09.06.2007 Marian - Świadomość Boga i życie dla Jego chwały
Świadomość Boga i życie dla Jego chwały
Słowo z dnia 09.06.2007 Marian
Myślę, że już dużo zostało powiedziane z tej części Izajasza. To, co najważniejsze i co dociera do nas wszystkich, to jest to, że cała Biblia chce przekazać nam świadomość Boga. Świadomość Jego wielkości. Jego sposób mówienia jest właściwie... Popatrzcie, macie kawałek drzewa, później z tego drzewa coś wystrugane, ale najpierw ogrzane mieszkanie, może jakiś mebel, a później człowiek pada i klęka. Bóg rozmawia i mówi: "Popatrzcie, przecież Ja nie mogę być takim Bogiem, skoro żyjecie na takiej ziemi, skoro takim tworem jesteście, skoro żyjecie, rozmawiacie, myślicie. Ja nie mogę być wystrugany, zrobiony z czegoś. Innego Boga nie ma" - mówi po prostu, bo nie może być inny Bóg, Bóg jest Bogiem. I cały czas Bóg w ten sposób dociera do człowieka i uświadamia mu, że On jest Stwórcą wszystkich rzeczy. I to, co najważniejsze, jak dociera to do człowieka i porusza jego serce, człowiek zaczyna szukać Boga z całego swojego serca, bo zdaje sobie sprawę, że jest Bóg i że ten Bóg jedynie może mu pomóc, że nikt inny nie pomoże. I właściwie całe nasze doświadczenie tutaj jest w tym kierunku, żeby ta świadomość Boga nie zamieniła się w taką, powiedzmy, lekcję o Bogu. Ale żeby ta świadomość Boga, tak jak tu było wspomniane, napełniała nas bojaźnią i szacunkiem. Czczym szacunkiem, taką rzeczywistą bojaźnią wobec Niego. Mamy jedne przykazania dane od Boga. Dlatego Bóg dał Izraelowi, całemu Izraelowi jedne przykazania. Żeby cały ten lud przychodził w jednych przykazaniach przed Jego oblicze. Nie w jakichś różnych, bo wtedy ten lud nie byłby ludem jednego Boga. Ale dał im jedno prawo. I tak samo do nas skierował jedno prawo, abyśmy w tym prawie chodzili. I to jest najważniejsze, abyśmy byli zdobyci dla Boga. Ten sam problem, co wtedy za czasów proroka Izajasza, obecnie jest również. Ludzie wiedzą, że jest Bóg, nawet próbują Go sobie zrobić, ale nie pozwalają, żeby ten Bóg napełnił ich serce świadomością, jaki On jest.
Bóg jest ponad wszystkim. W jakimś momencie jakiś naród pustoszy, tak jak czytałem w 33 rozdziale i 1 wierszu, ale sam będzie w końcu spustoszony. I to nie jest tak, że ktoś czyni jakąś krzywdę komuś i sam tej krzywdy nie dozna. Właściciel Jezus powiedział: "Co siejesz, to zbierzesz". Łatwo się sieje, ale trudniej się zbiera. Łatwo się oszukuje kogoś, ale trudniej, kiedy sami jesteśmy oszukani. Zawsze to jest trochę inaczej. A więc jeśli człowiek chce inaczej zbierać, to inaczej musi siać. Słowo Boże mówi: "Puszczaj po wodzie swój chleb, a później go zbierzesz". Jeśli będziesz miał serce otwarte na ubogich, na potrzebujących, to i ty dostaniesz. Bo Bóg widzi i patrzy. On jest w każdym miejscu i w każdym czasie. A więc cała świadomość Boga uczy nas żyć według Jego woli. Jeśli ta świadomość Boga jest w nas, my żyjemy według Jego woli. Jeśli tracimy świadomość Boga, Jego wola umyka sprzed naszego serca. I po tym może człowiek rozpoznać, czy jest świadomy Boga, czy też jest nauczony tylko o Bogu.
Jeśli grzesznik - bo tak Słowo Boże mówi też w Księdze Izajasza w 33 rozdziale, 14 i 17 wierszu - jeśli grzesznik przestraszy się Boga, to znaczy, że doszła do niego świadomość, jaki jest Bóg. Jeśli grzesznik zadrży, to znaczy, że on zrozumiał. Dopóki nie zadrży przed Bogiem, dopóty to znaczy, że nie rozumie, co właściwie robi, jak żyje. "Z drżeniem i bojaźnią zbawienie swoje sprawujcie". To znaczy, że w człowieku pozostaje drżenie i świadomość, że Bóg nie ma nic wspólnego, żadnej społeczności z grzechem. I dlatego później w Liście Jana czytamy, że kto mówi, że ma społeczność z Bogiem, a żyje w ciemnościach, to znaczy w grzechu, kłamcę z Boga czyni. To tak jakby Bóg mówił, że On jest święty, ale ma społeczność z grzesznikami. Jest to niemożliwe. A więc Bóg cały czas docierał i przez proroka Izajasza, żeby uświadomić temu ludowi: "Ja jestem Bogiem, który do was mówi. Mówię do was wcześniej dlatego, żebyście zaraz tego nie obrócili, że wam wasze bożki to powiedziały. Mówię dużo wcześniej, nim to nastąpi, dlatego, żebyście nie przypisali swoim bożkom, bo nie chcę, żebyście zginęli". Tak samo, żeby nie przypisał człowiek swojej mądrości, jeśli coś mu się powiedzie, ale by oddał chwałę Bogu, by uwielbił Boga, który wie wszystko.
On również jest Tym, od którego wychodzi dobro i zło. Chciałbym na chwilę, żebyście otworzyli 36 rozdział i 7 wiersz. Ten człowiek okazał bardzo nierozumnie swój brak pojmowania pokuty.
Księga Izajasza 36,7 "A jeśli mi powiesz: W JESTEM, naszym Bogu, złożyłem nadzieję. Czy to nie jest ten sam, którego świątynki na wzgórzach i ołtarze usunął Hiskiasz, powiadając do Judy i Jeruzalemu: Przed tym ołtarzem będziecie oddawać pokłon?"
Czy Hiskiasz, znosząc te wszystkie świątynki, czynił to w pokucie, czy w lekceważeniu? I czasami człowiek pokutuje, a drudzy, oceniając, mówią: "Zobacz, jaki słaby jest twój Bóg". Nie rozumieją. Wielu ludzi nie rozumie pokuty, nie rozumie uniżenia, nie rozumie ukorzenia się. I wydaje im się wtedy: "To jaki jest ten wasz Bóg, skoro wy musicie tak się korzyć? Skoro musicie tak się uniżać, to jaki On jest, ten wasz Bóg? Czy On ma w ogóle moc wygrać bitwę? Musi być słabym Bogiem. Takich bogów mnóstwo pokonaliśmy". A jego wódz? On może dać im — tak jak słyszeliśmy, Maciek mówił we wtorek — on może dać im prawie że ziemię obiecaną. To jest dopiero wódz. Zaprowadzi ich do miejsca, gdzie będą mieli dużo jedzenia, własne winnice, wszystko takie proste. Ale wiemy, że pokuta Hiskiasza była czysta i tam się okazała moc Boża. Tam się okazał prawdziwie człowiek poddający się Bogu.
A w wierszu 10. ten sam człowiek, który zaprzeczał tej pokucie, mówi:
Księga Izajasza 36,10 "A poza tym, czy wbrew woli JESTEM wyruszyłem przeciwko tej ziemi, aby ją zniszczyć? To JESTEM rzekł do mnie: Wyrusz przeciwko tej ziemi i zniszcz ją!"
Tak jakby Bóg na pokutę odpowiadał: "A Ja was zabiję za to". Tak tylko mógł diabeł mówić do Bożego ludu. Jeśli człowiek pokutuje, uniża się, poddaje się uświęceniu, oczyszczeniu, czyż Bóg powie: "Ja cię za to zabiję"? Czyż nie jest Mu miły duch skruszony? Bóg ma moc uczynić wszystko, co zechce, a człowiek, który się uniża, rozumie to i poddaje się Bogu. I przez to osiąga to, co jest ważne. Bóg cię widzi, widzi mnie, widzi całe nasze intencje, widzi nastawienie serca, widzi zmaganie — wszystko widzi, wszystko słyszy. Nic się nie może ukryć przed Jego świętym obliczem. Próbuje cały czas to pojąć człowiekowi: "Zważaj na Mnie, bo Ja jestem". A mimo wszystko zobaczcie, jak człowiek daje się oszukiwać i myśli, że Bóg nie widzi. "Ciebie tam nie ma Boże. Jak Ty możesz mnie widzieć w tym i w tym, i w tamtym?". Ale nic nie pozostanie ukryte, wszystko będzie ujawnione, każda sprawa. Dlatego jak ważne jest ukorzyć się przed Bogiem, który wszystko wie i który jedynie może uratować człowieka. Ta świadomość pozwala człowiekowi przyjść do Boga. I Bóg po to właśnie posyła swoich proroków: "Wróćcie do Mnie, nie chcę waszej śmierci". Nawet kiedy wróg stał pod bramami miasta i kiedy oni mieli być ukarani, Bóg mówi: "Idź i pocieszaj mój lud. Ja mam dla was przygotowany ratunek. Teraz ponosicie karę, ale Ja mam dla was zbawienie". To jest coś, co pokazuje, jaki naprawdę jest Bóg. Nawet kiedy kara, On nie chce, żeby diabeł oszukiwał Jego lud, że Bóg go nie kocha. Od razu mówi: "Kocham was, ale nie mogę inaczej z wami postąpić, bo jesteście upartego serca. Krnąbrni jesteście i nie chcecie się poddać Mojej woli. Muszę uniżyć was, żebyście zaczęli słuchać, co Ja mam wam do powiedzenia. Czynię to, bo was miłuję. Pocieszaj, mój lud". Nawet kiedy przyprowadza, mówi: "Nie przyprowadziłem was dlatego, że jesteście lepsi, ale dlatego, że chcę was uratować. Chcę, żebyście wrócili i oczyścili to miejsce". Jak cudownie jest, kiedy Bóg mówi do nas, a my rozumiemy Go i pojmujemy, i chcemy Go słuchać, bo wiemy, że to jest Bóg, który dobrze nam radzi.
Jego słowa o miłości, o pokoju niech mają dla mnie i dla ciebie najwyższe znaczenie. Jesteśmy trudnym ludem. Trudnym ludem mimo wszystko, że już Jezus był na ziemi, że wiele wiemy o krzyżu Chrystusa, że wiele wiemy o tym, jak nastąpiło rozstanie między Synem a Ojcem z powodu naszych grzechów. Mimo wszystko, że tak wiele wiemy, jeszcze nadal nie padliśmy na oblicza swoje do końca i nie oddaliśmy Mu chwały w pełni, w duchu i prawdzie, tak żeby On był uwielbiony i żeby w każdej sprawie On mógł powiedzieć: "Oni Mnie zrozumieli. Oni teraz to biorą i tym żyją". To jest ogólne, pokoleniowe - w każdym pokoleniu jest to samo doświadczenie. Ale dzisiejsze pokolenie, jak widzimy, jest pokoleniem, które jest w olbrzymich doświadczeniach. W olbrzymich doświadczeniach buntu wobec woli Bożej. Ludzie odwracają się albo jawnie, albo mniej jawnie, ale mało kto naprawdę żyje według woli Bożej i chce żyć tą wolą. Olbrzymi bunt został... To, co przyszło w raju do Ewy i Adama, teraz wylewa się jeszcze mocniej: bunt wobec Boga, bunt wobec Jego prawa, bunt wobec ustanowionego prawa w Jezusie Chrystusie. To jest obecny czas. A końcówka tego jest tragedią: odwrócenie się od Właściciela i pójście drogą bezprawia.
Wiele już tutaj zostało powiedziane z tych rzeczy. 38 rozdział od 1 wiersza. Bóg, który wie wszystko i który wie, jak się zachowa Hiskiasz, kiedy będzie uzdrowiony, wie, co zrobi, wie, że nie odda chwały Bogu w tym momencie, tylko będzie się chlubił tymi rzeczami, Bóg mówi w ten sposób:
Księga Izajasza 38,1-5a "W owych dniach Hiskiasz śmiertelnie zachorował. I przyszedł do niego Izajasz, syn Amosa, prorok, i rzekł do niego: Tak mówi JESTEM: Uporządkuj swój dom, albowiem umrzesz, a nie będziesz żył. Wtedy Hiskiasz obrócił się twarzą do ściany i modlił się do JESTEM, i rzekł: Ach, JESTEM, wspomnij, proszę, że postępowałem wobec ciebie wiernie i szczerze i czyniłem to, co dobre w twoich oczach. Następnie Hiskiasz wybuchnął wielkim płaczem. I doszło Izajasza słowo JESTEM tej treści: Idź i powiedz Hiskiaszowi: Tak mówi JESTEM, Bóg Dawida, twojego ojca(...)
Bóg Dawida, twego ojca... Ze względu na Dawida. Nie dlatego, że twoja modlitwa jest mi miła. Jak wielkie znaczenie w oczach Boga ma Dawid, skoro on już nie żyje, a Bóg nadal ze względu na niego czyni jeszcze pewne rzeczy. Wiemy, że Bóg jest również Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba, ale tutaj w tej chwili, posyłając swojego proroka, mówi: "Jestem Bogiem Dawida, twego ojca. Wysłuchałem cię". Mimo tego, że wiedział Bóg, że Hiskiasz zasmuci Jego serce. Tak pięknie szedł ten człowiek. Po cóż mu dalej było żyć na ziemi? Czy nie lepiej mu było odejść w takim pięknym doświadczeniu z Bogiem, w tym czasie, który wyznaczył dla niego Bóg? Wiemy również, że w tym czasie urodził się Manasses. Wiele rzeczy się wydarzyło w życiu Hiskiasza, innych.
Cień, który się cofnął wtedy, takie świadectwo Bożego działania... Tak sobie pomyślałem: cień można cofnąć, ale czy można cofnąć życie człowieka, kiedy ono idzie sekunda po sekundzie, sekunda po sekundzie? Czy jest możliwe? Tak jak zapis każdego z życia idzie, tak idzie zapis twojego i mojego życia. Wiemy, że jedyna możliwość jest, kiedy ono zostaje oczyszczone krwią Jezusa. Już cofnąć nie można. To, co już przebiegło w życiu człowieka, to już się stało. Dlatego jak ważna dla mnie i dla ciebie jest krew Jezusa, która oczyszcza nas z grzechów naszych, żebyśmy się mogli stawić przed Bogiem żywym i prawdziwym.
Księga Izajasza 40,25-27 "Z kim więc mnie porównacie, że mam mu być równy? - mówi Święty. Podnieście ku górze wasze oczy i patrzcie: Kto to stworzył? Ten, który wyprowadza ich wojsko w pełnej liczbie, na wszystkich woła po imieniu. Wobec takiego ogromu siły i potężnej mocy nikogo nie brak. Czemu więc mówisz, Jakubie, i powiadasz, Izraelu: Zakryta jest moja droga przed JESTEM, a moja sprawa do mojego Boga nie dochodzi?"
Czyż Bóg nie wie o wszystkim, co doznajesz, czego potrzebujesz, ku czemu tęsknisz? Czyż twoja i moja droga jest przed Nim zakryta? Czyż nie zależy Mu na tym, żeby to była droga przez ciało Jego Syna? Czyż nie zależy Mu na tym, żebyś wygrał? Czyż nie zależy Mu na tym, żebyś piękniał z powodu Niego? Czyż nie zależy Mu na tym, żebyś był wolny od ludzi - czy to w pozytywnym, czy w negatywnym znaczeniu. Wolny, by podążać za Nim. Niektórzy z powodu miłości do człowieka zostawiają Boga. Mówią: miłość jest czymś pozytywnym, czymś pięknym. Ale jeśli ona przekracza miłość do Chrystusa, już nie jest to dobre. Bóg wie o twoich modlitwach, o wszystkim. Czyż nie jest dobrze poczekać na Jego odpowiedź? Czy to umyka Jego uwadze?
Księga Izajasza 41,17-20 "Gdy biedacy i ubodzy szukają wody, a nie ma jej, gdy ich język usycha z pragnienia, Ja, JESTEM, ich wysłucham, Ja, Bóg Izraela, ich nie opuszczę. Sprawię, że wytrysną rzeki na gołych miejscach i krynice wśród dolin, obrócę pustynie w kałuże wód, a ziemię suchą w źródła. Zasadzę na pustyni cedry, akacje, mirty i drzewa oliwne. Zaszczepię na stepie razem cyprys, wiąz i pinie, aby widzieli i poznali, zważyli i zrozumieli wszyscy, że to ręka JESTEM uczyniła i że to stworzył Święty Izraelski."
Bóg jest mocarny czynić rzeczy niemożliwe. Jakże On czeka nieraz, żebyś wszedł do miejsca, w którym niemożliwe może stać się możliwe. Żebyś wtedy oddał Mu chwałę, żebyś wtedy Go uwielbił, żebyś wtedy nie mógł powiedzieć, że to ktoś inny, że to ludzie, albo twoja przebiegłość, albo twój spryt. A żebyś mógł powiedzieć: Bóg mój to uczynił. Na pustyni wytrysnęły wody. Bóg mój to uczynił. W pustyni mojego życia zajaśniało światło. Czyż On nie powiedział: wyleję mojego Ducha na spieczoną ziemię i one staną się urodzajne? My wiemy, że niemożliwe, żeby człowiek prowadził święte życie, jest niemożliwe. Ale możliwe jest, kiedy Duch Święty zstępuje w życie człowieka, kiedy On napełnia je sobą i czyni je świętym. Czyni je innym, oddzielonym od pożądliwości rzeczy tego świata, pięknym życiem, któremu już nie zależy na niczym innym, jak tylko aby Jezus był uwielbiony. To jest dopiero święte życie: oddzielone od tych całych światowych pożądliwości, od tego biegania za rzeczami tego świata. Jezus uwielbiony. Oby to nie była mrzonka, oby to nie było tylko mówienie, oby to była rzeczywistość, w której przebywamy i czekamy na Jego powrót.
Bóg chce okazywać się w cudowny sposób.
Księga Izajasza 46,1-4 "Zachwiał się Bel, chyli się Nebo! Ich bałwany znalazły się na grzbiecie zwierząt i bydła; dawniej obnoszone przez was w pochodach, a teraz włożone jako brzemię na zmęczone juczne bydło. Pochylają się i uginają w kolanach wszystkie, nie mogą uchronić ładunku; one zaś same dostały się do niewoli. Słuchajcie mnie, domu Jakuba i cała resztko domu Izraela, których noszę od urodzenia, których piastuję od poczęcia! Pozostanę ten sam aż do waszej starości i aż do lat sędziwych będę was nosił; Ja to uczyniłem i Ja będę nosił, i Ja będę dźwigał i ratował."
"A więc z kim chcesz Mnie porównać?" - mówi Właściciel. "To Ja dźwigam was. Nie wy musicie Mnie dźwigać. Nie musicie robić jakichś wielkich wysiłków, aby mieć swojego Boga. Ale wystarczy, kiedy dacie się nosić Mu tam, gdzie On chce was mieć. Przenosić do Jego umiłowanych miejsc, do Jego radości, do Jego szczęścia. Bez oporów, bez wyrzekań. Być tam, gdzie Jego serce zaplanowało znajdywać nas"
Księga Izajasza 48,9-11 "Przez wzgląd na moje imię powstrzymywałem swój gniew i przez wzgląd na moją cześć oszczędzałem cię, aby cię nie zniszczyć. Oto wytapiałem cię sobie jak srebro, próbowałem cię w piecu cierpienia. Przez wzgląd na siebie, przez wzgląd na siebie czynię to, bo jakże zbezczeszczone było moje imię; a przecież mojej chwały nie oddam innemu."
O czym tu Bóg mówi teraz? O jakiej chwale mówi Bóg? Najpierw pokazuje swój lud i mówi: "Przez wzgląd na moje imię będę cię wytapiał. Będę cię przetapiał. Będę cię próbował w piecu cierpienia. Ze względu na swoje imię będę pracował nad tobą i nie poprzestanę". W Księdze Jeremiasza w 13 rozdziale czytamy takie ważne słowa, kiedy czytamy o tym pasie lnianym i te końcowe słowa:
Księga Jeremiasza 13,9-11 "Tak mówi JESTEM: Tak zniszczę pychę Judy i wielką pychę Jeruzalemu: Ten lud zły, który się wzbraniał słuchać moich słów, który kieruje się uporem swojego serca i idzie za cudzymi bogami, służąc im i oddając im pokłon, stał się jak ów pas, który do niczego się nie nadaje. Bo jak pas przylega do bioder męża, tak chciałem, aby cały dom izraelski i cały dom judzki - mówi JESTEM - przylgnął do mnie, aby być moim ludem, moją chlubą, chwałą i ozdobą. Lecz oni nie słuchali."
Ludu Właściciela! Czyż nie jest to cenniejsze dla mnie i dla ciebie przylgnąć do Niego z całego serca jak pas do bioder? On chce się przyoblekać tobą i mną, bo ty i ja jesteśmy Jego chwałą. Rozumiesz, jak diabeł uderza w nas? Jak próbuje zniekształcić chwałę Boga żywego, żebyś ty i ja, mieniąc się chrześcijanami, abyśmy byli pyszni, dumni, aroganccy? To diabeł chce, żeby chwała Boga wyglądała jak przekleństwo. A On wziął nas i powiedział: "Chcę, abyś był Moją chwałą na ziemi". Jak bardzo potrzebujemy wzajemnych modlitw, żebyśmy wygrali, żeby piękno Chrystusa było widoczne w tobie i we mnie, żebyśmy wygrali w tej bitwie, która się toczy. Bóg nie odda swojej chwały nikomu. Będzie cię przetapiał, wrzuci cię w piec doświadczeń i cierpień, ale cię nie zostawi - mówi Właściciel. Bo jesteś Jego chwałą. Czy wolisz być w piecu doświadczeń? Czy ten Bóg, który na początku Izajasza mówi: "W co jeszcze mam cię uderzać, ludu mój? Wszędzie tylko sińce, a ty nadal nie chcesz Mnie słuchać"? Czyż nie lepiej, żebyśmy doświadczyli tego, że chwałą Właściciela jesteśmy? Niech piękno Chrystusa będzie widać w tobie i we mnie. "A przecież Mojej chwały nie oddam innemu". Jak dobrze, że Bóg nie chce oddać swojej chwały nikomu, prawda? Mógłby wziąć zupełnie innych sobie ludzi i z następnymi zacząć wszystko od nowa. Czy nie lepiej, żebyśmy to pojęli i zrozumieli? Czy nie lepiej, żeby to, jaki jest Chrystus, można było oglądać i w Jego ludzie? Czy nie lepiej, żebyśmy oddali Mu chwałę przez poddanie siebie z radością uwielbienia?
I kiedy idziemy w tym według tego 48 rozdziału do końca, Bóg mówi: "Pokój mojemu ludowi".
Księga Izajasza 48,17-19 "Tak mówi JESTEM, twój Odkupiciel, Święty Izraela: Ja, JESTEM, twój Bóg, uczę cię tego, co ci wyjdzie na dobre, prowadzę cię drogą, którą masz iść. O, gdybyś był zważał na moje przykazania, twój pokój byłby jak strumień, a twoja sprawiedliwość jak fale morskie! Twój ród byłby liczny jak piasek, a twojego potomstwa tyle, co ziarnek piasku, jego imię nie byłoby wytępione ani zniszczone przed moim obliczem."
Jakże ważne abyśmy w tym miejscu przebywali...
Księga Izajasza 48,20-22 "Wychodźcie z Babilonu, uciekajcie od Chaldejczyków! Głośno i radośnie to zwiastujcie, rozgłaszajcie to. Roznoście tę wieść do krańców ziemi! Mówcie: JESTEM wykupił swojego sługę Jakuba. Nie mieli pragnienia, gdy ich wiódł przez pustynię, sprawił, że woda wytrysnęła dla nich ze skały i rozłupał skałę tak, że wypłynęła woda. Nie mają pokoju bezbożni - mówi JESTEM."
"Mój pokój daję wam". Wiecie, jak bardzo potrzeba nam, abyśmy, patrząc na Chrystusa, sprawcę i dokończyciela wiary, nawzajem uniżeni, poddani Jemu, byli Jego chwałą. Tym ludem, którym On opina się. Nie dla nas. Nie nawet dla tego, żeby nam było lepiej czy wygodniej żyć tu na ziemi, otoczonych ludźmi, którzy nas miłują. Ale dla Jego chwały! Bo z Jego chwały wtedy korzystamy. On mieszka w chwale swojego ludu, w chwale tych, którzy należą do Niego, w których On osiągnął zwycięstwo, których serca są skruszone, należące do Niego. Niech ta świadomość Boga będzie w tobie i we mnie. Niech z tą świadomością Boga w tobie i we mnie będzie potężny entuzjazm życia dla Jego chwały i wchodzenie w doświadczenia, które są niemożliwe do wygrania, a które Bóg uczyni możliwymi. Żaden człowiek nie chodził po wodzie, tylko Jeden. Dlaczego mógł pójść po wodzie? Powiedział: "Właścicielu, jeśli to Ty jesteś, to powiedz mi, żebym przyszedł do Ciebie". I szedł po wodzie. Stało się to, co jest niemożliwe, bo wszelkie prawa przyciągania, wszystko zostało złamane. Człowiek chodził po tym, po czym żaden człowiek nie chodzi. I dlatego tak ważne jest dla mnie i dla ciebie, żebyśmy mieli taki entuzjazm dla Właściciela, taką radość bycia z Chrystusem, takie szczęście wołania do Niego o rzeczy, które ludziom wkodowanym w głowach są niemożliwe. Nawet nie trzeba o to prosić, bo niemożliwe. Możliwe! Właściciel chodzi, Właściciel jest, Właściciel włada wszystkim. Więcej potrzeba entuzjazmu dla tego Boga, który jest Wszechmogący, Stwórcą nieba i ziemi. Więcej otwarcia, żeby On mógł się okazać, żeby On mógł napełniać swój lud chwałą, swoją chwałą! To jest tak bardzo ważne dla mnie i dla ciebie. Więcej otwartości, więcej szczerości przed Jego obliczem w tym, w tej swojej niemocy czy słabości, aby On okazał swoją moc. Czyż męczy się ten, który do Niego należy? Czyż nie unosi się do góry jak orzeł ten, który Mu ufa? Bóg, który jest Bogiem, niech okazuje się w chwale. My tego potrzebujemy, tego zwycięstwa nad naszym własnym "ja", pokonaniem tego najgorszego wroga, który stoi wobec Chrystusa i stale Mu mówi: "Później, kiedyś, indziej, kiedyś jakiś czas minie, ty będziesz wtedy mógł, ale nie dzisiaj, dzisiaj nie mam w tym jeszcze takiego upodobania". Jak ważne powiedzieć: dzisiaj! Boże, ja wiem, że jestem nędzarzem bez Ciebie. Że chociaż wydaję się sobie sam bogaty i wydaje mi się, że mam wiele rzeczy, i które potrafię i umiem zrobić, to jestem najgorszym nędzarzem, bo nie mam tego cudownego miejsca, w którym mogę przebywać z Tobą na najczystszych warunkach, w światłości bez lęku, bez strachu. Gdzie Ty wszystko możesz oświetlić i jest mi z Tobą dobrze, bo Ty już nie masz dla siebie. Jakie to jest ważne dla mnie i dla ciebie. Wiecie, Bóg, kiedy mówi do ludu swego, On nigdy nie chce uderzać swój lud i potępić swojego ludu. Nie chce doprowadzić do stanów, w których człowiek się chowa, bo czuje się potępiony. On chce, żeby człowiek wyszedł do Niego, bo nie ma ratunku poza Bogiem. I to jest coś, co jest najważniejsze. Kiedy słyszę przykazania Jezusa, czy ty je słyszysz, czy one nie mówią nam, że jeśli nie wyjdziemy do Niego, to nigdy nie będziemy żyli Jego przykazaniami? Że będziemy odgrywali wielką sztuczkę wtedy? Jeśli nie wyjdziemy do Niego na Jego prawach, będziemy grali sztuczkę i ta sztuczka będzie nas prowadzała na zatracenie. Ale my przecież nie chcemy grać sztuczki o miłości wzajemnej, o łagodności, o cierpliwości, o dobroci, o miłosierdziu, o przebaczeniu, o budowaniu siebie nawzajem dla Niego, prawda? Nie chcemy grać sztuczki pod płaszczykiem nauk chrześcijańskich, że my jesteśmy teraz otwarci. Chcemy rzeczywistości! Jeśli mamy taką fantazję Bożą, że chcemy rzeczywistości widzenia Boga pośród nas, to jest to z Boga. Bo jeśli z tego zrezygnujemy i wystarczy nam to, co my potrafimy zrobić w chrześcijańskim życiu, to jesteśmy głupcami. Oni potrafili zrobić takie bożki, którym się kłaniali, ale te bożki w niczym im nie mogły pomóc. Niech Bóg napełnia nas tym. Po prostu krótko żyjemy, Duch Święty mówi: krótko żyjesz. Wykorzystaj to, aby być bogatym w Jezusie Chrystusie. Wykorzystaj to, aby być unoszonym do nieba i widzieć tam swojego Właściciela na tronie chwały. Bądź gotowy, żebyś był dla Jego chwały, a On będzie cię wprowadzał jeszcze dalej i dalej w to, kim On jest. Wiecie, jak to jest ważne dla nas. Bóg chce tego i dlatego On mówi przez proroków, przez naszego Właściciela Jezusa Chrystusa, i dzisiaj poprzez Słowo Boże, Słowo swoje przemawia do mnie i do ciebie, do tego tęsknią nasze serca. Nie ma pokoju bezbożny. Nigdy nie będzie miał pokoju bezbożny. Zawsze będzie miał problem, zawsze będzie miał kłopot. Lecz sprawiedliwi odziedziczą ziemię, będą żyć na wieczność, na zawsze. Niech Bóg dociera do nas, bo wiecie, że to wszystko jest prawda. I pewnego dnia Ten Niewidzialny okaże się nam jako Widzialny. I wiedząc o tym, my mamy świadomość, że my musimy być znalezieni w Duchu Chrystusowym. Tylko w tym Duchu jest życie, jest prawdziwe życie. Niech Właściciel będzie z nami, niech zachowa nas i przeprowadzi, i niech Jego pokój przepełnia nasze wnętrzności. Dla Jego chwały. Amen.

