30.01.2026r. Marian - Chwała Boga na obliczu Chrystusa a chwała na obliczu Mojżesza

30.01.2026r. Marian - Chwała Boga na obliczu Chrystusa a chwała na obliczu Mojżesza

 

Chwała Bogu

 

2 Koryntian 4:6-12 „Bo Bóg, który rzekł: Z ciemności niech światłość zaświeci, rozświecił serca nasze, aby zajaśniało poznanie chwały Boga, która jest na obliczu Jezusa Chrystusa. Mamy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby się okazało, że moc, która wszystko przewyższa, jest z Boga, a nie z nas. Zewsząd uciskani, nie jesteśmy jednak pognębieni, zakłopotani, ale nie zrozpaczeni, prześladowani, ale nie opuszczeni, powaleni, ale nie pokonani,  zawsze śmierć Właściciela naszego, Jezusa w ciele swoim noszący, aby i życie Jezusa w ciele naszym się ujawniło. Zawsze bowiem my, którzy żyjemy, z powodu Jezusa na śmierć wydani jesteśmy, aby i życie Jezusa na śmiertelnym ciele naszym się ujawniło. Tak tedy śmierć wykonuje dzieło swoje w nas, a życie w was.”

            Dlatego jest to tak ważne, żeby to zobaczyć, że mamy ten skarb w naczyniach glinianych, aby się okazało, że moc, która wszystko przewyższa jest z Boga, a nie z nas. A więc nie jesteśmy siłaczami, nie jesteśmy nie wiadomo kim, ale wygrywamy, bo Bóg daje nam zwycięstwo; On jest siłą, On jest mocą, On jest tym działaniem, które pokonuje wszystkie przeciwności.

            Aby zajaśniało poznanie chwały Boga, która jest na obliczu Jezusa Chrystusa. Jaka to chwała Boga, która jest na obliczu Jezusa Chrystusa? Co to rozjaśnia Jego oblicze w taki niesamowity sposób? Widzicie, kiedy czytamy o Mojżeszu, to on zakrywał swoje oblicze, gdyż ta chwała, która w tym momencie była widoczna na jego obliczu, to była chwała przemijająca, to nie była chwała wieczności. To była chwała czasowa, nie wieczna. Na obliczu zaś Jezusa, jest chwała wieczności.

            Co jest na twoim obliczu? Co jest na moim obliczu? Jaka to jest chwała? Przemijająca? Czy chwała wieczna, która nie ma końca? Z którą chwałą musi się zderzyć wróg? Czy z tą, która może nas potępić i zniszczyć, bo my coś zrobiliśmy nie tak? Czy musi się spotkać z tą chwałą, która nie idzie w ten sposób podejść, bo ona jest doskonała; jest wieczna, znaczy doskonała.

I kiedy Jezus zajaśniał, to całe Jego oblicze było jak pełnia słońca. Spójrz w pełnię słońca; nie dasz rady patrzeć w pełnię słońca, po prostu twoje oczy nie są w stanie tego wytrzymać, tak jaśniała chwała na obliczu Chrystusowym w tym momencie, i oni byli w wielkim zadziwieniu. 

            A więc w jakiej chwale my dzisiaj funkcjonujemy? Czy to jest chwała wieczności w Chrystusie, czy to jest chwała chwiejna, rozchwiana, niepewna; niepewna, kto jest wodzem, kto walczy, kto jest zwycięzcą i cały czas ta chwała Mojżesza nie była pewna, ona nie była do końca... Bo już Achan się pojawił i już porażka się pojawiła, to nie była chwała pełna. On zdawał sobie sprawę i później mógł powiedzieć, że kiedy on odejdzie to oni pójdą w bałwochwalstwo, we wszystko. A więc chwała wspaniała, zakon wspaniały, ale ludzie, którzy jeszcze bardziej są gotowi w tym momencie popełniać zło. A kiedy jest  chwała Chrystusa, tam nie ma już tego, tam jest życie, tam jest bycie z Bogiem, tam jest  zupełnie inaczej, to funkcjonuje.

            A więc chwała na obliczu Mojżesza, jest czasowa. Zresztą w trzecim rozdziale, tego samego listu, czytamy o tym. Może od siódmego wiersza: „Jeśli tedy służba śmierci, wyryta literami na tablicach kamiennych...”  Bo to w każdy ten rozkaz Boży, który mówił tam: 'tego nie będziesz czynić, tu nie będziesz czynić', ludzie wszystko to, popełnili przestępstwo przeciwko temu. A więc zapłatą za grzech jest śmierć. 

            „Jeśli tedy służba śmierci, wyryta literami na tablicach kamiennych, taką miała chwałę, że synowie izraelscy nie mogli patrzeć na oblicze Mojżesza z powodu chwały oblicza jego, uznanej za bezużyteczną;” bo ona nie była w stanie wprowadzić do wieczności. (8)  „czy nie daleko więcej służba ducha będzie w chwale?” Czy służba ducha nie jest w większej chwale niż służba według litery? Mówiliśmy, że ciało nic nie pomaga, Duch ożywia. A więc czy spojrzysz dzisiaj w chwałę Chrystusa i powiesz: Boże, jestem Ci tak wdzięczny za Chrystusa, w każdym doświadczeniu, w jakim jestem. Uwielbiam Cię i sławię Cię Ojcze za wszystko, co przygotowałeś dla mnie, aby mnie nauczyć zwycięstwa Twego Boże. W każdym miejscu i w każdym doświadczeniu, Chrystus jest zwycięzcą! Jeśli chcesz być wierzącym zwycięzcą, to musisz wierzyć w Zwycięzcę, który zwyciężył wszystkich wrogów, w Chrystusa Jezusa; i już więcej ani razu nie jęczeć i nie narzekać. Bo Bóg, On przygotował chwałę, w której będziesz chodzić i wróg będzie próbował cię odciągnąć od chwały wieczności w Chrystusie, do chwały przemijającej. I będziesz zadowolony, że ładnie wyglądasz czy ładnie wyglądasz będziesz zadowolona, że ci się powiodło w pracy, że więcej pieniędzy - będzie to dla ciebie taka chwała... A to jest przemijająca chwała, krótkotrwała; masz zdrowie, ooo to jesteś taki silny, dasz sobie radę... za chwilę chory jesteś, leżysz, już nic nie zrobisz... Chwała przemijająca i możesz się popisywać ile ty potrafisz, za chwilę już nie możesz po prostu; to jest przemijająca chwała, bezsensownie na tej chwale oprzeć swoją radość, to bezsensownie. Ale na chwale Życia Wiecznego, który jest dany nam w Chrystusie Jezusie, to jest prawdziwe, i to musi być oparcie, bo wtedy jesteś zwycięzcą; i to jest potrzebne, żeby tu powstawali bracia i siostry, którzy wierzą w Chrystusa, a nie żeby było odwrotnie, żeby więcej było narzekania, jęczenia: bo tak, bo tak, bo tak, bo coś tam...

            Zwróć uwagę, jeżeli Chrystus naprawdę, jest dla ciebie Kimś ważnym, to ty będąc nawet samemu, czy samej, w mieszkaniu, to Ten Chrystus dla ciebie, tam będzie niesamowicie cenny i ważny. Nie będziesz szukać zadowolenia gdziekolwiek indziej, bo masz Chrystusa, twoje największe zadowolenie, to jest twoja chwała, która rozświetla twoje życie w każdym miejscu i diabeł zaglądając do twojego pokoju, widzi ciebie w chwale Chrystusa nadal; a nie że zmieniasz chwałę, zasłaniasz sobie twarz i patrzysz w ten internet, i szukasz sobie zadowolenia w tych kapsułkach zadowolenia, które diabeł tam poumieszczał, w różnych tych spektaklach swoich.

            Nie, diabeł musi cię zobaczyć w chwale wszędzie gdzie jesteś. To jest niesamowite, że Bóg daje zwycięstwo; że wróg chciałby nam powiedzieć, że w jakieś miejsca, że tam nie możesz być w chwale Chrystusa... Gdy idziesz, do toalety, to idziesz bez chwały Chrystus, bo toaleta to jest takim miejscem, gdzie chwała raczej nie powinna być, bo to takie miejsce, nie jest takie jak sala i tak dalej... To takie miejsce, no tam i chwała Boga, żeby w takim miejscu była? Tak, chwała Boga jest tam także, tak samo jest jak wszędzie; nie możesz nigdzie bez chwały Chrystusa chodzić, wszędzie jesteś w chwale Chrystusa i tyle, i chwała Bogu za to.  Nie, że idziesz do toalety i możesz myśleć już głupio, a wyjdziesz z toalety, już powinieneś myśleć dobrze – to jest głupie. I tam, i tu...

            Ja pamiętam, kiedyś, tak między nami, jak kiedyś musiałem złamać tego wroga, który mi chciał wmówić, że w toalecie nie mogę przeczytać z Pisma Świętego nic, bo to takie miejsce, gdzie nie godzi się czytać Pismo Świętego. I musiałem złamać to, co diabeł mi chciał tam wmówić, otworzyć Biblię i zacząłem czytać w toalecie; Pismo Święte, to jest pismo od Boga do mnie, i w każdym miejscu Bóg chce ze mną rozmawiać, a więc nie ma problemu; i zostało złamane i koniec, i diabeł został wypędzony z tamtego miejsca; on chciał mnie tam mieć ze sobą, a Bóg chciał, żebym wszędzie był z Bogiem, a nie że wszędzie poza toaletą... Nie.

            A więc Bóg musi przygotować nas na zwycięstwo, w każdym miejscu, nie tylko tam; bo wróg chciałby to spowodować, że to nie godzi się w ten sposób, nie, że to tak nie można...  Godzi się! A godzi się iść do toalety i oglądać wszystko co do głowy przyjdzie...?  Bo to jest toaleta... A potem wyjdziesz, no nie godzi się już tego oglądać... No ale tam można było... No to tak, i potem siedzisz godzinę w toalecie... No tyle siedzą, tak, ale tak siedzą, bo tyle czasu potrzebują, żeby się tam, no z wrogiem dobrze nakarmić, i wtedy wychodzą, i znowu muszą być święci... Ale to nie idzie tak, bo już się nakarmiłeś zupełnie czym innym.

            A więc jeżeli... no właśnie to jest to, że wchodzisz, bierzesz z sobą ten instrument do dobrych rzeczy, albo złych rzeczy, i zależy co tam będzie.

            A więc Bóg chce, żebyśmy chodzili w chwale Chrystusa. Jezus zawsze był chwale, nie było miejsca bez chwały. A więc musimy zrozumieć, że diabeł chciałby zniszczyć wiarę w Chrystusa, podczas gdy Duch Święty daje nam zwycięstwo nad diabłem, żebyśmy nadal pozostali wierzącymi; o tym będziemy mówić.     Więc my nie mamy czasowej chwały w Chrystusie, to nie jest chwała czasowa. Życie wieczne, to nie jest chwała czasowa, to jest wieczna chwała, a więc żyjemy w wiecznej chwale i będziemy zawsze wdzięczni Bogu za tą chwałę, i będziemy zawsze pewni, że choćby nie wiem co, to i tak Bóg nie odda swojej chwały nikomu, nikomu nie odda; On jest Bogiem i jest niesamowicie pewnym tego wszystkiego co postanowił, i On też wszystko uczyni.

            Ewangelia Jana 3:13-15 „A nikt nie wstąpił do nieba, tylko Ten, który zstąpił z nieba, Syn Człowieczy, który jest w niebie. I jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak musi być wywyższony Syn Człowieczy, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.”  To jest ta chwała: aby każdy, kto w Niego wierzy, nie chodził w przemijaniu, ale chodził wieczności. Czy masz wieczne życie? Ochrzczony bracie i siostro, czy masz wieczne życie? Czy to jest twoja chwała, gdzie zawsze chodzisz w wieczności? Że można by było dzisiaj zakończyć twoje życie, i idziesz do wieczności, bo ty w wieczności żyjesz, nie w przemijaniu. Ty masz życie wieczne, to jest chwała. A więc On przyszedł z nieba, żeby dać nam tą chwałę, abyśmy mogli żyć w chwale wieczności, i On o tym mówi.

            Ewangelia Jana 17:14 „Ja dałem im Słowo Twoje, a świat ich znienawidził, ponieważ nie są ze świata, jak ja nie jestem ze świata.” I werset 22 i 23: „A ja dałem im chwałę, którą mi dałeś, aby byli jedno, jak my jedno jesteśmy. Ja w nich, a Ty we mnie, aby byli doskonali w jedności, żeby świat poznał, że Ty mnie posłałeś, i że ich umiłowałeś jak i mnie umiłowałeś.” Jest życie wieczne, to jest ta chwała. Słowo jest wieczne. A więc Jezus mówi: Ja im dałem Wieczne Słowo i świat ich znienawidził. Świat nienawidzi wieczności, świat śmieje się z wieczności, świat jest przekonany, że umierasz i kończysz życie, i finał. Świat żyje w chwale: dzisiaj korzystaj, jutro umrzesz i wszystko; dzisiaj korzystaj. A my żyjemy w chwale wieczności i nie musimy dać się związać tym, co dzisiaj, bo żyjemy wiecznością, i dla nas my żyjemy wiecznie już teraz; to są wieczne wybory, wieczne decyzje i my podejmujemy wieczne kroki, aby podążać ku Domowi Ojca. My żyjemy w chwale Słowa Bożego, które rozświetla nam drogę, i która napełnia nasze serca, pokazuje nam zwycięstwo. Tu nie ma miejsca na takich ludzi, którzy by chcieli walczyć z diabłem cielesnością, bo to jest wszystko do zniszczenia, do rozgromienia; tu nie ma walki z diabłem, cielesnością; cielesność po prostu ma za proch, który może rozpalać i wybuchać tylko to może. To musi być walka z... Ty jesteś duchowym człowiekiem już, jesteś człowiekiem, który posiada Prawdę Bożą w sobie i żyjesz według tej Prawdy, jesteś zwycięzcą. Czy tego chcesz? Bo każde twoje marudzenie, każde twoje narzekanie, powoduje to, że siejesz w czyjeś serce zwątpienie, niepewność; i ktoś może nawet nie zdawać sobie sprawy, że właśnie dostał nasienie, które tylko czeka, żeby wydać owoc gdzieś w jakimś momencie, i człowiek za chwilę gdzieś tam, to nasienie wydaje owoc i człowiek doznaje porażki .

            W liście do Rzymian 9:21-23 „Albo czy Garncarz nie ma władzy nad gliną, żeby z tej samej bryły ulepić jedno naczynie kosztowne, a drugie pospolite? A cóż jeśli Bóg, chcąc okazać gniew i objawić moc swoją, znosił w wielkiej cierpliwości, naczynia gniewu przeznaczone na zagładę, a uczynił tak, aby objawić bogactwo chwały Swojej nad naczyniami zmiłowania, które uprzednio przygotował ku chwale...” A więc Bóg przygotował nas ku chwale, abyśmy żyli w chwale i abyśmy weszli w chwałę, kiedy wróci Jezus Chrystus. On przyjdzie w tej chwale, gdzie my otrzymamy już nowe ciała, wieczne ciała, i my będziemy w pełnej chwale już; teraz jeszcze żyjemy w tych namiotach słabości, ale mamy zwycięskiego ducha, mamy zwycięską wiarę, mamy zwycięską pewność, że kto w Bogu nadzieje pokłada, ten nigdy się nie zawiedzie. Mamy zwycięską pewność, że każdy dzień jest dany od Boga, aby nas nauczyć prawdziwego życia tutaj na ziemi, życia według Woli Bożej, według Słów Chrystusa, a więc każdy dzień, jest dniem doświadczenia, przez które przechodzisz według nauki, którą udzieli ci Duch Święty, poprzez Słowo Boże; że nie podejmujesz, nie uczysz się jak żyć po swojemu, tylko, podczas gdy zostałeś ochrzczony czy ochrzczona, od tej chwili przyjąłeś warunek, że to nie ty, lecz Chrystus będzie żył w tobie. Zobaczcie ile macie ochrzczonych wierzących, w których widać, że żyje Chrystus. Zobaczcie co jest powodem, że tego nie widać. Powodem jest właśnie to, że człowiek sprzecza się z Bogiem, i zamiast cieszyć się Chrystusem, i wdzięczny sercem do Niego należeć, człowiek wymyśla różne rzeczy, które by miały komplikować to życie, i stawiać je w takiej sytuacji: No tak, ale ja jestem taki czy taki, ale ja jestem taka czy taka... A więc zawsze taki, taki człowiek: gdzie my wejdziemy do tej Ziemi Obiecanej? Tam jest tylu różnych wielkich potężnych, i mury, i warownie, i my nie damy rady, to w ogóle nie ma sensu tam nawet wchodzić, bo to jest porażka; No tak owoce piękne, no super, byśmy tak pod tą winoroślą się położyli i tak jedną kiść, trzydziestu mężczyzn, by sobie tak rwało przez cały dzień, tydzień; No fajnie, nieśli na tych, takie wielkie kiście winogron; ale to tak fajnie, ale trzeba by było pokonać tamtych ludzi; przecież my nie pokonamy ich, przecież to nie da rady, i co? No i nie weszli. To jest bieda, że tacy są wierzący ludzie, którzy nie pokonują wroga, w sercu, w myśleniu, już tam przegrywają i poddają się; i zaczynają już wchodzić w porażkę, jeszcze nim weszli, już są przegrani.

            A więc chodzi o to, żeby chodzić w chwale zwycięstwa. Jezus nie zostawił nam Słowa: 'Nie wiem czy wam się uda... Nie mogę powiedzieć, że wam się uda. Może się uda, a może się nie uda”.  Jezus tak nie zostawił, tylko powiedział: Pewnymi bądźcie, że jeśli mi służycie, uczci was Ojciec mój i weźmie was tam gdzie ja jestem - to są pewne słowa. - Jeśli mi wierzycie, choćbyście umarli, żyć będziecie - To są pewne Słowa! Nie 'może', bo kto w Niego wierzy, ma życie wieczne - to są pewne Słowa, a nie 'może'!

            To tak jakbyśmy słyszeli słowa, które są pewne i zastanawiali się, czy my możemy na pewno przyjąć, że one są pewne. To znaczy, że my zaczynamy wątpić, czy one naprawdę są pewne; a Jezus mówi: ja im dałem Słowa chwały, pewności i świat ich znienawidził. Dlaczego? Bo oni zaczęli żyć tymi Słowami. Gdyby tylko oni: Słyszeliśmy, ale słuchajcie, nic nie mówmy nikomu, że Jezus tak powiedział; żyjmy jakoś tam i nie będzie problemu. Nie, oni mówili te Słowa i świat mógł zobaczyć, że ludzie idą i mówią Słowa zupełnie nie pasujące światu; i świat się zaczął wierzgać, zaczął się złościć na nich, a widząc jeszcze tym bardziej, że oni tak żyją, zaczęli ich nienawidzić. To, co Jezus powiedział, stało się prawdą. Z powodu tego was znienawidzą...

            A więc mamy świadomość i pewność tego, że kto ma Chrystusa, ma życie, kto nie ma Syna, nie ma życia. A więc jeżeli masz Chrystusa, masz życie, dzięki Bogu za to człowieku. Dziękuj za to wszystko, za wszystko dziękujcie, dziękuj Mu za wszystko; doskonale Ojciec wie, jak przygotować swoje dzieci do każdego działania - dziękuj Mu za wszystko. To jest najważniejsze by dotrzeć. Kiedy zwątpisz w to, że Bóg zamierzył dla ciebie wieczność I zaczniesz chodzić drogami niepewnymi, to wtedy sobie odejdziesz od tej pewności zbawienia, i w tobie będzie wtedy niepewność, może zbudowana na tym czy na tym; i wtedy łatwo już będzie poddać się jakiejś takiej depresji czy innej depresji. A więc pamiętajmy, że to jest ważne.

            List do Filipian 3:9-19 „I znaleźć się w Nim nie mając własnej sprawiedliwości opartej na zakonie, lecz tę przez wiarę Chrystusa; sprawiedliwość z Boga, na podstawie wiary.” Znowuż chwała, usprawiedliwieni przez wiarę, pokój mamy z Bogiem; usprawiedliwieni z wiary, pokój mamy z Bogiem. I znowuż chwała, pojednanie, pokój, pewność tego, że jest Ten, który decyduje o każdej sprawie. Pewność tego, że On jest Tym, który posłał Swojego Syna, żeby zbawił nas, uratował nas. A więc my mamy usprawiedliwienie poprzez to, Kim jest Syn Boży i co On zrobił na ziemi, Wierzymy w to, co się stało, że On nas wykupił, kupił sobie na własność poprzez Swoją Ofiarę.

            „...żeby poznać Go i doznać mocy zmartwychwstania Jego i wspólnoty w cierpieniach Jego, stając się podobnym do Niego w Jego śmierci, aby tym sposobem dostąpić zmartwychwstania. Nie jakobym już to osiągnął albo już były doskonały, ale dążę do tego, by pochwycić, ponieważ zostałem pochwycony przez Chrystusa Jezusa. Bracia, ja o sobie samym nie myślę, że pochwyciłem, ale jedno czynię: zapominając o tym, co za mną, i zdążając do tego, co przede mną, zmierzam do celu, do nagrody w górze, do której zostałem powołany przez Boga w Chrystusie Jezusie. Ilu nas  jest tedy doskonałych, wszyscy tak myślmy, a jeśli o czymś inaczej myślicie i to wam Bóg objawi. Wszakże trwajmy w tym, co już osiągnęliśmy, według tej samej miary i jednej myśli. Bądźcie naśladowcami moimi, bracia, i patrzcie na tych, którzy postępują według wzoru, jaki w nas macie. Wielu bowiem z tych, o których często wam mówiłem, a teraz także z płaczem mówię, postępuje jak wrogowie krzyża Chrystusowego; końcem ich jest zatracenie, bogiem ich jest brzuch, a chwałą to, co jest ich hańbą, myślą bowiem o rzeczach ziemskich”

            A więc oni zamienili chwałę, chwałę niebiańskiego Syna Bożego, na chwałę przemijającej ziemskości. To jest ta zamiana. Wcześniej żyli w chwale i opuścili tą chwałę, na konto tej przemijającej chwały. A więc człowiek, który opuszcza chwałę Chrystusa na konto przemijającej chwały, wraca pod pod krzyż; opuszcza ukrzyżowanego i staje się znowuż jak bezbożnik. A więc nie zostawiaj chwały wieczności nigdy, nigdy nie zostawiaj chwały wieczności; to jest szata chwały wieczności, to jest przyobleczenie w Chrystusa, On jest wieczny, On nie jest krótkotrwały, On nie jest chwilowy, On jest wieczny. Zawsze choć przyobleczony wiecznością, przyobleczona wiecznością; zawsze wygrywaj, bo wieczność wygrywa z przemijaniem. Przemijanie to jest to, że: A zrobiłem coś dobrze, teraz fajnie, super, pięknie; a teraz coś się nie udało, to już jest bardzo tragedia... To nie jest chodzenie w chwale. W Chwale Chrystusa uczę się, rozwiązuję, wyciągam wnioski; coraz więcej rozumiem co jest dobre, co złe; trzymam się dobrego, usuwam to co złe; albo nazywam zło złem już, a dobro dobrem, bo rozumiem co jest złe, a co jest dobre.

            A więc byli, wcześniej często o nich mówił, a teraz z płaczem mówi, bo opuścili chwałę Chrystusa, na konto przemijającej chwały. Tak jak odchodzili ludzie i opuścili, Demas, do tego świata doczesnego poszedł sobie. I on mówi: końcem ich jest zatracenie, to nie jest zabawa. Nie opuszczaj chwały wieczności, nie baw się wiecznością, nie choć, nie narzekaj, nie biadol. Dziękuj Bogu za to, że dał ci szansę iść do wieczności i wygrywaj, bądź zwycięzcą, Bóg nienawidzi tych, którzy chodzą i stale, stale chodzą po prostu, w tych odstępstwach od Chrystusa. On mówi: Wstań i chodź w Moim Synu, chodź w zwycięstwie. Bóg jest Zwycięzcą, to nie jest ktoś kto przegrywa. My wierzymy w Boga, który posłał Zwycięskiego Syna; który pokonał wszystkich wrogów, wykonał całą wolę Ojca tu na tej ziemi; kiedy to zrobił, poszedł do Ojca, aby dzisiaj wstawiać się za mną i za tobą; za każdym bratem i każdą siostrą, w każdymkolwiek doświadczeniu, ponieważ On jest Tym, któremu nic nie umyka, nigdy nie umyka.

            „Nasza zaś ojczyzna jest w niebie, skąd też Zbawiciela oczekujemy, Właściciela Jezusa Chrystusa, który przemieni uniżone ciało nasze, w postać podobną do uwielbionego ciała swego, tą mocą, którą też wszystko poddać sobie może.” I to będzie ta chwała już pełna, całkowita; wtedy duch, dusza i ciało, będzie wieczne, pełne, bez, bez, bez jakichkolwiek niedoskonałości.

            A więc mamy tak żyć. Słowo Boże też mówi, w Liście do Rzymian 2:7  „Tym, którzy przez trwanie w dobrym uczynku, dążą do chwały, i czci, i nieśmiertelności, da życie wieczne.” Jak mogę trwać w dobrym uczynku? Każdy z was wie, że do dobrego uczynku zostaliśmy przeznaczeni w Chrystusie Jezusie; to są uczynki Chrystusa. A więc mogę to przeczytać tak: „Tym, którzy przez trwanie w Chrystusowym uczynku, dążą do chwały, w jakiej chodził Chrystus po tej ziemi, i czci, i nieśmiertelności - bo tak chodził – da życie wieczne”. A więc my mamy chodzić w Chrystusie, a nie chodzić w swojej mocy i sile; kiedy Słowo Boże mówi, że nie w naszej mocy i sile, ale w sile Boga to się dzieje; a więc mamy chodzić w sile Boga, a nie w swojej sile. „Przeznaczeni w Chrystusie do dobrych uczynków”, i to jest dla mnie i dla ciebie bardzo, bardzo ważne, abyśmy pamiętali: Czyńcie dobro wszystkim, a najbardziej domownikom wiary.

            I widzimy jak Chrystus czynił dobro, w jaki sposób czynił to dobro. On wszędzie wygrywał z wrogiem. Nawet, kiedy apostoł Piotr do Niego mówił: Nie przyjdzie to na Ciebie Właścicielu, Jezu nie może tak być, żebyś Ty na krzyżu umarł; żebyś Ty, w taki sposób, skończył życie, nie może tak być. Wtedy Jezus mówi: „Idź precz szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie”. A więc wszędzie, gdziekolwiek tylko wróg się pojawił, w jakikolwiek sposób próbował podejść Jezusa, Jezus go zawsze rozpoznał i zawsze wiedział, że to nie jest teraz ten Piotr, który przed chwilą mówi: „Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego”, tylko to już diabeł mówi przez usta Piotra. A więc człowiek musi pilnować się tej chwały jeszcze, jeszcze nie było śmieci, nie było ofiary, nie było uwolnienia od tego cielesnego człowieka, a więc gdzieś łatwiej było wrogowi przejmować.

            Ewangelia Jana 14:31 „Lecz, aby świat poznał, że miłuję Ojca i tak czynię, jak mi rozkazał Ojciec” „Aby świat poznał, że miłuję Ojca ” to jest ta chwała, o której mówi Jezus. Czy świat może poznać, że ty miłujesz Chrystusa, miłujesz Ojca? Czy świat może zobaczyć tą chwałę w twojej codzienności? Czy ty chodzisz w chwale miłującego syna, córki Boga? Czy bardziej miłujesz Boga od wszystkiego? Czy miłujesz Go z całego serca, myśli, duszy i siły, tak jak Syn Boży, który gdy chodził po ziemi, okazywał tą miłość Ojcu całkowicie, w całej pełni? Czy to jest ta chwała, o której myślał Chrystus: 'Ojcze, ja im dałem chwałę, jaką Ty mi dałeś tutaj, na tej ziemi'? Aby świat poznał...

            Dobra, weźmy to tak: Niech świat pozna, że my miłujemy Boga, ale kiedy jesteśmy już na zgromadzeniu, nie ma świata, my nie musimy już pokazywać, że my miłujemy Boga. My musimy tylko w świecie pokazywać, że miłujemy Boga; ale tu nie ma świata, więc już nie potrzebujemy pokazywać, że  miłujemy Boga. Nie, to nie jest taka miłość. Ta miłość jest tak niesamowita, ona jeszcze bardziej przejawia się, kiedy są wierzący ludzie, razem spotykają się i są zachwyceni tym Bogiem, który posłał Syna. Wdzięcznym sercem śpiewają pieśni pochwalne; bo świat, kiedy ty śpiewasz pieśni pochwalne, może światu się to podobać lub nie, różnie, ale świat patrzy dziwnie; ale tu, między wierzącymi, niesamowita chwała, wszyscy chodzą w tej miłości do Chrystusa, i świat może poznać, że to są ludzie, którzy miłują Jezusa. Jezus powiedział jeszcze takie Słowa: Taki wam daje rozkaz, abyście się nawzajem miłowali, aby co? Aby świat, co poznał? Że ja tu byłem. Po czym? Po miłości w was, we mnie, w tobie, abyśmy się tak miłowali jak Chrystus nas umiłował; aby świat poznał, że Jezus tu był! I co robisz? Co z tym robisz? To jest chodzić w tej chwale! Chwale niesamowitej miłości. I to przyszedł Bóg, i to w taki piękny sposób zostało to uczynione.

            List do Rzymian 5:5  „A nadzieja nie zawodzi, bo miłość Boga rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który jest nam dany.” Nadzieja nie zawodzi, bo miłość Boża jest rozlana, Boga jest rozlana w sercach naszych. A więc mamy miłość dzięki Bogu. Jaką miłość? No naszą? Nie, no Boga miłość! Jaką miłość miał Boży Syn? No Boga miłość! A Bóg jest miłością! Chwała Bogu! A więc możemy dziękować Bogu nieustannie za to, i lepiej, żebyśmy to robili; lepiej, żebyśmy zawstydzali wszystkich, którzy żyją narzekając, biadoląc, czy szukając różnych tam powodów do tego, by pokazać swoje niechęci czy niezadowolenia; żebyśmy ich zawstydzali swoją miłością do Boga, wdzięcznością za wszystko, czym On nas obdarza; aby oni doznali, że mają do czynienia z wieczną chwałą, a nie chwilową.

            Kiedy widzisz brata, raz chodzi w chwale, no zadowolony; a potem już nie ma chwały, niezadowolony; potem znowu zadowolony, nie zadowolony; nie wiesz co on ma za chwałę!? To on ma jak Mojżesz zakrywał, bo to przemijająca jakaś chwała; bo często zasłona, to jak ta ciemność, która zasłania radość czy inne rzeczy. A więc Bóg chce, żebyśmy chodzili w miłości, abyśmy miłowali Boga z całego serca, myśli i duszy, i siebie nawzajem, bliźniego swego jak siebie samego. I to jest niesamowite, aby świat poznał, że Jezus tu był, przez tą miłość wzajemną.         

            Mamy potężne zadanie do wykonania. Co ty robisz człowieku? Bracie, siostro, co ty robisz w domu w ogóle? Czy ty funkcjonujesz w tym zadaniu, w tej chwale??? Czy myślisz sobie: No ja teraz jestem w domu, to jest mój dom, ja sobie zajmuję taką pozycje, czy inną pozycję; ja sobie robię tam to, tamto, co ten... Czy ty robisz to, skoro mamy jeść i pić nawet dla Jego chwały? W Jego imieniu. Rób to w chwale, rób to cały czas w chwale, chodź w chwale, wiecznej chwale, zawsze w chwale! To przejdziesz przez rożne wydarzenia. Paweł mówi: Powaleni, ale nie pokonani, zasmuceni, ale zawsze weseli, znienawidzeni, ale modlący się za nimi. Bóg chce nas oglądać w chwale; po to posłał Syna, żeby On nam przyniósł chwałę, którą myśmy stracili w Adamie, i potem już nikt nie umiał podnieść się z tego upadku. A więc mamy wiarę, nadzieję i miłość, a z nich największa jest miłość. Co zrobisz z tym, o czym teraz mówię? Widzicie, ludzie, którzy dzisiaj żyją na tej ziemi, są pod olbrzymią presją wroga, który atakuje Chrystusa, chce wyprzeć Chrystusa z ich myślenia, z mówienia, z pewności tego, co tu się dzieje na tej ziemi. Jeżeli to zrobi, to później człowiek ma stale coś do ponarzekania, stale  ma jakiś taki problem. Ale jeśli ty utrzymasz to, co jest potrzebne, będziesz żyć w tej miłości, to miłość ci da zwycięstwo.

            A więc co lepiej jest? Pokazywać światu, że Chrystus tu był, czy pokazywać światu, że Chrystusa tu nie było? Łatwiej jest pokazywać, że Go nie było, tak? No bo dla świata nie było. Świat żyje jakby Chrystusa nigdy nie było. Świat udowadnia: a to jakieś tam historyczne, ktoś tam napisał, ale to fantazja. Nawet słyszałem coś takiego, że ktoś tam powiedział, że te wszystkie cuda, to są wymyślone, po to, żeby, no bo przyszedł Syn Boży, to powinien czynić cuda; a więc trzeba było wymyślić te cuda, wymyślić te cuda, żeby to było świadectwem, że On jest Synem Bożym. Niesamowite do czego mogą dojść ludzie. A to nie trzeba wymyślać, bo ja sam doświadczyłem nieraz cudu, od Tego Jezusa, który żyje w niebie i ty też, i chwała Bogu. Mamy dzisiaj tak samo cuda, jak oni mieli wtedy.  I oni mogą mówić: to tylko tak napisano, żeby to było świadectwo, że On jest Synem Bożym... Nie, On nie raz czyni cuda w naszym życiu, ponieważ On JEST Tym, który czyni cuda, i chwała Bogu za to. Uzdrawia, napełnia Duchem, obecnością, uwalnia z różnych niebezpiecznych doświadczeń, wyprowadza, napełnia tym co potrzebne, on dalej funkcjonuje i możemy opowiadać, w jaki sposób my wiemy, 100%, że On jest Synem Bożym. Bo to jest Prawda. To jest miłość, która jest pewna tego, kogo miłuje. Paweł mówi: Wiem, komu zawierzyłem, nie zawiodę się. Wiem, gdzie ta miłość, która napełniła moje serce, jest skierowana. Pomyśl jak pokochałeś pierwszy raz Jezusa, jakie niesamowite uczucie doświadczyłeś, czy doświadczyłaś. Dlatego Jezus mówi, zobaczcie, straciliście pierwszą miłość, nie da rady tak żyć. Możecie różne rzeczy robić, wy wystygniecie i zginiecie. Miejcie pierwszą miłość cały czas, miłujcie cały czas, bądźcie tymi, którzy miłują, cieszcie się, że możecie być świadkami miłości. Że Bóg miłości był tu na ziemi w swoim Synu i teraz chce być w tobie, Bóg miłości chce mieszkać w nas. I dlatego rozlewa swoją miłość w sercach naszych, abyśmy miłowali się nawzajem. A więc nie narzekaj, nie będziesz przeszkadzać Miłości. Dziękuj Bogu, bo cię kocha, chce dla ciebie dobrze, a tobie się wydaje, a może tak powinno być, a może tak. Jak głupi dzieciak, który myśli, a może tak, a może tak; Ojciec wie dobrze, co jest najlepiej, a więc podziękuj Mu za to. I wtedy zobaczysz jak wygląda radość, radość wdzięcznego dziecka, które dziękuje Bogu.

            1 list Jana 5: 4 i 5 „Bo wszystko, co się narodziło z Boga, zwycięża świat, a zwycięstwo, które zwyciężyło świat, to wiara nasza. A któż może zwyciężyć świat, jeżeli nie ten, który wierzy, że Jezus jest Synem Boga”. To jest wiara, która zwycięża ten świat. Ten świat mówi: A kto to wie, ludzie pisali; i człowiek tak myśli, no tak, co tu ja, ja cię nie mogę, co tu powiedzieć, temu światu? Co byś nie powiedział, 'Przestań, napisali, a ty powtarzasz to i tyle'. No i co wtedy może być. I wystarczy jedno doświadczenie i świat mówi: Ty, to coś tu jest nie tak... Wystarczy, że oni spotkają się z miłością Bożą w tobie i już wiedzą, że to jest co innego. Z pewnością tego Komu zawierzyłeś, świat może zobaczyć, jak Bóg potwierdza.

            A więc ci, którzy wierzą, że Jezus Chrystus jest Synem Boga, zwyciężają świat; bo świat nie wierzy, świat przychodzi z niewiarą, niepewnością, świat się nie cieszy Chrystusem, świat nie ufa Mu. Świat wcale nie myśli Mu zawierzać, świat się zabezpiecza, świat jest niepewny, świat myśli w ten czy inny sposób. A gdy ty wierzysz, to zwyciężasz to całe zepsucie światowe; inaczej, przez wiarę opuszczasz świat, w którym żyłeś wcześniej, czy żyłaś wcześniej; bo świat tkwi w złu, w niewierze, a ty wierzysz już, chwała Bogu! Jesteś już inny, inna, nie należysz już do tego świata niewiary, bo wierzysz. Odłączony zostałeś, czy odłączona zostałaś, od świata niepewności, bo ty już pewien jesteś tego, komu zawierzyłeś; wiesz, że Jezus żyje i nie ma problemu dla ciebie powiedzieć: Ja wiem, że On żyje! Wiem, że żyje, bo żyje w moim życiu, w moich codziennych decyzjach i wyborach On jest Zwycięzcą. I dzisiaj nie żyję już dzięki sobie, ale dzięki temu, który przyszedł, aby zbawić mnie i ciebie.

            2 Koryntian 2:14 „Lecz Bogu niech będą dzięki, który nam zawsze daje zwycięstwo w Chrystusie”. I co teraz? No to jest chwała zawsze, w każdym doświadczeniu daje nam zwycięstwo w Chrystusie. „I sprawia, że przez nas rozchodzi się wonność poznania Boga po całej ziemi”. Musisz być wierzącą osobą w Chrystusa i twoje życie musi być napełnione różnymi wspaniałymi wydarzeniami, czy jesteś w domu, czy gdzieś, Bóg jest niesamowity w każdym miejscu! I nie ma znaczenia w jakim miejscu jesteś, Bóg może do ciebie docierać, napełniać cię, objawiać ci wspaniałości, podnosić, wzmacniać i posilać.

            Pamiętacie, z tej I Samuela, żeście nagrywali ją, jak ten Nachasz, to Jabesz obległ i był taki pewny... To jest drobnostka pokonać tych ludzi; dla niego drobnostka. Oni mówią mu: Daj nam siedem dni, jak nie znajdziemy obrońcy w Izraelu, to wtedy oddamy się tobie. Dla niego to: Wysyłajcie, przecież w Izraelu są same ciapy. Tam nic nie osiągniecie. Wysyłajcie sobie. On sobie siedział spokojnie, że tam nic nie osiągną; on naprawdę się nie przejmował, on wiedział w jakim duchu żyje Izrael, że to są tylko płaczki.

            No i kiedy dociera wiadomość do Izraelitów, co oni robią? Dokładnie to, co ten Nachasz myślał: płaczą, biadolą, zobaczcie, to są bliscy, ale zginą, no trudno, zginą... Ale co było? Był jeden człowiek w Izraelu, który miał innego ducha. A skąd dostał tego ducha? Bo go Bóg namaścił na króla i dał mu ze swego Ducha, i ten człowiek co zrobił? On nie płakał. Co zrobił? Co zrobił? Rozgniewał się!!! 'Jakim prawem, jakiś Ammonita, jakim prawem on oblega miasto w Izraelu??!!!' I mówi: 'Jak mi kto nie stanie, to spadnie na niego plaga Boża, dawajcie już! Idziemy.' Jeden człowiek podniósł tych ludzi, poszedł i wypędził wroga. Tak ważne jest to, żeby w tym Duchu Bożym, stawać wobec każdej sprawy. Jakim prawem?! A więc to jest chwała, chwała pewności, jeśli Bóg z nami, to któż przeciwko nam?? A nadzieja nie zawodzi, bo miłość Boża rozlana... A nadzieja nasza sięga poza zasłonę, tam poszedł Chrystus. Niesamowita chwała. I żyjmy w tej chwale i bądźmy ludźmi wiary, ludźmi miłości, wiara czynna w miłości. Okazujmy wszystkim, wszelkim niedowiarkom, że my nie jesteśmy z tej światowej elity wybrańców, którzy znają Biblię i nie wierzą w nią. Jesteśmy z tych wybrańców, którzy znają Biblię i wierzą w nią. I dokładnie wierzą, że tak, jak jest napisane, taka jest Prawda. Bo Bóg postanowił: ani śmierć, ani miecz, ani głód, ani chłód, ani cokolwiek, co wróg mógłby wymyślić, żeby cię zgnębić, nie oddzieli cię od Boga, od Jego miłości. I to jest rzecz pewna.

            Musimy pamiętać, że o tej chwale, o której Jezus mówił, że to jest chwała nowego człowieczeństwa, już nie stare człowieczeństwo z przemijającą chwałą; 'a kto to wie?', tylko to jest człowieczeństwo: 'Bóg powiedział i Amen.' I to jest człowieczeństwo: 'Bóg powiedział i tak jest'. Każde Słowo Boga, jest pewnością tego, po co jesteśmy, dlaczego jesteśmy; a więc chwała, która odróżnia nas od tego świata, której świat nie ma; to jest chwała Chrystusa, wieczności. Świat nie ma wieczności. Świat ma przemijanie. Dzieci Boże mają wieczność, zrodzeni z Boga mają wieczne życie w Chrystusie Jezusie, i to jest dla mnie i dla ciebie bardzo ważne.

            2 Koryntian 5. Już nie będę czytał wiersza 14 i 15. 16-17: „Dlatego już odtąd nikogo nie znamy według ciała. A jeśli znaliśmy Chrystusa według ciała, to teraz już nie znamy. Tak więc jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem, stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe.” Wszystko stało się nowe. I chciejmy zrozumieć, że my odpowiadamy nie tylko za siebie, ale i za tych, wśród których przebywamy. To w jaki sposób, w jakiej chwale chodzimy, wpływa też na innych, którzy przychodzą, aby być razem, stawać przed Bogiem; w jakim nastroju przychodzimy, to wpływa na innych.          Widzimy, że jeden Achan, dał się złapać na przynętę wrogowi, ile zrobił kłopotów w Izraelu w tym momencie. Słowo Boże mówi: Jedno złe niewierzące serce, jest w stanie wpłynąć negatywnie na innych; a więc diabeł chętnie posyła niedowiarków, żeby byli na zgromadzeniach; on bardzo chętnie posyła, żeby byli, bo tak mało jest wierzących na zgromadzeniach, którzy by chodzili w chwale Chrystusa, że łatwo jest przeciągać, od tego bycia wierzącym, do niewierzącego, łatwo. Bo oni lękają się, obawiają się, mają zadziory, niechęci, problemy, zajmują się sobą... Wierzący ludzie.  To jest niesamowite. Wiecie, jak żyją wierzący ludzie, kiedy są normalnie, uratowani, zbawieni? Są zawsze szczęśliwi, wdzięczni Bogu. Masz wierzących ludzi w jakimś domu, oni często spotykają się, chwalą Boga, wielbią Go, czczą Go, bo są szczęśliwi, zadowoleni są to ludzie. To nie są ludzie, gdzie każdy zamyka się w swoim pokoiku i żyje swoim własnym, prywatnym życiem, a potem przychodzi na zgromadzenie i raptem ma to być duchowy człowiek, który raptem przychodzi chwalić Boga.  Nie będzie chwalić Boga! Tam powinna być chwała, kiedy dwóch lub trzech jest, tam powinna być chwała, obecność Chrystusa. On tak mówi. A diabeł lubi, żeby się  ludzie oddzielali; wierzący ludzie, żeby byli od siebie tak daleko, jak wschód od zachodu, w duchowych warstwach; żeby oni ewentualnie mieli ze sobą jakieś relacje, ale takie bardzo, bardzo pobieżne, żeby przypadkiem nie za głęboko się zbliżać do siebie: 'Niech każdy żyje po swojemu, to przynajmniej jest spokój, nie ma kłótni, nie ma sprzeczek, każdy siedzi w swoim pokoiku, zajmuje się swoimi zabawkami, wszyscy mają spokój; aby cicho i spokojnie; nie ma problemu.' Ale tam nie ma i też wdzięczności, radości, szczęścia, i nie będzie zwycięskiego życia, będzie zawsze upadłe życie, bo człowiek jak nie robi tego, co robić powinien, to zawsze robi, to co nie powinien robić. Zawsze tak jest.

            I to musimy wiedzieć, że zwycięstwo nie buduje się tylko na zgromadzeniach, zwycięstwo to jest cały czas w każdym miejscu, w każdym czasie. Bądź zwycięzcą, bądź zwyciężczynią, wygrywaj. Niech chwała Chrystusa będzie widoczna, wtedy będziesz w korzystnej pozycji, i przejdziesz kolejny dzień, i będziesz zwycięzcą. Nie jest łatwo, bo wróg atakuje, bardzo; z chwilą, kiedy podjąłeś decyzję, czy podjęłaś decyzję, że staniesz się wyznawcą Chrystusa, wszedłeś na pole wojenne i musisz zdawać sobie sprawę, że przeciwnik nie będzie próżnować. Jego zadaniem jest wybić ci z głowy tego Chrystusa, i to jak najmocniej, żebyś w ogóle przestał, czy przestała opierać się na Chrystusie, żebyś się bał nawet oprzeć na Nim, bo przecież to jest niepewne. Diabeł tak wielu już doprowadził do takiego stanu, oni się obawiają już w ogóle życia wg Chrystusa. I tragedia. W sumie mogliby zwyciężać, a przegrywają; bo niewiara nie wygra ze światem, nie wygra z diabłem. To musi być wiara, która jest pewna tego, że krew Jezusa oczyszcza, że mamy zwycięstwo, że pokonaliśmy już w Chrystusie, że możemy iść dalej. Że to wszystko ma sens, kiedy my nawzajem budujemy się na Boży dom i to wszystko dzieje się w sposób godny Boga. Musimy o tym pamiętać, to jest bardzo ważne, nigdy nie pozwalać sobie na swoje własne fochy w chrześcijaństwie; bo to jest danie diabłu szansy na to, żeby się tobą posługiwał, przynajmniej między wierzącymi, a potem co jeszcze, kiedy między niewierzącymi też takie fochy pokazujesz, niezadowolenia czy inne rzeczy. Nie pozwól na to, żeby diabeł mógł przejąć kontrolę nad tobą. Pilnuj się Chrystusa, w Chrystusie jest zawsze rozwiązanie każdej sprawy; Chrystus przyszedł po to, żeby nas zbawić, uratować. On wie z kim toczymy bój, On wie, z jakimi mocami walczymy, dlatego też i apostołowie pisali, żebyśmy byli uzbrojeni w pełną moc naszego Chrystusa Jezusa, abyśmy w pełni mocy stali, bo wróg będzie walczył, o to, żeby ci odebrać, taki święty animusz, zadowolenie, wdzięczność, uwielbianie, dziękczynienie. I tylko później będziesz takim instrumentem, na którym diabeł będzie grał kiedy chce, bo pozwalasz mu na to; nie pozwalaj nigdy na takie rzeczy, żeby on nastawiał cię, czy regulował twoimi emocjami, cokolwiek robił, po prostu nie pozwalaj sobie na to, ponieważ ty musisz być zawsze trzeźwym zwycięzcą, który pokonuje wroga w każdym doświadczeniu. Roznoś woń Chrystusa, tam gdzie jesteś, to jest niesamowicie ważne i cenne między wierzącymi. Zarażaj ludzi pewnością Chrystusa, nie daj się zniechęcić, jakimiś dziwnymi opowiadaniami. Zawsze niech w twoim sercu będzie: Lecz mój Chrystus, On tu był i wygrał. Pokonał wszystkich wrogów, rozbroił, i teraz mi dał zwycięstwo, dał mi chwałę wiecznego życia. Nie będę przechodził na przemijającą chwałę. Mam chwałę, która nie ma końca; i choćbym umarł, i tak żyć będę – to jest ta chwała, której nie ma ten świat. Jeżeli nie będziemy przyobleczeni w tej chwale, to będziemy chodzić w innej chwale, przemijania, i będziemy wtedy mieli różne pomysły, różne nastawienia, różne rzeczy. I co? Wystarczy, masz gitarę, wystarczy tylko kto na niej będzie grał. To samo jest w sercu. Masz w sercu grać Bogu, ale jeśli to będzie grał wróg, to co będzie w sercu grało? A więc nie pozwalaj wrogowi, żeby przejmował twoje serce, twoje ręce, usta, myślenie, działanie, chwal Boga i koniec, wielbij Go, zawsze Go wielbij, bo godzien chwały jest Ten, który na tej ziemi wygrał dla nas wszystkie bitwy. 

            On powiedział, że nim przyjdzie, będzie bardzo potężna wojna o wiarę, wiarę czynną w miłości, będzie potężna wojna. Ty musisz wygrać, ty nie możesz sobie pozwolić nigdzie na niewiarę, na pozwalanie sobie na narzekanie, biadolenie, jęczenie, bo wtedy, wtedy będzie to czymś nagminnym:'no i znowu to samo; znowu jakieś ten..., a wiedziałem, że tak będzie' – i takie jęczenie, to nie jest wcale wierzące serce. Ale kiedy Duch Święty cię napełnia, to patrzysz, że nawet ci nie pasuje tak się zachowywać, że tak dziwnie, jakbyś miał tak teraz robić... A dlaczego? Bo to już nie ciało, tylko duch jest, a duchowi nie pasuje. Więc wygrywajmy, chwalmy Boga, dodawajmy sobie otuchy, wzmacniajmy się... Nie, żeby było coraz mniej wierzących, nie, walczmy o wiarę, upominajmy się o wiarę, o zwycięską wiarę, która pokonuje cały ten świat z tą deprawacją, z tymi różnymi rzeczami. Chciejmy cieszyć się tym, że Chrystus tutaj był i nigdy nie zgódźmy się na porażkę, na pokazywanie: no, mi się to nie za bardzo podoba, to nie jest chyba takie dobre... Jasne, do wojny trzeba mieć miecz, pancerz sprawiedliwości, przyłbicę zbawienia, pas prawdy, obute stopy, musisz być gotowy, żeby walczyć z wrogiem i pokonywać go. Słowo Boże mówi, że walczyć i stać w tej pozycji zwycięstwa. Dlatego, niech Bóg będzie uwielbiony. Tak czy inaczej, miej zamiar dojść do Domu Ojca, i koniec. I choćby nie wiem co tam, tysiąc padło po twojej prawicy, a dziesięć tysięcy po lewicy, to i tak, pójdziesz dalej, bo ty nie masz zamiaru zrezygnować z domu Ojca. Niech Bóg będzie uwielbiony za ten cel. Amen.

Jan 14:23