02.06.2007 Marian - Trwanie w prawdziwej społeczności z Bogiem
Trwanie w prawdziwej społeczności z Bogiem
Słowo z dnia 02.06.2007 Marian
Z tych wszystkich wypowiedzi, jakie słyszeliśmy, płyną dla nas wnioski, że problemem człowieka jest to, że traci orientację, że Bóg widzi, że Bóg jest, że Bóg ogarnia sobą całą ziemię. I ma takie doświadczenie w swoim życiu, że zapominając o tym, traci tę społeczność z Bogiem. Pewne rzeczy jeszcze robi, ale już bez takiej konkretnej społeczności. A Bóg przecież dał wszystko ku temu, żebyśmy z Nim społeczność mieli. I to jest taka lekcja dla nas i przestroga też, żebyśmy pamiętali, że On jest, że On nas widzi, że On słyszy.
Izaj. 17, 10: "Bo zapomniałeś Boga, swojego Zbawiciela, i nie pamiętałeś o skale swojego schronienia(...).
Bo zapomniałeś Boga swego Zbawiciela. I w tym całym rozgardiaszu życia, w tych wydarzeniach, w tych sprawach, na które napotykamy, można zapomnieć. List do kościoła mówi: wiele rzeczy czynisz, ale zobacz z jak wielkiej góry spadłeś. Wróć do pierwszej miłości. Można zapomnieć, można stracić tą najcenniejszą relację z Chrystusem i dalej wykonywać pewnego rodzaju pracę.
Tutaj słyszeliśmy różne wypowiedzi i w tym 17 rozdziale również widzimy wielkość, potęgę Boga i niewielkość wobec Boga tych narodów, które Izrael próbował wziąć za swoich obrońców. Ale ty masz Boga, który jest wszechmogący. Co mogą ci pomóc konie? Przecież to jest ciało. Ci żołnierze, którzy są tak potężnie wyglądający, kimże oni są wobec Boga, który jest? Niech Bóg nas napełnia, żebyśmy nie opierali się na ciele i krwi, ale na Bogu żywym i prawdziwym, nie na sile i potędze. Może moglibyśmy żyć w jakimś narodzie, który dzisiaj jest bogaty, zasobny, w którym nie ma problemów jak poradzić sobie do końca miesiąca. Może moglibyśmy tam żyć i być tak zaspokojeni, tak pewni tego, że możemy sobie spokojnie żyć. Ale cóż może takie ciało? Czyż nie były takie narody? A dzisiaj gdzie one są?
A więc Bóg jest Bogiem, na którym się możemy oprzeć. Możemy być Jego pewni.
Różne są wypowiedzi, które wydawałyby się dziwne. Czasami się wydaje, że dla człowieka przychodzi jakaś jasność, a to w rzeczywistości jest noc. Czasami człowiekowi się wydaje, że już coś widzi, a źle widzi. Prawidłowe rozsądzanie Boga, prawidłowe rozsądzanie Jego decyzji, prawidłowa postawa wobec Niego to jest coś, co bardzo jest ważne dla mnie i dla ciebie. Pamiętamy te słowa, które padały tutaj: jedzmy i pijmy, bo i tak jutro pomrzemy, a ludzie nie zdawali sobie sprawy, że Bóg jest Bogiem w każdej sytuacji, w każdym czasie.
I chciałbym tutaj, w 22 rozdziale od 15 wiersza taki człowiek się zjawia w Księdze Izajasza:
Izaj. 22, 15-20: "Tak mówi Właściciel, JESTEM Zastępów: Idź, udaj się do tego zarządcy, do Szebny, przełożonego pałacu, który wykuł sobie wysoko grób i wydrążył w skale dla siebie komnatę, i powiedz: Co ty tu masz i kogo ty tu masz, że tu sobie grób wykułeś? Oto JESTEM rzuci cię daleko, jak rzuca siłacz, i mocno cię pochwyci, zwinie cię w kłębek, zwinie mocno, jak piłkę rzucać cię będzie po kraju szerokim; tam umrzesz, tam także pozostaną twoje wspaniałe wozy, ty, hańbo domu twojego władcy. I usunę cię z twojego urzędu, i zrzucę cię z twojego stanowiska. I stanie się w owym dniu, że powołam mojego sługę Eljakima, syna Chilkiasza,"
Tak, tak Bóg mówi do człowieka: Co ty tu masz takiego?
Wydawałoby się, że Bóg zajmuje się tylko królami w jakiejś tam mierze głównie, a tu okazuje się, że zarządca pałacu był nieodpowiednim człowiekiem.
Izaj. 22, 21-23: "i oblokę go w twoją szatę, i przepaszę go twoją szarfą, i twoją władzę złożę w jego ręce, i będzie ojcem dla mieszkańców Jeruzalemu i dla domu judzkiego. I położę na jego ramieniu klucz domu Dawida, i gdy on otworzy, to nikt nie zamknie, a gdy on zamknie, to nikt nie otworzy. I wbiję go jako gwóźdź na pewnym miejscu, i będzie tronem chwały dla domu swojego ojca."
Podobny obraz do Jezusa. A to jest zarządca, ktoś, kto ma zarządzać tym.
Człowiek, którego stanowisko jest zarządca pałacu. Jakże zostaje wysoko podniesiony ten człowiek dlatego, że jego życie jest związane z Bogiem. Będzie ojcem dla mieszkańców Jeruzalemu. Takiego ojca im brakowało. Kogoś, kto by się troszczył o nich naprawdę. Mieli różnych doradców, mieli różnych ludzi, którzy różne rzeczy wypowiadali.
Izaj. 22, 24-25: "I na nim zawiśnie cały ciężar domu jego ojca, pędy szlachetne i pędy dzikie, wszelkie naczynia drobne, od miednic do wszelakich dzbanów. W owym dniu - mówi JESTEM Zastępów gwóźdź wbity na pewnym miejscu podda się, odłamie i spadnie, i ciężar na nim zawieszony rozbije się, gdyż JESTEM to powiedział."
Pewnego dnia przychodzi śmierć. Każdy Boży sługa ma swój ostatni dzień na ziemi. Dopóki żyje, bardzo często jest olbrzymim błogosławieństwem dla tych, wśród których przebywa. Ale pewnego dnia odchodzi.
O tym człowieku, Eljakimie, synu Chilkiasza, czytamy w Drugiej Królewskiej. Był to człowiek, który za czasów Hiskiasza był takim mądrym doradcą. To on właśnie wyszedł naprzeciw tego, który mówił: A kimże jest wasz Bóg? On również rozdarł szaty swoje. On stał mocno przy Bogu. Był prawdziwym zarządcą, kimś prawdziwym, kto miał Boże serce. I Bóg mógł pokazywać ten obraz prawdziwego zarządcy, Jezusa Chrystusa.
I dobrze, że o nim możemy czytać, że byli ludzie, ludzie według Bożego serca, o których Bóg mógł powiedzieć dobre słowo, ponieważ oni należeli do Boga. Nie było tylko tak, że cała Biblia jest napełniona ludźmi, którzy chytrzy, przebiegli, złośliwi, kłótliwi, szukający swojego. Ale byli pośród tych ludzi tacy, którzy należeli całym sercem do Właściciela. I to jest żywe świadectwo, że wielu wychodzi, ale niewielu ma takie świadectwo, o którym mówi Bóg: Lecz oni byli dla Mnie. Oni żyli według Mnie.
I to jest coś napominającego, coś, co sięga poprzez wszystkie pokolenia i mówi: Boże, u Ciebie mile widziani są ludzie, którzy oddali swoje serce i życie Tobie, których Ty mogłeś używać w Duchu swojego Syna.
Izaj. 23, 15-18: "I stanie się w owym dniu, że Tyr będzie zapomniany przez siedemdziesiąt lat odpowiednio do wieku jednego króla - po upływie siedemdziesięciu lat powiedzie się Tyrowi tak, jak mówi pieśń o nierządnicy: Weź lutnie, obchodź miasto, zapomniana nierządnico! Graj dobrze, śpiewaj dużo, aby sobie przypomniano o tobie! Po upływie siedemdziesięciu lat nawiedzi JESTEM Tyr, a ten wróci znów do zarobku za swój nierząd i będzie uprawiał nierząd ze wszystkimi królestwami świata na powierzchni ziemi. Lecz jego zyski i jego zarobek będą poświęcone JESTEM, nie będzie się go gromadziło ani chowało, lecz jego zysk przypadnie tym, którzy mieszkają przed Obliczem JESTEM, aby się mogli najeść do syta i okazale się ubrać."
Bóg jest Bogiem i może czynić, co chce. My jesteśmy w tym czasie, kiedy się dzieje to, widzimy potężnego króla Babilonu, który zdobywa wszystko, rozgniata wszystko, sięga wszędzie – Egipt, Asyria – wszędzie sięga i wszędzie jest zwycięstwo, wszędzie okazuje się tym, który druzgocze na swojej drodze, zdobywa.
Ale również znamy proroctwo Jeremiasza, które mówi, że siedemdziesiąt lat minie twojej niewoli i Właściciel upomni się o ciebie. Właściciel mówi: Przyjdzie dzień, że Babilon będzie rozbity. Przyjdzie dzień, że te narody, które zostały przez niego podbite, odzyskają wolność i to Właściciel uczyni.
Również odnosiło się to do Tyru. To, co Tyr miał zdobyć w nierządzie, miało posłużyć dla sprawy Bożej. W Aggeusza czytamy: JESTEM powiedział: Poruszę niebo i ziemię, i moje srebro, i moje złoto, i wszystko, co jest potrzebne, otrzymacie. Zyski jego będą poświęcone Właścicielowi. Ktoś zarabia, czyni nierząd, zginie z tego powodu, ale Właściciel może to użyć. JESTEM jest Bogiem decydującym. I popłyną - srebro i złoto z różnych miejsc.
I wiele rzeczy już zostało tutaj powiedziane. Słowo Boże też mówi w taki trochę dziwny sposób:
Izaj. 26, 14: "Umarli nie ożyją, duchy zmarłych nie wstaną z martwych, dlatego że nawiedziłeś ich i zniszczyłeś, i zatarłeś wszelką pamięć o nich."
A 19 wiersz mówi:
Izaj. 26, 19: "Ożyją twoi umarli, twoje ciała wstaną, obudzą się i będą radośnie śpiewać ci, którzy mieszkają w prochu, gdyż twoja rosa jest rosą światłości, a ziemia wyda zmarłych."
Jest dwoje rodzaje umarłych: jedni umierają w Właścicielu, drudzy umierają w grzechach. Ci, którzy umierają w grzechach, umierają na zawsze. Śmierć druga ma nad nimi władzę. Ale ci, którzy umierają w Właścicielu, powstaną do życia.
I tak ważne jest dlatego pamiętać, że Biblia dzieli ludzi na dwie kategorie: gdzie ktoś zmierza. Dobrze jest należeć do Właściciela w czasie swego życia. Dobrze, kiedy On zmienia nasz charakter, nasze nastawienie. Każdy zdaje sobie sprawę, jaki ma charakter po ciele. To nie jest balsam na rany ani coś miłego, ani przyjemnego. To jest straszliwe dziedzictwo grzechu, które niesie człowiek dlatego, że urodziliśmy się w takim namiocie, w takim ciele. Ale jest wewnętrzny, ukryty człowiek, bez którego człowiek nie może żyć. I ten wewnętrzny, ukryty człowiek, on się odnawia z każdym dniem, gdy Właściciel jest jego życiem.
Ciało i krew nie mogą wejść do Królestwa Bożego, nie odziedziczą wieczności. Ale ten, który należy do Właściciela, otrzyma nowe ciało, nowy namiot.
Wiele pięknych przesłań jest, tak jak tutaj było powiedziane, które pokazują działanie tamtego czasu i przeniesienie na ten czas. Tak jak ten 24 rozdział tak samo pokazuje doświadczenie tych, którzy żyli w tamtym czasie, jak i przenosi się na całą ziemię. A więc obraz tamtych doświadczeń ma nam pokazać również, że kiedy pewne narody były niszczone, to przyjdzie dzień, kiedy wszystkie zostaną zniszczone, kiedy cała ziemia będzie rozbita w bryły, kiedy to wszystko ulegnie zniszczeniu, aby człowiek pamiętał, że chociaż tamte obrazy pokazują pewne wydarzenia, które wstrząsały narodami, to jednak to najtrudniejsze i największe przyjdzie jeszcze, kiedy wszystkie bez względu na to, wszystkie na całej ziemi będą wstrząśnięte i razem z tą ziemią zniszczone.
W innym miejscu Izajasza jest to również napisane, które się łączy z tym 24 rozdziałem. A więc jak ważne jest, żebyśmy zważali na Boga, żebyśmy szukali Jego oblicza i w modlitwie trwali przed Nim, pamiętając o tym, że podoba Mu się duch skruszony, uniżony, duch zrozumienia Mu się podoba. Kiedy rozumiesz Boga i kiedy szukasz Jego oblicza, bo wiesz, jaki On jest. To, co i było wspomniane o tym ognisku Ariela, że Bóg dbał o świętość swego ludu. Bóg dba o to i nawet wtedy używa różnych ludzi, którzy uderzają w ten lud, ale tylko po to, żeby w tym ludzie doprowadzić patrzenie na świętość, do prawidłowego patrzenia. A kto nie będzie się uświęcał, ten nie będzie mógł zobaczyć Właściciela. I znowuż jak Bóg ma doprowadzić, jak kara swój lud? Oto kara w ten sposób, że ludzie w niego uderzają, w ten lud. Atakują, obmawiają, złorzeczą, żeby serce tego ludu lgnęło do Boga coraz bardziej. Żeby ten lud mógł powiedzieć: Bóg i tylko On liczy się w moim życiu.
I Bóg doprowadza swoją sprawę do takiego stanu, że człowiek jest oddzielony od znikomości tego świata, od zła tego świata.
28 rozdział mamy tam słowo skierowane do tych, którzy szydzą ze słowa. 29 jest również pokazaniem, co się z nimi stanie, z ludźmi, którzy szydzą, którzy mówią, ale nie czynią, którzy kpią sobie w ten sposób, mówiąc: Bóg powiedział, ale ja będę żył i tak po swojemu.
Dlatego Jezus powiedział, że nędzny jest budowniczy, który słucha, ale nie czyni, gdyż doświadczenia rozbiją jego całe życie i straci je.
Obyśmy uczeni przez Właściciela byli ku temu, żeby szanować słowa Właściciela, naszego Ojca, Boga naszego i żeby żyć tymi słowami, żeby nie żyć sposobem ludzi, ale żyć sposobem Boga, żeby przejść to ziemskie doświadczenie i okazać się zwycięzcami.
Także myślę, że to niech pozostanie w nas i ta radość, że Bóg się o nas upomniał i ta świadomość, że o kogo Bóg się upomniał, to też o tego się troszczy, żeby on należał do Niego całym sercem, całą myślą, duszą i siłą. I niech Bóg nas tym właśnie napełnia i niech porusza nasze serca, niech sprawia, że będziemy mieli świadomość, że czasy naszego ziemskiego doświadczenia zbliżają się do końca i przyjdzie Właściciel. I już więcej nigdy nie będzie żadnych doświadczeń. Ale póki co, żeby nigdy już nie mieć żadnych złych doświadczeń, trzeba dzisiaj przyjąć z ręki Właściciela Boże rozwiązanie dla twojego i mojego życia i kosztować się w tym i radować się tym. Niech Bóg nam w tym pomoże i niech nigdy nasze serce nie będzie za ciasne dla Właściciela, ale zawsze otwarte i szczere. Dzięki Niemu. Amen.

