zgr.23.01.2026r Marian - Ciało nic nie pomaga Duch ożywia
zgr.23.01.2026r Marian - Ciało nic nie pomaga Duch ożywia
Chwała Bogu jeszcze raz dla Jego chwały. Spotkaliśmy się tutaj, aby Go uczcić, uwielbić, aby On mógł do nas docierać, ponieważ dla nas ludzi jest tak ważne, gdzie my trafimy. To jest niesamowicie ważna sprawa, która często umyka nam, gdzie my trafimy na całą wieczność. I człowiek tak jakby nie do końca jest pewien tego, że rozgrywa się największa bitwa o naszą wieczność, gdzie my trafimy. Abyśmy mogli być tacy świadomi, trzeźwi i wiedzieli, że prawdziwie są dwie drogi, i prawdziwie są dwa miejsca – jedno wiecznej radości, a drugie wiecznego bycia bez Boga. Niech Bóg pomoże, abyśmy byli trzeźwi, rozważni, abyśmy wiedzieli, że to nie jest zabawa w coś, a potem ewentualnie będzie dogrywka. Nie będzie żadnej dogrywki, to jest jedyny czas, który mamy. I teraz tak ważne jest, żebyśmy mogli ten czas dobrze wypełnić.
Jesteśmy świadomi, że kiedy Bóg stworzył człowieka, byliśmy cali uczynieni, cali. Byliśmy cali tak jak teraz, ale nic nie mogliśmy zrobić, ani poruszyć, ani odetchnąć, po prostu byliśmy martwi, byliśmy bez życia. I dopiero kiedy Bóg tchnął dech życia w nas, ludzi, wtedy człowiek ożył i człowiek stał się istotą żyjącą. Człowiek zbłądził, opuścił teren wspaniałej obecności Boga i zagubił się w tych swoich rzeczach. Mamy całą historię opisaną w Biblii i dla nas jest to czymś niesamowicie ważnym, żeby rozumieć tą historię, bo bardzo często jest tak, że my nie do końca rozumiemy ją i w tym momencie podchodzimy do tych wydarzeń w taki sposób, nie do końca świadomy.
Kiedy Bóg wybierał Izraela, wybrał sobie najmniej liczny naród, wybrał sobie naród najmniej liczny, najsłabszy, biedny, bo oni służyli jako niewolnicy u faraona, a więc niewiele posiadali, byli gnębieni. Można byłoby powiedzieć, że to był naród najbardziej gotowy na to, żeby docenić to, co Bóg będzie czynić wobec nich. A więc naród taki ubogi, taki lękający się faraona, Bóg wziął i wyprowadził ich mocarną prawicą z Egiptu. Ten słabiutki naród zaczął toczyć bitwy, które zaczął wygrywać. I widzimy jak ten słabiutki naród, jak szybko zaczął narzekać na Boga i wypominać Bogu to i tamto, różne rzeczy, że tego nie mają, tamtego nie mają. I Bóg dał im zakon, niesamowite prawo, takiego prawa nie miał żaden z narodów. Oni otrzymali to prawo, gdzie Bóg mówi, że jeżeli będziecie Mnie słuchać, czynić, to będziecie taką światłością dla narodów. Te narody będą mogły zobaczyć jak wygląda życie tych, którzy należą do Boga. Lecz oni znikczemnieli w sercach swoich i stale patrzyli za innymi narodami, żeby czynić to, co one czynią, a nie widzieli tej wspaniałości, którą Bóg dał im, kiedy dał im zakon, wspaniałe prawo.
I cóż się stało, kiedy oni dostali to wspaniałe prawo? Okazało się, że oni stali się jeszcze gorsi niż wszystkie inne narody. To nie była niespodzianka dla Boga, gdyż wspaniałe Boże prawo ujawniło grzeszność człowieka. Prawdziwie w tym nielicznym słabym narodzie Bóg chciał pokazać na tych, którzy mieli największą szansę, by w jakiś sposób chociaż dostosować się do Bożych wymagań, jak daleko człowiek odszedł od Boga. I kiedy przyszło prawo, grzech ożył. I wszystkie narody mogły oglądać ten naród, jakże często w rozbiciu, w rozrzuceniu, kiedy oni nawzajem okłamywali się, oszukiwali. I to co wydawałoby się, że jest niesamowitym podniesieniem, okazało się największym upadkiem. Ten naród upadł najgłębiej ze wszystkich narodów, gdyż został najbardziej uświadomiony o swojej grzeszności. Zakon więc daje świadomość grzechu i kiedy człowiek usłyszy prawo, grzech ożywa i zaczyna działać. To wspaniało prawo miało więc odkryć grzeszność człowieka. Narody, które były wokół Izraela, nie miały zakonu, a więc u nich ujawniał się grzech, ale nie tak mocno jak w Izraelu.
Na Izraelu Bóg pokazał, że choćby wziął najbardziej ubogich ludzi, najbardziej znękanych przez życie, to oni otrzymawszy to wspaniałe prawo, staną się jeszcze gorsi niż ich panowie, niż ich władcy, którzy nimi władają. Bóg więc chciał pokazać na jednym narodzie, że gdyby dał człowiekowi wspaniałe prawo i zostawił człowieka na wieczność, człowiek stałby się dużo gorszy od zwierząt, dużo gorszy od wszystkich ludzi, do których można by było podejść. Bo widzimy, że nawet ten Piłat chciał uratować Jezusa, zachowywał się porządniej niż arcykapłani, Boży lud. Bóg chciał więc pokazać na tym narodzie nie tyle chwałę ludzką, co nędzę ludzką, jak zepsuty jest człowiek. I wszystkie narody mogły to zobaczyć, że ten naród, który miał o sobie tak dobre zdanie, który patrzył na innych z góry, żyje w sposób najbardziej zły, oszukując się nawzajem, sprzedając się nawzajem. Czynili sobie nawzajem wiele, wiele zła, nawet wśród pogan nie było tyle zła, co oni czynili. Chociaż byli rozrzucani po całej ziemi, widzimy, że nadal nie przestawali to czynić. I jak docierali do tych innych narodów, to też często eksponowali tą swoją grzeszność, wprowadzając tam róże, różne rzeczy. Bóg się nie myli. Jeżeli Bóg czyni coś, to chce pokazać nam na takiej próbce, jak wyglądałoby całe człowieczeństwo, gdyby wszyscy ludzie zostali wywołani, aby otrzymać zakon, co by stało się z wszystkimi ludźmi. Te narody były jeszcze jakimś buforem, który pomagał, że można było ku pouczeniu wysłać tych z Izraela, którzy buntowali się przeciwko Bogu, żeby tam zostali pouczeni i mogli powrócić z powrotem.
Dlaczego o tym mówię? Dlatego, że człowiek często myśląc, że gdyby dostał takie wspaniałe prawo, to byłoby inaczej z człowiekiem. Prawo uzewnętrznia naszą grzeszność. Samo prawo nie jest w stanie uratować nas, ono tylko może pokazać to, co jest tak ważne dla nas ludzi, jak złymi ludźmi jesteśmy. Zakon jest więc dobry i pożyteczny, ale on pokazuje rzeczywisty stan duchowy człowieka po to, żeby człowiek zapragnął prawdziwie zbawienia od Boga, prawdziwego zbawienia, żeby człowiek mógł pojąć, że żadne prawo nie jest w stanie uratować. Najlepsze, najwspanialsze prawo nie jest w stanie uratować nas.
Co widzimy, kiedy przyszedł Chrystus i dał jeszcze wznioślejsze, wyższe prawo? I co dzieje się z wierzącymi ludźmi? Ile upadłości, ile zła. Często nie ma tylu zawiści i złośliwości w świecie, jak jest wśród wierzących ludzi. Znowu więc można zobaczyć, że ci, którzy mienią się wierzącymi, są jeszcze bardziej złośliwi, wredni, niż ludzie, którzy nie są wierzącymi. I wydawałoby się, że Bóg jest zły, skoro tacy są ludzie. Nie! Bóg jest Bogiem dobrym, wspaniałym! Ale On pokazuje, że cokolwiek dasz człowiekowi, to człowiek zepsuje to. Bardzo ważne jest, by to zrozumieć, o czym mówię. Bo my mamy w sobie poczucie, że my coś potrafimy i właśnie to poczucie powoduje, że my przeszkadzamy Bogu uratować się, zbawić. Człowiek chce być dobry i myśli, że jak nie będzie kradł, nie będzie pił, to już jest dobrym człowiekiem. I znowuż jest to okłamywanie siebie, innych. To wszystko jest po to, żebyśmy zobaczyli swoją całkowitą bezradność w sprawie należenia do Boga.
I Bóg pokazuje to w odpowiednim momencie, w odpowiedni sposób. Kiedy przyszedł Jezus, przyszedł do najgorszego miejsca, jakie było na tej ziemi. Ci ludzie mieli zakon i żyli wbrew zakonowi. Tam Jezus powinien spotkać się z niesamowitym przyjęciem, ale swoi Go odrzucili, swoi nie poznali Go. Bardziej chcieli Go ci od Greków, przyszli i mówili: Chcemy Go wiedzieć. To, co mówię teraz jest właśnie po to, by człowiek zrozumiał, że kiedy Bóg nas stworzył, byliśmy bez życia. Cały człowiek ale nieżywy. Kiedy Jezus Chrystus uczynił wszystko, aby powstał nowy człowiek, ten nowy człowiek jest cały, ale brakuje mu życia. Ma wszystko, co potrzebne, bo w Jezusie to jest, ale człowiek nie ma życia. Człowiek próbuje brać ewangelię i próbuje coś z niej wyciągać i myśli, że przez to jest lepszy czy lepsza, bo coś tam bierze z tej ewangelii, bo już na przykład nie czci obrazów czy innych rzeczy. Ale zakon mówi, że jeżeli czynisz wszystko, a uchybiasz w jednym, jesteś winien wszystkiego. Nie wystarczy taka sprawiedliwość, że jestem w jakimś tam wymiarze lepszy czy lepsza i już jestem w porządku. To jest oszukanie, to jest zwiedzenie. Taki człowiek nie będzie pragnął Chrystusa ponad wszystko. Taki człowiek umiejscowi sobie Chrystusa gdzieś w swoim życiu, hen, hen daleko i samemu będzie radzić sobie w tych jakże ważnych sprawach – gdzie trafię, do której wieczności trafię. Człowiek sam radzi sobie w tych sprawach i myśli, że jest lepszy, mądrzejszy od innych, bo już zna trochę Biblię, a więc dam już sobie radę.
Rozumiecie, że dalej realizuje się zwiedzenie, że dalej człowiek jest zwiedziony. Człowiek, który polega na sobie, mimo tego wszystkiego, co zobaczył, co czyta w Biblii, zaczynając od Kaina, poprzez wszystkie grzechy, ohydne rzeczy, które uczynił człowiek, człowiek ma nadal w sobie jakąś nadzieję, że nie jestem takim złym człowiekiem, że jednak zrobię coś lepiej od innych, bo Bóg zobaczy to, uzna to. Dlatego mamy tyle problemów wśród wierzących ludzi. A Jezus miłuje tych, którzy doszli do tego samego przekonania, że skoro On umarł, to wszyscy umarli, abyśmy nie żyli już my, ale żeby On żył w nas. Jezus nazywa to wprost – jedyna droga zbawienia dla was, to jeżeli znowuż zostaniecie przywróceni do stanu, w którym nic nie możecie zrobić. Wtedy Mój Duch, mówi Bóg, napełni was życiem i ożyjecie, i zaczniecie czynić to, co jest miłe Bogu. Ale nie z mocy ciała, nie z mocy mądrości ludzkiej, nie z mocy dumy, pychy, arogancji, wysokiego mniemania, że ja to zrobię, ale z mocy Świętego Ducha.
I chcę powiedzieć wam, że jeżeli żyjesz czymkolwiek z Ducha Bożego, to ty już nie żyjesz tym, co było wcześniej w tym miejscu z ciała. Bo tam, gdzie wkracza Duch, tam ciało kończy swoje zadanie. Jak żyjesz według ciała, to tam jest grzech, tam musi być grzech, tam musi być zawiść, złość, niechęć, to musi być. Tego nie da rady oddzielić od ciała; ciało i grzech są razem. Dopiero Duch jest tym, który ożywia, ciało nic nie pomaga, powiedział Jezus Chrystus. I to jest bardzo ważne, by to zawsze pamiętać, bo diabeł chce włożyć nam w nasze myślenie mniemanie o sobie – dam radę, zmienię się, będę lepszym człowiekiem. Apostoł mówi: Kiedy chciałem czynić dobro, trzymało mnie się zło. Wewnątrz maiłem Boży zakon, dobry zakon, ale tylko kiedy chciałem to czynić, zakon grzechu, prawo grzechu, prawo siły, która ma moc trzymać to ciało w niewoli, okazywało się silniejsze niż prawo zakonu.
Jeżeli chcemy naprawdę być ludźmi, którzy idą do wieczności z Bogiem, to musi to być Duch Boży, to musi być Duch Boży. Dlatego kto nie narodzi się z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego. Nie da rady. Tu nie chodzi o to, żeby człowiek o sobie źle myślał, to wtedy będzie dobrze. Nie. Tu chodzi o to, by zrozumieć to, że tak jak było na początku, że bez Ducha Bożego nie było życia w nas, tak samo jest i dzisiaj – bez Ducha Bożego nie ma życia w nas. Jeżeli możesz cokolwiek dobrego zrobić, ty czy ja, to tylko dzięki Duchowi Świętemu może to się stać. I musimy zrozumieć, że Duch Święty jest niesamowicie swobodny, by uczynić w naszym ciele to, co jest zgodne z wolą Ojca, aby Jego wspaniały Syn był uwielbiony w nas i pośród nas. I gdy Duch Święty działa w nas, Syn jest widoczny. To nie my pokazujemy Syna, to Duch pokazuje Syna w nas, którzy nie wierzymy w siebie, ale wierzymy w Jezusa. Wszędzie gdzie myślisz, że jesteś dobrym człowiekiem, jesteś zwiedziony, jesteś zwiedziona. Nie ma dobrych ludzi, moi drodzy. Dobry jest tylko Bóg. Wszyscy zostaliśmy zepsuci, zabrakło chwały, wszyscy zgrzeszyliśmy, odwróciliśmy się, zgubiliśmy się. Jezus przyszedł do najbardziej zgubionego narodu, który powinien być najbardziej przybliżony do Boga, lecz widzimy jak mocno w tym ciele okazała się grzeszność. I ten naród chociaż miał świątynię, to zobaczcie, co z niej zrobił, jaskinię zbójców. Człowiek jest w stanie zepsuć najwspanialsze sprawy Boże, mniemając, że czyni dobrze, mniemając, że robi to dla Boga. To będzie takie proste, będzie ofiara; oni sobie biorą, już zaprowadzają, ofiara jest składana, wszystko takie uporządkowane, rozumiecie, takie zorganizowane. A Jezus nazywa to jaskinią zbójców. Oni mówią, że mają Ojca w niebie, a Jezus mówi, że mają diabła za ojca. Zobaczcie, jak zostali zwiedzeni ci, którzy mniemali o sobie, że są lepsi od innych narodów. Weźcie Saula z Tarsu, jak nienawidził Chrystusa, gotów był wywlekać wszystkich wyznawców Jego, nienawidził tego Imienia. Faryzeusz, który według zakonu był bez nagany, jakże był zwiedziony, jakie miał wysokie mniemanie o sobie, że on jest w stanie osądzić Boże działanie. Zobaczcie, jak bardzo łatwo jest diabłu omotać człowieka, który nie rozumie, że nie potrafi żyć zgodnie z wolą Boga, jeżeli Duch Boży tego nie zrobi. Dlatego Jezus powiedział, że jeżeli nie narodzisz się na nowo, nie możesz ujrzeć Królestwa Bożego, nie możesz do Niego wejść. Jak więc narodzić się na nowo? Jest wiele pytań, na które musisz sobie odpowiedzieć i każdy z nas: Czy ja mogę dzisiaj żyć dzięki Bogu? Czy ja dzisiaj prowadzę życie swoją mocą i siłą, swoim rozumem, i swoim pojmowaniem? Czy to Duch Boży prowadzi mnie, aby uwielbiony był Chrystus, który czyni dobro? To jest bardzo ważne, abyśmy nie rozminęli się z tym.
Jeżeli obserwujemy historię w Biblii, to widzimy, jak Bóg pokazywał nam, ludziom, naszą beznadziejność, naszą upadłość, jak łatwo jest nam wzbić się w pychę, jak łatwo jest wysoko o sobie mniemać. Ale z drugiej strony Bóg pokazał Swoją niesamowitą miłość, że nie rezygnował, rozpraszał, ale przywracał ich z powrotem, nie rezygnował z nich. Pokazał, że ci ludzie są świadectwem, że gdyby im dać wszystko, to oni i tak pójdą za złem, bo zło lepiej pasuje im, lepiej czują się w złu.
List do Rzymian 8, 13: „Jeśli bowiem według ciała żyjecie, umrzecie; ale jeśli Duchem sprawy ciała uśmiercacie, żyć będziecie.” Ciało tu nic nie pomaga, moi drodzy, naprawdę. Mamyjuż za sobą mnóstwo zgromadzeń, mamy za sobą mnóstwo modlitw, mamy za sobą ileś razy przeczytaną Biblię i zobaczcie, co może ciało z tym wszystkim zrobić. Może tylko zbudować pychę, arogancję i wysokie mniemanie o sobie. Podczas gdy Duch prowadzi pośród tego Słowa, po tym Słowie, to tam jest uwielbiony Chrystus; zupełnie co innego. Dlatego człowiek, który to rozumie, będzie chciał czy chciała koniecznie, aby to Duch Boży prowadził, aby to Duch Boży wprowadzał. Kiedy czytam o Duchu Świętym, to w całej Biblii, wszędzie On jest Tym, który sprawia to, co jest ożywcze. Jeżeli więc według ciała; mamy Biblię i według ciała, to ileż razy jesteśmy aroganccy. Kiedy czyta się wpisy na tych stronac jutubowych, ileż tam jest szyderstw, kpiny, żartobliwości i ci ludzie cytują różne miejsca z Biblii. Niesamowicie ujawniony człowiek, któremu dano Słowo Boże i co on z tym robi. Duch Święty nigdy tak nie postępuje. Ci ludzie więc okazując w jaki sposób posługują się Słowem, pokazują, że są cieleśni, zmysłowi i demoniczni, że to nie jest Duch Święty, który nigdy tych rzeczy nie robi, nigdy nie drwi, nie kpi, nie lekceważy, nie szantażuje, nie oskarża. Ujawnia, objawia, chce ratować, zbawić.
Po co o tym napisano w Biblii i dlaczego Jezus o tym mówił? „Kto pragnie, nich przyjdzie do Mnie, a to mówił o Duchu Świętym”, który miał nadejść, kiedy Jezus zostanie uwielbiony. Dlatego, że Jezus wiedział doskonale, że bez Ducha Świętego, choćbyśmy teraz dostali Nowy Testament, będziemy tak samo źli, albo jeszcze gorsi niż Izrael. On wiedział, że kiedy ludzie wezmą Biblię, już Nowy Testament, bez Ducha Świętego, będą jeszcze gorsi dla siebie, używając Biblii wobec siebie nawzajem w sposób zły, obraźliwy, odrzucający. Będą palić się na stosach, ścinać z powodu tego, że ktoś rozumie tak Biblię, a ktoś inaczej; demoniczne, cielesne, straszne. Jezus wiedział, że tylko Duch Święty może wprowadzić nas w tą kosztowność prawdy. I On powiedział: Czekajcie aż Duch Święty przyjdzie i wtedy pójdziecie dalej. Nie idźcie sami. Macie już wiele wspaniałych doświadczeń jako apostołowie, którzy chodzili z Jezusem, ale nie idźcie, poczekajcie. Jak przyjdzie On, Duch Prawdy, wtedy pójdziecie. Jak bardzo potrzebujemy mieć tą świadomość, że bez Ducha Prawdy nie damy rady. Nie gaście, nie zasmucajcie, nie próbujcie sami, to zawsze będzie miało ten finał – złość, to zawsze będzie miało ten sam finał – obrażenie kogoś, szyderstwo. To zawsze będzie miało ten sam finał, bo takie jest ciało, lubi kpić, drwić, żartować z kogoś, wywyższać się, chlubić się swoim ja. Podczas gdy Duch Święty uwielbia Chrystusa.
A więc, moi bracia i siostry: „Jeśli bowiem według ciała żyjecie, umrzecie; ale jeśli Duchem sprawy ciała uśmiercacie, żyć będziecie.” Rzym. 8,13. Czy idzie bez Ducha Świętego uśmiercać sprawy ciała? Nie idzie. Ludzie znajdowali różne sposoby, żeby umartwiać ciało, żeby uśmiercać i wszystko nie działa. Jedyny, który może to uczynić dla mnie i dla ciebie, to jest Duch Święty. Wiesz jak bardzo potrzebujesz Go w każdej chwili twojego życia na ziemi, żeby nie kroczyć drogą bezbożnych, którzy idą bez Ducha, którzy są martwi, chociaż wyglądają, że żyją, ale w nich cały czas jest zło. Tak bardzo jest nam potrzebny Duch Prawdy, tak bardzo potrzebujemy w modlitwach stawać przed Bogiem i wyznawać tą niesamowitą prawdę: Wiem jaki jestem, Boże, jedynie Ty możesz mnie zbawić, jedynie Ty możesz zrobić we mnie to, co ja potrzebuję, żeby iść drogą zbawienia, nie drogą stracenia. Jeżeli zostawisz mnie chociaż na chwilę samego, zrobię znowuż to samo. Nie mogę żyć bez Ciebie, nie potrafię i nie chcę.
Kiedy człowiek ma świadomość jak bardzo potrzebuje Ducha Świętego, to jest ta świadomość, która jest nam bardzo potrzebna. Dlatego Ducha nie gaście, nie zasmucajcie Go, On przyszedł zbawić nas zbawić, uratować. On przyszedł napełnić nas życiem, życiem, które dojdzie do domu Ojca. To Duch prowadzi oblubienicę Chrystusa Jezusa. Znamy dobrze owoc Ducha zapisany w Biblii, ale czy znamy go w swojej codzienności? Ten zapisany w Biblii, jest wspaniały, to jest prawda, ale jeśli ta prawda nie będzie w mojej czy twojej codzienności, to jest tylko prawdą z Biblii. A prawdą będzie to, że nasze ciało zepsuje ten wspaniały cały owoc i miłość obróci w złość, w niechęć i zawiść. Ciało szybko psuje, bardzo szybko psuje. Diabeł wie, że kiedy my polegamy na ciele, to diabeł ma taką wielką możliwość zepsuć to wszystko, co już osiągnęliśmy dzięki Duchowi Świętemu. Bo sami zauważyliście jak szybko spadają chrześcijanie, jak opuszczają teren chwały i zaczynają żyć w sposób zepsuty. Czasami wystarczy jakieś jedno hasło i już jest po wszystkim.
Mamy więc Ducha Świętego, który może zbawić nas, może nas uratować, pamiętaj o tym. Choćbyś miał nie wiem ile lat chrześcijaństwa, to z chwilą kiedy pomyślisz, że dasz sobie radę, jesteś już zwiedziony, zwiedziona. Choćbyś miał sto lat chrześcijaństwa, nie dasz sobie rady. To co Bóg zaczął, Bóg musi dokończyć. Moi drodzy, to jest największa bitwa, bo diabeł do nas dociera i mówi nam, że ty jesteś w porządku, ty jesteś dobry, ty już sobie radzisz, ty już możesz nawet pouczać innych, ty jesteś już tym, który zna to i to, znasz miejsca w Biblii, które mówią o tym, ty już jesteś naprawdę. I człowiek zaczyna pouczać innych, a sam siebie nie poucza. Ten, który mówi innym, aby nie robiono tego, sam to robi. Czy myśli, że ujdzie sądu Bożego dlatego, że myśli o sobie, że jest lepszy? Nie, nie ujdzie, każdy będzie musiał odpowiedzieć za swoje. Zobaczcie jak to jest ważne. Bo to, co mówię, jest po to, żebyśmy pragnęli nieustannie Bożego Ducha, byśmy rozumieli, że Duch nie kłamie, Duch nie zwodzi, Duch nie złości się, Duch nie jest opryskliwy, Duch nie jest egoistyczny. To jest Duch Boga, Duch Święty, Duch chwały. Tego Ducha potrzebujemy nieustannie, by być zbawieni, by wzrastać, rozwijać się, by budować się nawzajem na Boży dom w jednym Duchu. Tak ważne jest więc, by nie dać się wrogowi podejść, oszukać, że ty już potrafisz, ty już umiesz, ty już to zrobisz. Niesamowite. Kiedy to rozumiem, zdaję sobie sprawę, co uczynił Bóg. Bóg chce, abyśmy wiedzieli, czym nas Bóg łaskawie obdarzył w Chrystusie Jezusie.
Wiecie, że końcem zakonu jest Chrystus, aby był zbawiony każdy, który wierzy w Niego. Dlaczego końcem zakonu jest Chrystus? Wystarczy dać nam jedno prawo zakonne i już jesteśmy znowuż obudzeni, bo prawo wzbudza grzech, rozpala z powrotem grzech. Dlatego już nie według zakonu, ale według Chrystusa. Możesz myśleć sobie, że powinienem być miły dla swojej żony, miła dla swojego męża, możesz myśleć, miła dla brata, miła dla siostry i będziesz niemiły i niemiła. Bo jeśli narzucasz sobie prawo, to to prawo spowoduje, że ten grzech nabędzie w tobie determinacji, żeby uczynić wbrew temu prawu. Dlatego Bóg pokazał nam najwspanialsze prawo i pokazał nam, co my byliśmy w stanie zrobić z tym, jako ten najmniejszy, najmniej liczny naród, najbiedniejszy, nie mający swojej armii w ogóle, który walczył, później wygrywał, dzięki Bogu wygrywał.
Niesamowite. Kiedy czytam w Biblii to, co jest opisane i w jaki sposób Bóg prowadził nas ludzi, jak doszedł do Swojego Umiłowanego Syna Jezusa Chrystusa, i co uczynił Chrystus, to jest niesamowite! Mówimy o tym, ale to ciężko do nas dociera, bo to ciało jest w stanie sobie poradzić nawet ze wspaniałymi informacjami z Biblii. Ono weźmie je po swojemu i będzie chciało zrobić je po swojemu, i mamy jeszcze gorszych ludzi. Niesamowite, jak to może być, że im więcej wiedzą, tym są gorsi. Apostoł pisze, że poznanie nadyma, miłość buduje. Więcej wiedzą i jeszcze gorzej postępują. To jakby im więcej dasz tego, tym więcej zrobią z tym zła, tym bardziej to rozbudzi to grzeszne działanie. Jedynie dzięki Duchowi Świętemu tak nie będzie.
Jak więc Bóg mógł wypuścić nas na wolność? Jest tylko jeden sposób – doprowadzić nas do śmierci i znowuż tchnąć w nas Swego Ducha. W oczyszczonych Krwią Jezusa, tchnąć Swego Ducha i ożywić nas. Moi drodzy, to nie my tworzymy chrześcijaństwo. Chrześcijaństwo tworzy Duch Święty i jeśli będziemy ulegać Duchowi Świętemu, to będziemy wzrastać i rozwijać się, i wszystko będzie działo się zgodnie ze Słowem Bożym, bo to jest Duch Prawdy. Jeżeli tylko my będziemy organizować sobie chrześcijaństwo, to będziemy myśleć nie o Bogu, lecz o ludziach i będziemy myśleć jak chrześcijaństwo będzie przyjemne dla ludzi, jak ludziom będzie się wygodnie prowadziło chrześcijańskie życie. Będziemy znowuż bardziej myśleć – my, my coś, Boże, dla Ciebie zrobimy. Albo będziemy myśleć – Boże, nic. Jezus powiedział, że beze Mnie nic nie zrobicie dobrze. Czytamy to, wiemy o tym, ale zobaczcie, czy my to rozumiemy, żeby już nie mieszać się w te Boże sprawy?
Przeczytam wam i sobie też parę miejsc. 2Samuela 6, 6.7: „A gdy dotarli do klepiska Nachona, Uzza wyciągnął swoją rękę ku Skrzyni Bożej i chciał ją podtrzymać, gdyż woły się potknęły. I rozpalił się gniew JESTEM na Uzzę, i zabił go tam Bóg za to, że wyciągnął swoją rękę ku Skrzyni, i umarł tam przy Skrzyni Bożej.” Kto jest w stanie zrozumieć to? Przecież Uzza chciał dobrze. Przecież to była skrzynia Boża. On miał najlepsze pragnienie, żeby powstrzymać ją przed upadkiem, a Bóg rozgniewał się na niego i ukarał go. Czy po ludzku jest to do zrozumienia? To znaczy, że Bóg mówi wyraźnym językiem: Nie wtrącaj się człowieku w Moje sprawy, ty nie rozumiesz, co Ja teraz robię i nie zrozumiesz. Bóg mówi: Ciało tu nic nie pomaga, Mój Duch ożywia. Bóg mówi: Czy Ja nie jestem ten, który mogę uczynić wszystko, co zechcę? Dlaczego Mi się wtrącasz? Dlaczego chcesz zrobić to po swojemu? Masz dobre intencje po ludzku. Naprawdę, ludzie by mogli powiedzieć: Byłeś bardzo czujny, bardzo czujna, tak szybko zareagowałeś, zareagowałaś. A to było ciało, nie Duch. Bogu to nie podobało się, bo to nie było tak, jak Bóg chciał, to nie miało być na wozie, to mieli nieść ci, którzy byli do tego przez Boga wyznaczeni; wiecie o tym. To nie było według Bożej woli, tylko według ciała woli i Bóg sprzeciwił się temu ciału, tak jak Duch sprzeciwia się ciału.
I ty możesz chcieć dobrze, chcesz naprawdę być fajnym chrześcijaninem, chrześcijanką i okaże się, że to, co robisz, nie ma z tego żadnego pożytku, bo w środku nie jest czysto, nie jest tak jak być powinno, nie oczyszczasz się, nie uświęcasz się, a próbujesz robić Boże sprawy. Bóg nie chce takich pomocników. On jest Święty, chce mieć świętych. Najpierw więc oddziel się od zła, poddaj się Bogu, a zrozumiesz, co On chce uczynić dzięki Jego Duchowi. I wtedy zrobisz to, co chce Bóg, a nie to, co ty chcesz. Mamy dużo swojej woli i dużo pomysłów na chrześcijaństwo, ale jest tylko jeden pomysł Boży – to ma być jak Jego Syn. I koniec.
4Mojżeszowa 17,16-28: „I przemówił JESTEM do Mojżesza tymi słowy: Przemów do synów Izraelskich i weź od nich po lasce od każdego rodu, od wszystkich książąt szczepów, więc dwanaście lasek. Imię każdego napisz na jego lasce. Imię Aarona zaś napisz na lasce Lewiego, ponieważ ma być po jednej lasce od naczelnika rodu. Połóż je potem w Namiocie Zgromadzenia przed Skrzynią świadectwa, gdzie się wam objawiam. Zakwitnie laska tego męża, którego sobie wybiorę, i uśmierzę przed sobą to szemranie synów izraelskich, w którym oni uskarżają się na was. A gdy Mojżesz przemówił do synów izraelskich, a wszyscy ich książęta dali mu laski, po jednej lasce na jeden ród, razem więc dwanaście lasek. Laska Aarona była między ich laskami. Mojżesz położył laski przed JESTEM w Namiocie świadectwa. A gdy nazajutrz wszedł Mojżesz do Namiotu świadectwa, oto zakwitła laska Aarona z domu Lewiego, wypuściła pączki i wydała kwiat i dojrzałe migdały. Wtedy Mojżesz wyniósł wszystkie laski sprzed JESTEM do wszystkich synów izraelskich. Oni je obejrzeli i każdy wziął swoją laskę. I rzekł JESTEM do Mojżesza: Odnieś z powrotem laskę Aarona przed Skrzynię świadectwa, aby się zachowała jako znak dla buntowników, aby ustało ich szemranie na mnie i aby oni nie poginęli. Mojżesz postąpił, tak jak mu nakazał JESTEM, tak postąpił. Wtedy synowie izraelscy rzekli do Mojżesza: Oto konamy! Giniemy! Wszyscy giniemy! Ginie każdy, kto zbliża się do przybytku JESTEM. Czy mamy doszczętnie zginąć?”
Oni zbliżali się cieleśnie, szemrali, narzekali, stawiali się, przeciwstawiali się, podważali, robili różne rzeczy i myśleli, że mają do tego jakiekolwiek prawo. Według ciała dali sobie prawo, którego Bóg im nie dał; Bóg nie dał im prawa szemrać, Bóg dał im prawo słuchać, aby słuchali Go i czynili to, co On do nich mówi. I oni wtedy zobaczyli, że kiedy tylko zbliżają się do Boga, to giną i byli przerażeni i zarazem zdziwieni – przecież powinni zbliżać się do Boga, dlaczego więc giną? Tak, ale oni nie zbliżali się tak jak chciał Bóg, oczyszczając się, uświęcając się. Oni zbliżali się ze swoim złem, ze swymi złymi nastawieniami, pomówieniami, złośliwościami i myśleli, że Bóg jest taki jak oni. Z powodu was bluźnią Imieniu Bożemu. Z powodu tego ludu bluźnili Imieniu Bożemu, widząc co dzieje się w tym ludzie. Dlatego widząc to, śmieją się i szydzą z chrześcijan, bo widzą co dzieje się wśród chrześcijan. Ale to nie jest to, że Bóg jest zły, że Bóg jest złym Bogiem, że Bóg nie umie wykonać Swojego zadania, że Jezus jest nie tym Jezusem, że Jezus nie potrafi wykonać zadania woli Ojca, że Duch Święty nie jest tym Duchem. To ludzie nie przyjmują tej prawdy o Duchu Świętym, to oni tworzą to dla Boga, budują dla Boga, rozprzestrzeniają dla Boga. Ale Boga w tym nie ma, bo tam jest grzech, tam jest nadal zakon, ludzki zakon. Nawet nie ten, który Bóg ustanowił i dał przez Mojżesza. Tam jest okrojony, poskrawany zakon; taki jak ludziom pasował, taki sobie wzięli. Powiedzieli: My mamy prawo, takie czy inne, sabaty, dziesięciny, różne rzeczy. Wiemy sami z doświadczenia, patrząc na Boże Słowo, wszędzie to spotkamy – ciało nic nie pomaga, Duch ożywia. Ludzie cieszą się, że finansowo gdzieś tam w zborach jest dobrze, a nie widzą, że duchowo jest tragedia. Nadal łączą to z czasem, kiedy był zakon, naród Izraelski, Jezusa jeszcze nie było, jak Bóg obdarzał ich dobrem, pokazując, że On ma na myśli duchowe dobro. Ale fizycznie pokazywał to. Dzisiaj wielu łączy to z tym a nie ze stanem świętości, miłości, radości, pokoju, wdzięczności, czystości. A więc nie dajmy się zwieść i oszukać. To fizyczne o niczym nie świadczy. Człowiek może mieć tak czy inaczej, ale to jeszcze o niczym nie świadczy. Duchowe warstwy świadczą o wszystkim, czy to jest Duch czy ciało. I dla mnie i dla ciebie to musi być sprawa oczywista. A więc oni przybliżali się do Boga i stwierdzali, że ginie każdy, który przybliża się do Boga.
List do Hebrajczyków 10, 26-31: „Bo jeśli otrzymawszy poznanie prawdy, rozmyślnie grzeszymy, nie ma już dla nas ofiary za grzechy, lecz tylko straszliwe oczekiwanie sądu i żar ognia, który strawi przeciwników. Kto łamie zakon Mojżesza, ponosi śmierć bez miłosierdzia na podstawie zeznania dwóch albo trzech świadków; o ileż sroższej kary, sądzicie, godzien będzie ten, kto Syna Bożego podeptał i zbezcześcił krew przymierza, przez którą został uświęcony, i znieważył Ducha łaski! Znamy przecież tego, który powiedział: Pomsta do mnie należy, Ja odpłacę, mówi Właściciel; oraz: Właściciel sądzić będzie lud swój. Straszna to rzecz wpaść w ręce Boga żywego.” Widzimy więc w Nowym Testamencie ten sam zapis. Tam łamanie zakonu groziło na podstawie zeznania dwóch lub trzech świadków. Tutaj mamy już Ofiarę Syna Bożego za mnie i za ciebie. Musimy zrozumieć to. Bóg uczynił coś bardzo wspaniałego, kiedy posłał nam Syna. Musimy to zrozumieć, my nie możemy spłycić tej chwały i z powrotem wrócić pod jakieś prawo cielesności, bo od razu zgubimy się w tym prawie cielesności. Ciało ze wszystkiego zrobi zepsucie, ciało wszystko zepsuje; droga ciała to jest droga zepsucia. Droga Ducha to jest droga zbawienia, uratowania, pojednania, nowego, wiecznego życia. Przez tego Ducha Jezus ofiarował Siebie Ojcu.
Musimy to rozumieć, bo nasza bitwa, to będzie takie poczucie, że nie jestem złym człowiekiem. Ale czy to jest Chrystus? Czy to jest uwielbiony Chrystus? Czy ja mam pojmowanie Boga, chwały, domu Boga, miejsca, do którego idę? Czy rozumiem Jego świętość, Jego majestat, Jego miłość, Jego niesamowitą chwałę, i że tylko dzięki Chrystusowi możemy do Niego przybliżać się? Żadne zasługi, żadne nie wiadomo jakie ludzkie działania nie pozwalają nam na to, by przybliżyć się do Boga Świętego. Jedynie w Synu otrzymaliśmy prawo, przywilej, łaskę przystępu, swobodnego dostępu do Boga. Musimy to zrozumieć, że Bóg chce od nas o wiele więcej niż wymagał wcześniej od ludzi, którzy dostali zakon. Bóg chce od nas Swojego Syna. Nie jesteśmy w stanie dać Mu Syna, ale On jest w stanie uczynić to w nas. I kto będzie polegać na Bogu, nie zawiedzie się, kto będzie przychodzić do Boga, skłaniać kolana, wołać do Niego, szukać Boga dla tej sprawy, aby Bóg zrobił to, co chce, aby nas zbawić. I wszystko oddaj Jemu jako chwałę. Cokolwiek dobrego się stanie, to jest człowiek, który rozumie, co się stało, kiedy Jezus umarł na krzyżu i zmartwychwstał.
Jezus nie daje nam czegoś znowu, co doprowadziło Izraela do takiego spustoszenia. Jezus mówi: Ja to zrobię w was. Kto ma Mnie, ma życie. Co to znaczy wypuścić na wolność? Jezus przyszedł wypuścić na wolność. Ale co to znaczy wypuścić na wolność? Niesamowite, że On w Sobie wypuszcza nas na wolność. Kto trwa w Nim, jest na wolności. Jedynie w Synu możemy być wolni. Pamiętaj, że jeżeli tylko myślisz o sobie wysoko, Syn już nie jest uwielbiony, diabeł przystępuje do akcji. Jeśli masz poczucie: Ja dam radę, to Syn nie jest uwielbiony, diabeł przychodzi do akcji. Apostoł mówi: „Wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia”. Bez Niego jestem niezdatny do niczego. To czym jestem, jestem z łaski Boga.
Niesamowite zwycięstwo Ducha Świętego. To czego nie mogło ciało zrobić, Bóg posłał Ducha, aby zrobił. Duch dzisiaj jest nadal jeszcze na tej ziemi. I tylko Duch Boży może uczynić z nas tych, którzy będą czynić wolę Ojca. Tylko Duch Boży. Jezus zrobił wszystko, abyśmy dostali nowe życie. Uwolnił nasze ciało z całej grzeszności, którą popełniliśmy, żyjąc bez Boga na świecie. Uwolnił nas z wszystkiego. Ale to nie wystarcza, żebyśmy zaczęli żyć. To jest Duch miłości, Duch radości, Duch pokoju, Duch łagodności, Duch wytrwałości, Duch posłuszeństwa, Duch wieczności, Duch jasności, Duch objawienia. To wszystko czyni Duch. Tak bardzo potrzebujmy Go, żeby żyć i wygrać. Możemy mieć najlepsze zamiary wobec siebie, i będziemy szli do siebie, i będziemy mieli do pokonania nawet dziesięć metrów i w ciągu tych dziesięciu metrów, jeżeli diabłu się uda, że poczujesz się lepszy, dojdziesz już do tego kogoś jak diabeł! Nie jak Chrystus. Pycha idzie przed upadkiem. Pycha to poczucie własnej wartości. Pycha to myślenie, że ja jestem lepszym czy lepszą. Pycha to jest oskarżyciel braci, sióstr. Duch Święty nigdy tego nie czyni.
Masz niesamowitą szansę wygrać, bo po raz pierwszy na tej ziemi Bóg od nas niczego innego nie wymaga, jak tylko czego? Wierzyć w Tego, którego Bóg posłał. Kto wierzy, wypełnił zakon. Nie wierzyć w siebie, nie wierzyć w innych, wierzyć w Jezusa, to jest podstawa. Po to ta cała historia Izraela, historia ziemi, po to widzisz to chrześcijaństwo rozbite w różnych tematach, żeby zrozumieć - człowiek nic tu nie może, nic nie może. Można ustalić szkoły prorockie, szkoły pastorów, można ustalić wszystkie szkolenia, alfa, omega i nie wiadomo jakie, i tego wszystkiego uczyć ludzi, a ci ludzie i tak nie będą w stanie nic innego zrobić z tym, jak tylko użyć to przeciwko temu, co chce Bóg.
Wszystko możemy dzięki Duchowi Świętemu. Nie ma nic niemożliwego dla tych, których Duch Święty prowadzi. To są ci, którzy depczą po wężach i skorpionach i nic im nie zaszkodzi. To są ci, którzy są miłującymi, którzy gotowi są życie położyć, bo Duch Święty takimi czyni ich. Ty ani ja nie uczynimy się takimi, ale mamy chcieć być takimi! To jest ważne. Bez chcenia nie ma wykonania. Jeżeli ja będę sobie siedział i czekał – no, Duch Święty niech to zrobi, to jest szyderstwo, kpina i kuszenie Boga. Mam chcieć, mam wołać o to do Boga, mam modlić się. Jezus mówi: „Pukajcie, kołaczcie, a otworzą wam, szukajcie, a znajdziecie.” Ale musicie wiedzieć, że tego potrzebujecie. Jeżeli nie będziecie wiedzieli, mówi Jezus, to znowuż przyjmiecie, że ja jestem lepszy albo lepsza, bo ja na przykład w sobotę a nie w niedzielę, albo ja nie jem wieprzowiny, a tamten je wieprzowinę. I znowuż zewnętrzne rzeczy dzielą ludzi albo łączą ludzi. To nic nie da. Skoro dla czystego wszystko jest czyste, to po co wracać do tego, co i tak człowieka doprowadza do ruiny. Bo ten człowiek może czuć się lepszy, bo ci umywają nogi, a ci nie umywają nóg. Tamci więc są źli. Ci mówią, że tylko jak powie Duch Święty, to oni będą się słuchali, jak powie ktoś tak: Tak mówi Duch Święty, to wtedy będziemy się słuchali. Jak nie powie, to nie słuchamy się. Ludzie mają różne swoje rzeczy, a my mamy mieć jedno – nie żyję już ja. Niesamowita wolność. Mogę wszystko, ty też w Jezusie. Nie musisz myśleć o tym jaki jesteś, jaka jesteś. Możesz myśleć o tym, kim Bóg uczynił ciebie w Chrystusie. Doprowadził cię do końca, zakończył całą moją i twoją działalność, i wszystko rozpoczął całkowicie na nowo w Swoim Synu. Już nie żyjesz ty, lecz żyje Chrystus. Nie musisz martwić się, nie musisz troskać się, nie musisz bać się, nie musisz nic z tych rzeczy. Jest Ktoś, Kto to potrafi! On udowodnił, że potrafi! To jest Jezus Chrystus! On udowodnił, że potrafi żyć na tak zepsutej ziemi, gdzie nie ma ani jednego sprawiedliwego. Wszyscy odeszli, wszyscy zepsuli się, każdy zbłądził i poszedł swoją drogą. A On przyszedł aby okazać nam łaskę, okazać nam drogę zbawienia. On może! Jeżeli Jezus będzie dla nas tym, który może i tylko Jezus, i tylko w Nim będzie nasza siła i nadzieja, to Duch Święty nie pozwoli, żeby Imię Jezusa nie było uwielbione. Rozumiesz? Ale jeśli będziesz swoje imię, to Duch Święty nie pozwoli, żeby Imię Jezusa było pomniejszone. Stąd mamy mnóstwo upadłych chrześcijan, chrześcijanek. Duch Święty nie pozwoli. To musi być Chrystus. Chrystus w nas, nadzieja chwały.
Chrystus potrafi zrobić to, żebym był zawsze zadowolony, wdzięczny, ty żebyś był zadowolony, wdzięczny. Chrystus potrafi. Ja nie potrafię ani ty. Wróg w jednej chwili może zabrać nam tą radość. Okłamać nas, zwieść, nastawić na kogoś, mamy już problem, nie potrafimy sobie z nim poradzić. Jezus nie ma tych problemów. Jezus nie ma, w Jezusie my też nie mamy. Kto trwa w Jezusie, ten nie ma tego, co normalnie mają ludzie. Dobrze jest mieć więc Biblię, ale litera zabija, Duch ożywia. Wszędzie przeczytasz to w Biblii, o czym mówię. Ale zobaczcie jaki mocny jest człowiek. Nawet czytając to ileś razy w Biblii, i tak będzie chcieć zrobić to po swojemu. Nie da Bogu możliwości, żeby Bóg zrobił to po Swojemu, tylko człowiek będzie chciał po swojemu. Choćby ileś razy sparzył się, czy ileś razy znowuż doszedł do punktu, że to jednak nie był Bóg; to kolejny raz znowu spróbuję, może teraz uda się. I znowuż nie będzie tam Boga.
Czy rozumiesz? Pokora, niesamowity klejnot, uniżenie – kto uniża się, tego Bóg wywyższa. Kto nie widzi w sobie żadnej wartości, ten zobaczy. Szczęśliwi ubodzy, oni będą obdarzeni. Zobacz jaki jest Bóg. On zbawia nas, ale tylko wtedy, kiedy Jego Syn, Jezus Chrystus może być coraz bardziej widoczny w nas.
Wolność. Niesamowite! Wiecie, wszyscy grzeszyliśmy, żyliśmy w grzechach, nastawieniach, brak miłości, brak jedności, ludzie zagubieni, poodwracani od siebie nawzajem. A tu przyszedł Jezus! Jezus przyszedł złączyć nas w krzyżu i złączyć nas w otwartym grobie. Jezus jedynie łączy nas: „Ojcze, aby oni byli jedno, jak My jedno jesteśmy.” Jezus łączy nas. Moi drodzy, my potrafimy krzywdzić się, nie potrafimy czynić sobie dobra. Potrafimy pokazywać swoją niezależność, nie potrafimy być jedno. Potrafimy wiele złych rzeczy, ani jednej dobrej. Dobro mamy tylko w Chrystusie. Chciejmy więc Chrystusa. Nie zgódźmy się z diabłem, że my mamy jakąś wartość bez Chrystusa, że my coś znaczymy. Bez Niego jesteśmy niczym, nic nie warci. Potrafimy tylko zepsuć, zniszczyć to, co jest piękne dlatego, że nadal w ciele naszym jest grzech. Jeżeli dasz mu tylko jedno prawo – nie kradnij, nie zabijaj, nie kłam. Dla kogo jest zakon? Dla grzeszników, aby ujawnić grzech. Podczas gdy Chrystus to życie. Dopiero życie Jezusa czyni to Boże prawo. Ani ja, ani ty, Jezus może je czynić, bo On to potrafi. Jeżeli my to czynimy, zaraz mamy swoje ja.
Wolność, niesamowite doświadczenie. Chwalić Boga za to, że wypuścił nas na wolność w Swoim Synu, że Duch Święty prowadzi wolnych ludzi po tej ziemi, którzy nie chodzą według siły własnego ja, ale według mocy czystego życia Chrystusa Jezusa. W tej mocy szli apostołowie głosząc ewangelię zbawienia. Wolność. Zakon – niewola, Chrystus – wolność. Wolność, niesamowita wolność. Wolność ma w sobie radość, radość, że mogę chodzić tu z Bogiem, dla Boga, dzięki Chrystusowi. Tak jak Henoch kiedyś chodził z Bogiem czy inni. Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi. Czy cieszysz się, że jest Duch Święty? To jest niesamowite wyswobodzenie, kiedy zaczynasz dziękować Bogu; Boże, to jest niesamowita droga zbawienia! Ty chcesz wszystko uczynić we mnie. Niesamowita swoboda. Człowiek wtedy jest taki wolny, wykonuje, działa i wie, że to nie człowiek sam z siebie. Bo to jest niesamowita siła, która powoduje, że to, czego nie potrafiliśmy, teraz możemy uczynić. Ale ta siła pochodzi z Boga, nie z nas.
I to musimy wiedzieć, że Bóg chce, żebyśmy miłowali się nawzajem, ale my nie będziemy nawzajem miłowali się, wiedząc, że mamy się nawzajem miłować. Dopiero kiedy Duch Święty rozleje miłość w sercach naszych, dopiero wtedy zaczniemy miłować. Wszystko zależne jest od Jego działania. Czy On będzie chciał zrobić to w tobie, czy On będzie chciał zrobić to we mnie? Dlatego nie gaśmy Ducha, nie próbujmy udowodnić Duchowi Świętemu, że bez Niego my zrobimy cokolwiek dobrego. Tak to nie działa. To jest niesamowita prawda o Duchu Świętym.
1Tymoteusza 4,1.2: „A Duch wyraźnie mówi, że w późniejszych czasach odstąpią niektórzy od wiary i przystaną do duchów zwodniczych i będą słuchać nauk szatańskich, uwiedzeni obłudą kłamców, naznaczonych w sumieniu piętnem występku,” I tak dalej. Wiemy, że są tacy, którzy zabraniają związków małżeńskich, zabraniają jedzenia tego czy tamtego, różne rzeczy. Chodzi o to, że Duch wyraźnie mówi, że takie rzeczy będą się działy i my widzimy, że one stały się i dzieją się dalej. Odstąpią od wiary, zorganizują sobie swoje własne sposoby na to, żeby imitować, że to jest Bóg. Czy chcesz być wolny, czy chcesz być wolna? W 2Tymoteusza też o tym czytamy, że w czasach końca wielu odwróci się, będą udawać pobożność, podczas gdy uczynkami swymi będą wypierać się Boga.
Otwórzmy Księgę Nehemiasza 9,30. Chciałbym, żeby to było dla nas ostrzeżeniem, żebyśmy nie tracili czasu, żebyśmy naprawdę wołali do Boga, mając świadomość, że nie jesteśmy w stanie wykonać tych wspaniałych Słów, ale że jest Bóg, który chce, żebyśmy to zrobili. I On posłał Syna, aby nam to umożliwić i Ducha Świętego, aby to uczynić wykonalnym. Będziemy wołać do Boga o to, co naprawdę potrzebujemy, by wygrać. Nie będziemy Bogu mówić, że chcemy by zrobił nas trochę lepszymi, bo widzimy, że to w ogóle nie działa i nie będzie w żaden sposób działać. Ale jest świadomość tego, że to jest Ten, który daje siłę. Tak samo jak czytamy w Nowym Testamencie, w Dziejach Apostolskich, kiedy oni byli zastraszani, zawołali do Boga, i Bóg odpowiedział i dał im śmiałość, aby głosili. Oni nie polegali na sobie – a, my to pójdziemy, ale wołali do Boga, aby dał im śmiałość. I tu czytamy: „Przez wiele lat okazywałeś im cierpliwość i ostrzegałeś ich przez swego ducha za pośrednictwem swoich proroków, lecz oni nie przyjęli tego w swoje uszy. Toteż wydałeś ich w moc ludów różnych krajów.” Wydałeś ich w moc ludów dlatego, że nie chcieli Ciebie słuchać. Czekałeś cierpliwie, lecz oni pokazywali swoją upartość. Wtedy wydałeś ich w moc innych ludów.
2Tesaloniczan 2, 7-12: „Albowiem tajemna moc bezprawia już działa, tajemna dopóty, dopóki ten, który teraz powstrzymuje, nie ustąpi ze środka. A wtedy objawiony zostanie ten bezprawny, którego Władca Jezus zabije tchnieniem ust swoich i zniweczy jawnością przyjścia swego. Który przyjdzie za sprawą szatana z wszelką mocą, wśród znaków i zwodniczych cudów, i wśród wszelkich podstępnych oszustw wobec tych, którzy mają zginąć, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, która mogła ich zbawić. I dlatego zsyła Bóg na nich ostry obłęd, tak iż wierzą kłamstwu, aby zostali osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, lecz znaleźli upodobanie w nieprawości.” Mamy to samo, podobne doświadczenie. Bóg okazywał cierpliwość. Wiemy, że to trwa już około dwa tysiące lat. Bóg okazuje cierpliwość. Dał wspaniałą Prawdę o uratowaniu w Jezusie poprzez moc Swego Ducha Świętego. A ludzie mijają tą Prawdę i chcą żyć po swojemu używając Biblii. I Bóg znosi cierpliwie, aż przychodzi moment, kiedy mówi tak samo jak wtedy: Dość! I wtedy wyda tych ludzi i pójdą za diabłem, uwierzą kłamstwu. Nie chcieli Prawdy, nie chcieli więc być zbawieni, nie chcieli żyć dzięki Bogu, chcieli żyć po swojemu. Pójdą więc tam, gdzie żyje się po swojemu.
Mamy nadzieję, że każdy z nas rozumie to, że to jest zbyt wzniosłe, zbyt chwalebne, zbyt czyste, żebyśmy mogli to zrobić. To więc pokazuje, że dla nas jest to niemożliwe. Co niemożliwe jest dla nas, możliwe jest dla Boga. Odpocznijmy od swoich dzieł, przestańmy próbować po ludzku, po swojemu, raczej skupmy się na wołaniu: Boże, zbaw mnie, uratuj mnie! I naprawdę chciejmy słuchać, co Bóg mówi do nas. I kiedy Bóg będzie napełniać nas, nie przypisujmy sobie tej chwały, bo to jest od razu gaszeniem Ducha Świętego. Chwalmy Boga za wszelkie dobro, które tylko zobaczymy zgodne z Biblią. To Duch Boży uwalnia ludzi. Duch czyni wolność, daje wolność. Jest wielki opór ciała, bo człowiek chce po swojemu. Bóg powiedział, że już nie będzie po waszemu, będzie po Mojemu. Nie wasza wola, lecz Moja wola będzie teraz najważniejsza. Jezus mówi, że kto będzie pełnić wolę Ojca, który jest w niebie, ten jest moim bratem, siostrą, matką, jest rodziną. Kto więc chce po swojemu pomagać, kto chce po swojemu działać, tego Bóg zabija jak Uzzę, wyda na okłamanie.
Ale kto chce po Bożemu, ten musi mieć świadomość, że Bóg jest święty. To musi być święte, to musi być czyste, to musi być zgodnie z Jego wolą, to musi być On. O wielu Bóg mówi, że nie posyłałem ich, a oni poszli. Nie mówiłem, a oni mówili. Oznajmiają zamysły swego serca. Ale jeśli byliby u Mnie i słyszeliby, co Ja mam im do powiedzenia, wtedy mówiliby ludziom, żeby skończyli z grzechem niewiary, z grzechem myślenia, że Bóg mógłby na nas, pogan, włożyć coś, czego nie unieśli Izraelici. Bóg nie eksperymentuje, Bóg pokazuje. Bóg pokazał na tym małym, niewielkim ludzie, któremu wszystkiego brakowało, i któremu Bóg dał to wszystko, że w człowieku nie ma wdzięczności, nie ma szacunku, nie ma posłuszeństwa. I tak samo napisane jest, że wydał ich na nieposłuszeństwo, jak wszyscy byli nieposłuszni. Tak oni jeszcze bardziej byli nieposłuszni, bo mieli najlepsze prawo i temu najlepszemu prawu byli nieposłuszni. Jak więc przyjęliśmy Chrystusa Jezusa, tak w Nim chodźmy.
Niech Bóg pomoże każdemu z nas. Uniżmy się przed Bogiem, szukajmy Bożego Oblicza, On chce dać się znaleźć. Nie udawajmy przed Nim bohaterów. Zdajmy sprawę, że kiedy tak patrzymy na swoje życie, to widzimy, że Boże, my tak mało się miłujemy. My tak wysoko o sobie mniemamy, a tak mało sobie dajemy z tego. Tak bardzo słabo mamy to wszystko, co Ty przysłałeś nam w Jezusie. Przecież w Jezusie przeznaczyłeś nas do dobrych uczynków, a dobre uczynki, to Twoje uczynki, Boże.
Możemy wprowadzić tu jakieś specjalne sympozja naukowe, sprowadzić tu najlepszych grajków, zorganizować najbardziej wspaniale, żeby Bóg był uwielbiony, a On tu nie przyjdzie. Albo możemy uniżyć się, powiedzieć: Boże, zaiste rozumiem, nic nie mogę bez Ciebie. Moje działania są krótkie; chwilę robię, za chwilę już niszczę. Ale Ty możesz uczynić we mnie to na stałe. To że możesz mieć taki moment, że nawet myśli nie umiesz zebrać, to może okazać się, że wcale to nie jest diabeł, że to Bóg, Bóg, który chce ci pokazać jak jesteś słaby w tych sprawach, że nawet nie umiesz zebrać myśli, nie umiesz normalnie pomodlić się, nie umiesz powiedzieć do Boga tego, co powinno być. Bóg pokazuje ci twoją słabość, bo cię kocha. Gdyby nie to, to mógłbyś nie wiadomo ile wylewać modlitw, nie wiadomo ile tego robić i to by zbudowało tylko jak wspaniale potrafisz to robić; Bóg musi być na pewno zadowolony z ciebie. A właśnie wtedy, kiedy doznajesz tej niemocy, nawet słowa nie potrafisz powiedzieć, a chcesz powiedzieć Bogu prawdę, wtedy doznajesz, że On przychodzi i pomaga ci, i wtedy mówisz: Zaprawdę, Boże, właśnie o to chciałem, chciałam się pomodlić. To Ty pomogłeś mi, Boże. Sam nawet nie umiałem tego powiedzieć, a Ty napełniłeś mnie tym. Jesteś niesamowity w Swojej łasce i dobroci.
Kiedy myślałem, które miejsce z Biblii wziąć do czytania, czy stare czy nowe przymierze, i wtedy przyszedł mi List do Rzymian, niesamowity List do Rzymian. Tam jest tyle objawienia, chwały, jak Bóg wyprowadza z niewoli ciała i wprowadza w moc Ducha, jak ludzie napełnieni Duchem zaczynają czynić to, co chce Bóg. Niesamowicie. Tam jest tak niesamowicie opisane to – musieliśmy umrzeć dla zakonu, by powstać dla Boga. Zakon już nic do nas nie ma, gdy umarliśmy. Rozpoczęliśmy wszystko na nowo. Żyjmy na nowo. Nie łączmy tego znowuż ze starym człowieczeństwem. Zapomnijmy o tym kim byliśmy. Patrzmy na to, kim Bóg postanowił abyśmy byli. Niech to stanie się dla nas potrzebą. Boże, Ty chcesz, abym takim był, taką była w Chrystusie. Boże, Ty uczyń to, Boże, Ty napełniaj nas.
Niech każdy z nas staje przed Bogiem z tym Słowem, niesamowitym Słowem, które Jezus wystawił na jaśnię i my jesteśmy świadomi, że to, co Izrael nie był w stanie zrobić, my tym bardziej nie zrobimy tego, co powiedział Jezus w kazaniu na górze. Ale Jezus potrafi zrobić to w nas. Kiedy my odpoczywamy, kiedy jesteśmy swobodni, aby On czynił to w nas, wtedy to dzieje się, i wtedy miłość, pokój, radość jest czymś naturalnym. My nie próbujemy tego wzbudzać w sobie w ogóle, bo to On czyni. On to czyni i On może napełniać. Albo zatrzymać napełnianie, jeżeli my zaczniemy przypisać sobie chwałę, która należy się Jemu. On może to zatrzymać i wtedy znowuż jesteśmy zagubieni, chociaż mogliśmy doświadczać wielu wspaniałości. On jest jedyną Drogą, Prawdą i Życiem. Nikt nie może przyjść do Ojca, jak tylko przez Niego. Wszystko jest dla nas oczywiste. Możemy być dla siebie rodziną, jeżeli żyjemy dzięki Duchowi Świętemu, bo to Duch Święty zgromadza Bożą rodzinę pod jedną Głowę, pod Chrystusa.
List do Rzymian 7,5: „Albowiem gdy byliśmy w ciele, grzeszne namiętności rozbudzone przez zakon były czynne w członkach naszych, aby rodzić owoce śmierci;” A mocą grzechu jest zakon. Niesamowite. Widzimy więc, że w członkach naszych jest gotowość na to, by jeśli tylko usłyszymy zakon, wydawać owoce śmierci, by żyć wbrew zakonowi. Człowiek z gruntu ma w ciele bunt, stawianie się, niezależność. Nikt mnie nie zmusi, żebym żył w ten sposób, inni nie żyją, ja też nie będę tak żył. Człowiek z gruntu ma swoje własne usprawiedliwienia na dany temat.
List do Galacjan 5, 19-21: „Jawne zaś są uczynki ciała, mianowicie: cudzołóstwo, wszeteczeństwo, nieczystość, rozpusta, bałwochwalstwo, czary, wrogość, spory, zazdrość, gniew, knowania, waśnie, odstępstwa, zawiści, zabójstwa, pijaństwo, biesiady i tym podobne; o tych zapowiadam wam, jak już przedtem zapowiedziałem, że ci, którzy te rzeczy czynią, Królestwa Bożego nie odziedziczą.” Ciało wydaje więc owoc śmierci. To jest właśnie owoc śmierci – zło. Ciało wydaje zło. Dlatego możemy być zadziwieni, że apostołowie chodzili z Jezusem, wypędzali demony, uzdrawiali, mieli takie pomysły, czy Piotr, który mówi: Nie przyjdzie to na Ciebie, Jezu; czy uczniowie, którzy myślą, kto gdzie będzie siedział, kto będzie większy. Takie jest ciało.
List do Rzymian 8, 5-14: „Bo ci, którzy żyją według ciała, myślą o tym, co cielesne; ci zaś, którzy żyją według Ducha, o tym, co duchowe.” Już możesz powiedzieć, skąd te myśli takie cielesne, uparte, zawistne? No z ciała. A skąd te wzniosłe, czyste, chwalebne, gotowe uczynić to, co jest zgodne z wolą Boga? Z Ducha. Jeżeli o czymś możemy dobrze pomyśleć, to tylko z Ducha Bożego. My nie jesteśmy w stanie nawet dobrze pomyśleć z ciała. „Albowiem zamysł ciała, to śmierć, a zamysł Ducha, to życie i pokój. Dlatego zamysł ciała jest wrogi Bogu; nie poddaje się bowiem zakonowi Bożemu, bo też nie może.” Nie może. Może mówić, że wspaniały zakon, wspaniałe prawo, i tak postąpi wbrew temu. „Ci zaś, którzy są w ciele, Bogu podobać się nie mogą. Ale wy nie jesteście w ciele, lecz w Duchu, jeśli tylko Duch Boży mieszka w was. Jeśli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten nie jest jego.” Kto więc nie ma Ducha, nie należy do Chrystusa. „.Jeśli jednak Chrystus jest w was, to chociaż ciało jest martwe z powodu grzechu, jednak duch jest żywy przez usprawiedliwienie.” Usprawiedliwieni tedy z wiary. „A jeśli Duch tego, który Jezusa wzbudził z martwych, mieszka w was, tedy Ten, który Jezusa Chrystusa z martwych wzbudził, ożywi i wasze śmiertelne ciała przez Ducha swego, który mieszka w was. Tak więc, bracia, jesteśmy dłużnikami nie ciała, aby żyć według ciała. Jeśli bowiem według ciała żyjecie, umrzecie; ale jeśli Duchem sprawy ciała uśmiercacie, żyć będziecie. Bo ci, których Duch Boga prowadzi, są dziećmi Boga.”
Mamy to samo. Mamy więc Ducha Bożego. Duch Święty, Duch ożywiający, ożywcze tchnienie od Boga. Tego potrzebujemy by być sobie braćmi, siostrami, być Bożą rodziną, czynić sobie Boże dobro, żeby nie było tak, że kogoś trzeba namawiać, żeby to czy tamto zrobić. Będziemy biec, będziemy się tak swobodnie budować nawzajem. To taki niesamowity jest Duch Boży, to Duch Boży, który to wszystko ożywił, to Duch Boży, który sprawia to wszystko. Duch od Boga jest niesamowity w działaniu. Dlatego Jezus powiedział, że kto będzie przeciwko temu Duchowi, to będzie przeciwko Bogu. Duch od Boga jest niesamowity, to jest Duch Boga. Ten Duch bada głębokości Boga i przynosi nam niesamowite wiadomości, że Bóg kocha nas, że Bóg chce uratować nas, że Bóg chce, abyśmy nawzajem miłowali się. On mówi nam o tym wszystkim i zarazem czeka, czy ty jesteś gotowy, czy gotowa. Oczyszczeni Krwią Baranka mówimy: Tak. Jeżeli nie przyjmujemy oczyszczenia Krwią Jezusa, to nie mówimy: Tak. Tak – możemy powiedzieć tylko poprzez Ofiarę Chrystusa. W nas, w naszym ciele nie ma „tak” dla Ducha Świętego. Tak – jest z Chrystusa, w Nim jest całe „tak”. Niesamowity Bóg – wszystko On, wszystko dzięki Niemu. Ale my musimy tego chcieć, bo to do nas dociera jako zwiastowana ewangelia. To my musimy chcieć takiego pięknego życia. To my musimy chcieć tej wzajemnej miłości. Ale z całą tą świadomością, że wtedy padamy przed Bogiem i wołamy do Niego. Chcenie przyprowadza nas do Tego, który ma też wykonanie. Niesamowity Bóg! To jest tak oczywiste. Wtedy chcenie jest prawidłowe i wykonanie. Ale jeżeli nie ma chcenia, to jest tylko zwykłe mówienie. Potrzebujemy chcenia, potrzebujemy wykonania. Niech Bóg ożywia nas i niech sprawia w nas to, co potrzebne. To jest tak potrzebne. Wiemy jaki jest owoc Ducha.
List do Rzymian 7, 6: „lecz teraz zostaliśmy uwolnieni od zakonu, gdy umarliśmy temu, przez co byliśmy owładnięci, tak iż służymy w nowości ducha, a nie według przestarzałej litery.” Umarliśmy temu, przez co byliśmy owładnięci. Nowy człowiek, nowe człowieczeństwo. Duch czyni nas wolnymi, Duch ożywia nas. Zakon Ducha, prawo Ducha, prawo tego, co Duch Święty czyni w tych, którzy należą do Boga, którzy są oczyszczeni Krwią Baranka, ożywia nas. Paweł pisz to w tym ósmym rozdziale, drugim wierszu: „Bo zakon Ducha, który daje życie w Chrystusie Jezusie, uwolnił cię od zakonu grzechu i śmierci.” Od tego przez co byliśmy opanowani – grzech i śmierć.
Prawo Ducha. Prawo grzechu, to wiesz jakie jest – zabić, okraść, okłamać, być złośliwym, niechętnym. To jest prawo grzechu, czynić zło, to jest jego prawo. A prawo Ducha? Czynić wolę Bożą. To jest prawo Ducha. Prawo Ducha więc uwalnia cię więc od prawa grzechu i śmierci, prawo, które Bóg czyni w nas w Swojej mocy i chwale. Wszystko jest możliwe dla wierzącego. Osłabiono to w nas bardzo mocno i położono nacisk znowuż na człowieka, albo na te fantazje ducha, które zupełnie nie mają nic wspólnego z owocem Ducha Świętego, z prawdziwym Duchem Świętym. Bo prawdziwy Duch Święty ma prawdziwy owoc. Tam gdzie jest prawdziwy Duch Święty, tam jest prawdziwy owoc. Jezus mówi, że po owocu poznacie jakiego ducha to jest człowiek.
Mamy więc działanie, które jest od Boga. Ty i ja możemy żyć dzięki Duchowi Świętemu każdego dnia, jeżeli nie będziemy kombinować i nie będziemy stawiać siebie jako kogoś, kto byłby gotowy. Nawet Izajasz kiedy słyszy o tym posłaniu, mówi: Boże, ja jestem człowiekiem nieczystych warg i żyję pośród ludzi nieczystych warg. I wtedy Bóg oczyścił jego usta i mógł być posłany. Niech Bóg pomoże tobie i mnie zrozumieć ewangelię. To jest niesamowite, kiedy Bóg ujawnia nam poprzez Swoje Słowo, Swój zamysł, jak On do niego dochodzi. To jest już ostatni krok tego Bożego zamysłu. Duch ożywia. Ciało nie dało rady w żadnej sprawie. Duch ożywia. Niech Bóg będzie uwielbiony za tego Ducha. Kiedy dochodzimy do końca: A Duch i Oblubienica są razem. I to piękne wołanie: „Przyjdź Jezu! Oblubienica przygotowała się.” Niech Bóg pomoże nam. Kiedy zrozumiemy to; według tej ewangelii my umarliśmy, ty i ja umarliśmy z naszym ja, z naszymi charakterami, z naszymi postanowieniami, możliwościami, wszystko umarło. W tej ewangelii to On dzisiaj zbawia nas w Swojej mocy i sile. I każdy wierzący w Chrystusa Jezusa będzie napełniany Duchem Bożym i prowadzony według woli Bożej pośród tego całego zepsucia, bo Bóg ma moc to uczynić. Amen.

