Zgr. 21.08.2026r. Marian - Pójdź za Mną dla Mnie

Zgr. 21.08.2026r. Marian - Pójdź za Mną dla Mnie.

 Mamy kolejny czas bycia razem ku wspólnemu dobru. Ważne jest abyśmy tak jak Jezus mówi: Słuchali i rozumieli, i wprowadzali w swoje codzienne życie, bo to jest bardzo ważne, bo chodzi o to, żebyśmy sobie nawzajem byli sobie pomocni, a nie przeszkadzali. A więc im lepiej rozumiemy i wprowadzamy, tym bardziej jesteśmy pomocni innym tak jak Jezus jest pomocny nam. Więc Jezus chce, abyśmy byli podobni do Niego w tej ważnej sprawie. A więc bądźmy uważni, bo cenniejszą rzeczą jest ratować, niż stracić kogoś poprzez swoją nieuwagę, czy jakiekolwiek inne działania.

Chciałbym byśmy dzisiaj z pomocą Ducha Świętego mogli mówić o tym powołaniu Chrystusa Jezusa, który mówi do ludzi: Pójdź za Mną. I to jest bardzo ważne powołanie, w tym jest od razu zaznaczone jak mamy iść za Jezusem, mamy iść za Nim, nie próbować robić po swojemu cokolwiek, ale mamy patrząc na Niego, widzieć co On czyni, abyśmy my też czynili. Tak Mistrz uczy Swoich uczniów: patrz na Mnie, patrz jak to robię, patrz jak do tego podchodzę, patrz w jaki sposób reaguję. I Jezus chce każdemu z nas powiedzieć: Pójdź za mną. W ten sposób Jezus powoływał właśnie ludzi.

Może Ew. Mateusza otwórzmy 4 rozdział, 19 wiersz:

 

"I rzekł do nich: Pójdźcie za mną, a zrobię was rybakami ludzi!".

 

A więc zobaczcie jaką składa im obietnicę: jeżeli pójdziecie za Mną, to Ja uczynię z was rybaków, ale ludzi, nie tyle ryb w morzu, co ludzi, o wiele cenniejsze połowy, kiedy jakiś człowiek zostanie wyłowiony z morza tego świata, nie na wędkę, ale na miłość Chrystusową. I taki człowiek podejmie niesamowitą decyzję, aby iść za Jezusem Chrystusem, to jest sprawa osobistego powołania. Jezus do każdego osobiście mówi: Pójdź za Mną. Kiedy Ojciec przyprowadza nas do Syna i my przychodzimy do Syna, to właśnie słyszymy te słowa: Pójdź za Mną i w wielu miejscach czytamy o tym jak oni poszli za Jezusem i co zobaczyli przy Jezusie, czego mieli się nauczyć przy Nim. To jest bardzo ważne, ale bardzo istotnym jest to, aby wytrwać w tym chodzeniu za Nim, nieustannie za Nim, chcąc Go bardzo poznać. Tak jak Paweł mówi: Poznać Go, to jest najważniejsza sprawa. Idę za Nim, żeby Go poznać, żeby być coraz bardziej podobnym do Niego. Mam cel w życiu, już wiem po co tu jestem, iść za Nim, to jest najważniejsza sprawa, a Bóg wszystko ma przygotowane dla tych, którzy idą za Jezusem Chrystusem. W tym powołaniu jest niesamowite rozdzielenie, oddzielenie nas od świata, świat nie rozumie Jezusa, nie widzi Jezusa. A więc bardzo dobrze jest rozumieć, co Jezus mówi i rozumieć, że to jest zbawienne. Człowiek może, rozumiecie, nie do końca zrozumieć, co mówi Jezus i o tym też będziemy mówić i może niestety, ale stracić tą możliwość, którą daje Chrystus, zbawienie, rozwój, służba, to wszystko, co jest cenne. Idąc za Nim możemy tego właśnie doświadczać.

W Ew. Łukasza w 5 rozdziale, 27 i 28 wiersz:

 

"Potem wyszedł i ujrzał celnika imieniem Lewi, siedzącego przy cle. I rzekł do niego: Pójdź za mną. I pozostawiwszy wszystko, wstał i poszedł za nim".

 

Powołanie ma niesamowitą siłę i człowiek zdaje sobie sprawę, że teraz jest naprawdę już świadomy po co w ogóle tutaj na tej ziemi się urodził, po to, żeby iść za Jezusem Chrystusem. I wiemy, że Mateusz wytrwał do końca idąc za Jezusem Chrystusem, że to powołanie było dla niego niesamowitym wyrwaniem go tego w czym był, tak jak Bóg mówi, ze On wyrwie z tego świata i przemieści nas do Królestwa Syna Swego umiłowanego i widzimy w tym powołaniu niesamowity rozkaz. Pójdź za Mną, to nie znaczy tylko dzisiaj pójdź za Mną, pójdź za Mną już na zawsze, nie odwracaj się, nie zatrzymuj się, idź za Mną, mówi Jezus. Wtedy wygrasz, pokonasz wszystkich wrogów, bo siłę będziesz mieć w każdej sprawie w Chrystusie Jezusie widząc Jego triumf, Jego zwycięstwo, będziesz posilany, czy posilana i twoje wybory i decyzje będą oznaczały się zwycięstwem, chwałą, a tego wszak potrzebujemy wszyscy na tej ziemi, gdyż zwycięzcy będą tam, gdzie On jest.

I mamy w Księdze Objawienia też w 14 rozdziale w 4 wierszu czytamy o ludziach, którzy zostali wybrani jako pierwociny,

 

"Są to ci, którzy się nie skalali z kobietami; są bowiem dziewicami. Podążają oni za Barankiem, dokądkolwiek idzie. Zostali oni wykupieni spomiędzy ludzi jako pierwociny dla Boga i dla Baranka. A w ustach ich nie znaleziono zdrady; albowiem są bez skazy przed tronem Boga".

 

Podążają oni za Barankiem dokądkolwiek idzie, są Mu wierni, nie dyskutują, nie mówią: Może tamci ludzie jakoś tak żyją, a ja tu stale muszę doświadczać. Będziemy o tym mówić, co doświadczasz idąc za Barankiem, co doświadczasz idąc za Nim. Wielu dlatego się wzdryga przed tym, bo nie chcą tego przyjąć. Tylko nadmienię, Jezus powiedział: Skoro Ja cierpiałem, to i wy cierpieć będziecie. A więc idąc za Nim wchodzisz w Jego cierpienia. Wielu się wzdryga przed tym i się cofają, kiedy tylko zaczną cierpieć, cofają się i uważają, że można iść za Nim bez cierpienia. Można iść za Nim bez cierpienia, o tym też będziemy mówić. A więc jest to bardzo ważne, aby to móc zrozumieć, że On nie obiecuje ci niesamowitych rzeczy na ziemi, takich ludzkich, gdzie ludzie tego naprawdę szukają. Ale mówi ci bardzo wyraźnie: Będzie cię to kosztowało bardzo wiele, ale zyski przerastają wszystko, cokolwiek jest na tej ziemi. Inni mogą sobie powiedzieć: No, nie położę tych kosztów, spróbuję inaczej, może właśnie mi się powiedzie mniejszymi kosztami, ale jednakże Ten, który mówi: Pójdź za Mną, wyznacza też granicę, którą musisz pokonać, a tą granicą jest to, że musisz wyprzeć się siebie i wziąć swój krzyż, aby już żyć dla Niego, bo inaczej to człowiek będzie, rozumiecie, też o tym myślę, będziemy mówić, że wielu szło za Jezusem z różnych powodów, niektórzy dlatego, że się najedli chleba, inni bo chcieli doznać jakiegoś cudu, różni ludzie chodzili za Jezusem. Faryzeusze, którzy chcieli Go złapać na jakimś błędzie popełnionym. A więc Jezus miał tłumy, które za Nim podążały, ale w tym powołaniu, pójdź za Mną, jest to, że we Mnie masz Zbawiciela, Wykupiciela, we Mnie masz prawdziwego Przyjaciela, który za ciebie życie położył. Odnajdziesz przyjaciół w tych, którzy idą za Jezusem z powodu tego, że On jest godzien tego, aby wszystko oddać, aby być z Nim, należeć do Niego. Niesamowite powołanie. Kiedy ludzie są w doświadczeniu tego powołania, mają niesamowite szczęście, wdzięczność, chociaż cierpią i są smutni w tych cierpieniach, ucząc się podążania za Jezusem, jednakże nie rezygnują dlatego, że cierpią, idą dalej za Nim, gdyż to, co połączyło ich z Chrystusem, to jest to właśnie niesamowite, pójdź za Mną, Chrystus, który mówi. To jest niesamowite, to nie ma nikogo takiego, za kim można by było tak pójść i to osiągnąć, co osiągną ci, którzy idą za Jezusem, jak tylko właśnie w Chrystusie Jezusie. A więc oni poszli za Nim dokądkolwiek idzie. Pamiętamy też do Piotra, powiedział mu jaką śmiercią umrze i powiedział mu także: Pójdź za Mną. Wiesz jak już umrzesz, wiesz co cię czeka i teraz idź za Mną wiedząc, co cię czeka i Piotr był gotów i poszedł i wiedział już też, że niewiele mu tam czasu później zostało, jeszcze pouczał, wskazywał, był gotów oddać swoje życie. Niesamowite, poszedł za Jezusem, życie jego się skróciło i doznał różnych przeciwności, siedział w więzieniu, miał na drugi dzień zostać zabity, anioł go wyprowadził. Wiele trudnych doświadczeń przechodzili ci, którzy poszli za Jezusem, jednakże nie słyszymy w nich narzekania, że poszli za Jezusem, oni raczej wdzięcznym sercem dziękują Bogu, że przyprowadził do Jezusa i że Jezus ich nie odrzucił, ale powiedział: Chodź za Mną.

Jest to dla mnie i dla ciebie oczywiście wiadome, że to, co wspominałem, że za Jezusem, aby iść ku własnemu dobru, to trzeba iść z krzyżem swoim, to znaczy, z krzyżem, który oddziela nas od obaw, lęków, ambicji, honorów tego świata. Umrzeć dla świata poprzez ten krzyż, to jest bardzo ważne. Żeby iść za Jezusem i korzystać z tego kim jest On jest, to człowiek nie może balansować tam w świecie, bo nie da rady słuchać Jezusa i czynić, co On mówi, bo ten świat ma inne predyspozycje, inne działania. A więc kiedy słyszymy: Pójdź za Mną, to nie ma lepszego powołania, nie ma lepszego rozkazu do wykonania, nie ma tak drogocennego słowa, jak to. Chodziliśmy w świecie, chodziliśmy ze złem, gubiliśmy swoje człowieczeństwo i raptem odnaleźliśmy prawdziwego człowieka, nowego człowieka, Jezusa Chrystusa, który mówi: Chodź za Mną, naśladuj Mnie, ucz się ode Mnie tego nowego człowieczeństwa. A więc mamy niesamowitą możliwość, skoro On to mówi do nas, to znaczy, że On nas przyjął i daje nam niesamowitą możliwość poznawania prawdy. On mówi też, że jeśli byś chciał iść bez krzyża, to nie możesz być Jego uczniem. A więc jest to niemożliwe bez zakończenia spraw ze światem, żyjesz w świecie, ale nie żyjesz już jak świat, nie w duchu tego świata żyjesz, nie według radości tego świata żyjesz, żyjesz według radości Chrystusa, już masz inną zupełnie. Ale żyjesz tutaj, czynisz co trzeba, wykonujesz swoje zadania, ale już w innym duchu, w Duchu Chrystusowym.

W Liście do Hebrajczyków 13 rozdział, od 12 wiersza:

 

"Dlatego i Jezus, aby uświęcić lud własną krwią, cierpiał poza bramą. Wyjdźmy więc do niego poza obóz, znosząc pohańbienie Jego. Albowiem nie mamy tu miasta trwałego, ale tego mającego nadejść szukamy. Przez Niego więc nieustannie składajmy Bogu ofiarę pochwalną, to jest owoc warg, które wyznają Jego imię".

 

Najwyższy zaszczyt, pamiętaj, zawsze dziękując Bogu za to, że dał nam Jezusa, że dał nam możliwość podążania za kimś, kto potrafi nas uratować, kto wie jak dotrzeć do domu Ojca, który stamtąd przyszedł. A więc wie dokładnie jak nas prowadzić, abyśmy celu nie chybili. Niesamowite szczęście, tylko trzeba do Niego należeć, to jest podstawa. Człowiek musi podjąć decyzję do kogo należy, czy należy do Tego Jezusa Chrystusa i chce w Jezusie Chrystusie wziąć to wszystko, co daje Ojciec? Czy tylko wiedzieć o Nim? Czy żyć dzięki temu kim On jest? Czy tylko wiedzieć, że On czyni cuda, że jest synem Boga, Synem człowieka siedzącym na tronie chwały w Swoim Królestwie i wszystko Jemu jest poddane? To demony wiedzą, jednakże to nie zmienia ich, bo nie mogą Mu oddać się, bo On ich nie przyjmie, choćby przyszli nawet, chcieli to nie Ojciec ich tam pośle i Jezus ich też nie przyjmie, kogo Ojciec pośle, tego przyjmie.

A więc wiedza może być, ale brak oddania świadczy, że człowiek nie rozumie jak ważny jest Chrystus. Człowiek wybiera po swojemu różne rzeczy, a tutaj Chrystus nie pozwala nam już wybierać jak chcemy, On chce, abyśmy wybrali dzięki Niemu. To jest niesamowita szansa dla nas, bo mamy kogoś, kto w końcu wie, doskonale wie, co chce Ojciec, w czym Ojciec ma upodobanie. Wiemy jak żył na ziemi i też wiemy, że kiedy Ojciec posłał nas do Syna, to powiedział też, że będzie współdziałał z nami Ojciec we wszystkim, abyśmy byli jak Jego Syn, to znaczy, że Ojciec jest w tej sprawie, w której Syn też jest poprzez to, że Ojciec Go do tego posłał, abyśmy byli jak Jezus. Ale Jezus będzie pracował w tej sprawie i Duch Święty pracuje w tej sprawie, abyśmy byli coraz bardziej podobni do Jezusa Chrystusa. A więc idziemy za Jezusem, aby być do Niego podobni, to jest cel. Dlaczego idziemy do Niego? Jeżeli ten cel nam przyświeca, napełnia nas, to jesteśmy w święty sposób zdeterminowani, żeby mimo tych różnych rzeczy, na które napotykamy tutaj na tej ziemi iść za Nim. Powiem może w ten sposób jeszcze, że nie ma nikogo bardziej pobożnego od diabła, w cudzysłowie pobożnego, on postawił tyle świątynek, tyle budynków, tyle religii założył, nawet zdobył świątynię w Jerozolimie i zdobył sobie wyznawców, faryzeuszy, to był ich ojciec. Nie ma nikogo tak pobożnego, pobożność jest jego specjalnością, tylko w niej nie ma Chrystusa. Dlatego on tworzy pobożnych ludzi bez Chrystusa i to jest właśnie oszukanie i zwiedzenie, że są ludzie pobożni, ale nie mają Chrystusa, a więc nie są zbawieni. Diabeł mistyfikuje wiele rzeczy po to, żeby oszukać i zwieść. A więc nie daj się oszukać, Jezus nie dał się oszukać, ci nawet koper i kminek, różne tam rzeczy, dziesiąta część wszystko tam, a nie mieli miłości. Paweł też nie dał się zwieść i oszukać, kiedy trafił do Koryntian powiedział: Choć byście nie wiem jakie cuda czynili, choć  byście mieli wiarę, że góry byście przenosili, choć byście nie wiadomo jakie mieli tam proroctwa, objawienia, jeżeli miłości nie macie niczym jesteście, wasza pobożność nic nie znaczy u Boga, musi być miłość, musi być ten zdrowy bodziec, który powoduje, że to co czynisz, czynisz z powodu Jezusa Chrystusa. I kiedy apostoł Paweł od razu to rozeznał, to też i z tym zaznajomił, żeby oni wiedzieli, że oto diabeł ich zwodzi, oszukuje właśnie w tej chwili. Oni się cieszą tam różnymi językami, przekrzykują się nawzajem, wiele rzeczy robią, hałas niesamowity, wydawałoby się, że wir pobożności, a tam brakowało Chrystusa.

A więc musimy to zrozumieć, że nakręcana pobożność, to jest pobożność mściwa, to jest pobożność taka, że wywyższa się nad innych i gnębiłaby innych z powodu czegoś tam. To jest fałszywa pobożność, Jezus nikogo nie gnębił, Jezus ratował ludzi, ale nie gnębił ludzi. Ci grzesznicy, którzy do Niego przychodzili nie byli wcale pognębieni z tego powodu, że byli grzesznikami, oni nawet chcieli przebywać i słuchać głosu, słyszeli że mówi do nich ktoś, kto ich miłuje. To głoszenie było pełne miłości, oni rozumieli On ich nie oskarża, ale On im daje możliwość zobaczenia w jak złym stanie są, żeby opuścili ten swój zły stan i ratowali się w Nim, i grzesznicy nawracali się. Fałszywa pobożność skazywała, cięła, zabijała, paliła na stosach, topiła w wodzie, topiła fałszywa pobożność, niby w imię Chrystusa, ale tam nie było w ogóle Chrystusa, Chrystus tego nigdy, by nie zrobił.

A więc diabeł ma różne elementy, albo ateizm, albo letnie chrześcijaństwo, albo naprawdę rozpalone tylko bez Chrystusa, pełno się dzieje, tylko później dziwne, że zaraz ci ludzie po tych wszystkich uniesieniach są w stanie palić papierosy, przeklinać, złościć się, różne rzeczy czynić. A więc chodzi o to, żeby zrozumieć to, że diabeł będzie tworzył falsyfikaty, że niby tam jest Chrystus. Jezus mówi: Nie wierzcie. Najważniejsze, żeby Chrystus był w tobie, w twoim sercu, w moim sercu, żeby mieszkał Chrystus, żebyśmy przez wiarę byli zamieszkali przez Chrystusa i żebyśmy szli za Nim szczęśliwi, wdzięczni, z wzniosłym uwielbianiem Ojca i Syna, z chwałą, niesamowitą chwałą rozpoznania Tego, który nas do końca umiłował, za którym warto iść. Dlatego w tym powołaniu jest niesamowita wartość. I to jest dla mnie i dla ciebie bardzo ważne.

Chciałbym powiedzieć, że w sumie za Jezusem już teraz muszą iść wszyscy, On jest pierwszy, On jest najważniejszy, On jest wywyższony ponad wszystkich. I w sumie nie ma nikogo, kto byłby przed Nim, jest tylko Ojciec, wszyscy są za Nim. I teraz to jest tak bardzo ważne, że będąc za Nim, czy jesteś w Duchu Chrystusowym za Nim? Czy w duchu odstępstwa, w duchu samowoli, życie po swojemu? Czy idziesz za Nim dlatego, że On cię zdobył i jesteś chętnym uczniem, chętną uczennicą, korzystasz ze Słowa Bożego, żeby tak żyć, tak jak On powiedział? Idziesz za Nim, żeby być jak On czy idziesz za Nim tylko z takich różnych powodów, na przykład, bo zdrowie by się przydało, bo lepiej by się przydało to, lepiej by się przydało tamto? Idziesz za Nim, bo potrzebujesz Go do swoich własnych celów używać Go, do swojego życia, aby ci było wygodniej, przyjemniej, cokolwiek to. Nie idziesz za Nim dla Jego chwały, tylko idziesz za Nim jak wielu chodziło za Nim i dzisiaj też chodzą za Nim i się cieszą z tego, że to, że to się udało, ale wiemy, że wróg przyjdzie wśród wielu znaków, rzekomych cudów, aby o ile można zwieść i wybranych i wtedy patrząc możesz pomyśleć sobie: jacie tam się dopiero dzieje, a u nas tak się nie dzieje. Ale ty nie patrzysz na to ile tam się dzieje różnych rzeczy, tylko patrzysz czy ty jesteś coraz bardziej podobny, czy podobna do Chrystusa, patrzysz po owocu tego doświadczenia podążania za Jezusem, nie oceniasz po ile tak się cudów wydarzyło, tylko patrzysz czy w twoim życiu wydarzył się największy cud, że twoje życie zostało zdobyte przez Jezusa, aby kiedyś zostało wprowadzone do wieczności w Chrystusie Jezusie. A więc zanim idą różni.

Tak jak mamy List do Kolosan 2 rozdział od 6 wiersza:

 

"Jak więc przyjęliście Chrystusa Jezusa, Właściciela, tak w nim chodźcie, wkorzenieni weń i zbudowani na nim i utwierdzeni w wierze, jak was nauczono, obfitując w dziękowaniu".

 

A więc mamy za Nim, w Nim, to żyjemy w Nim idąc za Nim, to jest oczywiste.

 

"Baczcie, aby was kto nie sprowadził na manowce filozofią i czczym urojeniem, opartym na podaniach ludzkich i na żywiołach świata, a nie na Chrystusie; gdyż w nim mieszka cieleśnie całe wypełnienie boskości i jesteście w Nim uczynieni wypełnionymi, który jest głową wszelkiej władzy i zwierzchności, w Nim też zostaliście obrzezani obrzezką dokonaną nie ręką ludzką, gdy zwlekliście z ciała ciało w obrzezaniu Chrystusowym. Wraz z nim zostaliście pogrzebani w chrzcie, w którym też zostaliście wespół wzbudzeni przez wiarę w działanie Boga, który Go wzbudził z martwych. I was, którzy umarliście w grzechach i w nieobrzezanym ciele waszym wespół z Nim ożywił, odpuściwszy nam wszystkie grzechy; wymazał obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze sowimi wymaganiami, i usunął go ze środka przybiwszy go do krzyża; rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności, i wystawił je na pokaz, odniósłszy w Nim triumf nad nimi".

 

A więc poprowadził ich w triumfie, teraz ci wszyscy siłacze, ci wszyscy mocarze zostali pokonani przez Niego i On w triumfie idzie z przodu, a oni pokonani idą za Nim, jako ci, którzy z Nim przegrali. Tak zawsze było, gdy jedna armia pokonywała drugą armię, z przodu szli żołnierze szczęśliwi, a z tyłu jeńcy, którzy zostali pokonani. Tutaj idzie jeden, jeden Zwycięzca, który pokonał wszystkie te siły, odniósł nad nimi wszystkimi triumf i to wszystko jest Jemu już poddane, bez Jego woli nic nie może zrobić wróg. A wiec zobacz, że za Nim musi się ustawić wszystko i się ustawiło, chociaż niektórzy nie chcą, a i tak muszą iść za Nim. On zapłacił za grzechy całego świata, On stanął z przodu całego świata, On jest światłością tego świata i ten świat nie ma wyjścia, musi iść za Nim, nie wiedzą dlaczego, On wie. A teraz czy my wiemy dlaczego idziemy za Nim? Czy jesteśmy świadomi dlaczego idziemy za Nim? Bo to jest bardzo ważne, bo nie ma tak, żeby ktoś był przed Nim. On mówi, że kiedy będzie wywyższony, wszystkich za Sobą pociągnie.

Słowo Boże mówi, że człowiek raz żyje, a potem sąd. A więc możemy powiedzieć, że z przodu idzie Sędzia, Zbawiciel, Odkupiciel, Oblubieniec, Król królów, Właściciel właścicieli, Światłość tego świata idzie z przodu. I teraz my w Nim odnaleźliśmy to wszystko, co jest drogocenne, aby do Niego należeć. Ci zaś, którzy nie odnaleźli w Nim tego, nie należą do Niego, ale i tak muszą iść za Nim, bo z przodu idzie ich Sędzia, On prowadzi na sale rozpraw. Po drodze ci, którzy do Niego należą mogą poddać się temu sądowi, który chwałę Chrystusa, doskonałe posłuszeństwo Ojcu w wypełnianiu woli Ojca, sądzi uczniów Jego i ci uczniowie będąc pod tym sądem, mogą usuwać to, co nie podoba się Sędziemu. Tak jak powiedział: Bójcie się raczej tego, który może waszą duszę i ciało wrzucić do gehenny. A więc idąc za Nim chcę być sądzony przez Niego, to znaczy, przez Jego człowieczeństwo, aby usuwać z siebie to, co nie pasuje do Niego i to jest moje zadanie i wszystkich, którzy chcą iść za Nim, nie na salę rozpraw, ale do domu Ojca. My mamy dzisiaj być sądzeni przez Niego. Jeżeli nie jestem sądzony, to będę kiedyś osądzony. Jeżeli dzisiaj jestem sądzony, to poddaję się temu osądowi, a więc wypełnione są moje dni tym, aby usuwać to, co nie pasuje do Chrystusa, a przyjmować to, kim On jest. A więc następuje osądzenie i Odkupiciel, Wykupiciel napełnia mnie obfitością błogosławieństwa niebiańskiego, które jest w Nim, usuwając ze mnie to, co nie jest godne tego, aby tym zostało napełnione, z ciebie też i to jest prawidłowe. Dlatego szczęśliwi jesteśmy, gdy sąd nad nami jest dzisiaj, kiedy sądzeni jesteśmy przez Jezusa dzisiaj. Jeżeli umkniemy sprzed tego sądu i tak sprzed sądu nie umkniemy, bo wszyscy przed sądem stanąć muszą i każdy musi odebrać swoją zapłatę za uczynki dobre czy złe. A więc idziemy za Odkupicielem, ale i Sędzią. I teraz albo zmarnuję ten czas i minę Jego sąd, oczekując, że mnie odkupi, albo wykorzystam to, że mnie odkupił po to, bym był sądzony już teraz. A więc to jest dla zbawienne i dla ciebie, być sądzonym dzisiaj, sądzoną dzisiaj, dzisiaj podlegać przemianie. Wielu idzie za Nim nie rozumiejąc w ogóle po co idą za Nim. To jest oczywiste, tak? Później jest ta sala sądowa, w Księdze Objawienia czytamy o tym, jak już ci, którzy szli za Nim, ale na rozprawę sądową, nie dali się osądzić w czasie, kiedy szli za Nim. Pamiętacie to, ci przychodzą: Właścicielu, Właścicielu, czyż nie robiliśmy tego, nie prorokowaliśmy? On mówi: Nigdy was nie znałem, nie wiem skąd jesteście, idźcie precz ode Mnie, wy, którzy czynicie bezprawie. A więc szli za Nim czyniąc dalej bezprawie, byli pobożni, ale czynili dalej bezprawie. Mieli spotkania modlitewne, mieli spotkania, zgromadzeniowe, czytali Biblie, ale nadal żyli w grzechu, nie dali się osądzić, Jezus mówi: Nie znam was. Trafili pod sąd. Pamiętacie 25 rozdział Ew. Mateusza, kiedy On mówi, że zsiądzie na tronie sądowym i będzie sądził, i owce i kozły rozdzieli, jednych weźmie do Swojej wieczności, owce, a kozły wyrzuci precz, dlatego że idąc za Nim nie żyli dla Niego, żyli dalej dla siebie, mieli swoje plany, swoje zamysły, swoje zadowolenia. Ci, którzy idą za Nim, by żyć już dla Niego, to są ci, którzy poddają się sądowi. Oni będą się zmieniać, ponieważ Jezus zawsze jest tym, który wpływa na to, by ten, który idzie za Nim, czy ta, która idzie za Nim, była coraz bardziej podobna do Niego, czy podobny do Niego. Zawsze tak jest, jeżeli to nie następuje, to znaczy, że jest jakaś przeszkoda, człowiek nie podlega sądowi, nie daje się osądzić, zasłania to, robi cokolwiek, nie daje się osądzić, nie daje sobie osądzić swoich czynów, uparcie trwa przy swoim, niechętnie poddaje się rozkazom Tego, który idzie z przodu. Wiemy jak Mojżesz prowadził i ilu ludzi idąc za nim nie szło za nim dlatego, żeby słuchać, co on do nich mówi, tylko byli oporni, byli niechętni, złośliwi, zawistni, no różne rzeczy robili, szli, bo musieli, ale ile tam było jęku, narzekania, szemrania, nie rozumieli dlaczego idą za Mojżeszem, chociaż szli za nim i widzimy, że zginęli, nie weszli do ziemi obiecanej. Ale ci, którzy szli za Mojżeszem, rozumiejąc dlaczego idą, oni weszli. A więc tak ważne jest nasze życie codzienne i nie możemy zmarnować, nie możemy traktować Biblii jak książki, do której czasami coś zajrzymy i coś poczytamy, tylko ona ma przeniknąć nas, to są słowa Sędziego, ale też i Odkupiciela, gwarantują mi pomoc w każdym doświadczeniu, ale też mówią, że jeśli ja zrezygnuję z osądu, to wtedy pomoc też nie nadejdzie do mnie. Albo pozwolę się sądzić albo będę uciekać od sądu, ale wtedy ucieknę też od pomocy Jego, od zbawienia, od uratowania. A więc jeżeli pozwolę się sądzić i On będzie ze mnie usuwał to, co nie nadaje się, to On będzie mi dawać coraz więcej z tego, co będzie podobieństwem do Niego i tobie też. A więc to jest oczywista sprawa, idąc za Nim stajemy się coraz bardziej podobni. Apostoł też mówił o tym, podążam za Nim, bo to, by być jak On, to jest mój cel, być jak On.

Dlatego zachęcam ciebie i chcę ci to objawienie dać i tak musisz iść za Nim, tylko możesz iść za Nim dla własnej zguby, bo On jest zgubą dla wszystkich, którzy nie dają się osądzić. O Niego potkną się wszyscy, którzy nie szanują Go tak jak powinni szanować, potłuką się, pozabijają się. Naprawdę idzie z przodu Ten, który nas umiłował i umarł na krzyżu, ale też Ten, który będzie sądzić żywych i umarłych, a Królestwo Jego nie ma końca. A więc jeżeli idziemy wszyscy za Nim, to teraz ty decydujesz o tym, czy idziesz za Nim dla własnego zbawienia, aby On cię ratował od ciebie samego, czy siebie samej? Czy idziesz za Nim, no rozmawiasz o Nim, różne rzeczy mówisz, ale nie poddajesz się osądowi, nie zmieniasz się, a nawet robisz się coraz gorszy, czy gorsza, dlatego że nie poddając się sądowi po prostu coraz bardziej skrywane są te rzeczy, diabeł lubi fałszywą pobożność, o której Jezus powiedział, uważajcie na obłudę uczonych w Piśmie i faryzeuszy, to była fałszywa pobożność.

A więc to ty, ty dzisiaj decydujesz, Bóg przyprowadził ciebie i mnie do Chrystusa, jako Zbawiciela, Odkupiciela, krew Jego oczyściła nas, ale my potrzebujemy sądu, dzisiaj, sąd nad domem Bożym, nad dziećmi tego jednego Ojca jest dzisiaj, dzisiaj musimy poddawać się osądowi, dlatego długo trwa to i wierzący długo żyją samowolnie dlatego, że nie poddają się sądowi, nie poddają się słowu Chrystusowemu, słowo Chrystusowe nie sądzi tych, którzy idą za Nim, ono sprawia im może no trochę kłopotów, ale starają się w nim wyszukać to, co będzie pasować: o, z wiary, z a darmo, pasuje, to mi się podoba; a już, że wiara czynna w miłości i że wiara bez uczynków jest martwa, to tak nie koniecznie Jakub wiedział, co pisze. To mi lepiej pasuje, to nie jest chodzenie za Nim, by być jak On.

Pamiętaj, jest dla ciebie i dla mnie możliwość uratowania się i wejścia do miejsca niesamowitego, tam gdzie oko nie widziało, ucho nie słyszało i co nigdy do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy Go miłują. Dzisiaj jest czas dla mnie i dla ciebie, iść za Nim, dla naszego zbawienia, budowania się nawzajem, przebaczania sobie nawzajem, niesienia pomocy sobie nawzajem, wyprzedzaniu się w okazywaniu szacunku, budowaniu się na dom Boży, dzisiaj jest taki czas. Jeżeli to zaniedbamy i zajmiemy się tylko swoim ‘ja’, to niestety staniemy na rozprawie sądowej po tysiącletnim królestwie Jezusa na ziemi. Ale na tej rozprawie sądowej jest tylko już jeden wyrok: gehenna, tam już nikt się nie uratuje, bo tam nie można się zmienić, ta rozprawa i ten Sędzia już nie będzie nikomu Odkupicielem. Dzisiaj możemy jeszcze, a więc nie ryzykujmy naszej wieczności bawiąc się nią i zajmując się różnymi zabawkami, a tak mało spędzając czasu ze Słowem Bożym, z tym wyrokiem sądowym, który jest tu zapisany w Biblii, tu jest wyrok sądowy zapisany, że wszyscy, którzy będą czynić dalej zło, grzech, nie mogą mieć udziału w wieczności z Nim, którzy dalej żyją dla egoizmu, dla samego siebie, samej siebie, nie mogą być tymi, którzy wejdą z Nim do wieczności, bo tam jest wyszczególnione, kto nie wejdzie do wieczności, jest wyszczególnione też kto wejdzie do wieczności. A więc czytamy cały kodeks karny i cały kodeks chwały, który jest dla mnie i dla ciebie. Nie czytajmy tego pobieżnie, nie tak: a fajnie, w Biblii jest napisane. Pomyśl właśnie, to Słowo ma cię oświecić, Jezus mówi: Kto słucha, a nie zachowuje, ten zginie, a kto sucha i zachowuje, ten żyć będzie. To jest prawda i pamiętaj o tej prawdzie. Jezus jeszcze nadal jest Odkupicielem, jeszcze nadal jest miłującym Pasterzem, jeszcze nadal jest miłosiernym Zbawicielem, ale też jest srogim Sędzią i jeśli ktoś lekceważy Ojca i Jego, będzie sądzony w gniewie Bożym.

A więc mamy szansę, niesamowitą, Ten, który powołał nas do Jezusa przyprowadził, Jezus, który mówi: Teraz pójdź za Mną, mówi też: Weź na siebie Moje jarzmo i ucz się ode Mnie, że jestem pokorny i cichy, łagodny i odpoczniesz od wszystkich dzieł. Niesamowite, możemy być dla siebie niesamowitymi przyjaciółmi, jeżeli zobaczymy w Jezusie naszego prawdziwego Wykupiciela. Możemy być sobie bliskimi bardzo ludźmi, naprawdę bardzo bliskimi jak cząstki jednego ciała, jeżeli zobaczymy w Nim tego, którego mamy się słuchać we wszystkim, dla którego mamy żyć i dla którego mamy umrzeć, który daje nam niesamowitą nadzieję w Sobie, że możemy być uratowani.

W Ew. Marka w 10 rozdziale, od 32 wiersza:

 

"A byli w drodze, idąc do Jerozolimy: a Jezus szedł przed nimi; i zdumiewali się, a ci, co szli za nim, bali się. I znowu wziął z sobą dwunastu, i począł im mówić o tym, co go miało spotkać: Oto idziemy do Jerozolimy, a Syn Człowieczy będzie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie, i osądzą go na śmierć, i wydadzą poganom, i będą go wyśmiewać i pluć na niego, ubiczują go i zabiją, lecz po trzech dniach zmartwychwstanie. I przystąpili do niego Jakub i Jan(…)".

 

Zwróćcie uwagę co się dzieje?

 

"(…) synowie Zebedeusza, i rzekli: Nauczycielu, chcemy, abyś nam uczynił o co cię prosić będziemy. A On rzekł do nich: Co chcecie, abym wam uczynił? Oni mu rzekli: Spraw nam to, abyśmy siedzieli w chwale twojej, jeden po prawicy twojej, a drugi po lewicy. A Jezus im powiedział: Nie wiecie o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja piję? Albo być ochrzczeni tym chrztem, którym Ja jestem ochrzczony? Odpowiedzieli Mu: Możemy. Wtedy Jezus rzekł im: Kielich, który Ja piję, pić będziecie, i chrztem, którym jestem ochrzczony zostaniecie ochrzczeni. Ale sprawić, abyście zasiadali po mojej prawicy czy lewicy, nie moja to rzecz; przypadnie to tym, którym zostało zgotowane".

 

Potem ci kolejni zaczęli się oburzać. Zwróćcie uwagę, Jezus mówi coś niesamowitego, że będzie ubiczowany, będzie wyśmiany, opluty i że po trzech dniach zmartwychwstanie, a oni o swoje walczą, jakby nie mieli w ogóle miłości do Niego, jakby byli zupełnie obcy, idą za Nim, ale zupełnie nie doznają co On przeszedł. On modli się, pot jak krople krwi spływa po Nim, a oni śpią w tym czasie. A więc to był czas jeszcze, kiedy oni byli niedojrzali, szli za Nim, ale nadal nie rozumieli wiele rzeczy i myśleli o tym jak to będzie, jak my się ustawimy w Jego Królestwie. Tak po ludzku myśleli po prostu, ludzie zawsze lubią się ustawiać jakoś. Potem już zostali z tego uwolnieni, ale jeszcze w ten sposób szli za Nim, jak umarł i dotarło to do nich, Duch Święty zstąpił na nich, wtedy zrozumieli to i kiedy otworzył im umysły zrozumieli Pisma. A więc można iść za Nim, słyszeć takie niesamowite rzeczy i sprzeczać się kto jest ważniejszy w zborze, sprzeczać się o to, kto jest mądrzejszy, kto bystrzejszy, czy bystrzejsza, kto więcej potrafi stworzyć filozofii ciekawej, albo cieszyć się, że możemy być sądzeni osobiście przez Tego, który nas umiłował, który nie napada na nas, wykazując nam nasze niedoskonałości, ale czyni to w sposób najpiękniejszy, skoro On mówi: Wyjmij najpierw belkę z oka swego, nim wyjmiesz źdźbło z oka brata swego. A Jezus ma czyste oczy, a więc nie ma problemu jak nam pomóc. Jego pomoc jest niesamowita, taka jakby doznajesz, że On ci się wcale nie narzuca, a jednak pomaga ci, zachęca cię, wzbudza w tobie wielką potrzebę uświęcania się, oczyszczania się, przychodzenia przed światło, żeby było sprawdzone czy uczynki, które czynisz są dokonane w Bogu, czy też nie. A więc mamy niesamowity czas, my ludzie, mamy niesamowity czas, a wiemy kiedy my go zmarnujemy, to i tak i tak musimy pójść za Nim tam, gdzie On będzie, On będzie na sali rozpraw. Czy myślicie, że kogoś tam zabraknie? Czy jakiemuś człowiekowi uda się wymigać od tego, żeby nie stanąć tam? Tylko tym, którzy się uratowali, którzy w Nim odnaleźli prawdziwy sens swojego życia i którzy codziennie dawali się osądzić, którzy codziennie dawali zmieniać się na Jego podobieństwo, ci tam nie będą na tej sali rozpraw, oni są zapisani w Księdze Baranka i oni dzisiaj byli sądzeni, a więc wejdą do radości Tego, który szedł przed nimi. A więc kiedy Jezus uczy nas tego, to też pokazuje nam w ewangelii uczniów, którzy szli za Nim nie rozumiejąc Go, a więc zachowywali się dziwnie tak jakby byli nierozgarnięci.

Też Ew. Marka 6 rozdział, 1 wiersz:

 

"I wyszedł stamtąd, i udał się w swoje rodzinne strony, i szli za nim uczniowie jego".

 

Szli za Nim, uczyli się Jego, byli też osądzani, On później wyjawił to czy Piotr swoją gorliwością osądzony zrozumiał, że nie możesz polegać na swojej gorliwości, twoja gorliwość cię zawiodła, w najbardziej newralgicznym punkcie, kiedy chodziło o to czy przyznasz się do tego, że jesteś Jego uczniem, czy nie. Niestety twoja gorliwość cię zawiodła; i Piotr zrozumiał, nie możesz polegać na swojej gorliwości, zostałeś osądzony, twoja gorliwość jest nie wystarczająca, ale gorliwość płynąca z Chrystusa da ci zwycięstwo. Wszystko to, co z Chrystusa daje zwycięstwo.

Ew. Mateusza 16 rozdział 25 wiersz:

 

"Bo kto by chciał życie swoje zachować, utraci je, a kto by utracił życie swoje dla mnie, odnajdzie je".

 

A więc dowiadujemy się, że mamy iść za Jezusem, dla Jezusa, nie dla siebie. Najpierw dla Jezusa, a potem idąc dla Jezusa zyskujemy to, co naprawdę jest dla nas najcenniejsze, najważniejsze, zyskujemy owoc Ducha, zyskujemy całą wieczność. Ale to, co On chce, żebym nie szedł dla siebie, tylko dla Niego, żebym umarł dla siebie, abym chciał żyć dla Niego. Rozumiecie? Kiedy On mówi, kiedy ty się zawstydzisz Mnie wobec tego świata, Ja się ciebie zawstydzę. Jeżeli ty idąc w tłumie, bo idziemy w całym tłumie, ten świat też idzie za Nim, a więc idziemy razem z tym światem, dlatego idziemy razem ze światem, chociaż nie żyjemy jak świat, bo tak być powinno, ale idziemy razem, pośród tego świata to wszystko się dzieje, ale mamy to czynić dla Niego. Czy my już wybraliśmy, żeby żyć dla Niego?

Ew. Marka 8 rozdział od 34 wiersza:

 

"A przywoławszy lud wraz z uczniami swoimi, rzekł im: Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój i idzie ze mną dla mnie".

 

A więc kiedy podążamy za Chrystusem Jezusem, to pamiętajmy, naprawdę zostawmy swoje szczęście w Jego działaniu, zostawmy, nie szukajmy własnego szczęścia, nie myślmy o własnym szczęściu, myślmy o Jego szczęściu, zapomnijmy o sobie, myślmy o Nim, On będzie myślał o mnie, o tobie. Jeśli On o mnie myśli, czy o tobie, nie ma nic lepszego, gdy Jezus myśli o nas, wstawia się za nami przed obliczem Ojca. A my żyjmy dla Niego, nie myślmy czy będzie łatwo, czy trudno, nie oceniajmy sytuacji czy nadal iść za Nim, czy nie? Bo to głupie. Idźmy wyłącznie, jeżeli rozumiecie, jeżeli będę szedł za Nim dla siebie, to zawsze mi coś będzie nie pasowało, zawsze będzie nie tak i będę się opierał, albo szukał czegoś innego, jak w Biblii jest napisane, że będą szukać ludzi, którzy będą głosić im łatwiejszą ewangelię, taką co łechce ucho i pozwala iść za Jezusem, ale nie dla Jezusa, tylko dla siebie i wtedy tam różne cudeńka się dzieją, różne uzdrowienia, różne rzeczy się dzieją, ale ci ludzie nadal żyją dla siebie w grzechu. Straszne to jest, kiedy tak zostają zwiedzeni i oszukani, że prosty rozkaz Mistrza jest dla nich nie zrozumiały i dają się tak zwieść jakimiś cudeńkami, które są tylko na ziemi, nie dają wieczności, które zadowalają ich poczucie wartości, ale nie dają im zmiany życia. Jezus mówi, że lepiej wejść bez jakiejś części ciała do wieczności niż wejść całym do gehenny. A więc Jezus pokazuje, że nie koniecznie to musi być dla ciebie przyjemne, co spotkasz, ale będzie dla ciebie zbawienne, kiedy wytrwasz w tym, kiedy dokonasz tego. Jakub pisze: Za najwyższą radość to sobie poczytujcie, gdy przechodzicie próby.

I chciałbym żebyś to rozumiał, czy rozumiała, wiele już dni spędziłeś, czy spędziłaś dla siebie czytając Biblię, modląc się, chodząc na zgromadzenia. Jezus chciałby to zmienić dla twojego dobra, żeby to było dla Niego, żeby gdziekolwiek jesteś, by żyć dla Niego. Jeszcze raz mówię: I tak musisz iść za Nim, ale czy będziesz szedł, czy szła dla Niego? Czy tylko za Nim? Wielu idzie za Nim, ale nie dla Niego. To jest tak jakby ktoś cię prowadził na salę rozpraw i nie masz jak uciec i mówi do ciebie, ogląda się i mówi: Słuchaj, możesz się uratować, nim dojdziemy do sali rozpraw, załatw wszystkie sprawy, aby Sędzia już nie miał cię za co sądzić, żeby już dzisiaj cię Sędzia osądził, bądź uwolniony od wszystkich swoich złych rzeczy w Jezusie Chrystusie, Jego krew obmywa nas od każdego grzechu, kiedy chodzimy w światłości, ale kiedy dajemy się oczyszczać, ta krew oczyszcza nas.

Pamiętaj, myśl o Nim, wszystko dla Niego, On najważniejszy, najcenniejszy. Nie myśl o swoim szczęściu, bo to jest zgubne, On nie przyszedł przynieść nam szczęście, On przyszedł przynieść nam cierpienia, ale w tym radość, radość zwycięstwa. On nie tylko cierpienia, mówi, ale chcę, żeby Moja radość w tych cierpieniach była w nich, żeby oni wygrali, żeby te przeciwności ich nie uwsteczniły, żeby nie uciekli, żeby nie zrezygnowali. Jest wiele miejsc, które mógłbym czytać o tym.

W Psalmie 46

 

"Przewodnikowi chóru, pieśń synów Koracha na nutę: „Dziewice…” Bóg jest ucieczką i siłą naszą, pomocą w utrapieniach najpewniejszą. Przeto się nie boimy, choćby ziemia zadrżała i góry zachwiały się w głębi mórz. Choćby szumiały, choćby pieniły się wody, choćby drżały góry z powodu gniewu Jego. Sela. Jest rzeka, której nurty rozweselają miasto Boże, przybytek święty Najwyższego. Bóg jest w nim, nie zachwieję się: Bóg wspomoże go przed świtem. Wzburzyły się narody, zachwiały się królestwa, odezwał się głosem swoim, i rozpłynęła się ziemia. JESTEM Zastępów jest z nami, warownym grodem jest nam Bóg Jakuba. Sela. Pójdźcie i zobaczcie dzieła JESTEM, który czyni dziwne rzeczy na ziemi! Kładzie kres wojnom aż po krańce ziemi, łamie łuki i kruszy włócznie, wozy ogniem pali. Przestańcie i poznajcie, żem Ja Bóg, wywyższony między narodami, wywyższony na ziemi! JESTEM Zastępów jest z nami, warownym grodem jest nam Bóg Jakuba. Sela".

 

To jest niesamowite, że choćby drżały góry, choćby cała ta ziemia trzęsła się, jest Bóg, który wspomoże tych, którzy w Nim odnaleźli prawdziwego Ojca, prawdziwego Boga. Jeśli On z nami, to któż przeciwko nam? Ale zobaczcie, że On posłał właśnie Syna dla mnie i dla ciebie w tej ważnej sprawie i kiedy czytamy ten 27 rozdział Ew. Mateusza od 50 wiersza:

 

"Ale Jezus znowu zawołał donośnym głosem i oddał ducha. I oto zasłona świątyni rozdarła się na dwoje, od góry do dołu, i ziemia się zatrzęsła, i skały popękały".

 

Masz to z tego psalmu. To jest właśnie to o czym ten Psalm mówi, oto przyszło zbawienie, oto stało się, oto On, który sądzi wszystkie narody, oto przyjął odkupienie nasze, krew Chrystusa została przelana za każdego z nas.

 

"I groby się otworzyły i wiele ciał świętych, którzy zasnęli, zostało wzbudzonych; i wyszli z grobów po jego zmartwychwstaniu i weszli do świętego miasta, i ukazali się wielu".

 

Weszli po Jego zmartwychwstaniu. A Słowo Boże mówi, pamiętacie jak Paweł mówił, że wielu fałszywie głosiło zmartwychwstanie, że jeszcze ono nie nastąpiło, jeszcze Jezus nie wrócił. I wielu przyjmuje te słowa z Ew. Mateusza jakoby w tamtym czasie wstali ci umarli, ale Mateusz mówi o tym, że właśnie u kresu dni tak się stanie, zatrzęsie się cała ziemia, rozpłynie się cała ziemia i wszyscy umarli zostaną obudzeni, jedni do wieczności wcześniej, a drudzy później na sąd, ale to mamy ten czas i my jesteśmy świadomi, że wypełnia Bóg całe Swoje Słowo i mówi do mnie i do ciebie: To już się dzieje, idziemy w tym niesamowitym kierunku. Czy doznajesz tego? Bo to jest ważne, czy doznajesz tego? Czy pozwolisz Temu, który cię umiłował do końca sądzić ciebie każdego dnia, każdej chwili? Osądzać twoje czyny, twoje myśli, twoje reakcje. Czy pozwolisz Temu, który może cię uratować na zmienianie twojego życia dlatego, że chcesz? Wtedy bracia i siostry, jeżeli wszyscy będziemy w ten sposób postępować, to będzie niesamowita radość spotykania się. Kiedyś ludzie biegli na zgromadzenia z wielką radością, niesamowicie cieszyli się, że znowu się zobaczą, znowu będą chwalić Boga. Czas końca znamionuje to, że dzieje się zupełnie odwrotnie, miłość wielu ziębnie, wielu odwraca się, rezygnuje z Tego Chrystusa, wielu się od Niego odwraca, jest coraz trudniej cieszyć się, że znowu się spotkamy, znowu będziemy chwalić Boga, że znowu będziemy mogli słuchać niebiańskich słów i poznawać prawdę, aby one nas kształtowały, zmieniały. Ale nie musi tak być, ponieważ Słowo Boże mówi, że ci, którzy miłują prawdę oni wytrwają do końca.

I kiedy spojrzę na dwie korony, jest jedna cierniowa, a druga wieczności. Jezus na ziemi miał koronę cierniową i teraz kiedy ja jestem Jego naśladowcą, przyjmuję tą koronę cierniową, wszyscy, którzy szli za Nim dla Niego musieli ją przyjąć. To nie jest korona wywyższania się, to jest korona uniżania się, to jest korona, gdzie często możesz być poniżony, poniżoną, wykpiony, wyszydzony, cokolwiek może się stać, ale wiesz, że twój Jezus też to znosił, więc idziesz dalej za Nim w tej koronie. To jest ta korona hańby, to wyjście poza obóz dla Niego, by znieść to, wygrać, aby poddawać się tej przemianie. Ktoś może szydzić z ciebie, że jeszcze nie jesteś doskonały, a już się mienisz doskonałym. Tak, bo mój Chrystus jest doskonały, w Nim moja doskonałość, a ja poddaję się przemianie, On jest moim Sędzią. Piotr mówił, Paweł mówił: Nie wy mnie sądzić będziecie, jest, Ten, który mnie sądzi, ja sam siebie nawet nie sądzę, On mnie sądzi. On mnie sądzi dzisiaj, teraz, w każdej chwili i to doznajesz, że chcesz zrobić coś i przychodzi do ciebie osąd: nie tak, nie rób tego w ten sposób, zrób tak i wtedy ty czy będziesz posłuszny, czy posłuszna temu osądowi, zrób to tak, jak jest prawdziwie, jak jest w Słowie. Ty możesz z tym się spierać, ale przecież to jest prawda, zbawienna prawda, bo jeśli zrobisz tak jak Chrystus jako Zbawiciel i Sędzia mówi do ciebie, to uratujesz się od wielu rzeczy, ale jeśli spierać się będziesz z Nim, wtedy się okaże, że zaczniesz coraz więcej się spierać z Nim i uważać, że: no nie, nie chcę być uniżony, nie chcę być uniżoną, nie chcę być sługą, służebnicą, nie chcę być, nie chcę służyć, chcę żyć po swojemu. Wtedy Jezus ci pozwoli, ale dalej idziesz za Nim, nie możesz uciec, nie ma gdzie uciec, idziesz za Nim, ale idziesz już na własny sąd. Co wolisz? On ci pomoże, On wie, że nasze ciało wzdryga się przed takim czymś, ale kiedy będziesz do Niego przychodzić i w Nim nadzieję pokładać, okaże się, że On ci da Swoją śmiałość, Swoją śmiałość, Swoją odwagę. Niesamowity Chrystus. Dlatego za Nim idziemy i mamy tą Boża obietnicę, że w Chrystusie Bóg obdarzył nas wszystkim, co jest potrzebne dla nas. A więc mamy tą koronę cierniową, ale gdy On wróci to On przyjdzie w koronie chwały i wtedy da nam, każdemu taką samą koronę chwały, będziemy doskonale jak Chrystus. Dlatego lepiej dzisiaj być sądzonym, sądzoną i kiedyś otrzymać tą koronę chwały dla wszystkich, którzy znieśli to cierpienie z powodu Chrystusa. Pięknie jest napisane: Ci, którzy cierpią z powodu Syna Człowieczego. Wiele doświadczyłem z powodu Syna Człowieczego, bo On powiedział, że ci, którzy cierpią z Jego powodu, którzy są oskarżani, o których źle mówią, nawet mówią, że to jest zwodziciel, to jest człowiek, który ma demona w sobie, cokolwiek. Jezus już to dawno powiedział: jeżeli z powodu Mnie jako Syna Człowieczego, w którego wierzysz, będą to o tobie mówić, bo i o Mnie to mówili. A więc nie dziwi mnie to, że takie rzeczy mogą ludzie wymyślać z powodu Syna Człowieczego, nie rozumiejąc tego. Ale to jest coś co jest oczywiste, On o tym mówi, że tak też będzie i wtedy mogę zrezygnować z Syna Człowieczego i nie znosić tego, wejść w tą ogólną naukę, która daje wszystkim grzesznikom możliwość wyznawania jakiś dogmatów i poczucia, że są zbawieni na podstawie wyznawanych dogmatów i nie poszli na hańbę, nie wyszli poza obóz za tym Synem Człowieczym, dalej wolą tak jak wszyscy opowiadać się i wtedy mieć: no ty jesteś też z nas. A więc wszystko, co jest tu w Biblii napisane poucza, napomina, przypomina, ale to że jest Synem Człowieczym, to świadczy, że ja muszę stawać się jak On, będąc człowiekiem, którego wyrwano z tego świata ciemności, któremu dano nowe życie mam znaleziony być jako przyobleczony w Niego, nie zewleczony. Apostoł Paweł mówi, że walczymy o to nieustannie, aby nie być zewleczonymi, tylko przyobleczonymi.

A więc mamy niesamowitą możliwość ratowania się, ratujmy się, nie zlekceważmy tego  niesamowitego czasu. Bądźmy szczęśliwi z tego, co już mamy, ale bądźmy nadal otwarci na dalsze działanie Chrystusa, On wie, co chce Ojciec. Duch Święty jest przeciwko ciału, tak? A ciało przeciwko Duchowi. Ciało chciałoby wydać inne owoc, a Duch chce wydawać przez to ciało inne owoc, następuje spór. Czy w tym sporze jesteś po stronie Ducha czy po stronie ciała? Czy wolisz ulec Duchowi czy ciału swemu? I tak musisz iść za Jezusem, ja też, każdy z nas musi iść za Nim. Ojciec postawił Go z przodu całego świata, uczynił Go głową wszystkiego. On decyduje o wszystkim i teraz jako cząstki Jego ciała dla mnie i dla ciebie jest taki przywilej pokuty, przyznania się i korzystania z tego, że jest taki czas na zmiany. Niesamowity czas, kiedy możemy się zmieniać na podobieństwo Chrystusa i wtedy możemy śpiewać tą pieśń: A na końcu tej podróży za Jezusem, dla Jezusa, Bóg koronę da; tą co dał Swemu Synowi. Apostoł pisze: Dobry bój bojowałem, biegu dokonałem, wiarę zachowałem i teraz oczekuje mnie wieniec sprawiedliwości, który mi da Chrystus Jezus, Właściciel, kiedy wróci i wszystkim tym, którzy umiłowali dzień Jego powrotu.

Słuchajcie, nie dajcie się wprowadzić w lenistwo, duchowe lenistwo, bądźmy stale obudzeni, stale świadomi tego, jak ważne rzeczy dzisiaj się dzieją na tej ziemi, co do naszej wieczności. To nie jest jakaś chwila, to jest wieczność, wieczność z Bogiem, żyliśmy już bez Boga, prawda? Wiemy jak się żyje bez Boga, jak diabeł pastwił się nad nami, bawił się nami. Teraz przyprowadził nas Ojciec do Syna, nie żyjmy bez Syna, żyjmy dzięki Synowi, żyjmy patrząc na Syna, słuchając Syna, poddając się Synowi, żeby On nas przemieniał, żeby dokonywał się ten niesamowity cud zbawienia. A więc przyjdzie taki dzień, przyjdzie taki czas.

Księga Objawienia może 2 rozdział, przeczytajmy 10 wiersz:

 

"Nie lękaj się cierpień, które mają przyjść na cię. Oto diabeł wtrąci niektórych z was do więzienia, abyście byli poddani próbie, i będziecie w udręce przez dziesięć dni. Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci koronę życia".

 

Bądź wierny, bądź wierna, to co mamy najcenniejsze, to mamy w Chrystusie, bądźmy z Nim codziennie. Niech On czyni w nas to, czego naprawdę potrzebujemy. Urodziliśmy się w różnych domach, przeżyliśmy różnie swoje życie do momentu powołania przez Boga do Chrystusa i teraz mamy tą jedyną nadzieję, wszyscy razem, że Ten jeden Jezus stanie się dla nas tym dzięki, któremu chcemy dalej żyć, Ten sam Jezus, ta sama nauka, ta sama droga, że nie będziemy już szukać swojego, tylko będziemy szukać Jego, dla Niego, dzięki Niemu. W Nim, w Ojcu, w tym miejscu, gdzie żaden złodziej nie może sięgnąć.

A więc są dwie drogi, w Nim, to znaczy przez Jego ciało, możemy już dzisiaj być zbawieni, w Nim, w Chrystusie i być pojednani z Ojcem, poddający się przemianie, codziennie do końca. A jeżeli by coś się zagubiło, to zawsze jest szansa przyjść i przyznać się, że przestałem kontrolować to, co mówisz do mnie, czy przestałam i już nie ważę Twoich słów jako wyroczni do mojego życia, stały mi się tylko biblijnymi tekstami, przywróć mnie do takiego uświadomienia sobie, że Twoje Słowo jest wyrocznią dla mojego życia, daj mi siłę i mądrość, aby żyć każdym Słowem, które z ust Twoich pochodzi. I On ci pomoże, bo po to przyszedł, ale nie po to, żebyś znowuż chodził dla siebie, czy chodziła, tylko po to, żeby już iść za Nim, należeć do Niego, służyć Jego sprawie. A twoje szczęście jest zapewnione u Ojca w domu, to jest twoje najwyższe szczęście. To szczęście jest należeć do Chrystusa dzisiaj mimo tych różnych przeciwności. Ale chciałbym, żebyśmy to wszyscy zobaczyli, On przyszedł, abyśmy byli sobie najbliższymi, abyśmy się nawzajem jako członki Jego Ciała, budowali, umacniali, wspierali, służyli sobie nawzajem. Musisz czytać te słowa i one muszą być dla ciebie słowami Sędziego i czytać te Słowa i muszą być dla ciebie Słowami Zbawiciela, Sędziego, który chce cię zbawić, który nie chce wydać wyroku: gehenna; który chce dać ci miejsca wieczności w domu Ojca.

Niech będzie uwielbiony Ten, któremu wszystko Ojciec przekazał, całkowicie wszystko. Diabeł próbował wcześniej to przekazać, Jezus tym wzgardził, On to wziął od Ojca i On decyduje o każdej sprawie. Módlmy się o siebie nawzajem, niech nam zależy na tym, żebyśmy nie chybili celu. Wspierajmy się, umacniajmy się, otwierajmy sobie oczy nawzajem, jeżeli gdziekolwiek przymrużyły się te oczy. Ale pamiętajmy, jeżeli nie będziemy w Chrystusie widzieli tego, co najcenniejsze, co najważniejsze i tego obdarzenia Bożego, to co Paweł się modlił: Boże, otwórz im oczy, żeby oni zobaczyli Jezusa i to wszystko, co dałeś w Jezusie, to będziemy szukać Jezusa dla własnego zadowolenia. A jeżeli będziemy widzieć już, co Bóg dał nam w Jezusie, uwolnienie od nas samych i nowe życie, to będziemy szukać Jezusa dla Niego, dla Jego chwały, by nowy człowiek żył w tobie i we mnie, nie stary. Bogu chwała za to w Jezusie Chrystusie. Amen.

Jan 14:23