Zgr.07.02.2026r. Marian - Tylko krzyż ofiary Chrystusa rozdziale nas z naszą naturą
Zgr.07.02.2026r. Marian - Tylko krzyż ofiary Chrystusa rozdziale nas z naszą naturą.
Chwała Bogu! Gotowi do słuchania? Tak? Przygotowane zostały serca, żeby słowa mogły paść na dobry grunt, przecież człowiek nie chce zmarnować takiego wspaniałego ziarna, które jeszcze dzisiaj jest siane i które ku naszemu dobru jest siane. Chcę, żebyście mieli taką świadomość, że kto się łączy z wszetecznicą, staje się z nią jedno. Myśmy się złączyli ze starą naturą i staliśmy się jedno. Tego małżeństwa nie można było rozwiązać w żaden inny sposób, jak tylko przez śmierć. Pamiętaj, że twoja stara natura jest ci tak wierna, ona ci będzie wierna aż do śmierci, ona cię nie opuści. Myślisz, że od niej uciekniesz? Ona cię znajdzie w Afryce, na Antarktydzie, w upale i w zimnie, wszędzie cię znajdzie. Niektórzy myślą, że może jak uciekną do zakonu, to przed nią uciekną. Nie uciekniesz nigdzie. Dlatego tylu wierzących ludzi lata mijają, a oni dalej mają z nią problem, próbują się jej wyrzekać, próbują ją przeklinać, złorzeczyć jej. Ją nic nie rusza, ona cały czas pilnuje się tego, do którego należy. Dopiero krzyż, śmierć kończy to małżeństwo. Nie uciekniesz, mówię ci, możesz zmieniać pracę, możesz zmieniać miejsca, cokolwiek. Dobrze, że przyszedł Chrystus i że stało się możliwe, abyśmy mogli z tego, z tej strasznej wierności się wyswobodzić. Wiecie, jak są ludzie tacy, którzy niszczą kogoś i są tak wierni w tym niszczeniu, że nie zostawią aż nie zniszczą tego kogoś. Tacy są ludzie często. Taka jest ta natura, aż nie zniszczy, aż nie doprowadzi do pełnej ruiny. Apostoł, kiedy jeszcze był faryzeuszem, mówi: Straszne to jest, któż mnie uwolni od tej natury grzechu? Kto mnie uwolni od tego przekleństwa, które złączone zostało ze mną. Ja chcę uciec, w środku mam dobre pragnienia, ale kiedy przychodzi do czegokolwiek, ona znowuż wkracza do akcji i tak wiernie służy, że wyprzedza i robi coś za mnie. Można by było powiedzieć: Nie ma tak usłużnej żony, jak stara natura, ona ci przygotuje wszystkie dania, ona ci usłuży we wszystkim. Nie zauważyłeś, nie zauważyłaś tego? Ona się nie obrazi na ciebie. I dlatego wielu ludzi myśli sobie: no już nie jest tak źle ze mną, ale pamiętaj, dopóki w tym małżeństwie jeszcze trwasz, dopóty nie możesz być małżonką Chrystusa w pełni. Poznajesz coś, ale nie możesz w tym się znaleźć naprawdę. Dlatego jest konieczne to, aby krzyż i to co jest ciekawe, że nawet jak umrzesz na krzyżu i ta stara natura już nie może do ciebie się dostać przez krzyż, ona czeka u drzwi, jeśliby tylko w tobie zachwiała się ta pewność Chrystusa, ona jest gotowa do ciebie wrócić. To jest niesamowite. I jak tylko ty przestajesz pilnować się Chrystusa i życia w Chrystusie, ona wraca. I widzisz tych wierzących ludzi, którzy znowu są jak świnia, jak pies. Dlatego wiedząc o tym, pilnujmy się i uważajmy, abyśmy nigdy nie wracali do starego. Jezus mówi: Nienawidźcie tego. Skoro raz umarliśmy, pilnujmy się tego codziennie, codziennie umierajmy dla tego, co jest światowe, zepsute, nędzne, aby stara natura, gdy przyjdzie w tej formie w jakie my ją zostawiliśmy umierając, aby napotkała: nie żyję, nie ma jak wrócić.
Myślisz sobie: no, ja już jestem w porządku, ja już mam to załatwione, ja przecież umarłem w Chrystusie. Jezus mówi takie potężne słowa: Codziennie weźmiesz na siebie swój krzyż, codziennie umrzesz dla swego starego ‘ja’, codziennie wyprzesz się siebie, żeby nie wracać do starego. Jezus wie, co to znaczy, wie co to znaczy, gdyż poszedł na krzyż umrzeć, żeby nas uwolnić. Jezus chce, żebyś był wolny, wolna. Jezus chce, żebyś nigdy nie chodził w parze ze starą naturą. Jezus chce, byś był wolnym człowiekiem na tej ziemi, abyś miał nową naturę, od Boga tą wspaniałą, czystą. Ale znowuż ona tylko jest wierna Chrystusowi, jeśli widzi Chrystusa, ona służy, ale jeśli nie, to już nie służy. Dlatego są dwie drogi, wąska i szeroka. Wąską idą tylko ci, którzy należą do Chrystusa i wtedy ta natura Boża napełnia tych ludzi i oni mogą podejmować zupełnie niesamowite decyzje tu na ziemi. Ale jeśli tylko nie idą tą wąską drogą, stara natura wraca i znowuż ci chrześcijanie błądzą. Widzisz to? To jest dokładnie twój problem, mój, każdego z nas. Jeżeli my nie umrzemy dzisiaj dla tego, co było, to co było wróci z powrotem. Tak było w Izraelu, tak samo jest i w chrześcijaństwie. Wraca z powrotem i to jeszcze nawet z gorszymi wynikami. Słowo Boże mówi, że stan tego człowieka jest jeszcze gorszy niż był wcześniej.
A więc to jest właśnie, to jest taka prawda. Mógłbym wam o niej czytać, ale nie koniecznie muszę to czytać, wiecie sami, że tak jest, jak powiedziałem, ja też wiem, bardzo dobrze. Wystarczy, że nie dopilnuję swojej śmierci i już mam problem, już mi przygotuje danie gniewu, niechęci. Już mnie nakarmi na śniadanie jakąś zadrą. Szybko działa, bardzo chętnie przygotowuje swoje potrawy.
W Ew. Jana w 6 rozdziale i od 37 wiersza:
"Wszystko, co mi daje Ojciec, przyjdzie do mnie, a tego, który do mnie przychodzi, nie wyrzucę precz; zstąpiłem bowiem z nieba, nie aby wypełniać wolę swoją, lecz wolę Tego, który mnie posłał. A to jest wola Tego, który mnie posłał, abym z tego wszystkiego, co mi dał, nic nie stracił, lecz wzbudził to w dniu ostatecznym. A to jest wola Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w niego, miał życie wieczne, a Ja go wzbudzę w dniu ostatecznym".
Niesamowite słowa Jezusa, to jest nasza nadzieja, nadzieją jest Chrystus. Jedynie On mógł pomóc nam, tobie i mi, żebyśmy nie chodzili drogami bezbożnych, abyśmy nie zrobili z chrześcijaństwa tego samego, co zrobiliśmy z życia, które dostaliśmy, taki dar życie. Ale myśmy to popsuli, doprowadzili do mnóstwa zła, żebyśmy chrześcijaństwa tak samo nie doprowadzili, właśnie Jezus mówi: Co Ojciec Mi dał, przyjdzie do Mnie, Ja to zachowam, uratuję, nauczę, przeprowadzę. Niesamowite, że w takim stanie, w jakim byliśmy, przyszliśmy do Jezusa i On nikogo z nas nie odrzucił. On był gotów wziąć nas takimi jakimi byliśmy i niesamowite rzeczy zacząć w nas czynić. Jeżeli On to czyni, to wtedy robimy niesamowite rzeczy, robimy coś, czego nigdy byśmy wcześniej nie zrobili w żaden sposób. Okazuje się, że zaczynamy miłować tych, których byśmy nigdy nie miłowali, wspierać tych, na których byśmy nigdy nie zwrócili uwagi, po prostu stajemy się zupełnie innymi ludźmi. I to jest właśnie to, po co przyszedł Chrystus, abyśmy dostali nowe życie. Chwała Bogu za Jezusa i za to, że Ojciec dał nas komuś tak wspaniałemu, jak Jego Syn, który doskonale na ziemi sprawdził się w tym działaniu.
A na takie jeszcze potwierdzenie List do Galacjan 5 rozdział 24 i 25 wiersz:
"A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje wraz z namiętnościami i żądzami. Jeśli według Ducha żyjemy, według Ducha też postępujmy".
Ci którzy należą do Chrystusa Jezusa ukrzyżowali, oni nie mają dwóch małżeństw, oni nie są w związkach cudzołożnych. Oni umarli dla tego, co stare, aby żyć dla tego, co nowe. Niesamowity Chrystus. Czy doznajesz tej powagi, tej wspaniałości, że On tu przyszedł, że On tutaj był? Chodził po tej ziemi i wykonywał niesamowitą wolę Ojca w sposób niesamowicie doskonały, że po tylu latach jeszcze my ludzie możemy korzystać z tego Jego pobytu na ziemi. To jest niesamowita łaska. Ale musisz pamiętać, jeszcze raz to przypomnę, ile byś nie wyklinał tą starą naturę, każdego obrazisz, ale starej natury nie obrazisz. Możesz deptać, nie wiem co robić, wszystko zniesie, musi nastąpić śmierć, wtedy ona już nie ma dostępu. Jeszcze raz to powtórzę, ale będzie czekała na ciebie wiernie, czy nie będzie może tak, żeby wrócić do ciebie, tak cię kocha, tak bardzo jej z tobą było, tyle rozkoszy zażywała w twoim ciele i tyle zabawy miała i tyle powodzenia jej się dało, ona czeka, bez ciebie nic nie może zrobić, potrzebuje twojego ciała. Dlatego oni wydali ciało swoje na ukrzyżowanie, żeby nie było tego, co by służyło starej naturze, tego zepsucia. To ciało fizyczne, to jest fizyczne, ale tamto, to zepsute, które stara natura ma jako swoją zdobycz. A więc oni ukrzyżowali i my też przez chrzest umarliśmy, aby żyć dla Boga. I to jest dla mnie i dla ciebie bardzo ważne. Niesamowita łaska.
5 Księga Mojżeszowa 4 rozdział, od 30 wiersza:
"Gdy znajdziesz się w niedoli i spotka cię to wszystko u kresu dni, nawrócisz się do JESTEM, swego Boga i będziesz słuchał jego głosu, gdyż JESTEM, twój Bóg, jest Bogiem miłosiernym, nie opuści cię ani cię nie zniszczy i nie zapomni o przymierzu z ojcami twoimi, które im zaprzysiągł. Zapytaj się dawnych czasów, które były przed tobą od dnia, kiedy stworzył Bóg na ziemi człowieka, i od krańca aż po kraniec niebios, czy stało się już coś tak wielkiego albo czy słyszano kiedyś o czymś podobnym? Czy kiedykolwiek jakiś lud słyszał głos Boga przemawiającego spośród ognia, jak ty słyszałeś, i pozostał żywy? Albo czy spróbował jakiś bóg przyjść i wziąć sobie jakiś naród spośród innego narodu przez doświadczenia, znaki i cuda oraz przez wojnę, ręką możną i wyciągniętym ramieniem, przez wielkie i straszne czyny, jak to wszystko, co JESTEM, wasz Bóg, na oczach twoich uczynił dla was w Egipcie. Tobie to ukazano, abyś poznał, że JESTEM jest Bogiem. Oprócz niego nie ma innego. Z nieba dał ci słyszeć swój głos, aby cię utrzymać w karności, a na ziemi ukazał ci swój wielki ogień, i słyszałeś jego słowa spośród ognia".
Bóg dał się słyszeć Swemu ludowi, to dla nich brzmiało jak grzmot. Mojżesz, czytamy, przekazywał im to, co powiedział Bóg, był pośrednikiem między Bogiem a nimi, przynosił im wiadomości od Boga, gdyż oni sami bali się, byli przerażeni słysząc Boga. I Bóg mówi: Czy jest jakikolwiek bóg, który mógłby wyprowadzić sobie cały naród z takiej niewoli, zabrać go spośród mocarnego ludu? Czy jest jakiś lud, który by słyszał, jak Bóg mówi do niego? Jak go poucza, co jest dobre a z co złe. Oni byli jedynym takim ludem, do którego mógł ten głos docierać i oni dostali ten wspaniały zakon, lecz co się stało? Oni Go nie słuchali, oni nie czynili tego, co On do nich mówił. Oni okazali się nieposłuszni, ich stara natura wygrała z głosem Boga. I chociaż wiedzieli, co On powiedział, robili wszystko inaczej, niż powiedział. I dlatego czytamy, że do Jego odpocznienia wejść nie mogli, poginęli na pustyni. I teraz my; mam nadzieję, że Duch Święty wstrząśnie nami w taki sposób, jak się wstrząsa kimś, kto ma takie miejsca w sobie, które zostały otoczone takim kokonem zabezpieczenia, żeby przypadkiem nie zostało to miejsce zniszczone i że ono zostanie zniszczone, że w to miejsce wejdzie niesamowita chwała uwielbienia Boga, niesamowita swoboda okazywania miłości Bogu i ludziom. Bo to, co nas spotykało przewyższa to, co ich spotkało, że będziemy sobie tak bliscy, bo Bóg powiedział o miłości, że tak nas umiłował, że posłał do nas Syna, aby nikt z nas nie pozostał w niewoli grzechu. Grzech, to jest takie zamknięcie, taka klatka, która powoduje, że ludzie są nie do końca prawdziwi, są tacy nie do końca widać naturę prawdziwego człowieczeństwa, to takie zakamuflowane, a bardzo często jest to skryte, udawane, a nie jest prawdziwe. Upartość, zawziętość, cokolwiek to by było, to było i w tamtych, też i w nas jest. Dlatego nie umiesz wyrazić swoich uczuć, bo to coś trzyma i nie pozwala wyrazić się nowemu człowieczeństwu. Oby Bóg pomógł, żeby to zostało zniszczone, to co trzyma przed tym wspaniałym Chrystusem, przed tą chwałą. To co trzymało tamtych ludzi Izraela przed chwałą Boga, który do nich mówił w taki sposób, że okazywał im prawdziwe uczucia wobec nich. Oni nie umieli tego przyjąć, nie umieli Mu oddać tego.
Ew. Jana 6 rozdział, od 44 wiersza:
"Nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który mnie posłał, a Ja go wzbudzę w dniu ostatecznym. Napisano bowiem u proroków: I będą wszyscy pouczeni przez Boga. Każdy, kto słyszał od Ojca i jest pouczony, przychodzi do mnie".
Wiecie, nikt z nas nie mógłby przyjść do Jezusa Chrystusa jeżeli Ojciec by nas nie pouczył, oto Mój Syn umiłowany, to jest wasza nadzieja, w Nim jest wasza nadzieja. I wtedy ty masz głos Ojca, to nie jest głos ludzki, to nie jest głos, że ktoś ci mówi: Słuchaj, to jest Chrystus, On za ciebie na krzyżu umarł. Ludzie mówią wiele takich słów i oni to wszystko i tak wiedzą, a i tak nic z tym nie zrobią, ale kiedy Ojciec do ciebie przemawia, ten głos Boga, kiedy przenika twojego ducha i ty wiesz, że to jest Chrystus, twój Zbawiciel, to ty przychodzisz do Tego Chrystusa z taką nadzieją i z taką świadomością, że On ci naprawdę może pomóc. To nie jest ktoś dodatkowy, to jest ktoś, kto jest jedyny, który może ci pomóc. To jest niesamowicie inaczej, kiedy Ojciec mówi: To jest Mój Syn. Bo ludzie mogą mówić, głoszą ewangelię, ewangeliści mówią: To jest Chrystus, Syn Boga, On przyszedł umrzeć za wasze grzechy, zbawić was, ludzie słuchają tego, mówią: No tak, no tak i to się nic dzieje, oni nie przychodzą do Jezusa z taką potrzebą Jezusa. Oni się pomodlą może, no Jezu, pomóż mi w tym, w tamtym, ale nie przyjdą jak człowiek, który rozumie, że to jest moja cała nadzieja, Chrystus. Nie ma nadziei poza Nim. Ale kiedy usłyszałeś Ojca głos, czy usłyszałaś, Jezus stał się centrum twoich wszystkich pragnień, pokochałeś Go, pokochałaś Go, bo Ojciec cię przyprowadził. I to jest właśnie to, co doświadczyły wszystkie Boże dzieci. Jak Ojciec przyprowadza, to ty wiesz, że Jezus jest dla ciebie jedyną nadzieją, nie musisz sobie przypominać, o no tak, Jezus, Jezus przecież. Dlatego Jezus o tym mówi: Jeśli Ojciec was nie przyprowadzi żaden sam przyjść nie może. Przyjdą, ale zaraz odejdą w swoje, w to, w tamto. Ale kogo Ojciec przyprowadza, a Jezus tego przyjmuje, powstaje więź, człowiek, który rozumie, że to jest Zbawiciel, i który daje Siebie temu człowiekowi, by go zbawić. Alleluja, chwała Bogu! To jest niesamowite, że Bóg w ten sposób właśnie pracuje, działa, dociera do nas.
I my jesteśmy ostatnim ludem, ostatnim takim ludem, od kiedy przyszedł Chrystus na ziemię, że mogliśmy zobaczyć, to co Bóg mówi, nie tylko usłyszeć, ale zobaczyć. Czy wyobrażasz sobie zobaczyć, to co ktoś mówi? Czy ja mogę zobaczyć to, co ty mówisz? Czy ty możesz zobaczyć, to co ja mówię? Jak można zobaczyć to, co my mówimy? Kiedy my tak żyjemy, jak mówimy, wtedy można to zobaczyć, kiedy nasze życie dokładnie jest takie jak mówimy. Kiedy skupimy te wszystkie słowa, piękne słowa, które mówimy, czy my możemy powiedzieć, że inni mogą zobaczyć w nas to, co mówimy? Te piękne słowa, o miłości, o pokoju, o służbie, o radości, o wdzięczności? Czy inni mogą je zobaczyć? Bóg postanowił, że da zobaczyć to, co On mówi. I oto Słowo, co? Stało się Ciałem i zamieszkało między nami, aby każdy człowiek mógł zobaczyć to, co Bóg mówi, jak Bóg myśli i mówi, mogliśmy zobaczyć, żeby nie było wątpliwości o co Bogu chodzi, który mówi. Bo jest tak czasami, że ktoś mówi, ale ktoś tego nie widzi. Mówi: Wiesz, nie widzę tego, co mówisz, nie rozumiem o czym ty mówisz? A więc Bóg rozwiązał problem, żeby już nikt nie miał wątpliwości o czym Bóg mówi, posłał Słowo, a to Słowo stało się Ciałem i mogliśmy zobaczyć to, co Bóg chce, aby w nas było, aby z nami się działo.
W Ew. Jana w 1 rozdziale, od 1 wiersza:
"Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez nie powstało, a bez niego nic nie powstało, co powstało. W nim było życie, a życie było światłością ludzi. A światłość świeci w ciemności, lecz ciemność jej nie przemogła".
I 14 werset:
"A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę Jego, chwałę, jaką ma jednorodzony Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy".
I kiedy Ojciec wyraża to, że chce, żebyśmy byli jak Jego Syn, to On po prostu chce, żebyśmy byli widoczni, jak Jego Syn. Światło nie kryje się, mówi Jezus, pod stołem, światło stawia się na stole, aby świeciło wszystkim. On chce, żebyśmy żyli każdym słowem, które z ust Boga pochodzi, abyśmy karmili się prosto z ust Boga i żeby to słowo w nas czyniło to wszystko z czym zostało do nas posłane, to my musimy być wolni od tego cudzołożnego związku z tą starą naturą, ta stara natura zawsze przekręci to, co mówi Bóg. Ona zawsze kręci proste drogi Boga JESTEM, który JESTEM, ona zawsze wykręca je. Jeżeli będziemy ze starą naturą słuchać Bożego Słowa, ona zawsze je przekręci, ona zawsze je w ten albo w inny sposób przemieni. To robią ludzie dokładnie, czytasz mnóstwo książek chrześcijańskich i w nich czytasz z zadziwieniem dlaczego jest inaczej w Biblii a inaczej w książce. Bo tak stara natura robi, bierze to, co dobre i przekręca. Wzięła nasze dobre ciało, dobre, bo może służyć dobrym sprawom i zaczęła je wkręcać w różne złe rzeczy, złodziejstwo, w kłamstwo, no w różne. I musisz wiedzieć, dopóki nie masz śmierci dla starej natury, ona nie pozwoli ci żyć każdym słowem Bożym, nie pozwoli ci. Będzie cię złościć, będzie cię wprowadzać, a co tamci robią, a dlaczego tamci nie służą? Ona zawsze znajdzie usprawiedliwienie dla ciebie dlaczego ty nie powinieneś, czy nie powinnaś robić tego czy tamtego. Nie słuchaj jej, bo to jest cudzołożnica, ona ci nic dobrego nie da, to nie jest dobry głos. A więc Słowo stało się Ciałem.
W 1 Liście Jana 1 rozdział, od 1 wiersza też:
"Co było od początku, co słyszeliśmy, co oczami naszymi widzieliśmy, na co patrzyliśmy i czego ręce nasze dotykały, o Słowie życia - a życie stało się widocznym i zobaczyliśmy, i świadczymy, i zwiastujemy wam to życie wieczne, które było u Ojca, a nam uczyniło się widocznym - co zobaczyliśmy i usłyszeliśmy, to i wam zwiastujemy, abyście i wy społeczność z nami mieli. A społeczność nasza jest społecznością z Ojcem i z Synem jego Jezusem Chrystusem. A to piszemy, aby radość nasza była pełna".
Widzieliśmy i dotykaliśmy, wiemy o tym. Gdybyśmy dzisiaj mieli opowiadać świadectwo prawdziwego wpływu Chrystusa na nas, to byśmy musieli ogłosić, że tam jest czystość, nieskalaność i świętość. A tam gdzie stara natura bierze się za Słowo Boże, tam jest brud, tam jest złośliwość, tam jest zawiść. Możesz to zobaczyć, co pracuje w tobie, czy ten Boży owoc, czy ten owoc tego cudzołożnego związku. A na końcu Bóg przemówił przez Swego Syna i oto biada każdemu, to by nie słuchał, co Jezus ma nam do powiedzenia. Mamy niesamowitą możliwość wygrać, ja wiem, jestem sto procent przekonany, że to Ojciec przyprowadził mnie do Syna, a teraz Syn prowadzi mnie do Ojca. Syn jest wymagający jak Ojciec, nie znam Syna, który by nie wymagał ode mnie tego, co chce Ojciec. Wymaga ode mnie, zawstydza mnie, zasmuca, rozwesela moje serce, pociesza, ale nie zmienił zdania, mam być jak On, jak ten pierworodny Syn, bo Ojciec tego chce. Doświadczam tego i zdaję sobie sprawę i wiem ile okazał mi cierpliwości, łagodności i zdecydowania w tym prowadzeniu i pozwala przejść przez wiele różnych doświadczeń, żeby utrzymać w myśleniu i nie pozwolić na to, żebym myślał sobie, że chrześcijaństwo, to jest taka łatwizna, że można się poślizgać i wślizgniesz się do nieba. Tam musisz dojść w Chrystusie i to jest pewna rzecz. A więc dlatego też zdając sobie z tego sprawę mówię o tym, że nie ma tak, że jakoś boczkiem się tam dostaniesz, musisz wejść w pełnym świetle, w chwale Chrystusa. Dlatego pamiętaj, że musisz codziennie troszczyć się o to, żeby twoja miłość była czysta, twoja radość czysta, twoja uczciwość czysta, twoja wierność czysta, twoje działanie czyste. Musisz się tego trzymać każdego dnia, bo nie ma dnia, w którym mógłbyś powiedzieć; A to nie ma znaczenia, to nie jest tak ważny dzień, tu mogę sobie odpuścić, tam mogę odpuścić. Wygraj, bo to jest bardzo ważne.
List do Hebrajczyków 12 rozdział, od 18 wiersza:
"Wy nie podeszliście bowiem do góry, której można dotknąć, do płonącego ognia, mroku, ciemności i burzy ani do dźwięku trąby i głośnych słów, na których odgłos ci, którzy je słyszeli, prosili, aby już do nich nie przemawiano; nie mogli bowiem znieść nakazu: Gdyby nawet zwierzę dotknęło się góry, zostanie ukamienowane. A tak straszne było to zjawisko iż Mojżesz powiedział: Jestem przerażony i drżący".
Widzicie jaką łaskę okazał nam Bóg? My nie podeszliśmy bowiem do tej góry. Przerażającej, góry, na której Bóg ogłaszał Swoje prawo zakonu. W Swojej Bożej łasce Bóg dla nas nawracających się pogan jak i tak samo Judejczyków z Izraela, otworzył przestrzeń nowego przyjścia do Boga w Chrystusie.
"Lecz wy podeszliście do góry Syjon(…)".
Zobaczcie jakie to jest niesamowite ogłaszanie.
"(…) do miasta Boga żywego, do Jeruzalem niebieskiego i do niezliczonej rzeszy aniołów, do uroczystego zgromadzenia".
Nie do czegoś przerażającego, ale do czegoś bardzo pociągającego, miłego, gdzie chcesz być, gdzie zależy ci na tym, żeby tam być.
"I zebrania pierworodnych, którzy są zapisani w niebie, i do Boga, sędziego wszystkich, i do duchów ludzi sprawiedliwych, uczynionych doskonałymi, i do pośrednika nowego przymierza, Jezusa, i do krwi, którą się kropi, a która przemawia lepiej niż krew Abla."
I oto mamy dwa podejścia, jedno podejście przerażające, straszliwe, drugie, pełne łaski i miłosierdzia i miłości, niesamowite. Pamiętasz jak to się stało, jak przyszedłeś, przyszłaś, po raz pierwszy, jakie niesamowite uczucie wdzięczności, chwały, płakałeś, płakałaś ze szczęścia. To nie było przerażające spotkanie z Bogiem, to było niesamowite spotkanie z Bogiem, gdy widziałeś, że On cię kocha i że zależy Jemu na tobie. Zupełnie inne spotkanie i o tym tu Paweł pisze. Ale to wcale nie mówi, że można Go zlekceważyć tego Boga. Bo On teraz inaczej nas przyjmuje, nie poprzez prawo, ale poprzez Swojego Syna. Ale tym bardziej powinniśmy być świadomi, że On zapłacił najwyższą cenę za mnie i za ciebie, żebyśmy mogli tak podejść. Jego Syn umarł za moje i twoje grzechy na krzyżu, żebyśmy mogli podejść do chwały, żebyśmy w takiej chwale żyli, żebyśmy byli częścią tej chwały, żebyśmy byli tu na tym miejscu, w tym zgromadzeniu ludźmi sobie nawzajem bliskimi w Chrystusie, ludźmi, którzy nie żyją według starej, upadłej natury, ale są nowym stworzeniem, święci, święci.
"Baczcie, abyście nie odtrącili Tego, który mówi; jeśli bowiem tamci odtrąciwszy tego, który na ziemi otrzymał wyrocznię(…)".
Zobaczcie On nam dał tyle nowych, wspaniałych rozkazów. Oto nowe przykazanie daję wam. On już mówił o nim wcześniej, ale teraz to jest przykazanie, które możemy już pełnić, abyśmy miłowali Boga z całego serca, myśli, duszy i siły, a bliźniego swego jak siebie samego. Niesamowite nowe przykazanie, już nie jesteś tym kim urodziłeś się z ciała, urodziłaś się z ciała, jesteś dzieckiem Boga, synem Boga, córką Boga, jesteś człowiekiem według nowego człowieczeństwa, masz nową naturę, nie musisz jęczeć i narzekać, możesz wdzięcznym sercem chwalić Boga, bo Bóg ci otwiera wszystko, żebyś mógł prowadzić życie godne Boga. On cię uzdolnił do tego życia, On uczynił wszystko, żebyś miał pewność, że On chce, abyś tak żył, czy żyła. On dał Swego Ducha w tym kierunku. Wielu ludzi wątpi, tak jak Izrael wątpił, ponieważ wiele różnych doświadczeń, którymi udało się złemu powykręcać te wspaniałości Boga i pokazać zupełnie inne rzeczy, spowodowało to samo, co w Izraelu, zwątpienie, zwątpienie, niepewność, odstępstwo, pójście na łatwiznę. Kiedy otworzona została przestrzeń całkowicie wspaniałego Chrystusowego życia, ludzie odpuścili sobie to życie, uważając że zorganizują to sobie całkiem inaczej.
Pamiętaj, to jest ostatni akt od Boga na tej ziemi, w ten sposób Bóg ratuje, zbawia, jest godzien najwyższej chwały i czci. Jest godzien, abyśmy na siebie spojrzeli i powiedzieli: Boże, Ty zapłaciłeś za nas najwyższą cenę, abyśmy mogli być Twoim ludem, ludem według Chrystusa Jezusa. A więc baczmy, abyśmy nie odtrącili Boga.
"Baczcie, abyście nie odtrącili Tego, który mówi; jeśli bowiem tamci, odtrąciwszy tego, który na ziemi otrzymał wyrocznię nie uszli kary, to tym bardziej my, jeżeli się odwrócimy od Tego, który przemawia z nieba. Ten, którego głos wtenczas wstrząsnął ziemią, zapowiedział teraz, mówiąc: Jeszcze raz wstrząsnę nie tylko ziemią, ale i niebem. Słowa "Jeszcze raz" wskazują, że rzeczy podlegające wstrząsowi ulegną przemianie, ponieważ są stworzone, aby ostały się te, którymi wstrząsnąć nie można. Przeto okażmy się wdzięcznymi, my, którzy otrzymujemy królestwo niewzruszone, i oddawajmy cześć Bogu tak, jak mu to miłe: z nabożnym szacunkiem i z bojaźnią. Albowiem Bóg nasz jest ogniem trawiącym".
Tak samo tam się kończyło to, ponieważ Bóg nasz jest ogniem trawiącym. W Mojżeszowej tak samo i tu się kończy. Mamy niesamowitą doniosłość chwały, nigdy nie chodź w takim stanie, jakby to był taki zwyczajny dzień, każdy dzień od Boga jest nadzwyczajnym dniem, w którym możesz być nowym człowiekiem dzięki Chrystusowi, dzięki działającemu Duchowi Świętemu. Nie musisz myśleć jak upadłe stworzenie, nie musisz działać jak upadłe stworzenie, możesz działać jak stworzenie nowe, wieczne, które zmierza do domu Ojca, które ma wdzięczne serce i uczciwie do Boga należy. Możesz czynić niesamowite rzeczy, bracie, siostro, jeśli tylko masz wzniosłe serce, wzniosłe uczucia, kiedy twoje wszystko to tam w niebie, Chrystus po prawicy Bożej, wtedy tu na ziemi dla ciebie każdy dzień jest niesamowitym dniem chwały, dniem od Boga, darem Bożym, że ty możesz żyć dla Niego i przez ciebie może być widoczny Chrystus na tej ziemi, na tej ciemnej, zepsutej ziemi może być przez ciebie widoczny Jego Syn. To jest dla ciebie najwyższy zaszczyt, którego pilnujesz i nie sprzedasz tego za nic. Nie dasz się przekupić diabłu żadnymi rzeczami, ludźmi czy czymkolwiek, zasługami czymkolwiek, ty masz jedno, wiesz, że twój Chrystus jest godzien, żeby Jemu oddać życie i żeby On był przez ciebie widoczny. Dla Niego będziesz żyć, dla Niego umierać, wszystko to Chrystus, wtedy jesteś w prawidłowym miejscu i nie marnujesz żadnego dnia, bo inaczej ten dzień jeżeli to nie będzie Chrystus, to będzie dzień twój wiem z kim, z cudzołożnicą. A więc tak ważne jest to, żebyśmy słuchali tego głosu. Jezus mówi, że owce znają głos Pasterza i idą za Nim.
Mamy niesamowite rzeczy, nie wiem na ile mogę wam mówić, ale mamy niesamowite rzeczy do zrobienia, wiecie, kiedy Słowo Boże mówi, że przeznaczeni zostaliśmy do dobrych uczynków, to są niesamowite uczynki, naprawdę niesamowite uczynki. Możesz to wszystko robić, Bóg cię uzdolnił, tylko powstrzymuje cię ta właśnie, ta wredna, wierna ci małżonka, której nigdy nie powinieneś mieć za małżonkę, stara natura, to jest coś, czego nigdy nie powinno w nas być. Bo Bóg nas stworzył bardzo dobrych, to grzech spowodował, że staliśmy się złymi ludźmi, zepsutymi ludźmi. A więc kogo Duch Boży prowadzi, ten jest dzieckiem Bożym. Nie wiem na ile widzisz to, o czym mówię, niesamowita chwała, Chrystus kiedy chodził po ziemi, zobacz dni Chrystusa, mogłeś zobaczyć o czym myśli Bóg, to są niesamowite dni chwały, nawet te dni, których nie widzimy, Jego dzieciństwo, to są niesamowite dni chwały, On cały czas ma społeczność z Bogiem. On nawet jako chłopiec mówi: Czy nie wiedzieliście, że w sprawach Ojca Mego, Ja być muszę? Jego życie nie jest niczym nigdy złączone z tą wszetecznicą, starą naturą, On nigdy nie popełnił przestępstwa, zawsze był otwarty, ochotny.
Jeszcze List do Hebrajczyków 5 rozdział, 13 i 14 wiersz:
"Każdy bowiem który się karmi mlekiem, nie pojmuje jeszcze nauki o sprawiedliwości, bo jest niemowlęciem; pokarm zaś stały jest dla dorosłych, którzy przez długie używanie mają władze poznawcze wyćwiczone do rozróżniania dobrego i złego".
W każdym głoszonym słowie jest podawane mleko i stały pokarm. Ci, którzy są jeszcze niedojrzali, mogą skorzystać jedynie z tego mleka, jeżeli biorą się za stały pokarm, po prostu rozbijają się, muszą najpierw być całkowicie swobodni do tego, by karmić się sprawiedliwością Bożą, by odnaleźć w sprawiedliwości zachwycające miejsce zwycięskiego życia Chrystusa w nich. Używaj tego codziennie, bycia z Bogiem, wybierania dobra, odrzucania zła. Korzystaj z tego, bądź zachwyconym człowiekiem, każdy dzień jest darem od Boga. Przyjmuj to jako dar, chciej ten dzień spędzić z Bogiem, w Jego chwale. Ceń sobie ten dzień jako dzień miłości z Chrystusem. Idziesz do wieczności z Nim, a tu na ziemi już możesz mieć z Nim relację, społeczność, poznawaj Go coraz więcej i więcej, i kosztuj się w Nim, rozkoszuj się Nim, raduj się Nim. On ci da wszystko, co najlepsze i wtedy ty skorzystasz i inni skorzystają przy tobie, że On tutaj był. Życie bez Chrystusa nic nikomu specjalnie nie da, ale życie Chrystusowe zawsze daje i tobie, i tym wśród, których przebywasz, a może jeszcze inni usłyszą o tobie, że żyje taki człowiek, który nie żyje jak świat, który nie żyje w różnych stanach dziwnego emocjonalnego człowieczeństwa, jest stały, stabilny, stała, stabilna, czynią dobro i zawsze są gotowi czynić to dobro, mają otwarte serca, mają świadomość Boga i znają prawdę, która uwolniła ich z niewoli ciemności, nie wracają nigdy do starego człowieczeństwa, kochają to nowe i w nim znajdują każdego dnia swoje zadowolenie. Pomyśl zawsze, kiedy masz tylko jakiś wybór, wybierz Chrystusa. Stara natura podpowie ci wybór według ciała, dla ciebie, ale ty wybierz Chrystusa, wygrasz jeden raz, drugi, trzeci, będzie ci coraz łatwiej. Ale kiedy wybierzesz starą naturę, będzie ci coraz trudniej pójść dalej za Chrystusem, bo tam jest inny wybór, inne działanie. Niech Bóg napełnia nas tym, co jest drogocenne, wieczne i prawdziwe. Uwolnieni od starej natury przez krzyż, nowe życie dostaliśmy w Chrystusie Jezusie, aby być sobie bliskimi. Niewiara jest powodem, że tak wielu ludzi nie widzi tej chwały, którą opuszcza. Wiara zaś korzysta z tej chwały, ponieważ ona nie mogłaby być wiarą jeżeliby nie korzystała z Chrystusa. On mieszka przez wiarę w sercach naszych, miłość mieszka w nas przez wiarę. Niech Bóg dokonuje tego niesamowitego działania.
Jeszcze raz powtórzę: Wy nie podeszliście do tej przerażającej góry, my nie podeszliśmy do tej przerażającej góry, my nie byliśmy przerażeni spotkaniem z Bogiem, my byliśmy zupełnie zadziwieni, że On nas tak przyjął, a to tylko dlatego, że Chrystus uczynił to dla mnie i dla ciebie i poszedł na krzyż. Bóg mógł nas przyjąć jako uratowanych, zbawionych. Niech Bóg będzie z tobą i ze mną. Nie zmarnuj tych dni, wykorzystaj, twoje życie może być niesamowicie owocne, możesz żyć niesamowicie owocnie, tylko to musi być Chrystus, bo w Chrystusie każdy wydaje dobry owoc, bez Chrystusa nie można wydać owocu. Możesz piękne życie prowadzić, Chrystus nie potrzebuje nie wiadomo jakich tam wzniosłych słów od ciebie, On potrzebuje, żebyś Mu uwierzył, uwierzyła, bo kto Mu uwierzy, będzie czynić to samo, co On, a nawet większe rzeczy czynić będzie, Jezus mówi. Możesz piękne życie prowadzić, całkowicie inne, może po tobie zostać niesamowity ślad innego człowieczeństwa. I dobrze, żeby tak było, żeby gdy przyjdzie koniec, żebyś mógł powiedzieć jak apostoł: Dobry bój bojowałem, wiarę zachowałem, biegu dokonałem, a teraz mnie oczekuje wieniec sprawiedliwości, który mi da Ten, który wróci tutaj i tym wszystkim, którzy umiłowali dzień Jego powrotu. Niech będzie uwielbiony Bóg, który wyraźnie mówi do mnie i do ciebie, moglibyśmy o tym czytać, tego, co w górze szukajmy,
List do Kolosan 3 rozdział, o tym, co w górze myślmy, tam siedzi nasz Chrystus, a my przez Niego jesteśmy ukryci w Bogu. I kiedy myślimy o Bogu, co mamy czynić? Umartwiajcie tedy to, co w was jest cielesnego. Usuwajmy to, co jest cielesne. A co powinniśmy jeszcze? A przyjmujmy to, co jest Chrystusowe. Usuwajmy jedno, a przyjmujmy drugie. I kończy się to tam w tym 17 wierszu: Wszystko, co czynicie, czyńcie w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.

