Zgromadzenie 29-05-2026 Marian - Dar Boga - nowe życie w Jezusie Chrystusie
Zgromadzenie 29-05-2026 Marian Dar Boga - nowe życie w Jezusie Chrystusie
Chwała Bogu.
Co takiego jest czego jesteś tak pewien, pewna, że mógłbyś dzisiaj odpowiedzieć, że masz to i co to znaczy, jak bardzo jest ci to przydatne. Bóg chciałby, żebyśmy też mieli taką świadomość przydatności Jego Syna dla nas w każdym doświadczeniu, tego Co w Nim mamy. Ludzie czasami bardziej znają swoje zasoby finansowe, niż Tego w którym Ojciec umieścił wszystko co cenne i ważne dla każdego z nas, abyśmy tu na ziemi okazali się zwycięzcami i mogli dotrzeć do domu Ojca.
Bardzo często jest tak, że idziesz do sklepu, to nie wyciągasz kamienia i nie próbujesz płacić kamieniami, chyba że miałbyś kamienie szlachetne, to może jeszcze ktoś by je wymienił. Posługujesz się albo kartą, na której masz jakieś zasoby finansowe w banku, albo banknotami, ponieważ w ten sposób się kupuje, w ten sposób się tak się to załatwia. A gdy żyjesz między wierzącymi ludźmi, najważniejsze jest to co wiesz, że masz w Chrystusie i tym się posługujesz.
Jak używasz to, co masz w Chrystusie? Jak to codziennie dokonuje się w tobie? jak posługujesz się tym, co masz w Chrystusie? Chciałbym, żebyśmy dzisiaj o tym mogli rozmawiać, żebyś sobie odpowiedział, odpowiedziała kiedy tu w Królestwie Jezusa Chrystusa nie tyle pieniądze, ile to co On przyniósł nam z Nieba jest ważniejsze. Miłość - jak korzystasz z tej miłości? Bóg obdarzył nas miłością w swoim Synu, jak korzystamy z tej miłości? Czy to jest nasza zasobność tutaj jako Bożych dzieci, bo Bóg jest miłością. Czy używamy tej miłości, bo to jest normalne i naturalne, że Bóg jest miłością, więc Jego dzieci też są napełnione miłością do Boga i do siebie nawzajem w Chrystusie Jezusie. Jak korzystamy z Tego Chrystusa? Jak dojdę do końca, to mam nadzieję że zbierzesz sobie z tego jak korzystasz z Jezusa w codzienności i coś opowiesz na ten temat. Dziwne byłoby, gdybyś nie mógł wiele powiedzieć na ten temat, bo dziwne byłoby gdybyś nie mógł wiele powiedzieć na ten temat, będąc wyznawcą Jezusa Chrystusa. Byłoby to dziwne, że wyznawcy Jezusa nie mieliby wiele do powiedzenia na temat codziennego używania tego, co Bóg dał nam w Chrystusie Jezusie. Byłoby to bardzo dziwne, bo wyglądałoby tak, jak jakby w Polsce ludzie przestali płacić pieniędzmi, a próbowali przynosić kamienie do sklepów i powiedzieli, że my uważamy, że to kamienie powinny być wystarczające. To nie byłoby tak dziwne, jak to gdybyś nie mógł powiedzieć tutaj w jaki sposób korzystasz z tego, co Bóg dał w Jezusie Chrystusie, a dał bardzo wiele. Od nas wymaga się jako od tych, którzy są obywatelami tego Królestwa, żebyśmy posługiwali się tym, co w tym Królestwie obowiązuje wobec Boga i wobec siebie nawzajem. Powinno to być czymś naturalnym w codzienności.
Myślę, że problem może być w tym, że brakuje Ducha Świętego, brakuje Ducha Bożego, który w nas by to umiejscawiał i dawał nam możliwość używania tego. Jeżeli brakuje tego Ducha, to sama wiedza Biblijna nie zrobi tego co może zrobić Duch Boży, który ożywia nas. Litera zabija, pisze Paweł, a Duch ożywia. Jezus mówi, kto pragnie niech przyjdzie. Jest więc możliwość otrzymania tego Ducha, który ożywia, kiedy się przychodzi do Jezusa. A jeśli człowiek nie potrzebuje tego Ducha, to też nie będzie nigdy potrafił, potrafiła używać to, co Bóg dał w Jezusie. To będą takie podobizny, ale to nie będzie dokładnie to, co przyniósł nam Chrystus z Nieba.
Rozumiecie, jest miłość która naprawdę nie jest miłością. Jest radość, która nie jest naprawdę radością. Jest uczciwość, która naprawdę nie jest uczciwością. To wszystko, to są to tylko takie podróbki, które zawsze mają coś w sobie, jakiś haczyk, coś zepsutego.
Dobrą rzeczą byłoby, żebyśmy mieli świadomość i mogli swobodnie opowiadać o tym, w jaki sposób w codzienności używamy tego, co przyniósł nam Chrystus na ziemię z Nieba. Jak się posługujemy tymi dobrami Bożymi, jak nimi szafarzujemy. W jaki sposób używamy ich w różnych, trudnych doświadczeniach. Czy wgrywamy z wrogiem naszej duszy dlatego, że korzystamy z Jezusa, a nie z tego co on próbuje nam podłożyć, abyśmy dali się nabrać i korzystali z tego, co wróg chciałby w nas mieć. Są to różne rzeczy, zdajesz sobie sprawę, że czasami chrześcijanie potrafią być zawistni, złośliwi, niechętni, zamknięci, albo nadmiernie otwarci. No różnie to wygląda i wróg w ten sposób napełnia, a oni zaczynają obdarzać innych zupełnie innymi dobrami niż Chrystus chce, aby to się dokonywało, abyśmy tym się obdarzali. Myślę, że rozumiesz o czym mówię.
Teraz tak sobie przeanalizuj - to nie jest po to, żeby potępić, tylko żeby postawić prawdę przed nasze oczy, żebyśmy mogli zobaczyć jak wróg podchodzi wierzących ludzi i sprowadza na manowce, a oni zamiast korzystać z Jezusa, nie korzystają z Jezusa. Oni wiedzą o tym, że był na ziemi, ale nie korzystają z tego po co On przyszedł. Może to brak umiejętności, albo może nawet niewiedza, że powinno się normalnie korzystać. On naucza, że zło trzeba pokonać dobrem, że zło nie pokonuje się złem, że ci którzy zło czynią, nie czynią dobra, tylko czynią zło. Jeżeli ktoś nie czyni miłości, czyni zło. Jeżeli ktoś nie czyni tego, co jest w Chrystusie, już czyni zło. Jezus mówi, kto nie idzie za Mną, ten już się cofa, a kto nie zbiera ze Mną, ten już rozprasza.
Widzimy, że to jest bardzo poważny temat, dlatego też widzimy jak bardzo potrzebujemy Ducha Świętego, żeby w tym temacie móc się swobodnie poruszać i tak jak moglibyśmy powiedzieć o codziennym życiu, co robiłem, czym się zajmowałem, jakie myśli mi przychodziły. Moglibyśmy tu opowiedzieć cały swój dzień, by każdy mógł ten dzień opowiedzieć jakie decyzje podjęliśmy, czy cokolwiek innego. A Bóg chce, żebyśmy umieli w ten sam sposób, albo nawet jeszcze lepiej, opowiedzieć jak dzisiaj żyję korzystając z tego, co Chrystus przyniósł na tą ziemię, jeszcze bardziej swobodnie, ponieważ tu jest Duch Święty, a to tylko nasze fizyczne człowieczeństwo. Duch Święty potrafi piękniej opowiedzieć o tym, co Bóg dał w Chrystusie niż my potrafimy opowiedzieć o tych rzeczach, na które napotykamy fizycznie. Duch Święty potrafi to piękniej przedstawić. Jeżeli Duch Święty zaczyna mówić i mówi o tym, co dzieje się w naszym życiu dzięki Jego działaniu, to niesamowita opowieść. Bóg mówi otwórz usta, a Ja to opowiem. Lepsza jest opowieść Ducha Świętego niż opowieść najlepszego człowieka, takiego krasomówcy, który potrafiłby najpiękniej, nie wiadomo jak mówić. Opowieść Ducha zawsze dotyka serca, sumienia, porusza życie w człowieku.
To w ramach wstępu, żeby myśleć o tym i zastanawiać się, bo to jest bardzo ważne - jak ja korzystam w takiej czy w takiej chwili z tego, co przyniósł nam Chrystus, czym Bóg nas obdarzył w swoim umiłowanym Synu. Skoro nas obdarzył wszelkim swoim bogactwem, to znaczy, że On chce żebyśmy jako Jego synowie i córki umieli korzystać z tego bogactwa i umieli też o tym opowiedzieć. Paweł opowiadał w jaki sposób korzystał z tego, co przyszło do niego w Chrystusie. Wszystko mogę w Tym, który mnie wzmacnia. Nie ludzie nauczyli mnie Ewangelii, ale dostałem ją przez objawienie. Bóg objawił mi swojego Syna we mnie.
Musisz wiedzieć, czy będąc w Królestwie Jezusa prawidłowo poruszasz się w tym Jego Królestwie, bo ci, którzy dążą do tego co dobre - sprawiedliwości, pokoju, radości w Duchu Świętym, korzystają z Jezusa, ponieważ jest to konieczne. Bo jak możesz komuś powiedzieć coś dobrego, jeżeli tam nie będzie Jezusa? Jak możesz komuś doradzić coś dobrego, jeżeli tam nie będzie Jezusa? Jak możesz kogoś napomnieć, jeśli tam nie będzie Jezusa?
Kiedy widzimy, że wróg próbuje wydostać nas z tej chwały i próbuje zrobić z nas głupków, którzy nie będą nawet myśleli o tym, że coraz bardziej tracą umiejętność posługiwania się tym, co przyszło do nas w Chrystusie, to musimy odwrócić tą sytuację i głosząc Słowo Boże dzięki Duchowi Świętemu, dzięki Bogu odsłonić to działanie wroga, żeby przywrócić nam znowu trzeźwość, żebyśmy mogli przeliczyć czym posługujemy się naprawdę dzisiaj. Jakie mamy myślenie? Jakie podejście do braci, do sióstr, do zboru? Czy to jest Chrystus, czy to nie jest Chrystus? Jeżeli Chrystus przyszedł zgromadzić w jedno wszystkie rozproszone owce, żebyśmy byli ciałem Jego, o które On ma staranie, a my nawzajem o siebie, to my musimy umieć starać się o siebie. A to staranie pochodzi z Jezusa, więc jeżeli nie będziemy czerpać z Jezusa, to nasze staranie o siebie nawzajem będzie takie ludzkie. A my potrzebujemy Chrystusa.
Tak to mam przedstawione: Dar Boga, nowe życie w Jezusie Chrystusie. Nowe życie, nowe zasobności, nowe zdrowie, wszystko nowe się stało, całkowicie nowe. Teraz umiejętność posługiwania się tym co jest nowe. Trzeba od nowa tego wszystkiego się nauczyć, ale jest to konieczne nauczyć. Bo jak uczysz małe dziecko ile jest warta jest złotówka, a ile dziesięć, a ile dwadzieścia, to dziecko uczy się wartości i wie, że pójdzie do sklepu, a żeby zapłacić, potrzebuje tyle pieniędzy. Uczysz dziecko żyć tutaj na tej ziemi, żeby umiało żyć rozsądnie, że będzie musiało wykorzystać to co ma, żeby nie być nikogo dłużnikiem, żeby wystarczyło może na to, czy na to i tak dalej. Tym bardziej w tym nowym życiu musimy nauczyć się jak korzystać, a mamy już bez końca, nie mamy ograniczenia. Im więcej korzystamy, tym, bardziej zadowolony jest Ojciec. Mówiliśmy kiedyś o tym i bardziej zadowolony jest Jezus. Im więcej z Niego czerpiesz i dajesz innym, tym bardziej jest Bóg z tego zadowolony, z ciebie, ze mnie. Wtedy więcej jest tego, co Bogu sprawia przyjemność na tej ziemi. Jego Syn jest dobrem każdego z nas i my tym dobrem sobie nawzajem usługujemy. Niesamowita chwała.
To jest wydostanie nas z tego ograniczającego nas wpływu tego ciała na naszą rzeczywistość, bo naszą rzeczywistością jest Chrystus. Naszym pokarmem jest Chrystus, naszym ubraniem jest Chrystus, naszym życiem, naszym zdrowiem Chrystus. Wszystkim jest Chrystus.
Mamy doświadczenie i chciałbym, żebyśmy walczyli o to, żebyśmy mogli swobodnie opowiadać tutaj na zgromadzeniu jak używamy to, co przyszło do nas w Chrystusie. Jak posługujemy się trzeźwością, jak posługujemy się rozumem, w jaki sposób podchodzimy do tych spraw, które widzimy? czy jak kapłan i lewita, czy jak samarytanin? Jak to widzimy? Czy nasze obowiązki religijne są ważniejsze od miłości, czy miłość jest ważniejsza do obowiązków religijnych, wymyślonych sobie?
Musimy coraz więcej opowiedzieć o tym, rozumiecie? To jest właśnie to o co chodzi Bogu - świadectwo Jego życie Jego Syna w nas. W jaki sposób to funkcjonuje, jak to działa, i bracia i siostry mogą też poświadczyć: tak, ten brat, ta siostra używa tego co jest w Chrystusie, nie raz doświadczyłem, doświadczyłam tego. To jest błogosławione, to jest chwalebne, że w zgromadzeniu bracia i siostry używają tego, co przyszło do nas w Chrystusie. W Chrystusie do nas przyszło przebaczenie, bez Niego nie moglibyśmy przebaczać. Nasza zaciekłość, nasza zawziętość nie pozwoliłaby nam na to. Czerpiemy z Jezusa i wtedy możemy przebaczyć. Bez Niego nie moglibyśmy, to jest zbyt wysoka cena dla nas przebaczyć. Ale w Chrystusie możemy, bo tam jest to przebaczenie. Bierzemy to z Chrystusa, korzystając z tego doznajemy, że to nie my, nie naszą siłą, nie naszą ludzką mocą. Nie przypisujemy sobie chwały do przebaczenia, przebaczamy, bo Chrystus jest dla nas tą wartością która pozwala nam przebaczać. Niesiemy pomoc innym, bo Chrystus jest tą wartością, która pomaga nam zanieść tą pomoc w odpowiedni sposób.
Widzimy, że wszędzie potrzebujemy Chrystusa. Jezus powiedział, że beze mnie nic nie uczynicie. Jego wypowiedź dla mnie i dla ciebie znaczy: ja muszę wiedzieć, co mam w Chrystusie. Ty też musisz wiedzieć, ale nie tylko po to, żeby wiedzieć. Nie po to wiem, że mam pieniądze, wiem, że mam pieniądze i jak będę potrzebował coś kupić, to je zużyję na to, co potrzebuję kupić.
Wiem, że mam to w Chrystusie i użyję tego, kiedy jest to potrzebne. Można powiedzieć, że miłość jest nam zawsze potrzebna. Jeżeli nie wypełniamy tego rozkazu miłości, to nie możemy się tytułować w ten sposób, że jesteśmy wyznawcami Jezusa Chrystusa i czynimy Jego rozkazy, bo Jego rozkazem było, abyśmy się nawzajem miłowali. Musimy wziąć od Niego tą miłość. Potrzeba Jezusa to jest właśnie ta wielkość Chrystusa. Nasza niedoskonałość ludzka powoduje, że my do Niego przychodzimy spragnieni, potrzebujący. Nawet Bóg u Izajasza mówi przychodźcie, bierzcie bez pieniędzy, to jest dla was, abyście mogli się tym nawzajem posługiwać. To nie jest ograniczone, Bóg nie jest skąpcem, żeby żałował. On otworzył cały skarbiec i mówi bierz ile tylko potrafisz unieść i używaj to, służ innym i niech to będzie ku dobru, niech wszyscy chwalą Boga, widząc jak wygląda twoje życie.
Zdajesz sobie sprawę, że jeżeli cokolwiek z tego możesz wziąć, to tylko dzięki Bogu posiadłeś tą umiejętność. Dzisiaj rano czytaliśmy jak kamienowano Szczepana i o tym Synu Człowieka, który jest w Niebie. Ci uczeni w Piśmie i inni ludzie, fałszywi wyznawcy wiary w Boga, byli wściekli na to, że Szczepan mówi, że widzi Syna Człowieka w Niebie. Jak człowiek mógłby wejść do Nieba - oni byli wściekli, zezłoszczeni - człowiek nie może wejść do Nieba. Oni sami nie wierzyli, że człowiek może wejść do Nieba. Uważali, że nie ma zmartwychwstania, wymyślali sobie różne rzeczy. A On jest właśnie tym, który wszedł do Nieba i z Niego czerpiemy. Jezus powiedział, jeżeli będziemy się karmić Jego ciałem i pić Jego krew, będziemy mieć życie wieczne w sobie.
To jest niesamowite, żeby czerpać z Jezusa, mieć życie, obfitować w życie, obdarzać innych dobrem życia Chrystusa w tobie. To jest niesamowite zwycięstwo! To nie ma w sobie humorów, nie ma nic takiego. To jest taki nieustannie bogaty człowiek, nieustannie zasobny. Ile byś z niego nie skorzystał, on nadal ma, żeby móc dać kolejny raz. To jest niesamowite. Jezus dawał i dawał i dawał, a oni przychodzili i nikt nie był w stanie Go doprowadzić do zrujnowania, do tego żeby przyszli, a On powiedział wiecie, już nie mam, skończyło się. On dawał cały czas, do końca dawał. Mówi, teraz idźcie i wy dawajcie. Bierzcie i dawajcie, darmo dostaliście, darmo też przekażcie.
Niesamowita chwała i zwycięstwo i niesamowita radość używania tego co w Chrystusie. Rozumiesz, jak dziecku dasz stówę, jakie ono jest zadowolone, co ono sobie nakupi. Pięć złotych dasz, już jest zadowolone, a co dopiero stówę, jakie dziecko jest zadowolone. Gdybyś ty miał cały czas dawać, to są w stanie doprowadzić ciebie do ruiny, bo nie nadążysz, tylu będzie chętnych brać od ciebie. Ale od Chrystusa można brać i brać i brać, i nikt nie jest w stanie w żaden sposób uszczuplić tego skarbca. Wiesz o tym? Możesz brać swobodnie i dawać innym zadowolenie z Chrystusa, radość zbawienia, ochotne serce by usługiwać, by czynić dobro, by nawzajem budować się na Boży dom. Niesamowite, chwalebne skarby w Chrystusie. To co Chrystus by chciał najbardziej, to żebyśmy jako jego wyznawcy mogli opowiadać o tym, jak korzystamy z tego co On nam daje.
Niesamowite, że śmierci nie musisz się bać, bo śmierć nie ma dostępu do życia, życie zwyciężyło śmierć. Możesz brać z tego życia, brać i brać. W Nim i my tam zasiedliśmy. Nie bądź sknerą, nie bądź żyłusem, nie bądź tym, kto trzyma zawzięcie to, co wiesz, że masz w Chrystusie, a nie chcesz tego ani wziąć, ani dać. Dlaczego żałujesz innym ludziom tego dobra? Dlaczego marnotrawisz tak cenny czas, który dzisiaj masz, aby brać z Chrystusa i dawać innym? Jest tyle wspaniałych spraw do uczynienia, tyle dobra, tyle zbudowania, tyle chwały. Dlatego często ludzie czują się źle, kiedy mówisz o chwalebnym Chrystusie, bo nie uczą się brać z Niego. Nie potrafią może nawet brać z Niego. Mimo to, że wiedzą, że w Nim to wszystko jest. On powiedział, że jeśli wierzysz w to kim On jest i co w Nim jest, to bierz. Wiara pozwala ci brać, ona sięga tam i korzysta z tego nieustannie.
To jest nam bardzo potrzebne na tej ziemi, nie bać się. Jak mogę się nie bać? Tylko w Chrystusie mam taką śmiałość i odwagę, która nie boi się niczego. Jemu grozili, straszyli Go, a On się niczego nie bał. Nie bać się jak On, niesamowite. Kiedy widzimy apostoła Pawła, widzimy coś z tej śmiałości Chrystusa. Ukamienowany, pomyślał wstałem, ach, Bóg uratował mi życie, dobrze idę dalej. A on nie, on wraca z powrotem tam, gdzie go ukamienowali i pokrzepia tych, którzy tam mieszkają, a potem wychodzi i się nie boi, bo bierze z Chrystusa. Z ciała bałby się, ale bierze z Chrystusa i się nie boi. To jest właśnie coś, czego my potrzebujemy aby brać z Chrystusa i bardziej ufać temu co mamy w Nim niż wszystkiemu co nas otacza.
W Liście do Filipian, 1 rozdział od 3 wiersza.
"Dziękuję Bogu mojemu za każdym razem ilekroć was wspominam.."
Każdy z nas to potencjalny wykonawca woli Boga, potencjalny biorca z Chrystusa i to taki coraz więcej i więcej. Każdy może być takim potencjalnym dawcą tego, co przyszło w Chrystusie Jezusie. Niesamowite! Im więcej jest takich, tym lepiej dla zboru, więcej chwały i więcej uwielbienia Boga.
"Zawsze w każdej modlitwie mojej za wszystkich was z radością się modląc za społeczność waszą w Ewangelii od pierwszego dnia aż dotąd mając tę pewność, że ten, który rozpoczął w was dobre dzieło, będzie je też pełnił aż do dnia Chrystusa Jezusa".
Ten, który rozpoczął w was dobre dzieło. Ojciec przyprowadza nas do Jezusa a w Nim umieścił całą skarbnicę dla mnie i dla ciebie. Te wszystkie rozmowy, wypowiedzi jak odpowiedzieć - to z Chrystusa. Jezus wszystko brał z Ojca, a teraz mówi wszystko bierzcie z Mnie. Nasze odpowiedzi po ludzku będą nie dobre, złe, opryskliwe. Ale w Chrystusie zawsze jest niesamowita odpowiedź. My wielu rzeczy możemy nie wiedzieć, ale gdy odpowiedź pochodzi z Chrystusa, On wie i w tej odpowiedzi może być takie objawienie, że człowiek otworzy oczy, spojrzy na ciebie i pomyśli skąd ty to wiesz. A ty tego nie wiesz, Jezus to wie. Właśnie Jezus przez ciebie przemówił. Bogactwo, chwała, niesamowite. Rozumiecie, co jest lepiej, żeby Jezus mówił przez mnie czy żebym ja żebym mówił? Co lepiej, żebyś ty mówił czy Jezus? No Jezus, a wy mówcie jak Jezus mówi. Musimy wziąć mowę z Jezusa, mówić jak On, Uczeń chce być jak mistrz.
Czerpiemy z Jezusa, uczymy się Jezusa, poznajemy Go i rozumiemy, że Bóg mówi otwórz usta a Ja je napełnię. Mówić jak Jezus, niesamowite! ten, który zaczął, będzie je też pełnił aż do dnia Chrystusa Jezusa, a więc nie ma obawy, nigdy nie zabraknie nam możliwości, aby ujawnił się w nas Boży Syn, bo Ojcu jest to bardzo bliskie.
Jezus mówi swoim Go nie przyjęli, ale każdy kto Go przyjmie otrzyma prawo bycia dzieckiem Boga. Dziecko Boga - niesamowite. Teraz dowiaduję się co dziecko Boga może czynić. Ludzie, dziecko nie grzeszy. Mogę nie grzeszyć jako dziecko Boga! Chcę być dzieckiem Boga, czy chcę być takim człowiekiem, wyznawcą Jezusa - wierzę w Jezusa, czy chcę być dzieckiem Boga? Wielu wyznawców grzeszy, ale dzieci Boga nie grzeszą. Co lepiej? Być dzieckiem Boga! A Jezus mówi, kto Go przyjmie, ten będzie miał prawo być dzieckiem Boga.
Zobaczcie, że to wszystko jeszcze bardziej jest uporządkowane i prawidłowe, niż to co tutaj w świecie. Tu są prawidłowości, są pewne różne urzędy, jak coś chcesz załatwić musisz iść tu czy tam i musisz wziąć i wypełnić jakiś papier, jest jakieś uporządkowanie. U Boga jest tym bardziej uporządkowanie, bo porządek od Niego pochodzi. Zobacz teraz na ile ty uczysz się czerpać z Chrystusa bardziej niż czerpać z tego świata. O czym więcej bardziej możesz powiedzieć i komu bardziej oddasz chwałę. Mamy żyć pośród tego świata, ale mamy pamiętać, że żyjemy krótko, ten świat też krótko istnieje i skończy się, ale to co w Chrystusie, trwa wiecznie. Chwała Boy za to!
To jest niesamowite, że możemy wielu rzeczy nie rozumieć, bo ktoś koniecznie chce, żebyśmy tego nie rozumieli. Ktoś walczy o to, żebyśmy nie rozumieli tych prostych prawd Biblijnych - wiemy kto to jest, to jest wróg naszej duszy, diabeł - żebyśmy byli takimi ludźmi nie do końca rozwiniętymi w kosztowności poznawania Jezusa Chrystusa. Takimi, którzy trochę przeczytają z Biblii i czują się usatysfakcjonowani, że przeczytali Biblię, że mogą powiedzieć przeczytałem Biblię. A w tej Biblii przeczytałeś niesamowite rzeczy i co one zrobiły z tobą? Biblia jest pełna niesamowitych rzeczy, pełna niesamowitego objawienia, wskazania, pocieszenia, napomnienia. Co to Słowo zrobiło z tobą? Jakub mówi - to jest jak lustro, przejrzałeś się, ale wielu - mówi Jakub - odchodzą i co? Zapominają co zobaczyli w tym lustrze i żyją znowu pośród tego świata jak ten świat.
Jesteś zadowolony czy smutny? Ja bym się smucił gdybym niewiele wiedział codziennie o tym jak żyć dzięki Jezusowi, ale cieszyłbym się, że rozumiem, że Jezus jest Kimś praktycznym dla mnie, nie teorią, ale praktyką. On jest prawdziwym chlebem z Nieba. On jest prawdziwym rozumem, prawdziwą mądrością. On jest dla mnie i dla ciebie prawdziwy i mogę żyć tylko dzięki Niemu, dzięki Jezusowi, ty też. Nie siłą i mocą naszego ciała, ale dzięki Jezusowi możemy żyć. Choćby to ciało nie wiadomo jak podupadło, to Jezus może w jednej chwili je podnieść, tak jak podnosił już wiele ciał na tej ziemi.
List do Efezjan 1 rozdział, 5 wiersz.
"Przeznaczył nas dla siebie do synostwa przez Jezusa Chrystusa według upodobania woli swojej".
Kto Go przyjmie, ma prawo być dzieckiem Boga. Niech Bóg będzie uwielbiony. Czasy końca to są czasy niewiary, czasy gubienia tego, co cenne i nie orientowania się że to się właśnie gubi, że gubią się relacje, gubią się rozmowy, gubią się sprawy wojenne - zwyciężanie wroga. To się gubi, robi się takie nijakie, takie rozmyte, a to życie - i to i tamto, to jest takie ważne, takie potrzebne. Wiadomo, Bóg wie że potrzebujemy tutaj tego wszystkiego. On o tym wie i Jezus mówi nie martwcie się, Ten który wie, on wam to da, bo wie, że tego potrzebujecie.
Dziecko Boga - co może dziecko Boga zrobić na ziemi? Może miłować jak Ojciec. Dzieci Boga miłują jak Ojciec miłuje, bo są Jego dziećmi. Mogą usługiwać, mogą uniżać się, mogą pokonać zło dobrem. Wiele razy spotkałem się z doświadczeniem, że ludzie niewiele potrafili powiedzieć o tym jak żyje się dzięki Jezusowi, a wiele potrafili powiedzieć jak żyje się na ziemi, kto z kim się pokłócił i tak dalej. Ogólnie jest wśród wierzących takie poczucie, że są w porządku. Modlą się, pośpiewają, ale nie widać żeby coraz więcej korzystali z Jezusa. Widać raczej jakby coś wracało w nich coś starego. Czy widzisz to? Ja to widzę i to jest to niebezpieczeństwo, że to co piękne i chwalebne, co w Chrystusie traci się z oczu, a znowu zaczyna pojawiać się to, co ziemskie, co przemijające: podziały, rozdziały. Przecież On uczynił z nas jedno. Jak możemy się traktować jak obcy, skoro jesteśmy jedno ciało.
Jak możemy zachowywać się tak, że ty myślisz o swoim dobru, a ja myślę o twoim dobru? Jak to może być, a nie myślisz o moim dobru? Jak to może być, skoro mamy myśleć o dobru dla siebie? Dlaczego chcesz tylko brać, a nie chcesz dać? Bo trzeba mieć czyste dłonie, żeby sięgnąć, żeby przynieść to coś od Boga, coś cennego, coś wiecznego, coś prawdziwego. Trzeba wyprzeć się siebie, trzeba bardziej myśleć o tym co Bogu jest miłe w Chrystusie niż o swoim zadowoleniu. Wtedy pokonujesz wroga i zaczyna ci być dobrze kiedy bierzesz i dajesz. Paweł mówi - ja nic innego nie głoszę jak tylko to, co sam dostałem od Chrystusa Jezusa, czego doświadczyłem, o tym mogę wam powiedzieć, a czego nie doświadczyłem, o tym wam nie powiem. On widział Chrystusa jako coś praktycznego w ciele Chrystusa i coś co każdy powinien poznawać, aby móc się nawzajem obdarzać tym dobrem. Dlatego mówiliśmy kiedyś, pamiętacie, to jest tylko takie przypomnienie - przynieś chociaż paluszka, jednego małego paluszka na zgromadzenie. Nie chodziło o paluszki, jednym paluszkiem to my się za bardzo nie najemy, ale jakieś jedno dobro z Chrystusa przynieś. Naucz się przynosić na zgromadzenie dobro Chrystusowe, przyjść tu z dobrem Chrystusowym, z tą chwałą Chrystusa w tobie, żeby wszyscy mogli z tego skorzystać, nie tak tylko dla siebie, ja mam to w sercu, aby dać to innym, aby tym obdarzyć dobrem innych, aby ubogacić ich tym dobrem i cieszyć się, że przyszedłeś, przyszłaś to z dobrem Chrystusowym, aby inni mogli jeszcze bardziej doświadczyć tego czym Bóg obdarza. Oby tak się stało, by Duch Święty napełniał nas, abyśmy wiele dobra sobie nawzajem jeszcze uczynili, bo tu jeszcze możemy. Tam w Niebie wszystko będzie już doskonałe. Tu jeszcze możemy, dobry czas na wykorzystanie, aby czynić sobie nawzajem dobro.
Jezus mówi wiele słów, które są bardzo ważne. Jak ich używamy, to wtedy poznajemy bardziej ich sens. Doznajemy zwycięstwa nad przeciwnościami, nad różnymi wydarzeniami. Pamiętamy tą modlitwę Jezusa o tym mieszkaniu, że Ojciec mieszka w Synu, a Syn mieszka w Ojcu, a my mieszkamy w Jezusie, a Jezus mieszka w nas. Takie wspólne zamieszkiwanie, ciekawe co? Każdy jest domownikiem u tego kogoś, ty u mnie ja u ciebie i korzystamy z tego jak domownicy. Niesamowite, co? Bóg korzysta z nas, a my korzystamy z Boga. Bóg napełnia nas i obdarza innych przez nas, jest domownikiem. Obdarza, domownik ma prawo obdarzać, gość nie za bardzo. Przychodzi ktoś do ciebie w gości i mówi bierz to, bierz tamto i weź jeszcze to, a ty jesteś gospodarzem. Nie, nie możesz tego zrobić, ale gospodarz może.
Bóg chce obdarzać przez ciebie i przez mnie. To takie wspólne zamieszkanie, niesamowite. Bóg jest niesamowity we wszystkim co czyni. Ewangelia Jana, 6 rozdział, 35 wiersz.
"Odpowiedział im Jezus, Ja jestem chlebem życia, kto do Mnie przychodzi, nigdy łaknąć nie będzie, a kto wierzy we Mnie, nigdy pragnąć nie będzie".
Jezus mówi o sobie, ale też mówi o Duchu Świętym, że On daje Ducha Świętego tym, którzy do Niego przychodzą i Duch Święty napełnia nas wszystkim, uwielbieniem Jezusa. Już nie będziesz człowiekiem spragnionym - tak chciałbym poznać, ale jak mam poznać. Duch Święty będzie cię wprowadzał w kosztowność poznawania Jezusa Chrystusa. Nie będziesz chodzić jak ktoś, kto usycha, ale jak ktoś, kto jest napełniany, niesamowite. Jezus mówi - wystarczy, że wierzysz we Mnie i przyjdziesz do Mnie, a Ja ci Go dam. Z ciebie samego wytryśnie źródło wód żywych. Staniesz się człowiekiem obfitym, nie takim który sam w sobie ma obfitość, tylko człowiekiem, w którym mieszka obfitość. My w sobie jesteśmy takim suchym garnkiem, a ten Duch Święty napełnia nas tym, co drogocenne. Jeżeli nie byłoby Ducha, to byłby suchy garnek, wiedza i nic poza tym. Ale kiedy jest Duch Święty, to tam jest życie zgodne ze Słowem Bożym. To jest niesamowite. Dlatego warto opowiadać o tym, co Bóg czyni przez ciebie. Jakie dobro przez ciebie spływa na tych domowników wiary i na tych ludzi, wśród których przebywamy. Ile z tego dobra Chrystusowego oni mogą zakosztować, zobaczyć. Po to właśnie przyszedł Chrystus, żeby nas uczynić zasobnymi. W 6 rozdziale, w 47 wierszu czytamy:
"Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, kto wierzy we Mnie, ma życie wieczne".
Czy masz życie wieczne? Może takie dziwne pytanie, przecież wszyscy mają. Ale czy ty masz życie wieczne? Jak wygląda życie wieczne? Życie ludzkie to wiemy jak wygląda, co czynią ludzie, czym się zajmują, bez czego nie mogą żyć. A życie wieczne? Kto ma Syna, ma życie. Życie to Syn. Jak więc żyje Syn? Dochodzimy do punktu, gdzie musimy zrozumieć, że całe nasze życie wieczne, to Syn. A jeśli nie ma Syna, to nie ma i życia wiecznego. Jeżeli Syn żyje w nas, mamy życie wieczne. Dlatego Jezus mówi, kto mieszka we Mnie , a Ja w nim. To tak, jakby na martwym napisać kartkę "jest żywy". To nic nie zmienia, nadal jest martwy. Ale jeśli jest żywy, to jest żywy.
Jak więc wygląda życie wieczne? Na pewno miłuje, tak? Życie wieczne na pewno miłuje, jest sprawiedliwe, uczciwe, prawe, wierne. Cały ten owoc Ducha pokazuje życie, jest w społeczności z Ojcem. Życie wieczne zawsze jest w społeczności z Ojcem. Nie ma takiej chwili, żeby było bez społeczności z Ojcem. Życie wieczne to nasze wzajemne radowanie się Chrystusem, Ojcem, to nasz pielgrzymowanie do domu Ojca gdzie nawzajem sobie czynimy dobro Chrystusowe, gdyż w Chrystusie zostaliśmy przeznaczeni do dobrych uczynków, Chrystusowych uczynków.
Mamy cały czas to samo, my cały czas musimy brać z Chrystusa, cały czas brać. Wróg chce nam podstawiać różne inne rzeczy, złe, niedobre, takie złośliwe, zawistne, różne takie dziwne rzeczy, żebyśmy to wzięli. Próbuje nam to wciskać, jakby to był nie wiadomo jak dobry towar, dobra rzecz, żeby przynieść dla innych. A Jezus chce, żebyśmy to wzięli, kochasz obecnych tutaj? Chcesz czynić im dobro? Kochasz innych braci i siostry, których tu nie ma? Chcesz czynić im dobro? To musisz wziąć z Chrystusa to dobro, bo ludzkie dobro ma krótkie nogi i długi język, a Chrystusowe dobro zawsze wielbi Boga.
Musimy zrozumieć, że cały czas potrzebujemy Chrystusa i mówię, Jezus nas nie potępia, wcale nie. Jezus mówi nam prawdę, my Go naprawdę potrzebujemy, codziennie. Dlatego mówi codziennie weźmiesz swój krzyż, wyprzesz się siebie i pójdziesz za Mną i będziesz Mnie naśladować. Chwała Bogu za to!
Moi drodzy to jest powołanie do chwały, nie do tego, żebyśmy ciałem zadusili to co wspaniałe, byśmy naszą ciężkością, tą masą tego cielesnego człowieczeństwa zadusili wspaniałość tej lekkości Baranka Bożego, tego Ducha Świętego, tej gołębicy. Dlatego Słowo Boże mówi Ducha nie gaście, nie zasmucajcie Ducha Świętego. Potrzebujemy Ducha Świętego, żeby korzystać z Chrystusa Jezusa, koniecznie potrzebujemy. Nasze jestestwo nie wystarczy. My szybko zapomnimy po co tu jesteśmy, Duch nie zapomina po co przyszedł. On przyszedł uwielbić Jezusa w tobie i we mnie. Chwała Bogu za to, że tak to jest, że tak to działa. To jest dla mnie niesamowite. Rozumiecie, w tym biednym świecie pojawił się ktoś, kto ma na prawdę bogactwo, niesamowite bogactwo. Świat jest biedny, nie ma miłości. Świat jest zgubiony, zagubiony w różnych rzeczach. Szukają miłości i nie mogą jej znaleźć.
Dziesiąty rozdział Ewangelii Jana, 9 wiersz.
"Ja jestem drzwiami, jeśli kto przez Mnie wejdzie, zbawiony będzie i wejdzie i wyjdzie i pastwisko znajdzie".
Przez kogo można tam wejść? Przez Jezusa tylko można wejść. Jak można wejść przez Jezusa? Kiedy to już nie ja, ale to jest Chrystus w tobie, we mnie. Niesamowita chwała! Wzywajmy Imienia Chrystusowego, należmy do Niego. Mówiłem ostatnio - walczmy o siebie żarliwie. Gorliwie walczmy o siebie, żeby każdemu się powiodło, żebyśmy byli ożywieniem, napełnieni tym ożywczym tchnieniem od Boga, Duchem Świętym, abyśmy byli głęboko poruszeni tym, co przyszło do nas w Chrystusie, abyśmy nigdy nie potrafili nawet zasnąć przy takich wspaniałościach - mówię o duchowym zaśnięciu. Tyle wspaniałości, tyle możliwości, tyle dobra możesz czynić swojemu bliźniemu, ludziom, bo Chrystus przyniósł tobie dobro.
Pierwszy List do Tesaloniczan, 5 rozdział, 9 wiersz.
"Gdyż Bóg nie przeznaczył nas na gniew, lecz na osiągnięcie zbawienia przez Właściciela naszego Jezusa Chrystusa".
Zbawienie tylko przez Jezusa Chrystusa. Zbawiony człowiek, niesamowita chwała! Może czasami trzeba rozbić to własne poczucie, że jest się jakimś fajnym chrześcijaninem, chrześcijanką, żeby człowiek zaczął budować z tego co wieczne, co prawdziwe, co Chrystusowe, żeby nie było żal zburzyć to co ludzkie, co zostało zbudowane po ludzku. Żal byłoby burzyć to, co wieczne, co chwalebne i zastępować to tym, co przemija.
Jeżeli nawet coś tam runie z tych starych rzeczy, to niech runie, nie żałuj tego. Niech w to miejsce pojawi się chwała Chrystusa, takie pragnienie - ja chcę być jak Chrystus. Ja chcę korzystać z tego, co On mi przyniósł, chcę poznawać Go i korzystać z tego Kim On dla mnie jest, żeby to nie było tylko krajoznawcze poznawanie, a potem wracam do siebie, ale żeby to było poznawanie z którego ja się nie wydostanę i nie chcę się wydostać, w którym zostaję i chcę więcej jeszcze Go poznać. Nie wpadam na chwilę - acha, taki fajny, dobra idę dalej w świat, tylko jestem już i zostałem przy Nim, bo jest tego godzien.
Ewangelia Jana 11 rozdział - czytam same dobrze znane rzeczy, nie czytam z jakiejś innej Biblii - 25 i 26 wiersz.
"Rzekł jej Jezus - Ja jestem zmartwychwstanie i życie, kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. A kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to?"
Niesamowite, On jest naszym życiem, zmartwychwstaniem, On jest wiecznością, radością, spotkaniem z Bogiem. On jest miejscem, w którym Bóg nas umieścił, tam po swojej prawicy. Niesamowita chwała! Tylko nie stracić tej umiejętności czerpania z tej chwały. Nie dać się wrobić wrogowi w to, co oddziela od tej chwały. Mieć zawsze ochotne serce, by żyć w chwale Chrystusa i zawsze Jemu oddać za to chwałę. To jest niesamowite, choćbym umarł, i tak żyć będę. Apostoł mówi, nie wiem co wybrać, jedno i drugie mnie pociąga, i życie i śmierć mnie pociąga, ale wybiorę życie, żeby jeszcze posłużyć. Wybierając życie, naraził się na dalsze ściganie, biczowania, kamienowanie, topienie, ale wolał przejść przez to, aby obdarzyć innych dobrem. Nawet gotów był oddać wszystko, żeby Izrael został uratowany. Niesamowita miłość!
Myśl o tym, to nie jest bajka, to jest prawda. To jest bardziej prawdziwe niż ten cały świat i wszystko co na nim. Miejsce w Niebie jest bardziej prawdziwe niż to wszystko, bo to przeminie. Tam gdzie jest Bóg, będą wszyscy, którzy do Niego należą, którzy czerpali z Chrystusa łaskę za łaską, a także dobro za dobrem, chwałę za chwałą. Wszystko z Niego, z tego miejsca najwspanialszego.
Jezus mówi, że kto wierzy w Niego nie będzie chodzić w ciemnościach. Jeżeli człowiek trafia w ciemności, to znaczy że wiara została gdzieś zagubiona. Jezus mówi, że kto wierzy w Niego nie będzie chodzić w ciemnościach, będzie widzieć światło życia, będzie wiedzieć dokąd podąża i co ma czynić , aby tam dotrzeć.
Piętnasty rozdział Ewangelii Jana, kiedy Jezus i tym mówi, 4 i 5 wiersz.
"Trwajcie we Mnie, a Ja was. Jak latorośl sama z siebie nie może wydawać owocu, jeśli nie trwa w krzewie winnym, tak i wy jeśli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami, kto trwa we Mnie a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu, bo beze Mnie nic uczynić nie możecie".
Wiecie jakie to jest niesamowite. Wiara pozwala sięgać nam w to, co niewidzialne i wiedzieć, że jest to tam dla nas przygotowane, abyśmy mogli to wziąć. Bardziej mnie pociąga to, co w Chrystusie, bo to jest dobro, to jest coś co może innym pomóc. Wiem, że żyję na tej ziemi, że chcę żyć mądrze, ale jeszcze bardziej chcę być mądry w tym, co niebiańskie, co wieczne, co nie ma końca w Chrystusie.
Paweł mówi, że poznać Go, to dla niego, to jest dla niego największa potrzeba. Za każdym razem będziesz wtedy doznawać, że jest zupełnie inaczej. Nie będziesz widzieć, że jesteś taki mądry, że potrafisz to zrobić, w ogóle nie będziesz tego widzieć w sobie. Będziesz raczej jak taki garnek, który jeśli Bóg napełni, to będzie, a jeśli nie napełni, to nie będzie. To jest właśnie ta prawda - nie to, że masz poczucie takiej wartości, że ty potrafisz. Nie masz tego, przestajesz mieć to poczucie wartości. Masz wartość Chrystusa i od Niego zależy to, co On zrobi. Zdajesz sobie z tego całkowicie sprawę. To jest niesamowite, kiedy jesteś naprawdę słaby, wtedy jesteś mocny. Kiedy masz poczucie, że ty to zrobisz, dasz radę - wcale nie dajesz rady, robisz, ale nic dobrego z tego nie wychodzi. Ale kiedy zdajesz sobie sprawę, że jesteś całkowicie zależny od Niego i dzięki Niemu zrobisz to i zależy ci na dobru braci i sióstr. Patrzysz na Niego i liczysz na Niego, że On da to, co potrzebne. On może to dać kiedy zechce. Niesamowite! Już nie raz doświadczaliśmy.
Wyobrażasz sobie, On posyła ciebie do sklepu, nie masz pieniędzy, a On cię posyła i mówi idź i kup to i to, i przynieś Mi. A ty nie msz nic, ale idziesz do sklepu, bo ciebie posłał. Wchodzisz do sklepu, kupujesz, przychodzisz do kasy, kasjerka chce pieniądze, sięgasz do kieszeni, patrzysz - a skąd to jest? Masz, alleluja! To jest to samo w tych duchowych rzeczach. On mówi, a ty idziesz i On daje ci to, co potrzebne i jesteś tak szczęśliwy, kiedy doznajesz jaki On jest wspaniały. Nigdy nie zawodzi, nigdy się nie spóźnia. To jest dopiero chrześcijaństwo, moi drodzy. To jest dopiero radość życia w należeniu do tego Chrystusa Jezusa, kiedy poznajesz Go jako Tego, któremu nigdy niczego nie brak. On chce, żebyśmy też my tacy byli, aby nam niczego nie brakowało. On mówi tylko dzięki Mnie wydacie owoc, trwajcie we Mnie, a ja w was, a dzięki Mnie wydacie owoc. A wiemy jak cenny jest ten owoc. Jeżeli ktoś się nakarmi z tego owocu, to mów naprawdę to jest na prawdę coś cennego. Jezus bawet mówi, że o cokolwiek będziemy prosić, to też otrzymamy. Siódmy wiersz - jeśli we Mnie trwać będziecie i Słowa Moje w was będą trwać, proście o cokolwiek byście chcieli, stanie się wam. To znaczy, że Jemu niczego nie brak. Oczywiście, prosimy zgodnie z wolą Boga, bo tak jest, a jeśli prosimy wbrew woli Bożej, to jest co innego. Ale jeśli prosimy o cokolwiek zgodnie z wolą Boga, to Jezus ma to wszystko i mówi dostaniesz, nie ma problemu. Nie ma tak, że czegoś nie ma. Bóg wszystko dał swojemu Synowi. Niesamowita prawda!
W Chrystusie mamy też pokój z Bogiem, to jest też niesamowite, że pokój z Bogiem mamy tylko w Chrystusie. Dlatego Chrystus jest tak ważny. Między sobą pokój też mamy tylko w Chrystusie. Jeśli to nie jest Chrystus, to nie mamy pokoju między sobą. Tylko Chrystus jest gwarantem pokoju.
Co też jest bardzo ważne - odpuszczenie wszystkich naszych grzechów, przebaczenie i słowa - nie będziesz odpowiadać za nie, bo On wziął je na krzyż. Możesz ponosić pewne konsekwencje, ale nie będziesz odpowiadać z nie już. To jest tak cenne i ważne - w Chrystusie nie ma grzechu, a więc nie weźmiesz z Niego nic, aby pogrzeszyć. Tam nie ma grzechu, On nie da ci czegoś dla swawoli, dla głupoty. Da ci tylko w dobrej sprawie, aby zbór był ubogacony. Tam, gdzie jesteś, w pracy, czy w szkole, żeby inni byli ubogaceni przez to, że Chrystus Jezus może ciebie mieć na własność dla Siebie.
Niech Bóg będzie uwielbiony i niech każdy z nas będzie ubogi w duchu, aby On mógł czynić nas nieustannie bogatymi dla chwały Ojca i swojej, a dla naszego wspólnego dobra. Amen.

