Wstawiennictwo Pana Jezusa Chrystusa.

Wstawiennictwo Pana Jezusa Chrystusa. Część 4

JEZUS PRZYGOTOWUJE NAM MIEJSCA U OJCA.

Czytajmy dalej, 14 rozdz. Ewangelii Jana, wiersz 4:

         I dokąd Ja idę, wiecie, i drogę znacie.

         Co Jezus mówi? Dokąd idę, wiecie i drogę znacie. To skąd to pytanie? „Panie, my nie wiemy dokąd idziesz, jakże możemy znać drogę?”

         Wiersz 2:

         W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce.

         Czy mówił Pan dokąd idzie? Ile czasu minęło od tej wypowiedzi do następnej? 15 sekund? A ile wcześniej mówił również Jezus o tym? Zobaczcie, jak słuchali. Pan otwiera serce, mówi tak wspaniałe słowa, a uczniowie nie słuchali Go. Pan mówi, że idzie do Ojca, by przygotować im miejsca, a oni mówią: „nie wiemy dokąd idziesz”. Ileż cierpliwości, prawda? A cierpliwość Pana poczytujcie sobie za łaskę. Pan cierpliwie znosi różne rzeczy tak, jak tu z uczniami. Przed chwilą powiedział, a oni w ogóle nie wiedzą, co Pan mówi. Słuchają i nie słyszą.

         Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.

         Tak odpowiada Pan Jezus Tomaszowi: Ja jestem tą drogą, prawdą i życiem wiecznym. Cudowne słowa, prawda? Wspaniałe słowa, z którymi można by teraz pobyć i popatrzeć na Tą drogę, prawdę i żywot. Znowu patrzeć na tą drogę, tą prawdę, życie wieczne, z którego tylu ludzi czerpało, postrzegając doświadczenia własne i ludzi. A człowiek czyta te słowa, przechodzi dalej i za chwilę nie wie, co czytał i idzie dalej swoją drogą, dalej żyje według swojej prawdy i dalej prowadzi swoje własne życie, a Jezus mówi:  „Ja jestem drogą, Ja jestem prawdą i Ja jestem życiem.” Ten, który usłyszy musi zobaczyć Kto jest drogą, Kto jest prawdą i Kto jest życiem, aby znienawidzić swoją drogę, swoją prawdę i swoje życie. Bo jeśli tylko Jezus jest tą drogą, prawdą i życiem, to tylko ten, który przez Niego wraca do Ojca, będzie tam wprowadzony. Dobrze poznawać jest ten Boży sposób dążenia do celu, by osiągnąć ten cel.

Chwała Bogu za Jezusa, za Ducha Świętego, który i dzisiaj chce wstawiać się w nas, który chce napełniać usta cudownym wstawiennictwem.

Czytajmy wiersz 7:

Gdybyście byli mnie poznali i Ojca mego byście znali; odtąd go znacie i widzieliście go.

Znowu: odtąd znacie i widzieliście go.

Dalej, następny apostoł mówi:

Panie, pokaż nam Ojca, a wystarczy nam.

Pokaż nam Ojca. Pan Jezus chodzi z uczniami trzy i pół roku, nieustannie czyni wolę Ojca, mówi tylko to, co powiedział mu Ojciec: „nie mówię nic od siebie, jak tylko to, co powiedział mi Ojciec, to Ojciec we mnie czyni swoje dzieła” i teraz uczeń Jego mówi: pokaż nam Ojca. Jak słuchali Pana uczniowie? Jak dzisiejszy chrześcijanin słucha Jezusa? Bardzo często tak samo. I to jest tragedia. Dlatego tak mało radości ze słów Jezusa, tak mało smutku z powodu nieposłuszeństwa, bo człowiek nie słucha, co mówi Jezus. Słucha i nie słucha – nie jest to budowane poprzez te wszystkie słowa. Apostoł Paweł mówi: ”trwaj w tym, co poznałeś już, a Pan dalej poprowadzi cię w prawdzie, tylko trwaj w tym i wzrastaj dalej.”

Jezus mówi (9 wiersz):

Tak długo jestem z wami nie poznałeś mnie, Filipie?

„Przecież to Ojciec czyni swoje dzieło we mnie. Czy nie wierzysz, że Ojciec jest we mnie, a Ja w Ojcu? Jeśli nie wierzysz, to wierz uczynkom.” Przykre, prawda? Jezus uczy ich, mówi do nich, oni widzą Boże dzieło i kiedy ma tą świętą społeczność z nimi, kiedy zbliża się do krzyża, rozmawia z nimi, wydaje się, jakby oni nic nie zrozumieli przez te trzy i pół roku. Bardzo często jest tak, że w dzisiejszym religijnym chrześcijaństwie ludzie do śmierci nie rozumieją Jezusa i umierają nie rozumiejąc tego, co On mówi, nie korzystając z tego i nie ciesząc się tym, że On dzisiaj wstawia się za nami.

Jakże smutny musi być Pan, kiedy przychodzi na zgromadzenie, słucha: „oni czytają Biblię już tyle lat i nadal nie rozumieją? Nadal nie pojmują, jak wielka bitwa stoczyła się o ich życie, by nie zginęli w swoich grzechach, nadal nie rozumieją tego?”  Nadal szukają zadowolenia w świecie, nie korzystając z zadowolenia w Chrystusie? „Moją radość daję wam” – mówi Pan. Dlaczego nie masz radości, skoro Jezus mówi: „Moją radość daję wam”? Dlaczego człowiek nie ma tego, o czym mówi Jezus: „daję wam”? „Moją chwałę daję im Ojcze, by oni na tej ziemi żyli dla Ciebie i dla Mnie”. Gdzie to jest? Czy Jezus mówi prawdę? Dlaczego nie zgniewasz się na to wszystko, co sprzeciwia się temu, by to słowo mieszkało w tobie? Dlaczego umiesz gniewać się, gdy ukradną ci coś dla ciebie cennego, a nie umiesz się gniewać na to, że diabeł okrada cię z takich cennych spraw? Jezus powiedział: „przychodzi złodziej i wybiera zaraz to, co zasiano.”

Rozważyliśmy dzisiaj parę wierszy z tej intymnej rozmowy Jezusa z uczniami. Kto wytrzymałby to? Tyle słów, tyle działania, tyle pracy, tyle okazywania, tyle tłumaczenia i kiedy jest ostatnia rozmowa przed śmiercią Syna Człowieczego, uczniowie okazują zupełne niezrozumienie tego, o czym mówi Pan. Kto z nas wytrzymałby to? A Pan nadal w cierpliwości rozmawia z uczniami, nadal pracuje nad tymi, których Bóg mu dał, aby ich uratować.

Możesz być pewny swego Orędownika w niebie. On nadal jest tak cierpliwy i gotowy pomóc tym, którzy tej pomocy potrzebują. Nieraz może zadasz głupie pytanie, ale jeśli naprawdę zależy ci, Pan odpowie też. Później zobaczysz ile razy wcześniej odpowiedział ci na to pytanie, ale nie myślałeś skorzystać z tego.

Niech będzie uwielbione imię Pana w tobie i we mnie na każdy czas, abyśmy pamiętali o tym, co On do nas mówi. Niech ta cudowna pamięć Chrystusa będzie w tobie i we mnie: On dzisiaj wstawia się za mną. Dzisiaj znowu mogę iść dalej, otwierać Biblię, czytać to święte słowo, które dzisiaj pokazuje mi jaki jestem, po to bym oczyszczał się, a mogę oczyszczać się, bo On przelał swoją krew i wstawia się za mną. Gdyby nie było Pana nie byłbym w stanie nic zmienić. Cudowny Orędownik. Pan mówi: „lepiej dla was, że Ja odejdę do Ojca”. „Oto idę przygotować wam miejsce.”

Niech imię Jezusa nigdy nie będzie dla ciebie imieniem, które będzie zawstydzać cię, ale niech będzie dla ciebie imieniem najcenniejszym, najważniejszym, które znaczy dla ciebie: Orędownik, Arcykapłan, Zbawiciel, Odkupiciel, Ten który umiłował mnie do końca. To jest imię Jezus Chrystus. Najwspanialsze imię, jakie może być wypowiedziane na tej ziemi, ku naszemu zbawieniu, bo On zapłacił na krzyżu za mnie i za ciebie.

Niech to nie będzie tak, że chociaż ludzie z Biblią głupio patrzą na ciebie, że ty cieszysz się Jezusem i myślą sobie, że chyba coś mu odbiło, to właśnie im brakuje tego „odbiło”. To oni są pożałowania godnymi ludźmi, którzy nie cieszą się Chrystusem, to dla nich trzeba mieć smutek, może i łzy, że nie znają swojego Arcykapłana Jezusa Chrystusa i nie mają pojęcia, jak wielkie ma to znaczenie, że poszedł On do nieba, aby wstawiać się, by nie zginęli. Wielu ludzi z Biblią będzie patrzeć na nas dziwnie: „wszyscy przecież to wiemy, że mamy Orędownika w niebie, to przecież nie jest jakaś nowa wiadomość.” Ale czy wszyscy korzystamy z tego, że On tam jest, by tu na ziemi dzisiaj oczyszczać się, żeby była ta współpraca, to współdziałanie, aby była jedność między mną, a Chrystusem. On wstawia się za mną, a ja słucham Go na ziemi i z tego jest cudowny wynik: wieczność z Ojcem.

Niech ta Boża prawda przepełnia nas. Amen.

Jan 14:23