31.12.2025r. Marian – Dla czystych wszystko jest czyste
31.12.2025r. Marian – Dla czystych wszystko jest czyste
Chwała Bogu
Rok za rokiem mija, przybliża się ta chwila, kiedy nadejdzie ostatni rok i przyjdzie Król królów, Właściciel właścicieli, Jezus Chrystus; i chcemy się przygotowywać na ten czas i chcemy mieć świadomość naszych doświadczeń przez jakie przechodzimy, ile skorzystaliśmy, ile straciliśmy, ile nie wykorzystaliśmy pięknych okazji, aby oddać chwałę Temu, który nas zrodził w Chrystusie; ile wykorzystaliśmy i możemy być szczęśliwi, wdzięczni Bogu za tą łaskę, że uczy nas dobrze wykorzystywać możliwości jakie przed nami stawia, abyśmy, tak jak Jezus mogli żyć w woli Ojca naszego z Nieba.
List do Tytusa 15,16 wiersz. Jeszcze zostaniemy w sprawach, które mieliśmy ostatnimi dniami, gdyż Bogu się tak upodobało, byśmy o tym jeszcze mówili; i abyśmy mogli sobie przypominać też to, co słyszeliśmy, co to z nami zrobiło, co zapomnieliśmy, o czym pamiętamy, jakie zmiany nastąpiły w naszym myśleniu, w naszym sercu, w sumieniu. Co dzisiaj z upodobaniem mówimy, o czym myślimy, to jest tak ważne; co tam z naszą duszą, duchem, ciałem. To są sprawy bardzo ważne, ważniejsze od wszystkiego co tutaj jest na tej ziemi, ponieważ to wszystko przeminie, a to, co w Chrystusie będzie nas ratowało w chwili spotkania z Bogiem, pozwoli nam z Bogiem pozostać tam niesamowita czystość Syna.
I tutaj mamy 15-16 wiersz: „Dla czystych wszystko jest czyste, a dla pokalanych i niewierzących nic nie jest czyste, ale pokalane są zarówno ich umysł, jak i sumienie. Utrzymują, że znają Boga, ale uczynkami swymi zapierają się Go, bo to ludzie obrzydliwi i nieposłuszni, i do żadnego dobrego uczynku niezdatni.” W czasie tych paru tysięcy lat, które przeminęły już od chwili stworzenia nas przez Boga, diabłu powiodło się napełnić tę ziemię wieloma obrzydliwymi doświadczeniami wśród ludzi, duchowymi pożądliwościami, pragnieniami aby zniszczyć, zepsuć. A więc mamy tutaj na ziemi mnóstwo rzeczy, które odwracają naszą uwagę, powodują w nas to, że gubimy szlak, który został wytyczony w Chrystusie Jezusie przez Jego Ciało do Domu Ojca. I pociąga nas to to, to tamto, to inne rzeczy, tyle tutaj ciekawostek, tyle pomysłów, tylu ludzi grzęźnie dzisiaj w różnych, złych sprawach i rozpowiadają o nim w duchowych warstwach; jest olbrzymie zadowolenie z tego powodu, jakie zepsucie jest na tej ziemi, jak ludzie, nie należąc do Boga, żyją na tej ziemi, nie należąc do Stwórcy, do Tego, który posłał Syna w Swojej wielkiej miłości; i to wszystko powoduje, że ludzkie umysły, skażone, jeszcze nadal, są stale intrygowane, to w tym, to w tym kierunku, to w tamtym; są to różnego rodzaju pożądliwości oczu, pycha życia, pożądliwość ciała – to wszystko wpływa bardzo silnie na człowieka i powoduje, że człowiek nie potrafi żyć w czystości, pośród tych całych brudów. I żeby dla człowieka wszystko to stało się czyste, to znaczy nie zagrażające podążaniu w kierunku wieczności z Ojcem, człowiek musi być ukrzyżowany wraz z Chrystusem i prowadzić nowe życie; to znaczy, musi to być nowy człowiek, stary człowiek nie da rady, ponieważ stary człowiek, tak jak Paweł wcześniej, jako Salu z Tarsu pisał, że 'chce czynić dobro, a trzyma mnie się zło i nędzny ja człowiek, któż mnie wyrwie z tego ciała śmierci?' I sami wiecie jak to wygląda, jeżeli to ciało śmierci dalej funkcjonuje, to ono i potrafi raptownie radować się, albo złościć, albo mieć niechęć, albo ochotę, no różne rzeczy potrafi mieć, zależy w jakim jest humorze.
A więc widzimy, że człowiek tutaj, żyjąc na ziemi, jeżeli nie wykorzysta tego, co przyszło w Chrystusie, nie da rady przeżyć bez zabrudzenia się, nie da rady, nie ma szans. Po prostu nie ma szansy. Tu jest mnóstwo natworzonych pożądliwych tematów, i człowiek nie da rady, po prostu wpadnie albo w to, albo w tamto, w coś wpadnie, w jakąś blokadę, zamknięcie, cokolwiek, to może być nawet 'kto umie dobrze czynić, a nie czyni, dopuszcza się grzechu', a więc niechęć do czynienia dobra, które człowiek wie, że powinien czynić – to też jest przestępstwem, to też jest sprowokowaniem przez diabła do tego, żeby zaprzestać czynić dobro, które przyniósł Chrystus i coś zablokować to dobro np. bo uważam, że nie należy się to dobro komuś. I to też jest przestępstwem, ponieważ my jesteśmy po to, abyśmy czynili dobro i rozjaśniali ten świat pożądliwości czystymi uczynkami Chrystusowymi.
I teraz jest to tak bardzo ważne, że ja to sobie wyobraziłem w ten sposób, że jestem jak drwal, który co dzień ma mnóstwo do wycięcia różnych rzeczy, drzew, kombinacji wroga, i muszę być gotowy do tego, żeby moja siekiera była zawsze ostra i gotowa do cięcia; żeby nie zostawić nic, co wrogowi udało się wsiać w serca moich braci i sióstr. I każde przystąpienie do głoszenia Słowa, to jest tak, jak do wyrębu lasu po prostu, muszę być gotowy na to, żeby uderzać w te punkty i miejsca, które są już wyprodukowane przez wroga, jakaś niezależność, jakaś samowola, jakieś wysokie mniemanie o sobie, cokolwiek to jest, to musi być wycięte, bo to zaciemnia to, co jest jasne. Zabiera światło temu, co potrzebuje tego światła, a więc brak radości, wdzięczności, zadowolenia, niechęć do oddania chwały Bogu, jak Mu się należy, cokolwiek to jest. To jest właśnie to, co udało się diabłu uczynić, żeby gdy ludzie Boży się spotykają, żeby nie oddali Bogu chwały, jak Mu się należy w Duchu i Prawdzie.
A więc dobrze gdyby coraz więcej było tych, którzy mają te siekiery gotowe i są też w stanie rąbać po prostu, w rozmowie, kiedy skończę mówić Słowo, ci, którzy mają siekiery, powinni włączyć się do akcji i dalej ciąć to, co jeszcze jest tam do wycięcia. Aby to miało sens, aby najlepiej, żeby nic z tego, co diabłu udało się nasiać, żeby nie zostało po takim zgromadzeniu; żeby wszyscy doznali, żeśmy tu dobrą pracę wykonali, że teren został oczyszczony, Bóg jest uwielbiony, Chrystus, który przyszedł, aby pokonać wszelką przeciwność, wszelki grzech, jest uczczony, oddajemy Mu chwałę i mamy niesamowite zadowolenie, że w czasie zgromadzenia zrobiliśmy porządek z tymi rzeczami, które są nieuporządkowane, które wrogowi udało się zrobić, kiedy byliśmy poza zgromadzeniem.
A więc, czy dla ciebie jest wszystko czyste i możesz żyć na tej ziemi, i być nieskażonym przez ten świat? Czy nie skażoną przez ten świat? Czy twoje reakcje są czyste, postawa czysta? Nie jesteś już ty lecz to jest Chrystus. Niesamowita chwała zwycięstwa, ty już nie żyjesz, żyje w tobie Chrystus. Jesteś czysty tak jak Chrystus, możesz żyć na tej ziemi i wszystko dla ciebie jest czyste. Chrystusa nic nie było w stanie odciągnąć od Ojca, nic, chociaż tutaj ludzie życie oddawali, za to w czym On wzgardził, dla Niego to było czyste, Jego to nie pociągało, Jego wola Ojca pociągała najbardziej, to było dla Niego niesamowite. On właśnie przyszedł jak taki drwal, pełno drzew, każde drzewo zepsute, spróchniałe, musiał to wszystko oczyszczać, usuwać, tworzyć teren, ku temu, żeby ludzie zaczęli pojmować, że kiedy On odejdzie, to kolejni muszą wejść w Jego miejsce i dalej ciąć. I kiedy czytam listy apostołów, to dla mnie to są drwale, po prostu, oni rąbią cały czas i rąbią. Co tylko wróg nasieje, oni już wchodzą i rąbią to, wykazują to, i pokazują, że to trzeba skończyć, z tym starym trzeba skończyć, że to trzeba usunąć, to zachować, po prostu cały czas te listy, cały czas widzę, że to jest cały czas nieustanna praca. To nie są takie liściki, jakieś takie frywolne, napisane tak sobie, żeby fajnie było, żeby ci ludzie, do których one dotrą, żeby no, poczytali sobie jak fajną opowieść. One są mocne, zdecydowane, pocieszają, ale też i napominają, wywołują potrzebę oczyszczania, pokuty, ale też i dają potwierdzenie, że to ma sens i powiedzie się, bo Bóg jest w tej sprawie. A więc oni pracują umiejętnie, żeby nie skrzywdzić człowieka, ale też i nie zostawić czegoś brudnego między wierzącymi ludźmi.
Niesamowita praca, którą Jezus rozpoczął, apostołowie w tą pracę weszli i potem kolejni przekazywali tą umiejętność kolejnym, żeby oni też to robili, i czytamy o tym w Biblii, jak oni mówili: 'Wytrwaj, pozostań wiernym Bogu'. To jest konieczna praca, będzie siał diabeł, wsiewał różne rzeczy i pomysły, nowe nauki, nowe kombinacje, a ty tnij to, rżnij ostro i nie pozwól, aby to rosło. To nie może rosnąć; jak pozwolisz, żeby rosło, to wyrośnie tu i tam, i później nie dasz rady już po prostu z tymi rzeczami. Tnij, od razu, jak najszybciej, niech wszyscy boją się pozwalać sobie na jakąś lekkomyślność, na lekceważenie Boga, cokolwiek, niech mają zdrową obawę, że jak przyjdą na zgromadzenie z tym brudem, to na pewno ty wykażesz im ten brud, i oni będą mieli świadomość, że to jest zgromadzenie Boże. A po co? Właśnie żeby tego nie czynili. Nie chodzi o to, żeby wyśmiać kogoś, wykpić, cokolwiek, ale żeby uratować.
Czy ty jesteś już czystym człowiekiem? Czy ciebie można wszędzie postawić i ty nie idziesz na to, po prostu masz niesamowitą chwałę czystego umysłu, czystego serca, czystego myślenia i to wszystko dla ciebie jest czyste po prostu.
Widzimy, że dla pokalanych i niewierzących nic nie jest czyste. Oni się potrafią przewrócić nawet na łamaniu chleba, na czymkolwiek się potrafią przewrócić. Diabeł może wzbudzić różne pomysły w tej czy w tej sprawie, i na każdej sprawie oni mogą się potknąć, jakąś myśl, jakieś złe nastawienie może się raptownie pojawić, czy cokolwiek, albo myśl o kimś tam, że ktoś coś nie zrobił, cokolwiek to będzie, i to może już się wydarzać, ponieważ wróg już wykorzystuje to. Pokalany człowiek to jest ten, który zanieczyszcza się brudem. Niewierzący zaś, to jest ten, który nie wierzy w Boga; pokalany to jest ten, który wierzy, ale jest zabrudzany, zabrudza się. I wtedy, dla takiego człowieka, który się zabrudza, to tym, to tamtym, no różne rzeczy mogą być, jakaś pożądliwość, chęć osiągania czegoś, czego nie potrzeba temu człowiekowi, cokolwiek to jest, to skala tego człowieka i wtedy ten człowiek jest w gronie niewierzących, ponieważ jego, czy jej umysł, jest pokalany, jest zabrudzony. Już tam łatwo dołożyć kolejną nieczystość, kolejny brud, tak jak grzech rodzi grzech, a grzech rodzi śmierć, a więc diabeł nawarstwia później te rzeczy, i co oni robią, 'utrzymują, że znają Boga, ale uczynkami swymi zapierają się Go, bo to ludzie obrzydliwi, nieposłuszni i do żadnego dobrego uczynku niezdatni, nieprzygotowani'. Mówią, że znają Boga, że należą do Boga, a jednakże, w ich życiu zupełnie tego nie widać, i to jest to o czym apostoł tutaj chce nam powiedzieć, że musimy obserwować, czy widać działanie Boga w naszym życiu. Jeżeli mówione jest, że znamy Boga, wiemy, że Bóg jest w niebie, że to jest Ojciec Jezusa Chrystusa, że On posłał Syna, że On rzekł i zaistniało, wszystko to wiemy, ale jeśli uczynki nasze nie zwiastują tego, że Bóg jest dla nas Bogiem, to znaczy, że nie znamy Boga i On nie zna nas. Tak jak Jezus powiedział, że nie zna tych, którzy czynią bezprawie.
A więc pomyśl, czy chcesz tutaj na tej ziemi przeżyć te swoje krótkie życie i być czystym, czystą, czy chcesz dalej gmatwać się w tych rzeczach, w różnych pomysłach, nastawieniach, bo tu masz co rusz jakieś wydarzenia. Ludzie mają jakieś nastawienia do kogoś, natrafisz na jakąś rozmowę, na coś, chcą cię wciągnąć w jakąś politykę, no w cokolwiek tutaj, a ty, jeżeli jesteś czysty, czy czysta, po prostu dla ciebie to nie jest żaden problem. Ty idziesz, przechodzisz, i idziesz dalej. Nie jest to w stanie ciebie oddzielić od tego, po co tu jesteś. Jesteś dla Boga i to jest najważniejsza sprawa. Twoje życie jest napełnione obecnością Boga i Bóg kieruje całym twoim życiem, to jest niesamowita chwała. Potrzebni są ludzie czyści, których można wszędzie postawić, i diabeł ich nie zgarnie.
Pamiętacie Jezusa, jak był kuszony na pustyni, wiemy, że był tam czterdzieści dni kuszony i my znamy tylko parę pokus, trzy pokusy, którymi diabeł zaatakował Jezusa, a On był kuszony cały czas, my nie wiemy co tam jeszcze, to tylko jest pokazane pewien, pewne trzy takie podstawowe, ale On był nieustannie kuszony jak my, i On wszędzie wygrał. On był czysty, niesamowicie czysty, czymkolwiek diabeł Go kusił, napotkał na czystego człowieka. Czy ty jesteś czysty, czy ty jesteś czysta? Czy ciebie diabeł może kupić, przekupić? Czy może cię zdobyć jakimiś rzeczami, czy może zaświecić ci przed oczami czymś, albo wzbudzić pożądliwość, albo skąpstwo, no cokolwiek, czy diabeł ma dostęp do twojego myślenia, do serca, do twojego działania? Czy jest w stanie cię pohamować, albo rozpędzić? Czy on nie może nic zrobić, ponieważ jesteś czysty. Niesamowita chwała, którą przyniósł nam Chrystus. To jest krzyż. On mówi, że bez krzyża jeżeli idziemy za Nim, nie możemy być Jego uczniami. Jesteśmy brudni, nie możemy słuchać czystej nauki, i czynić ją, skoro jesteśmy brudni. Uwaga nasza jest zupełnie gdzie indziej zwrócona, w innym kierunku.
A więc niesamowita chwała dla czystych, dla tych, którzy są nieskalani, którzy należą do Boga i mają świadomość jaki wspaniały jest Bóg i ich najwyższym zaszczytem i radością, jest czynić wolę Bożą, tutaj na tej ziemi, pośród tych wszystkich doświadczeń, prób, pokus, oni są zachowani, przeprowadzani; kogo Duch Boży prowadzi, ten jest dzieckiem Bożym. Niesamowita chwała i tą chwałę przyniósł nam Chrystus, ale teraz czy my widzimy to, w jakich my warunkach żyjemy, że to nie są warunki dla brudnych ludzi. Nawet jak jesteś tak trochę brudny czy brudna, to cię diabeł już pochłonie, w tym czy w tym kierunku, zablokuje, zamknie, otworzy na coś innego zupełnie, sprawi, że twoje nogi pójdą nie tam gdzie Bóg chciałby, żeby poszły; twoje ręce zajmą się nie tym, co chce Bóg; twoje oczy będą patrzeć na to co chce Bóg; po prostu diabeł potrafi robić z ludźmi różne takie zabawy i oni to zrobią, co on chce, żeby oni zrobili. Albo zatrzyma, albo rozpędzi, cokolwiek to będzie. Ale jeśli jesteś czysty, to jesteś jak skała, należysz do Boga i zwyciężasz. I wtedy masz niesamowitą społeczność z Bogiem, bo czyści mają społeczność z Bogiem, oni mają dostęp do Majestatu Bożego, oczyszczeni Krwią Chrystusa, czyści. I mają niesamowity zasięg przebywania, bo chociaż są na ziemi, to tak jakby byli w Niebie. Mają taką społeczność z Ojcem, bo taką miał społeczność czysty Jezus. I On, jeżeli wprowadza nas w to, to On chce, żebyśmy w tym byli. Czy myślisz o tym? Że to nie wystarczy być trochę lepszym, trochę lepszą, to trzeba być oddzielonym całkowicie od tego zepsutego świata. Paweł mówi: Ja umarłem dla świata, a świat umarł dla mnie. On ogłasza, że jestem czysty, ten świat już nic nie może mi zaoferować. Jest koniec. Mogę mieć, albo nie mieć, jestem zawsze czysty. Umysł jest czysty, życie jest czyste, jestem gotowy żyć i umrzeć, mówi.
Pamiętamy, że Jezus rozmawiał z takimi ludźmi, którzy mówili, że oni są dziećmi Abrahama, że mają Ojca w Niebie, że to jest Bóg... I pamiętacie, co Jezus im odpowiedział. Oni mówili, że należą do Boga, że znają Boga, że są tymi, którzy czczą Boga, a Jezus im powiedział, że ich ojcem jest diabeł, dlaczego? Dlatego, że nie chcieli słuchać Jezusa. I zwróćcie uwagę, jak ciężko jest być posłusznym, posłuszną Jezusowi Chrystusowi. Ile przeszkód jest w człowieku, żeby być posłusznym, czy posłuszną Jezusowi. To jest właśnie to skalanie. Wierzysz, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym i Synem Człowieczym, wierzysz, że Maria urodziła Go i został poczęty z Ducha Bożego, we wszystko to wierzysz, a mimo wszystko nie potrafisz żyć w ten sposób, to jest skalanie. Skalanie, nadal nie oczyszczony umysł, nie oczyszczone serce, nadal sumienie nie jest wystarczająco uwolnione od tych wszystkich naleciałości i ono nie sygnalizuje, że jest tragedia w tej chwili; ono po prostu tego nie sygnalizuje, bo ono nie widzi w tym tragedii. Jest skażone, dalej skażone. Ale kiedy sumienie masz czyste, to widzisz tragedie, to widzisz, że ludzie po prostu idą w gehennę, widzisz, że trzeba ich ratować, że oni zginą w gehennie; że oni nie zdają sobie sprawę, bo ich sumienie nie mówi o tym, że złodziej ich właśnie okradł z tego co najcenniejsze, a w to miejsce włożył im to, co jest dla nich przekleństwem, włożył te myśli, nastawienia, pomówienia, złośliwości, cokowiek, blokady, zamknięcia, cokolwiek to jest, bo ty powinieneś być wolnym człowiekiem. Swobodnym, by móc wyrażać prawdziwe uczucia Chrystusowe. Mieć swobodę, aby mówić o tym, co jest prawdziwe. A mieć swobodę, aby nie mówić, jeżeli nie trzeba mówić. Mieć całkowitą swobodę. Bo taki jest Chrystus. A więc mamy świadomość, że można utrzymywać, że się zna Boga, a Jezus mówi: Nie, to jest nieprawda, bo ty nie słuchasz, co ja do ciebie mówię. Kto wypełnia moje rozkazy, ten mnie miłuje.
A więc co zrobić w tym świecie pełnego zła, kiedy wyciągasz siekierę, ludzie chowają się po kątach, myślą sobie: Co on tu będzie wyprawiał teraz? Będzie pewnie rżnął zaraz, ile wlezie. Tylko, że ty nie tniesz zdrowych drzew. Już Słowo Boże mówi, że siekiera jest do korzeni przyłożona, jeżeli człowiek się nie upamięta, to będzie wycięte to drzewo. Tobie nie chodzi o to, żeby wycinać chrześcijan, chrześcijanki, tobie chodzi o to, żeby usunąć to, co jest złe spośród nas, wierzących.
My powinniśmy po takim całym roku słuchania Słowa Bożego, powinno być niesamowita zmiana w nas dokonana, a my tej zmiany nie możemy dobrze zaobserwować, bo jest jakiś powód, że nie możemy tej zmiany dobrze zaobserwować. Według tego, co do tej chwili powiedziałem, jaki to jest powód? Musi być jakieś skalanie. Bo że jesteśmy wierzący, to wiemy; ale musi być jakieś skalanie, musi być jakiś problem, który nie został usunięty i on przeszkadza człowiekowi normalnie żyć i funkcjonować na zasadach całkowitej czystości, bo Jezus przyniósł nam całkowitą czystość. I teraz to by trzeba było usunąć. Jeżeli widzisz, że to cały rok cię obroniło przed tym Słowem, które mówiłem, to znaczy, że to musi być mocna warownia, która cię tyle broniła, tyle czasu przed tym, żeby ustąpić i rozpocząć prawdziwie, swobodne, czyste, chwalebne życie uwielbiające Boga. Musi być to silna warownia, skoro wytrzymałeś tyle Słów, czy wytrzymałaś tyle Słów, które były tutaj powiedziane w tym roku; musi być to bardzo silna warownia, a tobie się wydaje, że ty jesteś w porządku, właśnie ta warownia jest tak silna, że ty nawet jej nie postrzegasz, jako warowni; uważasz, że ten, który ma siekierę w ręku, ma problem. Nie wie co z nią zrobić.
Wiem co powiedział Jezus. Jezus powiedział, że po moim życiu będzie można rozpoznać, że to są cząstki, które należą do mnie. Że nie one już żyją, tylko ja żyję w nich. I cała ta praca, którą tu wykonujemy, to nie jest po to, żebyśmy się zgromadzali i rozmawiali o Słowie Bożym, tylko po to, żeby usunąć to, co jest złe spośród nas, bo Bóg jest godzien chwały. Bóg chce mieć nas, jako podobnych do Chrystusa Jezusa, jako czystych. A więc chodzi o to, żeby każdy, coraz więcej wierzących, było czystych, świętych, nieskalanych, chwalebnych, gotowych czynić dobro bez ustanku, swobodnych, aby czynić to, co czyni Chrystus Jezus. Po to przyszedł Chrystus i po to pracowali apostołowie; po to jak czytasz Biblię, to widzisz, że znajdziesz to, o czym mówię, wszędzie to jest tam. Kiedy tylko pisali listy, to oni nie pisali z rękami pełnymi jakiś fajnych rzeczy, oni pisali w jednym ręku mając miecz obosieczny, a w drugim ręku siekierę, aby wyciąć to, co diabeł zdążył narozrabiać w zborach, kiedy ich tam nie było. Tak samo jak Nehemiasz, pamiętasz, wyjechał, wrócił, już musiał ciąć, bo już narobili bałaganu, w tak krótkim czasie zdążyli już zepsuć to, co on tam naprawił.
A więc ogólnie ci, którzy mienią się wierzącymi, a mają skażone umysły, oni szybko przywracają skażenie, jeżeli usunie się szybko tego, który to skażenie usuwa. Bo człowiek ma jakąś własną wizję fajnego miejsca, i jeśli tylko usuniesz to, co Bóg postawił przed nami w Chrystusie, to ludzie tą swoją wizję będą chcieli zrealizować. Chrystus przeszkadza nam zrealizować nasze wizje, bo to jest Ktoś, kto jest jedyny, na którego obraz Ojciec powiedział, że chce nas uczynić. A więc On rozbija nasze wizje zgromadzeń, relacji, itd. On całkowicie rozbija, bo On przyszedł zgromadzić w jedno wszystkie rozproszone owce, abyśmy byli jednego Ducha, jednego serca, jednego myślenia, jednego działania; niesamowite działanie. A z drugiej strony, diabeł tyle zrobił i robi nieustannie zła nam tutaj. Pracuje, żebyśmy byli zamknięci, zamknięci, oddzieleni, myślący po swojemu, nie umiejący czynić dobro. Dobro Chrystusowe oczywiście. A więc zapierają się.
Wiele miejsc, mówi w Biblii o tym, że jeżeli mówią, że znają Właściciela, to powinni żyć tak jak On żył na ziemi. Niesamowite słowa, zobaczcie co one robią w tym momencie z nami. One mówią nam, że nie możemy mówić, że znamy Chrystusa, jeżeli żyjemy inaczej niż On żył na tej ziemi. To jest niesamowite. Biblia jest tak silna, tak mocna, ona nie zostawia 'ale', ona mówi tak, jeżeli nie widać w tobie Chrystusa żyjącego, to ty Go nie znasz, musisz Go poznać. Musisz oddać Mu swoje życie, żeby On cię napełnił swoim, wtedy w tobie pojawi się miłość, cierpliwość, łagodność, wytrwałość, wstrzemięźliwość. Wtedy zniesiesz te wszystkie przeciwności, i wróg nie wywoła w tobie czegoś, co Jemu się podoba. Po prostu przegra, bo ty będziesz czysty, czysta, to jest najważniejsza sprawa na tej ziemi. Tu jest samo zło, jak się poruszać masz skoro tu jest samo zło, jeżeli w tobie będzie też zło. Po prostu należysz do tego zła, więc nie jesteś w stanie oddzielić się od zła, kiedy do niego należysz.
O Jezusie wiemy, że powiedział, że diabeł nic w Nim swego nie ma; więc On jest czysty, niesamowicie czysty. Czy chcesz być jak Jezus? Czy chcesz wygrywać tutaj? Umieć pomagać, nie pozwalając sobie zniszczyć to, co w tobie uczynił Chrystus? Będąc czystym pomagasz brudnym, sam się nie zanieczyszczając, to jest niesamowite, bo Chrystus właśnie to uczynił. On był między brudnymi, pomógł brudnym, ale nigdy się nie zanieczyścił, nie zabrudził się tym naszym brudem. Doszedł do krzyża całkowicie czysty, wtedy dopiero na krzyżu, przyjął nasze grzechy na siebie, abyśmy my mogli umrzeć wraz z Nim, uwolnieni od naszej grzeszności.
Pomyśl, że gdyby cię uwolnić od całej twojej natury, od całego sposobu mniemania, rozsądzania, pomysłu na życie i włożyć w to miejsce Chrystusa, niesamowita zmiana; i o to właśnie Ojcu chodzi, i On cały czas, Syn, chodząc po ziemi, właśnie o tym mówił, że tak musi być. Później apostołowie to samo mówili; nie wystarczy tylko, że wierzysz, ale ty musisz przyjąć Tego, w którego wierzysz, oddając Mu swoje życie, przyjąć Jego życie. Jezus powiedział: życie za życie, kto mi nie odda swego życia, straci je. Przecież to są proste rzeczy, a zobaczcie, jak można dać odpór przez cały rok, tak prostej nauce i nadal po prostu funkcjonować, myśląc, że wcale nie jest ze mną tak źle. A jest źle, bo to nie jest Chrystus; jak nie Chrystus, to źle. To musi być Chrystus, bo Chrystus w nas, nadzieja chwały, wszędzie to spotkasz. To musi być Chrystus, ani ty, ani ja, to musi być Chrystus, On zwycięża.
Jeżeli my, to my mamy swoje ułomności, swoje nastawienia, swoje opory, swoje zawiści, swoje honory, no wszystko, my mamy coś swego, ale to nasze jest skażone i zawsze będzie powodować, że będziemy się brudzić kolejnymi rzeczami. Wystarczy trochę nadepnąć na nasz honor i już będzie wiadomo, że to nie Chrystus. Wystarczy tylko, że coś nam nie będzie pasowało, i już będzie wiadomo, że to nie Chrystus. Do dzisiaj złośliwość jest czymś, przez co diabeł pokazuje, kto do niego należy. Złośliwość, do dzisiaj. Złośliwość jest oznaką należenia do diabła, bo on jest złośliwy; a cierpliwość, łagodność, jest oznaką należenia do Baranka Bożego. I to są proste lekcje, proste nauki.
Jezus mówi, jeżeli chcesz się uratować, to On ma dla ciebie taką propozycje: Musisz wziąć na siebie Jego jarzmo i chodzić z Nim, już nigdy sam, nigdy sama. On ma dla ciebie koło ratunkowe, które sam nakładasz i chodzisz już z Nim, nigdy sam, bo sam sobie nie dasz rady; choćbym szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo jestem bohaterem wiary? Nie, bo Ty jesteś ze mną. A więc jeżeli Jezus ze mną, to ja wygram; a jeżeli ja idę sam mam wiedzę biblijną, to diabeł bawi się takimi ludźmi z wiedzą biblijną. Łapie ich to tu, to tam po prostu. Nie wnoszą nic specjalnego do zgromadzenia. A Jezus chce, żeby wnoszono Jego, chwałę, majestat, uwielbienie, dziękczynienie; i wtedy, kiedy człowiek nie dopuszcza tego, co Jezus mówi, nie przyjmuje tego jarzma od Jezusa, no to idzie samodzielnie, i próbuje udowodnić, że jest takim fajnym chrześcijaninem, czy chrześcijanką. Ja uważam, że Słowa Jezusa zawsze są prawdziwe. On mówi: Jeśli nie będziecie mnie słuchać, to zginiecie na tej ziemi. Jeżeli On mówi, że jedynie w Jego jarzmie idąc, ja wygram, no to tylko w Jego jarzmie mogę wygrać. Jeżeli sam czuję się takim bohaterem, że dam sobie radę, no to takich bohaterów to na pęczki diabeł pokłada dzisiaj. Przez te różne wydarzenia, przynajmniej przez ograniczenia chwały. Ile dzisiaj uwielbienia Bóg otrzymał, ile chwały? Ten, który posłał nam Syna z nieba, który okazał nam taką wspaniałą miłość, On przecież szuka takich, którzy by Mu cześć oddawali w Duchu i prawdzie, On chce takich znajdywać po prostu. Bądź otwartym, bądź otwartą na to, żeby nie zmarnować tego czasu, bo to jest bardzo, bardzo ważne.
I w wielu miejscach, naprawdę w wielu miejscach, znajdujemy w Biblii, te punkty ostrzeżenia; a jeden, ja uważam, z takich najbardziej jest to, że wielu przyjdzie, mówiąc do Jezusa: W Twoim Imieniu wypędzaliśmy demony, uzdrawialiśmy ludzi, prorokowaliśmy, czyniliśmy niesamowite rzeczy, a raptem usłyszą zupełnie nie to, co by się spodziewali; Jezus powie: Nigdy was nie znałem, idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie. Co to jest bezprawie? Bezprawiem jest brak radości, to jest bezprawie. Bo skoro jest rozkaz: Radujmy się zawsze w Chrystusie Jezusie, to jest rozkaz. Nie radowanie się w Chrystusie jest bezprawiem. To znaczy, że człowiek nie raduje się posłanym od Ojca Synem? I myśli, że jest dobrze, że jest w porządku? To znaczy, że diabeł otumanił człowieka i spowodował, że człowiek nie rozeznaje nawet, że brak radości w Chrystusie, jest zniewagą wobec Ojca. A więc chodzi o to, żeby wyprzeć diabła, i żeby on nam nie przeszkadzał radować się w Chrystusie zawsze. Co to znaczy radować się? To być czystym, czystą. To nie chodzi o ekstatyczne, o nie wiadomo jakie rzeczy, chodzi o normalną czystość. Skoro dla czystego wszystko jest czyste, no to znaczy, że taki człowiek się ostoi na tej ziemi. A jeśli nie, no to się nie ostoi.
2 Koryntian 11:2-3 znane nam miejsce: „Zabiegam bowiem o was z gorliwością Bożą; albowiem zaręczyłem was z jednym mężem, aby stawić przed Chrystusem dziewicę czystą”, To jest ta praca apostoła. On nie myśli tylko postawić liczebnie ludzi i powiedzieć: 'No w tym roku nawróciło się tyle i tyle ludzi. Niesamowita chwała'. Nie, on patrzył na czystych, którzy mogą być z Jezusem w społeczności; to są dla niego te zyski, które osiąga. „...obawiam się jednak, żeby, jak wąż przewrotnością swoją zwiódł Ewę, tak i myśli wasze nie zostały zrujnowane, przez oddalenie się od prostoty i nieskalaności należenia do Chrystusa.” Chyba nigdy tak nie czytałeś tego wiersza, czy nie czytałaś. On w Biblii Warszawskiej brzmi inaczej, ale w rzeczywistości tak jest. Apostoł obawia się, żeby wąż nie dostał się do sposobu myślenia i nie zrujnował tego myślenia, przez oddalenie od Chrystusa Jezusa. Jak daleko dzisiaj jesteś od Chrystusa Jezusa? Powinieneś być w Nim, żyć w Nim; a jak daleko jesteś dzisiaj od Niego, żyjąc bez Niego? To jest właśnie praca diabła, on oddala od Chrystusa wierzących ludzi, żeby oni żyli bez Chrystusa. Jezus mówi o prostaczkach, o prostych ludziach, którzy w prosty sposób przyjmują Ewangelią. Boże Ojcze, upodobało ci się objawić takim prostym ludziom te słowa i od nieskalaności należenia do Chrystusa, diabeł odciąga.
I zobacz, prostota, czy jesteś w prostocie? Czy jesteś takim prostym, prostym człowiekiem? Bóg może mieć z tobą niesamowitą społeczność, bo jesteś nieskomplikowanym, nieskomplikowaną. Bóg może do ciebie docierać, ty masz wspaniałą relację z Bogiem, jesteś prostym człowiekiem, jesteś czystym, nieskalanym w Chrystusie.
Właśnie to jest metoda diabła, odprowadzić od Chrystusa, od tej prostoty i nieskalaności. I żyj sobie człowieku, ale już nie w Chrystusie, tylko poza Nim. Jeżeli masz tą prostotę i nieskalaność, czystość, trwasz dalej w Chrystusie. Diabeł cię nie zabrał z Chrystusa, nie wywiódł cię, nie wyciągnął cię przez rzeczy tego świata, przez ludzi, przez rodzinę, nie-rodzinę, cokolwiek by to było, ponieważ ty najważniejszym, masz Chrystusa Jezusa dla siebie. I nie opuścisz Go bo wiesz, że opuszczenie Chrystusa, sprawi, tylko, że ty będziesz znowu wśród tych, którzy potrzebują pomocy, a nikomu pomocy nie udzielisz, bo bez Chrystusa, nic dobrego nie jesteś w stanie zrobić.
Diabeł może skusić, że 'pobiegnij, zrób to teraz, po prostu ty musisz to zrobić, przecież to jest twoim obowiązkiem'. Jeżeli Chrystus ci tego nie daje, nie jest wcale twoim obowiązkiem. Paweł mówi: 'Wszystko mogę, ale w tym, który mnie wzmacnia'. Taki wspaniały spokój, masz taki wspaniały spokój, w Chrystusie, odpoczywasz po prostu. Tak jak Jezus powiedział, kiedy weźmiesz moje jarzmo na siebie, odpoczniesz. Dam ci odpocząć. Po prostu jesteś spokojnym człowiekiem. Czynisz to, co masz czynić i wszystko jest dla ciebie czyste. Możesz pomagać, wspierać, albo zatrzymać się kiedy trzeba, po prostu jesteś wolnym człowiekiem dzięki Bogu; należysz do Tego, który w taki sam sposób chodził po tej ziemi. Nie mogli Go sprowokować, żeby gdzieś biegł, gnał, i też nie mogli Go zatrzymać, kiedy On gdzieś szedł; po prostu był zawsze tam, gdzie chciał Ojciec. To jest przewrotność diabła, on produkuje fajnych chrześcijan, silnych chrześcijan, mocnych chrześcijan, mocne chrześcijanki; tylko oni stracili czystość Chrystusa, już żyją wg swoich cielesnych sił, mniemań, działań i postępują już nie jak Chrystus, tylko jak człowiek, który ma własną sprawiedliwość, własną ocenę i działa wg tego co on sam, czy sama myśli, że to jest dobre. A wcale to nie musi być dobre, bo tam nie ma czystości Chrystusa.
Boży Baranek jest niesamowity, zobaczcie, tylko czysty Baranek mógł na krzyżu powiedzieć: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą co czynią. Gdyby miał chociaż jedną zadrę, nie byłby w stanie tego powiedzieć. Gdyby chociaż miał do kogoś z tych ludzi coś, nie mógłby tego powiedzieć, bo jest prawdziwy. A że jest czysty, mógł to powiedzieć. To samo Szczepan, był czysty, mógł to powiedzieć. Dlatego dla czystego, wszystko jest czyste. Nawet jak cię będą zabijać, to dla ciebie jest to czyste, to nie spowoduje, że ty zaczniesz zachowywać się jak człowiek, który jest brudny, który teraz złorzeczy, albo cokolwiek robi, albo przeklina, nie wiadomo co, po prostu; jesteś czysty i wtedy możesz wygrać w każdej sytuacji. I ci święci, czyści ludzie, przechodzili przez różne, potężne przeciwności i okazali się co? Czystymi. Wszędzie czystymi. Paweł, Sylas, pobici, w więzieniu, śpiewają pieśni pochwalne Bogu, a my, ani w więzieniu, ani pobici. Jak często nie śpiewamy Bogu pochwalnych pieśni, chociaż nie jesteśmy w dybach. Nie jesteśmy ani głodni, ani spragnieni, ani gdzieś zamknięci, mamy wolność poruszać się... Zobacz, ty masz gorsze więzienie od nich; bo w twoim więzieniu nie ma uwielbienia Boga. Tak diabeł cię zwiódł, że zamknął cię w więzieniu, w którym ty nie możesz wielbić Boga, bo nie masz żadnych sił ku temu, żeby Go wielbić. A oni byli zamknięci, sponiewierani, wyśmiani, wyszydzeni, a wielbili Boga z całego serca, aż Bóg wstrząsnął tym miejscem. Zobacz jakie więzienie ci diabeł skonstruował. Lepiej wołać do Boga: Boże oczyść mnie, usuń wszelkie zło, daj mi rozumieć Ewangelię tak jak ty mówisz do mnie; Boże, żebym nie rozpatrywał Ewangelii jak cielesny człowiek i nie myślał sobie, a to pasuje, to nie pasuje, to tak zrobię albo tak zrobię. W Ewangelii jest napisane dokładnie co mamy zrobić, dokładnie jest napisane. Tam nie ma wątpliwości, że to trzeba zrobić, a jednakże ludzie tego nie robią, bo uważają, że wiedzą lepiej co zrobić. Niesamowite, co? Jak diabeł oddzielił od Chrystusa. Że człowiek jest wierzącym, ale nie żyje w Chrystusie już.
Pamiętacie co Chrystus mówił w tym liście do Laodycei, w Ks. Objawienia, gdzie On stoi? Na zewnątrz. Dlaczego Go nie ma w środku? Dlaczego oni są tak ślepi, tak głusi, a tak wysoko mniemający o sobie, bo myślą, że są w porządku, a oni są nadzy, nędzni, goli, idą na stracenie, a Jezus jest na zewnątrz i puka, i jeszcze chce im pomóc. Czy otworzyli? Ilu otworzyło? A ilu myślało: Eee, to diabeł oszukuje, przecież nie jest z nami tak źle. Jest na pewno dobrze. Chce nas potępić, a my tacy zasobni przecież, wszystko mamy. Nie, to Jezus pukał do tych drzwi; Ten, który umarł za grzechy tych wierzących; i jeszcze mówi: Jeżeli mnie wpuścisz, to dam ci maść, żebyś przetarł oczy swoje, żebyś widział, abyś mógł znowuż widzieć wroga, a najbardziej, żebyś mógł widzieć swojego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa; i to jest niesamowite właśnie, że to ma być czyste, święte, nieskalane.
List do Efezjan 5:25b Rozumiesz jakie opory są, jakie przeciwstawiania są? A mimo wszystko Bóg dał dzisiaj kolejny dzień, domyślam się, że kocha nas, że zależy Mu na tym, żebyśmy nie zginęli; że wróg chciałby zatrzymać, żeby co innego, a Bóg mówi nie, Bóg chce osiągnąć to, co było powodem przysłania Jego Syna tu na ziemi. Zbawić nas, uratować, i mieć za synów i córki, którzy żyją według Jego woli.
„Chrystus umiłował Kościół i wydał zań samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy go kąpielą wodną przez Słowo.” Cały rok, przynajmniej z mojej strony, otrzymywaliście kąpiel, kąpałem was tu i kąpałem. Z pomocą Jezusa Chrystusa. Myślę, że coś zostało osiągnięte, sam też się też zresztą kąpałem razem z wami, z wielką przyjemnością, w Słowie Bożym. Ale to jest właśnie po to, żeby oczyścić. Żeby Słowo Boże pracowało w nas i żeby spowodowało, że nie ja będę wymyślał jak mam żyć. Boże, ty określiłeś mi już jak mam żyć. Chcę usłyszeć to i wg tego postępować, aby żyć każdym Słowem, które z ust Twoich pochodzi Boże. Nie chcę być tym, który wyrokuje, co jest prawdą, co jest nieprawdą, ale chcę: jest w Biblii zapisane, tak będę żył, tak będę żyła, bo to jest Twoje Słowo. Chcę być czysty, nie chce w tym świecie zepsucia ugrzęznąć tu czy tam. Wielu wierzących ugrzęzło; już znacie wiele przypadków, gdzie ktoś się porusza i raptem znika, bo coś się pojawiło w życiu takiego człowieka, coś albo ktoś.
„(27) aby sam sobie przysposobić Kościół pełen chwały, bez zmazy lub skazy lub czegoś w tym rodzaju, ale żeby był święty i niepokalany.” A więc Jezus chce, aby taki był, i cała praca głoszących Słowo, musi być w tym samym kierunku, aby zbór był czysty, święty i niepokalany. A widzicie, że to jest ciężka robota. Wydawałoby się, że ludzie powinni być bardzo otwarci na to, ratować się, jak tylko im powiesz: Amen! Chwała Bogu. Tak ma być i koniec! A widzimy, że jest bardzo potężny opór wobec Słowa Bożego. Widzimy, że człowiek zmaga się z Duchem Bożym i powoduje, że Duch Boży nie może w tym człowieku zrobić to, po co został posłany, uwielbić Jezusa. I to jest właśnie coś, co się dzieje, działo się i wtedy, dzieje się i teraz, tak samo. A pragnieniem Ojca jest to, żeby wszyscy synowie i córki byli święci; byli nieskalani, oddzieleni dla Ojca, dla Jego chwały, żebyśmy mogli ze sobą być jak cząstki jednego Chrystusa darząc się nawzajem tym świętym dobrem. To jest niesamowita chwała.
Gdy odpuszcza sobie człowiek, to co mówi Słowo Boże, wtedy co się dzieje? Ludzie mówią ludziom to, co ludziom pasuje, żeby osiągnąć jakieś korzyści z tego powodu. I wtedy nie liczy się ilu w waszym zgromadzeniu jest czystych, tylko „Ilu w ogóle macie członków w zgromadzeniu? Ooo, to wam Bóg darzy”, np. A co to? Może być nawet sto tysięcy, a ani jednego czystego. Co to Bóg darzy? Wartościowszy jest jeden czysty, niż sto tysięcy brudnych, bo to i tak nic nie warte, bo to idzie do gehenny. A jak zabraknie chociaż jednego czystego, to kto im powie, o tym, że są brudni, jak oni sobie nawzajem oddają cześć i chwałę, i zadowoleni są, że żyją w ten czy inny sposób, że są lepsi od tego świata, chwalą samych siebie, a nie myślą nawet, że nie żyją wcale w niebie. Żyją ziemskimi rzeczami i zagubieni są w tych ziemskich rzeczach.
A więc lepszy jest jeden sprawiedliwy, niż sto tysięcy niesprawiedliwych, którzy nie wiadomo co by tam mieli, nie wiadomo jaką wiedzę biblijną, czy cokolwiek innego, co z tego. Ludzie rozpatrują np. nauczyciele, co to jest herezja, co to jest zło, co to jest to, co to jest tamto; kto jest zwodzicielem, kto jest antychrystem, wiele rzeczy rozpatrują; ale nie umieją zobaczyć jednej rzeczy, że bez Chrystusa to jest wszystko nic nie warte, to są tematy, które w sumie oddzielają ich coraz bardziej od tego, po co przyszedł Chrystus. On przyszedł, aby uwolnić nas z niewoli diabła; uczynić nas czystymi, świętymi, nieskalanymi, a więc swobodnymi, by wyrażać to, co Bóg chciałby przez ciebie i przeze mnie wyrażać. Przecież co my mamy, tu tylko krótko możemy czynić dobro na ziemi. Szkoda by było zmarnować ten czas, żeby być zacietrzewionym kogutem, albo kurą i chodzić tak tylko i szukać nie wiadomo czego, dziobać się, pokazywać swoją niezależność, to bez znaczenia jest, jak możesz być dzieckiem Bożym, które ma zawsze dobro. Zawsze dobro, bo cię to nic nie kosztuje, to może komuś pomóc, a kto się hamuje przed dobrem, to się hamuje przed Chrystusem, bo w Chrystusie zostaliśmy przeznaczeni do dobrych uczynków.
A więc zobaczcie, ilu ludzi hamuje się i nie widzą, że z nimi jest tragedia, po prostu tragedia, ale można tą tragedię opuścić. Wystarczy przyznać się do tej tragedii Temu, który przyszedł, aby tą tragedię zakończyć. Przyznać się Zbawicielowi, że chociaż się wierzy, że On jest Synem Bożym, to jednakże nie słucha się Go jak Syna Bożego. A Ojciec powiedział: „Oto Syn mój umiłowany, - i co dalej? - Jego słuchajcie”. Co to znaczy? Słuchajcie co chcecie czy słuchajcie całkiem? Co to znaczy? Jego słuchajcie, czy teraz Ojciec powiedział: Słuchajcie Go jak uważacie, jak postanowicie czy Jego zawsze słuchajcie? Bo można teraz pomyśleć: Skoro nie powiedział zawsze, to może tylko słuchajcie. A może tylko słuchajcie, nie musicie nic robić, tylko słuchajcie Go. Czy mamy słuchać i czynić? Jezus powiedział: 'Kto słucha i …' co? 'I zachowuje, i czyni'.
A więc różnie ludzie mogą teraz sobie mówić: No wiesz, ja myślę, że wystarczy, że tylko byłem na zgromadzeniu i słuchałem; to już wykonałem zadanie. No bo napisane, że mam słuchać, no to posłuchałem. Ale jednakże tam jest napisane: i zachowałem. A zachowałeś? Zachowałaś? A owoc został wydany tego Słowa? Bo to jest dalsza część tego doświadczenia, kto słucha, zachowuje, i owocuje.
A więc mamy niesamowitą bitwę tu na tej ziemi i ci, którzy widzą tą bitwę, zdają sobie sprawę z niesamowitego oporu, jaki stawia człowiek wobec Ewangelii, niesamowity opór. Bo zobaczcie, to wszystko w Ewangelii jest tak piękne, miłujący się nawzajem ludzie, mówiący ze sobą prawdę, wspierający się nawzajem, uczciwie należący do Boga; gotowi życie położyć, ale nie skrzywdzić, nie zniechęcić nikogo, do tego, żeby należeć do Chrystusa Jezusa; którzy nawzajem, tak jak Chrystus powiedział, kładą życie, żeby mieć przyjaźń z Jezusem, zależy im na przyjaźni z Jezusem. I to jest niesamowita chwała. Ale z tego powodu, że mnóstwo ludzi nie chce należeć do Jezusa, bo wiemy, że należenie do Jezusa to jest stracenie własnego honoru, stracenie własnej niezależności. Wielu ludzi nie chce należeć do Jezusa, bo chcą być sobą; tak, wierzą, ale chcą być sobą dalej. Chcą móc dalej zrobić to, co uważają i dlatego nie dopuszczają Jezusa całkiem, bo On spowodował by to, czego tak naprawdę nie chcą. Wiedzą, że Jezus jest gotowy to zrobić w nich, dlatego powstrzymują Go, żeby tego w nich nie zrobił. Bo nie chcą tego. Bo to byłoby uniżenie. Bóg pokornym łaskę okazuje, pysznym się przeciwstawia; a więc wielu wierzących napotyka na przeciwstawianie się Boga i wtedy wróg napełnia tych wierzących. Pamiętacie tych, z Tesaloniczan, oni znają Ewangelię, są wierzącymi, a mimo wszystko trafią do gehenny, bo nie czynią tego co Ewangelia mówi, nie są posłuszni Ewangelii. Masz teraz taką niesamowitą szansę, możesz kończyć to, co człowieczeństwo napaskudziło na tej ziemi pod władzą diabła. Możesz to skończyć. Możesz wydać siebie na ukrzyżowanie, tak jak jest napisane w Biblii. Zakończyć swoje egoistyczne czy samowolne, jakiekolwiek życie, zadowolone, czy nie zadowolone, jakiekolwiek, to nie ma znaczenia, bez Chrystusa to i tak jest marnotrawione to życie na ziemi; gubiące się w zwojach tych różnych pokuszeń, kombinacji, albo takich, albo innych. Możesz być pięknie wolnym człowiekiem, czystym, czystą. Dziewica czysta, tak pisał apostoł, tak? Postawić dziewicę czystą, należącą do Chrystusa Jezusa, która nie będzie Go zdradzała co chwilę, z jakimiś rzeczami, ludźmi, ale która jest Mu wierna. Oczyszcza się, trwa w czystości, nie sprzedaje pierworództwa za jakieś tam klejnociki diabelskie, to znaczy: ja jestem ważny, ja jestem ważna; ja będę decydować o swoim życiu. To są klejnoty diabła, a nie klejnoty Chrystusa. Klejnotami Chrystusa jest uniżenie i poddanie woli Ojca. To są klejnoty, w które stroi się Oblubienica Chrystusa.
A więc mamy świadomość, że Bóg chce z nami czynić niesamowite rzeczy, ale żeby On to czynił, to my musimy ustąpić Jego Synowi, poddać się Jego Synowi, żeby Duch Święty mógł nas wprowadzić w tą kosztowność. Pamiętacie, że ciało jest przeciwko Duchowi, a Duch przeciwko ciału; i są sobie nawzajem przeciwne. Jeżeli ty będziesz pilnować swego ciała, to odeprzesz Ducha Świętego, który chce ci pomóc, chce cię uratować; ale jeśli ty wydasz swoje ciało na ukrzyżowanie, wtedy Duch Święty pomoże ci służyć Jezusowi Chrystusowi, tak jak jest to miłe Bogu.
Ty wydajesz swoje ciało na ukrzyżowanie, ja; codziennie musimy dać się ukrzyżować, żeby żył w nas Chrystus. Kochamy Jezusa bardziej niż siebie, niż swoją osiągniętą wolność w grzechach. Kochamy Jezusa bardziej niż nasze samowolne życie. Kochamy Jezusa bardziej niż nasze życie, które sobie określa własne plany. Kochamy Jezusa bardziej od wszystkiego, bo wiemy, że tylko Jezus to jest naprawdę życie. Tylko Jezus to jest naprawdę życie; to jest łagodność, cierpliwość, to jest niesamowite zwycięstwo nad diabłem, nad tym całym złem tego świata. A to tylko jest w Chrystusie Jezusie.
List Jakuba 1:2-4 „Poczytujcie to sobie za najwyższą radość, bracia moi, gdy rozmaite próby przechodzicie, wiedząc, że doświadczenie wiary waszej sprawia wytrwałość, wytrwałość zaś niech prowadzi do dzieła doskonałego, abyście byli doskonali i nienaganni, nie mający żadnych braków.” A więc próba, doświadczenie, Bóg sprawdza czy pójdę na to, czy nie pójdę na to. Diabeł wypróbowuje i sprawdza, czy jeszcze nie wciągnie w jakieś takie, czy inne rzeczy; i kiedy wygrywam, przechodzę przez te próby, moja sprawność życia wg woli Ojca wzmacnia się coraz bardziej, rozwija się, staje się coraz bardziej swobodna, coraz bardziej doświadczam, że sprawia mi przyjemność pokonywanie zła dobrem. Nie zmuszam się do tego, ale sprawia mi to przyjemność. Tak jak sprawiało mi przyjemność czynienie zła, tym bardziej teraz sprawia mi przyjemność czynienie dobra Chrystusowego. To jest niesamowita swoboda, którą przyniósł nam Chrystus, ale to musimy mieć. Ty nie możesz sobie wyobrazić, jak ty będziesz żyć, czy będziesz żyła w chrześcijaństwie, bo to jest stary człowiek, on sobie ustala jak będzie żył, ona ustala jak będzie żyła. To jest stary człowiek. Dla mnie i dla ciebie Bóg już ustalił przed założeniem świata jak będziemy żyli. Dobrze jest w tym miejscu być, to jest miejsce dla czystych, bo Bóg przed założeniem świata postanowił, abyśmy byli święci, to znaczy czyści, tak jak Bóg jest czysty.
A więc mamy to, musimy bardzo uważać na to, by się nie oddalać. Bóg nie ma upodobania w kim? W tych, którzy co? Cofają się i giną. Ale my nie jesteśmy z tych, którzy się cofają i giną, my jesteśmy z tych, którzy trwają w Chrystusie Jezusie. Ale jeśli ty się cofasz przed tą chwałą Chrystusową, i myślisz, że jakoś dasz radę, to nie dasz rady, nie podołasz, nie dasz rady. Będziesz cały czas, jeden rok minie, drugi rok minie, dzień, czy ileś, będziesz cały czas borykać się z tym swoim ja. Z tymi nastawieniami, po prostu, będziesz brudny, będziesz brudna, mimo tego, że wierzysz. Bo jeśli człowiek nie oczyszcza się w Chrystusie, w Jego Ofierze, w Krwi, nie ma swobodnego życia, musi się brudzić; bo człowiek albo prowadzi czyste życie, albo brudne. Kto brudzi, niech się brudzi, a kto czysty, niech dalej trwa w czystości.
A więc masz niesamowitą szansę, czy rozumiesz co mówimy? Czy to jest dla ciebie straszne wymaganie żyć w zwycięstwie Chrystusowym? I czynić dobro Chrystusowe? Czy czujesz, że zabierają ci twoją wspaniałą osobowość? Czy raczej tracisz tą nędzną, straszną, niszczącą ciebie i innych osobowość, a w to miejsce wchodzi wspaniały Chrystus, i zyskujesz życie. A więc dlaczego ludzie się tak bronią przed Chrystusem, jak myślisz?
Może otwórzmy Mateusza 12:30 Zobaczcie co mówi Jezus, jakie to są proste słowa, w sumie. „Kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie.” Może cię diabeł oszukiwać, że jesteś w porządku, bo nie zabijasz, bo nie robisz jakiś tam rzeczy, ale Jezus mówi zupełnie inaczej; On mówi, że jeśli nie jesteś z Nim, to już jesteś przeciwko Niemu. Jeśli z Nim nie zbierasz, rozpraszasz. Jeżeli nie wykonujesz tej pracy, aby zbierać, aby ratować, aby wyciągać ludzi z niewoli ciemności, ale sam tkwisz, czy sama tkwisz w ciemnościach i innych tylko wciągasz w swoje ciemności, bo o czym będzie mówić serce, które jest ciemne, jak nie o ciemnościach. A o czym będzie mówić serce, które jest jasne, jak nie o jasnościach? Chwała Bogu za to, z obfitości serca mówią usta, jeżeli jest brudne, to i wychodzi to, co zabrudzone, słowa przykre, nieprzyjemne. A jeśli to jest czyste, no to wychodzą słowa, które mogą pomóc, które rozświetlają ciemności, zepsucia.
A więc słowa Jezusa są bardzo silne, czyż nie? Co z nimi zrobisz? Jeśli nie zbierasz, jeśli nie pracujesz dla Jego chwały i dla chwały Ojca, który Go posłał, aby czynić dobro w zgromadzeniu Bożego ludu, a zajmujesz się bardziej sobą niż tym, po co przysłał Ojciec Syna, to znaczy, że nie zbierasz z Nim. A jeśli kładziesz całe swoje życie, ponieważ widzisz w tym naprawdę sens, żeby nie tylko samemu, czy samej być uratowaną, czy uratowanym, ale też uratować jeszcze iluś, tak? Ten plon trzydziesto, sześćdziesięcio, stukrotny. A więc wydać owoc, wydać plon, taki, który będzie, zrodzi czystych, nie brudnych, kolejnych brudnych, bo to łatwe. Ewangelia brudnych, którzy czują się zbawieni, uratowani, ale dalej tkwią w brudach; ale będą tkwić w brudach do śmierci, potem będą czyści, nie. Ewangelia mówi o czystości teraz, tutaj, o całkowicie innych nastawieniach, wobec swojego życia jak i innych.
A więc Jezus mówi bardzo prosto: „Kto nie jest ze mną jest przeciwko mnie, a kto ze mną nie zbiera, rozprasza.” Zakasaj rękawy, czyste dłonie, weź się do roboty, pracuj dla chwały Jezusa. Nie myśl o tym, że to cię będzie kosztowało, bo co ludzie pomyślą, że jesteś mięczak, czy mięczarka, że można po tobie podeptać, można coś tam, a ty odpowiesz dobrem na zło. Taki jest Jezus dla ciebie, dla mnie. Gdyby taki nie był, to zginęlibyśmy. Gdyby On za zło odpłacał nam złem, to przecież ma wszelkie możliwości, żeby nas zniszczyć; ale On odpłaca dobrem. Jeśli tylko naprawdę szukamy tego, aby te Słowo wykonało się w nas to On jest gotów pomóc każdemu, po to przyszedł.
Ewangelia Łukasza 9:62 „A Jezus rzekł do Niego: Żaden, który przyłoży rękę do pługa i ogląda się wstecz, nie nadaje się do Królestwa Bożego.” Co to znaczy ogląda się wstecz? Na to co było. Nie myśl o tym co było, jak żyłeś, czy żyłaś; to minęło, stare przeminęło, koniec, nie ma już tego. Uznaj, że już nie jesteś w tej liczbie, to zostało zlikwidowane, usunięte; teraz jesteś dla chwały Jezusa, dla chwały Ojca, nowe życie prowadzisz. Jezus mówi: Nie oglądaj się, nie wlecz za sobą tego swojego ja, po co? Wszystko stało się nowe. Bądź szczęśliwym nowym człowiekiem, który ma nowy umysł, nowe serce, nowe życie, wszystko nowe. Chwała Bogu za to. Czyste, dla czystych, wszystko jest czyste. Żyjesz na ziemi, na której co dziennie ludzie muszą się brudzić, bo są brudni. Muszą się zabrudzić kolejny dzień, kolejny dzień; tym, tamtym i jeszcze czymś; niechęciami, zawiściami, złośliwymi uwagami, cokolwiek to by było. Bo taka jest ta ziemia, brudna, zabrudzona, ale możesz to wygrać dzięki Chrystusowi. Nie chodź tu sam, nie chodź tu sama. Tu nie jest bezpiecznie chodzić samemu czy samej. A diabeł chce, żebyś chodził sam czy sama, on cię tam zaraz uwikła w coś. Ale jeśli będziesz z Chrystusem, Chrystus ci powie co robić. Wielu tego nie zrobi co ty zrobisz, ale ty zrobisz, On ci da siłę, przez to Ojciec będzie uwielbiony.
Wrócimy do tej Ewangelii Mateusza 7:13-14 „Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia; a niewielu jest tych, którzy ją znajdują.” Zobaczcie ilu wierzących wyszło, żeby dotrzeć do wieczności; a ilu znalazło Chrystusa jako swoją Drogę do wieczności? Jezus mówi: Nikt do Ojca nie może przyjść inaczej, jak tylko przeze mnie. Ilu dzisiaj idzie przez Jezusa? A przecież tam, bezbożni upadają, przewracają się i giną, oni szybko uciekają z tej Drogi, bo oni widzą, że się nie nadają, aby iść tą Wąską Drogą do Domu Ojca. Ale ci, którzy żyją na tej Drodze, są sprawiedliwi, oni tą Drogę znają coraz lepiej i wiedzą, że to jest niesamowite szczęście, że Jezus tu był, że nie muszą żyć już oni, ale może żyć w nich Chrystus. Niesamowita zamiana, niesamowita zamiana. Róbmy wszystko, żeby się zbliżać do Boga, nie oddalać. Każdy dzień bliżej Boga, każdy dzień bliżej, nie dalej. Pilnuj tego by cię diabeł nie odprowadzał od życia Chrystusowego.
Wielu spotkasz na ziemi ludzi, którzy mienią się chrześcijanami czy chrześcijankami, mają o sobie bardzo dobre zdanie, ale to nie ważne jakie oni mają zdanie, ważne jakie zdanie ma o nich Chrystus, bo to On będzie sądził; On będzie patrzył, czy czyniliśmy Jego czyny czy nie. Dlatego nasze zdanie niewiele tu ma, liczy się Jego zdanie.
Jeżeli weźmiemy to do źródła przyprowadzimy, to co Jezus mówił? Nie ja sam świadczę o sobie, ale jest Ten, który świadczy o mnie, to jest Ten, który mnie posłał. On wydał o mnie świadectwo. Jakie to świadectwo? „Oto mój Syn umiłowany w którym mam upodobanie”. Świadectwem należenia Jezusa Chrystusa do Ojca, było czyste, zwycięskie życie, Boże życie tu na ziemi. Świadectwem było pokonanie diabła, niesienie ludziom pomocy, nie zanurzenie się w tą pożądliwość cielesnego człowieczeństwa, ale wydobywanie z tej pożądliwości ludzi, do wieczności z Bogiem.
I to jest niesamowite, że Bóg wiele razy wydał świadectwo o Swoim Synu. Czy Jezus może wydać świadectwo o mnie, o tobie: 'Znam go, znam ją.' To jest mój sługa, to jest moja służebnica, oni żyją dzięki mnie na tej ziemi, oni nie dają się odciągnąć ode mnie przez cokolwiek. Oni są związani ze mną więzami, które sami pilnują, żeby nic ich nie rozerwało. To znaczy, że my już nie pilnujemy warowni, budowli diabelskich, samowoli, wysokiego mniemania o sobie, zadowolenia z siebie samych, my już pilnujemy związania z Chrystusem i sprawdzamy, aby to było zawsze jarzmo, które łączy nas z Chrystusem. Nie chcemy czynić tego co ciało tu wyprodukuje, chcemy czynić to, co przyszło do nas w Chrystusie; w Nim przeznaczeni do dobrych uczynków. Bóg wydał świadectwo o swoim Synu.
Jezus mówi też, jeżeli służysz mi, to będziesz tam, gdzie ja, przyjdę i powiem: Sługo wierny i dobry, wejdź do radości Właściciela swego. Niesamowity Chrystus. Mamy wiele do zrobienia, musisz zrozumieć, że każde zgromadzenie jest dla ciebie szansą, zgromadzenie, w którym nie ma wyjętego miecza i siekiery, to jest zgromadzenie nic nie warte, bo my cały czas mamy problem z nieczystościami, z brudami.
Napisane jest w Biblii, że Bóg jest jak Ogrodnik, który zobaczy, jeżeli tam rosną chwasty na Jego polu, to On od razu rusza, żeby to wyciąć. My nie chcielibyśmy, żebyśmy się śmiali, chichotali, a chwasty rosły. Też nie chcemy, żeby ktokolwiek zginał, w potępieniu czy w czym, ale nie chcemy też, żeby ludzie udowodnili, że są w porządku, kiedy nie są z Chrystusem, bo to będzie oszustwo wroga. Jeżeli jest źle, to mów, że jest źle; jeżeli jest dobrze, to mów, że jest dobrze, nie zakłamuj, nie próbuj zrobić z siebie złego człowieka, ani też dobrego człowieka; niech to będzie prawda, jak dzisiaj ta sprawa wygląda, ponieważ Bóg patrzy dzisiaj na mnie i na ciebie, i ocenia nas wg tego, czy to jest Jego Syn czy też nie; bo Ojciec chce, abyśmy byli jak Jego Syn. Czy myślisz o tym?
Minął rok, nie liczyłem ile zgromadzeń mieliśmy w tym roku, ale poruszyliśmy wiele Bożych tematów. Moglibyśmy powiedzieć, że w sumie Biblię to mamy przerobioną, i w sumie o czym jeszcze mówić, skoro wszystko wiemy; ale dopóki nie będziemy tego czynić to cały czas będziemy o tym mówić i przypominać, że Bóg nie chce śmierci grzesznika, ale chce, żeby grzesznik się upamiętał i żył, i że Chrystus nie przyszedł zabijać, ale ratować. A więc mamy szansę zrozumieć po co przyszedł, co chce między nami osiągnąć i lepiej jest czynić dobro, niż zło; lepiej zwyciężać zło niż wspierać zło. A jeśli nie robisz dla Chrystusa, już wspierasz zło, bo jesteś przeciwko. Jeśli czynisz dla Chrystusa, wspierasz to, co jest dobre. Głosisz innym to, co jest dobre i że ty nie żyjesz dla zła, ale dla dobra. Nie musisz wydawać o sobie świadectwa, bo moje czy twoje świadectwo nie jest takie pewne. Ktoś inny musi o nas wydać świadectwo, to jest Jezus Chrystus; 'to jest mój sługa, to jest moja służebnica', jeżeli On tego świadectwa nie wyda, to znaczy, że nie jesteś Jego sługą, nie jesteś Jego służebnicą. A to świadectwo jest potwierdzone mocą zwycięskiego życia. To świadectwo jest potwierdzone Jego życiem w nas. Dlatego Paweł mówi: Będę się chlubić z tego, cieszyć z tego będę, że nie żyję ja, że żyje we mnie Chrystus. Że już dla świata umarłem, a świat dla mnie – niesamowite, prawda? Bądź szczęśliwym człowiekiem, wygraj tą bitwę. Nie walcz o swoją tragedię, walcz o swoją wieczność z Bogiem, walcz o to, co cenne. Tutaj nie ma mąż, żona, rodzice, dzieci, tu wszystko jest, tak stoi trochę poza tym, bo to jest twoje życie. To ty staniesz kiedyś przed Bogiem i będziesz musiał, czy musiała zdać sprawę. Nie twój rodzic, nie twoje dziecko, nie twój wujek, czy ciocia, nie ktokolwiek, tylko ty sam musisz walczyć o swoją wieczność, musisz być z Chrystusem, aby Chrystus mógł mieć ciebie dla siebie. Wiecie co to, ty sam związujesz się z Chrystusem, a Chrystus prowadzi, to wiesz, gdzie cię On zaprowadzi, wiesz w co cię będzie wprowadzał, i jak będzie się tobą posługiwał Chrystus, to będzie niesamowity sukces, wtedy iluś ludzi skorzysta z tego, że nie żyjesz już ty, ale żyje w tobie Chrystus, a Ojciec powie, że tak właśnie chciał, a ty to robisz. Amen.

