16.06.2007 Marian - Rozważania – Księga Izajasza
Rozważania – Księga Izajasza
Słowo z dnia 16.06.2007 Marian
Te ostatnie rozdziały Księgi Izajasza, jak słyszeliśmy, były rozważane przez braci w taki właśnie piękny sposób, że można było wyciągać z niej to, co jest dzisiaj dla nas wartością i co jest dla nas dzisiaj potrzebne – ludzi, którzy żyjemy u kresu dni, które pokazują nam, jak ważny dla nas jest Jezus Chrystus, jak ważny jest Ten, o którym Izajasz oznajmiał.
To jest bardzo, bardzo ważne. Wiecie, Izrael miał Biblię, księgi. Jezus kiedyś rozwinął księgę i czytał z tej księgi, oni mieli te księgi i mogli je czytać. Ale to Słowo gdzieś mijało się z tym ludem.
To, co dzisiaj widzimy, to jest dokładnie to samo. Jest mnóstwo Biblii po domach, w różnych miejscach, są nawet Dni Biblii, a ludzie żyją nie według Biblii. Słowo Boże nie może znaleźć dostępu.
Wiem, jak bardzo potrzebujemy, żeby to Słowo napełniało nas, ożywiało nas, bo Ono jest żywe, prawdziwe, skuteczne. My nigdy nie ożywimy Słowa, to Słowo Boże ożywia nas. Powoduje, że zaczynamy każdego dnia widzieć sens życia w życiu dla Jezusa Chrystusa, sens życia według tych słów, które tu są zapisane w Biblii.
Właściwie ten, kto nie pragnie takiego życia, nie dąży ku niemu, nie stara się go prowadzić, tak naprawdę nie wierzy. Bo nie można wierzyć, że to jest Słowo Boże i nie doznawać, że albo jestem w porządku według tego Słowa i żyję tym Słowem, które z ust Właściciela pochodzi, albo nie. Jeśli wierzę, to zdaję sobie sprawę, że jest coś nie tak. Tak jak pamiętamy, o Izajaszu czytaliśmy: JESTEM, jestem człowiekiem nieczystych warg i żyję pośród ludu nieczystych warg.
I dla nas obecnie żyjących jest wielka potrzeba, aby to Słowo przenikało nasze serce i umysł i byśmy zdobyci byli przez to Słowo dla Boga na każdy dzień. Żeby On nas zdobył dla siebie, żeby każdy z nas był rozpalony przez płomień tego Słowa, aby On napełniał nasze serca i aby płonął dla chwały Tego, który to Słowo wyrzekł i skierował do nas, ludzi, który żyje i króluje, który włada wszystkim i któremu wszystko jest poddane, a do którego najlepiej jak należymy całym sercem, całą myślą i duszą, i siłą, kiedy wszystko w nas obfituje społecznością z Bogiem.
W Izajasza tam na początku w 49. rozdziale czytaliśmy, że sługa Właściciela od początku został stworzony ku temu, uczyniony, aby być sługą Właściciela. Od początku lud Właściciela został stworzony przez Boga po to, aby służyć Bogu. Od początku, kiedy staliśmy się ludźmi, którzy otrzymali wiarę, otrzymaliśmy ją po to, żeby służyć Bogu. Żeby służyć Bogu. Bóg w tej sprawie czyni to, że dając nam to, co jest Jego, daje nam ku temu, żebyśmy Mu służyli z całego serca, żebyśmy byli sługami, którzy chcą się podobać Temu, który nas sługami uczynił.
Ciekawe są te słowa z 49 rozdziału, 20 i 21 wiersz.
Księga Izajasza 49,20-21
"Jeszcze będą mówić do twoich własnych uszu twoje dzieci, których cię pozbawiono: Za ciasne jest dla mnie to miejsce, dodaj mi jeszcze, abym miał gdzie mieszkać! Wtedy sama pomyślisz w swoim sercu: Kto mi tych zrodził? Przecież ja byłam bezdzietna i niepłodna, wygnana i odepchnięta? Tych więc kto wychował? Przecież ja pozostałam sama, skąd więc ci pochodzą?"
Wydawałoby się, że najlepszym miejscem, aby wychować sobie synów i córki, jest dom pełen spokoju, pełen uporządkowania. Okazuje się, że Bóg może w każdych warunkach wychować sobie synów i córki. Nawet w niewoli, nawet poza Izraelem, poza miejscem zgromadzeń, miejscem, gdzie stała świątynia wcześniej, do której mogli przychodzić, aby wielbić Właściciela.
Bóg może sobie wychować dla siebie nawet w takich miejscach, gdzie – pamiętamy, cośmy czytali, jak byli w niewoli babilońskiej, jak wrócili – Księga Ezdrasza, Księga Nehemiasza. Jacy oni wrócili? Jakie było ich serce? Daniela... A więc jak Bóg sobie tam mógł takich ludzi mieć dla swojej chwały? Okazuje się, że w miejscu niewoli Bóg miał miejsce świętości, był dla nich tam świątynią, i oni przebywali w świętym miejscu i wzrastali. I później Bóg mówi: Zobacz, jesteś zadziwiona, skąd oni są, takie porządne dzieci. Ojciec, który się troszczył, był i opiekował się, aby mogły te dzieci wzrastać.
I później Bóg mówi: Żebyś wiedziała, że Jestem Bogiem Wszechmogącym, mam moc wychować tam sobie dzieci i uwolnić je z niewoli, powiedzieć: wracajcie, a one tu wrócą, i nikt ich nie zatrzyma. A więc Bóg mówi o sobie w taki cudowny sposób przez proroka: Popatrz na Mnie, Ja wszystko mogę. Możesz Mi zaufać. Gdybyś tylko Mi zaufał, wszystko byłoby inaczej. A więc zobaczcie, gdzie leży ciężar, kiedy człowiek słucha Bożego Słowa i kiedy słyszy słowo proroctwa: Zaufaj Mi, nie zawiedziesz się. Ci, którzy ufają Bogu, podnoszą się do góry jak orły, nie mdleją, nie słabną.
W 50 rozdziale czytamy:
Księga Izajasza 50,1-3
"Tak mówi JESTEM: Gdzie jest list rozwodowy waszej matki, na mocy którego ją odprawiłem, lub kto jest tym z moich wierzycieli, któremu was sprzedałem? Oto z powodu waszych win zostaliście sprzedani i z powodu waszych występków została odprawiona wasza matka. Dlaczego, gdy przybyłem, nie było nikogo? Gdy wołałem, nikt mi nie odpowiadał? Czy moja ręka istotnie była za krótka, aby odkupić? Albo czy nie ma we mnie siły, aby ratować? Oto Ja swoją groźbą osuszam morze, obracam rzeki w pustynię, tak iż ich ryby gniją z braku wody, a ich zwierzęta giną z pragnienia. Oblekam niebiosa na czarno i przyodziewam je w wór jak w odzienie."
Bóg mówi: Zobacz, czy nie mógłbym zrobić tego inaczej? Mam moc zachować cię, ale musiałem uczynić w ten sposób, żeby was uratować. Bóg kiedy sprzedał do niewoli, jaką miał korzyść? Bóg nie wziął żadnych pieniędzy za sprzedany swój lud. Nie sprzedał tak, jak ludzie sprzedają, biorą coś za to. Bóg sprzedał w niewolę po to, żeby oni tam mogli zostać oczyszczeni od skażenia, jakie nabyli w ziemi, w której powinni wzrastać w świętości.
Sprzedał ich w niewolę po to, żeby tam ich uratować od tego ducha bałwochwalstwa, od tego letniego chrześcijaństwa, od tego letniego życia przed Bożym obliczem. Po to to uczynił, aby tam wśród tych naprężeń, wśród narażenia własnego życia ci ludzie mieli pewność i decyzję: nie będziemy skłaniać swoich kolan przed tym bożkiem, nie będziemy jedli z tego stołu, z którego karmią się również wszyscy, którzy czynią różne złe rzeczy, nie będziemy spożywać tych rzeczy, choćby za chwilę miano nas zabić, ponieważ chcemy żyć dla Boga.
Po to Bóg, który ma moc uczynić wszystko, sprzedał ich, aby tam ponosili konsekwencje i cierpieli, znosili to, ale z wielkim i cudownym zamiarem: pewnego dnia zawołam i oni tu wrócą. Taki jest nasz Bóg, Wszechmogący.
To jest tak ważne, żeby każdy z nas wolał: "Boże sprawiaj to we mnie, żeby to było takie żywe, takie prawdziwe, żeby to było moje osobiste". Tak jak Paweł pisze: to przyszło na nich, abyśmy my się czegoś nauczyli, żebyśmy wzięli dobrą lekcję z tego.
W 50 rozdziale również, i to jest ciekawe, kiedy Bóg pisze o sobie, o tym słudze Właściciela, 11 wiersz wydaje się taki dziwny:
Księga Izajasza 50,11
"Oto wy wszyscy, którzy rozniecacie ogień i zapalacie strzały ogniste, wejdziecie w żar waszego ognia i na strzały ogniste, które zapaliliście. Spotka was to z mojej ręki, będziecie leżeć na miejscu kaźni."
Sługa jest sługą pokoju. Idzie i ogłasza pokój. A tutaj Właściciel kieruje słowo do wszystkich, którzy rozniecają ogień, ale nie Właściciela, którzy zapalają strzały od tego ognia nie Właściciela i strzelają przeciwko innym, Właściciel mówi: to was pożre! Spotka was to z Mojej ręki, mówi Bóg, że takie rzeczy czyniliście, że pozwalaliście sobie wobec Mnie rozpalać taki ogień, który nie chwali Mnie, i strzelaliście, aby zabijać, aby niszczyć, aby demolować.
Dobrze, kiedy ogień Właściciela płonie w nas, kiedy płomienni Duchem Właściciela służymy, kiedy te strzały to są strzały miłości, dobroci, łaski, miłosierdzia, przebaczenia, hojności, chwały od ognia Właściciela, aby całe uzbrojenie nasze było zapalone dla Jego chwały. Oby nie było nikogo z nas, którego by spotkać można było w tym stanie złego ognia rozpalonego. Zły ogień to możesz rozpoznać, jaki on jest: nie ma w nim miłości Właściciela. To jest zły ogień. Tam Właściciel nie jest obecny. Bóg jest miłością. Jeśli nie ma w tym ogniu miłości Właściciela, to nie jest ogień Właściciela. I każdy z nas może to rozpoznać.
Jeśli tam jest miłość osobista, własna, egoistyczna, to jest płomień diabła. I jeśli z tego ognia człowiek bierze to, co używa wobec innego, to Właściciel mówi: kiedyś staniesz przede Mną, a Ja cię zniszczę, bo robiłeś to, co Ja nienawidzę.
A więc jak ważne jest, aby pamiętać, że sługa Właściciela przyszedł do mnie i do ciebie po to, abyśmy byli napełnieni pokojem. Mój pokój daję wam, nie tak jak daje świat, mówi Jezus.
I później ten 51. zaczyna się jakby dalej idąc: Słuchajcie Mnie wy, którzy dążycie do sprawiedliwości, którzy chcecie być napełnieni Moim ogniem.
Księga Izajasza 51,1
"Słuchajcie mnie, wy, którzy dążycie do sprawiedliwości, którzy szukacie JESTEM! Spójrzcie na skałę, z której jesteście wyciosani, i w otwór studni z której na światło zostaliście wydobyci!"
I tak dalej, i tak dalej. Ale pamiętajmy i patrzmy, i rozglądajmy się, i patrzmy również na siebie. Jeśli rozpaleni jesteśmy czymkolwiek, a to nie jest Właściciel, to trzeba po prostu przyjsć z tym do Boga, żeby to było zgaszone, zniszczone, ognisko oczyszczone, żeby żaden nawet popiół z tego ogniska nie został. Coś, co przeszkadzałoby Bogu uwielbiać się w tobie i we mnie. To musi być coś, co jest piękne, co zawsze będzie chwaliło Właściciela, co zawsze Jego będzie uwielbiało.
Lecz wy, którzy dążycie do sprawiedliwości, pamiętajcie, skała nasza to Chrystus. A jaki jest Chrystus? On przyszedł uwielbić Ojca.
I ten 51 rozdział również pokazuje taki stan:
Księga Izajasza 51,6-8
"Podnieście ku niebu oczy i spojrzyjcie na ziemię w dole! Gdyż niebiosa rozwieją się jak dym, ziemia rozpadnie się jak szata, a jej mieszkańcy poginą jak komary, lecz moje zbawienie będzie trwać wiecznie, a moja sprawiedliwość nie ustanie. Słuchajcie mnie, wy, którzy znacie sprawiedliwość, ty, ludu, w którego sercu jest zakon! Nie bójcie się lżenia ludzi i nie lękajcie się ich pośmiewiska, bo jak szatę pożre ich mól i jak wełnę pogryzie ich robak; lecz moja sprawiedliwość trwać będzie wiecznie, a moje zbawienie z pokolenia w pokolenie."
Właściciel mówi: Zobacz i spójrz, to wszystko rozleci się. Na czym opierasz swoją sprawiedliwość, swoje życie? To się rozleci, to zostanie zniszczone wszystko. Zobacz i dbaj o stan swojego serca, aby ono było czyste. Pilnuj się i troszcz się o to, co jest bliskie sercu Bożemu.
51 werset mówi: Wybrałem cię sobie, jeszcze nie było nieba ani ziemi, już cię miałem w swojej dłoni. Moim ludem jesteś. Jesteś moim, ponieważ Ja podjąłem taką decyzję, mówi Bóg. Jak ważne, żeby to szanować, że jesteśmy ludem Właściciela, abyśmy wygrali bitwę. Jesteś tak blisko, widzisz to, postrzegasz to, widzisz Boże rozwiązania. Jeszcze trudno się jest przedostać przez te wrogie szeregi, żeby to Boże rozwiązanie było widoczne i w twoim życiu, w tych sprawach, na które napotykasz i z którymi jeszcze się borykasz. Jeszcze ciężko się przedostać, ale masz to w sercu swoim i widzisz to, co Bóg chce osiągnąć w tobie i do czego cię prowadzi. Bóg cię wybrał i On chce zrealizować swój zamysł w twoim życiu. Możesz być i powinieneś być, czy powinnaś być najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi.
Jeśli borykasz się ze szczęściem, jeśli masz oblicze zniechęcenia czy oblicze takiego zablokowania, to pamiętaj: Bóg nie chce, żeby ono takie było. Bóg chce, żebyś był szczęśliwy. Paweł pisze: zasmuceni, ale zawsze weseli, zawsze uwielbiający Boga, zawsze oddający Mu chwałę. To jest oblicze człowieka, który idzie w zwycięstwie.
Wybrałem cię sobie, jesteś w Mojej dłoni, nie bój się. Nic ci się nie stanie. Tylko służ Mi z całego serca, nie bój się lżenia ludzi. Oni kiedyś przeminą, jeśli się nie upamiętają, poginą. Bój się Boga. Należ do Boga z całego swojego serca, ponieważ to jest tylko rzeczywiście prawdziwy sens twojego i mojego życia.
Bóg później w tym 52 rozdziale mówi o nowej Jerozolimie, o tym mieście, do którego nic nieczystego nie wejdzie, o ludzie Właściciela, który jest czysty. W 54 rozdziale mówi w cudowny sposób jak małżonek do swojej małżonki. Piękne słowa, wspaniała miłość okazywana dla swojej małżonki, dla ludu Właściciela. W 55 rozdziale jak czytamy, to jest troska małżonka o małżonkę. Tam jest to powiedziane: Oto posłałem ci Słowo swoje, Ono jest gotowe uczynić to, z czym posłałem Je do ciebie. Możesz być pewna, Jestem z tobą, nie zawiedziesz się, tylko ufaj.
56 rozdział: to, co było też czytane: Szczęśliwy, kto czeka zbawienia Bożego, czyniąc zakon Boży, trwa w odpocznieniu. Dzisiaj sabat jest dla ciebie w Chrystusie. Odpocznienie w Chrystusie. To jest tak ważne, żeby odpocząć od wszystkich swoich dzieł. Wiecie, czy ty jesteś wypoczęty, czy ja jestem wypoczęty od swoich dzieł? Czy my jesteśmy wypoczęci? Czy odpoczywamy od swoich dzieł, czy one nadal obciążają nas i każą nam pracować, tyrać, pot niepotrzebnie przelewać – nasze dzieła! Czy my już odpoczęliśmy od naszych dzieł? Czy dzisiaj jesteśmy szczęśliwym ludem, który ma pewne miejsce, do którego zmierza, i który wierzy, że to Bóg zbudował to miejsce, nie człowiek, Bożą ręką uczynione.
Bóg ma upodobanie w tych, którzy odpoczęli. Mówi: Nie zajmuj się swoimi sprawami, nie chodź koło siebie. Odpocznij, Ja się tym zająłem. To, cośmy tam czytali i śpiewaliśmy: szukaj Królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie ci przydane. Nie martw się. On wie, czego potrzebujesz, żeby Mu służyć. Ale bądź szczęśliwy zawsze w Nim. Nigdy nie łącz swojego serca z rzeczami świata, bo one kiedyś się rozlecą, rozsypią. Ziemia i dzieła ludzkie spłoną. Łącz swoje szczęście zawsze ze Zbawicielem, Odkupicielem, Jezusem Chrystusem. On daje naprawdę szczęście w każdym dniu, w każdym czasie. To jest nieprzemijające, wieczne szczęście. Owionie twoje serce i twoje życie i będziesz z Nim na zawsze. Ale nigdy nie łącz swoich nadziei z rzeczami tego świata. Łącz to z Właścicielem.
57 rozdział, 1 i 2 wiersz: Sprawiedliwy ginie nie dlatego, że Bóg go zabija. Sprawiedliwy ginie przez zło tego świata. Ale Bóg wprowadza go do miejsca i mówi: poczekaj tutaj, aż zbiorą się wszyscy i w tym dniu pozwolę wam zobaczyć siebie, poczekaj jeszcze. Sprawiedliwy ginie z powodu zła świata często, czy zabijany w zniewagach, jak czytamy w 11 rozdziale Listu do Hebrajczyków: po jaskiniach, w głodzie, w chłodzie, w odrzuceniu, ci, których świat nie jest godzien, giną. Ale Bóg przyjmuje ich z otwartymi ramionami. I to jest cudowne. Bóg mówi: Świat się cieszy, że ktoś, kto mu przeszkadzał, został usunięty. Ale radość tego świata i radość Boga są inne.
Pięknie jest, kiedy Bóg mówi: Króluję na wysokim miejscu, w 57 rozdziale. Jestem bardzo wysoko, ogarniam sobą wszystko, ale widzę skruszonego i pokornego i z tym jestem. Wszyscy, którzy są z rodzaju ludzkiego opanowanego grzechem, im są wyżej, tym mniej widzą, tym bardziej są zakręceni wokół tego wszystkiego, co tam się dzieje. A Bóg mówi: Chociaż jestem najwyżej, widzę uniżonego i skruszonego. Jakże dobrze jest być uniżonym, skruszonym sługą Właściciela, chodzić przed Jego świętym obliczem, zdając sobie sprawę, jak bardzo Go potrzebujemy. Bóg widzi.
W 66 rozdziale, 1 i 2 wierszu czytamy podobne słowa. Już w pewnym miejscu czytaliśmy również to, to jest w 57 rozdziale, 20 i 21 wiersz: Nie mają pokoju bezbożni. Nie mają pokoju bezbożni. Drugi raz się powtarza w tej księdze te same słowa: Nie mają pokoju bezbożni. Zawsze coś ich goni, gdzieś ich gna. Nie mogą spokojnie funkcjonować w Królestwie Jezusa Chrystusa. Zawsze gdzieś są zagmatwani w jakiejś rzeczy. Nie mają pokoju, nie mają miejsca odpocznienia, nie mają miejsca spokojnej społeczności z Bogiem. Zaganiani, zagubieni, zagmatwani w różne rzeczy. Myślą, że muszą się tym wszystkim zajmować, a nie muszą.
60 rozdział od 19 wiersza do 61 rozdziału i 4 wiersza: JESTEM jest światłością swojego ludu, nie słońce, ale Właściciel. I my możemy chodzić jak za dnia każdego dnia, gdyż JESTEM jest światłością swojego ludu. Gdyż Właściciel oświeca nam, jak mamy iść, aby dojść. Oto dla ciebie i dla mnie jest przygotowane miejsce wiecznej radości. Oto my, my ludzie mamy kłopot, czy chcemy żyć tą radością dzisiaj, czy raczej udawać wielkich ludzi, którzy mogą sobie poradzić z problemami, na które napotykamy. Jak już człowiek zrozumie, że wszystko jest dla niego za duże, wtedy złoży wszystko na Boga i odpocznie.
Czy musisz umrzeć? Słowo Boże mówi, że to jest kolejność doświadczenia, zapłatą za grzech jest śmierć, tego, co się stało w raju. Pewnego dnia człowiek, jeśli Właściciel nie wróci, dojdzie do tego dnia, kiedy umrze. I wtedy całe jego życie pójdzie za nim. Czy warto należeć do Jezusa dzisiaj? Czy warto, żeby płomień Właściciela płonął w sercu naszym, żebyśmy ludem byli piękniejszym, bo oblubienicą Właściciela jesteśmy? Lud Właściciela to jest oblubienica Właściciela. Tak ważne, żebyśmy byli coraz piękniejsi, żebyśmy doświadczali, co Właściciel dla nas, dla ciebie i dla mnie znaczy.
Dobrze też tutaj, jak Darek mówił o tym, Jezus za nic poczytywany sobie wśród narodów. Na naszych oczach widzimy to wszystko. Jezus, kto chce mieć coś wspólnego z Jezusem? Ludzie żyć chcą, a nie zajmować się Jezusem. Mają swoje plany, swoje zamiary. Żyjemy i właściwie to ogólnie jest skrępowanie tym Chrystusem, bo Jezus nie jest mile widziany w tym świecie. Gdyby był mile widziany, nikt by się nie krępował głośno, wszem i wobec ogłaszać miłość do Jezusa, radość zbawienia, szczęście, że idę do wieczności. A tu raptem wszystko jakby presja. Tutaj na tej ziemi to przecież niemile widziane, żeby takimi wiadomościami się dzielić z innymi ludźmi.
Ale właśnie to jest ważne, by lud Właściciela nigdy nie stracił tego radosnego ogłaszania, kto jest naszym Oblubieńcem. Widząc to właśnie, jak Jezus jest zohydzony tutaj w tym świecie, widząc właśnie, jak podchodzi się do Jezusa, jak ludzie mają odwrócone serca od Jezusa, żyć życiem ucznia Jego, naśladowcy Jezusa Chrystusa, to jest piękne. Rozumiecie, żeby to było to, nie wolno tracić czasu na kłótnie, spory, na waśnie, na różne rzeczy. To jest coś, co przeszkadza funkcjonować i cieszyć się Jezusem Chrystusem. Trzeba nastawić się na to, co On przyniósł dla mnie i dla ciebie, i w tym żyć, to jest ważne. Módl się za bratem, za siostrą, wstawiaj się przed Bogiem, żeby wygrał. Zwycięstwo brata i siostry jest dla ciebie również zbudowaniem i dla mnie. Zwycięstwo nad przeciwnikiem i wylanie się cudownego Bożego serca w tobie i we mnie jest dodaniem otuchy tym, wśród których przebywamy. A więc jak ważne, żeby to było w każdym z nas, żeby Boża miłość mogła spokojnie się przelewać. Szczęście i radość należenia do Boga, prawdziwe żołnierskie życie dla Jezusa Chrystusa, prawdziwe podążanie, karmienie się tym pokarmem wieczności - to znaczy Jezusem Chrystusem.
JESTEM światłością naszą. Jest napisane w 61 rozdziale od 10 wersetu do 62 rozdziału 12 wersetu: troska Właściciela o sprawiedliwość Jego ludu. Właściciel się troszczy o to, żebyśmy prowadzili sprawiedliwe życie, żebyśmy dobre wybory czynili.
W 64 rozdziale i 4 wierszu możemy powiedzieć: Tylko Ty, Boże, wiesz wszystko i dajesz to poznawać swemu ludowi. Tylko Ty wiesz wszystko, przed Tobą nic się nie ukryje, Ty decydujesz.
66 rozdział od 3 do 24 wiersza: Bezbożni pobici, Boży lud zachowany. Bóg nad wszystkim włada. Tak się kończy Księga Izajasza: Bóg jest Właścicielem nad wszystkim. Ostateczny wynik: sprawiedliwi są z Bogiem, bezbożni są pobici, sąd został wymierzony. Idźcie i to ogłaszajcie, Właściciel jest nad wszystkim. Idźcie i to ogłaszajcie, i przekażcie to do tych wysp, które tego nie słyszały: Właściciel jest Właścicielem nad wszystkim. I kiedy uczniowie Jezusa Chrystusa poszli, mówili, głosili Jezusa Właściciela, Właściciela nad wszystkim, gdyż Ojciec wszystko Mu poddał. Idźcie i głoście: On jest nad wszystkim. Bądźcie Mu poddani, bo nie ma nic piękniejszego niż być poddanym Jezusa Chrystusa, nic cenniejszego. Wszystko się rozwieje, ta ziemia, po której stąpamy, rozpadnie się, rozlecą się wszystkie ludzkie mrzonki, rozlecą się wszystkie ludzkie pomysły, a ty patrz ku Bogu i pamiętaj: dni życia naszego są policzone, co jest więc najważniejsze? Żeby stawić się przed Nim w czystości, stanąć przed Bożym obliczem dla Jego chwały.
To jest ważne i dlatego też chodzi o to, żebyśmy pilnowali nasze szaty, żebyśmy zważali na to, jak chodzimy przed Jego obliczem. Jesteśmy oblubienicą Właściciela, Jezusa Chrystusa.
I ostatnio miałem takie doświadczenie, które też mnie czegoś uczy. Wykonywaliśmy taką pracę z Darkiem i ta osoba, która miała mi zapłacić, koniecznie chciała mi zapłacić przelewem. No i przelała mi pieniądze, ale przelała o 2500 zł za dużo. I to by zupełnie nie wyszło, mogłem sobie wziąć te dwa i pół tysiąca i uznać, że może Bóg mi daje w prezencie, a może widzi potrzeby, czy różnie, prawda, można by było różnie sobie pomyśleć. Nawet przychodziły mi takie myśli, że pewną część robót wykonałem jej za 50% dlatego, żeby nie przekroczyć sumy umówionej, a może to jest wyrównanie? Różne myśli próbowały mi przychodzić.
I wiem, że są takie próby i takie doświadczenia, w których z powodu Jezusa Chrystusa musimy pilnować swoich szat i uważać na to, żebyśmy nie dali się złapać na cokolwiek. Dzisiaj mogłem z tą kobietą rozmawiać i wyprostować tą sprawę. Jesteśmy tutaj pielgrzymami i wychodźcami, i najważniejsze dla nas jest to, żebyśmy serce mieli czyste, żebyśmy z powodu Jezusa Chrystusa byli wolni i podążali za Właścicielem, żebyśmy nie dali się uwikłać w nic, żeby mieć wielką ochotę wygrania tej bitwy, patrząc na Tego, który przeszedł tą najważniejszą bitwę przed nami, Jezusa Chrystusa, co jest takie ważne dla nas, mieć wolne serce.
I to jest takie szczęście, kiedy widzimy, jak serce człowieka jest wolne i może podążać za Właścicielem. Bez Właściciela jest to niemożliwe. Bez Właściciela te doradztwa diabła przyjęte by zostały, bo tak łatwo jest przyjąć to, co diabeł mówi, tak jakby mu zależało naprawdę na naszym szczęściu, a tak naprawdę mu zależy na naszym nieszczęściu, żebyśmy dali się złapać na coś i uwikłali się w jakiś grzech, który byłby ładnie osłonięty czymkolwiek.
Niech Właściciel nam pomoże nigdy nie patrzeć na rzeczy tego świata, ale patrzeć na Tego, który minął to wszystko i poszedł na krzyż, i abyśmy doświadczyli, że dla Niego warto zachowywać i szukać Jego sprawiedliwości, szukać tego, co jest miłe Bogu, warto. Żeby Właściciel odebrał chwałę i żebyś mógł być wdzięczny i szczęśliwy Bogu za to, że możesz patrzeć na niebo otwarte i spodziewać się, że kiedyś to niebo opuści nasz Właściciel i przyjdzie na ziemię po swój Kościół, po swój lud, abyśmy mogli być zawsze z Nim.
Warto żyć dla Właściciela, warto pamiętać, bo bezbożni będą pobici, sprawiedliwi odziedziczą ziemię, tą wieczną. Warto o tym pamiętać i nigdy nie stosować przelicznika tego świata, nigdy, ponieważ wszystko kiedyś zostawimy, wszystko zostanie za nami. Najważniejsze jest to, czy serce nasze będzie czyste, czy będziemy zachowani dla Właściciela. Nie ma nic więcej znaczenia jak to, aby mieć, skoro dostaliśmy czyste serce od Boga, aby ono było czyste do końca naszych dni, aby tam Jezus był uwielbiony. Bóg, który wie wszystko, wie wszystko o mnie i o tobie. On chce nam pomóc, chce, żebyśmy wygrali tą bitwę. I niech Bóg nam udzieli wsparcia i pomocy, chociaż tutaj w tych doświadczeniach pośród tego świata, ale Bóg ma moc wychować nas sobie dla Jego chwały, wolnych od ducha tego świata, napełnionych Duchem życia według życia Jezusa Chrystusa. Jemu chwała za wszystko, co On czyni w nas. Amen.

