Drugi mąż

Drugi mąż - część 4

Porozmawiamy teraz o tym, co wniósł nasz Oblubieniec. W sprawach fizycznych człowiek myśli o takich, czy innych wydarzeniach (co ty tam wniesiesz mój mężu do tego małżeństwa? Może jakiś stary płaszcz, zniszczony garnitur?), a dlaczego nie w sprawach duchowych? Dlaczego nie? Dlaczego nie jest tak ważne, co wniósł Jezus do tego małżeństwa? Może dlatego, że człowiek nie jest w tym małżeństwie i dlatego nie jest tak ważne. Bo jeśli jestem w małżeństwie z Chrystusem jest dla mnie ważne co On wniósł w to małżeństwo, bo wiem, że to jest sprawa mojego życia, lub śmierci. Czy Jezus wniósł w to małżeństwo zbawienie mnie, odkupienie, pojednanie z Bogiem? Wiecie jakie to jest potężne co On wnosi w małżeństwo? Jego ciało dziedziczy z Nim. On jest jedno z Ojcem i Jego ciało jest jedno z Ojcem. On ma pokój z Bogiem, Jego ciało ma pokój z Bogiem. Jezus jest po prawicy Ojca i Jego ciało jest po prawicy Ojca. On umarł i myśmy umarli, On zmartwychwstał i myśmy zmartwychwstali. Wszystko jest złączone z nami. Dlatego jest tak ważne: co mam Panie Jezu w Tobie, żebym mógł Tobą chlubić się? Co mam w Tobie Panie Jezu?

Wsiada sobie taka niewiasta, a tu podjeżdża jej mąż. Bryka 300 albo 700 tys., siada dumna i czeka, żeby zobaczyły ją koleżanki. Fajnie, żeby potem mówiono: ale ty masz męża, ale ci się trafił.

A tu pojazd do wieczności, do nieba. Ale ci się trafił Mąż! Jesteś w niebie. Ale ci się Mąż trafił! Jesteś w niebie! Czy jest się czego wstydzić? Oni ze swoimi limuzynami nie mogą dojechać do nieba, a ty jesteś w niebie po prawicy Boga w Jezusie! Alleluja!

My musimy być przemieszczeni mocą Ducha Świętego do tej szlachetności Jezusa i cieszyć się wszystkim, co mamy w Nim. Jeśli będziemy rozmawiać o tym, co ma nasz Mąż dla mnie i dla ciebie i będziemy chlubić się tym, cieszyć, to będziemy w widoczny sposób ludźmi, którzy do Niego należą. Bo co masz, to też dajesz. Nie możesz tego dać, czego nie masz.

List do Efezjan, pierwszy rozdział, wiersze 3-14:

Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który nas ubłogosławił w Chrystusie wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios;

Wszystkim. Ojciec daje Synowi, a jak daje Synowi, to daje i Jego żonie, całe wiano. Chwała Bogu!

Wiecie, często rozmawiamy o Biblii, o modlitwie, o śpiewaniu, o różnych rzeczach, a nie cieszymy się Chrystusem. To tak jak minąć najważniejsze i „musimy coś z tym zrobić, jakoś pocieszyć się. Co byśmy wymyślili, żeby pocieszyć się? Trochę pośpiewamy”. Nie! My chcemy śpiewać, żeby chwalić Pana, naszego Władcę! My chcemy modlić się, żeby uwielbiać Go za cudowną Jego łaskę, za Jego miłość do nas. My chcemy głosić Jego potężne i wspaniałe imię, bo cieszymy się, że jest naszym Mężem. Bóg jest za tym, On jest za tym.

A więc ubłogosławił nas. Czy to coś znaczy? Duchowe błogosławieństwo niebios.

Wiecie, ludzie mówią: „duchowe, jak to dotknąć? Jakby dał mi tonę pereł, albo 2 tony złota, mógłbym powiedzieć, że to jest coś.” Ludzie nie wiedzą, co to znaczy duchowe błogosławieństwo niebios. Nie wiedzą co to jest być z Bogiem, który jest miłością. Nawet nie mają pojęcia co to jest Miłość, dlatego nie wiedzą co to jest duchowe błogosławieństwo niebios. Kto był z Bogiem, który jest Miłością, kto doznał Boga Miłości, ten wie o czym tu jest mowa. Być cały czas z Miłością, nieustannie zanurzony w tą Miłość.

To co kiedyś mówiłem wam, co Bóg objawił – cała wieczność z powodu tej Miłości jest czymś najpiękniejszym. Właśnie z powodu tej Miłości ta wieczność jest tak ponętna. Bóg Ojciec nas kocha i Mąż kocha nas i cały czas będziemy w Miłości. To jest duchowe błogosławieństwo niebios i miłość, którą Duch Święty rozlewa już w naszych sercach. I ta nadzieja nie zawodzi. Nadzieję na wieczność mamy w Chrystusie. Nasz Oblubieniec, Mąż ma wszystko dla mnie i dla ciebie, nawet nadzieję, żebyśmy nie żyli bez nadziei.

„Na co masz nadzieję?” „Nie mam, umrę kiedyś, przyklepią mnie łopatą, nie ma żadnej nadziei na tej ziemi.” A ty masz nadzieję! Czy masz nadzieję na wieczność z Bogiem? Oni nie mają tego. Ten świat jest tak biedny! Mają złoto, dolary, euro, funty, domy, nie wiadomo jeszcze co, a są tak biedni! Nie mają nadziei. Wiedzą, że umrą i kiedyś rozstaną się z tym wszystkim. Próbują korzystać z tego, żeby wykorzystać to, w końcu dochodzą do punku, że nawet to nie sprawia im zadowolenia.

A ty masz nadzieję! Jaki jesteś bogaty! Oni nie mają tego, a ty masz. Dlatego próbują znaleźć radość w tym, czy w tym. Tak jak czytałem kiedyś świadectwo, że ktoś uczynił sobie boga z piłki, ale ten bóg nie dał mu szczęścia, aż przyszedł do prawdziwego Boga i wtedy zobaczył prawdziwe szczęście.

My tu jesteśmy po to, żeby chlubić się naszym Mężem. My jesteśmy Kościołem, a nie zbieraniną ludzi, którzy mają Biblie i myślą sobie: „po co myśmy właściwie tu przyszli?” Mamy Męża i cząstka cząstce przekazuje tą miłość do Męża. Dla Niego jesteśmy tu. Dla Niego chcemy modlić się o siebie nawzajem, żeby służyć.

W nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed obliczem jego; w miłości przeznaczył nas dla siebie do synostwa przez Jezusa Chrystusa według upodobania woli swojej, ku uwielbieniu chwalebnej łaski swojej, którą nas obdarzył w Umiłowanym. W nim mamy odkupienie przez krew jego, odpuszczenie grzechów, według bogactwa łaski jego, której nam hojnie udzielił w postaci wszelkiej mądrości i roztropności,

Czy rozumiesz, że czytam ci o twoim dziedzictwie? Czy cieszy cię to co czytam, to co masz w Nim? To są twoje skarby. W Nim jesteś Bożym dzieckiem. W Nim jesteś obdarzony Bożą miłością. To wszystko w Nim.

oznajmiwszy nam według upodobania swego, którym go uprzednio obdarzył, tajemnicę woli swojej, aby z nastaniem pełni czasów wykonać ją i w Chrystusie połączyć w jedną całość wszystko, i to, co jest na niebiosach, i to, co jest na ziemi w nim, w którym też przypadło nam w udziale stać się jego cząstką,

Czy słyszysz to? W Chrystusie przyszło ci stać się Jego cząstką, cząstką Świętego Bożego Syna, cząstką wiernego, posłusznego Syna, miłującego, zwycięskiego Syna, cząstką chwalebnego Syna Bożego, tego Słowa Bożego, które stało się ciałem, cząstką Tego wywyższonego, Który siedzi po prawicy Bożej, gdzie nikt nie mógł zasiąść. Tylko On i jesteś Jego cząstką. Czyż nie jest to potęga?! Usiądź sobie nad tym Testamentem i popatrz co dostałeś w Nim. To jest twoje, żebyś miał się czym chlubić i cieszyć. To jest twoje.

nam przeznaczonym do tego od początku według postanowienia tego, który sprawuje wszystko według zamysłu woli swojej, abyśmy się przyczyniali do uwielbienia chwały jego, my, którzy jako pierwsi nadzieję mieliśmy w Chrystusie.W nim i wy, którzy usłyszeliście słowo prawdy, ewangelię zbawienia waszego, i uwierzyliście w niego, zostaliście zapieczętowani obiecanym Duchem Świętym, który jest rękojmią dziedzictwa naszego, aż nastąpi odkupienie własności Bożej, ku uwielbieniu chwały jego.

To jest coś ważnego. Pierwsze – musisz pamiętać, że nie masz prawa nosić starych klejnotów, bracie i siostro. Stare klejnoty nie nadają się na ubraniu niewiasty Bożej do tego, żeby ona chodziła przed obliczem Pana. Stare przeminęło, moi drodzy. Wszystko stało się nowe. Nie obchodzi nas to, kim byliśmy wcześniej, ale kim dzisiaj jesteśmy, obchodzi.

Jak myślisz dzisiaj o sobie, jako o cząstce Jego ciała? Czy liczysz na swoje zdolności, czy na Jego zdolności? Czy dasz porwać się swemu Odkupicielowi i pobiec z Nim? Czy będzie cieszyło cię to, jak On biegnie?

Oczywiście znamy te wszystkie teksty, prawda? Wszystko to jest nam dobrze znane i powtarzamy te teksty. Ale przypomnijmy sobie jeszcze o tym.

2 List Piotra, 1 rozdział, wiersze 3-6 :

Boska jego moc obdarowała nas wszystkim, co jest potrzebne do życia i pobożności, przez poznanie tego, który nas powołał przez własną chwałę i cnotę,

I teraz oblubienica mówi: „zobacz co dostałam! To jest to, zobacz jakie to jest piękne. Świecie ty tego nie masz, ty nawet nie masz pojęcia co to jest piękno, co to znaczy żyć. Nie masz pojęcia, żyjąc w swoich grzechach, w swoich nałogach. Nie masz pojęcia, biegając za czymś, nie masz pojęcia świecie, co to znaczy żyć. Ja wiem, bo moim życiem jest Chrystus. Wiem co to znaczy żyć. Nie żyję już dzięki wypłacie, nie dzięki temu, że mam różne rzeczy. Żyję już, bo żyje mój Jezus! Mój Mąż żyje i ja, Jego żona żyję i będziemy żyć całą wieczność.”

Wiecie, te wszystkie ziemskie małżeństwa są tylko do śmierci, a To na zawsze. Żona może cieszyć się ze swojego męża, ale on zestarzeje się i później chodzi z laską, z nosa wiszą jakieś sople. Ten ukochany ledwo łazi i za chwilę umrze. Ta ukochana też tak ciągnie za nim.

Ale tutaj jest coś wspaniałego! To jest młodość bez śmierci, młodość na zawsze. Nigdy nie zestarzejesz się, nigdy nie będziesz używać laski. Nigdy nie będziesz musiał zabiegać o to, by odmładzać się. Będziesz zawsze, zawsze, zawsze taki sam. Na wieczność podobny do Niego. Alleluja!

Myślę, że właśnie to jest ważne o czym piszą ci apostołowie. Oni widzieli to w Chrystusie i cieszyli się z tego, co Bóg dał im w Chrystusie. Byli Żydami z Żydów, myślących, że nauka ojców naszych jest ponad wszystko, ale kiedy spotkali Jezusa, już nie nauka ojców, ale ten Jezus, przez którego dostali wszelkie duchowe błogosławieństwo niebios, te skarby, to dobro nieba stały się dla nich błogosławieństwem.

 przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość.

Ludzie, to tak jakby mąż miał to wszystko, a żona chodzi i skwierczy: „za co kupimy to, za co kupimy tamto”. A mąż mówi: „żono, tu w naszym pokoju już nie ma miejsca na te bogactwa”. Ona chyba ślepa, nie widzi. Przenika ją jakaś myśl: „nie ma, nie ma”, cały czas czegoś nie ma, zamiast ta myśl, że wszystko ma.

Mam wszystko w Nim, nie ma braków. Wszystko co jest potrzebne do życia i pobożności mam w Jezusie, moim Mężu. Takiego Męża to tylko trzymać się i nie puszczać, żeby nie złapał Go kto inny zamiast ciebie, bo jest taka możliwość. Trzymaj się Go mocno. On złapał cię swoją miłością, ale jeśli będziesz przed Nim wzdrygać się i mieć niechęć do Niego, może cię puścić. Naprawdę to nie jest zabawa. Jezus mówi bardzo wyraźnie. On może jeszcze próbować cię, pukać, docierać, ale nie zrobi czegoś na siłę z tobą. Pan mówi o tej gałęzi, która już nie trwa i następuje odcięcie.

Cząstki muszą się zgadzać. Całe ciało ma być w wieczności.

I właśnie dlatego dołóżcie wszelkich starań i uzupełniajcie…

Należcie do Niego, trwajcie w Nim. Kiedy zostałeś ochrzczony, czy ochrzczona, już dostałeś to od Niego, a teraz trzymaj się tego, trwaj w tym, nie baw się tym, tylko wykorzystuj to, żeby dotrzeć do wieczności. To jest bardzo ważne dla nas wszystkich, bez wyjątku. 

 

Jan 14:23