zgr.14.10.2026r Marian - W Imieniu Jezusa Chrystusa
zgr.14.10.2026r Marian - W Imieniu Jezusa Chrystusa
Chwała Bogu. Mamy cudowną możliwość, żeby być przed Obliczem Boga, niesamowity dar Bożej łaski, który otrzymaliśmy, że możemy jeszcze weryfikować, poznawać, rozsądzać, rozpoznawać, co jest dobre, co złe, by przygotowywać się na spotkanie z Jezusem Chrystusem.
Ewangelia Mateusza 7, 21-23: „Nie każdy, kto do mnie mówi: Właścicielu, Właścicielu wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie. W owym dniu wielu mi powie: Właścicielu, Właścicielu, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie.”
Możemy powiedzieć, że kiedy oni zostali powołani przez Ojca do Jezusa Chrystusa, otrzymali pełne wyposażenie do tego, aby idąc tą drogą poprzez to ziemskie życie, osiągnąć Niebiański cel. Ale w czasie drogi zagubili najważniejszą wartość, po co przyszedł Jezus Chrystus. I pozostając w tych dobrych rzeczach, stracili to, co najważniejsze. I tutaj Jezus mówi: Nigdy was nie znałem, bo nie przyjęliście tego wyzwolenia, które przyniosłem dla was, grzeszników, abyście przestali czynić bezprawie, abyście zaczęli żyć według prawa.
Zwróćmy więc uwagę, co jest dla Boga najważniejsze, od czego zależy nasze wejście do wieczności – od oczyszczenia. Czynienie cudów, uzdrawianie, wypędzanie demonów, nie oczyszcza. To jest jakaś służba, wykonywane zadanie. Może wspierać, pomagać komuś, ale nie oczyszcza, nie usuwa przestępstwa, nie powoduje, że człowiek staje się czysty. Jeżeli usuniesz demona z kogoś, to wcale nie znaczy, że ten człowiek jest już czysty; te grzechy, które popełniał, czy popełniała, nadal oddzielają go od Boga. Musi być usunięta cała historia grzesznego życia. Ci ludzie zostali więc wyposażeni we wszystko, ponieważ Bóg wyposaża każdego we wszystko. Bóg nie żałuje, daje każdemu. Słowo Boże mówi, że obdarzył nas wszystkim w Jezusie Chrystusie, abyśmy poznawali to, skorzystali z tego, rozwijali się, ale pamiętać musimy o najważniejszym – Jezus przyszedł, aby usunąć to, co przeszkadzało Ojcu, aby mieć z nami społeczność, usunąć nasze zepsute człowieczeństwo, grzechy. Teraz kiedy oni mówią zadowoleni, że wypełniali bardzo dobre rzeczy, są pewni tego, że oto idą do wieczności, będą z Nim; Jezus mówi: Nie mogę was przyjąć. Teraz pomyśl o sobie, ja o sobie, każdy z nas o sobie – czy my korzystamy z tego, po co Jezus przyszedł.
Na przykład w Liście Judy wiersze 14-19 czytamy: „O nich też prorokował Henoch, siódmy potomek po Adamie, mówiąc: Oto przyszedł Władca z tysiącami swoich świętych, aby dokonać sądu nad wszystkimi i ujawnić wszystkie ich bezbożności, i ukarać za wszystkie ich bezbożne uczynki, których się dopuścili, i za wszystkie bezecne słowa, jakie wypowiedzieli przeciwko niemu bezbożni grzesznicy. Są to ludzie narzekający, biadający nad losem swoim, kierujący się swoimi pożądliwościami; usta ich głoszą słowa wyniosłe, a dla korzyści schlebiają ludziom. Lecz wy, umiłowani, przypomnijcie sobie słowa wypowiedziane przez apostołów Władcy naszego Jezusa Chrystusa, gdy mawiali do was: W czasie ostatecznym wystąpią szydercy, postępujący według swoich bezbożnych pożądliwości. To są ci, którzy wywołują rozłamy, zmysłowi, nie mający Ducha.”
Są to więc ludzie, którzy zostali powołani, którzy otrzymali możliwość wejścia do wieczności, bycia w wieczności z Bogiem, z wszystkimi, którzy są Boga. A jednakże gdzieś po drodze, udało się wrogowi odciągnąć ich od tego, co najważniejsze. Rozumiecie? Zostawił ich w różnych rzeczach, bo one i tak nie wprowadzały ich do wieczności. Ale oddzielił ich od wieczności przez pozostanie w grzechu, w jakimkolwiek złu; nawet czynienie różnicy między braćmi i siostrami przy wyznawaniu wiary jest przestępstwem. Kiedy nie masz zgody, nie masz jedności, nie masz wspólnego celu, który ustalony został w Chrystusie, sprzeciwiasz się ustalonemu prawu. Wtedy mogą dziać się różne rzeczy, ale sprzeciwienie się temu prawu powoduje, że człowiek jest oddzielony od wieczności, ponieważ nic nieczystego nie może tam wejść. A więc sprawa jest bardzo poważna i musimy też pamiętać o tym, o tym mówić, że bardzo ważne jest to, żeby w Imieniu Jezusa czynić wszystko, nie tylko część, a resztę po swojemu. Apostoł mówi, że czy jemy czy pijemy, wszystko mamy czynić w Imieniu Jezusa Chrystusa. Pomyśl, czy to nie jest ważne, jeżeli idziemy do wieczności i zdajemy sobie sprawę, że On przyszedł, abyśmy byli oczyszczeni, abyśmy byli święci, czyści.
Kiedy czytamy List do Tytusa 2,11-14: „Albowiem objawiła się łaska Boża, zbawienna dla wszystkich ludzi, nauczając nas, abyśmy wyrzekli się bezbożności i światowych pożądliwości i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli, oczekując błogosławionej nadziei i objawienia chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Chrystusa Jezusa, który dał samego siebie za nas, aby nas wykupić od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud na wybrany, pałający gorliwością w czynieniu dobrych uczynków.”
Jeżeli rozumiem co On przyszedł głównie uczynić, bo oczywiście są dary Ducha Świętego, są wymienione w Biblii, wszystkie są drogocenne, ważne, żeby były, żeby funkcjonowały, ale najważniejszą sprawą było to, żeby usunąć z nas wszelką nieprawość, oczyścić nas dla Boga. Musisz pamiętać o tym, że nie możesz policzyć sobie dobrych rzeczy i powiedzieć, że jest w porządku, jest dobrze i to powinno Bogu wystarczyć. Musisz być czysty, musisz być czysta, musisz być pod działaniem Krwi Jezusa Chrystusa, która oczyszcza nas od wszelkiego martwego uczynku, od każdego grzechu. Tak jak czytamy w 1Liście Jana, kiedy mamy społeczność z Bogiem, Krew Jezusa oczyszcza nas. Czystość jest najważniejsza, nasze czyste relacje są ważniejsze od nie wiadomo czego, co byśmy nie zrobili, ponieważ On chce, żebyśmy byli świadomi tego.
Kiedy czytasz Ewangelię Jana 13,34.35 wiersz, czytasz o tym, że Jezus daje nam wszystkim przykazanie, abyśmy nawzajem miłowali się, jak On nas umiłował. I co On mówi? Po tej wzajemnej miłości wszyscy poznają, że jesteśmy Jego uczniami. Nasza wzajemna miłość więc mówi o uczniostwie u Jezusa Chrystusa. Jeżeli nie ma wzajemnej miłości, to mówi o tym, że nie jesteśmy uczniami Jezusa Chrystusa. Bo jeśli ktoś nie miłuje brata, pozostaje w ciemności. Musimy mieć więc świadomość, że bezprawiem jest już brak miłości. To że jakoś wytrzymuję z kimś, jest niewystarczające. Bóg chce, żebyśmy miłowali się nawzajem i czynili sobie dobro. Tak jak Jezus umiłował nas i czyni nam dobro. Jeżeli więc chcemy spotkać się z Jezusem, to musimy pamiętać o tych głównych warunkach, które są postawione. Możesz nie uzdrowić żadnego człowieka i wejdziesz do wieczności. Jeżeli miłujesz Boga, miłujesz Boży lud, miłujesz bliźniego swego jak siebie samego, wejdziesz do wieczności. Możesz z nikogo nie wypędzić demona, a jeśli trwasz w miłości, wejdziesz do wieczności, bo w tych, którzy miłują, mieszka Bóg, który jest miłością. Musisz to wiedzieć, bo to jest bardzo ważne. Zbudować więc sobie własną bazę do tego, że wejdę do wieczności, gdy nie miłuję, to jest oszukiwanie siebie samego czy siebie samej. I wtedy przychodzisz przed Jezusa, i mówisz: Jezu, ja zrobiłem to, ja zrobiłam tamto, i wyliczasz te wszystkie swoje rzeczy, a Jezus mówi: Nie znam cię, bo nie opuściłeś, nie opuściłaś bezprawia, nie byłeś, nie byłaś w miłości Mojej. Zobacz jaka to jest poważna rzecz, wyzwolić nas z nieczystości, żeby wprowadzić nas do niesamowitej miłości, niesamowitego daru, abyśmy mogli być ze sobą, cieszyć się sobą, budować się nawzajem, dodawać sobie otuchy w tej drodze, wzmacniać i posilać, mieć dla siebie cierpliwość ale też i zdecydowanie. To jest tak bardzo ważne.
A więc gdy Jezus mówi o tym, że nigdy ich nie znał, to znaczy, że oni nigdy nie porzucili swojego brudu, żyli w sposób niegodny, nadal pozostali w zabrudzeniu. Piotr pisze o takich, którzy zostali oczyszczeni ze swoich uczynków, ale potem powrócili do nich też i stali się znowu brudni. Słowo Boże mówi o nich – po dwakroć umarli. Musimy wiedzieć to. Nasze relacje ze sobą dla Boga są ważniejsze od wszystkich znaków i cudów. Bóg chce, abyśmy jako Jego dzieci nawzajem miłowali się, szukali dobra dla siebie nawzajem, abyśmy w tej Bożej rodzinie byli na zasadach ustalonych przez Ojca; i według tych zasad żyje pierworodny Syn, czyniąc to, co potrzebne.
List do Efezjan 5,25-27: „Chrystus umiłował Kościół i wydał zań samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy go kąpielą wodną przez Słowo, aby sam sobie przysposobić Kościół pełen chwały, bez zmazy lub skazy lub czegoś w tym rodzaju, ale żeby był święty i niepokalany.”
Wiecie, że są pewne służby, których nie możesz wykonywać, jeżeli byłeś karany, byłaś karana. Nawet w świecie są takie służby, których nie możesz wykonywać, jeżeli byłeś kiedykolwiek karany, karana. A więc jeżeli w świecie nawet chcą mieć pewność, że ten człowiek nie miał do czynienia z bezprawiem, z czynieniem czegoś, co jest karalne nawet w świecie, to tym bardziej Bóg chce mieć to, żebyśmy byli czyści, nieskalani, bez skazy.
Mamy więc zadanie do wykonania i bardzo ważne, abyśmy je robili, abyśmy mieli zakasane duchowe rękawy i czynili to, co miłe jest Bogu. Słowo Boże mówi, że oblubienica Chrystusa przygotowała się i przyobleczona jest w biały, lśniący bisior. A ten bisior to sprawiedliwe uczynki świętych, czystość. Możemy jeszcze to wszystko robić, mając świadomość, co jest najważniejsze. W małżeństwie może różnie zdarzyć się, można kupować sobie prezenty, różne rzeczy, można robić sobie nie wiadomo ile rzeczy i być niewiernym, niewierną. I co jest ważniejsze, że ktoś coś dostanie, czy ważniejsza jest wierność w małżeństwie. Ważniejsza jest wierność. Jeżeli ktoś wiedziałby, że ktoś jest niewierny, to co mi dajesz jakieś rzeczy. Wierność więc temu, co ustalił dla nas Chrystus. Wiecie, gdy święty człowiek rozumie co mówi Bóg, to zdaje sobie sprawę, że ma potężną pracę do wykonania. Żeby wykonać ją, potrzebuję nie samodzielnie funkcjonować w chrześcijaństwie, tylko dzięki Chrystusowi Jezusowi, żeby być gotowym do tego i być znalezionym jako czysty, jako czysta, bo to jest bardzo ważne.
List do Efezjan 2, 3: „Wśród nich i my wszyscy żyliśmy niegdyś w pożądliwościach ciała naszego, ulegając woli ciała i zmysłów, i byliśmy z natury dziećmi gniewu, jak i inni;” Byliśmy z natury dziećmi gniewu jak inni. A więc z natury gniewaliśmy się, złościliśmy się, biliśmy się, czyniliśmy sobie różne złe rzeczy, bo mieliśmy taką naturę. Wynikało to z naszej natury.
W Liście do Rzymian 8,7 czytamy: (możemy zobaczyć, że to funkcjonuje w iluś miejscach) „Dlatego zamysł ciała jest wrogi Bogu;” Ta natura ludzka jest wroga Bogu. „Nie poddaje się bowiem prawu Bożemu (tu zakonowi Bożemu), bo też nie może”. Człowiek stary z natury, który nie ma oddzielenia poprzez krzyż od tej swojej natury, nie może czynić z radością i wdzięcznością to, co Bóg ustalił jako prawo, które mobilizuje i oddziela Jego dzieci od dzieci tego świata. I teraz kiedy oni przychodzą, Jezus mówi: Ja was nie znam, ponieważ wy nie poddajecie się prawu Bożemu. A prawo Boże jest wyraźne, bo Jezus też określał je, abyśmy już nie żyli my, aby żył w nas Chrystus Jezus.
Zobaczcie jakie potężne wymagania, żeby zamieszkać w niebie. Kiedy to rozumiesz, masz pewną pomoc z nieba. Bóg dał ci wszystko, co jest potrzebne, abyś ten cel osiągnął. Dał ci wszystko, co potrzebne. Masz dostęp do tego wszystkiego. Diabeł wie, że masz dostęp, dlatego odwraca twoją uwagę od tego, co najważniejsze, żeby nie korzystać z tego dostępu. Codziennie masz możliwość oczyszczać się, uświęcać, usuwać to, co złe, przyjmować to, co dobre, bo Bóg dał ci czas łaski. Wykorzystujmy więc czas łaski, nie marnujmy tego czasu na policzenie: A, tu byłem kiedyś dobry, tam byłam kiedyś dobra; bo to nie wystarczy. Dla Jezusa ważne jest czy miłujesz, czy kładziesz życie za innych, czy wspierasz, pomagasz, usługujesz. Dla Jezusa to jest ważne, bo On po to właśnie przyszedł do mnie i do ciebie. Ciało więc nie pozwoli na to.
1Koryntian 2, 14: „Ale człowiek zmysłowy nie przyjmuje tych rzeczy, które są z Ducha Bożego, bo są dla niego głupstwem, i nie może ich poznać, gdyż należy je duchowo rozsądzać.”
Człowiek cielesny, zmysłowy, kiedy czyta Biblię – ‘to wszystko głupstwo, po co to wszystko jest?, przecież tak nie da rady żyć’. Czy słyszałeś, słyszałaś, jak człowiek mówi do ciebie: ‘Słuchaj, ale tak nie da rady w ogóle żyć’. Dla człowieka zmysłowego to jest niemożliwe. Po co w ogóle o takich rzeczach mówić, skoro wiadomo, że tak nie da rady żyć. Ale człowiek duchowy inaczej już to rozsądza. On wie, że to jest możliwe i wie, że to jest obowiązkowe, że to jest wymagane, żeby tam wejść, do domu Ojca.
Zróbmy więc to, co do nas należy. Korzystajmy z zasobów, które dostaliśmy w Jezusie z nieba. Tam jest samo dobro. Bóg przeznaczył nas w Chrystusie do dobrych uczynków. Nie sięgaj poza Chrystusa. Nie daj się diabłu namówić na coś poza Chrystusem, bo tam będzie zło. To zło będzie próbowało odciągnąć cię od twojego dobra, które dostałeś, dostałaś w Chrystusie i spowodować, że chociaż masz dostęp do pełnego bogactwa, tego ubogacenia, które Ojciec dał w Chrystusie, to ty z tego nie będziesz korzystać, bo będziesz uznawać, że tego nie potrzebujesz. To jest tragedia, rozumiecie, mając dostęp do tej niesamowitej chwały. Bóg mówi: Przychodźcie, bierzcie za darmo, nie każę płacić wam za to. Wykorzystujmy to więc, ale musimy tego chcieć. Bo diabeł przychodzi i doradza zupełnie coś innego. On doradza, żeby wziąć od niego to, co będzie wydawało ci się najlepsze. Ale to będzie powodować, że to nie Chrystus będzie widoczny, tylko stary człowiek, stara natura; odpłata, złość, cokolwiek to będzie.
Jakub 3, 8: „Natomiast nikt z ludzi nie może ujarzmić języka, tego krnąbrnego zła, pełnego śmiercionośnego jadu.” Kto może ujarzmić język? Tylko Chrystus; nowy człowiek może mieć ujarzmiony język. Nowy człowiek może wypowiadać słowa, które godzi się wypowiadać na tej ziemi, którą stworzył Bóg przed Jego świętym Obliczem. Ale jeżeli nie jest to nowy człowiek, który nadal pozostaje w złu swego zepsutego człowieczeństwa, to nie da rady, ten język musi mówić złe rzeczy, musi mówić rzeczy złe. Nie powstrzymasz tego człowieka, jeżeli ten człowiek nie przyjmie tego, co jest w Chrystusie – nie ja, lecz Chrystus. Wtedy Chrystus daje ci Swój język, którym możesz wypowiadać słowa niesamowicie cenne, ważne, prawdziwe.
1Jana 4,20: „Jeśli kto mówi: Miłuję Boga, a nienawidzi brata swego, kłamcą jest; albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi.”
To jest wyraźnie – jeżeli nie mogę miłować brata, którego widzę, nie mogę miłować Boga, którego nie widzę. A tutaj nawet – jeśli nie miłuję brata swego, którego widzę, to nie mogę miłować Boga, którego nie widzę. Jeżeli więc nie miłujemy się nawzajem, to czy możemy miłować Boga według tej nauki? Jeżeli więc nasze relacje nie są oparte na tym, co Jezus uczynił na krzyżu, gdzie pojednał nas z Bogiem, ale też pojednał nas między sobą, przez moc zmiany naszej natury, abyśmy byli sobie bliskimi w Chrystusie Jezusie; jeśli On nie będzie mógł tego dokonać, to my pozostaniemy dalej w sprzeciwie wobec Boga. I naprawdę możemy starać się zrobić różne dobre rzeczy, ale bez oczyszczenia, bez uwolnienia od tej starej natury; w świecie też ludzie potrafią dobre rzeczy czynić, ale czynią też złe, zależy jaki mają nastrój w danym momencie. My tak nie możemy żyć według nastrojów, jakie się pojawią. Naszym przeznaczeniem jest zawsze czynienie dobra, w każdym czasie dogodnym czy niedogodnym.
Boże Słowo wyraźnie wyznacza więc, że jeżeli nie nastąpi zmiana, to będzie ciężko pokonać tą przeciwność. Pamiętacie jak apostoł Paweł pisze w Liście do Rzymian: „Nędzny ja człowiek, któż mnie uwolni z tego ciała śmierci?” To był wierzący człowiek, faryzeusz, który składał ofiary, wszystkiego pilnował, żeby ze wszystkiego wywiązać się. Mówi: Według zakonu, człowiek bez nagany. A mimo wszystko rozumiał, że żyje w ciele, które nie pozwala mu żyć w sposób godny Boga; chce czynić dobrze, a trzyma się zło. Uwolnienie więc od tego starego człowieka jest bardzo ważne i nie bratanie się z nim, bo on zawsze będzie szkodził. To jest szkodnik. Gdziekolwiek pojawi się stary człowiek, twój stary człowiek, mój stary człowiek, w moim życiu, w twoim życiu, to jest szkodnik. Zawsze będzie szkodzić, zawsze będzie zabierać tą chwałę Chrystusowi, aby coś sobie przypisać, cokolwiek to będzie.
Ewangelia Mateusza 19, 25.26: „A gdy to usłyszeli uczniowie, zaniepokoili się bardzo i mówili: Któż tedy może być zbawiony? A Jezus spojrzał na nich i rzekł im: U ludzi to rzecz niemożliwa, ale u Boga wszystko jest możliwe.”
Należmy do Boga z całego serca, z całej myśli, duszy i siły. To jest Ten, który posłał nam Zbawiciela, Swego Syna Jezusa Chrystusa, Ten, który posłał Ducha Swego, aby w miejsce Chrystusa prowadził nas, Ten, który może zbawić nas od nas każdego dnia. Duch Boży przyszedł właśnie po to, aby był uwielbiony Chrystus w tobie i we mnie. Nie dajmy sobie wmówić, że musimy toczyć ze sobą bitwy, że musimy nastawiać się na siebie, że musimy pokazywać sobie cokolwiek złego; nie dajmy sobie tego nawet do myśli, bo to oddziela nas od wieczności. Co z tego, że tu na ziemi może pokażesz to czy tamto, skoro oddzielasz się od wieczności; to jest niemądre. Szukajmy raczej pokoju, szukajmy zgody, szukamy Bożych rozwiązań w tych bardzo ważnych sprawach każdego dnia, aby nie stracić tego po co przyszedł Chrystus Jezus. To jest dla nas bardzo ważne.
W 2Liście Piotra czytamy, że Bóg dał nam Swoją naturę, abyśmy uniknęli pożądliwości, która niszczy każdego człowieka. A więc natura Boga w nas. Chwała Bogu za tą łaskę i dobroć. Nasza usunięta, aby była Boża. Bóg nie chce mojej ani twojej krzywdy, chce dobra. Jeżeli będziemy według tej natury codziennie żyć, to Bóg będzie czynił nas coraz silniejszymi, coraz mocniejszymi, aby czynić coraz więcej z tego Chrystusowego dobra. Bo Bóg lubi obdarzać, lubi widzieć jak Jego synowie i córki rosną wzrostem Bożym.
Pamiętajmy więc, nie dajmy się zwieść. Pierwsze jest oczyszczenie i trwanie w oczyszczeniu do końca. Diabeł będzie próbował różne rzeczy, żeby człowiek postąpił inaczej, żeby przestał zważać na czystość, na świętość, na nieskalaność, żeby przestało już to obchodzić człowieka. Pomyśl, zyskasz gdziekolwiek, oszukasz kogoś, gdziekolwiek, wykorzystasz kogoś gdziekolwiek. Co to ci da, skoro minie krótkie życie i pójdziesz do gehenny. Czy to nie jest głupie? Czy nie lepiej być wobec siebie sprawiedliwymi, uczciwymi, prawymi? Czy nie lepiej czynić sobie dobro, jak samemu Chrystusowi? Krótko minie życie, szybko zbiegnie, a potem cała wieczność. Tutaj ludzie umierają, kończą swoje życie i wydaje się, że sprawy zostały już załatwione, nigdy więcej już nic nie będzie. Ale Bóg wzbudza ich z powrotem do życia, stają przed sądem i trafiają do miejsca, gdzie nigdy nie umrą, nigdy nie umrą. Będą chcieli umrzeć, ale nie umrą.
Dlatego dzisiaj mamy jeszcze taką niesamowitą możliwość poznawać prawdę i uznawać tą prawdę. Bo jeśli nie będziemy jej uznawać, to kto nas uratuje, jeżeli ta prawda będzie dla nas znaczyła, że tak właśnie będzie, jak powiedział Jezus Chrystus. Ciało kusi nas do czegoś złego. Jeżeli poddamy się ciału, ono zmusi nas do tego, byśmy popełnili to zło, zmusi nas. Ale jeśli będziemy trwali w Chrystusie, to ciało jest oddzielone mocą krzyża i nie zmusi nas do czynienia zła. Będziemy gotowi uczynić dobro. Pamiętaj o tym w każdej chwili, w każdym czasie. Lepiej mieć mniej, a sprawiedliwie niż więcej niesprawiedliwie. Wykorzystujmy czas po to, aby osiągać to wszystko, co jest godne Boga w sposób jak najbardziej świadomy, że kiedyś przed Nim staniemy.
Ewangelia Jana 8, 31-:35 „Mówił więc Jezus do Judejczyków, którzy uwierzyli w Niego: Jeżeli wytrwacie w słowie moim, prawdziwie uczniami moimi będziecie i poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi. Odpowiedzieli mu: Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy u nikogo w niewoli. Jakże możesz mówić: Wyswobodzeni będziecie? Jezus im odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, każdy, kto grzeszy, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie pozostaje w domu na zawsze, lecz syn pozostaje na zawsze.”
Mamy kolejną odpowiedź Chrystusa – ten, który grzeszy, jest niewolnikiem grzechu. Ten, który jest zbawiony w Chrystusie, nie jest już niewolnikiem grzechu, bo Jezus uwolnił tego człowieka. Ten człowiek nie biegnie już, żeby zrobić coś złego, bo jego natura zmusza go do tego, czy jej natura zmusza ją do tego. Jest wolnym człowiekiem, może rozsądzić, może podjąć dobre decyzje, wyciągać wnioski. Jest wolnym człowiekiem, aby osiągać to, co jest zgodne z wolą Boga. A co zrobi wbrew temu, oczyszcza się, uświęca się, bo wie, że Ojciec w niebie jest święty, a więc też chce być święty, bo Ojciec jest święty. Jest to coś, co łączy się poprzez miłość i świadomość z kim mamy do czynienia.
List do Rzymian 6, 6.7: „wiedząc to, że nasz stary człowiek został wespół z nim ukrzyżowany, aby grzeszne ciało zostało unicestwione, byśmy już nadal nie służyli grzechowi; kto bowiem umarł, usprawiedliwiony jest od grzechu.”
Wszystko to dziedziczymy przez wiarę. Jeżeli wierzę, że umarłem wraz z Chrystusem, to znaczy, że mogę już żyć, mogę podejmować dobre decyzje. Duch Święty zawsze potwierdzi to, skoro - sprawiedliwy z wiary żyć będzie. Jeżeli więc wierzę, że dostałem nowe życie, to Duch Święty poświadczy moją wiarę uczynkami Chrystusowymi. A jeżeli nie wierzę, że dostałem nowe życie, to Duch Święty nie potwierdzi tego, bo nie wierzę. Niewiary nie będzie potwierdzać. Jeżeli wierzę więc, że wraz z Chrystusem zostałem ukrzyżowany, również otwieram to wszystko, co jest potrzebne, aby Duch Święty czynił to możliwym we mnie, abym żył każdym Słowem, które z ust Boga pochodzi. Jeżeli przestanę w to wierzyć, znowu powracam do starych metod, do starych sposobów. Jeśli więc wytrwam do końca wierząc, że już nie ja lecz Chrystus, Duch Święty potwierdzi do końca tą rzeczywistość, bo taki jest Duch Święty, Duch Prawdy, On to potwierdza. Wszyscy więc mamy szansę dostać się, ale jakże przykrym jest to, smutnym, tragicznym, że wielu nie korzysta i nie skorzysta z tej szansy, dlatego że dają się odciągać od tego, po co przyszedł Chrystus. Lepiej porzucać to całe zło, budować się nawzajem, wspierać, pomagać sobie, być dla siebie braćmi, siostrami, taką świętą wspaniałą rodziną Bożą, która widzi tą szansę w budowaniu się nawzajem, aby uczcić Ojca w nas i pośród nas.
Dzieje Apostolskie 10,43: „O nim to świadczą wszyscy prorocy, iż każdy, kto w niego wierzy, dostąpi odpuszczenia grzechów przez Imię Jego.”
Oni mówią więc: W Imieniu Twoim wypędzaliśmy demony, uzdrawialiśmy, prorokowaliśmy. Ale nie mogą powiedzieć, że w Imieniu Twoim zostaliśmy uwolnieni, oczyszczeni z naszych grzechów, wyswobodzeni z niewoli grzeszenia. Mogą pochwalić się różnymi rzeczami, ale tym nie, bo tego nie przyjęli. Ale to jest najważniejsze. Gdyby pierwsza była czystość życia w Chrystusie i potem to wszystko, to chwała Bogu! Duch Boży chce obdarzać. Ale Paweł też mówi, że co by mi to dało, gdybym tylu ludzi pozyskał, a sam poniósł stratę, bo zaniedbałem swoją czystość, swoje należenie do Boga w sposób godny Boga.
A więc w Imieniu Jezusa. Dzieje Apostolskie 4,12: „I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni.”
Myśl o tym, co w górze, myśl o tym, co dobre, pożyteczne, myśl o braciach, siostrach, jako o Bożym ludzie, którzy wszyscy mamy podobne doświadczenie na ziemi – jak ustrzec się od tego, z czym diabeł przychodzi do każdego z nas, aby zabrudzić nas, aby wciągnąć nas w takie czy inne rzeczy. A pierwsze, to brak miłości. Mogę liczyć koper, miętę, wszystko mogę liczyć i oddawać to Bogu. Bez miłości i tak nie wejdę do wieczności. Jezus mówi, że pierwsze, to miłować, a tamto też powinniście czynić, ale najpierw miłować. A wy zapomnieliście co to jest miłość. Próbowaliście Bogu udowodnić, że jesteście w porządku, podczas gdy nie robiliście tego, co najważniejsze, nie miłowaliście tych ludzi, którzy żyli w grzechu, nie wychodziliście im naprzeciw, żeby pomóc im i wyciągnąć z tego zła. Sami puszyliście się swoją sprawiedliwością, a zapomnieliście, że Bóg ma Swój lud, Swoje dzieci na tej ziemi, aby w miejsce Chrystusa czynić to, co dobre, co pożyteczne, roznosić woń przebaczenia, łaski, miłosierdzia. Żeby wszyscy mogli zobaczyć, że jesteśmy uczniami Jezusa poprzez co? Przez miłość. Możemy ugotować najlepsze jedzenie i przynieść na stół, i wspaniale. To nie jest złe ugotować coś dobrego i przynieść do wspólnego zjedzenia. To jest dobre, ale bez miłości to nic nie daje. Jeżeli przy tym są spory, kłótnie, nastawienia, to nic to nie daje. Człowiek może później powiedzieć, że całe życie coś robiłem; miłuj.
A co to jest miłość? To jest wierność. Różne są dni, trudne, bardzo trudne, ale ty okazujesz się wiernym, wierną w miłości. Czynisz dalej to, co chce Chrystus, wygrywasz. To jest miłość. Jezus nazywa miłość posłuszeństwem. Nie wzniosłymi uczuciami, wzniosłymi hasłami; posłuszeństwem – kto miłuje, ten jest posłuszny, jest posłuszna. A więc posłuszeństwo Bogu jest milsze od jakichkolwiek ofiar. Chciejmy praktycznie to stosować, codziennie. Wróg, który stoi naprzeciw ciebie, to jest ten sam wróg, który stoi naprzeciw mnie, który chce zatrzymać nas przed tym, co Jezus powiedział: „Daję wam przykazanie, abyście się nawzajem miłowali, bo wtedy wszyscy poznają, że jesteście Moimi uczniami”; uczycie się ode Mnie tego, co potrzebne. Jezus określa więc – poznanie przez miłość.
Zrób wszystko ze swojej strony, żeby oddzielić ciebie od tego, co jest Boże. Jezus nazywa to wyparciem się siebie; oddziel siebie od spraw Bożych. To jest pierwsze, co każdy musi zrobić, żeby sprawy Boże były czynione w mocy Jego Ducha, a nie w mocy ciała. Bo ciało przypisze sobie cokolwiek, podczas gdy ciało nic nie może, czytałem to. Nawet dobrze mówić nie może. Jeżeli cokolwiek dobrego możemy powiedzieć, to tylko z działania Ducha Bożego. Kiedyś żyliśmy bez Boga na świecie, teraz już nie, teraz żyjemy dzięki Bogu. Jezus mówi, że jeżeli ktoś idzie za Mną bez krzyża, nie może być uczniem Moim. Krzyż to oddzielenie od świata, od grzechu, od siebie samego, od siebie samej. Jest to więc ważne.
Mógłbym czytać ten znany tekst z 2Koryntian 5,14, myślę, że znacie go na pamięć. Ale pamiętajcie – w codziennym życiu bardzo dobrze gdy on jest stosowany, że mamy tą pewność, przekonanie, że nie żyjemy już my, lecz żyje w nas Chrystus, abyśmy nie żyli dla siebie, tylko dla Niego. Pamiętajcie, to jest bardzo ważne, bo to wprowadza do wieczności. Bo jeżeli Jezus mówi kogo On miłuje, a ty nie mieścisz się w tych ramach, bo ci się nie chce, to znaczy, że jesteś poza Jego miłością, a więc poza wiecznością. Straszna rzecz być poza wiecznością wiedząc, że w Biblii jest to napisane, że to oddziela od wieczności, jeżeli człowiek nie poddaje się Bogu. Często ludzie myślą o uczuciach – ja nie mam uczuć; było o tym mówione. A często czynisz dobre rzeczy, usługujesz, znosisz przeciwności, wychodzisz naprzeciw. Chwała Bogu.
Księga Objawienia 2, 26-29: „Zwycięzcy i temu, kto pełni aż do końca uczynki moje, dam władzę nad poganami, i będzie rządził nimi laską żelazną, i będą jak skruszone naczynia gliniane; taką władzę i Ja otrzymałem od Ojca mojego; dam mu też gwiazdę poranną. Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów.”
Zwycięzcy, temu, kto pełni aż do końca, czyje uczynki? Chrystusowe. Bóg przeznaczył nas w Chrystusie do dobrych uczynków. Jezus mówi, że kto do końca pełni Chrystusowe uczynki, temu dam władzę nad poganami, ten będzie ze Mną władał. Pamiętajmy o tym, wygrajmy tą bitwę. Każdy z nas otrzymał dokładnie tyle samo, aby wygrać. Tylko nie zatrzymajmy się w braniu tego od Boga. To bierze się przez uniżenie, przez oczyszczenie; czystymi dłońmi, czystym sercem, czystym umysłem. Nie daj się zwieść i oszukać. Może osiągniesz w świecie jakiś sukces, ale ten sukces może oddzielić cię od wieczności. Może w świecie stracisz jakiś sukces, ale nie będziesz oddzielony, nie będziesz oddzielona od wieczności. Nie liczmy tego tak, jak świat patrzy na życie. Patrzmy raczej na życie jak Bóg. On chce, żebyśmy nawzajem miłowali się. Jezus mówi: Kto czyni to – „Słuchaj Izraelu, słuchaj ludu Boga: Bóg twój Jeden jest. Będziesz tedy miłował Boga z całego serca, z całej myśli, duszy i siły, a bliźniego swego jak siebie samego”. Poza tym nie ma już prawa. Jeżeli czynisz to dokładnie, jeżeli miłujesz, wychodzisz naprzeciw, poddaj swoje życie. Masz swoje ciało, ja mam swoje ciało – jeżeli pozwolimy temu ciału kierować nami, to ono zniszczy nas. Ono nie potrafi funkcjonować według woli Bożej, ono zawsze biegnie gdzie indziej. Ale jeśli będziesz codziennie swoje ciało umartwiał, umartwiała, aby Jezus w tobie to czynił; będzie podobać ci się to nowe życie, będziesz myśleć o tym, będziesz chcieć żyć w tej uroczystości, to sto procent, Duch Święty pomoże ci w tym wszystkim, bo po to przyszedł. A kogo Duch Boży prowadzi, ten też cel osiągnie.
Niech Bóg będzie z tobą, bracie, siostro, szkoda każdego człowieka. Przez twoje życie może być pozyskanych wielu ludzi na tej ziemi. Możesz być jak to ziarno, które zostało wrzucone do gleby i umarło dla siebie, aby wydać plon stokrotny, sześćdziesięciokrotny, trzydziestokrotny. Kiedy tak teraz przeliczę – zobaczcie, z jednego człowieka najmniejszy, trzydziestokrotny plon, ale ten trzydziestu, znowu wpadają w glebę, umierają dla siebie, aby żyć dla Chrystusa. Weź teraz tych trzydziestu i każdy po trzydzieści; ile to jest trzydzieści razy trzydzieści? Dziewięćset. Już kolejny, już jest dziewięćset. Ale trzeba umrzeć, Bóg da plon, Bóg da wszystkie możliwości, żeby owocować. Bo to nie my zmuszamy się do owocowania. Wzrost, owoc daje Bóg. My tylko trwamy i to jest najważniejsze. Bóg dba o to wszystko, żeby tak było, żeby przez ciebie ktoś uwierzył, przez tego kogoś ktoś kolejny, ktoś kolejny. I żeby to był Chrystus głoszony, a nie jakaś idea, kombinowanie, czy jakieś rzeczy.
Pamiętaj, masz wielkie znaczenie i diabeł wie o tym. Dlatego próbuje zatrzymać cię przed tym dobrem Chrystusowym w jakikolwiek sposób. Nie polegaj na swoim ciele, ani ja ani ty, bo ciało jest dobrze utrzymane, kiedy jest ujarzmione w Chrystusie. Nie obawiaj się, nic nie stracisz z chwały, niczego ci tu nie zabraknie z tego, co Bóg ma dla ciebie przygotowane. Osiągniesz wszystko, co On zechciał, a najważniejsze, będziesz wiecznie żyć z Bogiem, jeżeli tylko wytrwasz do końca, należąc do Jego Syna. Amen.

