22-04-2026 Marian - Pobożność a bezbożność

Słowo z dnia 22-04-2026 Marian - Pobożność a bezbożność

 

Chwała Bogu.

 

Mamy kolejny czas, aby ratować się, aby się uczyć prawdy, aby wykorzystywać tą prawdę w codzienności, gdyż wroga naszej duszy inaczej nie zwyciężymy, jeśli nie prawdą. Nasze pomysły są niewystarczające, nasze wizje, nasze marzenia nie sprawdzają się, jedynie Boża prawda się sprawdza i ona pokonuje wszelkie kłamstwo.

W Księdze Izajasza, w 57 rozdziale, 20 i 21 wiersz.

 

"Lecz bezbożni są jak wzburzone morze, które nie może się uspokoić i którego wody wyrzucają na wierzch muł i błoto. Nie mają pokoju bezbożnicy, mówi mój Bóg".

 

Czytamy w Słowie Bożym, że bezbożni są jak wzburzone morze i nie mogą się uspokoić. Cały czas, dzień w dzień niespokojni, szamotanie się, szarpanie, różne takie rzeczy, nie może się to uspokoić. Samo w sobie kolejne rzeczy i kolejne docierają. Wiemy, że Słowo Boże zawsze mówi prawdę, jeśli ono mówi, że bezbożni nie mogą się uspokoić, to też i nie mogą się uspokoić sami w sobie nie znajdują niczego, co mogłoby im pomóc, aby się uspokoić. Jest tylko jedno lekarstwo na to, aby człowiek się bezbożny uspokoił.

 Psalm 58, wiersz 4.

 

"Bezbożni są odstępcami już od łona matki swojej. Kłamcy błądzą już od samego urodzenia".

 

Bezbożnym człowiek się już rodzi, bierze z ciała tą bezbożność i nie umie nawet jeszcze mówić, a już czyni coś złego, coś czego nigdy człowiek nie uczyniłby, gdyby nie nastąpiło odstępstwo od Boga.

W Przypowieściach Salomona, 28 rozdział, 12 wiersz.

 

"Gdy sprawiedliwi triumfują, wtedy jest wielkie święto, lecz gdy bezbożni się podnoszą, ludzie kryją się".

 

Kiedy sprawiedliwi przychodzą do działania, wtedy zaczyna się prawdziwa uroczystość, gdyż jest to czyste działanie, ale kiedy bezbożni podnoszą się, wtedy robi się niebezpiecznie i ludzie kryją się wiedząc, że grozi niebezpieczeństwo, gdyż bezbożni nie mają ani miłości, ani czystości, ani oparcia w Bogu. Tak to się dzieje, tak to wygląda.

List Judy 4 wiersz.

 

"Wkradli się bowiem pomiędzy was jacyś ludzie, na których od dawna wypisany został ten wyrok potępienia, bezbożni, którzy łaskę Boga naszego obracają w rozpustę i Tego jedynego Władcę Boga i Właściciela naszego Jezusa Chrystusa, zapierają się".

 

Gdy bezbożni wchodzą między pobożnych, to łaskę obracają w rozpustę. Łaska dla niech nie znaczy nowe, wspaniałe bycie z Bogiem. Dla nich znaczy to możliwość grzeszenia i nie ponoszenia za to odpowiedzialności. Bezbożny obraca łaskę w rozpustę, gdyż wtedy może łatwiej sobie robić swoje przestępstwa i za to nie poniesie odpowiedzialności. Tak bezbożny działa, niestety, tak to wygląda.

Psalm 1 od 4 wiersza.

 

"Nie tak jest z bezbożnymi. Są oni bowiem jak plewa, którą wiatr roznosi. Przeto nie ostoją się bezbożni na sądzie, ani grzesznicy w zgromadzeniu sprawiedliwych, gdyż Jestem troszczy się o drogę sprawiedliwych. Droga zaś bezbożnych wiedzie donikąd".

 

Jeżeli bezbożny obraca łaskę w bezbożne działanie, grzeszenie, to Bóg też obróci takich ludzi jak plewę. Nie ostoją się bezbożni na sądzie, ani grzesznicy w zgromadzeniu sprawiedliwych. Wiemy jak Jezus mówił, że pośle aniołów i wybiorą wszystkie zgorszenia. Bardzo ważne jest więc, aby to rozumieć, że bezbożność jest cechą nabytą od urodzenia. Każdy urodził się bezbożnikiem, bezbożnicą i stąd później tylko kolejne działania i to zepsucie. To jest efekt tego zrodzenia z ciała, które zostało skażone grzechem.

Psalm 68 i 3 wiersz.

 

"Jak się rozprasza dym, tak ich rozpraszasz. Jak się rozpływa wosk od ognia, tak giną przed Bogiem bezbożni".

 

Wszędzie gdziekolwiek czytasz Biblię, dowiadujemy się, że bezbożni nie ostoją się na sądzie, zostanie odrzucony. Bezbożny rozprasza się, pojawia się i zniknie, nie pozostanie na wieczność z Bogiem. Będzie odrzucony do gehenny, a więc rozumiemy to co jest napisane w Biblii. Rozumiemy, że bezbożność jest tragedią człowieczeństwa, że człowiek urodziwszy się bezbożnym nie umie inaczej żyć, jak bezbożnie. Może być ogołacany trochę z tej bezbożności, jeżeli ma wierzących rodziców, korygowany, ale tak czy inaczej bezbożność będzie tam i będzie się ujawniać. Tragedią jest , kiedy i rodzice są bezbożni, wtedy nie ma kto wnieść poprawy do tych zepsutych dzieci i one gubią się całkiem w tym, czym jest prawda, a co to jest kłamstwo.

Psalm 92, 8 wiersz

 

"Choć wyrastają bezbożni jak ziele i kwitną wszyscy złoczyńcy i tak zginą na zawsze".

 

Widzimy, że o te szlachetne rośliny trzeba dbać, a te rosną, możesz je plewić i plewić, a one znowu się pojawiają. Bezbożni bardzo się rozplewiają, roznoszą się po różnych miejscach, w różnych działaniach. Mógłbym tak czytać i w Starym i w Nowym, może przeczytamy List Judy jeszcze raz, 15 wiersz.,

 

"Aby dokonać sądu nad wszystkimi i ujawnić wszystkie ich bezbożności i ukarać za wszystkie ich bezbożne uczynki, których się dopuścili i za wszystkie bezecne słowa, które wypowiedzieli przeciwko Niemu bezbożni grzesznicy".

 

Przyjdzie Właściciel Chrystus Jezus, aby wykonać sąd nad każdą bezbożnością, nad każdym bezbożnym słowem, nad każdym bezbożnym działaniem. To będzie już nieodwołalny wyrok. Jak myślisz, czy bezbożność jest dobrą rzeczą, którą warto zachować na ewentualność, gdyby coś było nie tak i wtedy można się nią posłużyć?

Drugi List Piotra, 9 wiersz.

 

"Umie Właściciel wyrwać pobożnych z pokuszenia, niesprawiedliwych zaś zachować na dzień sądu celem ukarania".

 

Niesprawiedliwych, czy też bezbożnych zachować na dzień sądu celem ukarania. Umie Bóg wyrwać pobożnych z pokuszenia, z różnych trudnych doświadczeń i umie też zachować na dzień sądu bezbożnych. Bóg umie jedno i drugie i On to wykona, jedno i drugie zadanie wykona. Lepiej być po tej stronie sprawiedliwości Bożej i wygrywać w tych doświadczeniach .

Ewangelia Marka, 15 rozdział, 27 i 28 wiersz.

 

"Ukrzyżowali też z Nim złoczyńców. Jednego po prawicy z drugiego po lewicy Jego i wypełniło się Pismo, które mówi: I do przestępców został zaliczony, czy też do bezbożnych został zaliczony".

 

Jezus został zaliczony do złoczyńców, do tych którzy z urodzenia byli bezbożnymi, chociaż On się takim nie urodził. Znalazł się między bezbożnymi, ukrzyżowany z powodu mojej i twojej bezbożności.

W Pierwszym Liście Piotra, 2 rozdział, 24 i 25 wiersz.

 

"On grzechy nasze sam w ciele sam w ciele swoim poniósł na drzewo, abyśmy obumarłszy grzechom dla sprawiedliwości żyli, sińcami Jego zostaliście uleczeni. Byliście bowiem zbłąkani jak owce, lecz teraz nawróciliście się do Pasterza i Stróża dusz waszych".

 

Przyszedł ktoś, kto był w stanie wejść w naszą bezbożność, nie żyjąc w żaden bezbożny sposób, żeby nas z tej bezbożności wyprowadzić. Teraz głupi jest człowiek, kiedy zostaje w bezbożności, mądry wychodzi z tego złego miejsca, które nabył, nabyła z urodzenia, z ciała, aby żyć już w sposób sprawiedliwy, żyć w sposób nowy. Nie żyć już jak bezbożnicy, kłamstwami, zawiściami, złośliwościami, czymkolwiek, ale żyć uczciwą prawdą. Mówić to co jest, żyć tym co jest , ogłaszać to co jest prawdziwe, bo tak czynił Jezus Chrystus. On jest prawdą i On to czynił.

On wyprowadził nas z kłamstwa, abyśmy mówili prawdę. On wyprowadził nas ze złości, abyśmy byli łagodnego ducha. On wyprowadził nas z tej wszelkiej bezbożności, sam znajdując się między bezbożnymi, z powodu ciebie i mnie, rozumiesz? Nie godzi się nam żyć bezbożnie, kiedy On zrobił dla mnie i dla ciebie to, co zrobił.

 

Kiedy człowiek wierzący żyje bezbożnie, to znaczy że albo nie rozumie co w tej chwili robi, że nadal postępuje jak bezbożny, chociaż wie, że Jezus był na tej ziemi i umarł z powodu bezbożności, żeby człowiek nie był dalej bezbożny, tak jak czytam, abyśmy obumarłszy grzechom dla sprawiedliwości żyli. On przyszedł aby nas uwolnić od naszej dziedzicznej bezbożności, rozumiecie? To jest niesamowite. Jeżeli ktoś chce się uratować, to musi poznawszy prawdę, przyjąć tą prawdę i już więcej nie wracać do zakłamania. Nie wracać do oszustwa, nie wracać  do ogładzania czegokolwiek co jest złem, bo jest złem nie nazywać zła dobrem w żaden sposób. Bezbożny idzie na zatracenie, jest jak dym. Bezbożny nie nadaje się do wieczności. Jezus został ukrzyżowany między bezbożnymi, jakby sam był bezbożnikiem. On wszedł w nasze przekleństwo, w twoje i moje, abyśmy więcej pod przekleństwem nie żyli.

 

Rozumiecie, że dopóki my nie robimy tego po co On przyszedł, to robimy coś strasznego. Można powiedzieć, że nawet w świecie nie robiliśmy tak strasznej rzeczy, jak to co robimy jako wierzący, wiedząc że On przyszedł, aby wyprowadzić nas z naszych bezbożności, żebyśmy otrzymali prawo nowego życia. Nie z dziedzictwem bezbożności, ale z dziedzictwem pobożności, którą ma Chrystus sam w sobie jako Syn Boga, doskonały Syn Boga i syn człowieczy. Czy rozumiesz? Wszystko na co sobie dzisiaj pozwalamy, a jest bezbożnością, jest przynajmniej czymś wstrętnym wobec tego, który dał się zaliczyć do tych kim my byliśmy, aby nas stamtąd wyprowadzić. Nie musisz żyć bezbożnie. Jezus przyszedł, aby stać się takimi jak my, On nigdy nie zgrzeszył, aby uwolnić nas od tego strasznego dziedzictwa. Ale jeżeli my nie będziemy chcieli się pozbyć tego dziedzictwa, to ono będzie nam towarzyszyć cały czas. Jeżeli my się zgodzimy na to, że bezbożność jest dalej czymś naturalnym w naszym życiu, to wtedy nie zgadzamy się na to, że Jezus wykonał coś niesamowicie potężnego, kiedy poszedł aby zostać ukrzyżowanym i być zaliczonym w poczet bezbożników, aby nas z tej bezbożności wyprowadzić. To znaczyłoby, że nie rozumiemy co On dla nas zrobił, że nadal mamy zasłonięte oczy serca i nie widzimy Zbawiciela, który zgodził się stać się jak bezbożnicy po to, żebyś ty ani ja nie był bezbożnikiem, żebyśmy nie robili sobie już więcej krzywdy.

 

Człowiek naturalny, który z natury jest bezbożnikiem, nie umie nie robić krzywdy, musi kogoś krzywdzić. Człowiek, który już nie jest z natury bezbożnikiem, ale jest z natury dzieckiem Boga, nie musi już tego robić. To jest właśnie to co mówi Słowo Boże do mnie i do ciebie, że jeśli bezbożny pozostaje bezbożnym, chociaż wie o tym co Jezus uczynił na krzyżu, ten bezbożny zginie w gehennie wraz z tymi, którzy w ogóle nie mieli o tym pojęcia.

Trzeci rozdział, 18 werset.

 

"Gdyż i Chrystus raz za grzechy cierpiał, sprawiedliwy za  niesprawiedliwych, aby nas przyprowadzić do Boga. W ciele wprawdzie poniósł śmierć, lecz w duchu został przywrócony życiu".

 

Problem wszystkich nas polega na tym, bezbożny zawsze posługuje się nieprawdą. Bezbożny zawsze posługuje się półprawdami, półkłamstwami. Bezbożny zawsze chodzi w ciemnościach, w cieniach, nigdy nie potrafi chodzić w pełnym, jasnym dniu. Zawsze się skrywa zawsze kogoś udaje, zawsze coś mówi, co nie jest do końca prawdą. A pobożny, to jest człowiek który przyjął prawdę jako coś co jest naturalne, ponieważ Jezus spłacił nasze długi. On zabrał z nas nasze dziedzictwo bezbożności, a dał nam dziedzictwo pobożności, abyśmy dzisiaj żyli pobożnie.

Czy rozumiesz Biblię? Czy rozumiesz o czym tu jest właśnie powiedziane? Dopóki będziesz tkwić w niewierze w to, co uczynił Jezus, bezbożność będzie czymś naturalnym w twoim życiu, bo naturalne jest u bezbożnego kłamać. Ale kiedy przyjmiesz, czy przyjąłeś to, wtedy kłamstwo nie jest już naturalne, prawda jest naturalna, zaczynasz mówić prawdę.

Ewangelia Łukasza, 4 rozdział od 16 wiersza.

 

"I przyszedł do Nazaretu, gdzie się wychował i wszedł według zwyczaju swego w dzień sabatu do synagogi i powstał, aby czytać. I podano Mu Księgę proroka Izajasza, a otworzywszy księgę natrafił na miejsce, gdzie było napisane: Duch Właściciela nade Mną, przeto namaścił Mnie, abym zwiastował ubogim dobrą nowinę, posłał Mnie, abym uzdrowił tych, którzy są skruszonego serca, ogłosił jeńcom wyzwolenie, a ślepym przejrzenie, abym uciśnionych wypuścił na wolność, abym zwiastował miłościwy rok Właściciela. Oto dzisiaj to stało się, wypełniło się to Pismo w uszach waszych".

 

Oni usłyszeli od Tego, który przyszedł właśnie to zrobić, że On właśnie już tutaj jest. Jeszcze potrzebowali w to uwierzyć, ale już ogłoszone zostało, że Jezus przyszedł, aby wyzwolić bezbożników z ich bezbożności, abyśmy prowadzili godne Boga życie. Niesamowita chwała, przesłania jakie niesie nam ewangelia, jakie niesie nam prawda Bożego Słowa. Ale żeby przyjąć, to ja muszę uwierzyć, że to się stało na krzyżu, że tam gdy On umarł i ja umarłem na krzyżu, abym nie żył już ja, aby On żył we mnie, aby już nie żył bezbożnik, bezbożnica. Ja nie muszę się kłócić, nie muszę się złościć, nie muszę chodzić w zawiściach, bo Jezus nie chodził tak nigdy. On przyniósł mi uwolnienie od takiego myślenia, użalania się nad sobą. On przyniósł mi wolność, przyniósł mi chwałę wiecznego życia z Bogiem, teraz i zawsze z Bogiem, bo tak żyje Jezus.

 

Zobacz, jak diabeł potrafi otumanić wierzących ludzi, że mając proste Boże Słowo, przesłanie tego, co uczynił Jezus, nadal pozostają w bezbożności, kiedy nie muszą już tam być. To tak, jakby ci ktoś dał rozpoznanie, możesz opuścić granice bezbożności i nikt nie będzie mógł cię zatrzymać, a ty nadal pozostajesz w krainie bezbożnych i nie opuszczasz jej. Będziesz sam sobie winien, bo dowiedziałeś się, że możesz opuścić i wejść do Królestwa Bożego, gdzie jest sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym, gdzie nie ma narzekania, nie ma smucenia, nie ma ściągania z tej chwały, którą uczynił Chrystus. Ci pobożni są szczęśliwi, wdzięczni Chrystusowi, wdzięczni za to co On dla nas uczynił. Zobacz co się dzieje, dlaczego jest tak mało szczęśliwych ludzi? Dlaczego tak dużo wierzących ludzi chodzi jakby dalej mieli problemy? Bo mają problemy. Dlaczego mają? Bo nie biorą Słowa Bożego jako wyroczni, biorą przemyślenia wroga, diabła, który podrzuca cokolwiek by to było, co się nie zgadza z tą prawdą, co mówi niemożliwe, tobie nie może się to udać, ty jesteś taki i tyle. No ale ja czytałem, byliśmy tacy od urodzenia, Słowo Boże powiedziało, że wszyscy urodziliśmy się bezbożnikami. Ale nie wszyscy musimy dobiec będąc bezbożnikami. To jest ta łaska, to jest ta Ewangelia i to przyszedł Jezus nam ogłosić.

 

Jeżeli więc pozostajemy po stronie złego życia, to my jesteśmy winni, nie Jezus. To jest właśnie niewiara. Słowom Boże mówi prawdę, a człowiek mówi, ale ja myślę że jest inaczej. To jest diabeł, on zawsze myśli inaczej niż mówi Bóg. A Jezus zawsze mówi dokładnie to, co myśli Ojciec.

 

Jeżeli chcesz się uratować, chcesz wygrać, to musisz zmienić myślenie, tak mówi Słowo o nawróceniu. Pokuta, to jest zmiana myślenia. Przestajesz myśleć jak bezbożnik, zaczynasz myśleć dzięki Jezusowi Chrystusowi. Chrystus staje się dla ciebie najważniejszy. On jest twoim wyzwolicielem, Zbawicielem i idziesz już za Nim i Jego się trzymasz, ponieważ On daje ci prawo życia już nie między bezbożnymi, ale wśród pobożnych. To jest prawo codzienności. Dlatego Paweł mówi codziennie wypieram się siebie, biorę krzyż i idę za Jezusem. To jest prawo nowego życia, biorę więc nowe życie. Nie zgadzam się by żyć dzisiaj bezbożnie. Nie zgadzam się, by żyć w narzekaniu, biadoleniu, skoro Jezus dał dzisiaj dzień łaski. Oto dzień zbawienia, dzień łaski, dzień uwolnienia, dzień zadowolonych, szczęśliwych Bożych ludzi, którzy nie muszą żyć bezbożnie, którzy mogą żyć pobożnie, bo Jezus tu przyszedł wygrać bitwę.

 

Niesamowita Boża prosta prawda! A wiara jest ze słuchania. Oto Jezus powiedział im prawdę, ale czy oni uwierzyli? Usłyszeli, ale czy uwierzyli? Mieli problem. Lepiej żeby nie mieć tego problemu. Problem twój będzie istniał dopóty, dopóki nie przyjmiesz tej prawdy jako swojego zbawienia. Będziesz bezbożnikiem, bezbożnicą dopóki Jezus nie będzie twoją pobożnością, bo nie mamy możliwości uwolnić się sami. Czytamy o tym, tak? Cały czas wzburzony, bezbożny jest cały czas wzbudzony, poruszony negatywnie, jest poruszony złym sposobem, złym nastawieniem, złymi pomysłami, różnymi działaniami. Można się z tego wydostać. Jezus powiedział ucisz się i uspokoiło się. Jezus mówi ucisz się bezbożniku, na krzyżu jest twój koniec i bezbożnik kończy życie. Jezus mówi teraz żyj dzięki Mnie i zaczynasz życie pobożne. Czy wierzysz w to? w każdym czasie zmagania czy walka była o prawdę, diabeł jest oszustem i kłamcą, jest ojcem kłamstwa, zwodzi ludzi i wmawia im, że ty taki jesteś i tak będziesz żyć i koniec, bo ty inaczej nie umiesz. Ale Jezus mówi mnie nie obchodzi co ty umiesz, na krzyżu rozprawiłem się z tobą całkowicie i ty możesz ratować się jakimkolwiek jesteś, możesz ogłosić chwałę zwycięstwa, że Jezus umarł za ciebie, za twoją bezbożność i możesz nogą na diable i wyznać prawdziwe zwycięstwo, bo Jezus daje ci zwycięstwo nad wszelkimi tymi złymi rzeczami. Bóg potrafi wyrwać sprawiedliwego z pokuszenia, a bezbożnego zachować na dzień sądu.

 

Twoje myślenie, twoje zwyczaje zostają zmienione, zaczynasz rozumieć, że w tej bitwie z diabłem nie możesz sobie pozwolić na oparcie się na tym co ty myślisz. W tej bitwie musisz trzymać się tego co Jezus powiedział do ciebie i do mnie, co apostołowie powiedzieli. To jest prawda którą używam i koniec. Jezus mówi a Ja potwierdzę każde Słowo, które do was wyrzekłem. To jest właśnie niesamowite zwycięstwo nad wrogiem.

Jezus przyszedł w konkretnym celu. Trudno byłoby narzekać, jeśli dostaliśmy takie wyzwolenie, taką moc i taką siłę i taką drogę, którą tylko sprawiedliwi mogą chodzić, a bezbożni na niej upadają, nie dają rady. Ale to nie znaczy, że nie mogą się uratować. Mogą, niech przestaną być bezbożni, niech przyjmą pobożność w Chrystusie i niech rozpoczną pobożne życie. Po co mają prowadzić bezbożne życie. To co po rodzicach dostali, pisze Piotr, to było złe, rodzice nie mogli nic innego dać, bo sami to też dostali. Ale przyszedł Chrystus i powiedział, że jest Ojciec w Niebie, który chce was zrodzić i dać wam swoją naturę i możecie żyć już inaczej. Dlaczego więc żyjesz cały czas po stronie złej, skoro wiesz, że w Ewangelii jest powiedziane, że On przyszedł wyzwolić jeńców, wypuścić na wolność utrapionych, aby już nie musieli żyć w zły sposób. Jeżeli wróg cię przekona, że ty musisz tak żyć, to będziesz tak żyć, ale jeśli Jezus cię przekona, że nie musisz tak żyć, to nie będziesz tak żyć. Kto cię przekona?

Ewangelia Marka, 2 rozdział od 13 wiersza.

 

"I wyszedł znów nad morze i wszystek lud przychodził do Niego, a On ich nauczał. A gdy przechodził ujrzał Lewiego, syna Alfeusza siedzącego przy cle i rzekł mu: pójdź za Mną i wstał i poszedł za Nim. A kiedy potem siedział przy stole w domu jego siedziało z Jezusem i z Jego uczniami wielu celników i grzeszników, bo wielu ich było, którzy chodzili za Nim. A gdy uczeni w Piśmie spośród faryzeuszów widzieli jak je z grzesznikami i celnikami, rzekli do uczniów Jego: czemu je z celnikami i grzesznikami? A Jezus usłyszawszy to rzekł im: nie potrzebują zdrowi lekarza, lecz ci co się źle mają. Nie przyszedłem wzywać do upamiętania (do pokuty) sprawiedliwych lecz grzeszników (do pokuty)".

 

Prosta odpowiedź Jezusa. Urodziłem się grzesznikiem, nie potrafiłem nic innego, jak tylko grzeszyć. Ale przyszedł Jezus i On oznajmił mi, że On umarł za moją całą bezbożność, że już nie muszę tego robić, mogę czynić to, co On mi przyniósł. Może nie mówił w tych słowach, które ja dzisiaj mówię, ale Duch Święty docierał do mnie, że nie muszę już czynić zła, mogę czynić to co jest dobre. I okazało się że mogłem czynić to co jest dobre, bo Jezus przyniósł wolność.

 

Każdy bezbożnik może przestać być bezbożnikiem. Każdy, bo On przyszedł zbawić każdego grzesznika, ale może grzesznik pozostać w swojej bezbożności, chociaż Jezus umarł za grzechy całego świata, jeżeli człowiek będzie bardziej słuchać diabła, że dalej musi żyć w ten sposób, dalej musi żyć jak bezbożnik, bezbożnica, dalej nie możesz mieć radości, wdzięczności, świętego zadowolenia, dalej musisz chodzić ze zwieszoną głową, jakby nie było triumfatora na ziemi. Mówiliśmy o tym, pamiętacie jak mówiłem z Listu do Kolosan, że Jezus prowadzi diabła z całą jego armią, pokazując że całkowicie ich rozbroił z wszystkiego, wystawił na pokaz wszystko, żeby każdy mógł zobaczyć, ze wróg twój został rozbrojony, a ty dostałeś najpotężniejszy oręż - krzyż Chrystusa i prawdę Bożą, żeby wygrać. Musisz wygrać, jeżeli chcesz dotrzeć do wieczności. To diabeł otumania wierzących ludzi i prowokuje ich do tego, żeby dalej wierzyli że muszą czynić zło, podczas gdy Bóg mówi Ja was przeznaczyłem w Moim Synu do dobrego, abyście je czynili.

 

Komu ufasz? Kogo słuchasz? Kto decyduje o twoim codziennym życiu? Czy Jezus czy belial? Albo żyjesz  zgodnie z zamysłami Bożymi i poddajesz się przemianie, albo jakaś jedna niedokładność, jeden grzech, który popełnisz rozbija cię totalnie i mówisz: to nie ma sensu, ja się nie nadaję. Ale w Biblii jest napisane, że jeśli byś zgrzeszył, jest orędownik w Niebie, który wstawia się za nami, aby grzesznik przyjął oczyszczenie i dalej żył pobożnie. Nie musisz od razu padać, nie jesteś nie wiadomo jakim ideałem, że się już nie nadajesz się jeśli byś raz popełnił przestępstwo. To Jezus taki był, a ty nie, ani ja. On przyszedł nas wyprowadzić z wielu upadków i powinniśmy sobie być bliscy przez to i wspierać się nawzajem, bo Jezus przyszedł do mnie i do ciebie, żeby nas uwolnić z wszelkiej niewoli. Powinniśmy coraz jaśniej ogłaszać chwałę Chrystusa na tej ziemi, nie być niemowami co do prawdy, a mówiącymi co do złego. Powinniśmy już przestać mówić to co złe, a mówić to co  prawdziwe. Chrystus pokonał na ziemi diabła i wszyscy, którzy Mu wierzą idą za Nim i są zwycięzcami. On mówi zwycięzcy będą tam, gdzie Ja jestem. Taka jest prawda i tą prawdą trzeba żyć.

Ewangelia Mateusza, 18 rozdział, 11 wiersz.

 

"Przyszedł bowiem Syn Człowieczy, aby zbawić to, co zginęło".

 

On potrafi poszukać, odnaleźć grzesznika, grzesznicę, dotrzeć i powiedzieć nie musisz już tak żyć, spłaciłem twoje długi, nie grzesz już więcej, chodź za Mną, naśladuj Mnie. Czy to zrobisz? Czy dalej będziesz słuchać diabła i twój dzień będzie znowu ograbiony z chwały, znowu dniem bezbożnym, dniem bez chwały Chrystusa, dniem bez nieba w tobie? Dniem smutku, upadku, ulegania pokuszeniom, skrywania się jak Adam i Ewa ze swoim złem? Czy dniem jawnym, bo wiemy że Jezus nie przyszedł mnie potępić, ale zbawić, uratować. Szukał, znalazł nie po to, żeby mi udowodnić że jestem głupcem, ale po to, aby dać mi mądrość, abym umiał rozsądzić co jest dobre, a co złe. Tak przychodzi do każdego z nas, żeby zamienić naszą bezbożność na pobożność, na chwałę, na wspaniałe relacje między nami, nowe człowieczeństwo, które ma swoje miejsce w Niebie, tam gdzie jest nasz Niebiański Ojciec. On przyszedł zbawić to co zginęło.

Ewangelia Jana 10 rozdział, 9 wiersz.

 

"Ja jestem drzwiami. Jeśli kto przez Mnie wejdzie, zbawiony będzie i wejdzie i wyjdzie i pastwisko znajdzie".

 

To jest niesamowite. Pastwiskiem jest zbór, wierzący ludzie, którzy należą do Chrystusa, którzy karmią się dobrym pokarmem i mogą innym przekazać, którzy zostali odnalezieni przez Chrystusa, błogosławieństwo chwały prawdy, którzy nie są zasłaniającymi prawdę, ale jawnie pokazują co zrobił Jezus z nami, ze mną, z tobą. To jest zbór, gdzie widać jawne zbawienie przez Chrystusa! Gdzie ludzie są ze sobą na świętych warunkach zbawienia, nie na warunkach bezbożników, którzy myślą - a może się uda, ale na warunkach pewnych, zbawionych w Chrystusie, którzy mogą sobie nawzajem pomagać, czynić dobro, którzy nie muszą się odzywać do siebie w sposób niegodny, ale odzywają się do siebie w sposób godny, bo Jezus uwolnił nas od bezbożnej mowy. Jezus napełnił nas mową i Paweł też pisze: a gdy mówicie, to niech wasza mowa będzie zawsze czym zaprawiona? Solą, niech będzie w niej jasność, niech będzie w niej prawda. Ogłaszajcie prawdę, mówcie prawdę jeden drugiemu, a nie gadajcie sobie zakłamanych wydarzeń. Nie mówcie sobie waszych problemów bezbożnych, ale porzućcie bezbożności, abyście mogli mówić o jasnej pobożności w Chrystusie, o chwale nowego życia, o chwale czynienia dobra to na tej bezbożnej ziemi.

 

Na takiej ziemi żył Jezus i z takiej ziemi powoływał bezbożników, kolejnych i kolejnych. Po co? Po to, aby kiedy kolejny bezbożnik zostanie wywołany i przyjdzie do takiego zboru, to żeby w nim nie znalazł bezbożnych, którzy udają pobożnych. On powiedział, że nienawidzi tego, tej obłudy, tego fałszu, ale by znalazł pobożnych, którzy żyją w pobożności. To jest to pastwisko. Jak ma się nakarmić człowiek, który żył bezbożnie cały czas, rozpoznał w Chrystusie Zbawiciela, uwierzył w Niego, przyjął przebaczenie? Odnajduje wierzących ludzi, którzy przed nim uwierzyli, przychodzi między nich i co? Co powinien znaleźć ten człowiek? Chrystusa! To jest to pastwisko. Wtedy rozmawiasz z jakimś bratem, siostrą i słyszysz niesamowite prawdy Boże. O tym pastwisku mówi Jezus.

 

Tam, gdzie są wierzący ludzie, gdzie zgromadzają się ci, którzy wcześniej uwierzyli i przychodzi taki człowiek, który świeżo poznał Zbawiciela, odnajduje niesamowicie już rozwiniętych w Chrystusie i mówi zaprawdę to jest niesamowity Chrystus, widzę tą chwałę w was, widzę to działanie Boże w was, słyszę jak otwieracie usta, o czym mówicie, jakie rozpoznanie, jaka chwała, jakie zadowolenie macie w Chrystusie, jaką macie niesamowitą nadzieję. No właśnie to pociągnęło, jak w tej pieśni - spotkałem tych, w których oczach zobaczyłem ten sam blask, blask wdzięczności, chwały i miłości do Jezusa. Dlatego Jezus mówi o tym, On jest tymi drzwiami, ale my jesteśmy tym miejscem gdzie powinni się karmić ci, którzy się nawracają. Ty i ja odpowiadamy za to. Rozumiesz? Jeżeli diabłu udaje się ciebie dręczyć i ty trwasz w tym swoim lęku, niepewności, w kombinacjach, to diabeł chce ciebie trzymać po to, żeby kogoś zgasić. A jeśli rozumiesz co przyniósł Chrystus, to wtedy nie chcesz tak żyć, chcesz żyć pełnią, chwałą, ogłaszasz chwałę zwycięstwa i wiesz, że Jezus pomoże ci, bo wierzysz Jezusowi. Nie wierzysz sobie, wierzysz Jezusowi, twoja mowa jest jak Słowo Boże mówi. Nie dręczysz innych, ale budujesz ich wdzięcznością, zadowoleniem i chwałą, bo jesteś szczęśliwym człowiekiem. Królestwo Boże to nie pokarm i napój, ale sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym.

 

Zgromadzenie - musi być zgromadzone przez Ducha Świętego, nie że ludzie sobie literalnie ustalili, że  będą zborem. Duch Święty - to jest społeczność Ducha Świętego! Duch Święty karmi, napełnia, wprowadza w prawdę. On przez objawienia, wskazania działa cały czas, żeby ludzie chcieli być razem, żeby dla nich było czymś  niesamowitym, szczęściem teraz i zawsze, wiecznie razem w Chrystusie. Budowanie się nawzajem, dodawanie sobie otuchy, wspieranie się, bycie ze sobą, niesamowite zadowolenie. Nikt nie ucieka do świata, nikt nie biegnie do tych zadowoleń cielesnych, bo ma niesamowite szczęście być między wierzącymi, już tu na ziemi, którzy są tak samo zadowoleni dzięki Chrystusowi, których bezbożność skończyła się na krzyżu. Możesz dalej pilnować tej swojej bezbożności, ale to głupie siebie zgubisz i zgubisz innych. Albo porzucisz to natychmiast, bo Jezus umarł na krzyżu, diabeł przegrał i skończyć z tym, aby czynić to, co czynią pobożni, bo to jest w Chrystusie możliwe.

Drugi List Jana, od 7 wiersza.

 

"Bo wyszło na świat wielu zwodzicieli, którzy nie chcą uznać, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, taki jest zwodzicielem i antychrystem. Miejcie się na baczności, abyście nie utracili tego, nad czym pracowaliśmy, lecz abyście pełną zapłatę otrzymali".

 

Nad czym oni pracowali? Nad tym, żeby ci ludzie znali prawdę. Będziemy pilnować, abyście znali prawdę i żyli według tej prawdy i nawet gdybyśmy już odeszli to, żeby ta łaska i prawda pozostała, żebyście zapłatę odebrali, bo ci którzy są z prawdy mają wieczne życie, są wolnymi, szczęśliwymi ludźmi, bo żyją w prawdzie.

 

Czego szukasz w chrześcijaństwie? Atrakcji, żalenia się nad tobą, jaki ty biedny, jaka biedna, czy chwały Chrystusa, aby wnosić tą chwałę w każdym miejscu. Żyć w chwale, o której Jezus mówi oto Ojcze daję im chwałę, którą Ja miałem chodząc tu w ciele na tej ziemi. Możesz czynić dobro, bo Jezus daje dobro. To nie jest dobro z ciebie, czy ze mnie. To dobro jest z Chrystusa i to On przez Ducha Świętego napełnia nas tym dobrem. Dlatego bez Jezusa nic nie możemy dobrego uczynić, ale w Jezusie wszystko jest już otwarte dla mnie i dla ciebie.

 

Kto się za daleko zapędza i nie trzyma się nauki Chrystusa, nie ma Boga. Kto trwa w nauce Chrystusa, ten ma Ojca i Syna. To jest oczywiste. Kto w prawdzie trwa, ten ma Ojca i Syna, a kto trwa w jakichś  obawach, słowach niepewnych, dumnych, pysznych, cokolwiek by to było, bo diabeł jest fatalistą i fantastą, tylko nie umie żyć w prawdzie, zawsze musi zwodzić, albo w jednym, albo w drugim, podczas gdy Jezus jest prawdziwy, zawsze prawdziwy.

 

Jest to dla mnie o dla ciebie czymś oczywistym, że Jezus powiedział kiedy będę wywyższony - to co zrobię? Wszystkich was za Sobą pociągnę, żebyście nie musieli żyć bezbożnie. Możemy sobie podać rękę, kochać się, czynić dobro, tylko w Chrystusie. Przestań żyć ty i ja, bo my z natury urodziliśmy się bezbożnymi ludźmi, do kłótni, do waśni, do złości, do jakichś zakłamań, do oskarżeń, do pomówień, do biadolenia, narzekania. Tak czy nie? Mówią nawet o polakach, że polak z natury narzeka na wszystko. Ale teraz jest nowa natura - Chrystus w nas, nadzieja chwały. Skończ, podnieś ręce, chwal Boga za Chrystusa. Przestań chodzić jak bezbożny, który stale myśli "a kto to wie". Przecież ja to słyszałem wcześniej i sam pewnie tak mówiłem "a kto to wie, tylu ludzi pisało, a kto to wie co oni napisali?" I co, do dzisiaj tak: a kto to wie? Do dzisiaj nie Słowo Boże tylko własne pomysły, bo kto to wie czy to jest prawdziwe? To jest bezbożność, dalej bezbożność. A Słowo Boże jest proste, mówi prosto - porzuć zło, czyń dobro. Sprawiedliwy z wiary żyć będzie. Proste rzeczy, nic innego.

 

Czytam w Biblii, że kiedy Chrystus umarł - ja umarłem. Wierzę w to? Wierzę, chwała Bogu, cieszę się z tego, Marian umarł. Czytam w Biblii,  ze kiedy Jezus wstawał z martwych, to Bóg i mnie wzbudził z martwych. Chwała Bogu! A więc Marian żyje dzięki Jezusowi. Potem czytam, że nie tylko wzbudził mnie z martwych, ale jeszcze posadził mnie po swojej prawicy w Chrystusie. Chwała Bogu, Marian siedzi po prawicy Ojca w Chrystusie. Chwała Bogu! Mam chodzić i co? Zwieszać głowę, biadolić, narzekać? Ludzie, przecież to jest głupie! Wierzę Bogu i się cieszę, ze jestem tam po prawicy Boga. Jeszcze trochę i będę z Chrystusem, ty też możesz być, każdy może być. Jeżeli porzucimy te mrzonki, kłamstwa cielesnego człowieczeństwa, gdzie chrześcijaństwo nie trzyma się ani jedności, ani prawdy, niczego. Jest takie skorumpowane, zależy jak człowiek ma humor. A tak nie musi być, diabeł nie musi nikogo zwinąć z tej ziemi. Mógłby obejść się bez niczego, gdyby tylko ludzie chcieli na prawdę przyjąć Jezusa, bo kto Go przyjmie ten otrzyma moc, prawo zwycięskiego życia, jako dziecko Boga.

 

Komu mam wierzyć, diabłu czy Bogu? mam chodzić ze zwieszoną głową. bo diabeł mówi mi o tym, że ty to zawsze musisz w coś wdepnąć? Czy mam podnieść głowę? Jezus mówi gdy będziesz patrzeć na Mnie, nigdy w nic nie wdepniesz. Kogo kocham? Kogo cenię? Kto sprawia mi przyjemność? Jeżeli Jezus, to wygrałem. jeżeli diabeł, to przegrałem. Jeżeli satysfakcją będzie dla mnie to, że ludzie będą mnie widzieć w upadku, to jest diabeł. Jeżeli wstydem będzie dla mnie, że ludzie będą mnie widzieć w upadku, to jest Chrystus. Dlaczego miałbym żyć w upadku, skoro nie muszę żyć w upadku. Wstydziłbym się, że taki Jezus wygrał bitwę, a ja tu leżę. Wstaję i zaczynam dziękować Jezusowi, że Jego krew oczyszcza, obmywa, wszystko zostało obmyte. Jeżeli trzeba to załatwię temat z tym, z którym trzeba, wstaję i chwalę Boga za łaskę, przebaczenie, pojednanie. Cieszę się, że mam Ojca w Niebie. Nie chodzę jakbym nie wiedział kim ja w końcu jestem. Albo jestem po stronie bezbożnych, albo po stronie sprawiedliwych, bo Jezus mówi letniego wypluję z moich ust.

List do Rzymian, 7 rozdział, od 4 wiersza.   

 

"Przeto bracia moi i wy umarliście dla zakonu przez ciało Chrystusowe, aby należeć do innego, do Tego, który został wzbudzony z martwych, abyśmy owoc wydawali dla Boga. Albowiem gdy byliśmy w ciele, grzeszne namiętności rozbudzone przez zakon były czynne w członkach naszych, aby rodzić owoce śmierci, lecz teraz zostaliśmy uwolnieni od zakonu, gdy umarliśmy temu, przez co byliśmy owładnięci, tak iż służymy w nowości Duch, a nie według przestarzałej litery".

 

Teraz nie żyjemy już - nie kłam, nie cudzołóż, bo jeśli Duch Boży napełnia  mnie, to ja nie mam potrzeby kłamać, ani cudzołożyć. Mam zupełnie inne pragnienia, inne potrzeby.

Jezus mówi, ciało nic nie pomaga, Duch ożywia i to jest ta społeczność Ducha. My potrzebujemy braci i siostry, którzy chodzą w społeczności Ducha Świętego, których natura jest Chrystusowa, którzy są z natury zwycięzcami, którzy żyją w zwycięstwie i ogłaszają zwycięstwo Chrystusa, którzy są zawsze szczęśliwi. Tak pisze, zawsze szczęśliwi w Chrystusie? Zawsze się radują w Chrystusie, bo mogą wygrać, mogą pokonać przeciwności. Gdyby coś się nie udało, są w stanie nie słuchać diabła, który chciałby potępić i powiedzieć: zobacz, widzisz, zawiodłeś, zawiodłaś. W porządku, źle postąpiłem, nie powinienem tego zrobić. Przyjmuję przebaczenie, wstaję i idę dalej, mam przebaczenie. Mam Chrystusa, który mnie kocha i nie chce mojej śmierci, nie chce mojej tragedii, ani twojej. Przyjmuję od umiłowanego przebaczenie i idę dalej, by czynić dalej dobro, a nie chodzić ze zwieszoną głową, perfekcjonista, perfekcjonistka - och, jak można było. Jasne, że lepiej byłoby gdyby tak nie było, ale gdy stało się, nie dałeś rady, nie dałaś gdzieś rady, jest ofiara, jest przebaczenie. Jest krew, która oczyszcza od każdego grzechu.

To, co ciało nie mogło, uczynił Chrystus i Duch Święty. W Pierwszym Liście Piotra, 3 rozdział od 10 wiersza.

 

"Bo kto chce być zadowolony z życia i oglądać dni dobre, ten niech powstrzyma język swój od złego."

 

Koniec, koniec mówienia rzeczy upadłych. Upadłość sieje upadłość, niepewność sieje niepewność. Strachy sieją strachy, lęk sieje lęk. Kiedy ktoś otwiera usta i nie mówi prawdy zbawiennej prawdy, rozsiewa nieprawdę. Dlatego Słowo Boże mówi a wy mówcie jak Słowo Boże mówi, mówcie prawdę jeden drugiemu. Powstrzymajmy swój język od złego, a wargi swoje od mowy zdradliwej, zdradzającej Chrystusa.

 

"Niech się odwróci od złego, a czyni dobre. Niech szuka pokoju i jak najszybciej osiągnie go. Albowiem oczy Właściciela zwrócone są na sprawiedliwych, a uszy Jego ku prośbie ich, lecz Oblicze Właściciela przeciwko tym, którzy czynią zło. Któż wyrządzi wam co złego, jeżeli będziecie gorliwymi naśladowcami dobrego".

 

Jeżeli chcemy być zadowoleni z życia, przestańmy mówić zdradliwe słowa. Nie zdradzajmy Chrystusa, nie ogłaszajmy, że diabeł jest nadal triumfatorem i nadal może robić sobie co chce z ludźmi. Jezus jest Właścicielem wszystkiego. Ojciec wszystko dał Synowi i diabeł nie może nic zrobić bez pozwolenia Jezusa Chrystusa. Albo wierzysz i wstajesz i wiesz do kogo należysz, albo dalej jak bezbożnik zastanawiasz się czy to warto, czy to nie za duże ryzyko tak należeć do tego Jezusa. Dlaczego oni nie weszli do ziemi obiecanej? Nie uwierzyli Bogu i to był problem. To jest problem do dzisiejszego dnia.

Drugi List Piotra, 1 rozdział od 3 wiersza, to jest już ostatnie miejsce.

 

"Boska jego moc obdarowała nas wszystkim co jest potrzebne do życia i pobożności przez poznanie Tego, który nas powołał przez własną chwalę i cnotę, przez która darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury".

 

Mógłbym powiedzieć to w ten sposób: tak jak w każdej cząstce, mój ojciec i moja mama mieli udział w moim ciele, tak w każdej cząstce Niebiański Ojciec ma teraz udział w moim duchu i mój duch jest zbawiony, nie upadły. Dlatego w tym ciele, które doświadczyło tyle upadłości, może mieszkać Bóg, bo nie jest to ciało upadłego człowieka, ale człowieka, który wstał i żyje dzięki Chrystusowi. Dlatego staliśmy się świątynią Boga i stąd ta natura Boga w nas i pośród nas.

 

"Przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość. I właśnie dlatego dołóżcie wszelkich starań i uzupełniajcie waszą wiarę cnotą, cnotę poznaniem, poznanie powściągliwością, - rozwój, wzrost - powściągliwość wytrwaniem, wytrwanie pobożnością, pobożność braterstwem, braterstwo miłością - same, niesamowite wspaniałości. Jeśli je bowiem posiadacie i one się pomnażają, to nie dopuszczą do tego, abyście byli bezczynni i bezużyteczni w poznaniu Właściciela naszego Jezusa Chrystusa. Kto zaś ich nie ma, ten jest ślepy i krótkowzroczny i zapomniał że został oczyszczony z dawniejszych swoich grzechów. Dlatego bracia tym bardziej dołóżcie starań, aby swoje powołanie i wybranie umocnić, czyniąc to bowiem nigdy się nie potkniecie. W ten sposób bogato zaopatrzone zostanie wasze wejście do wiecznego Królestwa Właściciela naszego i Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Dlatego zamierzam zawsze przypominać wam te sprawy, chociaż o nich wiecie i utwierdzeni jesteście w prawdzie, którą macie. Uważam zaś za rzecz słuszną dopóki jestem w tym ciele, pobudzać was przez przypominanie, wiedząc o tym iż rychło trzeba mi będzie rozstać się z życiem, jak mi to Właściciel nasz Jezus Chrystus objawił. Dołożę też starań, abyście także po moim odejściu stale to mieli w pamięci".

 

To jest tak bardzo ważne. Pamiętaj kim jesteś dzisiaj. Czy myślisz dalej jak bezbożnik, bezbożnica? Czy myślisz jak pobożny, pobożna? Czy myślisz dalej dzięki cielesnemu dziedzictwu, czy myślisz dzięki Chrystusowi dzisiaj? Proste rozwiązanie. Jeżeli dzięki Chrystusowi, to w twoim życiu będą się działy Boże rzeczy. Jeśli nie dzięki Chrystusowi, to będą się działy niestety rzeczy cielesności, bo nie można na tej ziemi nie być ani po jednej, ani po drugiej stronie. Albo czyni się bezbożność, albo czyni się pobożność.

Niech Bóg napełnia i niech daje nam zwycięskie przyjęcie w każdej sytuacji Chrystusa, abyśmy gdy otwieramy usta ogłaszali Jego zwycięstwo. Tego się spodziewa Ojciec po wszystkich synach i córkach, że będą ogłaszać zwycięstwo Chrystusa, triumf Chrystusa, chwałę Chrystusa. Duch Święty przyszedł, aby Chrystus był uwielbiony w nas i pośród nas. Nie otwieraj ust by siać zwątpienie, niepewność, lęk, obawę, zastraszanie, czy myślenie nie uda się. Ja nie mówię, żeby sobie wmawiać cokolwiek, bo my musimy przestać być bezbożni, jeżeli mamy być pobożni. Nie jest możliwe, żeby bezbożny był pobożnym, jeżeli nie przestanie być bezbożnym, bo grzesznik jest grzesznikiem dopóki  grzeszy. A sprawiedliwy kiedy? jak przestanie grzeszyć.

 

To są proste rzeczy i tu nie ma żadnych skomplikowanych spraw. Chrystus przyszedł zakończyć nasze grzeszenie i rozpocząć w nas czystość Chrystusową, abyśmy żyli w sposób godny Boga. Możesz miłować, możesz przebaczać, wszystko masz w Chrystusie. Bóg nas obdarzył całym błogosławieństwem Niebios w Chrystusie. Masz pełny dostęp do całej skarbnicy działania Bożego na dzisiaj. Nie narzekaj więc, Bóg ci dał to za darmo i mi też. Korzystajmy z tego i czyńmy sobie nawzajem to, po co przyszedł Chrystus, a wtedy oddam Mu chwałę tak jak jest tego godzien i Bogu Ojcu też za Jezusa w Duchu Świętym. Amen.

Jan 14:23