Boże wybranie

Boże wybranie – część 2

ZMIŁUJĘ SIĘ NAD KIM SIĘ ZMIŁUJĘ

     Urodziliśmy się grzesznikami, jak wszyscy ludzie na ziemi, ale Bóg z tego powodu, że jesteś w Chrystusie może kształtować cię. Ale, jeśli jesteś poza Chrystusem, jesteś dla celów pospolitych, tylko chwilowych, a potem śmierć i koniec. Wszyscy i tak żyją dla chwały Boga. Faraon również żył dla chwały Boga, gdyż na nim okazała się moc Boża, sprawiedliwość Bożych wyroków. Nawet ten, który skazany jest na jezioro ogniste, też jest dla chwały Boga, bo Bóg wydaje sprawiedliwe wyroki i nie będzie tam kogokolwiek, kto zostałby wrzucony tam niesłusznie. Bóg odbiera chwałę, jest Bogiem sprawiedliwym, chociaż mógłby zrobić, co tylko zechce, to zawsze jest sprawiedliwy. Takiego Boga poznał apostoł Paweł i do takiego Boga przylgnął całym swoim sercem i miał świadomość, że gdyby nie dbał o całe swoje życie, to chociaż wielu ludzi zyskałby, wielu ludziom głosił ewangelię, to sam mógłby ponieść szkodę na własnej duszy, bo Bóg jest sprawiedliwy i nie ma względu na osobę. Apostoł nie lekceważył Boga, dlatego, że Bóg wybrał go już przed założeniem świata, by był apostołem Chrystusowym. I to jest piękne doświadczenie, że apostoł Paweł nie lekceważył tego i kiedy Chrystus stanął na jego drodze, zaczął z całą świadomością bać się Pana, szanować Pana i wiedzieć, że ten sam Chrystus, który powołał go, wydałby go na skazanie, gdyby on odwrócił się od Niego. On może zachować, albo zatracić.

         W Księdze Objawienia Pan Jezus mówiąc do zborów, do pewnych ludzi mówi: zginiesz, jeśli nadal będziesz tak postępował, ale jeśli nie chcesz zginąć, to odnów to wszystko, co wiesz, że podoba mi się. Obmyj swoje oczy, otwórz drzwi swego serca na każdy dzień dla Pana, On nie chce cię zabić, a chce uratować, lecz jeśli nadal będziesz trzymać Pana na zewnątrz, wtedy zginiesz, jak każdy, kto nie wpuszcza Pana, nie daje Mu władzy, nie daje Mu rządzić.

         A więc dla każdego człowieka są tylko dwie drogi, dwa wyroki; jeden, albo drugi, jezioro ogniste, albo wieczność z Bogiem. Każdy człowiek, każdy z nas może być albo w jednym, albo w drugim miejscu. O tym decyduje Bóg, ale zawsze sprawiedliwie.

         Pan mówi, że jeśli będę z Nim zbierał, to będzie błogosławił, pocieszał, wzmacniał, ale jeśli nie będę z Nim zbierał, to będę już rozpraszał i Pan już nie będzie wobec mnie taki, jak dla tego, kto żyje z Nim dla Jego chwały. To może być mała, czy wielka sprawa, ale Bóg zawsze zgodnie z tym, co daje, wymaga też, aby używać to w dobry sposób. Jeśli kto prorokuje, niech prorokuje tylko to, co mówi Pan, a nigdy ze swego serca, swego pomysłu, jeśli kto uzdrawia, to dla chwały Jezusa, dla Jego uwielbionego wspaniałego imienia, jeśli ktoś naucza to też, by Bóg był uczczony, by mówić to, co jest prawdziwe i tak po kolei. To, co dostał człowiek, to ma być używane dla chwały Pana, ale jeśli człowiek zacznie obracać to dla swojej chwały, wtedy będzie miał problemy. Dopóki człowiek uwielbia Boga, Jego Syna swoją postawą, działaniami, dopóty jest w porządku – nie ja, lecz Chrystus – ale jeśli człowiek zaczyna uwielbiać siebie, to wtedy zaczyna się kłopot.

         W liście do Efezjan napisane jest, że Bóg wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci. Po co Bóg wybrał nas, abyśmy byli święci? Bóg ma zawsze swój zamiar, cel. W liście do Hebrajczyków napisane jest: „dążcie do pokoju i uświęcenia, bez którego nikt nie ujrzy Pana.” A więc Bóg wybrał nas, abyśmy mogli ujrzeć Go, będąc świętymi. Święty, to znaczy oddzielony dla Boga. Bóg wybrał nas po to, abyśmy byli oddzieleni dla Niego i mogli ujrzeć Go, abyśmy mogli być z Nim. Nie po to, by utrapić nas świętością, czy wprowadzić w stresy. Nie. Po to wybrał nas do świętości, byśmy mogli ujrzeć Go. Bóg chce ukazać się wszystkim tym, którzy do końca pozostaną w zgodzie z wyborem, który podjął On już przed założeniem świata, kiedy jeszcze nikogo z nas i niczego  nie było. Bóg podjął decyzję i w tej decyzji było: „chcę, by oni mogli Mnie zobaczyć”. Nie musimy rywalizować w uświęcaniu, ani w świętości. Świętość to oddzielenie dla Boga, byśmy mogli oglądać Go. A jeśli nie jesteśmy oddzieleni dla Niego, a próbujemy mieszać Boga ze światem, wtedy szykują się kłopoty. Dobrze jeśli po skarceniu człowiek tak, jak skarcone przez rodziców dziecko, upamięta się i wraca z powrotem, uporządkowuje teren i znowu zaczyna być tak, jak upodobało się Bogu. Bóg jest łaskawy.

Pewnemu człowiekowi odpisałem dzisiaj, że łaskę i poznawanie Pana poprzedza krzyż. Bez krzyża nie ma łaski. Łaska potrzebowała krzyża, by wypuścić nas z niewoli. Nie można poznawać Pana bez krzyża, bez miejsca, w którym Bóg okazał swoją wspaniałą miłość. To jest centrum wszystkiego, od czego cokolwiek zaczyna się. Całe poznanie zaczyna się od miejsca triumfu miłości nad nienawiścią, przebaczenia nad liczeniem wszystkich grzeszków. To jest potężne miejsce, od którego zaczyna się w ogóle jakiekolwiek działanie. Nie można być w łasce bez krzyża. Gdyby można było być w łasce bez krzyża, Jezus nie umarłby na krzyżu Golgoty. Dlatego, że nie można, dlatego potrzebny jest krzyż, aby łaska mogła obfitować. Taki jest Bóg i On jest właśnie tak wspaniale sprawiedliwy. U Niego wszystko musi być takie, jaki On jest. Bóg nie może być raz taki, raz inny: „no dobra, dzisiaj przebaczam ci, bo mam dobry humor”. Nie ma dobrego humoru, ale jest warunek: krew Syna Jego – jeśli krew oczyszcza mnie, jest przebaczenie, jeśli nie, nie ma. Bóg jest cały czas taki sam, nie zmienia się, On nie ma początku, ani końca, zawsze jest taki sam.

         Człowiek jeśli zrobi coś niedobrego, kombinuje, jakby wybrnąć z sytuacji jak najmniejszym kosztem własnego imienia. Bóg jest inny – jeśli powiedział, że karą za grzech jest śmierć, to również przyjął całkowicie cenę. Nie chodzi krętymi ścieżkami wymigania się, ale jest konkretny. Jeśli powiedział, że zapłatą za grzech jest śmierć dla wszystkich nas, to nie byłoby możliwości wejścia do Jego wieczności. I nie jest potem tak, jak to wymyśleć (jak to myśleli sobie Izraelici: Beniminici już prawie wybici, i jak to wymyśleć, żeby uratowali się - to wymyślimy to „tak”), Bóg idzie prosto i jeśli robi coś, to do końca. Jeśli coś jest w Chrystusie, to znaczy, że dla każdego z nas, jest to naprawdę w Chrystusie. Dlatego ta stałość Boga ostrzega nas, że jeśli my będziemy zmienni, to możemy zginąć. Bogu podobają się ludzie, którzy są stałego umysłu, stałego nastawienia serca, którzy stabilnie poddają się Jego działaniu, by zmierzać do wieczności, bo On jest Bogiem stałym. Podobają Mu się ci, którzy podobni są do Niego. Skoro On jest jedyny święty, wspaniały, jedyny, od którego wszystko to pochodzi, ma prawo cieszyć się, jeśli w jakimś człowieku mieszka to, kim On jest i którym może chlubić się: „a widziałeś Joba, mąż to jest sprawiedliwy i nienaganny. Mimo to, że namówiłeś mnie, by uderzyć go, nadal trwa w sprawiedliwości swojej.” Piękne.

         Bóg przez cały czas działa, dzisiaj też działa, patrząc na to jak żyjemy, co robimy, o czym myślimy. Albo ku dobremu dla nas, albo ku złemu. On działa, nie poszedł wypocząć sobie. On nadal pracuje nad wszystkimi ludźmi na całej ziemi, nad każdym stworzeniem. Powiedziane jest, że On obserwuje całą ziemię i szuka takich, którzy by szukali Jego. On cały czas funkcjonuje, działa dla mnie, albo dla dobra, albo dla zła. To On decyduje o tym, co teraz będzie działo się. Bez Niego nic nie może wydarzyć się, nawet nie mogę pomyśleć bez Niego. Tylko dzięki Niemu mogę spostrzec, że coś ze mną jest nie tak i zacząć zwracać się do Niego, szukać Jego pomocy i doznawać, że zaczyna nadchodzić odpowiedź. Bóg daje chcenie, daje wykonanie, On cały czas działa. My jesteśmy stworzeniem Jego, a On pracuje nad nami, nad wszelkim stworzeniem, nad wszystkim i jest to potężne. On daje słońcu świecić, księżycowi odbijać blask, gwiazdom wydawać blask, poruszać się wodzie, wszelkim stworzeniom latać, pływać, chodzić, On nadal pracuje nad tym wszystkim. To jest Bóg i tak ważne jest pamiętać o Nim na wszystkich drogach swoich, zważać, że On również w mojej sprawie podejmuje swoje Boskie decyzje. Dlatego nie lekceważ czasu, kiedy Bóg nawiedza i porusza serca i wtedy tak ważne jest docenić to, że Bóg świadczy tobie, czy mnie tak bardzo osobiście: „jestem również w twojej sprawie zainteresowany, co będziesz dzisiaj czynić. Czy będziesz czynić to, co Mi się podoba, czy nie”.

Również diabeł musi wykonywać zadanie, które zostało mu wyznaczone; wypróbowywać, próbować odciągnąć, wkładać różne kłamstwa, kombinacje, by człowiek był na takim terenie, na którym musi być doświadczone to dobro, które dostajemy. Ono zwycięża zło i musi być to dobro doświadczone. Gdyby nie było terenu doświadczania dobra, to jak ono mogłoby się okazywać. Bóg zachowuje jeszcze to wszystko, by okazywało się Jego dobro. „A uczynię tak, by okazać bogactwo chwały swojej nad naczyniami zmiłowania, które uprzednio przygotowałem ku chwale.” Bóg wie o wszystkim, co przeżywa każdy człowiek na ziemi, On wie o każdym pomyśle i mówi: „leżysz na łóżku i zamyślasz, co złego uczynić”. On wie, jak zrobić, by osiągnąć pokój. On wie, ku czemu zmierzasz, jak postępujesz, ku czemu wzdychasz. On wszystko wie, to jest Bóg. Czy myślimy tak, kiedy żyjemy codziennie, że On wszystko wie, że On decyduje o tym, co również dzisiaj będzie działo się w moim życiu, czy dać mi siłę, czy nie, czy dać rozum, czy odebrać. Jesteśmy całkowicie od Niego zależni. Jezus wręcz powiedział, że „beze Mnie nic nie uczynicie”. Paweł mówi, że nawet nie jesteśmy w stanie sami z siebie pomyśleć, a co dopiero uczynić. To jest wyłącznie Jego  pragnące serce, żeby ludzie mogli uratować się, żeby mogli być z Nim na wieczność. To jest cudowne.

Jan 14:23