zgr.18.02.2026r Marian - Jezus Chrystus i problemy jakie z Nim do nas przyszły
zgr.18.02.2026r Marian - Jezus Chrystus i problemy jakie z Nim do nas przyszły
Chwała Bogu.
Zaczniemy może od Ewangelii Jana 8:31-46
„Mówił więc Jezus do Judejczyków, którzy uwierzyli w Niego: Jeżeli wytrwacie w Słowie moim, prawdziwie uczniami moimi będziecie i poznacie Prawdę, a Prawda was wyswobodzi. Odpowiedzieli mu: Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy u nikogo w niewoli. Jakże możesz mówić: Wyswobodzeni będziecie? Jezus im odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, każdy, kto grzeszy, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie pozostaje w domu na zawsze, lecz syn pozostaje na zawsze. Jeśli więc Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie. Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama, lecz chcecie mnie zabić, bo Słowo moje nie ma do was przystępu. Mówię to, co widziałem u Ojca, a wy także czynicie, co słyszeliście u ojca waszego. Odpowiadając, rzekli mu: Ojcem naszym jest Abraham. Jezus im powiedział: Jeżeli jesteście dziećmi Abrahama, spełniajcie uczynki Abrahama. Lecz teraz chcecie zabić mnie, człowieka, który wam mówił Prawdę, którą usłyszałem od Boga: Abraham tego nie czynił. Wy spełniacie uczynki swojego ojca. Na to mu rzekli: My nie jesteśmy zrodzeni z nierządu; mamy jednego Ojca, Boga. Rzekł im Jezus: Gdyby Bóg był waszym Ojcem, miłowalibyście mnie, Ja bowiem wyszedłem od Boga i przychodzę. Albowiem nie sam od siebie przyszedłem, lecz On mnie posłał. Dlaczego mowy mojej nie pojmujecie? Dlatego, że nie potraficie słuchać Słowa mojego. Ojcem waszym jest diabeł i chcecie postępować według pożądliwości ojca waszego. On był mężobójcą od początku i w Prawdzie nie wytrwał, bo w nim nie ma Prawdy. Gdy mówi kłamstwo, mówi od siebie, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa. Ponieważ ja mówię Prawdę, nie wierzycie mi. Któż z was może mi dowieść grzechu? Jeśli mówię prawdę, dlaczego nie wierzycie mi?”
I tak mógłbym czytać dalej, dalej; i kiedy czytam 59 werset, wtedy czytam: „Wtedy porwali kamienie, aby rzucić na Niego, lecz Jezus ukrył się i wyszedł ze świątyni przechodząc między nimi”.
Kiedy czytamy o tym, niesamowicie, Jezus mówi o uwolnieniu, o wolności, o wyswobodzeniu; ludzie byli skrępowani, pozamykani w różnych rzeczach, w swoich sprawkach, w grzechach, w różnych... niewolnicy po prostu; i Jezus im mówi o wolności, piękne Słowa im mówi; a kiedy ta rozmowa toczy się dalej, dochodzimy do punktu, w którym oni Go atakują, On im wykazuje dlaczego Go atakują; dlatego, że bardziej słuchają diabła niż tego, co On do nich mówi; i na końcu widzimy, że porwali kamienie na Niego, aby Go zabić; takiej pięknej rozmowy, wynikła taka zawiść, taka złośliwość; taka chęć, by zniszczyć tego, który ogłaszał im wolność. Niesamowite, kiedy to czytamy, jesteśmy pod wrażeniem, jacy potrafią być ludzie. Jak potrafią szybko przejść od normalnej rozmowy, do chęci zabicia tego kogoś, kto mówi do nich Prawdę. Dlaczego nie słuchacie mnie, skoro mówię do was Prawdę. Przecież, gdyby zweryfikowali i sprawdzili, to zobaczyliby, że żyją bez Boga, że żyją wbrew Bogu; że mają swoją sprawiedliwość, swoje pomysły na życie, a tak naprawdę już opuścili dawno Boga, i Jezus chce im pomóc, a oni Go coraz bardziej nienawidzą, coraz bardziej się na Niego nastawiają.
A więc widzimy tutaj, co byśmy chcieli, o tym mówić dzisiaj, to widzimy niesamowitą chwałę Prawdy, i niesamowite kłopoty, z powodu tej chwały. Wystarczy mówić Prawdę i będziesz mieć kłopoty. Jeżeli nie mówisz Prawdy, nie masz kłopotów, ale też nie masz wzrostu, rozwoju. Bo ci, którzy cierpią wzrastają, rozwijają się, z powodu Prawdy, nie z powodu własnych grzechów. A więc zobaczcie, że człowiek może cierpieć na tej ziemi, w sposób godny Boga. Z powodu życia w Prawdzie, mówienia Prawdy, należenia do Prawdy. I kiedy widzimy to, to jesteśmy zadziwieni. Oni mieli świątynie, oni mieli modlitwy, oni mieli posty, oni mieli święta, sabaty, ofiary, kapłanów – wszystko mieli; i kiedy Jezus do nich mówi, oni uważają, że ma demona. A więc możemy zobaczyć, że Prawda nie jest czymś co przyjmowana jest tak z radością, wdzięcznością. Jest to olbrzymia walka z Prawdą, jest sprzeciwianie się Prawdzie. A dlaczego, kto się sprzeciwia Prawdzie? Duch kłamstwa. Dlatego Jezus mówi, że w was działa duch kłamstwa, dlatego sprzeciwiacie się temu, co do was mówię. Nie chcecie słuchać co do was mówię, bo wam brakuje Ducha Prawdy. Ale gdybyście przyjęli to, co mówię, moglibyście być wolni, uwolnieni od tego zepsutego sposobu myślenia.
Kiedy Jezus cokolwiek oznajmia nam od strony Swojej, to mówi za każdym razem, że jeśli przyjmiemy to, co On do nas mówi, będziemy mieli kłopoty. On mówi, że gdy ktoś Go przyjmie, wrogami nawet staną się domownicy. Kłopoty zaczną się bardzo szybko; ale to będzie oznaczało, że wchodzisz na Drogę Wąską, Drogę przez Ciało Chrystusa. Te kłopoty nie są wynikiem, że komuś krzywdę czynisz, ale że mówisz Prawdę, że żyjesz Prawdą, którą poznajesz; i już przeszkadza to, już zaczyna to wadzić.
Ew. Jana 9. Mamy tutaj człowieka ślepego od urodzenia. I ten człowiek, ślepy od urodzenia, spotyka Jezusa. Jest ślepy od urodzenia, nigdy nie widział; on nie wie, że to spotkanie z Jezusem, sprowadzi na niego kłopoty. On robi to, co mówi Jezus. Idzie, obmywa się w tej sadzawce Syloe, odzyskuje wzrok, jest szczęśliwy, zadowolony, widzi; ale ktoś ma kłopoty z tego powodu, że on widzi. Kto ma kłopoty? Faryzeusze, uczeni w Piśmie, kapłani, cała elita 'duchowa' ma kłopot: Jak ty widzisz? Jakim sposobem ty widzisz w ogóle? No i on opowiada, że „ (11) Człowiek, którego zwą Jezusem, uczynił błoto i pomazał oczy moje, i rzekł mi: Idź do sadzawki Syloe i obmyj się; poszedłem więc, a obmywszy się, przejrzałem.” A oni dalej tam, gdzie on jest, i tak dalej. I mówią do niego, że to nie może być człowiek od Boga, bo uczynił to w sabat. A więc ci uczeni twierdzą, że to nie może być ktoś od Boga, bo uczynił to w sobotę; a w sobotę nie powinno się nic takiego czynić – według nich oczywiście, nie według Jezusa.
A więc człowiek miał kłopot, spotkał na swojej drodze Jezusa i spotkał Go w sobotę. I stoi przed tą Radą i ta Rada mówi do niego: „(16-22) Człowiek ten nie jest z Boga, bo nie przestrzega sabatu; inni natomiast mówili: Jakże może człowiek grzeszny dokonywać takich cudów? I nastąpił rozłam wśród nich. Rzekli tedy znów do ślepego: Co sądzisz o nim, skoro otworzył oczy twoje? A on odpowiedział: To prorok. Żydzi jednak nie chcieli wierzyć, że był ślepy i przejrzał, dopóki nie przywołali rodziców tego, który przejrzał. I zapytali ich, mówiąc: Czy to jest syn wasz, o którym mówiliście, że się ślepym narodził? Jakże więc teraz widzi? A odpowiadając rodzice jego, rzekli: Nie chcemy mieć kłopotów. Wiemy, że to syn nasz i że się ślepym urodził; lecz jakim sposobem teraz widzi, nie wiemy, albo kto otworzył oczy jego, także nie wiemy; jest dorosły, pytajcie go, niech sam o sobie powie. Tak mówili rodzice jego, bo się bali Judejczyków; albowiem Judejczycy już postanowili między sobą wyłączyć z synagogi każdego, kto wyzna, że On jest Chrystusem”.
Nie chcieli mieć kłopotów, a więc pytajcie się syna. Już zaczęły się... Rozumiecie? Ludzie mogą chcieć uniknąć kłopotów z powodu Prawdy. Uniknąć: 'Co to? To nie mój temat, to nie moja sprawa. Idźcie pytać się tego tam syna naszego, on jest dorosły, niech odpowiada za siebie.'
„(24-33) Przywołali więc ponownie człowieka, który był ślepy, i rzekli do niego: Oddaj chwałę Bogu; my wiemy, że człowiek ten jest grzeszny. A on odpowiedział: Czy jest grzeszny, nie wiem: to jedno wiem, że byłem ślepy, a teraz widzę. Rzekli więc do niego: Cóż ci uczynił? Jakże otworzył oczy twoje? Odpowiedział im: Już wam powiedziałem, a nie słuchaliście; co jeszcze chcecie słyszeć? Czy i wy chcecie zostać uczniami Jego? Złorzeczyli mu więc, mówiąc: Ty jesteś uczniem Jego, ale my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg mówił do Mojżesza, lecz skąd Ten pochodzi, nie wiemy. Odpowiadając ów człowiek, rzekł do nich: To rzecz dziwna, że nie wiecie, skąd On jest, a przecież otworzył oczy moje. Wiemy, że Bóg grzeszników nie wysłuchuje, ale tego, kto jest bogobojny i pełni wolę Jego, wysłuchuje. Odkąd świat światem, nie słyszano, żeby ktoś otworzył oczy ślepo narodzonego. Gdyby ten nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić”.
Widzicie, i naraził się po raz kolejny. Oni twierdzą, że Jezus nie może być od Boga, a on im powiedział, że gdyby On nie był od Boga, nie mógłby tego uczynić. Mówi Prawdę, i to go coraz bardziej „pogrąża” wobec tych ludzi.
(34) :Odpowiadając, rzekli do niego: Tyś się cały w grzechach urodził i chcesz nas uczyć? I wyrzucili go na zewnątrz”. Nie chcieli go już słuchać, wyrzucili go. Nie wiadomo czy to wyrzucenie znaczyło 'już więcej nie przychodź do synagogi, nie chcemy cię tu widzieć'? Czy tylko na ten czas 'mamy cię dość już'. A więc widzicie, że ten człowiek był ślepy i nie miał kłopotów. Dostawał jakieś pieniądze, od urodzenia to się nauczył jakoś z tym żyć po prostu. Teraz już ma otwarte oczy, widzi, i już zaczęły się kłopoty z tego powodu. Już jest odrzucony, wykpiony, wyśmiany. Później Jezus staje przed nim, bo wie, że został wyrzucony i oddaje pokłonJezusowi, jako Synowi Człowieczemu.
W Ew. Jana 12:42-43 „Mimo to jednak wielu członków Rady uwierzyło w Niego, ale z powodu faryzeuszów nie wyznawali swej wiary, żeby nie zostali wyłączeni z synagogi; umiłowali bowiem bardziej chwałę ludzką niż chwałę Bożą.” Ci ludzie, chcieli uniknąć kłopotów. Jak to wygląda w naszym temacie? Czy my chcemy unikać kłopotów z powodu należenia do Chrystusa, z powodu życia według Prawdy? I żyjemy sobie po swojemu, i wtedy nie mamy kłopotów, bo tak żyje cały świat, po swojemu? Czy żyjemy według Prawdy i mamy kłopoty, nawet wśród braci i sióstr mamy kłopoty? Tak jak Jezus miał kłopoty, nawet wśród swoich uczniów. A więc czy wyjdziesz na światło, z powodu Jezusa, na życie wg Prawdy, wiedząc, że to ci przysporzy kłopotów? Czy zostaniesz w cieniu, w ukryciu? Wtedy unikniesz kłopotów, ale wtedy też unikniesz tego co jest przydane każdemu uczniowi Jezusa Chrystusa. Bo skoro On cierpiał, to Jego uczniowie też cierpią, z powodu Prawdy, z powodu należenia do Prawdy. Nie krzywdzisz nikogo, po prostu żyjesz w Prawdzie. Należysz do Prawdy, mówisz Prawdę.
Ew. Jana 11:43-57 „A gdy to rzekł, zawołał donośnym głosem: Łazarzu, wyjdź na zewnątrz! I wyszedł umarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: Rozwiążcie go i pozwólcie mu odejść. Wielu więc z Żydów (czy też Judejczyków), którzy przyszli do Marii i ujrzeli to, czego dokonał Jezus, uwierzyło w Niego. A niektórzy z nich odeszli do faryzeuszów i powiedzieli im, czego dokonał Jezus. Tedy arcykapłani i faryzeusze zwołali Radę Najwyższą i mówili: Cóż uczynimy? Człowiek ten dokonuje wielu cudów. Jeśli go tak zostawimy, wszyscy uwierzą w Niego; wtedy przyjdą Rzymianie i zabiorą nam i miejsce, i naród. A jeden z nich, Kaifasz, który tego roku był arcykapłanem, rzekł do nich: Wy nic nie wiecie, i nie myślicie, że lepiej jest dla nas, by jeden człowiek umarł za lud, niż żeby cały ten naród zginął. A tego nie mówił sam z siebie, ale jako arcykapłan w owym roku prorokował, że Jezus miał umrzeć za naród. A nie tylko za naród, lecz też aby zebrać w jedno rozproszone dzieci Boże. Od tego też dnia naradzali się, aby Go zabić. Jezus więc już nie chodził jawnie między Żydami, ale odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni, do miasta zwanego Efraim, i tam przebywał wraz z uczniami. A była blisko Pascha żydowska, i liczni z tej krainy weszli do Jerozolimy przed Paschą, aby się oczyścili. Szukali więc Jezusa i mówili jedni do drugich stojąc w świątyni: Cóż sądzicie? Zapewne nie przyjdzie na święto? Arcykapłani zaś i faryzeusze wydali rozkaz, aby każdy, kto się dowie o Nim, gdzie przebywa, doniósł, żeby Go pojmali.”
I 12 rozdział, 10 wiersz: „A arcykapłani naradzali się, aby i Łazarza zabić, gdyż wielu Żydów z powodu niego odeszło i uwierzyło w Jezusa.” Łazarz został wzbudzony z martwych, jest znakiem Prawdy, o której mówi Jezus, i naraża się na kłopoty, z tego powodu, że został wzbudzony z martwych. A więc nawet i to, kiedy przeżyjesz Boży cud, jesteś niebezpieczny z powodu tego cudu, bo to już sprzeciwia się czemuś, co zostało już wcześniej ustalone. A więc wróg walczy z wszystkim, co mówi nam o działaniu Prawdy; jak Prawda działa, w jaki sposób wzbudza z martwych do życia, jak wypuszcza człowieka z niewoli ciemności na światło, jak wyciąga człowieka z grzechów i daje mu czyste, święte życie, i ludzie od razu sprzeciwiają się temu i mówią: 'Co, taki święty jesteś? Nie grzeszysz już?' A więc sprzeciwiają się Prawdzie, uderzają w Prawdę i mówią: 'To jest niemożliwe człowieku, o czym ty w ogóle mówisz? Jezus cię zbawił?! Ty już nie grzeszysz? Nie musisz grzeszyć? Możesz żyć w sposób taki czysty, na tej brudnej ziemi??? Przestań kłamać człowieku!' A więc ty doznajesz uwolnienia, bo o tym Jezus powiedział: Poznacie Prawdę, a Prawda was wyswobodzi, ogłaszasz tą Prawdę, o której mówił Jezus, a oni cię oskarżają o kłamstwo, o to że zwodzisz ludzi, oszukujesz, i niepokój wnosisz między wierzących...
A więc zobaczcie, jeśli doznasz tego, że Jezus uwolni cię z twojej grzesznej natury, i będziesz miał święte myśli, święte słowa i święte działania, narazisz się na bardzo duże kłopoty z tego powodu. Lepiej zostań w grzechach i mów: 'Oczywiście, wszyscy grzeszą! Ja tylko mniej. Ale wszyscy grzeszą. Ja dzięki Jezusowi mniej grzeszę...' I nie masz kłopotów. No może trochę..., jakby się przyczepili. Ale jakbyś powiedział to, co Jezus mówi: wyzwolony jestem z grzechów moich; już nie żyję w grzechach, żyję w czystości – jak powiedział apostoł Paweł; i co, naraził się? Ilu go ścigało i chciało zabić za to, co on opowiada w ogóle. O świętym życiu?? 'Widzieliście moje życie i nie widzieliście niczego złego w moim życiu?Świadectwem jest moje życie – mówi apostoł Paweł – że Jezus mnie wyzwolił. Że to jest prawda'. A więc ścigali go, i chcieli go zabić. Przeszkadza.
W Dziejach Apostolskich 6:8-15 „A Szczepan, pełen łaski i mocy, czynił cuda i znaki wielkie wśród ludu. Niektórzy zaś z synagogi, zwanej libertyńską, oraz z synagog Cyrenejczyków i Aleksandryjczyków, a również z Cylicji i Azji, wystąpili, rozprawiając ze Szczepanem. Lecz nie mogli sprostać mądrości i Duchowi, z którego natchnienia przemawiał.” Mówił Prawdę. „Wtedy wystawili mężów, którzy utrzymywali: Słyszeliśmy, jak mówił bluźniercze słowa przeciwko Mojżeszowi i Bogu; tak podburzyli lud oraz starszych i uczonych w Piśmie, i powstawszy, porwali go i przywiedli przed Radę Najwyższą. Podstawili też fałszywych świadków, którzy mówili: Ten człowiek nie przestaje mówić bluźnierstw przeciwko temu miejscu świętemu i zakonowi; słyszeliśmy go bowiem, jak mówił, że ów Jezus Nazareński zburzy to miejsce i zmieni zwyczaje, jakie nam Mojżesz przekazał. A gdy wszyscy, którzy zasiadali w Radzie Najwyższej, utkwili w nim wzrok, ujrzeli jego oblicze niby oblicze anielskie.” I on mówi im Prawdę, i oni potem zgrzytają zębami, i zabijają go; z powodu Prawdy miał kłopoty. Gdyby kłamał jak oni, nie miałby kłopotów; gdyby był bardziej ugodowy i mówił: 'Dobra, dobra, w porządku, wy macie racje, i ja mam racje; może w sumie, może nie do końca mam racje, skoro was tylu jest takich mądrych i wy mówicie, to może mi coś się zwidziało...' Nie, on nie mówi; on mówi wprost i mówi Prawdę; ta Prawda wyzwoliła go i uczyniła z niego miłosiernego człowieka, który nie szukał pomsty, ale modlił się o swoich prześladowców. Niesamowicie okazane zwycięstwo Chrystusa w życiu Szczepana.
Wiemy też, w Dziejach apostolskich 9 rozdział, że tylko Saul z Tarsu uwierzył w Damaszku, już po paru dniach głosił, i już z powodu tego, co głosił, chcieli go zabić i musieli go w koszu spuścić, żeby go nie zabili, bo czaili się na niego, żeby tylko zaczął mówić Prawdę... Jak przyjechał, jako ciemiężyciel chrześcijan, witali go z wielkim zadowoleniem, ale przyjeżdżający, żeby ogłosić Prawdę, był niemile widziany. Więc nie myśl, że będziesz mile widziany gdziekolwiek, nawet wśród wierzących, jeżeli mówisz Prawdę, jeżeli żyjesz w Prawdzie. Jeżeli będziesz solą, będziesz światłością – to jest niemile widziane. Mile widziane jest takie sobie życie, po swojemu życie. To jest mile widziane, bo wtedy nikomu to nie przeszkadza, wydawałoby się, a więc nie wchodzi w kolizję. Prawda zaś mówi o czystości, o świętości, o nowym życiu, o miłości, o przebaczeniu, o czystości mówionego Słowa. A więc kto z Prawdy jest, słucha głosu Bożego. A Prawda wyswobadza, uwalnia.
2 Mojżeszowa 5:1-23 „Potem Mojżesz i Aaron przyszli do faraona i rzekli: Tak mówi JESTEM, Bóg Izraela: Wypuść mój lud, aby obchodzili święto ku Mojej czci na pustyni. A faraon rzekł: Któż to jest JESTEM, bym miał słuchać głosu Jego i wypuścić Izraela? JESTEM nie znam, a Izraela nie wypuszczę. Odpowiedzieli: Bóg Hebrajczyków objawił się nam; chcemy odbyć trzydniową wędrówkę na pustynię i złożyć ofiarę JESTEM, Bogu naszemu, by nas nie dotknął zarazą lub mieczem. A król egipski rzekł do nich: Dlaczego to, Mojżeszu i Aaronie, chcecie oderwać lud od jego pracy? Idźcie do waszych robót pańszczyźnianych! I rzekł jeszcze faraon: Oto teraz, gdy są liczniejsi niż ludność kraju, wy chcecie, żeby świętowali zamiast pracować? Tego samego dnia faraon rozkazał naganiaczom i nadzorcom, mówiąc: Nie dawajcie odtąd ludowi słomy do wyrabiania cegieł tak jak poprzednio. Niech sami idą i zbierają sobie słomę. Wyznaczcie im też tę samą ilość cegieł, jaką dotychczas wyrabiali, nic z niej nie ujmując; bo są opieszali i dlatego wołają: Chodźmy i złóżmy ofiarę Bogu naszemu! Niech praca tych ludzi będzie cięższa i niech nią będą zajęci, a nie będą się zajmowali bredniami. Naganiacze ludu i jego nadzorcy wyszli więc i rzekli do ludu, mówiąc: Tak mówi faraon: Nie dam wam słomy. Sami idźcie, zbierajcie sobie słomę, gdzie znajdziecie, bo z pracy waszej niczego się nie ujmie. I rozszedł się lud po całej ziemi egipskiej, aby zbierać ścierń zamiast słomy. Naganiacze zaś przynaglali, mówiąc: Musicie wykonać codzienną waszą pracę jak wtedy, gdy jeszcze była słoma. I bito nadzorców izraelskich, których ustanowili nad nimi nadzorcy faraona, mówiąc: Dlaczego nie wykonaliście ani wczoraj, ani dzisiaj cegieł w pełnej ustalonej jak poprzednio ilości? I przyszli nadzorcy izraelscy do faraona, i biadali, mówiąc: Dlaczego tak postępujesz ze sługami swoimi? Nie daje się już słomy sługom twoim, a mówi się nam: Róbcie cegły! Ponadto słudzy twoi są bici. Wina to ludu twojego. A on odpowiedział: Leniwi jesteście, leniwi i dlatego mówicie: Pójdziemy i złożymy ofiarę JESTEM! Teraz więc idźcie, ale do pracy! Słomy wam nie dadzą, a jednak musicie oddać wyznaczoną ilość cegieł. I widzieli nadzorcy izraelscy, że jest z nimi źle, ponieważ im powiedziano: Nie ujmie się nic z codziennej ilości cegieł. Gdy wychodzili od faraona i natknęli się na Mojżesza i Aarona, którzy stali, oczekując ich, rzekli do nich: Niech wejrzy JESTEM na was i osądzi, żeście uczynili nas odrażającymi w oczach faraona i jego sług. Włożyliście do ręki ich miecz, aby nas zabili. Wtedy Mojżesz zwrócił się ponownie do JESTEM mówiąc: Władco! Dlaczego wyrządziłeś zło temu ludowi? Dlaczego mnie tu posłałeś? Wszak od tej chwili, gdy poszedłem do faraona, aby mówić w Imieniu Twoim, gorzej postępuje z tym ludem, Ty zaś nie wyratowałeś ludu swego.” I to jest bardzo podobne do tego, gdy do nas dociera posłanie, wywołanie, i my zadowoleni, wdzięczni, chcemy Bogu oddać chwałę, a tu raptem ludzie zaczynają mówić: 'Co ty wyprawiasz? Rozbijasz rodzinę... Co ty robisz w ogóle? Zaczynają cię oskarżać, zaczynają myśleć, że ci coś w głowie się pomieszało, o co ci chodzi w sumie, przecież wszyscy tak żyją? Dlaczego uważasz, że jesteś grzesznikiem? Dlaczego uważasz, że powinieneś przestać to zło czynić? Dlaczego uważasz, że teraz powinieneś Bogu składać ofiarę miłą? Dlaczego tak uważasz w ogóle? Czy ty myślisz, że my jesteśmy gorsi od ciebie??? Powinieneś więcej pójść do roboty, zająć się pracą, przestałbyś myśleć o tym w ogóle...' A więc wpadasz od razu w tarapaty, jeśli tylko dotarło do ciebie przywołanie Boże i ty chcesz iść za tym przywołaniem, już masz przeciwności. Już ci się trudniej żyje. A wydawałoby się, że powinno być inaczej, skoro przyszła do ciebie Prawda, Bóg się o ciebie upomniał, ty wychodzisz z tych różnych, dziwnych rzeczy, to powinieneś napotkać w tych ludziach: 'Ale ci się powiodło, naprawdę, pięknie tobie się powiodło; opowiedz nam, jak to się stało, że tak łatwo rzuciłeś te nałogi, że przestałeś używać języka w sprośny sposób; jak to się stało z tobą?' Nie pytają się. Patrzą na ciebie i doznają, że ty ich oskarżasz, że co, oni źle coś robią? A więc już się narażasz na kłopoty. Czy jesteś nadal narażony na kłopoty, jesteś nadal narażona na kłopoty? Z powodu Prawdy. Rozumiecie, jeśli Prawdy nie opuścisz, kłopoty też cię nie opuszczą. Opuścisz Prawdę, opuszczą cię kłopoty. Diabeł informuje dzieci Boże nieustannie o tym: Przestaniesz żyć w Prawdzie, będziesz mieć spokój. Ludzie przestaną na tobie wieszać rożne, dziwne rzeczy i źle o tobie się wypowiadać. Będziesz uznany, może różnie się trochę zachowuje, ale w porządku, trzymasz się linii ogółu, nie jest źle.
Ale Jezus mówi: Poznacie Prawdę, a Prawda was wyswobodzi. Poznacie Prawdę i wpadniecie w tarapaty. Poznacie Prawdę i nauczycie się żyć w Prawdzie, w przeciwnościach. I waszym powodzeniem będzie nie to, że unikniecie kłopotów, ale że przejdziecie przez nie i będziecie szli dalej, w kierunku spotkania z Bogiem, który was na te kłopoty naraził. Bo skoro jest Bogiem, mógłby zrobić to inaczej przecież... Tak, czy nie? Mógłby zorganizować nam takie miłe, takie wczasy do śmierci; otoczeni taką miłą atmosferą, wszyscy są przyjemni; ty wzrastasz, rozwijasz się, a wszyscy: 'Och i ach nad tobą, jak to pięknie się z tobą dzieje...' A jednakże jest inaczej. I stąd musimy zrozumieć, kłopoty z powodu Prawdy, to nie są kłopoty, to jest niesamowite wyjście na pole bitwy, tak jak Chrystus tutaj chodził i ogłaszał tą Prawdę.
A więc w sumie, kiedy oni przyjęli to, co powiedział do nich Mojżesz, o tym, że Bóg wyprowadza ich z niewoli, byli szczęśliwi; ale kiedy faraon wzmocnił obciążenie, oni byli nieszczęśliwi... A przecież Prawda nadal ta sama jest. Mojżesz narzeka przed Bogiem, a Bóg mówi: Mojżeszu... Inaczej można powiedzieć: Mojżeszu, Ja powiedziałem, że będziecie mieli kłopoty, że faraon nie będzie chciał was wypuścić, dopiero Ja go zmuszę do tego, żeby was wypuścił. Także uważnie słuchajmy Boga.
Kiedy Bóg mówi o tym, że kiedy przyjmiesz Jego Syna, to będziesz mieć kłopoty, bo władca tego świata będzie próbował cię powstrzymać przed podążaniem według tego, co uczy Chrystus; będziesz mieć różne przeciwności, ale w nich nauczysz się, że Bóg jest Bogiem, który pozwala na to, żeby kształtować w tobie charakter swojego Syna, który mimo przeciwności, mimo tych wszystkich kłopotów, nieustannie wypełniał wolę Ojca, do samego końca; nie zrezygnował z woli Ojca. Wygrał.
2 Tesaloniczan 1:3-10 „Powinniśmy zawsze dziękować Bogu za was, bracia, jak godne jest to, gdyż wiara wasza bardzo wzrasta, a wzajemna miłość wasza pomnaża się w was wszystkich, tak że i my sami chlubimy się wami w zborach Bożych, waszą wytrwałością i wiarą we wszystkich prześladowaniach waszych i uciskach, jakie znosicie; jest to dowodem sprawiedliwego sądu Boga i tego, że zostaliście uznani za godnych Królestwa Boga, dla którego też cierpicie, gdyż sprawiedliwa to rzecz u Boga odpłacić uciskiem tym, którzy was uciskają, a wam, uciskanym, dać odpocznienie wespół z nami, gdy się objawi Właściciel Jezus z nieba, ze zwiastunami mocy swojej, w ogniu płomienistym, wymierzając karę tym, którzy nie znają Boga, oraz tym, którzy nie są posłuszni ewangelii Właściciela naszego Jezusa Chrystusa. Poniosą oni karę: zatracenie wieczne, oddalenie od oblicza Właściciela i od mocy chwały Jego, gdy przyjdzie w owym dniu, aby być uwielbionym wśród świętych swoich i podziwianym przez wszystkich, którzy uwierzyli, bo świadectwu naszemu uwierzyliście.”
A więc w tym momencie, kiedy Ewangelia przyszła do nich, Tesaloniczan, przyszły do nich kłopoty, cierpienia, zniewagi, odrzucenia... Prawda ma swoją cenę. Pośród świata zepsucia, deprawacji, Prawda jest znienawidzona. I można zrezygnować z Prawdy, wielu zrezygnowało z Prawdy, z życia w Prawdzie, z życia oddanego Prawdzie, z życia, które wytrwa w Prawdzie do końca. I kłopoty ich nie opuściły do samej śmierci. Ponieważ wzrastając w Prawdzie, wystawiali się na coraz większe kłopoty, coraz większe przeciwności.
2 Koryntian 4:7-9 „Mamy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby się okazało, że moc, która wszystko przewyższa, jest z Boga, a nie z nas. Zewsząd uciskani, nie jesteśmy jednak pognębieni, zakłopotani, ale nie zrozpaczeni, prześladowani, ale nie opuszczeni, powaleni, ale nie pokonani”. (16-18) „Dlatego nie upadamy na duchu; bo choć zewnętrzny nasz człowiek niszczeje, to jednak ten nasz wewnętrzny odnawia się z każdym dniem. Albowiem nieznaczny chwilowy ucisk przynosi nam przeogromną obfitość wiekuistej chwały, nam, którzy nie patrzymy na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne, jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne.”
I później w szóstym rozdziale apostoł opisuje całe to doświadczenie, od 4 wiersza: „ale we wszystkim okazujemy się sługami Boga, w wielkiej cierpliwości, w uciskach, w potrzebach, w utrapieniach, w chłostach, w więzieniach, w niepokojach, w trudach, w czuwaniu, i w postach, w czystości, w poznaniu, w wielkoduszności, w uprzejmości, w Duchu Świętym, w miłości nieobłudnej, w Słowie Prawdy, w mocy Boga; przez oręż sprawiedliwości ku natarciu i obronie, przez chwałę i hańbę, przez zniesławienie i przez dobrą sławę; jako zwodziciele, a jednak prawi, jako nieznani, a jednak znani, jako umierający a oto żyjemy; jako karani, a jednak nie zabici, jako zasmuceni, ale zawsze weseli, jako ubodzy, jednak wielu ubogacający, jako nic nie mający, a jednak wszystko posiadający.” Rozumiecie? I to jest właśnie życie w Prawdzie, tak żył Jezus, tak żyli apostołowie, tak żyją wszyscy, którzy trwają w Prawdzie. Oni są narażeni na wszystkie te przeciwności, na wszystkie zmagania. Ponieważ duch kłamstwa walczy, używając tych, których ma, żeby zniszczyć tych, którzy trwają w Prawdzie, żeby oni się cofnęli, i żeby przestraszyli się konsekwencji życia w Prawdzie. Jeżeli trwasz w Prawdzie, to zniesiesz przeciwność, okażesz miłość tam, gdzie już po ludzku okazałbyś nienawiść. Okażesz cierpliwość tam, gdzie już byś okazał gniew, bo znosisz to, bo rozumiesz, że Prawda zawsze będzie znienawidzona na ziemi, a powinno być inaczej; ale tak będzie, bo większość nie chce tej Prawdy, większość nie chce życia zgodnego z wolą Boga, nie chcą życia pobożnego, nie chcą życia każdym Słowem, które z ust Boga pochodzi, chcą żyć inaczej. Dlatego wypierają Prawdę, żeby żyć sobie po swojemu, i wtedy nie ma cierpień, nie ma przeciwności, nie ma tego wszystkiego, co dzieje się, kiedy trwasz w Prawdzie.
Apostoł, kiedy pisał do Koryntian, w 2 Kor 11:2-4 „Zabiegam bowiem o was z gorliwością Bożą; albowiem zaręczyłem was z jednym mężem, aby stawić przed Chrystusem dziewicę czystą, obawiam się jednak, ażeby, jak wąż przewrotnością swoją zwiódł Ewę, tak i myśli wasze nie zostały zrujnowane przez oddalenie się od prostoty nieskalaności należenia do Chrystusa. Bo gdy przychodzi ktoś i zwiastuje innego Jezusa, którego myśmy nie zwiastowali, lub gdy przyjmujecie innego ducha, którego nie otrzymaliście, lub inną ewangelię, której nie przyjęliście, znosicie to z łatwością.” A więc życie Bożego ludu nie polega na życiu z łatwością.
1 Piotra 4:12 czytamy: Czemu się dziwicie, że ogień was pali? Pali dlatego, że poznaliście Prawdę i przeciwności ruszyły przeciwko wam, ale w tych przeciwnościach rośniecie, rozwijacie się. I skoro sprawiedliwy z trudnością dostąpi, to gdzie się znajdzie bezbożny. A więc trudność polega na tym, że znosisz te wszystkie rzeczy, których ty nie jesteś winien. No bo kto jest winien z nas, że jest Bóg. I że Bóg jest znienawidzony, że ta nienawiść przyszła z diabłem do nas; niechęć do Boga, złe wypowiadanie się o Bogu; już diabeł do Ewy źle wypowiadał się o Bogu: Bóg nie mówi wam Prawdy, Bóg nie chce, aby wam dobrze było. I posłuchali diabła. A więc to nie jest nasza wina, to jest Boga wina, że Bóg jest prawdziwy, to jest Boga wina, że jest miłością. To jest Boga wina, że nie posłał nam anioła śmierci, tylko posłał Swego Syna Umiłowanego! To jest Boga wina, że nie zniszczył nas, ale pozwolił, żeby Jego Syn był ukrzyżowany przez nas! To jest Boga wina! Trzeba uważać teraz, kiedy ty się będziesz narażać na to, żeby należeć do Tego Boga, tak do końca, skoro Bóg jest winny wszystkich naszych złych działań, wydarzeń, że w rodzinach nie jest dobrze, że ludzie nie mogą spokojnie pić razem, złorzeczyć, cudzołożyć; że przeszkadza im ten Bóg???
Ludzie by chcieli, żeby Tego Boga nie było w ogóle, niech da nam spokój, my chcemy żyć sobie spokojnie.
I teraz ty doznajesz, że Bóg chce, żebyś ty do Niego należał, do Niego należała, i żebyś żył w Prawdzie; i zdajesz sobie sprawę, że Ten Bóg jest znienawidzony, diabeł jest miłowany. Diabeł jest lubiany, bo organizuje fajne, różne imprezy, można se popić, narkotyki pobrać, pobawić się, opuszczać małżeństwa, zdradzać swoje własne rodziny, dzieci wystawiać zupełnie na cokolwiek; diabeł daje takie możliwości... Nie podoba się ta, no to rozwód... Nie podoba się ten, no to rozwód... co będziesz się męczył z tym człowiekiem. Diabeł jest przyjemny. A Bóg mówi: Nie, już podjąłeś decyzję, ślubowałeś, ślubowałaś, wygraj bitwę teraz, szukaj pokoju, dąż do tego, by to uczynić. A jeżeli nie dasz rady, no to już wtedy nie od ciebie zależy, ale od swojej strony uczyniłeś czy uczyniłaś to, co chce Bóg. Prawda zawsze będzie cię kosztowała. Ustąpienie i podążanie za tym co diabeł daje człowiekowi, pozwoli ci już nie cierpieć z powodu Prawdy. Ale potem będzie tragedia. Bo to Bóg jest Bogiem, Ten, który posłał Syna jest Bogiem. I On będzie sądził wszystkich, żywych i umarłych, Prawda będzie sądzić wszystkie kłamstwa. Wszystkie niechęci, wszystkie zlekceważenia Prawdy, wszystko co uciekało; Bóg nie ma upodobania w tych, którzy się cofają i giną. Prawda to miłość, Prawda to przebaczenie, Prawda to łagodność, Prawda to wytrwałość, Prawda to wierność, Prawda to wytrwanie choćby cię zabili, nie zmienisz Prawdy, bo wiesz, że Prawda, to jest niesamowity triumf na tej ziemi pełnej kłamstwa, pełnej oszustwa, pełnej samowoli. Prawda mówi, że złożysz życie, a ilu chce złożyć życie, żeby Prawda mogła się tobą posługiwać, czynić dobro, budować?
A więc rozumiesz, Prawda nie jest lubiana. A więc nawet w zgromadzeniu, gdzie jest głoszona Prawda, nie jest lubiana Prawda. I człowiek się zżyma: 'Ile jeszcze będziesz mówił tą Prawdę? Weź zmień coś, zrób inaczej, powiedz coś, że jesteśmy fajnymi ludźmi, że niebo dla nas otwarte, że nie musisz zostawiać swoich zabawek, że nie musisz zostawiać swego ja, możesz sobie tak żyć, Bóg cię kocha, weźmie do wieczności – aaale miło, dzisiaj było przyjemnie'. A nie: Jeśli nie będziesz solą tej ziemi, to zostaniesz wyrzucony precz. Jeżeli stracisz smak Chrystusa, na nic się już nie będziesz nadawać dla Boga. Jeżeli stracisz smak Prawdy, nie masz już żadnego wpływu, znaczenia tutaj, w tym świecie ciemności. Jesteś częścią tego zepsucia już. Jeśli przestajesz świecić Prawdą, już zakłamujesz, już wprowadzasz bałagan, który wprowadził grzech tutaj na ziemię. A więc Jezus mówi: kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie. Kto nie zbiera, rozprasza – tak mówi Prawda, a człowiek się opiera Prawdzie i nie chce się wystawić na doświadczenia.
Gdybyś dzisiaj kochał wszystkich braci, kochała wszystkich braci, siostry, gdybyś dzisiaj wszystkim stał się sługą i zacząłbyś służyć, zostawiłbyś swoje życie, jako nic nie warte, jeżeli to nie byłaby służba, bo Jezus powiedział: Ja umyłem wam nogi i szczęśliwi jesteście, jeżeli to zrozumieliście co wam uczyniłem, i wy tak czyńcie sobie nawzajem. Gdybyś kochał Prawdę, kochała Prawdę, stałbyś się sługą w tym zborze, służebnicą w tym zborze, i już nie miałbyś czasu dla siebie, jak dla Chrystusa, i dla tego, co tu Chrystus czyni w tym miejscu. A że nie kochasz tej Prawdy, to żyjesz dla siebie, bo kochasz kłamstwo, kochasz samowole, kochasz letniactwo, a nie gorącość Chrystusową. Kochasz chować się w swoim własnym życiu, nie lubisz być na świeczniku, nie lubisz by było widać, że twoje życie należy tylko i wyłącznie do Boga. Dlatego nie chcesz tej Prawdy. Ale Jezus mówi: Kto miłuje Prawdę, tego Bóg zachowa w godzinie tej próby, która tu przyjdzie. Kto miłuje Prawdę, tego Bóg przeprowadzi i nie pozwoli tego człowieka oszukać. Kochaj Prawdę, służ, bądź sługą, bądź służebnicą, nie bądź tutaj tym, który sam sobie, władza. Jezus przyszedł służyć, powiedział: Ja nie przyszedłem, żeby mi służono, ale służyć. Prawda służy. Kłamstwo nie służy, diabeł nikomu nie służy. Diabeł okrada, diabeł doprowadza do tragedii, ale nikomu nie służy. On wykorzystuje ludzi, żeby niszczyć, mordować, zarzynać. Prawda przyszła, żeby usłużyć, żeby pójść na krzyż, umrzeć za moje i twoje grzechy, dać mi szansę przebaczenia i tobie, i żebyśmy stali się ludźmi Prawdy. Dlatego i apostołowie mówili, że cieszą się z tego, że są między wierzącymi, ci którzy są z Prawdy, którzy żyją w Prawdzie.
Pomyśl, Prawda cię będzie kosztować, Prawda nie pozwoli ci siedzieć po swojemu, Prawda wydobędzie cię z każdego miejsca, w którym ty się schowałeś czy schowałaś, wystawi cię do służby, bo cię kocha; bo On przyjdzie po tych, którzy Mu służą, nie po tych, którzy panowali nad sobą i byli panami własnego życia, ale tymi, którzy stali się sługami, bo Prawda przyszła nam usłużyć. Wtedy zniesiesz wiele przeciwności, wtedy zrozumiesz jak diabeł cię nienawidzi, i zrozumiesz jak Bóg cię kocha. Że wziął ciebie z tego zakłamania, z tego życia bez konfliktów takich prawdziwych do życia w konfliktach. O Jezusie powiedzieli, że diabeł, demon w Nim działa. Jezus powiedział: O mnie powiedzieli, o was też to powiedzą. Dlaczego? Bo nie zrezygnowaliście z Prawdy. Dlatego, że chcecie żyć w Prawdzie. Że uważacie, że skoro Prawda, to powołanie do służby, to ja będę służyć. Moje życie ma wartość tylko wtedy, kiedy służę. Nie będę chodzić koło siebie, ani nie wiadomo co tam, służyć mogę w każdym miejscu i każdym czasie. Jezus to robił, także w sabat, kiedy sobie odpoczywa człowiek, Jezus służył, to był Jego odpoczynek, czynić dobro, dlatego był znienawidzony. Czy chcesz być schowanym, schowaną, czy chcesz wyjść na światło. Prawda to światło.
List do Efezjan 6: To jest bardzo ważne, żeby móc to rozumieć, że nie jest łatwo być chrześcijaninem, chrześcijanką, to jest najtrudniejsze zadanie na tej ziemi. Bo zło zwyciężać dobrem, to trzeba być bohaterem. Nie dać się doprowadzić do rozbicia i ruiny, to trzeba być bohaterem, powaleni, ale nie pokonani. Zawsze zwycięzcy.
I tu czytam od dziesiątego wiersza: „W końcu, bracia moi, umacniajcie się we Właścicielu i w potężnej mocy Jego. Przywdziejcie całą zbroję Bożą, abyście mogli stać przeciwko zasadzkom diabelskim.” Więc to nie jest łatwa bitwa. To jest bitwa straszna. W tej bitwie mocą musi być Chrystus, nie nasze siły, nie nasze mądrości, nie nasza znajomość Biblii nawet. To musi być Chrystus i Jego życie.
(12) „Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich”. To jest wszystko co zakłamane. (13-19) Dlatego weźcie całą zbroję Bożą, abyście mogli stawić opór w dniu złym i, dokonawszy wszystkiego, stać. Stójcie tedy, opasawszy biodra swoje - Czym? - Prawdą, przywdziawszy pancerz sprawiedliwości i obuwszy nogi, by być gotowymi do zwiastowania ewangelii pokoju, a przede wszystkim, weźcie tarczę wiary, którą będziecie mogli zgasić wszystkie ogniste pociski złego; weźcie też przyłbicę zbawienia i miecz Ducha, którym jest Słowo Boże. W każdej modlitwie i prośbie zanoście o każdym czasie modły w Duchu i tak czuwajcie z całą wytrwałością i błaganiem za wszystkich świętych i za mnie, aby mi, kiedy otworzę usta moje, dana była mowa do odważnego zwiastowania tajemnicy Ewangelii.”
I to jest niesamowite, że w tym wzrastaniu w Prawdzie, to jest najlepiej, kiedy codziennie wzrastasz w Prawdzie, kiedy codziennie trwasz w Prawdzie. Rozumiecie, kiedy diabłu uda się ciebie gdzieś zwieść i oszukać, i opuścisz Prawdę, to strasznie on próbuje zniszczyć w tobie, potrzebę życia w Prawdzie. Nawet próbuje położyć lęk przed życiem w Prawdzie. Próbuje ci pokazać, że inni zobacz, są wierzącymi i też idą do wieczności, i wcale się tak nie narażają dla Prawdy jak ty. Mogą sobie nic nie mówić, albo udawać, że oni nie wiedzą o co chodzi. A ty musisz się wystawiać, musisz mówić tą Prawdę? Tak, bo Prawda jest niesamowitym Skarbem na tej ziemi. Prawda o Chrystusie. Prawda jak nas wykupił, jak zapłacił za nas, niesamowita Prawda przebaczenia naszych win. Wygrajmy to.
Jeżeli nie umiesz w zgromadzeniu naśladować Jezusa, to gdzie będziesz naśladować Jezusa? Jeżeli nie umiesz tu, gdzie ludzie są wywołani do tego, by żyć w Prawdzie, żyć w Prawdzie, to gdzie będziesz umiał, czy umiała żyć w Prawdzie? Jeżeli między braćmi i siostrami nie będzie Prawdy, miłości wzajemnej, służenia sobie nawzajem, budowania się w Prawdzie nawzajem, na tym fundamencie, to gdzie będziesz się budować? Nie ma takiego miejsca. Dlatego jest tak ważne by zrozumieć, że tutaj się już urażasz, na to czy na to, zrażasz się na to czy na to, a to nie ma nic nawet w porównaniu z tym, co tak naprawdę przeżywają ci, którzy żyli w Prawdzie.
Jeżeli byśmy wzięli historię i ludzi, którzy mówili Prawdę, jak oni ginęli na stosach, jak byli przeżynani, jak byli bici, rozciągani, łamani kołem, topieni, zakopywani żywcem, z powodu Prawdy – to te wszystkie rzeczy, na które my dzisiaj napotykamy, to one tak naprawdę to one nie mogą się porównać z tymi doświadczeniami, a zobaczcie, jak już wyhamowują wierzących ludzi od życia w Prawdzie. Bo ktoś urażony, bo ktoś narażony, bo ktoś coś tam. Nie patrz na to, to jest taka drobizna w porównaniu z tym, co czeka jeszcze wierzących tu na ziemi. Dzisiaj nie zwracaj uwagi na nic, żyj w Prawdzie. Nie jesteś większy od Chrystusa, ani ja, wszyscy jesteśmy Jego uczniami, żyjmy w Prawdzie. Nie urażaj się, nie zrażaj, Prawda się nie zraża, nie uraża, Prawda dalej czyni to, co trzeba. Bo to jest moc Boga tutaj na tej ziemi – Prawda, Słowo, które stało się Ciałem i zamieszkało między nami.
Niech Bóg pomoże nam wygrać, nie marnuj czasu, tu masz takie pole ćwiczebne między wierzącymi, relacje, podejście, jaki jesteś otwarty, otwarta, jak budujesz się z innymi, jak wspierasz, jak doznajesz, że to jest dla Jednego Chrystusa, to wszystko się dzieje; Jeden Ojciec jest uwielbiony za Tego Chrystusa, którego nam posłał i powiedział nam jak mamy być nawzajem. On powiedział, że po miłości wzajemnej was poznają, że Ja tu byłem; a my byśmy mieli zamknąć taką możliwość swoim ja, swoim dla mnie tylko, dla mnie żyć? Czy powinniśmy: Jezus, jest widoczny, kiedy my się miłujemy; Jezus jest widoczny, kiedy żyjemy w Prawdzie. Jeśli będziemy wierni w tych małych rzeczach, okażemy się wiernymi też w większych. A jeżeli nie będziemy wierni w małych, którzy nam da większe? Pomyśl, jeszcze można to zrobić, pamiętacie, mogę jeszcze raz to przytoczyć, co Jezus powiedział: Wyprzyj się siebie, weź swój krzyż i idź za Mną, i naśladuj mnie. To znaczy wyprzyj się wszystkich swoich honorowych podejść, honorowych zachowań; bądź czysty, bądź czysta w Prawdzie, niech twój honor nie będzie dla ciebie tym, który będzie ci doradzać, co masz zrobić, jak masz odpowiedzieć, jak masz reagować; żyj dla Chrystusa, znieś przeciwności, wygraj, ponieważ Prawda, to jest niesamowity triumf Boga na tej ziemi, bo kto z Prawdy jest, ten zwycięża. Bo kto z Prawdy jest, ten jest wolnym tutaj na tej ziemi; wolność, niesamowita chwała Prawdy, żyjmy w Prawdzie, wygrajmy, bądźmy ludźmi, którzy rozumieją to: Prawda, to kłopoty, ale kłopoty szczęśliwe, bo już nie z powodu grzechu, ale z powodu Jezusa. A kto cierpi z powodu Jezusa, szczęśliwy jest. Amen.

