Zgr.28-01-2026, Marian - Bliscy sobie nawzajem przez krew ofiary Jezusa Chrystusa
Zgr.28-01-2026, Marian - Bliscy sobie nawzajem przez krew ofiary Jezusa Chrystusa
Chwała Bogu.
Mamy kolejną możliwość weryfikacji swoich doświadczeń na ziemi i chciałbym, żebyśmy mogli to czynić z całą świadomością, że tylko raz dane nam zostało tutaj żyć, a potem będziemy musieli gdzieś pójść i to jest ważne gdzie, ponieważ stamtąd już się nigdy nie wychodzi, ani z wieczności z Ojcem, ani z wieczności bez Boga. Tych miejsc już się nie opuszcza już nigdy. Nie będzie kolejnych takich doświadczeń, a więc już nigdy nikt nie opuści ani jednego, ani drugiego miejsca. Dla mnie i dla ciebie jest to tak ważne dzisiaj , aby prawidłowo rozsądzać, żeby rozumieć to, że toczy się walka właśnie o to i tak bardzo ważne jest dla mnie i dla ciebie właśnie to, żeby ten stary człowiek, który stale opiera się Bogu, opiera się Jego miłości, Jego świętym pragnieniom, aby to życie było piękne tu na ziemi, aby był na krzyżu, a ten nowy człowiek mógł cieszyć się tą wolnością. Widzicie to, nie da się tego tak zrobić przez mówienie, człowiek musi przyjąć to przez wiarę i poddać się temu niesamowitemu wpływowi Ewangelii, żeby ta praca mogła być wykonana.
W Liście do Efezjan, 2 rozdział w13 wierszu czytamy:
"Ale wy, którzy niegdyś byliście dalecy, staliście się w Chrystusie Jezusie bliscy przez krew Chrystusa".
Byliśmy kiedyś dalecy od Boga i od siebie nawzajem, żyliśmy tam gdzie żyliśmy, żyliśmy jak żyliśmy, ale Bóg to zakończył, kiedy Jego Syn umarł na krzyżu za mnie i za ciebie i zbliżył nas do Siebie, jak i do siebie nawzajem przez moc tej krwi. Jeżeli ta sama krew oczyszcza ciebie i mnie, to my jesteśmy już jedno. Jedno z Bogiem i jedno ze sobą nawzajem. O tą jedność modlił się Jezus. Oczyszczeni krwią Jezusa jesteśmy złączeni w społeczność z Bogiem i z całym Jego ludem na całej ziemi przez krew tej jednej ofiary. Nie patrzymy na siebie już jak na obcych, nie patrzymy na siebie jak na ludzi, którzy mają swoje pomysły, swoje plany, swoje marzenia. Patrzymy już na siebie jak na ludzi, którzy oddali władzę Temu, który całkowicie potrafi tą władzę wypełniać ku naszemu dobru - Jezusowi Chrystusowi. Niesamowite wyswobodzenie i chciałbym, żebyśmy mogli o tym szczerze rozmawiać, gdyż widzimy jak trudno jest się przebić prawdzie Ewangelii przez ten opór fizycznego człowieka, który nie umie dojrzeć w tym zamyśle Boga, kiedy posłał swojego Syna, tego zakończenia naszych starych dziejów i rozpoczęcia czegoś całkowicie nowego, niesamowicie nowego. Wszak przez tą krew ofiary, uczynił nas rodem królewskim, kapłaństwem świętym, ludem nabytym dla Boga.
Czy mamy w sferze myślenia to, że należymy już do Jego Królestwa, jesteśmy obywatelami Królestwa Jezusa Chrystusa. On jest Królem tego Królestwa. Czy doznajemy, że nie należymy już do tego świata i ten świat nie jest dla nas bodźcem do życia. Dla nas bodźcem do życia jest Chrystus. Ta ofiara wyzwoliła nas z niewoli ciemności i przez tą krew zwyciężamy diabła, który przychodzi, żeby dalej sprawdzać czy będziemy chętni, aby pójść za Jego podszeptami, czy też nie. Przez krew mamy zwycięstwo nad nim, przez świadectwo nowego życia okazuje się właśnie to, że należymy już do Boga, że jesteśmy po właściwej stronie. A gdy krew Jezusa Chrystusa nas oczyszcza, to chodzimy w światłości, w obecności Boga.
Myślę, że to jest dla nas coś niesamowitego, już nie taka zbieranina różnych ludzkich charakterów, ale uwolnieni od tego wszystkiego, aby być na całkowicie innych warunkach. To, czego się nauczyliśmy kiedyś, jak kiedyś żyliśmy i jakie mieliśmy kiedyś zadowolenia i smutki, wszystko to umarło. Przynajmniej powinno umrzeć, żeby być jedno przez krew Jezusa, żeby być złączonymi przez oczyszczenie, uwolnienie. Krzyż rozprawił się z wszystkim co zrobiliśmy żyjąc na tym świecie bez Boga, a krew oczyszcza nas od wszystkiego i powoduje, że zostaliśmy złączeni w jedno ciało Jezusa Chrystusa, aby wspólnie razem budować się na dom dla Boga.
Jeżeli chcemy wygrać z wrogiem, to nasz sposób myślenia musi być biblijny, bo inaczej znowu wróg napotka w nas stare sposoby rozwiązywania tego, na co napotkamy na tej ziemi, więc on odnajdzie znowu tych, których łatwo do czegoś swojego przekonać. Ale jeśli będziemy oczyszczeni krwią Chrystusa i świadomi tego innego wspaniałego życia, pięknego życia, przedsmaku Nieba już na ziemi, tak jak czytamy w Biblii jak oni byli razem, a potem jak pojawiły się znowu charaktery, znowu zaczęliśmy widzieć- czytamy o tym bo Biblia jest prawdziwym przekazem - jak zaczęły pomiędzy nimi powstawać różne dziwne zgrzyty, nastawienia, różne rzeczy. Chcielibyśmy, aby prawda Ewangelii mogła czynić w nas to, co jest ważne.
W Liście do Efezjan, w 2 rozdziale, od 4 wiersza, czytamy
"Ale Bóg, który jest bogaty w miłosierdzie, dla wielkiej miłości swojej, którą nas umiłował i nas będących umarłymi z powodu grzechów, ożywił wraz z Chrystusem. Łaską zbawieni jesteście."
Ale Bóg zainterweniował i zmienił tą naszą rzeczywistość zepsutego człowieczeństwa w człowieczeństwo piękne. A to wszystko jest właśnie w zmianie myślenia, w zmianie widzenia, oczyszczony umysł, inaczej patrzę na to, co się teraz dzieje, inaczej postrzegam tą rzeczywistość, inaczej myślę o tym, co się tutaj na ziemi dzieje, nie tak jak wcześniej. Zostałem oczyszczony z tego mojego starego pojmowania życia, co to znaczy życie, jak wygląda życie zadowolonego czy zasmuconego. Stare nie nadaje się, to jest zbyt piękne i stare nie zmieści się w tej chwale, w tym pięknie. Dlatego Słowo Boże mówi o tym zbliżeniu nas przez tą ofiarę, oczyszczeniu nas od tego wszystkiego w umyśle, w sercu, w sumieniu, co powoduje, że ludzie nie potrafią być razem, nie potrafią być jedno. Nie potrafią być jedno na tych niebiańskich warunkach. Ale Bóg postanowił dać nam tu na tej ziemi żyć w sposób godny Boga. Bóg podjął taką decyzję, żeby nasze zepsute człowieczeństwo zostało ukrzyżowane wraz z Synem, abyśmy już nie my żyli, ale żeby żył w nas Chrystus. To jest takie niesamowite pragnienie też Ducha Świętego, żeby nam to powiedzieć, żeby to do nas dotarło, żebyśmy nie myśleli jak myśleliśmy kiedyś. Abyśmy nie planowali jak kiedyś planowaliśmy, abyśmy nie rozsądzali wydarzeń jak kiedyś rozsądzaliśmy. Wszystko stało się inne, całkowicie inne i piękne, chwalebne. To musi być piękne, to musi być coś, co nie jest normalnie spotykane w świecie, na ziemi. To musi przerastać wszystko, co człowiek bez Boga jest w stanie zrobić najlepszego. To musi właśnie dziać się między Bożymi dziećmi, bo krew Jezusa oczyściła nas, uwolniła nas od tego starego pojmowania jak ludzie mogą być razem. Kiedy mogę myśleć dzięki Chrystusowi i ty też, to zdajemy sobie sprawę, że razem to znaczy być naprawdę razem, mieć jedno serce, jedno myślenie, jedno wspaniałe życie w każdym z nas.
W 4 rozdziale Listu do Efezjan, od 22 wiersza czytamy.
"Zwleczcie z siebie starego człowieka wraz z jego poprzednim postępowaniem, którego gubią zwodnicze żądze i odnówcie się w duchu umysłu waszego, a obleczcie się w nowego człowieka, który jest stworzony według Boga, w sprawiedliwości i świętości prawdy".
Zobaczcie, że to jest napisane o zupełnie innym człowieczeństwie, o Chrystusowym człowieczeństwie. Kiedyś żyliśmy w taki sposób, jak żyje świat i wydawało nam się, że to jest życie, radziliśmy sobie w życiu. Potem dowiedzieliśmy się ze Słowa Bożego, że to wcale nie było życie. To była śmierć, to było umarłe, to nie nadawało się w ogóle do wieczności. To nie miało nic wspólnego z prawdziwym życiem. Zaczęliśmy pojmować, że prawdziwe życie to Chrystus w nas i wtedy zrozumieliśmy, że tylko Chrystus może dać nam to, o czym Ojciec myśli względem każdego z nas, kiedy myśli o uczynieniu nas współdziedzicami tej samej chwały. To musi być Chrystus Jezus w nas.
Wracam do Listu do Efezjan, do 2 rozdziału, 1-3 wiersz.
"I wy umarliście przez upadki i grzechy wasze, w których niegdyś chodziliście według zwyczaju tego świata, chodząc według władcy, który rządzi w powietrzu, ducha który teraz działa w synach nieposłusznych. Wśród nich i my wszyscy żyliśmy niegdyś w pożądliwościach ciała naszego, ulegając woli ciała i zmysłów i byliśmy z natury dziećmi gniewu jak i inni".
Byliśmy tacy wcześniej, ale Bóg postanowił, żebyśmy takimi nie byli. Czy doznajesz, że działa w tobie jakaś moc, która sprawia, że tobie jest bliżej do bycia jak Chrystus niż do bycia jak Adam? Czy widzisz tą moc działającego w tobie Ducha Świętego z Nieba, który cię przekonuje o tym co jest dobre, a co jest złe? Czy doznajesz jak On cię prowadzi, wprowadza w tą kosztowność tej bliskości ze sobą nawzajem przez moc tej krwi, przez oczyszczenie tą krwią, przez pojednanie nas z Ojcem w mocy tej krwi i pozwolenie nam przychodzenia do miejsca najświętszego. Czy zdajesz sobie sprawę, że to jest coś niesamowicie innego niż my ludzie byśmy sobie wymyślili, że to przerasta nasz sposób pojmowania, że nie jesteśmy nawet w stanie wymyśleć co Bóg naprawdę postanowił, kiedy Jego Syn umarł za mnie i za ciebie na krzyżu i kiedy zmartwychwstał. Dopiero Duch Święty może nas wprowadzić w kosztowność tego wydarzenia, to nie jest to, co ja sobie myślę, że tak powinno wyglądać moje życie chrześcijańskie. To jest zupełnie często pomylone, widzimy jak wiele ludzi myśli, że prowadzi życie chrześcijańskie, a to wcale nie jest życie Chrystusa, to jest nadal życie starego człowieka. Nadal upadłe pragnienia, upadłe działania. Nadal nie ustało to "niegdyś" i jest to nadal, dalej chodzicie według zwyczaju tego świata, dalej myślicie jak myśli ten świat. Dalej radujecie się z tego, z czego raduje się ten świat i smucicie się tym, czym smuci się ten świat. Nie radujecie się radością Chrystusa, ale radujecie się dalej tak, jak stary człowiek kiedyś się radował.
To wszystko musi być nowe, a żeby to było nowe, to ja muszę zdać sobie sprawę, że nie mogę żyć tak jak żyłem kiedyś. Nie mogę myśleć tak, jak myślałem kiedyś, ani nie pociąga mnie to, co pociągało mnie kiedyś. Nie myślę rozmawiać o tym, o czym kiedyś rozmawiałem. Wszystko stało się całkiem nowe i to jest właśnie coś, czego człowiek nie chce przyjąć, odpycha to od siebie. Nie chce tej jedności, która tak na prawdę wprowadza nas do wieczności, bo tylko jedno ciało Chrystusa wejdzie do wieczności. Człowiek się broni przed tą jednością, którą Krew Chrystusa osiągnęła dla mnie i dla ciebie, abyśmy byli jedno, aby radość jednego była radością wszystkich, a smutek jednego, smutkiem wszystkich. Nie chodzi mi o smutek tego świata, chodzi o smutek ku oczyszczeniu, ku pozbyciu się jakichś rzeczy ku przyjęciu tego, co potrzebne.
Czy ty chcesz, aby krew Jezusa oddzielała cię od tego wszystkiego co reprezentuje ten świat? Czy ty naprawdę chcesz poznawać to, co jest życiem Chrystusa, co nie ma nic wspólnego z tobą i ze mną żyjącymi wcześniej? Nic wspólnego, wszystko całkowicie nowe. To nie jest tak, że ja wnoszę coś do zboru, ty wnosisz coś do zboru i każdy z nas, wnosi coś do zboru. To nie jest tak, moi drodzy. Zbór to jest ciało Chrystusa, w które On wnosi Siebie, a my to przyjmujemy w mocy Jego ofiary i nie żyjemy już my, lecz żyje w nas Chrystus. To jest zbór, który zwycięża, który ma jedność osiągniętą przez krew, a nie poprzez porozumienia, dogadywanie się czy jakiekolwiek inne rzeczy. Ta jedność jest osiągnięta jedną ofiarą, a nie przez to, że my się dogadamy i jakoś tam ustalimy sobie pewne warunki, w których będziemy funkcjonować. To nie ma nic wspólnego z naszym starym życiem, wszystko jest inne, nowe, piękne. Kiedyś żyliśmy według modły, zwyczajów tego świata. Kiedyś tak żyliśmy.
Czy chcesz mieć tą prawdę? Jezus mówi, że poznacie prawdę i ona was wyzwoli. Czy chcesz mieć tą prawdę? Ta krew woła za mną i za tobą, abyśmy byli złączeni ze sobą nawzajem przez oczyszczenie. Przez oczyszczenie nas z tego wszystkiego, co zrobiliśmy żyjąc bez Jezusa. Zobaczcie ile złych rzeczy nadal dzieje się między wierzącymi, a to tylko dlatego, że człowiek nie przyjmuje tej cudownej prawdy - raz umarł i jedną ofiarą uczynił nas czystymi, świętymi, abyśmy mogli być razem na tych niesamowitych warunkach złączenia niebiańskimi więzami, niebiańskiego człowieczeństwa. To nie ma nic wspólnego z naszym starym człowieczeństwem. Nasze stare człowieczeństwo dalej robi złe rzeczy, ono nie może być jedno, ono nie potrafi być jedno. Krew Jezusa spowodowała to, że staliśmy się jedno przez oczyszczenie. Jeżeli ty jesteś oczyszczony, ja jestem oczyszczony, to zostaliśmy złączeni jako czyści w Chrystusie. To jest to złączenie czystości. To, co brudne nie może się złączyć z tym, co czyste.
Ja nie mogę przynieść tutaj dziedzictwa swojego starego człowieka, ani ty, bo to skazi zgromadzenie. To będzie znowu skażać obecnością tego zepsutego człowieczeństwa. To musi być Chrystus w nas, to musi być zupełnie nowe człowieczeństwo. Niesamowite jest właśnie to, że kiedy nawracaliśmy się, to mogło normalnie działać. Człowiek był tak otwarty, tak chętny by być z innymi, budować się, cieszyć się. A potem zaczęło się coś dziać, coś się psuć w człowieczeństwie. Jakieś wydarzenia, złe rozmowy, różne rzeczy i człowiek stracił tą jedność. Potem jest znowu dziwne zachowanie. Znajdziemy to w wielu miejscach, mógłbym czytać różne miejsca z Biblii, które wyraźnie o tym mówią, ale przeczytajmy List do Rzymian, 13 rozdział.
To jest o wiele piękniejsze niż każdy z nas mógłby to określić, napisać o tym. To jest o wiele piękniejsze, o wiele wspanialsze. Dlatego Jezus mówi, po miłości wzajemnej poznają, że jesteście moimi uczniami. To jest niesamowite uwolnienie od tego myślenia o sobie, do myślenia - jedno, razem w Chrystusie, wszystko razem dla Jego chwały, bo Jego życie powoduje to w nas. Widzimy, że kiedy chcemy to zrobić, to nie potrafimy, bo co nam przeszkadza, żeby to się stało? Brak oczyszczenia krwią Jezusa przeszkadza, bo gdy krew Jezusa może oczyścić, człowiek od razu znajduje się w innej rzeczywistości. Od razu inaczej patrzy na to wszystko i inaczej do tego podchodzi. Wszystko staje się nowe.
Czytamy od 8 wiersza.
"Nikomu nic winni nie bądźcie oprócz miłości wzajemnej. Kto bowiem miłuje bliźniego, zakon wypełnił. Przykazania bowiem: nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj i wszelkie inne, w tym słowie się streszczają: miłuj bliźniego swego jak siebie samego. Miłość bliźniemu złego nie wyrządza., wypełnieniem więc zakonu jest miłość. A to czyńcie, wiedząc że już czas, że już nadeszła pora abyście się ze snu obudzili, albowiem teraz bliższe jest nasze zbawienie, niż kiedy uwierzyliśmy. Noc przeminęła, a dzień się przybliżył, odrzućmy tedy uczynki ciemności, a obleczmy się w zbroję światłości, postępujmy przystojnie jak za dnia, nie w biesiadach, pijaństwach, nie w rozpustach i rozwiązłości, nie w swarach i zazdrości, ale obleczcie się we Właściciela Jezusa Chrystusa i nie czyńcie starania o ciało, by zaspokajać pożądliwości".
Miłość bliźniemu złego nie wyrządza, miłość czyni dobro. Mamy niesamowitą szansę wygrać w bitwie z diabłem i być nowym człowiekiem w Chrystusie Jezusie, którego Głową jest sam Chrystus Jezus. Przez tego nowego człowieka przepływa ta jedna ofiara, jedna krew, ta czystość Chrystusa. Czystość patrzenia, czystość mówienia, czystość decyzji, wyborów. Wszystko staje się czyste dla czystego. Możemy żyć niesamowicie w zwycięstwie, jeżeli tylko ta krew może nas oczyszczać każdego dnia. Dlatego kto czysty, niech dalej się oczyszcza i niech nie da się znowu ciągnąć w stare człowieczeństwo. Niech nie da się znowu wciągnąć w te argumenty starego człowieka, w te różne działania starego człowieka. Widzicie, że to niszczy.
Człowiek może mówić różne rzeczy, a później kiedy przychodzi do działania, okaże się że zupełnie inaczej działa. O tym mówi Paweł, chciałem dobrze, a trzymało się mnie zło. To jest właśnie ze starego, ale kiedy nowy człowiek coś myśli dobrego, to też to czyni. Teraz mogę wszystko, mówi Paweł, bo Jezus oczyścił mnie swoją Krwią i mogę czynić to dobro, bo uczynił mnie zdolnym do tego, abym czynił to dobro.
Chwała Bogu za Jego łaskę! To jest całkowicie nowa rzecz. Stale będzie stawiany opór, jeżeli ty będziesz pilnować tego swojego charakteru i nie puścisz tego starego człowieka na krzyż. Nie odpoczniesz od tego, który goni cię w te różne rzeczy, ale krew Jezusa Chrystusa wprowadza cię w miejsce święte, w miejsce chwały, w miejsce obecności Boga i możesz przychodzić przed Boże Oblicze.
Pierwszy List do Koryntian, 13 rozdział od 11 wiersza.
"Gdy byłem dziecięciem mówiłem jak dziecię, myślałem jak dziecię, rozumowałem jak dziecię. Lecz gdy na męża wyrosłem, zaniechałem tego co dziecięce. Teraz bowiem widzimy jakby przez zwierciadło, niby w zagadce, ale wówczas twarzą w twarz. Teraz poznanie moje jest cząstkowe, ale wówczas poznam tak, jak jestem poznany. Teraz więc pozostaje wiara, nadzieja i miłość - te trzy- lecz z nich największa jest miłość".
Miłość nie rozleje się w sercu zabrudzonym. Miłość rozlewa się w sercu czystym. Jak bardzo ważne jest to, aby móc się miłować, muszę być oczyszczony krwią Jezusa i ty też. Nie jestem w stanie sobie wmówić, żeby was miłować, ani ty nie jesteś w stanie sobie wmówić, żeby miłować braci i siostry. Ale gdy oczyszcza nas krew Jezusa, miłość może napełniać każdego z nas. Wtedy miłujemy się, bo On napełnia nas tą miłością, jako czyste naczynia przeznaczone do innych zupełnie zadań. Nowy człowiek, to rozwój.
List do Efezjan, w 4 rozdziale czytamy, dorastamy wszyscy do wymiarów Chrystusa Jezusa i po to są ustanowione służby, żeby pilnować tej sprawy i żeby było wiadomo, że chodzi tutaj o to, by Chrystus był uwielbiony w każdym z nas, abyśmy żyli dzięki Chrystusowi, a nie dzięki sobie, nie dzięki swoim pomysłom. Czytamy, że mamy odpuszczać sobie nawzajem jak Chrystus odpuścił nam. Znowu jedność, to znaczy przebaczenie, jedność to znaczy czystość, jedność to znaczy miłość wzajemna. Jedność - to znaczy że nie ma przeszkody, aby uczcić Tego, który za ciebie i za mnie umarł na krzyżu. Nie ma przeszkody by nawzajem budować się na Boży dom. Nie ma przeszkody, by chlubić się Chrystusem i cieszyć się Nim śpiewając pieśni pochwalne wspólnie razem, bo przychodzą czyści ludzie, którzy są napełnieni tym połączeniem w Chrystusie Jezusie, złączeni jednymi Chrystusowymi więzami. To jest zupełnie co innego i my o tym mówimy i mówimy. Zwróćcie uwagę jak straszny opór stawia ten stary człowiek tej niesamowitej prawdzie, że Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swojego jednorodzonego Syna, aby każdy kto w Niego wierzy nie zginął, ale miał życie wieczne.
Zobaczcie jak straszny opór stawia ten stary człowiek tej wspaniałej miłości Boga. Bóg już nie mówi o zakonie, Bóg mówi o wierze, o łasce, o zbawieniu, o przebaczeniu, o pojednaniu, a człowiek nadal opiera się Bogu. Nadal nie chce się poddać Zbawicielowi, dalej walczy o coś, co nie ma żadnego znaczenia, zamiast zrozumieć, że musi na ziemi istnieć lud, który nie żyje według standardów świata, który nie porusza się według praw tego świata, ale żyje w czystości Chrystusa. Ten lud to ciało Chrystusa na ziemi. Jak bardzo ważne jest żebyś był cząstką tego ludu, żebyś był jedno z tymi, którzy są też oczyszczeni krwią Jezusa Chrystusa. Tam jest czysto, nie ma tam, żeby ktoś kogoś okłamał, żeby ktoś kogoś wykorzystał, bo co uczyniłeś jednemu z tych najmniejszych, uczyniłeś to Jezusowi tak jakbyś to uczynił sobie samemu, sobie samej. Jest to zupełnie co innego.
Wiemy, że Adam został stworzony na obraz Boży i kiedy zgrzeszył, stracił ten obraz Boga. Wszyscy, którzy rodzili się z Adama i Ewy byli już skażeni tym grzechem. To co do mnie czy do ciebie dociera, to jest - nienawidźmy wszystkiego, co stało się z powodu tego, co zrobił Adam i Ewa tam w Raju. Nienawidźmy już tego początku, nie wchodźmy gdzieś tam, w jakieś pokolenie, no może tego nie zaakceptujemy. Nienawidźmy już początku, kiedy tam w Raju okazali się nieposłuszni Bogu. Nienawidźmy tego nieposłuszeństwa. Nie rozsądzajmy ile i jakiego, w ogóle nienawidźmy nieposłuszeństwa Bogu. Nie sprzeciwiajmy się Jego miłości, Jego sprawiedliwości, Jego łasce, Jego dobroci, Jego miłosierdziu. Nie stawiajmy oporu temu, który uczynił już wszystko, co mógł uczynić, żeby nas zbawić. Więcej już nic nie ma, żeby nas uratować, jeżeli ta ofiara Jego Syna nie przekonuje nas o tym, jak bardzo chce nas zbawić, ale stworzył nas jako ludzi. Ty i ja musimy mieć tą decyzję komu chcemy służyć. Czy dalej temu upadłemu człowieczeństwu i dokładać się do kolejnych rzeczy, które są złe, bo świat tkwi z złu. Czy nienawidzić tego i nie czynić już nigdy tego zła? Skoro Bóg mówi, że nieposłuszeństwo jest tym samym co bałwochwalstwo, to znaczy że człowiek, który nie jest posłuszny Bogu jest bałwochwalcą, bałwochwalczynią. Zobaczcie, ilu wierzących ludzi jest nieposłusznych Bogu do dzisiaj. Nie dają sobie zabrać starego życia, wierzą w Boga, wierzą że Jezus przyszedł na ziemię i dalej nie dają sobie zabrać starego życia, które ich przyobleka i powoduje właśnie to, że jest źle, że źle żyją, źle podejmują decyzje.
Nienawidźmy tego, co odebrało nam ludziom obraz Boga. Oni nie mogli wejść z powodu nieposłuszeństwa. A jakie to było nieposłuszeństwo? To już nie ma znaczenia, nieposłuszeństwo jest nieposłuszeństwem. Jeżeli czytamy o tym, że krew Jezusa spowodowała, że nas złączono w jedno ciało, to powinniśmy za najwyższy zaszczyt sobie poczytywać to, że możemy być razem złączeni w jedno ciało Chrystusowe i ta sama krew oczyszcza ciebie i mnie i te same rozkazy przenikają ciebie i mnie. Może nas różnić dojrzałość, ktoś się nawrócił wcześniej, ktoś później, ale czystość mamy tą samą, jedność mamy tą samą. Razem nienawidzimy wszystkiego, co spowodowało, że utraciliśmy obraz Boga i staliśmy się ludźmi, którzy czynili sobie krzywdę. Ludźmi, którzy nawzajem na siebie napadali, okradali, okłamywali, złorzeczyli sobie, że staliśmy się ludźmi, którzy na tej wspaniałej ziemi, pod tym wspaniałym niebem czynili bezbożność, a Stwórca nieba i ziemi patrzył na to wszystko. Czy dalej mamy to czynić? Czy dalej mamy funkcjonować na zasadzie starego, zepsucia? Wiemy co Chrystus przyniósł na ziemię. On spłacił nasze długi, pojednał nas z Ojcem, uwolnił nas od wszystkiego, co zostało uczynione przez grzech, przez przestępstwo. Uświadomił nam, że jest jedyną drogą do Boga, abyśmy wszyscy razem nią szli. Na tej drodze bezbożni upadają i giną. Nikt tam się nie ostoi w ten sposób. Czytasz Biblię, i czytasz o tym samym co ja czytam. Ja tu widzę, że Bóg postanowił zrobić z nami niesamowitą rzecz - uwolnić nas od starego i dać nam wszystko nowe.
Jeżeli rozumiem, że Adam i Ewa stracili obraz Boga, i powodem tego stracenia było nieposłuszeństwo, to jak mogę dzisiaj sprzeciwiać się temu, że Jezus przyszedł właśnie po to, żeby uwolnić nas od tego wszystkiego co jest spuścizną tego nieposłuszeństwa i z powrotem przyprowadzić nas do prawdziwego człowieczeństwa, w którym bracia i siostry miłują się, żyją w zgodzie, a wszyscy mamy tą samą wolę w swoim sercu, wolę jednego Ojca w Niebie i mamy jedno miejsce, o którym myślimy - to jest Niebo, wieczność z Bogiem tam, gdzie On jest, tam jest Niebo.
Kiedy teraz patrzę na Jezusa, ty patrzysz na Jezusa, czy widzisz w Nim Tego, który przywraca nam obraz Boga? Czy widzisz Tego, który gotów był zanieść na krzyż moje przeklęte życie i twoje, żebyśmy już nie żyli w przeklęty sposób, abyśmy więcej nie robili nikomu krzywdy. Nie musimy nikogo więcej krzywdzić, nie musimy! Jezus uwolnił nas od tego.
Czy rozumiesz to? To jest Ewangelia, to jest prawdziwa wiadomość. Jeżeli krew Jezusa oczyszcza mnie, to diabeł nie może mnie namówić do żadnego zła, bo krew Jezusa Chrystusa daje mi zwycięstwo nad diabłem. To nie tak, że ja będę wyzwał Krwi Chrystusa, ona cały czas mnie oczyszcza i ciebie też. Ty możesz z tego korzystać albo nie. Cały czas mamy dostęp do wody, do mydła i możemy się umyć, albo nie myć. To jest jedna ofiara, raz na zawsze. Nie będzie co chwila umierał, zawsze ta krew działa, zawsze działa. Jest napisane, że ta ofiara jest skuteczna przez wiarę. Jeżeli ja przestanę wierzyć w skuteczność tej ofiary, ona na mnie już nie działa, ale działa cały czas. Czy myślisz, że możesz prowadzić całkowicie inne życie, piękne życie każdego dnia w każdej chwili, aż do powrotu Jezusa, albo do zakończenia swojego życia na ziemi? Życie zupełnie inne, nie mające połączenia z tym, co jest przeklęte, zepsute, stare.
Czy wierzysz, że możesz żyć nieustannie już dzięki Jezusowi tu przed Obliczem Boga według Jego rozkazów? Czy wierzysz w to, że Jezus po to właśnie przyszedł?! Jak mówimy nie raz - On nie założył żadnej religii, żadnej, bo żadna religia nie daje tego. On przyszedł aby powstało ciało, którego cząstki są czyste, oczyszczone jedną krwią i te cząstki mają o siebie jednakowe staranie. Myśl o tym co wzniosłe, co chwalebne. Nie daj spłaszczyć swojego myślenia, nie daj ściągnąć w to ziemskie zepsucie. Słowo Boże dlatego mówi myślcie o tym co w górze, tego co w górze szukajcie. Twoje życie może zupełnie inaczej funkcjonować dzięki tej krwi, bo to co czyste, oczyszczone tą ofiarą Duch Święty przejmuje, aby to żyło inaczej, w sposób godny Boga. Duch Święty ożywia to, co czyste.
Jeżeli wiem, że w Adamie i Ewie straciłem obraz Boga, urodziłem się nikczemnym człowiekiem, w Chrystusie odzyskałem obraz Boga, urodziłem się czystym człowiekiem, świętym. To są dwa różne człowieczeństwa. Ta jedność, o której jest tutaj napisane, przez krew Jezusa, to jest jedność w nowym człowieczeństwie, kiedy u ludzi jest jedno serce, jeden umysł, jedna wola. Ta jedna ofiara spowodowała, że wszystko co robiliśmy do tego momentu gdy uwierzyliśmy, że Chrystus umarł za nas, Bóg usprawiedliwia, bo On wie, że bez Jego Syna nie mogliśmy żyć inaczej. Ale z chwilą, kiedy uwierzyliśmy w Jezusa, Bóg już nie usprawiedliwia, gdy żyjemy inaczej. Jeżeli znowu będziemy żyć inaczej, to oddzielamy się od tego miejsca chwały. Czytacie to w Liście Piotra o tych, którzy odwrócili się, powrócili do swoich wymiocin. To jest właśnie o tych ludziach, którzy doznali tego, a potem odwrócili się. Piękne życie, a potem wrócili do starego, jakież to straszne. Poznać już smak tego oczyszczenia, tej miłości wzajemnej, tej radości bycia z braćmi i siostrami, budowania się, a potem znowu odejść w to zasklepienie, zamknięcie, zablokowanie się, myślenie bardziej "dla mnie, po mojemu" niż o tym, że wszystko stało się nowe. Nowe człowieczeństwo pełne wdzięczności, miłości i radości, bo taki jest Chrystus. Paweł mówi, poznać Go, to jest dla mnie najważniejsza sprawa.
Doradzam wam, dopóki jeszcze jesteście na tej ziemi. Czytając Biblię, nie podchodźcie do żadnego Słowa lekkomyślnie, bo to jest prawda. To jest prawda, krew Jezusa oczyszcza nas i powoduje, że czyni nas jednością. Ta jedna ofiara czyni nas nowymi ludźmi, którzy żyją według nowych standardów, całkowicie nowych. Odzyskaliśmy obraz Boga w Jezusie Chrystusie. Obraz miłości, obraz pokoju, obraz radości, obraz czystości i chwały. Kiedy tego doświadczasz, to wiesz że nie chodzi tu o to, żeby ludzie wierzący byli religijni, przychodzili na zgromadzenia i wychodzili i dalej żyli po swojemu. To nie ma nic wspólnego.
Moi drodzy to jest inne życie, to jest nowe życie. To jest Chrystus w nas, nadzieja chwały. To nie jest to, że my sobie wymyślimy takie czy inne chrześcijaństwo, takie czy inne reguły. W jakimś zgromadzeniu jest tak, a tu jest inaczej. Albo życie, albo śmierć.
Kiedy wiem, że straciłem obraz Boga, niesamowitą chwałę w Adamie, kiedy wiem że odzyskałem obraz Boga, niesamowitą chwałę w Jezusie Chrystusie, to zdaję sobie sprawę, że jeśli nie będę żył dzięki Jezusowi, to wrócę do starego obrazu, a tam jest śmierć, tam jest tragedia. Wiecie jaka tragedia jest między wierzącymi, którzy porzucili obraz Chrystusa kolejny raz? Adam przez nieposłuszeństwo, a potem wierzący ludzie też przez nieposłuszeństwo tracą ten wspaniały obraz i znowu wracają do starego życia upadłego, zepsutego, życia w kłótniach, zawiściach, egoizmie, do życia po swojemu, a nie tak jak Bóg chce. Diabeł się cieszy, gdy widzi takie rzeczy, ale Chrystus nie.
Nowego życia nikt z nas nie znał. Oto wyruszyliśmy drogą, którą wcześniej nigdy nie szliśmy. Nigdy nie chodziliśmy tą drogą, to jest droga zupełnie inna niż wszystko co znaliśmy wcześniej. Uznajmy to za fakt, ona nie jest podobna do niczego, co znałem wcześniej. Ona nie jest podobna do starych przyjaźni, do starych zespołów, nie jest podobna do wyborów. Ona nie ma nic wspólnego z tym, co poznaliśmy jako starzy ludzie, nic wspólnego. Ona nie ma nic, nie ma żadnych połączeń z tym, jest całkiem inna, jest czysta, święta. To robi krew Jezusa Chrystusa. Kiedy przyjmuje to oczyszczenie i przywrócenie obrazu Boga, Duch Święty jest gotowy czynić to, co potrzebne we mnie czy w tobie, aby ten obraz Boga był coraz bardziej wyraźny, widoczny. Rośniemy, rozwijamy się aż do pełnych wymiarów.
Ewangelia Jana,14 rozdział, od 21 wiersza.
"Kto ma przykazania Moje i przestrzega ich, ten Mnie miłuje. A kto Mnie miłuje, tego też będzie miłował Ojciec i Ja miłować go będę i objawię mu samego siebie. Rzekł Mu Judasz, nie Iskariota: Właścicielu, cóż się stało, że masz się nam objawić, a nie światu? Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Jeśli kto Mnie miłuje, słowa Mojego przestrzegać będzie i Ojciec Mój umiłuje go i do niego przyjdziemy i u niego zamieszkamy".
Mogę ci powiedzieć, że kiedy Chrystus może mną rządzić i tobą, mamy niesamowitą więź ze sobą. To jest więź, którą nie jest w stanie żaden człowiek zawiązać z drugim człowiekiem na tym świecie. To są więzi wieczne, to są więzi, których na ziemi, w świecie nie zobaczysz. Żadne, najlepsze połączenie w świecie nie ma wiecznych więzów. To co zrobił Chrystus ma wieczne więzy. To jest niesamowite patrzenie na siebie inaczej, budowanie się inaczej, wspieranie inaczej. Wszystko jest pełne, inne wspaniałe .
Ta jedna krew zmieniła naszą sytuację, oczyściła nas z wszystkiego, co robiliśmy żyjąc bez Boga na świecie. Ta jedna krew pozwoliła nam przyjść do Boga, ta jedna krew uczyniła z nas kapłanów, ród królewski. Ta jedna krew zrobiła, że dzisiaj doznajemy, że miłość to jest coś więcej niż tylko bycie ze sobą , spotkanie się. Miłość jest czymś o wiele więcej, bo widzimy Jezusa pełnego miłości, który chodzi i czyni dobro, ratuje i zbawia. Ta ofiara, ta krew działa skutecznie, gdy wierzę że On ją przelał za mnie, żebym nie żył jak stary człowiek. Ona chroni mój i twój umysł przed starymi rozwiązaniami. Ona chroni nasze serce przed zachowywaniem tego, co wcześniej tak łatwo przechowywaliśmy w sercu, a dzisiaj tego nienawidzimy i nie chcemy mieć z tym nic wspólnego.
Czy rozumiesz? Bez krwi Jezusa nie zrozumiesz tego co mówię, bo umysł musi być oczyszczony, żeby zrozumieć jaka to jest niesamowita chwała, jakie niesamowite więzi, jaka niesamowita jedność jest uczyniona przez tą jedną ofiarę. Jak mocno przegrał diabeł, a wszystko co osiągnął, Jezus zniszczył jedną ofiarą, usunął. Czy ja chcę tego? Czy ja tego potrzebuję dzisiaj? Być uwolnionym od tego kim byłem wcześniej i nigdy do tego nie wracać. Mieć tą niesamowitą wolność by żyć dzięki Jezusowi, aż ja dobiegnę do końca, ty dobiegniesz do końca. Paweł mógł napisać już nie żyję ja, ale żyje we mnie Chrystus. Czy on to napisał, żeby zaimponować czy pokazać rzeczywistość?
Krew Jezusa oczyszcza nas od każdego grzechu. Krew Jezusa oczyszcza nas, a grzech to jest nieposłuszeństwo Krew Jezusa Chrystusa oczyszcza nas od nieposłuszeństwa i wprowadza nas w posłuszeństwo. Kiedy to ciebie podnosi, twój duch zaczyna się podnosić, zaczynasz widzieć chwałę, chwałę, o której mówił Jezus. To jest niesamowita jedność z Ojcem, z Synem, z Bożym ludem. Tej jedności śmierć nie jest w stanie rozłączyć. Tą jedność atakowali wrogowie wiele razy w różny sposób, paląc na stosach, zarzynając tych, którzy kochali Jezusa i nie byli w stanie tego zniszczyć.
Kiedy Słowo Boże mówi, że duch antychrysta już działa, i że jego zamiarem jest, aby wierzący ludzie byli nieposłuszni Bogu, żeby nie znali tego pięknego życia, żeby dalej żyli w upadły sposób myśląc, że taki sposób jest dobrym sposobem na życie. To są ludzie, którzy nie miłują prawdy o nowym życiu i wtedy diabeł przejmie tych ludzi. Ale tych, którzy są w jedności Chrystusowej nie przejmie, bo oni są poza strefą jego działania. Krew Jezusa daje zwycięstwo, oczyszcza, pozwala myśleć. Krew Jezusa pozwala przychodzić przed Boże Oblicze. Krew Jezusa pozwala sercu widzieć piękno, które Jezus osiągnął kiedy umarł za mnie i za ciebie na krzyżu, kiedy zmartwychwstał. Krew Jezusa pozwala ślepym przejrzeć, głuchym usłyszeć, chromym zacząć biegać, żyć. Krew Jezusa pozwala zrozumieć chwałę, która jest nieosiągalna do zrozumienia bez tej krwi. Choćby ludzie czytali tysiąc lat Biblię, nie zrozumieją chwały, o której ona pisze, jeżeli krew Jezusa nie oczyści umysłu i serca. Wtedy człowiek pojmie jak ułomne jest życie, nawet wierzących, jeżeli ta krew nie powoduje jedności, o którą modlił się Jezus do Ojca. Ta krew pozwala ci mieć ochotne serce i jesteś gotów życie położyć za innych. Ta krew to powoduje. Tak jak Jezus był gotów położyć życie za mnie, za ciebie. To jest niesamowita miłość, aby chcieć nas oczyścić od wszystkiego, co zrobiliśmy żyjąc bez Boga na świecie, abyśmy nie musieli już więcej czynić tego zła.
Czy chcesz tutaj Chrystusa? Czy chcesz być częścią ludzi, którzy złączeni zostali więzami wieczności? Czy tylko być częścią jakiegoś miejsca, które nie jest twoim życiem, ale jest dodatkiem? Czy chcesz mieć pełnię? Słowo Boże mówi, że w Chrystusie jest zamieszkała pełnia boskości i przez Chrystusa może zamieszkać w tobie i we mnie.
Niech Duch Święty pokazuje ci to, o czym mówię. To jest niesamowita chwała, to przerasta pojmowanie każdego człowieka. To jest o wiele większe niż ludzie byliby w stanie wymyśleć pisząc o czymś wspaniałym. To przerasta, to jest niesamowita chwała, to jest niesamowite złączenie. To jest coś, co jest po prostu największym obiektem wojny diabła, żeby zamknąć to, żeby wierzący ludzie nie wiedzieli, albo nie myśleli o tym, nie żyli tym zwycięstwem Chrystusa, które On nam przyniósł, żeby skupili się na czymś po swojemu, żeby stracili tą jedność, żeby to już nie była miłość, żeby to był zwyczaj.
Możemy wygrać, ja to widzę o czym mówię, duchowo widzę to. Możemy wygrać, diabeł narobił wiele szkód, ale możemy to wygrać. Możemy być sobie naprawdę ludźmi prawdziwie złączonymi, że nawet śmierć nas nie rozdzieli, bo Jezus umarł na krzyżu za mnie i za ciebie i ta krew oczyszcza nas od każdego grzechu, od każdego grzechu. Grzech oddzielił nas od Boga jako ludzi, Chrystus jedną ofiarą złączył nas z Bogiem, połączył nas z sobą tą ofiarą i mówi teraz żyj i wygraj.
Niech Bóg pomoże nam to rozumieć. Stare - to śmierć, nowe - to życie. Jeżeli ktoś z was widział teraz wiarą to, o czym mówiłem i w swoim duchu doznał głębokiego poruszenia i gotów byłby się podnieść, by dalej iść za Jezusem, to właśnie Duch Święty do ciebie docierał z tymi Słowami. Kto tego w ogóle nie zrozumiał, nie pojął o czym mówię, niech modli się i prosi oczyść mnie swoją krwią, chcę rozumieć co Słowo Twoje mówi do mnie i chcę tak żyć jak nawet nie myślę, że mógłbym żyć, ponieważ Twoje życie przerasta wszystko, co mógłbym sobie pomyśleć. Chcę być zdobyty przez Twoje życie dla Twojej chwały. Chcę być pociągnięty za Tobą Jezu, by czynić to, co jest miłe Ojcu, aby być wolnym człowiekiem, by móc wyrażać swoje uczucia, pragnienia i działania, tak jak Ty Jezu, aby było widać, że Ty tu byłeś. Amen.

