Zgr. 25.04.2026r. Marian - Aby miłość, którą Mnie umiłowałeś w nich była
Zgr. 25.04.2026r. Marian - Aby miłość, którą Mnie umiłowałeś w nich była.
Chwała Bogu! Mówiliśmy wczoraj o bardzo ważnych sprawach, o tych, którzy idą w górę i o tych, którzy schodzą w dół. Jedni dzięki Chrystusowi zmierzają do góry, drudzy dzięki diabłu schodzą w dół. Każdy ma swój cel, cel powoduje jakie środki stosujemy, aby tam dotrzeć i jeżeli dobrze rozumiemy, co przyniósł nam Chrystus Jezus, to ci wywiadowcy, którzy poszli zbadać Kanaan i dziesięciu z nich mówiło: Zaprawdę, ziemia niesamowita, ale tam są warowne miasta i olbrzymi, nie ma szansy, nie damy rady, fajnie by było to mieć, ale to niemożliwe. Dwóch zaś powiedziało: Faktycznie jest tak jak mówią, ale jeśli Bóg z nami, to wygramy. I teraz przyszły wiadomości z nieba do nas i wiecie, ja bym mniej bał się wkroczyć do ziemi, w której są warowne miasta, w której są olbrzymi, potężni ludzie, mniej bałbym się wkroczyć do takiego miejsca niż wkroczyć do miejsca gdzie przebywa Bóg. Dlatego Ten, który przyszedł z nieba jest Tym, który nie tylko przyszedł ogłosić nam jaki jest Bóg, ale też powiedzieć, że On nas przygotuje do tego, abyśmy gdy się spotkamy z Bogiem, abyśmy nie zginęli. O wiele bardziej niebezpieczne dla nas jest spotkać się Bogiem, bo olbrzymi mogą zabić ciało, ale duszy nie zabiją, ale jest ktoś kto może i ciało i duszę zabić.
A więc człowiek, który nie zdaje sobie sprawy, co przyniósł nam Jezus i o czym On do nas mówi, to jest człowiek, który nie rozumie tego, co Jezus ogłosił. Ojciec jest święty, Ojciec wymaga bezwzględnego posłuszeństwa. I dla Boga posłuszeństwo jest cenniejsze niż wszystkie ofiary. Syn był posłuszny we wszystkim Ojcu i doszedł w posłuszeństwie do doskonałości i dlatego został zachowany. On mówił o tym wszystkim i dlatego rozumiejąc Jezusa nie bałbym się wkroczyć do Kanaanu, nawet bezbronny, wiedząc, że za chwilę mnie tam zabiją. Ale zrobiłbym to co chce Bóg, po prostu poszedłbym tam, ale drżę myśląc o spotkaniu z Bogiem, czy jestem gotowy, czy wykorzystuję dobrze czas, aby się z Nim spotkać i pozostać na wieczność z Nim, czy wiemy jaki On jest.
Wiecie, my pozwalamy sobie na życie ułomne tylko dlatego, że nie zdajemy sobie sprawy, kto przyszedł do nas, co to za Zwiadowca przyszedł do nas. On mówił, że jeżeli nie będziemy Go rozumieli, co do ziemskich rzeczy, jakże Go zrozumiemy, co do niebiańskich rzeczy. Dlatego doradzam naprawdę posłuchać Jezusa, jakie wieści On przynosi, o jakich potęgach On opowiada, o jakiej bezwzględności Ojca On nam opowiada i o czym Ojciec nas też zawiadomił, że On chce, abyśmy byli jak Jezus. Ja wiem, to są słowa, które się odbijają od nas ludzi i my sobie tak lekko myślimy: no napisane w Biblii, ale wiecie, że Ojciec naprawdę chce, abyśmy byli jak Jezus. Co my z tym zrobimy? Czy my będziemy gotowi na to, by poddać się działaniu Ducha Świętego, by być jak Jezus? Czy będziemy dalej zmagać się z Duchem Świętym, przeciwstawiać się cieleśnie, tak jak powiedziane jest: Ciało jest przeciwko Duchowi, a Duch przeciwko ciału. Czy będziemy zmagać się z Duchem i wypierać go spośród nas, żeby nie mieć w ogóle żadnego zastanowienia, co do tego z kim mamy się spotkać, kto jest przed nami. Czytamy Biblię, co się działo z ludźmi, którzy zlekceważyli Boga i to jest nasza główna bitwa również tego dzisiejszego dnia, aby nie stracić świadomości, kto przyszedł z nieba i o czym On nam opowiedział, i o kim On mówił, że pośle nam Go, aby nas przygotował, wprowadził w prawdę, Duch Boga. Możemy po tych, kto przychodzi do nas zorientować się jak ważna jest to sprawa, a my jesteśmy jak ludzie, którzy rozumiecie, diabeł bardzo lubi nas w takim stanie, gdy my jesteśmy tacy rozhuśtani, tacy swobodni, niezależni, niemyślący o tym w sumie z kim przyjdzie nam spotkać. A może dzisiaj umrzesz i już nic nie zrobisz w sprawie swojego życia. Czy jesteś gotowy? Czy jesteś gotowa stanąć przed świętym Bogiem, jak Jezus stanąć przed świętym Bogiem, jak Jezus, bo mamy być jak Jezus, nie my, ty i ja stanąć mamy przed Bogiem, ale jak Jezus, czyści, święci, nieskalani mamy stanąć przed Bogiem.
A więc to powinno nas zmobilizować do tej takiej rzetelnej bitwy o te ważne rzeczy, o te ważne relacje między nami, o tą postawę, że tu nie chodzi o to, by ludzie byli trochę lepsi, ale o to, żebyśmy byli jak Chrystus. I tu jest problem, bo ogólnie człowiek wypiera Chrystusa ze swojego życia, bo Chrystus jest zbyt święty, zbyt czysty, zbyt miłujący, zbyt prawdziwy, zbyt uczciwy. Rozumiecie? Dlatego człowiek nie chce tego Jezusa tak naprawdę, bo musiałoby się totalnie zmienić życie. On przebacza grzesznikom, grzesznicy przy Nim mogą się ratować, ale też grzesznicy są świadomi, że On się nie zgadza z żadnym grzechem. Oni mają świadomość, że może im pomóc, ale nie pozwoli im grzeszyć. Mówię wam, że Ten Zwiadowca, który przyszedł z nieba, Chrystus Jezus, oznajmił nam o niesamowitym doświadczeniu, które nas czeka, że każdy z nas przed Bogiem stanąć musi, ale tylko jedni pozostaną z Nim na wieczność, którzy są jak Jego Syn.
A więc doradzam, zajmijmy się ta najważniejszą sprawą na ziemi: chciejmy być jak Jego Syn, nasze relacje muszą być w Jego Synu, nasze rozmowy muszą być w Jego Synu, nasze plany muszą być w Jego Synu, tu nie ma już prawa człowiek pomyśleć sobie, że sobie układa w ziemski sposób plany i Jezus będzie za tymi planami stał. On powiedział, że za niczym nie stanie, jedynie za tym, co jest wolą Ojca, a wolą Ojca jest, abyśmy byli jak Jezus, abyśmy byli tymi, którzy budują innych. Zobaczcie co Jezus przyniósł nam z nieba, On przyniósł niesamowite doświadczenie dla mnie i dla ciebie, On chce, żebyśmy się budowali pewnością tego do kogo należymy, dlaczego tak żyjemy, dlaczego to mówimy, abyśmy głosili pewność zbawienia w Chrystusie, abyśmy byli pewnymi ludźmi, którzy nie baraszkują między czymś tam, a potem mówią coś o czym wszyscy wiedzą, że i tak tego tam nie ma, tylko abyśmy jak Chrystus, który powiedział i ludzie mówili: Zaprawdę, to jest w Jego życiu, o czym On mówi. Jezus powiedział: Widzieliście Mnie, widzieliście Ojca. I chcesz się z takim Ojcem spotkać? Tak, do Boga, ja chcę do Boga, ja już jestem gotowy stanąć przed Bogiem, ja przecież jestem wierzącym. Diabeł też jest wierzącym, ale drży.
Musimy mieć świadomość, posłaniec świadczy o tym, kto go posłał. Ojciec jest święty, Ojciec chce, abyśmy byli nowymi ludźmi. A więc musicie zwrócić uwagę, że tu nie ma mowy o tym, żeby coś po ludzku poprawić, trochę przygładzić i będzie dobrze. Ty musisz wiedzieć, czy ty dla innych jesteś jak Chrystus, czy ty ich budujesz, bo Jezus nie przyszedł rujnować, tylko budować, ratować, a nie zatracać. Czy twoja postawa jest budowaniem dla innych, pociągnięciem do usuwania tego, co złe, czy pozwalasz innym, aby czynili zło, bo ty jesteś taki fajny człowieczek, taką fajną osoba jesteś, taki miły mężczyzna, taka miła kobiecina, tacy na wszystko powiedzą: No fajnie, dobrze ci się wiedzie, no miło jest, naprawdę, to jest niesamowite, zobacz, Bóg jest z nami przecież. A co było z Jezusem? Jak Bóg był z Jezusem? Powiedźcie mi, wy którzy czytacie Biblię, czy wiecie, co było z Jezusem? Ile ucierpiał? Ile zniósł zniewag, ile pokuszeń, jak ze łzami wołał do Ojca, w nocy i we dnie. Wiecie, co było z Jezusem? To nie była zabawa na ziemi. On powiedział, że wszystko, co czynię według woli Ojca, nic nie czynię sam z siebie, tak było z Jezusem. Czy chcesz tego Jezusa? To jest wielkie powołanie, ja widzę w Nim niesamowitą obietnicę z nieba, Bóg mówi: Ja ci pomogę, ale ty musisz chcieć tego, co Ja chcę dla ciebie, ty nie możesz tego pomniejszyć, ty nie możesz tego zredukować, ty nie możesz tego zredukować, ty nie możesz tego spłycić, ty musisz dokładnie chcieć to samo, co Ja chcę dla ciebie. Ojciec chce dla Syna tak i Syn mówi: Ojcze, nie Moja wola, lecz Twoja wola niech się stanie, zrób to, co Ty chcesz, niesamowite. Jezus właśnie o tym mówił, ustąpieniu, tak jak On ustąpił Ojcu we wszystkim, abyśmy my też ustąpili, bo przyjdzie się z Nim spotkać. Ludzie wbrew woli Bożej zajrzeli do tej skrzyni, którą Filistyni wzięli w niewolę, a tak z ciekawości zajrzeli, żeby zobaczyć coś czego Bóg nie powiedział, żeby mogli to zobaczyć, ilu ich zginęło? Ananiasz i Safira, przecież niewiele zrobili, przecież wielu więcej dzisiaj popełnia złych rzeczy, oni tylko trochę uszczknęli z tego, co było ich w sumie i powiedzieli, no co prawda obiecali, powiedzieli, że to złożą, ale później doszli do rozumu i pomyśleli sobie: no tak, no ale nie wszyscy tak robią, niektórzy nie robią tego w ogóle, no to zróbmy trochę inaczej, dajmy tą większą część, a tę mniejszą sobie zostawimy. No i co się stało? Jaki to jest więc Bóg, do którego przychodzimy?
To jest niesamowite, wiecie, jeszcze raz to powiem: Nie bałbym się wejść do Kanaanu bez zbroi, bez niczego wiedząc, że za chwilę mnie zabiją, tak jak boję się stanąć przed Bogiem ze swoim ‘ja’, boję się stanąć przed Bogiem ze swoją niezależnością, ze swoją głupotą, ze swoim myśleniem, że Bóg mnie przyjmie tylko dlatego, że ja wierzę w Jego Syna, a robię po swojemu, a żyję po swojemu. Dlaczego apostoł pisze: Z bojaźnią i drżeniem zbawienie swoje sprawujcie? Dlaczego nie pisze: Bądźcie swobodni, Bóg was kocha i możecie robić co chcecie? W sumie diabeł cały czas pracuje nad naszą swawolą, nad tym, abyśmy sobie żyli jakoś tam i sobie nawzajem czynili krzywdę podczas, gdy Duch Święty pracuje nad naszą niewolą, należeniem w pełności do Chrystusa.
Czy jesteś gotowy, gotowa na to spotkanie? A dobrze by było być gotowym, bo to jest najważniejsza sprawa. Tam nic nieczystego nie wejdzie, a więc powinniśmy naprawdę starać się sobie dodawać otuchy, bracie, siostro, oczyszczajmy się, uświęcajmy się, bez tego nikt nie zobaczy Boga. Bądźmy czystego serca, nie znieważajmy Boga siejąc zamęt między sobą, mówmy prawdę, mówmy to, co jest prawdziwe, przekazujmy sobie to, co przyniósł nam z nieba Jezus. Mówmy prawdę, bo to jest nam bardziej potrzebne niż wszystko inne, abyśmy nawzajem czynili sobie to, co jest z prawdy, aby Słowo Boże dla nas było wyrocznią. Wiecie, że coraz mniej jest posłuszeństwa Słowu Bożemu, coraz więcej jest wierzących ludzi, którzy w ogóle nie żyją Słowem Bożym, którzy mają swoją wizję chrześcijaństwa i ją realizują, ale nie wejdą do domu Ojca, bo Jezus nigdy nie realizował Swojej wizji, a Jezus ma być tym, według którego mamy być też i my.
A więc to jest niesamowite, możemy sobie nawzajem dodawać otuchy, mamy być dla siebie jak Jezus, mamy się wzmacniać, posilać, upominać się o chwałę, która się należy Bogu Ojcu i Synowi Jego, abyśmy to czynili w Duchu i w prawdzie. Upominać się o pełną, bezwzględną uległość wobec takiego Przywódcy, jak Chrystus, który nie tylko ogłaszał nam, że miłuje nas, ale położył życie za mnie i za ciebie, aby nas zbawić, uratować, wyzwolić z niewoli diabła. A więc kiedy idę wzwyż, to ja muszę być naprawdę w święty sposób zdecydowany i wiedzieć, że idąc przez Chrystusa ja będę coraz mniej dostrzegał siebie, a coraz bardziej będę widział, co chce Ojciec ode mnie, nie co ja od Ojca chce, ale co Ojciec chce ode mnie i wtedy będę świadomy i będę rozumiał, ze to jest czas łaski, który mogę wykorzystać, aby się uświęcać, nie zmarnować na puste rzeczy. Dostaliśmy niesamowitą obietnicę z nieba, że jeżeli będziemy znalezieni w Chrystusie, Ojciec nas weźmie do wieczności. A jaki jest Chrystus, to przecież wszyscy mamy znać Go, wiedzieć jaki On jest. On nie uczestniczy w żadnym pospolitym ruszeniu, w takim, czy innym. Rozumiecie? To jest ważne. Ludzie sobie myślą o co tu chodzi, przecież ja jestem wierzący, już powinno być dobrze. No, pięknie, że uwierzyłeś, czy uwierzyłaś, ale po to uwierzyliśmy, żeby poznać Tego jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego On nam posłał, aby poznać przez moc Ducha Świętego, przez to jak Duch Święty do nas dociera. A my mamy do czynienia niestety z dużą ilością ciała, a z małą ilością Ducha. Ja nie wierzę w takiego Ducha Bożego, który by się zgodził na co innego niż na Chrystusa w tobie i we mnie, nie wierzę. A ty wierzysz? Innego Chrystusa tylko zgodzić się może inny duch, ale Duch Boży nigdy się na to nie zgodzi.
A więc możemy się uratować, ponieważ zdajemy sobie sprawę, w dół schodzą ci, którzy coraz bardziej bazują na ciele, którzy sieją bardziej zniszczenie niż zbudowanie, którzy nie mówią o tym, co buduje, lecz o tym, co rujnuje, którzy nie zajmują się chwałą, ale obniżaniem standardów Bożych. I Bóg nie chce tego, Bóg chce, żebyśmy jako ludzie przejaśnieli, że Bóg nas kocha i chce naszego zbawienia i żebyśmy otworzyli usta dla Boga, dla Jego chwały, abyśmy ogłaszali, że przyszedł Zbawiciel z nieba, który wziął na Siebie konsekwencje naszego bezprawia, abyśmy teraz nowe życie prowadzili, abyśmy nie tracili go na szarpanie się o to: no zmień trochę się bracie, no zmień trochę, nie kłóćmy się tak dużo, może mniej się pokłóćmy, może bardziej bądźmy jacyś tacy, żebyśmy nie tracili czasu na szarpanie się z tym cielesnym człowiekiem skoro krzyż jest rozprawieniem się z nim. Moc krzyża kończy życie starego człowieczeństwa, to jest niesamowita moc, aby mógł powstać nowy człowiek.
A więc kiedy mówię o tym, że jedni większość z ludzi w dół, z diabłem coraz niżej, niżej, aż do gehenny, do tego najbardziej dolnego miejsca, już nie ma nic niżej. A inni idą wzwyż rozumiejąc, że bardzo potrzebujemy się oczyszczać i uświęcać, którzy nie chcą się bawić, ale chcą wygrać, chcą dotrzeć, chcą być tam, gdzie jest wieczność, wieczna radość i Jezus nas do tego zachęca, nieustannie mówi: Powiedzie ci się tylko trwaj, wytrwaj, nie lękaj się, nie bój się, wytrwaj do końca, przejdź przez ogień, przez wodę, przez przeciwności, ale zostań, wytrwaj, oczyszczaj się, usunę z ciebie wszystkie plewy, zostanie tylko to, co jest Moje, wtedy stawię cię przed Ojcem, a Ojciec powie: Tak, synu, zrobiłeś dobrą robotę, niech wejdzie do wieczności Mojej. Chwała Bogu za to! I to jest praca Jezusa i Ducha Świętego, w tej pracy ty albo jesteś, albo od niej umkniesz.
Mówiliśmy o tym, że Bóg Swoich bardzo traktuje poważnie, kogo miłuje, tego karci, ćwiczy i wychowuje. A jeżeli ktoś jest bez karcenia, to znaczy, że nie jest miłowany przez Boga, czy miłowana. Niesamowite, wyglądałoby inaczej, co? A więc mamy świadomość, tak? Bo to jest bardzo ważne, Ten, który przyszedł z nieba najlepiej pokazuje, co nas czeka tam w niebie, to nie jest wróg, to jest Bóg, ale jest Święty, On jest doskonały i nic tam brudnego nie może wejść. W Kanaanie może bym się ukrył, może bym znalazł jakąś kryjówkę i nie znaleźli by mnie, ale tam nie znajdę ani ty, ani ja, staniemy w niesamowitym świetle, w którym się nic nie może ukryć. I chciałbym być przygotowany, aby to światło było dzisiaj we mnie i w tobie, żeby nie było w nas ciemności, ani cienia, ani półcienia, ani ćwierć cienia, żeby Chrystus jako światłość mieszkał w tobie i we mnie, bo to jest dla mnie i dla ciebie bardzo ważne. Ten, który przyszedł najlepiej zwiastuje tobie i mi, co nas czeka. Ze względu na pobożność został wysłuchany i Bóg zachował i przeprowadził, to jest o Synu.
A więc dla mnie i dla ciebie jest nadzieja, tylko rozmawiajmy ze sobą poważnie i mówmy sobie prawdę, nie bądźmy ludźmi, którzy próbują być fajni, bo to nic nie pomoże. Rozmawiajmy prawdziwie, tak jak Jezus, w tej prawdzie jest niesamowite dobro, ale ona wymaga posłuszeństwa, bo kto z prawdy jest ten słucha słowa Bożego. A więc mamy niesamowitą możliwość, aby otworzyć swoje usta dla Boga i ogłaszać pewne zwycięstwo. Jan pisze to niesamowicie w 1 Liście: A ja wam to piszę, abyście byli pewni, że macie to w Chrystusie, tylko wytrwajcie, mówi: Bo kto trwa w miłości, w tym jest Bóg, ale kto opuszcza miłość, nie ma już Boga w tej sprawie, bo Bóg jest miłością. A więc zobacz, kiedy opuszczamy miłość i zaczyna to się takie drętwe chrześcijaństwo, tam nie ma już Boga, Bóg nie ma udziału w drętwym chrześcijaństwie. Bóg chce płomiennego, zapalonego przez ogień Jego Ducha, chrześcijaństwa, chce mieć płomiennych synów i córki, którzy wiedzą po co mają z Bogiem teraz społeczność, jak mieć czyste ręce, czyste serce, czyste umysł, jak sobie nawzajem dodać otuchy i nie brać udziału w złej bitwie, tylko w dobrej, tu jest potrzebny Chrystus.
2 List do Tesaloniczan 2 rozdział, od 9 wiersza:
"Który przyjdzie za sprawą szatana z wszelką mocą, wśród znaków i zwodniczych cudów, i wśród wszelkich podstępnych oszustw wobec tych, którzy mają zginąć, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, która mogła ich zbawić. I dlatego zsyła Bóg na nich ostry obłęd, tak iż wierzą kłamstwu, aby zostali osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, lecz znaleźli upodobanie w nieprawości".
I teraz dla mnie i dla ciebie, co to jest prawda, pyta się Piłat. Jezus mówi: Ja jestem, droga, prawda i życie wieczne i nikt nie przychodzi do Ojca jak tylko przeze Mnie. A więc kto to jest prawda? To jest Syn. Co ta prawda dla mnie i dla ciebie znaczy? Że każdy z nas ma być jak Syn, mamy być z Prawdy, mamy być synami i córkami Prawdy. To jest to nasienie, z którego poczęte zostało potomstwo Boga. A więc kogo nie miłowali? Jezusa nie miłowali. A co to znaczy nie miłować Jezusa? To znaczy, że czytać Biblię, śpiewać, modlić się i nie chcieć być jak On. Oblubienica ma być jak Oblubieniec, uczeń ma być jak Mistrz. Rozumiecie o czym tutaj jest napisane? Jeżeli nie zależy ci na tym, żeby być jak Jezus, to znaczy, że Go nie miłujesz, a jeżeli zależy ci na tym, by być jak Jezus, to znaczy, że Go miłujesz. Chcesz być jak Jezus, a Jezus nie przyszedłby tutaj do tego miejsca, żeby powiedzieć: Słuchajcie, wy nie macie żadnych szans w ogóle na niebo, idźcie do domów, zajmijcie się swoim. Nie, Jezus tak by nie przyszedł, powiedział: Otrzymaliście niesamowitą możliwość uratować się, ale uważajcie, pilnujcie się Mnie, bo beze Mnie zginiecie. I wtedy zdajesz sobie sprawę, że jeśli nie będziesz pilnować Jezusa, to zginiesz, bo On zawsze mówi prawdę. A więc co to znaczy miłować prawdę? Ja chciałbym być jak Jezus, a żeby być jak Jezus, to ja muszę codziennie wystawić siebie na śmierć, bo ja nie jestem jak Jezus, ani ty nie jesteś jak Jezus, ale Jezus czyni to możliwym, abyśmy byli jak Jezus, abyśmy sobie rozmawiając ze sobą, budowali się nawzajem, nie rujnowali, byśmy czyniąc sobie coś nawzajem budowali się, nie rujnowali się, abyśmy wyprzedzali się nawzajem w tym, aby okazywać sobie nawzajem Jezusa, bo On jest dla nas cenniejszy od nas. Jeżeli my bardziej jesteśmy gotowi pokazywać siebie, to coś tu nie tak jest, nie miłujemy wtedy Jezusa tak jak powinniśmy miłować, ale gdy Go miłujemy, to chcemy zrobić to, po co On przyszedł na ziemię. Po co On przyszedł na ziemię? Żeby co zrobić? Zbawić grzeszników. I apostoł mówi: Z których ja jestem pierwszy. To jeżeli ja miłuję Jezusa, to po co ja tu jestem? Po co ty tu jesteś, żeby co zrobić? Zbawić grzeszników, tak? I Paweł pisze też do ucznia swojego, Tymoteusza: Tak żyj i tak postępuj, aby było widać, że wzrastasz i rozwijasz się, aby mogli to zobaczyć w tobie, a tak co zrobisz? Zbawisz siebie i tych, wśród których przebywasz. A więc ty i ja jeżeli miłujemy Jezusa, to my tu jesteśmy dla zbawienia innych, nie dla stracenia innych. A więc moje życie i twoje musi być uświęcone przez to poddanie się po co my tu jesteśmy, bo gdyby Jezus tu przyszedł osobiście, to na pewno po to, żeby nas zbawić, nie zatracić. Od Niego usłyszelibyśmy prawdę, po to, żebyśmy nie zostali w zakłamaniu. On mówił prawdę, nawet faryzeusze i uczonym w Piśmie powiedział prawdę, ale ta prawda mogła im pomóc, mogli zrozumieć: no faktycznie komu my tu służymy, przecież w tym nie ma Boga.
Czy rozumiesz gdzie jest problem? Człowiek uwierzy, jest jakiś moment, gdzie człowiek rusza się, porusza się, chce być bardziej podobnym do Jezusa, porzuca różne rzeczy, a potem rozglądając się po innych, patrzy, a no nie, niektórzy tak nie robią, no to może to nie jest aż tak konieczne i zaczyna się pustoszenie, a nie budowanie. A co Jezus powiedział? Jeżeli ktokolwiek by zgorszył jednego z tych najmniejszych, biada. A więc zobaczcie jak poważna jest to sprawa, ja nie mogę sobie pozwolić na to, żebym jęczał i biadolił przed wami, bo tego Jezus nigdy nie zrobił i nie zrobi. Jezus przyszedł oznajmić nam, że jest możliwe dla nas się uratować, jeżeli my przestaniemy podważać autentyczność Boga, a zaczniemy ufać, że to, co powiedział Bóg jest prawdą, każdy kto trwa w Chrystusie jest zbawiony. Jezus mówi: Kto Mi służy, uczci go Ojciec Mój i weźmie go do Siebie. Jeśli kto Mi służy, mówi Jezus. A więc zobaczcie jak bardzo ważne jest to, żeby czytając Biblię wiedzieć, tak ma być, tak dokładnie ma być. Nie tak jak ja myślę, tylko tak ma być jak mówi Jezus, jak mówią apostołowie. Jezus mówi, że w czasach końca miłość wielu oziębnie. Tak, przestaną pilnować się Słowa Bożego, przestaną pilnować się tego, by być jak Jezus, zaczną wymyślać zupełnie coś innego, będą sami zadowoleni z siebie, że są tacy zmyślni, tacy rozumni, ale ich chrześcijaństwo nie będzie miało tego, co ma Jezus, życia wiecznego w sobie, będzie to po prostu ludzkie chrześcijaństwo, w którym człowiek robi sobie, co chce, co się podoba. Jezus czynił zawsze co chce Ojciec. A więc dla mnie i dla ciebie jest to czymś bardzo ważnym. Nie przyjęli miłości prawdy dlatego wydał ich Bóg na obłęd. Uważaj. Jeżeli Jezus nie jest dla ciebie dzisiaj bodźcem do tego, by zmieniać się, by ulegać wpływowi Ducha Świętego, by służyć braciom i siostrom ku zbudowaniu, nie ku rujnowaniu, to uważaj, jesteś w bardzo ciężkim doświadczeniu. Lepiej przyjdź do Niego, przyznaj się i skończ z tym szarpaniem się z Jezusem, podaj Mu się i zacznij robić to, co On do ciebie mówi. On powiedział: Jeżeli kogokolwiek będziesz miłować bardziej ode Mnie, nawet siebie samego, nie możesz do Niego należeć. On zawsze mówi prawdę, to musi być bezwzględne posłuszeństwo Chrystusowi. Tak, apostoł Paweł mówi: Przyjdę do was, aby zmusić was do posłuszeństwa Chrystusowi, będę używał całego oręża Bożego, żebyście byli posłuszni Chrystusowi we wszystkim. A zobaczcie co się dzieje w zborach, ile jest samowoli, swawoli i życia po swojemu. Skąd to się wzięło? Dlaczego tak mało ludzi kocha Jezusa i nie chce być jak Jezus? Chcą być może jak jakiś taki pisarz, albo jakiś śpiewak, albo ktoś tam. Ale Ojciec współdziała z tymi wszystkimi, którzy co? Którzy chcą być jak Jezus, aby byli jak Jezus.
A więc mamy olbrzymią szansę i ja rozumiem Jezusa, to jest niesamowite, przychodzi z nieba, żeby nam upadłym ludziom powiedzieć, ze możecie wstać i żyć wspaniale z Bogiem, mieć społeczność, w imieniu Moim przychodzić, a Bóg was wysłucha, Moja krew będzie was oczyszczać od każdego grzechu, będziecie szczęśliwymi ludźmi, bo będziecie mogli się oczyszczać, uświęcać pod łaską, nie pod zakonem. I ogłosił nam łaskę, ale łaska nie mówi, swawol i żyj jak chcesz, tylko oczyszczaj się, wykorzystaj czas łaski, nie zmarnuj, nie wykorzystuj łaski znowuż jak upadły człowiek, żeby sobie pozwalać na grzeszenie. Wykorzystaj czas łaski na oczyszczanie się, uświęcanie się, na relacje z braćmi i siostrami, takie Boże, prawdziwe, nie te zepsute, nie takie rozumiecie, ludzie się ze sobą wiążą na zasadzie kto się komu bardziej podoba, ale na zasadzie, co Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza, a Bóg nas złączył w Chrystusie.
A więc uniżajmy się, poddawajmy się temu, po co Bóg nas złączył, abyśmy byli jak Chrystus. I to jest jedyna słuszna sprawa, po co w ogóle zbór istnieje. Powiedzieliśmy niedawno, że zbór jest jak pastwisko i teraz ktoś, kto się nawraca, który tu przychodzi musi doznać, że w tym zborze są ci, którzy pasą się na dobrym pastwisku, na dobrym pokarmie, a nie każdy sobie rzepkę skrobie, jakąś tam. Ten sobie rzepkę oskrobie od diabła z tego straganu, tamta ostrzeże rzepkę z tamtego straganu od diabła, każdy ma swoje warzywo od diabła i przychodzi z tymi warzywami i się chlubi tutaj w zgromadzeniu świętych, jaki dobry pokarm, zobacz jaką mogę sobie mieć wolność i Jezus mnie kocha, podczas gdy to jest kłamstwo, a nie prawda. Diabeł zwodzi, oszukuje, on zawsze człowiekowi daje łatwiejsze rozwiązania, a Bóg zawsze trudniejsze. Ciekawy Bóg, co? A na końcu najtrudniejsze, spotkanie z Sobą, to jest najtrudniejsze zadanie, moi drodzy, nie ma trudniejszego, dlatego Jezus przyszedł, dlatego przelana krew, krzyż, dlatego Duch Święty przyszedł, aby nas przygotować do tego spotkania. To jest najważniejsze spotkanie, bo Bóg będzie chciał się nam pokazać, a żeby nam się pokazać, my musimy być czyści, święci i nieskalani. Bóg nie chce być niewidoczny, Bóg chce nam się pokazać i to wszystko dzieje się po to, żebyśmy przygotowali się na to, abyśmy rozumieli, że nie możemy baraszkować sobie na ziemi, opowiadać sobie bzdury jakieś, odciągać nasze myślenie od chwały Chrystusa, który przyszedł nas zbawić, do jakiegoś zepsutego człowieczeństwa. Bo Jezus nigdy tego nie czynił, nigdy nie przedstawił dom Ojca, jako dom bałaganiarski, jako dom, w którym zmieszczą się wszyscy, nawet diabeł, ale zawsze mówił, że to jest dom święty, święty po wsze czasy.
Mamy niesamowitą szansę, ja dziękuję Bogu, że rozjaśnia umysł, że wskazuje i mogę rozumieć słowa Jezusa, Jezus wiedział, że chociaż przyszedł na ziemię jako Boży Syn, żeby wrócić do domu Ojca musi być doskonale czysty i wiedział o co walczy. Dlatego dla mnie i dla ciebie jest to świadectwem, to nie jest zabawa w chrześcijaństwo, to jest bitwa o swoją wieczność. Jeżeli odpuszczę sobie, przestanę walczyć z diabłem o swoją wieczność, żeby mi diabeł nie przeszkadzał, żeby mi nie doradzał ani mi nie wmawiał, że ja mogę sobie pozwolić na to i na tamto i nic mi nie zaszkodzi. Bo Słowo Boże wyraźnie mówi: Nieczystego się nie dotykajcie, brudnym się nie zajmujcie.
Mamy niesamowite wzniosłe możliwości, by budować się nawzajem na dom dla Boga, ale żeby się budować, to my musimy usunąć siebie. Ja rozumiem, ja jestem do siebie przyzwyczajony, ty do siebie przyzwyczajony, przyzwyczajona jesteś, ja to rozumiem, my jesteśmy przyzwyczajeni, my możemy swoich zwyczajów już nie widzieć, dlatego potrzebujemy siebie nawzajem, by pomóc sobie, by nasze zwyczaje zostały zniszczone, by został tylko Chrystus, bo ty nie widzisz problemu w tym, co robisz, ja też mogę nie widzieć w tym problemu, bo mogę nie widzieć. A jesteśmy sobie nawzajem potrzebni, żebyśmy sobie o tym powiedzieli, że to nie jest Chrystus, to nie jest miłość do Chrystusa, to nie jest chęć bycia, jak Chrystus, to już jest pozwalanie sobie na to, żeby być jak Adam, jak Ewa, a tak być nie powinno.
1 List do Koryntian 16 rozdział, 22 wiersz, i znowuż bardzo niesamowite, mocne słowa, które nigdy nie wypowiedziałby apostoł, gdyby to nie było tak ważne:
"Jeśli kto nie miłuje Właściciela, Jezusa Chrystusa, niech będzie przeklęty!(…)".
Jeżeli ja nie chcę być jak Jezus, Paweł, apostoł mówi: To bądź przeklęty. Jeśli ty nie chcesz być jak Jezus, to bądź przeklęty, mówi apostoł, bądź przeklęta. To nie jest ktoś, kto zabawia się w chrześcijaństwo, to jest ktoś kto rozumie po co to zaistniało, że sprawa jest ze świętym Bogiem i my mamy się nawzajem uświęcać, a uświęcenie możemy mieć tylko wtedy, kiedy chcemy być jak Chrystus, nie chcemy być jak ktoś tam z nas taki chrześcijanin, czy taka, przeczytamy, o ten sobie mógł na to pozwalać, a taki Boże człowiek, to chyba ja też kogę sobie na to pozwolić. Ale czy Chrystus sobie na to pozwala? Czy apostołowie sobie na to pozwalają? O to już nie jest takie ważne, ale ten człowiek chyba wie co robi. No to, kto z ciała czyni oparcie, przeklęty jest. Paweł mówi: Jeżeli kto w czymkolwiek zmieni ewangelię przeklęty jest. Jeżeli ktoś żyje według innej ewangelii i ją głosi przeklęty jest, czy przeklęta jest. Mamy mówić dokładnie to, co mówi Bóg, a nie wymyślać czegoś nowego, czegoś innego, wtedy Bóg będzie z nami i On nas poprowadzi w chwale zwycięzców i wejdziemy do domu Ojca i będziemy oglądać święte oblicze i żyć, bo nie będziemy rozproszonym ludem, ale złączonym w Chrystusie jako Jego Ciało, doskonale złączone.
To jest niesamowite, że możemy się uratować, ale zobaczcie ile my czasu straciliśmy na to, by się szarpać o różne rzeczy. Jeżeli nie widzisz Chrystusa, nie masz Go przed oczami, to raczej się szarpiesz, a nie budujesz. Ale jeśli masz tego Jezusa przed oczami, to wtedy się budujesz, bo wiesz o jakiego Jezusa Chrystusa chodzi, nie o tego wymyślonego przez ludzi, nie tego, którym diabeł lubi się posługiwać, żeby ludziom potwierdzać, że nie bój się, będzie dobrze. Ale tego, który jest prawdziwy i mówi: Nie grzesz więcej, by cię co gorszego nie spotkało. Jeżeli tylko uda się w tym naszym pokoleniu, w tym naszym czasie, żeby coraz więcej braci i sióstr myślało o Jezusie bardziej niż o sobie, to chwała Bogu z to, bo to jest zwycięstwo, wtedy nie leżysz, nie upadasz, nie staczasz się, wzrastasz, rozwijasz się. Bóg dba o imię Swojego Syna, aby ono nie miało jakiejkolwiek ujmy tutaj.
A więc możemy być pewni, że to wszystko opiera się na miłości, do wzajemnej miłości. Bóg tak nas umiłował, że posłał nam Syna, abyśmy mieli miejsce, w którym możemy miłując Boga wracać do domu Ojca, w Jego Synu, a wszystko to jest w Jego Synu, w mocy Jego Ducha Świętego. W kim Bóg zamieszka? Jezus mówi: W tych, którzy miłują Go i co robią? I wypełnieją Jego rozkazy, do tych Ojciec z Synem przychodzą i zamieszkują w tym człowieku, ale musisz wypełniać rozkazy. Jeżeli nie wypełniasz rozkazów, Jezus mówi, to znaczy, że Mnie nie miłujesz, do tych Ojciec z Synem nie przyjdą i nie zamieszkają w tych ludziach. A jeśli to nie jest mieszkanie, to nie ma miejsca w wieczności, bo jeśli to nie jest miejsce dla Boga tutaj na ziemi, to Bóg nie da Swego mieszkania tam w niebie.
A więc mamy poważną sprawę i teraz pomyślcie, ile nasze usta wypowiedziały słów, które nie godzi się, żeby w ogóle były wypowiedziane przez ludzi, którzy mienią się chrześcijanami. Ile tych słów było, które nie były budujące, nie wspierały tego, co jest Chrystusowe? A raczej wspierały to, co jest starego człowieka. Dlatego z każdego słowa, Jezus powiedział, musimy zdać sprawę. Jezus o wszystkim powiedział, z każdego nie rozważnego słowa musimy zdać sprawę, nie mówmy nierozważnie, zastanawiajmy się nad tym, co mówimy, aby to nie było później uznane za przestępstwo. Raczej chwalmy Chrystusa, aby brać z Niego wzór, Jego naśladować.
Ew. Jana 17 rozdział, 25 i 26 wiersz:
"Ojcze sprawiedliwy! I świat Cię nie poznał, lecz Ja Cię poznałem i ci poznali, że Ty mnie posłałeś; i objawiłem im imię Twoje, i objawię, aby miłość, którą mnie umiłowałeś, w nich była, i Ja w nich".
Rozumiesz? O co modlił się Jezus? Żeby miłość Ojca do Syna była w tobie i we mnie i o tej miłości Paweł pisze w Liście do Rzymian, że Duch Boży rozlewa miłość Bożą w sercach tych, którzy są usprawiedliwieni. Dlaczego taka miłość musi być do Jezusa? Bo Ojciec tak miłuje Syna, że Go uwielbia i my też mamy uwielbić Syna, uwielbiać Syna. Potrzebujemy miłości Bożej, aby chcieć być jak ten wspaniały Syn, który we wszystkim wypełniał wolę Ojca. Mamy niesamowitą szansę, nawzajem być jak w niebie, chociaż na ziemi jeszcze, albo zepsuć to naszym ‘ja’. I mimo tego, że niebo się dla nas otworzyło w Chrystusie, nadal żyć w ziemski sposób, ale wtedy Paweł mówi: Ci, którzy żyją w ziemski sposób, idą w dół, idą do gehenny, bo trzeba żyć w niebiański sposób. A więc mamy możliwość zrozumieć, jak ktoś rozumie, to jest szansa, że zacznie w tym kierunku zmierzać. Jest jeszcze nadzieja, jest jeszcze taka możliwość. A więc Jezus o to się modlił.
Ew. Jana 13 rozdział, 34 i 35 wiersz:
"Nowe przykazanie daję wam, abyście się wzajemnie miłowali(…)".
Jak? Nie po ludzku, nie tak jak ja myślę, nie wiesz, fajnie, bracie jesteś super, podoba mi się, dobra, dobra, nie ma problemów, to przecież Bóg nie będzie dochodził, ważne że jesteśmy szczęśliwi. Nie, mamy się tak miłować, jak Jezus nas umiłował. Jak nas umiłował? Położył życie za nas, abyśmy co? Uwolnieni byli ze złego życia, abyśmy nowe życie mogli prowadzić. A więc mamy się tak miłować, żeby zyskać brata i siostrę do wieczności, a nie ich stracić. Łatwe? Nie, to jest bardzo trudne, łatwiej być fajnym, fajną, miłym, miłą, niż być jak Chrystus. Dlatego jest napisane, że takiego za dobrego życie są w stanie oddać, ale za sprawiedliwego już nie za bardzo, już nie pasuje sprawiedliwy. A więc mamy doświadczenie, w którym rozumiemy, że tu chodzi o naszą wieczność, nie chodzi o trochę na tej ziemi. Chodzi o to, że wielka część ludzkości stacza się w dół wraz z diabłem, coraz bardziej zepsute chrześcijaństwo, mnóstwo rozwodów, zwiedzenia, kłótni, waśni, stawiania na swoim, to wszystko się stacza, bo to jest diabeł. Ale pośród tego są ludzie, którzy idą wzwyż, którzy się uświęcają, oczyszczają, którzy rozumieją jak bardzo potrzebują Boga, rozumieją, że jeszcze jest praca w nich do wykonania, którzy rozumieją, że w ogniu chcą znaleźć się z tym wspaniałym Synem, żeby to, co jest nasze zostało z nas usunięte, bo kochamy Jezusa ponad siebie, chcemy być jak Jezus, chcemy być jak Jezus, chcemy sobie nawzajem dodawać otuchy, by być jak Jezus, nie zgadzać się na cielesne chrześcijaństwo, ale na to prawdziwe, którego Głową jest Chrystus, a my jesteśmy Jego Ciałem, a cząstki są napełnione Duchem Chrystusowym.
A więc mamy niesamowitą możliwość uratowania się, to przyniósł nam Jezus z nieba. Stało się możliwe, tą wąską drogą, którą niewielu znajduje, bo wielu ją omija, uważając: nie, to jest za trudna droga, tam nie wchodź nawet, tam wszystko musisz zostawić, tam nie możesz być już sobą, tam wszystko to musi być Chrystus. Nie, nie, musi być inna droga, która pozwoli tobie być sobą i dalej szukają tej drogi. I tak, znajdą, tak znajdą, w jakiejś religii znajdą tą drogę, będą sobą, ale to nie będzie ta wąska droga, która prowadzi do domu Ojca, to będzie zwodnicza droga, nieprawdziwa. Mamy być jak Chrystus i kochać to, by być coraz bardziej jak Chrystus, nawet ten Jan Chrzciciel, największy z ludzi, powiedział: To jest dla mnie niesamowite, żeby coraz mniej było mnie widać, a coraz więcej Jego widać. Chwała Bogu za to. Kochajmy Jezusa ponad siebie samych, kochajmy Jezusa w innych ludziach, aby widzieć w nich coraz więcej Jezusa, nie kochajmy starego człowieka, nie popierajmy starego człowieka w niczym, nie zgadzajmy się na życie starego człowieka między nami wierzącymi, wypierajmy starego człowieka, kochajmy Jezusa ponad wszystko, niech będzie Go coraz więcej w nas, niech coraz więcej będzie widać, że my się miłujemy Jego miłością, że kładziemy życie jeden za drugiego, żeby tylko wygrać, żeby tylko być świętym, świętą, czystym, czystą, nieskalanym, nieskalaną. Chwała Bogu za to. Nie żeby nosili ludzie w sobie nastawienia, urazy, różne rzeczy i myśleli, że mają rację. Nie mają racji, gdyby Jezus był taki, zginęlibyśmy w gehennie. Ja nie wierzę, że ktoś kto chodzi z nastawieniami, z jakimiś rzeczami, że to jest ktoś kto naśladuje Jezusa. Nie wierzę w to, bo Jezus tak nie chodził i człowiek ma na poparcie siebie mnóstwo rzeczy, które usprawiedliwiają takie postępowanie, ale to nie jest Jezus. Jezus raczej by pomógł, powiedział prawdę, bo wie, że prawda wyswobadza, poznacie prawdę, a prawda was uwolni. Kiedy pozostaniecie w kłamstwie, może będzie wam przyjemnie, ale zginiecie w gehennie, bo kłamcy nie wejdą do Królestwa Bożego.
A więc zobacz lepiej naucz się Chrystusa i czynić to, co Chrystus, bo to jest taka niesamowita łaska, czas niesamowity czas. Jezus chce, abyśmy się miłowali Jego miłością. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami Moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie. Powiem jeszcze raz to, wiecie co to jest miłość wzajemna? Kiedy ja chce, żeby w tobie był Chrystus, a ty chcesz, żeby we mnie by Chrystus, to jest miłość wzajemna. To nie ma nic wspólnego z cielesnością, gdzie my się miłujemy, jest nam fajnie, przyjemnie, tacy znajomkowie, którzy myślą sobie, że kiedyś zaludnią wieczne miejsce przebywania Boga. Nie, mamy się tak miłować, żebym ja chciał w tobie Jezusa coraz więcej, a ty we mnie, abyśmy upominali się nawzajem od siebie o Tego właśnie Jezusa Chrystusa, który żyje, obfituje, który buduje, który przyprowadza, który napełnia, który wzmacnia, posila, położył życie Swoje za mnie, za ciebie, oddał wszystko, żeby nas wyratować, mówi: A teraz ty idź i zrób to samo. Rozumiecie, to jest wyzwanie niesamowite, to nie jest taka łatwa, przyjemna melodyjka.
1 List Jana 3 rozdział, 14 i 16 wiersz:
"My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do życia, bo miłujemy braci;(…)".
Kiedy ja ciebie miłuję, to ja chcę, żebyś ty zginął w gehennie? To ja mówię: nie ma problemu, bracie, siostro, nie martw się, Bóg nas kocha, tak? Czy: zrób porządek w swoim życiu, usuń to zło, zwracaj uwagę na Chrystusa w szczególny sposób, przecież to On jest drogą, prawdą i życiem, pilnuj się spraw Bożych, nie daj się motać diabłu w jakiś rzeczach, nie chodź z uciążliwością, chodź z wdzięcznością. Przecież apostoł pisał: Zawsze bądźcie wdzięcznymi, zawsze dziękujcie, za wszystko dziękujcie. Po co oni to pisali? Bzdury jakieś pisali? A przecież my wiemy, że tak nie idzie żyć, jak za wszystko dziękować Bogu? Jak zawsze być szczęśliwym w Chrystusie? Jak ogłaszać zwycięskie życie skoro to wszystko jest upadłe? Ludzie tylko narzekają jedni na drugich, bo coś tam, bo coś tam. Czy Jezus taki był? No nie. A więc gdzie jest problem? Problem jest w tym, że nie miłuje ten człowiek Jezusa tak jak powinien miłować, czy powinna miłować. Chrystus to jest taka fundacja opiekuńcza, która zapewnia, że na starość jak już będę zwietrzały i nie będę umiał nic więcej robić, to mnie weźmie do nieba na wieczność. Nie, to nie jest fundacja, to jest życie, nowe życie. A więc rozumiecie, czytam niesamowite słowa, to co mówię, to nie jest tak silne, co jest napisane w Biblii. Tam jest tak niesamowity ładunek potęgi pragnień Boga, który nie zrezygnuje ze Swoich pragnień. On dał Syna, żeby zrealizować Swoje pragnienia, abyśmy byli jak Jego Syn. Tego pragnie Ojciec. A więc On nie zrezygnuje, nie ustąpi. A jeśli ja miłuję Ojca, to też nie ustąpię, a jeśli miłuję siebie bardziej niż Ojca, to ustąpię, bo mi łatwiej jest żyć, kiedy ustąpię. Ale skoro sprawiedliwy z trudnością, to gdzie bezbożny się znajdzie?
„My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do życia, bo miłujemy braci; kto nie miłuje brata pozostaje w śmierci.”
Jeżeli mi nie zależy na tym, byś wszedł do wieczności, czy weszła do wieczności, jestem nadal po złej stronie. Rozumiesz? Jeśli mi nie zależy na tym, żebyś wszedł do wieczności, czy weszła do wieczności, jestem nadal schodzącym w dół. Sól jeżeli zwietrzeje, do czego się nadaje? Światło jeżeli zostanie zgaszone, do czego się nadaje? Chrześcijanin, czy chrześcijanka jeżeli przestają miłować Jezus, do czego się nadają? Przeklęci są. A więc znamy tą prawdę, czytamy ją, a wydaje nam się, że zupełnie inaczej Bóg chce, abyśmy żyli na tej ziemi. A Jezus mówił, żeby się wyprzeć siebie, wziąć krzyż, pójść za Nim i naśladować Go. A w 16 wierszu czytamy:
"Po tym poznaliśmy miłość Boga, że On za nas życie swoje położył; i my powinniśmy kłaść życie za braci".
Proste? Ale żeby położyć życie za innych ja sam muszę miłować siebie, żeby przyjąć Tego, który położył życie za mnie, Jezusa. Bo nie położę życia za ciebie jeżeli Jezus nie położy życia za mnie. Nie da rady wziąć coś czego nie ma. Tak samo ty nie dasz rady wziąć coś czego nie masz i dać innym. A więc nie dajesz im tego, co chciałby dać Bóg przez ciebie, bo nie wziąłeś od Jezusa, czy nie wzięłaś od Jezusa tego, co Bóg ma dla ciebie. Niesamowite zwycięstwo nad diabłem, który mąci nam w głowach przez to, że już nie mąci nam w głowach, ale Duch Święty robi wspaniały porządek, abyśmy wybierali to, co dobre, a odrzucali to, co złe. A więc jest taki czas. Potem apostoł pisze, że kto miłuje z Boga się narodził, a kto nie miłuje nie narodził się z Boga. Po tym poznajemy, że Bóg mieszka w nas, jeżeli miłujemy tak, jak Jego Syn.
A więc zobacz, kim jesteś? Czy jesteś nowym, który idzie wzwyż człowiekiem w Chrystusie? Twoja droga, to oczyszczanie, uświęcanie, porządkowanie, jeżeli byś coś popełnił, czy popełniła źle, oczyszczasz się przez moc krwi Jezusa i dalej wzrastasz, rozwijasz się? Czy coraz bardziej, coraz bardziej opuszczasz tak jak ci, którzy wracają do swoich wymiocin, czy do błota i coraz łatwiej ci jest tarzać się w starych śmieciach? Czy raczej nienawidzisz tego zła i chcesz chodzić w czystości Chrystusowej? Jesteśmy pod wielką presją, ja sobie zdaję sprawę, że presja wzrasta, bo Słowo Boże mówi, że szatan szaleje, bo wie, że czasu ma niewiele, ale ustąpić mu, to jest bardzo łatwe i mamy problem z głowy, da nam spokój, bo po co miałby nas męczyć skoro już byśmy ustąpili mu, żebyśmy się obudzili i ratowali się? Nie, wtedy już masz spokój. Ale jeśli trwasz w Chrystusie, to on walczy z tobą, a ty walczysz z nim. I tam piękne jest słowo w Efezjan napisane przez Pawła. I co walczymy z mocami ciemności, żeby co? Żeby stać, stać. Po co on użył tego słowa, aby stać nadal, nie być upadłym człowiekiem, tylko nadal stać w Chrystusie. Rozbija się wszystko o Chrystusa w nas, a my nadal stoimy, nie leżymy. Niesamowity chwalebny Chrystus, który pozwolił nam wstać i nie przewracać się dzięki Niemu możemy stać dalej, chociaż diabeł atakuje, pozostać w pozycji stojącej nadal w Chrystusie. Wstanę i nie będę już leżał i koniec, bo Chrystus jest powstaniem. I to jest ewangelia, wstań i już więcej nie nigdy nie pozwól na to, żeby diabeł ci tłumaczył jak żyć, jest Duch Święty, który tłumaczy jak żyć i lepiej się słuchać co Duch Święty i zawsze to czytasz, słuchajcie, co Duch mówi do was, macie uszy, to słuchajcie, co Duch mówi do was. A co Duch Boży mówi do ciebie? Czy nie mówi: cała chwała należy się Jezusowi? A więc: miłość. Wiemy, że wiara, nadzieja i miłość, ale z nich największa jest miłość, ona idzie do wieczności. Wiara, nadzieja kończy się tu, kiedy wróci Jezus, zamyka się temat wiary i nadziei, ale miłość pozostaje. A więc dobrze, gdy miłujemy, gdy wzrastamy, gdy rozwijamy się w miłości.
„Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna Swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto w niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.”
Skoro Bóg dał Swego Syna nam, abyśmy nie zginęli, to my siebie dajmy Jezusowi, aby On mógł nas mieć dla chwały Ojca i Swojej. Niech Bóg pomoże nam wygrać. Te stwardnienie rozsiane w tej głowie chrześcijan i chrześcijanek jest wynikiem tego, że dopuszczamy do siebie złe myśli diabła, ale stwardnienie nie będzie mogło funkcjonować, kiedy myśli Chrystusa będą napełniały nas, będziemy mieli umysł otwarty, gotowy na to, by wyrażać prawidłowo to, po co tu jesteśmy, dla kogo żyjemy, komu służymy i wtedy w imieniu Jezusa będziemy ogłaszać: Powiedzie ci się, ale to nie ty, to musi być Chrystus. Jeżeli będziesz chować siebie i próbować siebie przemycić, to cię będzie rujnować, ale jeśli wszystko wystawisz, żeby to był Chrystus, to będziesz się budować. Niech Bóg będzie z tobą w tym, aby ci się powiodło, zrób wszystko, co tylko rozumiesz w Chrystusie na dzisiaj, żeby braciom i siostrom wśród, których tu przebywasz powiodło się, żeby mieli większą zachętę do tego, by wzrastać, by się rozwijać, by prawda ewangelii nie została stłumiona przez cielesne przyjaźnie, bo przyjaźń jest tylko jedna. Jezus mówi: Ci, którzy położyli życie za innych, to są Moi przyjaciele. Przyjaźń jest tylko jedna, gdy ty i ja kładziemy życie za siebie nawzajem, żeby nikogo nie zgubić, ale uratować. Niech Bóg będzie uczczony, uwielbiony.
Bardzo potrzebujemy działania Ducha Świętego, bardzo potrzebujemy tej świadomości, że jeżeli my nie miłujemy prawdy, którą jest Jezus, to wtedy Bóg wyda nas na obłęd i pójdziemy za diabłem myśląc, że to jest Jezus. To jest niesamowite, że ludzie, którzy znają Biblię pójdą za diabłem, ale tak będzie, tylko dlatego, że nie chcieliśmy być jak Jezus, tylko dlatego, że chcieliśmy chrześcijaństwa po swojemu, wystarczy, może być nawet fajne, ale jeśli tam nie będzie Jezusa, to jest na stracenie przeznaczone, bo to będzie brudne. Niech Bóg będzie w tej sprawie, niech pomoc Boża napełnia nas, abyśmy jeszcze tu wiele chwały doświadczyli dlatego, że bardziej kochamy Jezusa niż wszystko, co człowiek potrafi uczynić bez Niego. Amen.

