Zgr.19.06.2025r. Marian - Jezus powiedział nam z jakim wrogiem mamy do czynienia.

Zgr.19.06.2025r. Marian - Jezus powiedział nam z jakim wrogiem mamy do czynienia.

 

 Chwała Bogu! Będziemy dzisiaj kolejny raz rozmawiać o tym co rzeczywiście tu się dzieje, na tej ziemi, z czym mamy do czynienia, jak Bóg postanowił nam pomóc w tym doświadczeniu, abyśmy mogli wygrać, abyśmy mogli osiągnąć cel wiary naszej, zbawienie dusz. I kiedyś Jezus powiedział takie słowa: Jeśli szatan szatana wygania, sam z sobą jest rozdwojony, jest to jego koniec. Jeżeli szatan by walczył sam z sobą, byłby to jego koniec. A więc jest to pewne, że szatan będzie zawsze walczył przeciwko tobie i mi, przeciwko ludziom, którzy chcą się uratować, nigdy nie będzie nam pomagał, chyba że ku złemu. Nigdy nie pomoże nam ku dobremu, nigdy nie pomoże tobie ani mi ku czemukolwiek dobremu, będzie robił wszystko, żebyśmy tego dobra nie uczynili. A więc mamy wroga już określonego, o którym Jezus mówi, że on nigdy nie będzie walczył ze sobą, aby zrobić coś na twoje dobro, nigdy nie okaże ci miłosierdzia, nigdy nie zlituje się nad tobą, nigdy nie da ci czasu na to, żebyś mógł zebrać siły, nigdy. Jak będzie uderzał, to tak, żeby cię powalić i zniszczyć. A więc to Bóg daje ci czas, Bóg daje ci siły, Bóg daje ci możliwości, aby nie doznać pogromu, żeby gdy coś się nie powiedzie, żeby nie zginąć, ale jeszcze mieć możliwość ratowania się w Chrystusie Jezusie.

A więc mamy określonego wroga, który nie ma nawet ani chwili, ochoty, żeby cię zostawić w spokoju. Jego największym pragnieniem jest zniszczyć, doprowadzić do totalnego zniszczenia. I jak wiemy jest to ojciec kłamstwa, ten, który kłamie, on nie wytrwał w prawdzie, on nie umie mówić prawdy, kiedy cokolwiek mówi, zawsze kłamie, zawsze to przekręca, zawsze przedstawia to inny sposób niż mówi to Bóg. A więc mamy do czynienia z kimś, kto będzie chciał nam mataczyć, nie tylko w myśleniu, ale i w mówieniu, nie tylko w myśleniu i mówieniu, ale też i w działaniu. Będzie chciał nam przeszkadzać, będzie chciał pokręcić nam to, co chcemy uczynić. A więc musisz sobie zdawać sprawę z tego, że to jest wróg, bardzo chytry, przebiegły, który przećwiczył wiele swoich sztuk walki na wielu ludziach, także i sprawiedliwych. Kiedy ojca wiary naszej przestraszył i on się przestraszył o swoje życie, chociaż Bóg był przyjacielem Abrahama i Abraham nie miał podstaw, żeby się bać, że ktokolwiek go skrzywdzi, jednak diabeł przestraszył go i on się poddał i powiedział półprawdy, nie powiedział prawdy, powiedział półprawdy, że jest jego siostrą, a nie powiedział już, że także jest jego żoną.

A więc straszy, przestrasza wróg, próbuje zablokować. Pamiętacie Hiskiasza i otoczona Jerozolima wojskami, licznymi wojskami, niesamowicie licznymi, z każdej strony otoczeni, wróg sobie kpi, drwi i mówi: Gdzie wasz ten Bóg? Kto wam pomoże teraz? No i dalej tam wiele kpin. I teraz Hiskiasz idzie przed Boże oblicze, mówi: Boże, zobacz, co oni mówią i kłamstwo diabła kończy się olbrzymią porażką, Bóg występuje posyła jednego anioła i wróg doznaje totalnej porażki, pogromu, jednej nocy i wycofuje się. A więc kłamie, próbuje podejść, widok był naprawdę przerażający, cała Jerozolima otoczona licznymi wojskami, głód, śmierć, ale Bóg jest większy. A więc kiedy w tej bitwie Bóg jest naszą ucieczką, Bóg jest tym, do kogo przychodzimy, nasz Jezus Chrystus, wtedy kłamca nie ma już mocy motać naszym życiem. Dlatego kto będzie wzywać imienia Jezusa Chrystusa, ten będzie zbawiony, ta będzie zbawiona. A więc gdy mota w umyśle, w mowie, czy działaniu, to masz jedną tylko możliwość: uciec do Jezusa. Dlatego Jezus mówi: Od obcego głosu uciekaj, uciekaj do Jezusa, z diabłem się nie rozmawia, nie dyskutuje się, nie próbuje się go przekonywać, nie próbuje się go pokonywać swoją elokwencją, swoją przebiegłością, swoją chytrością, czy swoją stanowczością, on to wszystko i tak użyje przeciwko, jeśli nie ma w tym Chrystusa.

A więc bierzesz udział w czymś niesamowicie trudnym, przeciwnik jest bardzo przebiegły. Kiedy wszedł do raju przekonał tych pierwszych ludzi o tym, że Bóg nie chce ich szczęścia, chociaż Bóg wszystko stworzył, żeby byli szczęśliwi. My też mamy zawsze się radować w Jezusie Chrystusie, a więc dlaczego się nie radujemy zawsze w Jezusie Chrystusie? Dlaczego jesteśmy tak często nieszczęśliwi. To że człowiek jest nieszczęśliwy, tak często, to jest właśnie wynik rozmowy, dyskusji, poddawania się myśleniu diabła, bo kiedy w Chrystusie swobodnie trwasz i należysz do Niego, to On zawsze ma szczęśliwe serce, wdzięczne, bo masz zwycięstwo nad wrogiem duszy twojej. A więc często wróg sieje w umysły różne rzeczy i ludzie są zakręceni w tych różnych sprawach, zamotani w te jego kombinatorskie podszepty i nie umieją się cieszyć, nie mają ducha zwycięstwa, ulegają jakimś rzeczom, nastawieniom. Jezus był najmocniej naprężany z nas wszystkich i zobaczcie, On nigdy nie dał szansy diabłu, powiedział, że diabeł nic we Mnie nie ma, nic nie zasiał w Chrystusie, Jezus wygrał wszystko. Ale powiedział, że my będziemy kuszeni i dlatego musimy być w pełni uzbrojeni w Chrystusa Jezusa, żeby wygrać. Myślisz sobie, nie widać diabła, zapominamy o nim, on lubi, żebyśmy o nim zapomnieli. Przeciwnik, który staje się nie kontrolowany przez drugą stronę ma łatwo podejść, łatwo może zwieść, oszukać. A więc człowiek, który sobie myśli, że żyjąc tutaj nie będzie miał  doświadczenia z jego wrogimi działaniami, to musi być chyba po jego stronie, bo wtedy tak to będzie używał, nie będzie walczył, ale używał, bo sam przeciwko sobie nie będzie walczył. Ale jeśli jesteś po stronie Chrystusa, to na pewno stanie przeciwko tobie i to każdego dnia, nawet i nocy, aby powstrzymać cię przed chwałą, którą Jezus dał wszystkim Swoim uczniom. A więc jeżeli widzisz cokolwiek z tych rzeczy i postrzegasz, że twoje serce nie jest szczęśliwe i wdzięczne, to właśnie wróg coś ci namotał, coś ci tam poustawiał nie tak, bo w Duchu Świętym przyszła do nas radość, szczęśliwy czas z Bogiem, przyszła wdzięczność, przyszło święte zadowolenie z tej świętej społeczności i to wszystko jest dane w Chrystusie Jezusie za darmo, z łaski. A więc wróg musi natrudzić się, żeby odepchnąć nas albo odwrócić uwagę naszą od tego, co przyszło do nas w Chrystusie. Jeśli mu się to uda, wtedy człowiek już przestaje patrzeć na Chrystusa, zaczyna widzieć różne wydarzenia, sytuacje i zaczyna reagować już ciałem a nie duchem.

Musisz pamiętać, to jest olbrzymia bitwa o twoją wieczność, o moją wieczność. A więc Jezus mówi: Szatan nigdy nie wystąpi przeciwko sobie, jeżeli będzie walczyć, to jedynie z tymi, którzy są dziećmi Boga. Im mniej ich jest na ziemi, tym więcej on będzie rzucał różne siły przeciwko tym, którzy należą do Boga, żeby ich odciągnąć od zwycięskiego podążania do wieczności, do domu Ojca. A więc mamy określone przez naszego Wodza, Jezusa Chrystusa, uświadomienie. Jedynym planem diabła jest pokonać tych, którzy nawrócili się, aby wrócili z powrotem do świata, do zepsucia, do człowieczeństwa bez chwały, bez zwycięstwa w Chrystusie. A więc uderza, uderza z różnych stron, czasami pociesza cię, jaki to biedny jesteś, czy biedna jesteś. Czasami oskarża cię o coś, potępia, no różne metody ma, żeby odebrać to, co jest chwałą życia Chrystusa w nas. A więc wynik doświadczenia, my też jak patrzymy na jakąś bitwę, to oceniamy po tym jak ta bitwa wygląda, a nie fantazjujemy. Jeżeli widzimy, że jakaś jedna strona przemaga drugą, no to określamy, że ta strona jest bardziej silniejsza niż tamta. Ta, która przemaga jest silniejsza, a więc jeżeli diabeł przemaga no to, jest silniejszy w tym momencie od tego, czy tej, która jest osobą wierzącą w Chrystusa Jezusa. Jeżeli zaś ty przemagasz, wygrywasz, to znaczy, że ty jesteś zwycięzcą nad diabłem. Owoc pokazuje rzeczywistość, tu nie ma abstrakcji, tu jest rzeczywistość. A więc jest na pewno kłamcą.

Pamiętacie ja było z Nehemiaszem? Nehemiasz przyjechał, aby odbudowywać Jerozolimę i co ci wrogowie robili? Szydzili, kpili sobie: Ty porywasz się na to, że ty zrobisz coś z tego, że to będzie coś dla Boga? To lis skoczy na to, przewróci. Diabeł tak kpi z wierzących, na co ty się porywasz, chcesz być święty, święta? Przecież wiesz jaki jesteś, gdzie ty się pchasz? Lepiej się cofnij i w ogóle nie rób tego, bo tylko wszyscy będą się z ciebie śmiali. Diabeł jest perfidny, on wie tym, że zmierzasz i chcesz osiągnąć sukces, wygrać dlatego próbuje ci powiedzieć, że ryzykujesz swoje imię, wszyscy powiedzą: Zobacz, zaczął, a nie dokończył. Cokolwiek gada, cokolwiek mówi, cokolwiek syczy, cokolwiek szepcze, cokolwiek krzyczy, to będzie przeciwko tym, którzy chcą iść do domu Ojca. Zachęcał Jezusa, żeby wykorzystał, że Bóg powiedział, że nic Mu się nie stanie, aniołowie będą Go chronić, skocz, przecież Bóg obiecał. Kusiciel próbuje namówić do życia, które będzie ryzykowne, które będzie próbować wykorzystać Boże Słowo, które mówi, że będę z Tobą, nic tobie nie zagrozi, nic nie oddzieli ciebie ode Mnie. Próbuje: no to rzucaj się, skoro Bóg to powiedział, to ty możesz robić wszystko, co tylko chcesz, możesz kłamać, możesz złorzeczyć, Bóg cię nie zostawi. Rób to, przecież możesz okłamać kogoś, przecież to niewielkie kłamstwo zrobisz tam. A jednakże kłamcą jest diabeł, ojcem kłamstwa jest diabeł. Jeżeli wierzący człowiek zaczyna kłamać, to znaczy, że diabeł mówi przez wierzącego człowieka już, nie Duch Boży, bo to jest Duch Prawdy. A więc kłamstwo, które przechodzi przez usta już jest kłamstwem, które zasiane zostało w środku, już diabeł zrobił tam miejsce. Dzieci Boże nie kłamią, dzieci Boże mówią prawdę, bo wiedzą, że jeżeli by okłamało drugie dziecko Boże, czy kogokolwiek, to mścicielem tego jest Bóg. Dzieci Boże nie kłamią, bo mają Ojca, który mówi prawdę. Bóg nikogo nie okłamał, to diabeł kłamie. A więc kiedy człowiek znajduje wyjście w kłamstwie, to znaczy, że przechodzi w inne ojcostwo. Jest to bardzo niebezpieczne, może się skończyć tragedią, lepiej im szybciej tym bardziej z tego uciec.

Pamiętamy Kaina, pierwszy, który zaczął spożywać z owocu ciemności i zabił Abla, ale w nim był gniew, była ponurość, jego oblicze było ponura tak jak diabeł jest ponury, było morderstwo, to co robi diabeł, było kłamstwo. Czy ja jestem stróżem brata mego? A więc diabeł w tym krótkim czasie już tyle wpracował w Kaina włożył siebie już w Kaina, że Kain zaczął robić to, co robi diabeł. Bóg daje szansę Kainowi, bo Kain nie jest diabłem, po prostu, diabeł napełnił go sobą i swoim pragnieniem niszczenia tego, co sprawiedliwe, co wieczne, bo Abel jest mężem sprawiedliwym. A więc diabeł nie może zaatakować Abla sam bezpośrednio, żeby go zabić, musi użyć drugiego człowieka, a więc używa Kaina. Wydawałoby się, że jest taka olbrzymia szansa, dwóch mężczyzn raczej sobie dadzą radę. Jednakże ten, który jest oszczercą braci i oskarżycielem braci, potrafił tak nastawić Kaina przeciwko Ablowi, że ten nawet Boga się nie posłuchał, poszedł i zrobił to, co chciał diabeł. Zobaczcie jak silne jest parcie diabła, że nawet ostrzeżenie Boga nie zatrzymało Kaina przed tym, aby to zrobić. I wiele, wiele takich miejsc jest w Biblii, gdzie Bóg ostrzega, jednakże oni to robią, idą dalej i słuchają się bardziej diabła niż Boga. Okazuje się, że człowiekowi jest łatwiej słuchać diabła niż Boga, łatwiej jest człowiekowi wchodzić w zło niż dobro. A to sprawa jest naprawdę tak, jak mówię, ważą się losy, diabeł jest przeznaczony do ognia gehenny i on chce tam zabrać ze sobą jak najwięcej ludzi, którzy zostali stworzeni na obraz i podobieństwo Boga. Jedyna jego szansa, to zwodzić, okłamywać, nakłaniać.

Już pamiętamy, jak Mojżesz był na górze, rozmawiał z Bogiem, Bóg dawał przykazania, a co się na dole działo? Co zrobił Aaron? Jak posłuchał ten lud? Przecież ten lud wyraźnie mówił od diabła, zróbmy sobie bogów i wracajmy do Egiptu. A jednakże posłuchał ich i Mojżesz mówił: Co ci zawinił ten lud, że to robiłeś w ogóle? Tu Bóg mówi na górze, a diabeł na dole. On wszędzie wejdzie, żeby coś zepsuć, wszedł do raju, wejdzie do domów modlitwy, do domów uwielbienia, do domów naszych fizycznych, wejdzie, bo chce mordować, chce niszczyć. On skłóca jednych z drugimi, on powoduje, że ludzie nie potrafią się miłować, więcej mają do siebie zawiści, niechęci niż miłości. On gasi to, co jest Boże, niszczy to, co jest cenne, żeby ludzie byli podli, złośliwi tak jak diabeł jest podły i złośliwy, żeby byli skupieni na sobie, a nie na tym po co przyszedł Chrystus. A więc jeżeli widzisz taki owoc w sobie, to jest to diabeł. Można od tego się uwolnić, ale trzeba skończyć ze słuchaniem diabła i zacząć słuchać, co mówi Bóg. Bóg mówi o pokucie, o przyznaniu się i o przyjęciu oczyszczenia i skończenia ze słuchaniem diabła, porzuceniem tego, co powoduje, że Bóg nie może tobą się posługiwać, bo posługuje się diabeł.

A więc jest to bardzo ważne. Pamiętacie jak się posłużył Piotrem: nie przyjdzie to na Ciebie, Jezu, nie przyjdzie to na Ciebie. Jezus mówi: Idź precz, albo idź za Mnie, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boskie, ale o tym, co ludzkie. A więc nawet apostoł może przemówić od diabła, tak mu zamotał w tej głowie, określił to jako miłość, a to było nieposłuszeństwo, to był bunt. A więc diabeł w różny sposób zwodzi człowieka. Myślę, że Piotr nie myślał, że on chce coś przeciwko, on myślał raczej, że tu się najbardziej okaże jak on bardzo miłuje Jezusa. A więc diabeł posłuży się nawet czymś, co jest cenne, ale w taki sposób, żeby użyć to wbrew woli Bożej. Apostoł napisał, że przez długie używanie nabywamy władz poznawczych, aby umieć odróżnić co jest złe, a co dobre. Odróżnić co jest złe, a co dobre. Człowiekowi może się wydawać, że to wcale nie jest złe, ale jeśli to nie jest Chrystus, to już jest złe. Jeśli to nie jest to po co przyszedł Chrystus, to już jest zło.

Jest szansa wygrać, bo Jezus przyszedł zbawić nas, On nie przyszedł, żebyśmy zginęli, ale przyszedł zbawić nas. A więc chodzi o to, żebyśmy rozumieli, że jesteśmy na takim polu bitwy, na którym przeciwnik jest perfidny i nie ma ani troszeczkę litości dla mnie i dla ciebie, żadnej, zero litości. Ty się litujesz nad nim, on się nad tobą w ogóle nie lituje. Dając mu przystęp i dając mu szansę, żeby mógł się tobą posłużyć, po prostu litujesz się nad tym biednym diabłem, że on nie ma do ciebie dostępu, musi mieć trochę dostępu, bo przecież jak to by wyglądało, gdybyś był taki święty, taka święta, taki czysty, taka czysta, taki miłujący, taka miłująca, jak Chrystus, to przecież by wszyscy myśleli, że ty udajesz, to trochę diabła wpuścisz, to już wiedzą, że nie udajesz, że po prostu jesteś taki normalny człowiek. To jest diabeł, to jest chytry wróg. Często ludzie z powodu ludzi, dają szansę diabłu, żeby nie wyglądało, że tak bardzo do przodu idą, żeby nie myśleli o nich: ty się wywyższasz, kogo ty z siebie robisz? A dobra, to niech tam trochę diabeł ma dostępu, trochę osłabimy to, co działa Chrystus i będziemy tak bardziej równo i wtedy nikt nie będzie o nas tak myślał. To już jest diabeł, Paweł mówi: Ja nie myślałem, co ludzie będą myśleć o mnie, ani ja sam nie myślałem o tym, tylko podjąłem to, co powiedział Bóg i tyle. A więc nie patrzę na to, czy ludzie tak to ocenią, czy inaczej, idę za Nim, idę za Chrystusem i nie mam chęci litować się nad diabłem, żeby dać mu trochę szansy, żeby sobie trochę pomieszkał, trochę mnie poużywał, trochę wziął mnie na tą sprawę, na tamtą sprawę, ale to nie jest łatwa sprawa, nie ulec diabłu, to jest bardzo trudna sprawa nie ulec mu. On jest taki przekonywujący, bardzo przekonywujący, wydaje się, że to naprawdę jest tak, jak on właśnie tam wkłada w głowę, że to musi być tak, nie może być inaczej w ogóle. Człowiek przestaje wtedy słuchać, co mówi Jezus, zaczyna słuchać diabła i już zaczyna błądzić. Ilu zeszło z tej prostej drogi, tylko dlatego, że myśleli, że w ogóle z niej nie schodzą, nie to, że myśleli, że schodzą, w ogóle nie myśleli, że schodzą. Diabeł to robi

tak perfidnie, żeby człowiek dalej miał poczucie, że jest w porządku, a już jest na złej drodze, już więcej świata, coraz więcej świata w codziennym życiu.

 

A więc mamy poważną sprawę i jest możliwe nie przegrać z diabłem, ale to musi być święta determinacja trwania w Chrystusie, należenia do Chrystusa i to co mówi Jezus, aby Duch Święty mógł napełniać ciebie i mnie. I o tym trochę powiemy dzisiaj. Czytamy w Biblii, że wszyscy ludzie zgrzeszyli i brak im chwały Bożej. Zobaczcie, wszystkich ludzi diabeł wprowadził w zło, wszystkich ludzi, wszystkim ludziom dał zasmakować grzechu, wszystkim ludziom dał zasmakować grzechu. I wielu ludziom smakuje grzech do dzisiaj, grzech, który pozwala ci być sobą. To jest właśnie ten grzech, bo Jezus przyszedł, abyśmy nie byli już sobą, ale byśmy byli jak On, żeby On mógł w nas mieszkać, żeby zmienić nas na Siebie, żebyśmy wyszli z tego grzechu wysokiego mniemania o sobie. A więc udało się, nawet Jana Chrzciciela jak słyszymy: czy to jesteś ty, czy kogoś innego mamy się spodziewać? Przecież wiedział, określił, że to jest Jezus. Jak diabeł podszedł tego wspaniałego człowieka, że on zwątpił? Bo Jezus nie pasował do tej konstrukcji, którą Jan widział. Jan przyszedł przekonywać o grzechu, przekonywać, że muszą pokutować, muszą porzucać, a Jezus siedzi z ludźmi, grzesznikami, rozmawia z nimi, jakby zupełnie o coś innego chodziło i on zwątpił. Diabeł mówi: To nie jest chyba ten, coś ci się pomyliło. Idźcie, powiedźcie, niech sam powie, czy to On jest czy może kto inny ma przyjść? A więc ma podstęp, potrafi tak manipulować obrazami, żeby człowiek zaczął wątpić w to, w co wcześniej miał jako sto procentową pewność. Diabeł nawet chce zwieść wybranych. On nie jest tak że ten człowiek idzie już na pewniaka, idzie za Chrystusem, nie chwieje się jak bezbożny, idzie prosto, zdecydowanie, on wie, że tak mogą chodzić tylko wybrani, on ni9ie zostawi tego człowieka w spokoju, dobra, będę wybrany, nie mam szansy, poddaję się . Nie, on będzie próbował do samego końca, o ile można nawet zwieść wybranych. Jak nie może wziąć nas na zło, to będzie brać na fałszywe dobro, na cokolwiek.

A więc jak myślisz? Czujesz się tu dobrze, komfortowo na ziemi? Czy doznajesz, że jesteś w bardzo trudnym doświadczeniu, w którym musisz dokładnie rozpoznawać to, co się dzieje, żeby nie zgubić się w tym wszystkim? Bóg obiecał, że wraz z pokuszeniem da wyjście, a więc nie zostawia nas, żebyśmy sami zostali z tym, bo pamiętamy jak w Starym Testamencie zostawiał kogoś na przykład, Hiskiasza, czy Dawida, zaraz był kłopot, zaraz był problem. Dopóki człowiek był upilnowany, było w porządku, ale pozostał sam i miał podjąć decyzję i już był kłopot. Paweł mówi: Wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia. Musimy wiedzieć, diabeł nie da tobie spokoju, jeżeli widzi, że idziesz w kierunku wieczności, będzie walczyć z tobą wszelkimi środkami. Próbował zwieść Jezusa, namówić do przestępstwa, do zrobienia czegoś wbrew Bogu, dlatego czytamy, że wyszło wielu zwodzicieli, antychrystów, którzy twierdzą, że Jezus nie przyszedł w ciele, że nie stał się człowiekiem, bo Chrystus człowiek jest jedynym pośrednikiem między Bogiem a nami. Jeżeli Jego człowieczeństwo zostanie usunięte, wtedy pośrednik znika, diabeł ma możliwość pokonywania takich ludzi. Dlatego ci ludzie twierdzą, że nie można żyć bez grzechu, że musi człowiek grzeszyć na tej ziemi, ponieważ takim jest człowiekiem i tyle. Ale jeśli masz Tego pośrednika między sobą a Bogiem, Jezusa Chrystusa, to ten pośrednik gwarantuje ci, że nigdy się nie potkniesz, nigdy nie wejdziesz w coś złego, że wcześniej będziesz ostrzeżony, ostrzeżona, że Duch Święty ci oznajmi o tym, co się dzieje i co zrobić w tej czy w tej sytuacji, bo on prowadzi wszystkie dzieci Boga. A więc mamy tą świadomość, że jedynym wyjściem jest opuścić ten świat wraz z jego wszelkimi sposobami funkcjonowania w tym, w czym ten świat ma upodobanie, dzieci Boże nie mają upodobania, mamy zupełnie w czym innym. Świat nie jest w stanie być swobodnie na zgromadzeniach, my nie jesteśmy w stanie być swobodnie w świecie, jesteśmy inni niż ten świat, nie biegamy za tym, co biega ten świat, raczej potrzebujemy bardziej Chrystusa niż tego co zadowala ten świat. Dlatego Jezus modlił się: Ojcze, oni nie należą do tego świata, za nimi się właśnie modę, abyś ich zachował od zła tego świata, abyś ich przeprowadził. Niesamowita modlitwa, niech ona będzie za mną i za tobą nieustannie przed obliczem Ojca, a my bardzo potrzebujemy tego, aby pokonać tego wroga, który nam tyle już narobił przeciwności, bałaganu, tyle zabrał nam wspaniałych możliwości uczynienia Bogu i sobie nawzajem tego, co jest Bogu miłe i nam też jako braciom i siostrom w Chrystusie.

Jakim sposobem udało mu się zwieść Judasza, skoro widział Judasz Jezusa, słyszał Jezusa, widział jak żyje Jezus. Jak udało się zwieść Judasza diabłu? Co tam nagadał temu Judaszowi, że Judasz był skłonny to zrobić? Bo widzimy, że podkradał, to znaczy, że już był osłabiany, ale Judasz nie myślał o śmierci Jezusa, Judasz nie myślał wydać Jezusa na śmierć. O coś chodziło tam, nie będę się domyślał, ale jakoś diabeł podszedł Judasza, on miał jakieś myśli w tej głowie, że nie wiem, co on myślał, że osiągnie w ten sposób, ale nie myślał, żeby Jezus zginął, bo kiedy zobaczył to, to wrzucił te pieniądze z powrotem do świątyni poszedł i się powiesił. A oni co powiedzieli? To nie nasza sprawa, to twoja sprawa. Coś musiał mu diabeł nagadać. Jezus powiedział: Lepiej, żeby ten człowiek nigdy się nie urodził. Ja myślę, że też wielu wierzących, którzy wypierają się Jezusa, zdradzają Jezusa, nie wiadomo za co, dlaczego i po co, też lepiej, żeby się nigdy nie urodzili, bo zdrajcy będą właśnie najbliżej diabła, to jest jego największa zdobycz, którzy wcześniej należeli do Chrystusa, a potem odwrócili się od Niego i poszli za diabłem, aby szukać radości, zadowolenia w sposób światowy, zepsuty. A więc nie możemy określić, że Judasz nienawidził Jezusa i chciał się zemścić za coś na Jezusie, albo coś tam. Nie, jakiś plan mu diabeł włożył w tą głowę. W sumie i tak wykonało się to, co Bóg powiedział.

Kiedy widzimy Saula z Tarsu, bogobojny człowiek, wydawałoby się człowiek, który chciał żyć w sposób jak najbardziej pobożny, który według zakonu był bez nagany, jak diabeł omotał jego umysł, że tak go nastawił przeciwko Jezusowi Chrystusowi, że on był gotów mordować, jak diabeł, odnajdywać tych, którzy należą do Chrystusa, żeby niszczyć ich radość, niszczyć ich zadowolenie, doprowadzać ich do wypierania się Jezusa Chrystusa, szalał jak diabeł myśląc, że robi to dla Boga. On nie myślał, że nie robi tego dla Boga, on nie myślał, że robi coś przeciwko Bogu, a więc był całkowicie przekonany. Jezus powiedział, że będą myśleli, że czynią to dla Boga, kiedy będą przeciwko wam i dlatego będą spokojni, bo będzie im się wydawało, że to dla Boga robią, bo przecież Bóg to przyjmie, uzna. A więc zwiedzenie polega na tym, że człowiek wierzący myśli, że robi to dobrze, podczas, gdy już nie robi tego dobrze, bo nie ma tam charakteru Boga, natury Boga, jest charakter i natura diabła.

A więc diabeł też wie, że dopóki żyje człowiek, on nie może być pewnym, co dalej się stanie, bo Bóg jest miłosierny, nie rychły do gniewu, nie zależy mu na śmierci grzesznika, a więc diabeł do końca nie jest pewny, dopiero może się radować, kiedy człowiek zakończy swój bieg, odda ostatni oddech i pozostanie należąc do diabła. Jest wiele rzeczy, które wyraźnie mówią, że Bóg nie chciał, żebyśmy należeli dalej do wroga, do diabła, ale żebyśmy mogli opuścić ten teren jego władzy, jego zarządzania, jego działania, wyjść poza ten teren, poza ten cały straszny obóz zepsucia i być z Chrystusem, należąc do Niego, być nowymi ludźmi, z nowymi planami, zamysłami, działaniami, świętymi, czystymi, niesamowicie innymi, niesamowicie niebo na ziemi. Ci ludzie myślą o tym, co w górze, bo niebo napełnia ich tutaj na ziemi, są szczęśliwi, wdzięczni Bogu, że wyzwolił ich z tej strasznej niewoli i już nie muszą chodzić w ciemnościach, zepsuciu, mogą chodzić w światłości zbawienia. Niesamowite odwrócenie sytuacji i to wszystko uczynił Chrystus Jezus, który pokonał wroga, który uczynił nas doskonałymi, który pojednał nas z Ojcem, w samym Sobie. Do Niego należeć, to jest największa potrzeba każdego z nas, z całego serca należeć do Jezusa Chrystusa, z całej myśli, duszy i siły, bo On jest tym Zbawicielem, On jest tą drogą, prawdą i życiem i nikt nie może wrócić do Ojca, jak tylko przez Niego. Walczyć o to, by należeć zawsze do Jezusa, aby nigdy nie dać się odciągnąć od Jezusa, nigdy. A odciągnięciem od Jezusa jest czynienie zła. Kto czyni zło, ten służy diabłu. Jezus nigdy nie uczynił nic złego i nie uczyni. Wszystko, co czyni Jezus jest dobre i każdy, który chce być po tej dobrej stronie, musi należeć do dobra, dlatego apostoł pisze: W Chrystusie zostaliśmy przeznaczeni do dobrych uczynków.

Pomyśl o tym i bądź naprawdę zdecydowany, zdecydowana o tym myśleć szczerze. Diabeł chce cię namówić do zła, Jezus przyszedł dać ci dobro, musisz wybrać komu będziesz służyć poprzez to czy będziesz czynić dobro, czy będziesz czynić zło. Jezus mówi, że kto wypędza w Jego imieniu demony, nie może zaraz mówić źle o Jezusie, nie może czynić zaraz zła. Musisz wiedzieć to, bo to jest twoje życie, ja muszę widzieć, bo to jest moje życie i ono gdzieś musi pójść. Nie mogę się bawić swoją wiecznością, myśląc: jakoś tam będzie, bo Słowo Boże nie daje mi takich podstaw, ono daje mi podstawy do decydowania, dało mi szansę decydowania, bo gdyby nie Jezus, nie miałbym żadnej decyzji, ani ty. Dzięki Jezusowi mogę decydować, aby wybrać dobro i Bóg stoi za tym, żeby tak było, żebyśmy wybierali to, co dobre, miłe, pożyteczne, to co buduje, abyśmy nie dali szansy wrogowi, żebyśmy dalej żyli w sposób zły, samowolny, egoistyczny, nastawiony na siebie, bo Jezus przyniósł nam jedność, abyśmy byli spojeni w Nim i byśmy sobie nawzajem okazywali szacunek, miłowali się nawzajem, abyśmy się nawzajem budowali na dom dla Boga, to musi być dobro czynione sobie nawzajem. Bo ktokolwiek czyni jednemu z tych najmniejszych, czystych, którzy nie są najmniejszymi nawet, są może bardziej użyteczni, czyni to Chrystusowi. Cokolwiek uczyniliśmy sobie nawzajem jako bracia i siostry w Chrystusie, uczyniliśmy to Chrystusowi, a czego nie uczyniliśmy sobie nawzajem, tego nie uczyniliśmy Chrystusowi. I Chrystus mówi, że On podzieli tych, którzy nie czynili, oddzieli tych, którzy nie czynili od tych, którzy czynili. Jedni pójdą do wiecznej radości, drudzy do odrzucenia. Bądź szczery, bądź szczera, bo tu chodzi o twoje i moje wieczne życie. Apostoł pisze: A czynić dobrze nie ustawajmy, a szczególnie domownikom wiary, a także i innym. A więc to nie jest tylko namawianie do czegoś dobrego, to jest dobro albo zło. Jeżeli nie czynisz dobra, już czynisz zło, bo kto umie czynić dobrze, a nie czyni dopuszcza się grzechu. A więc brak czynienia dobra już jest czynieniem zła. Jezus mówi: Kto nie zbiera, już rozprasza, już jest przeciwko. Kto nie jest za Nim jest już przeciwko Niemu.

Pamiętaj, diabeł jest mataczem, mataczem, tak mataczy, żeby ci się wydawało, że nie jest tak źle jeszcze. Ty musisz sam wiedzieć, czy ty jesteś ochotnego serca, czy ty jesteś ochotnego serce, czy masz takie serce ochotne, aby czynić to, co Chrystus uczył? Czy masz ochotne serce, by żyć według nauki Jezusa? Czy myślisz o tym? Jeżeli nie możesz o tym myśleć i ku temu dążyć, i to czynić, to znaczy, że gdzieś diabeł cię omotał, splątał i nie pozwala ci iść drogą wzwyż do chwały, do wiecznego miejsca zadowolenia. Musisz z tym skończyć, rozplątać to, usunąć, prawda uwalnia z niewoli. Czasami dla człowieka więzienie jest czymś fajnym, bo nie wie, co jest na wolności, ale kiedy zobaczy wolność, zobaczy jak straszne było więzienie, ile krzywdy, ile zła zadawane. I to jest to, co jest takie niesamowite, bardzo trudne: zło dobrem zwyciężajcie, bardzo trudne, bo łatwo jest dać się diabłu nastawić przeciwko komukolwiek, łatwo jest zatrzymać się przez czynieniem dobra tu na tej ziemi, bo diabeł jest bardzo umiejętny w tym nastawianiu jednego przeciwko drugiemu, jednej przeciwko drugiej, czy tam jakkolwiek, bardzo umiejętny, bardzo. A ty musisz być jeszcze bardziej umiejętny w Chrystusie, żeby nie dać się nastawić. Dlatego miłość jest bardzo ważna, bo miłość ona jest tak silna, że pokonuje to, miłość jest dalej w stanie dobro tak jak Jezus, nawet kiedy Go ukrzyżowali, On w Swojej miłości, mówi: Ojcze, nie policz im tego grzechu, bo nie wiedzą co czynią.

Niesamowicie trudne, tak zachęcam was, ćwiczmy się w pobożności, uczmy się pokonywać zło dobrem, nie dajmy się nastawić, nie dajmy się zniechęcić do czynienia dobra, nie dajmy sobie zepsuć tej wspaniałej drogi, drogi zwycięskiego Syna Bożego i Syna Człowieczego, który prowadzi nas do wiecznej radości w domu Ojca. Pamiętaj, to nie jest łatwe, skoro sprawiedliwy z trudnością dostąpi zbawienia, gdzie się znajdzie bezbożny. To nie jest łatwe nie dać się zmienić diabłu, to on ma mnóstwo sposobów na to, żeby atakować cię, albo z tej, albo z tej strony, albo cię wprowadzić w jakieś tam chaos, fajerwerki, nie wiadomo co tam, albo zblokować, zaćmić, zadusić, cokolwiek, żeby tylko nie był to Chrystus w tobie, we mnie, żebyśmy my sami czynili to chrześcijaństwo, po swojemu, a nie po Bożemu. Dlatego Słowo Boże mówi, że wielu upada, bo nie rozumie, co tu się dzieje, nie rozumie z kim mają do czynienia. Wcale nie musisz czynić zła, bo Jezus przyszedł, aby zbawić nas, uwolnić nas od tego zła, przez moc Jego krwi mamy zwycięstwo nad wrogiem. Słowo Boże bardzo wyraźnie mówi o tym, że diabeł został wypędzony z nieba, kiedy Jezus tutaj został ukrzyżowany. Diabeł został wypędzony i wie, że czasu ma niewiele i szaleje. I co robi? Oskarżyciel braci, co robi?

Pamiętaj, jeżeli nie możesz mieć więzi miłości z bratem, z siostrą, to właśnie diabeł cię skręcił w sercu, w umyśle, gdziekolwiek. Jeżeli nie możesz miłować, przebaczyć, okazywać miłosierdzia, być otwartym, otwartą na to, by czynić dobro, to diabeł ci spętał nogi, ręce, trzyma cię. Może nie jesteś zabity, i dobrze, możesz jeszcze uwolnić się, te pęta mogą spaść w jednej chwili, kiedy przyznasz się Jezusowi, poprosisz o przebaczenie, pęta spadną, dostaniesz możliwość, aby czynić dobro i wtedy Jezus mówi: Idź i więcej już nie grzesz, nie odchodź, nie rezygnuj, nie poddawaj się, nie wpadaj w euforię, idź codziennie, czyń dobro wszystkim. Niech twoje życie będzie położone w tej dobrej sprawie, aby kiedyś przyjęto cię, mnie, do tego miejsca wiecznego dobra, tam gdzie mieszka Ojciec w niebie.

Mamy takiego wroga, o którym Paweł pisze, że musimy stanąć w całej mocy naszego Właściciela, Jezusa Chrystusa, żeby przeciwstawić się diabłu i wygrać. Co to mówi? To nie na nasze siły, dlatego jest tyle niedobrych rzeczy się dzieje wśród ludzi, którzy chcą wejść do wieczności, bo wróg manipuluje w różny sposób. Pamiętaj, nigdy nie jest szkoda twojego życia, szkoda, gdy je nie dasz Jezusowi, to jest szkoda. Nigdy nie żałuj, kiedy czynisz dobro, ale czyń je z otwartym sercem, hojnie, bo chcesz zebrać skarby tam, gdzie żaden diabeł nie wejdzie, żaden złodziej nie zabierze ci tego. Musisz być wolnym człowiekiem tutaj na tej ziemi, by czynić dobro. Mogą cię skrępować bliscy, to jest jeden z największych oręży diabła, mąż, żona, dzieci, rodzice, ktokolwiek to jest, jedno z najmocniejszych, potem kolejne rzeczy idą. Niech dom będzie otwarty dla Boga, w służbie dla Boga, lecz ja i mój dom będziemy służyć Bogu. Niech to nie będzie miejsce zamknięte dla twojego ‘ja’, ale niech to będzie miejsce otwarte dla Chrystusa, aby każdy mógł doświadczyć, że twój dom, to jest miejsce gdzie Chrystus ma Swojego sługę, Swoją służebnicę. Ciesz się z tego, nie rozglądaj się, nie patrz się, czy inni to czynią, ty miej otwarte serce, umysł i chęć służenia. Bądź zawsze wdzięczny, szczęśliwa bądź, że Bóg ci dał taką szansę. Nie daj się zmanipulować, diabeł nigdy nie ma racji, nawet gdy wydaje się, że ma rację. Ewie wydawało się, że ma rację, nie miał racji, rację miał Bóg, powiedział: Gdy spożyjecie na pewno umrzecie, umarli duchowo, a potem fizycznie.

Niech Bóg pomoże tobie i mi, abyśmy mogli wygrywać. Jezus mówi: Daję wam Moje przykazanie, abyście się nawzajem miłowali, jak Ja was umiłowałem. Po tym wszyscy poznają, że jesteście Moimi uczniami. Niech duch zwycięstwa napełnia nas, duch ochotnego zwycięstwa, nie duch opuszczonych rąk, ale podniesionych, bo nadzieją naszą jest Chrystus. To dzięki Niemu mamy myśli wzniosłe, wysokie i pragnienia, aby zrealizował się cały zamysł Boga, abyśmy my też stali się jak Jego Syn umiłowany, który nie żałował, który był otwarty, który był szczery i prawy, aby Bóg cudów czynił cuda w naszym życiu i abyśmy byli tak szczęśliwi, że nie musimy nikogo już krzywdzić, że możemy czynić to, co Bóg chce: ratować, zbawiać, naprowadzać na prawdę, na zwycięstwo, na zbawienie, by wnosić woń zwycięstwa Chrystusa nad wrogiem duszy naszej, by nie pozwalać na to, by jakikolwiek dzień został zamieniony w dzień upadły, by wszystkie dni były dniami zwycięstwa. Dlatego apostołowie ogłaszają wprost: Jesteśmy więcej niż zwycięzcami, bo zwycięzcy ziemscy, to tylko na ziemi, a my idziemy do nieba. Niech Bóg będzie z tobą i ze mną.

Pamiętaj, mamy krótkie życie, nie zamykaj się, twoje potrzeby mogą ci się wydawać tak bardzo ważne, twoje problemy mogą nawarstwiać te wszystkie potrzeby, a może te problemy są właśnie atakiem wroga na ciebie, żeby wywołać w tobie lęk i obawę, co będzie dalej, gdy będziesz dalej służyć Bogu, a kiedy nie dasz się przerazić i przestraszyć okaże się, że to były tylko kłamstwa, że to nic nie ma wspólnego z prawdą. A jeżeli wygrasz, chwała Bogu, jeżeli przegrasz, jest szansa pokutować i zrozumieć. Nie słuchaj diabła, on nigdy nie będzie do ciebie nastawiony, aby ci pomóc, uratować, wejść do wieczności z Bogiem. Ale Bóg może posłużyć się tym, co czyni diabeł, żeby uczynić cię świętym, zdeterminowanym, święta, zdeterminowaną, który będziesz wiedział, że w tej bitwie nie możesz polegać na ciele, ale możesz jedynie polegać na Bogu i wtedy ci się wszystko powiedzie. Niech Bóg będzie tym, który uwielbiony będzie przez to, że Jego synowie i córki będziemy czynić Jego wolę, a nie wolę diabła. Amen.

Jan 14:23