Zgr. 08.04.2026r. Czystość naszego życia według możliwości danych nam od Boga Stwórcy naszego
Zgr. 08.04.2026r. Czystość naszego życia według możliwości danych nam od Boga Stwórcy naszego.
Chwała Bogu! Niedawno byliśmy i znowu jesteśmy, na pewno bogatsi o doświadczenia związane z tym życiem, które Chrystus nam przyniósł, abyśmy jeszcze więcej mogli o tym wspólnie rozmawiać. Chciałbym dzisiaj z pomocą Jezusa, abyśmy mogli zastanawiać się nad tym, że Bóg stworzył nas bardzo dobrych, przeznaczył do dobrych czynów, prawdziwie takich. Bóg chciał przez nas władać nad tym wszystkim, abyśmy Jego byli taką wyciągniętą prawicą ku temu, aby czynić tutaj dobro Boże na tej ziemi i niestety wróg nam to po prostu popsuł i zamiast my władać na tej ziemi, to diabeł zaczął władać nami i to wszystko się popsuło. Ale przyszedł Zbawiciel, Jezus Chrystus, aby odmienić nasz ten tragiczny los i z powrotem przywrócić nam możliwość czynienia dobra już w Nim teraz. I teraz mamy takie rozdwojenie na ziemi, że są ludzie, którzy nadal czynią zło, które przyniósł nam wróg tutaj, buntują się, stawiają się, robią po swojemu. I są ludzie, którzy ratują się w Chrystusie Jezusie i odżegnują się od wszelkiego zła poprzez moc krzyża, aby czynić to dobro, które chce Bóg, a więc chcą czynić z powrotem to, co Bogu jest miłe, to czyni Jego pierworodny Syn. I ta grupa jest rozdzielona krzyżem, ci, którzy nie ukrzyżowali siebie, nadal jeszcze postępują w sposób zły, nadal czyniąc to, co Bogu się nie podoba, ale jest grupa już ludzi, którzy wydali na ukrzyżowanie swoje ciała, aby naśladować Jezusa Chrystusa. To jest taka niesamowita grupa ludzi, którzy z gorszego zamieniają się na lepsze. Wszystko, co człowiek wytwarza tutaj na ziemi, jeżeli wytworzy i zaczyna to być używane, to się lepszym nie staje tylko powoli niszczeje, czy powoli czy szybko, zależy z czego jest zrobione. Podczas gdy ci, którzy przyjęli krzyż, oni są w niesamowitych warunkach, gdzie oni stają się coraz bardziej niezniszczalni, oni przyjmują wieczne uczynki i te uczynki świadczą o tym, że należą do Chrystusa Jezusa i te uczynki pójdą do wieczności. A więc ludzie tu na ziemi są tacy, którzy nie robią się coraz bardziej gorsi, tylko są coraz bardziej lepsi, coraz bardziej podobni do Tego, który nigdy nie zgrzeszył, do Jezusa Chrystusa i teraz jest ważne, w którym miejscu ja jestem, w którym miejscu ty jesteś i od tego zależy też, gdzie będziemy, bo ta pierwsza grupa, która nie przyjęła krzyża, nie dała się ukrzyżować, ona idzie niestety do gehenny. Ta druga grupa, która wydała siebie na ukrzyżowanie, by nie czynić, co chcą, tylko czynić to, co chce Bóg, idą do wieczności. Dopóki codziennie oddzielają się krzyżem od tych wszystkich rzeczy, które są tu na ziemi, zniszczalne, bo to wszystko zginie, złość, zawiść, niechęć, kłamstwo, to wszystko zginie, przyjdzie kres i to zostanie zakończone, ale prawda, miłość, pokój, radość nie zginą, będą wiecznie. A więc są ludzie, którzy nadal funkcjonują na zasadach zepsucia, że to, co robią jest zepsute, bo jest skażone przez wroga, przez diabła, jego złą postawą wobec Boga. Ale są ludzie, którzy coraz bardziej nabywają cech Chrystusowych i oni są tymi, którzy świadczą o tym, że Jezus tutaj był i to jest właśnie coś, co Bóg chciałby abyśmy dzisiaj zastanowili się i szczerze sobie mogli pomyśleć na podstawie prawdy, po której stronie każdy z nas jest, bo kiedy staniemy przed sądem Bożym i będziemy musieli zdać sprawę i wtedy będzie to, co jest rzeczywistością, nie wyobrażenia, nie pomysły, tylko rzeczywistość. A więc Bóg stworzył nas bardzo dobrymi i myśmy to zagubili.
Mojżesz w 5 Księdze Mojżeszowej pisze w ten sposób w 32 rozdziale, od 1 wiersza:
"Nakłońcie uszy, niebiosa, a ja mówić będę, i niech słucha ziemia słów z ust moich! Niech kropi jak deszcze nauka moja, niech ścieka jak rosa mowa moja, jak drobny deszcz na świeżą ruń, jak ulewa na trawę, Gdyż imię JESTEM głosić będę, oddajcie uwielbienie Bogu naszemu. On jest skałą! Doskonałe jest dzieło jego, gdyż wszystkie drogi jego są prawe, jest Bogiem wiernym, bez fałszu, sprawiedliwy On i prawy. Źle postąpili wobec niego - Nie są synami jego przez przywary swoje - ród krnąbrny i przewrotny. Czy JESTEM tak odpłacicie, ludu głupi i niemądry? Czyż nie jest On ojcem twoim, stwórcą twoim, czy nie On cię stworzył i utwierdził?"
A więc Mojżesz natchniony Duchem Świętym przypomina: Czyż Bóg stworzył was zepsutymi? Czy nie stworzył was bardzo dobrymi? Czy to nie wy poddaliście się zepsuciu zamiast poddać się Bogu, który chce zmienić wasze serca, chce zmienić wasze myślenia i działania? Dlaczego mielibyście się poddawać złemu, który narobił wam tyle bałaganu w myśleniu, w działaniu, mówieniu, skoro jest Bóg, który stworzył was bardzo dobrymi i On może wam pomóc. I teraz Mojżesz mówi do nich: Nie są synami Jego przez przywary swoje. Bóg nazywa ich, jako synowie, wyprowadził Swoich synów z Egiptu, ale oni nie są Jego synami przez przywary swoje, te przywary oddzielają ich od Boga. Bóg chciałby, żeby Jego synowie i córki byli oddani Jemu, żeby czynili to, co Bogu się podoba, żeby ucząc się prawdy, chętnie w tej prawdzie żyli, bo możemy zobaczyć, jak to do dzisiejszego dnia działa, że to, co uczynił Chrystus na krzyżu dalej jest funkcjonalne, dalej te materiały, wieczne materiały, które przyniósł nam Chrystus, one dalej funkcjonują i dalej ludzie mogą przyjmować materiały wieczności, to znaczy, usuwać z siebie materiały przemijania, jak trwoga, obawa, niepewność, to są materiały przemijania, to nie są materiały wieczności. U Boga jest pewność, jest zdecydowanie, jest otwartość, jest śmiałość, jest nadzieja, która nigdy nie zawodzi. A więc materiały wieczne są u Boga, podczas gdy my poprzez odstępstwo od Boga nabyliśmy materiałów, które są chwilowe tutaj, na ziemi tylko.
I teraz z czego budujemy? Jak budujemy? Czy coraz więcej w nas Chrystusa? Czy coraz więcej Beliala? I teraz dla mnie i dla ciebie, to jest bardzo ważne, abyśmy mogli to rozsądzać. I kiedy w ogóle z tym słowem zaczęło do mnie docierać, to zaczęło się od śpiewania w ogóle, Bóg mi dał zastanowienie, że Bóg stworzył człowieka z umiejętnością śpiewania i teraz co ten człowiek śpiewa jest ważne. Czy śpiewa Bogu na chwałę? Czy śpiewa nie Bogu na chwałę? Ale umiejętność śpiewania dał nam Bóg i zrozumiałem: Boże, przecież to jest oczywiste, że teraz ja muszę jako Twoje stworzenie, jako ten, który wierzy w Jezusa, rozsądzać do czego Ty mnie przeznaczyłeś i zgodnie z przeznaczeniem dzisiaj postępować, nie pozwolić się znowu zwodzić diabłu, żeby on mnie napełniał czymś czego Bóg, by nie chciał. A więc mam umiejętność myślenia, bo Bóg nam dał umiejętność myślenie, ale teraz czy ja będę myślał dzięki Chrystusowi w nowy sposób? Czy będę dalej myślał jak stary człowiek, pokrętnie kombinował, czy kombinowała, cokolwiek?
A więc Bóg daje nam szansę usunąć to, co przemijające, aby przyjąć to, co wieczne. I każdy z nas powinien dzisiaj być w takiej pracy, w pracy, która kończy się dopiero, kiedy wydajesz ostatni oddech. Usuwasz to, co jest przemijające, żeby nabywać to, co jest wieczne. A jeśli będziesz znaleziony, czy znaleziona w tej pracy, to kiedy wróci Chrystus, On ci da pełnię tego, co jest wieczne, ale jeśli cię znajdzie poza tą pracą, że się zanieczyszczasz, to nie da ci tego. A więc od ciebie zależy, czy znajdzie ciebie jako korzystającego z prawa łaski, usuwającego to, co przemija, aby przyjmować to, co wiecznie trwa, albo cię znajdzie lekkomyślnego, czy lekkomyślną, którzy zaniedbują ten czas łaski i zamiast usuwać złe, nabywają złe rzeczy, kolejne złe rzeczy. Je można w różny sposób nabywać, przez pożądliwość, poprzez pragnienia, które nie koncentrują się na Chrystusie, ale na zadowoleniu ciała czy jakiś tam planach, przyszłości, które mogą nigdy się nie ziścić, ponieważ człowiek żyje każdego dnia, ale drugiego już może nie żyć. A więc to są takie plany, które są oparte na marzeniach, a nie na rzeczywistości. Bóg daje ci dzisiaj i mi, i mówi: Dzisiaj rób porządek, dzisiaj wykorzystuj czas, jutro nie należy do ciebie, jutro będzie miało swoje kłopoty, jakie dostaniesz, swoje radości, a ty dzisiaj bądź w tej pracy, usuwaj to, co złe, a przyjmuj to, co dobre, bo Bóg chce znaleźć ciebie i mnie w tym doświadczeniu. I wtedy Jezus stawia przed nami takie dwie drogi, że jest wąska droga i szeroka droga, i mówi, że tą szeroką idzie wielu, oni tam idą, się nie za bardzo przejmują tym, żeby usunąć z siebie to, czym diabeł ich napełnił, po prostu im jest tak wygodnie, a może nie wygodnie do końca, ale nie umieją i za bardzo nie chce tego zmienić. Ale są tacy, którzy odnaleźli tą wąską drogę, na której oni tracą siebie, aby Chrystus był w nich coraz bardziej widoczny i oni idą inaczej, oni wykorzystują ten czas, oni płaczą przed Bogiem, na swoje jeszcze złe postępowania, żeby Bóg pomógł im je porzucać. A więc oni się starają i troszczą przed Bogiem, Bóg to widzi, że chcą korzystać z Jego Syna i że nie marnują czasu na mówienie: A może, Boże, byś mi dał zdrowie, albo tamto, a i\nie myślą, po co ci to zdrowie, czy ty wykorzystujesz zdrowie po to, żeby usuwać zło, a przyjmować dobro? Jeżeli nie, to po co ci zdrowie? Ono ci tylko pomoże jeszcze więcej zepsucia na siebie ściągnąć.
A więc człowiek powinien, my powinniśmy mieć na tyle już mądrości i rozsądzać, że my żyjemy w takim czasie, w którym należy usuwać to, co przemija, żeby przyjmować to, co wiecznie trwa i to musi być prawdziwe, tu musi być zaangażowanie każdego z nas w to, bo zdajemy sobie sprawę, że kiedy Jezus przychodzi, wielu mówi: No, Właścicielu, Właścicielu, w Twoim imieniu żeśmy czynili wiele rzeczy. A On mówi: Idźcie precz ode Mnie, wy, którzy czynicie nieprawość, to znaczy oni nadal jeszcze nosili to, co przemija, bo grzech przemija, grzech kończy się, miłość nigdy się nie skończy, grzech przemija. A więc Jezus mówi: Nie znam was, nigdy was nie znałem, bo nie usuwaliście z siebie tego, co przemija, zaniedbaliście czas łaski, zajęliście się cudami, znakami, a nie zajęliście się usuwaniem zła. I dalej się kłócili, dalej się sprzeczali, dalej mieli jakieś swoje wyższe ja, czy potępiające ja, jakiekolwiek, ale nie usuwali tego, co z diabła, aby przyjąć to, co z Chrystusa. Znamy też te słowa, które mówią, że wszystko, co czynimy, abyśmy czynili w imieniu Jezusa, to jest właśnie to, żeby coraz więcej było w nas tego widocznego Jezusa Chrystusa.
Czytamy w Biblii, że ludzie na ziemi spotykają się dla grzechu, dla zadowolenia ciała, dla jakiś tam okazji, urodziny, imieniny sobie tam robią, różne imprezy, różne te żeby jakoś się cieszyć tu na tej ziemi z tego życia, ale są ludzie, którzy nie biorą w tym już udziału dlatego, że zdają sobie sprawę, że tam się tylko możesz zabrudzić, a biorą udział w zupełnie innych spotkaniach, w innych uroczystościach i oni obchodzą Paschę, tak jak mówiliśmy, codziennie święto czystości, oni się oczyszczają, uświęcają się. I ci, którzy wyprawiają te imprezy i znali ich wcześniej z takiego samego życia, mają im za złe, że opuszczają te ich wspólne zabawy i uważają, że coś im się w głowie pokręciło. I tak napisane i Piotr tak pisze, że wy już nie bierzecie w tym udziału, wy macie inny cel, wy nie chcecie się już zabrudzać, ale chcecie się oczyszczać. A więc znowuż to podzielenie, o którym Jezus mówi, że przyszedł podzielić ludzkość na dwie strony, na tą stronę, która pozostaje dalej pod tym działaniem wroga i na tą stronę, która już nie jest pod działaniem wroga, ale pod działaniem Boga w Jezusie Chrystusie i teraz jest tak ważne czy my to też czynimy.
W Liście do Rzymian w 6 rozdziale, od 19 wiersza:
"Po ludzku mówię przez wzgląd na słabość waszego ciała. Jak bowiem oddawaliście członki wasze na służbę nieczystości i nieprawości ku popełnianiu nieprawości, tak teraz oddawajcie członki wasze na służbę sprawiedliwości ku poświęceniu. Gdy bowiem byliście sługami grzechu, byliście dalecy od sprawiedliwości. Jakiż więc mieliście wtedy pożytek? Taki, którego się teraz wstydzicie, a końcem tego jest śmierć".
A więc kiedy myślimy o swoim zepsutym człowieczeństwie, kiedy jeszcze nie znaliśmy Chrystusa i kiedy tylko wspomnimy to zepsute człowieczeństwo, jest nam wstyd, że żyliśmy przed Bogiem my, stworzeni przez Boga wbrew temu, po co nas stworzył Bóg, wstydzimy się tego. I to jest prawidłowe, bo gdybyśmy się tego nie wstydzili, ze śmiechem byśmy sobie opowiadali o naszym starym życiu, to znaczy, że jeszcze nie opuściliśmy starego życia, że nadal to stare życie jest w naszym sercu, w naszym myśleniu i wcale nie jesteśmy zawstydzeni tym, raczej uważamy: no może trochę nie tak było, ale nie było aż tak źle. A było tragicznie, było całkiem źle, bo wszyscy zgrzeszyli i zabrakło chwały Boga. A więc było bardzo źle. I teraz apostoł Paweł pokazuje, że tak jak wcześniej oddawaliście się temu, tak teraz oddawajcie się temu, co jest dobre, usuwając to, co złe, nie biorąc udziału już w tych różnych dziwadłach, w tych różnych rzeczach, żeby się nie skazić tym złem, głupimi żartami, jakimiś bluźnierczymi wypowiedziami, szyderstwami nawet z Chrystusa czy z Boga, śmianiem się z czegokolwiek, co ma prawdziwą wartość. Ty zdajesz sobie sprawę już, że nie jesteś przeznaczony, czy przeznaczona do grzechu, ale do czystości. A więc unikasz zła, aby czynić dobro, jesteś wytrwałym pielgrzymem, czy pielgrzymką do domu Ojca i ty zdajesz sobie sprawę, że ty codziennie dostajesz czas po to, żeby usunąć z siebie to, co wiesz, że nie jest Chrystusem. Taka jest kolej rzeczy, tak jak Jezus mówi: Codziennie wydasz siebie na krzyż, codziennie weźmiesz swój krzyż i pójdziesz za Mną. I chciałbym zaapelować do was o taką normalność chrześcijańską, gdzie my rozumiemy ewangelię i rozumiemy po co my staliśmy się wierzącymi, nie po to, żeby się dalej brudzić, zanieczyszczać, tylko oczyszczać się, uświęcać w domach, poza domem, w pracy, gdziekolwiek jesteśmy. Nie ma znaczenia, w którym miejscu jesteśmy, my już żyjemy po to, żeby spotkać się z Jezusem. Słowo Boże mówi: Kto oczekuje na Jego powrót, ten się oczyszcza, bo to jest naturalne, żeby się oczyszczać i przyjmować to, co jest pożyteczne, dobre, co jeszcze więcej może pokazać Chrystusa w nas innym, żeby inni mogli być zachęceni tym, że jest możliwość prowadzić inne życie, nie bezbożne jak wszyscy, bo mówią, że wszyscy grzeszą. A więc nie ma w sumie na ziemi już nikogo, kto żyłby w Chrystusie, a nie w grzechu. Tak ludzie uważają, a więc uważają, że wszyscy grzeszą, a wy, chrześcijanie też grzeszycie. No i mają dużo racji, bo wielu chrześcijan nie usuwa ze swojego codziennego życia, swojego starego człowieka i wtedy ci ludzie słyszą jedno, a widzą drugie i to dla świata nie jest w ogóle autorytet, nie jest to, raczej uważają, jako iluzję, to lepiej żyć jak żyję niż udawać kogoś kim się nie jest. Ale są ci, którzy się oczyszczają, uświęcają, którzy są rzetelnymi wykonawcami woli Bożej, aby trwając w Chrystusie być coraz bardziej podobni do Chrystusa, po to też Duch Święty przyszedł. Pamiętamy te słowa apostoła, który mówi, że Bóg troszczy się, aby cały człowiek był czysty, duch, dusza i ciało, a więc nie tylko duch i dusza, a ciało tam niech sobie, tylko cały człowiek, aby był czysty, oczyszczony, uświęcający się. Jesteśmy świątynią Boga, nasze ciało, jeżeli ktoś niszczy świątynię, tego zniszczy Bóg. A więc to są słowa bardzo silne, bo Bóg mówi, że zburzy to, co nie chce do Niego należeć, co stało się świątynią, ale nie chce nadal być świątynią. Pamiętacie świątynia w Jerozolimie była, Bóg przychodził tam, ale kiedy oni przestali chodzić do Boga, w Boży sposób, zaczęli chodzić w bezbożny, to Bóg zburzył tą świątynię. A więc Bóg też mówi: Uważaj, pilnuj się, daję ci szansę, wejdź w możliwość, jeśli coś ci się nie powiedzie, możesz przyjść do Mnie, zgłosić to, że zrobiłeś źle, czy zrobiłaś źle, załatwić temat, jak trzeba, jeżeli chodzi z człowiekiem i oczyścić się w krwi Mego Syna, aby tego więcej nie robić, aby nie postępować w zły sposób. I to jest dla mnie i dla ciebie czymś bardzo, bardzo ważnym, abyśmy w ten sposób postępowali. Piotr też pisze, że my od rodziców według ciała, otrzymaliśmy złe przyzwyczajenia i te złe przyzwyczajenia, które są, nawet te z ciała, to jest coś, co możesz być nawet nie wiem jak świętym człowiekiem, to w twoim ciele nadal funkcjonuje grzech i on może być przez ciebie zamknięty poprzez twoje całkowite należenie do Chrystusa, ale on tam jest, kiedy rodzi się potomek twój, to on ten potomek dostaje ten grzech w swoim ciele i dlatego potrzebuje rodziców, czystych, świętych, którzy będą w stanie pomóc temu dziecku później, żeby ono
mogło się zorientować w tym, co jest dobre, a co złe. To jest zadanie już rodziców wtedy, to działanie uświęcające też, ale my wiemy, że tak jest, że nie może to, że święty człowiek rodzi święte dzieci. One są uświęcane, ale one nadal mają grzech, one muszą same dotrzeć też do tego punktu, w którym to zrozumieją i będą chciały to porzucić. I kiedy słyszysz swoje dziecko, które mówi do ciebie: Ja nie chcę źle czynić, ja wiem, że to jest złe; to znaczy, że to dziecko rozumie, że to jest złe, to już jest coś, dużo, bo często dzieci nie rozumieją, że to jest złe. A więc wpływ rodziców jest, ale teraz to dziecko jeszcze musi zobaczyć w tych rodzicach jak można żyć bez tego zła. Bo kiedy dziecko widzi w rodzicach, że oni dalej czynią to zło, które dziecko nazywa złem, no to to dziecko traci takie pociągnięcie do tego, że kiedyś ono też przestanie czynić zło, będzie żyć jak tata, mama, będzie żyć w sposób godny Boga. Więc też jest ważne w jaki sposób my postępujemy, byśmy nie rozważnie nie postępowali, zwłaszcza w domach, kiedy widzą nas nasze dzieci, a czytamy im Biblię, mówimy o Biblii, tym bardziej musimy być ostrożni, żeby wróg nie zniszczył tych domów, tych dzieci poprzez nie rozwagę rodziców. A więc tym bardziej tam musimy pilnować, aby zło nie zarządzało sobie w tym domu, tylko dobro Chrystusowe. A więc to jest ta troska też o to, aby one mogły widzieć na co dzień to, o czym słyszą, że tak powinno być. To jest bardzo ważne zadanie.
A więc usuwamy to, co takie głupie rodzicielstwo, gdzie ludzie: a tam, co tam, śmieją się z czegoś, a dziecko kradnie albo coś tam, ale jaki bystry dzieciak, to nie jest, to już tak nie funkcjonuje. I Bóg też nie chce, żebyśmy jedli z dwóch stołów, czytamy o tym w Liście do Koryntian, stołu demonów i ze stołu Chrystusowego, nie chce, żebyśmy się karmili, mamy przestać karmić się z stołu demonów, już karmiliśmy się dosyć, nakarmialiśmy swoje ciało różnymi obrzydliwościami, nasycaliśmy się tymi ohydnymi rzeczami, a wydawały nam się, że no fajne, przyjemne, syciliśmy oczy ohydami, napełnialiśmy uszy ohydami, wypowiadaliśmy ohydne słowa, a teraz chcemy czynić to, co dobre, pożyteczne, co miłe. Chcemy usuwać wszelkie zło, aby przyjmować wszelkie dobro, by Bóg nas tym napełniał. To jest dla mnie i dla ciebie bardzo ważne. Kiedy otworzymy List Jakuba 3 rozdział, od 13 wiersza:
"Czy jest między wami ktoś mądry i rozumny? Niech to pokaże przez dobre postępowanie uczynkami swymi, nacechowanymi łagodnością i mądrością. Jeśli jednak gorzką zazdrość i kłótliwość macie w sercach swoich, to przynajmniej nie przechwalajcie się i nie kłamcie wbrew prawdzie. Nie jest mądrość, która z góry zstępuje, lecz przyziemna, zmysłowa, demoniczna".
A więc dalej to jest działanie diabła, metoda diabła.
"Bo gdzie jest zazdrość i kłótliwość, tam niepokój i wszelki zły czyn. Ale mądrość, która jest z góry, jest przede wszystkim czysta(…)".
To jest to, co przyniósł nam Chrystus.
"(…) następnie miłująca pokój, łagodna, ustępliwa, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, niestronnicza, nieobłudna. A owoc sprawiedliwości bywa zasiewany w pokoju przez tych, którzy pokój czynią".
A więc mamy dwa rodzaje mądrości, mamy mądrość, która jest zmysłowa, demoniczna, chytra, przebiegła, która potrafi sobie radzić w świecie i obronić się, kiedy tylko trzeba kłamiąc i mamy mądrość, która nie jest taka, która jest prosta, stabilna, czysta, która nie chroni się pod kłamstwem, ale pod prawdą. I jedni ludzie dalej brudzą się różnymi rzeczami, a drudzy jeżeli cokolwiek by się stało takiego, oczyszczają się natychmiast, bo wiedzą, że to jest ohydne, że Bóg nie posłał nam to w Synu, że to jest dalej spuścizna starego człowieczeństwa i człowiek nie chce w tym starym człowieczeństwie żyć. To by było dla nas niesamowitym dobrem, gdybyśmy bardzo dobrze rozpoznawali starego i nowego człowieka, abyśmy tak jak poznaliśmy starego człowieka, tym bardziej poznawali nowego człowieka, Jezusa Chrystusa i żebyśmy chcieli żyć tak, jak Jezus żył, żeby to dla nas było czymś bardzo ważnym, żebyśmy to nie my, lecz Chrystus. I to jest zadanie, które mamy na ten czas od chwili, kiedy Bóg nas nawrócił, do chwili, kiedy zakończy się temat naszego bycia tutaj, na ziemi. Mamy czas na to, by usunąć to zło. Jeżeli znajdzie cię Bóg da ci rok, no to w tym roku, jeżeli dwa, jeżeli jeden dzień, to w tym dniu, co zrobisz z tym usunięciem? Widzimy tego złoczyńcę na krzyżu, który usunął szydzenie z Jezusa, a zastąpił to uwierzeniem w Jezusa i oddaniem Mu chwały poprzez to, że: wejrzyj na mnie, kiedy wejdziesz do Królestwa Swego. Już nie kpił, ale cenił Chrystusa i zobaczył w Nim swojego Zbawiciela. A więc usunął zło, w to miejsce weszło dobro, już się zaczęło dziać to, o czym mówił Bóg. Jemu dane było tylko parę godzin, nam jest dane więcej i nie warto marnować dni na to, by jeszcze przybierać tego zła, ale lepiej, żeby to zło usunąć. 2 List do Tymoteusza 2 rozdział, od 19 wiersza:
"Wszakże fundament Boga stoi niewzruszony, a ma taką pieczęć na sobie: Zna Właściciel tych, którzy są jego, i: Niech odstąpi od niesprawiedliwości każdy, kto wzywa imienia Właściciela. W wielkim zaś domu są nie tylko naczynia złote i srebrne, ale też drewniane i gliniane; jedne służą do celów zaszczytnych, a drugie pospolitych. Jeśli tedy kto siebie czystym zachowa od tych rzeczy pospolitych, będzie naczyniem do celów zaszczytnych, poświęconym i przydatnym dla Właściciela, nadającym się do wszelkiego dzieła dobrego".
A więc jeżeli człowiek będzie się zachowywał czystym od tych pospolitych, tych cielesnych rzeczy, tego cielesnego działania tam różnych, zło jest złem, my znamy, żyjąc bez Boga na świecie, poznaliśmy zło, nie dobrze jest kiedy żyjąc z Bogiem już na świecie dalej tego zła nie usuwamy z siebie, pozwalamy, żeby ono gdzieś w nas pozostało. To nie jest dobre, to jest złe, to jest głupie, wiedząc, że odpowiemy przed Sędzią i że każdy przed sądem Chrystusowym stanąć musi, abyśmy odpowiedzieli za uczynki dokonane w ciele, dobre czy złe. A więc wierzący ludzie też nadal nie robią zakończenia swojego starego człowieczeństwa i ciągną to stare człowieczeństwo w swoje kolejne dni, które powinni już spędzać jako nowi ludzie na ziemi, jako nowi ludzie, z nowym sercem, z nowymi pomysłami, z nowym działaniem, trwający w Chrystusie, którzy nie są zawistni, złośliwi, którzy nie kręcą się koło siebie stale, ale cieszą się, że mogą żyć dzięki Chrystusowi i chcą nabywać kolejnych rzeczy z Niego, aby być takimi jak On, którzy kochają Chrystusa Jezusa i pragnieniem ich jest być jak On. I On mówi, że On takich ludzi czyni czystymi, świętymi, nieskalanymi, On sam napełnia ich sobą, bo tacy ludzie są dla Niego cennymi ludźmi, którzy zrozumieli. W Adamie i Ewie skażonych grzechem, przez diabła zwiedzionych, otrzymaliśmy zwiedzenie, żyliśmy w sposób bezbożny, ale w Chrystusie przyszło do nas objawienie, rozjaśnienie tego po co tu jesteśmy, kto nas stworzył, dla jakich celów Bóg nas stworzył, jak zawiedliśmy Boga i jak teraz możemy nie zawodzić Boga i tą mądrość przyniósł nam Chrystus i my nie chcielibyśmy znowu zgłupieć, żeby nie wiedzieć, co w sumie mamy robić jako chrześcijanie i czym się zajmować. Jako chrześcijanie zajmujemy się usuwaniem tego, co stare, aby przyjmować to, co nowe. Kiedy czytamy List do Kolosan, czytasz tu wyraźnie: patrząc tam w górze na Chrystusa, będąc ukrytymi w Bogu przez Chrystusa, usuwajcie z siebie to, co jest jeszcze ziemskiego, nabywajcie kolejnych, dobrych, wiecznych działań Chrystusowych, a usuwajcie te przemijające, te, które są tylko tutaj chwilowe, bo w nich jest zło, a zło będzie zniszczone wraz z tą ziemią. A więc bądźmy szczerymi pracownikami na tej niwie Chrystusowej, dbajmy o to szczerze. Pamiętajmy, niedobrze jest tracić rozum, kiedy rozum jest potrzebny. Niedobrze jest zaniedbać dzieło Boże, kiedy trzeba dbać o dzieło Boże, bo kto niedbale czyni dzieło Boże, ten przeklęty jest. A więc warto zastanawiać się, po co przyszedł Chrystus, co ja z tego dzisiaj korzystam, czy robię porządek, czy może wchodzę w kolejny bałagan i kolejne zagmatwanie, które znowuż zabierze czas na to nim rozeznam się jak to w końcu jest. Lepiej iść prostą drogą, jasną, oczywistą i nie szamotać się między a między, a może tak, a może tak. Jezus pokazuje nam jak żyje ten, który należy do Boga i widzimy, że to jest trudne, ale piękne życie. Jezus nam właśnie przyniósł taki czas, abyśmy mogli mądrze podejmować decyzje, do czego przykładam rękę, a do czego nie przyłożę ręki, co jest rzeczywiście cenne i ważne, a co nie ma znaczenia i nie warto w ogóle o to walczyć. A więc muszę rozeznać i ty też, bo to przyniósł nam Chrystus, nasz Wódz.
Księga Objawienia 2 rozdział, 19 wiersz:
"Znam uczynki twoje i miłość, i wiarę, i służbę, i wytrwałość twoją, i wiem, że ostatnich uczynków twoich jest więcej niż pierwszych".
Zobaczcie, co teraz Jezus mówi do nich: Wy usunęliście już mnóstwo z siebie tego, co wcześniej było w was i nabyliście już więcej niż wcześniej było w was zła. Oczyszczacie się, uświęcacie się, prawidłowo, tylko dlaczego pozwalacie niewieście Izebel nauczać, ona wam to zepsuje wszystko, ona wprowadza między was swoje dzieci, swoje potomstwo, które odciąga od tego właśnie uświęcania się, nabywania cech Chrystusa i ona stale będzie powodowała to, co było z Achabem: ja ci to załatwię. Ale jak? Pokrętnie, w zły sposób, żeby zniszczyć kogoś. A więc Izebel nie nauczy cię nigdy naprawdę dobrych rzeczy, ona cię nauczy jak pokrętnie żyć przed Bogiem. I tu Jezus ostrzega: W porządku, zrobiłeś już wielkie postępy, ale uważaj, bo masz między sobą groźną osobowość, ona będzie próbowała odciągnąć. Jezus mówi: Ostrzegłem ją, dałem jej trochę czasu, żeby porzuciła to, bo jeśli nie, to przyjdę i zrobię porządek, pozabijam jej dzieci. A więc Jezus troszczy się o Swoje ciało, ale też i to jest niesamowite, mówi: Waszych uczynków, tych kolejnych jest więcej niż tamtych, które wcześniej czyniliście, a więc rozwijacie się, robicie porządek, nabywacie kolejnych doświadczeń, uczycie się prawdy, między wami relacje coraz bardziej się poprawiają, uczciwie do siebie należycie, nie okłamujecie się, mówicie sobie prawdę, budujecie się nawzajem, uczcie się dalej, wzrastajcie, ale uważajcie, żeby was ktoś od tej pracy nie odwiódł.
A więc bądźmy zaangażowani w to, co dobre, nie w to, co złe i wtedy Jezus pomoże nam, bo On po to przyszedł, żeby nas wydostać z ciemności i wprowadzić w społeczność z Ojcem i oczyszczać nas Swoją krwią. A więc kiedy dzisiaj jestem znaleziony w tym miejscu, gdzie oczyszczam się, gdzie uczę się prawdy, żeby tak żyć, jestem uratowany, gdybym dzisiaj zakończył bieg, jestem w dobrym miejscu. Ale jeślibym dzisiaj był znaleziony, że wiem, co jest napisane, ale i tak robię co innego niż jest napisane, jestem w złym miejscu i gdybym dzisiaj był znaleziony, już zakończenie, nie będzie ze mną dobrze, będzie źle, bo dzisiaj decyduje o tym. Pamiętacie, jak Bóg mówił: Jeżeli człowiek zgrzeszył, nie pamięta mu się całej sprawiedliwości, jeżeli zaś pokutował, porzucił swoje grzechy, nie pamięta mu się całej grzeszności. Dla Boga się liczy dzisiaj, w jakim stanie żyjemy, czy my dzisiaj dalej zdajemy sobie sprawę po co przyszedł Chrystus i chcemy z tego korzystać, czy już zapomnieliśmy. Pamiętacie, kiedy jest tam w 2 Liście Piotra o tych ludziach, którzy przestali się rozwijać, bo tam jest rozwój pokazany, dostaliśmy naturę Boga, jest rozwój, przestali się rozwijać, to co oni zapomnieli? Zapomnieli, że zostali wydobyci ze swoich grzechów i znowuż w nie wracają. A więc to jest ostrzeżenie, w Biblii znajdziemy wiele ostrzeżeń, które mówią nam, jeżeli dotarła do ciebie prawda o Jezusie Chrystusie, to już nie cofaj, nie oglądaj się do tyłu, masz olbrzymią możliwość być w wieczności z Bogiem, nie zmarnuj tej szansy, wykorzystaj ją całkowicie, nie daj się zwieść wrogowi, ani odciągnąć, ani żeby ciebie niedbałego czynił w tych sprawach, a dbałego w tych światowych, tylko żebyś dbał tu o te sprawy o wiele bardziej niż o te ziemskie. Bóg mówi: Nie martw się o ziemskie, Ja się o to już zatroszczę, wiem co ci potrzeba, ty dbaj o te wieczne, szukaj Królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie ci przydane. Tego jest mnóstwo w Biblii, jeżeli tylko będziemy chcieli zajrzeć i zobaczyć to zachęceni przez Boga jesteśmy, abyśmy byli jak Jego Syn, że Bóg współdziała we wszystkim z nami ku temu, abyśmy byli jak Jego Syn.
A więc jeżeli widzisz, że zaniedbałeś, czy zaniedbałaś gdzieś czas swego nawiedzenia, to jeszcze jest możliwość, żeby przyjść do Boga, porozmawiać szczerze z Bogiem, przyznać się do tego, że niedbale gdzieś podszedłeś, czy podeszłaś do tych Bożych spraw i żeby Bóg ci to przebaczył i żeby pomógł ci oczyścić się z tego, co tam zostało uczynione w tym czasie, żeby móc znowuż sięgać po te dobre rzeczy, żeby miłość nie miała przeszkody, radość, by nie miała przeszkody, uczciwość by nie miała przeszkody, żeby to wszystko napotykało na człowieka nowego, który swobodnie czyni te rzeczy, bo one mu się podobają, są mu bliskie, a te stare są tymi, których nienawidzi i nie chciałby, czy nie chciałaby je czynić.
Niech Bóg nam pomoże, bo mamy taki właśnie jeszcze czas i Piotr pisze: Świętymi bądźcie, bo wasz Ojciec jest święty. Niech Bóg pomoże nam rozsądnie decydować każdego dnia, podejmować kolejne rzeczy, których się uczymy, usuwać to, co widzimy, że jest złe, że się coś złego stało między nami, czy gdzieś tam gdzie w pracy, czy gdziekolwiek, czy w domu, w postępowaniu z dziećmi, czy z rodzicami, jeżeli coś się złego wydarzyło, żeby zrozumiawszy to, usunąć to zło, aby przyjąć dobro, przyjąć przebaczenie, to jest dobro niesamowite dobro, przyjąć przebaczenie, aby móc przebaczać innym też, to jest łaska, że możemy uczyć się od Boga tego, co jest dobre i pożyteczne, aby wnosić pokój, a nie wojnę, żeby wnosić prawdę, a nie zakłamanie, wnosić radość, a nie zniechęcenie.
A więc Bóg chce od nas, żebyśmy coraz więcej służyli w dobrej sprawie, budując się na dom dla Niego, w jednym Duchu, dzięki jednemu życiu, Jezusa Chrystusa w tobie i we mnie, abyśmy byli zakochani w Chrystusie Jezusie i byśmy miłowali Jego życie tutaj na ziemi, byśmy patrząc, czytając o Chrystusie chcieli tak żyć, chcieli Go naśladować, byśmy nigdy nie dali się zwieźć i oszukać, żeby wróg zabrał nam z naszego chrześcijańskiego, nowotestamentowego widzenia, że Jezus przyszedł, aby pociągnąć nas za Sobą, abyśmy taki, jaki On jest też i my byli. Amen.

