Drugi mąż
Drugi mąż - część 3
DRUGI MĄŻ
Nie wiem, czy my wszyscy razem patrzymy na tego samego Jezusa. Obyśmy wszyscy razem patrzyli na tego samego Jezusa i podziwiali Go. Żeby Duch Święty mógł napełniać miłością i ciebie do tego samego Jezusa, żebyś z powodu miłości, należąc do Niego, nie wstydził się swojej Miłości. Świat nie ma miłości. Wiesz to dobrze. Świat ma nienawiść, złość, kłamstwo. Czy wolisz żyć w takim świecie? Czy być cząstką Jego, cząstką, którą przenika Jego miłość? Każdą cząstkę Kościoła Jezusa Chrystusa przenika Jego miłość. Ona przenika przez twoje serce, przez twój umysł, przez twój sposób patrzenia na różne rzeczy, przez ochotę kierowania twymi nogami. Jego miłość do nas niech rozlewa się w sercach naszych, ta Boża wspaniała miłość.
List do Filipian, 3 rozdział, wiersze od 9-11 :
i znaleźć się w nim, nie mając własnej sprawiedliwości, opartej na zakonie,
Widzicie, co z tego, że kogoś nie okłamaliśmy (o Boże widziałeś, nie okłamałem), że kogoś nie uderzyliśmy w twarz, a moglibyśmy (Boże widziałeś, zatrzymałem się przecież). A Bóg mówi: „jedno zło, jeden grzech i nic się nie liczy. Jeden grzech oddziela cię od Boga. Paweł wiedząc o tym powiedział: „nie mając własnej sprawiedliwości, żadnej sprawiedliwości przychodzę do Ciebie, Panie. Nie mam nic, o czym mógłbym powiedzieć: Panie niech to stanie się klejnotem twojego Królestwa”.
lecz tę, która się wywodzi z wiary w Chrystusa, sprawiedliwość z Boga, na podstawie wiary,
I teraz wierząc w Jezusa dostaję inną sprawiedliwość. Mój Oblubieniec jest doskonale sprawiedliwy. Nigdy nie zgrzeszył, dając mi imię: chrześcijanin, daje mi też Swoją sprawiedliwość. Chwała Bogu! Dostajesz Jego sprawiedliwość jako cząstka Jego małżonki! Dostajesz od Jezusa doskonałą sprawiedliwość. Nikt w świecie nie jest w stanie ci tego dać. Tylko On. Czy będziesz wstydził się Go? Czy będziesz się wstydziła Go? Przyjmuj to, a wtedy wstyd zniknie. Przyjmuj od Niego Jego sprawiedliwość. Jak ona rozleje się w twoim myśleniu, życiu, w twoich odpowiedziach, w twoich relacjach z innymi ludźmi, wtedy nie będziesz się wstydzić Go. Zobaczysz co to znaczy dla ciebie, czym On cie uczyni.
żeby poznać go i doznać mocy zmartwychwstania jego, i uczestniczyć w cierpieniach jego, stając się podobnym do niego w jego śmierci, aby tym sposobem dostąpić zmartwychwstania.
Ja chcę być naprawdę Jego oblubienicą, nie chcę być sztucznym przyklejeniem. Chcę naprawdę być z Nim i być Jego ciałem, które ponosi konsekwencje należenia do Chrystusa. Za najwyższą radość poczytujcie sobie, gdy z powodu Chrystusa śmieją się, szydzą, kpią, lekceważą, pomijają, nie chcą mieć z wami nic wspólnego. To znaczy, że idziecie w dobrym kierunku. Paweł mógłby mieć samych najlepszych kumpli z faryzeuszów, mógłby być ich przywódcą (za Saulem z Tarsu idziemy), ale ten Saul pada przed Panem i oddaje Mu wszystko, widząc swoją wielką, straszną jamę, w której siedzi. Przyjmuje rękę Jezusa i daje Mu wyciągnąć się z tej jamy i postawić na górze przemienienia, na górze chwały. I Paweł już nie wstydzi się mówić: „jestem Jego wyznawcą na śmierć i życie. Choćbyście zabili mnie, to jest dla mnie najwyższy zaszczyt, który On uczynił mi, stając na mojej drodze i dając mi prawo bycia cząstką Jego Kościoła.”
Rozumiecie, że nie idzie żyć na tej ziemi, jeśli człowiek nie podejmie konkretnych decyzji. Niezdecydowany człowiek, to znaczy letni i Jezus mówi: „wypluję cie z ust moich”. Musisz być zdecydowany i wiedzieć czego chcesz. Czy cieszy cię to, że na tobie jest Jego imię? Czy chlubisz się tym imieniem? Czy wstydzisz się Go? Diabeł toczy olbrzymią wojnę o to, żeby wstydzić się Jezusa. Możemy czytać sobie Biblię, śpiewać pieśni, robić różne rzeczy, ale jeśli wstydzimy się Go, diabeł osiągnął zwycięstwo. Jeśli wstydzimy się Słów Jezusa, jeśli wstydzimy się tej prawdy Chrystusowej, jeśli wstydzimy się z powodu należenia do Niego, że to jest wzgarda u innych, to diabeł osiągnął swój sukces. Jeśli będziemy tylko wtedy chrześcijanami, kiedy nikt nas nie wykpi, nie wyśmieje, nie wyszydzi….
O, niech Bóg wzbudza w nas ten święty zapał, żeby nic nie było tak ważne jak to, by do Niego należeć. „O Boże. Daj nam siłę Ducha Twojego Świętego, abyśmy cieszyli się gdy przechodzimy przez doświadczenia z Twojego powodu, żeby nic nie zatrzymało nas, ale żebyśmy cieszyli się, że do Ciebie należymy. Przez wszystko przejdziemy Panie, bo Ty nas przeprowadzisz, Jezu. Nie uzależnię należenia do Ciebie od tego, czy będę pracować, czy nie będę pracować, czy będę miał znajomych, czy nie będę miał. Nic nie jest ważne. Ty wiesz, że potrzebuję jeść i pić i ubrać się i Ty Panie przeprowadzisz mnie.” Czy tak Pan uczył? On stoi za swoim Słowem, a my mamy do Niego należeć. Niech Bóg daje swego Ducha, abyśmy nie zmarnowali czasu swego nawiedzenia. Zmagamy się z doświadczeniami. Mamy strasznego wroga, a więc musimy być uzbrojeni w Chrystusa, żeby stanąć naprzeciw i nie poddać się, mieć tą radość i należeć do Niego.
Czasem tak próbujemy, żeby ten świat nie był tak przeciwko nam i próbujemy znaleźć przyjaźń. Ale wiecie, co mówi Słowo Boże bardzo wyraźnie: kto staje się przyjacielem świata, ten staje się nieprzyjacielem Boga. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że niemożliwe jest dla oblubienicy Jezusa szukać przyjaźni w świecie. Świat musi albo pójść za twoim Chrystusem, albo znienawidzić cię, albo uznać, że jesteś głupkiem, na którego nie ma co zwracać uwagi. „Zwariował, zwariowała, odbiło im totalnie, kompletny debil. Na tą chorobę nie ma lekarstw.”
Walka będzie toczyć się dalej. Pamiętaj, każdego dnia albo chlubisz się Jezusem, albo wstydzisz się Go. Każdego dnia masz doświadczenie. Oby Bóg sprawiał, żeby duch odwagi napełniał nas każdego dnia, abyśmy nie walili ludzi udowadnianiem, że jesteśmy chrześcijanami, ale żebyśmy byli dla Niego i zawsze, kiedy On tylko zechce otworzyli usta, kiedy zechce, zamknęli. Jego własność, Jego dzieło, jego chwała. A my szczęśliwi, że On nami włada, bo nasz kształt jest inny. Chwała Bogu. To jest naprawdę potężne.
Porozmawiamy teraz o tym, co wniósł nasz Oblubieniec. W sprawach fizycznych człowiek myśli o takich, czy innych wydarzeniach (co ty tam wniesiesz mój mężu do tego małżeństwa? Może jakiś stary płaszcz, zniszczony garnitur?), a dlaczego nie w sprawach duchowych? Dlaczego nie? Dlaczego nie jest tak ważne, co wniósł Jezus do tego małżeństwa? Może dlatego, że człowiek nie jest w tym małżeństwie i dlatego nie jest tak ważne. Bo jeśli jestem w małżeństwie z Chrystusem jest dla mnie ważne co On wniósł w to małżeństwo, bo wiem, że to jest sprawa mojego życia, lub śmierci. Czy Jezus wniósł w to małżeństwo zbawienie mnie, odkupienie, pojednanie z Bogiem? Wiecie jakie to jest potężne co On wnosi w małżeństwo? Jego ciało dziedziczy z Nim. On jest jedno z Ojcem i Jego ciało jest jedno z Ojcem. On ma pokój z Bogiem, Jego ciało ma pokój z Bogiem. Jezus jest po prawicy Ojca i Jego ciało jest po prawicy Ojca. On umarł i myśmy umarli, On zmartwychwstał i myśmy zmartwychwstali. Wszystko jest złączone z nami. Dlatego jest tak ważne: co mam Panie Jezu w Tobie, żebym mógł Tobą chlubić się? Co mam w Tobie Panie Jezu?
Wsiada sobie taka niewiasta, a tu podjeżdża jej mąż. Bryka 300 albo 700 tys., siada dumna i czeka, żeby zobaczyły ją koleżanki. Fajnie, żeby potem mówiono: ale ty masz męża, ale ci się trafił.
A tu pojazd do wieczności, do nieba. Ale ci się trafił Mąż! Jesteś w niebie. Ale ci się Mąż trafił! Jesteś w niebie! Czy jest się czego wstydzić? Oni ze swoimi limuzynami nie mogą dojechać do nieba, a ty jesteś w niebie po prawicy Boga w Jezusie! Alleluja!
My musimy być przemieszczeni mocą Ducha Świętego do tej szlachetności Jezusa i cieszyć się wszystkim, co mamy w Nim. Jeśli będziemy rozmawiać o tym, co ma nasz Mąż dla mnie i dla ciebie i będziemy chlubić się tym, cieszyć, to będziemy w widoczny sposób ludźmi, którzy do Niego należą. Bo co masz, to też dajesz. Nie możesz tego dać, czego nie masz.
List do Efezjan, pierwszy rozdział, wiersze 3-14:
Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który nas ubłogosławił w Chrystusie wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios;
Wszystkim. Ojciec daje Synowi, a jak daje Synowi, to daje i Jego żonie, całe wiano. Chwała Bogu!
Wiecie, często rozmawiamy o Biblii, o modlitwie, o śpiewaniu, o różnych rzeczach, a nie cieszymy się Chrystusem. To tak jak minąć najważniejsze i „musimy coś z tym zrobić, jakoś pocieszyć się. Co byśmy wymyślili, żeby pocieszyć się? Trochę pośpiewamy”. Nie! My chcemy śpiewać, żeby chwalić Pana, naszego Władcę! My chcemy modlić się, żeby uwielbiać Go za cudowną Jego łaskę, za Jego miłość do nas. My chcemy głosić Jego potężne i wspaniałe imię, bo cieszymy się, że jest naszym Mężem. Bóg jest za tym, On jest za tym.
A więc ubłogosławił nas. Czy to coś znaczy? Duchowe błogosławieństwo niebios.
Wiecie, ludzie mówią: „duchowe, jak to dotknąć? Jakby dał mi tonę pereł, albo 2 tony złota, mógłbym powiedzieć, że to jest coś.” Ludzie nie wiedzą, co to znaczy duchowe błogosławieństwo niebios. Nie wiedzą co to jest być z Bogiem, który jest miłością. Nawet nie mają pojęcia co to jest Miłość, dlatego nie wiedzą co to jest duchowe błogosławieństwo niebios. Kto był z Bogiem, który jest Miłością, kto doznał Boga Miłości, ten wie o czym tu jest mowa. Być cały czas z Miłością, nieustannie zanurzony w tą Miłość.
To co kiedyś mówiłem wam, co Bóg objawił – cała wieczność z powodu tej Miłości jest czymś najpiękniejszym. Właśnie z powodu tej Miłości ta wieczność jest tak ponętna. Bóg Ojciec nas kocha i Mąż kocha nas i cały czas będziemy w Miłości. To jest duchowe błogosławieństwo niebios i miłość, którą Duch Święty rozlewa już w naszych sercach. I ta nadzieja nie zawodzi. Nadzieję na wieczność mamy w Chrystusie. Nasz Oblubieniec, Mąż ma wszystko dla mnie i dla ciebie, nawet nadzieję, żebyśmy nie żyli bez nadziei.
„Na co masz nadzieję?” „Nie mam, umrę kiedyś, przyklepią mnie łopatą, nie ma żadnej nadziei na tej ziemi.” A ty masz nadzieję! Czy masz nadzieję na wieczność z Bogiem? Oni nie mają tego. Ten świat jest tak biedny! Mają złoto, dolary, marki, funty, domy, nie wiadomo jeszcze co, a są tak biedni! Nie mają nadziei. Wiedzą, że umrą i kiedyś rozstaną się z tym wszystkim. Próbują korzystać z tego, żeby wykorzystać to, w końcu dochodzą do punku, że nawet to nie sprawia im zadowolenia.
A ty masz nadzieję! Jaki jesteś bogaty! Oni nie mają tego, a ty masz. Dlatego próbują znaleźć radość w tym, czy w tym. Tak jak czytałem kiedyś świadectwo, że ktoś uczynił sobie boga z piłki, ale ten bóg nie dał mu szczęścia, aż przyszedł do prawdziwego Boga i wtedy zobaczył prawdziwe szczęście.
My tu jesteśmy po to, żeby chlubić się naszym Mężem. My jesteśmy Kościołem, a nie zbieraniną ludzi, którzy mają Biblie i myślą sobie: „po co myśmy właściwie tu przyszli?” Mamy Męża i cząstka cząstce przekazuje tą miłość do Męża. Dla Niego jesteśmy tu. Dla Niego chcemy modlić się o siebie nawzajem, żeby służyć.
W nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed obliczem jego; w miłości przeznaczył nas dla siebie do synostwa przez Jezusa Chrystusa według upodobania woli swojej, ku uwielbieniu chwalebnej łaski swojej, którą nas obdarzył w Umiłowanym. W nim mamy odkupienie przez krew jego, odpuszczenie grzechów, według bogactwa łaski jego, której nam hojnie udzielił w postaci wszelkiej mądrości i roztropności,
Czy rozumiesz, że czytam ci o twoim dziedzictwie? Czy cieszy cię to co czytam, to co masz w Nim? To są twoje skarby. W Nim jesteś Bożym dzieckiem. W Nim jesteś obdarzony Bożą miłością. To wszystko w Nim.
oznajmiwszy nam według upodobania swego, którym go uprzednio obdarzył, tajemnicę woli swojej, aby z nastaniem pełni czasów wykonać ją i w Chrystusie połączyć w jedną całość wszystko, i to, co jest na niebiosach, i to, co jest na ziemi w nim, w którym też przypadło nam w udziale stać się jego cząstką,
Czy słyszysz to? W Chrystusie przyszło ci stać się Jego cząstką, cząstką Świętego Bożego Syna, cząstką wiernego, posłusznego Syna, miłującego, zwycięskiego Syna, cząstką chwalebnego Syna Bożego, tego Słowa Bożego, które stało się ciałem, cząstką Tego wywyższonego, Który siedzi po prawicy Bożej, gdzie nikt nie mógł zasiąść. Tylko On i jesteś Jego cząstką. Czyż nie jest to potęga?! Usiądź sobie nad tym Testamentem i popatrz co dostałeś w Nim. To jest twoje, żebyś miał się czym chlubić i cieszyć. To jest twoje.
nam przeznaczonym do tego od początku według postanowienia tego, który sprawuje wszystko według zamysłu woli swojej, abyśmy się przyczyniali do uwielbienia chwały jego, my, którzy jako pierwsi nadzieję mieliśmy w Chrystusie. W nim i wy, którzy usłyszeliście słowo prawdy, ewangelię zbawienia waszego, i uwierzyliście w niego, zostaliście zapieczętowani obiecanym Duchem Świętym, który jest rękojmią dziedzictwa naszego, aż nastąpi odkupienie własności Bożej, ku uwielbieniu chwały jego.
To jest coś ważnego. Pierwsze – musisz pamiętać, że nie masz prawa nosić starych klejnotów, bracie i siostro. Stare klejnoty nie nadają się na ubraniu niewiasty Bożej do tego, żeby ona chodziła przed obliczem Pana. Stare przeminęło, moi drodzy. Wszystko stało się nowe. Nie obchodzi nas to, kim byliśmy wcześniej, ale kim dzisiaj jesteśmy, obchodzi.
Jak myślisz dzisiaj o sobie, jako o cząstce Jego ciała? Czy liczysz na swoje zdolności, czy na Jego zdolności? Czy dasz porwać się swemu Odkupicielowi i pobiec z Nim? Czy będzie cieszyło cię to, jak On biegnie?
Oczywiście znamy te wszystkie teksty, prawda? Wszystko to jest nam dobrze znane i powtarzamy te teksty. Ale przypomnijmy sobie jeszcze o tym.
2 List Piotra, 1 rozdział, wiersze 3-6 :
Boska jego moc obdarowała nas wszystkim, co jest potrzebne do życia i pobożności, przez poznanie tego, który nas powołał przez własną chwałę i cnotę,
I teraz oblubienica mówi: „zobacz co dostałam! To jest to, zobacz jakie to jest piękne. Świecie ty tego nie masz, ty nawet nie masz pojęcia co to jest piękno, co to znaczy żyć. Nie masz pojęcia, żyjąc w swoich grzechach, w swoich nałogach. Nie masz pojęcia, biegając za czymś, nie masz pojęcia świecie, co to znaczy żyć. Ja wiem, bo moim życiem jest Chrystus. Wiem co to znaczy żyć. Nie żyję już dzięki wypłacie, nie dzięki temu, że mam różne rzeczy. Żyję już, bo żyje mój Jezus! Mój Mąż żyje i ja, Jego żona żyję i będziemy żyć całą wieczność.”

