zgr.02.05.2026r Marian - Doskonała Boskość i doskonałe Człowieczeństwo cz1

zgr.02.05.2026r Marian - Doskonała Boskość i doskonałe Człowieczeństwo cz1

 

Chwała Bogu. Wydaje mi się, że od wczoraj nie zapomnieliście, co było wczoraj. Nie możecie zapomnieć, skoro codziennie przechodzicie próby i doświadczenia do kogo należycie, czy wybieracie dobro czy zło, czy macie śmiałość i odwagę sprzeciwić się władztwom ciemności, czy raczej ulegacie im i poddajecie się ich rozkazom, dajecie się prowokować czy nastawiać, cokolwiek by to było.

Wracając do tego, co jest najważniejsze, do naszego Wodza Jezusa Chrystusa, to On jest tym jedynym, który umarł, ale zmartwychwstał i jedynym, który może dalej wpływać na to, co dzieje się w Jego armii. Wszyscy inni wodzowie poumierali i ich wpływ ma jeszcze jakieś znaczenie; ci którzy nadal mają ich w swoim poszanowaniu i chcą naśladować ich, próbują to w jakiś sposób czynić. Ale Ten ma nadal wpływ na to, co się dzieje. Jezus Chrystus dalej ma wpływ na każdego swojego żołnierza. Jego działanie dalej jest niesamowicie  cenne, ponieważ On nie tylko rozkazuje, ale On też wstawia się za nami w każdej sprawie, abyśmy byli tymi, którzy porzucili stare ubranie, aby chodzić w czystych, świętych szatach zwycięzców należących do Niego. I to jest dla mnie i dla ciebie czymś bardzo ważnym i cennym.

Jedną z takich wojennych spraw jest jeszcze to, że często wrogowie, którzy przegrali bitwę, próbują pomniejszyć zwycięstwo, żeby nie odnosić takiego wrażenia, że oni zostali pokonani. Kiedy w czasach Izraela król izraelski pokonał swoich wrogów w górach, król aramejski dowiedział się, że ich Bóg jest Bogiem gór. Ale kiedy stoczymy bitwę w dolinach, to na pewno pokonamy ich. Bóg mówi, że zobaczą czy Ja jestem tylko Bogiem gór czy też i dolin. I zostali pokonani w dolinie tak samo, jak i w górze. To znaczy, że Bóg jest i wtedy, kiedy tobie się wszystko powodzi, i wtedy, kiedy ci się nie powodzi; jest takim samym Bogiem gór i dolin, i w każdym doświadczeniu On włada, rządzi i decyduje.

Mamy więc Wodza, który wpływa na nas, pozwala nam się uczyć, ale pod pełną Swoją kontrolą. My nigdy nie jesteśmy poza Jego kontrolą. Powiedziane jest nawet, że On karci i wychowuje wszystkich Swoich. Ogarnia więc cały temat i nigdy nie zgubił tematu po co On tu przyszedł na tą ziemię. Wszyscy więc żołnierze, którzy do Niego należą też są nieustannie pouczani w tej sprawie, po co tu żyjemy, dla kogo żyjemy i jeśli umrzemy, dla kogo umarliśmy. Czy umarliśmy dla Jego chwały, aby ogłosić innym, że warto służyć Jezusowi, czy raczej zrezygnowaliśmy, nim umarliśmy w tej wspaniałej służbie u Tego Wodza i poszliśmy służyć komuś innemu, komuś kto zwiódł, oszukał czy cokolwiek innego. Czytamy o takich ludziach w Biblii. Jednym z nich jest często wymieniany Demas, który umiłował świat doczesny, opuścił pole bitewne i uznał: Dobrze, Pawle walcz sobie tam, ale ja już nie chcę stracić więcej życia do tej bitwy; nie rozumiejąc, że traci życie, nie będąc w tej bitwie. Każdy więc, który opuszcza pole bitewne myśląc, że odpocznie sobie, zrelaksuję się, kiedyś wróci, najczęściej już nie wraca. Kto opuszcza Boga, ten opuszcza swoje życie i wtedy jak ma żyć człowiek, który opuszcza życie?

Jedną z takich bardzo ważnych kolejnych rzeczy jest to, że gdyby Bóg osobiście przyszedł na tą ziemię, żeby nas zbawić, to cóż by to nam pomogło? Dla Boga żaden problem, On jest Władcą wszystkiego, On zabiera tchnienie i wszystko ginie, On odbiera życie, wszystko leży bezwładnie; czy aniołowie czy duchowe byty, czy fizyczne byty, wszystko pada, leży. On dał możliwość funkcjonowania, On może zabrać tą możliwość. Dla Boga żaden problem pokonać diabła. Ale żeby wydostać nas z tego zła, w którym żyliśmy, musiało stać się zupełnie inaczej. Musiał przyjść taki Bohater, który zrezygnuje z tego kim jest, całkowicie zrezygnuje z tego kim jest, aby stać się taki jak my. Dlatego Jezus ma dla mnie takie znaczenie, oby dla was miał też. To nie był ktoś, kto przyszedł z większym potencjałem niż dzisiaj ty jesteś. On przyszedł dokładnie do nas, stając się jak my i nigdy nie zgrzeszył. Dlatego mówiłem – sprawdź jeden dzień, sprawdź godzinę, czy jesteś w stanie żyć w chwale Chrystusowej, czy jesteś w stanie żyć w chwale radości Chrystusa, wdzięczności Chrystusa, społeczności Chrystusa z Ojcem, jaką On miał. Czy jesteś w stanie żyć w społeczności modlitewnej z Nim? Czy jesteś w stanie głosić z taką mocą i śmiałością Królestwo Boże? Czy jesteś w stanie pokonywać diabła w każdej jednej sekundzie swojego życia? I wtedy zobaczysz Bohatera. Bo jak sam czy sama, nie myślisz o tym jak to się dzieje, i myślisz sobie, że nie jestem takim złym człowiekiem. Ale jak już wspominaliśmy, że każda chwila życia bez woli Ojca jest przeklętą chwilą, jest grzechem. Jezus zawsze żył według woli Swego Ojca. Jeżeli ty mając taki potencjał, znając już Biblię, znając Tego, który poszedł do nieba, a ty poddając się wrogowi nie możesz przeżyć nawet często piętnastu minut bez tego, by coś nie zrobić złego, to dlaczego nie cenisz Tego, który nigdy nie popełnił nic złego? Dlaczego pozwoliłeś diabłu tak oszukać się i odebrać to, co jest najcenniejsze – oddanie chwały Temu Zwycięzcy.

Wczoraj mówiłem, że ludzie cieszyli się z różnych zwycięstw ludzkich – wielkie spotkania, robili wielkie uroczystości dlatego, że jakiś człowiek dokonał czegoś niesamowitego i przyniósł wolność; co prawda chwilową, ale wolność, jakąś nadzieję. A Chrystus przyniósł wolność na zawsze, nadzieję na zawsze. I zobacz jak On może być uczczony, uwielbiony. Ja wiem kiedy On może być uczczony, uwielbiony -  kiedy jesteś na polu bitewnym. Wtedy wiesz kto to jest twój Wódz. Wtedy zdajesz sobie sprawę jaka potęga cię pociągnęła i jaki Zwycięzca przejął twoje życie i kto napełnia cię chwałą zwycięstwa. Wtedy widzisz dokładnie kim jest ten Jezus. A kiedy jesteś poza polem bitwy, to w ogóle nie masz pojęcia kim jest Jezus, bo możesz żyć bez Jezusa i też dasz sobie radę. Wielu ludzi żyje bez Jezusa i daje sobie radę, aż umrze, stanie przed sądem i będą skazani na gehennę. Ale dają sobie radę, wydaje im się, że radzą sobie w życiu. Ale co to za radzenie, skoro nie możesz wygrać z wrogiem twojej duszy, a on wygrywa z tobą? Co to za radzenie? Jeżeli ktoś dał ci coś najcenniejszego, a złodziej kradnie przy tobie, a tobie na tym nie zależy, to co to za radzenie? Jeżeli okrada cię z każdej sekundy chwalebnej społeczności z Ojcem, a ty w ogóle nawet nie myślisz. Jezus z powodu paru dni rozpaczał przed Obliczem Ojca, że ta społeczność zostanie zerwana z powodu ciebie i mnie. A my możemy żyć ileś tygodni i nie mieć społeczności, i wydaje nam się, że nic wielkiego się nie stało, nie rozumiemy. Ale kiedy jesteśmy w polu bitewnym, kiedy wróg atakuje i doznajemy mocy tego działającego Chrystusa, wtedy zdajemy sobie sprawę jak cenny jest Chrystus. I wtedy wielbimy Go, Ojca razem z Synem i czcimy w duchu i prawdzie. Niesamowita prawda.

Jak bardzo ważne jest to, by nie dać diabłu pomniejszyć przyjścia Chrystusa Jezusa, żeby samemu mieć pewność, że dzięki temu, że Jezus przyszedł tutaj w ciele na ziemię i ja jestem zwycięzcą i ty, i w tej pewności żyć i zwyciężać w każdej bitwie. Nigdy nie polegać na swoich siłach, ani tez nie skupić się na swoich umiejętnościach, ale zawsze móc wyznać: Wszystko mogę w Tym, który mnie wzmacnia, w Chrystusie Jezusie. I to jest prawda kiedy ty uznajesz, co On dla ciebie zrobił. Ale kiedy ty odpychasz i diabeł pomaga ci odpychać to, co On dla ciebie zrobił, wtedy jesteś bohaterem czy bohaterką, bo nikogo nie okłamałeś, na przykład, może trochę, ale nie tak mocno, żeby kogoś narazić na nie wiadomo na co; to było takie niewinne kłamstwo, czy cokolwiek; człowiek zawsze wytłumaczy się, diabeł pomoże. Ale dla Boga kłamca to kłamca i kłamcy nie wejdą do Królestwa Bożego. Każde więc kłamstwo jest odpychaniem swojej wieczności z Bogiem. A każda prawda jest pociągnięciem do tej wieczności. Ty walczysz, ja walczę i mamy prawdziwego wroga, kiedy mamy prawdziwego Wodza. Jeżeli Jezus przestaje być Wodzem, to diabeł nie jest już naszym wrogiem. Kim jest wtedy? Przyjacielem. Bo Jezus mówi, że kto oddaje Mi życie i służy Mi, ten jest Moim przyjacielem, a kto zabiera swoje życie i zaczyna służyć diabłu, ten jest przyjacielem diabła. Wielu wierzących jest przyjacielami diabła, bo nie żyje w nich Chrystus, ale dalej żyje w nich diabeł – nastawienia, pomówienia, złośliwości, cokolwiek by to było. Dlatego wczoraj mówiłem, że żadna religia nie jest w stanie uwolnić człowieka od natury. Dopiero Chrystus, życie Chrystusa tak naprawdę uwalnia od starego człowieczeństwa.

Dlatego Chrystus musiał stać się jak my, by wyzwolić nas, zstąpić na tą ziemię, mając świadomość co tu się dzieje i to jest niesamowita prawda. Oj, nie wiem czy ktoś z nas miałby taką śmiałość. Kiedyś opowiadałem wam, kiedy Bóg wskazał mi dwa razy co się dzieje na tej ziemi; ja byłem przerażony jak zło ogarnęło całą ziemię. Tu jest pełno zła. Wszędzie jest zło. I tu przeżyć, to trzeba mieć te sandały Chrystusowe, żeby deptać po wężach i skorpionach. Tu nie ma miejsca, gdzie by te węże i skorpiony nie były. Nie ma miejsca. Nawet tu są, w tej sali, w tym miejscu są węże i skorpiony. Jeżeli ubrałeś sobie czy ubrałaś kapcie, to cię kąsają teraz, coraz bardziej kąsają cię i mają ciebie oddzielonego od tego, co mówię. W każdym miejscu musimy więc być.

I dzisiaj w nocy Bóg ze mną można powiedzieć, że komunikował się i dawał mi rozjaśnienia sytuacji. Pokazał mi, że istnieje jeszcze jedna ewentualność, o której nie wspomniałem. Można mieć na jednej nodze sandał, a na drugiej kapeć. Byłem zdziwiony. Można i tak. Dlatego zrozumiałem co Eliasz mówił do tych ludzi: Przestańcie kolebać, albo Bóg, albo Belial. Bo z jednej strony macie sandał a z drugiej kapeć. I teraz kolebiecie, nie wiecie co w końcu wybrać, czy chodzić w sandałach czy w kapciach. I kiedy tak niezdecydowanie, to znaczy, że już nie możesz służyć Bogu. I mogłem widzieć gromadę wierzących ludzi, którzy walczyli między sobą. I widziałem demony ubrane na czarno, które spychały tych ludzi w kierunku zatracenia. Ci ludzie trzymali tych ludzi, żeby oni między sobą walczyli, nie pozwalając im opuścić tego terenu walki, żeby cały czas ze sobą walczyli. I spychali ich w teren, żeby oni zginęli. I wdziałem, jak coraz bardziej zbliżają się do tego celu,  jaki diabeł sobie ustalił. Postanowiłem opuścić swoje miejsce i poszedłem tam, i raptem zobaczyłem, że tam jest spotkanie chrześcijańskie, są ludzie, wychodzi kaznodzieja, zaczyna mówić. Słucham co on mówi. A on mówi zupełnie co innego, że nie musicie pokutować, wystarczy, że jesteście wierzący, u Boga macie już wszystko załatwione. Słucham tego człowieka i mówię, że nie mogę tego słuchać. W czasie kiedy on mówił, wstałem, zacząłem wychodzić i pewna kobieta wyruszyła za mną, żeby jeszcze rozmawiać ze mną.

Diabeł jest chytry, jak widzi, że gdzieś wygrywasz, to próbuje, może podejdzie cię od innej strony. Masz więc bitwę z prawdziwym wrogiem, który jest chytry, przebiegły i nie przebiera w środkach, bo ma tylko jeden cel, żebyś nieustannie miał z kimś zadrę. Dlatego powiedziane jest, że Jezus przyszedł nas uwolnić od czego? Od naszych złośliwości. Jeżeli więc walczysz, to znaczy, że masz i kapeć i sandał. Znasz Biblię, modlisz się, mówisz, a z drugiej strony walczysz z drugim bratem, siostrą. Dlatego kiedy już Mojżesz wyszedł, mówił: Bracia, dlaczego wy bijecie się z sobą, przecież braćmi jesteście. ‘No, to my wydamy ciebie tutaj.’

Mamy więc fizyczne doświadczenie, mamy zrozumienie, że toczy się prawdziwa bitwa i Bóg chce, żebyśmy ją rozumieli. On nie chce, żebyśmy byli bezrozumnie. Jezus więc, żeby przyjść zbawić nas, musiał przyjść na tą ziemię. Wiem, że On, będąc tam w niebie, jako Słowo Boga, które jest Bogiem, wiedział bardzo dobrze, co dzieje się na ziemi, wiedział gdzie przychodzi, wiedział co będziesz robił, co będziesz robiła. Wiedział jak potraktujesz Jego Ofiarę, On wszystko wiedział. Powiedział, że jak miałoby nie wypełnić się Słowo, które zostało wypowiedziane, że On już przed założeniem świata został przeznaczony na Ofiarę za moje i twoje grzechy. Bóg wiedział już co zrobimy z tym dobrem, które podarował nam. Łatwo umiemy niszczyć, ale trudno nam się coś buduje. Dlatego przyszedł Chrystus, aby uwolnić nas. Ażeby nas uwolnić, musiał stać się jak my. Żeby wyswobodzić nas, musiał stać się jak my. Dlatego napisane jest, że Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami. W Biblii napisane jest, że Chrystus wyparł się Swojej Boskości, aby przyjąć nasze człowieczeństwo. I to jest niesamowite, że w końcu pojawił się na ziemi Człowiek, który nigdy nie uległ diabłu. I to jest Bohater. Dlatego wróg próbuje wszelkimi środkami pomniejszać Jego zwycięstwo, mówiąc: Bo był Bogiem, to wygrał ze mną, ale wy nie możecie wygrać, bo nie jesteście bogami. Nie. Jezus zrezygnował z tego, On przestał być Bogiem, stał się Człowiekiem na ziemi. Dla mnie i dla ciebie wystawił siebie na nasze doświadczenia, wystawił siebie na nasze doświadczenia, które mogłyby skończyć się tragedią. Wystawił siebie na wszystkie pokuszenia, które ty i ja, wszyscy razem zebrani nie jesteśmy w stanie zebrać, ale był kuszony jak my po to, żeby wydostać ciebie i mnie z każdego pokuszenia. Niesamowity Bohater!  Ci trzej żołnierze Dawida, którzy usłyszawszy westchnienie króla, że napiłby się z tej studni betlejemskiej, nie byli takimi bohaterami jak Jezus. Wielu ludzi, którzy nawet fizycznie gdzieś cierpieli, w Chinach, czy gdzieś, kiedy przyjechali na zachód, zaczęli doznawać cierpień psychicznych, presji na siebie tak zwanych wierzących, oskarżeń i pomówień, to w końcu doszli do wniosku, że łatwiej było znosić cierpienia fizyczne niż te. Jezus wiedział na co przychodzi. Wiedział ilu ludzi wierzących będzie z Niego kpić, szydzić, ilu kapłanów, lewitów, uczonych w Piśmie będzie próbowało wykpić Go. Wszystko wiedział, a mimo to przyszedł.

Czy ty byłbyś w stanie zrobić to? Czy byłbyś w stanie wejść w takie zgromadzenie ludzi, gdybyś wiedział o wszystkich co myślą, czym się zajmują, jakie rzeczy są w nich, i pomyśleć sobie: Będę tutaj dlatego, że wierzę, że jest nadzieja dla tych ludzi i Bóg może wydostać ich. I zniosę wszystkie przeciwności, nigdy nie stanę się złośliwym człowiekiem z powodu ich złości. Zawsze będę miał dla nich otwarte serce, i nawet gdyby mnie ci w nocy obudzili, to też wstanę, żeby im pomóc. Jezus zrobił coś, czego my nie byliśmy w stanie zrobić. Stając się jak my, nigdy nie sprzedał tego kim jest. Myśmy sprzedali, zamienili za coś, za jakieś chwilowe szczęście. Ludzie szukają szczęścia wśród ludzi, a nie wiedzą, że wśród ludzi nie znajdziesz szczęścia. Szczęście, to Chrystus w nas. To jest niesamowite.

I kiedy patrzę na tego Bohatera jak On pokonał diabła, to wiem, że Jezus jest Zwycięzcą i w górze i na dole, w każdym miejscu. Dlatego tak ważne jest to, żeby wiedzieć kto tu przyszedł, po co On przyszedł. Nikt nie chce zrezygnować z tego, że jest kimś większym, żeby stać się nic nie znaczącym. Ten, przez którego i dla którego zostało stworzone wszystko, Ten stał się jak stworzenie. Cierpiał głód, chłód, mówi, że często nie ma gdzie by głowy położyć. Był zmęczony o wiele bardziej niż my, nigdy nie uległ złemu. Dlaczego ten Jezus tak słabo imponuje nam? Dlaczego tak słabo chcemy Go naśladować w tym, co On dla nas zrobił? Dlaczego tak bardzo poddajemy się wrogowi, który mówi: Już jesteś porządnym człowiekiem, nie robisz pewnych rzeczy. Ale czy Jezus nie robił tylko takich rzeczy, czy On robił jeszcze coś więcej niż nie robił pewnych rzeczy? Ile wspaniałych, niesamowitych rzeczy On robił? I to jest przygotowane dla wszystkich Jego żołnierzy, aby mieli taką samą społeczność, jaką On miał z Ojcem. Wielu nie dochodzi do takiej społeczności dlatego, że wystarcza im tylko trochę. Diabeł mówi: Zobacz, jesteś lepszy, lepsza od innych, już wystarczy. A Jezus mówi: Nie, uczeń ma być jak Mistrz, żołnierz jak Wódz, oblubienica jak jej Oblubieniec. Wszystko ma być jak Chrystus. I dlatego, że wróg wypracowuje cię nad tobą, to twoje podziwianie Chrystusa jest w wielkiej poniewierce. Ale jeśli tylko zaczniesz naprawdę poznawać Jezusa i wzrośnie twoje poznanie, to wyjdziesz z tej poniewierki i zaczniesz chwalić Jezusa z całego serca, z całej myśli i duszy. I nigdy więcej już nie zrezygnujesz z Niego, na konto tego z czym diabeł do ciebie przychodzi. Diabeł dobrze zna twoje i moje upodobania. On nie będzie cię kusił do tego, co w ogóle ciebie nie interesuje. Ale wie gdzie może cię skusić, wie, gdzie może pociągnąć cię i w tych miejscach będzie uderzać. Ale jeśli z każdego miejsca jesteś otoczony, otoczona Chrystusem, wtedy on napotka Chrystusa, najpierw Chrystusa. I wtedy masz zawsze czas na zastanowienie się, podjęcie decyzji. To jest ten czas, który daje ci Jezus; Jego zwycięstwo daje ci ten czas. Jeżeli ta ochrona jest cały czas, otoczony jesteś ochroną, którą jest Chrystus, to masz czas podjąć decyzję. Diabeł nie może niespodziewanie na ciebie naskoczyć, on zawsze musi poczekać. Co zrobisz? A Jezus daje tobie czas, daje ci możliwość zastanowienia się. To jest czas łaski, to jest czas od Boga.

Mógłbym wiele miejsce czytać z Biblii, które mówią o tym, że Chrystus przyjął ciało takie jak my, ciało grzeszne, ciało, które już popełniło grzech. Nie to Adama z raju, tylko to, które już popełniło grzech, które znało smak grzechu. I On w tym ciele nigdy nie popełnił grzechu, niesamowity Chrystus. Jemu oddać życie, to jest największy przywilej, to jest niesamowita łaska, to jest niesamowity dar z niebios, że można oddać życie komuś takiemu, który wygrał tą bitwę i dzisiaj wstawia się za wszystkimi, którzy chcą dotrzeć tam, gdzie On teraz jest. On mówi: Przyjdę i wezmę was do Siebie, abyście gdzie Ja jestem i wy byli. Zobacz więc, czy ty naprawdę do Niego należysz w całej pełni, o czym On mówił. Wódz mówił: Musisz należeć w całej pełni do Mnie. Ażeby tak należeć, to musimy Go znać. A kto Go zna, ten żyje według tego, jaki On jest. Zastanów się więc i zobacz. Wtedy zobaczysz czy masz na jednej nodze sandał, a na drugiej kapeć. A może na dwóch kapcie? A może jeszcze w ogóle nie poznałeś, nie poznałaś smaku życia w zwycięstwie Chrystusa. A jeśli poznałeś jakiś smak, to może jeszcze nie do końca wybrałeś się w tą chwalebną drogę, jeszcze nadal zostawiasz sobie zaplecze, w razie czego, gdyby coś się nie udało. To nie jest oddanie się całkiem, to jest takie połowiczne, niepewne, takie, że dałbym Ci wszystko, ale nie wiem co Ty z tym zrobisz. Jednakże: Nie ufam Ci do końca, Jezu, nie jestem pewny czy Ty naprawdę kochasz do końca i czy Ty naprawdę zrobisz tylko to, co będzie dla mnie dobre. Dam ci więc trochę i zobaczę co ty będziesz robić to, co ja myślę. Jeżeli będziesz robić to, co ja myślę, wtedy może dam ci więcej. Ale nigdy nie będziemy chcieli zrobić tego, co Jezus myśli, tak czy nie? Miłować tych, którzy nienawidzą nas, czynić dobro tym, którzy czynią nam krzywdę? Kto by to chciał. A Jezus czynił to.

Mamy więc świadomość, że jeśli my mamy oceniać Jezusa, to my nigdy nie ocenimy Go prawidłowo. Zawsze będziemy chcieli, aby On był taki jak my, taki wyrozumiały, taki co przymrużył oczy, uśmiechnął się, powiedział: ‘Nie martw się, przecież cię kocham’. Ale On wie jaki jest Ojciec, mówiliśmy o tym. Ojciec jest perfekcyjny, posłał doskonałego Syna, Słowo, które stało się ciałem i chce nas mieć takich jak Jego Syn, należących do Ojca w całej pełni, pełniących wolę Ojca. Wielkie powołanie więc w Chrystusie, ale też wielka ofiara.

I mamy tylko jednego Pośrednika między nami a Bogiem i kto to jest? Człowiek Chrystus Jezus. To jest Ten, który tu jako Człowiek wygrał na tej ziemi. To jest jedyna droga do Ojca, to jest Jego ciało. Jeżeli będziemy na tej drodze, wtedy będziemy zwycięzcami i wróg nie będzie mógł używać nas dla siebie. Ale jeśli nie będziemy na tej wąskiej drodze, idącymi do wieczności z Ojcem poprzez ciało Chrystusa, to wtedy wróg będzie używał nas, posługiwał się nami. Stąd między wierzącymi ludźmi jest dużo niepewności, dużo podejrzeń, starć. Wszystko to wytworzyła religia, ponieważ w religii ludzie nie mają straconego charakteru. Ich charaktery nadal funkcjonują – zachłanność, pazerność, złośliwość, walka o pozycje; te rzeczy dalej funkcjonują i jakiekolwiek to nie byłoby poważanie, myślenie o sobie, że ktoś doszedł do jakiegoś stanowiska. W końcu często wybiera  się to miejsce tylko po to, żeby mieć wikt i opierunek. Są więc różne rzeczy. Często jest to zniewolenie.

Apostoł Paweł był w tym wszystkim niesamowity, mówi: Ja pracuję na siebie własnymi rękoma, żeby jeszcze móc pomóc innym. On więc był tym, który mógłby korzystać z prawa ewangelii, ale on z tego nie korzystał. Raczej gotów był znosić przeciwności, aby czynić dobro i nie ustawać. On naśladował w tym Jezusa. Jezus nie przyszedł tutaj po to, żebyśmy coś Mu dawali. On przyszedł dać nam coś najcenniejszego, najważniejszego. W każdej chwili możesz być zwycięzcą, jeśli przestaniesz patrzeć na sprawy swoimi oczyma, rozsądzać je swoim umysłem, podejrzewać swoim sercem. Wszystko zobaczysz inaczej. Zobaczysz może biednych ludzi, którzy nie potrafią sobie radzić ze sobą, może zobaczysz upartych, złośliwych, którzy nie chcą z sobą radzić, którzy chcą pozostać takimi, jakimi są i choćbyś nie wiem co zrobił i tak takimi zostaną. Wtedy byś wiedział, wiedziała, a może ty jesteś takim albo ja? Kto może to sprawdzić? Jest tylko Jeden – Wódz, który doskonale zna wszystkich żołnierzy i On wie o każdej chwili, którą my spędzamy. I to jest niesamowite, że kiedy On do ciebie czy do mnie mówi, zawsze mówi prawdę. Może być bolesna, ale prawdę. On nigdy nikogo nie okłamie, nie okłamie żadnego żołnierza. Nie powie o żołnierzu, że jest dobrze, kiedy jest źle i nie powie, że jest źle, kiedy jest dobrze. On powie dokładnie jak jest. To jest niesamowite, mieć takiego Wodza, który zawsze dokładnie wie jak jest z nami. I kiedy my tego doznajemy i możemy weryfikować swoje postępowanie, wtedy doznajemy jak ważne jest to, że Ty Jezu wszystko wiesz. Oni nawet bali się Go, pamiętacie, bo zrozumieli, że On wszystko o nich wie.

Jak myślisz, czy możesz dotrzeć do wieczności, jeżeli nie będziesz żyć dzięki Temu, który stał się Człowiekiem? Może przeczytamy z Listu do Hebrajczyków 2,7-18: „Uczyniłeś go na krótko nieco mniejszym od aniołów, chwałą i dostojeństwem ukoronowałeś go, wszystko poddałeś pod stopy jego. A poddawszy mu wszystko, nie pozostawił niczego, co by mu poddane nie było. Teraz jednak nie widzimy jeszcze, że mu wszystko jest poddane; widzimy raczej tego, który na krótko uczyniony został mniejszym od aniołów, Jezusa, ukoronowanego chwałą i dostojeństwem za cierpienia śmierci, aby z łaski Boga zakosztował śmierci za każdego. Przystało bowiem, aby Ten, dla którego i przez którego istnieje wszystko, który przywiódł do chwały wielu synów, sprawcę ich zbawienia uczynił doskonałym przez cierpienia. Bo zarówno ten, który uświęca, jak i ci, którzy bywają uświęceni, z jednego są wszyscy; z tego powodu nie wstydzi się nazywać ich braćmi, mówiąc: Będę opowiadał imię twoje braciom moim, będę ci śpiewał pośród zgromadzenia; i znowu: Ufność w nim pokładać będę; i znowu: Otom Ja i dzieci, które dał mi Bóg. Skoro zaś dzieci mają udział we krwi i w ciele, więc i On również miał w nich udział, aby przez śmierć zniszczyć tego, który miał władzę nad śmiercią, to jest diabła, i aby wyzwolić wszystkich tych, którzy z powodu lęku przed śmiercią przez całe życie byli w niewoli. Bo przecież ujmuje się On nie za aniołami, lecz ujmuje się za potomstwem Abrahama. Dlatego musiał we wszystkim upodobnić się do braci, aby mógł zostać miłosiernym i wiernym arcykapłanem przed Bogiem dla przebłagania go za grzechy ludu. A że sam przeszedł przez cierpienie i próby, może dopomóc tym, którzy przez próby przechodzą.”

Zrozumieć to, to wygrać z diabłem, kłamcą. Jeżeli zrozumiesz, że Jezus stał się jak ty, żeby wyzwolić ciebie z tego kim jesteś, zniósł wszystkie przeciwności, żeby wziąć na Siebie wszystkie twoje przestępstwa, grzechy i zanieść je, ten niewinny Baranek na krzyż, żebyś ty obumarł grzechom swoim i ja swoim grzechom, abyśmy nowe życie prowadzili; jeżeli tego nie zrozumiesz, to pozostaniesz w starym człowieczeństwie, w ulepszonej wersji Adama czy Ewy. Ale to jest niewystarczające dla Boga. Jezus nie przyszedł ulepszać człowieka, On przyszedł doprowadzić do końca naszą sprawę, aby wszystko zaczęło się na nowo, żeby z Boga został narodzony nowy człowiek. Nie stary człowiek, który dalej będzie robić coś dla Boga, ale nowy człowiek, który będzie wszystko przyjmować od Boga, i którego Bóg będzie ożywiać według własnej woli, według własnego upodobania, tak jak Bogu podoba się. A ten człowiek będzie wdzięczny, że to On włada nami, Bóg Wszechmogący, Stwórca nasz. Znowuż rządzi i włada a my mamy w sobie niesamowite uczucia, niesamowitą wdzięczność, radość i spokój każdego dnia, niesamowitą obecność Boga w swoim codziennym życiu, tak jak Jezus je miał. I wtedy ten, który zna Jezusa wie, jak żył Jezus na ziemi. To jest niesamowita społeczność, kiedy masz normalną relację z Ojcem, normalną relację z Ojcem, chociaż Go nie widzisz, rozmawiasz z Nim, On rozmawia z tobą. To miał Jezus. On nieustannie rozmawiał ze Swoim Ojcem o wszystkim, co tu się dzieje i zawsze czynił to, co Ojciec do Niego mówi. Diabeł nigdy nie umiał skusić Jezusa, żeby przestał to czynić.

Jeżeli On nie urósł w twoich oczach do Bohatera, za którym pójdziesz, to znaczy, że Go jeszcze nie widzisz. Dlatego siądź do Słowa, czytaj Słowo, módl się, proś Boga o to, by otworzył oczy serca twego i  byś mógł przejrzeć, czy mogłabyś przejrzeć, żebyś mógł, mogła zobaczyć tego Jezusa w chwale, w chwale zwycięskiego Człowieczeństwa, i że możesz żyć dzięki Niemu jako zwycięzca, zwyciężczyni. Możesz czynić dobro i nie ustawać, bo On przyniósł nam dobro. Czytamy w Biblii, że w Nim zostaliśmy przeznaczeni do dobrych uczynków.

Kiedy czytam dalej ten List do Hebrajczyków, piąty rozdział, wiersze 5-14, i szósty rozdział 1-3: „Tak i Chrystus nie sam sobie nadał godność arcykapłana, lecz uczynił to Ten, który do niego powiedział: Jesteś moim Synem, dzisiaj zrodziłem ciebie; jak i na innym miejscu mówi: Tyś kapłanem na wieki według porządku Melchisedeka. Za dni swego życia w ciele zanosił On z wielkim wołaniem i ze łzami modlitwy i błagania do tego, który go mógł wybawić od śmierci, i dla pobożności został wysłuchany; i chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał, a osiągnąwszy pełnię doskonałości, stał się dla wszystkich, którzy mu są posłuszni, sprawcą zbawienia wiecznego i został nazwany przez Boga arcykapłanem według porządku Melchisedeka. O tym mamy wiele do powiedzenia, lecz trudno wam to wyłożyć, skoro staliście się ociężałymi w słuchaniu. Biorąc pod uwagę czas, powinniście być nauczycielami, tymczasem znowu potrzebujecie kogoś, kto by was nauczał pierwszych zasad nauki Bożej; staliście się takimi, iż wam potrzeba mleka, a nie pokarmu stałego. Każdy bowiem, który się karmi mlekiem, nie pojmuje jeszcze nauki o sprawiedliwości, bo jest niemowlęciem;  pokarm zaś stały jest dla dorosłych, którzy przez długie używanie mają władze poznawcze wyćwiczone do rozróżniania dobrego i złego. Dlatego pominąwszy początki nauki o Chrystusie, zwróćmy się ku dojrzałości, nie powracając ponownie do podstaw nauki o odwróceniu się od martwych uczynków i o wierze w Boga, nauki o obmywaniach, o wkładaniu rąk, o zmartwychwstaniu i o sądzie wiecznym. To właśnie uczynimy, jeśli Bóg pozwoli.”

I teraz chciałbym, żebyś miał, miała taką lekcję, będąc samemu czy samej w swoim pokoju, miejscu gdzie przebywasz – przeczytaj dalej do końca ten List do Hebrajczyków i odnajdź gdzie apostoł Paweł mówi o tym, co jest dojrzałością dla wierzącego człowieka. Odkryj w tym Liście ten przekaz, wtedy znaczy, że zobaczyłeś, zobaczyłaś. Bo skoro apostoł Paweł mówi, że podejmuje się właśnie tego, to znaczy, że on będzie to czynił. On nie mówi czegoś na pusto, on mówi dokładnie, że wyłoży to, co jest dojrzałe, co jest rzeczywistością, pokarmem dla dojrzałych wierzących. I życzę powodzenia, niech Duch Święty prowadzi. Jak odkryjesz, to podzielisz się tutaj następnego razu jak się spotkamy, coś odkrył, coś odkryła. A my ocenimy czy dobre są te twoje odkrycia.

Widzimy więc tu Jezusa Chrystusa, który żyje w ciele na ziemi. I to jest oczywistą sprawą, że wtedy On modli się do Swojego Ojca w niebie. Jest oczywistą sprawą, że nazywa Swojego Ojca Bogiem swoim. To jest oczywistą sprawą, że w tym czasie jest jak my i nadaje nam wartość społeczności z Bogiem. Gdy czytasz o Chrystusie, to czytaj o sobie dzisiaj. Tą wartość ty masz też mieć z Bogiem, jaką miał wartość Chrystus. Bo On nie żył dlatego, że On osiągnął coś wyższego dla Siebie. On zrezygnował z niesamowitej wysokości bycia Bogiem, żeby stać się Człowiekiem. To dla mnie i dla ciebie On to zrobił, żeby wyprowadzić nas z zepsutego człowieczeństwa i  nadać nam blask chwały nowego Człowieczeństwa. Jeżeli ty tego nie zobaczysz, nie zrozumiesz, i nie pójdziesz za tym Wodzem, aby wygrywać z diabłem, który chce, żebyś dalej żył, żyła po staremu, to znaczy, że nie zrozumiałeś czy nie zrozumiałaś ewangelii. Kiedy zrozumiesz ją, pójdziesz za Jezusem i będziesz chciał dokładnie wiedzieć jak być uratowanym, jak być uratowaną na tej ziemi. Nie będzie to dla ciebie jakaś połowiczna informacja; o już wiem, fajnie i robisz dalej swoje, tylko będzie to dla ciebie jak wyrocznia, która mówi: Tak masz zrobić; i tak zrobisz, tak postąpisz, bo Duch Święty ożywia tych, którzy wierzą i chcą tak żyć jak Jezus.

Jezus więc żyjąc na ziemi nadał nam blask naszego człowieczeństwa. Obserwując Jezusa możesz zobaczyć jak będziesz żył ty należąc do Niego, jako Jego żołnierz, jak będzie wyglądać twoje życie z Bogiem. Będzie niesamowitym życiem objawienia i poznania, będziesz miał niesamowity dostęp poprzez Ducha Świętego do poznawania Boga. Będziesz wiedzieć co się stało, kiedy Jezus tu przyszedł i nie dasz się więcej oszukać. Jan pisze, że jeżeli ktoś twierdzi, że Jezus nie przyszedł w ciele, z diabła jest. Diabeł będzie chciał pomniejszać to, co się stało. Będzie chciał pomniejszać to zwycięstwo, że to nie człowiek wygrał z nim, że to Bóg wygrał z nim. Ale co my wtedy z tego mamy. Nie będąc bogami, jak my mamy tutaj wygrać z diabłem. I dlatego ludzie uznali, że będziemy grzeszyć aż do śmierci, a potem będzie lepiej.

Ale Bóg zrobił inaczej. Chrystus umarł na ziemi i w Nim umarliśmy i my. Mamy więc swoją śmierć, do której mieliśmy już dotrzeć, żeby skończyć grzeszenie, aby żyć już dla Boga. Oto mamy tą swoją śmierć. Człowiek często mówi, że kiedy umrę, w końcu przestanę krzywdzić innych. Dobrze, oto Bóg dał możliwość w Chrystusie – On umarł i my umarliśmy. Możesz przestać szybciej grzeszyć, nie czekając na fizyczną śmierć. Słowo Boże mówi, że jeśli przyjąłeś, że Chrystus umarł, ty w Nim umarłeś, On cię miłuje, i On napełnia cię wszystkim, co jest potrzebne. Czy wierzysz w to, że już nie żyjesz, bo Jezus umarł? Czy dalej wierzysz w to, że żyjesz i próbujesz być lepszy, próbujesz być lepsza? Diabeł wie, że jesteś skazany na porażkę, przez to bawi się tobą, ale jeśli przyjmiesz swoją śmierć w Chrystusie, kończy się zabawa, zaczyna się poważna bitwa. Diabeł wie, że już jesteś zwycięzcą i musi zupełnie inaczej walczyć z tobą. Musi walczyć jak z Chrystusem, a nie jak z upadłym stworzeniem, które łatwo mu skierować tam czy tu, zależy tylko gdzie mu się to podoba. Ale z tym, który idzie już w Chrystusie, to on wie dokąd zmierza, dokąd idzie. Inni ludzie nie wiedzą, a ten człowiek wie dlaczego idzie w tym kierunku.

Widzimy jak Jezus wysławiał Ojca: Wysławiam Cię, Ojcze, że upodobało się Tobie objawić to prostaczkom. W końcu to na krzyżu: Boże mój, Boże mój, czemuś tak daleki od wołania mego? Czemuś mnie opuścił? Zobaczcie, możemy żyć jak Jezus, możemy pokonać diabła w każdym ułamku sekundy, jeżeli tylko Jezus będzie tym, który żyje w nas. To nie jest zabawa w jakąś religijność. To jest prawdziwe. Wygrasz albo przegrasz. Jest droga zwycięzców i droga tych, którzy przegrali. Jeżeli chcesz wygrać, to Jezus dla ciebie jest wszystkim, co potrzebujesz, aby być zwycięzcą, wszystkim. Ojciec wszystko dał w Synu. Dlatego stał się Człowiekiem, żebyśmy mogli dostać oręż, który my, jako ludzie na ziemi, możemy przyjąć i poprzez ten oręż pokonać diabła. Jezus stał się naszą zbroją, stał się naszą nieśmiertelnością; choćby nas zabili, żyć będziemy. Wszystko mamy w Jezusie. Stał się więc najwyższą wartością dla każdego, który uwierzywszy zrozumiał, że jest szansa nie zginąć w gehennie, ale być wiecznie z Bogiem, Stwórcą nieba i ziemi, rzeczy widzialnych i niewidzialnych, i zobaczyć to, czego żadne oko nie widziało, a ucho nie słyszało, a co ludzkiego serca nigdy nie wstąpiło. Niesamowita łaska i dobroć. Nabrałem wartości jako człowiek. Zrozumiałem, że jestem warty, że Jezus za mnie umarł, a teraz diabeł ocenił moją wartość jako niesamowitą, bo walczy ze mną nieustannie, żeby mi to zabrać. Dlatego Jezus mówi, że to jest złodziej i bandyta, on przyszedł mordować, zażynać, straszyć, przerażać, zachęcać, nęcić, pomagać nam być bohaterami, ale w czynieniu zła. ‘O, mogłem temu bratu odpłacić za to, tej siostrze pokazać, że ja też potrafię tu być złośliwy’; tak diabeł jest wtedy zadowolony; ‘bardzo dobrze mówi, tak, pokaż im to’. Ale kiedy to jest Chrystus, mówi: Nie, skończ z tym natychmiast, to nie jest dobre. W Chrystusie masz cierpliwość, to jest owoc Jego życia w nas. W Chrystusie masz łagodność, to jest owoc Jego życia w nas. Jeżeli tego nie masz, to znaczy, że brakuje ci Jezusa. Jezus to miłość, Jezus to łagodność, cierpliwość. I dlatego wróg walczy wszelkimi środkami, żeby zabrać nam to.

Zobaczcie, apostoł Paweł jest w niesamowitej bitwie. Wielu wierzących ludzi skorzystało z tego kim jest. Dla nich żył, dla nich poświęcił wszystko, nigdy nie założył rodziny, żeby zawsze służyć im. I kiedy był w największej bitwie, okazało się, że wszyscy zostawili go. Ale kto go nie zostawił? Jezus go nie zostawił. Mówi: Ale Jezus był przy mnie i umacniał mnie. I też modli się: Niech im to nie będzie policzone za zło. Po prostu nie dali rady, byli za słabi, nie pilnowali swojego codziennego życia, aby być bohaterami w Chrystusie. Zadowalali się swoimi małymi zwycięstwami, a diabeł poklepywał ich po ramieniu, mówił: Jesteś super, super, jesteś naprawdę wspaniały, wspaniała w swoich działaniach. Spolegli już na tym, odstąpili od dalszego zwyciężania.

Pomyśl więc o tym, że Jezus stal się takim jak my po to, żeby nas wyprowadzić z tego, kim my staliśmy się bez Boga na świecie. Jezus – niesamowity Bohater. Musiał stać się jak my, by stać się dla nas drogą powrotu do Boga. Powiedział: „I nikt nie może przyjść do Ojca, jak tylko przeze Mnie.” Co to znaczy – przez Niego? Przez Jego Człowieczeństwo. Czy jesteś człowiekiem według Człowieczeństwa Chrystusa? Apostoł Paweł pisze w 1Licie do Koryntian, w piętnastym rozdziale, że najpierw był Adam, człowiek z prochu, potem Drugi Adam, Człowiek z nieba. Jaki był pierwszy Adam, tacy są i ludzie. Jaki jest Drugi, tacy są ci, którzy do Niego należą. Czy jesteś już według wymiarów Drugiego? Czy twoje życie to teraz Chrystus? Czy dalej kombinujesz? Czy dalej wróg ci podpowiada: A, to można zlekceważyć, to można pominąć, to nie jest takie ważne; abym tylko był wiercący, wierzącą, to już będzie wystarczające.

Co to za wiara, która nie zwycięża świata? Co to za wiara, która nie ma uczynków Chrystusowych? Jakub nazywa to martwą wiarą, inaczej przegraną wiarą, wiarą, która nic nie daje, bo nie ma tam Chrystusa. Jest tak zwana wiara w wiarę – ja wierzę, że wierzę i będzie dobrze. To nie jest dobre. Ja wierzę w Chrystusa, że będzie dobrze, bo Chrystus to jest Zwycięzca. Kto wierzy więc w Jezusa, to Jezus nigdy nie pozwoli, żeby taki człowiek zawiódł się.

Kiedy więc Jezus jest na ziemi, modli się woła, czytałem o tym w piątym rozdziale Hebrajczyków, woła ze łzami. Z powodu Swojej pobożności jest wysłuchany, zostaje uczyniony Arcykapłanem wiary naszej, twojej i mojej. Dzisiaj jest w niebie jako Arcykapłan, który miał udział w ciele tu na ziemi, Arcykapłan, który dobrze zna nasze problemy, dobrze zna nasze zepsute człowieczeństwo. Musiał z tego wszystkiego wydostawać nas. On wiedział jacy jesteśmy. Wstawia się, żebyśmy chcieli być jak On. Ja też modlę się dzisiaj za tobą i za sobą, żebyśmy byli jak Chrystus, żebyśmy nie byli takim połowicznym, takim bezpłodnym zgromadzeniem, gdzie brakuje Chrystusa, za to jest Biblia, modlitwa i śpiew. Ale brakuje Tego, dla którego powinno to być podarowane. Brakuje Tego, dla którego to robimy, który żyje dzisiaj, wstawia się za mną i za tobą. Jeżeli brakuje Tego, dla którego to robimy, to jest to takie zwyczajowe, coś tam, takie zwyczajne. Czasami może wydawać się, że to takie głupie w sumie co robię, komu ja to robię? Ale jeśli jest Ten, któremu to czynimy, Chrystus Jezus, nasz Umiłowany Zbawiciel, Odkupiciel, Wykupiciel, Ten, który otulił nas Swoją miłością. I kiedy Piotr wypierał się Jego, Jezus spojrzał na Piotra, a w tym spojrzeniu nie było: Ty beznadziejny człowieku.Ale było spojrzenie: Piotrze, będzie lepiej. Chwała Bogu! Będzie lepiej. Teraz zawiodłeś, ale Ja wiedziałem, że nie dasz rady, bo nie mogłeś dać rady, ale będzie lepiej. I było lepiej? Było lepiej. Kiedy później Piotr stawał przed tą Radą: ‘Absolutnie, kogo mamy słuchać, was, czy Boga? Sami zastanówcie się. Kim wy jesteście wobec Boga?’ Ten sam człowiek a zupełnie inny człowiek. Bo Jezus uczynił coś w nim, uczynił to, kim jest Jezus. Kiedy Jezus stawał przed nimi, też był spokojny, wiedział kogo bardziej ma słuchać, Ojca czy ich i wskazywał to.

Kiedy więc spotykamy w Biblii takie Słowa, które mówią: Bóg i Ojciec Właściciela naszego Jezusa Chrystusa, to znaczy, że w tym momencie dowiadujemy się o Jego Człowieczeństwie, o Jego życiu na ziemi. Dlatego to, co czytałem z Listu do Hebrajczyków, że znamy Go według Jego pobytu na ziemi. Jeszcze nie znamy Go w chwale tam, ale tu wiemy jaki był i wiemy kogo mamy naśladować. To Jego Arcykapłaństwo znaczy więc tak wiele dla nas. I to, że On teraz słyszy nas, to jest niesamowite. ‘Jezu, dziękuję Ci za Twoją troskę o mnie, za to, że wstawiasz się dzisiaj, żebym tu nie zgubił się w tym świecie zakłamania, żebym mógł odnajdywać cały czas Ciebie, jako drogę do Ojca’. Mogę rozmawiać z Nim, On może rozmawiać ze mną. Możesz z Nim rozmawiać, On może rozmawiać z tobą. To jest niesamowita łaska. To jest dobro, że cała ta przestrzeń kosmiczna nie ma znaczenia. Kiedy mówię, On mnie słyszy, kiedy On mówi, ja Go słyszę, przynajmniej powinienem; bo kto ma uszy, niech słucha. Dlatego tak cenne jest to. Apostoł Paweł mógł cieszyć się, że już nie żyję ja, ale żyje we mnie Chrystus i moje życie ma tylko wtedy sens, kiedy to Chrystus żyje we mnie. On pisał o tym i był naprawdę szczęśliwy, był wdzięczny.

Czego ty chcesz w tym chrześcijaństwie? Kiedy uwierzyłeś, uwierzyłaś, zapragnąłeś, zapragnęłaś aby ochrzcić się, zanurzyć się w Jego śmierć, by powstać do nowego życia. Czy dzisiaj to też jest ten sam cel? Czy miłość twoja jest jeszcze bardziej dojrzała, umocniona i pewna tego Komu służysz? Czy może to zaćmienie czasowe i to huśtanie się między a między, sprawiło, że zakręciło ci się w głowie i nie wiesz już w sumie gdzie masz iść, czy w lewo czy w prawo? To mam dla ciebie rozpoznanie – idź zawsze w prawo. Jezus jest tą drogą prawości, uczciwości, wierności. On nie chce, żebyśmy kręcili się w lewo i w prawo, On chce, żebyśmy szli za Nim w prawo, tam gdzie prowadzi droga do nieba. On jest prawym Człowieczeństwem, On jest Tym, który prawdziwie wykonał wolę Ojca i wykonuje ją także i dzisiaj.

I apostołowie głosili, że Jezus był Zwycięzcą na ziemi dlatego, że Bóg był z Nim, tak samo jak ma być z tobą i ze mną, abyśmy i dzisiaj byli zwycięzcami. Kiedy taka doniosłość ogarnia twoje wnętrze, chciałbyś mieć ze wszystkimi pokój. Chciałbyś mieć ze wszystkimi niesamowite czyste relacje, bo jest Chrystus. Tylko Chrystus daje takie chcenie i Bóg daje to wykonanie, aby chcieć być jak On i czynić to, co On. Wtedy jest to dla ciebie czymś niesamowicie swobodnym, bo całe twoje jestestwo jest właśnie takie. Nie próbujesz robić czegoś, czego w sobie nie masz, ale robisz to, co już w tobie jest. I to jest właśnie to po co On przyszedł i stał się Człowiekiem – aby we mnie i w tobie zamieszkało Jego Człowieczeństwo. Dlatego apostoł Paweł mógł napisać: Zwleczcie z siebie starego człowieka wraz z jego uczynkami, a przez odnowienie w duchu umysłu swego przyobleczcie się w tego nowego, w Chrystusa wraz z Jego uczynkami. Czy lubisz chodzić w podartych łachmanach Adama i Ewy? Tak chodzą dzisiaj Adamowi i Ewowi; podarte portki, tak jak chodzą łachmaniarze i wydaje się, że to jest całkiem modne. Czy też chcesz tak chodzić w takich podartych ciuchach? Czy chcesz mieć święte, jasne szaty z blaskiem jaśniejącego Chrystusa, gdzie widać, że promienieje z ciebie ten Chrystus.  Chwała zwycięstwa, chwała zniesienia tego, co dzieje się złego wobec ciebie i dalej czynienia tego dobra, tego po co przyszedł Chrystus. A czynić dobrze nie ustawajcie, a żąć będziecie bez znużenia. Jezus musiał więc przez to wszystko przejść.

I na koniec tego dzisiejszego zgromadzenia. Słowo było zawsze czymś, przez co Bóg wszystko czynił. Przez Słowo i dla Słowa wszystko zaistniało. I oto Słowo staje się ciałem. I co teraz? Co teraz Bóg czyni? Wszystko już stworzył, nic już nie stwarza. Fizycznie wszystko zostało uczynione. Co teraz Bóg czyni na tej ziemi? Kiedy czytam Biblię, rozumiem. To jest niesamowite. Bóg dalej stwarza, ale teraz stwarza nowego człowieka. I czytasz to w Biblii, że przyszło Słowo, stało się ciałem, żeby stworzyć nowego człowieka. I to Słowo wygrywa w każdej bitwie, w każdym pokuszeniu. I ten nowy Człowiek jest coraz bardziej, coraz bardziej widocznym doskonałym Człowiekiem. Diabeł nigdzie Go nie zwiódł. I oto został stworzony nowy Człowiek na tej ziemi poprzez Słowo, które stało się ciałem. I dlatego w doskonałości doszedł do końca w posłuszeństwie Ojcu. Niesamowite. I kiedy to widzę, Bóg dalej stwarza, ale już nie fizyczne rzeczy. On stwarza nowego, duchowego człowieka. Ale o czym myśli duchowy człowiek? O tym, co w górze. A kto może sądzić duchowego człowieka? Tylko Chrystus. Postronni ludzie nigdy nie zrozumieją życia duchowego człowieka. I tak jest napisane w Biblii. Duchowy człowiek może poznawać prawdę Boga, ale ten zmysłowy, fizyczny, cielesny nie umie tego zrozumieć i nie może za tym pójść.

Co powinno więc stać się? Jezus mówi: Kto Mnie przyjmie, to co dam temu człowiekowi, jakie prawo? Stać się dzieckiem Boga, stać się nowym stworzeniem, mieć nową społeczność, mieć otwarte niebo i chwilę na ziemi dla Boga, a potem całą wieczność z Nim. Chwilę na ziemi dla Boga! Nie dać sobie sprzedać za nic to, co dał ci Bóg. Nie zamienić to za żadne przyjaźnie. Kiedyś już wam opowiadałem, że kiedy byłem młodym wierzącym, jak Bóg mnie ćwiczył; zaprzyjaźniałem się z jakimiś wierzącymi ludźmi i patrzę, że oni znikają z mojego życia, kolejny i kolejny. Mówiłem: Boże, czy ja już nie mogę mieć żadnego przyjaciela? Wszystko znika, pojawia się i znika. I wtedy usłyszałem ten głos: Bo jestem o ciebie zazdrosny i nikt nie może być ważniejszy dla ciebie ode Mnie. I wtedy zrozumiałem: Jezu, Ty jesteś o mnie zazdrosny. Wiecie, że to jest przyjemne, że ktoś jest o ciebie zazdrosny nie po to, żeby zniszczyć cię swoją zazdrością, ale uchronić cię przed gehenną. Tak zazdrosny, że nie chce dać ci zginąć. Boże, nie daj nam zginąć, bądź zazdrosny o nas. Jest Bogiem zazdrosnym o to, co do Niego należy. Stoczył największą bitwę poprzez Swoje Słowo, by wydostać nas z poniewierki i wprowadzić nas na drogę dobrobytu, Bożego dobrobytu, abyśmy jako duchowi ludzie mogli żyć duchowym pokarmem z nieba. To jest kolejna, kolejna rzecz. Niech Imię Jezusa będzie uwielbione w nas i pośród nas. Imię Niebiańskiego Ojca, Boga JESTEM, KTÓRY JESTEM niech będzie uczczone w każdym Jego potomstwie. Amen.

Jan 14:23