Zgr.20.03.2026 r. Marian – Wszystko dzięki Bogu
Zgr.20.03.2026 r. Marian – Wszystko dzięki Bogu
Chwała Bogu.
Tak gwoli wstępu do tego dzisiejszego zwiastowania; to nasz Zbawiciel, Jezus Chrystus, przyszedł zbawić nas wszystkich z grzechów naszych, abyśmy mogli iść do Domu Ojca, abyśmy mogli żyć dzięki Niemu i On powiedział, że kogo Ojciec do Niego przyprowadzi, tego On nie straci. Myślę, że sami tu nie przyszliście, a więc Ojciec was tu przyprowadził, i głupio by było, gdybym robił coś, co by nie było ratowaniem was, a pozwoliło wam zginąć.
A więc jeżeli mam ochotę naśladować Jezusa Chrystusa, to powinno mi zależeć na waszym życiu wiecznym, tak samo jak Jezusowi Chrystusowi zależy na moim życiu wiecznym, żebym nie zginął, ale był uratowany; a więc powinno być to naturalnym, że w zborze powinno być wszystko tak ustawione, żeby nikt z nas nie zginął, ale każdy dotarł do wieczności. Gdyby komuś dzisiaj przyszło zakończyć ten bieg, to żeby to był człowiek przygotowany do spotkania z Jezusem Chrystusem; wtedy by znaczyło, że naśladujemy Jezusa Chrystusa. A potem kolejni i kolejni, jeżeli jeszcze Jezus nie wróci. Tak powinno to wyglądać, że zbór to są ludzie, których Bóg sprowadził w jedno miejsce, aby byli uratowani, aby Duch Święty mógł docierać, poruszać serca, pamiętaj o tym, nie jesteś przypadkiem, tak samo jak nikt przypadkiem do Jezusa nie przyszedł... Zdarzyło się komuś przypadkowo trafić do Jezusa... Nie ma czegoś takiego, wszyscy zostali przyprowadzeni przez Ojca. Bez tego Jezus powiedział: Nikt do Niego przyjść nie może.
A więc jeżeli już jesteśmy tutaj, z powodu Jezusa Chrystusa, to głównym zadaniem naszym jest ratować się nawzajem, a więc oczyszczać się, uświęcać, porzucać zło, przyjmować dobro. Brak wykonywania tej pracy, świadczyłby, że nie rozumiemy po co tu nas Bóg zgromadził. Jeżeli zaniedbujemy swoje sumienie, czystość sumienia, zaniedbujemy ten czas i pozwalamy na to, żeby wróg mógł przez starego człowieka dalej nas brudzić, to będziemy przeszkadzać sobie nawzajem w tej potężnej pracy, jaka tu jest do wykonania, bo nie ma takiego miejsca, ani takiej pracy, w żadnym miejscu w świecie, jak wśród wierzących ludzi, gdzie najważniejsza praca się wykonuje, żeby usuwać starego człowieka, a w to miejsce, żeby się pojawiał nowy, coraz bardziej wyraźnie, żeby to był Chrystus Jezus. A więc nie powinno być to dla nikogo zdziwieniem, że i Słowo, i działanie, musi być skierowane w tym jednym kierunku, aby coraz mniej było nas, a coraz więcej Jezusa widocznego. Więc, to tak gwoli wstępu, żeby uświadomić, czy przypomnieć nam o tym, że nie jesteś tutaj dla siebie, jesteś dla Chrystusa, a więc rób wszystko, aby Chrystus był w tobie tutaj; abyś mógł, czy mogła budować się z innymi na Dom dla Boga.
List do Hebrajczyków 13:20-21 „A Bóg pokoju, który przez krew przymierza wiecznego wywiódł spośród umarłych wielkiego Pasterza owiec, Właściciela naszego Jezusa, niech was wyposaży we wszystko dobre, abyście spełnili wolę Jego, sprawując w nas to, co miłe jest w oczach Jego, przez Jezusa Chrystusa, któremu niech będzie chwała na wieki wieków. Amen”. Kiedy czytamy te słowa apostoła, możemy zobaczyć, w jaki sposób on uzmysławia tym, którzy będą czytać te słowa; na jakiej zasadzie to wszystko się dzieje. Najpierw jest Bóg. Najpierw jest decyzja Boga, najpierw jest to, co On czyni względem nas – to jest najpierw. Bez Niego nic nie mogłoby się wydarzyć co się wydarza. To On wyposaża, On napełnia, On czyni zdolnymi, wszystko od Niego zależy, a więc lepiej nie zadzierać z Bogiem, od którego zależy to, czy dostaniemy to czy nie. Bo jeżeli Bóg by nam czegoś nie dał, to nikt ci więcej tego nie da. A więc pilnujmy tej relacji. O Jezusie czytamy, że On ze łzami stawał przed Obliczem Swojego Ojca i utrzymał tą świętą relacje, chociaż żył w takim samym ciele, a jakim my chodzimy. Nie lekceważmy sobie Ojca, bo od Niego zależy wszystko. Szanujmy Go i zresztą Jezus powiedział, że On, Ojciec, szuka takich, którzy by Go czcili w Duchu i Prawdzie. I tylko z nimi będzie chciał pracować. A więc od Boga zależy to wszystko, nie ode mnie ani od ciebie, czy ja tu będę i na jakiej zasadzie ja tu będę, zależy od Niego, czy On będzie mi udzielać ze Swojego Ducha, czy nie. Bez Jego Ducha jestem zwyczajnym człowieczkiem, który może tylko błądzić, grzeszyć, robić różne rzeczy, i imitować to, co jest prawdziwe, nie mogąc być prawdziwym. A więc jeżeli Bóg uznałby, że nie warto we mnie już inwestować, to nie ma dla mnie już ratunku, ani dla ciebie. A więc pamiętaj o Bogu najpierw. Dlatego też i Jezus uczył tej modlitwy: Ojcze nasz, który jesteś w Niebie...
Pilnuj tej relacji, tej społeczności ponad wszystko. Jan pisze, że ci, którzy mówią, że mają społeczność z Bogiem, a chodzą gdzieś w ciemnościach, kłamcę z Boga czynią. To jest niebezpieczne, robić diabła z Boga, bo Bóg nie jest diabłem, Bóg jest Bogiem. Jeżeli my byśmy mówili, że mamy z Nim społeczność, a nie żyjemy w światłości, którą jest Bóg i Jego Syn umiłowany, Jezus Chrystus, to okłamujemy. Próbujemy z Boga zrobić diabła, bo on jest ojcem kłamstwa, diabeł. A więc uważajmy, bądźmy raczej pokorni przed Jego Obliczem, i świadomi tego, że bez Niego wszystko jest stracone, On decyduje o każdej sprawie; i jeśli On coś przekazuje swemu Synowi, Syn inaczej tego nie zrobi, jak tylko tak, jak chce Ojciec. Tylko tak, jak chce Ojciec. Zresztą Syn mówi, że nawet sali weselnej, Ojciec wychodzi, Gospodarz wychodzi, sprawdza, i widzi, że jest tam człowiek bez szaty weselnej i każe go wyrzucić na zewnątrz do ognia. A więc Ojciec decyduje o każdej sprawie. I ludzie często zadzierają z ojcami na ziemi, nie rozumiejąc, tego co robią. Ale jeśli zadrzesz z Ojcem w Niebie, to już kto jeszcze będzie mógł się wstawić za tobą?
A więc pamiętajmy, to jest pierwsze co apostoł chce nauczyć, uważaj na społeczność z Bogiem, uważaj w szczególny sposób. Jezus nawet powiedział, że jeżeli ktoś źle by się wypowiadał o Nim, to może być to mu przebaczone. Ale kto by się źle wypowiadał o Duchu Świętym, nie będzie mu przebaczone nigdy. A Bóg jest Duchem, a więc Duch Święty, to jest Bóg, który przebywa. Tam gdzie jest świątynia Ducha, tam jest świątynia Boga. I dlatego jest to bardzo ważne, żeby o tym zawsze pamiętać. To nie jest zabawa w coś, to jest bardzo ważna sprawa. Jeżeli Bóg nas tutaj zgromadził, to właśnie dlatego, żeby nas zbawić, uratować; nie po to, żeby zorganizować jakieś religijny czas, ale po to by się ludzie ratowali w tym zgromadzeniu, żeby pokutowali, porzucali zło, oczyszczali się; nie imitowali, ale prawdziwie świecili światłem, które Jezus Chrystus już w nich ma; tak jak lampa, ile ją podkręcisz, tyle da światła, tyle będzie spalać i więcej będzie świecić. A więc Jezus też w ten sposób powoduje, że my świecimy coraz jaśniej, blaskiem Chrystusa. Ale świecić mamy dla Jego chwały, dla chwały Ojca.
W 1 Koryntian 4:7 „Bo któż ciebie wyróżnia? Albo co masz czego nie otrzymałbyś? A jeśli otrzymałeś, czemu się chlubisz, jakobyś nie otrzymał?”. I znowuż mamy to samo: Bóg decyduje o każdej sprawie. Jakim prawem więc człowiek przypisuje sobie jakąkolwiek większą wartość z powodu czegokolwiek? Jakim prawem, to jest prawo buntownicze, to nie jest prawo Chrystusowe. Chrystus nigdy w ten sposób nie postępował, zawsze czcił Ojca, zawsze oddawał chwałę Ojcu, zawsze mówił: ja sam z siebie nic nie czynię, ale to Ojciec, który mnie posłał, czyni to we mnie i przeze mnie. Jeżeli Boży Syn nigdy nie przyjął niczego bez Ojca, to jest dla mnie i dla ciebie bardzo wielka lekcja, żebyśmy nigdy nie wywyższali się nad nikogo, nie przypisywali sobie czegokolwiek, że jesteśmy jacyś lepsi od kogokolwiek. Jeżeli cokolwiek możemy zrobić bardziej w sprawach Bożych, to zawdzięczamy to Temu, który dał nam te możliwości.
Kto się wywyższa, ten z diabła jest. Kto się uniża, ten z Boga jest. Kto rozumie, że mamy z Bogiem nieustannie do czynienia, ten człowiek nigdy nie będzie chciał z siebie robić kogoś, kim nie jest; bo rozumie, że Bóg wie o tym doskonale. A więc będziemy zważali na to i nawet lepiej się pomniejszyć niż powiększyć; tak jak Jezus mówi, jeżeli ktoś przyjdzie, siądzie gdzieś na ostatnim miejscu, a przyjdzie gospodarz i zobaczy, że na tym ostatnim miejscu siedzi ktoś, kto zasługuje na miejsce bliżej gospodarza, powie: Wstań, chodź, usiądź tutaj.
Lepiej się uniżać, mówi Jezus, niż wywyższać; bo przyjdzie gospodarz i powie: A gdzie ty siedzisz? Idź tam, to nie jest twoje miejsce tutaj; nie jesteś godzien siedzieć tak blisko gospodarza, czy godna siedzieć.
A więc widzimy, że Jezus uczył bardzo wyraźnie. Jak bardzo musimy zważać, na kogo Jezus kieruje nasze oczy, na Ojca. Mamy zważać i On powiedział: Kto pełni wolę Ojca, ten jest moim bratem, siostrą i matką.
A więc mamy świadomość: Kto się chlubi, w kim ma się chlubić? We Właścicielu mamy się chlubić. Jego mamy wywyższać i Jemu oddawać chwałę za to, co On czyni w nas i pośród nas. Ciało nic nie pomaga, Duch ożywia, a więc dlaczego mielibyśmy przypisywać sobie uprawnienia, że możemy się nawzajem gnębić naszą wielkością, jeżeli Bóg tego nie robi wobec nas, tylko posłał nam Syna, chociaż jest przewyższający nas bez miary, wielkością, chwałą, majestatem, wszystkim. Rozumiecie, mamy taką olbrzymią bitwę i Jezus chce nas właśnie tego uczyć, byśmy mogli wykorzystać dobrze czas, to my mamy szanować Ojca w niebie i nawzajem ratować się, wiedząc że to On sprowadził nas w jedno miejsce, abyśmy nawzajem sobie usługiwali; On chce nas widzieć jako synów i córki, którzy w uniżeniu, w pokorze, służą sobie nawzajem tym, czym Ojciec w Chrystusie już nas obdarzył, ujawnił to już w nas.
A więc apostoł bardzo wyraźnie rozlicza się z wszystkimi, którzy by chcieli wykorzystać dobro otrzymane od Boga w Chrystusie, aby wywyższyć się ponad innych. Jezus mówił w ten sposób: Jeżeli więcej dostałeś, więcej będziesz służyć. A kto chce być największym, niech służy wszystkim. A więc Jezus zupełnie inaczej pokazuje sytuację, niż wróg chciałby, aby było między nami ludźmi. On, który jest Właścicielem, Nauczycielem, umył nogi uczniom, jakby był ich sługą, chociaż był ich Właścicielem, i nauczał ich Prawdy. I powiedział: Jeśli wy będziecie w stanie uniżać się tak wobec siebie, szczęśliwcami jesteście; jeżeli w waszej naturze nie będzie wzniosłości ale uniżenie, jesteście naprawdę szczęśliwymi ludźmi.
1 Koryntian 12: 4-6 „A różne są dary łaski, lecz Duch ten sam. I różne są posługi, lecz Właściciel ten sam. I różne są sposoby działania, lecz ten sam Bóg, który sprawia wszystko i we wszystkich.” Bardzo wyraźnie apostoł pokazuje, jak to się dzieje. Jeżeli coś mamy z Boga, to służy ku dobru naszemu i tych, wśród których przybywamy, albo tych, którzy mogliby usłyszeć od nas to, co mielibyśmy godnego uwagi do przekazania.
Apostoł też powiedział, że nie śmiał by mówić nic ponad to, co już został nauczony. A więc on przekazywał dokładnie to, co już wiedział, na pewno od Boga wiedział. Nie próbował mówić ponad to; nie próbował w jakiś sposób dokładać się, a gdy mówił coś, to mówił, że to nie mówi Właściciel, to mówi on, ale i on ma Ducha Świętego, który go poucza w tej sprawie.
A więc to już jest nauka apostoła, która jest oparta na tym samym Duchu, który prowadził Jezusa Chrystusa. „A w każdym różnie przejawia się Duch, ku wspólnemu pożytkowi”. Mamy sprawę tak rozwiązywaną, kiedy czytamy Biblię i czytamy te słowa, naprawdę, one tak rozwiązują wszystkie kwestie naszego bycia ze sobą; w jaki sposób mamy być, jak mamy nawzajem do siebie podchodzić. Nieustannie musimy pamiętać, że za nas wszystkich Jezus zapłacił na krzyżu; On zapłacił za nas wszystkich, dobrze wiedząc za kogo płaci.
A więc szanując Tego, który umarł na krzyżu, powinniśmy nawzajem pomóc sobie uratować się tutaj na tej ziemi i dotrzeć do wieczności; po to jest zgromadzenie, po to jest społeczność, po to jest Ciało Chrystusowe, które rośnie, rozwija się, wzrasta coraz bardziej na podobieństwo Chrystusa Jezusa.
A więc kiedy myślisz w ogóle o sobie i pobycie tutaj, to musisz wiedzieć, Ten, który cię tu przyprowadził, nie przyprowadził cię po to, żebyś tylko tu był czy była, ale byś się tu uratował, uratowała. A więc słuchaj co On ma do ciebie do powiedzenia i czyń to, czego On cię naucza. Nie rób tego, co robili kiedyś i robią ludzie nierozważni, słuchają i nie czynią. Czyń to, bo to jest bardzo ważne.
List do Filipian 2:13-16 „Albowiem Bóg to według upodobania sprawia w was i chcenie, i wykonanie. Czyńcie wszystko bez szemrania i powątpiewania, abyście się stali nienagannymi i szczerymi dziećmi Boga bez skazy, pośród rodu złego i przewrotnego, w którym świecicie jak światła na świecie, zachowując Słowo życia ku chlubie mojej na dzień Chrystusa, na dowód, że nie na próżno biegłem i nie na próżno się trudziłem”. I to samo jest tutaj, wszelka służba jaka jest dana od Boga, to ten, który służy, nie chciałby się trudzić na daremno, po to tylko, żeby się trudzić, a z tego trudu nic innego by nie wyszło, jak tylko to, że ludzie, no tak jak przychodzili do proroka, i pięknie, pięknie to im brzmiało, ale odchodzili i dalej robili po swojemu. Tak jak Jezus przyszedł po to, żeby zbawić, a nie po to, żeby zabawić ludzi jakimiś wydarzeniami, uzdrowieniami, wyprowadzeniem z grobu, czy trędowaci, którzy za chwilę są czyści... On nie przyszedł po to, żeby ludzie byli tacy: 'O, no niesamowite rzeczy widzieliśmy', tylko po to, żeby zbawić grzeszników, wyprowadzić z niewoli i uczynić z nich Swoje Ciało, aby stali się sobie bliscy w Chrystusie Jezusie. A więc Bóg daje chcenie i wykonanie, a my mamy to czynić co On nam daje. Dlatego jest tak ważne, kiedy Bóg nam to daje, żeby nie szemrać, nie mówić to: 'Ja myślałem, że coś lepszego mi dasz; ja myślałem, że Ty coś innego mi dasz. Ty mi dajesz takie coś? A tamten, czy tamta, dostali to?'. Żeby nie szemrać, tylko to, co ci Bóg daje, to przyjmij to i bądź wdzięcznym, czy wdzięczną, za to, że Bóg właśnie daje ci to, co jest dla ciebie i przez ciebie ma dotrzeć do, tutaj, do Ciała Chrystusowego. A więc kiedy ci daje, to nie narzekaj na to, że to wydaje ci się takie, mało ważne; dziękuj Bogu i czyń to, czym On cię napełnia. On daje ci chcenie i wykonanie, nigdy nie narzekaj, że wolałbyś może co innego robić. On ćwiczy Swoje dzieci i kiedy pokornie przyjmujesz to, co On ci daje, to On cię podniesie wyżej w służbie, a niżej w tym byciu wśród innych. I będziesz coraz więcej i więcej mógł, czy mogła, czynić dobro braciom i siostrom. Niesamowita chwała. Pamiętaj nie trać czasu, nie zmarnuj czasu swego nawiedzenia; wykorzystaj ten czas, ucz się Prawdy i żyj w Prawdzie, bo Bóg nie chce stracić, Bóg chce wprowadzić do Swojej wieczności, dlatego dał Drogę, Prawdę i Życie wieczne, abyśmy mogli dotrzeć.
List do Kolosan 1:9-15„ Dlatego i my od tego dnia, kiedy to usłyszeliśmy, nie przestajemy się za was modlić i prosić, abyście doszli do pełnego poznania woli Jego we wszelkiej mądrości i duchowym zrozumieniu, abyście postępowali w sposób godny Właściciela ku zupełnemu Jego upodobaniu, wydając owoc w każdym dobrym uczynku i wzrastając w poznawaniu Boga, utwierdzeni wszelką mocą według potęgi chwały Jego ku wszelkiej cierpliwości i wytrwałości, z radością dziękując Ojcu, który nas zdolnymi uczynił do uczestniczenia w dziedzictwie świętych w światłości, który nas wyrwał z mocy ciemności i przeniósł do Królestwa Syna Swego umiłowanego, w którym mamy odkupienie przez Krew Jego, odpuszczenie grzechów. On jest obrazem Boga niewidzialnego, pierworodnym wszelkiego stworzenia”. A więc zobaczcie co robi apostoł, on naucza, że od Boga to wszystko zależy, i kiedy on tego naucza, i naucza, jak powinien żyć ten, który należy do Boga w Jezusie Chrystusie, to on modli się do Tego, który obdarza takim życiem. On nie polega na człowieku, że jeżeli do człowieka dotrze Prawda, to człowiek od razu podejmie ją i będzie ją czynił. On wie, że chcenie i wykonanie pochodzi od Boga. On sieje, ale zdaje sobie sprawę, że najważniejsze jest to, żeby Bóg dotarł do tego człowieka, do tego brata, do tej siostry, i żeby pociągnął tego kogoś w tym kierunku właśnie. Abyście doszli do pełnego poznania woli Jego. A więc chodzi o samego Boga. 'Boże, ja Cię proszę, pomóż tym, którym mówię to Słowo, żeby oni doszli do zrozumienia tego, co mówię do nich w Twoim Imieniu, w Imieniu Jezusa Chrystusa.' Apostoł mówi: 'Boże ja Cię proszę, abyś Ty uczynił w nich to, co jest potrzebne; aby oni byli zdolni zrobić to, co jest tak ważne, abyś był uczczony w nas i pośród nas.'
A więc on zdaje sobie sprawę, że to nie jest tak, że tylko mówisz, mówisz i liczysz na to, że ludzie coś z tym zrobią. Zdajesz sobie sprawę, że zdolność przychodzi od Boga i Bóg też bada serca i patrzy, czy ludzie się uniżają. A jak są dumni, pyszni, Bóg im tego nie da. Najpierw będzie prowadził do uniżenia, do porzucenia zła, do uporządkowania swojego życia, bo On wie wszystko. A więc będzie prowadził do pokuty.
Ludzie często chcieliby dostać, a Bóg nie daje. On chce mieć naczynie gotowe na to, co On chce dać, a nie tak dawać, jak popadnie. To jest Bóg, to jest Ktoś, Kto ma porządek we wszystkim co czyni. A więc dla mnie i dla ciebie jest tak ważne, żeby to zrozumieć; że jest Słowo głoszone przez Jezusa Chrystusa, Duch Święty dociera z tym Słowem i czyni nas gotowymi, abyśmy tak żyli. Bez Ducha Świętego nie ma ożywienia, nie ma działania. Można słuchać Prawdy i nie wejść w działanie tej Prawdy.
A więc nie tylko, że mówimy, ale też i zdajemy sobie sprawę z tego, żeby to stało się czymś naturalnym w życiu każdego z nas, to Bóg musi, Bóg musi dotrzeć do sumienia. Bóg musi przekonać człowieka o tym, co powinien człowiek zrobić. Bo jeśli Bóg tam nie będzie docierał, to ziarno padnie na drogę między chwasty, na jakąś skałę - nie będzie to dobra ziemia. A więc można by było, nie wiem ile spędzić czasu, na czytaniu Biblii, na rozważaniu i nic z tego nie osiągnąć, jeżeli człowiek nie będzie słuchać co Duch Święty mówi do człowieka i człowiek zdaje sobie sprawę, że to jest Duch Święty, ale człowiek może zaniedbać: dobrze zrobię to później. Później nie, Bóg mówi: dzisiaj, jeśli głos usłyszałeś Ducha Świętego, zrób to dzisiaj, bo dla Boga to dzisiaj On do ciebie mówi, On oczekuje działania dzisiaj, nie jutro, bo jutro już często to działanie nie następuje.
I ludzie słyszą głos Ducha Świętego i często nie robią tego, co Duch Święty mówi i później jest problem, żeby coś dobrego zaczęło się dziać w człowieku; ale to jest właśnie nieposłuszeństwo. Jeśli człowiek widzi to, że ziarno jest dobre, ale brakuje wykonania, to znaczy, że człowiek ma przeszkodę między sobą a Bogiem. Bóg mówi: Ja bym ci pomógł, ale grzech oddziela ciebie ode Mnie i jak usuniesz grzech to ja ci pomogę. A więc Bóg mówi wprost: Usuń zło. I ty masz sprawę z Bogiem i ja.
Jeżeli chcemy wzrastać, rozwijać się, nasze relacje z Bogiem muszą być prawidłowe, to musi być w Chrystusie Jezusie, oczyszczeni krwią Chrystusa i prawdziwie pojednani z Bogiem, w Chrystusie Jezusie. To nie może być nasze życie według widzimisię, ale to musi być świadomość, żyjemy przed Obliczem Najwyższego, a od Niego zależy czy uratujemy się czy nie. On posłał Syna, bo pokazał, że chce nas zbawić; że zależy Mu na tym, że to nie jest, że Mu nie zależy i tylko coś pokazać. Zależy Mu. Ale czy nam też zależy? Czy rozumiemy, że On nas sprowadził po to, żebyśmy tu nauczyli się być razem, nim nas wprowadzi do Swego Domu, gdzie będziemy już zawsze razem. Czy jesteśmy dziś w stanie żyć na Jego warunkach, nawzajem, uczciwie, wspierając się w tym, aby powiodło nam się?
To samo Jezus Chrystus. Kiedy Jezus mówi: 'Nikt nie może przyjść do mnie, jeśli Ojciec nie przyprowadzi', to On nie polega na tym, co On głosi. On polega na Ojcu, który przyprowadza, aby to głoszone Słowo, mogło dobrze trafić. Do tego Piotr mógł powiedzieć: 'Do kogo pójdziemy? Ty masz Słowa Życia.' Ale kto przekonał Piotra o tym, że Jezus ma Słowo Życia? Piotrze, to Ojciec dał ci objawienie; to Ojciec wskazał ci, nie dostałeś, nie wziąłeś to sam z siebie. Jeżeli w tobie jest taka czysta świadomość, że Ojciec posłał Syna dla ciebie, aby cię zbawić; masz taką czystą świadomość, takie czyste relacje z Ojcem, to jest dobrze, bo wtedy będziesz prawidłowo się rozwijać. Jeżeli te relacje są zakłócone z Ojcem, to wtedy nie będziesz się rozwijać, choćbyś wzywał Imienia Jezusa Chrystusa nieustannie, nie będziesz się rozwijać, bo Jezus nie zrobi niczego, wbrew woli Ojca. Dlatego Jezus nauczył modlitwę Ojcze nasz, i powiedział: Jeśli nie wybaczycie innym, to i wam nie będzie wybaczone. A przecież to Jezus jest tym, który przebacza, albo nie. Bo Ojciec wszystko przekazał Swemu Synowi.
A więc jeżeli człowiek nie robi to, co jest wolą Ojca, Jezus mówi: Ja zatrzymam ci przebaczenie, a nawet mogę je cofnąć, przywrócić to, co było wcześniej; i stan człowieka może być gorszym, niż był wcześniej. A więc zobaczycie, że to nie jest jakaś zabawa, w takie, w takie, w takie sobie chodzenie na zgromadzenie, to jest poważna sprawa. Ojciec decyduje o wszystkim. Jeżeli nie będziemy mieli zdrowych relacji z Ojcem, jeżeli On oceni, że my lekceważymy Go albo lekceważymy Jego Syna, bo On powiedział, że mamy czcić Syna jak Ojca, to wtedy On wstrzyma nam to, co my koniecznie potrzebujemy. To tak jakby wstrzymać nam jedzenie i picie, i byśmy nie dostali ani jedzenia, ani picia, ile trzeba, żebyśmy umarli? Ilu ludzi umiera duchowo? Czy w Niebie zabrakło czegokolwiek? Czy raczej człowiek oddzielił się od Nieba poprzez swoje „ja” poprzez swoją głupotę, myśląc, że z Bogiem można się bawić; to jest niebezpieczna zabawa, raczej nie doradzam; Jezus nigdy tego nie robił, apostołowie też tego nigdy nie uczyli. Raczej uczyli szacunku i bojaźni, z bojaźnią i drżeniem sprawujcie zbawienie, które otrzymaliście. A więc to jest czymś naturalnym; a drugie, co jest tak bardzo ważne, to jest miłość do Ojca; że tak nas umiłował, że dał nam Syna. Bliskość z Ojcem.
Rozumiecie, że jeśli my nie będziemy myśleć o tym, że my mamy wpływ na siebie nawzajem, pozytywny albo negatywny, bo mamy, albo sobie możemy, nawet Słowo Boże mówi, że uważajcie, aby ten, który głosi, nie głosił ze smutku, ale z radości; bo gdyby głosił ze smutku wyjdzie wam to na szkodę. A więc może nawet głoszenie Słowa być na szkodę, jeżeli ludzie, którzy są w zgromadzeniu, po prostu lekceważą sobie, czy zasmucają tego, który głosi Słowo Boże. A więc również i twoje życie może być ku zbudowaniu albo na szkodę, zależy jaki masz dzisiaj ten nastrój; czy to jest niebiański nastrój czy brakuje tego niebiańskiego nastroju. Brakuje tej ochoty by nawzajem budować się na Dom dla Boga.
Człowiek, który ma problem, zawsze znajdzie powód, żeby nie budować się nawzajem na Dom Boga. Ale człowiek, który nie ma problemu, zawsze znajdzie powód, aby się budować, aby się nawzajem wzmacniać, posilać, umacniać.
A więc mamy taką świadomość, że zdajemy sobie sprawę, możemy znać Prawdę, ale jeśli nie będziemy zważać na Ojca, to ta Prawda nam nie pomoże. Jezus nigdy nie zgodzi się na to, żebyśmy korzystali z Jezusa, lekceważąc Ojca w Niebie. Nigdy. Musimy to wiedzieć. Ani Ojciec się nie zgodzi jeśli będziemy lekceważyli Syna. A więc raczej myślmy o tym, dlaczego w ogóle tu jesteśmy? Skąd się tu wzięliśmy? Dlaczego iluś było sprowadzonych z różnych miejsc, aby tutaj poznawać Prawdę? Jak to jest wykorzystywane? Czy zostało to dobrze wykorzystane to przyjście twoje tutaj? Czy może zostało zakłócone przez cokolwiek? I dzisiaj zamiast wykonywać to, po co tu przyszedłeś czy przyszłaś, nie wykonujesz tego. A więc kto nie czyni tej woli Ojca, to jest bieda.
1 Piotra. Myślę, że jest to zrozumiałe dla nas, że to jest bardzo ważne; od tego zależy wiele spraw tu na ziemi jak i w wieczności. 1 Piotra 5:10-11 „A Bóg wszelkiej łaski, który nas powołał do wiecznej Swej chwały w Chrystusie Jezusie, po krótkotrwałych cierpieniach waszych, Sam was do niej przysposobi, utwierdzi, umocni, na trwałym postawi gruncie. Jemu chwała i moc na wieki wieków, Amen.” On to uczyni. A więc bądźmy pokorni, uniżajmy się, bo Bóg pokornym łaskę okazuje, pysznym się przeciwstawia. Nie dajmy się nakłonić do tego, by nie zważać na Boga. Wróg jest buntownikiem, jest kłamcą, on chce nastawiać; nastawiał już Ewę, Adama, Kaina i później dalej, i dalej. Nie pozwala Bogu działać. Rozumiecie, Bóg wskazał, że Abel złożył wartościowszą ofiarę, bo wskazywała na ofiarę życia Jezusa Chrystusa. A diabeł nastawił Kaina przeciwko Ablowi, podważając wolę Bożą. Obracając to, co jest wolą Bożą, jakoby to było odrzucenie Kaina. To nie było odrzucenie Kaina, to było pokazanie, że to nie zboże, ale ofiara z Chrystusa, żywa ofiara, będzie złożona za moje i twojej grzechy.
Bóg pokazuje Prawdę, a wróg chce oskarżyć Boga, że robi różnicę między osobami. Rozumiecie? I cały czas mamy z tym wrogiem do czynienia i on cały czas chce podważać to, co czyni Bóg zarzucając, że Bóg nie wie co robi. A więc mamy świadomość, że bez Boga nie damy rady. Możemy mieć Biblię w różnych przekładach, nie damy rady. A więc potrzebujemy Boga, ale potrzebujemy też znać Prawdę. Bóg posłał nam Prawdę, abyśmy znali Prawdę, znali Jego Syna, bo potrzebujemy znać Prawdę. Paweł mówi: „Wszystko uznaję za śmieci, aby poznać Chrystusa”. A więc potrzebuje Boga, aby wiedzieć czego mam słuchać i wiedzieć, że jeśli będę trwał w Jego Synu, to On uczyni to, co jest potrzebne, a nawet Jezus mówił o tym, że Ojciec oczyszcza, żebyśmy obfitszy owoc wydawali. Ojciec działa cały czas i Syn działa. A więc mamy taką szansę, możliwość, żeby Ojciec pomógł nam mieć otwarte serca, otwarte umysły; mieć nieustannie czystą świadomość, co my tu robimy, jacy powinniśmy wobec siebie nawzajem być. I kiedy czytamy o tym, abyśmy okazywali sobie szacunek, to z powodu Ojca, mamy się szanować nawzajem, bo taki jest Ojciec w niebie. I Ojciec powiedział, że wszystko co mamy czynić, mamy czynić w imieniu Jego Syna, bo Syn wszystko czyni według woli Ojca.
List do Kolosan 4:12 i 13. „Pozdrawia was Epafras, który pochodzi spośród was, sługa Chrystusa Jezusa, który nieustannie toczy za was bój w modlitwach, abyście byli doskonali i trwali we wszystkim, co jest wolą Boga. Wystawiam mu bowiem świadectwo, że ma gorliwość wielką o was i o tych, którzy są w Laodycei i w Hierapolis.” Jak myślicie, czy ten Eparfas, to był ktoś zupełnie inny niż apostoł, który mówi: Chociaż głoszę Słowo Boże tak wielu ludziom, jednakże umartwiam swoje cielesne życie, żebym przypadkiem, będąc zwiastunem innych, sam nie był odrzucony. Jestem przekonany, że Epafras również o tym wie, i tak samo pilnuje swojej relacji z Bogiem, w Jezusie Chrystusie, aby walcząc o innych, być wysłuchanym, bo Bóg sprawiedliwych wysłuchuje. Jeżeli apostoł mówi o tym Epafrasie, że Jego walka ma uznanie w Ciele Chrystusa, to znaczy, że apostoł wie, jak żyje Epafras przed Bożym Obliczem, jaki to jest uniżony człowiek. Jak wiele znaczy jego modlitwa, żeby oni doszli do doskonałości, a więc człowiek zwraca się do Boga, modląc się. A apostoł idzie głosi Prawdę, i Prawda, i modlitwa, pochodzą od Tego samego Boga. Mamy się modlić w Duchu Świętym. To wszystko pochodzi od Boga. Bóg zorganizował wszystko, żeby to było godne Jego. Bierzemy udział w czymś niesamowicie wzniosłym. A więc tak ważne jest to, żebyśmy zobaczywszy to, zrozumieli, że potrzebujemy mężów i niewiasty modlitwy; i potrzebujemy mężów, którzy by głosili Prawdę Bożą. Potrzebujemy Boga, aby był z nami, aby nam się powiodło, w tym co wiemy, że powinniśmy czynić.
Jeśli zaniedbamy modlitwę, nie wystarczy głosić. Jeżeli zaniedbamy głoszenie, nie wystarczy się modlić. Jedno i drugie jest od Boga. Jest Słowo i zdolność do życia według tego Słowa. Bóg czyni zdolnymi, aby żyć każdym Słowem, które z ust Jego wychodzi. To jest niesamowita Prawda.
A więc potrzebujemy chodzić w świadomości Boga, w świadomości, że On jest święty i my też mamy być świętymi, a zarazem, że to jest sprawa do uratowania; że my jesteśmy do uratowania. Jeśli Bóg z nami, to któż przeciwko nam? Kto nas oddzieli od Boga? Czy śmierć? Czy miecz? Czy głód? Czy chłód? Nic nie oddzieli nas od Boga, jeśli trwamy w Jego Synu, Jezusie Chrystusie. A więc to jest nasza bitwa, abyśmy tutaj zgromadzeni, przyprowadzeni przez tego samego Boga, mieli świadomość, że On chce, abyśmy tu się nauczyli być razem. Abyśmy nauczyli się razem być wobec Boga; na Bożych warunkach. On nie odda Swojej władzy nikomu. On decyduje o każdej sprawie.
Apostoł Paweł też modli się do Boga, aby Bóg napełniał tych, którym głosi; nawet sam prosi o modlitwę, żeby się modlić o niego, żeby mógł głosić to śmiało, z odwagą. A więc potrzebujemy Boga, bez Boga nie damy rady. Możemy naprawdę mieć niesamowite przekłady Biblijne, nie damy rady bez Boga. Musi być Bóg w tym. Ale ważne jest, żebyśmy mieli dobre przekłady, żebyśmy mogli czytać jak najbliżej tego, co Bóg powiedział, to też jest bardzo ważne. A nawet jest tak, że Duch Święty wskazuje nam na pewne miejsca i mówi, że to właśnie jest tak. Bo to natchnieni Duchem Świętym ludzie, pisywali te słowa.
A więc mamy świadomość, jak wiele znaczy modlitwa i prawdziwe zwiastowanie, ale też i słuchanie, co Bóg do nas mówi. Jezus mówi, kto ma uszy, niech słucha. Słuchajmy, kiedy Bóg do nas mówi, to jest często cichy, spokojny głos i dobrze jest się słuchać Boga, bo Bóg zawsze w odpowiednim czasie, mówi do nas, i z tym oznajmia nam, że jesteśmy gotowi już do tego, aby nas poprowadzić dalej. Ale wróg może zakłócić nam uwagę poprzez spory, waśnie, odszczepieństwa, poprzez różne rzeczy, odciągnąć nas od tego, do czego Bóg nas właśnie wprowadzić chce. Dlatego musimy walczyć o pokój między sobą, mieć czysty teren, żeby nikt nikogo w żadnej sprawie nie zwodził, nie oszukiwał, ponieważ Bóg pomści się za takie rzeczy.
W liście do Filipian 1:3-6 „Dziękuję Bogu mojemu za każdym razem, ilekroć was wspominam, zawsze w każdej modlitwie mojej za wszystkich was z radością się modląc, za społeczność waszą w Ewangelii od pierwszego dnia aż dotąd, mając tę pewność, że Ten, który rozpoczął w was dobre dzieło, będzie je też pełnił, aż do dnia Chrystusa Jezusa”. To znaczy, aż do powrotu Jezusa Chrystusa. I od 9 wiersza: „I o to modlę się, aby miłość wasza coraz bardziej i bardziej obfitowała w poznanie, i wszelkie rozeznanie, abyście umieli odróżniać to, co słuszne, od tego, co niesłuszne, abyście byli czyści i bez nagany na dzień Chrystusowy, pełni owocu sprawiedliwości przez Jezusa Chrystusa, ku chwale i czci Boga.” On mówi do Bożych ludzi, aby to czynili, i modli się do Boga, aby uczynił to możliwym, aby to czynili; sam dbając o to, by mieć czyste relacje, by mówi: Moje sumienie mnie nie oskarża, bo zawsze chcę czynić dobro Chrystusowe. Liczy się to dla apostoła najbardziej, aby czynić to, co miłe jest Ojcu. Wypełniać rozkazy Jego umiłowanego Syna.
List do Filipian 3:20 i 21. „Nasza zaś ojczyzna jest w niebie, skąd też Zbawiciela oczekujemy, Właściciela Jezusa Chrystusa, który przemieni uniżone ciało nasze, w postać podobną do uwielbionego ciała Swego, tą mocą, którą też wszystko poddać sobie może.” Niesamowite słowa. Tą samą mocą przemieni nas na podobieństwo doskonałe do Siebie, którą dzisiaj przemienia nas coraz bardziej, czyniąc nas podobnymi do Siebie. Tą samą mocą, On dokończy tego całkowicie, czyniąc nas doskonale takimi samymi jak On, kiedy wróci. Niesamowite, tą samą mocą. A więc to jest niesamowita moc działania, sprawcza moc, z którą Boży Syn działa, aby Boże dzieci były zdolne i gotowe wrócić do Domu Ojca, niesamowitą łaska i dobroć.
A w czwartym rozdziale, od szóstego wiersza: „Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim, w modlitwie i błaganiach, z dziękczynieniem oznajmijcie prośby wasze Bogu. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie serc waszych i myśli waszych w Chrystusie Jezusie. Wreszcie bracia, myślcie tylko o tym, co prawdziwe, co poczciwe, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co chwalebne, co jest cnotą i godne pochwały. Czyńcie to, czego się nauczyliście i co przyjęliście, i co słyszeliście, i co widzieliście u mnie, a Bóg pokoju będzie z wami.” A więc apostoł modli się o to, ale też wie, jak ważne jest to, żeby były wzory na tej ziemi, w których będzie można zobaczyć to, co jest głoszone. A więc modli się, służy w tej sprawie, jako odbicie chwały Chrystusa, jako ten, który jest na obraz Chrystusa kształtowany, aby inni mogli wiedzieć, do czego mają dążyć, ale też modli się o to, aby im się powiodło. To jest miłość moi drodzy, że zależy mu, żeby wszystkim się powiodło. Nie chce nikogo skazywać na gehennę; chcę aby powiodło się to wszystkim i tym łatwiejszym, i tym trudniejszym. Dlatego jest gotowy znieść wiele przeciwności, aby dalej oznajmiać Prawdę. I nie daje miejsca wrogowi, żeby zaprzestać modlitwę, bo widział nie raz, jak Bóg wydostawał z wielkiej klęski człowieka, i czynił go zdolnym, czy ją zdolną, do życia w społeczności z Bogiem. A więc zawsze miał tą świadomość, że Bóg potrafi uczynić to, co niemożliwe dla człowieka. To jest niesamowita chwała. Jezus był pewien tego, po co przyszedł i wiedział, że cel zostanie osiągnięty, ale czytamy, że on nieustannie się o to modlił, nieustannie rozmawiał z Ojcem na ten temat, bo nie miał zamiaru tutaj tylko pobyć, ale chciał, aby wielu ludzi z tego skorzystało, że on tutaj był. Aby mogli poznać jaki jest Ojciec i mogli doświadczyć, że Ten, który go posłał, chce zbawiać, chce ratować.
Chciałbym, żeby to zostało w nas, żebyśmy pamiętali, nie jesteśmy tu przypadkiem. Potężne zadania zostały wyznaczone każdemu z nas, bo każde duchowe zadanie jest potężne, bo to wymaga krzyża; to wymaga oddzielenia od cielesności, aby czynić duchowe sprawy; a Bóg chce, abyśmy się budowali tutaj, w jednym Duchu, w jednym Jego Synu, według jednej nauki, zgodnej z wolą Jednego Ojca, który o wszystkim decyduje.
Samo zakończenie tej sprawy, jak czytamy, apostoł pisze, że kiedy wszystko już zostanie wykonane, wtedy Syn przekaże władzę Ojcu, aby Bóg był wszystkim we wszystkich. Niesamowite pragnienie Boga. Niech Bóg pomoże każdemu z nas, abyśmy otrzeźwieli, zrozumieli, po co w ogóle żyjemy na tej ziemi, już jako wierzący; pojęli, że będziemy mieli wiele przeciwności, które będą chciały nas oderwać od tego, po co wiemy, że staliśmy się wierzącymi ludźmi.
Kiedy nawet, Słowo Boże mówi, że Bóg dał nam Swoją naturę, o tym pisze Piotr w swoim drugim liście, to jednakże zaraz też pisze, abyśmy wzrastali, rozwijali się, aż doprowadzeni do miłości, Bożej miłości, mieli zawsze otwarte wejście do wieczności z Bogiem. Kiedy Bóg daje, to ty musisz włożyć całe serce, aby szukać Boga, aby tego w żaden sposób nie zmarnować; bo to jest niesamowity dar. Wszystko co daje Bóg jest niesamowite, a więc tak bardzo ważne jest to, żeby tego nie stracić, to potrzebujemy zawsze Boga, który będzie miał nas oczyszczonych krwią Swojego Syna, przed Swoim Boskim Obliczem, aby mógł zawsze z nami mieć święte relacje; aby mógł dalej wprowadzać nas w to, do czego nas przeznaczył w Chrystusie Jezusie. Amen.

