22-07-2026 Marian - Na wzór prawdziwego Ojca, a na wzór fałszywego
Słowo z obozu, z dn.22-07-2026 Marian - Na wzór prawdziwego Ojca, a na wzór fałszywego
Chwała Bogu.
Dzisiaj do południa trochę słuchaliśmy o ojcu i chciałbym się trochę dołożyć do tych słów, gdyż to, że jest jeden Ojciec w Nieba, ma dla nas ogromne znaczenie, gdyż wszyscy, którzy są w służbie u tego Ojca, od pierworodnego Syna zaczynając, muszą być jak Ojciec. To nie może być inaczej, muszą być jak Ojciec. Dlatego kiedy myślimy o zgromadzeniu, w naszym umyśle funkcjonuje zgromadzenie jako pastorskie zgromadzenie, albo pastor lub ksiądz jest z przodu i to jest zgromadzenie oparte na posłudze księdza lub pastora. Ale nie o to chodziło Bogu Ojcu kiedy posyłał swojego pierworodnego Syna. To może mieć jakieś znamiona opieki, ochrony, ale to nie jest to, o czym myślał Ojciec. U Ojca zbór, to zawsze musi być zbór ojcowski, nie zbór pastora, czy księdza, tylko zbór ojcowski. Z przodu muszą zawsze być ojcowie, ojcowie z Ojca w Niebie. Dlatego apostoł Paweł, kiedy mówił, że ustanowisz starszych w zgromadzeniu, to ci starsi musieli być sprawdzeni jako ojcowie w swoich domach, dopiero wtedy mogli zaopiekować się innymi dziećmi Boga jako starsi, ale na zasadzie ojców, a nie pastorów, nie księży. Dlatego zbory ojcowskie są najtrudniejszymi zborami, bo ciężko jest poddać się starszemu jak Ojcu. Zmaganie, które wynosi się z domu rodzinnego, przenosi się też do zboru ojcowskiego i ciężko jest się poddać prowadzeniu ojcowskiemu, dlatego tyle zmagań ma każdy zbór ojcowski.
Każdy zbór ojcowski ma wiele zmagań, wiele przeciwności. Gdyby to był zbór pastorski, byłoby o wiele inaczej i łatwiej, ale ta postawa ojca z Nieba, która musi się przenosić na wszystkich, którzy służą w tej posłudze prowadzenia. Dlatego Jezus powiedział widziałeś Mnie, widziałeś Ojca. Jakim jestem, taki jest Ojciec i nie może być inaczej w żadnym normalnym zgromadzeniu jak tylko w ten sam sposób. Dlatego Paweł mówi nauczycieli macie wielu, ale ojców macie niewielu. W zborze może nauczać 5, 6 osób, ale ojciec stoi z przodu. Dlatego zawsze i w Starym testamencie były takie rodziny, ci ojcowie mieli za zadanie prowadzić te domy przed Boże Oblicze. Abraham, ojciec wiary - zobaczcie jak jest sprawdzony według ojca. On składa swojego Syna Izaaka, ale to jest podobieństwo do Ojca, który składa swojego Syna Jezusa.
Wszędzie, kiedy tylko jest normalna linia prawdziwego Bożego prowadzenia, muszą być w tej linii ojcowie. Tu nie ma matek prowadzących. Gdzieś wśród zwierząt są matki prowadzące, a ojcowie są w cieniu tych matek, bo to wszystko jest tak zorganizowane. Ale co do Bożych dzieci i działania Boga, nie ma matek, są ojcowie, bo jest jeden ojciec w Niebie.
Mamy już ustaloną zasadę i dlatego mamy zmaganie, bo ludzie nie chcą się poddać jak ojcu, chcą być jak w zborze pastorskim. Pastor powinien być miły, przyjemny, taki do rany przyłóż wtedy jest najlepiej, wtedy można się cieszyć i tak dalej. A jeśli już jest ojciec, jest niechęć do posłuszeństwa komuś takiemu. Dlatego jest napisane bądźcie posłuszni przewodnikom waszym, gdyż oni mają o was staranie, tak jak ojcowie mają staranie o swój dom, o to, żeby doprowadzić wszystkich do wieczności. Jeżeli w domu masz ileś dzieci, to każde dziecko cię interesuje, bo każde dziecko jest w twoim sercu. Jeżeli zbór jest ojcowski, to każdy członek zboru jest w sercu ojca, który jest z przodu i ten ojciec chce uratować, nie zależy mu , żeby obskubać, tylko uratować. Rozumiecie jaka jest różnica między jedną postawą, kiedy doznajesz że masz tą naturę ojca a drugą, kogoś, kto ma zadanie nadzorować zbór, taki zarządca, nadzoruje finansowo i tak dalej, załatwia te wszystkie inne rzeczy, taki zarządca, ale nie ojciec. Tam się najczęściej wróg łatwo zmieści i potrafi tam wiele namieszać.
Kiedy to widzimy, to musimy zdawać sobie sprawę, że jeśli zbór ma się ostać, to miejsce jednych muszą zajmować kolejni ojcowie. Kiedy Paweł mówił o Tymoteuszu, mówił że on służy ze mną jak syn ojcu. Tymoteusz tak traktował też Pawła, jak ojca. I Tymoteusz też wyrósł na ojca, bo kiedy odchodził mówił pilnuj tego jak ojciec, nie daj synom i córkom zniewolić się i doprowadzić do pozycji, że ty im się poddasz. Ty stoisz na straży, Ojciec z Nieba postawił ciebie tutaj tak jak Syna swojego Jezusa postawił, żebyś strzegł tego miejsca i pilnował. Nie ulegaj nikomu, gdyż wtedy zamienisz zbór oparty na Ojcu z Nieba na zbór, który nie jest oparty na Ojcu z Nieba i ten zbór nie ma już powiązania. Musicie to rozumieć, bo myślę, że jest niewiele zborów ojcowskich, gdzie Bóg przez tych ojców zradza i prowadzi do wieczności.
Teraz, to co wam powiedziałem nadal łączy się z tym fundamentem, ze światłością, to jest chodzenie w światłości, Bóg Ojciec jest światłością. Jego Syn jest światłością, bo chodzi w światłości Ojca i ta światłość musi przenikać. Dlatego zbór ojcowski nadal przenosi światłość od Ojca z Nieba na tą ziemię. Apostoł mówi, że on zawsze troszczył się o to, żeby ludzie byli zbawieni, uratowani. Nie interesowało go to, aby "oskubać" tych, którzy są jemu poddani, ale gotów był zrobić wszystko, żeby oni się uratowali. To jest naturalne, każdy z was jako ojciec w domu ma przecież to. Jeżeli byłoby to usunięte i w to miejsce postawić tylko mężczyznę, nie w pozycji ojca, tylko mężczyzny, to się straci.
Drugi List do Koryntian, 6 rozdział od 11 wiersza.
"Usta nasze otwarły się przed wami Koryntianie, serce nasze szeroko się otworzyło. Nie u nas jest wam ciasno, ale ciasnota jest w sercach waszych. Ponieważ zaś należy się odwzajemniać, przeto jak do dzieci mówię rozszerzcie i wy serca wasze. Nie chodźcie w obcym jarzmie z niewierzącymi, bo co ma wspólnego sprawiedliwość z nieprawością, albo jak społeczność między światłością a ciemnością. A jaka zgoda między Chrystusem a Belialem? Albo co za dział ma wierzący z niewierzącym? Jakaż wspólnota między świątynią Boga a wizerunkami? Myśmy bowiem świątynią Boga żywego jak powiedział Bóg: Zamieszkam w nich i będę się przechadzał pośród nich i będę Bogiem ich, a oni będą ludem moim. Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi Właściciel i nieczystego się nie dotykajcie, a Ja przyjmę was i będę wam Ojcem, a wy będziecie mi synami i córkami, mówi Właściciel Wszechwładca. Mając tedy te obietnice, umiłowani, oczyśćmy się od wszelkiej zmazy ciała i ducha spełniając uświęcenie swoje w bojaźni Boga".
Nie chodźmy w obcym jarzmie z niewierzącymi. Co to znaczy być w jarzmie? Diabeł zaprzęga do swojego jarzma i prowadzi w sposób imitujący światło, ale to nie jest światło. Dlatego widzimy tyle spustoszenia wśród pastorów i księży. Widzimy tyle zepsucia, jakie też tam jest. Są tam ludzie, którzy mają serce, chcą czynić Bożą wolę, ale często napotykają wtedy na rady zborowe, które ich rozpracowują i nie pozwalają im funkcjonować na zasadzie, jak oni by chcieli. Wymienią na przykład takiego pastora, jeżeli nie będzie wypełniać tego, co jest z góry już ustalone.
Nie chodźmy w jarzmie z niewiernymi, którzy nie chcą żyć w rodzinie Boga i nie chcą być rodziną tego jednego Ojca, nadal nie chcą widzieć Ojca na ziemi. Niech to robi jakikolwiek mężczyzna, ale nie ojciec. Nie chcą widzieć ojca na ziemi. Widzicie jakie to jest ukryte? Nie chcą widzieć ojca na ziemi, tak jak nie chcą widzieć Jezusa w innych braciach i siostrach. To jest metoda złego jak zlikwidować ten obraz i pozostaje tylko religijna mistyfikacja, gdzie ludzie nie mają powiązania, nie mają rodzinności, są zagubieni, a rodzinność nazywa się sekciarstwem. Często jest tam wykorzystywanie przez prowadzących, tych, których prowadzą - tam nie ma ojcostwa. Ale tam, gdzie jest ojcostwo, tam nie ma wykorzystywania i nigdy nie będzie, bo żaden ojciec nie wykorzystuje swoich synów i córek. Ten Ojciec z Nieba tego nigdy robi. Prawdziwe ojcostwo jedynie od Niego bierze Imię, a więc prawdziwi ojcowie ponoszą ciężar swoich domów i służą w swoim domu. Wiedzą skąd biorą tą pozycję ojcostwa i nie lekceważą Ojca w Niebie, tak jak Jezus nie lekceważył. A przecież mówił jak do dzieci, chodźcie do Mnie - tak Jezus mówił do nich, jak Ojciec mówił do nich. A przecież jeden jest Ojciec, ale On mówił z pozycji Ojca, którą Ojciec mu dał, aby wszyscy czcili Syna jak czczą Ojca.
Musisz teraz zobaczyć i zrozumieć to - gdy się usuwa Ojca, to pozwala robić co chcesz. Mężczyznę możesz zlekceważyć, ale co do Ojca, jest tuż bardzo niebezpieczne. Dlatego prawdziwy zbór ostoi się tylko wtedy, kiedy ma ojców. Tylko wtedy. Mężczyzn może mieć mnóstwo i nie ostoi się, jeśli to nie są ojcowie, którzy stoją na straży i będą wygrywać z wrogiem duszy, który przybiera pozór ojca. On też się nazywa ojcem, ale on nie ratuje, on zabija. Jeżeli komuś nie zależy na tym, żeby ratować i zabija, to nie jest z tego Ojca w Niebie. Jezus mówi Ja nie przyszedłem zatracać, ale zbawić, bo Ojciec posłał Mnie, żeby zbawić.
Niech nigdy z naszego serca nie zginie to, że Ojciec i Syn musi być widoczny na tej ziemi. Ojciec i Syn jest światłością i my też mamy być światłością. Ta światłość Ojca w Synu i poprzez wszystkich synów tutaj musi być widoczna. Walka zmaganie to jest tylko demonstracja starego człowieka, który nie chce być uległy. Prawda może to zmienić, kiedy zobaczysz w tym prawdziwy sens walki z diabłem i zwycięstwa nad diabłem. Prawdziwe zabezpieczenie daje tylko pozycja ojca, bo ten Ojciec w Niebie gwarantuje, że ci którzy służą w tej pozycji ojca tu na ziemi, mają zawsze Jego opiekę, zawsze. Jeśli On z nami, to któż przeciwko nam.
List do Rzymian, 13 rozdział od 12 wiersza.
"Noc przeminęła, a dzień się przybliżył, odrzućmy tedy uczynki ciemności, a obleczmy się w zbroję światłości".
Odsuńmy te wszystkie walki, zmagania i inne rzeczy. Kiedy apostoł Paweł mówi o tym co duch tego zepsucia chce osiągnąć w ludziach, to jest to, żeby oni przybierali pozory pobożności, a uczynkami swoimi wypierali się Boga. Rozumiecie, że tylko pod prawdziwym ojcostwem mogą wyrosnąć prawdziwi mężczyźni, którzy będą ojcami. Tylko pod prawdziwym ojcostwem może się tak stać. Jeśli to jest tylko mężczyzna, który sobie układa życie, to ciężko, żeby tam się wychowali prawdziwi ojcowie. Oni też będą kombinować jak ułożyć sobie życie, jak fajnie wszystkim kierować, jak zamknąć oczy na różne rzeczy czy sprawy. Paweł mówi czy ja się nie wstydzę, gdy wy upadacie? Kto się może tak wstydzić jak nie ojciec. Czy nie cieszysz się jak się ratujecie, przecież to jest uczucie ojca.
Ewangelia Mateusza 11 rozdział od 27 wiersza.
"Wszystko zostało mi przekazane przez Ojca Mego i nikt nie zna Syna, tylko Ojciec i nikt nie zna Ojca, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić. Pójdźcie do Mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam odpocząć".
My wiemy, że ojciec daje odpocząć w Swoim Synu. To Syn jest Jego odpocznieniem, czytamy o tym, to nie sabat, ale Syn, w Synu Ojciec ma odpocznienie. Sam Ojciec też odpoczywa w Synu .Tak jak Ojciec odpoczął, tak i my mamy odpocząć w Synu od wszystkich dzieł swoich.
Jezus mówi przyjdźcie do Mnie wszyscy, Ojciec przekazał mi was, abym był dla was Ojcem, jak Ojciec, abym was wychowywał, karcił, czytamy to w Księdze Objawienia. Ojciec karci, a teraz Syn karci nas w miejsce Ojca, bo Ojciec wszystko przekazał Synowi. Ojciec jest niesamowicie szczęśliwy mając takiego Syna, który dokładnie reprezentuje Ojca. Doskonale reprezentuje Ojca. Ojciec może być nieustannie widoczny w Swoim Synu i przez Swojego Syna dla aniołów i wszystkich, dla nas też.
"Weźcie na siebie Moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, że jestem łagodny i pokornego serca, a znajdziecie odpocznienie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest miłe, a Mój ciężar jest lekki".
Bycie Synem takiego Ojca jest niesamowitym szczęściem dla tych, którzy się poddają Temu Ojcu w Niebie. Ojciec jest Głową wszystkiego i wszystko co On chce, Jego wola jest najważniejsza. Jezus mówi kto pełni wolę Ojca Mojego w Niebie, ten jest moim bratem, siostrą, matką, rodziną. Ten, kto pełni wolę tego Ojca. Ojciec Niebiański nieustannie musi być w naszych domach, nieustannie w naszych spotkaniach, w naszych zgromadzeniach. Nieustannie musi być w naszych decyzjach, w naszym posłuszeństwie, w naszej wierności, bo cokolwiek czynimy, mamy czynić to w Imieniu Jezusa Chrystusa dla chwały Ojca. Dlatego Jezus nauczył nas wszystkich tej modlitwy Ojcze nasz, który jesteś w Niebie. Tak naprawdę tylko Ojciec nie wykorzysta swoich dzieci. Tylko Ojciec, on położy nawet swoje życie, żeby tym dzieciom dać największą możliwość normalnego wzrostu. To jest to jarzmo.
Drugi List do Tymoteusza, 3 rozdział od 1 wiersza. Odnajdujemy tutaj takie ojcowskie listy , które Paweł pisze do Tymoteusza.
"A to wiedz, że w dniach ostatnich nastaną trudne czasy. Ludzie będą bowiem samolubni, chciwi, chełpliwi, pyszni, bluźnierczy, rodzicom nieposłuszni, niewdzięczni, bezbożni, bez serca, niechętni wobec przymierza, przewrotni, niepowściągliwi, okrutni, nie miłujący tego, co dobre, zdradzieccy, zuchwali, nadęci, miłujący więcej rozkosze niż Boga, którzy przybierają pozór pobożności, podczas gdy ich życie jest zaprzeczeniem jej mocy. Również tych się wystrzegaj, albowiem z nich wywodzą się ci, którzy wdzierają się do domów.." - aby je zniszczyć, aby zniszczyć pozycje.
Ja wiem, byli tacy, którzy przybierali pozór pobożności, a kiedy wkraczali do mojego domu, próbowali zniszczyć pozycję ojca w tym domu, żeby dostać się i zniszczyć. Mówili dzieciom, że nie muszą być takie posłuszne ojcu, że mają mieć swoje zdanie, mają prawo podejmować swoje własne decyzje. Mówili to nastoletnim chłopcom i mniejszym dziewczynkom. Próbowali narzucić, żeby były swobodniejsze, bardziej wolne, podczas gdy miały wolność i swobodę. Ale ci fałszywi zarzucają, że to jest skrępowanie, jeśli ojciec wypełnia zadanie w domu, a dzieci mają wszystko co potrzebne i mogą wzrastać w łasce u Boga i u ludzi. Oni nie mają pomysłu, żeby pomóc, mają pomysł, żeby zniszczyć, taki jest diabeł. Zawsze taki będzie, zawsze będzie podważał.
Jednym z głównych podważań, zawsze było to, że człowiek stoi z przodu, że powinna być rada zborowa, powinno kilku starszych i tak dalej. A ja widzę wszędzie tą ojcowską pracę Boga, gdzie zawsze stawia jakiegoś Mojżesza jak ojca i Mojżesz jak ojciec woła za nimi do Ojca w Niebie. O to, co Ojciec w niebie naprawdę chce uczynić dla nich, on z taką ojcowską naturą w sobie woła. To jest właśnie niesamowite, że Bóg zawsze miał takich ojców, w narodzie izraelskim czy potem w chrześcijaństwie i będzie miał do końca takich, którzy będą mieli w sobie naturę ojca, z którą wróg będzie walczył, żeby zniszczyć tą naturę. Tak walczył żeby zniszczyć tą naturę Ojca w Jezusie Chrystusie, żeby Jezus nie myślał jak Ojciec, żeby sam pomyślał i sam coś zrobił. Tak samo walczy do dzisiaj, żeby zmienić to, żeby podważyć, żeby oczernić, oskarżyć, żeby znieważyć, cokolwiek zrobić, żeby zniszczyć pozycję ojca i żeby człowiekowi przestało zależeć na tym, czy jest tak, czy jest dobrze, czy może źle, a niech będzie jak jest.
Jednakże ci, którzy głoszą prawdę, Słowo Boże mówi, będą cierpieć z powodu prawdy. Jeżeli stawiamy na fundamencie, który jest światłością, ta światłość jest od Ojca, Syna i wszystkich, którzy są postawieni w pozycji ojcostwa. Pamiętacie, jak Paweł mówił do Galacjan - i znów muszę was urodzić. Przecież jest jeden Ojciec w Niebie. Ale on znowu musiał ich doprowadzić do tego miejsca, w którym Ojciec postawił ich przed swoim Synem , jako tym, w którym jest to zrodzenie jako nasienie od Ojca.
Mamy niesamowity przywilej - nie wprzęgaj się w obce jarzmo, nie chodź samowolnie z wrogiem, który udaje światłość, bo ta światłość niby daje ci wolność, ale w tej wolności nie umiesz żyć. A skoro nie umiesz żyć w wolności, to znaczy że to nie jest wolność syna i córki. Bo synowie i córki, którzy żyją na wolności umieją żyć na wolności. Nie biegają z kąta w kąt i nie robią różnych rzeczy. Bóg chce, abyśmy Go poznawali, abyśmy Go znali i dlatego Syn był w święty sposób zdeterminowany, by Ojciec był widoczny dla każdego, kogo Ojciec Mu dał.
Niech będzie w nas czysta, święta determinacja dorastać do tych zdrowych pozycji, w których nie pożądliwość, nie chęć wywyższania się, nie chęć osiągania celów przez używanie narzędzi, których tak łatwo się używa w zborach pastorskich jak wykluczenie kogoś ze zboru. Jeśli faktycznie to nie jest natura ojca, to łatwo jest wykluczyć kogoś ze zboru, co za problem, tniesz i koniec. Ale kiedy cały czas liczysz, że może coś się stanie w tym człowieku, że może się obudzi ta natura syna, albo córki i człowiek zobaczy w posłuszeństwie Bogu w Niebie tą całą linię, która prowadzi i będzie prowadziła cały czas poprzez Ducha ojcostwa, ducha Bożej rodziny, w której będzie funkcjonować nieustannie prawda Boża i ona będzie ogłaszana jako autorytet, a nie jakieś własne pomysły jakiegoś mężczyzny, który będzie głosić swoje własne widzimisię. Dlatego Paweł powiedział, że jeżeli ktokolwiek zmienia cokolwiek w ewangelii, ten podpada pod gniew Boży i jest przeklęty, przeklęta.
Czy łatwo być ojcem? Niech powie mi jakiś ojciec czy łatwo być ojcem we własnym domu. Czy łatwo osiągnąć autorytet we własnym domu przez miłość, przez spokój? Możesz to mieć i dalej masz problem z autorytetem. Co więc musi się stać? Duch Boży musi poruszyć serca, żeby natchnąć, bo Duch Boży prowadzi wszystkie dzieci Boga. W tych, którym służysz pojawia się pragnienie i zrozumienie, żeby nie utrudniać tego zadania, ale żeby to zadanie było jak najłatwiej wykonać, żeby skorzystać z tego. Jeżeli ktoś ze smutkiem wykonuje to zadanie, to może to być ze szkodą dla tych, dla których to czyni. Ale jeśli czyni to z radością, na pewno jest to obdarzeniem.
Budujmy więc na jasnych zasadach. To są jasne zasady od Boga. Można przerastać wiedzą biblijną ojca i znać grekę, hebrajski i wszystkie filozofie świata i nie nauczysz nikogo prawdy. Ale jeśli Bóg działa w tobie, to tą prawdę będzie można przekazać, bo Bóg się o to troszczy. Chwała Ojcu i Synowi za to, że to jest takie proste. Gdyby inaczej to skonstruować, to się rozlatuje, diabeł robi z tym co chce. Ale gdy to jest budowane na dobrym fundamencie, jasne klarowne, to taki zbór się ostoi i przejdzie przez doświadczenia i kolejni i kolejni będą mówić to, co jest prawdziwą nauką. Później, nieraz po latach, często dzieci mówią: tak, ojciec miał rację, warto było posłuchać. Tak jak było mówione, że ojcowie przekazali też złe zasady, ale te niebiańskie przekazuje Ojciec doskonały.
Jeżeli ta linia tego Ojca z Nieba będzie zachowana, diabeł nie ma szansy zniszczyć takiego zboru. Może przetrzepywać ludzi i robić różne rzeczy, ale nie może wyrwać swobodnie nikogo z takiego zboru, bo więzi, które Bóg zakłada są tak silne, że diabeł musi się mocno natrudzić, żeby wyrwać. Chociaż czasami wydawałoby się, że już cię wyrywa, ale nie może cię wyrwać, bo to, co jest budowane na dobrym fundamencie jest silne, jest mocne.
Niech Bóg będzie uwielbiony za tą niesamowitą, w Jezusie Chrystusie nam okazaną prawdę i do dzisiaj widoczną na tej ziemi. Amen.

