, idę w świat i koniec, a nie poszedł, nie poszła. Dlaczego nie poszli? Czy dlatego, że tacy silni są nie poszli? Nie, bo ich ktoś zatrzymał, żeby nie zrobili tej głupoty całkiem. To Jezus zatrzymał, nie oni się zatrzymali, diabeł miał ich na haczyku ciągnął. To Jezus zatrzymał i nie pozwolił pociągnąć tam, gdzie już może by jeszcze bardziej ugrzęźli. A więc zawdzięczamy niesamowite działanie Jezusowi i Chrystusowi, wstawia się w niebie, ale też i pracuje tu na ziemi. Księga Objawienia 3 rozdział, od 14 wiersza:
"A do anioła zboru w Laodycei napisz: To mówi ten, który jest Amen, świadek wierny i prawdziwy, początek stworzenia Bożego: Znam uczynki twoje, żeś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący! A tak, żeś letni, a nie gorący, ani zimny, wypluje cię z ust moich. Ponieważ mówisz: Bogaty jestem i wzbogaciłem się i niczego nie potrzebuję, a nie wiesz, żeś pożałowania godzien nędzarz i biedak, ślepy i goły, radzę ci, abyś nabył u mnie złota w ogniu wypróbowanego, abyś się wzbogacił i abyś przyodział szaty białe, aby nie wystąpiła na jaw haniebna nagość twoja, oraz maści, by nią namaścić oczy twoje, abyś przejrzał. Wszystkich, których miłuję, karcę i smagam; bądź tedy gorliwy i upamiętaj się. Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną. Zwycięzcy pozwolę zasiąść ze mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem wraz z Ojcem moim na jego tronie. Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zboru".
Upadły stan, strasznie upadły stan. Człowiek mniema o sobie, że jest zasobny, bogaty, gotowy pójść do wieczności, a jest beznadziejnie oddzielony od tej wieczności przez całe zepsucie, które już się w tym człowieku dokonało, przestał widzieć, przestał słyszeć, przestał rozumieć, co się dzieje, całkowicie, totalnie zagubiony człowiek, ale nadal to jest ten, którego Ojciec przyprowadził do Syna i ze względu na Swoją wierność Syn mówi: Nie zostawiam cię w tej biedzie, w której jesteś, w tej twojej tragedii, w tej twojej ślepocie, głupocie, w tej twojej nędzy życie, kiedy myślisz, że jesteś gotowy, tak cię diabeł zwiódł, nie zostawiam cię, pukam. A Jego pukanie jest zawsze niesamowite, On tak jak mówiłem kiedyś, On się nie włamuje, Jego pukanie, to jest Jego miłość, to jest Jego smutek, to jest Jego pragnienie, abyś nie zginął, nie zginęła, aby ci się powiodło. On nie wali w te drzwi, żeby cię przerazić, raczej żeby cię zachęcić: otwórz, pomogę ci odzyskać wzrok, pomogę ci odzyskać normalne zwycięskie życie, pomogę ci żyć dla chwały Ojca i Mojej, abyś mógł, czy mogła wejść do wieczności z Bogiem, abyś mógł, czy mogła zamieszkać tam, gdzie mieszka niebiański Ojciec. Dlatego dla mnie i dla ciebie to jest tak bardzo ważne, że Bóg już przed założeniem świata wybrał sobie lud na własność, w kim? W Chrystusie. Trwajmy w Nim umarłym i zmartwychwstałym, to są dwie obietnice pewne, że kto umarł i zmartwychwstał, dostał nowe życie w tym zmartwychwstałym jest nowe życie. Zaczęliśmy żyć jak nowi ludzie na ziemi, nim nastąpiło jeszcze to zmartwychwstanie wszystkich świętych, już zaczęliśmy nowe życie, zaczęliśmy poznawać prawdziwe życie, to jest Chrystusa i to jest niesamowity dar z nieba. Te dwie obietnice są aktualne i każdy, który w jednej i drugiej dzisiaj trwa, może oczekiwać na powrót Jezusa Chrystusa mając nowe życie, przygotowany, czy przygotowana na spotkanie z Nim.
A więc wykorzystujmy ten czas właśnie na to, żeby pozostać w tej wierności Boga, a jeśli sprawę zaniedbaliśmy, zaczęliśmy lekceważyć sobie wręcz mając jakieś dziwne poczucie, że my jesteśmy wyjątkowymi ludźmi, których Bóg musi zabrać do wieczności, to możemy jeszcze porzucić to, nie jesteśmy wyjątkowymi ludźmi, jesteśmy wybrani spośród grzeszników, którzy zasłużyli sobie na karę, a którą poniósł Syn na krzyżu, nie jesteśmy w ogóle wyjątkowi, każdy z nas to wie, że nie jesteśmy wyjątkowi, wyjątkowy jest Chrystus. Dlatego to jest niesamowita łaska i dobroć dla mnie i dla ciebie dzisiaj, że możemy myśleć, mówić o Nim i dowiadywać się jak bardzo Bóg chce, żebyśmy byli z Nim, posyłając nam Syna i Ducha Świętego, jak bardzo nas umiłował, dając Swojego Syna za mnie i za ciebie, żeby Syn wziął na Siebie karę za mnie i za ciebie. My powinniśmy być ukarani, a ukarany został
Boży Syn. Już kiedyś mówiłem to, niedawno, wstyd, że my Go tak mało szanujemy za to, wstyd, że tam mało, nawet ta pieśń, która powstała, że tak mało Cię czcimy, a powinniśmy Cię czcić niesamowicie. Duch Święty przyszedł uwielbić Ciebie, dlaczego mielibyśmy powstrzymywać to uwielbienie, chwałę, która się należy Temu Synowi, który przyszedł z nieba na ziemię, stał się człowiekiem, poniósł konsekwencje naszych przestępstw, wstawia się za nami, cały czas pracuje dla naszego dobra? Dlaczego miałby być pominięty w naszym codziennym życiu, uznany za kogoś, na kim nie warto skupić swojego wzroku, uczuć, okazać się też wiernymi? A jednak Oblubienica jest wierna, wierna do końca. Przechodzi przez wiele przeciwności, wierność Oblubieńca jest silniejsza od jej wierności. To Oblubieniec w Swojej wierności wspiera i pomaga jej, umacnia i dokonuje takich niesamowitych rzeczy, że daje znowu siłę powstać i iść. Ona wie, że Mu zawdzięcza wszystko i kiedy się spotka Oblubienica z Jezusem, to gwarantuj wam, że ona wyleje na Niego całą miłość, którą zdobyła od Niego tu na ziemi, a On na nią i to spotkanie będzie czymś, co Ojciec chce widzieć, po co posłał Swego Syna. Niesamowite zwycięstwo, które doprowadziło, że iluś ludzi z tej ziemi będzie całą wieczność tam, gdzie jest Stwórca nieba i ziemi, rzeczy widzialnych i niewidzialnych. Bóg jest wierny, możesz być pewnym. Jeżeli naprawdę będziesz korzystać z tego, to On jest wierny. Mógłbym cytować tu dzieje Izraela, kiedy Bóg obiecywał, jeżeli będziecie Mi posłuszni, Ja wszystko zrobię, żeby wam się powodziło, ale jeśli będziecie nieposłuszni, to zrobię wszystko, żebyście doznali kary, żebyście się chcieli upamiętać z tego, co robicie w tej chwili. A więc jest wierny, podjął się tego zadania. Niech Bóg pozostanie dla mnie, dla ciebie kimś najważniejszym, najcenniejszym. Ten Jego plan zbawienia, jest dla mnie i dla ciebie niesamowity.
Może jeszcze na koniec przeczytam to z Listu do Efezjan, ten 2 rozdział, od 4 wiersza:
"Ale Bóg, który jest bogaty w miłosierdzie, dla wielkiej miłości swojej, którą nas umiłował, i nas, będących umarłymi z powodu grzechów, ożywił wraz z Chrystusem - łaską zbawieni jesteście”
Inaczej tym doskonałym przymierzem, które Bóg zawarł, że nie zostawi nas w biedzie, że pośle nam Tego jednego, który wygra z diabłem i wyrwie nas z tej niewoli ciemności. To pamiętamy już tam w 1 Księga Mojżeszowa Bóg to obiecał
"I wraz z nim wzbudził, i wraz z nim posadził w okręgach niebieskich w Chrystusie Jezusie, aby okazać w przyszłych wiekach nadzwyczajne bogactwo łaskie swojej w dobroci wobec nas w Chrystusie. Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar".
Chwała Bogu!
"Nie z uczynków, aby się kto nie chlubił. Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, które wcześniej przygotował Bóg, abyśmy w nich chodzili".
Chcę być martwy, aby być do tych dzieł stworzonym w Chrystusie Jezusie, aby móc czynić dobre uczynki i pozostać wiernym, dzięki Jezusowi w dobru, które jest znienawidzone na tej ziemi, wyśmiane, wykpione, jako słabość, jako nieudaczność, jako cokolwiek jakie szyderstwa by nie były wypowiedziane przeciwko tej dobroci. Jest tak wyśmiana, wyszydzona, żeby człowiek się poddał i zrezygnował i żeby zaczął używać tych cielesnych metod walki, które w sumie świadczą raczej o zepsuciu, a nie o zwycięstwie.
Niech Bóg pomoże, bo w Nim cała nasza nadzieja, a nadzieja nie zawodzi. Niech pomoże Jezus Chrystus, bo On jest naszą nadzieją i On nie zawodzi, żebyśmy nigdy nie przestali być martwi, tu na ziemi, pozostali martwi już do końca, aby On żył w nas, Ten wspaniały Zbawiciel, Wykupiciel, Jezus Chrystus. A owoc Jego działania jest doskonale nam znane, wtedy jest nam naprawdę dobrze żyć tutaj dla chwały Ojca i Syna i oczekiwać przyjścia, powrotu Jezusa będąc napełnieni tą chwałą, tym triumfem ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Syna Bożego. Wiemy, że On wzbudził nas i posadził po Swojej prawicy w Jezusie Chrystusie. Miejmy to miejsce zawsze w sercu i wykorzystajmy ten czas. Niech Bóg pomoże, żebyśmy mieli pewność, On nie odrzuci. Tak jak nawet na tym filmie, ten aktor użył tych słów, kiedy ten człowiek mówił: On mnie nie chce, użył słów: On cię stworzył, a nawet bardziej, posłał Syna za ciebie, aby cię uratować. Niech będzie uwielbione Jego święte imię w nas i pośród nas. Amen.

