01-05-2026 Marian - Największa bitwa wygrana na tej ziemi i jej konsekwencje dla nas
Słowo z dn. 01-05-2026 Marian - Największa bitwa wygrana na tej ziemi i jej konsekwencje dla nas
Chwała Bogu.
Wszyscy chodziliśmy do szkoły, uczyliśmy się historii, mieliśmy dużo o tym jak polscy królowie, generałowie w jakiś sposób wygrywali jakieś bitwy, jak przynosili wolność temu krajowi. Uczyliśmy się hymnu, śpiewaliśmy o pewnym człowieku, który prowadził legiony z Włoch do Polski, aby ją wyzwolić. Uczyliśmy się o tych cennych dla narodu Polskiego zwycięstwach, kiedy Jan III Sobieski pokonywał najazd turecki i ratował całą Europę włącznie z nami, nawet jest tu w Gdańsku pomnik, który stoi do dzisiaj. Takie znane wydarzenia, które ludzie gdzieś pamiętają z tego okresu. Tylko jednej bardzo ważnej rzeczy nas nie uczono w tym czasie, kiedy chodziliśmy do szkoły. Nie uczono nas o największym zwycięstwie jakie dokonało się na tej ziemi i o tym wodzu, który pokonał wszystkie armie przeciwników i to sam. O Jezusie Chrystusie nas nie uczono. Szkoda, bo szkoła powinna uczyć ludzi tego, co jest naprawdę cenne, ważne i potrzebne nie tylko do takiego życia na ziemi, ale żeby żyć w prawy sposób, uczciwy, pochodzić do siebie nawzajem. Powinno być tam też i o tych sprawach duchowych, które są jeszcze dalej wychodzące niż te fizyczne, które sięgają aż do spotkania ze swoim Stwórcą, z Bogiem. Kiedyś tak było w szkołach, że tego uczono. Uczono o Jezusie Chrystusie, który jest drogą, prawdą i życiem wiecznym. Ludzie byli bardziej świadomi Boga, że to się dzieje przed Bożym Obliczem. A z czasem coraz mniej i coraz mniej ludzie zaczęli się tłumaczyć przed ateistami ze swojej wiary, wstydzić się wiary, wiary w Boga, że to takie głupie wierzyć w Boga. To jest niesamowite jak diabłu udało się zwieść tylu ludzi, żeby oni żyjąc na ziemi, która nie mogła powstać sama z siebie, tak wspaniała ziemia i tak wspaniałe stworzenie na niej. Uwierzyli, że to nie Bóg, tylko coś innego. Zostaliśmy okłamani, nie mieliśmy świadomości, że na ziemi odbyła się największa bitwa, a my żyliśmy jak głupcy, nie wiedząc o tym co na tej bitwie się dokonało.
Żyliśmy w nieświadomości, a dokonała się największa sprawa, jakakolwiek jest na tej ziemi. Ten Chrystus Jezus przyszedł wyzwolić nas z grzechów naszych, z niewoli diabła. Kiedy widzimy Go jak jest kuszony przez diabła. Wstają wodzowie - wódz prawości, światłości, miłości, pokoju i radości i wódz ciemności, zachłanności, wprowadzający ludzi w nałogi, zniewalający doprowadzający do zniszczeń. I po raz pierwszy diabeł odszedł nie osiągnąwszy sukcesu. Po raz pierwszy diabeł na tej ziemi przegrał z Chrystusem Jezusem, Synem Bożym i Synem człowieczym.
Powinniśmy nieustannie śpiewać hymny pochwalne, gdyż to zwycięstwo to nie tylko, że Dąbrowski przyszedł wyzwolić Polaków, ale to zwycięstwo wyzwolił nas od grzeszników. Dlatego śpiewamy Jezusowi Chrystusowi pieśni pochwalne, gdyż to jest ten nasz Wódz, niesamowity Wódz, który pokonał tego, który zarządzał nami w perfidny sposób, straszny sposób, którego się wstydzimy teraz kiedy tylko sobie o tym przypomnimy co my robiliśmy pod władzą diabła, jakie pomysły nam do głowy przychodziły. Ale gdy uświadomiliśmy sobie, że Jezus był na ziemi i pokonał diabła dla nas, dla naszego zbawienia, dla wyzwolenia nas - później apostołowie we wspaniały sposób to opisywali - zdaliśmy sobie sprawę, że to jest coś najważniejszego dla nas, aby poznać tego Wodza i dowiedzieć się o Nim więcej. Zaczęliśmy się Nim interesować i zobaczyliśmy, że On umiłował nas takimi, jakimi byliśmy. Umiłował nas i za nas poszedł umrzeć na krzyżu. Nie tylko wiedzieliśmy już że pokonał diabła, że wygrał z diabłem, ale dostrzegliśmy coś jeszcze bardziej niesamowitego w tym wszystkim, że On nas pojednał z Bogiem. Nas, którzy straciliśmy wszystko.
Staliśmy się totalnymi rozbitkami co do spraw stworzenia, w jaki sposób Bóg stworzył nas ludzi. Stworzył nas bardzo dobrymi, a my staliśmy się nikczemnikami, ludźmi którzy myśleli tylko, żeby nam się dobrze wiodło, a przyszedł ktoś, kto myślał o nas i był gotowy dać się ukrzyżować, żeby nam się dobrze wiodło.
Tak sobie myślę, czego godzien jest ten Wódz, Chrystus który przyszedł na tą ziemię i dlaczego On mówi do ludzi, którzy idą za Nim, "jeśli nie wyprzesz się siebie, nie weźmiesz swojego krzyża na siebie i nie pójdziesz za Mną, nie możesz Mnie naśladować", musisz umrzeć dla tego, co wróg tutaj na tej ziemi uczynił dla swojego zadowolenia i zobaczyć niesamowite rzeczy. Wiecie, dla mnie każde Słowo coś znaczy. Kiedy Bogu zależałoby, żeby chrześcijanie byli udomowieni, to napisane by było: ubierzcie swoje kapcie, abyście mogli swobodnie chodzić po domu. Ale tam mnie jest tak napisane. Tam jest napisane ubierzcie sandały, abyście mogli iść i głosić Ewangelię. Nie tak: leżcie sobie i niech was nic nie obchodzi, tylko ubierzcie sandały i podążajcie za Chrystusem. Ubierzcie się w to, w co wasz Wódz was przysposobił i chodźcie w zwycięstwie.
Kiedy słyszę te Słowa Jezusa, który mówi że kto przykłada rękę do pługa i ogląda się wstecz, nie nadaje się, rozumiem o czym On mówi. Nie nadaje się, bo diabeł takiego człowieka rozpracuje w jednej chwili. Tacy, którzy próbują iść za Jezusem, nadal rozglądają się za starymi rzeczami, pożądając starych rzeczy, nie są w stanie, bo diabeł ich zwiedzie na pewno, na sto procent ich zwiedzie. Oni nie pójdą kawałek dalej, a już są odwróceni. Już gdzie indziej patrzą ich oczy, serce biegnie gdzie indziej, już się złoszczą na kogoś, już komuś coś zazdroszczą. Niemożliwe jest iść za Jezusem, jeżeli ty się nadal oglądasz i myślisz, że coś ciekawego może jeszcze odnajdziesz w starym życiu. Dlatego zdaję sobie sprawę, Jezus nie wygrałby z diabłem, gdyby patrzył pożądliwie na cokolwiek na tej ziemi, diabeł przedstawił Mu wszystko co tylko posiadał, całą swoją zasobność, zdobycz, to zdeprawowane człowieczeństwo, żyjące w wielkim zadowoleniu, w upijaniu, różnych hecach. Jezus spojrzał na o i wzgardził tym wszystkim, nie chciał takich ludzi. On chciał nas uwolnić z tej niewoli, a nie dołączyć do nas, w nasze głupie zadowolenie. On tak nas umiłował, że chciał abyśmy my przestali żyć w ten zły sposób, a nie żeby On żył tak jak my, w zły sposób.
Jak myślisz żołnierzu Chrystusa, czy ty dzisiaj nadal patrzysz na swojego Wodza, sprawcę i dokończyciela twojej wiary i w tym Wodzu znajdujesz całe swoje święte zadowolenie i ochotne serce, aby nigdy nie ubrać kapci i nie stać się człowiekiem takiego udomowienia. Jezus mówi, kto opuści i pójdzie za Nim, ten zyska o wiele więcej.
Czy rozumiesz Wodza, co On mówi do nas? Wódz wymaga wszystkiego, gdyż wie z kim będziemy musieli stoczyć bitwę, aby każdego dnia iść w kierunku wieczności, że to będzie diabeł. Ten sam diabeł, który kusił Jezusa? Ten sam diabeł stanie na drodze każdego, kto ma zamysł, aby żyć wiecznie z Bogiem. Ten sam diabeł będzie próbował wszelkich środków, żeby odwrócić człowieka od drogi do Boga, na drogę zepsucia. Ilu ludzi uwierzywszy porzuciło drogę prawości i zeszło na drogę bezprawia. Ilu ludzi zaczęło mieszać dobro ze złem, ważąc czego jest więcej i jeżeli jest więcej dobra, to w porządku, jestem już zadowolony, zadowolona.
Ludzie nie rozumieją tej bitwy i dlatego myślą sobie, że jeśli będą mieli więcej dobra niż zła, to Bóg będzie już zadowolony. Ale Bóg chce mieć nas czystych, świętych, nieskalanych. Jako wierzący człowiek, zostałeś wprowadzony w niesamowitą wojnę, wojnę zmysłów. Rozumiesz - zmysłów. Masz albo Boży zmysł, i twoje patrzenie jest czyste, albo masz nadal zmysł ciemności i patrzysz pożądliwie co kto tam ma, a ja tego nie mam, a chciałbym też to koniecznie mieć. Nie rozglądasz się, żeby komuś pomóc jak Chrystus, tylko myślisz o tym co kto ma, czego ja nie mam, jak to może mieć, kiedy ja nie mam, to jest nierówność. A co zrobił nasz Wódz? Wszystkim zapłacił jednakowo kiedy skończył się dzień pracy i powiedział Ja mam prawo czynić to, co Ja chcę. Jeżeli podoba mi się zapłacić wszystkim jednakowo, dlaczego oceniasz Mnie źle, skoro umówiliśmy się w ten sposób.
Rozumiecie, że w historii człowieczeństwa tak mało jest chwały Chrystusa. Większość ludzi nie ma pojęcia co uczynił Jezus, nie rozumieją tej bitwy, którą przyjdzie każdemu z nas stoczyć, jeżeli chce dotrzeć do wieczności z Bogiem. Każdy musi stoczyć bitwę, nawet apostoł Paweł mówi dobry bój bojowałem - czemu apostole Pawle, przecież miałeś wszystko całą wiedzę, takie duchowe rozpoznanie, byłeś w Niebie, a ty mówisz o boju. O jakim boju ty mówisz? Właśnie o tym boju z diabłem, żeby nie dać diabłu szansy odwrócić oczu od Chrystusa, bo diabeł tak samo absorbował jego. Pokazywał mu różnych ludzi i mówił; zobacz byli z tobą, a teraz siedzą w domku sobie, ubrali kapcie, jest im wygodnie i przyjemnie, mają nawet spotkania modlitewne, czytają razem Biblię, a ty dalej na tym polu? Może też zejdziesz, opuścisz sobie i też pójdziesz, dosyć się przecież napracowałeś, niech inni popracują. Ale kiedy czytam słowa tego demona, który stoczył bitwę z synami Scewy i wygrał z nimi, on mówi: Jezus? Wiem, kto to jest, Pawła znam. a wy co za jedni? Dlaczego o Jezusie wiedział i o Pawle wiedział, a o nich tego nie wiedział? Bo Paweł poszedł we wszystkim za Jezusem, nic sobie nie zostawił i demony kusiły tego człowieka różnymi sposobami i wszędzie musiały przegrać. On wszędzie powiedział "Nie". Jedynie Bogu powiedział "tak", a diabłu „nie”.
Czy chcesz brać udział w tej armii i wygrać z diabłem? Tutaj religia nie ma żadnego znaczenia. Wszystkie religie nie mają żadnego znaczenia. Ma znaczenie tylko to, czy natura tego Wodza jest w tobie, czy Chrystus mieszka w tobie i masz ochotę wygrać, pokonać przeciwności. Nie masz ochoty szukać tutaj po ludziach i patrzeć komu jest wygodniej żyć, bo ciebie nie interesuje w ogóle wygodne życie. Ty ubrałeś sandały niewygodnego życia, ale za to zwycięskiego życia na d diabłem. To nie znaczy, że nie będziesz spał w domu i jadł, wszędzie jesteś dla Niego, dla Chrystusa. Wszędzie zwyciężasz z diabłem, nawet w domu. Nie pozwalasz diabłu rządzić w domu, ponieważ ty tam rządzisz, bo ty należysz do Chrystusa. Nie stroisz sobie domu jak chce diabeł, twój dom jest prosty, służy dobrej sprawie. Wiesz po co tu jesteś, jesteś niesamowicie praktycznym człowiekiem, wybierasz dobro, a odrzucasz zło. Przykładasz rękę do dobrej sprawy, a nie przykładasz do złej, bo wiesz że diabeł chciałby chętnie, żebyś do tej złej się przyłożył i stał się współudziałowcem chociaż cudzych grzechów.
Jest to zrozumiałe? To jest prawdziwa bitwa, dlatego musimy być uzbrojeni w całą moc Chrystusa, żeby wygrać z wrogiem naszej duszy. Zwróćcie uwagę, diabeł jest bardzo chytry, próbuje człowieka tak uspokoić: już masz zbawienie, jesteś wierzącym człowiekiem, a więc już nic ci grozi, masz wszystko załatwione, możesz sobie pozwolić na to, czy na tamto.
Wiecie, żyjemy krótko, 70, 80 może 100, a może góra 120 lat. To jest krótko, bardzo krótkie życie na ziemi, a tam cała wieczność. Poświęcisz wieczność na to krótko, diabeł chce żebyś tylko trochę poświęcił wieczność na to krótko, tylko trochę. Niewiele chce od ciebie, możesz sobie modlić się, śpiewać pieśni, czytać Biblię. Nawet możesz głosić innym ludziom o Jezusie, ale pozwól tak trochę poświęcić wieczność dla przemijania, odnaleźć znowu zadowolenie w ziemskich rzeczach i z tych rzeczy budować sobie szczęście. Tylko trochę, nic więcej, może nawet fajny długopis sobie kupisz i ten długopis będzie dla ciebie niesamowitym szczęściem, mam taki niesamowity długopis. No, ale on skończy pisać. Wszystko kiedyś się skończy. Najlepszy samochód się psuje, najlepszy samolot się psuje, najlepszy odkurzacz się psuje. Wszystko tu się psuje, ale to co Chrystusowe nie psuje się nigdy.
Rozumiecie, chodzi tylko o taką świadomość, że w naszym hymnie, już nie jakiś ludzki bohater, ale sam Boży Syn Jezus Chrystus, bo w Jego Imieniu zwyciężamy wroga. To co jest najbardziej ważne, zwyciężanie wroga, to nie jest iluzja, to jest rzeczywistość. Twoje życie jest czyste.
Zwróciliście uwagę na pewno - Paweł pisze do Tytusa, że Jezus przyszedł aby sobie oczyścić lud na własność gorliwy w dobrych uczynkach. Jeżeli już masz te papiery powołania przez Chrystusa dane ci do armii Chrystusowej, to znaczy przebaczenie twoich grzechów i możesz przystąpić do walki po dobrej stronie, to pamiętaj o gorliwych uczynkach, bo twój Jezus też takie waśnie miał. Był gorliwy we wszystkim co czynił dla Ojca. Nic nie czynił połowicznie i nic byle jak. Pewnie nas to dziwi dlaczego tak mało jest Jezusa, skoro On wygrał z diabłem i nie ma żadnego innego imienia danego ludziom, w którym moglibyśmy być zbawieni, jak tylko to jedno imię Jezusa Chrystusa. Tak Ojciec uwielbił swojego Syna i wywyższył, aby wszelkie kolano przed Nim się skłoniło. Dlaczego Ten Jezus jest tak ważny dla Ojca, a tak często mało ważny dla nas ludzi? Przecież czytamy w Biblii, że jeśli ktoś nie uczci Syna, ten nie uczci też Ojca. A kto nie uczci Syna, nie ma jak dostać się do uczczenia Ojca, bo Jezus jest jedyną drogą, prawdą i życiem wiecznym.
Zobacz jak walczysz? Zobacz w jakiej jesteś armii? Czy nadal oglądasz się do tyłu i szukasz tam zadowolenia w tym co przemija? Mamy to używać, pisze Paweł, mamy z tego korzystać, ale nie w ten sposób jak kiedyś, że to zdominowało nas zdobyło nas i uczyniło nas niewolnikami. To co przemija uczyniło nas niewolnikami, a nie staliśmy się tymi, którzy oddali się całkowicie Chrystusowi jako Temu, który może nas przeprowadzić z tej ziemi do wieczności.
Był kiedyś człowiek, który walczył z Bogiem i z ludźmi i wygrał - Jakub. Bardzo mu zależało na tym, żeby Bóg był jego Bogiem. Chociaż w swoim życiu popełnił przestępstwa, jednak Bóg podszedł do niego wspaniale. Bardzo mu zależało na tym. Był też drugi taki człowiek - Job, któremu bardzo zależało na tym, żeby być prawidłowo przed Bożym Obliczem i Bóg o tym człowieku powiedział, że to jest mąż sprawiedliwy, bogobojny, pobożny, stroniący od złego, nie chodzący złymi drogami. To co zrozumiałem - kiedyś pewien człowiek - co nie raz wspominam - poznałem go już około 40 lat temu, było to człowiek, który był bardzo czuł się Polakiem, był bardzo zanurzony w tej polskości, w historii. Kiedyś tłumaczył mi jak się ograbia ludzi z ich narodowości. Ograbia się ich godło, z orła czyni się kruka, może wronę. Coraz mniej godności, coraz mniej chwały i ludzie coraz bardziej obniżają swój standard bycia razem, bycia jednością. Tak niszczy się jedność.
To samo zrobił diabeł, odsłania wszystko tylko nie Jezusa. Jezus coraz mniejszy, taki malutki na krzyżykach wisi, taki mały na rączkach. A gdzie jest zwycięzca nad diabłem? Dlaczego On nie zdobył serc tak wielu ludzi na tej ziemi? Dlaczego ludzie się tak ociągają aby pójść za Nim w całej pełni? Dlaczego cały czas liczą na łut szczęścia, jakoś się powiedzie, jakoś przejdę przez to Boże badanie i wejdę do wieczności. Dlaczego nie robią tego w innych sprawach, ale badają swoje zdrowie i chcą być pewni, że nie grozi im jakaś śmiertelna choroba. To jest wróg. Jeżeli w twoim codziennym życiu Chrystus nie jest wszystkim, a znajdujesz swoje życie w niezadowoleniu, w zazdrości, w kłamstwie, w zwiedzeniu, w szukaniu atrakcji w czymkolwiek, to właśnie wróg, który bardzo chce, żeby jak najwięcej ludzi zginęło razem z nim w ogniu gehenny. Stara się pozyskać ciebie odwracając uwagę od Tego, który wygrał z nim na krzyżu.
Apostoł Paweł powiedział niesamowitą rzecz: jestem gotowy żyć i umrzeć dla Chrystusa. Żyć jest ciężko, a dla wielu umrzeć też jest ciężko. On mówi, że jest gotów na jedno i drugie, tylko dla Chrystusa. Mówi pozostanę z wami, żeby dalej wypełniać to Boże zadanie.
Zobaczcie, niesamowite zwycięstwo, wiem po co żyję na tej ziemi. Jezus jest moim wodzem, nie wypieram się Go, wiem że będę kuszony przez diabła i będzie starał się mnie odwieść jakkolwiek, przez najbliższych, czy dalszych. Jezus nawet powiedział, że jeśli będę bardziej miłował siebie niż Jego, nie będę w stanie dalej pójść za Nim, bo diabeł wykorzysta przeciwko mnie to, że bardziej miłuję siebie niż Jezusa. Jezus mówi prawdę jako Wódz. Jeżeli chcę wygrać z diabłem, Jezus musi stać się dla mnie centrum wszystkiego i On jest godzien, żeby stać się centrum wszystkiego. To co On uczynił na tej ziemi, nikt nie był w stanie tego uczynić. Wszyscy padli, nawet Mojżesz w końcu został pokonany przez wroga, kiedy się zgniewał i pozwolił zafunkcjonować swoim nerwom i swojej namiętności rozbudzonej przez ten lud, który stale się z nim spierał. A Jezus - nigdy!
Kim jest Jezus dla ciebie? Czy idziesz za Nim całkowicie i wiesz, że to jest droga, to jest jedyna droga do Boga i nie ma innej drogi jak tylko przez Niego, żyjąc dzięki Niemu. Nie wybieram już i nie mam zamiaru szukać poza Nim czegokolwiek, jeżeli w Nim mam wszystko od Ojca, aby żyć szczęśliwie tutaj i przez całą wieczność. Człowiek myśli, że jest szczęśliwy. Masz coś, posiadasz, zabiorą ci ukradną i twoje szczęście zniknęło. Czytam w Biblii, że okradli kiedyś chrześcijan, ale ich szczęście nie zniknęło, bo co? Bo to był Chrystus, mieli skarb o wiele większy niż to, co im zabrano.
Musisz wiedzieć, masz oczy, Jezus też miał oczy, ale oczy Jezusa zawsze były czyste, a jak czyste oczy to i czyste wnętrze. A jeżeli masz brudne oczy, to i brudne wnętrze. Z serca pochodzą wtedy złe słowa i wypowiadasz słowa, których nie godzi się, żeby człowiek mówił za ziemi, po której chodził Jezus Chrystus, Zbawiciel, aby wykupić nas od wszelkiego zła, od wszelkiego grzechu, abyśmy już więcej nie służyli złu, ale dobru.
Za słabo Jezus jest wielbiony. Bóg posłał nawet Ducha Świętego, żeby uwielbić swojego Syna w nas. Jeżeli ja będę przeszkadzał Duchowi Świętemu rozglądając się pożądliwie patrząc na jakiekolwiek rzeczy, to Duch Święty nie będzie mógł uczynić tego po co przyszedł - uwielbić Jezusa we mnie, czy w tobie. Ale jeśli moje oczy patrzą na sprawcę i dokończyciela mojej wiary, na Jezusa, patrzę i przeglądam Jego wspaniałość. Widzę Jego bój, będziemy więcej o tym mówić, niesamowity bój. Dlatego wróg wszelkimi sposobami próbuje pomniejszyć to, co uczynił Jezus, żebyśmy zwątpili czy możemy pójść Jego śladami.
A ty czy dalej Go znasz? Czy jest dalej dla ciebie Zbawicielem? Czy twoje wybory to wieczność? Musisz wiedzieć, że diabeł toczy z tobą bitwę o twoją wieczność. Jeżeli będziesz mieć przekonanie o sobie, że jest z tobą dobrze, a owoc życia Jezusa nie będzie widoczny w tobie, to znaczy, że diabeł cię zwiódł i idziesz złą drogą, walczysz w złej sprawie. Gniewasz się na innych, masz zawiść, złośliwość. Jezus nigdy tego nie miał. Jezus miłował nawet tych, którzy szydzili, kpili z Niego i mówił z krzyża Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą co czynią. Jezus jest niesamowity.
Jezus albo zdobywa cię całkowicie, albo ty zginiesz. Jezus mówi, że jeżeli nie oddasz Mu swojego życia, to stracisz je, a jeśli oddasz, to zyskasz je, bo On jedynie jest w stanie zbawić ciebie i mnie od nas samych. Mówiliśmy już o tym - od naszej natury, od naszych charakterów rodowodowych, bo różne są charaktery w różnych rodzinach. Jedne sprawy są priorytetem, a inne nie. To wychowanie często - jak apostoł Piotr pisze - było najlepsze jak ludzie umieli, ale nie było wystarczające, żeby mogli poznać Jezusa.
Księga Objawienia, 5 rozdział od 1 wiersza.
"I widziałem w prawej dłoni Tego, który siedział na tronie księgę zapisaną wewnątrz i zewnątrz, zapieczętowaną siedmioma pieczęciami. Widziałem też anioła potężnego, który wołał głosem donośnym: któż jest godny otworzyć Księgę i zerwać jej pieczęcie? I nikt w Niebie, ani na ziemi, ani pod ziemią nie mógł otworzyć Księgi ani do niej wejrzeć. I płakałem bardzo, że nie znalazł się nikt godny otworzyć Księgę, ani do niej wejrzeć. A jeden ze starców rzecze do mnie: nie płacz, zwyciężył Lew z plemienia Judy, korzeń Dawidowy i może otworzyć Księgę i zerwać siedem jej pieczęci. I widziałem pośrodku między tronem a czterema postaciami i pośród starców stojącego Baranka, jakby zabitego, który miał siedem rogów i siedmioro oczu, a to jest siedem Duchów Bożych zesłanych na całą ziemię. I przystąpił, wziął Księgę z prawej ręki Tego, który siedział na tronie. A gdy ją wziął, upały przed Barankiem cztery postacie i dwudziestu czterech starców, a każdy z nich miał harfę i złotą czaszę pełną wonności, a są to modlitwy świętych. I zaśpiewali nową pieśń tej treści".
Przypominam sobie kiedy jeszcze Polska była krajem socjalistycznym, przyszedł sierpień, miesiąc kiedy ludzie podnieśli głowę aby walczyć o wolność. Powstały jakieś komitety, zamykały się całe zakłady, ludzie doświadczyli, że dzieje się coś, co może przynieść coś nowego. Czekali na wiadomości i wtedy, kiedy śpiewali hymn, to śpiewali z całego serca, wiedząc o innej wolności, którą nareszcie będą mogli mieć. Zaczęło się niesamowite poruszenie wśród ludzi. W zakładach ludzi zaczęli do siebie odnosić się inaczej, lepiej. Szło się do sklepu, uśmiechnięci ludzie za ladą, serdecznie witający. Stała się niesamowita rzecz w tym kraju. Ten kraj skłócony, zwaśniony, gdzie wszyscy oszukiwali, kombinowali w kolejkach żeby dostać coś spod lady, po znajomości. Okazało się, że ci sami ludzie mogą być zupełnie inni wobec siebie. Ci sami ludzie! Nie trwało to długo, bo okazało się jacy to ludzie jeszcze tam są, jacy kombinatorzy dostali się do tych przywódczych sfer, jak ciągną w swoich kierunkach, jak wyrzucają tych, którzy chcieli na prawdę z całego serca, żeby coś zmieniło się na lepsze. Zaczęło się to psuć, kolejny zawód.
Pamiętam jak Gierek następował po Gomółce, wyszedł postawny mężczyzna i powiedział parę słów, wiadomo było że przyjechał z zagranicy, światły człowiek - pomożecie? Wszyscy powstali i powiedzieli - pomożemy. Znowu zaczęło się coś niesamowitego. Ludzie poczuli, że coś jest nowego. W sklepach pojawiły się rzeczy, których wcześniej nie było. Polska stała się jakby ją przenieśli nie wiadomo gdzie. Można było kupić słodycze jakie chciałeś, ubranie jakie chciałeś, aż znowu się okazało, że dostali się do tego ludzie zdeprawowani i zniszczyli to wszystko, oszukiwali tego człowieka, a może dawał się im oszukiwać. Sam pamiętam jak miał przyjechać co robiono, żeby on widział, że to wszystko jest wspaniałe.
Na Jezusie się nie zawiodę i to mnie cieszy. Nie zawiodę się na nikim, kto w Jezusie odnalazł Zbawiciela. Nie zawiodę się na Pawle, nie zawiodę się na Piotrze, nie zawiodę się na Tomaszu, chociaż oni w jakiś sposób zawiedli, ale potem Bóg dał im powstać w Jezusie, odnaleźć siebie w Chrystusie i znowu wyruszyć do bitwy i wygrać. Oddali życie, poginęli wszyscy dla tej jednej sprawy, aby prawda o Jezusie mogła być zaniesiona dalej.
Apostoł, ten który był przeciwko nam, najbardziej źle ustawiony wobec nas, nienawidził nas, uważał nas za bydło, kiedy Jezus stanął na jego drodze i zdobył go dla swojej armii, oddał życie dla nas - apostoł Paweł. Kochany Jezus, bez Niego wszystko przez co przechodziłem w swoim życiu, widziałem te powstania i te upadki i znowu zniechęcenie. Ale w tym narodzie cały czas drzemie to powstanie, tylko cały czas jest uruchamiany ten naród do złych spraw, które i tak w końcu ktoś dostaje w ręce i to niszczy. Ta orkiestra świątecznej pomocy czy inne, wyglądałoby wszystko pięknie, a później znowu okazuje się, że w tych sprawach siedzą ludzie, którzy mają pożądliwość i chcą osiągnąć swoje zyski, swoje sukcesy. Znowu człowiek doznaje - znowu myślałem, że w końcu będzie coś dobrego.
Teraz wiem, że moje życie w końcu jest na dobrej drodze i wiem, że oddane Jezusowi nie będzie zmarnowane, że On nie obróci je w nic, że On nie sprzeda mnie za nic. Nie oszuka mnie, nie zwiedzie, to w końcu ktoś, kto mówi prawdę. Dobrze, że zawiodłem się na człowieku i na sobie samym, bo w końcu mam kogoś, kto nie zawiedzie, kto nie zawiódł, kiedy diabeł Go kusił. Nigdy nie zdradził mnie ani ciebie! Nie sprzedał nas za coś, a był kuszony niesamowicie. Wielu Go zostawiało, wielu było przeciwko Niemu, nawet sam Piotr powiedział nie przyjdzie to na Ciebie Jezu, Ty miałbyś umrzeć na krzyżu, skądże. Jezus nie mówi oj, kochany Piotrze, widzisz. On mówi idź precz ode mnie szatanie bo nie myślisz o tym co Boże, ale o tym co ludzkie. Idź precz ode mnie szatanie, bo nie myślisz o tym co Boże, tylko o tym co ludzkie!
Czy ty jesteś w stanie powiedzieć wobec siebie samego czy siebie samej - idź precz szatanie, bo nie myślisz o tym co Boże, Mówisz o swojej cielesności, o starym człowieczeństwie. To stare człowieczeństwo szuka swego zadowolenia, a masz największe zadowolenie w Chrystusie i ludzie mijają to zadowolenie. Rozumiecie, jak Jezus mówił jest wąska brama i wąska droga, wielu szuka, ale niewielu ją znajduje. Wielu ją mija i mówi: nie, nie, tu nie znajdę szczęścia. A szczęście jest tylko w Chrystusie, kiedy zdejmiesz kapcie i założysz sandały. Kiedy w twoim własnym pokoju będziesz żyć dla Chrystusa, w pracy, w zborze, wszędzie. Wtedy będziesz na prawdę szczęśliwym człowiekiem, bo wszędzie będziesz widzieć sens swojego życia, że nie jest zmarnowane na jakieś bzdury, na cokolwiek.
Czytajmy dalej. Mówiłem o tej pieśni, że tak niesamowicie śpiewaliśmy wtedy tą pieśń i ludzie byli głęboko poruszeni, Temat główny - to co się dzieje, wolność. Dla człowieka wolność to wiele znaczy. Nie można było wyjeżdżać za granicę, wszystko było zakłamywane. Radio wolna Europa, jak chciałeś posłuchać - było zakłócane. Wszystko było strzeżone, żebyś przypadkiem nie zdobył wiedzy. Czasem zdarzało się, że przyjeżdżali jacyś ludzie z zachodu i mówili o sklepach pełnych, o napełnionych półkach, a my widzieliśmy tylko niewiele. Myśleliśmy sobie, co oni za bajki opowiadają. Dlatego tak wielu ludzi nie wierzy w chwałę Chrystusa. Myślą sobie, że to bajki. Gotowi są bardziej uwierzyć w Amerykę, że tam znajdą dobrobyt, niż w chwałę Chrystusa. Życie dla Chrystusa, największe szczęście, Jedyny, który mnie i ciebie nie oszuka, jedyny, który zawsze mówi prawdę. Jedyny, który nie obiecuje gruszek na wierzbie, ale mówi ci o niesamowitym chwalebnym miejscu spotkana z Ojcem. A żeby tam dojść, musisz wygrać. Księga Objawienia mówi wyraźnie - zwycięzcy. Pieśń zwycięzców, co oni za pieśń śpiewają?
"Godzien jesteś wziąć Księgę i zdjąć jej pieczęcie, ponieważ zostałeś zabity i kupiłeś dla Boga krwią swoją ludzi z każdego plemienia i języka i ludu i narodu i uczyniłeś ich dla Boga naszego królami i kapłanami i będą królować na ziemi".
Niesamowite, co uczynił Jezus. Zobacz, kiedy śpiewaliśmy hymn w szkole, musieliśmy się go nauczyć, już bardzo szybko uczono nas hymnu polskiego. Wszyscy na baczność, wiadomo teraz śpiewamy, że ktoś przyniósł nam wolność. Pomyśl o sobie - Chrystus przyniósł ci największą wolność, która nigdy się nie skończy, bo ktoś ją sprzedał, ktoś ją zniszczył. gdy dostajesz tą wolność, mówi apostoł, nie pobłażaj ciału, aby ono cię nie odwiodło.
Rozumiecie, Polacy przestali śpiewać hymn w takiej chwale, kiedy wolność znowu stała się niewolą, kiedy znowu pojawiły się kłamstwa, mówiono ciesz się, że masz pracę. Nie myślano o godziwej zapłacie. Grzeszny człowiek wszystko zamieni, nawet najlepsze rzeczy daj grzesznikowi, on i tak to zniszczy. Daj ewangelię, i tak ją obróci w brudy, odnajdzie w niej jakieś pozwolenie na coś, że może to czynić, na przykład rozwody. Grzesznik szuka, żeby znaleźć potwierdzenie, że może żyć w grzechu, bo skoro z łaski, to grzeszmy, niech więcej łaski będzie widać. Kiedy trwasz w Chrystusie to rozumiesz, że łaska daje ci czas na oczyszczanie, Gdyby nie łaska, to Bóg wymagałby dzisiaj od ciebie całkowitego oczyszczenia. A łaska daje ci przestrzeń czasu, więc łaska jest niesamowitym darem od Boga. Myśl o tym Wodzu i niech hymn uwielbienia Chrystusa nigdy nie stanie się dla ciebie pospolitym, zapomnianym, gdzie rzeczy tego świata czy relacje międzyludzkie staną się o wiele silniejsze od świadomości kim jest Chrystus. Zamiast myśleć o Chrystusie i cieszyć się Nim, będziesz chodził zwieszał głowę, bo ktoś cię oszukał, ktoś cię zwiódł, bo ktoś, bo ktoś...... Jezusa nikt nie zwiódł, nikt nie oszukał, a próbowano Go oszukiwać i zwodzić codziennie. Widział wielu ludzi, którzy kpili z Niego i szydzili, a On nigdy nie przestał być zwycięzcą.
Jeżeli chcesz iść za Nim, nigdy nie zechciej przestać być zwycięzcą, nigdy. Nigdy nie chodź w upadłości. Nie pozwól, żeby twoje serce zostało zgarnięte dla zgorzeli, dla zawiści, dla zniechęcenia, dla czegokolwiek, bo zepsute serce zamyka usta dla chwały Boga i przez te usta nie płyną już słowa chwały. Nawet gdybyś śpiewał dzisiaj pieśń Baranka, mając w sercu zgorzel, zawiść czy cokolwiek, ta pieśń nie będzie godna Baranka, to nie będzie pieśń zwycięstwa. Pomyśl, jeżeli apostoł pisze, że kto został powołany do tej armii ma się podobać temu, który go do tej armii powołał, to znaczy komu? Jezusowi Chrystusowi, On jest Wodzem, który wygrał z diabłem. Kiedy myślę o Nim i zdaję sobie sprawę, że Ten Chrystus stał się jak ja i wygrał, to jest naprawdę chwała. Opuścił Niebo, przyszedł na tą straszną ziemię wiedząc, że spotka Go tutaj wiele zła, ale nigdy nikomu zła nie uczynił.
Czy chcesz być Jego żołnierzem? Czy chcesz walczyć pod Jego sztandarami? Musisz się wyprzeć siebie, bo inaczej nie dasz rady. Jeśli nie wyprzesz się siebie, na pewno kogoś nie będziesz lubić, do kogoś będziesz miał złość, na kogoś będziesz się gniewał, na pewno będziesz klasyfikować ludzi, bo diabeł to zrobi z tobą. Ale jeśli wyprzesz się siebie, to co on ma zrobić z Jezusem? Z Jezusem tego nie zrobił. Rozumiesz, masz potężną wojnę. Apostoł mówi dobry bój bojowałem, wiarę zachowałem, biegu dokonałem, a teraz oczekuje mnie wieniec sprawiedliwości, który mi da Właściciel i wszystkim tym, którzy umiłowali dzień Jego powrotu.
Czy rozumiesz dlaczego tu jesteś? To nie jest religia. Religia nikogo nie uratuje, w religii ludzie grzeszą i żyją w grzechach, są zawistni, złośliwi, skłóceni ze sobą. Religia pozwala na to, dając jakieś gwarancje, że gdy umrzesz, to ktoś religijnie cię pogrzebie i będzie dobrze. Ale ty musisz wiedzieć, że staniesz przed Chrystusem jako Sędzią, to On będzie wyrokował, nie religia. Nie ma znaczenia czy żyłeś dwadzieścia lat wierzący człowieku, a potem sobie odchodzisz i rezygnujesz z tej chwały i myślisz, że nadal będzie dobrze. Nie będzie już dobrze. Tak samo jak z polskim narodem, który przestał śpiewać hymn dostojnie, bo już nie był wolny, bo znowu w niewoli, znowu jak tęsknota do czegoś. Może znowu ktoś przyjdzie i poruszy ten naród. A wiem, że w tym narodzie jest taki wielki potencjał, Bóg to uczynił w każdym człowieku, dał pragnienie Boga. Ludzie chcieliby uczynić dobro, chcieli by czynić dobro, ale nikt im nie powiedział, że prawdziwe dobro jest w Chrystusie Jezusie, w tym dobru nie ma grzechu, jest czyste dobro.
Jeżeli chcesz być w tej armii Chrystusa, musisz pamiętać, diabeł sprawdzi pas prawdy, sprawdzi twój pancerz. Sprawdzi twoje zbawienie, czy to jest Chrystus czy cokolwiek innego. Sprawdzi twoją tarczę czy to jest Chrystus i sprawdzi twój miecz, czy to jest Słowo Boże. Oczywiście sprawdzi czy zawsze żyjesz w Chrystusie, czy walczysz i wygrywasz. Czy gdy zamkniesz za sobą drzwi, już możesz robić zło, bo nikt nie widzi, bo nikt tego nie sprawdzi. A przecież diabeł widzi i jego demony to obserwują i obserwują wielu ludzi, Gdybyś zobaczył ten niewidzialny świat duchowy, byłbyś przerażony.
Kiedy apostoł Paweł szedł wszędzie, wszędzie za nim szło zło, aby go zniszczyć. Ukamienowali go, lecz Bóg wzbudził go i poszedł dalej. Niesamowity człowiek, który w pełni oddał się Chrystusowi i mówił do wszystkich kolejnych naśladujcie mnie, bo ja naśladuję Jezusa.
Pamiętaj, twój hymn o Chrystusie musi wzrastać. Im więcej Go poznaję, tym więcej rozumiem ile dla mnie znaczy i moje śpiewanie dla Jego chwały wzrasta i rozwija się zgodnie z tym jak Go znam, bo wiem o Nim coraz więcej. Kiedy dociera do mnie to, co On dla mnie uczynił i czyni także dzisiaj, kiedy wstawia się za mną, żeby mi się powiodło. Jestem Mu wdzięczny, że On jest tam w Niebie i On jest bardziej doniosły niż Mojżesz który stał na górze z podniesionymi rękami a na dole Izraelczycy wygrywali z wrogiem. Jezus jest jeszcze bardziej dostojny, Jego ręce się nie męczą. Nigdy się nie męczy i nie ustaje Ten, który wygrał z diabłem. Jest zawsze świeży, zawsze ma siłę i może ci tą siłę dać.
Jest to niesamowite, kiedy czytam o tym jak On dał moc swoim uczniom, aby szli i deptali po wężach i skorpionach, żeby wypędzali demony i uzdrawiali ludzi, a mimo wszystko powiedział im jeszcze "kiedy się nawrócicie". To znaczy, że można to wszystko robić nie będąc jeszcze nawróconym człowiekiem.
Nawrócony człowiek, to nowe życie, to owoc, to miłość, to pokój, radość, cierpliwość, łagodność, wytrwałość, jedność. Prawdziwa jedność, prawdziwe rozumienie siebie nawzajem, prawdziwe. Ręka jest do jednego pługa, my wszyscy jednomyślni to Chrystus, a przed nami to wszystko co zasiejemy to będziemy zbierać. W tym boju pamiętaj, diabeł będzie próbował do śmierci, czy Chrystus jest dla ciebie ważniejszy. Jeżeli wygrasz, chwała Bogu. Jeżeli przegrasz, tragedia.
Bóg ma tylko dwie drogi; wąską, która prowadzi przez ciało Chrystusa do Niego i szeroką, którą idą wszyscy, którzy nie kroczą tą wąską, nie idą przez Chrystusa, aby stanąć przed Bogiem czystymi, świętymi, nieskalanymi.
List do Kolosan, 2 rozdział, od 12 wiersza.
"Wraz z Nim zostaliście pogrzebani w chrzcie, w którym zostaliście wespół wzbudzeni przez wiarę w działanie Boga, który Go wzbudził z martwych i was, którzy umarliście w grzechach i w nieobrzezanym ciele waszym wespół z Nim ożywił odpuściwszy nam wszystkie grzechy. Wymazał obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami i usunął go ze środka z dnia swego sądu ostatecznego przybiwszy Go do krzyża. Rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności i wystawił je na pokaz, odniósłszy w Nim triumf nad nimi. Niechże was tedy nikt nie sądzi z powodu pokarmu i napoju, albo z powodu święta lub nowiu księżyca, bądź sabatów, które są cieniem rzeczy przyszłych, ciało zaś Chrystusa. Niech was nikt nie potępia kto ma upodobanie w poniżaniu samego siebie, w oddawaniu czci aniołom, opierając się na swoich widzeniach pyszni się bezpodstawnie cielesnym usposobieniem swoim, a nie trzyma się Głowy, z której całe ciało odżywiane i spojone stawami i ścięgnami, rośnie wzrostem Bożym. Jeśli tedy z Chrystusem umarliście dla żywiołów świata, to dlaczego poddajecie się takim zakazom, jakbyście w świecie żyli: nie dotykaj, nie kosztuj, nie ruszaj. Przecież to wszystko niszczeje przez samo używanie, a są to tylko przykazania i nauki ludzkie. Mają one pozór mądrości w obrzędach wymyślonych przez ludzi w poniżaniu samego siebie, w umartwianiu ciała, ale nie mają żadnej wartości gdy chodzi o władzę nad zmysłami ciała".
Mamy Chrystusa, który pozwolił nam powstać z upadłości i podążać w kierunku wieczności. Mamy Chrystusa, który uczynił dla nas możliwym, abyśmy stali się dziećmi Boga wszechmogącego i abyśmy mogli być sobie braćmi i siostrami. Nowa rodzina, która ma jednego Ojca, która jest według jednej natury, mieszka w Chrystusie i poprzez Chrystusa musi zamieszkać w każdym synu i córce Boga.
Jeżeli jesteś w tym miejscu - pilnuj się, bo jesteś obiektem wszelkich ataków wroga. Ale ty już się nauczyłeś walczyć, już wiesz z kim masz do czynienia. Więc nie poddajesz się i idziesz dalej, bo Bóg daje ci siłę. Przez ciebie inni ludzie mogą zobaczyć jak działa Chrystus i zapragnąć tego Chrystusa, aby też wejść do tej armii i też toczyć dobry bój. Walczyć nie z ciałem i krwią, nie z innymi ludźmi, ale z prawdziwym wrogiem duszy ludzkiej - diabłem. Tak jak ten Wódz - wygrać, dzięki Jego mocy i sile. Kiedy Jezus jest w tobie, diabeł jest przegrany. Pamiętaj, Jezus musi być w tobie. Jezus musi mieszkać w tobie, aby diabeł nie miał żadnych uprawnień do ciebie, aby mógł cię kusić, ale nie mógł cię zmusić do niczego. Wtedy możesz zawsze czynić dobro, bo Jezus daje ci taką możliwość.
Bogu chwała! Szczęśliwy to lud, który śpiewa pieśni uwielbienia, pieśni prawdziwe, uczciwe. Pamiętacie, jest napisane - i śpiewali pieśń Mojżesza i pieśń Baranka, której nauczyli się już tutaj na ziemi. Uczymy się pieśni Baranka, wzrastamy, nasze zachwycenie Chrystusem, nasz ochoczy duch jeszcze bardziej widzi w Chrystusie możliwości by przejść przez wszystkie przeciwności. A gdyby coś się nie powiodło, to oczyścić się i pójść dalej, by czynić dobro Boże i nie ustawać.
Niech Bóg będzie w tej sprawie. Nie ma znaczenia ile diabeł zasiał zła. Jest Jeden, który może to w jednej chwili rozciąć, uwolnić, wypuścić na wolność, zakończyć niewolę, uczynić zwycięzcę, zwyciężczynię. A Jego imię jest cały czas to samo.
Chciałbym wam jeszcze powiedzieć, że wodzowie tego świata, niesamowici wodzowie, Napoleon, czy inni którzy wygrywali wiele bitew, umarli i nie ma ich. A Ten, umarł i zmartwychwstał i dalej jest jeden Wódz, tylko żołnierze się wymieniają. Wódz jest ten sam. Kiedyś się spotkamy z Pawłem, on miał tego samego Wodza, co my, Jezusa Chrystusa. Ten sam Wódz prowadził go w zwycięstwie i ten sam Wódz dzisiaj żyje, wczoraj, dzisiaj i na wieki jest taki sam - Jezus Chrystus.
Chwała Bogu za Jezusa. Amen.

