Boże wybranie
Boże wybranie - część 1
ZMIŁUJĘ SIĘ NAD KIM SIĘ ZMIŁUJĘ
Kiedy Mojżesz chciał widzieć chwałę Boga, to usłyszał słowa: „zmiłuję się nad kim się zmiłuję, a zlituję się nad kim się zlituję.” Bóg nic nie mówi tu o zabijaniu, raczej chce, by ludzie uratowali się. Bóg mówi: „przychodzę z miłosierdziem i z litością do was, do wszystkich.” Słowo Boże mówi, że Bóg chce, by wszyscy byli zbawieni i On jest takim Bogiem. A więc, Bóg zwiastuje miłosierdzie i litość każdemu człowiekowi na tej ziemi.
Rozważmy, na czym polegał problem faraona. Problem faraona polegał na tym, że zaczął uciskać Boży lud, próbował niszczyć Boży lud, a „kto niszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg”. Faraon wydał rozkaz, aby zabijano chłopców w Izraelu. Chciał zniszczyć ten naród i zaczął występować przeciwko bardzo zdecydowanie i w tym momencie wkroczył na ścieżkę wojny z Bogiem. I odpłata przyszła prawidłowa, dlatego też jego serce zostało zatwardzone, by doszło do pełni zapłaty. Faraon miał dostać pełną zapłatę, włącznie ze śmiercią wszystkich pierworodnych w Egipcie. Taka była odpłata Boga za naruszanie granicy, którą On ustanowił: „to jest Mój lud w twoim miejscu, w twoim państwie, ale jeśli będziesz ruszał mój lud, to Ja dotknę się ciebie jeszcze silniej, niż ty dotknąłeś się Mojego ludu”. Pomsta do Mnie należy – mówi Bóg. Faraon nie musiałby tego znieść, jeśli troszczyłby się, opiekował Bożym ludem, starał się czynić to, co najlepsze, jako Panu przed Pańskim obliczem. Wtedy przyszedłby Bóg i dostałby nagrodę. „Cokolwiek jednemu z tych najmniejszych uczyniłeś, mnie uczyniłeś” – mówi Pan.
A więc dla każdego człowieka jest litość, ale człowiek może napytać sobie biedy, jeśli wykorzystuje źle Bożą litość. Słowo Boże mówi: „kto nie wytrwa w dobroci Bożej, tego Bóg odetnie”. Bóg jest dobrym Bogiem, ale jeśli człowiek nie wytrwa w dobroci Bożej, będzie odcięty. Jak się to stanie? W jego wnętrzu zacznie pojawiać się zatwardziałość, coraz większa zatwardziałość. Posłusznym zaś Bóg rozmiękcza serca, daje człowiekowi zwycięstwo.
A więc główną cechą Boga jest na pewno to, że jest On miłosierny i litościwy. Pomsta jest odpłatą za to, co uczyniono wobec Niego. W 1liście do Tymoteusza napisane jest, że Bóg chce, by wszyscy ludzie byli zbawieni, bez wyjątku, królowie i żebracy, ale On również może karać królów i żebraków, jeśli czynić będą zło wobec Jego ludu. Tu nie chodzi o to, że Jego lud jest taki wspaniały. Nie, tu nie chodzi o to, Bóg podejmuje decyzje. Jeśli Bóg mówi: „to jest Mój lud” i ktokolwiek wie o tym i będzie czynił temu ludowi z powodu Boga dobro, to nie minie go odpłata. Jeśli nawet podano kubek zimnej wody z powodu Jezusa, nie tak tylko sobie, nie minie zapłata takiego człowieka. Ale jeśli ktoś z powodu Chrystusa będzie uderzał, to dla takiego człowieka istnieje wielkie doświadczenie. Co robi chrześcijanin, kiedy jest uderzany? Błogosławi i wie, że ten człowiek, który uderza, narusza pewne granice ustalone przez Boga. Dlaczego chrześcijanin błogosławi? Ponieważ Bóg chce się nad wszystkimi zlitować. Ale jeśli chrześcijanin widzi, że ci uderzający ludzie należeli do kościoła, służyli, byli obdarowani, poruszali się w kościele i widać było, że sięgają wysoko, do góry i stamtąd czerpią wspaniałe działania, wiadomości, a potem odwracają się rozmyślnie od Boga, odchodzą i rezygnują z tego wszystkiego, jest to początkiem świadectwa, że w życiu tych ludzi następuje bardzo niebezpieczny moment, bo Chrystus tylko raz umarł za każdego człowieka, tylko raz. Jeśli człowiek rozmyślnie rezygnuje z ofiary Jezusa, rozmyślnie podepcze po krwi Jezusa, za nic poczytując ją sobie (nie mówimy tu o jakiejś słabości, tylko o rozmyślnym grzechu), chrześcijanin zdaje sobie sprawę, że dla takiego człowieka nie ma już zbawienia. Chrześcijanin nie cieszy się z tego i Bóg nie cieszy się, ale konsekwencją tego będzie, że człowiek ten będzie musiał być ukarany tak, jak faraon był ukarany. Będzie ukarany za to, co zrobił i nie ma królów na ziemi, którzy nie musieliby znieść Bożej ręki, jeśli oni stawali przeciw Bogu. Najpierw cieszyli się, że Bóg daje zwycięstwa, a później kpili sobie, czy lekceważyli.
Belsazar, który wziął sobie naczynia ze świątyni Pańskiej i drwił, musiał przyjąć zapłatę od Boga za swój niecny czyn. Wtedy też prorok Daniel powiedział: czyż nie widziałeś, co Bóg uczynił twemu ojcu, jak postąpił z nim? Czyż nie było to dla ciebie wystarczającym ostrzeżeniem, żebyś teraz tego nie czynił? Dlatego, że widziałeś i uczyniłeś, Bóg będzie karał cię. I tej samej nocy przyszła już kara.
A więc Bóg jest najpierw litościwy i miłosierny i nie chce śmierci żadnego człowieka, chce przebaczać i darować życie. Ale jeśli człowiek będzie lekceważył Boga i pomijał Jego pragnienia, by w Chrystusie prowadzić nowe życie, by wejść do Jego wieczności, wtedy sam człowiek wyznaczy sobie, że Bóg ma ukarać go. Tak, jak do Izraela, Bóg powiedział: „wybierz życie, albo śmierć. Stawiam przed tobą dwie drogi – chcę żebyś wybrał życie, ale jeśli nie wybierzesz życia, a wybierzesz śmierć, pozwolę ci pójść, ale wtedy jest wielkie niebezpieczeństwo, że z tej drogi już nigdy nie wrócisz i skończysz w jeziorze ognistym. Pozwolę ci pójść.” Pamiętamy historię proroka Bileama, do którego Bóg powiedział, by nie szedł z posłańcami, po czym prorok ponownie zapytał Boga i usłyszał: „idź”, ale jechał już ku własnej śmierci. Wcześniej Bóg mówił: „nie idź”. Zobaczcie, jak ważne jest, że Bóg jest miłosierny i litościwy, ale jeśli będziemy lekceważyć Go, licząc na Jego litość i miłosierdzie, wtedy będzie musiał stanąć wobec nas jako ten, który nie zniesie lekceważenia. Jak faraon w Egipcie, który był oburzony i w pewnym momencie wrzucił do więzienia piekarza i podczaszego, ale później podjął decyzję i jednemu z powrotem przywrócił stanowisko, a drugiego kazał powiesić. On decydował o życiu i śmierci człowieka. Faraon nie musiał być sprawiedliwy w swych decyzjach, mógł mieć takie chcenie, by jednego zabić, a drugiego uniewinnić, ale Bóg jest sprawiedliwy, kiedy jednego wywyższa, a drugiego poniża.
A więc Paweł na pewno nie mówi, że Bóg już wcześniej tak sobie przeznaczył: „ten to na śmierć, a tamten to do życia” i nie ważne, co zrobią, jak będą żyli, już jest przeznaczone, niezależnie, co zrobią. Nie. Powiedziane jest, że Bóg w Chrystusie przeznaczył nas do życia wiecznego. Bóg dał Chrystusa całej ludzkości, by każdy, kto zobaczy w Chrystusie swoje przebaczenie i nadzieję życia z Bogiem, mógł się ukryć w Nim. W arce Noego mogło schronić się osiem osób, w Chrystusie mogą ukryć się wszyscy. Wszyscy ludzie zmieszczą się w Chrystusie, tylko nie wszyscy chcą ukryć się w Nim, a chcą żyć po swojemu na ziemi. Nie chcą być w Chrystusie, nie chcą być cząstką Jego woli, Jego pragnień, chcą sami władać swoim życiem. A więc sami będą władać nim, aż umrą, staną przed Sędzią i usłyszą: „z powodu tego, że odrzuciłeś mego Syna, moją litość, moje miłosierdzie wobec ciebie, dlatego teraz sądzę cię”.
Duch Święty przychodzi i przekonuje świat o grzechu niewiary w Jezusa. Ludzie, którzy odrzucili Bożego Syna, Bożą litość, łagodność, miłosierdzie, poniosą karę, gdyż On już przed założeniem świata przeznaczył jednych do życia, drugich na śmierć, ale to przeznaczenie jest w Chrystusie, albo poza Nim. To tak, jak powiedziałbym, że w jednym pokoju przeżyjesz, a w drugim pokoju umrzesz. Pamiętamy, jak Salomon powiedział do Szymejego, który kpił z Dawida, że jeśli opuści Jerozolimę, wyda na siebie wyrok śmierci. Minęły trzy lata, człowiek zapomniał i wyjechał z Jerozolimy, a kiedy wrócił, to już po własny wyrok. Bóg też mówi: „dopóki trwasz w mojej litości, poddając się wpływowi mego Syna, dopóty będę cię budować, będę się o ciebie troszczyć, napominać cię, karcić, pocieszać i wzmacniać, będę używać swojej litości i swego miłosierdzia, by przeprowadzić cię przez wiele różnych doświadczeń, ale jeśli odwrócisz serce od mego Syna, wtedy grozi ci niebezpieczeństwo, że będę zmuszony stanąć przeciwko tobie.” A biada, jeśli Bóg staje przeciwko człowiekowi, prawda? Tak jest napisane: biada człowiekowi, jeśli to Bóg staje przeciwko niemu. Tragedią jest wpaść w ręce Boga rozgniewanego, który nie gniewa się tak sobie, ale Jego gniew jest zawsze sprawiedliwy, wszystkie Jego wyroki są sprawiedliwe. Faraon zasłużył sobie na Boży gniew własnymi działaniami i wszyscy ludzie, którzy trzymali z faraonem. Ale położne, które nie zabijały narodzonych hebrajskich chłopców, jak nakazał im faraon, na pewno nie zasłużyły sobie na Boży gniew i na pewno spotkała je za to godziwa zapłata.
Pomyślmy o tym i zobaczmy, czy sami budujemy sobie to, gdzie Bóg mówi: będę cię błogosławić, czy też sami budujemy to, gdzie Bóg mówi: będę cię przeklinać – „przeklęte będzie twoje zboże, twoja praca, twoje myślenie, twoje działanie, ale jeśli będziesz trwać we Mnie, to błogosławiona będzie twoja praca, błogosławione będzie twoje myślenie, jedzenie, mówienie.” Wszystko będzie błogosławione i wielu ludzi stanie przeciwko tobie, gdyż błogosławieństwo Boże jest raczej nie lubiane na tej ziemi. Tu jest raczej hardość, złośliwość, gniewliwość.
Bóg nie jest jak ludzie. Na przykład ludzie mogą cieszyć się, że ktoś przestaje się gniewać, ale Bóg nie, gdyż u Boga musi nastąpić jeszcze jedna ważna rzecz: przyznanie się ze skruszonym sercem do popełnionego zła. Człowiek, który nie uczyni tego, najprawdopodobniej będzie znowu gniewał się. Bóg wcale nie cieszy się, gdyż nie nastąpiło oczyszczenie. Im bliżej jesteś Boga, tym bardziej doznajesz, czy Bóg cieszy się, czy nie. Ludzie mogą myśleć tak, czy inaczej, ale, co człowiek sieje, to i żąć będzie. Nie ma takiej możliwości, by siać jedno, a zbierać drugie. Bóg jest Bogiem sprawiedliwym: „Mój sąd jest sądem sprawiedliwym, nie pomylę się w czymkolwiek, jeśli ukorzyłeś się”. Jezus mówi: „pójdźcie do Mnie wszyscy, którzy pragniecie, chodźcie do Mnie, a u Mnie znajdziecie ukojenie, odpoczniecie dla swej duszy”. Człowiek przychodzi do Jezusa i znajduje odpoczniecie, zaczyna doświadczać, że jest Ktoś, kto się nad nim naprawdę lituje i ma miłosierdzie, by pomagać przechodzić przez różne doświadczenia. Ale Bóg jest również sprawiedliwy i jak mówi apostoł Paweł: „każdy z nas przed sądem Chrystusowym stanąć musi i każdy musi odebrać zapłatę za dokonane uczynki dobre, czy też złe”. To jest Bóg, który decyduje o wszystkim i nikt nie może powiedzieć Mu: to ci wolno, a tamtego nie wolno ci.
Bóg bierze sobie ciebie, który jesteś z takiej samej gliny, jak każdy inny człowiek, i który usłyszawszy o Chrystusie, przylgnąłeś do zbawienia w Chrystusie całym swoim sercem i zaczyna kształtować w tobie naczynie dla celów zaszczytnych.

