Zgr.23.05.2026r. Marian - Jeden Ojciec wszystkich dzieci Boga

Zgr.23.05.2026r. Marian - Jeden Ojciec wszystkich dzieci Boga.

 

 Chwała Bogu! Wczoraj mówiliśmy o tym jak Jezus bardzo potrzebował Ojca, aby przejść przez to ziemskie doświadczenie i uczcić Ojca, uwielbić Ojca w każdym Swoim słowie, myśli i czynie i o tym, ze wzywa nas tak samo do tego samego działania, które było i w Nim, i że z naszej strony oczekuje też, że możemy całe swoje starania poprzez to, co w nas się już stało, kiedy natura Boga napełniła i nas, abyśmy mogli mieć stale szeroko otwarte wejście do wiecznej radości naszego Ojca. I to jest niesamowite, że Jezus chce nam przekazać to, co jest bliskie sercu Ojca, jest bliskie sercu Syna też.

W Ew. Mateusza czytamy takie słowa w 11 rozdziale, w 27 wierszu:

 

"Wszystko zostało mi przekazane przez Ojca mego i nikt nie zna Syna tylko Ojciec, i nikt nie zna Ojca, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić".

 

Z tego co widzimy w historii chrześcijaństwa i obecnie najbardziej co się dzieje między wierzącymi, to jest brak Ojca w codziennym duchowym życiu. Jest Boży lud, to jest jak matka trochę, która opiekuje się, coś mówi, co ojciec przekazał, aby to mówić, lecz wielu nadal żyje bez ojca. Wiecie, jak wychowują się dzieci, które nie doznają ojcowskiej opieki? Jak bardzo często ten brak ojca powoduje, że nie są zrównoważone, że fajnie gdzieś mogą się czuć między wierzącymi, ale brak im tej ogłady, która była w Synu Bożym, w Jezusie Chrystusie, który zawsze myślał o tym, co jest miłe Ojcu. I dlatego bardzo często, kiedy to ojcostwo niebiańskiego Ojca, Boga, umyka wierzącym ludziom, ci wierzący ludzie nie mają wychowania, są niewychowani, jeden jest taki, drugi jest inny, jedna jest taka, druga inna, brak wychowania. Ojciec wychowuje Swoich synów i córki i każdy ma jakiś pomysł, zależy gdzie trafisz, taki pomysł usłyszysz na to albo na tamto i ludzie ogólnie żyją jak bez Ojca, nie ma odpowiedzialności, nie ma obowiązków. Można powiedzieć: A mi się tak nie podoba. Ale Jezus Chrystus nigdy tego nie zrobił wobec Ojca, nigdy nie powiedział: nie.

Jak myślisz, masz Ojca? Masz Ojca, którego się słuchasz, którego wola jest dla ciebie wyrocznią? Czy masz Ojca? Jeśli nie masz, to jesteś niezrównoważonym, bo ci brakuje Ojca, a Ojca możesz mieć tylko wtedy, kiedy gdy trwasz w synostwie Syna Bożego, Jezusa Chrystusa, jeżeli ty jesteś prawdziwym synem, prawdziwą córką, bo jeśli kto przyjmie Syna otrzymuje prawo bycia dzieckiem Boga, to znaczy, otrzymuje prawo, aby mieć Ojca w niebie i może wtedy modlić się naprawdę: Ojcze, który jesteś w niebie. Ojcze mój, który jesteś w niebie, święć się imię Twoje. A więc któż może nam pomóc opuścić tą sferę życia bez Boga żyliśmy, a teraz wierzący wielu żyje bez Ojca, nie znają Ojca, nie wiedzą jaki On jest. Jedni próbują być szorstcy, inni zaś próbują żartować, kolejni próbują powiedzieć: A, to nie ma znaczenia. Ale co powiedział na ten temat Ojciec? Jezus nie mówił: A, wiecie, Ja sobie myślę, że zrobię tak. On mówił: Ja nic nie zrobiłem wbrew woli Ojca. A tak sobie pomyślałem: Szkoda, że Jezusa tutaj nie ma, usiadłby tutaj i powiedziałby nam o Ojcu, bo On Go zna, a znając Ojca był całkowicie Ojcu posłuszny, bo wiedział, że Ojciec ten niebiański Ojciec ma upodobanie w posłuszeństwie, że posłuszeństwo jest Mu bliższe niż wszelka ofiara i Jezus nigdy nie składał ofiary nieposłusznego Syna. Cokolwiek składał Ojcu, zawsze to było ofiarą posłusznego Bogu Ojcu Syna. Jak jest jeden dom, bo jest jeden dom, to musi być jeden Ojciec i Jezus powiedział: Jest tylko jeden Ojciec, od którego wszelkie ojcostwo bierze swoje imię. I Jezus zrobił niesamowitą rzecz, pokazał nam Ojca w codziennym życiu, taki jest Ojciec, powiedział, widziałeś Mnie, widziałeś Ojca. Taki dokładnie jest Ojciec, święty, czysty, zdecydowany, prawy, uczciwy, miłujący.

Czy już tobie też objawił? Czy już masz Ojca? Masz Ojca, którego wola jest dla ciebie święta, tak, jak była dla Syna święta: czyż nie wiecie, że mam być tam, gdzie chce Ojciec? A sprawach Ojca Mego Ja być muszę. Muszę pełnić wolę Ojca, mówi Boży Syn, to jest dla Mnie najlepszy pokarm. Czy już odpocząłeś, odpoczęłaś od swoich dzieł tego zepsutego człowieczeństwa? Czy jesteś szczęśliwym człowiekiem, bo masz Ojca w niebie, który może do ciebie docierać i prowadzić cię poprzez Swego Syna, poprzez Swego Ducha Świętego? Czy może cię zatrzymać, albo rozkazać ci iść? Czy zależy nam na tym, żeby mieć Ojca, bo chcemy być posłuszni? Czy wolimy nie mieć Ojca, bo można być nieposłusznym wtedy? Rozumiecie o czym mówię? Nieposłuszeństwo pokazuje, że brakuje ci Ojca, nie boisz się kary, co ci zrobi mama, w cudzysłowie, ten brat, siostra nic ci nie zrobią. A brak bojaźni przed Ojcem w niebie, nie hamuje cię przed czynieniem zła, pokazywaniem swojej niezależności, robieniem, co uważasz za stosowne. Wydaje się, że to takie łatwiejsze chrześcijaństwo, ale ono nie pójdzie do wieczności, tylko to, które ma Ojca, tylko dzieci Boga wejdą do wieczności. A więc pomyśl czy masz Ojca? Czy On może rządzić tobą jak Ojciec? Tak jak mówiłem, posłać, zatrzymać, powiedzieć ci, co chce, a czego nie chce. Dlatego patrząc na Jezusa, widzę, że On miał Ojca. Moi drodzy, Jezus miał Ojca i to na pewno można zobaczyć, że miał Ojca. On nie żył jak my ludzie, którzy żyliśmy bez Boga na świecie, On miał Ojca i zawsze z tym Ojcem miał społeczność i On zawsze chciał, żeby wszyscy, którzy narodzą się z Boga mieli Ojca. I kiedy oni prosili: naucz nas modlitwy, On powiedział im, tak się módlcie: Ojcze nasz. Niesamowita modlitwa.

Ew. Jana 17 rozdział, od 3 wiersza:

 

"A to jest życie wieczne, aby poznali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga i tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa. Ja Cię uwielbiłem na ziemi; dokonałem dzieła, które mi dałeś, abym je wykonał; a teraz Ty mnie uwielbij, Ojcze, u siebie samego tą chwałą, którą miałem u Ciebie, zanim świat powstał. Objawiłem imię twoje ludziom, których mi dałeś ze świata; Twoimi byli i mnie ich dałeś, i strzegli słowa Twojego. Teraz poznali, że wszystko, co mi dałeś, od ciebie pochodzi; albowiem dałem im słowa, które mi dałeś, i oni je przyjęli i prawdziwie poznali, że od Ciebie wyszedłem, i uwierzyli, że mnie posłałeś".

 

Niesamowita prawda. Tak samo jak Syn uczy nas Swoich rozkazów należenia do Niego, tak samo Ojciec uczy nas Swoich rozkazów należenia do Niego i to są te same rozkazy i ta sama społeczność. Jezus modli się: Ojcze, aby oni mieli taką społeczność, jak My z sobą nawzajem mamy. A więc niesamowite zrozumienie, że naprawdę na tej ziemi uratują się tylko ci, którzy mają Ojca w niebie, którzy korygują swoje postępowanie z powodu tego jaki jest ich Ojciec. Dlatego nie przyjmuj Słowa Bożego nadaremno, nie czytaj Biblii dla ciekawości, czytaj ją, żeby zrozumieć, co Bóg ma do ciebie i co chce ci powiedzieć i co od ciebie wymaga, czym obdarza cię, co ci obiecuje. Bo Biblię albo czyta się nie rozumiejąc w ogóle nic, albo zaczynasz ją czytać jak dziecko Boga i zaczyna do ciebie przemawiać.

Wiem na pewno, że wielu ludzi nie słyszy tego głosu: Bóg jest miłością i chce miłości. Wielu ludzi nie zna tego głosu Ojca, który jest miłością, Jezus zna doskonale głos Swojego Ojca i On umiłował nas do końca, umiłował wszystkich, położył Swoje życie za grzechy całego świata. On dokładnie słyszał, ludzie nie słyszeli, On słyszał: Ojcze, niech będzie Twoja wola, niech stanie się tak jak Ty mówisz do Mnie, On miał Ojca. Widziałem w swoim życiu wielu ludzi wierzących bez Ojca w niebie, chodzących swoimi własnymi, prywatnymi drogami, myślących według swego mniemania, nieskorygowanych, jak sieroty, które mają wierzących ludzi obok siebie, ale nie mają Ojca. Z kim porozmawiają, to też usłyszą, ale nie mogą porozmawiać z Ojcem.

Niesamowite, kiedy wiesz, że masz Ojca w niebie, tak jak Syn wiedział, że ma Ojca w niebie, wtedy ten Ojciec jest dla ciebie prawdziwy, Jego słowa dla ciebie znaczą więcej niż wszystkie słowa i choćby ludzie ci mówili: Nie musisz tak się starać. Ty powiesz: Nie, mój Ojciec w niebie powiedział mi, że mam słuchać Jego Syna, a Syn powiedział mi, że mam zrobić wszystko, aby zostawić to, co jest złe, aby przyjmować to, co jest dobre w Nim. A więc idę, aby kosztować jak dobry jest Syn i jak dobrze jest mieć społeczność Syna z Ojcem, znać prawdę.

W 1 Liście Piotra w 1 rozdziale, od 13 wiersza:

 

"Dlatego okiełzajcie umysły wasze i trzeźwymi będąc, połóżcie całkowicie nadzieję waszą w łasce, która wam jest dana w objawieniu się Jezusa Chrystusa. Jako dzieci posłuszne nie kierujcie się pożądliwościami, jakie poprzednio wami władały w czasie nieświadomości waszej, lecz za przykładem świętego, który was powołał, sami też bądźcie świętymi we wszelkim postępowaniu waszym, ponieważ napisano: Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty. A jeśli wzywacie jako Ojca tego, który bez względu na osobę sądzi każdego według uczynków jego, żyjcie w bojaźni przez czas pielgrzymowania waszego, wiedząc, że nie rzeczami znikomymi, srebrem albo złotem, zostaliście wykupieni z marnego postępowania waszego, przez ojców wam przekazanego, lecz drogą krwią Chrystusa, jako baranka niewinnego i nieskalanego".

 

I rozumiem jak ludzie lgnęli do Jezusa, jak bardzo lubili Go słuchać, lubili oglądać jak działa, jak wypędza demony, jak uzdrawia chromych, ślepych, trędowatych, bo taki jest Ojciec właśnie. Mówi: Ojcze, Ty Mnie zawsze wysłuchujesz, ale Ja to mówię ze względu na nich, żeby oni to usłyszeli. Pomyśl czy nie jesteś sierotą, szamoczesz się między różnymi rzeczami, pytasz innych wierzących o coś, a każdy odpowiada ci jakoś inaczej, tak jakby wielu ojców było i wiele sposobów na życie, może i sam odpowiadasz innym w ten sposób, bo ja to tak widzę. Ale gdy masz Ojca, jesteś szczęśliwym człowiekiem, w końcu masz kogoś, kto cię kocha i komu zależy na tobie, żeby cię przeprowadzić przez to ziemskie życie w sposób taki, aby cię wziąć do Swojej wieczności. W końcu jest ktoś tobą zainteresowany, który okazując ci miłość też uczy ciebie posłuszeństwa. I kiedy widzę Syna i Jego posłuszeństwo Ojcu, zdaję sobie sprawę, taki jest Ojciec. Kiedy widzę apostoła Pawła, jak on mówi, że ja jestem tu po to, aby doprowadzić was do pełnego posłuszeństwa Bogu, abyście byli posłuszni we wszystkim, mam oręż duchowy, który jest potrzebny do tego, aby zdzierżyć, przetrzymać tą waszą obojętność, niechęć, zepsucie i dalej drążyć temat, abyście uznali Boga w niebie jako swojego Ojca i słuchali Go uważnie i robili to, co On do was mówi, żebyście nie byli pogubionymi dziećmi, które chodzą własnymi prywatnymi drogami i uznają się za wspaniałych chrześcijan, ale byście mieli świadomość, że biedę macie, bo nie macie Ojca, nie macie świętego życia, macie życie zagubione wśród tych światowych rzeczy, nie umiecie rozeznać, co naprawdę powinniście robić, żeby dotrzeć do wieczności. Boży Duch, który przyszedł od Ojca i od Syna, on właśnie o tym wszystkim mówi, abyśmy nie byli tacy pozostawieni.

Wiem i to nauczył mnie Ten Ojciec w niebie, że diabeł próbuje podrabiać głos Ojca, ale to nie jest Ojciec, to jest fałszywy ojciec. Tak samo jak próbuje podrabiać głos Pasterza, to jest fałszywy pasterz, on nie pasie owiec, on je zażyna, morduje, zadusza, głodzi. Kiedy postrzegamy miłość Boga Ojca, On jest doskonały i On posyła nam doskonałego Syna, aby ten doskonały Syn uczynił nas doskonałymi dziećmi Boga i On to zrobił, jedną ofiarą uczynił nas doskonałymi, abyśmy mogli mieć Ojca w niebie, bo Bóg Ojciec ma doskonałych synów i doskonałe córki. Ale musimy wytrwać w tej doskonałości, bo jest ktoś, kto koniecznie chce sprowadzać na manowce. Dlatego Piotr pisze:

 

„Lecz za przykładem świętego, który was powołał, sami też bądźcie świętymi(…)”

 

1 Księga Mojżeszowa 21 rozdział, 22 wiersz:

 

"W tym czasie rzekł Abimelech i Pikol, dowódca jego wojska, do Abrahama tak: Bóg jest z tobą we wszystkim, co czynisz".

Oto ojciec wiary naszej, Abraham, żyjąc pośród tych ludzi okazał się świadectwem Boga i oni zobaczyli i zrozumieli, że z Abrahamem jest Bóg, który czyni w Abrahamie i przez Abrahama to, co jest Mu bliskie. On nie potrzebuje pomocy, On nie potrzebuje, żeby ktoś go czynił bogatszym, On ma wszystko. I ojciec wiary naszej też był taki, dbał o imię swojego Boga. Dlatego Bóg mówi o Sobie, że jest Bogiem Abrahama, potem czytamy słowa o Izaaku i oni tez stwierdzają, że: Bóg jest z tobą. A więc Bóg jest nadal z Izaakiem, dlatego jest Bogiem Abrahama i Izaaka i Bóg jest też z Jakubem. Dlatego jest Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba, jest Bogiem żywych, a nie umarłych, jest Bogiem tych, którzy żyją dzięki Niemu i poruszają się dzięki Niemu i to jest niesamowite mieć pełną rodzinę, mieć pełną rodzinę wśród wielu sierot mieć pełną rodzinę, by opowiadać sierotom, że nie muszą być sierotami, mogą mieć pełną rodzinę, mogą mieć Ojca, który będzie mówić do nich, a oni będą Go się słuchać, już nie będą chodzić swoimi prywatnymi drogami, nie będą szukać zadowolenia tam, gdzie w ogóle tego zadowolenia nie ma, lecz odnalazłszy Ojca, w Jezusie Chrystusie odpoczną od dzieł swoich, aby rozpoczęło się w nich niesamowite dzieło Boga Wszechmogącego.

I to jest coś czego naprawdę potrzebują chrześcijanie: jednej woli, jednego Ojca, abyśmy wszyscy byli jednomyślni, szanujący Ojca w niebie i świadomi. Nie bądź matką, która znieważa swojego męża poprzez to, że uczy swoje dzieci, ich dzieci, zupełnie czego innego niż mówi ojciec, który poszedł do pracy, albo gdzieś musiał pojechać i matka wykorzystuje to, żeby teraz pozmieniać to, co wprowadził ojciec i po swojemu to robić. Przyrównuję to do tego Ojca w niebie i do nas, bo w takich życiowych sprawach, to i ojcowie i matki często nie mają Ojca w niebie, są sami sierotami i nie potrafią nauczyć swoje dzieci prawdziwej miłości, prawdziwej wierności, uczciwości, prawości, nie umieją przekazać tego, co chce Ojciec w niebie. A więc przekazują to, co im się wydaje, że jest słuszne. Ale kiedy mają Ojca w niebie, to wtedy ten dom jest bogaty, bogaty w miłość, bogaty w czystość, w prawdę, w tym domu są uczciwi wobec siebie. Bóg chce przebywać w domach, Bóg chce mieszkać w domach Swoich dzieci, ale czy dzieci chcą, żeby On z nimi mieszkał? Czy im będzie wygodnie wiedzieć, że Ojciec jest też tutaj i On zawsze może skorygować to wszystko. Ale ci, którzy zrozumieli, że prawdziwa rodzina, to jest taka, która ma i matkę i Ojca. Słowo Boże mówi, że matką naszą jest Jerozolima, ta w górze, niebiańska ojczyzna, a Ojcem jest Bóg. Niech będzie i naszym, twoim i moim Ojcem, byśmy mieli jednego Ojca w niebie, abyśmy uczyli się żyć godnie, w sposób godny Boga, abyśmy miłowali się nawzajem, aby nikt nie wykorzystywał sytuacji jakiejkolwiek, która ci daje możliwość poniżyć kogoś. W Jego miłości jest pragnienie, aby wszyscy mogli być uratowani.

A więc gdy otwierasz swoje usta, otwieraj je w obecności Ojca, jeżeli nie będziesz otwierać w obecności Ojca, to znaczy, że Go nie masz, bo Ojciec jest wszędzie, ale ty Go nie widzisz, ty nie wiesz o tym. Myślisz, że jak jesteś gdzieś tam, czy tu to nie ma Ojca tam już. Robisz to po swojemu w taki sposób, który nigdy byś nie zrobił, gdybyś miał świadomość, czy miała, że Ojciec jest tym, który wszystko widzi, o wszystkim wie, nie można przed Nim nigdzie uciec. Najlepsze co można zrobić, to poddać się Jego woli, aby czynić dobro wszystkim, a najbardziej domownikom wiary.

A więc mamy niesamowitego Syna, który pokazał nam jaki jest Ojciec. Apostoł mówi, że niewielu jest ojców między wierzącymi ludźmi. Nauczycieli macie mnóstwo, ale ojców niewielu, to znaczy niewielu zna Ojca w niebie od Jezusa Chrystusa. Niewielu Jezus objawił Ojca, a tym, którym objawił, oni dopiero mogą rozumieć prawdziwe ojcostwo, które wcale nie jest łatwe, nie jest łatwe wychowywać ludzi, którzy nie mają świadomości, że mają Ojca w niebie, którzy szybko zapominają, co było mówione i znowuż robią po swojemu, gdyż taką mają naturę i ochotę. Już sam Jezus mówił: Dlaczego jeszcze do was mówię, skoro wy i tak nie chcecie tego robić? Nie interesuje was posłuszeństwo, raczej słowa, które pozwolą wam żyć samowolnie: Bóg was kocha i wpuści was do wieczności bez znaczenia jak żyjecie. Ale tego nie mówił Ojciec, to mówią raczej ludzie, którzy postanowili zmienić to, co powiedział Ojciec.

A więc dla mnie i dla ciebie Jezus Chrystus jest wyznacznikiem tego jaki jest Ojciec i w Nim mogliśmy zobaczyć Ojca i teraz Ojciec postanowił tą sytuację zwrócić w ten sposób, że On chce, aby w nas było widać Jego Syna. A więc relacje Syna z Ojcem, żeby były dzisiaj w nas, żeby było widać jak żyją synowie i córki Boga na tej ziemi. Niesamowita chwała i dlaczego jest powiedziane w Biblii, że po miłości wzajemnej poznają, żeście Moimi uczniami? Nie po tym ile razy jest człowiek na zgromadzeniach, ile razy Biblię przeczytał, ile się modlił, tylko po miłości, po miłości Jezusa w nas. Jesteśmy gotowi pójść tak daleko jak Jezus, dla chwały Ojca jak Jezus? Móc rozmawiać z Ojcem jak Jezus? Bo to jest możliwe i to jest otwarte, ale wtedy już nie będziesz żył tak jak chcesz, bo Jezus nigdy tak nie żył. Będziesz żył, czy żyła tak jak chce Ojciec, bo tak żył Jezus, bo tak żył Jego Syn. Czy chcesz tego naprawdę? Czy może nie? I próbujesz odepchnąć to, może się boisz, czy dam radę. Jezus mówi: Kto wierzy we mnie, to już jest dzieło Boga. Ojciec czekał na syna marnotrawnego, długo czekał, ale się doczekał. Może ty po pierwszym takim wspaniałym poruszeniu, kiedy wołałeś, wołałaś: Ojcze, kochany Ojcze, jak Ci dziękuję, za zbawienie w Jezusie; po jakimś czasie pomyślałeś sobie, że w sumie nie koniecznie ten świat trzeba tak całkiem zostawić, najpierw trochę zajrzę, może tu zajrzę, może tam zajrzę i powoli zacząłeś, czy zaczęłaś zaglądać coraz dalej i dalej od Ojca i dalej od Ojca, tak jak Lot od Abrahama, coraz bliżej Sodomy i po jakimś czasie już cię można spotkać, nie w chwale Ojca, ale w chwale Sodomy. I to jest w ogóle, że Abraham uwolnił Lota wtedy z tej niewoli, a Lot znowuż wrócił do Sodomy. Jak to nie raz przychodzi jakieś uwolnienie, człowiek doznaje poruszenia, przebudzenia i za chwilę znowuż myśli, ale w sumie to w Sodomie może będę dla nich świadectwem, może oni nauczą się czegoś, no i wraca do tej Sodomy i wcale nie jest świadectwem. Wzniosłe plany, ale dopiero Bóg musi go wyprowadzić przez aniołów i to prawie na siłę. I cóż później jeszcze z tego złego wynika.

A więc widzimy, że Abraham, ojciec wiary naszej, on miał świadomość, co to znaczy, żeby Bóg był ze mną, on zawsze wybierał to, co bliższe jest Bogu, niż to, co jest bliższe ciału, uczył się, ale wzrastał, rozwijał się niesamowicie. Kiedy złożył swego syna, Izaaka z całą świadomością, że Ten, który powiedział, mówi zawsze prawdę i że z jego syna będzie mieć potomstwo, wiedział, niemożliwe, żeby bez Izaaka wrócił do Sary, niemożliwe, ponieważ Bóg nigdy nie zawodzi, on już wiedział o tym. Bóg dał dowód Swojej miłości, że kiedy jeszcze grzesznikami byliśmy Chrystus za nas umarł. Już przed założeniem świata miał przeznaczonego Syna na ofiarę za mnie i za ciebie, abyśmy mogli stać się synami Boga. Nie żyj tylko mając relację z wierzącymi, to za mało, oni ci nie dadzą tego, co daje Ojciec w niebie, nie dadzą ci tego, co daje Ojciec. On i skarci i przytuli, pocieszy i napomni. On dokładnie wie czego potrzebujesz, nikt z nas dokładnie nie wie, co ktoś drugi potrzebuje. Możemy pewne rzeczy widzieć, ale nigdy nie widzimy na sto procent dokładnie, a Ojciec wszystko dokładnie widzi, widzi twój smutek, twoją rozterkę, twoje zagubienie, twoje chodzenie po swojemu i czeka na ciebie. Dał ci stać się Swoim dzieckiem poprzez przyjęcie Jezusa, ale widzi, że nie idziesz tak jak syn do Ojca, tylko dajesz się prowadzić komuś obcemu, nadal zażywasz tej strasznej wolności, zbuntowanego człowieka, który żyje po swojemu. Ale w tej wolności nie ma prawdziwej radości, nie ma szczęścia, kiedy żyjesz dalej po swojemu. Dlatego jesteś smutnym człowiekiem w sumie, masz smutne myśli, smutne plany, smutne życie, nie umiesz się radować w Chrystusie zawsze, bo nie możesz się radować zawsze, bo brakuje ci Ojca. Jezus radował się zawsze, bo miał Ojca zawsze. Niesamowite doświadczenie, że mam pełną rodzinę, wiem co to miłość, co to skarcenie, wiem, że nie oczekuje ode mnie twardości, bo nie umiem być twardy ani ty nie umiesz być twardy, oczekuje ode mnie miękkości, żeby mógł przeze mnie czynić, przez ciebie to, co jest bliskie Jego sercu. Dlatego mógł Paweł powiedzieć, że kiedy jestem słaby, kiedy jestem miękki, wtedy Bóg może się mną posługiwać. Ale kiedy jestem twardy w sobie, wtedy nie, bo On taki nie jest. On nie jest przykry, On nie jest złośliwy, nie jest pamiętliwy, ani zawistny. On po prostu umiłował ciebie i mnie i nie chce, żebyś zginął, czy zginęła, ale żeby tak się stało, to ty musisz żyć według Jego woli, bo Jezus powiedział, że prawdziwe Jego bratem i siostrą są ci, którzy pełnią wolę Ojca w niebie. Jezus kiedy głosił Słowo Boże, mówi: Bądźcie doskonali jak Ojciec w niebie jest doskonały. A więc chwała Bogu za to, niech Jezus objawia nam Ojca, tobie, mi każdego dnia, abyśmy znali naszego Ojca w niebie, znali Go, naprawdę znali Ojca w niebie. Tak samo jak z Jezusem ci, którzy mówią, że znają Jezusa, oni żyją według Jego rozkazów, tak samo ci, którzy znają Ojca żyją według woli Ojca, inaczej nie da rady.

1 List Jana 4 rozdział, od 7 wiersza:

 

"Umiłowani, miłujmy się nawzajem, gdyż miłość jest z Boga, i każdy, kto miłuje, z Boga się narodził i zna Boga".

 

Każdy kto miłuje zna Boga. Zznasz Boga? Bóg jest miłością, nie wystarczy chrześcijaństwo takie, rozumiecie, takie trochę uporządkowane, takie no nie najgorszego kalibru, takie w miarę znośne. Nie wystarczy. Żeby znać Ojca, to trzeba poznać miłość, miłość Ojca. To właśnie po to przyszedł Jezus, żebyśmy poznali naszego Ojca w niebie.

 

„Kto nie miłuje, nie zna Boga, gdyż Bóg jest miłością. W tym objawiła się miłość Boga do nas, iż Syna swego jednorodzonego posłał Bóg na świat, abyśmy przezeń żyli. Na tym polega miłość, że nie myśmy umiłowali Boga, lecz że On nas umiłował i posłał Syna swego jako ubłaganie za grzechy nasze. Umiłowani, jeżeli Bóg nas tak umiłował, i myśmy powinni nawzajem się miłować".

 

Moim zdaniem powinniśmy pokutować, bo sobie jesteśmy winni nawzajem miłość, jesteśmy sobie winni nawzajem miłość. Powinniśmy usunąć wszystko, co nie jest miłością, bo Bóg nasz, Ojciec jest miłością. Powinniśmy poddać się temu Ojcu, by nas napełniał tą miłością, abyśmy mogli wygrać i nie tylko jakoś być razem, ale być razem na tych niesamowitych zasadach Ojcostwa, Jego rodziny, która jest napełniona miłością synów i córek, w której ludzie są ze sobą na świętych warunkach, nowego człowieczeństwa, nie zadzierają z sobą, bo to jest stare człowieczeństwo, ale budują ze sobą święte relacje, bo to jest nowe człowieczeństwo.

 

"A myśmy poznali i uwierzyli w miłość, którą Bóg ma do nas. Bóg jest miłością, a kto mieszka w miłości, mieszka w Bogu, a Bóg w nim".

 

17 wiersz czytamy:

 

"W tym miłość do nas doszła do doskonałości, że możemy mieć niezachwianą ufność w dzień sądu, gdyż jako On jest, tacy i my jesteśmy na tym świecie".

 

Niesamowite, co? To jest o wiele większe niż myśmy myśleli, kiedy nawracaliśmy się, to jest Chrystus w nas, nadzieja chwały, to jest Duch Chrystusa w nas i takie stawanie przed Ojcem w miejsce Chrystusa. Jesteśmy dzisiaj kapłanami, przed obliczem Boga, aby składać Mu miłą ofiarę. Z czego? Z naszych ciał oczyszczonych ofiarą Jezusa, aby Ojciec miał nas dla Siebie tak jak miał Syna Swojego pierworodnego, Jezusa Chrystusa. A więc to jest niesamowite, niesamowite, że Jezus uwielbia Swojego Ojca poprzez objawienie nam Ojca, to objawienie to jest tak, jak Paweł mówi, że ewangelia mi nie została dana przez człowieka, ale Bóg mi ją objawił. Objawienie Ojca też przychodzi od Syna i raptem nie to, że czytasz tylko o Ojcu, ale wiesz, że Go masz i wiesz kogo się masz słuchać. To jest niesamowite wyprowadzenie nas z zagubienia. Chrześcijaństwo jest zagubione bez Ojca. Jeżeli człowiek wierzący nie dochodzi do pozycji, gdzie Jezus objawia temu wierzącemu Ojca, to znaczy, że ten człowiek nie dochodzi do miejsca prawdziwego bycia z Bogiem, nie uczci Go w Duchu i prawdzie, bo nie ma jak, nie ma w ciele naszym takiej umiejętności, żeby oddać Temu Bogu, który jest tak święty, tak doskonały, tak czysty, który jest miłością, cześć jakiej On jest godny, Syn to czynił, dla Syna nie było problemów uczcić Ojca, uwielbić Ojca, gdyż On zawsze z upodobaniem czynił to, co chce Ojciec. Mając Ojca w niebie jesteś otwartego serca, chętnego serca, jesteś innym całkiem człowiekiem, jesteś wolny, by być dla Jego chwały, już nie interesuje cię tak bardzo, co ludzie pomyślą o tobie, chociaż to jest ważne, żeby twoje życie nie było życiem, które by innych odrzucało od Boga, ale myślisz bardziej o tym, co miłe jest Ojcu w niebie. Jest niesamowita społeczność. Ci, którzy głos Ducha Świętego słyszą, to są właśnie ci, którzy mają objawionego Ojca. Oni mają uszy synów, córek Boga i oni już słyszą, co Duch mówi do nich, co Bóg mówi do nich.

A więc mamy niesamowitą prawdę, która objawiona została nam w Synu i którą Syn też objawia w tych, którzy do Niego należą. Bądź posłuszny Synowi, bądź posłuszna Synowi, a objawienie Ojca będzie dla ciebie niesamowitym uwolnienie, już nie będziesz samowolny, nie będziesz samowolna, nie będziesz robić, co ci się żywnie podoba i zacznie ciebie interesować, aby czynić to, co jest miłe Ojcu. To jest niesamowita zmiana, wtedy poprzez upodobnianie do Syna stajesz się też podobnym, podobną do Ojca.

Ew. Jana 14 rozdział 23 wiersz:

 

"Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Jeśli kto mnie miłuje, słowa mojego przestrzegać będzie, i Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy, i u niego zamieszkamy".

 

W Jana czytałem, że ci, którzy trwają w miłości Bożej, w tych mieszka Bóg, a oni w Bogu. Jezus mówi tutaj, że Ojciec i Syn przyjdą do tych, którzy są posłuszni, aby zamieszkać w nich, aby oni stali się domem dla Ojca i Syna tu już na ziemi. Niesamowite zwycięstwo, to nie jest to, że jesteś trochę lepszy, trochę lepsza, stajesz się światłem, solą, objawieniem, wskazujesz wyraźnie na Tego, który cię zbawił, bo twoje życie jest zbawione, nie jesteś już sierotą, ani zagubionym dzieckiem, ty mieszkasz w Ojcu, a Ojciec mieszka w tobie, tak jak Jezus powiedział o Sobie: Ja jestem w Ojcu, a Ojciec w we Mnie. Wchodzisz w pozycję syna, córki, Bóg może z tobą rozmawiać, może cię pouczać, wskazywać, a ty masz mieć otwarte uszy, by Go słyszeć. A to wszystko dzieje się poprzez należenie do Jezusa Chrystusa. Dzięki Jezusowi my dzisiaj budujemy się na Boży dom, potrzeba synów i córek, którzy mają Ojca w niebie, którzy nie są sierotami, którzy nie rozpierzchają się, nie biegną swoimi drogami, którzy nie zajmują się dziwnymi rzeczami, a potem przychodzą jakby chcieli zrobić coś dobrego, ale nie mogą tego zrobić, bo brakuje im Ojca, brakuje im posłuszeństwa, wierności, brakuje im tego, co jest przynależne wszystkim synom i córkom.

Pamiętasz jak napełniła cię miłość? Czy ona dalej jest? Jeśli opuścisz dom Ojca, opuszczasz miłość, wtedy mogłeś skosztować miłości, mogłaś skosztować, a może dzisiaj już jej nie masz, dzisiaj masz znowuż zawiść, niechęć i inne rzeczy. Wróć do domu Ojca, wróć, tam gdzie wiesz, że Bóg objawiał ci chwałę, gdzie czynił ciebie zwycięzcą, zwyciężczynią i gdzie dobro było dla ciebie cenniejsze niż wszelkie zło. Wróć tam, tam nadal Ojciec czeka, aby dać ci to wszystko, założy ci pierścień, przyoblecze cię w szaty, założy sandały i wyprawi ci ucztę, chociaż nie zasłużyłeś sobie na nią, czy nie zasłużyłaś. I starszy brat może powiedzieć: Nie, no dlaczego? A jednakże Ojciec bardzo się cieszy, gdy synowie i córki wracają, by znowu żyć w miłości, by żyć w radości, by żyć w domu Ojca.

List do Efezjan 2 rozdział, od 20 wiersza:

 

"Zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, którego kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus, na który cała budowa mocno spojona rośnie w przybytek święty we Właścicielu, na którym i wy się wespół budujecie, na mieszkanie Boga w Duchu".

 

Do tego potrzeba właśnie, żebyś ty, ja, każdy z nas miał Ojca w niebie, potrzeba nam Ojca, żeby tak się budować. Potrzeba nam Tego, który będzie nas napełniał chwałą Swojego Syna, bo Ojciec uwielbia Swojego Syna w nas, a Syn uwielbia też Ojca w nas. A więc uwielbiony jest Ojciec i Syn w tobie i we mnie, gdy my należymy do Boga z całą swobodą taką jaką Syn należał do Swojego Ojca i z całą swobodą, jak Ojciec należał do Swojego Syna, Oni do siebie nawzajem należeli, ich społeczność niesamowita i kiedy ty wchodzisz w tą społeczność, jesteś częścią tej społeczności, wtedy wróg będzie bardzo walczył przeciwko tobie. On nienawidzi ludzi, którzy opuścili społeczność deprawacji i weszli w społeczność chwały Ojca i Syna. Wtedy bądź gotowy, bądź gotowa na wojnę, ale warto ją stoczyć, bo w tej wojnie, to Bóg ci się jeszcze bardziej objawia, jeszcze więcej widzisz z tego, co jest potrzebne, aby opowiadać to innym. Tym kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus i na Nim budujemy się na dom Boży. Pierwsze to, przeproś Boga za życie wbrew Jego woli, wbrew miłości, wbrew czystości, wbrew świętości, wbrew jedności, wbrew społeczności, wbrew w ogóle Jego Synowi i chciej żyć tak jak chce Ojciec, w miłości, by budować się z braćmi i siostrami na Boży dom, by nie mieć swojego interesu, żadnego swojego interesu, tylko mieć jeden interes, Boga w nas i pośród nas i cokolwiek czynimy, czynimy to w imieniu Syna, aby Ojciec był uwielbiony, aby coraz więcej było synów i córek, którzy mają całą rodzinę, którzy są pełni i którzy mogą obdarzać innych tym objawieniem Ojca, w mocy imienia Bożego Syna, Jezusa Chrystusa.

Jeszcze może 1 List do Tesaloniczan 4 rozdział, od 1 wiersza:

 

"A poza tym bracia, prosimy was i napominamy we Właścicielu Jezusie, abyście stosownie do otrzymanego od nas pouczenia, jak macie postępować i podobać się Bogu, jak z resztą postępujecie, abyście tym bardziej obfitowali. Wszak wiecie, jakie przykazania daliśmy wam od Właściciela, Jezusa Chrystusa. Taka jest bowiem wola Boga: uświęcenie wasze, żebyście powstrzymali się od wszeteczeństwa, aby każdy z was umiał utrzymać swe ciało w czystości i w poszanowaniu, nie z namiętności żądzy, jak poganie, którzy nie znają Boga, aby nikt nie dopuszczał się wykroczenia i nie oszukiwał w jakiejkolwiek sprawie swego brata, gdyż Właściciel jest mścicielem tego wszystkiego, jak to wam zapowiadaliśmy i zaświadczaliśmy. Albowiem nie powołał nas Bóg do nieczystości, ale do uświęcenia. Toteż kto odrzuca to, odrzuca nie człowieka, lecz Boga, który nam daje Ducha swego Świętego. A o miłości braterskiej nie potrzeba wam pisać, bo jesteście sami przez Boga pouczeni, że należy się nawzajem miłować".

 

Chwała Bogu za wszystko. Cokolwiek do ciebie dzisiaj dotarło z tego Słowa Bożego niech to pracuje w tobie, we mnie, abyśmy pamiętali: do świętości, do czystości, do miłości, do radości, do jedności, to wszystko jest w Chrystusie. Bóg obdarza nas samym dobrem, Swoją miłością, społecznością, wszystko nam dał, uczynił nas współdziedzicami Swojego Syna, abyśmy mogli mieć taką społeczność z Nim, z Ojcem już tu na ziemi, jaką miał Jego Syn, bo nas kocha, bo chce nam mieć dla Siebie, bo chce, żebyśmy my miłowali innych miłując Jego z całego serca, z całej myśli i duszy i siły, a bliźniego swego jak siebie samego.

Może jeszcze z 2 Listu do Tesaloniczan 2 rozdział, 13 wiersz:

 

"My jednak powinniśmy dziękować Bogu zawsze za was, bracia, umiłowani przez Właściciela, że Bóg wybrał was od początku ku zbawieniu przez Ducha, który uświęca i przez wiarę w prawdę".

 

Niech Bóg pracuje w każdym z nas. Jeżeli trwasz dzisiaj, masz Ojca w niebie, masz miejsce w tej nowej Jerozolimie, jako jej cząstka, pomagaj innym, co by chcieli mieć Ojca, niech widzą, że mieć Ojca, to jest niesamowita wolność, niesamowita radość, że życie bez Ojca raczej jest zagubionym życiem. Bądź świadectwem, tak jak Jezus jest świadectwem, że mieć Ojca w niebie, to prowadzić życie niesamowicie piękne i wspaniałe. Tak samo i twoje życie, który masz Ojca, która masz Ojca, które jest takie piękne, takie czyste, takie klarowne, wyraźne, nie zamieszane, niech pokazuje, że mieć Ojca w niebie, to nie znaczy, że będziesz stale utrapiony, utrapiona, ze zwieszoną głową, bo On ci będzie stale kazać coś, czego nie za bardzo chciałbyś, czy chciałabyś, tylko raczej, że jest to niesamowite, być dzieckiem Boga tu na ziemi, mieć to, czego brakuje tak naprawdę wszystkim ludziom, prawdziwy dom, prawdziwy pokarm, prawdziwe ubranie, prawdziwe życie. Niech Bóg będzie z tobą, bracie i siostro. Gdy już to masz, trwaj, pilnuj tego, bo to jest ważne dla Ojca, by inni mogli zobaczyć tą chwałę. Nie masz, przychodź do Niego, On jest gotów. Amen.

Jan 14:23