06 -03-2026 Marian - Bóg spogląda z niebios na ziemię cz.1
Słowo z dn.06 -03-2026 Marian - Bóg spogląda z niebios na ziemię cz.1
Chwała Bogu.
Z Bożą pomocą będziemy chcieli zagłębiać się w te prawdy. Wiemy jak wiele potrzebujemy tej świętej pracy i jak łatwo nam umykają te potężne nauczania naszego Nauczyciela Jezusa Chrystusa, jak trudno pamiętać o nich gdy czasami pojawiają się emocje, czy coś pogania, coś hamuje. Bardzo potrzebujemy Jego Ducha Świętego, by On zachowywał nas w tym świecie różnych wydarzeń i wprowadzał w tą niesamowitą zmianę jaka się dokonała, że już nie należymy do tego świata, ale należymy do Boga, nie jesteśmy już częścią tego świata zepsucia, świata który się stacza, świata który ma wojny, wiele nieszczęść, wiele bólu, wiele dzieci jest zabijanych, porywanych, wiele zła, które coraz bardziej sięga zepsucia.
W Ewangelii Jana, w 18 rozdziale, 36 i 37 wiersz, czytamy.
"Odpowiedział Jezus, Królestwo moje nie jest z tego świata, gdyby z tego świata było Królestwo Moje, słudzy moi walczyliby, abym nie był wydany Żydom, bo właśnie Królestwo Moje nie jest stąd. Rzekł Mu tedy Piłat: a więc jesteś Królem? Odpowiedział mu Jezus: sam mówisz, że jestem Królem. Ja się narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto z prawdy jest, słucha głosu Mojego".
Widzimy, że zjawił się na ziemi ktoś, kto doskonale wiedział, co jest w każdym człowieku, nikt nie był w stanie oszukać Jezusa Chrystusa. Mogli udawać nie wiadomo jak świętych, On wiedział czy to jest prawda, czy to jest kłamstwo. On znał myśli każdego człowieka. Przyszedł ktoś, kto w rzeczywistości wiedział o nas wszystko i wiedząc to wszystko, wiedział, że dla nas nie ma żadnej nadziei, że ci wszyscy, którzy przybierali pozory pobożności, to byli zepsuci grzesznicy, którzy po kryjomu czynili wiele zła, wiele chytrości, wiele kłamstwa, zawiści. Wiedział, że będzie niezrozumiany, odrzucony, ukrzyżowany, wiedział kto Go wyda. Widział też kto wytrwa przy Nim, kto będzie Go miłował i chciał bardzo być z Nim, chociaż jeszcze nie umiejąc być z Nim w Jego doświadczeniach, w których On jedynie mógł wygrać. Ten, który umiłował nas do końca, ten który gotów był pójść na krzyż, aby uczynić z siebie drogę uratowania z tego świata, drzwi opuszczenia tych zepsutych ludzkich działań, myślenia, aby wejść na drogę innego życia, życia skupionego na Bogu życia, słuchającego Boga. Życia, które będzie poddawane przemianie, aby coraz bardziej było podobne do drogi, która kroczy. Wiedział, że będzie dla nas jedynym ratunkiem, że Jego Imię będzie jedynym imieniem dla nas, w którym będziemy mieć zbawienie. Wiedział kim jest naprawdę i nigdy nie był dumny ani pyszny, ani nie wynosił się nad nikogo, chociaż doskonale wiedział, że bez Niego nikt z nas się nie uratuje. Doskonale wiedział, że będzie odrzucany, będzie lekceważony, pomijany w wielu sprawach, a mimo wszystko zrobił to. Czy my też jesteśmy tak gotowi zrobić to mimo wszystko, czynić to co w Jego Królestwie jest miłe - sprawiedliwość, pokój, radość w Duchu Świętym?
Mamy niesamowitą możliwość. Piłat gdy usłyszał od Jezusa: Królestwo Moje nie jest z tego świata, ono nie jest jak świat. Ci, którzy należą do tego Królestwa, to nie są mordercy, to nie są ci, którzy mszczą się. To są, ci, którzy będą gotowi znieść wiele przeciwności, aby czynić dalej to, co jest miłe Bogu i w tym wszystkim niesamowitym, co Jezus dla nas uczynił, wydawałoby się, że każdy, kto w Niego uwierzy będzie niesamowicie oddanym Mu, oddaną, będzie Mu służyć z najwyższym podziwem i zaszczytem i nie będzie narzekać na nic, co byłoby w tej służbie jakimkolwiek utrudnieniem, będzie dziękować Mu, że może być w służbie u Tego Jezusa, który uczynił tyle dobra dla nas, że On będzie przez nas nieustannie podziwiany, to powinno być naturalne, skoro uwierzyliśmy w Niego, uwierzyliśmy w Jego miłość, w Jego zdeterminowane działanie, aby nas uratować, aby nas wyrwać z tych ciemności. Powinien być przez nas najbardziej uznawany, najbardziej czczony i uwielbiany pośród nas jak ten, który za nas poszedł na krzyż i zniósł całą tą hańbę, abyśmy mogli wyjść poza obóz i znieść tą hańbę należąc do Niego. Powinno być to dla nas czymś oczywistym i naturalnym.
My sami widzimy, że wdzięczność ludzka nie jest czymś naturalnym, ludzie nie umieją być wdzięczni za uczynione im dobro. Bóg czyni codziennie dobro, daje słońcu świecić, padać deszczowi, chmurom zacieniać i odsłaniać chmury, zwierzętom dawać to, co potrzebne, karmi, poi, daje wszystko co potrzebne, aby człowiek mógł żyć, a ludzie tak mało Mu dziękują, tak jakby to było oczywiste, że On musi to zrobić. Rodzice sami na sobie doświadczają nie raz, jak dzieci uważają, że rodzic musi dawać, nie doznają, że to jest efekt miłości, tylko uważają że musi i koniec. Nie uszanują tego, że ktoś czyni to z miłości, tylko uważają że to się należy i koniec.
Taki jest człowiek, kiedy jest mu czynione takie niesamowite dobro jakie uczynił Jezus, człowiek nie umie okazać się wdzięcznym, nie umie pozostać wiernym Jezusowi we wszystkich tych doświadczeniach, gubi się w tych różnych wydarzeniach, rzeczach, raz szapie się w lewo, raz w prawo, nie umie pozostać w sposób stabilny, należąc do Jezusa w każdym doświadczeniu, w każdej myśli .
Jak bardzo ważne jest, żeby Jezus był w nas podziwiany, żebyśmy patrzyli na Niego z wielkim zachwytem i wdzięcznością, abyśmy chlubili się tym, co On dla nas uczynił. A jednakże, kiedy czytamy List Judy, 4 werset:
"Wkradli się bowiem pomiędzy was jacyś ludzie, na których od dawna wypisany został ten wyrok potępienia, bezbożni, którzy łaskę Boga naszego obracają w rozpustę i tego Jedynego Władcę Boga i Właściciela naszego Jezusa Chrystusa, zapierają się".
Bóg czyni niesamowite dobro, daje Syna, daje Ducha, daje wszystko co potrzebne nam ludziom, byśmy mogli być z Nim w społeczności, oczyszczenie, miejsce pokuty, chwała, to wszystko. Pięknie, wspaniały Bóg i Boży Syn, który to wszystko uczynił, aby tak było w nas. A my mamy problemy, żeby czcić Boga w Duchu i w prawdzie, wielbić Jezusa z całego serca, zadowolonego i wdzięcznego, oczyszczonego z wszelkiej skazy.
Jest ktoś kto strasznie walczy z nami, abyśmy nie byli poruszeni Chrystusem, wdzięczni i szczęśliwi. Ktoś, kto wystudza nasze uwielbianie, nasze posłuszeństwo, naszą wdzięczność. Niewidoczny, a jednak mocno ciśnie, żeby człowiek nie był otwartego, wdzięcznego ducha, żeby był taki stłumiony, zamknięty z powodu jakichś wydarzeń. Zapierają się niesamowitych dawców. Nie ma takich dawców jak Bóg i Jego Syn umiłowany Jezus Chrystus, nie ma. Nie ma nikogo tak hojnego - przebaczyć wszystkie grzechy, skoro za jeden grzech nie bylibyśmy w stanie zapłacić zbierając od wszystkich wszystko co mają i wszystkie zasobności jakie ta ziemia posiada, gdybyśmy to wszystko złożyli, a jeden grzech i nie bylibyśmy w stanie go spłacić.
Zobaczcie to co mówiłem ostatnio, jakie wystudzenie jest, jakie wyhamowanie, jaka ospałość pojawiła się, że człowiek nie potrafi podziwiać Chrystusa, zamyka się na tą wspaniałość chwały Tego, który przyszedł zbawić nas z Nieba, aby uratować nas przed karą i przed gehenną i otworzyć przed nami siebie samego, abyśmy przez Niego mogli wrócić do domu Ojca. Ojciec posłał Syna, żeby nas mieć ze sobą na całą wieczność, a my ważymy różne rzeczy i zastanawiamy się nad wieloma prawami. Już w tamtym czasie wchodzili między wierzących ludzie, którzy wypierali się Boga, Jego władztwa, Jego Syna i Jego władztwa. Raczej ściągali w innym kierunku, ściągali w swoje zadowolenia, w swoje smutki, w swoje przewrotne, podstępne kombinowane, bajeczne oszustwa, którymi okładają się, żeby ludzie myśleli o nich tak, jak oni chcą, żeby ludzie o nich myśleli, a więc zwodzą i oszukują. Udają pognębionych, pobitych, żeby się nad nimi litować, albo wywyższają się, żeby im hołubiono, ale nie są prawdziwi.
W Liście do Tytusa, w 1 rozdziale, 16 werset czytamy:
"Utrzymują, ze znają Boga, ale uczynkami swoimi zapierają się Go, bo to ludzie obrzydliwi i nieposłuszni i do żadnego dobrego uczynku niezdatni".
To straszne, co? Między wierzącymi ludźmi są ludzie, którzy utrzymują że znają Boga, ale uczynkami swoimi wypierają się Go. Kto to jest? Może jakbyśmy wszyscy byli święci, wdzięczni, szczęśliwi i zadowoleni z Chrystusa, to szybko można byłoby tego człowieka odnaleźć. A może jest odwrotnie? A może więcej jest tych, którzy utrzymują, ze znają Boga, a uczynkami swoimi wypierają się Go, a mniej jest tych, którzy czczą Boga, szanują Go i Jego Umiłowanego Syna Jezusa Chrystusa i dlatego tak ciężko jest im zmieścić się w tym wszystkim. Może coraz mniej jest uwielbiany Chrystus i dlatego tak wydaje się to naturalne, że ludzie tak żyją.
Słowo, które zostało nam przekazane, mówi że wielu jest powołanych, ale niewielu wybranych. Może wielu przychodzi do Boga, są poruszeni - Bóg - tak, wspaniale, Jego Syn, niesamowite. Wiedzą, gdzie to jest napisane, że Bóg dał swego Syna, ale potem uczynki ich nie są połączone z tym, co mówią. Może dlatego coraz trudniej jest wierzącym chwalić Boga, bo coraz jest tych, którzy nie mają za co chwalić Boga. Im się wydaje, że oni sobie w życiu radzą.
Ewangelia Łukasza, 22 rozdział od 63 wersetu.
"A mężowie, którzy Go pilnowali, naigrywali się z Niego i bili Go i zasłoniwszy Mu twarz pytali Go mówiąc: prorokuj kto jest ten, co Cię uderzył. I wiele innych bluźnierstw wypowiadali przeciwko Niemu".
Odkrywamy, że byli tacy ludzie, którzy sobie kpili z Jezusa: Czy ty widzisz, powiedz kto to zrobił? Wiemy, że zasłonili Mu twarz i myśleli, że kiedy On ma zasłonięte oczy, nie widzi. Może tu jest ten problem - ludzie myślą, że On nie widzi i mówią o co chodzi, przecież ja nic złego nie robię. Może myślą, że On nie widzi. Czy On może widzieć, że ja coś złego robię? Czy kiedy nikt mnie nie widzi, jest ktoś kto mnie widzi? Oni sobie kpili i drwili - no powiedz kto. Śmiali się, myśleli że mają do czynienia z takim człowiekiem jak oni, któremu jeśli zasłonisz oczy to nie widzi. Ale Jezus doskonale ich widział. On nie musiał nawet patrzeć tymi fizycznymi oczami, a ich widział.
Myślę, ze tu jest ten problem, którego diabeł bardzo wspiera, że ludzie wierzący żyją tak, jakby Bóg ich nie widział, jakby Jezus ich nie widział, jakby miał zasłonięte oczy - On nie widzi co ja złego robię.
w Psalmie 94 od 4 wiersza, czytamy.
"Z pianą na ustach mówią zuchwale, przechwalają się wszyscy złoczyńcy, lud Twój Jestem depczą, a dziedzictwo Twojej gnębią, zabijają wdowę i przybysza i mordują sieroty, mówiąc: Jestem nie widzi tego, nie zważa na to Bóg Jakuba. Zrozumcie, o nierozumni wśród ludu, a wy głupcy kiedy zmądrzejecie? Czy Ten, który uczynił ucho nie słyszy? Czy nie widzi Ten, kto ukształtował oko? Czy Ten, co wychowuje narody nie karci? On, Który uczy człowieka poznania? Jestem zna myśli ludzi, są marnością. Błogosławiony mąż, którego Ty wychowujesz Jestem, którego uczysz zakonu swego, aby mu dać odpocznienie po dniach niedoli, aż wykopią dół bezbożnemu, bo nie odrzuci Jestem ludu swego, a dziedzictwa swego nie opuści".
Czy On widzi? Oni uważali, że nie widzi, On nie widzi co my robimy. Nie widzieli ich też ci ludzie, którzy nie powinni ich widzieć, dlatego uważali że nikt ich nie widzi
Straszne to jest, kiedy wierzący człowiek zachowuje się tak, jakby Bóg nie widział, jakby Jezus nie widział. Czy może zobaczyć mnie? Przecież nie widzi, a jak On nie widzi, to za co ja mam przepraszać, skoro nikt mnie nie widział, chociaż zrobiłem, zrobiłam coś złego. Nikt tego nie widział, to za co mam przepraszać? To jest właśnie ten problem, gdzie pojawiło się to wyparcie się Boga, wyparcie się Jezusa Chrystusa. Ludzie żyją jakby Bóg nie widział, jakby Boży Syn nie widział, żyją w grzechu i wydaje im się że nikt o tym nie wie i nikt nigdy się nie dowie, ukryję to.
Wiemy, że Bóg widzi, wszyscy to wiemy, ale czy my czasami się nie zachowujemy jak ci ludzie, którzy uderzali w Niego? My możemy uderzać złem w Tego, który przyszedł nas zbawić i myśleć sobie, że przecież każdy robi różne rzeczy. A jednak On to widzi. Gdybyśmy byli tak na sto procent pewni, że Jezus to widzi, jak by wtedy nam było? Gdy czynimy coś złego, wtedy byłoby nam nieswojo, byłoby nam bardzo, bardzo niewygodnie, wiedzielibyśmy, że chociaż nie ma nikogo, to jednak jest Ten, który wszystko widzi i myślelibyśmy - nie mogę w ten sposób, muszę to skończyć, On to widzi, to jest ohydne wobec Niego, żebym j atak postępował wobec Tego, który umarł za mnie na krzyżu, On to widzi.
Kiedy wierzący człowiek ma świadomość, że Jezus widzi, wtedy ciężko jest zgrzeszyć, ciężko jest popełniać zło. A jak się już popełni, to ciężko jest w tym dalej trwać, bo rozumiesz, że On umarł za ciebie, a ty robisz Mu takie rzeczy i jest ci bardzo nieswojo i nie ważne czy to bracia, siostry widzieli czy ludzie, jest ci bardzo niewygodnie z tym, bo On to widział, widział co robiłeś, robiłaś, a On za ciebie umarł na krzyżu i jest ci bardzo przykro. To jest naturalne, kiedy wiesz że Jezus widzi. Ale kiedy człowiek jest spokojny, jest jak ci ludzie, którzy uderzali w Jezusa - no, powiedz, kto uderzył, nie wiesz i nikt nie będzie tego wiedział. To jest to, dlaczego ludzie wyparli się przywództwa. Im wydawało się, że Bóg już nie widzi, że Boży Syn nie widzi.
Będziemy chcieli przypominać sobie to. Jeżeli zgrzeszę jest mi głupio, nawet jak myślę już o grzechu jest głupio, bo wiem że On zna moje myśli, to nie jest obojętne co ja myślę. Wiem, że On interesuje się tym wszystkim, jest zainteresowany swoim ludem i chce, żebyśmy mogli myśleć o tym, co w górze, co miłe, co pożyteczne, byśmy mogli czynić to co dobre i pożyteczne. Zdaję sobie sprawę, że przecież On widzi co ja teraz robię i co, wyjdę teraz, przyjdę na zgromadzenie i będę sobie tutaj udawać jakiegoś wielkiego świętego, skoro On to widział. Chcę mieć pewność, że mogę przyjść i przepraszam Go: przebacz mi, widziałeś znowu coś się wydarzyło, ale nie mogę przyjść przed Twoje Oblicze z tym brudem, chcę oczyścić się. Nie chcę stanąć wśród braci sióstr i udawać pobożnego, kiedy zrobiłem coś złego i nic z tym nie zrobiłem, żeby to usunąć, oczyścić się, przeprosić Ciebie Boże za to, a staje przed Twoim Obliczem, jakby wszystko było w porządku. Wiem, że widziałeś i nie jestem w porządku. Rozumiecie, wtedy jest to świadome stawanie przed Bogiem i wrogowi jest trudniej doprowadzić ciebie do wyparcia się przywództwa Jezusa, bo zdajesz sobie sprawę, że On tyle dla ciebie uczynił dobra i nadal chce czynić. Zawiodłeś, może jak Piotr wypierając się, ale On nadal wstawiał się, niesamowita miłość.
Tak bardzo potrzebujemy tej świadomości, że On to wszystko widzi. Wyparcie się jest właśnie tym - On nie widzi, On nie wie i nikt nie będzie o tym wiedział. Potem człowiek coraz więcej skrywa i wydaje mu się, że nikt nie widział.
Psalm 139, 11 i 12 wiersz.
"A gdybym rzekł niech ciemność mnie ukryje i nocą stanie się światło wokoło mnie, to i ciemność nic nie ukryje przed Tobą, a noc jest jasna jak dzień. Ciemność jest dla ciebie jak światło".
Mogę wyłączyć światło, być w całkowicie ciemnym pokoju, On i tak widzi. Psalmista mówi, a gdybym rzekł niech ciemność mnie ukryje, gdybym tak rzekł to wiem, że ona nie jest w stanie mnie ukryć przed Twoim wzrokiem Boże. Człowiek może nie rozeznać myślenia drugiego człowieka, ktoś może udawać "nie, jak nic takiego nie myślałem, nie myślałam". Ale jest Bóg, który wie. Gdy ty wiesz, że jest Bóg, to zdajesz sobie sprawę, że powiedziałeś, powiedziałaś kłamstwo i zdajesz sobie sprawę, że ten Bóg nienawidzi kłamców i zdajesz sobie sprawę, że nie możesz tak pozostać. Jeśli zostaniesz, to będziesz się Go wypierać, a może dojdziesz do zatwardziałości i będziesz się śmiać i mówić kto to widział, kogo wy się boicie? My wiemy, że każdy z nas przed sądem Chrystusowym musi stanąć i każdy musi zdać sprawę ze swoich uczynków dokonanych w ciele, dobrych, czy też złych. Ten Sędzia musi być wszystko widzącym, bo inaczej by Go okłamali.
Ludzie są kłamcami, sami tego doświadczamy. W ostatnich dniach poszukiwaliśmy pewnych rzeczy, jak ludzie kłamią, przyjeżdżasz do tych ludzi, a oni jakby nie kłamali, diabeł jest ojcem kłamstwa. Przecież diabeł oszukałby Boga, gdyby Bóg nie widział, diabeł potrafi oszukać nawet tych, którzy widzą i wmówić, że było inaczej. Tak samo często i jego słudzy. Ale kiedy zdajesz sobie sprawę i masz przywództwo Chrystusa nad sobą, to wiesz że ten Wódz widzi wszystko i nic nie umyka Jego wzrokowi i nigdzie byś się przed Nim nie schował, nawet gdybyś próbował. Ale ty nie chcesz się chować, nie chcesz się ukrywać, chcesz, aby On cię uratował, zbawił. Chcesz, aby Ten, który umiłował cię do końca, nadal pracował nad tobą, aby cię uratować.
Pierwsza Księga Królewska, 8 rozdział, 39 wiersz.
"Ty racz wysłuchać w Niebie, w miejscu gdzie mieszkasz i odpuścić i wkroczyć i dać każdemu według wszystkich jego postępków. Ty bowiem znasz jego serce, gdyż Ty jedynie znasz serca wszystkich synów ludzkich, aby się Ciebie bali po wszystkie dni swojego życia w ziemi, którą dałeś naszym ojcom".
Ty znasz serca wszystkich synów ludzkich. Czytamy, że nie ma nic tak zwodniczego jak serce, które oszukuje człowieka. A Bóg zna serca wszystkich ludzi i nic przed Nim, przed Jego wzrokiem się nie ukryje. Człowiek może mówić: wiesz, ja mam wobec ciebie takie dobre pragnienia, a jednak w sercu są złe pragnienia i gdyby tylko człowiek miał możliwość, to wykorzystałby to, żeby zrobić takiemu człowiekowi coś złego. Bóg o tym wie, a kiedy ty wiesz, że Bóg wie, zdajesz sobie sprawę i jest ci niezręcznie, że masz w sercu jakąś złą myśl, z którą chodzisz. A przecież Jezus umarł za ciebie, aby oczyścić cię i zdajesz sobie sprawę, że nie możesz tak chodzić, bo wiesz że Bóg to widzi i wie.
To jest bardzo ważne dla nas, bo to nam pomaga bać się Boga i unikać złego. Gdybyśmy w coś weszli, pokutować i oczyścić się, bo wiemy że przed Nim nic nie ukryjemy. Możemy mówić innym "ja nie wiedziałem", a Bóg wie, że wiedziałem i zdaję sobie sprawę, że przecież Boga nie okłamię. Wtedy mówię "słuchaj, wiedziałem, ale nie chciało mi się", albo co innego, mówię prawdę. Wtedy możesz nawet otrzymać jakieś razy od tego kogoś. Ktoś może powiedzieć "ty jesteś chrześcijanin, a okłamałeś mnie". Możesz dostać takie cięgi od kogoś, a powiesz "w porządku, zniosę to, jestem winien". A jak się obrazisz, urazisz, powiesz "to ja przyznałem się, a ty tak na mnie napadasz?". Ludzie potrafią zrobić różne rzeczy, myśląc że Bóg nie widzi. A czasami okazuje się, że ty przepraszasz kogoś, kto myśli że Bóg nie widzi i sam będąc w grzechach okazujesz taką wielką wrażliwość, że ktoś popełnił grzech. Paweł mówi, czy ty grzesznik, który wykazujesz coś komuś, a myślisz, że sam nie będziesz za to odpowiadać?
Ta wiedza, że mamy Władcę, który wszystko widzi, jest bardzo ważna, bardzo cenna i warto o nią walczyć, żeby jej nie stracić. Lepiej się skręcać ze wstydu niż myśleć, że On tego nie widzi. Ja nie muszę myśleć, że On tego nie widzi, ale zachowuję się w ten sposób, robię zło i udaję, że nikt nie widział i nie ma problemów. On mówi, że z każdego nierozważnego słowa zdamy sprawę. To On cały czas słucha każdego z nas? Tak, On nawet wie szybciej co my powiemy, zanim powiemy. On dokładnie wie jakie mamy serce i co z tego serca wychodzi. Wszystko wie dokładnie, więc może nam pomóc. On naprawdę może nam pomóc, bo Ten, który wszystko wie chce nam pomóc, chce nas uratować, chce nam pomóc się oczyszczać, porzucać wszelkie zło. To jest właśnie niesamowite, że Ten, który wszystko wie, chce nam pomóc, żebyśmy nie robili jakichś kombinacji.
Dzieje Apostolskie, 1 rozdział, 24 werset.
"Potem modlili się tymi słowy: Ty Właścicielu, który znasz serca wszystkich, wskaż z tych dwóch jednego, którego sobie wybrałeś".
Ty Właścicielu, który znasz serca wszystkich. Pamiętajcie, władza Jezusa zawsze będzie dla ciebie czymś bardzo cennym i ważnym, dopóki ty będziesz pamiętać, ze Władca wszystko wie i dla Niego nie ma nic tajemnego, żadna rzecz nie pozostanie skryta.
Czy robicie to? Czy przeżywacie to? A może już nie przeżywacie? A może już człowiek przestał myśleć, że jest Ten, który wie i chce żebyśmy oczyszczali się, usuwali wszelkie zło.
Psalm 53, 3 wiersz.
"Bóg spogląda z Niebios na ludzi, aby zobaczyć czy jest kto rozumny, który szuka Boga.
Bóg patrzy na wszystkich ludzi, ale zależy Mu na tych, którzy Go szukają. Po co Go szukają, skoro dowiedzieli się, że On wszystko wie? Powinni się schować, próbować gdzieś ukryć tak jak wszyscy w świecie "ja nie wiem o co chodzi". Schować za taką niewiedzą: ja nie wiem o coc chodzi. Ale oni nie chcą się chować za niewiedzą, oni chcą przyjść do Tego Boga, chcą się z Nim spotkać, aby dowiedzieć się wszystkiego co potrzebne, aby być uratowanymi. Oni nie chcą wyprzeć się Jego władzy, oni chcą Jego władzy, potrzebują Jego władzy. Oni Mu dziękują, że jest ich władcą, że oni są teraz szukającymi Jego władzy nad sobą, Tego, który nigdy nie czyni nic złego, który czyni wszystko doskonale.
Wrócimy do tego Psalmu 139, od 1 wersetu.
"Przewodnikowi chóru, psalm Dawidowy.
Jestem, zbadałeś mnie i znasz, Ty wiesz kiedy siedzę i kiedy wstaję, rozumiesz myśl moją z daleka. Ty wyznaczasz mi drogę i spoczynek, wiesz dobrze o wszystkich ścieżkach moich. Jeszcze bowiem nie ma słowa na języku moim, a Ty Jestem, już znasz je całe. Ogarniasz mnie z tyłu i z przodu i kładziesz na mnie rękę swoją. Zbyt cudowna jest dla mnie ta wiedza, zbyt wzniosła bym ją pojął. Dokąd ujdę przed Duchem Twoim i dokąd przed Obliczem Twoim ucieknę? Jeśli wstąpię do Nieba, Ty tam jesteś. A jeśli przygotuję sobie posłanie w krainie umarłych, i tam jesteś. Gdybym wziął skrzydła rannej zorzy i chciał spocząć na krańcu morza, nawet tam prowadziłaby mnie ręka Twoja, dosięgła by mnie prawica Twoja".
Niesamowite, jak świadomość. Wiecie jaką to daje też śmiałość, kiedy wrogowie atakują, kiedy odprawiają nad tobą sąd, a ty wiesz że Bóg doskonale wie o tobie wszystko i chodzisz przed Obliczem Najwyższego w świadomości, że On widzi i oczyszczasz się, uświęcasz się, masz stale świadomość - Bóg jest ze mną, ten, który mnie miłuje i jest święty, jest ze mną, chce mnie zbawić, ale jeśli będę Go lekceważyć, to mnie straci.
Księga Zachariasza, 4 rozdział 10 werset.
"Bo ci, którzy gardzili dniem małych początków będę się jeszcze radowali gdy zobaczą kamień szczytowy w ręku Zorobabela. Te siedem lamp to oczy Jestem, one to przepatrują całą ziemię".
Moi drodzy, to co najlepszego możemy zrobić to przestać się chować za nieświadomością, że Bóg wszystko widzi. Wiecie, kiedy dociera do ciebie że Bóg cię widział w twoich niecnych postępkach, w twoich głupich postępowaniach, w twoich dziwactwach, kiedy ta prawda gdzieś się zagubiła i z powrotem dociera, to człowieka skręca - Boże, Ty na to patrzyłeś, przecież to było ohydne. Boże przebacz mi. Czy Twoje oczy tak czyste, mogą patrzeć na zło - mówi prorok. Wiecie, jak bardzo ważne jest żeby pamiętać o tym, bo to ze skręca cię ze wstydu i jest ci głupio i przykro, to tylko świadczy że ty naprawdę wierzysz, że On cię widział i że teraz też cię widzi. On też widzi, że ten wstyd ciebie ogarnia, widzi że masz w taki kłopot i czujesz się wrednie wobec Boga. On to też widzi, to też Mu nie umyka. Manassesa widział tam w więzieniu, kiedy się ukorzył.
Kiedy wstrząsa tobą wstyd i jest ci tak przykro, że zrobiłeś, zrobiłaś coś czego Bóg nigdy nie chciał aby Jego dziecko robiło, to świadczy że jeszcze przywództwo Tego, który widzi i jest nad tobą. Apostołowie powiedzieli do Jezusa: Ty wszystko wiesz, nikt nie miałby powodu pytać Go, On zna odpowiedzi zanim ty się zapytasz. Do apostołów to dotarło, że nawet nie musieli by się pytać, On już zna odpowiedzi na to, o co chcieliby Go spytać. To jest niesamowite, Jezus zna odpowiedź na nie zadane pytania!
Ewangelia Jana, 21 rozdział, 17 werset.
"Rzekł Mu po raz trzeci: Szymonie, synu Jonasza, kochasz Mnie? Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział kochasz Mnie i odpowiedział Mu: Właścicielu, Ty wiesz, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł mu Jezus: paś owce Moje".
Ty wszystko wiesz. Pierwszy rozdział Ewangelii Jana od 47 wersetu.
"A gdy Jezus ujrzał Natanaela idącego do Niego, rzekł o nim: oto prawdziwy Izraelita, w którym nie ma fałszu. Rzekł Mu Natanael: skąd mnie znasz? Odpowiedział Mu Jezus i rzekł: zanim cię zawołał Filip, widziałem cię gdy byłeś pod drzewem figowym. Odpowiedział Natanael i rzekł Mu: Rabbi, Ty jesteś Synem Boga, Ty jesteś Królem Izraela".
Ta kobieta też była zadziwiona, to musi być Mesjasz, On wie o mnie wszystko. To jest niesamowite!
Druga księga Królewska, 5 rozdział, od 20 wersetu.
"Gehazi, sługa męża Bożego pomyślał sobie: Oto mój Właściciel oszczędził Naamana, tego Aramejczyka, nie przyjmując od Niego nic z tego co przywiózł. Jako żyje Jestem, pobiegnę za nim i wezmę coś od niego. I puścił się Gehazi za Naamanem. A gdy Naaman zobaczył go biegnącego za sobą, wyskoczył ze swojego powozu na jego spotkanie i rzekł: Czy przychodzisz w uczciwych zamiarach? A on odrzekł: w uczciwych, właściciel mój wysłał mnie z taką wieścią, tej właśnie chwili przyszli do mnie dwaj młodzieńcy z uczniów prorockich, z gór Efraimskich, daj dla nich talent srebra i dwie szaty na zmianę. Naaman rzekł: ależ owszem, zechciej przyjąć dwa talenty i nalegał nań. Zawiązał dwa talenty srebra, dwa worki, oraz dwie szaty na zmianę i dał to dwóm swoim sługom, którzy nieśli to przed nim. A gdy przybyli do wzgórza, odebrał to z ich rąk i złożył w domu., mężów zaś tych odprawił, a oni odeszli. Sam zaś poszedł, aby stawić się przed swoim właścicielem i zapytał go Elizeusz: skąd wracasz Gehazi? A on na to: twój sługa nigdzie nie wychodził. I rzekł do niego: nieprawda, czy moje serce nie szło z tobą, gdy tamten mąż odwrócił się ze swojego powozu w twoją stronę? czy to była odpowiednia pora przyjmować pieniądze, aby nabyć z nie szaty i oliwniki i winnice i trzody owiec i bydło i niewolników i niewolnice? Niechaj tedy trąd Naamana przylgnie do ciebie i do twojego potomstwa na zawsze. I wyszedł od niego zbielały od trądu jak śnieg".
Prorok od Boga miał też to i chociaż nie był na miejscu, on widział co tam się dzieje. Widział tego Naamana, widział swojego sługę, widział jak to wszystko wygląda. Ten myślał, że oszuka. Człowieka mógłby oszukać, ale nie Boga.
W 6 rozdziale, od 15 wersetu.
"A gdy wczesnym rankiem sługa męża Bożego wstał i chciał wyjść, oto miasto otaczało wojsko i konnica i wozy wojenne. rzekł więc jego sługa do niego: Biada, Właścicielu mój jak postąpimy? A on odpowiedział: Nie bój się, bo więcej jest tych, którzy są z nami niż tych, którzy są z nimi. Elizeusz modlił się tymi słowami: Jestem, otwórz jego oczy, aby przejrzał. I otworzył Jestem oczy sługi i przejrzał, a oto góra pełna była koni, wozów ognistych wokół Elizeusza".
Bóg może też pokazać to, co niewidoczne. Wiemy, księga Objawienia, Jan widział to wszystko co opisał nam. Bóg wszystko widzi, to co duchowe i to co fizyczne, przed Jego oczami nic nie może umknąć. Dał też to widzieć swojemu słudze. Ten sługa chodził za dnia, nie w nocy. Ten sługa bał się Boga i służył Mu z oddaniem. Nie był zachłanny, nie szukał swego, należał do Boga, wiedział, że to jest dla niego najlepsze.
Jeszcze Pierwsza Księga Samuela, 23 rozdział, od 7 wersetu.
"I doniesiono Saulowi, że Dawid przybył do Keili. Rzekł tedy Saul: wydał go Bóg w moją rękę, bo sam się zamknął wchodząc do miasta, które ma bramy i rygle. I powołał Saul cały lud pod broń, aby wyruszyli do Keili i oblegli Dawida i jego wojowników. A gdy Dawid dowiedział się iż Saul potajemnie zamyśla zło przeciw niemu, rzekł do kapłana Abiatara: przynieś efod. I modlił się Dawid: Jestem, Boże Izraela, słyszał twój sługa iż Saul zamierza przybyć do Keili, zburzyć to miasto z powodu mnie. Czy wydadzą mnie obywatele Keili w jego ręce? Czy przybędzie to Saul, jak ro słyszał Twój sługa? Jestem, Boże Izraela, oznajmij to swemu słudze. A Jestem rzekł: przybędzie. A Dawid rzekł: Czy wydadzą obywatele Keili mnie i moich wojowników w ręce Saula? A Jestem odpowiedział: wydadzą. Wstał tedy Dawid wraz ze swoimi wojownikami w liczbie około sześciuset mężów i wyszli z Keili i tułali się tu tam. Gdy zaś doniesiono Saulowi, że Dawid umknął z Keili, zaniechał wyprawy".
Kogo miał się Dawid pytać o taką sprawę, jak nie Boga, który wie wszystko zanim to nastąpi. Zobaczcie, że Dawid korzystał z tej wiedzy Boga, żeby się ratować. Bóg o nas też wie to, co jeszcze się nie stało i możemy szukać Bożego Oblicza, żeby pomógł nam się uratować. Jeżeli widzimy, że jesteśmy niepewni, nie tylko że świadomość oczyszczania się, bo On nas widzi, ale też świadomość, że On może nam pomóc przejść przez jakieś doświadczenie, bo nas widzi i wie wszystko.
Nauczmy się każdego dnia tak stawać przed Bogiem, jako ci którzy wiedzą, że On nas widzi i oczyszczamy się, uświęcamy się. A gdy mamy w doświadczeniu nieświadomość czegoś, On może pomóc nam i uwiadomić nas, czy to przez objawienie, czy przez słowo, co powinniśmy uczynić, co się stanie. Możemy w to wejść, albo tego uniknąć. Dawid był mądry i zrobił to, co Bóg mu oznajmił, a oni myśleli: a może to jakaś zmyłka. Nie, on wiedział: jeśli Bóg tak powiedział, o tak na pewno będzie. Był pewien, że jest Ten, który wszystko wie i wszystko widzi i zna każdą sprawę. Przed założeniem tego świata, On podjął decyzję, że jacyś ludzie będą zbawieni w Jego Synu. On dokładnie zna liczbę, On o wszystkim wie, On zna początek i koniec.
Chciejmy żyć w taki sposób przed Jego Obliczem, jak ci których nadal sumienie skręca, gdy rozumieją, że przecież On to widział i choćby nikt nie widział, to jest ci tak źle, że przychodzisz do Niego i mówisz: Boże, tak cię przepraszam, że musiałeś patrzeć na to i On ci przebaczy. Chociaż było to dla Niego przykre i trudne co widział, jednakże przebaczy ci, bo widzi że naprawdę żałujesz , że naprawdę jesteś świadomy, świadoma że On t widział. Gdybyś nie wierzył w to, że On to widział, nie wstydziłbyś się tego. A skoro wiesz, że On to widział, jest ci z tym źle i nie możesz chodzić przed Nim, jakby nic się nie stało, bo wiesz, że On jest Wspaniałym Bogiem, który ci wyświadczył tyle dobra i wyświadcza. Jego wspaniały Syn, wszystko uczynił, żebyś mógł żyć z Bogiem w społeczności, w jedności. Jego krew oczyszcza, a ty dałeś gdzieś się podejść, czy ja dałem się podejść diabłu, czy własnemu ciału i zrobiliśmy coś, co nie godzi się czynić przed Bożym Obliczem.
On mówił o Izraelu, że oni się już nie wstydzą, to znaczy że oni już nie wierzyli, że On to widział, że On to widzi, przestali się wstydzić. Jeżeli przychodzi do ciebie wstyd za popełniony grzech, to znaczy, że jeszcze jest w tobie ta świadomość - On to widział i będziesz chciał, chciała to usunąć, oczyścić, a On ci na to pozwoli, bo właśnie dlatego daje ci świadomość, że On jest Bogiem, który widzi, żebyś mógł pilnować swoich szat, pilnować swoich działań i czynów, żebyś mógł usuwać to, co byłoby uczynione złe, a nawet wcześniej zanim pojawiło by się jakieś zło, usunąć to zło, żeby ono nie było w stanie niczego zrobić.
Niech będzie uczczony Ten, który dał nam taką możliwość i wiarę i uświadomił nam to, że gdyby nawet inni nie widzieli, On i tak to widzi. A jako Sędzia chce nam pomóc, abyśmy usunęli to zanim zakończymy bieg życia, bo nie chce nas sądzić za zło, chce ogłosić nam: sługo wierny, dobry, byłeś Mi wierny, byłaś Mi wierna, wejdź do radości swojego Właściciela. Amen.

