zgr.18.04.2026r Marian - Bóg zawsze dba o naszą czystość
zgr.18.04.2026r Marian - Bóg zawsze dba o naszą czystość
Chwała Bogu. Będziemy dalej mówić o naszym Bogu. Oby to wpływało na naszą działalność tutaj na ziemi, na nasz sposób funkcjonowania, że Bóg Stwórca nieba i ziemi jest naszym Bogiem i naszym Ojcem. I On chce, abyśmy byli według Jego woli, abyśmy byli takimi, jakimi On chce nas mieć, byśmy pamiętali o tym, że czasy niewiedzy minęły I Bóg wszystkim oznajmia, że chce mieć tu prawdziwe potomstwo, które należy do Niego, które nie balansuje między, tylko idzie zdecydowanie w wyznaczonym przez Ojca kierunku.
Chcielibyśmy dzisiaj mówić o trosce naszego Boga o nas, ludzi. Kiedy Bóg stwarzał wszystko, stworzył Adama, potem stworzył ogród, zwierzęta, owoce drzew. Niesamowita atmosfera spokoju, czystości, chwały. Bóg uczynił człowieka bardzo dobrym i dla człowieka uczynił bardzo dobre miejsce do przebywania, w którym niesamowita obecność Boga mogła zaznaczyć, że jest to miejsce miłe Bogu. I Bóg przychodził tam z każdego poranka, aby być z Adamem, z Ewą, aby cieszyć się wspólnie z nimi tym dobrem. I tak zaczęły się te dzieje nas jako ludzi, niesamowitym dobrem, niesamowitą chwałą i tym, w jaki sposób Stwórca przygotował to niesamowite miejsce, gdzie ludzie mogli być w raju, w miejscu niesamowitym, tak bardzo przyjaznym dla człowieka; tak jak wczoraj mówiliśmy, że Bóg czyni coś zawsze dla nas. A to, co On czyni zawsze ma w sobie Jego miłość, Jego niesamowitą twórczość; wszystko jest takie prawdziwe, spoiste, takie koloryzujące z sobą. Wszystko tak wspaniale pokazuje Jego jako Stwórcę. I my w tym wszystkim mogliśmy tam na początku przebywać, jako w Adamie i w Ewie, w czystych ludziach, w czystym miejscu. Człowiek cieszył się, gdy słyszał, że Bóg nadchodzi.
Aż przyszedł ten dzień, gdzie człowiek poszedł za złym wpływem diabła, człowiek zmienił naturę. Z natury bliskości z Bogiem w naturę ucieczki, lęku przed Bogiem. I człowiek stał się nieczysty, zbrudzony tą naturą. I to jest niesamowite, że Bóg okrył Adama i Ewę skórzanym okryciem, aby zakryć ich nagość. Widzę w tym niesamowitą troskliwość Boga. Diabeł chciałby, żeby ludzie kusili się nawzajem i deprawowali się nawzajem, podczas gdy Bóg wiedząc, że brud wszedł w serce i umysł człowieka, uczynił dla człowieka ubranie. Ale to też jeszcze o czymś świadczy, o wiele bardziej cenniejszym, że tym skórzanym ubraniem nie szło okryć duchowej nagości człowieka. Ale Bóg już wtedy okazał w tej Swojej miłości, miłosierdziu i łasce, że On nie tylko będzie chciał okryć fizycznie człowieka, ale będzie chciał też, żeby człowiek odzyskał to, co stracił, aby był znowu przyobleczony w niebiańską czystość.
Pomyśl ile zła jest na tej ziemi z tego powodu, że ludzie zabrudzili swoją naturę, zbrukali ją buntem, pychą, arogancją, złośliwością, wszelkimi tymi diabelskimi rzeczami. I ludzie nie umieją być ze sobą w sposób godny Boga. Jedno stworzenie przez Boga nie umie być ze sobą na tych wspaniałych warunkach stworzenia. Stale obiekcje, żale, pretensje, chodzenie, zawiści, kłótliwości. To jest właśnie ten brud, zbrudzona natura. I gdyby Bóg zostawił nas, to byśmy nigdy nie wydostali się z tego brudu. Dlatego Bóg postanowił, że nie zostawi nas, że będzie walczyć o nas i to walczyć w niesamowity sposób. Kiedy Kain doznaje, że zrobił ohydną rzecz, a Bóg jednakże mówi: Daję ci szansę Kain. Sam Kain mówi, że powinienem być zabity, a Bóg mówi: Daję ci szansę, daję ci możliwość zastanowić się nad tym, co zrobiłeś, podjąć odpowiednie kroki, żeby więcej tego nie czynić. Bóg daje więc szansę człowiekowi, żeby człowiek oczyścił się. Nie chce śmierci grzesznika, ale chce, żeby grzesznik chciał się oczyścić, usunąć to zło. Dlatego Bóg nie chce, żebyśmy chodzili w nagości, ale przyobleczeni.
Kiedy czytamy List do Laodycei w Księdze Objawienia i tam Jezus mówi do nich, że jesteś nagi i nawet nie widzisz tego. Przecież nie chodziło o to, że ci ludzie chodzili nago, byli ubrani fizycznie, ale byli nadzy duchowo. Znowu stali się nadzy, stali się złośliwi, zawistni, wysoko mniemający o sobie. Dalej nazywali się chrześcijanami, ale w nich nie było już chwały. Oni z powrotem stracili przyobleczenie, które czyniło ich całkiem innymi ludźmi, bliskimi sobie, kiedy było jedno serce, jedne usta, jedno życia, jedno wszystko; wróciło do czegoś niesamowitego. Oni znowu zaczęli to psuć swoim ja, znowu zaczęli bardziej słuchać diabła niż Boga. Bardziej zwracali uwagę na to, jak diabeł jątrzy, niż na to, jak Bóg w Swojej łasce daje Syna, aby pokonać diabła dzięki Jego Synowi, żeby przez moc Krwi Jezusa pokonać diabła. Człowiek bardziej ulega diabłu, by pokonać drugiego człowieka niż ulega Bogu, żeby pokonać diabła. A Jezus powiedział, że będziecie deptać po wężach i skorpionach i nic wam nie zaszkodzi. Ale problem jest w tym, że człowiek nie myśli o tej czystości, o której myślał Bóg, kiedy stworzył nas, ludzi. Stworzył nas bardzo dobrych. Tam nie było zła, nastawienia. Tam wszystko było razem. Nikt nikogo nie bał się.
Bóg chce, aby człowiek, który stracił czystość, wrócił do czystości. Bóg chce, żebyśmy zrozumieli to, że jesteśmy na ziemi, która została zbrukana złem, ziemia stworzona przez Boga jako bardzo dobra, została zbrukana, skażona. I my żyjemy na takiej ziemi. Jeżeli my nie wydostaniemy się z tego zbrukania, z tego zepsucia, z tego skażenia, to tylko będziemy potrafili dalej krzywdzić siebie nawzajem jakimkolwiek złem. Ale Bóg wcale tego nie chce. Bóg chce, abyśmy byli dla siebie znowuż ludźmi stworzonymi przez Boga. Bóg nie chce, żebyśmy byli nadzy duchowo. Bóg chce, żeby było czysto.
I kiedy patrzę z pomocą Ducha Świętego na historię Boga i człowieka, to widzę Boga zawsze niesamowicie starającego się oczyszczać, oczyszczać, oczyszczać. Człowiek zabrudził, zbrukał to wszystko, całą Jerozolimę, całe to miejsce, gdzie Bóg chciał z nimi przebywać. I Bóg znowu, żeby oczyścić, musiał rozciąć ten cały wrzód, to całe zbrukanie, żeby to poszło, rozeszło się, aby znowu oczyścić to miejsce i sprowadzić ich z powrotem, aby żyli w czysty sposób. Pamiętacie, jak Nehemiasz mówił: Ludzie, co wy robicie, przecież z tego powodu Bóg właśnie rozrzucił nas. Dlaczego znowuż to robicie? Przecież Bóg chce, żebyśmy żyli w nowy, godny Boga sposób. Dlaczego znowu robicie to zło, skoro możecie tego już nie robić? I znowuż ofiara. I znowuż Bóg, który mówi: Przebaczam ci.
Kiedy my, ludzie, zrozumiemy, co naprawdę dzieje się na tej ziemi? Kiedy zrozumiemy Boga, któremu naprawdę moglibyśmy już powiedzieć: Przestań, daj sobie spokój, nic nie da rady, co Ty w ogóle robisz, po co Ty walczysz z nami o nas, zostaw nas, po prostu wrzuć nas do gehenny i już nie przejmuj się nami. I gdyby Bóg był jak człowiek, zrobił by to, bo bez sensu jest walczyć o coś, na czym ludziom nie zależy, skoro im bardziej zależy na tym, aby dalej czynić zło. I gdyby nie był Stwórcą, a byłby tak jak my, to by to zrobił. Ale jest Stwórcą, jest Tym, który nas stworzył nie po to, żebyśmy zginęli w gehennie, ale po to, żebyśmy byli z Nim w wieczności.
I kiedy wizę Go przez całą tą historię, widzę Jego walkę. Ludzie mówią: Dlaczego tak karał ich, dlaczego tyle krwi? Dlatego, że oni nie mogli zrozumieć, że przez trwanie w brudzie, idą do gehenny. Jak uprzytomnić człowiekowi, żeby przestał czynić zło? Posyłał proroków, mówił do nich, oni śmiali się, szydzili, kpili sobie z tego, co oni mówili. Dzisiaj ludzie tak samo czytają proroków i jakby nic nie czytali, jakby w ogóle nie mieli pojęcia. Historia, historia; co to ma wspólnego z nami? To oni kiedyś tam żyli. Ale obserwuj Boga. Jezus mówi: Poznanie jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego On posłał, to jest życie wieczne. Obserwuj więc Boga, dlaczego On tak walczy z nami ludźmi? Czy nas nienawidzi? Przecież nie On nas nienawidzi, tylko diabeł. To dlaczego tak walczy z nami ludźmi, dlaczego tak walczył z Izraelem? Dlaczego oni w końcu mówili, że każdy, kto zbliża się do Niego, ginie? Dlaczego często ktoś walczy o kogoś, nie dlatego, żeby kogoś skrzywdzić, ale wydostać z czegoś złego. A ten ktoś kpi sobie i żartuje z tego kogoś. Jest tylko jedna odpowiedź – miłość. To ona powoduje, że Bóg tak umiłował nas, ludzi, że chce wziąć nas do Swojej wieczności. Ale żeby nas tam wziąć, to my musimy być czyści.
Dlatego Bóg dał te ofiary, żeby Izrael mógł oczyszczać się. Diabeł jest brudny, on przyniósł nam brud, przyniósł nam nieczystość. Kiedy zrozumiemy Boga? Bo dopóki nie zrozumiemy Boga, nam się wydaje, że my już tu wiele robimy dla Boga, bo modlimy się, śpiewamy, zgromadzamy się. Wydaje nam się, że o co Mu chodzi więc? Dlaczego miałby mnie karcić? Czy ja coś złego robię? Przecież modlę się, śpiewam, czytam Biblię, o co Mu chodzi? Właśnie chodzi Mu o czystość. Bo kiedy człowiek czyta Biblię, modli się, śpiewa i chodzi na zgromadzenia, a dalej żyje w brudzie, idzie do gehenny. I Bóg nie chce, aby człowiek szedł do gehenny i niepokoi człowieka w nocy, wstrząsa życiem człowieka, potrząsa człowiekiem: Oprzytomnij, zobacz, nie mogę cię zostawić, bo cię kocham, zależy Mi na tobie. Kiedyż w końcu? Już same sińce i rany. Kiedy zrozumiecie, że Bóg kocha was i nie chce waszej śmierci, tylko chce waszego wiecznego życia. Izajasz mówi: Same rany i sińce, w co jeszcze mam bić, żebyście oprzytomnieli? A czy bił ich dlatego, że lubił bić Swój lud? Czy chciał, żeby oprzytomnieli? Czy jeśli źle dzieje się w twoim domu, to znaczy, że Bóg nienawidzi ciebie? Czy to znaczy, że diabła słuchasz? A on nastawia cię i doradza ci, brudzi twój umysł, brudzi twoje usta słowami, których nie godzi się, żeby człowiek stworzony przez Boga mówił, myślami, które są bezbożne, złośliwe i zawistne. A Bóg nie chce. Chce, żebyśmy mieli czysty umysł, czyste serce, czyste życie, bo tylko czysty człowiek wejdzie do wieczności. Przecież wszyscy wiecie o tym, tak samo jak ja wiem. I dlatego Bóg dał im wodę oczyszczenia. Gdyby ktoś skaził się, miał obmyć się w tej wodzie oczyszczenia i mógł być dalej pośród Bożego ludu. A ta woda oczyszczenia była z tego, co zostało po ofierze za grzechy, ten cały popiół zmieszany z wodą. Bóg zawsze myślał o oczyszczeniu. Nie myśl, że chrześcijaństwo to jest chodzenie na zgromadzenia, modlitwa, śpiewanie i bycie jako ktoś, kto czyta Biblię. To nie jest chrześcijaństwo. To jest religia. Prawdziwe to jest zrozumienie Boga, że Bóg nie chce naszej śmierci. Chce, żebyśmy oczyszczali się, uświęcali, byśmy porzucali wszelkie zło. I dał wszelkie środki ku temu, aby tak mogło być. A te środki są w Jego Synu i w Jego Duchu Świętym. Dobrze, że dowiedzieliśmy się, że sami nie dawaliśmy sobie rady, że nie mogliśmy porzucić naszego zła. Człowiek próbował wiele razy i znowu wracał, znowu wracał. Apostoł mówi: Chciałem czynić dobrze, a trzymało mnie się zło i znowu zepsułem to, co jest dobre. Boże, kto mnie uratuje z tego ciała przekleństwa? Wtedy mówi: Zaiste, przyszło rozwiązanie w Jezusie Chrystusie, przyszło uwolnienie. A więc, to co dla Boga jest ważne, to jest byśmy poznali Boga, żebyśmy wiedzieli dlaczego Bóg to wszystko czyni, żebyśmy nie byli jak nierozumne zwierzęta, które nie rozumieją Boga. Ktoś mówi: Zobacz w Starym Testamencie tyle krwi, co to za Bóg był. A własne dzieci posyłają do diabła, własnym dzieciom dają to, co diabeł daje, żeby jeszcze bardziej zagłębiali się w diabelskie rzeczy. Mówią: Co to za Bóg? A sami mordują swoje dzieci dając im to, co diabeł. wymyślił. Kiedy Bóg mówi o karceniu, to nie mówi, żeby bić kogoś, maltretować, tylko korygować, pomóc zrozumieć, że coś jest złe, żeby tego zła już nie czynić.
Pomyśl więc o Bogu, który ma wielką sprawę z nami. Nie dlatego, że On tak bardzo lubi zajmować się nami, lubi szarpać się z człowiekiem, tylko dlatego, że wie, że przyjdzie dzień, kiedy będzie musiał wydać wyrok. I mnóstwo ludzi trafi do ognia dlatego, że w czasie swego nawiedzenia nie wykorzystali czasu, żeby poznać Boga i poznać Jego Umiłowanego Syna. Wystarczyła im religia, nie dali się oczyścić, nie dali się uświęcić, nie porzucili swoich złych dróg. Dalej żyli według ciała, a nie według Ducha, mimo wszystko, że wiedzieli, że Jezus umarł na krzyżu, po to abyśmy my umarli dla grzechu, abyśmy nowe życie prowadzili. On stał się nowym życiem dla wszystkich, którzy tutaj chcą żyć w sposób godny Boga. Jednak wiedząc nawet o tym wszystkim, dalej ta stara natura człowieka i znowu Bóg, i znowu ten Syn, który z krzyża mówi: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą co czynią. To jest głos Boga, głos Jego miłości do nas ludzi i niechęci, by wrzucić nas do gehenny. A diabeł otumania nas i wprowadza nas w takie głupoty, w takie głupie działania, w takie niesamowicie zwodnicze, aż widoczne, a mimo wszystko człowiek to robi.
Posłał Swego Syna, żeby nas ubrać, po raz pierwszy naprawdę ubrać, żebyśmy przed Bogiem nie chodzili nadzy, ale byśmy byli przyobleczeni w Chrystusa. Dlatego apostoł tak wzniośle pisze o tym: „Wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni, przyoblekliście się w Chrystusa.” Nie jesteście już nadzy, nie chodźcie już w złu, chodźcie w dobru. Nie musicie już czynić zła, możecie czynić dobro, bo to przyobleczenie oddzieliło was od zepsucia diabła. Chrystus oddziela nas od zepsucia. Ale musimy zrozumieć, że ta walka jest zbyt poważna, żeby zabawiać się w chrześcijaństwo, że tutaj albo Chrystus albo zginiesz. Kiedy tylko widzę Boga w każdym działaniu, to widzę Jego zawsze starającego się oczyścić nas. To tak jakby ojciec czy matka chodziła za tobą i mówiła: Tu się zbrudziłeś, oczyszczę cię, chodź do mnie, oczyszczę cię, tu się zbrudziłeś; wszystko widzi, wszystko wie, i znowu podchodzi, zobacz, znowu się zbrudziłeś, chodź, oczyszczę cię, przyjdź do mnie. Czy mówi tak czy nie? Przyjdź do mnie, oczyszczę cię, pomogę ci, mówi. Nie chcę byś chodził, chodziła w brudach, w złych nastawieniach, chcę byś miłował się z innymi, żebyś cieszył się spotykając brata czy siostrę, byś nie chodził znowuż z tym zawieszeniem w głowie czy w sercu, żebyś mógł być szczęśliwy, szczęśliwa, wdzięczny, wdzięczna Bogu. A człowiek ucieka od Boga, uważa, że Bóg chyba jest wrogiem; o co Mu chodzi? Co takiego złego we mnie widzi?’ Tak jak mówili Żydzi: O co Ci chodzi, gdzie my grzeszymy, co Ty chcesz od nas w ogóle, co my takiego złego robimy? Też tak mówili i to samo mówi każde pokolenie. Czyż nie?
Ilu z was ma o sobie dobre zdanie, chociaż chodzicie w zacietrzewieniu, w złośliwości, w złym nastawieniu? Czy to jest dobre? To jest właśnie ta nagość, która była od początku w Adamie i Ewie, kiedy oni w to weszli. I zaraz Kain zabił brata swego, nie był przyobleczony, by dać odpór diabłu. Ja nie mogę mieć o sobie dobrego zdania, kiedy wiem, co chce Bóg. A Bóg chce, żebym był czysty, święty i nieskalany. I to nie jest to, że mam się potępiać. Po to mam Słowo Boże, żeby zobaczyć w jakim stanie dzisiaj jestem, co Bóg chce mi pokazać, co mam zrobić, z czym mam przyjść, czego mogę oczekiwać od Niego? I wtedy zdaję sobie sprawę, że zawsze potrzebuję pomocy. Nie zostawię cię, nie porzucę, nie zostawię cię samym, samą, będę z tobą, będę chciał uratować cię, pomóc ci przejść przez te wszystkie rzeczy i wydarzenia, byś okazał się czystym, okazała się czystą.
Ludzie bałaganią, bawią się w różne rzeczy i myślą sobie: A cóż mi szkodzi? Bóg, który cię kocha i patrzy na to, myśli: Człowieku, dałem Syna, nie mam już nic więcej, co mógłbym ci dać. To jest najcenniejsze. W Moim Synu jest oczyszczenie, uświęcenie, wszystko dane dla ciebie. Jeżeli ty odrzucisz Syna to Ja też ciebie odrzucę. Pomyśl, jak bardzo ważny jest Chrystus dla mnie i dla ciebie. Bez Chrystusa nie ma przyobleczenia. Czytaj tak Biblię, wejdź od początku do końca i zobacz Boga. Zobaczysz to, co mówię do ciebie teraz. Wszędzie odnajdziesz Go zatroskanego, zasmuconego, starającego się dotrzeć, pomóc ludziom zrozumieć, że nie chce ich śmierci, chce pomóc im, nie chce, by zginęli, ale by żyli, obfitowali. I dawał im radość, gdy oni oczyszczali się, usuwali zło. Kiedy oczyszczali świątynię, znaleźli Księgę zakonu, która cały czas była tam, czekała na nich kiedy oni zaczną oczyszczać się, by dowiedzieli się co jeszcze mają uczynić. I kiedy dowiedzieli się, uczynili to, co chciał Bóg.
Księga Zachariasza 13, wiersze 7-9. To co znamy, jesteśmy zadziwieni co ten Bóg robi? Przecież ofiara została złożona, o co jeszcze chodzi? Przecież jedną ofiarą oczyścił raz na zawsze. „Ocknij się, mieczu, przeciwko mojemu pasterzowi i przeciwko mężowi - mojemu towarzyszowi! - mówi JESTEM Zastępów. - Uderz pasterza i będą rozproszone owce, Ja zaś zwrócę swoją rękę przeciwko maluczkim. I stanie się w całym kraju – mówi JESTEM: Dwie trzecie zginą i pomrą, a tylko trzecia część pozostanie z nim. Tę trzecią część wrzucę w ogień i będę ją wytapiał, jak się wytapia srebro, będę ją próbował, jak się próbuje złoto. Będzie wzywać mojego imienia i wysłucham ją. Ja powiem: Moim jest ludem, a ona odpowie: JESTEM jest moim Bogiem.”
Oto doszedł do oczyszczenia i tych, których już teraz ma, oni znają swojego Boga, a Bóg zna Swój lud. O tym mówił Jezus. Wydawałoby się, że o co temu Bogu chodzi? Przecież ofiara została już złożona. Co On chce jeszcze od tych apostołów, od tych, którzy uwierzą? Dlaczego On tak mocno przeciwko nim występuje? A czy On przeciwko nim występował? Czy przeciwko diabłu, który skrępował ich różnymi złymi rzeczami i dalej chciał trzymać ich tymi rzeczami, chociaż byli już wierzącymi. Bóg dalej wystąpił przeciwko temu złu, wiedząc, że to nie może być mistyfikacja, musi być rzeczywistość. Diabeł musi być usunięty ze słowa, z myślenia i z działania. Dlatego Bóg dalej występuje do bitwy, On wie o co walczy, dlaczego tak zawsze próbuje Swoich, dlaczego karci Swoich umiłowanych. Myślisz: O co Mu chodzi? Tych, których miłuje, karci? Bo przecież my tak mocno zabrudziliśmy się. Ile złych rzeczy my jeszcze potrafimy powiedzieć, ile złych rzeczy potrafimy jeszcze zrobić? I czy Bóg miałby zgodzić się, żebyśmy takimi zostali? Wiedząc o tym, że jest Bóg, że jest Zbawiciel Jezus Chrystus, że przyszedł Duch Święty, by taka doskonała ofiara została złożona, i mielibyśmy dalej chodzić w tych zbrukanych szatach a nie w czystości Chrystusa? Popatrzcie, przecież my wszyscy moglibyśmy być czyści, moglibyśmy mieć ze sobą niesamowite relacje, moglibyśmy. Ale nie będziemy mieli, jeżeli nie pozwolimy Bogu rozprawić się z diabłem w nas, z tym, co nabyliśmy.
I wszędzie, gdziekolwiek to widzę, widzę Boga, który walczy o czystość. I rozumiem, bo nic nieczystego nie wejdzie do Jego wieczności. On wie o co walczy. Wie dlaczego nie daje spokoju mnie czy tobie, tylko – walcz, wygraj, tocz dobry bój, patrz na tych, którzy z czystego serca wzywają Boga i z nimi przebywaj. Bo ci, którzy mają czyste serce, Boga oglądać będą. Ci, którzy mają czyste sumienie, będą mogli przebywać z Bogiem, ci, którzy podnoszą czyste dłonie, będą wysłuchiwani. Zobaczcie, dlaczego cały czas tak chodzi o czystość. Bo Bóg brzydzi się wszystkim, co czyni diabeł. Bo Bóg nie stworzył nas, abyśmy byli diabłami, tylko byśmy byli według Boga natury.
I kiedy spojrzymy na to, to widzimy olbrzymie niezrozumienie. Czytający Biblię, nie umieją odkryć prostych spraw Biblii, prostego przesłania Biblii. Doszukują się nie wiadomo czego, a nie mogą zrozumieć. To jest proste przesłanie. Nie byliśmy w stanie sami oczyścić się z brudów. A więc Bóg posłał nam Syna. I wiecie co? To jest niesamowite. Syn nigdy nie zgrzeszył. On jest doskonale czysty. Dlatego ten doskonale czysty Syn może być moim i twoim Zbawicielem. Każdy, kto by się choć raz zbrudził, nie może już uratować nikogo. Ale Ten czysty Syn może ratować. I dzisiaj także może ratować ciebie i mnie. Oby Duch Święty dotarł i byśmy mogli zrozumieć. Czytając Biblię, zobacz to, że wszędzie Bóg stara się o czystość. Nawet ta Niniwa, do której posyła Jonasza. Po co posłał? Żeby co zrobili? Żeby oczyścili się z tego, co robili złego, tak? I oni zrozumieli to i zrobili to, co chciał Bóg. I Bóg zachował ich. Manasses, który uczynił tyle zła, pokutuje w więzieniu, oczyszcza się. Bogu podoba się, gdy ludzie chcą oczyścić się, chcą uwolnić się z brudów, nie chcą dalej służyć diabłu. Zależy im na tym, by Bóg pomógł im. Bóg patrzy, czy na całej ziemi znajdzie ludzi, którzy chcą żyć w czystości. Dlatego wrzuca, przetapia, wytapia, oczyszcza. Z czego oczyszcza? Z wszystkiego, co jest diabłem w nas. Bóg nie chce diabła w Swojej wieczności. Dlatego jak dobrze, że Bóg miłuje nas. Dobrze, żeby tego nie zmarnować, żeby nie zlekceważyć czasu swego nawiedzenia i nie pobawić się trochę w chrześcijanina czy w chrześcijankę, ale dać oczyścić się, póki jest czas, dać się oczyścić. Spotykamy to nawet w Księdze Objawienia – którzy czyści, niech dalej oczyszczają się, a którzy brudni, niech dalej brudzą się. Cóż jednym do drugich.
Czytaj Biblię i zobacz, gdzie Bóg chciał zabrudzić Swój lud. Gdzie Bóg chciał zbrukać to, co stworzył? Gdzie Bogu zależało na tym, żeby ludzie grzeszyli, gdzie? A wszędzie zobaczysz, że Bóg walczy o to, żeby żyli w czystości, żeby żyli w godny sposób. Ja wiem, że to może nie dociera, że może nie rozumiesz Boga i nie widzisz w tej chwili Boga doskonałego, czystego, który stracił Swoje stworzenie poprzez brud. Ale kiedy Go zobaczysz, zobaczysz Jego miłość do ciebie, Jego święte pragnienia. Zobaczcie ile dzieci krzywdzi swoich rodziców, robiąc złe rzeczy zamiast dobre. To jakże musi być Bóg, Stworzyciel nasz, kiedy ludzie robią na ziemi tyle zła, a jednakże dalej okazuje łaskę. Jakże jest niesamowicie wytrwały, godzien najwyższego podziwu, tyle wytrwać, znieść tyle pokoleń. To jest niesamowity Bóg, niesamowita łaska niesamowite pragnienie, by ratować ludzi. Ten Chrystus tak zniechęcany, wygrywa. To jest niesamowity Boży Syn. A ja miałbym dzisiaj siedzieć jak truteń, który chce podpijać sobie tylko miodzik, a nic nie robić w tych ważnych sprawach? Nie porzucać wszelkiego zła, nie szukać rozwiązań Bożych, kiedy dzisiaj jest to jeszcze możliwe? To jest niesamowite, że Jego miłość; tak jak Paweł mówi, że im więcej was miłuję, czy mam być mniej przez was miłowany? Ile razy już Bóg uratował nas? Ile razy darował nam? Ile razy okazał nam cierpliwość? Czy to, że robi to, ma powodować, że my jeszcze bardziej jesteśmy lekkomyślni, jeszcze mniej zwracamy uwagi na to, co On do nas mówi? Jeszcze bardziej stajemy się samowolni, żyjący po swojemu? Czy po to bardziej miłuje nas, żebyśmy byli jeszcze bardziej swobodni, by grzeszyć i mówić: ‘No, przecież nic mi nie zrobi, przecież miłuje mnie, nie wrzuci mnie do gehenny. Jeśli miłuje mnie, to dlaczego miałby to zrobić? Przecież nie zrobi tego, weźmie mnie’. A jednakże wiem, że nawet Jego Syn musiał być czysty, żeby wrócić tam do nieba.
2Koryntian 6,1718; 7,1: „Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi JESTEM ,I nieczystego się nie dotykajcie; A ja przyjmę was” Powiem wam co to jest: nie dotykajcie się nieczystego, to – nie dotykajcie się niczego, co diabeł przyniósł na tą ziemię, niczego, co jest diabelskie, zepsute, niszczące, zdeprawowane, niczego. Nie brudźcie się już tym, ale oczyszczajcie się, mówi Bóg, uświęcajcie się, bo Ja jestem Święty, mówi Bóg, a Ja was przyjmę. „I będę wam Ojcem, a wy będziecie mi synami i córkami, mówi Właściciel Wszechwładca; mając tedy te obietnice, umiłowani, oczyśćmy się od wszelkiej zmazy ciała i ducha, dopełniając świątobliwości swojej w bojaźni Boga.”
Wszędzie to znajdziesz. Oczyśćmy się. On chce mieć czysty lud, On chce mieć tych, którzy są czyści, którzy są święci, którzy są oddzieleni dla Niego. On chce mieć dla Siebie, jako wyłączną własność tych, których wykupił. On chce mieć nas tylko dla Siebie. Dlaczego więc jest tyle zła między wierzącymi ludźmi? Dlaczego jest tyle ingerencji diabła w relacje między wierzącymi ludźmi? Dlaczego nie pozwolimy Bogu zniszczyć to zło? Dlaczego bronimy tego zła, skoro z powodu tego zła Chrystus właśnie umarł? Będzie to wszędzie – oczyśćmy się, oczyśćmy się, oczyśćmy się. Wszędzie to znajdziesz, bo Bóg jest Święty i czysty, i nic nieczystego nie może wejść do Jego wieczności. Jeżeli będziemy rozumieć, że to Bóg wymaga od nas tego, żeby wziąć nas do Siebie, abyśmy byli w Jego Chrystusie, to jest niesamowite. Wszędzie to widzę, wszędzie z tym spotykam się. Nawet jak Jezus mówi o Winogrodniku i latorośli, i o tych gałązkach latorośli, które owocują, i co mówi? Że te, które wydają owoc, to co robi Bóg? Oczyszcza. Po co? Żeby wydały obfitszy owoc. Tam gdzie nie wydają owocu, oczyszcza, żeby wydały owoc. A tam gdzie nie wydają, to co robi? Odcina i wyrzuca precz. Wszędzie to znajdziesz. Bóg oczyszcza, uświęca, Bóg pracuje w konkretnym temacie. Nie daj się diabłu zepsuć, nie daj się nastawić, nie daj włączyć sobie tego diabelskiego biegu – agresji, złośliwości, zawiści, dopinania czegoś, żeby jeszcze bardziej komuś przynieść krzywdę swoim ja, swoim zepsutym człowieczeństwem, swoją niechęcią do miłości, do pokoju i radości. Ale za to wielkie upodobanie w egoizmie, w swawoli, w samowoli. Bóg nienawidzi tego wszystkiego. Żyjemy na tej ziemi i diabeł chciałby, żebyśmy my byli bogami, i że to na nas trzeba zwracać uwagę. Sam Bóg musi dla nas wszystko robić, bo przecież my jesteśmy najważniejsi na tej ziemi. Podczas gdy Jezus mówi, że Bóg zrobił dla was to, co najcenniejsze i najważniejsze, posyłając Mnie do was, aby zbawić was, uratować. I nie ma innej drogi powrotu do Boga, jak tylko przez czystość Jego Syna.
Oczyszczajmy się, uświęcajmy się. Tu nie chodzi o szaleństwo, chodzi o codzienne, prawdziwe należenie do Boga. Straciliśmy naturę Boga tam w raju i znowuż Bóg przywraca nam Swoją naturę w Jezusie Chrystusie. Pisze o tym Piotr. Abyśmy czego uniknęli na tej ziemi? Skażenia, które niesie z sobą pożądliwość. Ewa z pożądliwością spojrzała na ten owoc i skaziła się. Bóg więc znowu daje nam Swoją naturę, abyśmy mogli wygrać. Jak mało ludzi dzisiaj wierzących rozumie to w ogóle, o czym mówię; jak mało to rozumie. I człowiek ma takie poczucie o sobie, jakby już było w porządku, nie wypełniając nawet rozkazów Bożych – miłości, przebaczenia, jedności, uczciwości, prawości, wierności. Nie wypełniając nawet tego, człowiek ma poczucie, że nie jest źle. Uważam, że to jest zwiedzenie, że człowiek lubi być taki uspokojony i diabeł wie jak to zrobić. Podczas gdy co Bóg robi? To jest dziwne. Ale On niepokoi nas. I wydawałoby się, Boże, dlaczego to w ogóle robisz? Dlatego, że zginiesz w tym swoim spokoju. Muszę wyrwać cię z tego, żebyś walczył, walczyła o swoją wieczność. I to nie może być coś tylko chwilowe, to musi być coś, co dzieje się rzeczywiście cały czas. Niesamowity Bóg.
Pomyśl sobie, ile my jesteśmy warci? Nasza wartość jest tą wartością, którą Bóg może osiągnąć poprzez nasze należenie do Jego Syna. To jest nasza wartość, bo to jest wieczność z Nim. A jeśli On nie będzie mógł tego osiągnąć, to nie mamy dla Niego wartości. Walcz więc o to, aby być z Bogiem, przychodź do Niego i chciej Go poznać. Walcz o to, by czytać Biblię i by rozumieć co czytasz, by nie dać wrogowi, by ci coś wmawiał, co nie jest prawdą. Człowiek ucieka od czegoś, co mówi prawdę, jakby to był diabeł, a biegnie do tego, co kłamie, jakby to był Bóg.
2Koryntian 5,14.15: „Bo miłość Chrystusowa ogarnia nas, którzy doszliśmy do tego przekonania, że jeden za wszystkich umarł; a zatem wszyscy umarli; a umarł za wszystkich, aby ci, którzy żyją, już nie dla siebie samych żyli, lecz dla tego, który za nich umarł i został wzbudzony.”
Ja to rozumiem. Jeśli my wszyscy razem żyjemy dla jednego Chrystusa, to ginie problem brudów. Ale jeśli żyjemy dla siebie po kolei, to problem brudów nigdy nie zginie. Jeżeli moje życie jest moim życiem, a twoje życie jest twoim życiem, to i ja jestem brudny i ty jesteś brudny czy brudna. Albo mamy jedno życie i Chrystus jest w nas, nadzieja chwały. Albo żyjesz ty i dalej jesteś brudnym człowiekiem. Musisz to zrozumieć. Nie można być czystym bez Chrystusa. Kto nie ma Syna, nie ma życia, nie ma czystości. Dlatego tak ważny jest Syn. Syn jest gotów, bo Bóg cię kocha. To jest niesamowite, że mimo tych wszystkich rzeczy i wydarzeń, Bóg nadal daje szansę, daje możliwość uratować się. I w sumie dobrze, że nieraz nie daje ci w nocy spać, żebyś mógł czy mogła sobie przemyśleć, jak to było z tym dniem, czy to był dzień z Bogiem czy bez Boga. Jeżeli należymy do Boga, to dni nie są pospolite, są szlachetne. Mają w sobie szlachetność wykupienia, przebaczenia, nowego życia. Mamy więc olbrzymią szansę, ale my możemy ją zmarnować przez to zepsucie, kolejne psucie tego, co dobre swoim ja, swoimi złościami, zawiściami, niechęciami, upartością, czymkolwiek. Albo zobaczyć po co przyszedł Chrystus, poznać prawdziwego Boga i Jego Syna, którego On posłał nam i być człowiekiem, który jest świadomy co się dzieje.
Ewangelia Jana 8, 41-44: „Wy spełniacie uczynki swojego ojca. Na to mu rzekli: My nie jesteśmy zrodzeni z nierządu; mamy jednego Ojca, Boga. Rzekł im Jezus: Gdyby Bóg był waszym Ojcem, miłowalibyście mnie, Ja bowiem wyszedłem od Boga i przychodzę. Albowiem nie sam od siebie przyszedłem, lecz On mnie posłał. Dlaczego mowy mojej nie pojmujecie? Dlatego, że nie potraficie słuchać słowa mojego. Ojcem waszym jest diabeł i chcecie postępować według pożądliwości ojca waszego. On był mężobójcą od początku i w prawdzie nie wytrwał, bo w nim nie ma prawdy. Gdy mówi kłamstwo, mówi od siebie, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa.”
Oni twierdzą, że mają Boga za Ojca, a Jezus mówi im, że ich ojcem jest diabeł, ponieważ żyją jak diabeł, a nie jak Bóg. Jezus mówi, że owoc pokazuje waszą rzeczywistość. Gdybyście byli dziećmi Boga, miłowalibyście Mnie, a skoro nie miłujecie, a uważacie się za dzieci Boga, to chcę powiedzieć wam, że nie jesteście nimi, ale jesteście dziećmi diabła, mówi do nich Jezus. On mówi prawdę, bo chcieli zabić Go.
Ew. Jana 8,48: „Odpowiadając, Żydzi rzekli do niego: Czyż nie mówimy słusznie, że jesteś Samarytaninem” i co masz? I masz demona?” On mówi im, że ich ojcem jest diabeł, nie Bóg. I zobaczcie co oni twierdzą. Że Syn Boga ma demona. Mówią więc o tych, którzy należą do Boga, że to są zdemonizowani ludzie, a o tych, którzy nalżą do diabła, że to są wierzący, bogobojni ludzie, bo pełnią jakieś rytuały. A Jezus mówi Prawdę.
Ewangelia Jana 10,20: „I wielu z nich mówiło: Demona ma i szaleje. Dlaczego go słuchacie?”
Niesamowite, co?, że tak można ocenić Syna Bożego, który kładzie życie za nas ludzi, żeby nas zbawić, że można odrzucić Zbawiciela i przyjąć diabła jako zbawiciela i dać zbawiać się diabłu. Od kogo? Od Boga. Można dać się zbawiać diabłu od Boga. Nie dawać zbawiać się Jezusowi od diabła, tylko diabłu od Boga. Można tak się dać i można dać się oszukiwać, że jest dobrze. Albo ratować się w Chrystusie Jezusie. I naprawdę zobaczyć czy ja trwam w Chrystusie Jezusie, czy Ojciec oczyszcza mnie, czy moje życie oczyszcza się dzięki Bogu, czy jest coraz bardziej zabrudzone, zagubione, zezłoszczone, zawistne, uparte. Jakie ono jest? Co ono wydaje dzisiaj za owoc? Czy to jest owoc godny Boga, czy owoc całkowicie przeciwny tej godności? Bo najgłupiej jest gdy ludzie, stworzenie Boże oszukuje się, zamiast mówić sobie prawdę i daje się podchodzić wrogowi, kiedy żyje dla siebie, zamiast żyć dzisiaj dla sprawy Bożej. Kiedy wiemy, że powróci Jezus i który powiedział w kazaniu na górze, że ci, którzy mają czyste serce Boga oglądać będą.
Chwała Bogu za to, że Bóg kocha nas. Jest nadzieja, ale ta nadzieja to nie jest takie coś, że ja mogę robić sobie co chcę i mam nadzieję. To jest taka głupia nadzieja. Mam nadzieję, że Bóg pomoże mi, abym robił to, co chce Bóg. To jest nadzieja. A nadzieja nie zawodzi, bo miłość Boża jest rozlana w sercach naszych przez Ducha Świętego. Wtedy ta miłość zwycięża to całe bezprawie, bo bardziej liczy się to, co chce Bóg, od tego, co chce ciało. Jest to więc ważne dla mnie i dla ciebie, gdyż dla czystego wszystko jest czyste. Nie uważaj za skalane to, co oczyściłem, mówi Bóg. Zobaczcie, zawsze ta czystość, oczyszczenie, usunięcie zła. Niesamowity Bóg. Mamy więc tą możliwość, by oczyszczać się, uświęcać się, razem walczyć o to, co podoba się naszemu Ojcu w niebie. Albo pozwolić sobie na pospolite ruszenie, niech każdy robi co chce.
2List Piotra 3,10-14: „A dzień Właściciela nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ziemia i dzieła ludzkie na niej spłoną. Skoro to wszystko ma ulec zagładzie, jakimiż powinniście być wy w świętym postępowaniu i w pobożności, jeżeli oczekujecie i pragniecie gorąco nastania dnia Bożego, z powodu którego niebiosa w ogniu stopnieją i rozpalone żywioły rozpłyną się? Ale my oczekujemy, według obietnicy nowych niebios i nowej ziemi, w których mieszka sprawiedliwość. Przeto, umiłowani, oczekując tego starajcie się, abyście znalezieni zostali przez Niego bez skazy i bez nagany, w pokoju.”
Niesamowite. Zawsze spotkasz to. Tak jakby Bóg Ojciec mówił: Człowieku, nie chcę twojej zguby, chcę cię uratować. Jeśli będziesz przychodzić do Mnie i będziesz chcieć pomocy ode Mnie, pomogę ci. Ale jeśli nie będziesz chcieć tego, to będę przeszkadzał ci w tym życiu, bo cię kocham. Oto Bóg stworzy nową ziemię i nowe niebo dla tych, którzy skorzystali z Jego łaski i dali przyoblec się w Chrystusa Jezusa, abyśmy byli znalezieni jako przyobleczeni, nie zewleczeni; o tym mówi tez apostoł i wszędzie to spotkamy, abyśmy nie zdjęli tej szaty Chrystusa i znowuż nie chodzili nadzy. Cieleśni chrześcijanie, to są nadzy chrześcijanie. A duchowi to są ci, którzy są dalej przyobleczeni w Chrystusa. Dla duchowych jest to sprawa oczywista i jasna o co Bogu chodzi. Dla cielesnych – nie rozumieją o co Bogu chodzi, wydaje im się, że i tak są w porządku. A więc po cóż miałby mieć do mnie jakiekolwiek nastawienie czy coś; ja jestem w porządku, nikogo nie zabiłem, nikogo nie okradłem. No tak, oczywiście. A kiedy Słowo Boże mówi: „Nikomu nic winni nie bądźcie prócz miłości wzajemnej,” to jak to wtedy wygląda?
Mamy więc jakieś pojęcie i zrozumienie po co to wszystko dzieje się, po co Bóg tak stara się o to. Ponieważ gdyby nie starał się o to i przymrużył oczy, to diabeł przeszedłby do wieczności w nas. Nie po to Bóg wypędził Adama i Ewę z raju, żeby oczyścić nas w tym czasie, żeby wpuścić diabła w nas do swojej wieczności. I dlatego ty musisz rozsądzić to, komu chcesz służyć, diabłu czy Bogu, czy chcesz ratować się w Chrystusie, oczyszczać w Jego Krwi, czy brudzić się wraz z diabłem. Bóg pysznym przeciwstawia się a pokornym łaskę okazuje. Zdając więc sobie sprawę z tego, że Jezus Chrystus nigdy nie zanieczyścił się, w wielkich wołaniach, we łzach stawał przed Bogiem, pokonał wszystkie pokuszenia diabła i okazał się czystym. Niesamowity Boży Syn. Dla nas dany jest taki niesamowity czas, ale my możemy zmarnować go przez to, że nie poznajemy Boga, nie rozumiemy Boga i robimy po swojemu, jesteśmy fajnymi ludźmi, naprawdę, fajni ludzie. Tylko, że fajni ludzie nie wejdą do wieczności. Muszą być to czyści ludzie, święci ludzie, nieskalani ludzie. Nie wystarczy być fajnym czy fajną, trzeba być świętym, Bóg jest święty. Świętymi bądźcie, bo Ja jestem Święty.
Walcz o swoją wieczność. Weź Biblię w ręce, czytaj ją, czytaj te historie i wszędzie zobacz, co Bóg chciał osiągnąć. Nigdy nie był wrogiem ludzkości, gdyż Stwórca nie umie być wrogiem ludzkości, ale jest wrogiem zepsucia ludzkości. Gdy czytamy Nowy Testament, czytamy o Chrystusie, po co On przyszedł, poznajemy Syna, to chcemy widzieć, że my jesteśmy jedno, razem, budujemy się, wzmacniamy się, posilamy, usuwamy to, co złe. Nie interesuje nas zło, interesuje nas dobro. Chcemy widzieć to, słyszeć, chcemy w tym działać. Chcemy być razem spojeni, bo Chrystus przyniósł nam oczyszczenie, przyniósł nam wyzwolenie z naszej grzeszności, z naszej starej natury, z naszego starego myślenia o tym czy o tamtym. Niesamowita łaska, niesamowity dar. Paweł mówi: Teraz jestem szczęśliwy, wdzięczny Bogu, że przyszedł Chrystus. Męczyłem się z sobą, męczyłem, aż przyszedł Chrystus i wyzwolił mnie. Dzisiaj nie męczę się, dzisiaj żyję dzięki Jezusowi i nie myślę schodzić z powrotem w zło, mówi apostoł. A ci, którzy cofają się, ci giną, mówi Jezus. Ci, którzy odwracają się do tyłu i patrzą co tam może fajnego z tyłu, ci zginą, mówi Jezus. Ale ci, którzy patrzą na Niego, Sprawcę i Dokończyciela wiary, ci będą żyć.
Weź Biblię w ręce. Jeżeli Jezus mówił o poznaniu jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego On posłał, że to jest życie wieczne, to chciej włożyć swoje serce w poznawanie Boga. Chciej by Duch Święty do ciebie docierał, a nawet możesz nieraz nie mieć czasu aby czytać Biblię, ale będziesz czytać Boga w wydarzeniach, w doświadczeniach i będziesz doświadczać jak On do ciebie dociera w tej czy w tej sprawie. I dalej będziesz czytać Biblię, chociaż już nie z Księgi, ale z doświadczenia życia, że Bóg nadal chce, abyś wszedł do Jego wieczności, że nawet tych, których rozprasza, sprowadza z powrotem. Ale pewnego dnia przyjdzie koniec. Dlatego Jezus mówił o tych pannach głupich i mądrych, jedne były gotowe, drugie zaś nie; zawsze znajdziesz to w Biblii.
Niech Bóg pomoże nam, abyśmy wygrali w tej bitwie z wrogiem. Diabeł zabrudził nas, wiele skrzywdził nas. I my krzywdzimy się nie przez Boga. My krzywdzimy się przez diabła, przez te diabelskie rzeczy, które jeszcze są w nas. Bóg nie krzywdzi nikogo, Bóg miłuje, ratuje. Dzięki Bogu czynimy sobie dobro. Dzięki diabłu krzywdzimy; trzeba usunąć to, co krzywdzi, aby w to miejsce weszło to, co czyni dobro, abyśmy byli prawdziwi wobec siebie i abyśmy mogli budować się na dom dla Boga, abyśmy przestali być tymi, którzy boją się dowiedzieć o sobie prawdy, ale byli tymi, którzy chcą znać prawdę o sobie, tak jak Bóg nas widzi i raczej boją się zostać w zakłamaniu, niż usłyszeć prawdę. Bo dzięki prawdzie możemy uwolnić się. A jeśli będziemy dawali się okłamywać, to pozostaniemy w niewoli kłamstwa. Lepiej więc jest wiedzieć i lepiej jest przyznawać się Bogu i doznać od Boga pomocy, niż pozostać w ciemnościach i zabrudzeni zakończyć swój bieg.
List Judy 20-23: „Ale wy, umiłowani, budujcie siebie samych w oparciu o najświętszą wiarę waszą, módlcie się w Duchu Świętym, zachowujcie siebie samych w miłości Boga, oczekując miłosierdzia Właściciela naszego Jezusa Chrystusa, ku życiu wiecznemu. Dla jednych, którzy mają wątpliwości, miejcie litość, innych zaś ratujcie w bojaźni, wyrywając ich z ognia, mając odrazę nawet do szaty skalanej przez ciało.” Nawet do szaty, którą ubiera człowiek, który żyje w brudzie, nawet do szaty.
Psalm 147, 11; „JESTEM ma upodobanie w tych, którzy się go boją, którzy ufają łasce jego.” A wiemy co to jest bojaźń Boża. To jest unikanie złego, to jest niechęć do zła, do wszelkiego zła. Nienawidźmy zło, bo zło przyniósł nam wróg. Kochajmy dobro, bo to przyniósł nam Bóg. Cieszmy się z każdego dobra, a smućmy się wszelkim złem. Niechaj wszystko dzieje się między nami według woli naszego Niebiańskiego Ojca.
Księga Objawienia 22, 14.15: „Szczęśliwi, którzy piorą swoje szaty, aby mieli prawo do drzewa życia i mogli wejść przez bramy do miasta. Na zewnątrz są psy i czarownicy, i wszetecznicy, i zabójcy, i bałwochwalcy, i każdy, kto miłuje i czyni kłamstwo.”
Pierzmy swoje szaty, dbajmy o czystość, którą otrzymaliśmy w Chrystusie Jezusie. Jezus nie jest współudziałowcem grzechów, pisze apostoł Paweł. Jeśli ja grzeszę, Jezus nie grzeszy ze mną czy z tobą. Oczyszczajmy się więc, żeby ta czystość Chrystusa pozostała w tobie i we mnie. Przy chrzcie dostaliśmy Jego czystość, zostało zdjęte z nas to nasze zbrukane ubranie, które niby miało nas okrywać, a w to miejsce dostaliśmy czyste, święte szaty Syna Bożego, który nigdy nie zgrzeszył. Dbajmy o te szaty, troszczmy się, aby one pozostały czyste, tak jak dostaliśmy je czyste. Jeżeli Bóg znajdzie nas w trosce o to, co przyniósł nam Syn, to On pomoże nam. Przeżyjesz na pewno o wiele trudniejsze rzeczy, o wiele trudniejsze rzeczy, nie będzie ci łatwo, w tym ogniu doświadczeń nie będzie ci łatwo, ale nieustannie w twoim sercu i myśleniu będzie czystość, czystość Boga, czystość. Bóg ma upodobanie w czystości. Twoją troską i pragnieniem będzie to, aby być czystym, być czystą. Być zachowani czystymi, by Bóg był zawsze Tym najważniejszym dla ciebie, Tym, który naprawdę ukochał cię, gdy inni zostawili cię, uznali cię za kogoś nic nie wartego. On nie zostawił cię. Pochylił się, wezwał cię do Swojej wieczności. Dał ci w zamian za splugawione szaty, czyste szaty Swojego Syna. Wcześniej ubrał w skórę, a teraz w Swego Syna, abyśmy przyobleczeni mogli dotrzeć do domu Ojca. Wiele doświadczeń spotyka na drodze sprawiedliwego, ale ze wszystkich wyrwie go Bóg, bo kocha sprawiedliwych. Niech Bóg będzie z nami w tej jednej sprawie. My nie jesteśmy organizacją religijną, my nie organizujemy tutaj spektakli religijnych. Chcemy znać prawdę i chcemy mieć tą świadomość, że nie jesteśmy pępkiem, że nie jesteśmy kimś wyjątkowym. Jesteśmy ludźmi, o których Bóg toczy bój, żeby uratować nas, a nie raz umykamy Mu. I tylko dzięki temu, że kocha nas, z powrotem przyprowadza nas, żebyśmy znowuż troszczyli się o to, co jest zgodne z Jego wolą, abyśmy nie zginęli, ale byśmy mogli żyć wiecznie, bo takim jest Bogiem. Dlatego kiedy widzisz Bożego człowieka, który stale walczy o ciebie, to nie walczy dlatego, że jest takim dobrym człowiekiem. Walczy dlatego, że to Bóg w ty człowieku walczy o ciebie. Tak samo walczyli prorocy nie dlatego, że byli niesamowitymi ludźmi, tylko dlatego, że Bóg, który posłał ich jest tym niesamowitym Bogiem. Tak samo walczył Boży Syn, tak samo inni. I teraz ty możesz walczyć o to, co naprawdę jest godne Boga nie dlatego, że ty jesteś wyjątkową czy wyjątkowym, tylko dlatego, że ten Bóg jest taki i On chce przez ciebie czy przeze mnie dalej ratować, zbawiać. Amen.

