Zgr. 14.03.2026r. Marian - Kto zboczy od prawdy cz.2
Zgr. 14.03.2026r. Marian - Kto zboczy od prawdy cz.2
Chwała Bogu! Myślę, że kolejny raz, kiedy dane mi jest głosić Słowo Boże, będę mówił do ludzi, którzy zrozumieli to Słowo już dużo wcześniej i pojęli jaka jest różnica między starym człowieczeństwem a nowym człowieczeństwem. Do ludzi, którzy uznali za największy dar łaski, że ludziom, którzy skazani byli na gehennę, została dana możliwość nie tylko, że nie zginąć w gehennie i zostać na tej ziemi, tej zepsutej ziemi, ale została możliwość wejścia do domu Stwórcy nieba i ziemi, do domu Boga i Ojca wszystkich tych, którzy w Jezusie Chrystusie narodzili się na nowo. Mam nadzieję, że mówię do ludzi, rozeznali wartość między tym, co zepsute z tym, co wspaniałe, którzy nie mają już problemów z tym, żeby mieć świadomość jak niewiele potrafili zrobić w Adamie, a jak wiele otrzymali możliwości w Jezusie Chrystusie. Mam nadzieję, że nie mówię do nieuków, którzy czytają i nie rozumieją, co czytają, nie wiedzą o czym tam czytają i cały czas wybierają wyższe wartości tutaj, na ziemi, niż w niebie, bo wtedy cóż przyda się takiemu człowiekowi to, co będę mówił, jeżeli to nie ma dla tego człowieka odpowiedniej wartości. My już jako ludzie wiemy, że dla nas to, co ma wartość, to znaczy, to co my naprawdę chcemy, a co uważamy za śmieci, to po prostu wyrzucamy, zależy co jest śmieciem, czy to, co jest wieczne i nie ma takiego znaczenia i pozbywamy się tego, bo to przeszkadza, albo to co jest tutaj teraźniejsze, to jest śmieć i pozbywamy się tego, bo nam to przeszkadza wzrastać, rozwijać się. Także nie będę patrzył na wasze dokumenty, czy macie już niebiańskie paszporty ze zdjęciem Jezusa, a waszym imieniem, Jego nazwiskiem. Czy już jesteśmy jako Jego Oblubienica? Rozumiecie, Oblubienica ma nazwisko po Oblubieńcu, a więc czy już mamy takie dokumenty i jest dla nas oczywiste, że my mamy zamiar być w niebie, nie tylko tu na ziemi mamy zamiar pocieszyć się, że Jezus nas uzdrowi, da nam powodzenie w jakiś rzeczach, sprawach, ale mamy pewność, że On przyniósł nam o wiele więcej niż tylko zdrówko i przyjemność i fajną żonę, fajnego męża, powodzenie w pracy, różne fajne rzeczy na ziemi, ale On nam przyniósł o wiele więcej. On uczynił z nas Swoją Oblubienicę. Każdy mężczyzna chciałby mieć taką żonę przyjemną, miłą, łagodną, taką niesamowicie chętną pomagać swemu mężowi. Oto masz szansę zrobić to wobec Jezusa, oto masz szansę zrealizować swój wielki plan, samemu tak służąc Jezusowi, jak byś chciał, żeby chciał, żeby twoja żona służyła tobie, wszak ma być pomocą twoją. Jezus też chce mieć Swoją pomoc tu na ziemi, pomoc zawsze gotową, aby czynić to, co On chce. Oto masz wielką szansę, życzę powodzenia, zrób wszystko, co chciałbyś, aby twoja żona ci zrobiła, zrób to wobec Jezusa. albo może, co chciałbyś, żeby twój mąż ci zrobił, zrób to wobec Jezusa.
Rozumiecie o co chodzi? Że mamy dobre, fajne pragnienia, ale my chcielibyśmy, żeby one dla nas się zrealizowały, żeby to nam przyniosły przyjemność. I o tym właśnie powiedział nam Jezus: Ja nie po to przyszedłem, aby przynieść wam przyjemność, ale cierpienia, doświadczenia, ale potem będziecie niesamowitą radość mieli, kiedy wejdziecie do domu Ojca. A więc dzisiaj w doświadczeniach, w próbach, w przeciwnościach, ale za to, kiedy wróci Jezus w wiecznej radości. Może dzisiaj odsuwamy to i nie chcemy służyć Jezusowi, ale wiemy, jak powinny nasze żony służyć nam i jakby trzeba, to je skorygujemy, że to nie jest tak, w Piśmie jest napisane, masz mi być uległa, masz od razu chętnie czynić, co ja do ciebie powiem, wszak ja jestem twoim władcą, ustanowioną głową twoją. Ale to jest taka prosta definicja, to co chciałbyś, aby tobie uczyniono, uczyń to drugiemu. Jezus mówi odwraca to i mówi: Wiesz dobrze, co chciałbyś, czy chciałabyś, rób to drugiemu, wtedy wypełnisz Jego prawo. A więc przyniósł nam coś niesamowitego, wcześniej moglibyśmy wszystko robić, żeby nam się tu w życiu fajnie powodziło, a dzisiaj wszystko robimy, żebyśmy weszli do wiecznej radości, do domu Ojca. Pozbywamy się wszystkiego, co nam by przeszkodziło tam dotrzeć, podczas gdy wcześniej zbieraliśmy wszystko, aby tutaj nam było wygodniej. Zmieniły się plany, zamysły, kiedy przyszedł Jezus. Dlatego w Jezusie wszystko staje się całkowicie nowe, to jest nasza prawda.
Widzicie w czym tkwi problem, możemy powiedzieć o kimś: No słuchajcie, no tak tam jest śmierć, tam nie ma życia, tam ludzie żyją, mają Biblię, czytają, ale są tacy martwi, tacy nijacy, nie ma w nich takiego smaku, takiej wartości, która by mówiła, że to jest coś niesamowitego. Oto to wszystko przyszło do nas w Chrystusie, niesamowite nowe życie i ono się pojawia wraz ze zmartwychwstaniem. Kiedy Jezus wstaje z martwych, wstaje nasza taka wspaniała nadzieja, bo wstaje nasze nowe życie, uwielbione życie, chwalebne życie. Jeżeli ktoś tylko nadzieje pokłada w Jezusie tutaj, teraz na ziemi, jest najbardziej pożałowania godnym człowiekiem, wobec wszystkich ludzi, tak jest napisane, wobec wszystkich ludzi jest najbardziej pożałowania godnym, jeżeli tylko tu na ziemi pokłada nadzieję w Chrystusie i to, co potrzebuje, to tylko, żeby Jezus napełniał tego człowieka szczęściem tu na ziemi, żeby przypadkiem nie było coś, co byłoby uznane za niepowodzenie, za przeszkody, żadnych przeszkód, żadnych jakiśkolwiek tam prób, czy doświadczeń. A wiecie, gdzie się okazuje prawdziwa stal? Na stali może być napisana próba, że to jest naprawdę super stal, tego nie idzie po prostu złamać, niesamowicie i bierzesz pękło. Co z tego, że napisano, to musi mieć wartość, można mieć tytuł chrześcijanin, chrześcijanka, fajny tytuł, ale pyk, już doświadczenie przyszło i nie ma, złamane, padło, w małym doświadczeniu padło, nie trzeba było wiele nawet próbować, już padło, już zawiedziony, zawiedziona, już zniechęcony, zniechęcona, to widać. No nazwa piękna, ale próba pokazała, że to jest tylko źle przyklejona specyfikacja towaru, źle przyklejona. Pomyli się po prostu, nie tu przykleili, nie w tym miejscu. I czasami tak wygląda człowiek, który pokłada nadzieję w tych ziemskich sprawach, ma naklejkę chrześcijanin, chrześcijanka, ale to jest nic nie warte naprawdę. Ja bym tego nie zamontował w żadnym jednym pojeździe, bo to zaraz zniszczy kolejne rzeczy. Ale to, co naprawdę jest Chrystusowe, to jest cenne, to jest ważne, to odkryje gdzie są kolejne braki. I teraz wy, samochodziarze, macie taki fajny sposób na to, żeby coś macie, coś tam dokładacie, coś polepszacie itd. No ja też jestem tu, więc polepszamy, dokładamy, czujemy się usatysfakcjonowani itd. Ale kiedy przychodzisz do Jezusa, Jezus nic nie próbuje dokładać do ciebie, Jezus nie próbuje cię unowocześniać, nie próbuje zrobić tam czegoś lepszego, jak to się tam nazywa, jak to robią później, tuning, czy co tam, nie robi tego, nie dokłada nowych lamp itd. nie robi w ogóle tych rzeczy. On cię złomuje z całym tym swoim wielkim człowieczeństwie, On cię złomuje, bo On nie potrzebuje nic z ciebie, On ma wszystko w Sobie, co jest potrzebne. A więc jeżeli Chrystus staje się naszą nadzieją, to On nas nie ulepsza, On nas usuwa, krzyż usuwa nie ulepsza, a człowiek chce być ulepszony przez Chrystusa. Jeżeli tylko w tym nadzieję pokładasz, że Jezus cię ulepszy tu na ziemi, to jesteś najbardziej pożałowania godnym człowiekiem jaki tu żyje. Rozumiesz o czym jest mowa? Jeśli myślisz, że On cię tylko ulepszy, zostawi pewne stare wartości, a dołoży nowe i będziesz taki bardziej wzniosły, bardziej wzniosła, taki bardziej: no ze mną jest całkiem inaczej, niż z innymi. Nie, Chrystus tego nie robi.
Czy wierzysz w to? Czy jesteś gotowy na to, gotowa? To jest właśnie zwycięstwo, o którym rozmawialiśmy wczoraj i wcześniej wiele razy, i mówimy dzisiaj. Kiedy Chrystus wstaje z martwych, pojawia się całkowicie nowe człowieczeństwo, nasze człowieczeństwo, do krzyża, to było to Adamowe. Czy cieszysz się z tego? Rozumiecie ludzie na czym polega problem? Wiara cieszy się z tego, że nie my, lecz Chrystus. Wiara jest tak wdzięczna Bogu za to, ze my nie musimy być trochę lepsi, bo trochę lepsi tak idziemy do gehenny. Jakby trochę ulepszyć nas, dodać nam biegi, wzmocnić hamulce, czy różne rzeczy i tak idziemy do gehenny, ten pojazd idzie do ognia. Musi być całkiem nowy, żeby trafić do nieba. A więc jak się poruszasz, w jaki sposób myślisz, o czym zamyślasz, czego pragniesz, to widać po tobie, czy to jest ten zmartwychwstały Chrystus, czy to jest nadal pokładana nadzieja: O, Jezu, zmień mnie trochę, pomóż mi tu, bo tak mi nie wygodnie, o tutaj może mnie trochę ulepsz, o przydałoby mi się, żeby mnie noga tak nie bolała. A może musi cię boleć noga, żebyś wiedział, że możesz kuleć tu na ziemi, że możesz kulawo chodzić w duchowym życiu. Oj, do lekarza, żeby szybko, a może Bóg chce ci pokazać, że ty tak samo duchowo kulejesz. Oj, z pamięcią coś mi się dzieje. No właśnie, a co jest twoją pamięcią? Komputer? Smartfon? Czy Chrystus?
I o tym właśnie mówimy, rozumiecie? Kiedy ludzie mówią: O, jakie cudowne i wspaniałe. Kiedy uwierzysz w zmartwychwstanie, bo ja wierzę, że wielu z was nie wierzy jeszcze w zmartwychwstanie, naprawdę. Bo gdy uwierzysz w zmartwychwstanie, to wszystko w tobie będzie już świadome: nie ja, Jezu, jakie szczęście za tą wymianę, już nie ja, lecz Chrystus, bo to polega na uwierzeniu, co się stało, kiedy On wzbudzony został z martwych. Co się stało? Czy wiesz? Czy żyjesz tym? Czy to masz? A to się przyjmuje przez uwierzenie. Dlatego, rozumiecie, mógł człowiek to mieć, ja nie mówię, że wielu z was tego w ogóle nie miało, ja mówię o tym, co jest na dzisiaj, na teraz, mogło to być, ale zostało zaniedbane i wróciło wszystko do ziemskiego, albo w duża część wróciła do ziemskiego. A ja bym chciał przestać kłamać, ale się złoszczę jeszcze, ale mam zawiści, ale kłamstwo, to jest takie wredne. No jakbym przestał kłamać, byłbym lepszym człowiekiem. No właśnie i tak kłamiesz, bo nie będziesz lepszym człowiekiem dlatego, że przestaniesz kłamać, bo jeśli będziesz złośliwy, to i tak jesteś złym człowiekiem.
Czy rozumiemy to? Dlatego wiara jest potrzebna, nie tylko w to, że Jezus umarł na tej ziemi, ale że zmartwychwstał też. Bez zmartwychwstania, Paweł pisze: Dalej pozostajemy w grzechach naszych. Bez naszego nowego życia dalej grzeszymy, bo to jest konsekwencja, przyjął, przyjęła, nie przyjął, nie przyjęła. Dlatego my nie chcemy wzbudzać w ludziach płonne nadziei, że są lepsi i wejdą do wieczności, ponieważ Słowo Boże bardzo wyraźnie wyznacza, że tylko to, co w Chrystusie wchodzi do wieczności. A więc pomyśl jak bardzo ważny jest dla ciebie Chrystus i jak bardzo potrzebujesz nieustannie mieć świadomość, że to jest twój największy skarb. Jeżeliby ci ten skarb ten zabrano, to jesteś choćbyś nie wiem jak był bogaty, czy była bogata, jesteś nędzarzem. Bez Chrystusa jesteś nic nie warty, nic nie warta, bo idziesz do gehenny, dla Boga nie masz wartości żadnej.
A więc pomyśl czy zmartwychwstały Chrystus jest dla ciebie kimś niesamowicie cennym i ważnym, bo w Nim i ty wstałeś z martwych, wstałaś z martwych, aby jakie życie prowadzić? Ten List do Rzymian 6 rozdział, jakie? Nowe życie. A jeżeli nadal nie wierzymy w zmartwychwstanie, prowadzimy stare życie i to nie jest problem w tym, że nauczanie może być złe, to jest problem w tym, czy ja uwierzyłem w zmartwychwstanie, bo koleją rzeczy jest, kiedy przyjąłem krzyż, muszę przyjąć i zmartwychwstanie. Dlatego wielu kolebie w tych duchowych wartościach, bo nie przyjmują zmartwychwstania, przyjęli wartość śmierci Jezusa, przebaczenie grzechów, fajnie to jest takie dobre, ale co przebaczenie, jak nie ma nowego życia? Kolejne zaraz zbieram, no przebacza, a tu dalej zbiera, bo przecież jestem grzesznikiem, natura moja się nie zmieniła. A więc jak ważna jest prawda o zmartwychwstaniu i dlatego o tym Jakub mówi: jeżeli ktokolwiek odwróci się od prawdy, grzeszy. Jeżeli ktoś przyprowadzi do prawdy, uratuje tego człowieka i oddzieli tego człowieka od tych wszystkich jego grzechów, które mógłby dalej popełniać, żyjąc w taki sposób, jak żył w kłamstwie, fałszywej nadziei, fałszywym pojmowaniu szczęścia.
I dlatego to, co mówię i tą moją nadzieją jest cały czas, żeby zbór dorósł do tych wymiarów zmartwychwstałych braci i sióstr, którzy mogą rozsądzać między sobą te wszystkie sprawy, rozważać, rozmawiać i nikt nie jest na nikogo negatywnie nastawiony, bo w zmartwychwstaniu nie ma negacji, jest chwała, nie ma wywyższania się, bo nie ma się nad kim wywyższać nawet, bo wszyscy mamy to samo życie Chrystusowe, staliśmy się sobie równi sobie nawzajem w Chrystusie. Ale jeśli nie będziesz się cieszyć zmartwychwstaniem, nowym życiem, nie będzie to takim twoim niesamowitym planem codzienności, nowe życie, nowy człowiek, to znaczy, że nie wierzysz w nowe człowieczeństwo i dalej wierzysz, że no Chrystus był na ziemi, umarł, no na pewno, ale nadal nie przyjmujesz, że też i zmartwychwstał. Dlatego dalej żyjesz w swoich grzechach, taka jest prawda w Biblii, nie ma innej. Nie dlatego, że nie chcesz żyć lepiej, chcesz, Paweł też chciał żyć lepiej, jako Saul z Tarsu, ale nie mógł, bo jeszcze nie przyjął nowego życia w Chrystusie Jezusie. A więc od ciebie to zależy, czy to przyjmiesz, Bóg otworzył to wszystko nam w Chrystusie, tobie i mi. My się zmagamy cały czas z tym nie podjęciem tego, co Bóg uczynił w sposób taki, jak Bóg chce, przez uwierzenie, nie inaczej. I mógłbym wiele miejsc czytać, ale znacie je wszystkie doskonale.
Ale przeczytam z Dziejów Apostolskich 26 rozdział, 22 i 23 wiersz:
"Ponieważ jednak opieka Boża czuwała nade mną aż do dnia dzisiejszego, ostałem się, dając świadectwo małym i wielkim, nie mówiąc nic ponad to, co powiedzieli prorocy i Mojżesz, że się stanie, to jest, że Chrystus musi cierpieć, że On jako pierwszy, który powstał z martwych, będzie zwiastował światłość ludowi i poganom".
To znaczy, wszystkim ludziom. On, który powstał z martwych będzie głosić światłość, chwałę, niesamowitą społeczność z Bogiem, zwycięstwo nad wszystkimi wrogami, wolność w wysławianiu się wobec Boga i nazywaniu Ojcem, Tego, który jest Stwórcą nieba i ziemi. On przyszedł oznajmić nam, już nie jesteście dziećmi Adama, jesteście dziećmi Boga, to jest zmartwychwstanie, to jest nowe życie, to jest narodzenie z Boga i wtedy jest zupełnie inaczej patrzenie na to, co się dzieje. I zdajesz sobie sprawę, że ty nie uczyniłeś nic w tej sprawie, jak tylko to: przyjąłeś z wiarą, przyjęłaś z wiarą, to co już się stało i poruszasz się już jako nowy człowiek, Duch Święty o to dba, dopóki wierzysz. Kiedy uda się wrogowi znowuż, że przestajesz wierzyć w nowe życie w Chrystusie Jezusie, wracasz do starego, bo to się dzieje tylko cały czas przez wiarę. To nie jest tak, że przyjmujesz raz i co byś, nie robił, to już masz. Nie, dopóki wierzysz, to masz, bo usprawiedliwieni z wiary, przestajesz wierzyć w zmartwychwstałe nowe życie, przestajesz mieć. To tak jakbyś dostał coś i coś ci zabrano, bo nie masz już praw własności, bo straciłeś prawo własności. Jak to się dzieje teraz, jak mają te prawo zabierać samochody tym, którzy jadą. Jechali swoim samochodem, a potem już nie dojechali, bo im zabrano, bo nie wypełniali tego, co powinni wypełniać, bo gdyby wypełniali, to co mają, nikt by im tego samochodu nie zabrał. Tym bardziej jest to w sprawach życia, nowego życia, albo się poruszasz zgodnie z prawami Bożymi w Chrystusie Jezusie i wtedy masz nowe życie, a jeśli opuszczasz te prawo Boże w Jezusie Chrystusie dane, nie masz nowego życia. Proste? Mogłeś mieć je dwadzieścia lat, a potem w dwudziestym pierwszym roku po prostu je nie masz, straciłeś uprawnienia, czy straciłaś uprawnienia. To nie ma znaczenia ile lat masz to, tylko czy to jest cały czas prawomocne, bo kto grzeszy, wypada z pod zakonu wolności i podpada pod zakon litery, traci uprawnienia.
A więc pierwsze, czy jest to dla ciebie zachwycające, że Chrystus zmartwychwstał, a ty przez to zmartwychwstanie dostałeś prawo, dostałaś prawo prowadzić nowe życie i to jest uprawnienie duchowe, całkowicie duchowe, tego się nie uczymy, to dostajemy i to życie dopiero podąża dalej, rozwijamy się, wzrastamy w tym, co jest dobre. A więc apostoł Paweł o tym właśnie dokładnie mówi. Pamiętacie też to słowo: Opuścili źródło wód żywych, zbudowali sobie dziurawe cysterny. Dziurawe cysterny, to nauka według Adama, źródło wód żywych, to nauka według Chrystusa. Jezus mówi: Ze Mnie wytrysną źródła. Chrystus, to jest to źródło wód, to jest woda Ducha Świętego, ale to z Jezusa wytryska woda do ciebie i mnie.
Czy widzisz to, o czym mówię? Bo to jest bardzo ważne. Czy widzisz to przez wiarę o czym mówię? Czy widzisz swoje wspaniałe życie w Chrystusie? Nie siebie, tylko widzisz Chrystusa i wspaniałe życie twoje w Nim. Od razu wszystko się zmienia, przychodzą do ciebie niesamowicie zwycięskie myśli, od razu inaczej podchodzisz do wielu rzeczy, wiele rzeczy, które byś wcześniej robił, czy robiła tak już nie zrobisz po prostu, robisz je zupełnie inaczej, bo to jest życie Chrystusa, ale wszystko to dzieje się przez uwierzenie. To jest niesamowita światłość, niesamowita możliwość. Wiecie, ludzie korzystają z wielu możliwości jakie daje rozwój tego świata i cieszą się tym, co tutaj mają, a to wszystko po pewnym czasie, widzisz, że to takie nie daje ci tego, tej satysfakcji, co Chrystus, że nawet fajne czasami, ale w końcu zawsze coś tam nie tak jest, czegoś tam brakuje w tym wszystkim, nie jest doskonałe po prostu, a Chrystus jest doskonały. Nie rezygnuj nigdy z Chrystusa, twoje życie, to Chrystus. Pamiętaj, jeżeli dasz się wprowadzić w cokolwiek, co nie jest prawdą, tracisz chwałę, tracisz to zwycięskie, niesamowite życie, tracisz prawdziwą relację z Ojcem w niebie, taką jaką miał Jezus na ziemi. Ale jeżeli trwasz w Chrystusie, masz tą relację, masz społeczność z Ojcem, chodzisz w chwale syna czy córki Boga.
A więc mamy to, co jest bardzo ważne, abyśmy mogli wiedzieć, że mówimy tu o prawdzie, Jezus jest tą prawdą, życiem, drogą do Boga i On stał się dla mnie i dla ciebie prawdą. Powiem wam, że wielu niestety zasmuca swoim postępowaniem, bo nie przyznają Jezusowi tego, co Ojciec Mu przyznał. Ojciec przyznał Swemu Synowi prawo władania nad wszystkimi Swymi dziećmi, nad całym Swoim potomstwem, a wielu wierzących nie chce tego przyznać, bo mają swoje widzenie tej sprawy. Ojciec mówi: Jeżeli nie przyznasz tego, co Ja przyznałem Memu Synowi i nie uczcisz Go jako tego, który ma prawo władać tobą całkowicie, jak zechce, to wtedy nie wypełniasz woli Ojca i wtedy musisz żyć w grzechach. A więc to zależy od tego, czy przyjmiemy to czy nie, czy przyjmiemy ten Boży warunek, że wszystko to Chrystus, albo nie przyjmiemy. Wszystko zależy od uwierzenia, czy to, co postanowił zrobić Bóg jest naprawdę jest niesamowitym darem, że ja człowiek, idący do gehenny, lepszy od wielu i gorszy od wielu, ale zawsze mający jakieś tam poczucie, że nie jestem najgorszy, raptem doświadczyłem, że mogę uratować się z tej ziemi w Chrystusie. I chciałbym być w gronie ludzi, którzy mają takie samo doświadczenie, że mogą się uratować na tej ziemi w Jezusie Chrystusie. Ja cię nie zmienię, ja wiem, co zrobił Jezus i wiem, co może zrobić z każdym z nas Jezus, ale to On jedynie może to zrobić, a ty musisz Go potrzebować bardziej niż wszystkiego innego. Musisz zrozumieć, że bez Jezusa zginiesz w gehennie, choćbyś nie wiem, co miał, czy miała, ale z Jezusem na pewno wejdziesz do domu Ojca. Choćby nie wiadomo ilu wrogów było przeciwko tobie, nie zatrzymają cię. Jezus powiedział pewną prawdę: Jeśli nie znienawidzisz siebie samego i wszystkiego, nie możesz być Moim uczniem. Jeżeli człowiek będzie miłował w sobie jakieś stare możliwości, nie może być uczniem Jezusa i zginie w gehennie, niestety. A jeżeli miłujesz Jezusa ponad wszystko i uważasz, że Jezusa charakter jest lepszy od twojego, Jezusa sposób myślenia jest lepszy od twojego, mówienia i działania jest lepszy, wtedy wygrasz. To wszystko jest dla ciebie, za darmo, bez pieniędzy, Jezus jest gotów.
1 List Jana 4 rozdział od 12 wiersza:
"Boga nikt nigdy nie widział; jeżeli nawzajem się miłujemy, Bóg mieszka w nas i miłość Jego doszła w nas do doskonałości. Po tym poznajemy, że w nim mieszkamy, a On w nas, że z Ducha swojego nam udzielił".
A nadzieja nie zawodzi, bo Duch Święty rozlewa miłość w tych, którzy są usprawiedliwieni, miłość Bożą. I teraz co tutaj za prawda jest, którą miłujemy, że w Chrystusie Jezusie Bóg okazał nam niesamowitą miłość, napełnił nas miłością, jak On miłuje, obdarzył nas Swoim Duchem, abyśmy mogli być uwidocznieniem tego, co Bóg uczynił dla ans w Jezusie Chrystusie, żeby inni mogli zobaczyć w nas to, co Bóg w nas uczynił i to przyjmujemy przez uwierzenie. My próbujemy wytworzyć obraz Boga, ale to nędzny obraz widzimy, taka maszkara, nic pięknego, ale kiedy to robi Duch Święty, to jest niesamowite, kiedy w twoim wnętrzu wszystko się zmienia, twoja postawy, twoje decyzje, twoje reakcje, relacje, wszystko się zmienia i ludzie mówią: To nie jest ten sam człowiek, to on się stale zmienia na lepsze, ona się stale zmienia na lepsze, na podobieństwo do Boga, niesamowite. Bo skoro Jezus jest obrazem Boga, a my mamy być na obraz Jezusa, a więc pomyśl, ale jeśli nie będziesz się cieszyć z tego, że stało się to dla ciebie możliwe, to tak jakbyśmy startowali w biegu i wiedzieli i tak nie damy rady, bo są lepsi od nas. A w pewnym momencie doświadczasz, że jest ktoś kto jest najszybszy i daje ci Swoją siłę i Swoje możliwości i okazuje się, że w Jego sile i możliwości, wyprzedziłeś wszystkich, wyprzedziłaś wszystkich, jesteś pierwszy, pierwsza, bo On ci dał Swoje siły. I to jest właśnie w Chrystusie, zmartwychwstałe życie. On daje nam Swoje siły, abyśmy wygrali, pokonali przeciwności, ale to, co ciebie i do mnie należy, to wierzyć w to, co Bóg powiedział o Swoim Synu i co Syn powiedział o Swoim Ojcu i o nas. Czy wierzysz w to? A więc Bóg chce być widoczny na ziemi nadal, teraz przez nas, przez ciebie i przeze mnie.
Ew. Jana 14 rozdział. Widzicie na czym sprawa polega, że wiara bierze to, co jest mówione i widzi to o czym się mówi i się zaczyna tym zachwycać coraz bardziej, niesamowity dar od Boga. Chwała Ci, Boże za Jezusa, chwała Ci za tą nadzieję, za zwycięstwo, za nowe życie, za nowe plany, za nowe sposoby funkcjonowania. Boże, niesamowite, to wszystko jest niesamowite. Ludzie chodzą, ktoś tam przyjedzie jakimś tam pojazdem lepszym, czy coś, a jak to, a jak to. Byliśmy niedawno na tym na złomowisku, takich pojazdów tam pełno, trochę lat wcześniej się okazywały takie ciekawe, a dzisiaj tam zgniatane, leżą sobie kawałki. Chrystus, to jest Ktoś do podziwiania, Ktoś niesamowicie godny podziwiania. 12 werset:
"Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto wierzy we mnie, ten także dokonywać będzie uczynków, które Ja czynię, i większe nad te czynić będzie; bo Ja idę do Ojca".
Wierzysz w to? E, aby tylko mi się jakoś żyło na ziemi, żeby jakoś.. Czy wierzysz w to, że Jezus mówi, że będziesz dokonywał takich samych uczynków jak On, a nawet większe? Bo On jest tym, który dalej jest z nami. Czy wierzysz, że jest dla ciebie uciszenie twojej duszy? Czy wierzysz, że dla ciebie jest przygotowana cierpliwość, łagodność, miłość, dobroć, uczciwość i prawość, wierność, wstrzemięźliwość? Czy wierzysz w to? Czy wierzysz, że masz to wszystko w Chrystusie? Beze Mnie, Jezus mówi, nic nie uczynicie dobrego. Czy chcesz tego? Czy chcesz, żeby to Jezus był w tobie? Czy kochasz siebie? Czy lubisz siebie, lubisz swoje decyzje, swoje zamiary, swoje plany, swoje wykonania? Lubisz je? Ludzie piszą pamiętniki, co zrobili, jak zrobili. Jeśli już zrozumiałeś, że Jezus zmartwychwstał, czy zrozumiałaś, to cieszysz się, że On wszystko ma dla ciebie, co wspaniałe, każdego dnia przygotowane jest dla ciebie wszystko, co wspaniałe od Ojca. Masz niebiańskiego Ojca, niesamowity Ojciec w Chrystusie Jezusie i nie musisz już prowadzić starego życia, możesz całkowicie żyć nowym, ty, tak, ty łobuz, ty łobuzerka, ty taki człowiek cwaniaczek możesz być całkowicie innym człowiekiem w Chrystusie Jezusie. Czy wierzysz w to? I nie ma znaczenia w jakim domu się urodziłeś, czy urodziłaś, bo zrodzenie z Boga jest zupełnie czymś innym, to jest nowe życie dane w zmartwychwstałym Chrystusie. Stare przeminęło, wszystko stało się nowe. Czy wierzysz w to? Czy nadal ciągniesz swój wózek kaleki, że w razie czego mogę zawieść kawałek dalej, bo już dalej nie pójdziesz? Czy precz wyrzuciłeś ten wózek kaleki i chodzisz w Chrystusie teraz? Nie potrzebujesz dodatków, masz swobodę poruszać się tutaj całkowicie w Jego sile, w Jego mocy. Podwieźć cię trochę, bracie? Nie, ja chodzę w Chrystusie nikt mnie nie będzie woził. A może jednak? No dobra, to podwieźć mnie kawałek. Rozumiecie, i tak bardzo często jest, że ludzie podwożą kogoś i czują się tacy lepsi wtedy czy podwieźli kogoś kawałeczek.
Ale pomyślcie sobie, że Chrystus wprowadza nas do wieczności, do domu Ojca. Ja wiem, że to się dzieje przez wiarę, Jezus mówi: Czy znajdę wiarę na ziemi, kiedy wrócę? O tej wierze mówimy, wiara, która sięga zmartwychwstałego Chrystusa, sięga nawet dalej, Chrystusa siedzącego po prawicy Boga, a my tam w Nim. Czy tam jesteś? Bo to jest ważne tu na ziemi. Jeżeli nie będę w zmartwychwstałym Chrystusie, to ja będę się sobie samemu podobać, nie ma inaczej. Stanę w lustrze, O fajny, Marian jesteś, całkiem dobrze wyglądasz na swój wiek, albo będę podziwiać Chrystusa i będę się cieszyć, że mogę być coraz bardziej podobny do Niego patrząc w lustro Bożego Słowa. Ciało się starzeje, ale kto trwa w Chrystusie nigdy się nie starzeje, jest wieczny, ma życie wieczne.
A więc mamy to, żeby to było dla nas czymś świadomym. 7 wiersz tego 14 rozdziału:
"Gdybyście byli mnie poznali i Ojca mego, byście znali; odtąd go znacie i widzieliście go".
A więc w Jezusie można było zobaczyć Ojca. A wcześniej czytałem, że Jezus mówi, że i my będziemy czynić to, co On uczynił, a nawet większe dzieła czynić będziemy. Czy w tobie i we mnie też można zobaczyć Ojca? I to jest dla mnie i dla ciebie bardzo ważne. Jeżeli to rozumiesz, to nie pozwolisz żadnemu dniowi okraść siebie z tej chwały w Chrystusie. Nigdy nie będziesz chodzić ze zwieszoną głową, z ponurymi myślami, twoje myśli będą zawsze wzniosłe, chwalebne, czyste, zawsze. Nikt nie był Chrystusa w stanie zmienić, On wczoraj, dziś i na wieki jest ten sam i On ma moc uczynić to w każdym z nas, jeżeli tylko będziemy wierzyć dalej w Jego zmartwychwstanie. To, że ludzie różnie się zachowują, to nie znaczy, że ja przestać mam wierzyć w Chrystusa i w to, ze On zmartwychwstał, bym miał nowe życie. To, że wielu wierzących, żyje sobie po swojemu, to nie znaczy, że ja mam uwierzyć, że tak żyjąc, to jest zmartwychwstanie, nie wierzę. Zmartwychwstanie, to nowe życie, to jest Chrystus w nas, to nie my dla Chrystusa, Chrystus dla nas, to jest zmartwychwstanie. Kiedy ja umieram, wtedy może okazać się we mnie Chrystus, a kiedy ja próbuję żyć po swojemu, wtedy nie pozwalam Jezusowi, aby Go było widać we mnie, oddzielam Go od siebie. Ojciec chce, abyśmy byli widoczni. Jezus powiedział o Swoim niesamowitym rozkazie wobec ciebie i mnie, to jest 13 rozdział, 34 i 35 wiersz:
"Nowe przykazanie daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem; abyście się i wy wzajemnie miłowali. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie".
Kolejna prawda, która mieści się w jednym Chrystusie, prawda za prawdą, a w jednej prawdzie, bo jest jedna prawda. Jezus chce, aby w nas było widać, że On nas naucza. Czy widzisz to? Czy chcesz zobaczyć, zobaczyć Jezusa wstającego z martwych i siebie w Nim? Patrz tam, uważnie patrz, zobacz tam jesteś, na pewno tam jesteś, sto procent. Ale jeśli tego nie przyjmiesz, to stracisz to, bo jak w Chrystusie wszyscy umieramy, tak w Chrystusie też i powstajemy do nowego życia. I to jest zmiana myślenia, zawleczcie z siebie starego człowieka wraz z jego uczynkami i przez odnowienie w duchu umysłu swego przyobleczcie się w nowego człowieka, z jego uczynkami. To jest zupełnie co innego. Jak wszyscy, byśmy jednomyślnie byli zachwyceni tym zmartwychwstałym Chrystusem, umarłym i zmartwychwstałym, choć umarł w hańbie, powstał w chwale. Czy my tego chcemy? Czy chcemy, żeby inni ludzie w nas spotkali Chrystusa, nie nas, ale Chrystusa? Bo Bóg tak chce, żebyśmy nawzajem byli dla siebie jak Chrystus, byśmy się nawzajem miłowali, jak Chrystus nas umiłował. Bóg tego chce, ale jeśli my będziemy udawać mądrych, będąc głupcami, to nic to nie da. Dobrze jest szczerze rozmawiać z Ojcem i przyznawać się i też poddawać się temu, co przyszło do nas w Jezusie Chrystusie. Jezus powiedział: Ciało nic nie pomaga, duch ożywia, ciało nic tu nie pomaga. Ciało nawet sprzeciwia się temu Duchowi, uznając, że: dam radę, dam radę, poradzę sobie. Ciało bardzo ma taką świadomość, że sobie poradzi i nic z tego nie wychodzi, jak tylko kolejne porażki, kolejne porażki, kolejne porażki. A więc urodzeni z Boga, to jest bardzo ważne.
List do Hebrajczyków 10 rozdział, 10 i 14 wiersz:
"Mocą tej woli jesteśmy uświęceni przez ofiarowanie ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze.”
„Albowiem jedną ofiarą uczynił na zawsze doskonałymi tych, którzy są uświęceni".
A więc najpierw trzeba przyjąć uświęcenie, żeby przyjąć doskonałość. A w jaki sposób mogę przyjąć uświęcenie?
W 1 Liście Piotra w 1 rozdziale, 22 wiersz:
"Skoro dusze wasze uświęciliście przez posłuszeństwo prawdzie przez Ducha ku nieobłudnej miłości bratniej, umiłujcie czystym sercem jedni drugich gorąco, jako odrodzeni nie z nasienia zniszczalnego, ale niezniszczalnego, przez Słowo żyjącego Boga i trwającego na wieki".
Skoro dusze wasze uświęciliście przez posłuszeństwo. Wszędzie pojawi się to poddanie się posłuszne Bożemu działaniu. Bóg posłusznym synom daje Swego Ducha. Posłuszeństwo Bożemu rozwiązaniu naszego problemu jest tak ważne, ponieważ wtedy możemy napełnieni być miłością i możemy być uczynieni doskonałymi w Chrystusie Jezusie. Musimy przyjąć uświęcenie nasze, świętymi bądźcie, bo Bóg jest święty. A uświęcenie nasze jest w Chrystusie Jezusie, On jedną ofiarą uczynił nas uświęconymi raz na zawsze. A więc ta ofiara Jezusa na krzyżu, a potem doskonałość. Gdzie ta doskonałość jest? W zmartwychwstaniu jest doskonałość, powstaje doskonały, nowy człowiek, nowe człowieczeństwo jest doskonałe, bądźcie doskonali jak Ojciec wasz w niebie jest doskonały. W zmartwychwstaniu jest doskonałość, uświęcenie jest w Jego ofierze. A więc kiedy przyjmuję uświęcenie w Jego ofierze, Jego krew oczyszcza mnie, a wchodzę w doskonałość poprzez przyjęcie Jego życia w zmartwychwstaniu. I to samo ty i każdy z nas. Kto przyjmie, kto daje sobie przyjąć to, żeby być uświęconym, uwolnionym od całej swojej hańby złego, zepsutego człowieczeństwa. Ale to by było za mało, jeślibyśmy nie dostali nowego człowieczeństwa, doskonałego. A więc kiedy przyjmujemy uwolnienie od zepsutego, przyjąć możemy doskonałe to człowieczeństwo Chrystusa, wtedy nie żyjemy już my, lecz żyje w nas Chrystus.
Czy rozumiesz? Czy wierzysz w to? Bo to się przyjmuje przez uwierzenie, kiedy ja przestałem już kochać siebie, przestałem myśleć o sobie pozytywnie i dobrze, kiedy zrozumiałem, że jedyny, naprawdę pozytywny, wspaniały, niesamowicie uległy Ojcu Syn, Boży Syn, Jezus Chrystus, Syn Człowieczy, to jest życie dopiero, moi drodzy, to jest dopiero życie. Ale nie mogę zmieszać dwóch ze sobą, goryczy i słodkości, bo to z tego nic nie wyjdzie. Jeżeli nie zniknie gorycz, to ona zniszczy nawet największą słodycz, dlatego najpierw krzyż, śmierć, a potem zmartwychwstanie. Możesz żyć niesamowicie wspaniałym życiem, wspaniałe wybory i decyzje mieć i nikt nie będzie cię widzieć na jakiś znowuż potknięciach. Piotr pisze: Nigdy się nie potkniecie z tą naturą Boga w sobie. Ale musisz to wiedzieć, to jest niesamowite od Boga, to jest skarb, jedno to rozliczenie nas, a drugie, danie nam możliwości życia z Bogiem, dla Boga i w domu Boga całą wieczność.
Czy cieszysz się, że wracasz do domu Ojca? I przejdziesz przez wiele różnych wydarzeń tutaj na tej ziemi, ale nigdy nie zrezygnujesz z tego, bo kto ma czyste serce Boga oglądać będzie. A czyste serce jest przez uwierzenie w Chrystusa, a przez tą wiarę Jezus zamieszkuje w tym sercu. A Chrystus zamieszkujący nas, to także i Ojciec mieszkający w nas. Niesamowite życie. Wiecie, że możecie żyć inaczej, bo to co zrobiliście, ile krzywdy zrobiliście innym ludziom nie musicie tego robić, te wasze charakterki są bardzo złe, mój, wasz, nasz, wszystkich, charaktery są bardzo złe, one muszą nieustannie być oddzielone od nas poprzez śmierć w Chrystusie. My mamy niesamowitą tendencję do przejmowania władzy, ale słabą do uległości, do posłuszeństwa. Ale kiedy chodzi o Chrystusa, to głupie jest przejmowanie władzy nad Chrystusem i zarządzanie Chrystusem. Mądre jest poddanie się Jego władzy, aby On mną, tobą zarządzał tak, jak chce Ojciec i to jest dla mnie i dla ciebie bardzo ważne. W Chrystusie jesteśmy przeznaczeni do dobrych uczynków. Chwała Bogu za tą łaskę i dobroć.
1 Piotra 3 rozdział, 21 wiersz, ta arka:
"Ona jest obrazem chrztu, który teraz i was zbawia, jest nie pozbyciem się cielesnego brudu, lecz prośbą do Boga o dobre sumienie przez zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa".
Skąd dobre sumienie? Zobaczcie, kiedy czytamy list do Hebrajczyków tam 9 rozdział: On oczyścił nasze sumienia od wszystkich martwych uczynków. A później w 10 czytamy, że gdyby to przyjęli nie mieliby żadnej świadomości grzechów, to znaczy, mieliby nową świadomość, nowego człowieka, nie byłyby to już świadomości pomieszane, świadomość grzesznika i świadomość czegoś wspaniałego. Ginie świadomość grzesznika, pojawia się świadomość dziecka Bożego, o tym tu jest powiedziane. I to jest w zmartwychwstaniu Chrystusa. Krew Jezusa oczyszcza nas od każdego grzechu i uwalnia nas od świadomości grzesznika. Wszystko mogę czynić dobrze, kiedy nie jestem kombinatorem, kiedy jestem prostym człowiekiem, tak jak prosta jest droga do Boga i czynię wszystko swobodnie jako nowy człowiek, po to przyszedł Chrystus. To jest wspaniałe, zachwycające i wszystko to mamy za darmo, z łaski, nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił, przez uwierzenie. Tak jak Jezus powiedział do Marty: Jeśli uwierzysz, ponieważ Ja jestem życiem i zmartwychwstaniem. Kto wierzy we Mnie, choćby umarł żyć będzie. Jeśli uwierzysz.
Czy wierzysz w wspaniałe życie? Możemy być innymi ludźmi wobec siebie, kiedy zmieni nam się świadomość, świadomość z upadłego na świętego, na doskonałego. I to jest dane w Chrystusie Jezusie. Dlatego złe, niewierzące serce odciąga od tej prawdy, wpada w tarapaty i wciąga innych w tarapaty, w które wpadło. Ale jeśli jest prawdziwa wiara, ten człowiek nikogo nie wciąga w tarapaty, ponieważ zwycięstwo Chrystusa napełnia tego człowieka, to jest nowy człowiek. Niech będzie uwielbione imię Wszechmogącego. Jeżeli nie będziemy w tej sprawie, to nie będziemy nigdy umieli się radować w Chrystusie, bo to jest prawda, ta radość w Chrystusie jest niesamowita. Radość z Chrystusa, radość z tego wszystkiego czym nas Bóg obdarzył. To poznawanie tej chwały, tej niesamowitej chwały, która została nam dana w Jezusie Chrystusie, do tego zostaliśmy powołani. A więc kiedy krew Jezusa oczyszcza, stajesz się uświęconym. Kiedy zmartwychwstałe życie Jezusa mnie napełnia, staję doskonałym, bo już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus, a On jest doskonały. Tu nie ma wątpliwości.
Może jeszcze 1List do Tymoteusza 5 rozdział, 20 i 21 wiersz:
"Tych, którzy grzeszą, strofuj wobec wszystkich, aby też inni się bali. Oświadczam ci przed Bogiem i Jezusem Chrystusem i wybranymi aniołami, abyś się tego trzymał bez zastrzeżeń, nie czyniąc niczego stronniczo".
Dlaczego apostoł Paweł tak silnie pisze o tym? Tych, którzy grzeszą strofuj wobec wszystkich, aby też inni się bali. Zobaczcie, tamte czasy, są apostołowie, Jezus niedawno odszedł do nieba, są ci, którzy widzieli Jezusa, chodzili z Nim i zobaczcie ile jest niesamowitych doświadczeń, ilu ludzi odciągało już w tamtym czasie, od prawdy. Ilu odchodziło, chociaż wcześniej przyszli, otrzymali to z łaski za darmo, a potem znowu wracali do uczynków. Wtedy już to się działo. Kiedy czytasz Nowy Testament, masz taką pewność. To jest niesamowite, że już wtedy między ludzi wkradało się oszukanie, kłamstwo, życie wbrew prawdzie. To nie było nowe człowieczeństwo, to znowu powstawała religia, religia nazywana chrześcijańską, a potem różne inne nazwy przybierająca. To nie było nowe życie. Ale w apostołach było nowe życie i oni upominali, tu nie chodzi o religię, tu nie chodzi o to, żeby dalej żyć w grzechach, tu chodzi o wspaniałe życie Chrystusa i do dzisiaj mamy to samo doświadczenie, że ludzie zamiast wierzyć, próbują pozostać na literze, na posiadaniu wiedzy: ja wiem, ja wiem. Ale czy w to wierzysz? Tak, kto by w to nie wierzył? Ale czy tak żyjesz jak w tym słowie? To nie tak od razu. Rozumiecie, gdyby dziecko się urodziło i nie miało życia, nie tak od razu. Czy potrzebuje życia od razu? No, od razu potrzebuje życia. Martwe, to martwe, a więc od razu potrzebujemy życia Jezusa, dzisiaj, jeśli ten głos usłyszałeś, czy usłyszałaś, nie zatwardzaj swego serca, przyjmij to od Boga i poddaj się temu działaniu Ducha Świętego, który chętnie wprowadza w to. On przekonuje świat o grzechu, gdyż nie uwierzyli w Jezusa Chrystusa, nie przyjęli Go jako prawdy swojego życia codziennego, dalej prowadzili swoje człowieczeństwo, realizowali swój sposób funkcjonowania. Chrystus ma o wiele wspanialszy sposób, niż najlepsi ludzie mają, On jest o wiele bardziej miłujący, o wiele bardziej cierpliwy, o wiele bardziej mogący pomóc, od każdego najlepszego nawet człowieka. Dlatego jak masz Chrystusa, to masz naprawdę niesamowitą miłość do innych ludzi, niesamowitą społeczność z Ojcem w miłości. Masz możliwość pomagać innym, jeżeli by zbłądzili możesz ich skorygować, możesz ich upomnieć, bo to będzie upomnienie kogoś, kto należy do Chrystusa, kto wie, co to znaczy nie żyję ja, lecz żyje we mnie Chrystus. Niech Bóg będzie uwielbiony, a my pamiętajmy, to co w Chrystusie do nas przyszło, to nie jest trochę lepiej, to jest wszystko inaczej. Amen.

