zgr.20.09.2026r Marian - Wylewność Boga wobec nas i nasza wobec Boga
zgr.20.09.2026r Marian - Wylewność Boga wobec nas i nasza wobec Boga
Chwała Bogu. Coraz bardziej dociera do mnie to, w jakim czasie dzisiaj żyjemy, że to jest czas końca. I Bóg chce, żebyśmy byli świadomi tego, żebyśmy nie zmarnowali szansy, którą On nam dał, żebyśmy nie dali się zwieść diabłu, że to jest tak spokojnie, życie więc tak biegnie sobie spokojniutko i można wieloma różnymi rzeczami zajmować się i będzie dobrze, nie będzie źle. Sam czy sama możesz ocenić jak wygląda twój stan duchowy, jaki jest rozwój, jak przygotowywanie się na spotkanie Tego, który do końca umiłował nas i położył życie za nas, aby wykupić nas i aby napełnić nas cudowną nadzieją na to, że Ten, który zaczął, ma moc i dokończyć. Chciałbym, aby te prawdy mogły docierać do nas, poruszać serce nasze. Wczoraj słyszeliśmy o Bogu naszym, jak wspaniały jest ten Bóg, bo jest wspaniały, bo chce, abyśmy umieli docenić to, w jaki sposób On do nas podchodzi, nasz Stwórca, który stał się też naszym Ojcem. I żebyśmy, jako Jego dzieci, poznając Go coraz więcej, chcieli czynić to, w czym On ma upodobanie. Coraz więcej, to nie znaczy, że to tak trochę, na rok zmienimy się, tylko coraz więcej codziennie abyśmy czynili to, w czym Bóg ma upodobanie. Żeby też tak było, codziennie musimy być z Nim w społeczności, poznając Go i coraz więcej wiedząc w czym On chce nas widzieć, a w czym nie chce nas widzieć.
List Judy 3-5: „Umiłowani! Zabierając się z całą gorliwością do pisania do was o naszym wspólnym zbawieniu, uznałem za konieczne napisać do was i napomnieć was, abyście podjęli walkę o wiarę, która raz na zawsze została przekazana świętym. Wkradli się bowiem pomiędzy was jacyś ludzie, na których od dawna wypisany został ten wyrok potępienia, bezbożni, którzy łaskę Boga naszego obracają w rozpustę i Tego jedynego Władcę Boga i Właściciela naszego, Jezusa Chrystusa, zapierają się. A chcę przypomnieć wam, którzy raz na zawsze wszystko wiecie, że Właściciel wybawił wprawdzie lud z ziemi egipskiej, ale następnie wytracił tych, którzy nie uwierzyli;”
Często myślenie, że wkradli się między was jacyś ludzie bezbożni, na których został wypisany wyrok potępienia, jest łączone z jakimiś uczącymi Słowa Bożego; uważaj na tych uczących, bo mogą cię zwieść, oszukać, zaprowadzić na manowce. Nie. Tu chodzi o każdego wierzącego. Wkradli się między was ludzie, którzy nie chcą świętości, którzy chcą żyć w bezbożny sposób i z tą bezbożnością tłumią prawdę, blokują dostęp innym do tego, by mogli wspólnie razem w wierze uświęcać się przed Bożym Obliczem. Swoim życiem zapierają się, gdy ustami mówią, że wierzą w Boga. To są wszyscy, którzy dalej żyją w bezbożności. Nie bój się nauczycieli, bój się samego siebie czy samej siebie. Jeżeli żyjesz w grzechu, jesteś tym czy tą, o którym Juda tutaj mówi - wkradłeś czy wkradłaś się między wierzących, żyjesz po swojemu i robisz spustoszenie, a nie budujesz, grozi ci wyrok potępienia i odrzucenie od Oblicza Bożego na wieczność. Często ostrzega się – nie słuchaj tego, nie słuchaj tamtego. Uważaj na bezbożnych, uważaj na ludzi, którzy dalej żyją w sposób niegodny Boga, którzy nie zrozumieli łaski i łaskę obracają w rozpustę, w życie bezbożne. Dlatego jest tyle zniszczenia. Często ostrzega się – uważaj na tamtych nauczycieli, na tamtych nauczycieli. Tak, są zwodniczy, są oszukańczy, są prawdziwi; są tacy i tacy, zawsze byli tacy. Ale tu Juda pisze dokładnie o każdym, który wchodzi do zboru.
Jak ważne jest to, w jaki sposób każdy z nas stoi wobec Boga. Czy my w Krwi Jezusa znaleźliśmy oczyszczenie od naszych grzechów, od naszego zepsutego człowieczeństwa, czy w krzyżu Chrystusowym odpoczęliśmy od tego człowieka, który stale tylko sieje spustoszenie; kiedy tylko otworzy usta, to zamiast chwalić Boga, robi zupełnie co innego. Zamiast służyć rękoma, robi zupełnie co innego. Wręcz wypiera się, zajmując się głównie sobą, a nie tym, po co Chrystus został posłany na ziemię. Chciałbym, żebyście to wiedzieli, że tu chodzi o każdego jednego człowieka, który dociera do zboru, staje się częścią jakiegoś zboru i zaczyna robić albo dobrą sprawę albo złą sprawę. Człowiek może czasami myśleć: Co ja złego robię? Wystarczy, że nie robisz dobrego, już nie raz mówiliśmy. Bo do dobra zostaliśmy przeznaczeni w Chrystusie.
Chciałbym, żebyście mogli to też zrozumieć – Juda uczula na każdego, który staje się częścią zboru a tak naprawdę nie jest częścią ciała Chrystusowego, żeby budować się nawzajem na dom dla Boga. Dlatego mówi: Toczcie walkę o wiarę, nie pozwólcie zepchnąć się na pozycję złego życia, zepsutego człowieczeństwa, lekkomyślnego traktowania zgromadzeń, postępowania według własnego widzimisię i myślenia, że taki człowiek i jest prawidłową cząstką jakiegoś zgromadzenia. I widzimy jak te zbory już wtedy padały, już wtedy padały zbory. To byli wierzący, którzy swoim życiem zapierali się Boga i psuli kolejnych; odciągali od chwały, od należenia do Boga z całego serca, z całej myśli, duszy, z całej siły.
Na każdym z nas więc spoczywa albo chwała Chrystusa, który przyszedł zbawiać, ratować. Albo potępienie zdrajcy, zdrajczyni, którzy zdradzają Jezusa na konto swojego własnego ja. I to jest pustoszenie, które działo się już wtedy i dzieje się do dzisiaj. A widzimy, że dzisiaj tego jest jeszcze więcej. Jest mnóstwo wierzących, jest pełno zborów, mnóstwo jest ludzi, którzy są wierzącymi, chodzą po różnych miejscach i myślą gdzie jest zbór, gdzie naprawdę będzie to, co jest napisane w Biblii. Ale już nie raz Bóg do mnie dotarł i zwracałem wam uwagę – czy ty jesteś gotowy czy gotowa w takim zborze znaleźć dla siebie miejsce, w którym nie będzie już żadnego oszukania, w którym ty też będziesz służył prawdzie całym sobą czy całą sobą. A może jesteś pustoszycielem i znajdziesz to miejsce, i zaczniesz tam pustoszyć, niszczyć, i wtedy będziesz przekleństwem dla tego miejsca. Sam czy sama nie skorzystasz a innym popsujesz to, co jest dobre, zajmując ich sprawami zupełnie nie Bożymi. Miłość do Boga z całego serca, myśli, duszy i siły mówi, że jestem z Bogiem na całość, nie trochę. A bezbożni są trochę, żeby tylko przybrać obraz pobożności, podczas gdy życiem swoim są zupełnie poza Bogiem.
Mamy więc doświadczenie, które oni mieli, i które my dzisiaj mamy. Dlatego bądź ostrożny, ostrożna, zrób to, co musisz zrobić. Juda mówi: Podejmij ten bój o wiarę. Jak podjąć bój o wiarę, która raz na zawsze została dana? Wiemy, że ta wiara przyszła do nas w Chrystusie i Ojciec dał nam wiarę Swojego Syna, abyśmy z wiarą podeszli do Boga. Ta wiara pozwoliła nam przyjść do Boga, ta wiara pozwoliła nam zacząć czytać Biblię, modlić się, szukać Bożego Oblicza. To jest ta wiara, która trzyma nas przy Bogu, wiara, która poznaje prawdę. Zaczęliśmy czytać Biblię i poznawać prawdę o Bogu. Ta wiara przyprowadza nas i pozwala nam wzrastać. Potrzebujemy Słowa Bożego, żeby dorastać do wymiarów Chrystusowych.
W Liście do Rzymian 10, 17, co ciekawe jest, że: „Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez wylewność Boga.”
Wylewność to jest oznaka, że ktoś przed tobą całkiem otworzył się. Bóg przed nami całkiem otworzył się i to wszystko opisane jest w Biblii. I ta wylewność Boga pozwala nam poznać Boga. On nie chce być Bogiem skrytym, oddalonym. On chce być Bogiem poznanym. Dlatego kiedy czytasz Biblię, spotykasz tą wylewność Boga, kiedy On opisuje to w jaki sposób podchodzi do tej sprawy, do tej sprawy, pokazuje Swoją miłość, pokazuje też Swoją nienawiść. On chce, żebyśmy mogli poznać Go, zrozumieć, że nie wystarczy czytać Biblię dla czytania. Chodzi o to, żeby poznać Boga, żeby ta wiara miała Boga przed swoimi oczyma, tak samo jak Jezus miał zawsze Ojca, patrząc na Ojca, działając w Imieniu Ojca czynił to.
Rozumiesz co to jest wylewność. Kiedyś Paweł mówił: Otwórzcie swoje serca, moje serce jest otwarte, możecie zobaczyć co w nim jest. Kiedy czytam o wylewności Boga, to wiem, że kiedy czytałem Biblię, było to na początku, kiedy przyszła ta wiara, i kiedy zacząłem szukać Bożego Oblicza, i znalazłem Biblię, bo ciężko było kupić całą Biblię, zacząłem czytać ją, Stary i Nowy Testament, zanurzyłem się w Biblię. I to było niesamowite, że nie tyle patrzyłem na to, co wielu ludzi, ile to krwi, ile to wojen, ile czego, po prostu zainteresował mnie Bóg, jak On podchodzi do tego miejsca, do tego miejsca, w jaki sposób On traktował ten lud Izraela. Zainteresował mnie naprawdę Ten, który chciał pokazać mi jaki On jest. I zacząłem rozumieć Jego gniew, Jego cierpliwość, Jego miłość, stał się mi bliski poprzez tą wylewność. To nie litera. Litera mówi o Nim, ale ona pokazuje jaki On jest naprawdę. Dla mnie i dla ciebie jest tak ważne, kiedy On okazuje miłość, kiedy okazuje gniew. On wylał się przed nami i okazał jaki jest naprawdę. Nie powiedział, że trochę wam tylko powiem, a resztę zostawię, a dochodźcie sobie jaki jestem. Mówi: Możecie dokładnie zobaczyć jaki Jestem.
Czytanie Biblii opiera się więc na poznawaniu Boga, poznawaniu Go w Jego działaniu, poznawaniu gdzie uchybiałeś, czy uchybiałaś i trzeba to zmienić. Czytanie Biblii bez uporządkowywania życia, to tak jak sobie wyobraziłem – wchodzisz na lekcję matematyki. Na ten rok jest ta książka z matematyki, przerabiana przez cały rok, a ty przeczytałeś ją przez tydzień czasu. Później nauczyciel pyta się, a ty mówisz: Ja przeczytałem już całą książkę. A nauczyciel pyta się: I co? Czy stosujesz to już? Ale po co? Przeczytałem przecież, mam więc przerobiony materiał. Można przeczytać Biblię i nie stosować Biblii w swoim codziennym życiu; to jest słaby wynik. Jeżeli ktoś wylewa swoje serce i chce pokazać nam Siebie to po to, żebyśmy uniknęli niebezpieczeństwa, że możemy spotkać się z Jego gniewem, a On nie chce, żebyśmy spotkali się z Jego gniewem. On chce, żebyśmy spotkali się z Nim jako z miłością. On chce, żebyśmy miłowali się nawzajem.
A więc niesamowite, kiedy masz wiarę i czytasz tą Biblię, to poznajesz swojego Ojca w niebie, poznajesz Jego Syna Jezusa Chrystusa, poznajesz działanie Ducha Świętego, poznajesz reakcje ludzi, w jaki sposób oni postępowali. I Paweł pisze: Uważajcie, patrzcie na historię Izraela, uważajcie, żeby na was nie przyszło to, co na nich przyszło. A więc jest to ku pouczeniu, ku zrozumieniu, żeby nie wchodzić w te rzeczy, w które oni weszli, żeby nie być człowiekiem bez wiary, bo bez wiary człowiek nie podoba się Bogu. Oni nie mogli wejść do miejsca odpocznienia, w którym Bóg odpoczął od Swoich dzieł i człowiek od swoich dzieł, w jednym Jezusie Chrystusie, który doskonale wypełnia wolę Ojca, bo byli niewierzący, nie mieli wiary. Niewiara jest więc czymś tragicznym. Jeżeli człowiek wiedząc o Bogu i wiedząc, że Biblia jest przekazem o Bogu i pokazaniem Jego woli, i Jego namiętności, jak one wyglądają, w jaki sposób one wylewają się, kiedy otwiera całe niebo i obdarza lud chwałą, kiedy zamyka całe niebo i zabiera tą chwałę, żeby pouczyć Swój lud, to zrobiliście sobie coś najgorszego – Mnie, Żywego Boga zamieniliście na bałwany i czcicie bałwany zamiast czcić Boga. Bardziej raduje was coś, co przemija, niż Bóg, który jest wieczny.
Bóg chce więc, żebyśmy mogli poznać Go i to poznanie zmienia nas, reguluje nasze codzienne życie. To z powodu tego jaki jest Bóg unikamy czegoś, albo podążamy za czymś, tego szukamy. Jezus powiedział nam: Ojcze, Ja dałem im chwałę, którą Ty mi dałeś, aby oni w tej chwale nawzajem chodzili. Apel jest taki więc od Boga naszego w niebie: Czytajcie Biblię, ale nie jak czytankę, tylko jak prawdziwy przekaz od Ojca, żeby pojąć i zastosować to, co jest potrzebne, ponieważ On bardzo chce, żebyśmy weszli do Jego wieczności. Posłał Swojego Syna, udowodnił Swoją miłość do nas. Bardzo Mu na tym zależy. Jest Bogiem wylewnym. Poznajesz Jego cechy charakteru na całej tej przestrzeni i wiesz kiedy możesz spodziewać się gniewu już wcześniej; kiedy możesz spodziewać się, kiedy On otwiera przed Tobą wszystko już wcześniej, bo On taki jest. I On chce, żebyśmy to wiedzieli, nie tak, że my teraz jakby nie wiemy jak On teraz postąpi. On mówi: Ja chcę, żebyś wiedział, że postąpię dokładnie tak, jak powiedziałem o Sobie, że taki Jestem – jeżeli będziesz przebaczać, Ja ci przebaczę. Jeżeli będziesz okazywać miłość, Ja też będę okazywać ci miłość. Jeżeli będziesz gościł, Ja ugoszczę cię tak samo. Co ty zrobisz, Ja zrobię też wobec ciebie. Jeżeli zaś będziesz czynić zło, to Ja też zamknę Swoje dobro przed tobą i będziesz musiał poznać, co to znaczy żyć bez Boga tutaj na tej ziemi. Bóg mówi więc wyraźnie, że dla nas koniecznością jest, żeby On był z nami. Ale jeśli nie będziemy chcieli, żeby był z nami, wtedy doznamy, co to znaczy żyć bez Boga na tym świecie.
2Piotra 1,1-5: „Szymon Piotr, niewolnik i apostoł Jezusa Chrystusa, do tych, którzy dzięki sprawiedliwości Boga naszego i Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa dostali w udziale wiarę równie wartościową co i nasza:” - to znaczy tą samą - „Łaska i pokój niech się wam rozmnożą przez poznanie Boga i Jezusa Chrystusa, Właściciela naszego. Boska Jego moc obdarowała nas wszystkim, co jest potrzebne do życia i pobożności, przez poznanie Tego, który nas powołał przez własną chwałę i cnotę, przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość. I właśnie dlatego dołóżcie wszelkich starań i uzupełniajcie waszą wiarę cnotą, cnotę poznaniem,” cnotą, czystością należenia do Boga.
Pamiętaj, to jest bardzo ważna sprawa dla ciebie, dla każdego człowieka. Są tylko dwa miejsca, gdzie musi każdy człowiek trafić. Jedno miejsce jest tam, gdzie jest Bóg, gdzie jest miłość. Drugie tam, gdzie Boga nie ma, gdzie jest męka. Są tylko dwie drogi. Weź poważnie tą sprawę do swojego życia. Bo to co tutaj na ziemi, wszystko skończy się, ale te sprawy nigdy nie skończą się. Kiedy wejdziesz już do wieczności z Ojcem, nigdy już tej wieczności nie opuścisz. Jeżeli wejdziesz do miejsca odrzucenia, nigdy już więcej tego miejsca nie opuścisz. Tu na ziemi decydują się wszystkie sprawy. Warto więc, warto myśleć, że wiara musi mieć cnotę, musi mieć czystość należenia do Niego. On jest zazdrosny o Ducha, któremu dał w nas mieszkanie. I On nie chce mieć nas w takim światowym wymiarze i w Bożym wymiarze. A czas, w którym żyjemy pokazuje, że jesteśmy bardzo blisko. Zwierzę już mówi, już skrępowuje ludzi, już przyzwyczaja ludzi do tego, że ono wie wszystko na każdy temat i może pomóc ci w każdej sprawie. Już żyjemy w tym czasie. Jeszcze tylko musi przedstawić się jako bóg, bóg, który będzie też decydował o twoim życiu lub śmierci, będzie wyrokować. To wszystko ma połączenie. Coś co było potrzebne wrogowi, żeby było w ciele ludzkim, zostało tam już wprowadzone, żeby przez to później móc swobodniej działać. Jeżeli nie doznałeś czy nie doznałaś tego wprowadzenia, to nie znaczy, że diabeł ma tylko jeden sposób na to, by wprowadzić to w nas. On ma wiele różnych innych jeszcze sposobów, ale tamten był najlepszy. Nie jest to więc czas, gdzie możemy grać rolę i udawać, że coś chcemy, kiedy swoim życiem robimy zupełnie co innego. Jezus powiedział, że w tym czasie miłość oziębnie, to znaczy, że diabeł ma takie metody, żeby nawet chrześcijanom zabrać miłość do Chrystusa i zamienić to w umiłowanie własnych przyjemności. A te przyjemności to wiadomo, że to jest diabeł. Umiłowanie więc przyjemności diabła, to znaczy życie bez Boga, życie po swojemu.
Żyjemy w tych czasach, kiedy potrzebujemy braci i siostry w Chrystusie, którzy wiedzą komu służą i nie bawią się swoją wiecznością, którzy wnoszą między wierzących prawdziwą świadomość Boga, prawdziwą czystość Boga. A wiemy, że ci, którzy mają czyste serce, Boga oglądać będą. Wczoraj było mówione: Czujniej niż wszystkiego innego strzeż serca swego, troszcz się o swoje serce – kto tam wpisuje Prawdę. Czy Prawdę wpisuje Duch Boży, czy wpisuje inny duch, duch zakłamania. A Jezus mówi, że z serca pochodzą te wszystkie słowa, myśli, inne działania.
A więc żyjemy w takim czasie i chciałbym, żebyśmy mieli tą świadomość. Nie baw się. Nie wiemy dokładnie, w którym momencie nastąpi to przełamanie, ale ono jest już blisko, coraz bliżej. Ten czas mamy jeszcze na to, by dobrze go wykorzystać, by znać swojego Ojca w niebie, znać Jezusa i oczyszczać się, uświęcać się, nie patrzeć wokół czy inni to robią. Jeżeli masz zamiar wejść do domu Ojca, to musisz mieć czyste serce, czysty umysł, czyste dłonie, czyste intencje, czyste działanie, wszystko musi być czyste; duch, dusza i ciało muszą być czyste. Jeżeli więc masz świadomość Boga i zdajesz sobie sprawę, że masz do czynienia z Bogiem, który posłał Swego Syna, to znaczy, że to już jest ostatni akt, ostatnia godzina, ostatni czas, kiedy to wszystko dzieje się.
Tym bardziej musimy toczyć bitwę o wiarę, która raz na zawsze została nam dana, żeby nie szukać przyjemności w tym świecie. Wielu gdzieś porusza się i myśli, że znaleźli przyjemność dla siebie. Nie znaleźli przyjemności, znaleźli stratę czasu. Opuścili to, co naprawdę jest ważne, zamiast służyć sprawie Bożej, zaczęli służyć swojemu ciału, swoim pomysłom, marzeniom, planom, czemukolwiek. A tu czas kończy się. Ci ludzie w ogóle nie rozumieją czasu, są zupełnie ogłupiali na ten czas i potrzebują z powrotem przyjść do rozumu, żeby zrozumieć, co dla Ojca w niebie jest najważniejsze. On chce, abyśmy nawzajem budowali się na Boży dom w czystości. On chce, żeby bracia i siostry żyli tutaj w miłości wzajemnej, w zgodzie. Nie jest to więc czas na to, żeby poruszać się za swoimi planami, marzeniami. Trzeba znać plan Ojca wobec każdego swego syna i córki. I to jest to – wara musi być czysta.
2Piotra 1,6.7: „Czystość czy cnotę poznaniem, poznanie powściągliwością, powściągliwość wytrwaniem, wytrwanie pobożnością, pobożność braterstwem, braterstwo miłością.”
I chciałbym, żebyśmy to rozumieli. To nie jest jedno po drugim, to jest wszystko razem, w jednym czasie. Nie tak, że mam wiarę, a kiedyś dojdę do miłości. Mam wiarę i to wszystko mam w jednym czasie. I to wszystko w jednym czasie wzrasta i rozwija się. Bo to tak jakbym nie miał jeszcze braci; to kiedyś będziesz moim bratem, na razie jeszcze do tego nie doszedłem, jak dojdę, to. Nie. Jesteś. Masz miłość od Boga, masz czystość, możesz z tego nie korzystać, możesz odłożyć to i zabiegać o sprawy ziemskie, ale wtedy stracisz to wszystko.
2Piotra 1,8: „Jeśli je bowiem posiadacie i one się pomnażają, to nie dopuszczą do tego, abyście byli sprowadzeni jako bezczynni i bezowocni do Właściciela naszego Jezusa Chrystusa znajomości.” To znaczy kiedy On wróci, żebyśmy nie stanęli kiedyś przed Nim bezczynni i bezowocni, tylko żebyśmy stanęli w Nim czynni i owocni, bo On przyjdzie po Swój lud.
2Piotra 1,9: „Kto zaś ich nie ma, ten jest ślepy, krótkowzroczny i zapomniał, że został oczyszczony z dawniejszych swoich grzechów.”
Dlatego bracie, jeżeli ktoś nie ma tego, jeżeli żyje sobie swawolnie, po swojemu, to znaczy, że nie rozumie z czego został wyzwolony, czy została wyzwolona. To jest człowiek nierozumny, człowiek, po którym nie możesz spodziewać się czegokolwiek innego, jak tylko zła, bo ten człowiek nie rozumie po co przyszedł Chrystus. Ale może to zrozumieć, jeżeli przyjdzie do Chrystusa, aby przyjąć to, po co On przyszedł i od tego momentu zacznie żyć zgodnie z wiarą Chrystusa. Tą wiarę dostaliśmy. Co robił Jezus na ziemi? Z jaką wiarą żył Jezus na ziemi? On wszystko położył przed Ojcem i dlatego On mówi do mnie i do ciebie. W Biblii jest napisane: Wszystko za wszystko. Daję ci wszystko, ale ty musisz oddać wszystko, żebyś gdzieś nie zginął, bo swoje zostawisz gdzieś i będziesz zabiegać o swoje sprawy po swojemu. Jezus mówi: Ja pomogę ci w każdej sprawie, Ja uczynię to, co potrzebne, ale ty musisz nieustannie do Mnie należeć. Nie możesz nawet mieć ani siebie przede Mną, ani nikogo, bo inaczej nie pomogę ci. I to jest prawda, którą mówi Jezus. Dlaczego mówił? Już mówiliśmy, że jeśli tylko zostawi trochę nas, to my użyjemy to, żeby zniszczyć Jego, bo my jesteśmy niszczycielami.
2Piotra 1,10: „Dlatego, bracia, tym bardziej dołóżcie starań, aby swoje powołanie i wybranie umocnić; czyniąc to bowiem, nigdy się nie potkniecie.” Nigdy się nie potkniecie i to jest właśnie niesamowita prawda.
Chciałbym z Księgi Ezechiela 39, 21-29: „I tak objawię moją chwałę wśród narodów; wszystkie narody będą oglądać mój sąd, którego dokonam, i moją rękę, którą położę na nich. I pozna dom izraelski, że Ja, JESTEM ich Bogiem od owego dnia i nadal. I poznają narody, że dom izraelski z powodu winy swojej poszedł do niewoli za to, że stali mi się niewierni, i zakryłem moje oblicze przed nimi, i wydałem ich w ręce ich wrogów, i wszyscy padli od miecza. Według ich nieczystości i ich występków postąpiłem z nimi i zakryłem Moje oblicze przed nimi. Dlatego tak mówi Wszechmocny JESTEM: Teraz odmienię los Jakuba, zmiłuję się nad całym domem izraelskim i zadbam gorliwie o święte Moje Imię. I zapomną o swojej hańbie i wszelkim swoim odstępstwie, którego się dopuścili wobec mnie, gdy bezpiecznie mieszkać będą na swojej ziemi i nikt ich nie będzie straszył. Gdy sprowadzę ich spośród narodów i zgromadzę ich z ziem ich wrogów, wtedy okażę się na nich świętym na oczach wielu narodów. I poznają, że Ja, JESTEM ich Bogiem! Gdyż kazałem im iść do niewoli wśród narodów, ale teraz zgromadzę ich na ich ziemi i nie pozostawię tam nikogo z nich. Nie zakryję przed nimi Mojego oblicza, ponieważ wylałem Mojego Ducha na dom izraelski - mówi Wszechmocny JESTEM.”
Bóg więc mówi: Okażę im to i wyleję na nich Mojego Ducha. I teraz kiedy widzę Jezusa stojącego i wołającego głośno: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy spragnieni, pijcie, pijcie z tej żywej wody, abyście byli ożywieni w mocy tego Ducha Świętego.
List do Tytusa 3,4-6: „Ale gdy się objawiła dobroć i miłość do ludzi Zbawiciela naszego, Boga, zbawił nas nie dla uczynków sprawiedliwości, które spełniliśmy, lecz dla miłosierdzia swego przez kąpiel odrodzenia oraz odnowienie przez Ducha Świętego, którego wylał na nas obficie przez Jezusa Chrystusa, Zbawiciela naszego,”
Bóg jest wylewnym Bogiem, wylał całego Swego Ducha Świętego na mnie i na ciebie, abyśmy w mocy tego Ducha Świętego mogli służyć Bogu żywemu. I kiedy wylał tego Ducha, to nie tak jak wylejesz na kogoś zwykłą wodę, ale w tej wodzie jest Życie, potrzebne tobie i mnie, które jest jak napełnienie nas. Gdy czytam to w 1Liście Koryntian, tam apostoł mówi o tym, że ten Duch wprowadza nas w poznanie Boga, w to, kim jest Bóg. To jest ta niesamowita Prawda, gdzie zgromadzają się ludzie, którzy znają swojego Boga, którzy należą do Niego z całego serca, myśli, duszy i siły. Wiedzą jak to jest cenne, że przebaczył im wszystko i naprawdę do Niego należą, i naprawdę wyrażają to całym swoim życiem i własnymi ustami chwalą Go za tą łaskę, za przebaczenie, bo tak naprawdę doznają tego, że Bóg zmiłował się nad nimi. Kiedy żyli w grzechach swoich dał Syna na to, żeby mogli powstać ze swoich grzechów i rozpocząć nowe życie. Ci ludzie nie marnują już czasu, wiedzą, że walka toczy się o ich wieczność, gdzie ją spędzą. Są już świadomi, mają wiarę, która wyraźnie mówi im: Syn jest Drogą, świętą Drogą, ale bezbożny nie pójdzie nią do wieczności z Bogiem. Tylko święty i sprawiedliwy człowiek może tam iść. A więc zaczynają toczyć dobry bój o to, co jest najważniejsze, aby to też mogło być wykonywane. Wylał więc na nas Swego Ducha Świętego. Tak jak mówi o Izraelu, żeby zachować ich, żeby już nikt nie kpił, nie drwił sobie z tych, którzy do Boga należą, żeby każdy, który widzi dziecko Boże, mógł z czasem chwalić Tego, który zrodził to dziecko Boże, który napełnił to dziecko Boże Swoją chwałą.
Jezus też modlił się o to, żebyśmy poznali jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego On posłał. Teraz tak bardzo ważne jest, po której stronie jesteś. Co robisz? Czy Ojciec może napełniać cię dobrem, bo to dobro przekazujesz pośród Bożego ludu? Czy musi odwrócić Swoje Oblicze? Czy podejmiesz się tego? To nie jest tak, czy ty chcesz, czy ty nie chcesz. To jest wymóg, całkowity wymóg. Czy chcesz żyć każdym Słowem, które z ust Boga pochodzi? Czy On może dalej napełniać cię chwałą, żeby jeszcze bardziej było to widoczne?
Kiedy przyszedł Jezus, zostało powiedziane, że Jego Imię to Immanuel – Bóg z nami. Jezus mówi: Objawiłem im Imię Twoje, aby wszyscy je znali – Bóg z nami – JESTEM. I przyszedł Jezus, i cały czas było ujawniane jaki jest ten Bóg, jak dobry, jak miłosierny, jak prawdziwy, jak chętny pomóc każdemu człowiekowi potrzebującemu pomocy. „Objawiłem Imię Twoje” – takim właśnie Bogiem jest Ojciec. Jezus odchodząc, kończąc przekazuje: „I będę z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata.” Jak bardzo dobre jest, by chodzić z Nim, chodzić w Jezusie Chrystusie, dzisiaj należeć do Niego.
I wiele jest takich niesamowitych miejsc, kiedy czytamy o tym w Biblii. Na przykład Psalm 111, 1.2: „Wychwalajcie JESTEM. Z całego serca wysławiam JHWH (JESTEM) w gronie prawych i w zgromadzeniu. Wielkie są dzieła JHWH (JESTEM), godne badania przez wszystkich, którzy je kochają.”
Niesamowite. Godne badania przez tych, którzy kochają Boże dzieło. Bóg chce, żebyśmy my też mogli wylać się przed Bogiem. My nie wylejemy się przed Bogiem, jeżeli On nie pomoże nam. A więc pierwsze, zaczynamy poznawać Go i być z Nim, aż On doprowadza nas, że wylewamy się przed Nim. My też stajemy się otwarci wobec Boga. Nie skryci jak Adam. Stajemy się otwarci, naprawdę otwarci w prawdziwy sposób. Pamiętacie jak Anna wylała się przed Bogiem, kiedy miała doświadczenie i była w tym doświadczeniu wykpiona, i nie mogła mieć syna. Powiedziała: Jak mi go dasz, to oddam go Tobie. I Bóg wysłuchał ją, doprowadził do tego, żeby Samuel był Jego prorokiem na ziemi. Ale ona wylała się. Musiała doznać wielu rzeczy, żeby wylać się przed Bogiem. Bóg nie potrzebuje tego, żeby wylać się przed nami, ale my często potrzebujemy różnych doświadczeń, żeby wylać się przed Bogiem.
Widzimy to wylanie Joba. Widzimy to w Biblii, w jaki sposób on rozmawia z Bogiem, jak wylewa swoje wnętrzności przed Nim, to co doznaje naprawdę. My ogólnie jesteśmy skrytymi ludźmi i to jest niebezpiecznie. Nie umiemy być naprawdę prawdziwi wobec swojego Boga. Mówimy, a nie robimy tego. Obiecujemy Mu, a jest zupełnie co innego, bo nie jest to prawdziwe wylanie się, tylko tak, że obiecam, żeby nie był na mnie zgniewany może, że poprawię swoje życie, rozumiecie. I z tego nic nie wynika, jak tylko obiecanie, a nie ma już poprawy, bo człowiek nie poddał się temu wszystkiemu, co jest potrzebne, aby człowiek puścił, aby to stawało się dla człowieka niesamowicie cennym, że mogę porozmawiać z Bogiem o wszystkim. Kiedy czytasz na przykład Psalm 119, jak Dawid rozmawia z Bogiem, jak wylewa swoje serce przed Bogiem – chcę, naucz mnie, pomóż mi, zależy mi na tym. Jest to czymś bardzo ważnym.
Psalm 62, 6-9: „Jedynie w Bogu jest uciszenie duszy mojej, bo w nim pokładam nadzieję moją! Tylko On jest opoką moją i zbawieniem moim, twierdzą moją, przeto się nie zachwieję. W Bogu zbawienie moje i chwała moja; Skała mocy mojej, ucieczka moja jest w Bogu. Ufaj mu, narodzie, w każdym czasie, wylewajcie przed nim serca wasze: Bóg jest ucieczką naszą! Sela.”
Jak dojść do tego? Wiecie, do tego dochodzi się, do wylania, właśnie przez poznawanie Boga. Niesamowite uwolnienie w człowieku, kiedy człowiek przestaje już kombinować, udawać, skrywać się. Staje się jawnym, chodzi w światłości. Niesamowity dar od Boga i to wszystko przez Ofiarę Jego Syna, przez czystość, przez krzyż, gdzie umiera stary, zepsuty, skryty człowiek i wychodzi na jaśnię człowiek w Duchu Chrystusowym, który szczerze, otwarcie rozmawia ze swoim Bogiem. Nie jest to dyskusja, dysputa, tam tego nie ma. Tam jest to, co Jezus miał będąc na ziemi, kiedy wylewał całego Siebie przed Ojcem, kiedy rozmawiał z Ojcem i czerpał z tego siły jaki jest Ojciec, aby być dla mnie i dla ciebie Zbawicielem, który przeprowadza nas przez te wszystkie wydarzenia. Ale do tego musi dojść. To jest ważne. Musi do tego dojść. Ażeby doszło, musimy poznawać Boga. Co zrobimy więc? Co my zrobimy dzisiaj?
Jesteśmy zajęci wieloma sprawami i wiele spraw wydaje się takich ważnych. Apostoł Paweł mówi, żeby czytać Słowo Boże, bo tam można zobaczyć gdzie błądzę, gdzie idę prawidłowo, i żeby to zmieniać. To Słowo Boże służy do odkrywania tego, gdzie, jak postępuję, czy to jest prawidłowe, czy nie. Czy dzisiaj to Słowo jest takim sprawdzającym kontrolerem, czy ja naprawdę podążam w odpowiednim kierunku i przypomina mi o tym, co Bóg chce ode mnie, od ciebie. Czy to jest tylko litera, która jest w Biblii, a w życiu codziennym człowiek nawet nie ma potrzeby, żeby żyć tym Słowem? I to właśnie musi się zmienić. Człowiek musi doświadczyć, że Słowo Boże jest bliskie memu sercu. Piotr pisze, że skoro zasmakowaliście, że dobry jest Chrystus, budujcie się nawzajem na dom dla Boga. Zasmakowaliście się w Słowie Bożym, to znaczy, że karmicie się Słowem Bożym. Nie tylko czytacie, ale dla was, dla waszej duszy jest to pokarm, dla waszych działań, dla waszych pomysłów jest to niesamowity dar od Boga, że to Słowo możecie czytać, możecie zanurzać się w nie. Dzisiaj to Słowo wydawane jest w różnych przekładach, a takiego zaniedbania w czytaniu nie było chyba nigdy. To jest niesamowita perfidia, żeby przy takich możliwościach człowiek nie miał czasu, żeby zająć się tym, aby własną duszę poddawać pod Słowo Boże, poddawać swój umysł, swoje intencje i swoje pragnienia poddawać pod to Słowo Boże, by to Słowo Boże mogło regulować tymi wszystkimi sprawami. Człowiek zaniedbany, człowiek z Biblią, z różnymi słownikami totalnie zaniedbany. To tak jak być przy źródle i nie mieć czasu, by w nim się wykąpać, by w nim zanurzać się, by z niego czerpać to, co potrzebne do ochłody czy zachęty. Niesamowite, jaki to straszny czas. A jak bardzo jest to ważne, by znać Słowo Boże, żeby żyć tym Słowem, i żeby to Słowo wpisywało się w nasze codzienne myślenie, mówienie. To jest bardzo ważne.
Kiedy wiara w Boga powoduje w człowieku, że człowiek nie może oderwać się od tej Biblii, tak niewiara powoduje, że człowiek nie może zbliżyć się do tej Biblii. Co się zbliży, to już coś innego gdzieś targa człowieka. Człowiek nie może poznawać tej prawdy, bo stale jest czymś zagnany. A może trzeba zastanowić się, czy to jest naprawdę potrzebne tobie, czy to wprowadzi cię do wieczności. A może poprzestań na małym, a skup się na tym, co jest naprawdę potrzebne, na swojej wieczności. Może właśnie bardziej zaniedbać to, o co ludzie w świecie tak dbają, a zadbać o to, o co nie dbają. Może wyznaczyć sobie każdego dnia czas, dwie, trzy godziny, cztery godziny spędzać ze Słowem Bożym. Odrzucić wszystko prawie, można powiedzieć, co łączy się z Internetem, ze stronami internetowymi. Zaniedbać wiele rzeczy, masz w co się ubrać, masz co jeść, masz gdzie spać. Jezus mówi: Poprzestańcie na tym, a szukajcie Królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam przydane. Może codziennie wyznacz sobie czas i nie żałuj go sobie, jak nie żałujesz na złe rzeczy. Nie żałuj tego czasu, by spędzić go z Bogiem, z Biblią w rękach, czytając godzinami Boże Słowo i rozmawiając z Bogiem na temat swojego życia. Bo to jest lustro, mówi Jakub, w którym przeglądamy się. I czytając to Słowo, mogę teraz porozmawiać, co ze mną jest nie tak, albo co Bóg już czyni i rozwija we mnie.
Niech Bóg pomoże tobie i mnie, bracie i siostro w tych dniach końca, żeby skupić się na tym, co jest potrzebne, bo bez tego Słowa, bez tej prawdy diabeł zwiedzie, oszuka. Jeżeli tego Słowa nie będziesz miał czy ja nie będę miał w swoim sercu, to kiedy to wszystko zniknie, to co wtedy zostanie? A jeśli codziennie będziemy żyli tym Słowem, będziemy dzielić się nim, będziemy spotykać się i cieszyć z tego wszystkiego, czym Bóg nas obdarza.
Kiedyś w tym zborze mieliśmy tak, że uczyliśmy się pieśni z Pielgrzyma. A że nie znaliśmy wielu pieśni, więc na jakąś jedną nutę śpiewaliśmy wszystkie, które dało się pod tą nutę podpiąć. I to było niesamowite, kiedy ktoś przychodził i mówił: Jeszcze tą pieśń możemy zaśpiewać i śpiewaliśmy ją, jak małe dzieci ciesząc się kolejną pieśnią, którą mogliśmy zaśpiewać z Pielgrzyma. Dlaczego nie mielibyśmy tak cieszyć się Biblią? Ona jest cenniejsza od Pielgrzyma. Dlaczego nie mielibyśmy przychodzić i powiedzieć: Zobaczcie, to Bóg powiedział i to Bóg powiedział; i nawzajem posilać się i wzmacniać z tych godzin, które spędzisz z Bogiem przed Jego Obliczem. Przynosić ten niesamowity dar od Boga i budować się nawzajem, póki jest jeszcze czas. Ale tu trzeba oddać swój czas. Dlatego Słowo Boże mówi, że jeżeli wiesz, że dni są złe, wykorzystuj czas; jeżeli nie sprzedasz tego, co ludzie tego świata wykorzystaliby dla pomnażania czegokolwiek, za to by być z Bogiem, by zbierać od Boga to, co drogocenne. Ta skala wartości jest tak bardzo ważna. Co przewyższa?
Mówisz: Włączę sobie coś w tym czasie, będę jechał, robił i zobacz ile masz z tego korzyści. Prawie żadnej. Dlaczego prawie żadnej? A może Bóg mówi: Ja tak nie chcę. Nie robisz tego wtedy, kiedy możesz zrobić to uczciwie. Tylko próbujesz się wyłgać, puszczając sobie coś wtedy, kiedy naprawdę nie masz serca, nie masz możliwości, żeby skupić na tym całą swoją uwagę. I sto procent mogę to powiedzieć, że wielu słuchających w samochodach, gdzieś przy jakichś pracach, najczęściej niewiele ma z tego pożytku. Ale kiedy naprawdę przyjdziesz do Boga, spoczniesz przed Nim, oddasz naprawdę ten czas sprawom Bożym, nie czemuś a przy okazji Bóg, tylko odsuniesz to, żeby być tylko z Bogiem, uczcisz Go jako Boga, wtedy On uszanuje ten czas i będzie z tobą. Uczmy się więc co możemy odłożyć, żeby mieć czas z Bogiem, naprawdę czas z Bogiem. Może być puszczone zgromadzenie i ktoś w tym czasie robi różne rzeczy, bo przecież trzeba wykorzystać ten czas. A gdybyś był tu na zgromadzeniu, czy też robiłbyś, czy robiłabyś to? Może ktoś myje gary, sprząta mieszkanie a przy okazji słucha zgromadzenia. Gdyby tak być na zgromadzeniu, czy też byś tak to robił, latałbyś z miotłą, albo coś w garach grzebała czy co? Nie, bo to jest czas z Bogiem. Możesz być daleko, ale Bóg też patrzy na ciebie, łączysz się z tym zgromadzeniem i chcesz mieć naprawdę udział w tym zgromadzeniu. Nie coś przy okazji.
I to jest właśnie czas, który dajemy dla siebie przed Bożym Obliczem, bo to my potrzebujemy tego czasu z Bogiem, niesamowitego czasu z Bogiem. Nieraz są jakieś pragnienia, żeby spędzić z sobą czas; fajnie, że można spędzić z sobą czas, ale to jest taki przedsmak czasu spędzonego z Bogiem. I to jest właśnie niesamowite.
Bóg więc chce wylewać się przed nami i chce mówić do nas i chce pokazywać jaki jest. Ale Bóg też chce, żebyśmy byli z Nim szczerzy, że nie tylko chcemy mieć wiedzę biblijną, ale chcemy żyć każdym Słowem. Chcemy wiedzieć czego unikać, czego się trzymać, z czego rezygnować, a z czego nigdy nie zrezygnować. Chcemy wygrać. Nie chcemy być w zgromadzeniu Bożego ludu jak ci bezbożni, którzy przychodzą tylko po to, by niszczyć, mordować i zabijać jak diabeł. Ale chcemy być jak ci święci, którzy przychodzą, aby budować, łączyć, wspierać się nawzajem w Chrystusie. Chcemy wygrać, chcemy pokonać wroga. Wiemy na pewno, że Bóg umiłował każdego z nas, dając Jezusa Chrystusa za grzechy każdego z nas. Powinniśmy więc mieć, pierwsze, wobec siebie otwartą przestrzeń przebaczenia, niesienia sobie pomocy. Skoro Bogu nie zależy na śmierci grzesznika, nam też nie powinno zależeć. Ale też powinniśmy być trzeźwi, żeby to nie grzesznik kierował naszym życiem, żeby to grzesznik nie mówił nam jak mamy żyć, tylko czysty, święty. Dlatego Jakub pisze, żeby niewielu z was stało się nauczycielami, abyście przypadkiem nie uczyli innych zepsucia, ale uczyli tego, co jest prawdziwe.
I na początek taki osobisty czas od dzisiaj, gdzie zostawisz wiele rzeczy, nauczysz swoje dzieci jak szanować czas, który mama musi spędzić z Bogiem. Tego uczyły już wcześniej niewiasty, że to jest czas mamy z Bogiem, przez to mama będzie dla was miła, cierpliwa, łagodna i będzie czyniła wobec was dobro. To samo tata ma czas z Bogiem. Przez to będzie dla was prawdziwym tym, który wprowadza was w to, co jest kosztowne, wieczne, prawdziwe. Prawdziwy czas z Bogiem, jako brat, jako siostra, aby być razem dla Jego chwały. Niech to będzie codziennie w nas, nie taki zapał, że zrobisz coś przez jakiś czas i no to może już będzie lepiej. Nie. To codziennie. Codziennie wyprzesz się siebie, codziennie weźmiesz swój krzyż, codziennie pójdziesz za Nim, codziennie usiądziesz do czytania, do modlitwy. Czasami jest tak, że czytamy razem i uwaga gdzieś umyka. Można czytać razem, to też jest cenne, ale myślę, że najcenniejszy czas to kiedy jesteś sam, sama z Bogiem. Wtedy możesz myśleć, zastanawiać się, może modlić się od razu o coś, rozmawiać z Nim. Niech to będzie dla ciebie najbardziej cenny czas na tej ziemi, czas, który wykupił dla ciebie Jezus Chrystus. Czas bycia przed Bogiem przez oczyszczenie Jego Krwią. Niech ten czas będzie dla ciebie tak cenny, że żaden diabeł ani żaden wierzący nie przekona cię do tego, żeby zaniedbać ten czas na cokolwiek. Chyba że trzeba by było ratować czyjeś życie. To nie jest zaniedbanie czasu, ale żeby nikt cię nie namawiał na jakieś swoje bzdurki, na jakieś dziwne rzeczy, na jakieś rozmowy o czymś. Nie mówię, że musisz wyłączyć całkowicie telefon, cokolwiek, ale lepiej mieć swobodę na ten czas. I gdyby ktoś może zadzwonił, to spytać się, czy to jest sprawa ważna, czy od tego zależy twoje życie. Jeżeli nie, to porozmawiamy później.
Mieć tą świadomość, że Bóg chce mieć nas na tej ziemi, i że wiemy, że do Jezusa też przychodzili różni ludzie i w tym czasie Jezus usługiwał im, ale nigdy nie był zaniedbany czas z Bogiem. Inni spali a On spędzał czas z Bogiem. Wiedział ile ma służby. Ty nie masz tyle służby, ani ja. Możemy więc spać w nocy lub jak Bóg nam da być z Bogiem, ale wykorzystywać niesamowicie ten czas.
Treny Jeremiasza 2,19: „Wstań, narzekaj w nocy, na początku straży nocnych, wylewaj jak wodę swoje serce przed obliczem JESTEM; podnieś ku niemu swoje dłonie za duszę twoich dziatek, które omdlewają z głodu na rogach każdej ulicy!”
I my też wiemy, że te dzieci omdlewają z głodu poznania Boga, poznania Prawdy. Możesz nawet w nocy wstać i modlić się o te dzieci, o te dziatki, o tych chłopców, o te dziewczynki, którzy są tak narażeni w tym świecie, w szkołach, w różnych miejscach. W ogóle żyjąc pośród tego ciała są narażone na odstępstwo od Boga. Mieć tą świadomość, że walka toczy się o dużych i małych, aby czy to jest ktoś, kto nie ma dzieci, ale jest częścią ciała Chrystusowego; a Chrystus troszczy się o dzieci i mówi: Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie. Nie wzbraniajcie takim, nie uczcie ich odstępstwa. Uczcie ich jak być przed Bożym Obliczem.
Niech Bóg będzie z tobą, ze mną w tych dniach i to jest dla mnie i dla ciebie bardzo ważne. Jezus powiedział: „Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem i nikt nie przychodzi do Ojca, jak tylko przeze Mnie.” Bądź uczciwy, uczciwa, bądź trzeźwy, bądź trzeźwa, wnoś między wierzących prawdę należenia do Boga. Na dzisiaj może masz to zagubione, ale zrób porządek, uporządkuj swoje relacje z Bogiem. Zacznij walczyć o to, co naprawdę jest cenne, o wiarę raz na zawsze daną. Ta wiara musi mieć czystość. Jeżeli zabrudzasz, to wiara zaczyna się gubić. Jeżeli oczyszczasz, wiara znowu zaczyna wypełniać swoje zadanie.
Niech Bóg będzie uwielbiony i wywyższony. To nie jest namawianie do Boga, który jest niemiły nam ludziom, taki zupełnie daleki od naszych pragnień, dążeń. Tylko to jest mowa o Bogu, który jest najmilszy, najcieplejszy. Kiedy On bierze w objęcia swego syna czy córkę, to oni są w niesamowitym uniesieniu duchowym. On jest taki wspaniały. Tego potrzebujemy na tej zimnej ziemi, gdzie naprawdę brakuje uczuć. Potrzebujemy uczuć Chrystusa, uczuć Ojca w nas, w tobie i we mnie. Niech Bóg da ci powodzenie, bracie i siostro. Ale pamiętaj, codziennie wyprzyj się siebie, codziennie miej skalę. Tu nie chodzi o takie ludzkie umartwianie się. Tu chodzi o to, żeby to było dla ciebie większą przyjemnością być z Bogiem, niż być poza Bogiem. Amen.

