zgr.09-05-2026 Marian - Jakub 3.13-18

Zgromadzenie 09-05-2026 Marian - Jakub 3.13-18

 

Chwała Bogu.

 

Kiedy czytamy Biblię i coraz bardziej rozumiemy co czytamy, jesteśmy coraz bardziej przerażeni, ale też bardziej świadomi z czym musimy się zmierzyć, my którzy opuściliśmy ten świat, aby dzisiaj iść drogą wyznaczoną przez jedno Ciało, doskonałe Ciało Bożego Syna i Człowieczego Jezusa Chrystusa.

 

To jest niesamowite, że Bóg na początku zasłania nam oczy, nie pozwala nam tego zobaczyć, bo pewnie byśmy uciekli i poddali się już na początku. Widzimy coś zachwycającego w kościele, widzimy ludzi z Biblią jako niesamowitych, wspaniałych ludzi, którzy czytają Biblię, modlą się, śpiewają. Jest to dla nas niesamowity obraz uratowania, wyzwolenia. Dopiero kiedy jesteśmy dłużej sami, widzimy w sobie ile my wnieśliśmy do tego miejsca, widzimy też ile to miejsce posiada jeszcze zła. Wielu odpadło przez to, a ci którzy się utrzymali, borykają się dalej z problemami, zamiast chwalić Boga, wzrastać, rozwijać się, myślą tylko żeby się jakoś uratować. Bardzo trudne miejsce. Kiedy czytam na przykład List Jakuba, jak on pisze do tych dwunastu plemion, które są w rozproszeniu, co oni nam przynieśli, z tego miejsca, gdzie pośród nich urodził się Jezus, żył i czynił cuda, głosił im niesamowite prawdy, oni uwierzyli w Niego, potem się rozproszyli, bo były cierpienia. Co oni roznieśli? To jest niesamowite co Jakub pisze w tym Liście. Z czym oni wyszli mówiąc o Jezusie, a ile w ich życiu było bałaganu, zepsucia. Teraz Jakub próbuje to wszystko jakoś korygować w nich.

 

Czytam list, który jest listem zbolałego ucznia Jezusa Chrystusa, on boleje nad stanem tych ludzi, którzy powinni prowadzić zupełnie inne życie, a oni zanieśli do pogan niesamowity obraz zniszczenia, nie zbudowania, tylko zniszczenia.

Zwróćcie uwagę co się dzieje dzisiaj? Czy widzicie jak ten obraz zniszczenia dalej funkcjonuje? Jak ludzie dalej zachowują się dziwnie pośród wierzących, tak jakby nie do końca wiedzieli co uczynił Jezus. Tamci też, tak jakby nie do końca wiedzieli co uczynił Jezus. Jakub pisze im, że Bóg zazdrośnie chce mieć Ducha, któremu dał mieszkanie w nas dla siebie. Nazywa to wręcz cudzołóstwem - cudzołożnicy, cudzołożnice, czyż nie wiecie? On to pisze do wierzących ludzi. To jest niesamowite. Kiedy Duch Święty dociera do mnie z tym, co tu pisze Jakub, to jest przerażające, on nadal pisze do wierzących ludzi, to nie jest do świata. On to pisze do wierzących ludzi. To znaczy, że wierzący ludzie już tak wszystko co złe czynią, uważając że to wcale nie jest złe, że z tym złem poszli jak z dobrem. A głosząc Słowo Boże, pokazywali zarazem zupełnie inne życie.

 

Można więc powiedzieć, ze obłuda i fałsz faryzeuszy i uczonych w Piśmie, wdarł się do Ciała Chrystusowego, do  kościoła, do tych którzy zostali wywołani z tego świata i dalej siał swój zamęt i sieje do dzisiaj, niestety sieje do dzisiaj. Kiedy tylko gdziekolwiek otwieram Biblię, zdaję sobie sprawę, że niewielu tak na prawdę wyszło rybaków z chlebem, prawdziwym chlebem, wiecznym chlebem - Słowem Bożym. Większość to jest taka zbieranina dziwnych ludzi, którzy nie wiedzą dlaczego tutaj trafili między wierzących, Czytając ten list można zobaczyć - stale napomnienie, napomnienie, czyż nie wiecie.., czyż nie wiecie....

 

Czy zdajecie sobie sprawę, że kiedyś staniecie przed Bogiem i odpowiecie za to, w jaki sposób żyjecie? Szczęśliwy człowiek, który wytrwa w tej próbie, otrzyma wieniec chwały. Gdy Duch Święty tak dociera do mnie, zaczynam widzieć Jakuba jako człowieka, który należał do Jezusa, i coraz trudniej mu było z tym wszystkim poradzić. Jak to wszystko razem zmieścić? Jak czegoś przypadkiem nie zniszczyć? Jak nie pozwolić czegoś zniszczyć?

Olbrzymie dylematy. Wydawałoby się, że w Ciele Chrystusa, w kościele tych dylematów już w ogóle nie powinno być. Nawracają się ludzie, zostają oczyszczeni ze swoich grzechów, wiedzą jak żyli i wiedzą kim jest Jezus. Rozpoczynają nowe, wspaniałe życie, rozwijają się, wzrastają, są razem, są dla siebie przyjaciółmi, budują się, wszystko u nich jest jedno - jedno serce, jedno pragnienie, jedno działanie. Niesamowite! Wszyscy, którzy dołączają są świadomi - wchodzisz w coś niesamowicie czystego, świętego, nieskalanego. Dołączasz do niesamowitych ludzi, którzy nie żyją już dla siebie, ale żyją dla Boga. Wszystko co możesz usłyszeć i zobaczyć w nich, to już jest Chrystus, tam nie ma już diabła. A jednakże, kiedy czytam te wszystkie listy apostołów, wszędzie są  napomnienia. Paweł może nawet napisać, że to co się dzieje między wami, nie spotyka się nawet wśród pogan.

 

Rozumiem, że jest to miejsce, które diabeł chce strasznie spaskudzić swoim ja, o które bardzo silnie walczy. Świat tkwi w złym, należy do niego, ale ci którzy wyszli jako wierzący, przecież ich trzeba zniszczyć. Jak można zniszczyć? Trzeba ich brudzić i brudzić ile tylko wlezie, żeby oni stale chodzili w brudnych myślach, w brudnych pomysłach, w brudnych działaniach. Niestety, udaje mu się to. Kiedy patrzymy na Bożego Baranka, to jest zupełnie ktoś inny. Ktoś, kto oddał życie za nas, aby nas uratować, wyrwać z tego wszelkiego zła i uczynić z nas ludzi, którzy będą łowić dla Niego, a nie dla zaspokojenia swoich cielesnych zmysłów, nie dla swojej chwały, aby się chlubić z ciała, ale będą chcieli, żeby powstali kolejni święci ludzie, do świętego i czystego życia z Bogiem, i nie będzie im zależało na liczebności, ale na jakości tego co się dzieje.

W trzecim rozdziale, od 13 wiersza, czytamy,

 

"Czy jest między wami ktoś mądry i rozumny?

 

Jak to, przecież wszyscy są mądrzy i rozumni. On nie wie w ogóle do kogo pisze? Pomyliło mu się coś? Pisze tutaj do tych, którzy należą do Chrystusa, a pyta się czy są między nimi mądrzy i rozumni. Wydawałoby się to dziwne. Takie pytanie, to chyba - pomyliłeś się. Do nas teraz mówisz czy do świata? Do kogo o tym mówisz? Przecież my jesteśmy wierzący, zbawieni, uratowani, pomyliłeś się. Czy masz nam coś do zarzucenia? Jesteś diabeł, oskarżyciel? Wysyła list, teraz będzie oskarżał wszystkich wierzących o to, o tamto, o jeszcze coś? To, że Jakuba już diabeł zdobył i teraz on stał się oskarżycielem wierzących, a nie przyjacielem? A może jednak nie, może on zna to, co się na prawdę dzieje?

Tak jak Paweł wszedł kiedyś między Koryntian i zobaczył co tam się dzieje, powiedział: nic nie znaczycie u Boga z tym wszystkim, co się tam u was dzieje, bo brak wam tego co najbardziej potrzebne - miłości.

 

Spotykamy wiele niesamowitych zderzeń. Dobrze, że Bóg nam tego od początku nie pokazuje, bo widząc coś takiego, człowiek pomyślałby sobie - skoro na początku już tak było, kiedy apostołowie, którzy znali Jezusa Chrystusa, byli jeszcze na tej ziemi, oni osobiście Go słyszeli, to co dopiero dzisiaj, kiedy my jesteśmy prawie dwa tysiące lat później. Co dopiero dzisiaj, przecież tyle czasu miał wróg żeby napsuć, napaskudzić, żeby popsuć wszelki obraz prawdziwego Ciała Chrystusowego, żeby to wszystko było tylko wyobraźnią, żeby ludzie wyobrażali sobie jakieś życie chrześcijańskie, a nie umieli go prowadzić. Gdyby nie Duch Święty, rzeczywiście, udałoby się to diabłu. Dotarłaby do nas taka zmiksowana ewangelia, taki ludzki przekaz - Bóg nas kocha, będzie dobrze, idziemy wszyscy do nieba, nie przejmuj się niczym, co byś złego nie zrobił i- i tak zapłacone, więc nic ci nie szkodzi. Jan pisze - biada ci ziemio, bo zstąpił do ciebie szatan szalejący i wie że czasu ma niewiele. Rozumiemy, że on miesza, stale miesza pośród nas, żeby zabrać nam chwałę Chrystusa, zabrać nam to, co powinno  być dla nas najcenniejsze, dla czego powinniśmy być gotowi nawet życie oddać, ale nigdy nie zrezygnować z tej chwały.

 

"Niech to pokaże przez dobre postępowanie uczynkami swymi, nacechowanymi łagodnością i mądrością".

 

Mówi więc niech to uwidoczni, jeżeli jest taki ktoś między wami, niech to się okaże. Niech nie tylko mówi przemądrzale, wymyśla coś i opowiada rzeczy, ale niech pokaże tą mądrość w swoim codziennym życiu. Przemądrzałych jest u was pełno, ale mało jest żyjących mądrością Boga. A potrzebni są tacy, żeby było świadectwo, że Jezus tutaj był. Paweł też pisał - czy nie ma między wami mądrych, którzy mogliby rozsądzić  te rzeczy. No zadziwienie, ja się dziwię, że nie widziałem wielu rzeczy wcześniej, ale dziękuję Bogu że nie widziałem. Wiedząc, do czego podchodzę i że będę jeszcze miał głosić Słowo Boże w takim gronie, to bym uciekł momentalnie i dał sobie spokój. Oni, ci Boży ludzie, którzy byli tak blisko Jezusa nie dawali rady, a teraz ja mam dać radę z ludźmi, gdy oni nie dawali sobie rady i musieli korygować i korygować

 

Paweł mówi czy mam przyjść do was z rózgą? Chciałbym przyjść i cieszyć się między wami, a czy znowu mam was napominać? Rozumiecie, to byli apostołowie. Paweł miał objawienie Jezusa Chrystusa. Najlepsi z najlepszych, zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, których kamieniem węgielnym jest Chrystus Jezus. To są ci nasi bohaterowie i oni mieli do czynienia z takimi, a co dopiero my mamy do robienia po dwóch tysiącach lat. Przecież to się jeszcze bardziej pogłębiło. Aż dziwi mnie, że Bóg w tym czasie jeszcze wzbudza sobie ludzi, którzy są w stanie pojąć prawdę i są chętni by żyć tą prawdą. Wiem dlaczego, bo co Bóg postanowił , to też czyni. Jemu żaden czas nie przeszkodzi. On będzie sobie i tak wzbudzać tutaj tych, którzy będą rozumieli i będą chcieli żyć dla Jego chwały, będą świadomi Boga i świadomi swoich ułomności, gdzie potrzebują pracy Boga nad samymi sobą, żeby On powodował wzrost, rozwój, żeby móc pomóc innym, żeby mieć zawsze - tak jak wczoraj mówiłem - te ryby i ten chleb, żeby nie chodzić na pusto i móc zawsze usłużyć tym, co jest potrzebne. Widzę Jakuba, on to ma, on wie co ma dać.

 

"Jeśli jednak gorzką zazdrość i kłótliwość macie w  sercach swoich, to przynajmniej nie przechwalajcie się i nie kłamcie wbrew prawdzie".

 

To znaczy, starajcie się raczej nie mówić, że jesteście chrześcijanami, bo to wstyd, bo później ludzie sobie kpią i szydzą z tego chrześcijaństwa. Widząc takich chrześcijan, myślą sobie - to jest gorsze od świata. A przecież oni się rozproszyli, Ewangelia miała też pójść dalej do wszystkich narodów, a tu reprezentanci z Jerozolimy, z miejsca gdzie  to wszystko się działo. Docierali w te różne miejsca. Jakże Jakubowi zależało na tym nie przeszkadzajcie chociaż, zanim nie zrozumiecie co to znaczy, że daliście się ochrzcić. Przynajmniej nie przeszkadzajcie, nie próbujcie mówić ludziom, że wasze życie jest w porządku, skoro  potraficie się kłócić, potraficie mieć waśnie między sobą, potraficie zazdrościć - przynajmniej nie mówcie kłamstwa. Tak samo pisze Jan, że ci którzy czynią grzech i mówią że mają społeczność z Bogiem, czynią z Boga kłamcę. Wszędzie to znajduję i jestem przerażony tym. naprawdę, z czym oni mieli do czynienia, z czym Jezus miał do czynienia. Oni mieli już trochę lepiej, bo ich było więcej, mogli się zrozumieć między sobą, mogli porozumieć się i rozumieli co się stało, kiedy przyszedł Jezus. Mogli się nawzajem prawidłowo korygować, a Jezus - w ogóle, był sam z tym wszystkim.

 

"Nie jest to mądrość, która z góry zstępuje, lecz  przyziemna, zmysłowa, wręcz demoniczna" - mówi Jakub.

 

Jeżeli masz kłótliwość w swoim sercu i zazdrość, to demony tobą kierują, a nie Duch Chrystusowy i lepiej porzucić to i nie dać się kierować demonom. One próbowały przecież kierować tak samo i innymi wierzącymi, oszukiwać, zwodzić. Wtedy, doszło już do takiego stanu, że demony grasowały między wierzącymi, diabeł szybko odzyskał miejsce. Ale nie był w stanie przedostać się przez pewnych Bożych ludzi, którzy na prawdę znali Chrystusa, bo żyli według Jego rozkazów.

 

"Bo gdzie jest zazdrość i kłótliwość, tam niepokój i wszelki zły czyn".

 

Dlaczego raczej nie znosicie tego? Dlaczego raczej nie przyjmiecie tego? Dlaczego nie wygracie w tej bitwie, wiedząc że Chrystus za was umarł na krzyżu. Dlaczego raczej nie zamkniesz swojej buzi, zanim nie otworzysz jej dla Jego chwały? Przynajmniej nie zaszkodzisz w tym czasie, kiedy nie masz nic dobrego do powiedzenia, tylko coś złego.

 

"Ale mądrość, która jest z góry, jest przede wszystkim czysta, miłująca pokój, łagodna, ustępliwa, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, nie stronnicza, nie obłudna. A owoc sprawiedliwość bywa zasiewany  w pokoju przez tych, którzy pokój czynią".

 

Tak jak wczoraj mówiłem- jakże cenne i ważne jest  to, żeby nasze domy były domami rybaków, domami chleba, gdzie Chrystus jest spożywany w każdym czacie, w każdym - w dogodnym i niedogodnym. Nie ma kłótni, nie ma waśni, jest czystość Chrystusowa, jest mądrość z góry, mądrość która przyniosła nam pokój od Boga, pokój opłacony Jego ofiarą. To, co diabeł robił już w tamtym pierwszym pokoleniu, po odejściu Chrystusa do Nieba, nie zmienił swoich pomysłów, on nadal chce je realizować w naszym pokoleniu, teraz. Ci, którzy dopuszczają to do swoich domów, dopuszczają do tego samego, co tamci ludzie, którzy stale musieli być korygowani i korygowani, w  i tak robili swoje. Nie uznali Chrystusa na tyle godnego by Mu ustąpić, tylko dalej poddawali się pod swoje własne cielesne "ja", zmysłowe, demoniczne i dalej realizowali ten zły plan, na zasadzie zniszczyć to, co zrobił Jezus, wewnątrz, w środku, tak jak choroba niszczy ciało, aż je zniszczy i doprowadzi do śmierci. Tak diabeł przez  kłótnie, waśnie, odszczepieństwa zniszczyć ciało Chrystusa i doprowadzić je do śmierci.

 

Po której stronie chcesz brać udział? Po tej Chrystusowej, Jezus mówi że przyniósł pokój, miejcie pokój ze wszystkimi, dążcie do pokoju ze wszystkimi . Zobacz, że w domach zaniedbano czytanie Biblii, mąż i żona nie siadają, aby czytać Biblię, żeby dzieci mogły widzieć rodziców czytających Biblię, kochających się nawzajem, szanujących Chrystusa. Już tam są rozbicia i są przynoszone do zgromadzenia. Dorośli i dzieci są skłóceni dalej ze sobą. To było już wtedy i jest  teraz.

 

Mamy olbrzymią pracę do wykonania i chciałbym, żeby jak najwięcej z nas wzięło się do tej pracy o czystość zboru, o czystość domów, aby domy były naprawdę domami rybaków gdzie ludzie mogą się nakarmić, aby gdy przyjdą, spotkali miłujących się ludzi, którzy się nawzajem szanują.  Różnica między nami według ciała, to różnica z powodu grzechu. Czytaj Biblię, co Bóg mówi jak ten temat  uporządkować. Ludzie wiedzą jak najlepiej posprzątać mieszkanie, z nie wiedzą jak posprzątać swoje serce, jakich środków powinno się używać do sprzątania serca, umysłu, sumienia. Kupują coraz lepsze odkurzacze, żeby lepiej odkurzyć, a krew Jezusa jest porzucona. Zanieczyszczane są serca przez internet, przez różne rzeczy, przez pożądliwość - o tym czytałem. Internet jest pierwszym oknem na wszelką pożądliwość. Tam są wystawione wszystkie towary diabła, on bada chrześcijan. Ja mogę zajrzeć, żeby coś kupić jak potrzebuję, nie muszę podążać za diabłem i patrzeć co on mi proponuje. Dla czystego wszystko jest czyste, nie muszę szukać tam szczęścia, szczęście mam gdzie indziej, mam w Chrystusie.

 

Wiem, że oni przeżywali te rzeczy. Przeczytaj sobie List Jakuba, zobacz co on pisze do tych wierzących ludzi. Czytaj listy do Koryntian, do Efezjan, do Hebrajczyków. Kiedyś powiedziałem o tym jaki to wspaniały, ale jakże smutny list, gdzie wierzący ludzie nie mają pojęcia o tak potężnych sprawach.

Jak się w tym gąszczu nie zgubić. Wielu mówi tyle jest religii i wszyscy mówią, że mają rację, nie ma sensu. Rozumiecie, diabeł zrobił interes. Ludzie pokłócili się między sobą o różne rzeczy, podzielili się a diabeł teraz mówi gdzie ten Chrystus, jak Go znaleźć, wszyscy mówią że żyją według Biblii. Takie słowa padają, to są słowa oskarżycielskie, są one wynikiem tego, że ludzie zgubili prawdziwą wartość.

 

Mówiłem już kiedyś - weź to zrób - usuń ze swego mieszkania wszelki brud i nieczystość, odśwież ołtarz spotkania przed Bogiem i modlitwy, usiądź tam razem z żoną, z dziećmi i rozpocznijcie walkę o wasz dom, nie o niszczenie, ale o budowanie domu. Efektem zaniedbania tych podstawowych praw są kłótnie waśnie o różne bzdury, nastawienia, pomówienia, złośliwe uwagi, dlatego że człowiek myślami brnie zupełnie gdzie indziej. A powinniśmy wszyscy być myśli Chrystusowej. Jeżeli wiemy, że ten dylemat istniał wtedy, to nie myślmy sobie, że on teraz już nie istnieje, że teraz to jest fenomenalny kościół, wszyscy są świadomi, wszyscy są idealni. Nie, dalej mamy walkę z ciałem. Ciało chce wnosić skażenie, a Duch wolność.

Kiedy czytam te listy i widzę jak oni się zmagali już wtedy z tyloma przeciwnościami, ludzie oceniali Pawła - a, ta jego  mowa byle jaka, są lepsi od niego. Lepsi mówcy od Pawła? My dzisiaj byśmy się obrazili, co oni opowiadają. Potem człowiek bierze książkę, czyta i: o, teraz to ja rozumiem, nie rozumiałem listów Pawła, a teraz książkę rozumiem. Już idzie za książką, jest zadowolony, zadowolona bo ma książkowe objawienie. A potem za objawieniem idzie zwiedzenie, potem złości, niechęci, zawiści. Takie to jest objawienie. Paweł nigdy nie mijał krzyża, zawsze mówił to, co Jezus - bez krzyża nie możesz być uczniem. Człowiek zostawia krzyż, ma książkę i może być uczniem, już wie lepiej co robić.

Dlatego nie staraj się wnosić skażenia do swojego domu, ale oczyszczenie, troskę o to by Bóg mógł przychodzić, aby ratować się. Jeżeli miłujesz siebie i bliskich, potem jest dalej zgromadzenie, gdzie się spotykamy razem, gdzie wszystko co tam w domach się dobrego dzieje jest przyniesione tutaj i ratujemy się. Jeśli są między nami ci, którzy nie umieją sobie poradzić, nie zdają sobie sprawy, to zawsze się dowiedzą tego co jest dobre, Boże, prawdziwe, sprawdzone w codzienności.

Księga Jeremiasza, 23 rozdział, 5  i 6 wiersz.

 

"Oto idą dni - mówi Jestem - że wzbudzę Dawidowi sprawiedliwą latorośl, będzie władał jako król i będzie mądrze postępował i będzie stosował prawo i sprawiedliwość na ziemi. Za jego dni Juda będzie wybawiony, a Izrael będzie mieszkał bezpiecznie. A to jest Jego imię, którym go zwać będą: Jestem sprawiedliwością naszą".

 

Niech Bóg nam pomoże, żeby On był sprawiedliwością naszą, żebyśmy tak właśnie postępowali, byśmy wygrywali, razem budowali się, wspierali. To co mówiłem, zbór silny w Chrystusie jest w stanie się ostać. Jest w stanie odeprzeć wroga, jest w stanie pomagać innym, którzy się gubią. Ale zbór słaby, pada jeszcze bardziej. Zepsucie łatwo się rozchodzi tam, gdzie to zepsucie już ma miejsce, ale kiedy zepsucie napotka na skałę zbawienia, na Chrystusa w życiu jakiegoś człowieka, to musi się nią rozbić. Wtedy o takim człowieku mówi się źle - a, czepia się o wszystko, stale ma o coś żal, nie umie cieszyć się z życia, dlatego musi udręczać innych. Takie różne opowieści się mówi. To jest właśnie wynik, że ludzie nie chcą tego.

Mądrość, która jest z góry, która jest przede wszystkim czysta, miłująca pokój, jest dla mnie i dla ciebie czymś bardzo ważnym. Czy rozumiesz? Oni czytali te listy i dalej było tak samo. Tak samo jak jest dzisiaj. Ja nie widzę różnicy. Dzisiaj też można mówić te słowa i dalej będzie tak samo, chyba że człowiek na prawdę zrozumie, że to mówi Bóg, choć to Jakub pisał, ale przez Niego mówił Jezus. To Jezus chce, aby Jego oblubienica była czysta, święta i nieskalana i zależy Mu na tym, żeby zabrać ją całą do wieczności, do domu Ojca. Dlatego to Jezus pisał ten list przez Jakuba w trosce o czystość swojej oblubienicy.

 

Popatrz jak ty żyjesz Słowem Bożym. Dlaczego w domach zaniedbano Słowo Boże? Dlatego, że ludziom nie jest potrzebne Słowo do codziennego życia. Nie otwiera się Biblii po to, aby zobaczyć czy my tak żyjemy, czy tak postępujemy, jak mamy się nawzajem do siebie odnosić, jak dzieci do rodziców, rodzice do dzieci. Czy my żyjemy Słowem Bożym, czy mamy własną wizję w naszych domach i dlatego żyjemy bez Biblii i nie potrzebujemy, aby Biblia nam mówiła co mamy czynić, bo dobrze wiemy co mamy czynić. Te domy padają.

 

Czasami jest ogłaszany taki czas zapomnienia, że nie ma wspominania tego, co złego stało się przez ciebie. Nie ma wypominania niczego. Zapomnimy na miesiąc o wszelkim złu, które sobie zrobiliśmy. Weźmiemy Biblię i zaczniemy robić to, co jest napisane w Biblii. Nikt nikomu nie będzie zarzucał ile popełnił zła w tym wcześniejszym czasie, ani żona mężowi, ani mąż żonie. Nie mówię, że to będzie oczyszczenie, mówię o chwili zapomnienia. Nie tak, że ktoś otworzy buzię: dobrze teraz mówisz, a jak robiłeś wcześniej, albo co robiłaś wcześniej, bo z tego nigdy nie będzie nic dobrego, bo diabeł zawsze przeszkodzi, aby prawda mogła docierać. W domu, mąż z żoną spotyka się - dobrze, ogłaszamy rozejm na miesiąc, żono, mężu przestajemy sobie wyrzucać cokolwiek, zaczniemy czytać Biblię i zobaczymy co mężowi Bóg mówi wobec ciebie, a co tobie mówi wobec męża, co wobec naszych dzieci i co wobec nas jako rodziców. Będziemy żyć każdym Słowem, które pochodzi z ust Boga. Nauczymy się karmić chlebem z Nieba w naszym domu. A gdy taki dom nauczy się już karmić chlebem z Nieba, wtedy mogą porozmawiać o tym, co jeszcze w nich jest niedoskonałego. Ale będą to już inni ludzie, nie oskarżyciele, ale ci którzy chcą sobie nawzajem pomóc, aby porzucić to zło. Wtedy Jezus będzie wywyższony, a nie diabeł.

 

Ogłaszam to w zborze. Biblia, siadanie, rozważanie jakiegoś fragmentu, wspólna modlitwa, odnoszenie się do siebie w sposób godny, bo Chrystus umarł za nas na krzyżu. Nie ma wyrzutów do męża jaki był wcześniej, otwiera Biblię, jest głową domu i ma odzyskać to, po co został ustanowiony mężczyzną. Kobieta ma mu pomóc w tym, więc otwierają wspólnie Biblię i czytają jak powinni żyć razem, co Bóg powiedział na ten temat. Jeżeli nie możesz zrobić tego z mężem, bo nie będzie chciał tego zrobić, albo nie masz w tej chwili takiej możliwości, to siadaj sam, siadaj sama i czytaj o sobie co masz zrobić, jak masz postąpić. Nie wypominaj sobie ile zrobiłeś, zrobiłaś złego. Rozpocznij tak właśnie czas, gdzie uczysz się żyć Słowem Bożym. Oni właśnie zostali zaatakowani tym, żeby to nie Słowo nimi kierowało, ale żeby przynieśli do pogan własne, stare, izraelskie instynkty, to straszne zepsucie jakie było wśród nich, żeby dalej szło i zgarnęło nas, którzy w ogóle nie znaliśmy tego zepsucia, aby nas prowadzić dokładnie w to samo zepsucie, żeby ludzie między sobą mieli różne swary, złości, niechęci, zawiści i mienili się chrześcijanami, tak jak oni mienili się ludem wybranym, szli do świątyni, a tam była jaskinia zbójców, a oni twierdzili, że żaden poganin nie może wejść do tej świątyni. A był taki Korneliusz, który o wiele piękniej żył z Bogiem niż oni i to on miałby możliwość wejść do świątyni, a oni nie powinni tam wchodzić, a oni się pysznili jacy to oni są.

Tak samo doszło do wielu - my idziemy do Nieba, a ten świat to taki zepsuty. No, czasami okazałoby się że w tym świecie są ludzie, którzy lepiej żyją od chrześcijan, od wielu chrześcijan. Nie mówię o wszystkich, bo są tacy, którzy żyją Jezusem i tych świat nie jest w stanie prześcignąć.

 

Jakub próbował to samo zrobić wśród tych, którzy rozeszli się z Jerozolimy i był przerażony co oni zanieśli poganom. My żyjemy wśród nienawróconych i co my im zanieśliśmy, co oni z nas mają? Jakie korzyści? A może jakieś przerażenie? Chodziłoby o to, żeby Chrystus był uwielbiony, żebyśmy ratowali ludzi, żeby nasze sieci nie były sieciami dumy, pychy i arogancji, tylko uniżenia, pokory i miłości.

Lepiej pomyśleć sobie: warto powalczyć o dobro, warto się uniżyć, warto sobie pomóc.

 

To jest ważne, żebyśmy mogli zastosować Słowo Boże. Jeżeli nie wprowadzimy Biblii do naszych domów, te domy nie ostoją się. Nie będą domami chleba, to będą domy ludzkich charakterów. Wszyscy wyszliśmy ze świata i z zepsucia. A musimy pamiętać, że mamy wzrastać aż do pełni, więc wróg próbuje to powstrzymać to wszelkimi sposobami, a my możemy się ratować tylko w ten sposób, że dobro postawimy przed nami jako cel. Nie chodzi o to, żeby kogoś zdołować, teraz będziesz musiał dobro czynić, bo to tak głupio czynić samo dobro. Zło, to wiadomo, to tak już za nawyku, ale dobro czynić, to tak dziwne się wydaje. O co tu jemu chodzi? Każe nam dobro czynić, a co my w końcu czynimy złego? Tak samo mówili Izraelici do Boga: a co my takiego czynimy, o co Ci chodzi, przecież my jesteśmy porządni. Składamy Ci ofiary tak jak trzeba, modlimy się, śpiewamy, mamy święta. O co Ci więc chodzi? A Bóg wiedział, On mówi miłości chcę, a nie ofiary, chcę abyście się nawzajem budowali, cieszyli sobą, aby to było dla was czymś drogocennym.

Pierwszy List do Koryntian, 2 rozdział od 6 wiersza.

 

 

"My tedy głosimy mądrość wśród doskonałych, lecz nie mądrość tego świata, ani władców tego świata, którzy giną, ale głosimy mądrość Bożą, tajemną, zakrytą, którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej, której żaden z władców tego świata nie poznał, bo gdyby poznali, nie byliby Właściciela chwały ukrzyżowali. Głosimy tedy jak napisano, czego oko nie widziało i ucho nie słyszało i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują. Albowiem nam objawił to Bóg przez Ducha swego, gdyż Duch przeszukuje wszystko, nawet głębokości Boga".

 

Mamy więc świadomość, że została nam objawiona mądrość, niesamowita mądrość z Nieba, to jest Chrystus. Jezus mówi, że On osądzi nas według swoich słów. Dlatego chodzi o to, żeby wziąć Jego Słowa, żeby nie budować swoich domów na "widzi mi się", "tak mi się wydaje", tylko wspólnie razem. Chyba nikt nie chce zginąć w gehennie. Wspólnie razem usiąść i zobaczyć jak Jezus określił życie małżonków. Jak określił życie rodziców, dzieci. Jak określił życie braci i sióstr w zgromadzeniu. Co On na ten temat napisał i zobaczyć czy my tym żyjemy, czy nie. Jeżeli nie, to można to korygować, jeszcze jesteśmy na ziemi. A jeżeli będziemy dalej uważać, że przecież my jesteśmy wierzącymi, więc jesteśmy uratowani. To proszę przeczytać cały Nowy Testament, już nie Stary i listy i zobaczyć, co się wtedy działo, co dzieło się już wtedy, ile zła weszło. Potrzeba było wiele pracy, żeby nad tym królował Jezus, żeby On mógł oczyszczać, usuwać całe to zło, a nie żeby zło usunęło Jezusa spośród wierzących.

W pierwszym rozdziale, Pierwszego Listu do Koryntian, od 22 wiersza.

 

"Podczas gdy Żydzi znaków się domagają, a Grecy mądrości poszukują, my zwiastujemy Chrystusa ukrzyżowanego, dla Żydów wprawdzie zgorszenie a dla Greków głupstwo, natomiast dla powołanych i Żydów i Greków zwiastujemy Chrystusa, który jest mocą Boga i mądrością Boga, bo głupstwo Boże jest mędrsze niż ludzie, a słabość Boża mocniejsza niż ludzie. Przypatrzcie się zatem bracia waszemu powołaniu, że niewielu jest między wami mądrych według ciała, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. Ale to co głupiego u świata wybrał Bóg, aby zawstydzić mądrych i co u świata słabego wybrał Bóg, aby zawstydzić to, co mocne. I to, co jest niskiego rodu u świata, co wzgardzone wybrał Bóg, w ogóle to, co jest niczym, aby to, co jest czymś unicestwić, aby żaden człowiek nie chełpił się przed Obliczem Boga. Ale wy dzięki Niemu jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga".

 

O tym właśnie mówię dzisiaj z wami. Chrystus stał się naszą mądrością. Podejście i relacje w domach, relacje  w zgromadzeniu, relacje tam, gdzie pracujesz, gdzie się uczysz. Wszędzie, albo reprezentujesz Chrystusa, albo Beliala. Po prostu musisz to zrozumieć i zobaczyć. Kłótnia nie jest dobrym doradcą, waśń o coś nie jest dobrym doradcą. Lepiej odnajdź gdzie jest twój problem i usuń go, a nie próbuj usuwać problemu drugiego, kiedy nie usunąłeś swojego. Mówiłem o tym nie raz. Zobaczcie, że można to mijać za każdym razem i znowu robić to samo. Można minąć kolejne Słowo i dalej robić swoje.

 

Tak oni robili i Jakub pisze do nich. Myślę, że nie jest to pierwszy list, który oni czytają. Znali dobrze też i Stary Testament, to są nawróceni Żydzi, Izraelici, Judejczycy. Działo się to za ich życia tam w Jerozolimie. Oni oglądali cuda, znaki.

Chrystus naszą mądrością. Napisz to sobie w sercu - Chrystus moją mądrością, rozwiązaniem wszystkich moich problemów jest Chrystus, koniec tematu. On przyszedł zbawić, a nie zatracić, nie będę brać udziału w złu, służę w dobrej sprawie, nie żyję aby niszczyć, ale aby ratować, choć ucierpię. Jakub pisze, gdy cierpicie bracia, nie poczytujcie sobie tego za szkodę, ale przez to uwielbiajcie Tego, który cierpiał przed wami. Gdy ta druga strona nie umie tego zrozumieć, to przynajmniej ty nie zgiń, wycierp, przejdziesz, pójdziesz jeszcze dalej i to ci pomoże bardziej zrozumieć Jezusa. Nie jest łatwo. Wśród wierzących jest tylu fenomenów znających wszystko od A do Z, oprócz jednego, oprócz prawdy. Od dechy do dechy, od początku do końca, a w życiu nie ma.

 

Jak ważne jest, żeby żyć każdym Słowem, które pochodzi z ust Boga, walczyć o swoje wieczne życie. Nie pozwolić wrogowi tak łatwo zdobywać domy. Domy są pierwszymi miejscami - tak jak mówiliśmy - gdzie jest zbór, kościół - to są domy. Tam jest budowana prawda, one są jak komórki, które razem łączą się w jedno ciało. W domach musi być uwielbiony Chrystus. Musi być codzienne przebywanie z Bogiem całego domu. Kłótnia rozbija to, niszczy i doprowadza do stanu, w  którym dwoje ludzi ochrzczonych w jedno Imię nie umieją usiąść razem do Słowa Bożego. Potrafią się tylko kłócić, nie potrafią już znaleźć prawdy. Można to usunąć, można z tym skończyć. Jezus jest godny, aby porzucić wszelkie zło. Czyń to dla Jezusa. potem uczynisz to dla męża, dla żony, dla dzieci, dla rodziców.

 Pierwszy List do Koryntian, 5 rozdział od 6 wiersza.

 

"Nie macie się czym chlubić, czy nie wiecie, że odrobina kwasu cały zaczyn zakwasza? Usuńcie stary kwas, abyście się stali nowym zaczynem, ponieważ jesteście przaśni. Albowiem jako nasza pascha został za nas złożony w ofierze Chrystus. Obchodźmy więc święto nie  w starym kwasie, ani w kwasie złości i przewrotności".

 

Znowu to samo, cały czas: złość, przewrotność, pożądliwość.

 

"Lecz w przaśnikach szczerości i prawdy".

 

Potem dalej mogę wam czytać, wiecie dobrze o czym on pisze, żeby kogo unikać między wierzącymi, uważać. Zobaczcie, mamy wspaniałego Chrystusa, który przyniósł nam czystość. Mamy cały ślad tego naszego głupiego życia bez Boga na świecie. A teraz możemy poznać mądre życie z Bogiem. Tu na świecie, ale już z Bogiem, nie sami, nie po swojemu. Nie tak, jak nam się zwidziało. Skoro wszyscy staliśmy się kapłanami, to każdy mąż wierzący powinien być kapłanem w swoim domu, jego żona również. W ciele Chrystusa takie rzeczy się działy.

 

Nie myślimy, że dzisiaj będzie lepiej, będzie nawet gorzej, bo ciemność jest coraz większa, mówi Słowo Boże. Coraz bardziej jest to skryte.

Ja nie wiem w ogóle czy ktoś liczył ile jest wyznań na ziemi, ile jest religii na ziemi, tak zwanych chrześcijańskich? Ile kłótni teologicznych jest na ziemi? Ile oskarżania się od diabłów, od wszystkiego jest na ziemi. Tragedia, jak się na to popatrzy, to dziwne że ludzie jeszcze się nawracają. Ale nie chcielibyśmy krzywdzić ludzi, którzy się nawracają, ale żeby nawracając się mieli świadomość, że jednak na tej ziemi istnieją miejsca, gdzie ludzie naprawdę chcą się uratować, którym zależy na wiecznym życiu, którzy chcą się uświęcać, oczyszczać, porzucać zło, budować święte relacje, być ze sobą na świętych warunkach.

 

Jeżeli stracisz ten impet, który przyniósł nam Chrystus, tą iskrę takiego rozpalenia, płomiennego życia dla Boga, to wtedy rezygnujesz z wszystkiego. Wracasz mężczyzno do pracy, twoje pieniądze są twoim Bogiem, zaczynasz żyć dla swojego boga, zapominasz po co jesteś mężczyzną. Kobieta za tobą i to tak później wszystko idzie, wszystko się psuje. A szkoda, bo jednakże Bóg do ciebie dotarł, wywołał cię z tego świata i poszedłeś w wody chrztu i tobie zaśpiewano "nie wrócę już, nie wrócę już". Byłeś podekscytowany, podekscytowana, "naprawdę, nie wrócę już nigdy". A potem powoli diabeł odrestaurowuje przyzwyczajenia, nawyki, powrót do starego sposobu mówienia, funkcjonowania i jest gorzej i gorzej.

Ewangelia Jana, 4 rozdział od 31 wiersza.

 

"Tymczasem Jego uczniowie prosili Go mówiąc: Mistrzu, jedz. Ale On rzekł do nich: Ja mam pokarm do jedzenia, o którym wy nie wiecie".

Widzicie, On tym pokarmem karmi do dzisiaj. On jest tym pokarmem. On pokazuje jaką wartość On ma jako ten pokarm z Nieba, jako ten chleb z Nieba.

 

"Wtedy uczniowie mówili między sobą: Czy kto przyniósł Mu jeść? Jezus rzekł do nich: Moim pokarmem jest pełnić wolę Tego, który Mnie posłał i dokonać Jego dzieła".

 

Kiedy my karmimy się w domach tym pokarmem, aby pełnić wolę Ojca w Niebie, żeby Ojciec był uczczony w domach, żeby Boży Syn był uwielbiony w domach, kiedy dwoje dorosłych wierzących ludzi spotyka się, by omówić sposób funkcjonowania, sposób godny Boga, kiedy Chrystus jest ważniejszy od tego, co ludzie w świecie osiągają, kiedy życie tego świata nie wkracza do tych domów, bo Jezus jest tam Królem, jest mądrością, jest chwałą, jest bogactwem, to te domy się ostoją. Ale te, które pozwalają na to, żeby wkraczały stare rzeczy, tak jak Paweł pisał w Liście do Galacjan - obawiam się o was, gdyż wracacie znowu do tego, co wcześniej porzuciliście. Obawiam się, to znaczy jest niebezpiecznie.

 

Pełnienie woli Ojca - Jezus mówi kto pełni wolę Ojca, ten jest Moją rodziną. Widzicie, On wobec matki swojej i swoich braci mówi: nie ci, według ciała, to nie wystarczy. Moją rodziną są ci, którzy są według Ducha, którzy pełnią wolę tego samego Ojca w Niebie.

 

Jak bardzo ważne jest walczyć o to, nie dać się wprowadzić w zło. Są różne wydarzenia w domach, są trudne, są radosne, no różne. Trzeba przejść przez różne wydarzenia. Ludzie, nawet w świecie sobie ślubują na dobre i na złe, czyż nie tak? Nawet w świecie, kiedy ludzie składają ślub, jakoś Bóg to zachował i tam - na dobre i na złe. Jesteśmy gotowi przejść przez to w sposób godny, nie uderzając w siebie, nie oskarżając siebie nawzajem.

Ewangelia Jana, 14 rozdział, od 27 wiersza.

 

"Pokój zostawiam wam, Mój pokój wam daję. Nie jak świat daje Ja wam daję” - nie wtedy kiedy jest dobrze, to jest spokój, a jak jest źle, to już jest wojna.

 

„Niech się nie trwoży serce wasze i niech się nie lęka. Słyszeliście, że powiedziałem wam odchodzę i przychodzę do was. Gdybyście Mnie miłowali, bo byście się radowali, że idę do Ojca, bo Ojciec jest większy niż Ja. Teraz powiedziałem wam zanim to się stanie, abyście uwierzyli, gdy się to stanie. Już wiele nie będę mówił z wami, nadchodzi bowiem władca świata, ale nie ma on nic we Mnie, lecz aby świat poznał, że miłuję Ojca i tak czynię jak mi rozkazał Ojciec, wstańcie, pójdźmy stąd".

 

Jezus chce, abyśmy w naszych domach byli takimi, jak Paweł pisał do Koryntian - oczyszczajcie się, uświęcajcie się. Ojciec mówi - chcę z wami przebywać, chcę do was przychodzić. Chcę być z wami, gdy razem siądziecie w waszych domach, wiedząc o co toczycie bitwę. Jeżeli macie taką możliwość, jesteście w tym zgromadzeniu, jesteście małżeństwem, możecie być razem. Macie to samo pragnienie, dążenie, uświadomienie tej nauki nabywanej tu poprzez lata, to szkoda byłoby to zmarnować.

 

Może masz głupiego męża, może masz głupią żonę, ale wszak to co głupiego wybrał Bóg z tego świata, żeby  uczynić to mądrym. Musisz więc spokojnie poczekać, aż zmądrzeje ta druga strona i wtedy będzie coraz lepiej, ale ty pracuj nad tą mądrością. Staraj się nie przeszkadzać w tym osiąganiu mądrości, a będzie na pewno lepiej i łatwiej będzie się porozumieć, bo zgorzel to jest straszny, a korzeń goryczy to już w ogóle jest tragedia, ile może pokalać swoimi rzeczami, złym traktowaniem Słowa Bożego, używaniem go w sposób ohydny, niezgodny z wolą Ojca w Niebie.

Ewangelia Łukasza, 9 rozdział, 16 wiersz.

 

"A kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi. A kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał".

 

Jeżeli czytasz Słowo Boże i ktoś cię nie słucha, to nie tobą gardzi, gardzi Chrystusem, który to Słowo powiedział: co ty będziesz mi mówić. A to nie ty mówisz, to mówi Chrystus, to jest w Biblii napisane. To jest prawdziwe Słowo Boże. A jeżeli ktoś gardzi Chrystusem, gardzi też Ojcem. Widzisz więc, kiedy otwieracie Biblię, nie gardźcie tym, który będzie czytał to Słowo, bo on je tylko czyta.

Słowo Boże, jest słowem Bożym i tak bardzo ważne jest, żeby pamiętać o tym. Jeśli wzgardzasz tym, który mówi ci to Słowo, to wzgardzasz tym Słowem. Słowo jest Słowem Bożym, ono jest zawsze prawdziwe, nawet wtedy, gdyby mówili je wrogowie, a mówią je - to ono jest prawdziwe. A ich interpretacja ciebie już nie interesuje, bo to  nie jest Słowo Boże, to jest interpretacja, a to jest zupełnie co innego.

 

Jezus mówi, że On zawsze czyni to, co chce Ojciec i dobrze, żeby też i pośród nas to się działo, żebyśmy i my czynili zawsze to, co chce Ojciec.

Ku zakończeniu, Drugi List do Tymoteusza, 3 rozdział, 15 i 16 wiersz.

 

"Ponieważ od dzieciństwa znasz Pisma Święte, które cię mogą obdarzyć mądrością".

 

Dlatego mówimy o otwieraniu Pisma Świętego, dlatego mówimy o wspólnym byciu ze Słowem. Paweł też pisał do Tymoteusza - czytaj i pilnuj czytania. Niech widzą jak wzrastasz, aby też byli zachęceni, aby wzrastać. Mamy piękną pracę do wykonania - usuwać to, co złe, aby działo się to co dobre. Tego trzeba pilnować. Wiecie, że chwasty rosną same, trzeba stale pracować, żeby ich nie było.  Ale prawdziwa roślinność nie rośnie sama, musisz o nią dbać. O relacje między sobą trzeba dbać, o kłótnię nie trzeba, ona zjawia się kiedy chce. O dobre relacje, o pokój między sobą trzeba się troszczyć, dbać, trzeba nie raz doświadczyć tego, że już nie żyję ja, lecz żyje we mnie Chrystus, aby to Chrystus mógł czynić to co potrzebne.

 

"Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów - zobaczenia gdzie błądzimy, że jest tak źle, skąd jest tak źle, odnaleźć to i usunąć - do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był przystosowany do wszelkiego dobrego dzieła wyposażony".

 

Jeszcze taka rzecz, gdy siada mąż z żoną razem do Biblii, ani jedno nie jest doskonałe, ani drugie. Każdy kto się wywyższa - to jest już wróg. Jeśli jedno wywyższa się nad drugie, to już jest wróg, bo Słowo Boże mówi bardzo wyraźnie - w Chrystusie nie ma mężczyzny, ani niewiasty. Zbawieni jesteśmy razem, on jest synem Boga a ty jesteś córką Boga, Ojcem jest ten sam Ojciec, a więc szanujmy się tak, jak powinni się szanować ci, którzy mają jednego Ojca w Niebie, którzy tu na ziemi mają możliwość uczynić coś dobrego w tej najmniejszej komórce, w swoim własnym domu wykonać dobrą pracę. Trzeba też pamiętać o tym - kiedy czytasz coś, twoje dzieci patrzą czy ty tak żyjesz, co ty zrobisz. Jeżeli nie uda się nie powiedzie się, usłyszą "przepraszam, to nie było tak, jak być powinno". Wtedy będą wiedzieć, że poważnie traktujesz Słowo Boże. A jeśli nie będziesz przepraszał, to znaczy że w ogóle nie chcesz ich nauczyć prawdy, że jesteś kimś ważniejszym i ty możesz sobie robić co chcesz, a one mają słuchać, co ty do nich mówisz. To one będą ciebie tak słuchać, jak ty słuchasz się Boga w Niebie.

 

Jest to ważne, żeby czytając modlić się o siebie, aby tak żyć, aby w ten sposób funkcjonować w domu. Zepsuć jest łatwo, ale naprawić coś, jest już trudniej, trzeba poświęcić więcej czasu, troski o to.

W Liście do Kolosan, 3 rozdział i 16 wiersz.

 

"Słowo Chrystusowe niech mieszka w was obficie. We wszelkiej mądrości nauczajcie i napominajcie jedni drugich przez Psalmy, hymny, pieśni duchowne, wdzięcznie śpiewając Właścicielowi w sercach naszych".

 

Gdyby nie ta dalsza część, to naprawdę oręż dla ciała super, "ach teraz dołożę ci, teraz ci wykażę jak ty się tutaj zachowujesz". Ale dalej przez psalmy - odnajdź to w psalmach, w hymnach pochwalnych, w pieśniach duchownych . Śpiewamy pieśni i one też nam mówią, napominają, przypominają, wspominają o tym co powinniśmy czynić. Niesamowite prawdy są w nich zawarte i nie raz doświadczaliśmy, są często jak objawienie mówiące o tych wspaniałościach.

List do Efezjan, 5 rozdział, 15 wiersz.

 

"Baczcie więc pilnie jak macie postępować. Nie jako niemądrzy, lecz jako mądrzy wykorzystując czas, gdyż dni są złe. Dlatego nie bądźcie nierozsądni, ale rozumiejcie jaka jest wola Właściciela".

 

A wolą Chrystusa jest, aby Jego oblubienica była czysta, święta i nieskalana. To jest Jego wola. Szanujcie się nawzajem, szanujmy się nawzajem. Okazujmy sobie nawzajem szacunek i nich to nie będzie lekceważenie kogokolwiek. Nie czuj się większym od kogokolwiek, bo to jest diabeł. Jesteśmy na równych zasadach, jesteśmy równo współdziedzicami tej samej chwały. Jest pozycja mężczyzny, jest pozycja kobiety, ale co do zbawienia - jesteśmy tak samo zbawieni. Lepiej, żebyśmy byli zbawieni, bo człowiek może czasami nie doceniać powagi sytuacji, jak się właśnie dzieje. Przynajmniej kiedy jedna ze stron doświadcza tej powagi sytuacji, że chodzi o świętość Boga, to dobrze, że druga, chociaż może nie rozumie do końca, posłucha się, żeby już nie psuć.

Trzeci rozdział, 10 wiersz.

 

"Aby teraz nadziemskie władze i zwierzchności w okręgach niebieskich poznały przez kościół wszechstronną mądrość Boga".

 

Aniołowie obserwują cię, nie wiem czy wiesz, jak jesteś w swoim domu, aniołowie patrzą na ciebie, widzą ciebie, mnie, widzą nas, obserwują nas czy my korzystamy z tego, co przyniósł Chrystus, czy nie. Czy jesteśmy mądrymi, którzy w mądrości Chrystusowej działają, czy głupcami, którzy uważają się za tak mądrych, że mogą usunąć mądrość Chrystusa, a wprowadzać swoją. Oni to obserwują i patrzą, oni wiedzą że my nie mamy mądrości sami w sobie. Mądrością jest tylko Chrystus. Nie ma między nami żadnego mądrego, który mógłby cokolwiek dobrego zrobić w tym zborze, ani jednego nie ma. Mądry jest tylko Chrystus. Jeżeli będziemy pilnować się Chrystusa i On będzie miał w nas coraz więcej miejsca, wtedy ta Jego mądrość będzie budować ten zbór. Nie ma innej mądrości. On przyniósł pokój, miłość, radość, cierpliwość, łagodność, wstrzemięźliwość, przebaczenie, pojednanie, wszystko co piękne.

 

Aniołowie obserwują cię, sąsiedzi też. Może trzeba zweryfikować to, żeby zastanowić się, czy bardziej nam zależy żeby być rybakami, którzy wyciągają z tego świata po to, żeby ratować i mieć w domu miejsce, gdzie przyjdą ci ludzie i zobaczą niesamowity dom: to, co jest między wami, jest tak bardzo nam potrzebne. Być takim żywym świadectwem, o to chodziło Jakubowi. On nie chciał im "dołożyć", nie chciał im udowodnić, że jest lepszy od nich. On też walczył o swoją czystość. Sami wiecie, jak gdzieś nie udało mu się do końca z Pawłem, kiedy doradził "no, z powodu tych nawróconych daj się ogolić, że tak samo uznajesz to, co wszyscy". To nie był dobry pomysł, nie chciał ich odepchnąć, żeby ich jakoś ratować. Nie zależało mu na tym, żeby się wywyższać nad nich, po prostu ich kochał, chciał ich dobra i pisał prawdziwy, z bolejącego serca list. Nie wiem ile łez przy tym wylał ten Boży człowiek, ale na pewno dla niego to było bardzo trudne, że ten Jezus, który zbawił tylu ludzi, tylu ludziom okazał taką miłość, a na końcu dał się ukrzyżować za nasze grzechy, jest wypierany przez cielesność pośród wierzących ludzi.

 

Niech Bóg napełnia nas tym co potrzebne, żebyśmy mogli patrząc na tych bohaterów wiary, tych wodzów, którzy dotarli do końca, naśladować ich wiarę i doświadczać coraz bardziej co oni odczuwali żyjąc pośród tego zagubienia, gdzie ludziom wydawało się, że są lepsi od świata. Oni cały czas widzieli, że tam brakuje mądrości Chrystusowej.

 

Niech Bóg pomoże tobie i mnie, abyśmy nie trwali w ludzkiej mądrości, nie w pożądliwości, przebiegłości, chytrości, kłótliwości, ale byśmy dążyli do pokoju i znaleźli ten pokój. A potem z tym pokojem byśmy przyszli tutaj i byśmy widzieli, że dzieci nie bawią się w wojnę, w kłótnie, ale bawią się ze sobą w głoszenie Ewangelii, w czytanie Biblii, "ja będę naśladować mojego tatę, a ja moją mamę i teraz będziemy wspólnie razem czytać". A ty staniesz z boku i wzniesiesz ręce do Boga i powiesz: zaprawdę Boże, dziękuję ci, że przemówiłeś do mnie 9 maja, i że od tego dnia zmieniło się moje nastawienie do tej sprawy.

Amen.

Jan 14:23