21-07-2026 Marian - Fundament wiecznej radości i piach przemijającej radości

Słowo z obozu z dn. 21-07-2026 Marian - Fundament wiecznej radości i piach przemijającej radości

 

Będziemy mówić dzisiaj w dalszej części o fundamencie na skale i na piasku.

Człowiek bardzo często cieszy się różnymi rzeczami. Dasz dziecku jakiś prezent, ono się cieszy z tego, ale gdy mówisz żeby należeć do Chrystusa i być z Chrystusem, to ono tak do końca nie rozumie i bardziej tą zabawkę niż Jezusa, o którym teraz mówisz. Ale gdy tam coś bardziej dociera, to  dziecko zaczyna rozumieć, kiedy zaczyna bardziej docierać to dziecko mówi ja nie chcę zginąć w gehennie, ja chcę należeć do Jezusa. Dowiadujesz się, że to dziecko zaczyna się smucić i jest takie trochę przestraszone, że może nie zdążyć pojednać się z Bogiem. Paroletnie dziecko może to przeżywać, a także przeżywać olbrzymią radość gdy pozwalasz mu przyjść do Jezusa. Dopóki to dziecko ma takie piękne pragnienie, ono czyta Biblię, modli się i zachęca rodzica do tego, aby razem z tym dzieckiem czytać, żeby się pomodlić. Przeżywa takie głębokie poruszenie, nawet dziecko i cieszy się tym, coś zaczyna działać w tym dziecku. Później często bywa inaczej. Kiedy dorasta, rzeczy tego świata zaczynają coraz bardziej przemawiać i coraz bardziej ciągnie w kierunku tego świata i zaczynają pojawiać się różne inne rzeczy. Ale widzimy, że do dziecka też może to dotrzeć i może poruszać serca. Czytamy o różnych wierzących, którzy już za dziecka nawrócili się do Boga i do końca prowadzili życie pobożne. Można więc nawrócić się nawet jako dziecko. Joasz miał 8 lat i już był na tyle rozumny, żeby myśleć o Bogu.

 

 

Mamy różne doświadczenia tutaj na ziemi. Kiedy pojawia się Chrystus jako potrzeba człowieka, w tym człowieku staje się tak bardzo ważne być z tym Chrystusem, należeć do tego Chrystusa. To powinno być już na zawsze. To jest stawianie na fundamencie, którym jest Chrystus. Czasami pojawiają się rzeczy i człowiek zaczyna przemieszczać się w kierunku tych rzeczy i czerpać więcej zadowolenia z rzeczy niż jak wcześniej z Chrystusa. To jest właśnie piasek, to się rozsypie. To powstało i zginie. Ale wielu ludzi, nawet wierzących, buduje na tym swoje zadowolenie. Nie umieją się cieszyć Chrystusem, ale umieją się cieszyć światem. Mienią się wierzącymi i dziwne dlaczego nie umieją się cieszyć Chrystusem. Coś się tam zepsuło w tym życiu, w tym myśleniu tej wierzącej osoby. To co mówiłem ostatnio - Chrystus nie jest już przed oczami serca. Chrystus nie zajmuje centralnej pozycji, został usunięty dla posiadania czegoś z tego świata. To co człowiek tam znajduje, radości czy inne rzeczy okazuje się, że później kopie w to ze złością, bo coś nie chce działać, albo rozwodzi się, bo nie może się zgodzić. Ta radość zamienia się często w złość, w niechęć, ale człowiek inwestuje w to bardzo mocno i myśli, że jest mądrym człowiekiem. Buduje na piasku i przyjdzie doświadczenie i to się sypie. To czym wcześniej się chlubił, po jakimś czasie okazuje się, że ktoś ma coś lepszego nie ma się czym chlubić, człowiek ma smutek, że stracił pozycję chlubienia się z jakichś rzeczy tego świata. A jednakże człowiek ma w sobie taką potrzebę aby czymś się chlubić. Wiemy, że jeśli mamy się chlubić, to tylko Chrystusem.

 

Teraz mamy to doświadczenie, które jest praktyczne, możemy zobaczyć czym się dzisiaj chlubimy, co dzisiaj sprawia nam prawdziwą radość. O czym dzisiaj myślimy bardziej niż o wszystkim innym. Czy to, że Jezus poszedł przygotować nam mieszkanie i wróci po nas, sprawia nam tak niesamowitą radość, że się przygotowujemy na ten dzień z całą szczerością i otwartością, tak szczęśliwi, że każdego dnia jest bliżej do dnia Jego powrotu? Czy myślimy o tym, o tamtym, bo ktoś coś ma, a ja tego nie mam, a jak już mam, to się cieszę że to mam?

 

Zobaczcie jak często wyglądają dni wierzących ludzi, jakie one są poszarpane, jak są zepsute, a to są dni od Boga. Każdy dzień jest darem od Boga. Jak często zepsute są przez to, że człowiek nie ma radości ulokowanej w Chrystusie. Jeżeli złościsz się, to zastanów się dlaczego się złościsz? Czy to nie jest wynikiem tego, że nie masz tej budowli założonej na skale tylko na pisaku i przeszkadza ci to, że ktoś może narusza coś twojego?

 

Jezus mówi, że kto buduje na Nim, ten buduje na wieczność, gdyż w Jezusie jest wieczna radość. Ziemska radość jest przemijająca, dzisiaj się cieszysz, jutro już nie będziesz się cieszyć. Dzisiaj myślisz, że wygrałeś jak w totolotka, a jutro już będziesz wiedzieć, że przegrałeś w totolotka. Dzisiaj wydaje ci się to najwspanialsze co mogłeś osiągnąć, a jutro będziesz wiedzieć, że to wcale nie było taki wspaniałe, że to była tylko iluzja. Ale gdy patrzysz na Chrystusa, tam zawsze jest tak samo.

 

Mądry człowiek inwestuje w to, co ma wieczność, głupi i przemijanie. Pomyśl gdzie inwestujesz tak naprawdę swoje serce, swoje uczucia, pragnienia, dążenia. Czy to jest Chrystus? Myślisz, że osiągniesz coś w tym świecie, że będziesz kimś ważnym, ważną? Ten, kto poznał Jezusa wie - świat mnie już nie interesuje. Żyję w tym świecie, ale on nie jest moim zainteresowaniem. Mam kogoś, kto naprawdę przyniósł mi szczęście, niesamowite szczęście. To jest Jezus Chrystus. Radość, którą diabeł próbuje zgasić przez już ponad 40 lat, a wielu rzeczy już się nie raduję, już ich nawet nie ma.

 

Ile rzeczy, z których się cieszyłeś już nie ma? Popsuły się, skończyły w śmietniku. Dzisiaj się cieszysz, a jutro już jedziesz na złomowiec. Dzisiaj masz zdrowie, jutro już może cię ząb boleć, chodzisz i trzymasz się za głowę, nie ma ciebie chociaż jesteś. Czerpanie szczęścia ze zdrowia? Widziałem już wielu ludzi, którzy podskakiwali, a za chwilę już nie mogli, bo to jest nasze ciało. Takie jest ciało, ale kiedy w Chrystusie mam siłę, On nigdy nie zawodzi.

 

Jeżeli chcę coś mieć, coś co jest prawdziwe, z czego nigdy nie będę musiał się smucić, to właśnie jest Chrystus. Ktoś może się cieszyć, że ma cały czas taki dobry wzrok i nie musi nosić okularów, a nie może zobaczyć Jezusa. Co z tego dobrego wzroku? Zobaczy wszystko, ale nie Jezusa. Ktoś może się smucić, że nie wygląda tak ładnie jak ktoś inny, a ktoś się cieszy, że wygląda ładniej od kogoś innego, ale to jak w pieśni - i tak kończy w trumnie i stają się całkowicie sobie podobni, zmieniają się w proch. Cieszyć się z tego, że to może zaimponować, ze ktoś może się oglądać za tobą, to takie przemijające.

 

Często jest tak, że gdy ludzie biorą ślub, to się cieszą, jest wesele, a gdy się rozchodzą jest dzielenie łupów, kto ile wytarga, ile zdąży wynieść, żeby się udało. Ludzie raz się cieszą, a potem zgrzytają na siebie zębami, więc budowanie na tym jest bez sensu, to jest piach. Jeżeli rozumiemy tak prostą rzecz, to rozumiemy, że powinniśmy budować wszystko na Chrystusie, wtedy będziemy mieli radość. Kiedy czytam Ewangelię Jana, 14 rozdział, 17 i 13 wiersz.

 

"A teraz do Ciebie idę i mówię to na świecie, aby mieli w sobie  moją radość w pełni".

 

Chwała Bogu! Wiecie, jeżeli mam radość Chrystusa, to jestem zwycięzcą, jestem bogaczem, niesamowitym bogaczem. Mogę obdarzać wielu ludzi skarbami z nieba, bo większość ludzi na tej ziemi, chociaż wydawałoby się, że są zadowoleni, jednak i tak są niezadowoleni. Kiedy z nimi rozmawiasz, to w czymś są niezadowoleni, bo to się nie powiodło, tamto się nie udało, bo w pracy nie tak i tak dalej. Niesamowite jest to, co Jezus opowiada o tych, których on bierze do tej winnicy, oni pracują umówieni za jednego denara, zadowoleni, że zbliża się z każdą godziną koniec dnia i pracy i oni dostaną tego denara, wrócą do domu, będą mogli coś sobie kupić. Ale bieda, bo w trakcie tego na jedną godzinę  przyszli do tej pracy jeszcze inni i dostali też denara, i wszystko poszło, cała radość prysnęła. Myśleli, że osiągnęli niesamowity sukces, ale gdyby inni myśleli też tak jak oni, to byłoby w miarę, ale że innym tak łatwo poszło, już było po wszystkim. Ale w Chrystusie jest inaczej.

 

W Chrystusie kto pracuje, ten otrzyma zapłatę. Godzien jest robotnik swojej zapłaty. My, którzy służymy w Chrystusie mamy niesamowitą radość, bo On przyjdzie zapłacić za służbę, a On płaci naprawdę dobrze. Ta Jego zapłata nigdy nie zniszczeje, nie zepsuje się. Wolę się cieszyć z zapłaty, którą przyniesie Jezus, bo będę miał to na zawsze. 

 

Niektórzy mówią, że nie chcą mieć dzieci, bo trzeba na nie wydawać pieniądze, a chcą je mieć tylko dla siebie, chcą się cieszyć z tych pieniędzy sami. Nie chcą mieć dzieci, żeby nie dzielić z nimi tych pieniędzy, bo po co. Niektórzy pracują ciężko, wracają do domu i dzielą te pieniądze. Pracują ciężko i niewiele z tego mają, ale mogą mieć chociaż trochę radości, że te ich zarobki są ulokowane w czymś dobrym, że ich dzieci mogą z tego korzystać. Ale to też jest przemijające. Już Salomon powiedział, że taki ojciec pracuje, zbiera, zbiera, a po nim głupi syn w momencie to wyda, rozda, sprzeniewierzy. Salomon, ten mądry król, w końcu mówi to wszystko, to marność nad marnościami. On nie miał radości, a  miał bardzo dużo. Srebra było tam tyle, że nikt nawet nie zwracał na to uwagi. Wszystko w złocie, a jednak nie mógł się cieszyć. Wyprawił sobie siedemset wesel i nie mógł się cieszyć. Nawet te 700 wesel nie było w stanie go ucieszyć. Biedny król, a mógł się radować Bogiem. Bóg mógł go ucieszyć.

 

Człowiek szuka gdzieś szczęścia i myśli, że je znajdzie. Jeżeli nie masz Chrystusa, nie znajdziesz nigdzie szczęścia, mówię ci. Wszędzie będzie to twoje nieszczęście i w końcu będzie narzekanie. Kto ma Jezusa, ma życie, prawdziwe życie. Jeżeli buduję na skale, to chcę budować w radości. Nie będę budował na skale, którą jest Chrystus z takim marudzeniem, jak wielu wierzących to robi, jakbym nie wiem jak bardzo się poświęcał, jakby to było nie wiadomo co, to co ja muszę tu robić. To jest przyjemność! To jest najwyższa przyjemność należeć do Tego, który jest przyjemny Ojcu.

 

Jak widzę tych znużonych chrześcijan, którzy myślą, że żyją, a ja wiem, że są martwi, myślę sobie, czy oni zdążą za swojego życia zrozumieć to, że nadal są jeszcze martwi i że Chrystus w ogóle nie żyje w nich, bo Chrystus to jest radość. Jezus mówi, aby oni mieli moja radość. Jak ja nie widzę  tej radości Chrystusa w człowieku, to dla mnie ten człowiek jest martwy. Tylko żywy człowiek potrafi naprawdę się cieszyć Chrystusem, społecznością z Ojcem. Ilu znasz żywych ludzi? Czy należysz do nich? Czy trzeba ci opowiadać coś, żebyś się ucieszył? Obiecywać nie wiadomo co? Czy cieszysz się bo po prostu masz Chrystusa?

 

Paweł napisał takie potężne słowa - zasmuceni, ale zawsze weseli. Jego nie smuciło to, że nie ma czegoś z tego świata. Smuciło go to, w jakim stanie są wierzący. Wiedział, że stan Chrystusa jest zawsze ten sam, doskonały i cieszył się tym stanem. Kiedy słyszę tego człowieka, a potem widzę ja on z Sylasem pobity, bez niczego zamknięty w ciemnicy w dybach chwalą razem Boga, to mogę mieć pewność, że Chrystus jest ich radością. To co Jakub napisał - radujcie się zawsze gdy przechodzicie różnorodne doświadczenia, niech to dla was będzie najwyższą radością, że je przechodzicie. Kiedy widzę tych dwóch sług Bożych jak oni się tam cieszą w tej ciemnicy, chwalą Boga jakby mieli najlepsze zgromadzenie, to chciałbym być na takim zgromadzeniu, nawet w dybach. Wolałbym być w dybach w takim towarzystwie szczęśliwych braci, niż siedzieć w gronie nie wiadomo ilu smutnych chrześcijan, bo to są gorsze dyby. Ten smutek chrześcijan przytłaczający smutek powoduje, że ty nie możesz czuć się swobodnie.

 

Dlatego doradzam, niech Chrystus będzie twoją radością zawsze. A tu nie ma co wymyślać, bo kiedy tylko patrzysz na Chrystusa, to jest niemożliwe się nie cieszyć. Wszystko uczynił doskonale, wykupił nas, wprowadził nas w społeczność z Ojcem, poszedł przygotować nam miejsce i wróci po nas, aby na wziąć do domu Ojca. Czy miałbym się teraz smucić, że taki potężny Król poszedł załatwić mi takie wspaniałe miejsce? A ja tu będę siedział i zżymał się, że czegoś mi brakuje, że zabrali mi kromkę chleba, albo nie wiem co tam jeszcze, albo nie zwrócili na mnie uwagi, albo minęli mnie tu czy tam.

 

Wiecie ile spraw by się załatwiło, gdybyśmy byli zawsze szczęśliwi? Ci, którzy zawsze się smucą musieliby chyba zwariować przy nas, bo nawet nie mieliby jak nas zasmucić. Ciebie to nawet zasmucić nie można. Wojna będzie - a Jezus mówi radujcie się, gdy usłyszycie te wieści. No jak tu się radować? Trzeba inaczej podejść. Jezus mówi zbliża się dzień mojego powrotu, dlatego się radujcie, a nie dlatego że jest wojna, ale dlatego, że Jezus już niedługo wróci.

 

Każdy dzień dostałem z łaski od Boga w Jezusie Chrystusie. Niesamowity dzień łaski i chcę go spędzić z Bogiem. Będę żył tu na tym świecie dopóki starczy tchnienia, ale chcę spędzać dzień z Bogiem, nie jeden dzień, ale każdy dzień z Bogiem. Wtedy, kiedy Jezus jest moją radością, łatwo jest mi być z Bogiem. Nie muszę się przymuszać, żeby myśleć o Bogu, to jest tak swobodne, tak oczywiste. Tak myślał Jezus. Każdy dzień z łaski.

List do Tytusa, 2 rozdział od 11 wiersza.

 

"Albowiem objawiła się łaska Boża, zbawienna dla wszystkich ludzi, nauczając nas abyśmy wyrzekli się bezbożności i światowej pożądliwości i na tym doczesnym  świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli".

 

Powiedzcie, jak wielu wierzących widzi tu szczęście? Jak wielu wierzących widzi szczęście w takim pobożnym życiu? Kiedy pytasz się kogoś w świecie, on mówi człowieku, ty tracisz życie, po co ty tak żyjesz? A ty rozumiesz, że ten człowiek w świecie traci życie. Po co on tak żyje, skoro Chrystus tu umarł. Tutaj w tym Liście do Tytusa czytamy:

 

"oczekując błogosławionej nadziei objawienia chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa, który dał samego Siebie za nas, aby nas wykupić od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud wybrany, gorliwy w dobrych uczynkach".

 

Dzień łaski jest dany mnie i tobie, abyśmy się uświęcali, oczyszczali, budowali ze sobą zdrowe relacje. Uważam, że jesteśmy głupcami tracąc tak cenne dni i nie budując zdrowych relacji ze sobą w Chrystusie Jezusie. Jeśli na tej skale mamy się budować na Boży dom, to nasze relacje muszą być oczywiście czyste, my musimy mieć ochotę, żeby być częścią tej budowy, być czystymi dzięki Chrystusowi, dzięki Jego Krwi. Gdy człowiek wierzący nie ma radości w Chrystusie, jest powodem kłótliwości wierzących ludzi o różne rzeczy, o które nigdy by się nie kłócili gdyby byli szczęśliwi w Chrystusie. Nigdy by się o to nie kłócili, nigdy, gdyż więcej czerpali by z Chrystusa radości niż świat oferowałby im kłótliwości, czy złego nastawienia, czy czegokolwiek innego.

 

Bóg, dając nam każdy dzień w swojej łasce, daje nam też zwycięstwo w Chrystusie. Niesamowita  radość. Każdego dnia Bóg daje nam zwycięstwo w Chrystusie nad wszelkimi przeciwnościami. Wystarczy tylko być szczęśliwym człowiekiem i brać to, co daje Bóg. Tylko być szczęśliwym człowiekiem w Chrystusie. To nie jest zbudowane na ciele, to jest zbudowane na Chrystusie. Jest ludzka radość, ale on jest płochliwa, a ta Chrystusowa jest wieczna, ona jest prawdziwa w każdym doświadczeniu.

Księga Izajasza, 51 rozdział, 11 wiersz.

 

"I wrócą odkupieni przez JESTEM i przybędą na Syjon z okrzykiem radości, a wieczna radość będzie nad ich głowami. Dostąpią radości i wesela, zniknie zmartwienie i wzdychanie".

 

I wrócą odkupieni przez JESTEM, ci którzy zostali nabyci Jego własną Krwią.

List do Hebrajczyków, 12 rozdział od 22 wiersza.

 

"Lecz wy podeszliście do góry Syjon" - z czym? Z podniesionymi rękoma i z wielką radością w sercach, że i nam pozwolono przyjść do tej chwały. Góra Syjon to jest miejsce Boga, miejsce chwały Bożej. Z radością, z przebaczonymi grzechami, uwolnieni od wszelkich potępień i wszelkich złych nastawień, wracamy do Boga z przebaczeniem, z pojednaniem w Chrystusie, z wieczną radością, która nigdy nie ma końca. Tego często brakuje wierzącym ludziom, bo przemieścili budowę ze skały na piach. Czy w chorobie, czy w głodzie, czy w jakichkolwiek przeciwnościach, jeśli Bóg z nami, to któż przeciwko nam?

 

My nie mieliśmy dostępu, którzy żyliśmy poza literalnym Izraelem. Nie mieliśmy dostępu, a w Chrystusie dostaliśmy. Chwała Jezusowi! Teraz ja mogę być na tej górze Syjon. Chwalę Boga, gdzie trąby brzmią, chwaląc Boga nieustannie.

 

"Do miasta Boga żywego, do Jeruzalem niebieskiego i do niezliczonych rzeszy aniołów, do uroczystego zgromadzenia.." - ale tam muszę wejść, żeby się cieszyć.

 

Ja mogę czytać o tym, ale jeśli nie wejdę w Chrystusie, to pozostanę tylko czytającym i wiedzącym to jest napisane, tak, tak napisane. Ale jeśli wejdę tam przez wiarę, to przyjmę, to jest moje miejsce radosne miejsce należenia do Chrystusa. Mam prawo w Chrystusie wejść na tą górę, najwyższą górę chwały. To jest niesamowita radość!

 

"..i zebrania pierworodnych, którzy są zapisani w Niebie i do Boga Sędziego wszystkich, do duchów ludzi sprawiedliwych uczynionych doskonałymi i do pośrednika Nowego Przymierza Jezusa i do Krwi, którą się kropi, a która przemawia lepiej niż krew Abla. Baczcie, abyście nie odtrącili Tego, który mówi. Jeśli bowiem tamci odtrąciwszy Tego, który na ziemi otrzymał wyrocznię nie uszli kary, to tym bardziej my, jeżeli odwrócimy się od Tego, Który przemawia z Nieba".

 

Mówię ci - zweryfikuj swoje życie. Jeżeli widzisz, że coś ci zabiera spokój, to usuń to ze swojego życia, bo to nie jest warte, żeby o to walczyć. Ale jeśli widzisz, że Chrystus daje ci radość, to dziękuj Bogu i trwaj w tym co ci daje. Nie pozwól sobie tego  w żaden sposób zabrać, bo to jest twoje szczęście. To jest twoje zwycięstwo nad nieszczęśliwym diabłem, to jest twoje zwycięstwo nad nieszczęśliwym światem. Radość w Chrystusie jest twoim i moim zwycięstwem. Przebywanie przed Obliczem Najwyższego już teraz jest najwyższym naszym szczęściem.

 

"Ten, którego głos wtenczas wstrząsnął ziemią, zapowiedział teraz mówiąc jeszcze raz wstrząsnę nie tylko ziemią, ale i niebem. Słowa jeszcze raz wskazują, że rzeczy podlegające wstrząsowi ulegną przemianie, ponieważ są stworzone, aby ostały się te, którymi wstrząsnąć nie można. Przeto okażmy się wdzięcznymi my, którzy otrzymujemy Królestwo niewzruszone i oddawajmy cześć Bogu tak, jak Mu to miłe, z nabożnym szacunkiem i bojaźnią, albowiem Bóg nasz jest ogniem trawiącym".

 

Powiedzcie, kto by śmiał nie cieszyć się z Syna Bożego, który uregulował wszystkie sprawy między tobą a Bogiem? Bóg się cieszy, Bóg to ogłasza z Nieba, oczekuje od mnie i od ciebie, że będziemy to ogłaszać, że zaprawdę godzien jest chwały Baranek, szczęście czerpiemy z Baranka. Każdy kto ma  paschę, na której Jezus jest tym Barankiem, jest najszczęśliwszym człowiekiem, bo niszczyciel go nie może dotknąć, nie może wejść nawet. Dlatego jest to tak ważne - nie buduj na piasku. Inni już budowli i skończyli na tym, że popełniali samobójstwa, osiągając niby ten cel, bo nie widzieli już w ogóle sensu życia, podczas, gdy w Jezusie rozwijasz się i zawsze masz coś przed sobą. W świecie może się zakończyć, możesz mieć już wszystko co ten  świat oferuje i nic ci już nie będzie sprawiać radości, a w Chrystusie zawsze, codziennie masz wspaniały dzień poznawania Chrystusa i kosztowania jak dobry jest Chrystus.

 

Kto w Chrystusie znalazł szczęście, nigdy to szczęście nie skończy mu się, nigdy, ani jednego dnia. Nawet gdy będziesz umierać, to będziesz szczęśliwy, że umierasz w Chrystusie, a nie w świecie. W świecie będziesz myśleć tyle się narobiłem i teraz muszę to zostawić, a w Chrystusie - wszystko mam w Nim, a więc nie muszę się martwić.

W świecie widzisz ludzi, przeczytaj sobie Psalm 73, widzisz ludzi wesołych, szczęśliwych, mają zabawy, super wycieczki, mają wszystko. Oferują gdzieś tam nad piękną wodą piękne tereny. Ale od kiedy poznałem Chrystusa, to nie widzę już nic piękniejszego, tam jest zawsze jasny dzień.

 

Pamiętaj, twoje życie ma radość tylko wtedy, gdy to jest Chrystus. Wiecie ilu młodych ludzi popełniło samobójstwa dlatego, że inni młodzi ludzie ich zostawili, a oni łączyli z tymi ludźmi uczucia? Wiecie ilu młodych ludzi popełniło samobójstwo? Gdyby złączyli się z Chrystusem, nigdy nie popełnili by samobójstwa, bo Jego miłość jest doskonała, On się nie zmienia w swojej miłości. Ludzka miłość jest jak para, pojawia się i znika. Pojawił się ktoś lepszy, pojawiła się lepsza i już jest po wszystkim. A u Jezusa tak nie ma. On jest wierny, nawet gdy tobie coś się nie wiedzie, On pozostaje z tobą, nie zostawia cię - nie zostawię cię i nie porzucę.

 

Kto w Chrystusie ma radość, nigdy nie będzie zawstydzony, nigdy nie dowie się o zdradzie. A kto polega na człowieku, może się dowiedzieć - niestety, człowiek jest człowiekiem. Ludzie pokładali nadzieję w królowej niebios, piekąc jej placki i mówili, kiedy jej pieczemy placki, wtedy wszystko nam się wiedzie, jesteśmy zadowoleni. Ale kiedy zaczynamy przychodzić do Boga, to wszystko jakby szło pod górkę. No tak, bo mieli to wszystko zostawić co wcześniej nabyli z królową niebios, a nie za bardzo chcieli, więc było im już źle. Bóg nie potrzebuje królowej niebios, Bóg ma Syna, Króla, który włada wszystkimi synami i córkami Boga. Pięknie jest to też w Księdze Joba opisane w Biblii, jak to bezbożni szukają szczęścia, a w końcu znajdują nieszczęście. A Job mimo tego nieszczęścia, które na niego spadło, miał szczęście znać Boga i Bóg przeprowadził Joba przez te doświadczenia.

Księga Micheasza, 7 rozdział od 7 wiersza.

 

"Lecz ja będę wypatrywał JESTEM, będę wyczekiwał Boga mojego zbawienia, mój Bóg mnie wysłucha. Nie ciesz się z mojej niedoli moja nieprzyjaciółko, chociaż upadłem jednak wstanę, chociaż siedzę w ciemności, jednak JESTEM jest moją światłością. Muszę znosić gniew JESTEM, gdyż zgrzeszyłem przeciwko Niemu aż ujmie się za mną i wymierzy mi sprawiedliwość, wyprowadzi mnie na światło abym ujrzał Jego sprawiedliwość. Ujrzy to moja nieprzyjaciółka i wstyd okryje tę, która do mnie mówi gdzie jest ten twój Bóg? Moje oczy zaś będą patrzeć na to, jak będzie wtedy podeptana jak uliczne błoto. Nadejdzie dzień, w którym twoje mury będą odbudowane, ów dzień, gdy twoja granica się rozszerzy".

 

Lecz ja będę wypatrywał JESTEM, to jest moja radość. A kiedy czytam Habakuka 3 rozdział od 17 wiersza.

 

"Zaiste drzewo figowe nie wydaje owocu, a na winoroślach nie ma gron. Zawodzi drzewo oliwne, a rola nie dostarcza pożywienia. W ogrodzeniu nie ma owiec, w oborach nie ma bydła. Lecz ja, będę radował się w JESTEM, weselił się w Bogu mojego zbawienia. JESTEM, Właściciel jest moją mocą, sprawia, że moje nogi są chyże jak nogi łań i pozwala mi kroczyć po wyżynach".

 

Lecz ja będę się radował mimo wielu przeciwności. Zobacz, coś ci się nie uda i już chodzisz i się zżymasz, a czemu? Nie udało ci się najwięcej, najbardziej z Chrystusem, czemu tu się nie zżymasz dzień za dniem? Dzień łaski przychodzi, a ty chodzisz jakby to nie był dzień łaski, tylko dzień mozołu. Zżymaj się na siebie, że tracisz tak wspaniały kolejny dzień z Bogiem, kolejny dzień poznawania Chrystusa, kolejny dzień służenia Chrystusowi, kolejny dzień w radości.

 

Kto ufa Jezusowi ten nigdy nie będzie zawstydzony, gdyż Jezus Chrystus jest wczoraj i dziś i na wieki Ten Sam, nie zmienia się. Kto Nim się raduje, zawsze się raduje, a nawet jak się smuci to i tak jest wesoły, bo nie smuci się światem, tylko tym, co się dzieje między wierzącymi. O tych jest powiedziane, że jeżeli Bóg widzi  tych, którzy smucą się stanem  Kościoła, czy stanem w Izraelu, oni dostaną radość. Na końcu jest radość, otrze wszelką łzę, kiedy przyjdziemy już do tego miejsca wiecznej radości.

 

Pamiętaj, dzisiaj na ziemi nie trać ani jednego dnia na zżymania się, na kombinowanie, żyj spokojnie, a na pewno dożyjesz do śmierci, gwarantuję ci to, wcześniej nie umrzesz, więc nie martw się co będzie jutro.

Niech Bóg będzie z nami w Imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.

 

 

Jan 14:23