Drugi mąż

Drugi mąż - część 5

Ten dzisiejszy temat jest taki, że nie skończyłbym dzisiaj i nie chciałbym tego kończyć z wami, gdyż musielibyśmy wszystko odrestaurować, nasze wszystkie przeżycia, doświadczenia z Chrystusem. Jak On dotarł do nas, kiedy mówił do nas po raz pierwszy, jak uczynił coś cudownego po raz pierwszy w nas i co wtedy przeżywaliśmy, jak czuliśmy się. Czy czuliśmy się tacy wywyższeni: On na mnie spojrzał? Czym na to zasłużyłem sobie, a On na mnie spojrzał i podniósł mnie z mojego bagna. Chwała Bogu! Wtedy nie patrzyłeś (patrzyłaś) na nic, prawda? Usta były pełne chwały. Co później? Później patrzenie na to co pomyślą. I dramat – co ludzie pomyślą? Pomyślą, że wariat. Zwariować dla Jezusa, to znaczy być tym, który w Jezusie znalazł wszystko. Świat myśli: „wariat, w co on wierzy?” Na wszystkich, którzy wierzą w Jezusa świat patrzy tak podejrzliwie: „na pewno chodzi o jakieś pieniądze, na pewno jakaś sekta. Chcą wciągnąć, a później wyciągnąć pieniądze”. Ludzie nie myślą, że chodzi o ich życie, o wieczność z Bogiem. Ten Jezus, który umarł na krzyżu ma i dla nich nadzieję. Tylko czy oni przyjmą Go, czy będą chcieli być Jego cząstką?

List do Rzymian, 8 rozdział, wiersze 1-4: Słuchajcie tego bardzo uważnie. Przeto teraz nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie. 

Nie ma żadnego potępienia! Czy to jest coś pięknego? Nikt nie potępia cię. Zakon potępiał cię: „złodzieju!” Chrystus nie potępia cię. Zapłacił za ciebie, żeby kształtować cię, ale nigdy nie uciekaj od Niego. Ciesz się Nim, chlub się Nim i niech dalej przerabia cię. To jest atmosfera pracy. Taka jest atmosfera na budowie. Ty należysz do Niego, a On obrabia cię i jesteś coraz piękniejszy i idziesz na wieczność. Nikt nie potępia cię, chociaż nie wszystko umiesz, ale to, co On ci już da, to czynisz. Nikt cię nie potępia! Nikt nie ma nic ci do zarzucenia. Nikt mnie nie potępia? Jak tu żyć? Mogę ukraść i nikt mnie nie potępia? Jak tu żyć?

Jezus bierze sobie tą najbrzydszą w zborze i nie potępia jej, że jest brzydka. Ona taka jest, bo taka się urodziła. Myśmy urodzili się w grzechach naszych. Pan nas nie potępia! Rozumiesz to? Bierze sobie brzydaka i mówi: „ale Ja zrobię z tobą porządek. Będziesz najpiękniejsza. Ja zrobię cię piękną”. Chwała Bogu! Wiecie, to jest normalnie cud! To jest atmosfera bycia z Jezusem. Tam wykonuje się praca. To, że Pan nie potępia, nie znaczy, że możesz robić sobie głupie rzeczy. To, że nie potępia, daje ci podstawę, żeby nie uciekać od Niego! Nie przeraża cię, jeśli coś ci się nie uda. Twój Mąż cię kocha. Rozumiesz? Czy rozumiesz co to jest miłość? „Nie rozumiem. Nikt nigdy nie kochał mnie, zawsze mieli do mnie pretensje. Miłość, to mieć pretensje. Miłość to mieć zarzuty. To rozumiem. Ale tak miłować, żeby nigdy nie potępiać, nigdy nie mieć zarzutów, nie rozumiem. Czy jest w ogóle taka miłość?” Jest. Jezus ma ją do ciebie. Alleluja! Jezus cię nie potępia. Choćby inni potępili cię, Jezus mówi: „Ja nie potępiam cię”.

Bo zakon Ducha, który daje życie w Chrystusie Jezusie, uwolnił cię od zakonu grzechu i śmierci.  Uczynił cię wolną i już nie jesteś jego żoną. On może gadać sobie, ale już nie do ciebie. Do wszystkich, których Mężem nie jest Jezus. Ale teraz mówi twój Mąż do ciebie. Czy słuchasz co mówi Jezus do ciebie? Czy dzisiaj słuchasz co mówi Jezus do ciebie? Jego Słowo jest ważniejsze ponad wszystko. To jest ważne co On mówi do ciebie. Albowiem czego zakon nie mógł dokonać, w czym był słaby z powodu ciała, tego dokonał Bóg: przez zesłanie Syna swego w postaci grzesznego ciała, ofiarując je za grzech, potępił grzech w ciele,  Bóg potępił grzech. Nie ciebie grzech potępia, tylko Bóg potępił grzech. Ludzie, co się stało? Już nie grzech cię potępia, tylko Bóg potępił grzech przez Jezusa! Czyż nie jest to piękne?  aby słuszne żądania zakonu wykonały się na nas, Umarliśmy w Chrystusie. Słusznie, należało się. Chwała Bogu! Umarliśmy. Wykonało się. Po to Jezus umarł na krzyżu, żebyśmy umarli w Nim. Stało się. A teraz możemy żyć już dla Niego. Nigdy nie wracajmy do starego męża. którzy nie według ciała postępujemy, lecz według Ducha.Bo ci, którzy żyją według ciała, myślą o tym, co cielesne; ci zaś, którzy żyją według Ducha, o tym, co duchowe.  

Apostołowie mieli tyle do powiedzenia na ten temat, że gdyby mieli to wszystko pisać, to mielibyśmy tu potężne księgi. Tyle jest wspaniałości w Chrystusie. Ale to wszystko czyni Duch Święty i napełnia tym. Chwała Bogu. Dziękujmy zawsze Panu za to. To jest naprawdę wspaniały Pan, nasz Mąż. Nikt mu nie dorówna. Uczmy się chlubić Nim między wierzącymi i niewierzącymi. Jeśli nie będziemy umieli chlubić się Jezusem miedzy wierzącymi, na pewno nie będziemy umieli miedzy niewierzącymi. Jak między wierzącymi nie umiesz cieszyć się Panem to jak to będzie między niewierzącymi, skoro tam każdy patrzy na ciebie jak na głupka. Ucz się cieszyć Chrystusem w zborze i chlubić Nim. Nie zamykaj swego serca, ust i wyrażaj kim jest dla ciebie Jezus. Wyrażaj to tak jak potrafisz. On cię nie potępi. Ale jeśli nie będziesz mówić o Nim, jeśli nie będziesz otwierać ust, żeby chlubić się Jezusem, wtedy zadusisz w sobie to co piękne.

List do Rzymian, 10 rozdział, wiersze 4-11 :

Albowiem końcem zakonu jest Chrystus, aby był usprawiedliwiony każdy, kto wierzy. Tak bowiem Mojżesz pisze o usprawiedliwieniu, które jest z zakonu: Człowiek, który spełnił zakon, przezeń żyć będzie.

Nie było takiego. 

 A usprawiedliwienie, które jest z wiary, tak mówi: Nie mów w sercu swym: Kto wstąpi do nieba? To znaczy, aby Chrystusa sprowadzić na dół; 

A więc kto wstąpi do nieba? Zakon ocenia wszystkich, że są po prostu beznadziejni. Kto wstąpi do nieba? Ten, który zwyciężył. Chrystus. Poszedł już, wygrał już. Jest końcem zakonu, aby dzisiaj był zwiastowany On, wspaniały Zwycięzca. Ten, Który wykonał wszelką wolę Ojca.

albo: Kto zstąpi do otchłani? To znaczy, aby Chrystusa wywieść z martwych w górę. 

Jezus już tam poszedł. Chcę powiedzieć wam o jednej rzeczy. To jest bardzo ważne. Kościół ma być ze swoim Mężem we wszystkich Jego sprawach. Tam gdzie Mąż – Chrystus, tam Jego żona – Kościół. Oni są razem, nigdy osobno. Oni są zawsze razem. Jeśli jesteś cząstką Chrystusa nie masz dwóch, trzech, czterech żyć. Masz tylko jedno życie – z Nim. To jest twoje życie. Jesteś zawsze w Jego sprawach. Gdybym przeczytał z Przypowieści Salomona o tej kobiecie, przeczytałbym wam dokładnie o Kościele. Nasz Oblubieniec siedzi w niebie i załatwia wszystkie sprawy, a my robimy wszystko co miłe jest Temu, który wszystko załatwia nam. To my jesteśmy tą kobietą, która o to wszystko troszczy się dla chwały Jezusa. „Czy znajdziesz taką na ziemi?” O, ciężko o taką. No właśnie, bo jest tylko jedna. I to jest Kościół. Pośród takiego mnóstwa jest tylko jedna, i to jest Kościół. Kościół myśli o swoim Oblubieńcu i Kościół chce żyć dla Jego chwały. Kościół robi wszystko by być niezależnym od świata, a być zależnym od Jezusa. Kościół nic nikomu nie jest dłużny. Kościół jest wolny od wszelkich długów. Kościół należy do Oblubieńca, Jezusa. Kościół jest pracowity i wytrwały i czyni wszystko, co się Jemu podoba, aby kiedy wróci znalazł Kościół czuwający, gotowy otworzyć Mu drzwi z radością i wdzięcznością.

Ale co powiada Pismo? Blisko ciebie jest słowo, w ustach twoich i w sercu twoim; to znaczy, słowo wiary, które głosimy. Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz.  Albowiem sercem wierzy się ku usprawiedliwieniu, a ustami wyznaje się ku zbawieniu. Powiada bowiem Pismo: Każdy, kto w niego wierzy, nie będzie zawstydzony.

Każdy. Chwała Bogu! Chcemy rozmawiać o prawdziwym Jezusie. Nie wymyślonym przez kogokolwiek. Chcemy rozmawiać o prawdziwym Jezusie. Musimy widzieć tego samego Jezusa. Czy widzimy tego samego Jezusa, który umarł na krzyżu? Czy widzimy Go wiarą, że umarł za nas na krzyżu? Jeśli nie będziemy widzieć Go umarłego za nas na krzyżu, nigdy nie zobaczymy Go wychodzącego z grobu i nigdy nie zobaczymy Go idącego tam do nieba i nigdy nie zobaczymy Go wracającego dla nas. Musimy wiedzieć, wszyscy razem ochrzczeni o Kim mówimy, do Kogo należymy i jaki duch ma nami władać. Wszystko to dzieje się w mocy Jego Ducha dla Jego chwały. Żona musi być tam gdzie jej Mąż. Czy chcesz tego?

„Panie Jezu, kiedy wrócisz? Czekam tu na Ciebie. Twoja żona woła do Ciebie: „Panie, kiedy wrócisz? Chcę być gotowa na twoje spotkanie. Chcę Cię kochać.” Czyż nie jest to ważne? Na tym zależy najbardziej Panu, żeby zawsze należeć do Niego.

Pamiętajmy, że to kim jest Chrystus nie wywołuje emocji w świecie i dlatego kiedy mówisz o Chrystusie ludzie wcale nie cieszą się, nie podskakują z radości, nie są wdzięczni, tylko patrzą na ciebie dziwnie: „to i ty w tej sekcie? Myślałem, że to jest taki mądry człowiek.” Nie dziw się temu, byłeś taki sam i ja. Też myśleliśmy, że to jest ostatnia rzecz, którą warto byłoby robić. A dzisiaj już wiemy inaczej, że to jest jedyna rzecz, którą warto robić, należeć do Niego.

Niech Bóg przebaczy nam to, gdzie wstydziliśmy się Jego Syna przed tym cudzołożnym światem. Niech krew Syna oczyszcza nas z tego i dzisiaj. Niech duch odwagi napełnia nasze wnętrzności, abyśmy rozgłaszali cnoty naszego Męża, czekając na Jego powrót, poznając Go coraz bardziej, więcej mogąc o Nim powiedzieć, żyjąc dla Jego chwały, nie patrząc na to, że światu nie podoba się to. Nie dla świata jesteśmy, tylko dla Niego. Pan też nie przyszedł prosić za światem, tylko za tobą, za mną, abyśmy byli Jego teraz i na zawsze.

Niech Bóg wzmacnia nas i posila. Nie dziwmy się, że świat, który należy do diabła patrzy na nas dziwnie, naprawdę, nie dziwmy się. Zostawmy to. To jest rzeczywistość. Świat zawsze będzie tak patrzył. Komuś ze świata poruszy się serce, kiedy będzie ciebie słuchać i to będzie właśnie ten człowiek. Ale większość będzie patrzeć na ciebie dziwnie tak jak dziwnie patrzyli na Jezusa i w końcu ukrzyżowali Go. Im bliżej przyjścia Pana, tym dziwniej będą patrzeć. Miłość wielu oziębnie. Nawet chrześcijanie będą dziwnie na ciebie patrzeć. A ty dalej przygotowujesz się na spotkanie ze swoim Mężem i chcesz być znaleziony jako Jego cząstka.

Wytrwaj do końca umiłowana cząstko. Ciesz się i wdzięcznym sercem dziękuj Mu zawsze za to, że chociaż w tym pohańbieniu, ale jesteś Jego. Pan powiedział: „skoro Ja to przeżyłem i wy też będziecie przeżywać to”. Taki jest władca tego świata.

Jedno, co jest podstawowe – wszystkie cząstki Chrystusa miłują się nawzajem. Miłość jest treścią Kościoła. Jezus mówi: po miłości wzajemnej poznają, że jesteście Moim Kościołem. To jest Jego miłość. On umarł za nas na krzyżu, abyśmy nie zginęli. A więc my też tak żyjmy dla siebie, żebyśmy nie byli powodem do zgorszenia dla kogokolwiek. Miłość żyje już dla Niego. Jemu chwała za to. Niech On to czyni w tobie, we mnie każdego dnia. Poznawajmy Pana więcej i więcej. Poznawajmy więcej naszego Męża i coraz więcej rozgłaszajmy Kim On dla nas jest.

Chwała Mężowi naszemu, chwała Głowie, której ciało spojone wzajemną miłością rośnie, aby być domem dla imienia Boga. Amen.

 

Jan 14:23