Zgr. 24.01.2026r. Marian - Jedna Ewangelia Boga Ojca, Bożego Syna, apostołów i nasza
Zgr. 24.01.2026r. Marian - Jedna Ewangelia Boga Ojca, Bożego Syna, apostołów i nasza.
Chwała Bogu! Całe zadanie Ducha Świętego jest to, żebyśmy mogli rozpoznać z kim mamy do czynienia. Jak niesamowity jest Ten Syn Boga Wszechmogącego Jezus Chrystus, któremu sprzeciwiał się Saul z Tarsu, ale Paweł, apostoł należał do Niego z całą wdzięcznością, że dane mu zostało przebaczenie i możliwość cierpienia dla imienia Jezusa Chrystusa i to dla niego było najwyższym zaszczytem, jaki go spotkał tu na tej ziemi. Nie to, że chodził do świątyni, nie to, że składał ofiary, nie to, że wypełniał zakon i starał się go wypełniać jak najlepiej. A dla niego najwyższym zaszczytem stało się to, że mógł służyć Jezusowi Chrystusowi, Synowi Boga Wszechmogącego. I ta świadomość kim jest Bóg, kim jest Jego Syn zniknęła prawie z tej ziemi. Ludzie wierzący żyją bez świadomości Boga, nie mają nawet świadomości z kim mają do czynienia. Ludzie totalnie psuli cały czas świadomość Boga między sobą, pokazując lekceważenie i mówienie, że jesteśmy zbawieni, uratowani, kiedy całe życie pokazywało lekkomyślność, pokazywało życie po swojemu i tak w ten sposób udało się wrogowi, że świadomość kim jest Bóg prawie została wytarta z tej ziemi. Ludzie przychodzą na zgromadzenia, siadają i wydaje im się, że to oni są najważniejsi i dla nich to powinno być zorganizowane, żeby im się zgromadzenie podobało. Jak im się podoba, wtedy mówią: No było fajne, podobało mi się. Nie myślą o Bogu w ogóle, czy Bogu się to będzie podobać, jak oni przyszli, czy oni są gotowi, czy oni się, czy pokutowali ze swoich przestępstw, czy regulowali wszystko, bo staną przed Bogiem Wszechmogącym, Świętym Bogiem i zdają sobie sprawę z kim mają do czynienia i że z tym Bogiem nie ma żartów. Tak jak wczoraj czytałem, Izrael doszedł do wniosku, wszyscy giniemy. I kiedy widzę chrześcijan, jak giną duchowo, kiedy tracą świadomość Boga, kiedy dla nich ich ciało jest ważniejsze niż Bóg, kiedy dla swego ciała są w stanie poświęcić Boga, to sobie zdaję sprawę, jak bardzo już diabłu udało się usunąć ze świadomości wierzących ludzi kim naprawdę jest Jezus Chrystus, kim jest Boży Syn. Jego rozkazy wcale nie są rozkazami Syna Bożego, to są jakieś rozkazy zapisane, one są mniej liczone niż rozkaz jakiegoś człowieka, od którego coś zależy w twoim życiu więcej się liczy niż rozkaz Chrystusa. To zrobiono z Chrystusem i żyjemy w takich warunkach, gdzie otępiały umysły wielu ludzi wierzących i ludzie już gotowi są bardziej zrezygnować z Chrystusa niż z czegokolwiek tutaj, na tej ziemi. To jest niesamowite, co udało się diabłu zrobić na tej ziemi. I to właśnie przez to, że ludzie wierzący zachowują się jak niewierzący, zachowują się nierozumnie, bez szacunku do Boga, z takim swoim, ludzkim szpanem, takim pokazaniem, Ty, Boże, jesteś tym, który będziesz teraz ode mnie zależał, czy ja Cię uczczę, czy nie. Ty będziesz mnie prosić o to, żebym Cię uszanował, a ja będę zachowywał się tak, żebyś Ty się ugiął i żebyś to Ty mnie błagał o zmianę swojej postawy. Taki jest człowiek, moi drodzy, pod wpływem diabła. Jeżeli tego nie widzicie, to oślepliście. Ja to widzę, jak ludzie się zachowują, jak nie mają świadomości Boga, jak wiele razy robią głupie rzeczy mimo tego, że wiedzą, że Bóg wszystko widzi. Tylko dlatego, że otępiały serca, otępiały umysły. Ludzie mają dokładnie świadomość, co jest w Biblii napisane, ale Ten Bóg nie ma wartości, nie ma znaczenia, a Jego Syn zupełnie się nie liczy. To, co powiedział, człowiek nie zachowuje w sercu swoim, ani nie myśli nawet z tym żyć, każdy sobie ułożył swoje chrześcijaństwo i w ten sposób je realizuje i jest z siebie zadowolony, czy z siebie zadowolona. Tak naprawdę chrześcijaństwo ma się bardzo dobrze, mnóstwo ludzi, zadowolonych ludzi, którzy są tak bardzo wdzięczni Bogu, że się im nie wtrąca w ich własne życie i oni mogą robić co chcą, a później pójdą do wieczności z Bogiem. Jeżeli byś miał świadomość Boga, o jakiej mówi Bóg, to byś nigdy sobie nie pozwolił, czy nie pozwoliła na lekceważenie Boga w swoim życiu, a Jego rozkaz byłby ważniejszy nawet od twojego życia, gotów był byś stracić życie, czy gotowa była byś stracić życie, ale nie zmienić tego, co On powiedział. To jest bojaźń Boża, to jest szacunek do Boga. A że to zginęło, to ludzie dzisiaj przychodzą na zgromadzenia, żeby dostać to, co im się podoba. A ja dzięki Bogu, nie mam zamiaru tego robić, dla nikogo z was, ani dla siebie też. Nie mam zamiaru tworzyć tu zgromadzenia, które by się podobało ludziom i ludzie byliby zadowoleni, że ich ludzka godność została uszanowana, że ich ludzkie pomysły zostały uszanowane, że oni pięknie nazwani zostali wyznawcami Chrystusa, chociaż żyją w odstępstwie i żyją sobie jak chcą, że to wszystko tak pięknie zorganizowane i ludzie są zaszczyceni myśląc, że Bóg ich tak samo traktować będzie. Nie, Bóg traktuje przestępców jak przestępców. A Paweł mówi, że kto zmienia ewangelię, przeklęty jest. Kto zmienia ewangelię przeklęty jest.
Ale jest jeszcze szansa, to co wczoraj mówiłem, jest Duch Święty, Duch Święty, który upomina człowieka o to, co należy się Bogu. Bo Duch Święty wie, jak uczcić Boga, a my Go mamy uczcić w Duchu i w prawdzie. Jest nadzieja, bo jest nadzieja, że jeszcze Bóg nie zostawił nas ludzi sobie samych, bo byśmy wiemy, co byśmy z tego zrobili, my już wiemy, co byśmy z tego zrobili. Że nadal Duch Święty jest na tej ziemi i upomina się o chwałę, która należy się Synowi Bożemu. Pomyśl o tym, naprawdę o tym pomyśl, co mówimy i zastanów się jak to wygląda w twoim życiu. Czy ten Duch Święty może ci objawiać wspaniałość Syna i ty przed tym Synem jesteś w takim uniżeniu, w takim wdzięcznym uniżeniu, że Syn przyszedł dla ciebie, zbawić ciebie, że On dał ci możliwość przestać grzeszyć, przestać chodzić drogami bezbożnych. Jesteś przy tych stopach, jesteś Mu tak wdzięczny, czy wdzięczna, że dzięki Niemu nie musisz dalej żyć bezbożnie przed obliczem Boga, że możesz żyć pobożnie, cenisz Go sobie, On jest naprawdę ważny. Dzięki Niemu możesz żyć pobożnie, a bez Niego bezbożnie. A więc szanujesz Syna, bo rozumiesz jak wiele zależy od tego w jaki sposób On do ciebie podchodzi. Rozumiecie, że ludzie podeszli często najpierw w jednej religii, później w drugiej, czy kolejnej filozoficznie do Boga i wszystko jest filozoficznie poubierane. Ludzki umysł jest zaspokajany, bo ludzki umysł pracuje na filozofiach, nie na posłuszeństwie Bogu. A więc ludzki umysł jest zadowolony, filozofia ludzka fajnie się zgadza, wszystko dobrze, Bóg mi się nie wtrąca w moje sprawy, ale zawsze jest gotowy mi pomóc. On nigdy nie mówi: Nie, zawsze czeka na mnie, kiedy przyjdę i zaraz mówi: Tak, oczywiście, przecież zawsze miałem to dla ciebie przygotowane. Pomylili się ludzie, On nie uczyni niczego, co nie jest zgodne z Jego wolą, nikt Go nie przekona. Bóg jest Bogiem nie do przekonania, jest Bogiem, który jest doskonały i żaden człowiek nie ma możliwości zmienić cokolwiek w Bogu, On nigdy się nie zmieni. Niesamowity Bóg. Chwała Bogu za to i że Jego Syn jest taki niesamowity. Chwała Synowi za wszystko, jeżeli nie będzie rozbrzmiewać nas i my nie będziemy rozumieli przed czyim obliczem przed chwilą śpiewaliśmy, to znaczy, że coś nam się pogubiło w tym naszym myśleniu. Bądźmy takimi ludźmi, żeby aniołowie do nas dołączyli, kiedy śpiewamy Bogu pieśni pochwalne, żeby aniołowie widzieli, że tu ludzie śpiewają z całego serca, pełni świadomości do kogo ta pieśń płynie, kto będzie jej teraz słuchał. Jak ważne jest to, żebym zrobił to z nabożnym szacunkiem, jako dla mojego Boga, który mnie stworzył, który dał mi zaistnieć, który mnie zrodził, dał mi być synem Swoim. Dosyć już na tej ziemi synowie narobili swoim ojcom kłopotów, wystarczy w końcu jest jeden Ojciec, chce mieć synów jak Jego umiłowany Syn, który nigdy nie robił kłopotów Swemu Ojcu, zawsze wola Ojca jest najważniejsza i to jest niesamowite dla mnie i dla ciebie.
I kiedy czytam List do Rzymian 1 rozdział, 1 werset, czytam takie słowa:
"Paweł, sługa Jezusa Chrystusa, powołany na apostoła, wyznaczony do zwiastowania ewangelii Boga".
A więc wiem, że to jest ewangelia Boga, którą teraz apostoł Paweł zwiastuje. A w 15 rozdziale i w 16 wierszu czytamy:
"Żebym był dla pogan sługą Chrystusa Jezusa, sprawującym świętą służbę zwiastowania ewangelii Bożej, aby poganie stali się ofiarą przyjemną, poświęconą przez Ducha Świętego".
A więc apostoł wie, że to jest ewangelia Boga. List do Rzymian 1 rozdział 9 werset:
"Świadkiem bowiem jest mi Bóg, któremu służę w duchu moim przez zwiastowanie ewangelii Syna jego (…)".
A więc ewangelia Boga jest też ewangelią Syna, nie zmienia się. To, co jest radosną nowiną u Ojca, tak samo jest radosną nowiną u Syna i to jest dla mnie i dla ciebie niesamowite. I to czytamy w wielu miejscach. List do Rzymian 2 rozdział, 16 werset:
"Będzie to w dniu, kiedy według ewangelii mojej Bóg sądzić będzie ukryte sprawy ludzkie przez Jezusa Chrystusa".
A więc to jest również ewangelia apostoła Pawła. Ta sama ewangelia, radosna nowina Boga, jest radosną nowiną w Synu i tak samo jest radosną nowiną w apostole. Czy to jest też moja ewangelia i twoja ewangelia? Jest tylko jedna, prawdziwa ewangelia. Czy to jest ta sama ewangelia, ta radosna ewangelia o Bogu, który zmiłował się nad nami ludźmi i posłał nam Swojego Syna, żeby nas zbawił z naszej niewoli, z naszych grzechów, z naszych ułomności, z naszego zła, złośliwości? Czy to jest ta sama ewangelia, w której krzyż stoi w punkcie centralnym, jako miejsce spłacenia twoich i moich długów? Gdzie myśmy umarli wraz z Chrystusem, żeby nie być już pod zakonem, ale pod łaską? Czy to jest ta sama ewangelia, która dzisiaj spowodowała, że jesteśmy sobie rodziną, że jesteśmy gotowi za siebie życie oddać? Czy to jest ta sama ewangelia, która spowodowała, że Jezus umarł za mnie i za ciebie, na krzyżu? Czy to jest ta sama ewangelia w tobie dzisiaj i we mnie, że jesteśmy gotowi za siebie nawzajem w Chrystusie Jezusie życie położyć, żeby jedni i drudzy weszli do wieczności z Bogiem? Apostoł Paweł był gotów i położył życie za ewangelię, był kamienowany, ścigany za nią i nigdy się nie cofnął i nigdy jej nie zmienił. Mówi: Głosiłem wam całą ewangelię, nic nie pominąłem, abyście nie byli poszkodowani przypadkiem, abyście nie byli w jakiejś niewiedzy, ale byście mogli wiedzieć o tym, co do was mówię.
List do Rzymian 16 rozdział, 25 werset:
"A Temu, który ma moc utwierdzić was według ewangelii mojej i zwiastowania o Jezusie Chrystusie, według objawienia tajemnicy, przez długie wieki milczeniem pokrytej, ale teraz objawionej i przez pisma prorockie według postanowienia wiecznego Boga obwieszczonej wszystkim narodom, żeby je przywieść do posłuszeństwa wiary, Bogu, który jedynie jest mądry, niech będzie chwała na wieki wieków przez Jezusa Chrystusa. Amen".
I tak apostoł kończy ten List. Według mojej ewangelii, to jest ten Bóg, który posłał nam Syna, żeby nas zbawił. I to jest ten sam Bóg, który posłał Swego Ducha, żeby nas wprowadził w tą kosztowność prawdy, abyśmy nie byli tu sierotami, nie pozostali sami z tą ewangelią i sobie kombinowali, a może tak, a może inaczej. Przyszedł ktoś, kto doskonale trzyma się tej samej ewangelii, to jest Duch Prawdy. Jeżeli Duch Prawdy do mnie, czy do ciebie mówi, ty masz szacunek do Boga, ty jesteś wdzięcznym Bogu, wdzięczna Bogu za to, co dla ciebie uczynił. Ty jesteś wdzięczny, wdzięczna Jezusowi Chrystusowi, co dla ciebie uczynił. Jesteś wdzięczna, wdzięczny za tych apostołów, którzy życie położyli, za tych uczniów, którzy spisali te słowa i którzy przekazali je dalej i pokazali całym swoim życiem, że ta ewangelia stała się ich nowym życiem, że oni zostali pojednani z Bogiem przez krew Chrystusa i zostali wybawieni ze swojej niewoli i stali się współudziałowcami Jego łaski, Jego zbawienia, Jego uratowania i wszystko stało się dla nich wspólne. Ta ewangelia uwolniła ich z niewoli rodowodów, uwolniła ich z wszystkiego, co natworzone zostało przez ludzi spod zakonu, uwolniła ich z pogańskich zwyczajów, z pogańskich bożków. Ta ewangelia wydostawała spośród narodów ludzi, którzy rozpoznali w Bogu prawdziwego Boga i byli gotowi uczcić Go w Duchu i prawdzie. I kiedy chodziło o to czy umrzesz, czy wyprzesz się Boga, oni gotowi byli wyprzeć się swojego dalszego życia na ziemi, ale nie Boga. Ludzie dzisiaj często zajmują się wieloma rzeczami, ale nie umieją oddać chwały Bogu, nadal się tego nie nauczyli, nie dotarła do nich prawda, żeby uczcić Boga, jako Boga, że Bóg ma prawo do wszystkiego, do decydowania o wszystkim.
List do Hebrajczyków 9 rozdział. Ja zdaję sobie sprawę, myśmy się wychowali w domach, może nie jeszcze my, którzy wychowaliśmy się wcześniej, to były surowe domy, w których wychowywano naprawdę dzieci, uczono, karcono, ćwiczono. Wielu wychowywanych jest w warunkach zupełnie innych, to dzieci są ważniejsze, to dzieci są bożkami, a potem oni przychodzą, gdzieś uwierzyli i oni też chcą, żeby Bóg ich tak czcił, tak jak ich rodzice ich czcili. Pomyłka. Bóg się nie zmienił. I od 24 wiersza:
"Albowiem Chrystus nie wszedł do świątyni zbudowanej rękami, która jest odbiciem prawdziwej, ale do samego nieba, aby się pojawić teraz przed obliczem Boga, w naszym imieniu. I nie dlatego, żeby wielokroć ofiarować samego siebie, podobnie jak arcykapłan wchodzi do świątyni co roku z cudzą krwią, gdyż w takim razie musiałby cierpieć wiele razy od początku świata; ale obecnie objawił się On jeden raz u schyłku wieków dla zgładzenia grzechów przez ofiarowanie samego siebie. A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd, tak i Chrystus, raz ofiarowany, aby zgładzić grzechy wielu, drugi raz ukaże się nie z powodu grzechu, lecz ku zbawieniu tym, którzy go oczekują".
Jakie to ma znaczenie dzisiaj dla mnie, czy dla ciebie, że Jezus Chrystus wszedł do świątyni, tam w niebie, aby się teraz tam w naszym imieniu, w twoim imieniu, w moim imieniu, wstawiać za nami? Jakie to ma znaczenie dla ciebie, Ten Arcykapłan wiary, który wstawia się za tobą, żebyś wygrał, wgrała, żebyś był tu na ziemi dla chwały Ojca, tak jak On był dla chwały Ojca? Abyś był na Jego wzór, żebyś dorastał, dorastała do Jego wymiarów? On wstawia się dzisiaj za tobą, żebyś rósł, żebyś rosła według wzrostu Bożego. On wstawia się, żeby Bóg dalej okazywał ci łaskę, miłosierdzie i dalej cię wzmacniał i posilał i dawał ci siły, by iść dalej w kierunku wieczności. On wstawia się za tobą, żebyś nie zginął, nie zginęła w tym świecie zepsutego człowieczeństwa, które mieni się chrześcijaństwem, gdzie ludzie żyją w bezbożny sposób, bardziej troszcząc się o swój brzuch, czy o swój wygląd, niż o to, czy żyją zgodnie z wolą Boga Wszechmogącego. Jakże często ludzie zgubili całkowicie to, kto to naprawdę jest Jezus Chrystus. Jakże wielu ludzi dlatego, że zostali oszukani zachowują się frywolnie przed Jego obliczem, zupełnie nieświadomi. Może jakbyśmy weszli do świątyni, która stała kiedyś w Jerozolimie, złoconej, wspaniałej, oddzielonej i wtedy byśmy patrzyli: ooo jak wysoko, jaki blask, jaka chwała, byśmy czuli taki szacunek w tym momencie, że to przecież taka potężna świątynia Boga. A że to jest zwyczajne pomieszczenie, to co się zmieniło? Co się zmieniło? Czy to nie jest ten sam Bóg, którego przyszliśmy czcić w Duchu i prawdzie? Czy potrzeba zbudować złoconą świątynię, żeby ludzie weszli i pomyśleli: o, teraz to ja tak czuję tą godność. Rozumiecie, że ludzie nie mają w sercu Boga, mają Go w swoich oczach, widzeniach. Gdyby to było złocone, ozdobione różnymi rzeczami, ludzie by zdjęli może czapki z głów, pomyśleliby no tak, to jest miejsce święte. Czy rozumiecie jak często ludzie od miejsca uzależniają jak będą czcić Boga? A Jezus nie mówił o miejscu, On nie powiedział: Tu i tam będziecie Go czcić, On mówi: Ani tu, ani tam, ale w Duchu i prawdzie. Duch Święty mówi to do mnie i do ciebie, on przyszedł uwielbić Syna tutaj na ziemi. A Syna się nie wielbi, jak mi się chce, tylko Syna się wielbi tak jak Ojciec chce. Ojciec określił warunki wielbienia Jego Syna, to ma być z takim szacunkiem, jak czczę Ojca. Kto nie czci Syna, ten nie czci Ojca, który Go posłał. A więc czczę Syna, bo Ojciec powiedział, że jeśli Go nie będę czcił, to Ojciec nie przyjmie mnie w ogóle ani ciebie. Jeżeli Syn nie będzie uczczony i nie będzie uznany za naszego Zbawiciela, za naszego Władcę, który decyduje o wszystkim, który w miejsce Ojca dostał nas od Ojca, abyśmy mogli być pod Jego władzą i pod Jego działaniem, to wtedy sprzeciwiam się Ojcu. Kto nie słucha Syna, nie słucha i Ojca.
Zobaczcie jak wiele potrzebujemy zmian, zobaczcie jak wróg mota ludzkie umysły, człowiek czyta Biblię i nie myśli o tym, o kim czyta. Jakże diabłu udaje się odsuwać ludzi od chwały i ludzie mają to, że przychodzą na zgromadzenia i to jest taki akt religijny, w domach zupełnie inaczej się zachowują, w domach zupełnie inaczej postępują. A czy jeżeli jesteś w domu, to już tam nie ma Boga? A jeżeli jesteś w pracy, to już nie ma tam Boga? Jeżeli jesteś na drodze, jedziesz samochodem, nie ma tam Boga? Bóg jest tylko w takich miejscach określonych? Bóg nie mieszka w miejscach, które ludzką ręką zostały zbudowane. Bóg chce być z tobą i ze mną w każdym czasie, On chce, żebyśmy żyli tu na ziemi, szanując Boga naszego w niebie. Czcijmy Go, bo nas pogan wyciągnął z naszego bagna zepsucia i dał nam szansę uratować się. Ludzie, czcijmy Go, czcijmy Go, bo bez Niego nie jesteśmy w stanie sobie nic dobrego zrobić, tylko zło, tylko niszczyć w sobie, cokolwiek jeszcze dobrego będzie. To jesteśmy w stanie jako ludzie, to było w Izraelu, ale dzisiaj kiedy Duch Święty nadal jest obecny i uwielbia Jezusa, to wygrajmy tą bitwę. Poznawajmy naszego Zbawiciela. Apostoł mówi: Poznawać Jezusa, to jest dla mnie ważniejsze od wszystkiego innego, wszystko jestem gotowy zostawić, ale nie to, żeby Go poznawać dalej, bo poznanie jest zbawieniem. Ojcze, aby poznali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś, to jest życie wieczne.
Boży ludzie, wygrajmy tą bitwę, nie pozwólmy z siebie zrobić takich ludzi, którzy przychodzą przed Boże oblicze i nie wiedzą w ogóle po co tu przyszli, kogo uczcić. Czytanie Biblii nie ma sensu, głoszenie nie ma sensu, jeżeli Bóg nie będzie uczczony. Bo możemy Biblię czcić, zwiastuna możemy czcić i to głupie, czcić mamy Boga, który kazał zapisać te słowa i przed Jego obliczem stajemy i czyńmy to z nabożnym szacunkiem, bo kimże ty jesteś, człowieku? Bez Chrystusa nic nie wartym, nie wartą, tylko w Chrystusie masz wartość.
A więc to jest niesamowite dla mnie i dla ciebie, że Jezus tam poszedł w moim imieniu, Jezus poszedł w moim imieniu wstawiać się za mną, żeby mi się powiodło, żebym przeszedł przez życie i doszedł do celu jako zwycięzca, Jezus wstawia się za mną tam. Mam najlepszego orędownika w niebie, Jezusa Chrystusa i ja nie wierzę, że Jego wstawiennictwo ma takie znaczenie dla mnie, że ja jestem coraz gorzej zepsutym chrześcijaninem, nie wierzę w takie wstawiennictwo, że On wstawia się za mną, a ja na ziemi żyję coraz głupiej, nie wierzę. A ty wierzysz? Jak Jezus się wstawia, to ja muszę rosnąć, bo Ojciec zawsze wysłuchuje Jezusa. A więc jeżeli wiem, że On mnie tam w moim imieniu się wstawia, to ja wiem, że moje życie rośnie, widzę to. Jeżeli tego nie widzę, to znaczy, że coś się stało ze mną, nie z Jezusem, ze mną.
2 Księga Mojżeszowa 17 rozdział, od 8 wersetu:
"I nadciągnęli Amalekici, aby walczyć z Izraelem w Refidim. Wtedy rzekł Mojżesz do Jozuego: Wybierz nam mężów i wyrusz do boju z Amalekitami. Jutro ja z laską Bożą w ręku stanę na szczycie wzgórza. Jozue uczynił tak, jak mu rozkazał Mojżesz, i wyruszył do boju z Amalekitami, a Mojżesz, Aaron i Chur weszli na szczyt wzgórza. Dopóki Mojżesz trzymał swoje ręce podniesione do góry, miał przewagę Izrael, a gdy opuszczał ręce, mieli przewagę Amalekici".
Czy widzisz to w chrześcijanach? Ja to widzę, ja widzę ich życie i wiem czy Jezus wstawia się dzisiaj za nimi, czy nie? Owoc życia pokazuje, czy oni już odepchnęli od siebie Jezusa i skończyło się wstawiennictwo i oni dzisiaj żyją po swojemu, bo Jezus się już nie wstawia. Oni nie wygrywają już ze światem, oni nie wygrywają z grzechem, oni nie wygrywają z swoją cielesnością, oni są już upadli, oni świadczą o tym, że wyparli się Jezusa i przestali korzystać z Jego wstawiennictwa, że On zatrzymał Swoje wstawiennictwo. Nie to, że On osłabł, jak Mojżesz, ale człowiek odwrócił się od Niego. Nie potrzebuje już wystawiennika w niebie, da sobie radę samemu, sama na ziemi. Tak czy nie? I widać już nie ma wstawiennika, nie ma życia, wszystko upada. Jest wstawiennik, jest życie rośnie, od Jezusa zależy czy wygrywasz, nie od ciebie. Tak samo, jak tam nie zależało to od Jozuego, zależało to od podniesionych rąk Mojżesza. A więc moje i twoje zwycięstwo nie zależy od nas, moi drodzy, ale od tego Jezusa, który poszedł do nieba. Dlatego Paweł mówi: Wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia, w Jezusie Chrystusie. Nie bądź dumny, ani dumna, myślisz sobie, że ty sobie radzisz tutaj. Jeżeli naprawdę sobie radzisz i inni mają z ciebie Boży pożytek, to jest tylko dzięki Jezusowi, który wstawia się za tobą, imiennie wstawia się za tobą. Ty wyznajesz Jego imię na ziemi, On wyznaje twoje imię w niebie. Ty żyjesz według Jego rozkazów na ziemi, On wstawia się za tobą, żebyś dalej wzrastał w życiu według Jego rozkazów. Wszystko to Jezus, Ojciec daje to z powodu Jezusa. To jest niesamowite, że to jest tak ważne dla mnie i dla ciebie.
"Lecz ręce Mojżesza zdrętwiały. Wzięli więc kamień i podłożyli pod niego, i usiadł na nim; Aaron zaś i Chur podpierali jego ręce, jeden z tej, drugi z tamtej strony. I tak ręce jego były stale podniesione aż do zachodu słońca. Tak pobił Jozue Amalekitów i ich lud ostrzem miecza. Wtedy rzekł JESTEM do Mojżesza: Zapisz to dla pamięci w księdze i wbij to w głowę Jozuego, że całkowicie wymażę pamięć o Amalekitach pod niebem. Potem zbudował Mojżesz ołtarz i nazwał go: JESTEM sztandarem moim! I rzekł: Ponieważ podniósł rękę na tron JESTEM wojna między JESTEM a Amalekitami z pokolenia w pokolenie!".
Z powodu tego, że diabeł podniósł swoją rękę przeciwko tronowi Boga, wojna jest z diabłem do końca i Bóg chce dać ci zwycięstwo. Jezus chce byś wygrał z diabłem, byś nie walczył z ciałem i krwią, byś nie walczył z ludźmi, nie walczył w sposób taki jak walczą zepsuci chrześcijanie, czy chrześcijanki, ale byś walczył z diabłem, walczyła z diabłem, z prawdziwym wrogiem i żeby co? Żebyś wgrywał, wygrywała, żebyś nie ulegał diabłu, który kusi cię, nęci cię, namawia cię do różnych rzeczy, ale kiedy Jezus wstawia się za tobą, Jego ręce są w twoim imieniu podniesione, ty dasz odpór wszystkim pokusom diabła, wszystkim pokusom diabła. Ale kiedy ty porzucasz należenie do Jezusa, czujesz się w sobie silny, dałeś się diabłu zwieść, czy dałaś i masz takie poczucie własnej wartości, ręce Jezusa już są nie podniesione dla ciebie. Nie dlatego, że osłabły, dlatego że ty nie potrzebujesz Go. Dopóki Jezus jest ci potrzebny, to będziesz wzywał imienia Jezusa Chrystusa, szczerze i naprawdę, ale z chwilą, kiedy przestaje ci być potrzebny ty już nie wzywasz Jego imienia, ty robisz po swojemu i tu się zaczyna problem. A więc dopóki Jezus wstawia się dopóty jesteśmy zwycięzcami, to można zobaczyć tu na ziemi. Gdy zwyciężasz diabła, Jezus wstawia się za tobą, kiedy diabeł zwycięża ciebie, Jezus ma opuszczone ręce. Kto wzywa imienia Jezusa, ten będzie zbawiony, ta będzie zbawiona.
Czy potrzebujesz Jezusa? Zobaczcie ilu wierzących nie potrzebuje Jezusa, wiem to, bo żyjesz w upadły sposób, żyjesz dla siebie, po swojemu, Jezus nigdy tak nie żył, wiem to, po tym jak żyjesz, czy Jezus wstawia się za tobą, czy nie. Jak wygrywasz, jak pokonujesz, jak zmieniasz to wszystko w sposób godny Boga. Czy to wszystko zmienia ciebie coraz bardziej na podobieństwo świata? To widać jest, tego nie idzie ukryć, owoc pokazuje rzeczywistość. A więc jak bardzo ważne jest, żebyś to zrozumiał, czy zrozumiała, tu nie chodzi o to, żeby kogoś oszukać, żeby wejść w jakąś religię i stać się częścią religii, w której ty się wieziesz na wózku religii, takiego czegoś nie ma w zabawieniu w Chrystusie, nie ma wózków religijnych, nie ma wożenia kalek, nie ma tego wszystkiego, tam są sami zdrowi, tam nikogo nie trzeba wozić. Wszyscy są zdrowi dzięki Jezusowi Chrystusowi, duchowo sprawnie zwycięzcy, może fizycznie może czasami być tak czy inaczej, ale zawsze duchowo są zwycięzcami, zawsze wygrywają.
Czy potrzebujesz Jezusa? Mówiliśmy wczoraj o Duchu Świętym, jak ważny jest Duch Święty. Nie wiem co z tym zrobiłeś, czy zrobiłaś, nie wiem czy zrozumiałeś, czy zrozumiałaś o czym wczoraj rozmawialiśmy, na tyle, żeby naprawdę być z Bogiem w tej sprawie, że nawet modlić się nie potrafię bez Ducha Świętego, nie umiem z Bogiem rozmawiać bez Ducha Świętego, nie umiem też rozeznać, co jest dobre, a co złe bez Ducha Świętego i też nie rozumiałbym, że Jezus tam w niebie wstawia się za mną, abym rozwijał się, wzrastał w chwale, którą On tu mi dał i tobie. Nigdy nie wstawia się za nami, gdy idziemy w zło, nie popiera grzechu, nie wspiera zła.
List do Hebrajczyków 7 rozdział. Czy rozumiesz jak to jest ważne? Już wiele zlekceważyliśmy spraw, głupio by było zlekceważyć i tą i potraktować jako taki dodatek do naszego życia. Z powodu Jezusa będziesz przepraszać, przebaczać, z powodu Jezusa będziesz czynić dobro, bo po to przyszedł, żeby dać ci tą możliwość i mi. I w tym 25 wersecie czytamy:
"Dlatego też może doskonale zbawić tych, którzy przez niego przystępują do Boga, bo żyje zawsze, aby się wstawiać za nimi".
Którzy przez Jezusa przystępujemy do Boga, których imię On wymawia tam w niebie. Jak to jest ważne dla mnie czy nie? Dla ciebie ważne czy nie? Wiecie, że my mało zwracamy na to uwagi i żyjemy tutaj na tej ziemi tak niebezpiecznej ziemi, a zachowujemy się jakbyśmy żyli w takim całkowicie bezpiecznym nawet miejscu, nie ma żadnych wojen jeszcze, nie ma zagrożeń, głodu nie ma, jest gdzie mieszkać, jest czym się poruszać, całkiem, całkiem. Tylko ta wojna nie polega na tym, że wchodzą tutaj armie obce, tylko ta wojna polega na tym, że zło jest na całym świecie, w każdym miejscu jest zło i tym złem diabeł atakuje ludzi, aby ich ściągnąć w swoim kierunku, a to kogoś przestraszy tym, a to kogoś zachęci tamtym. Zobacz dlaczego ograniczasz się w należeniu do Jezusa, zobaczysz tam diabła, to diabeł pomaga ci tak zachowywać się, to diabeł pomaga ci nie robić tego, co czytasz w Biblii. Tak, on ci pomaga, wspiera cię, on ci pokazuje: wystarczy, że wierzysz i już będziesz uratowany, a ty wierzysz, to nic ci nie grozi. On wynajdzie ci wersety, które potwierdzą, że jest z tobą dobrze. Ale kiedy naprawdę szanujesz Chrystusa zdajesz sobie sprawę, nie jest dobrze, potrzebuję Cię, Jezu, żeby wzrastać, rozwijać się, żeby nabierać tego, co Ty przyniosłeś tu na ziemię.
„Dlatego też może doskonale zbawić tych, którzy przez niego przystępują do Boga, bo żyje zawsze, aby się wstawiać za nimi.”
Chciej, aby wstawiał się dzisiaj za tobą, bardzo tego chciej, niech ci na tym zależy bardziej niż wszystkim innym. Nawet stracić wszystko, ale nie to, nie to wstawiennictwo, bo nic nie jest tak ważne, jak Ten Jezus, który dzisiaj wstawia się za Swoim ludem. Nic nie jest tak ważne, nic nie jest tak ważne, bo bez Niego nie ma zbawienia, bez Niego wszystko jest zepsute. Dlatego miej to na uwadze, czy dzisiaj Jezus wstawia się w twoim imieniu, czy chodzisz według Jego rozkazów i On może nadal pracować nad tym, aby w tobie działo się tak, żebyś mógł, czy mogła dalej wzrastać w poznawaniu Boga, poznawaniu prawdy i życia według tej prawdy.
Listu do Hebrajczyków 9 rozdział, 11 i 12 werset:
"Lecz Chrystus, który się zjawił jako arcykapłan dóbr przyszłych, wszedł przez większy i doskonalszy przybytek, nie ręką zbudowany, to jest nie z tego stworzonego świata pochodzący, wszedł raz na zawsze do świątyni nie z krwią kozłów i cielców, ale z własną krwią, uzyskawszy wieczne odkupienie".
I znowuż Jego krew, która przemawia za tobą i za mną. Ludzie, bracia i siostry, czy wy to widzicie, co się dzieje, czy widzicie to, co się dzieje? Czy widzicie tą upadłość? Czy widzicie to, co się dzieje z ludźmi wierzącymi? Czy widzicie, że zbliża się czas końca i to, co Jezus powiedział, że miłość wielu oziębnie, wielu odpuści sobie, odwróci się i będzie żyło po swojemu? Czy wy to widzicie? Czy to was nie przeraża, że żyjemy w czasach, które Jezus określił jako czasy końca? Czy nic nie myślicie z tym zrobić? Czy nie chcecie się ratować, nie chcecie się uratować i być tam, gdzie jest wieczna radość? Czy nie zależy wam na tym? Czy już sprzedaliście swoje pierworództwo za coś tam? I jak Ezaw już nie macie miejsca na pokutę, na otrzeźwienie i porzucenie tego zła? Już koniec zamknęło się? Bo może i tak też być. Bóg nie ma względu na osobę, On też widzi, czy człowiek Go lekceważy i pomija, czy człowiek nie umie sobie poradzić z jakimiś sytuacjami. Ale kto rozmyślnie grzeszy, Słowo Boże mówi, nie ma dla niego już ofiary, czy dla niej ofiary. A więc nie postępujmy bezmyślnie, szukajmy tego, co Boże. Mamy wiele dobrych rzeczy do zrobienia, ale nie zrobimy ich, jeżeli Duch Święty nie będzie nas napełniał wykonaniem tego, co mówi Bóg, a Jezusa ręce nie będą podniesione z powodu ciebie i mnie, abyśmy mogli sobie nawzajem okazywać miłość, abyśmy mogli się nawzajem budować na Boży dom. Bez tego wstawiennictwa pozostajemy sami z Biblią, wspaniałą Biblią, ale bez możliwości czynienia tego, co ona tutaj mówi do mnie i do ciebie, bezradni tak jak Żydzi byli bezradni, w Izraelu byli bezradni, mieli wspaniałe Boże Słowo i byli bezradni, nie umieli tego czynić. A więc znaleźli sobie łatwiejsze możliwości z ościennych narodów pościągali różne nowe sposoby i woleli w nich podążać, niż w tych Bożych, zamienili Boże prawo na ludzkie. 24 werset z tego rozdziału:
"Albowiem Chrystus nie wszedł do świątyni zbudowanej rękami, która jest odbiciem prawdziwej, ale do samego nieba, aby się pojawić teraz przed obliczem Boga w naszym imieniu;"
A więc mamy to bardzo ważne, żebyśmy o tym zawsze pamiętali: Jezus, z powodu Jezusa tu przyszliśmy, Ojcze, aby uczcić Twojego Syna, uczcić Ciebie. Przygotowaliśmy się do tego spotkania, prosiliśmy Cię, żebyśmy mogli tu być w mocy Twego Ducha Świętego, nie wbiegliśmy jak dzieci z podwórka z brudnymi rękoma, gdzie jedzenie, tylko przygotowaliśmy się, zadbaliśmy się o stan swojego serca, o umysłu stan, żeby nie chybić celu, ponieważ rozumiemy jak ważne jest to, kim jesteś i co chcesz od nas. Mamy wiele dobrych rzeczy do zrobienia, ale ich nie zrobimy, jeżeli Duch Święty i Jezus Chrystus nie będą działać w nas, tak jak powinno to się dziać. Duch Święty nie będzie nas wprowadzał w kosztowność Boga, a Jezus nie będzie wstawiać się za nami, nie poradzimy sobie. Dlatego jest tak ważne, żeby to rozumieć, że mamy Jezusa, szanujmy Go, poważajmy nie mamy nikogo takiego, który by nas tak umiłował, który by za nas życie oddał, którego Ojciec by tak wywyższył i powiedział: Tylko jedno imię jest dane nam ludziom, w którym jest zbawienie, to jest imię Jego Syna. Ojciec uczcił Syna, Ojciec rozradował całe niebo tym, co uczynił Syn. A my co mamy? Rozumiecie, co mamy teraz zrobić? Mamy się zachowywać jak ludzie, którzy są niesprawni duchowo, umysłowo, jakbyśmy nie rozumieli, że On to dla nas zrobił? Ojciec bez nas może żyć, Syn też, my bez Boga nie możemy żyć. To dla nas zostało, dla ciebie i dla mnie zrobione to, żebyśmy dzisiaj nowe życie prowadzili. To dla mnie i dla ciebie Jezus umarł na krzyżu, żebyśmy nie żyli już dla grzechu, dla diabła, ale dla Boga.
List do Hebrajczyków 11 rozdział, 4 werset:
"Przez wiarę złożył Abel Bogu wartościowszą ofiarę niż Kain, dzięki czemu otrzymał świadectwo, że jest sprawiedliwy, gdy Bóg przyznał się do jego darów, i przez nią jeszcze po śmierci przemawia".
Zobaczcie, jakie niesamowite, on przyniósł ofiarę z żywego stworzenia, życie, które zostało zakończone, dla Boga. Nie po to, żeby się najeść, ale by uczcić Boga. I do dzisiaj mówi to o ofierze Chrystusa Jezusa, który położył Swoje życie, żeby uczcić Tego, który Go posłał, Ojcze, nie Moja wola, lecz Twoja niech się stanie. Możemy być dla siebie wspaniałymi ludźmi, możemy się tak miłować, jak potrafi miłować Chrystus. Możemy czynić sobie Boże dobro i budować się na Boży dom. Wszystko to jest dla nas otwarte, ale my nie zrobimy tego, jeżeli nie pozwolimy Duchowi Świętemu wprowadzać się w poznanie Boga, a Jezusowi Chrystusowi wstawiać się za nami w niebie. Jeżeli będziemy wypierać się jednego i drugiego, nie zrobimy tego, co jest dla mnie i dla ciebie dane z łaski za darmo w Chrystusie Jezusie. Nie zrobimy tego, pozostaniemy ludźmi sztywnymi, sztucznymi, nienaturalnymi w sprawach tak wzniosłych, jak bycie z Bogiem. Ale może być inaczej, bo czas łaski jeszcze trwa. I dla mnie i dla ciebie to jest ważne.
Co mogę zrobić, żeby Jezus nadal wstawiał się za mną. Rozumiemy, że posłuszeństwo jest milsze od ofiary, mogę się modlić, śpiewać, nie wiadomo, co robić, ale jeśli nie będę posłuszny Jego rozkazom, to nic Mu to nie mówi. On nie biega za jakimiś hasłami, czy za czymś, On posłuszeństwa chce tak jak Ojciec. On mówi: Jeśli wypełniać będziesz Moje rozkazy, będziesz Moim uczniem, Moim bratem, Moją siostrą. Bo jeśli wypełniasz Moje rozkazy, mówi Jezus, wtedy Ja z Ojcem przyjdziemy i zamieszkamy w tobie, i w tobie będzie zupełnie inaczej niż było dotychczas, a ty będziesz żyć tez inaczej jeszcze o wiele piękniej, nie będziesz musieć myśleć jak miłować, tylko będziesz miłował. Nie będziesz musiał myśleć, czy musiała myśleć, jak się radować, tylko radował. Nie będziesz musiał myśleć, jak się być cierpliwym, będziesz cierpliwym i będziesz znać prawdę i będziesz mógł innym pomóc w tej prawdzie. Pomyśl, przecież wszyscy mamy być Jego naśladowcami, żyć dzięki Jego życiu. A więc, żeby On mógł nieustannie wstawiać się za mną, za tobą, to muszę wierzyć Mu, uwierzyć we wszystko, co do nas powiedział. Dlatego On powiedział: Kto zachowa słowo Moje, śmierci nie ujrzy na wieki, to znaczy, Ja będę się wstawiał za tobą. Jeśli zachowasz Moje słowo i będziesz wiedzieć, tak mam żyć, może nie umiem dzisiaj, nie potrafię jeszcze, ale wiem, że tak Bóg chce, żebym żył, będę wzywać imienia Jezusa, żebym żył tak jak chce Ojciec, bo po to przyszedł Chrystus. Jezus mówi: Kto będzie wzywać Mego imienia, Ja go zbawię, Ja ją uratuję. Czy my chcemy takiego życia? Czy wystarczy nam trochę lepsze życie, fajniejsze życie? Bo u nas nie ma tego, nie ma tamtego, gdzie indziej to jest i będziemy ze względu na innych oceniać siebie, a nie ze względu na Chrystusa, tylko bo gdzie indziej mają to czy tamto, a u nas tego nie ma, więc u nas jest lepiej. A inni powiedzą z innego miejsca: O, u nich jest to, a u nas tego nie ma, u nas jest lepiej. I koło zakręcone, i wszyscy są zadowoleni z tego, że u nas nie ma tego, co tam jest, tak jak ten faryzeusz, u mnie już nie ma tego, co u tamtego, ja już tego nie robię. A celnik mówi: Ojcze, Boże, nie jestem godzien nawet spojrzeć do góry, tyle zła jest we mnie. I Bóg wysłuchał. Możemy być niesamowitymi ludźmi, kiedy przyjdzie doświadczenie cierpienia, będziemy gotowi jedni za drugich życie oddać, jedna kromka wystarczy nam, wszyscy zjemy po troszku, będziemy najedzeni, niesamowity Boży lud, w którym Bóg czyni Swoje wspaniałe dzieło. Nie musimy zjeść nie wiadomo ile, Bóg może cię nakarmić okruszynką nawet i ta okruszynka w tobie da ci siłę na miesiąc, na pół roku, na rok i będziesz na tej okruszynce żyć i nic się zmieni, będziesz mieć nieustannie te same siły, tak jak Chrystus czyni to. On rozmnaża, pomnaża i daje możliwości, a ty się martwisz. Jezus mówi: Nie martw się o to, nie martw się o to, Bóg wie czego potrzebujesz. Martw się o jedno tylko, żeby nie żyć wbrew Jego woli, żeby żyć rozkazami Jezusa Chrystusa. I kiedy ludzie pytali się Jezusa: Co to jest dzieło Boże czynić? Jezus powiedział: Wierzyć w Tego, którego On posłał, to jest dzieło Boże. A więc kiedy czynię to, to wiem, że Jezus wstawia się za mną.
Ew. Jana 11 rozdział 25 i 26 werset:
"Rzekł jej Jezus: Jam jest zmartwychwstanie i życie, kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to?"
Tak pyta się Jezus: Kto we mnie wierzy choćby i umarł, żyć będzie. Niesamowity Jezus, On wstawia się za wszystkimi, którzy wierzą w Jego wstawiennictwo, którzy wierzą, że dzięki wstawiennictwu Jezusa, na tej ziemi dzieją się niesamowite rzeczy w moim życiu, w twoim życiu, jeżeli wstawia się w moim imieniu, to ja czerpię z tego i mój wzrost, rozwój, jest prawidłowy, wzrastam wzrostem Bożym, ty też. Jeżeli Jezus za tobą się wstawia, wzrastasz wzrostem Bożym i inni mają coraz więcej z ciebie korzyści tu na ziemi. Jesteś jak kawałek z tego chleba, którym jest Ciało Chrystusa i mogą się nakarmić, tym kim jesteś w Chrystusie. Niesamowite zbawienie, niesamowity ratunek, niesamowita doniosłość chwały. On jest światłością. I to jest właśnie coś, czego dzisiaj tak bardzo brakuje, chodzenie w światłości, w świadomości Boga. Jezus mówi: kto będzie chodzić w Jego światłości, ten nie będzie chodzić w ciemności, nie potknie się, będzie chodzić zawsze w zwycięstwie. Chwała Jezusowi! To jest zbawienie, moi drodzy, jeżeli ty będziesz mieć Tego wstawiennika w niebie, ja, każdy z nas i On się będzie za nami wstawiał, ten zbór będzie rósł dla chwały Boga. Jeżeli zaś ludzie będą opuszczać sobie Jezusa i będą sami żyć, swoją mocą i siłą, to będzie coraz mniej chwały Boga w tym zgromadzeniu i nic nie poradzą najlepsze kazania nic nie poradzą, otwieranie Biblii, czytanie Biblii, nic nie zmieni. Bez Jezusa nic to nie zmieni, to musi być Jezus i ty musisz mieć z Nim osobistą więź. A więc ty musisz dbać o to, żeby ręce Jezusa były z powodu ciebie podniesione tam w niebie. Tak jak Aaron i Chur wspierali ręce Mojżesza i Mojżesz trzymał te ręce podniesione, tak my nie jesteśmy w stanie pójść fizycznie i trzymać rąk Jezusa. On się nie męczy, Jego ręce się nie zmęczą, ale On z chęcią będzie je trzymał, tam w górze, jeżeli my w Nim będziemy pokładać całą swoją nadzieję. Z chęcią będzie się wstawiał za nami, gdy my będziemy żyć dla chwały Ojca. A więc chciejmy czynić to, wierzyć w Niego, tak jak On mówił, wierzyć w Niego. Nie mówić, że wierzę, a żyję swoimi sposobami, to nie jest wiara. Wiara, to zwycięstwo nad światem, wiara zwycięża świat, bo to jest wiara w Jezusa, a nie jakaś tam wiara. A więc jeżeli chcę, żeby Jego ręce były podniesione, to wierzę w Niego i wyznaję, że mam Orędownika w niebie, Jezusa Chrystusa, który wstawia się za mną, żeby moje życie wzrastało, rozwijało się. A gdy zaniedbam to, On zatrzymuje to wstawiennictwo i wtedy poznaję, co ja potrafię sam, czy ty potrafisz sam, czy sama i widzisz, co ty możesz. Mimo całej znajomości Biblii możesz zrobić tylko zło.
List do Hebrajczyków 5 rozdział, 9 werset:
"A osiągnąwszy pełnię doskonałości, stał się dla wszystkich, którzy mu są posłuszni, sprawcą zbawienia wiecznego".
Ten, który umarł na krzyżu, przelał Swoją krew i tą krwią dzisiaj wstawia się za tymi, którzy są Mu posłuszni. Co więc myślisz zrobić, żeby Jezus wstawiał się za tobą? Być Mu posłusznym, posłuszną. Ale co robimy, żeby być Mu posłusznymi? Czy to, co robimy, to już znaczy, że jesteśmy Mu posłusznymi? Czy to jest zgodne ze Słowami Jego, co robimy? Czy my robimy, bo tak myślimy, że to chyba by chciał, żebyśmy robili? Czy robimy to, co On naprawdę chce? Czy my myślimy, że my robimy, co On chce? A tak w sumie, to robimy, co my chcemy. To jest różnica. Czy Jego rozkazy są wyrocznią? Czy nasze mniemania? Jeżeli nasze mniemania, to nie mamy orędownika w niebie. Możemy mieć, jeżeli skończymy z tym, będziemy pokutować, On nas oczyści Swoją krwią i będzie się wstawiać. Można dać się ratować póki czas łaski jeszcze trwa. A więc posłuszeństwo Jezusowi, apostoł mówi, że będzie wszystko czynić w tej sprawie, abyśmy byli posłuszni Bogu we wszystkim.
Znowuż mamy niesamowitą rzecz, oto jesteś w zgromadzeniu Bożego ludu i Bóg chce nauczyć ciebie posłuszeństwa według Jego słowa, abyśmy czynili to, co On chce, abyśmy nawzajem sobie czynili. On mówi: Jeżeli nie możesz miłować tego, którego widzisz, nie możesz miłować Tego, którego nie widzisz. A skąd wziąć miłość? Jeżeli Duch Święty nie rozleje tej miłości, to nie mam skąd wziąć miłości. A więc skoro nie miłuję tego, którego widzę, nie mogę miłować Tego, którego nie widzę. A jak Duch Święty rozleje miłość w moim wnętrzu, czy twoim? Jeżeli wierzę w Jezusa, nie w siebie, nie w zakon, nie w swoje możliwości, tylko w Jezusa, wtedy Duch Święty rozlewa miłość i wtedy wypełniał rozkaz, miłuję. To jest wszystko z sobą połączone, inaczej to nie działa. Musi być jedno z drugim połączone, wtedy to jest pełnia. I tak działa Bóg, nie tak, że wyrywkowo coś i już coś zrobiłem i już będzie dobrze na pewno. Ojciec mówi: Jego słuchajcie. Henoch chodził z Bogiem i zabrał go Bóg. Bóg pokazał, co Go interesuje. Henoch chodził z Bogiem i on nas czytamy: Jak przyjęliśmy Chrystusa, tak w Nim chodźmy. Jezus chodził z Bogiem, bo Bóg był z Nim, tak czytamy. A więc jeżeli chodzimy w Chrystusie, chodzimy z Bogiem, robimy dokładnie to, co powinniśmy robić na tej ziemi. Nie chodzimy własnymi kombinacjami, chodzimy z Bogiem, jesteśmy tam, gdzie być powinniśmy i robimy to, co robić powinniśmy. Jezus wstawia się za nami, niesamowity obraz na ziemi. Tam na dole Jozue walczył z Amalekitami, a tam na górze stał Mojżesz i gdy miał podniesione ręce, Jozue wygrywał na dole, gdy opuszczał ręce, Jezue przegrywał na dole.
Pamiętaj, tylko możesz wygrywać wtedy, kiedy Jezus wstawia się za tobą, to nie ty ani ja własną mocą czy siłą wygramy jakąkolwiek bitwę, tylko dzięki Jezusowi możemy ją wygrać, a bez Jezusa na pewno diabeł nas zwiedzie. On nazwie nas zwycięzcami, tak, on lubi nazywać ludzi zwycięzcami, podczas gdy już ma ich pokonanych. On lubi, żeby ludzie byli przekonani, że sobie radzą z diabłem, podczas gdy już robią, co on chce. To samo zrobił z uczonymi w Piśmie i faryzeuszami. Chodzić z Bogiem, to jest bardzo, bardzo ważne.
List do Rzymian 8 rozdział, 26 werset:
"Podobnie i Duch wspiera nas w niemocy naszej; nie wiemy bowiem, o co się modlić, jak należy, ale sam Duch wstawia się za nami w niewysłowionych westchnieniach. A Ten, który bada serca, wie, jaki jest zamysł Ducha, bo zgodnie z myślą Boga wstawia się za świętymi".
To znaczy, tymi, którzy przyjęli ofiarę Jezusa Chrystusa i tą ofiarą zostali uczynieni świętymi, za tymi Duch Święty się wstawia, którzy rozumieją już, że nie mamy żyć, ja żyliśmy wcześniej, bo nasze życie jest już święte. Mamy żyć zgodnie z wolą Boga na ile tą wolę już znamy, bo wzrastając, rozwijając się, poznajemy ją coraz więcej. Tak samo jak dzieci w domach rosną i poznają coraz więcej wolę swoich rodziców, zgodnie z tym wzrostem, tak samo i my poznajemy coraz więcej z tego, co chce Ojciec uczynić w nas i to jest o wiele cenniejsze niż nawet to poznawanie woli rodziców, rodzice różnie wychowują swoje dzieci.
Trochę wczoraj wspomnieliśmy na ten temat, ale przeczytajmy 1 List do Koryntian 15 rozdział, 56 werset:
"A żądłem śmierci jest grzech, a mocą grzechu jest zakon".
Mocą grzechu jest zakon. Może jeszcze List do Rzymian 6 rozdział. My wiemy, co to znaczy, jak słyszmy jakiekolwiek tylko prawo, już małe dziecko wie, jak tylko usłyszy od rodziców, że coś nie może, jak bardzo ciągnie to dziecko do tego, żeby właśnie to zrobić, co nie może i nawet przy rodzicach często idzie, aby to zrobić, pokazuje już, że tam jest grzech, że tam jest chęć zrobienia wbrew temu, co mówią starsi. Tak samo później jest z wolą Boga, a ludzie też to robią. 14 werset:
"Albowiem grzech nad wami władać nie będzie, bo nie jesteście pod zakonem, lecz pod łaską".
I mamy tu wyzwolenie w Chrystusie Jezusie. W Chrystusie Jezusie myśmy umarli dla zakonu. Niesamowicie to Paweł w tym 7 rozdziale też opisuje Listu do Rzymian, że myśmy umarli dla zakonu i zaraz pisze o tym Chrystusie, że w Nim umarliśmy dla zakonu, aby żyć dla Boga. Zakon, to śmierć, za jeden grzech śmierć. Czy dobrze, że Jezus umarł za mnie i ja umarłem w Nim dla zakonu, dla wymagań zakonu? Czy dobrze? Bóg doszedł do punktu, w którym pokazał nam ludziom, że co by nam nie dać i tak to zepsujemy, a więc rozwiązanie, które Bóg miał już przed założeniem świata, że Chrystus umrze za mnie i za ciebie, abyśmy my obumarłszy grzechom dla sprawiedliwości żyli. Rozwiązaniem jest śmierć.
Czy chcesz żyć, bracie i siostro? Ty chcesz żyć? Czy chcesz, aby w tobie żył Jezus? Jeżeli Bożym rozwiązaniem było, że wszyscy umarliśmy wraz z Chrystusem, czy ty chcesz dalej żyć? Chcesz preferować swoje życie i chcesz je pchać do przodu dalej? Przecież ono właśnie cię oddziela od Boga, stare życie oddziela cię od Boga, twoje plany, zamysły, marzenia, cokolwiek to było, jeżeli to nie zostało zakończone na krzyżu, to właśnie powoduje, że nie możesz obfitować w chwale Chrystusa. Albo stare przeminęło, albo dalej się toczy i decyduje o tym, jak żyjesz dzisiaj, albo już to nie ty decydujesz, ale decyduje Jezus jak żyjesz dzisiaj. To jest właśnie niesamowite.
W Księdze Jeremiasza 29 rozdział, 14 werset:
"Objawię się wam - mówi JESTEM, odmienię wasz los i zgromadzę was ze wszystkich narodów i ze wszystkich miejsc, do których was rozproszyłem - mówi JESTEM - i sprowadzę was z powrotem do miejsca, skąd skazałem was na wygnanie".
Skąd nas skazał na wygnanie? Z raju.
"(…) Sprowadzę was z powrotem do miejsca, skąd skazałem was na wygnanie".
A jak można wrócić do raju, jak nie tylko w Chrystusie. Zakon nie jest w stanie nas tam przyprowadzić, bo zakon przypomina nam o grzechu i powoduje w nas rozbudzenie grzechu wręcz nawet. Grzech się jeszcze bardziej ujawnia w nas, gdy słyszymy zakon. A więc Bóg ma inną drogę powrotu, nie poprzez prawo, ale poprzez ciało Chrystusa Jezusa, Swojego Syna umiłowanego.
I kiedy czytam List do Rzymian 5 rozdział. Rozumiesz jakie to jest ważne dla nas, niesamowicie ważne, przecież o tym, to o naszej wieczności, słowa o nas, gdzie będziemy, jak będziemy, jak tu przeżyjemy, to wszystko jest o nas, dla nas to wszystko się stało. My nie jesteśmy tymi obserwatorami, którzy obserwują: no jak to tam się powiedzie. My jesteśmy w całej tej akcji i to o nas chodzi, gdzie spędzimy wieczność. 5 rozdział, od 19 wersetu:
"Bo jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wielu stało się grzesznikami, tak też przez posłuszeństwo jednego wielu dostąpi usprawiedliwienia. A zakon wkroczył, aby się upadki pomnożyły; gdzie zaś grzech się rozmnożył, tam łaska bardziej obfitowała, żeby ja grzech władał przez śmierć, tak i łaska władała przez usprawiedliwienie ku życiu wiecznemu, przez Jezusa Chrystusa, Właściciela naszego".
A więc jak grzech władał nad nami przez śmierć, łaska włada nad nami przez usprawiedliwienie. Już nie jest to, że grzech jest strachem, jest nadzieja, jest łaska, już nie straszenie grzechem i zapłatą śmierć, ale łaska i wieczne życie z Bogiem. Bóg nie straszy, zachęca, możesz prowadzić nowe życie nie tyle myśląc o grzeszeniu, co myśląc o tym wspaniałym Chrystusie, który przyszedł zbawić ciebie, uratować ciebie, od tego kim jesteś, kim jestem ja. Chwała Bogu! Uwolnieni od strachu przed śmiercią, uwolnieni od lęku i obawy, co będzie, czy ja jestem gotowy, czy gotowa. Do świadomości: już wszystko stało się jasne, oczywiste, jestem zbawiony, w Chrystusie, mogę żyć nowym życiem, mogę rozwijać się i wzrastać, nie pod strachem, ale pod świadomością, wszystko mogę dzisiaj, mogę oczyszczać się, uświęcać, nie zmarnuję swojego czasu, to jest czas łaski i nie zmarnuj i ty, oczyszczaj się, uświęcaj, wykorzystuj ten czas, nie tyle myśląc o grzechu, ale usuwając to ze swojego życia, bo Duch Święty daje ci moc wygrać, Jezus wstawia się za tobą. Ojciec chce, żebyś był jak Jego Syn. Wszystko jest możliwe dzięki Bogu i to jest zwycięstwo nad złem. Jeżeli my tego nie zobaczymy i nie będziemy mieli z tego korzyści, to dalej będziemy preferować swój sposób chrześcijaństwa i to będzie demolka, demolowanie tego, co piękne, niszczenie wspaniałości, którą uczynił Chrystus i zastępowanie tego obrazami zepsutego człowieka, który upiększoną ma wartość jakąś swoją, bo ja nie kradnę, bo ja nie piję, bo ja już się tak nie złoszczę, jak wcześniej, bo ja nie robię tego, bo ja nie robię tego. Jezus nie robi tego wszystkiego, chwała Bogu! Jezus nie robi tego wszystkiego, Jezus nigdy tego nie zrobił i dzisiaj nadzieją jest Jezus, ani ja, ani ty, to jest łaska. Dzisiaj mogę się zmieniać, bo krew Jezusa woła za mną, żebym miał prawo się zmieniać. A więc łaska włada nad nami, przez co? Usprawiedliwienie, usprawiedliwieni tedy z łaski, z wiary w Jezusie Chrystusie, pokój mamy z Bogiem. Chwała Bogu za to! To jest wyzwolenie, dzisiaj mogę się oczyszczać, uświęcać, ty też. Nie marnujmy czasu na chodzenie i kręcenie się, myślenie, czy może to złego, albo tamtego złego. Nie myśl w ogóle o złym, myśl o dobru, zobaczysz jak będzie w tobie Duch Święty działał od razu zobaczysz jak inaczej życie ci się ustawi, bo Bóg chce, żebyś był jak Jego Syn, czy była jak Jego Syn na ziemi. Łaska nie oznacza: żyję jak chcę, bo mam łaskę. Łaska oznacza, że będę się oczyszczał, się uświęcał, porzucał zło, nie ze strachu, ale z miłości, z miłości do Ojca, z miłości do Jego Syna, z miłości do braci i sióstr, aby dotrzeć tam, gdzie jest dom Ojca i żeby jak najwięcej z nas mogło tam się stawić. Chrystus musi być uwielbiony i ta jedna ewangelia nie może być zmieniona, nie może być zastąpiona, zepsutym człowiekiem i zorganizowaniem zepsutemu człowiekowi takiego zgromadzenia, w którym zepsuty człowiek będzie czuł się w miarę dobrze, bo nie to się obrazi.
To jest łaska. Straciliśmy obraz Boga w Adamie i Ewie, w popełnionym grzechu, zyskaliśmy go w Chrystusie Jezusie. To jest łaska. Myśl o tym, co wzniosłe, co chwalebne, Duch Święty właśnie po to przyszedł, abyśmy mogli o tym myśleć. I to się dzieje, kiedy my mamy swobodę należeć do Boga, kiedy to nie jest tak, że my się uwiązaliśmy z ludźmi i my jesteśmy zależni od humorów ludzkich, od postanowień ludzkich i my zaczynamy się tutaj szarpać, bo ludzie to, bo ludzie tamto, w ogóle jesteśmy wolni od ludzi. Idziemy za Chrystusem, a nie za humorami ludzkimi. Ludzie mogą sobie zrezygnować z Jezusa, mogą pójść własną drogą, sprawa każdego, każdy za siebie zda sprawę przed Bogiem. Ale skoro wiem, że był tu Jezus i że teraz jestem pod łaską, nie pod zakonem, ja nie myślę się cofać z powrotem do gadania o grzechach, tylko myślę mówić o tym wspaniałym Chrystusie, który poszedł tam do nieba, aby stać się drzwiami do wieczności, do chwały. To jest to, czego naprawdę dzieci Boże potrzebują i to nie jest jakąś głupią radością, gdzie ludzie żyją w grzechach i się cieszą, to jest radość oczyszczania, radość uświęcania, radość wykorzystywanego czasu, dobrze dzięki Bogu i dzięki Duchowi Świętemu w Jezusie Chrystusie, wykorzystywanego czasu. To jest niesamowite dla mnie i dla ciebie. Niech Ten, który postanowił to uczynić, niech napełnia nas tą chwałą.
Listu do Rzymian 13 rozdział. Wiesz, że to nie jest byle jakie życie, to jest piękne życie, codziennie piękne życie, bo Jezus wstawia się za nami, codziennie, zawsze wstawia się za nami. Od 10 wersetu:
"Miłość bliźniemu złego nie wyrządza, wypełnieniem więc zakonu jest miłość. A to czyńcie, wiedząc, że już czas, że już nadeszła pora, abyście się ze snu obudzili, albowiem teraz bliższe jest nasze zbawienie, niż kiedy uwierzyliśmy. Noc przeminęła, a dzień się przybliżył. Odrzućmy tedy uczynki ciemności, a obleczmy się w zbroję światłości. Postępujmy przystojnie jak za dnia, nie w biesiadach i pijaństwach, nie w rozpustach i rozwiązłości, nie w swarach i zazdrości; ale obleczcie się we Właściciela Jezusa Chrystusa i nie czyńcie starania o ciało, by zaspokajać pożądliwości".
Niebo na ziemi, to przyszedł uczynić Jezus Chrystus, niebo na ziemi, relacje ludzi, niesamowite, kiedy to widzę i widzę ile nam potrzeba w tym, widzę, że mamy wiele potrzeb, aby stawać przed Bogiem, aby te relacje między nami były tak piękne, jak chce Ojciec, żeby to był Boży zbór, Boży ludzie, Boże relacje, Boże uczczenie Boga, prawdziwe. Wszystko napełnione, a my świadomi Boga, wspaniale świadomi, oczyszczający się, uświęcający, porzucający zło, przyjmujący dobro, by być dla innych zbudowaniem, by być zachęceniem dla innych, by patrzeć w niebo i stamtąd oczekiwać pomocy codziennie, aby Jezus patrząc na ziemię mógł zobaczyć ciebie, jak patrzysz w niebo i wiesz, że On tam jest i że nic cię nie oddzieli od miłości Boga. Jan pisze: A ja wam to piszę, abyście byli pewni, że macie życie wieczne w Synu, w Jezusie Chrystusie. Kto ma Syna więc, ten ma życie, nie ma innej ewangelii. Niech Bogu będzie chwała za to. Nie ma dla ciebie nadziei i dla mnie, poza Jezusem i nie mamy prawa dać żadnej nadziei, żadnemu człowiekowi poza Jezusem. Jezus jest jedyną nadzieją na życie godne Boga na ziemi i całą wieczność z Bogiem. Amen.

