zgr.22.05.2026r Marian - Wartość Ojca w Życiu Jezusa Chrystusa i Jego wartość w naszym życiu

zgr.22.05.2026r Marian - Wartość Ojca w Życiu Jezusa Chrystusa i Jego wartość w naszym życiu

 

Chwała Bogu. Znowu jesteśmy razem przed Bożym Obliczem. Lekcje zawsze są dla Bożych dzieci, bo tylko Boże dzieci potrzebują Bożego Słowa, aby karmić się Nim, aby dalej żyć, tak jak mówiliśmy ostatnio, aby być coraz bardziej podobnymi do Jezusa Chrystusa. I to jest dla mnie i dla ciebie bardzo ważne.

Chciałbym, abyśmy otworzyli Dzieje Apostolskie 2,22-36. Jest to Słowo głoszone przez apostoła po napełnieniu Duchem Świętym:

„Mężowie izraelscy! Posłuchajcie tych słów: Jezusa Nazareńskiego, męża, którego Bóg wśród was uwierzytelnił przez czyny niezwykłe, cuda i znaki, jakie Bóg przez niego między wami uczynił, jak to sami wiecie, gdy według powziętego z góry Bożego postanowienia i planu został wydany, tego wyście rękami bezbożnych ukrzyżowali i zabili;  ale Bóg go wzbudził, rozwiązawszy więzy śmierci, gdyż było rzeczą niemożliwą, aby przez nią był pokonany. Dawid bowiem mówi o nim: Miałem Właściciela zawsze przed oczami mymi, gdyż jest po prawicy mojej, abym się nie zachwiał. Przeto rozweseliło się serce moje i rozradował się język mój, a nadto i ciało moje spoczywać będzie w nadziei, bo nie zostawisz duszy mojej w hadesie I nie dopuścisz, by święty twój oglądał skażenie. Dałeś mi poznać drogi życia, napełnisz mnie radością z oblicza twego. Mężowie bracia, wolno mi otwarcie mówić do was o patriarsze Dawidzie, że umarł i został pogrzebany, a jego grób jest u nas aż po dzień dzisiejszy. Będąc jednak prorokiem i wiedząc, że mu Bóg zaręczył przysięgą, iż jego cielesny potomek zasiądzie na tronie jego, mówił, przewidziawszy to, o zmartwychwstaniu Chrystusa, że nie pozostanie w hadesie ani ciało jego nie ujrzy skażenia. Tego to Jezusa wzbudził Bóg, czego my wszyscy świadkami jesteśmy; wywyższony tedy prawicą Boga i otrzymawszy od Ojca obietnicę Ducha Świętego, sprawił to, co wy teraz widzicie i słyszycie. Albowiem nie Dawid wstąpił do nieba, powiada bowiem sam: Rzekł Właściciel Właścicielowi memu: Siądź po prawicy mojej, aż położę nieprzyjaciół twych podnóżkiem stóp twoich. Niechże tedy wie z pewnością cały dom Izraela, że i Właścicielem i Chrystusem uczynił go Bóg, tego Jezusa, którego wy ukrzyżowaliście.”

Mamy więc pouczenie apostoła. Chciałbym, abyśmy szczególną uwagę zwrócili, jak Jezus bardzo zwraca uwagę na Swojego Ojca, jako na Właściciela wszystkiego. Jak bardzo zwraca uwagę, aby zawsze mieć Ojca przed Swymi oczami, aby kiedy przyjdzie czas, kiedy złoży Siebie na Ofiarę za każdego z nas, aby też Jego ciało nie ujrzało w ogóle skażenia, aby powstał i żył dalej jako Właściciel, któremu Ojciec wszystko przekazał na własność. Dla Jezusa Właściciel to znaczy ktoś, kto decyduje o wszystkim, ktoś, kto ma wszystko, co jest potrzebne, aby podejmować decyzje. On jest Właścicielem i życia, i śmierci. On decyduje o życiu i o śmierci. On jest Właścicielem wszystkiego. Dla Jezusa to było najbardziej ważne, aby Ten Właściciel wszystkiego był zawsze uczczony, uwielbiony i uwidoczniony tutaj na tej ziemi poprzez Jezusa Chrystusa, Syna Bożego i Człowieczego, Tego, który był objawiony Dawidowi, jako jego potomek, który przyjdzie po nim, i którego ciało nie ujrzy skażenia, gdyż zawsze ma Właściciela przed oczami Swymi. Ten Właściciel jest zawsze po Jego prawicy, aby Go posilać i wzmacniać.

Skoro Jezus Chrystus tak potrzebował obecności Właściciela, to co z tobą i ze mną? Czy my możemy żyć na tej ziemi, nie mając Właściciela po swojej prawicy? Czy my możemy żyć, nie mając potrzeby, aby Właściciel był uczczony, uwielbiony poprzez nasze poddanie się Jemu? Czy Jezusowi, który został poczęty z Ducha Świętego i jest święty od samego poczęcia, tak bardzo było potrzebne  to, aby zawsze mieć Właściciela tego wszystkiego, jako Tego, który potwierdza, że to jest Jego Syn Umiłowany, i w którym On ma upodobanie?

Czy Jezus tak bardzo tego potrzebował, a ja albo ty już tego nie potrzebujemy, żeby Właściciel był zawsze uczczony, zawsze uwielbiony? Żeby On, który decyduje o wszystkim był dla ciebie tutaj, dlatego aby będąc wywyższony w tobie i we mnie, uwidoczniony był przez ciebie i przeze mnie dla naszego zbawienia, dla naszego uratowania, dla naszego świadectwa?  I to jest to pytanie, z którym Bóg chce, aby każdy z nas stanął: Czy ja naprawdę potrzebuję Go? Czy ja potrzebuję Go, aby żyć tutaj na tej ziemi? Czy poradzę sobie bez Niego?

Jezus nie uważał, że poradzi sobie bez Ojca. Skoro Jezus tak nie uważał i wszystko było położone przed Ojcem, aby Ojciec prowadził Syna, napełniał Syna, używał Syna, to tym bardziej ja i ty, skoro mamy tyle problemów ze swoją cielesnością. Jakże my bardzo potrzebujemy kogoś, kto potwierdził Swoją miłość do nas, aby korygował nas, aby napominał nas, aby napełniał nas tym, co jest potrzebne, abyśmy wypełnili Jego wolę na tej ziemi. Skoro dla Jezusa to było tak bardzo ważne, dla takiego wspaniałego Syna Bożego to było tak ważne, to kiedy myślę o tobie, o sobie, myślę, że dla mnie, dla ciebie powinno być jeszcze ważniejsze, bo my mamy problemy, których On nie miał.

 On nigdy nie uległ złemu. My mamy już w świadomości porażki, złe działania, złe wypowiedzi, złe myśli. On tego nigdy nie miał. A jednakże dla Niego to było tak bardzo ważne, żeby Bóg, który jest Właścicielem wszystkiego, był zawsze przed oczami Jego. Aby zawsze patrząc na Boga, czynić wszystko na tej ziemi, w czym Bóg ma upodobanie. I kiedy tak patrzę na Jezusa i na to, co On uczynił tu na ziemi, to według ludzkiej oceny tylko ludzie totalnie zepsuci potrzebują Boga. Tylko ludzie, którzy mają niesamowite problemy z sobą, potrzebują Boga; wielu ludzi nie potrzebuje Boga, bo nie mają takich problemów, radzą sobie w życiu. Nie muszą mieć Boga, radzą sobie bez Boga. Tacy, kompletne dno, to oni potrzebują, żeby ktoś podniósł ich z tego dna. Ale wielu nie potrzebuje Boga, są w porządku.

Ale kiedy patrzę na Jezusa, to ta doktryna nie działa, bo Jezus jest doskonale czysty i cały czas potrzebuje Ojca. Mamy świadomość, że nieustannie rozmawia z Ojcem, nieustannie odchodzi gdzieś na bok, modli się, rozmawia z Ojcem, omawia różne ważne sprawy w swoim codziennym byciu tutaj na ziemi. Zawsze miałem Go przed oczyma, zawsze. Chociaż patrzył na wiele rzeczy, widział tragedie ludzkie, widział złości ludzkie, widział odstępstwo ludzkie, widział kombinacje ludzkie, jednakże nigdy Jego oczy nie odwróciły się od Boga i nie skierowały się na to, co bez Boga. On zawsze poprzez to Kim jest Właściciel wszystkiego, Ojciec, patrzył na wszystko, co tu się działo i wygrał. I skoro On, który jest doskonale czysty,  wyraźnie pokazał, że my nie damy rady, nie poradzimy sobie, jeżeli On nie będzie dla nas tak, jak Ojciec był dla Niego, dlatego powiedział, że beze Mnie nic nie uczynicie.

I teraz my wiedząc to wszystko, jesteśmy w olbrzymim doświadczeniu, bo wyglądałoby na to, że wrogowi jest tak łatwo odwrócić naszą uwagę od Chrystusa, od tego kim jest, po co przyszedł, jakie jest Jego działanie, do tego, co tutaj jest ludzkie, przemijające, nic nie znaczące. Jezusowi próbowano zawracać głowę różnymi rzeczami, lecz On nigdy nie pozwolił na to, by cokolwiek odwróciło Jego oczy od Ojca i wygrał. Apostoł mógł to głosić z niesamowitym sercem, pełnym chwały, ponieważ to Duch Święty włożył te Słowa w jego usta, w jego serce.

Kiedy patrzę na Jezusa, postrzegam, że my zbyt lekkomyślnie myślimy o uratowaniu się na tej ziemi, zbyt lekko traktujemy to, co tutaj dzieje się i wydaje nam się, że przejdziemy przez to. Bo przecież dojdziemy, nie jest aż tak źle. Ale kiedy patrzę ogólnie w jaki sposób wygląda życie wierzących ludzi, dochodzę do wniosku, że raczej jest coraz gorzej, niż nie jest źle, że ogólnie chrześcijaństwo gubi Chrystusa, nie patrzy już na Chrystusa. Patrzy na życie, wydarzenia, na to, co kto ma, czego nie ma, różne, różne rzeczy i bardziej zajmuje się tym dzisiaj człowiek wierzący, niż tym czym zajmował się Jezus. A uczeń ma być jak Mistrz.

Jeżeli więc tak patrzę na Jezusa i jeżeli Ten, który nigdy nie popełnił grzechu, tak szczególnie pilnował, aby zawsze widzieć Ojca, i żeby zawsze uczynić to, co chce Ojciec, i został uczczony przez Ojca. „Ojcze, Ja Cię uwielbiłem na ziemi, teraz Ty uwielbij mnie.” Wiedział jak to jest ważne. Skoro więc patrzę na Chrystusa i widzę Jego zaangażowanie, Jego staranie; pamiętamy te różne miejsca z Listu do Hebrajczyków, jak wołał do Swego Ojca w niebie, często ze łzami, jak był w to zaangażowany, to mogę rozpoznać miłość, miłość jest taka właśnie. Miłość zawsze chce czynić to, co chce Ten, którego miłuje. Syn miłuje Ojca, Ojciec miłuje Syna. Syn wypełnia zadanie niesamowicie trudne i ważne tu na ziemi i może wykonać je tylko w mocy Swego Ojca, tylko w mocy Swego Ojca. Stał się jak my. Pełnia Boga napełniła Go i mieszkała w Nim, a On zawsze czynił to, co chce Bóg. I kiedy tak patrzę na to, to staram się zobaczyć, czy to, co zrobił Jezus dla mnie i dla ciebie, czy to działa w ogóle, czy to powoduje, że ja rozumiem, że nie mogę lekkomyślnie traktować swojego zbawienia, że nie mogę być człowiekiem – a, jakoś to będzie. Muszę zaangażować się i zrozumieć, że skoro mój Mistrz tak zaangażował się; a był o wiele bardziej rozwinięty niż ja i ty, tak, że nie można nawet tego opisać, a tak walczył o to, to cóż dopiero ja, człowiek, któremu można odwrócić uwagę, zdenerwować, wyprowadzić na manowce. Jak ja potrzebuję Boga, żeby mi pomógł wygrać na tej ziemi, by nikt mnie nie wyprowadził na manowce, by nikt mnie nie zdenerwował, by nikt nie spowodował we mnie tego, że ja już nie będę patrzył na Chrystusa. Jak będę cokolwiek robić tutaj na tej ziemi już bez Niego, to już jest grzech, to jest przestępstwo. Tam na pewno jest coś zepsutego.

W Dziejach Apostolskich, w tych słowach, które głosili apostołowie, wszędzie odnajdujemy to: „lecz jego ciało nie uległo skażeniu.” Ciało Dawida, tak, ale nie Jezusa dlatego, że zawsze patrzył na Swojego Ojca, na Właściciela wszystkiego. Rozumiem jak bardzo Duch Święty chce pracować w każdym z nas, abyśmy szanowali naszego Właściciela, żebyśmy wiedzieli, że On może zachować nas od wszelkiego zła, On może przeprowadzić nas przez każdą chwilę naszego życia, a gdy umrzemy, może wzbudzić nas z martwych i zabrać do domu Ojca, bo jest Właścicielem nad wszystkim. Ojciec dał Mu, aby rządził wszystkim, życiem i śmiercią. Ten sam Jezus jest Sędzią i zarazem Zbawicielem. Nie mogę sobie więc myśleć, że na tej ziemi będzie mi się tak lżej żyć, tak swobodnie, będę sobie chodził i wszystko będzie dobrze; jako człowiekowi to mi wszystko rozbija. Odnajduję Jezusa i to mi burzy całą budowlę takiego ludzkiego zbawienia. Stawia przede mną coś zupełnie innego, coś, co powoduje, że albo zaangażuję się w to całym sobą, albo nie dam rady. Albo wróg będzie napadał na mnie co chwilę i będzie powodował ze mną zabawę i będzie kręcił mnie jak jakiś bączek, albo będę stabilny i wygram w każdej sytuacji dzięki Jezusowi, bo Jezus wygrał dzięki Ojcu.

Ewangelia Marka 14,60- 72: „Wówczas wystąpił arcykapłan na środek i zapytał Jezusa, mówiąc: Nic nie odpowiadasz na to, co ci świadczą przeciwko tobie? On zaś milczał i nic nie odpowiedział. Znowu zapytał go arcykapłan, i rzekł mu: Czy Ty jesteś Chrystus, Syn Błogosławionego? A Jezus rzekł: Jam jest; i ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego na prawicy mocy i przychodzącego z obłokami nieba. Wtedy arcykapłan rozdarł szaty swoje i rzekł: Na co potrzeba nam jeszcze świadków? Wszak słyszeliście bluźnierstwo. Cóż się wam zdaje? A oni wszyscy rzekli, że zasługuje na śmierć. A niektórzy zaczęli na niego pluć i zakrywać jego oblicze, i policzkować go, i mówić do niego: Prorokuj! Słudzy też bili go po twarzy. A gdy Piotr był na dziedzińcu, na dole, przyszła jedna ze służebnych arcykapłana, i ujrzawszy, że Piotr się grzeje, spojrzała na niego i rzekła: I ty byłeś z tym Nazarejczykiem, Jezusem. Ale on się zaparł i rzekł: Ani nie wiem, ani nie rozumiem, co mówisz. I wyszedł na zewnątrz do przysionka, a kur zapiał. A służebna, ujrzawszy go znowu, poczęła mówić do tych, którzy stali wokoło: To jeden z nich. A on się znowu zaparł. Wkrótce potem mówili znowu ci, którzy tam stali, do Piotra: Prawdziwie jesteś z nich, boś także Galilejczyk. On zaś zaczął się zaklinać i przysięgać: Nie znam tego człowieka, o którym mówicie. I zaraz kur zapiał po raz drugi. I wspomniał Piotr na słowo, które mu powiedział Jezus: Zanim kur dwa razy zapieje, trzykroć się mnie zaprzesz. Wtedy załamał się i wybuchnął płaczem.”

Przestraszył się i oznajmił, że nie zna tego człowieka. Zaparł się Jezusa, lecz Jezus modlił się wcześniej już za nim: „Lecz Ja prosiłem Ojca za tobą, Piotrze.” Jezus więc ma cały czas społeczność z Ojcem w każdej jednej sprawie. On wiedział, że diabeł wyprosił sobie to, żeby ich przesiać. On też wiedział co będzie z Piotrem i modlił się. Mamy takiego Właściciela, który wszystko wie. Wiecie, to jest niesamowite. On może mi pomóc w każdej sprawie, tylko On może mi pomóc! Bo kto będzie wzywać Imienia tego Właściciela Jezusa Chrystusa, to On wysłucha i pomoże i uczyni to, czego my nie potrafimy zrobić. A potrzebujemy to zrobić, aby była wykonana wola Ojca. Piotr mówi więc: Nie znam tego człowieka. Wypiera się.

Kiedy czytamy 1 List Jana 2,3: „A z tego wiemy, że go znamy, jeśli przykazania jego zachowujemy.” Kiedy Piotrze nawrócisz się, umacniaj tych, do których cię poślę. Znamy Go wtedy, kiedy zachowujemy Jego przykazania. Ludzie mogą dzisiaj mówić: Ja znam Jezusa. Nawet nie wypierają się Go, chyba, że to groziłoby może śmiercią, ale tak ogólnie to nie wypierają się; ‘tak, wiem, Jezus był na ziemi, chodził, został ukrzyżowany, oczywiście znam Jezusa’. Ale Słowo Boże mówi, że jeśli ktoś nie zachowuje Jego przykazań i mówi, że Go zna, to kłamcą jest i prawdy w nim nie ma. Raptem pojawia się Piotr, który mówi: Nie znam Go, jest przerażony, przestraszony, nie był gotowy, by przyznać się do Jezusa. I teraz mamy znowu, że ci, którzy Go znają, czynią Jego rozkazy. Przyznają się do Jezusa we wszystkich doświadczeniach, jakie to rozkazy na nich sprowadzał. Bo rozkazy Jezusa nie są łatwe ani przyjemne dla ciała, ani ktoś specjalnie nie szuka ich. Raczej ludzie wolą nie żyć według nich, bo nie chcą płacić ceny, które te rozkazy przynoszą. Wolą mówić: Znam Go, ale nie czynią tego, co On mówi.

I dlatego teraz Słowo Boże mówi, że ci, którzy przyznają się, jednakże jeżeli nie żyją według rozkazów Jezusa, Właściciela, to są kłamcami. Nie znają Go. Bo jeżeli znasz Właściciela, to doznajesz w sobie samym czy w sobie samej, że Jego rozkazy są dla ciebie przyjemnością, są dla ciebie czymś, co chcesz czynić, bo szanujesz Go, że On jako Właściciel umarł za ciebie, aby wykupić cię z przekleństwa, w którym byłeś. Jako Właściciel daje ci dzisiaj wszystko, co jest potrzebne, abyś mógł żyć i obfitować. Wiesz więc i rozumiesz, że być własnością Chrystusa jest dla ciebie najwyższym przywilejem i czynić to, co Właściciel, jest dla ciebie zbawieniem. Nie spierasz się więc, rozumiejąc kim On jest. Słowo – Właściciel – właśnie to znaczy.

 Jezus wiedział dokładnie – Ojciec jest Właścicielem wszystkiego. Jezus wypełnia na ziemi wszystkie rozkazy Właściciela wszyskiego. Teraz Ojciec przekazuje własność Swemu Synowi, wszystko przekazuje Swemu Synowi. Syn jest Właścicielem wszystkiego i my ten szacunek jaki mieliśmy do Ojca, jako do Właściciela, teraz musimy złożyć przed Majestatem Syna. Bo kto nie czci Syna, ten nie czci Ojca, który Go posłał. Jeżeli więc Syn nie jest czczony, to Ojciec też nie jest czczony.

Zobaczcie jaka poważna sprawa zawsze staje przed nami, gdy chcemy iść w kierunku nieba. To już Jozue mówił do nich: ‘Wy nie możecie iść’. ‘Dlaczego? Możemy.’ ‘Nie możecie iść, bo wy nie uznajecie Boga jako Boga. Macie swoje bałwany, które czcicie i chodzicie własnymi drogami. Chyba, że pozbędziecie się tego wszystkiego, usuniecie to wszystko, wtedy będziecie mogli do Niego należeć, gdyż On jest Bogiem zazdrosnym i chce mieć wszystko dla Siebie’. Niesamowite, kiedy widzę ten obraz, kiedy patrzę na tego Jezusa, wtedy zdaję sobie sprawę, jak bardzo potrzebuję Ducha Świętego, który będzie mnie ożywiać według rozkazów tego Jezusa, bo Jezus powiedział, że ciało nic nie pomaga, Duch ożywia. Zdaję więc sobie sprawę, że skoro Jezus powiedział: Lepiej będzie dla ciebie, kiedy pójdę tam, a Duch Boży, Duch Chrystusowy przyjdzie tutaj do ciebie, On cię ożywi, On ci pomoże żyć Moimi rozkazami.

Mamy więc jakiś porządek, który pokazuje nam, że kiedy Pierwszy Syn czyni to wszystko, co chce Ojciec, a potem Ojciec wydaje rozkaz: A teraz wy słuchajcie Syna we wszystkim, to ja rozumiem, że w tej drodze zbawienia jest moja uległość Chrystusowi, moje oddanie Mu chwały jako mojemu Właścicielowi. Dlatego oni mogli nazywać się niewolnikami Chrystusa Jezusa, gdyż uznali, że są gotowi wszystko wykonać, co tylko chce Jezus Chrystus. A później ten Piotr, który wyparł się Jezusa, mówi: Kogo mamy się bać? Was czy Boga?

Zwracam więc uwagę, że sprawa mojego zbawienia jest bardzo poważna, gdyż drogą jest Chrystus. I nie ma innej drogi. Muszę wejść na tą drogę, drogę mojego poddania się, drogę mojej uległości, drogę bez szantażowania Boga; bo jak mi nie pomożesz, to odejdę, czy inne bzdury. Droga, na której rozumiem jak cenne jest to, co On dla mnie uczynił, dając mi Swojego Syna jako Drogę, że idę tam z łaski, za darmo, nie z moich uczynków. Jestem potraktowany niesamowicie łaskawie, że Bóg wprowadza mnie na tą Drogę i daje mi szansę, że nawet taki głupek jak ja, nie zbłądzi na niej, daje mi szansę, bo nawet ślepy na niej nie zbłądzi. Choćbym nie widział wielu rzeczy, to kiedy jestem na tej Drodze, kiedy jestem w szacunku do Chrystusa i w zrozumieniu, że ta Droga znaczy dla mnie o wiele więcej niż wszystkie drogi tego świata, wtedy Ona zbawia mnie, ratuje mnie i ciebie też. Tą Drogą chodzą tylko sprawiedliwi, bezbożni na niej upadają, nie mogą iść tą Drogą.

A więc sprawa naszego zbawienia jest tak samo poważna, jak to, co działo się tu na ziemi, kiedy Chrystus był w ciele i stawał przed Obliczem Ojca, stawał wobec wszystkich wydarzeń na ziemi i nigdy nie odwrócił oczu od Ojca. Rozumiecie, kiedy Piotr odwrócił oczy od Jezusa, zaczął od razu tonąć. Kiedy ty odwracasz oczy albo ja od Jezusa, zaraz grzęźniemy w coś złego, zaraz grzęźniemy w ten świat. To morze to jest taki obraz świata. Możesz kroczyć po nim i nie być skażonym przez ten świat, albo jeśli odwrócisz oczy od Chrystusa, ten świat zaraz wciąga cię i już zaczynasz być lękliwy, lękliwa, zawistny, obawiasz się, różne rzeczy już zaczynają się, bo świat jest właśnie taki. Jeżeli więc ktokolwiek twierdzi, że zna Jezusa, to musi być widać w życiu tego człowieka, że żyje rozkazami tego Jezusa.

1Jana 2,5: „Lecz kto zachowuje Słowo jego, w tym prawdziwie miłość Boga doprowadzona jest do doskonałości.. Po tym poznajemy, że w nim jesteśmy.” A więc miłość w posłuszeństwie.

Spotykamy wiele rzeczy, o które teraz zahaczamy, ale apostoł mówi, że będę używał tych duchowych możliwości, tego duchowego oręża, aby doprowadzić was do całkowitego posłuszeństwa Chrystusowi. Myślisz sobie: No, jestem wierzącym człowiekiem, ale czy bierzesz udział w tej bitwie, która toczy się między wierzącymi a tym, który chce uczynić z nich znowu niewierzących, takich, którzy odpuszczą sobie Jezusa, którzy będą szli bez rozkazów Jezusa, będą mówić, że są żołnierzami Jezusa, ale będą czynić rozkazy nie Jezusa, tylko wroga, będą siać zamęt, będą niebezpieczni i groźni; może nawet niektórzy wierzący będą obawiać się ich, żeby coś im powiedzieć, bo będzie źle.

Musisz zorientować się i zobaczyć, że Słowo Boże jest bardzo wyraźne. Skoro Ono jest lustrem dla mnie i dla ciebie, jak pisze Jakub, to ja chcę zobaczyć i widzę tutaj dzięki Duchowi Świętemu, że Jezus stał się dla mnie i dla ciebie wzorem. Jak wygrać na tej ziemi, jak pokonać wroga. Wróg przychodzi i mówi: Zobacz, wystaw Właściciela na doświadczenie. Przecież On obiecał, że nie pozwoli, żebyś uraził się o jakikolwiek kamień. Jezus mówi: „Nie będziesz kusił Boga swego.” Rozumiecie, jak to jest ważne dla mnie i dla ciebie, to jest siła nasza. Dlatego Paweł pisał: Patrząc na Chrystusa Sprawcę i Dokończyciela wiary, biegnijcie za Nim, porzuciwszy wszystkie ciężary i grzechy. Nie chodźmy w tych wszystkich rzeczach, które On zaniósł na krzyż, abyśmy uwolnieni od nich, mogli swobodnie czynić wolę Ojca na tej ziemi. Niesamowita łaska od Boga.

1Jana 2,6: „Kto mówi, że w nim mieszka, powinien sam tak chodzić, jak On szedł.” Paweł pisze w innym miejscu: „Tak jak przyjęliście Chrystusa, tak w Nim chodźcie.” Nieustannie mamy niesamowite zderzenie naszego myślenia o chrześcijaństwie i tego, które przyszło w Chrystusie do nas, i które objawia Duch Święty. Mamy olbrzymie zderzenie między naszym wyobrażeniem zbawienia a Bożym zbawieniem, naszym wyobrażeniem łaski, a  Bożą łaską, naszym wyobrażeniem prawdy, a Bożą prawdą. Te rzeczy rozmijają się, dlatego napisane jest w Bożym Słowie, że ciało jest przeciwko Duchowi a Duch przeciwko ciału. Ciało chce ewangelii dla ciała. Duch zaś, ewangelii, którą głosił Jezus, aby żadne Słowo ani litera nie zostało pominięte. Apostoł mówił, że ktokolwiek zmieniłby coś w tej ewangelii, to przeklęty jest. Duch Święty uczy nas ewangelii całej, pełnej, prawdziwej. Jezus jest waszym Właścicielem, wykupił was sobie na własność, aby nie tylko wyrwać was ze świata ciemności, ale wykupił nas, was sobie na własność, aby nas zbawić i wprowadzić do domu Ojca. Nie tylko spłacić dług, nie tylko uwolnić od kary za grzechy, ale również dać prawo bycia dziećmi Boga tutaj już na tej ziemi, aby żyć dzięki Chrystusowi, aby żyć jako synowie i córki Boga, którzy nie grzeszą, nie żyją w złu.

Mamy więc niesamowitą możliwość patrząc na Chrystusa, obserwować jak On żył poprzez te Słowa, poprzez objawienie Ducha Świętego, aby zrozumieć jak ważne to jest, aby przyjąć to jako coś oczywistego.

Kiedy więc mówię, że znam Go, to musisz widzieć we mnie posłuszeństwo Jemu. Jeżeli nie widzisz, to możesz powiedzieć: Jesteś kłamcą. Bo wtedy to jest prawda, kłamiesz. Lepiej idź do Chrystusa, ukórz się przed Nim, przyznaj się do swoich wszystkich przestępstw. On przyszedł zbawić nawet takich trudnych grzeszników, którzy próbują udawać świętych, a nimi nie są. Także tych przyszedł zbawić. On ci pomoże i wtedy, kiedy pojmiesz ten warunek, że to On jest twoim Właścicielem, oddajesz Mu swoje życie, a On uczyni ci je pięknym, czystym chwalebnym, bo On to potrafi.

Jezus więc naprawdę zbawia i dzisiaj zbawia, w każdym czasie zbawia, w każdym kraju zbawia. Jaki to byłby trudny teren, też tam zbawia i ludzie są w stanie oddać życie za Chrystusa; zabijani, terroryzowani, pozostają wierni. Patrzą na Niego i nie mogą inaczej, jak tylko dalej żyć według tego kim jest Jezus Chrystus dla nich. Bo oczekują jego powrotu w chwale i wiedzą, że to krótkie cierpienia, a potem wieczna radość. Wolą przecierpieć to tutaj, niż potem straciwszy wieczność, zginąć w gehennie. Przyznając się do Chrystusa, pozostają Jemu wierni. I ci wygrywają, bo Bóg też do nich przyznaje się. To jest tak ważne.

List do Filipian 3,8-10: „Lecz więcej jeszcze, wszystko to uznaję za stracone wobec doniosłości, jaką ma poznanie Jezusa Chrystusa, Właściciela mego, dla którego wszystko straciłem i wszystko to uznaję teraz za strawione i usunięte na zewnątrz, żeby zyskać Chrystusa i znaleźć się w Nim, nie mając własnej sprawiedliwości opartej na zakonie, lecz tę przez wiarę Chrystusa, sprawiedliwość z Boga, na podstawie wiary.” Żeby Go poznać. Uznałem, że wszystko jest niewarte, żeby odwracać oczy od Chrystusa. Uznałem że wszystko jest niewarte tego, by odwrócić oczy od Chrystusa i na tym pozostać. Cokolwiek by to było, czy to ludzie, rzeczy, czy ja sam, czy ty sam, czy ty sama. Dlatego Jezus mówił, że jeżeli będziesz miłować kogokolwiek bardziej od Niego, nie jesteś godzien czy godna być Jego uczniem czy uczennicą. To są właśnie te rzeczy, o których apostoł też mówi teraz. On uznał wszystko za niewarte, żeby odwrócić oczy od Chrystusa. On żył tu na ziemi, czynił wiele rzeczy, kiedy trzeba było szył namioty, ale zawsze patrzył na Chrystusa i nigdy więcej nie chciał już by dla niego stało się coś ważniejsze od Chrystusa, ponieważ ważność Chrystusa jest przypisana tym, którzy Go znają. I choćby śmierć zaglądała mu w oczy, to on powiedział, że jest gotów umrzeć i żyć dzięki Chrystusowi Jezusowi. On jest gotów pozostać w każdych warunkach, bo Jezus ma siłę zachować go od wszelkiego zła, czy w więzieniu, czy na wolności, czy kiedy ma, czy kiedy nie ma. On cały czas jest szczęśliwy, bo widzi Jezusa, jako Tego, dzięki któremu teraz ma wieczne życie. Mówi, że jeszcze tego nie osiągnął, cały czas jeszcze poznaje Go, wzrasta w poznawaniu Jezusa Chrystusa. Mówi: Wy też wzrastajcie, ale to już jest wiadome kto to jest ten Boży Syn, Syn Człowieczy Jezus Chrystus. Patrząc na Niego. Kiedy czytam o Nim, kiedy poznaję zwiastowanie apostołów, którzy z Nim chodzili, mogę zobaczyć jak żył Jezus. I On wzywa nas do takiego życia. To jest niesamowite - do życia czystego, świętego, życia otwartego, radosnego, wdzięcznego i smutnego,  kiedy patrzył na tych ludzi, którzy mogliby ratować się, a oni drwili, kpili. Paweł też mówił: Czy ja nie płonę, kiedy wy gubicie się, czy ja nie wstydzę się, kiedy wy się gubicie, bo przecież Imię Jezusa wystawiane jest na szwank. Paweł patrzył na Chrystusa i dla niego najważniejsze było, by wszyscy wierzący widzieli tego samego Chrystusa i żeby należeli do Niego z całego serca, aby ten Jezus był dla nich kimś niesamowicie cennym i ważnym, bo on zdawał sobie sprawę, że wartość Chrystusa przerasta wszystko. Ile byśmy nie mówili, to jeszcze nie jesteśmy w stanie wypowiedzieć co On uczynił, a poznając Go coraz głębiej, coraz bardziej rozumiemy, jak wielkie znaczenie ma dla nas Jezus Chrystus, Jego społeczność z nami, Jego otwartość wobec nas, by przyjąć nas do społeczności Swojej, abyśmy żyjąc w tej społeczności, mogli poznawać Tego, który jest Głową tej społeczności, Jezusa Chrystusa.

Problem tkwi zawsze tam, gdzie człowiek czyni coś nie z powodu Jezusa, ale z powodu ludzi, na przykład, bo związał się czy związała się z jakimiś ludźmi, z jakimiś rzeczami, a może nawet głupotą, jakąś niepotrzebną przysięgą i człowiek jest ciągnięty w tym czy w tamtym kierunku. Jezusa nikt nie był w stanie ciągnąć w jakimkolwiek kierunku, On był złączony z Ojcem. I tak jak żył Ojciec, tak żył Boży Syn. Apostoł mówi więc: Usuwam wszystko, usuwam wszelką wartość wszystkiego ze swojego serca. To co zrobiłem według zakonu, jak byłem bez nagany według zakonu, usuwam. To nie wystarcza, to jest uczynione przez człowieka, który chciał osiągnąć wieczność po swojemu. Usuwam to. Uważam też wszystkie tytuły, wszystkie rzeczy ludzkie za nic nie warte wobec tego, by być niewolnikiem Jezusa Chrystusa. On uznał to za najwyższy zaszczyt, by być dla Jezusa na tej ziemi i wygrał, niesamowicie wygrał. I zachęcał wszystkich ludzi, mówi: Chodźcie i wy, chodźcie i wy i naśladujcie mnie, zobaczcie jakie niesamowite dobro spływa na tych, którzy należą do Jezusa, o których Właściciel Jezus Chrystus troszczy się każdego dnia, jak oni rozwijają się, jak wzrastają, zobaczcie. A jednak ludzie patrzący na Pawła, później znowu dawali sobie oczy odwrócić na świat i opuszczali go. Mówili: Nie, Paweł, to za duże poświęcenie. Może ty masz takie powołanie. Często słyszy się: Może ty masz takie powołanie, ja nie mam takiego powołania. Wszyscy mamy takie powołanie, aby być dziećmi Boga i wykonywać rozkazy Jezusa Chrystusa. Nie ma więc tak, że może ty masz takie powołanie, ja nie mam takiego powołania. Wszyscy mamy powołanie, by cierpieć. Jezus powiedział, że skoro On cierpiał i my cierpieć będziemy. Mamy więc wszyscy to samo powołanie, ale człowiek chcąc się usprawiedliwić, mówi: No, ja nie mam takiego powołania jak ty, Bóg tobie dał powołanie, ty więc masz to powołanie. Nie. Mamy wszyscy powołanie, aby być świętymi, tak? Bóg przeznaczył nas do tego, abyśmy byli świętymi przed założeniem tego świata. Bóg przeznaczył nas na Swoich synów i córki przed założeniem tego świata. Bóg przeznaczył nas do tego, abyśmy byli Jego dziećmi już przed założeniem świata i przed założeniem świata przeznaczył Swego Umiłowanego Syna Jezusa Chrystusa na Ofiarę za mnie i za ciebie, aby uczynić nas właśnie Swoimi dziećmi. Niesamowita chwała. Dziećmi, które są posłuszne Swojemu Ojcu we wszystkim.

Zostawmy wiele rzeczy. Wiele rzeczy zasłania nam rzeczywistą prawdę. My chcemy coś dla siebie, po swojemu i to nas gubi, bo to zabiera nam prawdziwe życie, święte życie. Święte życie, to nie znaczy, że siedzisz sobie w kącie, nieustannie jęczysz, płaczesz, narzekasz, głodzisz siebie nieustannie, itd. To nie jest święte życie. Święte życie to jest życie, które żyje wszędzie i jest czyste, w każdym miejscu jest czyste. Po to przyszedł Jezus. Jeżeli ktoś naprawdę ma zamiar wejść do domu Ojca, to jest tylko jedna Droga, aby tam dostać się – przez ciało Jezusa Chrystusa. To jest dla mnie i dla ciebie bardzo ważne.

1Koryntian 2,16: „Bo któż poznał myśl Właściciela? Któż może go pouczać? Ale my jesteśmy myśli Chrystusowej.” Myślimy więc jak Właściciel. Własność myśli jak Właściciel. To jest niesamowite poznanie, że jesteśmy tej samej myśli, co Chrystus.

Wracając do Listu do Filipian 4, 6-9: „Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem oznajmijcie prośby wasze Bogu. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie serc waszych i myśli waszych w Chrystusie Jezusie. Wreszcie, bracia, myślcie tylko o tym, co prawdziwe, co poczciwe, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co chwalebne, co jest cnotą i godne pochwały. Czyńcie to, czego się nauczyliście i co przejęliście, co słyszeliście, i co widzieliście u mnie; a Bóg pokoju będzie z wami.”

Bądźmy myśli Chrystusa, Właściciela naszego, bądźmy jednej myśli, wszyscy jednomyślni. Myślmy jak myśli nasz Właściciel. Niesamowite. On jest też opisany jako Głowa Swojego Ciała, co więc Głowa myśli, to Ciało też wykonuje. Mamy myśleć dzięki Chrystusowi Jezusowi. To jest uwolnienie od myślenia zepsutego świata, zepsutego człowieczeństwa. To jest uwolnienie, całkowite wyswobodzenie. Niesamowita wolność, móc myśleć o tym, co w górze, o tym, co dobre, miłe, pożyteczne, bez skażenia, bez tracenia czasu na mozół, na myśli, które są zjadliwe, złośliwe, niechętne, takie jak ma ten świat. Jezus nigdy tak nie myślał.

1Piotra 4,11: „Jeśli kto mówi, niech mówi jak Słowo Boże”.

Mamy więc mówić jak Chrystus, myśleć jak Chrystus. A Słowo Boże jest jak miecz obosieczny, który przenika. Jezus tak mówił. On przenikał wnętrzności ludzi. Niesamowite. Ludzie byli zaskoczeni, że to co On mówi, przenika ich wnętrze, wystawia na jaśnię. Oni myśleli, że są ukryci, a On przez to, co mówił, wystawiał na jaśnię wszystkie wydarzenia ich życia. I oni doznali, że to jest niesamowite, że to jest ktoś, kto głosi z mocą, który może czynić to, co mówi – Właściciel. On może uczynić wszystko, może rozmnożyć chleb, może w jednej chwili uspokoić wzburzone morze. No jak? Weź, bujaj miską i zaraz uspokój tą wodę. Właściciel może, On wszystko może. I każdy kto należy do takiego Właściciela i wykonuje Jego rozkazy, ma niesamowitą pewność - przejdę wszystko i będę tam, gdzie On jest.

Ewangelia Łukasza 9, 23: „I powiedział do wszystkich: Jeśli kto chce pójść za mną, niechaj się zaprze samego siebie i bierze krzyż swój na siebie codziennie, i idzie ze Mną dla Mnie.”

Żyć jak Jezus, czynić to, co Jezus. Chwała Bogu! I to jest możliwe na tej ziemi dzięki Jezusowi Chrystusowi. Bo gdyby nie był Właścicielem wszystkiego, to coś mogłoby próbować robić wbrew Jemu samemu. Nic nie jest możliwe zrobić wbrew Jemu samemu, chyba, że za Jego dopuszczeniem, ale nie wbrew Jemu samemu. Jeżeli On podjąłby decyzję, to nie ma nikogo tutaj na całej ziemi i w niebie, co nie musiałby zrobić tego, co On powie. Jego wola jest absolutną wolą. On decyduje o wszystkim.

1Koryntian 15, 48: „Jaki był ziemski człowiek, tacy są i ziemscy ludzie; jaki jest niebieski człowiek, tacy są i niebiescy.”

Należeć do Niego, być z Nim. Może myślisz o sobie wzniośle. Raczej nie myśl wzniośle. Myśl o Chrystusie wzniośle. Myśl, że dzięki Niemu możesz uczynić niesamowite rzeczy. Ale bez Niego będziesz czynić rzeczy niezbyt warte, które pójdą na stracenie. Dzięki Niemu możesz czynić rzeczy, które pójdą za tobą do wieczności, do chwały, bo taki jest Chrystus. Poznanie Go przewyższa wszystko. Poznać Właściciela, to zrozumieć, co to znaczy być Jego własnością i uznać za najwyższy zaszczyt to, że mogę być Jego własnością, o którą On troszczy się. I choćbym umarł, żyć będę, bo Ten Właściciel jest życiem wiecznym. On darzy życiem wiecznym kogo chce.

Kiedy Piotr pisze 2List, w 1 rozdziale, wiersze 3-5 czytamy te niesamowite Słowa, które dzięki Chrystusowi Jezusowi zostały skierowane od Boga do nas, do mnie i do ciebie: „Boska jego moc obdarowała nas wszystkim, co jest potrzebne do życia i pobożności, przez poznanie tego, który nas powołał przez własną chwałę i cnotę, przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość. I właśnie dlatego”

I właśnie dlatego, że to otrzymaliśmy, tą niesamowitą naturę, która pozwala nam nie podążać za pożądliwością całego świata, ale iść za tym, czego pragnie Ojciec, co pragnie Boży Syn, iść jak owca, która jest szczęśliwa, gdyż pasiona jest niesamowitym pokarmem chwały, upodobniającą ją do Pasterza, do chwały Pasterza. To musi być coś, na czym nam naprawdę zależy. Kiedy doświadczasz, że masz czyste pragnienia, czyste intencje i czyste działania, to pilnuj tego. Nie tylko pilnuj, ale też troszcz się, by wzrastać w tym, by codziennie iść w kierunku tego miejsca, skąd dostałeś, dostałaś tą naturę.  Iść tam, gdzie jest Ten, który daje ci tak niesamowitą chwałę, byś był tutaj, czy była jak On, zwycięzca nad wszelką pożądliwością, nad wszelkim złem. Bóg nigdy nie ulega pokusie, ani nikogo nie kusi, On obdarza. To obdarzenie mówi ci więc o tym, co czeka cię tam, kiedy wrócisz do domu Ojca. Wtedy robisz wszystko, starasz się o to, rozwijasz to i dlatego Piotr pisze o tym. Dlatego nie leżcie, nie myślcie sobie, że skoro jestem taki czysty, to fajnie, to super; za chwilę będziesz już brudny, brudna. Jeżeli nie wzrastasz, nie rozwijasz się, to już cofasz się, mówi Jezus.

2Piotra 1,5-8: „uzupełniajcie waszą wiarę cnotą, cnotę poznaniem, poznanie powściągliwością, powściągliwość wytrwaniem, wytrwanie pobożnością, pobożność braterstwem, braterstwo miłością. Jeśli je bowiem posiadacie i one się pomnażają, to nie dopuszczą do tego, abyście byli bezczynni i bezużyteczni w poznaniu Właściciela naszego Jezusa Chrystusa.” Jeśli bowiem je posiadacie i one pomnażają się, wtedy nie dopuszczą one, abyście byli bezczynni i bezużyteczni w poznaniu Właściciela Jezusa Chrystusa i to jest niesamowite dla mnie i dla ciebie.

2Piotra 1,9.10: „kto zaś ich nie ma, ten jest ślepy, krótkowzroczny i zapomniał, że został oczyszczony z dawniejszych swoich grzechów. Dlatego, bracia, tym bardziej dołóżcie starań, aby swoje powołanie i wybranie umocnić;”

Oczyszczajmy się, pokutujmy, porzucajmy złe rzeczy. Niech to nie będzie dla nas jakimś dyshonorem – co kto o mnie pomyśli. Niech sobie myślą, co chcą. Ważniejsze jest to, żeby Jezus, jako Sędzia widział, że chcę stawać przed Nim w oczyszczeniu, w mocy Jego Krwi, w mocy Jego krzyża, aby pozbywać się wszelkiego zła, aby On mógł napełniać mnie tym,  co miłe jest Ojcu i Jemu, wypełnianiem woli Ojca.

Potrzebuję więc Jezusa i ty Go potrzebujesz, każdego dnia potrzebujemy Go. Dołóżmy więc wszelkich starań, aby swoje powołanie i wybranie umocnić „czyniąc to bowiem, nigdy się nie potkniecie. W ten sposób bogato zaopatrzone zostanie wasze wejście do wiecznego Królestwa Właściciela naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa.”2Pio1,10.11.

Niesamowita prawda. Ten prosty człowiek, Piotr, zrozumiał, że jego życie to jest nieustanne doświadczenie patrzenia na Tego, który go powołał na apostoła, na Jezusa Chrystusa. Widzimy taki moment, kiedy odwrócił oczy od Jezusa, kiedy Paweł napomniał go. Ten moment opisany jest w Biblii ku ostrzeżeniu. Dał się podejść i Paweł od razu przypomniał mu: Piotrze, przecież Jezus, nasz Właściciel dlatego właśnie umarł, żeby nie było podziałów, żebyśmy byli jedno. Piotr od razu uporządkował to.

Może się więc zdarzyć, nazywam to – może się zdarzyć; to może zdarzyć się tym, którzy cały czas patrzą na Chrystusa, należą do Niego. Jak dobrze jest wtedy, gdy w pobliżu jest ktoś, kto nadal patrzy na Jezusa i może powiedzieć: Słuchaj, przecież Jezus nie po to przyszedł. On przyszedł zbawić nas, uwolnić od wszelkiej niewoli, od wszystkich lęków, obaw co ten świat, do tego, aby bać się Boga, aby bać się Sędziego, aby unikać wszelkiego zła i cieszyć się wolnością, rozwijając, wzrastając, usługując, niosąc niesamowitą prawdę Ewangelii.

Kiedy czytam o Jego łasce, List apostoła Pawła do Tytusa 2,11-14: „Albowiem objawiła się łaska Boża, zbawienna dla wszystkich ludzi, nauczając nas, abyśmy wyrzekli się bezbożności i światowych pożądliwości i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli, oczekując błogosławionej nadziei i objawienia chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Chrystusa Jezusa, który dał samego siebie za nas, aby nas wykupić od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud wybrany, gorliwy w dobrych uczynkach.”

Piotr mówi: Gorliwie starajcie się, dołóżcie wszelkich starań. I Paweł pisze, że Jezus właśnie dlatego poniósł nasze grzechy na krzyż, abyśmy obumarłszy grzechom, dla sprawiedliwości żyli, aby oczyścić sobie lud wybrany, gorliwy w dobrych uczynkach. Twoje i moje zadanie to jest, by czynić to, co jest bliskiego Bogu. Ten owoc Ducha napełniający nas, niesamowity dar z nieba, który powoduje, że staliśmy się ludźmi miłującymi, radosnymi, wdzięcznymi, wstrzemięźliwymi, uczciwymi, prawymi, wiernymi, przebaczającymi. Chwała Bogu! Czy ta lista jest o tobie i o mnie? Jeżeli nie, to jest Ten, który może wprowadzić cię w tą listę – Jezus. On przyszedł zbawić grzeszników, ale grzesznik musi oddać się Jemu. Jak własność Właściciela, musi wrócić. Bóg stworzył nas jako Swoją własność.

My poszliśmy za buntem, odeszliśmy od Właściciela. Posłał Swojego Syna. Wielu nie chce przyjąć Właściciela Jezusa Chrystusa. Ale ci, którzy przyjęli Go, otrzymali prawo bycia dziećmi Boga na tej ziemi, tymi, którzy zostali napełnieni naturą Boga, by żyć tutaj w sposób godny Boga. To jest niesamowite. Sam sobie uczynił lud dla Swojej chwały i Ojca, gorliwy w czynieniu dobra. Nie ociągajmy się ani chwili. Jeżeli mamy naprawdę chęć ogłaszać i mówić: Znam Jezusa, to niech będzie to widać całkowicie w każdym wydarzeniu, w myśleniu, mówieniu i działaniu, że to jest Chrystus w nas, nadzieja chwały, że my nie żyjemy już według własnej siły ani mocy, ale żyjemy według chwały i mocy Właściciela naszego Jezusa Chrystusa. Nikt nikogo nie zmusza do tego, żeby tak żyć. Każdy może wybrać, jest wąska i szeroka droga. Człowiek może iść szeroką drogą, jak bardzo chce. Bóg pozwala iść szeroką drogą, bo ludzie idą szeroką drogą. Jezus pozwala żyć ludziom na szerokiej drodze jakiś czas. Kiedyś to zakończy, ale jeszcze pozwala, bo jeszcze jest czas łaski, jeszcze jest możliwość opuszczenia szerokiej drogi i przejście na wąską drogę poprzez zmianę właściciela; ze złego właściciela, fałszywego, oszukańczego na Tego, który jest prawdziwy, który miłuje Swoją własność i jest chętny, żeby doprowadzić własność do znamienitego, wspaniałego celu.

List do Galacjan 4, 18, apostoł mówi: „dobra to rzecz zawsze zabiegać gorliwie o dobrą sprawę, a nie tylko wtedy, gdy jestem pośród was obecny,” To znaczy, że nie patrzcie na mnie tylko; bo Paweł jest, to od razu napomni, wskaże czy coś, to weźmy się jakoś. Tylko mówi, że wtedy kiedy mnie też nie ma, róbcie to z powodu Chrystusa, ponieważ chodzi o wasze zbawienie, o wasze zwycięskie życie, o wasze dotarcie do wieczności. I choćbym nie widział was, mówi apostoł, to i tak róbcie to, bo przecież dla was to jest ważne, aby czynić wolę Ojca, aby słuchać co mówi Syn.

List do Rzymian 12, 11; „w gorliwości nie ustawając, płomienni duchem, Właścicielowi służcie,” To jest właśnie zmiana myślenia, kiedy zaczynam postrzegać jaki właściciel naprawdę jest mi bliższy, czy Ten, który wymaga ode mnie świadomego posłuszeństwa, czy ten, który mówi: ‘Rób sobie co chcesz’, a tak naprawdę, to zmusza do czynienia zła. Który właściciel jest mi bliższy, czy Ten, który pomoże mi żyć w sposób godny Boga i czynić dobro innym ludziom, czy ten, który będzie mnie zmuszał, abym krzywdził innych ludzi, może nawet bliskich. Komu lepiej służyć? Czy Temu, który może przeprowadzić mnie przez śmierć, czy temu, który idzie sam do gehenny i ciągnie tak wielu za sobą. Ale Jezusowi nie służy się sztuczkami, udawanymi aktami, czymkolwiek. Jezusowi służy się z całego serca, z całej myśli, duszy i siły. On jest godzien tego, by oddać Mu wszystko. Dlatego mówił o wszystkim.

Jeszcze List do Hebrajczyków 6, 10-12: „Wszak Bóg nie jest niesprawiedliwy, aby miał zapomnieć o dziele waszym i o miłości, jaką okazaliście dla imienia jego, gdy usługiwaliście świętym i gdy usługujecie. Pragniemy zaś, aby każdy z was okazywał tę samą gorliwość dla zachowania pełni nadziei aż do końca, abyście się nie stali ociężałymi, ale byli naśladowcami tych, którzy przez wiarę i cierpliwość dziedziczą obietnice.”

W ten sposób apostoł przypomina o tym, co jest tak bardzo ważne. Jeżeli robisz coś dla Jezusa, rób to z całego serca, rób to jako wolny czy wolna od cielesności. Nie myśl o tych ludzkich zasługach, myśl o Nim, o Chrystusie. Nie tyle patrz na to, żeby podobać się ludziom, co żeby podobać się swemu Właścicielowi, a wtedy zyskasz o wiele więcej, bo udzie, wiecie jak to jest. To im się podobasz, a później nie podobasz. Wielu tak straciło życie służąc różnym wielkim ludziom na tej ziemi, a potem oni ich ścinali, bo już nie podobali się im. Lepiej myśleć o Tym, który nigdy nie czyni zła tym, którzy w Nim nadzieję pokładają, ale przeprowadza i wprowadza do miejsca, w którym Sam teraz obecnie jest. Bardzo tęskni, aby przyjść i spotkać się ze Swoją umiłowaną, która należała do Niego już tu na ziemi i przygotowała się, oczyściła się, usunęła wszystko, co Właściciel zabrał na krzyż, aby nie chodzić w brudach, w zepsuciu, ale chodzić w chwale Tego, który uczynił ją Swoją oblubienicą w chwale Jezusa Chrystusa. I to jest niesamowite, niesamowite, gdy to za czym ten świat biegnie, ty pozostawiasz, a idziesz za tym, czego ten świat nie chce w ogóle. Bo to jest bliższe twemu sercu niż to, w czym ten świat ma upodobanie. Kochasz Tego, który odwrócił twoją uwagę od twego ja do Boga i dziękujesz Mu, oddając Jemu swoje życie na własność. A wszak On i tak jest  Właścicielem twoim i moim, a więc ma wszelkie prawa do tego, aby decydować o wszystkim. Lecz On nie narzuca się, On daje możliwość. Dlatego przez wiarę i cierpliwość dziedziczymy obietnice. Amen.

Jan 14:23