23-07-2026, Marian - Ojciec dał nas swojemu Synowi

Słowo z dnia 23-07-2026, Marian - Ojciec dał nas swojemu Synowi

 

Chwała Bogu.

 

Będziemy dalej poruszać się w tym, co jest budowane na fundamencie, na tej skale, na synostwie. Synowie i córki są napełnieni Duchem Boga. Ten Duch przyniósł nam Boże objawienie, Boże dary, Boży owoc. To jest niesamowite, Niebo się otworzyło w Chrystusie, zajaśniało nam światło pokazujące nam miłość Ojca i nasze zepsute człowieczeństwo, krzyż na którym mogliśmy zakończyć nasze zepsute człowieczeństwo i otwarty grób, z którego mogliśmy wyjść, aby pójść i żyć dla Boga. To wszystko jest zbudowane na tym synostwie, na byciu dzieckiem Boga żywego.

 

Kiedy Ojciec dawał nas swojemu Synowi, to Syn powiedział kogo Ojciec do Mnie przyprowadzi, tego nie odrzucę, zachowam go, uratuję go i wprowadzę do wieczności. Skoro Syn tak mówi, to lepiej wierzyć Jemu i nigdy nie wątpić. Nawet nie poddawać w wątpliwość. Dla Niego żyjemy, dla Niego umieramy, Jego jesteśmy. Ten Duch jest większy od ducha tego świata. Posłużę się może takim dzisiejszym doświadczeniem pewnego brata, któremu przydarzyło się napełnić pojazd nie tym paliwem mocy, do którego jest ten pojazd przygotowany, tylko innym do którego ten pojazd nie jest przygotowany. Jak ważne jest jakim ładunkiem mocy my jesteśmy napełnieni, bo my też jesteśmy takim człowiekiem, który musi sie poruszać, musimy chodzić w Chrystusie. A żeby chodzić w Chrystusie, musimy być napełnieni mocą z wysokości, to znaczy Duchem Świętym. Jeżeli pomylimy Ducha i damy się napełniać innym duchem, to wtedy już nie chodzimy w mocy, tylko warczymy w mocy. To się dzieje też i z pojazdem samochodowym, kiedy on dostał inną moc, to zamiast ładnie pracować, zaczyna warczeć. Widać, że nie pasuje mu ta moc.

 

Czasami ktoś może powiedzieć, słuchaj bracie, słuchaj siostro do ciebie to wcale nie pasuje. W jakiej mocy ty dzisiaj tu przyszedłeś, przyszłaś? Czy w mocy chwały Chrystusa, pojednania z Ojcem? Czy w innej mocy? Czym się naładowałeś, naładowałaś zanim tu przyszedłeś, przyszłaś? Skąd ty to wziąłeś? Może podłączyłeś się do złego sprzętu w tym momencie, może źle zacząłeś kierować swoją uwagę? Gdyby człowiek od razu się zorientował, to można byłoby zapobiec temu większemu doświadczeniu. Ale to nie jest tak, że my się od razu w czymś orientujemy, bo wróg chce to zrobić tak, żebyśmy się nie zorientowali, chce abyśmy stracili to niebiańskie człowieczeństwo i zaczęli zachowywać się w inny sposób, na przykład zamknęli się na innych i już nie mieli ochoty być z innymi.

 

Kiedy Duch Boży działa to chce ci się być z dziećmi Bożymi, chce ci się chwalić Boga. Jesteś szczęśliwy, że znowu jest spotkanie. A kiedy inna moc cię napełnia, to człowiek się zżyma, jest zniechęcony, zniechęcona. Inaczej oczy postrzegają sytuację, uszy co innego słyszą, działa to zupełnie nie tak. Jeżeli Bóg mówi o Swoim Duchu, że ten Duch bada głębokości Boga i przynosi do nas informację o Bogu, bo nikt nie zna Boga tylko Duch Boży zna Boga. Te informacje o Bogu są więc niesamowite, chwalebne. Podnoszą nas, dodają nam otuchy, wzmacniają, posilają, rozradowują. Widzimy, że coś musimy zmienić. Rozumiemy, czy mamy coś robić czy nie. To wszystko dzieje się w świetle, w chwale. Ale kiedy ta inna moc przychodzi, ona próbuje przybierać pozór mocy, która miałaby robić coś dobrego.

 

Widzimy ile rzeczy dzieje się dzisiaj między wierzącymi w mocy, tylko nie Ducha Świętego, ile jest dziwnych wydarzeń, jakie się dzieją. Ludzie dziwnie się zachowują po tej mocy. Kiedyś nasi bracia i siostry byli na ewangelizacji, głosili Chrystusa, rozdawali Słowo Boże a obok pojawili się ludzie w mocy, tylko innej. Tak zadziałali, że pewien człowiek zrobił sobie krzywdę pod wpływem ich mocy. Nie został oświecony i wyprowadzony z ciemności, ten człowiek zrobiło coś, czego człowiek nigdy by nie zrobił i mocno się przy tym potłukł, skoczył na głowę. Tak zadziałała na niego ta moc, że dobrze że się nie zabił. Tak działa moc, która nie może być w człowieku, bo robi człowiekowi krzywdę i innym robi krzywdę.

 

Każdy z nas, jako wierzący, jako dziecko Boga musi zdawać sobie sprawę, że możemy się poruszać naprawdę dobrze tylko w mocy Ducha Świętego. Jeżeli inna moc zaczyna nas napełniać, robimy krzywdę sobie i innym. Stąd są zgrzyty w domach, w małżeństwach, w relacjach. Ktoś się obraża, uraża. To jest ta zła moc, która powoduje, że nie jest widoczna chwała Chrystusa, pojawia się zupełnie coś innego.

 

Nie pozwólmy się podłączyć do złego, nigdy. To nie działa dobrze na nas ludzi. To powoduje , że zamiast komuś nieść pomoc, tak jak mówi Chrystus, abyśmy sobie nawzajem pomagali, usługiwali, zachowujemy się dziwnie. Zaczynamy sobie drwić, kpić, żartować, robimy dziwne rzeczy, będąc świadomi, że nigdy Duch Boży tego by nie zrobił. Trzeba więc natychmiast - co zrobić? Co teraz musi zrobić ten brat ? Opróżnić cały ten zasobnik, w którym ta moc została umieszczona w naszym wydaniu- dusza, trzeba usunąć to wszystko na zewnątrz, inaczej nie da rady. Nie wolno czekać, żeby to przepalić, bo się całkiem rozsadzi twoja dusza i zamkną cię w zakładzie psychiatrycznym. Trzeba to całkowicie usunąć, żeby nie próbować dalej na tym się poruszać, bo to tylko szkodzi. Kiedy się już oczyści, usunie, wtedy znowu przyjść do Boga, aby Bóg napełnił mocą dobrą, prawidłową, w której jest miłość, radość, spokój, łagodność, wytrwałość, wstrzemięźliwość, braterstwo, miłość braterska i siostrzana - te niesamowite i wspaniałe rzeczy, które do nas przyszły w mocy Ducha Świętego.

 

Gdyby na przykład dla tego brata ten samochód był taką zabawką - słuchaj, pobawimy się trochę w tej złej mocy, zobaczymy jak to będzie, może będzie tak, że będziemy jednak jechać i będzie tak kopcić za nami, będzie masa dymu a ludzie będą na nas wtedy zwracać większą uwagę, bo jak jedziesz i nie ma tego dymu za tobą, to nawet się za tobą za bardzo nie oglądają, a jak dajesz taki dym, to każdy zaraz spojrzy i powie zobacz jaka imponująca jazda. Tak się dzieje w tej złej mocy, to takie imponujące, każdy zwraca na ciebie uwagę i zastanawia się kto to tam w środku siedzi, że podjął się czegoś takiego.

 

Jest to dla nas także ostrzeżeniem - nigdy nie próbuj poruszać się w tej mocy, nigdy. Lepiej natychmiast idź do komory, padnij przed Bogiem, przyznaj się, że źle się podłączyłeś i daj się rozładować. Wiem jak to działa, jak następuje rozładowanie. W pewnym momencie to puszcza i zaczynasz widzieć zupełnie inaczej sytuację, przyszła moc z Nieba. Bóg pokazał ci jak jest naprawdę i zupełnie inaczej to wygląda i zaczynasz rozumieć to przecież przynosiło tylko szkodę, tak nie można, musi być inaczej, trzeba to załatwić, uporządkować, niech Bóg będzie uwielbiony za Ducha Świętego, za Jezusa Chrystusa.

Dla mnie i dla ciebie to jest czymś niesamowicie ważnym. Otwórzmy List do Rzymian 8 rozdział, od 13 do 17 wiersza.

 

"Jeśli bowiem według ciała żyjecie, umrzecie" - inaczej zrobicie tylko zadymę - ale jeśli Duchem sprawy ciała umartwiacie, żyć będziecie - to znaczy będziecie czynić dobro - bo ci, których Duch Boga prowadzi są dziećmi Boga. Wszak nie wzięliście ducha niewoli by znowu ulegać bojaźni, lecz wzięliście Ducha synostwa, w którym wołamy Abba, Ojcze".

 

Niesamowite, wtedy jest zupełnie inaczej, chce się żyć.

 

"Ten to Duch, świadczy duchowi naszemu, że dziećmi Boga jesteśmy".

 

Duch świadczy nam, że jesteśmy dziećmi Boga. Dzisiaj pewien brat zapytał mnie czy miałem kiedyś wątpliwość, czy jestem dzieckiem Boga, gdy diabeł podważa to, czy jestem dzieckiem Boga. Powiedziałem temu bratu, że nigdy nie miałem wątpliwości, chociaż byłem wiele razy atakowany przez diabła. To znaczy, że jeżeli on nas atakuje i chce podważyć, to nie znaczy że ja wątpię. On próbuje czy może ja zwątpię, ale ja nie wątpię. Dlaczego nie wątpię? Dlatego, że jestem silny chłop? Nie, wcale nie jestem silny chłop, są tu silniejsi, ale dlatego że Duch Boga mnie prowadzi i potwierdza mi, że jestem dzieckiem Boga, dlatego nie wątpię. Gdybym opierał się tylko na swoim rozumie, to ten duch ciemności przekonałby mnie, że nie jestem dzieckiem Boga, bo on potrafi to zrobić. Ale Duch Boga jest większy od tamtego ducha, więc ja mam pewność, że jestem dzieckiem Boga.

 

Dopóki Duch Boży mi potwierdza, ja mam zupełną pewność, nie wątpię, chociaż diabeł próbuje podważać to, w ten czy inny sposób, tak jak zwrócił się do Jezusa - jeśli jesteś Synem Boga. Przecież Jezus jest Synem Boga, ma Ducha Boga, jednakże diabeł próbował poddawać to w wątpliwość.

 

Mamy pewność, że jesteśmy dziećmi Boga, bo Duch Boga nam mówi, że jesteśmy dziećmi Boga i owoc Ducha Świętego jest w nas. My nie produkujemy dobra, dobro używa nas. A jeśli oddajemy się na cały dzień dobru, to używa nas cały dzień. Piękne, co? A jeśli oddzielamy się od dobra Bożego, wtedy diabeł mówi to je ciebie trochę poużywam i wtedy zaczynają się kłopoty. Zupełnie inna moc zaczyna działać i człowiek robi się dziwny, nie taki jasny, klarowny, tylko dziwny, jakby zamącony, jakby nie do końca świadomy tego, jak wielka jest to odpowiedzialność, kiedy zamiast czynić to co chce Bóg , czyni się to co chce diabeł.

Im szybciej człowiek wymieni tą moc i zamiast do tych duchów w powietrzu, będzie przychodzić do Chrystusa i słuchać co Chrystus mówi, tym lepiej dla człowieka, bo jeśli działa Duch Chrystusowy, wtedy człowiek jest normalny. Nie uraża się, nie zraża się, jest normalnym człowiekiem, przechodzi przez różne przeciwności i okazuje się dalej normalnym, bo taki jest Duch Chrystusowy.

Dwudziesty szósty i dwudziesty siódmy wiersz.

 

"Podobnie i Duch wspiera nas w niemocy naszej, nie wiemy bowiem o co się modlić, jak należy, ale sam Duch wstawia się za nami w niewysłowionych westchnieniach. A Ten, który bada serca wie jaki jest zamysł Ducha, bo zgodnie z myślą Boga wstawia się za świętymi".

 

Znowu to, co Leszek opowiadał o tej modlitwie, jak wróg próbował podchodzić i znowu mamy Ducha Świętego, który wie o co mamy się modlić i On umacnia i wstawia się za nami, żebyśmy wytrwali w tej modlitwie. Niesamowita siła Boga działającego w nas. Duch, który w sile Boga dociera do nas, żeby nas napełniać triumfem ukrzyżowanego Chrystusa, zmartwychwstałego Chrystusa. Możesz żyć w takiej chwale, możesz żyć w takiej mocy codziennie, jeśli tylko nie dasz szansy diabłu,  żeby cię odłączył od chwały Chrystusa, od mocy Ducha i przełączył cię na moc niby lepszą dla ciebie, ale tak naprawdę gorszą, bo zamiast czynić dobro, czynisz zło, to zmierzasz całkowicie w złym kierunku. Jeżeli tylko zobaczysz, że to co w tobie się dzieje, nie ma nic wspólnego z Chrystusem, to jest to diabeł. Nie idź ani kroku dalej, zatrzymaj się, daj się rozładować, niech to zostanie usunięte, wtedy w tym czystym postanowieniu Bożym, w czystym działaniu, rób dalej to, co chce Bóg. To jest najlepsze co można zrobić.

 

Czyż nie wiecie, że świątynią Boga jesteście, kto niszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg? Nie wolno dawać diabłu żeby niszczył to, co Bóg założył w Chrystusie i napełnił swoim duchem. Czy nie wiecie, że świątynią Ducha Świętego jesteście i Bóg mieszka w was? Bądźmy prawdziwie w święty sposób zdecydowani. Jeśli się pomylimy w czymś, wróćmy, niech Bóg usunie to z nas idźmy dalej, ale nie idźmy w obcym duchu, w obcej mocy. Nie idźmy z agresją, z zawiścią, z niechęcią, ze złością, z chamstwem, czy z miłymi słowami, które są kłamliwe. Nie idźmy w ogóle w złej mocy. Nie róbmy nigdy zła sobie i innym, skoro Jezus przyszedł aby uwolnić nas od wszelkiego zła i napełnić dobrem, diabeł jest kombinatorem i wie jak ciebie uruchomić do złego, on będzie działać na twój charakter, n a twoje emocje, na twój honor, na cokolwiek, żebyś tylko poszedł i zrobił inaczej niż zrobiłby to Chrystus, on już jest zadowolony, posłużył się czymś dobrym do złej sprawy, on to bardzo lubi, ma w tym upodobanie. Gdy tylko to widzisz, musisz też zawsze zobaczyć - czekam co powie Chrystus. Kiedy poczytasz co powie Chrystus, okaże się że diabeł odejdzie. Okaże się, że wcale nie musisz tego robić. Okaże się, że klękniesz na kolana, poprosisz Boga, żeby to zrobił, bo ty nie potrafisz. Taki jest Duch Święty, On często zatrzyma ciebie i powie: człowieku, ty nie umiesz tego zrobić, ale jest Ten, który to potrafi zrobić, idź do Niego, pomódl się. Kiedy widzisz człowieka, który grzeszy, to co zrób? Pomódl się , tak? A duch zły do czego goni? Pokaż się, kiedy ten zły duch tego chce, to wydaje ci się, że koniecznie musisz to zrobić, ale Duch Boży wcale nie pcha cię do tego, On mówi módl się o to.

 

Kiedy naprawdę się modlisz i czekasz na odpowiedź od Boga, to wróg próbuje cię sprowokować do tego, żeby jednak to zrobić, bo wydaje się,  jakby Bóg nie słyszał. Bóg słyszał, diabeł wie, że Bóg się nigdy nie spieszy, nie biegnie, Bóg ma swój czas na wszystko, On ma spokojnie wszystko poukładane i Jemu nikt nie przeszkodzi działać. Ale my się śpieszymy i wtedy znowu ten ciemny duch przychodzi i mówi: widzisz, musisz to zrobić sam, sama. Musisz wiedzieć, jeżeli zgłosiłem ta sprawę Temu, który jest większy i wie lepiej ode mnie jak to zrobić, mogę odpocząć, On wie jak to zrobić, nigdy się nie spóźni i nigdy się nie pomyli.

 

Nie niszczmy siebie poprzez pozwolenie diabłu na używanie nas do niecnych celów. Dziękujemy też Bogu za ten czas, jaki nam tutaj podarował i czyni niesamowite, wspaniałe rzeczy, które budują nas i dodają nam otuchy w tych dniach. Niech to czyni dalej. Nawet zastanawiałem się co miałbym wam powiedzieć i ten brat swoją pomyłką pomógł mi, chociaż to jest trudne, ale niech ma poczucie, że pomógł w kazaniu. To się zrobi, a kazanie zrobi swoje. Czasami tak bywa, że musimy coś ponieść, żeby coś mogło być podane w lepszym wydaniu. Niech Bóg pomoże usunąć tam tą złą moc i wprowadzić dobrą, a też i w nas niech Bóg usuwa złą moc, a niech będzie to w dobrej mocy, abyśmy się miłowali. Te dzieci są imponujące, dla mnie w tym okresie one są niesamowite z tym "amen" na koniec, czy ze śpiewaniem, dorośli też.

 

Dla mnie jest to obóz niesamowity, dziękuję Bogu za was , cieszę się niesamowicie i jestem Bogu wdzięczny, chociaż też w słabości zaczynałem ten obóz i musiałem codziennie zbierać sił, żeby w południe tutaj wyjść, to dzisiaj po raz pierwszy czułem, że mam siły aby bardziej funkcjonować. Bóg czyni swoje dzieło i niech ono dokonuje się w nas i pośród nas, gdyż Ten, Który w nasz działa, to jest prawdziwie Bóg i w Jego Duchu się dokonują sprawy niesamowite, niesamowite dzieła się dzieją.

Drugi List do Koryntian, przeczytajmy z 11 rozdziału, wrócimy do tych pierwszych wierszy.

 

"Obyście umieli znieść odrobinę niedorzeczności z mojej strony, w samej tej rzeczy znosicie. Zabiegam bowiem o was z gorliwością Bożą, albowiem zaręczyłem was z jednym mężem, aby stawić przed Chrystusem dziewicę czystą".

 

Niesamowite, co ten człowiek, ten apostoł pisze - zaręczyłem was z jednym mężem. Jaki on ma niesamowity udział w tym co się dzieje. Jakie on ma potężne serce, jak potężna moc zamieszkała w nim, żeby on śmiał powiedzieć, że zaręczył nas z Chrystusem. Jaką pracę wykonał ten człowiek w mocy Ducha Świętego, że postawił nas jako czystych przed Chrystusem. Jaka to jest niesamowita praca, bądźmy wdzięczni Bogu za apostołów, za ich nauczanie, że oni nie tyle łechtali nasze uszy, tylko mówili nam rzeczywistą, realną prawdę, tak samo jak Jezus Chrystus, ale mówili też co nas czeka, gdy będziemy posłuszni Bogu, dostaniemy Ducha Bożego.

 

Zaręczyłem was, aby stawić przed Chrystusem dziewicę czystą. On zaręczenie łączy z czystością, z oczyszczeniem. Oblubienica musi być czysta, nieskalana

 

"Obawiam się jednak, ażeby jak wąż przewrotnością swoją zwiódł Ewę, tak i myśli wasze nie zostały zrujnowane przez oddalenie się od prostoty i nieskalaności należenia do Chrystusa".

 

Obawiam się, żeby was diabeł nie zwiódł i nie odprowadził od tej prostoty i nieskalaności należenia do Chrystusa, tego bycia tą dziewica czystą, żeby was nie zanieczyścił, nie zabrudził jakimś nastawieniem,  jakąś złośliwością, niechęcią, żebyście byli piękni nieustannie - mówi. Ten duch czyni ciało Chrystusowe pięknym, bo napełnia owocem, a w tym przecież jest Chrystus uwielbiony. Co teraz apostoł mówi - znosicie to z łatwością.

 

My widzimy ten problem w wierzących ludziach, że z łatwością znosimy coś, co nie pasuje do Chrystusa. A my powinniśmy się wzdrygać przez tym, mieć taką naturę wzdrygania się przed wszelkim działaniem niezgodnym z działaniem Chrystusa. Wróg się cieszy, gdy my już nie doznajemy tego wzdrygania się. Jeśli ktoś nie doznaje to niech zacznie doznawać z powrotem, że niedobrze jest kiedy nie Chrystus używa w dobrej, wspaniałej sprawie ale obcy duch zaczyna posługiwać się dzieckiem Bożym przeciwnie do tego, do czego dziecko Boże zostało wprowadzone poprzez zrodzenie z Boga. Nieustannie pokazujemy to na przykładzie Piotra, bo to jest bardzo mocne. Piotr jest dzieckiem Boga, przychodzą inni, którzy nie do końca są dziećmi Boga, ale są między dziećmi Boga i Piotr w pewnym momencie poddaje się tej presji i opuszcza nawróconych pogan, żeby usiąść tylko z tamtymi. Podszedł go wróg. Przychodzi drugi apostoł i napomina, koryguje to wobec wszystkich od razu, żeby jak najszybciej skończyć z działaniem diabła między dziećmi bożymi. Ktoś mógłby powiedzieć: ale tak nie można, trzeba gdzieś tam po kryjomu. On wiedział, że każda sekunda jest niebezpieczna, umysły są źle nastawione, a diabeł nie zwlekając sieje jak najwięcej tego zła. On interweniuje od razu i kończy temat. Piotr przyjął to z trudnością, czy z łatwością? Nie do końca to wiemy, może wewnątrz miał opór, a jednak przemógł się, trudno powiedzieć.

 

Paweł mówi też, że wierzący często przyjmują z łatwością to przejmowanie prowadzenia przez ducha ciemności. To jest złe nastawianie, złe myśli, które mają w kogoś uderzać, mają kogoś oskarżyć, mają znaleźć haczyk na kogoś, żeby udowodnić, ten ktoś jest do niczego. Trzeba uważać, nigdy tak nie myślmy, bo to nie jest Chrystus. Dlatego Paweł mówi, aby diabeł nie skaził prawych umysłów waszych, aby mu się to nie powiodło. Pamiętajmy, obca moc od razu świadczy nie ruszaj się, zatrzymaj się, padaj przed Bogiem aż ciebie nie uwolni z tej mocy i napełni z powrotem łagodnością Baranka. Wstań i idź dalej, Bóg jest miłością i Jezus w miłości wstawia się za nami przed Ojcem. Gdyby coś takiego się zdarzyło, gdy zareagujemy od razu prawidłowo, to też Jezus zareaguje prawidłowo i za chwilę jest po wszystkim.

 

Pamiętaj, nigdy nie daj się diabłu w tym momencie prowadzić dalej, bo później ciężko jest wrócić, ciężko jest oczyścić ten teren zepsuty. Lepiej zatrzymać się tak jak Słowo Boże mówi - zamknij usta, aż oczyści umysł, a wtedy je otwórz, wtedy wyjdzie słowo, które ma wyjść. Toczy się taka  właśnie bitwa i trzeba uważać, żeby nie zagubić tego co daje Bóg w jakikolwiek sposób.

Ewangelia Łukasza, 4 rozdział, 33 wiersz.

 

"A w synagodze był człowiek opętany przez ducha nieczystego, który  zawołał głośno: Ach cóż mamy z Tobą, Jezusie Nazareński".

 

Te duchy ciemności wiedzą, że nic nie mają wspólnego z Jezusem. A gdy my należymy do Jezusa, jesteśmy też dziećmi Boga i niech też nie mają z nami nic wspólnego. Nie miejmy wspólnoty ze złem, miejmy wspólnotę z dobrem. Cieszmy się dobrem, nienawidźmy zła.

 

"Przyszedłeś na zgubić? Wiem kim Ty jesteś, Święty Boży - ta wiedza nic im nie dała - A Jezus zgromił go mówiąc zamilknij i wyjdź z niego. A demon rzucił go na środek i wyszedł z niego nie wyrządziwszy mu żadnej szkody. I zdumienie ogarnęło wszystkich i mówili między sobą: cóż to za słowo, że mając władzę i moc, nakazuje duchom nieczystym i wychodzą?"

 

Jeżeli by ciebie jakikolwiek kiedy napadł, to jest Ten, który ma moc go wygnać, odegnać od ciebie. Tak jakby - widzisz dziecko i jakiś pies biegnie na twoje dziecko, dziecko zaczyna krzyczeć, ty reagujesz. Tak samo, kiedy doświadczasz, że ta bestia ciemności próbuje złapać twój umysł, albo przejąć twój język, to wołaj do Tego, który włada nad wszystkimi bestiami i On w jednej chwili może kazać tej bestii uciekać od ciebie i koniec, ta bestia nie zrobi ci nic złego, ucieknie, bo to Jezus jej każe.

 

Jesteśmy pod władzą Tego, który w Duchu Świętym chodząc po tej ziemi w mocy dokonywał dzieł chwalebnych i dokonuje także i dzisiaj. Ale ty musisz uważać i ja na to, kto chce nas używać, jaki jest cel tego, do czego mamy być użyci. To my musimy rozsądzić, musimy nauczyć się wybierać dobro, a odrzucać zło.

 

Niech Bóg będzie w tej sprawie z tobą i ze mną. A gdybyśmy się pomylili  i pomylili ducha ciemności ze światłością, bo może się tak zdarzyć, bo diabeł jest tak perfidnie chytry i przebiegły, że może się wydawać że to nie jest coś złego, wydawałoby się, że jest dobre, nawet może wyglądać że to jest pomocą dla kogoś, wyjdzie, że to wcale nie miało pomóc, tylko zaszkodzić. Bóg ci to objawi i pomoże ci nie zrobić tego. Niech Duch Boży działa w nas, w tobie, we mnie i niech chwała Boża nigdy z nas nie zejdzie. Niech każdy krok będzie dokonany w Chrystusie Jezusie dla chwały Ojca i Syna, abyśmy nawzajem doświadczali, że budowanie się na dom Boga, to jest dla nas wielka, wielka przyjemność.

Chwała Bogu za wszelkie dowody Jego łaski, także i dzisiejszego dnia. Amen

Jan 14:23