Zgr.11-02-2026 Marian - Przyobleczeni w Chrystusa
Zgromadzenie z dn.11-02-2026
Przyobleczeni w Chrystusa - Marian
Chwała Bogu.
Wydawałoby się, że powiedzenie Ewangelii raz powinno być niesamowitym przełomem w życiu każdego, kto ją usłyszy, a potem człowiek już tylko wzrasta, rozwija się coraz więcej kosztuje z tego dobra, które już na początku człowiek zrozumiał, że jest dane wyłącznie i całkowicie w Jezusie Chrystusie, a jednakże wróg duszy naszej bardzo silnie walczy z tym, aby Jezus był najważniejszy w naszym życiu i stawia różne wartości, cokolwiek to by było - powodzenie, zdrowie, osiągnięcie jakiegoś zamysłu, małżeństwo, dzieci, cokolwiek to by było. Wróg próbuje postawić to jako coś, co będzie ważniejsze, co będzie później przytłaczać człowieka tym, że nie może do tego się dostać w taki sposób jak myśli lub ułatwiać to, żeby człowiek odszedł od Chrystusa. Zdajemy sobie sprawę, że radosna nowina jest głównie oparta na Chrystusie. Bez Chrystusa nie byłoby radosnej nowiny, nie byłoby przebaczenia, nie byłoby nowego życia. Nie byłoby niczego co jest cenne i ważne. Już od początku wszyscy korzystali z tego, że kiedyś przyjdzie na tą ziemię Chrystus i uczyni to, co potrzebne, aby te wszystkie słowa mogły znaleźć swoje pełne potwierdzenie, bo cóż można byłoby mówić o przebaczeniu? Gdyby nie ofiara Jezusa, przebaczenie nie byłoby skuteczne. Byłoby piękne słowo "przebaczenie", ale nie byłoby skutku przebaczenia.
Wydawałoby się, że jest to takie proste, że jak już usłyszeliśmy kto jest tym, w kim Bóg umieścił dla nas wszystko najcenniejsze, że to jest Jezus Chrystus, to już nie powinno być nawet opcji jak można oderwać człowieka od Chrystusa, bo taki człowiek powinien się trzymać Chrystusa całym sobą. Wydawało by się to takie oczywiste, jednakże jak widzimy to, co oczywiste, nie jest takie oczywiste, bo widzimy, że jest raczej mnóstwo parcia w różnych kierunkach - zazdrości innym, bo coś tam inni mają, a my czegoś nie mamy. Różne takie dziwne rzeczy, nie pasujące w ogóle do chrześcijaństwa, jakby to że inni coś mają było tragedią dla kogoś, kto tego nie ma, albo dla kogoś kto ma - takim uniesieniem, że ma coś, czego inni nie mają. To nie ma żadnego sensu, jeżeli słyszymy Ewangelię o Jezusie Chrystusie.
Czytamy, że nic nie jest w stanie oddzielić nas od miłości Boga, która jest nam dana w Jezusie Chrystusie, jedynie grzech. A więc diabeł wiedząc o tym, że Jezus jest najpotężniejszym wypowiedzeniem Boga wobec nas ludzi w tych słowach, w tym posłaniu i w tym, że słowo stało się ciałem na tej ziemi, Bóg przemówił do nas w najpotężniejszy sposób, dlatego wróg wszelkimi sposobami próbuje odwrócić uwagę i położyć nacisk na tej sprawie tak duży, żeby ta sprawa dla człowieka stała się ważniejsza od Chrystusa Jezusa i nawet gdyby trzeba było popełnić przestępstwo, to człowiek będzie gotów zrobić to, żeby osiągnąć tą sprawę, wtedy diabeł osiągnął swój sukces. Jeżeli człowiek przed każdym takim wydarzeniem, pokuszeniem, taką zachętą wroga do czegoś takiego, zatrzyma się i powie "nie, cokolwiek staje wobec Chrystusa i miałoby stanąć jako ważniejsze od Chrystusa, mówię nie". Ten człowiek wygrywa, odpowiada "nie" na wszystko, co konkuruje z Jezusem Chrystusem i wtedy ten człowiek wygrywa z wrogiem, ale musi jeszcze zacząć przyjmować to co jest dobre, bo nie przyjmuje już tego, co złe.
Wróg rozpoczyna wtedy innego rodzaju bitwę, próbuje powstrzymać człowieka przed dobrem, które jest w Chrystusie Jezusie. Widzimy, że są ludzie, którzy mówią na pewne rzeczy "nie", ale widzimy, że oni nie umieją się poruszać w dobru., coś ich trzyma przed dobrem. Może to, że ktoś żyje w inny sposób i to powstrzymuje przed dobrem, że ludzie nie umieją wydostać się z uzależnienia od innych wierzących, żeby żyć w takim pięknym, swobodnym dobru. Wróg walczy z każdej strony, żeby Chrystus nie mógł być najważniejszy, czy to w powiedzeniu wobec zła "nie", czy też "tak" wobec dobra.
Wiesz, sam masz tą bitwę i musisz zrozumieć to, że to właśnie jest ta bitwa, o to czy będziesz uratowany, uratowana z tego zepsutego człowieczeństwa. Czy będziesz w stanie czynić Boże dobro pośród tego wszystkiego, co tu się dzieje? Jezus Chrystus był gotów to czynić. Kiedy Jezus Chrystus modlił się, mówił Ojcze, Ja im chwałę, tą którą Ty mi dałeś, kiedy posłałeś mnie na tą ziemię.
Zdajemy sobie sprawę, że my teraz w miejsce Chrystusa sprawujemy poselstwo, jesteśmy tu w miejsce Chrystusa i żeby być w miejsce Chrystusa, potrzebujemy być Chrystusowi. Inaczej nie możemy być w miejsce Chrystusa. Możemy być z miejsce jakiejś religii, jakiegoś wyznania, ale w miejsce Chrystusa, musimy być Chrystusowi. On musi być dla nas najważniejszy, wtedy jesteśmy w miejsce Chrystusa. Wtedy przechodzimy przez te różne wydarzenia i wygrywamy i Chrystus dalej jest widoczny na tej ziemi w tobie i we mnie, bo po to przyszedł.
Zobaczcie, jakie to jest ważne. O wiele rzeczy człowiek się troszczy, a najczęściej ta właśnie sprawa ludziom umyka i wydaje się, że nie jest tak ważna. Zobacz, jak duchowo wygląda życie wielu wierzących ludzi, że ono nie jest zwycięskie. Ono często jest upadłe już w tym, co jest złe, bo jest poddane wpływowi różnych pożądliwości, pragnień, jest słabo rozwijające się tym, co jest dobre, gdyż nie ulega wpływowi Ducha Świętego, który chce prowadzić człowieka w coraz głębsze kosztowanie jak dobry jest Chrystus.
Widzimy, że jesteśmy w takim doświadczeniu i musimy w tym doświadczeniu zrozumieć, ze ważą się losy czy Chrystus, gdy przyjdzie, powie: sługo dobry i wierny, czy powie nie znam cię. To są losy moje i twoje, to nie są byle jakie losy, bo to jest wieczność, gdzie spędzimy wieczność, czy z Bogiem, czy bez Boga.
Możemy zobaczyć, że ogólnie jest tendencja do tego, że Jezus nie jest najważniejszy. Człowiek ma swoje ważniejsze sprawy, ma swoje ważniejsze bolączki, swoje ważniejsze radości. To coś jest ważniejsze od Chrystusa, nieważne co to jest, czy to są żale, pretensje, czy to są jakieś pochwały, zachwyty nad czymś, nieważne co to jest. Ważne, że to próbuje przysłonić Chrystusa, odebrać pierwszeństwo Chrystusowi w tym, co Jemu się należy. On powiedział, że jeśli ktokolwiek z nas będzie bardziej miłować ojca, matkę, brata, siostrę, nie może być Jego uczniem. On musi być pierwszy, ponieważ On powiedział, że przyniósł miecz i w domy wchodzi miecz. Jedni staną przeciwko drugi, i wtedy trzeba będzie wybrać kogo bardziej uważamy za ważniejszego, czy to będzie rodzic, czy dziecko, czy Jezus. Już tu się ważą losy. Te więzi rodzinne są mocne, silne, a więc już tutaj ta siła Chrystusa musi stać się czymś, co pomoże człowiekowi podjąć prawidłową decyzję i już widzieliśmy nie raz, jak człowiek podejmuje tą prawidłową decyzję, ale potem w gronie wierzących ludzi, zaczyna podupadać, ponieważ napotyka na różne dziwne zachowania wierzących ludzi. To nie jest tak, że człowiek tylko opuszcza ten świat i już jest w gronie samych świętych ludzi, tylko wpada w kolejną pułapkę, gdyż Jezus mówi, że jest wielu powołanych, a niewielu wybranych. A więc znowu pułapka. Czy między tymi wierzącymi dalej będzie ważniejszy Chrystus? Czy ci wierzący zdobędą tego człowieka dla swoich spraw? Czy przekonają do swoich rzeczy? Czy mimo wszystko człowiek dalej będzie uważać, że Chrystus jest najważniejszy? Czy jest ważniejszy nawet od zborów?
Rozumiecie, cały czas jest próba, czy Chrystus będzie ważniejszy. Jeżeli przestaje być ważniejszy, człowiek staje się podupadłbym chrześcijaninem, chrześcijanką i zaczyna rozsiewać zwątpienie wokół siebie. Jeżeli trafi na takiego człowieka ktoś, kto właśnie opuścił ten świat, wybierając, że Chrystus jest ważniejszy i myśląc, że jeśli spotka ludzi znających Biblię, czytających Biblię, zgromadzających się, to dla nich na pewno Chrystus jest ważniejszy. Ale może kiedyś był ważniejszy, a teraz już nie. Dlatego często Jezus mówi wróć do pierwszej miłości. Może kiedyś był ważniejszy i człowiek dla Jezusa gotów był zrobić to właśnie co ten teraz zrobił, ale potem to gdzieś umknęło i człowiek zaczął sobie coraz bardziej uważać różne inne rzeczy jako ważniejsze. Okazuje się że z ten człowiek jest już nie kimś, kto pociąga do Chrystusa, ale kimś kto od Chrystusa odpycha. Ten człowiek mówi: no wiesz, to pierwsze później mija i trzeba być takim stabilnym, widzisz już mam tyle lat jestem chrześcijaninem, chrześcijanką i widzisz jestem nadal chrześcijaninem, chrześcijanką. Ale gdzie Chrystus w tym chrześcijaństwie? Gdzie Jego miłość? Gdzie życie według Jego rozkazów? Okazuje się, że człowiek mówi, no nie da rady inaczej żyć tu na ziemi inaczej. Tragedia, Chrystus umknął, zastąpiło Go własne "ja". Widzimy, że toczy się taka bardzo ważna bitwa o to, czy Chrystus będzie cały czas najważniejszy.
Widzimy, kiedy apostoł mówi, że uznał wszystko za śmiecie, żeby zyskać Chrystusa, a on miał bardzo cenne rzeczy, miał staranie o to, żeby według zakonu być bez nagany, miał sprawiedliwość opartą na zakonie i starał się o ofiary, o to, żeby wszystko było tak, jak być powinno, ale uznał to wszystko za nic nie warte wobec Chrystusa i usunął to wszystko jak śmieci się usuwa, żeby nic nie stanęło wobec Chrystusa i nie rywalizowało z Chrystusem i pierwszeństwo. On otworzył wszystko dla Chrystusa i nie stracił, on zyskał. Dlatego powiedział, że dla niego wszystkim jest Chrystus, a śmierć jest zyskiem. Wybrał niesamowicie dobrze i kiedy dobiega do końca swoich dni, jest niesamowicie szczęśliwym człowiekiem, mówi biegu dokonałem, wiarę zachowałem, dobry bój bojowałem, a teraz oczekuje mnie wieniec sprawiedliwości, który da mi mój Wódz, Władca, Jezus Chrystus i tym, którzy umiłowali dzień Jego powrotu.
Widzimy, że cała sprawa toczy się o jedno: Chrystus najważniejszy. Jeżeli Chrystus jest najważniejszy i dokonujesz w czymkolwiek wyboru, jeżeli to miało by odebrać chwałę, która należy się Chrystusowi, to odrzucisz to, choćby nie wiem jak było to ponętne i jak wiele znaczyło by to dla twojego "ja". Uznasz, że to jest nic nie warte wobec chwały Chrystusa. Uznasz za śmieć wszystko cokolwiek by próbowało powiedzieć "słuchaj, ale ja jestem ważniejszy, ważniejsza. Nieraz człowiek staje wobec doświadczenia i musi wybrać. Co wtedy wybierzesz? Czy to będzie Chrystus? Świat nęci z tymi wszystkimi rzeczami, nie tylko ten fizyczny świat nęci, świat duchowy też nęci, różne cudeńka dzieją się i wyglądałoby, że niesamowite rzeczy się dzieją.
Widzicie, żeby uczynić to, co napisał apostoł Paweł, żeby zewlec z siebie starego człowieka wraz z jego starymi uczynkami i przez odnowienie w duchu umysłu swego, przyoblec się w nowego człowieka z jego uczynkami, to człowiek musi zrozumieć i przyjąć, zaakceptować to, że stary człowiek jest nic nie wart wobec nowego, wobec Chrystusa. Chrystus jest najważniejszy i wtedy wygrasz, bo nawet jak będziesz w gronie nie wiadomo jakich znawców biblijnych, a będziesz widzieć, że oni nie kochają Jezusa, to nie pójdziesz za nimi. Wiemy, że faryzeusze i uczeni w Piśmie byli znawcami biblijnymi, ale oni nie mieli życia Bożego w sobie.
Wielu ludzi, w różny sposób próbuje odnaleźć antychrystów w różnych wierzących, którzy nie traktowaliby Chrystusa w ten czy inny sposób i próbują określić tych antychrystów, że oni coś ujmują z tego kim jest Chrystus Jezus, a nie rozumieją jednej podstawowej rzeczy - czy w swoim własnym życiu Chrystus jest dla nich najważniejszy i podejmując decyzje, podejmują je zgodnie z tym, co powiedział Jezus Chrystus.
Wielu ludzi próbuje określić gdzie jest ten antychrysta często nie patrzą gdzie jest Chrystus w ich życiu. Oni mają dogmatycznie ustalone jaki jest Chrystus, ale nie mają często świadomości, że właśnie w ich życiu ten Chrystus nie może żyć, nie może poruszać się, nie może się nimi posługiwać. Dlatego więcej mają do powiedzenia na temat zła niż na temat dobra. Apostoł Paweł mógłby cały czas mówić o dobru i chwalić Chrystusa. Dla niego Chrystus codziennie miał niesamowite znaczenie i codziennie kosztował jak dobry jest Chrystus Jezus i dlatego powiedział, że poznawać Go i głosić jest dla mnie najwyższy zaszczyt. Dla niego było to niesamowicie cenne i ważne, ponieważ wiedział kogo głosi i jaki jest ten Chrystus w Jego codziennym życiu
Zamiast szpiegować i śledzić, zobacz w swoim życiu czy Jezus jest dla ciebie ważniejszy od ciebie, od rzeczy w których się poruszasz. Czy kiedy chodzi o decyzje, zrobisz tak jak powiedział Jezus, czy będziesz miłować, przebaczać, okazywać miłosierdzie, żeby się przyoblec w Chrystusa, trzeba mieć świadomość, że wychodzisz na pohańbienie, że wielu będzie z ciebie drwić, kpić żartować sobie, ponieważ Ten Chrystus jest inny niż wszystkie różne kombinacje, nauczania. To jest inne życie, to jest piękne życie, ale zarazem znienawidzone życie. Bo to nie jest życie, które siądzie przed telewizorem i tam będzie zachłystywać się jakimiś nie wiadomo jakimi wydarzeniami, rzeczami. To nie jest życie, które będzie zabawiać się w jakieś tam choinki, inne rzeczy. To nie jest życie, które będzie cieszyć się jakimiś prezencikami. To nie jest to życie. To jest życie, które należy do woli Ojca, które żyje według woli Ojca codziennie, zawsze. Wola Ojca jest najważniejsza. Jezus powiedział, że dla Niego jest pokarmem czynić wolę Ojca, a wiemy, że pokarm dla ciała jest bardzo ważny, ponieważ dzięki temu pokarmowi żyjemy. Jezus mówi, dzięki woli Ojca ja tutaj żyję.
Zamiast więc patrzeć i śledzić gdzie, co jest złego, lepiej nieustannie patrzmy, czy żyjemy w Chrystusie, czy jesteśmy ubrani w Chrystusa. Czy Chrystus może być widoczny w naszym codziennym życiu, mówieniu, postępowaniu, w myśleniu. Czy my się chlubimy Chrystusem i Jego decyzjami, że On oddał całe życie dla Ojca, i mówi Ja nic sam z siebie nie czynię, tylko to, co mi powiedział Ojciec, co Ojciec mi pokazał. Widzimy kogoś całkowicie innego niż często ludzie chcieliby mieć. Nie takiego Chrystusa, który będzie służył im, czynił im dobro i pozwalał żyć po części jak świat i będzie im gwarantował wieczność. Często takiego Chrystusa ludzie chcą. A ten Chrystus jest wymagający. On mówi, że jeśli idziesz za Nim bez krzyża, nie możesz być Jego uczniem, a krzyż to twoja śmierć. Jezus mówi inaczej, jeżeli żyjesz dalej dla siebie, nie możesz być moim uczniem, bo w moim uczniostwie ty musisz się nauczyć żyć dla Boga, we wszystkim dla woli Ojca.
To jest prawdziwe uczniostwo, kiedy Chrystus jest naszym Mistrzem. Jest tym, który decyduje o naszym postępowaniu. On nas napomina, przypomina, upewnia. Wiemy, że świat tkwi w złem i ludzie będą szukać różnych dziwnych rzeczy, ale ty pamiętaj o jednym: jeśli naprawdę Chrystus jest dla ciebie najważniejszy, twoje serce zawsze będzie biegło do Niego. Zawsze w Nim jeszcze znajdziesz kolejne wspaniałości, które będą ciebie posilać, pokrzepiać. Będziesz odnajdywać siły do przejścia przez kolejną próbę w zwycięstwie i twój Chrystus zawsze będzie dla ciebie kimś, kto prowadzi cię do domu Ojca, który jest święty, czysty. Słowo Boże mówi, że jak przyjęliśmy Chrystusa, tak w Nim chodźmy. Chodzi o to, że mamy w Nim chodzić. Jeśli Go przyjęliśmy, to mamy w Nim chodzić, w Nim żyć. To jest dla mnie i dla ciebie olbrzymie wywyższenie, niesamowita chwała. Dlatego, kiedy Jezus mówi o chwale, to jest Jego życie, które nas napełnia.
Zobaczcie, apostoł poucza, że wszyscy, którzy zostali ochrzczeni w imię Jezusa Chrystusa, przyoblekli się w Chrystusa. Jak możesz po tej ziemi chodzić bez miłości do Chrystusa i myśleć, że ty jesteś Jego uczniem, uczennicą? To jest pomylenie, to jest nieprawidłowe, tak nie może być. Uczniowie miłują swojego Mistrza i są gotowi uczyć się, poznawać Go, wybierać i czynić to, co On mówi. To jest najważniejsze dla mnie i dla ciebie. Dlatego żyjemy w czasach końca, kiedy Chrystus tak naprawdę jest coraz bardziej usuwany z życia wierzących ludzi, a zastępowany jakimiś dogmatami, pomysłami, zadowoleniem ze zgromadzeń, a nie z życia Chrystusowego.
Musisz zobaczyć, że Ojciec miłuje wszystkich tych, którzy należą do Jego Syna. Całym zamysłem Ojca jest, abyśmy byli wszyscy jak jego Syn. Tu jest cały problem, że wielu nawraca się i w początkowym czasie przeżywają poruszenie, dokonują wyborów, a potem zaczynają już żyć bez Chrystusa. Duch Święty przypomina o tym, jak więc przyjęliście Chrystusa, tak w Nim chodźcie. Niech Bóg pomoże każdemu z nas, abyśmy to rozumieli. Chodzić w Nim, to znaczy już nie według starego człowieka, nie według starego pomysłu. W Nim jestem przeznaczony do dobrych uczynków, więc muszę być w Nim, abym żył według tych dobrych uczynków, które Ojciec przygotował przed założeniem tego świata dla wszystkich, którzy będą żyć w Chrystusie.
Niesamowite działania Boże, które On ma dla każdego swojego syna i córki. To jest dla tych, którzy przyobleczeni w Chrystusa, żyją na tej ziemi. To jest największa bitwa jaką toczysz, czy to jest Chrystus? Chrystus to nasza miłość wzajemna, Chrystus to nasze budowanie się nawzajem, Chrystus to jedność, bo o nią się modlił. Chrystus to zupełnie co innego niż religia. Chrystus to życie, nowe życie, które połączyło kolejne osoby ze sobą w jedno ciało Chrystusowe, które jest wieczne, bo ciało Chrystusowe jest wieczne, On jest Głową tego ciała.
Pomyśl jak widzisz swoje codzienne życie, wybory, decyzje. Czy to jest na pewno Chrystus? Czy to jest wzrost, rozwój z chwały w chwałę? Rozumiecie, jeśli człowiek wystygnie. to może się okazać, że już nie będzie mieć tego zapału by być jak Chrystus. Stanie się to obojętne dla człowieka, bo znajdzie gdzie indziej zabezpieczenie: ja czytam Biblię, ja się modlę, śpiewam, jestem chrześcijaninem, chrześcijanką. To nie znaczy, że jest się chrześcijaninem, czy chrześcijanką. Jezus mówił, że każdego, kto czyni bezprawie, nie zna. A więc popełnianie przestępstw, życie bez Chrystusa - kiedyś już wam mówiłem - główny grzech to jest życie bez Jezusa, bez Boga. To jest grzech, a wszystkie inne grzechy biorą się z tego grzechu. Jeżeli ktoś żyje bez mocy Chrystusa, to każdy grzech jest wynikiem tego przestępstwa. Jezus mówi, beze Mnie nic dobrego nie uczynicie.
Pomyśl co zrobisz, żeby się uratować. Ja wiem, że różni szukają w internecie jak odnaleźć antychrysta, myślą o jego numerze, o tym co będzie mówiło o nim, a nie myślą o jednym, że może on ich już zdobył i oni już nie myślą o Chrystusie, a myślą o antychryście. Chodzą koło niego, zajmują się nim, bo on tak na prawdę ich ciekawi.
Pomyśl, ile dobra nie możesz zrobić tylko dlatego, że to nie Chrystus przyobleka ciebie, nie życie Chrystusa. Paweł mówi, abyśmy tylko nadzy nie byli znalezieni. Zobaczcie, jakie niebezpieczeństwo istnieje kiedy człowiek jest wierzący, a nie ma przyobleczenia. Jezus mówił już w tym liście do Laodycei, że jesteście nadzy, ślepi. Chrystus to światłość. a przyobleczeni w Chrystusa, to ludzie światłości. To ludzie, którzy świecą tym, że On tutaj był. To są ludzie, którzy żyją inaczej dzięki Chrystusowi. Rozumiecie, można mówić o dobru, ale człowiek, ciało szybko o tym zapomina, podczas, gdy życie Chrystusa nie zapomina żyć.
Pomyśl, czy Chrystus jest dla ciebie dzisiaj ważniejszy nawet od tego życia. Oni gotowi byli życie oddać, ale nie wyprzeć się Chrystusa. Czy jakaś rzecz, jakieś wydarzenie - często ludzie sprzeczają się między sobą, ale czy to w ogóle jest warte żeby się o to sprzeczać? Jezus mówi, że jeżeli ktoś chce coś, to daj mu to niech ma, bądź wolny, bądź wolna. Ciesz się wolnością należenia do Chrystusa. Nie szarp się z kimś o coś tam. Chrystus jest cenniejszy i ważniejszy, a często wróg stawia coś bo próbuje, żeby człowieka to pociągało bardziej niż Chrystus. Możesz mówić do tego człowieka "słuchaj, daj sobie z tym spokój, Chrystus jest cenniejszy". No tak, tak cenniejszy i dalej to samo, nie odpuści. Musi się wykłócić, musi to osiągnąć, bo jest jednak ważniejsze. A Słowo Boże mówi dążcie do pokoju o ile to od was zależy.
Zobaczcie, że Chrystus jest dla nas niesamowicie, koniecznie potrzebny, żeby wygrać tutaj na tej ziemi. Jezus mówi, że władca tego świata nic w Nim nie ma. Jak bardzo Go potrzebujemy, żeby najbardziej Go miłować. Wtedy będziemy w stanie sobie nawzajem czynić Jego dobro z wielką radością. Nie będzie to polegało na tym, żeby wysłuchać kolejne kazanie, tylko na tym że ty kochasz tego Chrystusa i każde Słowo Chrystusa jest dla ciebie tak drogocenne, tak ważne, bo mówi to do ciebie Twój umiłowany a ty przyjmujesz te słowa i cenisz je sobie.
Tak bardzo ważne jest aby być przyobleczonym w Chrystusa. W Chrystusie mamy też daną od Ojca nową naturę, która pozwala nam uniknąć skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość. Każdy, kto idzie do wieczności, potrzebuje żyć dzięki Jezusowi, bo tylko to życie tam wejdzie. Każdy, każda potrzebuje żyć dzięki Jezusowi. On musi wrócić na swoje miejsce - pierwsze, najważniejsze. Jeśli On twierdzi, że jeśli ktokolwiek jest przed Nim dla ciebie ważniejszy, włącznie z tobą, nie dasz rady poznawać prawdę, bo prawda polega zupełnie na Nim, a nie na tobie, nie na twoim zadowoleniu, ale na Bożym zadowoleniu. Dopiero poprzez Boże zadowolenie, prawdziwe zadowolenie może być twoim zadowoleniem. Dlatego Paweł pisze, radujcie się zawsze w Jezusie Chrystusie, we Właścicielu radujcie się. Jego radość jest wtedy naszą radością, a Jego radość jest wynikiem posłuszeństwa Ojcu.
Mamy niesamowity czas, który jeszcze możemy wygrać. Wróg bardzo absorbuje, próbuje odwracać uwagę, skierować na to czy na tamto, żeby tylko odebrać prawdziwe życie Chrystusa tym, którzy wierzą. Jeżeli nie ma życia, nie ma Syna, to można już sobie spotykać się, śpiewać, szukać kto jest antychrystem, odkrywać kolejnych antychrystów. My nie mamy poznawać zła, mamy poznawać dobro. Chrystus to nasza droga do Boga, więc tą drogę mamy poznawać, aby iść tą drogą, aby nie błądzić gdzieś po bezdrożach i rozumieć, że to jest Chrystus, to jest prawdziwa społeczność z Ojcem, to jest prawdziwe objawienie czasów w jakich żyjemy.
Czy i my uznamy wszystko za nic nie warte wobec doniosłości Chrystusa Jezusa? Czy będziemy chodzić ze spuszczoną głową, bo coś się nie powiodło, a Chrystus nie jest już najważniejszy, to niepowodzenie jest najważniejsze. Albo coś się powiodło i człowiek już zapomniał o Chrystusie, że to jest prawdziwe powodzenie.
Rozumiecie, jak wróg próbuje odciągnąć od Chrystusa i człowiek albo chodzi ze zwieszoną głową, albo się cieszy. Ale to nie jest oparte na Chrystusie, tylko na tym ze coś się powiodło, albo się nie powiodło. To nie jest radość w Chrystusie. To jest sterowanie przez wroga, żeby wysterować tak wierzącego człowieka, żeby on był wysterowany na radości, którą daje wróg, a nie Bóg.
Raduj się zawsze w Chrystusie, zawsze przyobleczony w Niego. Chodź zawsze ubrany w Niego. Wszystkie przyobleczenia zginą, ale to przyobleczenie jest wieczne. To nie ty, lecz Chrystus, tak bardzo Go potrzebujemy, aby nie przegrać w tym czasie, kiedy miłość wielu ziębnie i wielu się odwraca, wielu gubi się w różnych rzeczach. Jeżeli będę znał Chrystusa i będę w Nim trwał, mam wszystko co potrzebuję, to jest najważniejsze. To samo ty musisz zobaczyć, że chrześcijaństwo to nie jest to, co my wymyślimy, tylko to co Chrystus przyniósł nam na ziemię, to jest chrześcijaństwo. Wszystko co dobre mamy w Nim.
Dzieje Apostolskie, 4 rozdział 12 wiersz.
"I nie ma w nikim innym zbawienia, albowiem nie ma żadnego innego imienia pod Niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni".
Czy jest to dla nas sprawa oczywista? Nie ma innego imienia. Jeżeli w Jego imieniu żyjemy, w Jego imieniu myślimy i działamy, to w Jego imieniu jesteśmy zbawieni. Jeśli działamy w swoim imieniu, nie jesteśmy zbawieni. Nasze imię nie zbawia. Jeżeli twoje imię by zbawiało, to byśmy w twoim imieniu pokładali nadzieję. Gdyby moje imię zbawiało, to w moim. Ale jest tylko jedno imię, w którym jest zbawienie, to jest Jezus Chrystus i w tym Imieniu wszyscy mamy zbawienie, ty i ja. Jeżeli w Nim trwamy, w Jego imieniu pokładamy całą naszą nadzieję, wzywamy Jezusa, żeby nam pomógł, przeprowadził nas, używał, miał nas dla swojej chwały, kiedy bardziej nam zależy na tym, żeby to było tak jak chce Ojciec, nie jak my byśmy chcieli, niż nasze ciało by chciało. Ten Jezus zbawia, ten Jezus prowadzi dalej. Czytamy, że zegnie się przed Nim każde kolano i każdy język wyzna, że Jezus Chrystus jest Właścicielem wszystkiego, bo Ojciec Mu to wszystko dał. On jest właścicielem, my też jesteśmy Jego własnością.
Niech Bóg będzie uwielbiony. Doradzam skupić się głównie na Chrystusie i na tym, kim On dla nas jest jako Syn Boży. Kto ma Syna, ma życie. Nic nie pomoże patrzenie na innych i osądzanie siebie wobec tego, jacy są inni. Już faryzeusz mówił, że nie jest jak ten celnik. To nic nie daje. Czy ja jestem jak Chrystus dla ciebie, a ty czy jesteś jak Chrystus dla mnie. Czy my jesteśmy dla siebie jak Chrystus? O to chodziło Chrystusowi aby uczniowie nawzajem się miłowali Jego miłością. Wiem, że w czasach końca wielu nie będzie miało siły na to żeby żyć dzięki Jezusowi. Siły zostaną odebrane, dlatego że człowiek porzucił Jezusa, porzucił swoją prawdziwą siłę do życia z Bogiem, siłę do pokonywania wszystkich przeciwności i człowiek zostawiwszy tego wspaniałego Bożego Syna, zaczął w swojej sile iść dalej, a to nie jest wycieczka, to jest droga do domu Boga i nie można iść w swojej sile. Jeżeli myślisz o tym, to musisz myśleć o tej sile Boga, którą dał w Chrystusie Jezusie, o Duchu Świętym.
Niech Bóg pomoże, aby to zrozumieć. Póki jeszcze żyjesz jest nadzieja. Ktoś może pomyśleć sobie tak czy inaczej, a ty wiesz na pewno, czy to co mówię jest tym co masz, że Jezus jest dla ciebie najcenniejszy, najważniejszy i wszystko czynisz według tego Imienia? Czy tego już nie masz i czynisz to w swoim imieniu i żyjesz w swoim imieniu i gubisz swoją wieczność w swoim imieniu? Musisz to wiedzieć i wiesz. Jest jeszcze Ten, który może pomóc nawet tym, którzy zgubili się, bo kto by wzywał Jego Imienia szczerze i prawdziwie, będzie uratowany, uratowana.
Chciej żyć dzięki Jezusowi, wołaj Go, żeby ci dał swoje życie. Nie patrz na to czy inni cię skrzywdzili, co złego zrobili, czy może to ty zrobiłeś, zrobiłaś. Będziesz z tego pokutować, porzucisz to, ale najpierw wołaj Chrystusa na pomoc do swojego codziennego myślenia, mówienia i działania. Niech On stanie się twoją odpowiedzią na wszystko co ciebie napotka, a wtedy wygrasz i okażesz się zwycięzcą. Nie w swojej sile, ale w sile Tego, który jedynie może zbawić każdego grzesznika, w sile Zbawiciela Jezusa Chrystusa.
Myśl o dobru swoim, myśl o swojej wieczności z Bogiem, a to jest Chrystus Jezus. Niech będzie uwielbiony Bóg, który posłał nam swojego Syna. Niech będzie uwielbiony Ten, który powiedział, że jeśli ktokolwiek będzie ważniejszy dla mnie i dla ciebie od Niego, włącznie z nami, nie będziemy w stanie Go słuchać, aby czynić to, co On do nas mówi. Ale jeśli On będzie najważniejszy, wtedy będziemy słuchać i czynić to, co On mówi i będziemy pokonywać kolejne wydarzenia w chwale Chrystusa. To jest właśnie to, po co przyszedł, przyobleczeni w Niego, ubrani w Niego, żyjący w Jego chwale tutaj na tej ziemi. Jest to coś niesamowitego, jest to coś wielkiego. To jest Chrystus w nas, nadzieja chwały.
Pamiętaj, to jest prawdziwe zbawienie. Innego zbawienia nie ma i nie będzie. Jeżeli miłość do Chrystusa została wypchnięta przez cokolwiek, to wyrzuć to wszystko dzięki mocy Chrystusa, żeby znowu było miejsce dla Chrystusa w całej pełni, ponieważ On jedynie może cię zbawić. On jedynie może cię uratować. Amen.

