01.04.2008 Marian - Błogosławieni czystego serca
Błogosławieni czystego serca
Słowo z dnia 01.04.2008 Marian
Mat. 5, 8: "Szczęśliwi czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą."
Właściciel powiedział pewnego rodzaju słowo, przez które On chce przemawiać do nas i coś nam powiedzieć: "Szczęśliwi czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą."
Co to znaczy czyste serce? Jeśli Właściciel Jezus coś powiedział, musimy rozumieć to, co On nam powiedział. Co to znaczy czyste serce?
Próbując to tak szeroko zakreślić – to jest takie serce, które miał Jezus. A teraz w tym, co już powiedzieliśmy: czy mamy takie serce? Jeśli nie mamy, to czego się spodziewamy?
Jest Ten, który oznajmił już w Starym Testamencie, że dam im nowe serce i swoje prawo wpiszę w ich serca. A więc Bóg obiecał dać serce, takie serce, o którym mówi Jezus swojemu ludowi. I to serce nie jest sercem teorii, ale rzeczywistości. Ono w praktyce posiada to, co wymieniliśmy, i jeszcze więcej, niż wymieniliśmy.
Serce, o którym dzisiaj olbrzymia większość ludzi pielgrzymuje ku wieczności, jest to serce starotestamentowe. Serce, które wie, co jest napisane w tym, i w tym, i w tamtym miejscu, ale nie potrafi tego praktycznie zastosować.
Jak przyjść do Właściciela? Jak się przed Nim uniżyć, kiedy doświadczenie nasze pokazuje nam, że słowo Jezusa jest jak blask na nasze serce padający i pokazuje nam, że teoretycznie mnóstwo ludzi wie, ale praktycznie bardzo mało jest ludzi, którzy doznali tego.
Jezus kieruje to do ludzi, którzy doznali tego. Szczęśliwi ludzie, którzy doznali, że mają w sobie czyste serce, oni Boga oglądać będą. Szczęśliwi ludzie, którzy mogą praktycznie powiedzieć, jak wygląda czyste serce, ponieważ oni w swoim życiu doznają tej czystości, z którą nigdy nie mieli nic wspólnego, dopóki takiego serca nie dostali.
Musimy odrzucić precz serce moralne, gdyż moralność nie jest wynikiem, pewnikiem, że to jest czyste serce. Bo jest i fałszywa moralność, i fałszywa pokora, fałszywa świętość, mnóstwo rzeczy, gdyż tak jak czytamy w Biblii, najbardziej ze wszystkiego przewrotne jest serce. Potrafi tak udawać, tak odgrywać rolę, żeby ktoś nabrał się i pomyślał sobie: to musi być człowiek czystego serca. Ale człowiek czystego serca niczego nie odgrywa, ponieważ on taki jest.
Czy Właściciel Jezus coś mówił tylko po to, żeby powiedzieć? Czy Jego słowo jest zawiadomieniem dla mnie i dla ciebie, które bardzo wiele znaczy dla nas? Chciałbym, żebyście mogli praktycznie powiedzieć, co w twoim życiu - a Bóg jest świadkiem - stało się lub dzieje się teraz zgodnie przynajmniej z tym, co powiedzieliśmy.
Możemy powiedzieć jako pewne, że Bóg chce, żeby Jego lud miał czyste serce. Bóg chce dać się zobaczyć tym, którzy są Jego. Celem naszej wędrówki, pielgrzymki jest to, żeby spotkać się z Bogiem i z Nim pozostać. A więc spróbujmy zobaczyć, czy prawidłowo zainwestowaliśmy czas i czy prawidłowo nakierowaliśmy nasze dążenia, czy mamy ten Boży zamysł w sobie, aby to, co tutaj jest powiedziane, było rzeczywistością, o której mogę powiedzieć: to jest prawda, ponieważ tak żyję.
Właściciel Jezus chce powiedzieć każdemu z nas, że nie ci, którzy chodzą za Nim, zbawieni będą, ale ci, którzy umarli - mają swoją śmierć krzyżową ze sobą i mają nowe życie. To musi być praktycznie. Każdy człowiek musi móc praktycznie powiedzieć, jak wygląda czyste serce, rozumiecie? To nie może być teoria. Teoria nie zbawi nikogo. To musi być coś, co praktycznie doświadczyłeś, bo Bóg ci to dał.
Czyste serce nie jest nagrodą za dobre uczynki. Nie idzie tego sobie zarobić u Boga dobrymi uczynkami. Czyste serce jest darem, absolutnym darem Boga. I On jest dawcą i chce dawać. On nie jest tym, który by nie chciał dać komukolwiek, kto widzi potrzebę. On nie mija człowieka, który Go szuka, gdyż słowo Jezusa zamieszkało w nim i spowodowało potrzebę szukania tego, co Jezus powiedział. On ma gotowe serce, nie według serca cielesnego, zmysłowego człowieka, gdyż takie już mieliśmy, nim w ogóle zorientowaliśmy się, że Jezus żyje.
Czyste serce, kiedy do człowieka zaczyna docierać czystość, zaczyna się pokuta. Czyste serce jest bardzo staranne wobec tego, co powiedział Bóg. Czyste serce, kiedy czyta Boże słowo, to ono całe przemawia i jest tam już decyzja, aby być Bogu posłusznym. Bo to jest prawo Boże wpisane w takie serce. Tam już jest decyzja posłuszeństwa.
Czyste serce nie ogląda się na nikogo, ponieważ idzie za Bogiem. Ono nie patrzy, czy ktoś to widzi, czy nie widzi. Ono nie patrzy w ogóle, jak ktokolwiek to ocenia. Ono po prostu idzie, dlatego że inaczej nie może.
Człowiek czystego serca jest niezależny od jakichkolwiek ludzkich świadomości czy nieświadomości. Człowiek czystego serca nie kradnie, nie zabija, nie cudzołoży nie dlatego, że chciałby to robić, ale nie może tego robić, ponieważ za to jest kara. Człowiek czystego serca po prostu nawet nie myśli o tym.
Człowiek czystego serca, kiedy otwiera usta, z jego ust padają słowa czyste. Człowieka o nieczystym sercu można nauczyć, jak cedzić słowa, jak ważyć słowa, jak wypowiadać słowa – politycy to bardzo dobrze potrafią. Ale nie można spowodować, żeby on mówił z czystości. Tam będzie coś zawsze nieczystego, coś wyrachowanego, coś wyuczonego. Czyste serce nie ma tego, w ogóle nie ma tego. To jest jak serce dziecka, które jeszcze nie zapoznało się z grzechem, jest całkowicie oddzielone od tych wszystkich ludzkich pożądliwości, pomysłów, całkowicie czyste.
Czyste serce jest w wielkim niebezpieczeństwie na ziemi, gdyż wszystko wokół chce to serce zanieczyścić. Czyste serce jest widoczne dla ludzi tego świata i oni pragną mieć takie serce, chociaż mogą nienawidzić człowieka.
Większość z was – a mam nadzieję, że wszyscy – spotkaliście w swoim życiu doświadczenie czystego serca, w swoim życiu doświadczenie czystego serca. I to, co wtedy doświadczyłeś czy doświadczyłaś, to jest to, że Bóg potwierdził, że dał ci takie serce - ale uważaj. Jeśli nie będziemy pilnować tego serca, nie będziemy strzec tego serca, to ono będzie zanieczyszczone i wtedy będą olbrzymie kłopoty.
Diabeł chciałby człowieka z czystym sercem doprowadzić z powrotem do stanu, w jakim był, kiedy tego czystego serca nie miał. Bez względu na kogokolwiek – czy to matkę, ojca, brata, siostrę, żonę, męża, dziecko, wnuka - cokolwiek. Przez jakąś rzecz...
Człowiek czystego serca to nie jest człowiek dumny, pyszny i wysoko mniemający o sobie ani o swoim chrześcijaństwie. Jest to człowiek pokorny. Nigdy nie myśli o sobie wysoko, zawsze zdaje sobie sprawę z tego, jak bliski jest mu Bóg i z tym Bogiem chodzi codziennie. Śpiewa Bogu pieśni pochwalne, chwali swego Stwórcę, jest zawsze gotów nieść pomoc, wspierać, dodawać otuchy, wskazywać.
To, co mówię, kojarz sobie z tym, co przeżyłeś czy przeżyłaś. I teraz tylko jest takie pytanie: czy to jest również dzisiaj tak samo, jak było wtedy? Jeśli nie, to gdzieś zostało zaniedbane to, co Bóg ci dał. To jest dar. Dostałeś to zupełnie za darmo czy dostałaś. To niczym nie było opłacone przez ciebie czy przeze mnie. To przyszło do nas, nawet nie myśleliśmy o tym. Taka cudowna czystość, która spowodowała, że człowiek zmienił się, prawda?
I przestało się liczyć ego, bo człowiek nawet nie myślał o ego, tylko myślał o Bogu i o Bożym ludzie. Gotów był ogłaszać Jego majestat i wielkość zupełnie z czystych intencji. Wcale się nie wywyższał, kiedy mówił o swoim Chrystusie. Wręcz odwrotnie, był zawsze w tak prosty sposób ujawniający swoją miłość do Niego, że ludzie wiedzieli, że to nie jest slogan w jego życiu, że to jest rzeczywistość. Mówię prawdę?
To musi pozostać do końca naszych dni. Jeśli zostało zarzucone z powodu tego, że człowiek poczuł się już na tyle silny, żeby robić coś poza słowem, to będzie powodowało, że ta piękność tego serca będzie powoli coraz bardziej ukryta pod błotem tego świata. Najpiękniejszy skarb jeśli obrzucisz błotem - nie jest widoczny. Trzeba go odsłonić. Czy chcesz mieć odsłonięte serce?
Czy chcesz wrócić do tego miejsca, w którym ludzie myśleli o tobie, że jesteś może głupi, ale twoje serce było całkowicie czyste? Nie było w nim zdradliwych myśli, tak jak było wspominane, nie było w nim kombinacji, nie było agresji. Po prostu w takim sercu tego nie ma. Nie musiałeś nawet hamować agresji, ponieważ tam tego nie ma.
Człowiek czystego serca mnóstwo rzeczy nie widzi. Wydawałoby się, że powinien mieć widok taki, że wszystko wokół jest spenetrowane pod jego oczami. Człowiek czystego serca mnóstwo rzeczy nie widzi. Jest bardzo ślepy na różne złe rzeczy tego świata. Po prostu ich nawet nie widzi.
Ale za to widzi to, czego nie widzą ci, którzy nie mają czystego serca. Widzi to, czego oko nie widziało, ucho nie słyszało, a co do ludzkiego serca nigdy nie wstąpiło.
To nie jest to, że człowiek czystego serca zamyka oczy i nic nie widzi. Ma otwarte oczy. Normalnie się porusza, rozmawia, ale mnóstwo rzeczy zupełnie, zupełnie jest dla niego niewidocznych. Bóg daje mu tylko to, co jest mu potrzebne. Bóg angażuje tego człowieka tylko w to, co uważa za stosowne.
Czy tak jest z nami? Bo to jest najważniejsze: czy tak jest? Czy to się dzieje? Czy to serce jest dzisiaj zupełnie wolne, swobodne, niezamknięte w klatce ludzkich rzeczy?
Jeszcze w tym sercu pozostaje takie wejrzenie czasów przyszłych. Ono nie jest tak, że ono się domyśla, ono wie, że spotka się z Bogiem. Leszek czytał, że jeśli nasza sprawiedliwość nie będzie obfitsza niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziemy do Królestwa Niebios.
I dlatego Bóg, dając nam nowe serce, spowodował, że nie nosisz w sobie gniewu już. Nie to, że już nawet nie chcesz kogoś zabić już, nie nosisz gniewu w swoim sercu. Gniew pojawia się wtedy, kiedy pozwalasz, aby zostało ono obrzucone błotem jakimś, pozwalasz, żeby brało udział w złych rzeczach, w złych rozmowach. Bo złe rozmowy psują czyste serce.
Odwrócisz swoje ucho od słuchania o krwi przelewania, a więc odwrócisz swoje ucho od słuchania plotek, obmów, złorzeczeń. Twoje ucho będzie nastawione tylko i wyłącznie na to, co prawdziwe, co święte, co nieskalane. Nie dlatego, że musisz sobie zamknąć drogę do pewnych rzeczy. Dlatego, że jesteś zakochany w swoim Właścicielu i szczęśliwy jesteś z Nim. I to jest dla ciebie najważniejsze.
Jeśli miałeś w swoim życiu dni albo przynajmniej jeden dzień, czy dwa, czy trzy, w których doświadczyłeś taką cudowną czystość w środku siebie, taką czystość, którą można porównać tylko z Bogiem, to znaczy, że Bóg dał ci już takie serce. Taka absolutna czystość. Nie musiałeś walczyć z grzechem, z pożądliwością, ze złośliwością, z kłamstwem, z niczym nie musialeś walczyć. Absolutna czystość, absolutne słowa czystości płynące z twoich ust, czyste myśli bez żadnej pożądliwości. Nic, ani grama pożądliwości. Zupełnie czysto.
Ten Bóg, który dał ci takie serce, On chce, żebyś z takim sercem ty i ja, abyśmy doszli do końca. Jeśli gdziekolwiek pozwoliliśmy, żeby zostało to nam zarzucone różnymi rzeczami, musimy coś z tym zrobić.
Jedynie w Bogu jest nadzieja nasza, jedynie Właściciel, który zmienia i który kształtuje, On może swoją krwią zmyć to i spowodować, że nic nie będzie zasłaniało tej czystości.
Jeśli ludzie czystego serca Boga oglądać będą, to ludzie, którzy żyją i przebywają z takim człowiekiem, który ma czyste serce, widzą Jezusa w tym człowieku.
Naprawdę tu nie da rady odegrać jakiejkolwiek fajnej roli chrześcijańskiej. Tu po prostu jest coś, co jest rzeczywiste, prawda? Tu nie ma miejsca na jakąkolwiek zabawę, ponieważ nie da rady żyć w taki sposób, jak powiedział Jezus, bez tego serca.
Wiara, która napełnia takie serce, to jest wiara, która powoduje to, że człowiek żyje każdym słowem, które z ust Bożych pochodzi - to jest czyste. To jest coś, co naprawdę pozwala człowiekowi zwyciężać świat wraz z jego pożądliwością. To jest rzeczywistość. To jest codzienne zwycięstwo we Właścicielu. To nie jest padanie i wstawanie, padanie i wstawanie. To jest codzienne zwycięstwo we Właścicielu. A jeśli się zdarzy coś... Mamy Orędownika w niebie, Jezusa. A więc zobaczcie, jak ważna jest to sprawa, aby to serce zawsze było w dużej pielęgnacji. Żebyś miał największą troskę o swoje serce. To, co stwierdzam, to taką jedną z metod diabła jest to, żeby żądać, by inni ludzie się poprawili. To jest metoda diabła, żeby odwrócić uwagę od własnego serca.
Jezus dlatego powiedział: „Jeśli chcesz usunąć źdźbło z oka brata swego, najpierw usuń ze swojego belkę”. Jezus wiedział, co mówi.
Człowiek czystego serca w czysty sposób podąża za Bogiem. Jego życie jest przemieniane. Jak Bóg mu coś pokaże, on to poddaje Bogu. Tam nie ma chodzenia latami w jakichś grzechach, nieczystościach, w jakichś rzeczach obrzydliwych i mówienia: „Jestem słaby”. Nie. Bóg kształtuje tego człowieka i przygotowuje go coraz bardziej, aby był podobny do Jego Syna. I tam nie ma takiej jakiejś ciemności, która się miesza ze światłością.
Czy myślisz, że jesteś już tym człowiekiem?
Czy masz domniemywać, domyślać się lub posilać się jakimiś cytatami z Biblii, że możesz żyć bez takiego serca i wejść do wieczności? Czyste serce nie potrzebuje tych rzeczy. Ono ma własny dowód prawdziwości - świadectwo prosto od Boga.
Jak myślicie, ilu ludzi naprawdę Boga oglądać będzie? Ilu ludzi tam dotrze, żeby stanąć przed Jego świętym obliczem i być z Nim?
Kiedy słuchamy naszego Mistrza, naszego Nauczyciela, możemy zobaczyć, jak przeciwnik absorbuje, jak próbuje kierować ludźmi, jak nakierowywać ludzi, jak próbuje doprowadzać do różnych sporów, do różnych teologicznych spotkań, różnych rzeczy, które w rezultacie nic innego nie robią, jak tylko okradają człowieka z czasu, który powinien spędzić z Bogiem.
Człowiek czystego serca robi takie rzeczy, które są niespodzianką właściwie w tym świecie ciemności. Są miłym darem wyciągniętym zza pleców. Czymś, co powoduje, że nawet człowiek wierzący staje w konsternacji i zastanawia się: „Czy ja taki też jestem?”.
Człowiek czystego serca nie musi chodzić cały czas i napominać. Jego czystość jest tak wystarczającym napomnieniem, że człowiek, który z nim przebywa i napotyka na czystą miłość, na czystą radość, na czystą ewangelię, jest w olbrzymim zastanowieniu. Przynajmniej w tym czasie.
Czy chcemy teorii, czy praktyki? Czy jesteśmy zainteresowani tylko, że będziemy wiedzieć, gdzie co jest napisane, czy chcemy skosztować we wszystkim, jak dobry jest Właściciel i do Niego należeć?
Jedno jest pewne, że musimy być przed Jego obliczem. „Jeśli się ukorzy mój lud” – mówi Bóg – „to Ja zobaczę to ze swojej wysokości”.
Dzisiaj tak dotarło do mnie, że wszystkie uniesienia bez tego czystego serca powodują upadek człowieka. Człowiek, który unosi się w gniewie, unosi się w gniewie, ale spadnie, ponieważ nie uniósł się prawidłowo. Są czyste uniesienia, które są z Ducha Świętego i one nie spowodują, że człowiek upada, spada, tylko podnosi się jeszcze wyżej i wyżej.
Człowiek, który unosi się ambicją – spadnie. Wszystkie uniesienia, w których nie ma czystości serca, powodują upadek.
Kiedy tylko poczujesz emocje, a nie będą one przejawem czystości serca, możesz się spodziewać, że po tym przyjdzie na ciebie przynajmniej potknięcie.
Człowiek, który się unosi, musi uważać, czy to jest czyste.
A więc Jezus powiedział: Ktoś się gniewa, ten już idzie pod sąd.
Czyste serce podnosi się do Boga i to jest coś pięknego zawsze. Czyste serce wie, za kim poszło i do kogo należy. Kocha ludzi, lecz żaden człowiek nie może go zatrzymać w drodze do Boga.
Zrobi wiele rzeczy, które są czymś pięknym, ale nigdy z powodu tego piękna nie wzrośnie w nim pycha, żeby sobie to przypisać. Pycha rośnie dopiero tam, gdzie człowiek ma zanieczyszczone serce i gdzieś ma w swoim doświadczeniu jakieś niebezpieczeństwo.
Ps. 7, 10-11: "Niechże skończy się zło bezbożnych! Utwierdź sprawiedliwego, który badasz serca i nerki, Boże sprawiedliwy. Tarczą moją jest Bóg, Wybawiciel tych, którzy są prawego serca."
Bóg zbawia tych, którzy są prawego serca. Którzy są według serca Bożego, Bóg ich ratuje. Bóg zachowuje swojego człowieka pośród tych wszystkich rzeczy, rozumiecie? Bóg nie ujawnia tego wszystkiego, co w twoim życiu jeszcze nie jest według Jego zamysłu i woli. On to robi spokojnie, powoli. Doprowadza człowieka do następnego działania, do następnego działania, do następnego działania, do następnego działania i człowiek wzrasta ku doskonałości. Nigdy nie jest potępiony, osądzony, oskarżony. Zawsze to się dzieje w zupełnej czystości Jego miłości. Nigdy nie jest biegiem, nie jest pod strachem, pod jakimiś niepewnościami, zawsze jest to w spokoju. Bóg działa tak ze swoimi dziećmi.
Gdy człowiek chodzi z czystym sercem, Bóg nad nim pracuje, a człowiek nawet nie ma chwili zastanowienia nad tym, czy jest na dzisiaj gotowy spotkać się z Bogiem, ponieważ on z tym Bogiem chodzi.
Nie ma tam jakby takiej zasłony nad grzechami. Jest tam zupełne poddawanie się tej cudownej łasce, w której Bóg pracuje nad danym człowiekiem i on w tym momencie niczym nie grzeszy przeciwko Bogu. Gdyż w niczym w tym, co już zostało załatwione, nie jest Bogu nieposłuszny. W niczym Mu się nie sprzeciwia, w niczym nie zamyka Mu drogi do dalszego działania, nigdy nie mówi: „Już dość, wystarczy”. Zawsze jest gotowy przyjąć jeszcze następne doświadczenia z Bogiem.
I Bóg zbawia takiego człowieka, ratuje go. To jest rzeczywistość zbawienia, uratowania. To jest przygotowywanie tego człowieka na spotkanie z Tym, który go stworzył.
II Kron. 16, 9a: "Gdyż Właściciel wodzi oczyma swymi po całej ziemi, aby wzmacniać tych, którzy szczerym sercem są przy nim."
A więc Bóg patrzy na całą ziemię, aby wzmacniać każdego człowieka, który szczerym sercem jest przy Bogu. A więc Bóg jest po twojej stronie, gdy ty zachowujesz czyste serce. Bóg kładzie na tym swój palec i już wiesz. Już wiesz, twoje serce już w tym nie ma upodobania, żadnego. Od tego momentu twoje serce jest już świadome tego, że Bóg odsunął cię od tej sprawy. Doznajesz, że to nie jest twoje życie. I wcale nie jesteś tym przestraszony, zaniepokojony czy niechętny do takich działań Bożych, ale dziękujesz Mu.
To jest tak jak z papierosami: paliłeś czy paliłaś, a w tym momencie Bóg ci to zabiera i już nie masz chęci, żeby to robić. Następnie przychodzi coś, co się łączy może z alkoholem, zabawami, z jakimiś żartami, z różnymi rzeczami i Bóg cię uwalnia, i nie masz już chęci na to, żeby to robić. Idziesz dalej za swoim Bogiem, On pracuje nad tobą. Ma możliwość, ponieważ twoje serce jest nakierowane na Niego. Nawet jeśli taki człowiek gdzieś się zagubi w jakimś momencie, Bóg, który jest troskliwy, przyprowadzi go do momentu zrozumienia swojego zagubienia i oczyszczenia.
Bóg chce, żebyśmy z takim sercem byli zawsze przed Nim i żeby wszystkie nasze modlitwy były zanoszone z czystym sercem przed Jego święte oblicze, ponieważ to jest Bóg. Bóg chce, żebyśmy wiedzieli, kim On jest – poprzez Jego Syna, Jezusa Chrystusa, poprzez Ducha Jego Świętego. Bóg chce, żebyśmy mieli świadomość Boga, żebyśmy mieli czystą, zdrową bojaźń przed Nim, aby Go słuchać i dalej za Nim podążać.
Zwróćcie uwagę, że kiedy jechaliśmy wtedy do Kal..., to Bóg kładł na nasze serce, żeby nie zwracać uwagi na ludzi, ale szukać Boga. I kiedy zaczęliśmy to robić... Wiemy, że był człowiek, który próbował absorbować, odwracać naszą uwagę od tego... I to nie jeden człowiek. Kiedy zaczęliśmy to robić, co się stało? Kiedy przyszedł Bóg, co się stało? Ujawnił grzechy. Ujawnił coś, co Jemu jest niemiłe. Ujawnił rzeczy w życiu, które przyszły już po otrzymaniu nowego serca.
Po co? Po to, żebyś chodził z czystym sercem. Po to przyszedł. Ponieważ On jest troskliwy o czystość twojego i mojego serca. Bóg chce dać nam zobaczyć i mieć czas na wieczność ze sobą. Za każdym razem, kiedy naprawdę będziemy szukać Boga i On przyjdzie, On będzie się zajmował dokładnie tym, co według Niego jest najważniejsze, abyśmy nie zginęli, ale żyli. I z tego płynie tylko korzyść, kiedy Bóg przychodzi na zgromadzenie. Kiedy diabeł przychodzi na zgromadzenia, tam się pojawia pycha, duma, arogancja, wysokie mniemanie o sobie. Tam nie ma świadomości, kim jest Bóg. Raczej jest tracenie świadomości. Ale kiedy Bóg przychodzi, wtedy zyskujemy. Zaczynamy rozumieć to, co diabeł nam zasłaniał, co chciał ukryć w ciemnościach.
A więc Bóg patrzy i szuka ludzi, którzy by ze szczerym sercem przychodzili do Niego, aby im pomóc.
1 Jan. 3, 1: "Patrzcie, jaką miłość dał nam Ojciec, abyśmy byli nazwani dziećmi Boga i nimi jesteśmy. Dlatego świat nas nie zna, gdyż Jego nie poznał."
Bóg daje miłość w tym czystym sercu swoim dzieciom. I z tą miłością w tym momencie zacząłeś kochać ludzi, zacząłeś myśleć o ludziach w Boży sposób. Ludzie dla ciebie mieli wartość, znaczenie. Szanowałeś ich i myślałeś o nich nie jak o jakichś tam grzesznikach, nie o jakichś tam bezbożnikach, ale myślałeś jak o ludziach, którzy nie znają twojego Boga. I nie myślałeś wcale o nich w wywyższający się sposób, jacy oni są do niczego, a ty jaki wspaniały, ale w sercu miałeś dla nich miłość. Czystą miłość.
Ile ludziom mówiłeś o ich grzechach? A ile mówiłeś o swoim Jezusie? I dlaczego oni zapragnęli czegoś z tego, co ty doznałeś? Dlatego że zobaczyli człowieka takiego jak oni, ale ze zmienionym sercem. Duch Święty przekonuje świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie, a dziecko Boże żyje z czystym sercem dla Jego chwały. I w taki sposób Bóg najprościej roznosi cudowną wieść. Ty żyjesz z czystym sercem, a Duch przekonuje o grzechu.
Tak było, jak miałeś zupełnie czyste serce? Tak jest zawsze. Kiedy człowiek dostaje czyste serce, on z takim sercem idzie między ludzi i zupełnie, zupełnie nie wywyższa się. Słowa, które płyną, nie są słowami, które mówią: „Wy się nawróćcie, wy to czy tamto”. Nie, zupełnie. Ten człowiek nawet o tym nie myśli. W sercu jest to, co najcenniejsze. Wiadomość o Tym, który jest dawcą.
Problem zaczyna się zawsze wśród głoszących słowo wtedy, kiedy wysokie mniemanie o sobie odbiera to, co Duch Święty czyni, i działanie przejmuje człowiek. I zaczyna się kłopot - zwiastowanie jest skażone. Już nie ma czystości, prawdziwości działania Boga. Ty jesteś wizytówką, ale Duch Święty jest podpisem. I On może wnikać do każdego serca, aby coś powiedzieć człowiekowi. Każdy wierzący traci prawdziwość działania Ducha Świętego w momencie, kiedy przejmuje to, co do niego nie należy.
W chwili, kiedy to przejąłeś, straciłeś swoją czystość i zacząłeś już schodzić drogą, ponieważ podniosłeś się, ale nie według Ducha Świętego, nie według woli Bożej. I już schodzisz w dół. Czy chciałbyś wrócić do takiego cudownego zwiastowania Chrystusa, kiedy twoja radość, twoja miłość, twoje szczęście, twoje zadowolenie, twoja prawdziwość, twoja świętość była czymś tak cudownie widocznym, tak prawdziwym? Kiedy mogłeś otworzyć usta i nie musiałeś wymyślać ewangelii, ale mogłeś powiedzieć to, co Duch Święty chciał, abyś powiedział.
Nie byłeś ani sztywny, ani zablokowany, ani cokolwiek, ponieważ w czystym sercu tego nie ma. Nie myślałeś sobie, co ludzie o tobie pomyślą, jak ciebie będą widzieć, ponieważ tam tego nie ma.
Jezus powiedział, że są ludzie, którzy są dla Boga gotowi ocean przepłynąć, ale później czynią człowieka jeszcze gorszym, niż był wcześniej. Bo czynią z niego agresora wobec innych ludzi. Bóg, dając tobie czyste serce, nie włożył tam żadnej agresji przeciwko żadnemu człowiekowi. Żadnemu człowiekowi.
Dlatego ludzie z czystym sercem mogą być pobici, oni nie mają ani grama złości. Z tym czystym sercem Bóg chce, żebyśmy szli. I to nie jest zabawa. My musimy o tym poważnie myśleć. Poważnie szukać działającego Boga, aby On powodował to w nas.
Może zobaczysz, jak diabeł raptownie próbuje uruchomić wszystko, co zrobił w tobie, aby zanieczyścić to czyste serce. Jak zobaczysz, jak wróg zaczął panicznie uruchamiać różne rzeczy, żebyś zrezygnował z tego, po tym też możesz zobaczyć po części, że właśnie wkraczasz na drogę Bożej rzeczywistości. I diabeł wie, że traci pozycję.
2 Kor. 1, 21-22: "Tym zaś, który nas utwierdza wraz z wami w Chrystusie, który nas namaścił, jest Bóg, który też wycisnął na nas pieczęć i dał zadatek Ducha do serc naszych."
Tego Ducha, który wypisuje cudowną Bożą prawdę w sercu człowieka, aby ten człowiek czcił Boga w duchu i w prawdzie.
Rozumiesz chrześcijaństwo? Chrześcijaństwo to nie jest zgromadzenie ludzi, którzy coś wiedzą na temat Boga, którzy mają Biblię w ręku, którzy śpiewają czy modlą się. To są ludzie, którzy w sercu swoim mają Ducha Bożego i dlatego są według serca Bożego. A z tym Duchem przyszedł czysty owoc.
Czy możesz powiedzieć, że chrześcijaństwo to jest wytwór ludzi, którzy mają o sobie jakikolwiek dobre mniemanie i oni uważają, że są bardzo dobrymi chrześcijanami, którzy wypełniają wszystko dokładnie to, co mówi Bóg, a nie mają miłości, która jest darem Bożym? Czy nie widzisz, że to jest oszustwo? Jeśli Boże dzieci rozpoznaje się po miłości, wzajemnej miłości, to czy widzisz, że to jest oszustwo diabła, który chce cię zabić, oszukać, zwieść i zaprowadzić na manowce, żebyś nie widział tego, że nie mając tych rzeczy, po prostu nie możesz powiedzieć, że wracasz do wieczności z Bogiem, że to jest ta droga, którą jest Chrystus Właściciel?
Że potrzebujesz szukać Boga z całego serca. I bardzo wiele jest zgromadzeń, gdzie... gdzie my jako ludzie nie szukamy Boga, chociaż powinniśmy Go szukać. Ale uważamy, że możemy Mu złożyć miłą ofiarę i mówimy coś, i śpiewamy coś, i modlimy się, ale w tym nie ma Ducha. Nie ma czystego nastawienia wobec Boga. A przecież mamy się modlić w duchu i w prawdzie. A więc co trzeba zrobić wtedy, kiedy doznajesz, że widzisz, że coś jest nie w porządku? To jest łaska, że coś możesz takiego zobaczyć. Zaczynasz naprawdę, szczerze szukać Boga.
Wiara to jest coś, co jest konieczne, żeby uwierzyć, że Bóg nagradza tych, którzy Go szukają. Konieczne. Że Bóg jest gotów uczynić wszystko, co jest potrzebne, żebyś mógł nowe życie prowadzić. To jest konieczne uwierzyć w Boga, który dał swojego Syna, aby ciebie uratować i mnie. Że to nie jest uderzanie w próżnię, ale szukanie Tego, który prawdziwie chce się dać znaleźć każdego dnia. A więc wszystko jest na marne, jeśli człowiek codziennie nie chodzi z Bogiem w społeczności. Jeśli krew Chrystusa nie oczyszcza i nie masz cudownie czystego serca.
To jest strata wielu wspaniałości, które mogłyby się dokonywać każdego dnia. Każdego dnia mógłbyś doświadczać, jak tego, co doświadczałeś, kiedy ta pierwsza miłość przyszła do twojego serca i dla Jezusa gotowy byłeś wszystko znieść. Nic nie miało znaczenia. Może dzisiaj siedzimy sobie i myślimy, jakimi fajnymi jesteśmy chrześcijanami, a pierwsza miłość jest hen, hen daleko, daleko za nami. Ta miłość powoduje to, że ludzie biegną, aby być razem przed Bożym obliczem i modlić się do Niego.
Są napełnieni tą jednością, są jednego serca, prawdziwego serca, które należy do Boga.
Paweł pisał do Tymoteusza: A ty przebywaj z takimi ludźmi, którzy z czystego serca wzywają Właściciela. Tam będziesz umacniał się, aby móc iść między ludzi nieczystego serca, którzy będą wysokie mniemanie o sobie mieli, a ty nie dasz się oszukać, bo znasz ludzi czystego serca i wiesz, co Bóg w tobie czyni z czystym sercem. I nie oszuka cię ktokolwiek.
Zobaczysz owoc serca. Jezus powiedział: Kiedy otworzą usta, usłyszysz serce. Bo z obfitości serca mówią usta.
I wtedy nie mów w sobie: „Wszyscy mówią różne rzeczy”. Ale pomyśl sobie, że ci, którzy należą do Boga, nie mówią różnych rzeczy. Duch, który jest w nich, On zasmuca się, kiedy usta człowieka, który dostał czyste serce, wypowiadają słowa, których Bóg nie chce słyszeć. Czy doznajesz coś takiego w sobie?
Kiedy przychodzą ci takie słowa, których Bóg nie chce, żebyś wypowiedział, i wtedy wewnątrz ciebie czysty Duch Święty mówi: „Stop, nie mów tego”. On nie chce, żeby Jezus był zasmucony. I to jest głos Ducha, którego dostałeś jako zadatek dla swojego serca czystego, żeby Duch Święty mówił ci o tym, co jest bliskie Bogu, a co nie. Żeby wprowadzał cię we wszelką prawdę. Nie gaś tego głosu. Im bardziej szukasz Boga, żeby z takim sercem podążać, tym ten głos będzie bardziej tobie miły, a ty bardziej uważny na niego.
Będziesz wracał do wieczności z Bogiem i będziesz oglądał Boga, i żył z Nim na wieki. To jest rzecz pewna.
Na tę drogę, o której od pewnego czasu mówimy, nie można wejść z nieczystym sercem, prawda? Tylko z czystym. Z czystym sercem. Na tę drogę wszedłeś powrotu do Boga przez ciało Bożego Syna i twoje serce zostało ci wymienione. Zabrane ci zostało to serce człowieka zgorzknienia, złośliwości, kłamstwa, obmowy, złorzeczenia, różnych obrzydliwości i w to miejsce Bóg włożył nowe serce.
Serce zakochane w Bogu, serce szczęśliwe w czynieniu dobra, serce gotowe uczynić wiele rzeczy. Serce, w którym zupełnie straciło miejsce wyrachowanie. Nie wracaj. Nigdy nie wracajmy do miejsca, w którym wiemy, co przeżyliśmy z diabłem. Jeśli doznajesz, jaka jest różnica między tym, co mówi Biblia, a sercem czy stanem serca obecnie, to wiesz, co masz zrobić.
Duch, który mówi, mówi prawdę. W takim sercu mieszka Jezus. W czystym sercu.
Czasami przez różne złe wydarzenia czy złe rzeczy człowiek doświadcza, że coś go blokuje przed tym. To właśnie zaakceptowanie któregokolwiek zła powoduje to, że nie może się ujawnić to, co Bóg uczynił w tobie. Przykre to jest i smutne, że nie może się ujawnić to, co Bóg uczynił, a to jest najcenniejsze. Nie ma wiadomości cenniejszej nad to, co Bóg uczynił w tobie czy we mnie. A to się nie może ujawnić, jest jakby przyduszone czymś złym.
I wtedy Duch Święty kładzie ci na serce: Wołaj, żeby to zostało zdjęte. Wołaj nie ze względu na to, żebyś ty fajnie wyglądał, ale ze względu na to, że Bóg, który ci tą cudowność dał, nie może jeszcze tego, na tobie, okazać, jak cudowne jest dzieło Boga w człowieku, który jest według Jego serca.
Słowo Boże mówi i to jest prawda, że ludzie, którzy oczyszczone serce mają przez wiarę, oni czynią przykazania Właściciela z radością.
To jest tak cudowne, kiedy nie masz ani troszeczkę zahamowania wobec tego, co Bóg ci kładzie. Co Bóg cię uczy z tej Biblii. Po prostu jesteś jak dobrze wychowywane dziecko, które na głos swojego Ojca reaguje: „Tak. Amen”.
Chciałbym jeszcze na zakończenie... Ewangelia Mateusza 11 rozdział. Pragnij tego, co jest według pragnienia Boga. Każdy, który ma to doświadczenie w swoim własnym osobistym życiu - czystego serca - niech pamięta o tym.
Mat. 11, 27-30: "Wszystko zostało mi przekazane przez Ojca mego i nikt nie zna Syna tylko Ojciec, i nikt nie zna Ojca, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam odpocząć. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem łagodny i pokornego serca, a znajdziecie odpocznienie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest miłe, a mój ciężar jest lekki."
Taka jest prawda i taki jest Jezus. I to jest Jego wezwanie dla wszystkich, którzy są obciążeni, którzy doświadczyli życia z Bogiem, a dali się gdzieś uwikłać w jakieś ludzkie sprawy, w jakieś ludzkie tematy.
Powiem wam, że człowiek czystego serca może o niebie rozmawiać od rana do wieczora i przez noc, i jeszcze następne dni, i następne dni, i następne dni. Człowiek czystego serca, on zagląda w sprawy, które są wieczne, i dlatego kiedy otwiera usta, mówi o tym, co wieczne.
Ale jeśli nieczystość wkrada się gdziekolwiek, człowiek otwiera usta i zaczyna kręcić się przy tym, co jest nieczyste. Im dłużej trwa w jakiejś nieczystości, tym więcej o tej nieczystości ma do powiedzenia.
Nasz Ojciec w niebiesiech nie chce tego. On chce, żebyśmy uczyli się od Właściciela Jezusa, Jego Syna, pokory. Prawdziwej pokory, która we wszystkim oddaje chwałę Temu, który Go posłał. I my też tak oddawajmy chwałę Temu, który nas posłał.
Czcijmy Jezusa. Chwalmy Właściciela. Niech serca nasze zawsze będą napełnione Jego obecnością, a przez Niego chwalimy też i Ojca w niebiesiech.
Pamiętajmy, nasz Mistrz nie tylko że powiedział, że ludzie czystego serca Boga oglądać będą, ale też to serce dla nas, co zrobił? Wziął od Ojca, abyśmy takiego serca dzisiaj byli.
Zostawmy wszystko, cokolwiek blokuje nas przed taką czystością. Odwróćmy się od wszystkiego, co odwraca naszą uwagę od tego, co powiedział Jezus. Zostawmy wszystkich ludzi, którzy są zajęci sporami, teologiami i innymi rzeczami. Zostawmy wszystko, co odwraca uwagę od tego, co najważniejsze.
Zwróćmy uwagę tylko na to, co jest z tobą czy ze mną, i szukajmy Właściciela, bo jeszcze można Go znaleźć, bo jeszcze Jezus w niebie wstawia się za nami. Amen.

