Zgr. 20.12.2025r. Marian - Przyjmowanie i korzystanie z Bożego daru

Zgr. 20.12.2025r. Marian - Przyjmowanie i korzystanie z Bożego daru.

 Chwała Bogu! Mówiliśmy wczoraj o tym, że nasze charaktery nie pasują Bogu, On posłał nam nowy charakter, całkowicie nowy charakter, to jest charakter Jego Syna, gorliwość Jego Syna. Jak sobie przypominam swoje wcześniejsze życie nim się nawróciłem, no to było mi tak obojętne, albo będzie tak albo tak, niech tak będzie, aby tam mieć spokój. Ale kiedy stałem się wyznawcą Chrystusa Jezusa, już nie jest tak, żeby tylko był spokój. Już tyle ucierpiałem z tego powodu, że mój charakter zginął, a pojawił się inny, zdecydowany, żeby nie ustąpić ani o krok od tego, co powiedział Ojciec z nieba. Choćby bolało, choćby było trudne, choćby trzeba było stracić, jednakże niebiański Ojciec i Jego wola jest cenniejsza od wszystkiego innego. I tego charakteru nie mamy po cielesnych rodzicach, po cielesnych mamy ambicje różne honory, działania, opory, letniości, no cokolwiek, ale nie mamy tej gorliwości o każde słowo, które jest zapisane w Biblii, żeby ono się wykonało w nas. To pochodzi z Chrystusa Jezusa, a On jest tak gorliwym Synem, że dla Niego pokarmem codziennym jest wypełnianie woli Ojca. I teraz pomyśl o sobie, czy ty też tego doświadczyłeś, czy doświadczyłaś, gdy dotarła do ciebie prawda i zacząłeś czy zaczęłaś rozumieć, jak wielkie znaczenie ma Słowo Boże dla twego życia. Czy też rozpoczęło się w tobie takie żarliwe, gorliwe staranie o to, aby wypełniała się wola Ojca w twoim życiu? I czy to dzisiaj nadal jeszcze trwa? Czy ten charakter nadal w tobie mieszka? Jezus do końca wypełniał wolę Ojca, nie tylko przez ileś lat, ale do końca wypełniał wolę Ojca i pokazał nam, że wypełnianie woli Ojca, to nie jest jakiś czasowy zamiar, ale to jest na całe nasze chrześcijańskie życie.

A więc zobacz czy ty masz ten charakter? Czy masz świętą determinację, aby walczyć o prawdę w swoim życiu, żeby tak się stało jak powiedział Ojciec z niebie? Jeśli masz ten charakter, to pilnuj tego, jak skarbu największego, bo to jest charakter z nieba. A jeśli dla ciebie jest obojętne, a będzie tak, albo tak, to znaczy, że jeszcze nie masz charakteru Chrystusa, bo dla Jezus nie było to obojętne, aby wygodniej było, aby mi się lepiej żyło, to ustąpię tak albo ustąpię tak. To nie jest charakter Chrystusa Jezusa. Moi drodzy, gdyby Jezus miał taki charakter, to faryzeusze i uczeni w Piśmie byliby z Niego zadowoleni. Oni co rusz się spotykali i zderzali się z tym, że On nie przyjmował tego sposobu w jakim oni funkcjonowali.

A więc czy podoba ci się twój charakter, w którym a niech będzie tak, aby było wygodniej, aby było łatwiej, co mi tam będzie zależało. A Słowo Boże tak mówi, ale tak mówi, ale przecież to Bóg chyba nie będzie dochodził, to zrobimy tak albo tak, to nie jest charakter Chrystusa, bo kto niedbale pełni dzieło Boże ten jest przeklęty, a Jezus nie jest przeklęty, Jezus jest błogosławiony. A więc pomyśl, zastanów się, czy masz taką świętą determinację, by w twoim codziennym życiu było tak, jak chce Bóg? Czy wypierasz się siebie, bierzesz codziennie krzyż na swoje zepsute człowieczeństwo i żeby Chrystus był widoczny coraz bardziej w tobie. Zależy ci na tym najbardziej, nie żeby twoje imię było chwalone, ale Jezusa imię w tobie, to co Jezus czyni w tobie, żeby było uwidocznione coraz bardziej. Mówiliśmy o tym, że Bóg daje, ale żebyśmy my mogli z tego korzystać, to my musimy to przyjąć, a żeby to przyjąć, musimy usunąć to, co przeszkadza, aby to mogło w nas stać się czymś codziennym. Czy doznajesz tego? Czy doznajesz, że w tobie wykonuje się potężna praca Świętego Boga, który przez Ducha Świętego czyni w tobie dzieło niesamowite, ponieważ upodabnia twoje życie do życia Swojego Syna Jezusa Chrystusa? Twoje wybory i decyzje są coraz bardziej czyste, jasne, klarowne i każdy może zobaczyć, że ty wiesz, co robisz, że to nie jest chaotyczne trzepanie się w różnych kierunkach, ale jest to spokojne, stabilne wypełnianie woli Ojca. Jeżeli tak, to masz charakter Jezusa, bo taki jest Jezus. On się nie szamocze między, a opłaca się, nie opłaca się, co lepiej. On nie zakłamuje sytuacji, On mówi zawsze prawdę, On się nie kłóci, nie sprzecza, nie walczy o to, o co walczą normalnie ludzie. On wypełnia wolę Ojca i to jest dla Niego najcenniejsze, co może tutaj robić. A więc w Jego charakterze jest czynić to, co podoba się Ojcu, w naszym charakterze wziętym z Niego dokładnie to samo. Inaczej nie poznasz, co to znaczy chodzić w społeczności z Ojcem. Musisz zrozumieć, że Słowa Jezusa nie są pustymi słowami, jeżeli On mówi, że masz znienawidzić siebie, to znaczy, ze masz znienawidzić siebie. Jeżeli On mówi: Jeśli nie znienawidzisz siebie i wszystkiego wokół, to nie możesz być Jego wyznawcą, to musisz wiedzieć, że taka jest prawda. Co to znienawidzić siebie? To znaczy uznać za przekleństwo swoje własne ‘ja’ i swoje własne decyzje, i swoje własne pomysły i swoje własne szukanie relacji z ludźmi, wyszukiwanie znajomych, bliskich, czy oddzielanie się od kogokolwiek. To nie ma nic wspólnego z Chrystusem, bo często ludzie tak błądzą, oddzielają się od Boga, a łączą się z diabłem i mówią, że są błogosławieni przez Boga. Człowiek nie ma dobrego rozeznania w tym, co jest dobre, a co złe i dlatego błądzi. Dlatego jest napisane w Biblii, że człowiek sam nie może iść, musi być prowadzony, albo prowadzi go diabeł, albo prowadzi Bóg. Jeżeli diabeł, człowiek żyje dla siebie, po swojemu, zadowolony, czy zadowolona jest ze swoich doświadczeń. Jeżeli Bóg, to człowiek żyje po Bożemu, zadowolony jest z tego, że coraz więcej Chrystusa widać w codzienności.

A więc widzimy, mnóstwo upadłości pośród wierzących ludzi i wcale się temu ni dziwię, widząc ich charaktery do dzisiaj trzymane jako coś, co jest ich dziedzictwem, nie dziwię się, że żyją w upadłości. Bo w charakterze człowieka jest upadłość. Nie dziwię się, byłbym głupim, gdybym się dziwił, dlaczego oni upadają, skoro są chrześcijanami? Jak widzę charakter tego człowieka, który się nie zmienia i upada, wcale się temu nie dziwię, bo to jest normalne, że upada i będzie upadać. A to jest jeszcze w jakiś sposób danie szansy, żeby człowiek zobaczył, że jest potrzeba zmiany, że w ten sposób nie idzie być chrześcijaninem zwycięzcą, czy chrześcijanką.

A więc pomyśl sobie, jak wygląda twoje codzienne doświadczenie życiowe? Powiedzmy tak: Jadłeś w domu, wczoraj jedliście obiad i używaliście talerzy, kubków itd., ale nie myjecie tego, tylko odstawiacie to z powrotem tam skąd wzięliście, jutro znowu będziecie jedli obiad, a więc znowu bierzecie te talerze, takie już trochę widać, że coś tam było i znowuż lejecie obiad i znowu odstawiacie na miejsce. I po jakimś czasie jak jecie ten obiad? Nie zbyt przyjemnie, co? Tak jest z chrześcijaninem, chrześcijanką, którzy się nie obmywają, nie oczyszczają, potem co oni dają innym, to już nie jest przyjemne, bo to ma woń jakiegoś przestarzałego życia, czegoś co jest stare, zepsute. My powinniśmy być czyści, oczyszczać się od tego wszystkiego na co napotykamy, żeby ktoś z nas mógł dostać to, co dobre, świeże. A często jest w opowieściach mowa o tym zepsuciu i zepsuciu, tak jakby człowiek podawał innym tą taką śmierdzącą strawę tego świata i myśląc, że no przecież no żyjemy pośród świata, ale czy mamy być ubrudzeni tym światem, mamy się obmywać i kiedy się spotykamy, nasza mowa to ma być chwalebny Chrystus, uwielbiony Chrystus, bo mamy czyste serce, czyste usta, jesteśmy wdzięczni Bogu, że był tutaj Jego Syn i jesteśmy zbawieni.

A więc jeżeli nie będziemy się oczyszczać i uświęcać, to nasza mowa będzie zdradzać to, że brak jest oczyszczenia, uświęcenia. To jest wszystko rzeczywistością i dlatego, żeby wygrać to potrzebujemy mieć to doświadczenie, że u Boga nic się nie dzieje w sposób nieuporządkowany. Kiedy coś nam daje, to możemy dopiero wtedy to przyjąć, kiedy usuniemy to, co jest przeciwne temu, co On nam daje. Gdyby na przykład miała zamieszkać w nas miłość, a my mamy niechęć do ludzi, czy można miłować z niechęcią? To dziwne co by było tak? Miłuję, ale mam do ciebie niechęć. No nie da rady zmieścić tego w jednym naczyniu. Miłuję cię, ale jak otworzę usta, to powytykam ci wszystkie twoje jakiekolwiek wydarzenia w twoim życiu. To nie pasuje. A więc trzeba usunąć to najpierw, co przeszkadza, a wtedy Bóg napełni tym, co powiedział. I dla mnie i dla ciebie jest to ważne, żeby być naczyniem dla Bożej chwały, aby wykorzystać to, że On coś dał i wyznaczył dokładnie w jaki sposób możemy to przyjąć.

Jezus daje nam Swoje życie. Kto przyjmuje Jego życie, ten będzie żyć zgodnie z wolą Boga. On mówi wręcz, że Ojciec miłuje Go dlatego, że On daje życie za mnie, za ciebie, dla mnie i dla ciebie, abyśmy to nie my żyli, aby On żył w nas. I teraz uwierzyli ludzie, stali się wierzący, uwierzyli, chodzili już, modlili się, śpiewali, a Paweł modli się, aby Chrystus przez wiarę zamieszkał w sercach waszych. O co chodzi temu Pawłowi? Przecież oni są wierzącymi ludźmi, chodzą na zgromadzenia, śpiewają, modlą się, a on modli się o nich, żeby Chrystus zamieszkał w nich przez wiarę, żeby życie Chrystusa zamieszkało w nich. Bo oni religijnie są już gotowi, są w porządku, śpiewają, modlą się, zgromadzają się, ale nadal nie ma w nich życia Chrystusa, oni wychodzą i dalej żyją po swojemu. Bo chyba rozumiecie, że Paweł nie modlił się o to, by Chrystus mieszkał w nich, kiedy w nich Chrystus już mieszka. Ale Paweł sobie umyślił, że on się nie zgadza z tym, że w nich Chrystus już mieszka, a więc on się modli, żeby w nich mieszkał. Paweł się nie myli, on wiedział, że w nich nie mieszka Chrystus i że oni potrzebują, aby Chrystus zamieszkał w nich i tak później pisze: Jak przyjęliście Chrystusa, tak w Nim chodźcie. A o sobie pisze: Już nie żyję ja, lecz żyje we mnie Chrystus; to znaczy że usunął swoje życie, żeby życie Jezusa mogło w nim zamieszkać. Czy ty usunąłeś swoje życie? Rozumiesz? Problem polega na tym, że nie usuwając swojego życia, nie dajesz miejsca na życie Chrystusa. Zepsute i czyste cudownie, nie może przebywać w jednym miejscu. A więc jeżeli przyjmiesz i zaakceptujesz to, że Jezus miłuje ciebie w tedy, kiedy doszedłeś do tego samego przekonania, że skoro On umarł, to i ty umarłeś, ale dlaczego?  Dlatego, żebyś nie żył już dla siebie, ale żył dla Niego, według Jego życia.

A więc mamy coś niesamowicie prostego, chrześcijaństwo, to nie jest jakaś wirtualna zabawa w coś tam, tylko to jest rzeczywistość. Dostałeś, ale czy przyjąłeś? Wielu wierzących nie przyjmuje, nauczyło się żyć swoim wyobrażeniem chrześcijaństwa i nie przyjmuje tej chwały. Tak jak mówiliśmy wczoraj, Jezus mówi: Dałem im chwałę, ale oni żyją bez chwały Chrystusa. No to, co to jest? To znaczy, że jak to jest? No, dał, a nie mają? Dlaczego nie mają? Jak chcesz wygrać w bitwie w diabłem? Jak chcesz mieć społeczność z Ojcem, jeżeli ty nie przyjmiesz tego, co On mówi? Powiedz mi wierzący bracie i siostro, co ty przyjąłeś? Co ty przyjęłaś już z Chrystusa? Co innym możesz dać i to jest naprawdę czyste? Zobacz ile lat masz chrześcijańskich i dalej masz swój charakter, dalej masz opory, które miałeś, czy miałaś, dalej masz radości, które miałeś, czy miałaś, dalej masz wszystko prawie, że tak samo, jak było, tylko do tego doszło, że znasz Biblię, modlisz się i śpiewasz. Czy chcesz to zmienić? Czy chcesz, aby był z tobą inny duch, inne działanie, żeby było z tobą, żeby było widać w tobie, że ty nie jesteś już ty, że to nie jest twój charakter, że to jest  charakter Chrystusa. Czy chcesz tej zamiany? Czy kochasz bardziej Jezusa od siebie czy siebie bardziej od Jezusa? Wielu wierzących kocha siebie bardziej od Jezusa i do dzisiaj nie widać w nich Jezusa, dalej są sobą, dalej mają to samo rozeznanie i takie same prawie że decyzje w swoim życiu. Nie są wdzięczni, szczęśliwi, służący. Wiecie, to jest niesamowite, kiedy nawet najbardziej taka osoba, która w świecie żyjąc po prostu mogła być popychadłem w różne strony popychana, kiedy staje się wierzącą, jest w tak święty sposób zdecydowana, żeby czynić to, co chce Bóg, że już nikt nie może jej przepchnąć w żadną stronę. Ale to jest charakter Chrystusa zamieszkał i w tym momencie ona jest inna, to nie jest ta sama osoba, ciało wygląda tak samo, ale w środku jest inny charakter, to jest w święty sposób zdecydowana osoba, żeby osiągać cele, które wyznaczał Ojciec Swemu Synowi, tak samo ta osoba osiąga. Czy ty chcesz tego w ogóle? Czy ty naprawdę chcesz zamienić swoje życie, na życie Chrystusa? Bo jeżeli nie, to nic nie będzie mogło zdziałać to, że Bóg dał Swojego Syna, nadal pozostaniesz sobą i twoje życie będzie takie, jakie jest. Nic z tego specjalnie nie będzie, po prostu będziesz takim sobie, będziesz czuć może, że jesteś lepszy od świata, ale wcale to nie zmienia różnicy, bo charakter w świecie mają różni ludzie, różne charaktery, a życie Jezusa jest tylko jedno. A więc zobacz, że tu chodzi o zamianę twojego życia na Chrystusowe życie, twojego charakteru na Chrystusowy charakter.

Czy żyjesz dalej ty? Czy żyje w tobie Chrystus? To jest bardzo ważne. To nie są słowa takie sobie, które mówimy, mówimy, mówimy, o fajnie no, albo nie fajnie, czy jakoś tam, tylko to jest prawda dzięki, której wejdziemy do wieczności, do domu Ojca. I tu chodzi o to, żeby wygrać, żeby tak mogło też być. Teraz widzimy Jezusa, który usługuje, który myje nogi uczniom i mówi: Szczęśliwi jesteście, gdy będziecie też tak czynić. Czy czynisz to? Jezus mówi: Szczęśliwy będziesz, gdy będziesz umywał nogi braciom, gdy będziesz umywała nogi siostrom, gdy będziecie umywali sobie nawzajem nogi, szczęśliwi będziecie. Dlaczego jesteś nieszczęśliwy? Odpowiedz mi na to pytanie. Bo nie robisz tego, o czym mówił Jezus, zajmujesz się tylko sobą, masz nastawienia takie czy inne, ale nie robisz tego o czym powiedział Jezus. A Jezus powiedział, że jeśli będziesz Mi służyć, to będziesz tam, gdzie Ja jestem. Cokolwiek jednemu z tych najmniejszych uczyniłeś, Mnie uczyniłeś. Dlaczego nie zajmujesz się służbą? Dlaczego żyjesz dla siebie? Powiedz mi. Czy naprawdę zależy ci tak bardzo na sobie? Czy nie pokochałeś, czy nie pokochałaś Jezusa na tyle silnie, żeby w Nim odnaleźć prawdziwy sens swojego życia tu na ziemi, już teraz? Czy On ma dla ciebie tak małe znaczenie, że ty wolisz siebie od Niego i chcesz innym zaserwować swoje stare ‘ja’? Zobacz ile lat już to serwujesz i co? Wdzięczni są ludzie za ciebie Bogu? Dziękują za ciebie Bogu? A przecież chodzi o to, żeby dziękowali za ciebie. Z czynić dobrze nie ustawajcie, bo tak czynił Jezus. A więc zobaczcie, jeżeli Jezus mówi o czymś, to musisz to przyjąć, a żeby to przyjąć, to ja muszę usunąć życie dla siebie, żeby służyć innym, ja muszę usunąć służenie sobie. Nie mogę w jednym momencie robić dwóch rzeczy, bo jeśli będę zajmować się stale sobą, nie mogę zajmować się innymi. No tak czy nie? Jezus zajął się nami, przyszedł służyć, On mówi: Nie chcę, żebyście Mi służyli, Ja przyszedłem służyć wam. Czy nie chciałbyś, czy nie chciałabyś służyć jak Chrystus innym? Wnosić to niebiańskie światło chwały życia Jezusa w tobie? Czy nie lepiej by było, żeby zamiast ciebie widzieli Chrystusa w tobie? Czy nie o to chodziło Ojcu, kiedy posyłał Swojego Syna? A więc dlaczego tak kochasz siebie? Skoro przyszedł tak wspaniały Boży Syn na tą ziemię? Może to jest to, że wróg cię zwodzi i oszukuje, i odwraca twoją uwagę od Syna na cośkolwiek innego, może na swoje jakieś pragnienia niespełnione, cokolwiek i zżyma cię to, ze nie możesz osiągnąć jakiś swoich celów, zamiast patrząc, że w Chrystusie masz wszystkie wspaniałe cele już dane ci od Ojca i teraz, żeby je osiągnąć, ty przestajesz myśleć o swoich celach, zaczynasz Bogu dziękować za to, co dał ci  w Synu i przyjmujesz Jego cel dla swego życia. A więc tam, gdzie On jest, tam Jego słudzy będą. Albo przestaniesz tak kochać swoje ‘ja’ i zaczniesz służyć, tak jak Chrystus, ale musisz usunąć swoje ‘ja’, swoje myślenie o sobie, swoje różne obawy, lęki, poczucie wyższości, cokolwiek tam jest, nie ma znaczenia. Służba Jezusa to wzgarda, ale i obecność Boga w codziennym życiu.

Teraz mamy słowa Jezusa, który mówi w Ew. Mateusza 5 rozdział, 48 wiersz:

 

„Bądźcie wy tedy doskonali, jak Ojciec wasz niebieski doskonały jest.”

 

I co teraz zrobisz skoro mówi Jezus: Bądźcie doskonali, jak Bóg doskonały jest? No co z tym zrobiłeś, zrobiłaś? Jakie to ma znaczenie, że On to powiedział? No na pewno muszę przyjąć ofiarę Jezusa za moje życie, że On jedną ofiarą uczynił mnie doskonałym, a więc przyjmuję ofiarę Jezusa, żebym nie żył dla siebie, ale dla Boga, żebym był czysty, wolny, przyjmuję ofiarę Jezusa, ale również przyjmuję charakter Boga. Jeżeli mam być doskonały jak Bóg jest doskonały, to muszę mieć Jego charakter, muszę rozumieć, że mój charakter sprzeciwia się z Jego. On jest inny niż ja, Bóg jest inny, bo ja straciłem obraz Boga, kiedy poszedłem w grzech. Chrystus przyniósł mi z powrotem ten obraz i tobie. I teraz, żebym był doskonały, to nie mój obraz, to nie mój charakter, ale charakter Jezusa musi być we mnie i w tobie. To my musimy umrzeć, żeby żył w nas Chrystus, to jest ewangelia, prawdziwa ewangelia.

Na przykład ten 2 List Piotra. To nie może być coś, co przy okazji mi się dzieje, albo kładę życie, żeby tak było, albo po prostu dla mnie, to nic nie znaczy, mam swój charakter, mam swoje mniemanie, mam swoje widzenie w ogóle chrześcijaństwa. Widzę złe chrześcijaństwo, zepsutych ludzi, po co będę się wysilał skoro zepsuci ludzie żyją dla siebie, to ja też będę żył dla siebie. Po co mam się wysilać w ogóle? Po co mam się wysilać w ogóle? Po co mam tracić swoje życie, skoro ludzie nie tracą, zajmują się swoim zabawnym ‘ja’? Po co będę tracił życie? A co mnie obchodzą ludzie, czym oni się zajmują, jeżeli oni tak chcą, ich wola. Tak samo Jezus wchodził i mówił: Jeżeli pójdziesz za Mną, to zyskasz to, jeżeli nie, to stracisz to, zrób co uważasz. Ale Jezus nie zmienił się z tego powodu, że ludzie byli inni. A więc jeżeli ja uzależnię swoje życie od ludzi, to moje życie od razu jest upadłe, kończy się. Ale jeżeli moje życie, to Chrystus, to choćby ludzie nie żyli w ogóle jak Chrystus, to i tak będę żył jak Chrystus. Bo to jest życie, to nie jest coś, co ja sobie wymyślam, to jest siła, która może pokonać wszystkich wrogów i mieć relacje ze świętym Bogiem. I tu czytamy słowa apostoła od 3 wiersza, 1 rozdział:

 

„Boska jego moc obdarowała nas wszystkim, co jest potrzebne do życia i pobożności, przez poznanie tego, który nas powołał przez własną chwałę i cnotę, przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość.”

 

Bądźcie doskonali jak Ojciec jest doskonały i oto dostaliśmy od Boga Jego charakter. Czy będziesz chciał żyć według charakteru Boga? To jest niesamowity charakter, nienawidzony przez ludzi, bo cena jest taka wysoka, traci się to takie samoistne, samo zadowalające chrześcijaństwo, ludzkie życie, zaczyna się życie pobożne, życie zwycięskie, życie Boga w nas ludziach. To jest właśnie po co przyszedł Chrystus.

 

„Przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość.”

 

I co teraz?

 

„I właśnie dlatego dołóżcie wszelkich starań i uzupełniajcie waszą wiarę cnotą, (…)”

 

O co chodzi teraz Piotrowi? Dlatego, że Bóg chce, żeby Jego natura mieszkała w nas, Piotr mówi: Teraz wierząc w to, oczyszczaj się, bądź tylko dla Boga, chciej, żeby On zauważył, że ci zależy na Jego charakterze, że skoro usłyszałeś o takim wspaniałym Bożym planie dla ciebie, żebyś ty nie według swego charakteru, tylko Bożego żył, czy żyła, to ty zaczynasz oczyszczać się, przygotowywać się na to, żeby ten charakter Boga mógł w tobie zamieszkać.

 

„(…) cnotę poznaniem,”

 

A więc to, co mówiliśmy, zostajesz przy Nim, poznajesz Go coraz bardziej jesteś potrzebującym Boga, potrzebującą Boga, On dla ciebie znaczy najwięcej, pozostawiasz wiele rzeczy, żeby być z Nim. Mogą różne rzeczy się wydarzać, ale dla ciebie najważniejsza jest ta, relacja z Nim. On to widzi.

 

„Poznanie powściągliwością, powściągliwość wytrwaniem, wytrwanie pobożnością, pobożność braterstwem, braterstwo miłością.”

 

I to dochodzi do tego punktu. Bóg chce, aby Jego synowie i córki nawzajem się miłowali, Bóg jest miłością. A więc robiąc to wszystko, usuwając, oczyszczając, należąc do Boga, nie dając się wciągnąć w te wszystkie potyczki chrześcijan, chrześcijanek, stojąc całkowicie po stronie Boga, bezwzględnie na to wszystko, co się dzieje wokół, nie dając się zabrać diabłu od oblicza Bożego poprzez różne dziwne wydarzenia, lęki, strachy, zadowolenia, chwały, odbieranie chwały, cokolwiek. Bóg jest najważniejszy, zostaje aż napełnia miłość i wtedy Bóg miłości może zamieszkać. Wiedząc więc o takiej chwale, nie mogę sobie powiedzieć: Boże, dlaczego, no przecież jestem wierzącym, modlę się, śpiewam, dlaczego cały czas mam swój charakter? Dlaczego nie mogę przestać być sobą? Właśnie, żeby przestać być sobą, to Jezus powiedział: Muszę się wyprzeć siebie, wziąć krzyż, bo po to jest krzyż. Nie kochaj siebie, kochaj Jezusa ponad siebie, o tym mówi Jezus. Myśl o tym, co Bóg obiecał i jak to wziąć, w jaki sposób przyjąć to od Boga. Połóż całe życie, aby te bogactwa Boże, o których On mówi, żeby mogły cię napełnić. Dlaczego? Dla dobra tych wśród, których przebywasz, bo to jest najważniejsze. Bo rozumiesz, że twoje życie będzie pobożne, tylko wtedy, gdy dobro innych będzie dla ciebie tak samo cenne, jak jest dla Boga, bo On tak posłał Syna Swego, żeby nas zbawić, wtedy charakter Boga będzie twoim charakterem, wtedy życie oddasz i będziesz wdzięczny Bogu za to. Niesamowity Bóg jest. On daje, ty przyjmujesz przez usunięcie siebie, w każdym jednym miejscu, a diabeł cię kusi w tym czasie, zobacz inni w tym czasie zarabiają, dorabiają się, a ty tracisz. Nie, oni właśnie tracą, ty zyskujesz, bo jesteś z Bogiem, ty zyskujesz, bo oczyszczasz się, uświęcasz się, twoje myśli są coraz bardziej świadome Boga. Oni myślą o tym, co zrobić z tym, a ty myślisz o Bogu i myślisz jaki Bóg jest wspaniały dla ciebie, jaki łaskawy i miłosierny. Zupełnie inaczej funkcjonujesz, oni się śmieją, a ty się cieszysz Bogiem. Jezus powiedział, że Maria lepszą cząstkę wybrała od Marty. Jeżeli zrozumiesz to, jak cenny jest czas spędzony z Bogiem, jak ważny jest czas spędzony z Bogiem, żeby być z Nim, dla Niego, jak ważne jest, co robisz wobec braci i sióstr. Czy chcesz ich miłować, czy tylko przebywać z nimi? Pomyśl, inaczej będziesz cały czas mieć swój charakter, uparty, albo taki lekki: a niech będzie, jak ma być, to mi to obojętne jest. Albo będziesz walczyć o swoje, uparcie, bo taki jest charakter, są różne charaktery ludzkie. Ale jeśli dostajesz charakter Boga, wtedy dzieją się te właśnie niesamowite rzeczy.

 

„Jeśli je bowiem posiadacie i one się pomnażają, to nie dopuszczą do tego, abyście byli bezczynni i bezużyteczni w poznaniu Właściciela naszego Jezusa Chrystusa. Kto zaś ich nie ma, ten jest ślepy, krótkowzroczny i zapomniał, że został oczyszczony z dawniejszych swoich grzechów. Dlatego, bracia, tym bardziej dołóżcie starań, aby swoje powołanie i wybranie umocnić; czyniąc to bowiem, nigdy się nie potkniecie. W ten sposób będziecie mieli szeroko otwarte wejście do wiekuistego Królestwa Właściciela naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa.”

 

Niesamowite. Bądźcie doskonali, jak Bóg jest doskonały. I oto jaka prowadzi droga do tego. Czy chcesz? Bo mówimy o wspaniałościach, ale czy ty je chcesz? Czy ty jesteś zadowolony, zadowolona ze swego życia? w którym nie ma charakteru Boga. Czy rozumiesz, że nie ma zaczernia kim byłeś wcześniej, kim byłaś wcześniej. Jeśli ty przyjmujesz to od Boga, stajesz się innym człowiekiem, nawet ten Saul król, kiedy Duch wstąpił na niego stał się innym człowiekiem, ale potem, kiedy pozwolił na to, żeby stary znowu zadecydował, co ma robić, stało się źle. Tutaj na ziemi mamy doświadczenie, czy chcemy być znani z tego, że poradziliśmy sobie z Bogiem czy chcemy być znani z tego, że Bóg poradził sobie z nami? Pamiętacie, jak Jezus powiedział: Oto daję wam przykazanie, miłujcie się nawzajem, jak Ja was umiłowałem i po ty wszyscy poznają, żeście uczniami Moimi.

Ew. Mateusza 10 rozdział, 37 wiersz:

„Kto miłuje ojca albo matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto miłuje syna albo córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien. I kto nie bierze krzyża swego, a idzie za mną, nie jest mnie godzien.”

 

Ew. Łukasza 14 rozdział, od 26 wiersza:

 

„Jeśli kto przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca swego i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, a nawet i życia swego, nie może być uczniem moim.”

 

Rozumiesz? Przykazanie, abyście się nawzajem miłowali, jak Ja was umiłowałem, a wtedy poznają, że jesteście Moimi uczniami. Ale jak będziesz miłował, tak jak Jezus miłuje, jeżeli nadal miłujesz zepsute człowieczeństwo i ono jest dla ciebie bardziej wartościowe niż to wspaniałe Chrystusowe? Nie możesz być uczniem Jezusa, a jeśli nie możesz być uczniem Jezusa, nie masz miłości, a jeśli nie masz miłości, to nie można po tobie zobaczyć, że Jezus tu był.

A więc, żeby stać się uczniem, co musisz zrobić? Czytać Biblię, spotykać się na zgromadzeniach, modlić się i dalej żyć po swojemu? Nie, masz znienawidzić to całe zepsute człowieczeństwo, ponieważ bycie uczniem Jezusa niesie ze sobą inne człowieczeństwo, nowe człowieczeństwo. A więc, żeby stać się uczniem, musisz znienawidzić wszystko, co jest produkcją zepsutego człowieczeństwa. To nie znaczy, że masz nie pomagać swoim rodzicom, nie wspierać w innych w potrzebach, to wcale to nie znaczy, chodzi, że nie będziesz według tego zepsucia żyć. Zobaczcie ilu wierzących żyje dalej według zepsucia, wziętego z ciała, bo ja się w takim domu urodziłem, czy urodziłam, bo ja mam takie już nawyki. Jezus mówi: To nie będziesz Moim uczniem, nie będziesz Moją uczennicą, masz takie nawyki, u Mnie nie ma takich nawyków. A więc jeżeli Jezus mówi, że mam być uczniem, a uczeń ma być jak Mistrz, to nim stanę się uczniem, muszę znienawidzić wszystko, włącznie z sobą, wtedy będę uczniem.

Rozumiesz dlaczego tak ciężko się uczysz? Bo nadal miłujesz te zepsute człowieczeństwo, miłujesz te mądrości ludzkie zepsutego człowieka, dalej lubisz różne rzeczy, które wyprodukował zepsuty człowiek, grzech jest dla ciebie czymś ponętnym. A więc rozumiecie, chcę tylko, żebyśmy to zrozumieli. Jezus mówi o czymś, a ty to czytaj i co zrobić, żeby w to wejść. Faryzeusze czytali Pismo, spotykali się, modlili, pościli, wszystko robili różne rzeczy, a Jezus mówi: Wystrzegajcie się kwasu faryzeuszów i uczonych w Piśmie, nie zobaczycie tam uczniostwa, oni dalej miłują swoje sposoby życia. Lubisz leżeć długo, nie będziesz uczniem Jezusa, lubisz biegać za wszystkimi rzeczami, nie będziesz uczniem Jezusa, ani ten, ani ten nie będzie, uczeń Jezusa ma żyć jako ten, który należy do Jezusa, ani nie biega, ani nie jest leniuchuje, po prostu żyje, funkcjonuje, robi to, co robić ma jako uczeń Chrystusa, naśladuje swojego Mistrza. Dzięki temu, że nie chodzi drogami bezbożnych. Od kiedy nie chodzisz drogami bezbożnych? A jeśli chodzisz, to nie dziw się, że nie masz miłości, bo miłości nie dostaniesz dopóki nie zrobisz tego, co powiedział Jezus, dopóki nie znienawidzisz wszystkiego, co człowiek zrobił bez Boga i co człowiek dalej robi bez Boga, nastawienia, pomówienia, złośliwości, cokolwiek to jest. Ale jeśli zrobisz to, co mówi Jezus, to wtedy wszyscy poznają, że jesteś uczniem, uczennicą Jezusa, bo On napełni cię miłością, Swoją miłością. To jest jak z naczyniem, rozumiecie, oczyszczasz naczynie, On napełnia, nie oczyszczasz, nie napełnia. Jeżeli zależy mi na tym, żeby być uczniem Jezusa, to nie chcę mieć nic wspólnego z tym, co wyprodukowało to ciało, poruszam się pośród tego w sposób godny Boga, ale nie pozwolę, żeby to zepsucie funkcjonowało, czy władało moim życiem. Jezus poruszał się w tym świecie, ale ten świat nie przeniknął Jezusa. Jezus zatroszczył się o Marię, ale to zwątpienie Marii nie przeniknęło Jezusa.

Czy rozumiesz o czym mówimy? Że to jest bardzo ważne dla mnie i dla ciebie, abyśmy mogli rozsądzić, jeżeli coś słyszymy, że Bóg chce dać nam, mówi: Daję to wam. To, żeby to przyjąć, to my musimy zrozumieć co my musimy zrobić, żeby to przyjąć. Mówimy, powiedzmy tam, synowi: Daję ci to, ale musisz najpierw wynieść śmieci. Ale on chce to bez wyniesienia śmieci. A to nie dostanie tego. Rozumiecie, że Bóg mówi coś do nas, ale stawia warunek, usuń to, co jest złe, nie chcę, żeby to cię skrzywdziło, chcę, żeby to było dla ciebie czymś niesamowitym, chwalebnym. Po rodzicach otrzymaliśmy charaktery, urodziliśmy się ze swoim własnym charakterem, wziętym z ciała, nie koniecznie to musiało być dokładnie to jacy byli rodzice, bo to jest całe pokoleniowe dziedzictwo charakterów i kiedy przyszedł Chrystus, przyszedł do nas charakter z nieba.

Czy kochasz Ojca za to, że przysłał ci nowy charakter? Zupełnie inny, żeby już inni nie znali ciebie według tego jakim się urodziłeś, czy urodziłaś, ale według tego, jakim się urodziłeś, czy urodziłaś z Boga. To jest najważniejsze, oto daję wam: Mówi Bóg, ale usuńcie to, co nie nadaje się, aby to mogło funkcjonować przy tym. Powiedzmy, dajesz skąpcowi coś, co miałoby służyć, żeby innym pomógł, ale skąpiec on chce zbierać, nie pomagać, ile byś mu nie dał, to on będzie więcej zbierać, będzie zadowolony, że mu dajesz, ale nic z tym nie zrobi, co ty chcesz. Musisz uwolnić skąpca z tego bycia skąpcem i wtedy, kiedy ten człowiek staje się hojny, otwarty tak, jak Bóg, wtedy dajesz mu i on to używa, darmo dostał, darmo oddał. I na tym to działa, musisz usunąć to, co stare, żeby dać to, co jest niesamowite, chwalebne. Jezus przyszedł jako dar od Ojca do nas wszystkich, ale nie wszyscy żyją dzięki Jezusowi Chrystusowi. I to jest problem wierzących ludzi. Musisz zrozumieć, że Bóg ma dla ciebie zwycięstwo, On obdarza zwycięstwem, ale żeby mieć zwycięstwo, ty musisz być uwolniony od ducha porażki, bo duch porażki zawsze mówi: I tak w końcu się nie uda. Ale kiedy mam zwycięstwo w Chrystusie, jest niemożliwe, żeby się nie udało, mogę przejść przez różne przeciwności, różne naprężenia, a i tak w końcu wygram. Widzimy Piotra, który przeszedł przez zaparcie się Jezusa, ale wygrał, zrozumiał, zobaczył, że nie może polegać na sile swojego charakteru, że dam radę, poradzę, ale od Ciebie nie odejdę. Musiał zrozumieć, że ten charakter jego nie wystarczy, że potrzebuje charakteru Chrystusa i kiedy już w charakterze Chrystusa wstawał, powiedział: A kogóż my się mamy bardziej słuchać, was, czy Boga? Czyj to charakter? Chrystusa. I my też, jeżeli nie będziemy mieli tego charakteru, to będziemy ważyć, opłaca się, nie opłaca się, co teraz zrobić? Będziemy tak kombinować, a jeśli mamy charakter Chrystusa, jesteśmy prości.

Czy chcesz być w niebie? Jezus powiedział, że nic tam nie weźmie, jeżeli to nie należy do Ojca. Bądźmy szczerzy, gorliwi, starajmy się o to. Tak jak mówiłem: Nie walczmy, żeby nasze charaktery dalej mogły być preferowane w zgromadzeniu, bo wtedy zamieniamy to zgromadzenie z strajk wobec Boga. Ty mówisz, Boże, jedno, a my po swojemu. Ale jeśli rozumiemy to, że dla nas jest to niesamowitą łaską od Boga, że Bóg chce zamienić nasze zepsute człowieczeństwo na wspaniałe człowieczeństwo Chrystusa, to wtedy ustąpimy, powiemy: Boże, zaiste, nie ja lecz Chrystus. Wtedy jestem szczęśliwym człowiekiem, bo nie żyję ja, lecz żyje we mnie Chrystus. Niech Bóg pomoże każdemu z nas to zrozumieć póki żyjemy na ziemi. Jeżeli nie ustąpisz Bogu, zginiesz w gehennie, nic nie pomogą lata chrześcijaństwa, nic, zero, nie pomogą. On i tak nic nieczystego nie wpuści do wieczności. Ale On chce ci dać Swój charakter, żebyś był czysty, żebyś była czysta, żebyś uniknął zła tego świata. W Jego charakterze nie ma pożądliwości, nie ma kombinatorstwa, w Jego charakterze jest doskonałość. To On chce dać wszystkim synom i córkom. Nie wierz w siebie, wierz w Boga i Jego Syna Jezusa Chrystusa. Każde słowo, które czytasz z Biblii, zobacz, czy masz to już, jeżeli nie masz, to dlaczego tego nie masz? Czy Bóg zawodzi? Czy może jest przeszkoda, którą trzeba usunąć? Może wiesz, co zrobić, ale nie chcesz tego zrobić, bo wiesz, że zapłaciłbyś cenę, czy zapłaciła cenę? Bo Jezus powiedział, że skoro Ja cierpiałem i wy cierpieć będziecie. Może nie chcesz cierpieć tak, jak On cierpiał i wzdrygasz się przed tym, żeby być jak Jezus. Ale lepiej cierpieć z powodu Chrystusa, niż cierpieć z powodu swojej głupoty.

Doradzam, żebyśmy byli poważnymi ludźmi, wiedzieli, że to nie jest zabawa w Kościół, tylko to jest walka o wieczność i my nie możemy sobie pozwolić na to, żeby zbór był charakterny, że mnóstwo charakterów jest w zborze, bo przecież różnorodność, to coś pięknego, coś wspaniałego. Nie, my jesteśmy jednorodni, z jednego Ojca, my mamy być według jednego charakteru, naszego Ojca z nieba, według tego, jaki jest Chrystus Jezus. Pamiętaj o tym, weź pomyśl, nie takim jakim ja, nie takim jak ty, ale takim jak Chrystus. To jest najważniejsze i to jest dar od Ojca, tego się nie kupuje, na to się nie zapracuje. Duch Święty przyszedł pomóc nam uczynić to, co jest potrzebne, abyśmy mogli to uczynić. Ciało nic nie pomaga, Duch pomaga, ale ty chciej tego, chciej, bo Bóg daje ci chcenie, jeżeli pozwolisz na to, żeby to zostało zaduszone, to nie znajdziesz wykonania. A jeżeli będziesz pielęgnować to, to zobaczysz jak Bóg da ci siłę usunąć ciebie z drogi Bogu, żeby On mógł to uczynić i wtedy spłynie na ciebie chwała, i wszyscy poznają, że to nie jesteś ty, bo ty byś nigdy tego nie zrobił i chwała przyjdzie do Tego, który to czyni, do Boga, aby On odebrał chwałę, która Mu się należy i Jego Syn. Amen.

Jan 14:23