Ciało chrześcijanina
Ciało chrześcijanina - część 1
CIAŁO CHRZEŚCIJANINA
Chwała Bogu, że jest możliwość, żeby skończyć z czymś, nie w taki sposób jak umierają ludzie, zakopuje się ich i czekają na sąd, tylko w taki sposób, żeby rozpocząć ratunek jeszcze za życia. Także chwała Bogu, że Bóg dał nam ludziom taką możliwość, żebyśmy mogli się uratować, żebyśmy mogli dzisiaj doznawać Bożego sądu i żeby dziś mógł Bóg nas sądzić jak Ten, który umiłował nas do końca, aby nas wyprowadzać z różnych niedobrych rzeczy i napełniać dobrymi. I to jest cudowne.
Nie ma nikogo ważniejszego od Jezusa Chrystusa tutaj na tej ziemi i na nikogo nie warto tak patrzyć, jak na Jezusa. Jeżeli ktoś staje się cenniejszy, czy cokolwiek staje się cenniejsze od Chrystusa to znaczy, że człowiek zaczyna już błądzić. Jezus jest najważniejszy dla Ojca i jest najważniejszy dla wszystkich Bożych dzieci.
Kto będzie wzywać imienia Jezusa będzie zbawiony.
Chciałbym dzisiaj mówić na taki bardzo trudny temat, który powoduje to, że na Jezusa zgrzytali zębami, chcieli Go ukamienować, ogólnie temat ten wywołuje niechęć w człowieku.
Chrześcijaństwo jest przyswajalne dopóty, dopóki nie dotykamy ciała. Dopóki mówimy o wierze, o nadziei ,o zadowoleniu, to chrześcijaństwo jest przyswajalne i nawet mile widziane. Ale kiedy mówimy o ciele raptem zaczyna się coś dziać: "mi Bóg tego nie objawił", "nie wszystkim jest to dane", „kiedyś do tego dojdę". Zaczyna się reakcja obronna; "dopóki wiara i zbawienie i wieczność, no tak to mi się nawet podoba". Ale kiedy dotykamy się ciała, raptem zaczyna się doświadczenie. Ale musimy się tego dotknąć, jeżeli mamy być Świątynią Boga Żywego. Musimy to zobaczyć i zrozumieć, że człowiek ,który wchodzi w przymierze z Bogiem w wody chrztu, staje się świątynią. Jest oczyszczonym człowiekiem, staje się świątynią dla Boga, jego ciało staje się świątynią dla Boga.
Trudnym doświadczeniem w kościele jest to, gdy człowiek nie zważa w co wprowadziło nas ciało skażone grzechem tutaj na ziemi. Człowiek, nie pojmuje, że musi oddać to swoje ciało Bogu i zatrzymuje je dla siebie, chcąc mieć wieczność. Człowiek ogranicza Boga do jakiś tylko rytualnych działań, a nie do pełnego zbawienia.
Pamiętamy, kiedyś Abraham miał syna Izaaka i Bóg kazał mu wziąć Izaaka i ofiarować Bogu to co najcenniejsze.
Co jest dla Ciebie najcenniejsze? Twoje ciało, moje ciało to są te najcenniejsze rzeczy, które posiadamy. O nie się tak troszczymy, dla tego ciała jesteśmy gotowi poświęcić wieczność. Tak cenne to jest. Gotowi jesteśmy grzeszyć, żeby mu dać satysfakcje, żeby mu pozwolić na to co mu się podoba.
Dlaczego? Dlatego ,że ono jest bogiem, bogiem dla człowieka. Dla ciała człowiek gotów jest zabić, ukraść, okłamać, oddać swoje ciało na nierząd, by mieć pieniądze na narkotyki, na fajny dom, samochód, czy na inne rzeczy. Wziąć udział w czymś złym, żeby szybko się dorobić.
Z powodu ciała są cudzołóstwa, zdrady małżeńskie i pozostawianie swoich domów, ponieważ mężczyzna chce mieć młodszą żonę, kobieta chce mieć mężczyznę, który będzie bardziej się o nią troszczył. Chodzi oczywiście o ciało cały czas. Nie chodzi o ducha, to duchowi nie jest potrzebne.
Ciało i ciało. "Mam trochę owiec, mam trochę bydła, mam pole, mam żonę i mogę Ci teraz służyć Panie!” Znowu ciało. I człowiek stale usprawiedliwia się: "Boże, ale Ty przecież wiesz dobrze, że jestem w takim ciele. Co mam z tym zrobić?"
Izaak jest dzieckiem Abrahama, zrodzonym z Sary, jego żony. Jest to potomek, który ma dziedziczyć wszystko co tylko posiadł Abraham. I teraz Bóg mówi: "Oddaj mi Izaaka". I co robi Abraham? Oddaje.
Jest bardzo ważne, abyśmy pamiętali, że naprawdę ciało jest niebezpieczne, że jest to oręż diabelski, który chce zniszczyć człowieka i zaprowadzić na wieczne zatracenie. To jest ciał. Diabeł działa przez ciało, przez zmysły, przez potrzeby, przez pożądliwości.
Abraham jest gotów i czyni to. Składa Izaaka i wtedy Bóg mówi :"Wystarczy. Widzę, że jesteś gotów usłyszeć i zrobić to, co do ciebie mówię. Będę ci błogosławił." Idąc z Izaakiem Abraham był pewien, że choćby z martwych, ale Izaak będzie żył, ponieważ Bóg obiecał, że z Izaaka będzie dalsze potomstwo.
I kiedy składasz swoje ciało Bogu, to On to ożywi. Jaki Bóg jawi nam się, który podjął się ożywić nasze ciała? Czy jest to Święty ,Wspaniały Bóg ,który Stworzył niebo i ziemię, rzeczy widzialne i nie widzialne? Czy jest to Bóg pożądliwości, Bóg łaknienia, posiadania czegoś co nie należy do Niego? Bóg który chce osiągnąć coś w sposób nieprawy? Jaki to jest Bóg?
To jest Bóg ,który jest Czysty, Święty, Doskonały i który chce napełnić nas czymś pięknym i wspaniałym. Człowiek, który mu zaufa nie zawiedzie się.
Zobaczcie czym diabeł napełnia dziś ciało ludzi w świecie. Zobaczcie gdzie diabeł ciągnie tyle ludzi i czym zaspokaja ich zmysły, ich pragnienia. Czy to jest wieczność? Czy to jest piękne?
A człowiek poświęca całą wieczność, idzie tam i mówi, że tam jest dobrze. Ludzie mówią, że w piekle będzie ciekawiej, bo tam będzie to co oni właśnie tutaj mają: będą jakieś domy publiczne, będą sale gry, będą rożne te rzeczy, które są na świecie i ludzie będą to mieli cały czas. Tak sobie ludzie mówią, bo diabeł im to mówi.
Ale tam gdzie jest jezioro ogniste nie będzie żadnych domów publicznych żadnych gier, niczego z tych rzeczy, które zaspokajają pożądliwości ciała. Tam nic z tego nie będzie. Tam będzie jedna wielka rozterka, że "minąłem się z Bogiem, zamiast do Niego należeć, należałem do diabła, z powodu mojego ciała".
Moja dusza nie potrzebuje tych rzeczy, żeby być zaspokojoną. Moja dusza potrzebuje Pana. Diabeł zniewala człowieka narkotykami, różnymi rzeczami po to, żeby go trzymać w jarzmie grzechu, żeby używać go dla siebie. Diabłu nie zależy na człowieku, ponieważ diabeł nie stworzył nas. Bogu zależy.
I kiedy Bóg mówił do Abrahama, żeby złożył Izaaka, mówił także: "Oto Ja chcę cię uczynić Abrahamie kimś kto należy do mnie całkowicie, całkowicie, kto we Mnie ma tylko nadzieję na dalsze życie."
Chrześcijaństwo to jest nadzieja na wieczność! Ono nie kończy się jakimiś przemijającymi warunkami, to jest wieczność.
Dobrze jest pamiętać do kogo należy ciało.
Wielu ludzi wyrusza, za Jezusem, ale nadal pozostawia ciało w rękach diabła. I diabeł napełnia to ciało dalej pożądliwościami. Chodzą do kościołów, a zarazem zdradzają się. Chodzą do kościołów i oglądają filmy pornograficzne. Chodzą do kościołów i są nadal w nałogach. Chodzą do kościołów i nadal czynią różne złe rzeczy. Ciało jest ważniejsze od Pana.
Dlatego, że człowiek nie składa siebie Bogu, diabeł może nadal używać ciało. Człowiek sam do siebie nie należy. Albo służy Bogu, albo diabłu. Żaden z nas nie idzie sam. Albo z Bogiem, albo z diabłem. Przez co diabeł może być z nami? Przez nasze ciało. On nie może być przez duszę i ducha, on może być tylko przez ciało. Dlatego próbuje człowieka trzymać w niewoli tego ciała jakimiś rzeczami tego świata.
Co powiedział Jezus? Ile potrzeba nam, żeby być zbawionymi? Należeć do Pana. Gdy umrzemy, wszystko zostawimy. Niczego nie przynieśliśmy, ani też niczego ze sobą nie zabierzemy. Zobaczcie jaka to jest trudna lekcja. Widzę to ciało, które się panoszy po Kościele, widzę to po prostu i widzę również, że Bóg jest przeciwko temu. On nie chce cielesności w Kościele.
Koryntianie mieli dużo darów Ducha Świętego i wydawało by się, że mają wszystko, a byli cieleśni. To znaczy, że nadal diabeł mógł mieć ich dla siebie poprzez zmysły ciała. Gdy była Wieczerza Pańska przynosili wino i chleb. Jeden się obżarł, a drugi się upił. I z wieczerzy Pańskiej znowu zrobiono coś dla ciała.
Znamy słowa, że skoro On umarł i myśmy umarli. Ale wierzący człowiek uznaje: „ja coś mogę mieć dla siebie, mogę zademonstrować. Jestem bogaty, mam dużo wina, ale ja sam je będę pił. Mam dużo chleba i jestem piekarzem, ale sam go będę jadł". Dla siebie, dla siebie, myśl o sobie. A Kościół?
Dlaczego ci ludzie, o których czytamy też w Dziejach Apostolskich, tak się składali? Wszystko przynosili, oddawali? Ponieważ widzieli Kościół. Widzieli Chrystusa i Kościół.
Cielesność mogła mówić: "zostaw sobie tego chociaż trochę Ananiaszu i Safiro. Zostawcie sobie chociaż trochę, przecież nie możecie tego tak zrobić". I co ? Zginęli. Z powodu ciała zginęli, prawda? Czy ich dusza, albo duch potrzebował tych pieniędzy? Nie. Ciało.
Zobaczcie jakie jest ciało. Zobaczcie dlaczego Jezus powiedział: musisz wyprzeć się swojej cielesności ,wziąć krzyż, umrzeć. Czy to jest prawda? Muszę umrzeć, żebym mógł żyć. To ciało nie może być już moim panem. Ono nie może kierować moim życiem, mówić tak lub nie.
Paweł mówi: kiedy dotarła do mnie Ewangelia, nie radziłem się ciała, ani krwi, ale radziłem się Boga i Bóg powiedział: „Zostaw to Pawle Mi, Ja coś z tego dobrego zrobię”. I Paweł mówi: "Już nie żyję ja, lecz żyje we mnie Chrystus". Jego ciało już go nie prowadziło, lecz prowadził go Duch Święty, dlatego Paweł mógł siać prawdę. On nie był pożądliwy, on nie chciał zdobywać ludzi, żeby coś mu dali. On gotów był im jeszcze dać siebie, swoje noce i dnie. Mógł głodować i cieszyć się Panem. Mówił: "Umiem żyć w obfitości, umiem żyć kiedy nie posiadam. Wszystko to z powodu Chrystusa.”
A więc zobaczcie jakie silne jest ciało! Niech mi nikt nie mówi, że można tylko sobie "załatwić" pewne tematy i już się zgra wszystko. Nie! Dopóki Ciało będzie żyło, dopóty będziesz cielesnym chrześcijaninem, czy chrześcijanką! I dopóty będziesz chodził w nieprawości! Dopóki ciało będzie żyło, dopóki nie będzie złożone na krzyżu w Chrystusie, dopóty ono będzie rządzić twoim całym chrześcijańskim życiem! I będzie źle rządzić i będzie prowadzić na manowce grzechu i niszczyło tak jak niszczy Kościoły. Ciało niszczy. Przychodzą ludzie, robią co chcą, żyją jak chcą, mówią co chcą i powoli odciągają innych od realności Chrystusa i życia dla Pana.
Wiecie to jest dziwne, dlaczego łatwiej działa coś złego, niż coś dobrego? Dlaczego ludzie łatwiej łapią złe rzeczy niż dobre? Bo ciału pasuje zło! Naprawdę pasuje zło ciału! Ciało się dobrze się czuje w złym, kiedy może okłamać, zwieść, prawda? Ciało się dobrze czuje, kiedy może się popisać, że jest cierpliwsze od drugiego ciała. Jest lepsze, jest sprawiedliwsze."Jestem dobrym człowiekiem". Ale kiedy Jezusowi powiedziano: "Nauczycielu dobry", On powiedział: "Dobry jest tylko Bóg". On powiedział: "Jestem Dobrym Pasterzem, dobrym dlatego że pasę według woli Ojca".
Zobaczcie jakie jest ciało. O nim się bardzo mało mówi dlatego, że ludzie boją się dotykać tematu ciała, bo wtedy zaczyna się reakcja: "To jest moje życie! Ja mam do niego prawo! Ja mogę robić co chcę, nikt nie ma prawa mnie napominać, ani wskazywać! Ono należy do mnie!"
Ciało nie chce się ugiąć. Ciało chce chodzić własną drogą, a przy tym mieć zbawienie. Ciało boi się śmierci, ono chce mieć zapewnione coś jeszcze dalej. Ciało kończy swoje grzeszenie, kiedy umiera. Alkoholik już nie może wypić więcej alkoholu, kłamca nie może więcej skłamać, prawda? Kiedy człowiek stanie przed Sądem Bożym nic nie skłamie. Wszystko jest jawne. Tam nie będzie już ani alkoholu, ani narkotyków, niczego z tych rzeczy nie będzie.
Straszna jest droga ciała, kiedy człowiek idzie bez Boga. A może być inaczej. Jest droga innego ciała, prawda? Jest droga Ciała Chrystusa. I tą drogą możemy wrócić do Boga. Drogą Ciała, które nigdy nie zgrzeszyło, droga, którą wyznaczył dla nas Bóg, abyśmy wracali do Niego jako Boże dzieci. Na tej drodze, nawet głupi nie zbłądzi. Sprawiedliwi nią chodzą, bezbożni zaś na niej upadają, bo to jest czysta Droga, prawda?
Jeżeli cielesność będzie chciała chodzić drogą Ciała Chrystusa, raz dwa człowiek upada, zniechęca się i idzie dalej swoją drogą. Dlatego, że to jest droga czystego Ciała, tam nie ma żadnego grzechu. W Chrystusie nie ma żadnego odstępstwa od Boga. Piękne, piękne, że jest taka możliwość!
Które ciało zechce pójść na tę drogę!? Jezus mówi: "Wielu szuka, ale niewielu znajduje". Dlaczego niewielu znajduje tę drogę? Bo niewielu chce oddać swoje ciało Panu! Niewielu chce oddać władzę nad sobą Chrystusowi! Dlatego mija tę drogę, władzę Chrystusa i szuka innej drogi, na której „ja” będę „ja”! "I tyle pozwolę Ci, ile „ja” zechcę Panie. Tyle w moim życiu będziesz miał ile „ja” zechcę. Taką drogą mogę iść, ale nie tą, że wszystko co Ty chcesz Panie, nic co „ja”. Nie podoba mi się ta droga - nie „ja” lecz Ty Panie!" Mijam ją, szukam innej. Religia mówi: nie musisz całego oddawać siebie Bogu, (czy całą), wystarcz, że jesteś na zgromadzeniach, wystarczy, że wierzysz. Jesteś zbawiony, czy zbawiona."Dobrze podoba mi się to! Zostaję!"
A Jezus? Odwraca się do wszystkich idących za Nim i mówi: "Jeżeli się nie zaprzesz samego siebie i nie weźmiesz krzyża na siebie i nie pójdziesz za Mną, aby Mnie naśladować, nie możesz być Moim uczniem. Nie możesz słyszeć Moich lekcji, ponieważ twoje ucho będzie zamknięte na prawdę Ewangelii."Będziesz słuchał to co ucho łechce, bo twoje ciało tego potrzebuje. I z powodu ciała będziesz chrześcijaninem, czy chrześcijanką, a nie z powodu Jezusa. Ale tam jest tragedia! Rozumiecie!? Diabeł wie, że dopóki ciało jest przewodnikiem, dopóty jest śmierć i zatracenie! Diabeł o tym wie! I dlatego buduje fałszywe zaufanie.
Jest zbawienie, wiecie, jest zbawienie! Jest ratunek w Chrystusie! Jest KONIEC DROGI TEGO CIAŁA! I początek drogi innego ciała. I dopóki człowiek składa codziennie siebie Bogu, dopóty człowiek jest bezpieczny na tej cielesnej ziemi, zaprzedanej cielesnym grzechom, bezprawiu, pełną pożądliwości. Ziemia napełniona pożądliwością ciała! Paweł mówi: "Ja codziennie umieram, składam siebie Panu, żeby Pan żył we mnie. Śmierć Chrystusa wykonuje swoje dzieło we mnie, a życie Jezusa w was".
Tak jak Sodoma i Gomora ta cała ziemia, aż tętni coraz bardziej pożądliwością ciała, pychą ciała, życiem ciała. Ale jest Królestwo, w którym nie cielesność ale Jezus panuje. Kto tam będzie? Ten, który nienawidzi drogi własnego ciała. Z tej ziemi nie uratuje się nikt cielesny, a tylko ci ,którzy oddali władzę Jezusowi. Nie „ja” lecz Chrystus. Ci się uratują, ponieważ Chrystus zbawi człowieka, który oddaje się Jemu. On uczyni to co potrzebne; oczyści, napełni zwycięstwem.
Apostoł Paweł zrozumiał tę lekcję i uczył tej lekcji wielu ludzi, ale zobaczcie ilu ludzi się od niego odwróciło. Dlaczego tylu ludzi odwróciło się od apostoła Pawła? Dlaczego go zostawili? Dlatego, że głosił drogę innego Ciała. I ludzie potem mówili: "A Pawle, przy tobie stracę całe swoje życie, idę do domu swego z powrotem. Ja nie chcę stracić swego życia przy tobie, Pawle! Ja przecież mam prawo żyć. Ja wierzę, jestem wierzącym, jestem zbawiony. Przesadzasz Pawle! Nie musi być tak ,jak ty mówisz." Paweł wiedział, że musi tak być. Paweł mówił, że ci, którzy myślą o rzeczach ziemskich, są wrogami krzyża. On wiedział, że tak musi być. (...)

